Prawda

Piątek, 24 stycznia 2020 - 10:24

« Poprzedni Następny »


Najnowszy argument przeciw nauce


Jerry Coyne 2014-04-10


Z jakiegoś powodu “Chronicle of Higher Education”, tygodnik, który pisze o tym, co dzieje się na amerykańskich uniwersytetach (i jakie są wolne posady), wykazuje zamiłowanie do kopania nauki i promowania poglądów antymaterialistycznych (tutaj jest ich artykuł broniący bzdury o ewolucji napędzanej przez jakieś duchy). Nie jestem pewien, dlaczego tak jest, ale podejrzewam, że ma to coś wspólnego z popieraniem humanistyki przeciwko budzącej postrach – zmyślonej chorobie „scjentyzmu”.

Tak jest z pewnością w przypadku obszernego artykułu w „Chronicle” pod tytułem: “Visions of the impossible: how ‘fantastic’ stories unlock the nature of consciousness Jeffreya J. Kripala, profesora filozofii i myśli religijnej na Rice University w Teksasie. Biorąc pod uwagę jego miejsce pracy, nie zaskakuje, że artykuł Kripala omawia kwestię: Dlaczego Istnieje Coś Poza Nauką. I chociaż artykuł jest długą kobyłą, streszczę jego tezę w dwóch zdaniach (to są moje słowa, nie Kripala):


 “Ludzie mają dziwaczne przeżycia, jak na przykład bardzo szczegółowe sny o jakimś zdarzeniu, zanim ono rzeczywiście się zdarzy; a ponieważ nauka nie potrafi wyjaśnić takich rzeczy, najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest, że są to przesłania z jakiegoś niematerialnego królestwa, które jest dla nas niepojęte. Jeśli połączymy to z całkowitą porażką nauki w wyjaśnieniu świadomości, musimy dojść do wniosku, że naturalizm nie wystarcza do zrozumienia wszechświata i że nasze mózgi otrzymują jakiś rodzaj ‘transczłowieczych sygnałów’”


Brzmi to dziwacznie, szczególnie na łamach szanującego się periodyku, ale wydaje się, że antynaturalizm zastępuje postmodernizm jako najnowszy nurt kopania nauki przez dyplomowanych akademików. Wygląda na to, że każdy przeciwnik „scjentyzmu” cytuje niedawno wydaną książkę  Thomasa Nagela, Mind and Cosmos: Why the Materialist Neo-Darwinian Conception of Nature Is Almost Certainly False , jak gdyby była ona autorytatywna, nie zauważając, że krytycy nie zostawili na niej suchej nitki. (Nagel argumentuje w tej książce, że ewolucja jest napędzana przez jakieś nie-boskie, ale i niematerialne siły, których nauka nie potrafi zrozumieć.)

Kripal zaczyna swój esej od przytoczenia dwóch anegdot (jedną Marka Twaina) o tym, jak różni ludzie wyczuli śmierć swoich krewnych wraz z dokładnymi szczegółami na długo zanim dowiedzieli się o ich śmierci. Kripal twierdzi, że te wypadki przeczucia są powszechne, sugerując, że istnieje w tym coś, czego nauka nie potrafi wyjaśnić. Nie zauważa jednak znacznie częstszych sytuacji, kiedy „przeczucia” nie sprawdzają się i nikt o nich nie informuje, ani notorycznych trików, jakie potrafi płatać ludzka pamięć. Jest na przykład mnóstwo wypadków, kiedy ludzie selektywnie redagują swoje wspomnienia, by zgadzały się z tym, w co oni – lub inni – chcą wierzyć. Już to czyni, że takie osobliwe anegdoty, jak anegdota Twaina, są głęboko podejrzane, a przynajmniej potrzebują naukowego potwierdzenia. Takie historyjki są specjalnością jasnowidzów i miłośników zjawisk paranormalnych, ale nigdy nie ostały się badawczym eksperymentom.


Podam kilka cytatów pokazujących, jak Kripal przechodzi od tych anegdot do swoje głównej tezy rodem z “Archiwum X”:


Wcześni badacze wiktoriańscy mieli rację: nazywali sny, jak te dwa, od których zacząłem, “halucynacjami werydycznymi” czyli halucynacjami odpowiadającymi rzeczywistym zdarzeniom.


Nie potrafimy dzisiaj zbyt dobrze myśleć w tak paradoksalny sposób. Mamy tendencję do myślenia o wyobrażonym jako o wyimaginowanym, to jest, zmyślonym, urojonym. Czasami jednak przebija przez to coś innego, przynajmniej w tych skrajnych wypadkach. W jakiś sposób śniąca wyobraźnia Twaina wiedziała, że jego brat będzie nieżywy za kilka tygodni – wiedziała nawet, jaki bukiet będzie leżał na nieoddychających piersiach brata. Podobnie, sen - wizja żony przewidział, że jej mąż został właśnie zabity i gdzie leży jego ciało. W takich wypadkach słowa takie jak „wyimaginowany” i „realny”, „wewnętrzny” i „zewnętrzny”, „podmiot” i „przedmiot”, „umysłowy” i „materialny” przestają mieć zbyt dużo sensu. A przecież takie słowa nazywają najbardziej podstawowe struktury naszej wiedzy.

Lub niewiedzy.


Kripal omawia następnie, dlaczego testy laboratoryjne zjawisk paranormalnych – takich jak badanie “zdalnego postrzegania” poddane badaniu w programie Jamesa Randiego „Million Dollar Challenge” – niezawodnie nie udają się. Zwykłą wymówką wśród orędowników tych bzdur jest, że laboratorium w jakiś sposób niszczy wibracje, które promują ESP (postrzeganie pozazmysłowe – extra sensory perception), telekinezę itd.  Kripal jednak, zgodnie z tradycją pseudonauki, potrafi wyjaśnić te niepowodzenia:


Odkładając na moment na bok fakt, że jasnowidze czasami istotnie bogacą się i że statystycznie istotne choć skromne formy zjawisk parapsychicznych istotnie pojawiają się w laboratoriach, odpowiedź na to, dlaczego silne przeżycia, takie jak to, co zdarzyło się Twaine’owi, czy owdowiałej żonie oraz przy okazji pożaru w Sztokholmie, nie dzieją się w laboratorium, jest proste: nie ma tam traumy, miłości lub straty. Nikt nie znajduje się w niebezpieczeństwie ani nie umiera. Dzielnica nie stoi w ogniu. Tak więc naleganie profesjonalnego sceptyka, by zjawiska zachowywały się zgodnie z jego regułami i pojawiały się, by wszyscy je zobaczyli, w bezpiecznym i sterylnym laboratorium, jest tylko oznaką jego ignorancji o naturze tego typu zjawisk. Zachowywanie się zgodnie z tymi regułami przypomina badanie gwiazd w południe. Wyprawę na biegun północny, by badać legendarne zwierzęta zwane zebrami. Bez wątpienia są to tylko anegdoty.


Kontekst ma znaczenie. Metody, które polegają lub faworyzują skrajne warunki, są nieustannie używane w nauce do odkrywania i demonstrowania wiedzy. Jak dawno temu wskazał Aldous Huxley we własnej obronie „mistycznych” przeżyć, sugerujących ducha lub duszę, nie mamy powodu wnioskowania, że woda składa się z dwóch gazów sklejonych niewidzialnymi siłami. Wiemy o tym tylko dzięki wystawianiu wody na skrajne warunki przez poddawanie jej szokowi, a potem przez wykrywanie i mierzenie gazów technologią, jakiej żaden zwykły człowiek nie posiada i nie rozumie. Ta sytuacja jest niesamowicie podobna do niemożliwych scenariuszy, takich jak scenariusz Twaina, żony i szwedzkiego jasnowidza. Są one na ogół dostępne tylko w sytuacjach traumatycznych, kiedy istota ludzka poddana jest „ciśnieniu”  z powodu choroby, udaru, śpiączki, niebezpieczeństwa lub bliskości śmierci.


Czyżby? Czy w ogóle jest racjonalne porównywanie warunków fizycznych, jakim poddaje się gazy w laboratorium z ludzką traumą? I, oczywiście, Kripal nie wyjaśnia, dlaczego te „przesłania z zaświata” muszą angażować traumę. Większość zjawisk paranormalnych nie dotyczy stresu lub śmierci, włącznie z mocami paranormalnymi regularnie przypisywanymi sobie przez świętych, mistyków i jogów. Ponadto Kripal nie mówi nam, dlaczego większość ludzi, którzy umierają lub cierpią w nieobecności swoich bliskich, nie wysyła przekazów telepatycznych mówiących o ich rozpaczy. Czy brakuje im właściwego rodzaju przekaźnika? I dlaczego my wszyscy nie otrzymujemy licznych sygnałów paranormalnych, które muszą przecież przenikać atmosferę jak fale radiowe?


W rzeczywistości Kripal uważa, że nie-traumatyczne przeczucie istotnie działa: sugeruje, że „jasnowidze czasami bogacą się” – jego odpowiedź na częste pytanie, dlaczego jasnowidze zarabiają na jakie takie utrzymanie, skoro – z ich mocami – powinni robić majątki na giełdzie. Wbrew Kripalowi, nie słyszałem o nikim, kto by to zrobił przy pomocy tajemniczych mocy. I dlaczego jasnowidze nie mogą przepowiedzieć innych rzeczy, jak na przykład, gdzie jest samolot Malaysia Airlines? W końcu, nie robią tego w laboratorium i jest tu wiele straty i traumy.


Cel Kripala staje się jasny: dość ma tych wszystkich przeklętych naukowców, którzy mówią wszystkim, że materia, energia i prawa natury to wszystko, co jest. Odrzuca go ponadto twierdzenie, że – sądząc po dotychczasowych osiągnięciach – nauka jest w zasadzie zdolna do wyjaśnienia wszystkich zjawisk naturalnych. Pozostawia to niewiele miejsca dla religii lub jakichkolwiek form magicznego bełkotu.


No i oczywiście jest odwieczny problem świadomości. Chociaż Kripal nie pcha wyjaśnienia religijnego zbyt daleko, najwyraźniej uważa, że rzekoma porażka nauki w wyjaśnieniu świadomości oznacza, że nauka nigdy nie potrafi tego wyjaśnić i że dlatego świadomość musi pozostać zjawiskiem nie-naturalnym, które zawsze będzie wymykać się analizie naturalistycznej:


Według reguł tej gry materialistycznej, uczony zajmujący się religią nie może traktować poważnie tego, co czyni przeżycie lub wyrażenie religijnym, ponieważ wymagałoby to jakiejś prawdziwie fantastycznej wizji natury i przeznaczenia człowieka, jakieś transczłowiecze ubóstwienie, jakiś telegraf umysłowy, odrealnioną duszę, jasnowidztwo i świadomość kosmiczną. Wszystko to zostaje zdjęte z wokandy jako z zasady niewłaściwe dla projektu akademickiego. A potem mówią nam, że w religii nie ma niczego „religijnego”, co oczywiście jest prawdą, bo właśnie odrzuciliśmy to wszystko.


W rzeczywistości, jak pisałem wiele razy, nauka nie zdejmuje zjawisk “niematerialnych” lub duchowych z wokandy. Badanie zjawisk paranormalnych, takich jak ESP i uzdrawianie wiarą,  jest całkowicie dopuszczalne i robi się takie badania. Wyniki są jednak zawsze negatywne, a więc, jak powiedział Laplace, nie potrzebujemy już tych wyjaśnień. Nie jest tak, że zdjęliśmy nie-materializm z wokandy – po prostu spadł on z wokandy.


Kripal wyraźnie zaprzecza, że świadomość jest produktem mózgu i podporządkowana jest prawom przyrody (moje podkreślenie):


Jesteśmy w absurdalnej sytuacji posiadania świadomych intelektualistów, którzy mówią nam, że świadomość w rzeczywistości nie istnieje, że nie ma w niej nic poza sieciami poznawczymi, pętlami software i ciepłą tkanką mózgową. Gdyby nie było to tak oczywiście absurdalne i przygnębiające, byłoby zabawne.


... Ostatecznie, świadomość jest fundamentalną podstawą wszystkiego, co wiemy i co kiedykolwiek będziemy wiedzieć. Jest podstawą wszystkich nauk, całej sztuki, wszystkich nauk społecznych, całej humanistyki, w istocie, całej ludzkiej wiedzy i doświadczenia. Ponadto, o ile nam wiadomo, jej obecność jest sui generis. Jest samoistna. Nie znamy we wszechświecie niczego podobnego, a czegokolwiek dowiemy się później, dowiemy się tylko dzięki tej samej świadomości. Wielu chce twierdzić coś dokładnie odwrotnego, że świadomość nie jest samoistna, że jest redukowalna do ciepłej, wilgotnej tkanki i mózgowia. Nikt jednak nawet nie zbliżył się do pokazania, jak mogłoby to działać. Prawdopodobnie dlatego, że tak nie jest.  


Przede wszystkim, nikt nie mówi, że zjawisko świadomości nie istnieje. Oczywiście istnieje i wszyscy go doświadczamy. I tak, zgadza się, nie rozumiemy jeszcze w pełni jej ewolucyjnych początków i neurologicznych podstaw. Nauka jednak uczyniła niesłychany postęp w rozumieniu jednego i drugiego, szczególnie tego, jak świadomość jest zjawiskiem związanym z mózgiem. Możemy zmienić naszą świadomość przy pomocy stymulacji elektrycznej lub środków chemicznych, takich jak LSD; możemy wymazać ją narkozą, a potem przywrócić; możemy czytać sygnały w mózgu i powiedzieć, co ta osoba sobie wyobraża; i zaczynamy tworzyć przekonujące modele tego, jak obwody mózgowe mogą magazynować i odzyskiwać nasze myśli. W rzeczywistości neuronaukowcy mają całkiem dobre pojęcie, jakie części mózgu i jakie typy aktywności neuronalnej są niezbędne dla świadomości. Wreszcie, kiedy mózg umiera, to samo robi świadomość. Nikt nie był w stanie komunikować się ze zmarłymi.


Jeśli chodzi o ewolucję świadomości, no cóż, istnieje wyraźna korzyść ewolucyjna dla skomplikowanych ssaków do postrzegania i monitorowania swojego środowiska, włącznie z psychiką i zachowaniem naszych kolegów, i w ten sposób umożliwienia dostosowania naszego zachowania, by promować nasze przeżycie i rozmnożenie – te wszystkie rzeczy, które robi dla nas świadomość. Subiektywność – poczucie własnego „Ja”, o którym wielu twierdzi, że jest wielką tajemnicą, może być po prostu nieuniknionym produktem ubocznym naszego wysoko rozwiniętego systemu przetwarzania informacji.


Nie znaczy to, że rozumiemy wszystko, bo neuronauka jest młodą dziedziną. Ale postęp jest niezwykły i daje nam przekonanie, że wszystko, co składa się na naszą świadomość, istotnie mieści się w tej „ciepłej, wilgotnej tkance”. A każdy krok tego postępu osiągnęliśmy dzięki rozumowi, badaniom eksperymentalnym i trzymaniu się naturalizmu – idei, że wszechświat rządzony jest wyłącznie przez prawa empiryczne. Żadna z paranormalnych czy nadnaturalnych koncepcji, które podaje Kripal – teleologiczna, boska, ESP lub te niesamowite anegdoty o przeczuciu – nie posunęły ani odrobinę do przodu naszego zrozumienia świadomości.


Następnie pojawia się nieuniknione narzekanie Kripala na to, że nauka zmarginalizowała jego dziedzinę:


Humaniści zapłacili wielką cenę za swoje wycofanie się. Jesteśmy mniej lub bardziej ignorowani przez społeczeństwo i naszych kolegów z nauk ścisłych i przyrodniczych, których dyscypliny, oczywiście, nie mają w ogóle żadnego sensu poza uniwersalnymi obserwacjami i którzy często pracują nad śmiałymi, kosmicznymi wizjami, dziko sprzecznymi z intuicją modelami (pomyśl o wieloświatach i teleportowanych cząstkach), i z ewolucyjnymi przestrzeniami czasu, które w porównaniu czynią nasze „historie” czymś nieistotnym i nudnym.


Jestem oczywiście świadomy, że w humanistyce istnieją oznaki życia. Myślę szczególnie o rozwoju „wielkiej historii” w historiografii i o nowym materializmie, witalizmie i panpsychizmie współczesnej filozofii, jak widać w niedawnych, dobrze nagłośnionych wątpliwościach Thomasa Nagela w sprawie adekwatności materializmu  neodarwinistycznego, które wyraził w książce Mind and Cosmos.


No cóż, książka Nagela była dobrze nagłośniona, ale źle przyjęta. Jako praca z dziedziny filozofii nauki została ostro skrytykowana przez zarówno naukowców, jak filozofów. Ludźmi, którym podobało się przesłanie Nagela, że Istnieje Coś Więcej Niż Naturalizm, byli teolodzy i humaniści, którzy uważali, że nauka depcze im po piętach. Wątpię, by „witalizm i panpsychizm współczesnej filozofii” zyskał wiele gruntu poza jednym Nagelem.


Na koniec Kripal pokazuje przykład podany przez Davida Eaglemana o Buszmenie, który znajduje radio tranzystorowe i majsterkując przy nim dochodzi do wniosku, że wydawane głosy pochodzą z obwodów scalonych radia, ponieważ kiedy te obwody są przerwane, głosy cichną. (Przypomina mi to paternalistyczny film The Gods Must be Crazy, także o Buszmenach – którzy, nawiasem mówiąc zazwyczaj nazywani są San.) Jakim cudem człowiek z plemienia San mógłby wyobrazić sobie istnienie stacji radiowych, odległych miast i cywilizacji? To przekracza jego możliwości.


Tak więc, mówi Kripal, nasz mózg jest jak to radio, bo nasza świadomość otrzymuje przesłania, których źródło także jest poza zasięgiem naszego zrozumienia. Te przesłania są „transczłowiecze”: poza królestwami naturalizmu i materializmu – i czasami pochodzą od zmarłych.


William James, Henri Bergson i Aldous Huxley mówili to samo na długo przed  Eaglemanem. Bergson nawet użył tej samej analogii z radiem. I tutaj wkracza historyk religii – a przynajmniej ten historyk religii. W końcu, istnieją w historii religii niezliczone inne poszlaki, które sugerują, choć nie dowodzą, że umysł ludzki może funkcjonować jak super-rozwinięte radio neurologiczne lub odbiornik telewizyjny i w rzadkich, ale istotnych momentach, kiedy kanał nagle „włącza się” jako niedoskonały odbiornik jakichś transczłowieczych sygnałów, które po prostu nie grają według znanych nam reguł.


[Model radia] kładzie ponownie na wokandzie wiele dowodów, które zdjęliśmy jako niemożliwe lub nieistniejące (wszystkie te rzeczy Platona o duchu ludzkim). W tym szczodrym, symetrycznym duchu nie chodzi o to, że materializm jest niesłuszny. Jest w połowie słuszny.


Taki model radia z pewnością nie ma problemów ze zrozumieniem, jak Mark Twain mógł wiedzieć o zbliżającym się pogrzebie brata, dlaczego żona mogła wiedzieć o odległym wraku samochodu jej męża lub dlaczego szwedzki naukowiec mógł śledzić pożar, będąc o sto kilometrów dalej. Umysł może wiedzieć o rzeczach odległych w czasie i przestrzeni, ponieważ nie jest ograniczony do czasu i przestrzeni. Umysł nie jest „w” radiu lub mózgu. Zyski są tutaj niezmierne: niemożliwe nagle staje się możliwe. W istocie, staje się przewidywalne.


Przez ostatnich kilka stuleci badaliśmy budowę i działanie fizycznego radia. Ale radio zostało zbudowane do odbieranie sygnałów radiowych (i vice versa). Jak możemy zrozumieć jedno bez drugiego? Pora pogodzić się z obydwoma. Pora zaprosić Platona do stołu – żeby przywrócić humanistykę do świadomości. Reszta przyjdzie sama.


Nasz umysł jednak w żaden sposób nie przypomina radia. Informacja przetwarzana w tym narządzie nie pochodzi z transczłowieczego eteru pełnego myśli innych ludzi, ale z sygnałów wysyłanych od jednego neuronu do drugiego, a wypływających ze skutków, jakie nasze otoczenie wywiera na nasze zmysły. Jeśli przetniesz nerwy oczne, oślepniesz; jeśli przetniesz nerwy słuchowe, ogłuchniesz. Bez takich danych dochodzących ze zmysłów, których mechanizmy dobrze rozumiemy, po prostu nie dostajemy informacji z jakichś niesamowitych kanałów, które propaguje Kripal.


Kiedy nauce uda się znaleźć wiarygodne dowody na takie jasnowidzenie, zacznę zwracać na to uwagę. Do tego czasu koncepcja, że nasz mózg jest jak jakieś nadnaturalne radio, wydaje się rodzajem alchemii XXI wieku – ucieczką dla tych, których pragnienie wiary przeważa nad szacunkiem dla faktów.


Jeffrey Kripal’s anti-materialist argument promotes

ESP

The New Republic, 3 kwietnia 2014

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jerry A. Coyne

Profesor na wydziale ekologii i ewolucji University of Chicago, jego książka "Why Evolution is True" (Polskie wydanie: "Ewolucja jest faktem", Prószyński i Ska, 2009r.) została przełożona na kilkanaście języków, a przez Richarda Dawkinsa jest oceniana jako najlepsza książka o ewolucji.  Jerry Coyne jest jednym z najlepszych na świecie specjalistów od specjacji, rozdzielania się gatunków.  Jest wielkim miłośnikiem kotów i osobistym przyjacielem redaktor naczelnej.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1462 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Polityczne gry w Hadze   Steinberg   2020-01-21
Polityka wokół Holocaustu jest błędna   Tobin   2020-01-20
Potomkinowskie wsie polityków i historyków   Koraszewski   2020-01-19
Kieruneki Madagaskar   Garczyński-Gąssowski   2020-01-18
Putinowskie wsie   Garczyński-Gąssowski   2020-01-17
Obłuda zachodnich postępowców   Yemini   2020-01-17
Bałkanizacja humanistycznych umysłów   Koraszewski   2020-01-15
Zachodnie feministki zdezerterowały z frontu wspierającego uciemiężone muzułmańskie kobiety   Chesler   2020-01-15
Szukając drogi przez Brexit Unia Europejska może spojrzeć na rok 1783   Ridley   2020-01-14
Osmanowie wrócili   Frantzman   2020-01-13
Co było wspaniałe w latach 2010.   Jackoby   2020-01-11
Dlaczego mówienie o „żydowskim geniuszu” jest kontrowersyjne   Tobin   2020-01-11
Czy trup generała jest dobrym papierkiem lakmusowym?   Koraszewski   2020-01-10
Promowanie błędnego przekonania o ”Palestyńczykach”   Oz   2020-01-09
Szaleństwo tłumów - nowa rewolucja kulturalna   Koraszewski   2020-01-08
Dlaczego prezydent Trump spełnia obietnicę daną w San Remo w 1920 roku   Kontorovich   2020-01-06
Dlaczego atakują Żydów w Nowym Jorku   Rosenthal   2020-01-05
„Niebezpiczna i głupia eskalacja”   Koraszewski   2020-01-04
My, ”krytyczne wobec gender” feministki, płacimy cenę za głośne mówienie. Ale cena milczenia jest wyższa   Emmons   2020-01-03
ONZ i Wielka Brytania traktują prześladowanych chrześcijan jak „wrogów”   Ibrahim   2020-01-02
Groźna prawda o BDS i antysemityzmie na kampusach   Tobin   2020-01-01
Kampania kłamstw ICC   Yemini   2019-12-30
Raport Davida Colliera o Amnesty International oraz jej toksyczności i nienawici   (Varda Epstein)   2019-12-28
Amnesty International – od uprzedzeń do obsesji   Collier   2019-12-26
Absurdalna niechęć UE do ryzyka dławi nowe idee   Ridley   2019-12-26
BBC potrafi znaleźć choinki tylko w Palestynie    Collier   2019-12-25
Despoci imperiów na swoim kilometrze kwadratowym   Taheri   2019-12-25
Opowieść wigilijna i wojna narracji   Koraszewski   2019-12-24
Obłędne tango islamofobii     2019-12-23
Kto będzie decydował?   Novella   2019-12-21
Uwiecznianie kłamstwa o palestyńskich uchodźcach   Yemini   2019-12-20
Turcja: Zabójstwa kobiet stają się epidemią   Bulut   2019-12-19
Plan Iranu udaremnienia zawieszenia broni w Gazie   Toameh   2019-12-19
Dyskusja o antysemityzmie w czarnej społeczności jest bardzo spóźniona     2019-12-18
Zanikająca woda i energetyczna apokalipsa   Koraszewski   2019-12-17
Europa nie ukrywa dłużej swojej wrogości wobec Izraela   Destexhe   2019-12-17
Zwróćcie uwagę, naiwni zachodni dobro-czyńcy   Chesler   2019-12-11
Hopium czyli stan umysłów   Koraszewski   2019-12-09
Spisek przeciwko szczelinowaniu   Ridley   2019-12-07
W studio aktorów uświadomionych: jak szkoliłam przyszłych lekarzy, by pilnowali swoich zaimków   Slatz   2019-12-06
Antysyjonizm na kampusie widziany oczyma syryjskiego uchodźcy    Dandachi   2019-12-06
Pies Pawłowa wiecznie żywy   Koraszewski   2019-12-05
Elizabeth Warren gra kartą ”seksizmu”   Jacoby   2019-12-04
Irańczycy: “Dlaczego świat milczy, kiedy nasz rząd nas morduje?”   Bulut   2019-11-30
Zerwana zasłona zniewolenia   Koraszewski   2019-11-28
Socjalizm stał się antysemityzmem oświeconych   Tobin   2019-11-28
Dokąd zmierzają ludowe powstania na Bliskim Wschodzie?   Fernandez   2019-11-23
Socjalizm? Nie, dziękuję.   Koraszewski   2019-11-20
Hańba Europie     2019-11-19
Izrael nie może pozwolić tym, którzy wzywają do jego zniszczenia, na pozostawanie w kraju   Yemini   2019-11-18
”Guardian” nie kwestionuje kłamstw Omara Shakira z HRW   Levick   2019-11-17
Aktywiści klimatyczni koncentrują się na złych rozwiązaniach   Lomborg   2019-11-16
Spirala islamskiego terroru   Koraszewski   2019-11-14
Żelazna Kopuła przechwytując rakiety zamyka usta uprawnionej krytyce Izraela     2019-11-11
Kiedy spotkania z historią gubią się w cyberprzestrzeni   Collins   2019-11-10
Niezrozumiana Palestyna   Marquardt-Bigman   2019-11-09
Coolidge i FDR mieli rację w sprawie pracowników państwowych i związków zawodowych   Jacoby   2019-11-07
Zakaz mowy nienawiści nie chroni Żydów ani przed jej przyczynami, ani skutkami   Amos   2019-11-07
Rozkład normalny i paranormalny   Koraszewski   2019-11-05
Milczący świadkowie w wojnie przeciwko Żydom   Chesler   2019-11-05
Pochowajcie Baghdadiego, ale nie jego zbrodnie   Collins   2019-11-03
Straszna wrzawa na ulicy Żydowskiej   Koraszewski   2019-11-02
Autonomia Palestyńska i jej pieniądze   Bedein   2019-11-01
Obwiniony przez fałszywe skojarzenie: Izrael ”w szczególności”   Plosker   2019-10-30
Kościół, który szerzy nienawiść   Pour   2019-10-26
Nie, Omar Barghouti nie jest współzałożycielem ruchu bojkotu, BDS   Steinberg   2019-10-25
Netanjahu, media i los izraelskiej demokracji   Glick   2019-10-23
Dlaczego nauki ścisłe są ścisłe, a nauki społeczne rozwiązłe?   Koraszewski   2019-10-23
Kolejny cios zadany przez ONZ prawom człowieka   Neuer   2019-10-21
Ogórkowi Żydzi w Paryżu   Lewin   2019-10-19
Palestyńczycy kradną elektryczność, a potem winią Izrael   Tawil   2019-10-18
Syryjskiej wojny domowej nie wywołała zmiana klimatu   Lomborg   2019-10-17
Syzyf znowu marzy   Landes   2019-10-16
Gra Teheranu w ciuciubabkę   Taheri   2019-10-15
BDS: odporny na rozsądek i wiedzę   MacEoin   2019-10-14
ISIS wraca pod skrzydła Turcji   Coughlin   2019-10-13
Pierwsze dymy w następnej wojnie bliskowschodniej   Frantzman   2019-10-12
Walczyli obok USA przez pięć lat, żeby zbombardował ich sojusznik USA z NATO   Frantzman   2019-10-11
Powrót nieumiarkowanych katolików i innych   Koraszewski   2019-10-09
Lekcje z północnej Syrii   Spyer   2019-10-09
Czy palestyńscy przywódcy chcą lepszego życia dla swojej ludności?   Toameh   2019-10-08
Rosjanie i Polacy raz jeszcze   i Andrzej Koraszewski   2019-10-07
Trzech skrajnie prawicowych przywódców zamierza stworzyć telewizję „zwalczającą islamofobię”   Frantzman   2019-10-07
Czy regulowanie antysemityzmu na kampusach jest cenzurą?   Tobin   2019-10-05
Turcja: Alarmująca rozprawa z dziennikarzami, rozpaczliwy apel do ONZ   Bulut   2019-10-03
Co następne dla Turcji? Broń jądrowa!   Bekdil   2019-10-01
Kolejne palestyńskie oszczerstwo o Izraelu i Żydach   Tawil   2019-09-29
Dlaczego Egipt nie chce pomóc Gazie   Toameh   2019-09-25
Kiedy muzułmanie prześladują gejów, jest to wina Żydów   Greenfield   2019-09-24
Jak despoci interpretują umowy z Zachodem   Tawil   2019-09-22
Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków   Toameh   2019-09-20
Brexit i jego efekty na Bliskim Wschodzie   Gross   2019-09-17
Dlaczego Izraelczycy nigdy nie zapomnieli swojego 9/11   Tobin   2019-09-16
Palestyńczycy: ofiary arabskiej dyskryminacji i rasizmu   Toameh   2019-09-09
Izraelczycy, Palestyńczycy i ”Love Island”   Tsalic   2019-09-08
Negocjacje USA-Taliban: śmiertelna pułapka Kataru   Carmon   2019-09-07
Niebezpieczny stalinizm „przebudzonych” na skrajnej lewicy   Dershowitz   2019-09-07
Czego amerykańscy Żydzi nie rozumieją o BDS   Greenfield   2019-09-06
Odwaga twierdzenia, że nie wszystkie kultury są równe   Hill   2019-09-05
Globalna nieodpowiedzialność: brak procesów ISIS za zbrodnie wojenne   Frantzman   2019-09-04

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk