Prawda

Sobota, 6 czerwca 2020 - 22:31

« Poprzedni Następny »


Idąc rozmyślał o odległym świecie


Stanisław Pietrzyk 2016-01-29

Miasto Homs w zachodniej Syrii
Miasto Homs w zachodniej Syrii

Idąc rozmyślał o tym, o czym trąbiły  niemalże wszystkie media, we wszystkich językach, przedstawiając obraz rzeczywistości  koślawy i  wypaczony do tego stopnia, że zacierał granice między fikcją, a rzeczywistością. Szczególnie te najpoczytniejsze  i mające największą oglądalność, które w pogoni za tanią sensacją gotowe  posunąć się do przejaskrawień i zmyśleń.

Zdecydowana większość istot dwunożnych, aspirujących do miana Homo sapiens,  jest tak mało intelektualnie wybredna, że przyjmuje informacje  bez jakiejkolwiek analizy ich  zawartości.  Choć pojedyncze osobniki tego gatunku są  wyjątkowe, to zdecydowana większość sprawia wrażenie, jakby korzystanie z własnego umysłu stanowiło nie lada problem. I to pomimo powszechnego w tej części świata systemu edukacji. A miało być tak pięknie i spokojnie.  Świat bez granic, barier, zasieków.  Świat dobrobytu i oaza spokoju. Wolność, równość, braterstwo, choć może nie do końca. Może nie wszystko z tych ideałów Oświecenia, ale chociaż trochę. Dla tych, którzy byli po wschodniej stronie żelaznej kurtyny to był powiew wolności, którym niejeden zachłysnął się, zbyt  łapczywie. Wizja zjednoczenia państw starego kontynentu, stworzenia jednego ekonomicznego i politycznego organizmu, była wizją przyszłości wolnej od konfliktów etnicznych i między poszczególnymi narodami Europy, ponieważ to „między” czyli granice po zjednoczeniu przestały by mieć rację bytu. Wszystko miało stanowić jeden ponadnarodowy, kosmopolityczny organizm, w którym stopniowo miały zacierać się różnice ekonomiczne, etniczne, rasowe i wszystkie inne, które mogłyby być kulą u nogi integracji.  Wielu żywiło też nadzieję, że nigdy już nie powtórzy się wojenny koszmar. 


W jednym, wspólnym tyglu europejskim miało dojść do homogenizacji, do wymieszania kultur, ras i wszystkich różnic etnicznych przy jednoczesnym zachowaniu odrębności i tej części autonomii, która gwarantowała by zachowanie własnych tradycji i obyczajów  poszczególnych państw członkowskich.


Zadanie tyleż trudne, co i prawie niewykonalne, zważywszy na skalę różnic ekonomicznych, kulturowych i, a może przede wszystkim,  religijnych. Choć w istocie większość wyznawców jakiejkolwiek religii – z naciskiem na  monoteistyczne – jest w gruncie rzeczy religijnie letnia, by nie powiedzieć obojętna. O przywiązaniu do określonej religii (wyznania) w zdecydowanej mierze decyduje miejsce urodzenia.  Żaden z późniejszych członków wspólnoty religijnej nie ma w chwili urodzenia „wdrukowanego” wyznania  ani  jakichkolwiek przekonań. Każdy umysł nowonarodzonego członka społeczności to tabula rasa, czysta kartka czekająca na zapisanie. To rodzice i środowisko w trakcie procesów edukacyjnych wtłaczają do chłonnych  i ufnych głów „prawdy wiary”, zabobony i stek rozmaitych bzdur, które nawet jeśli kiedyś przesiane przez naukowe sita stracą na wartości,  to i tak w większym lub mniejszym stopniu stanowić będą o status quo członka wspólnoty.


Im więcej rozmyślał, tym większy miał mętlik w głowie. Idee, skądinąd słuszne i godne pochwały, z czasem zmieniają się w ideologie, oddalając się coraz bardziej od pierwowzoru, by przybrać karykaturalną postać, tak różną od zamysłu pierwotnego, że często nie sposób ich z nim utożsamić.  


Kiedy wiosną 2010 był z żoną w Syrii, nic nie wskazywało na to, że już wkrótce sytuacja zmieni się do tego stopnia, że różnice kulturowe nie tylko w Europie, ale i na całym świecie spolaryzują społeczeństwa tak , że niewiele będzie trzeba, aby doprowadzić do wybuchu konfliktu na ogromną skalę. Wprawdzie problem jest większy, obejmujący obszarem większość krajów arabskich, ale to ostatni akt tego dramatu, Syria, była punktem krytycznym, który rozpoczął proces o trudnych do przewidzenia skutkach. Jakkolwiek na początku wydawało się, że arabska wiosna ludów, jak niektórzy nazywali ten wolnościowy zryw, niosła  nadzieję na postęp cywilizacyjny i demokratyzację w znacznej części świata arabskiego, to w końcu okazało się, że ten wiatr zmian sypnął jedynie piaskiem w oczy tym, którzy wypatrywali go z szeroko otwartymi oczami. Z obserwacji w trakcie wycieczek poza granice własnego kraju wiedział, że w zasadzie ludzie wszędzie są tacy sami. Nie biorąc pod uwagę  niewielkich różnic anatomicznych, wynikających z przynależności rasowej, dzielą się jedynie na mądrych i głupich, dobrych i złych. Ta druga część podziału w większości przypadków wynika z pierwszej, albowiem ignorancja jest – i zazwyczaj była -  jednym z głównych  czynników kształtujących postawy moralne czy etyczne.  Znając struktury i formy władzy w tamtej części świata a także mentalność plemienną jej  mieszkańców trzeba być wyjątkowo naiwnym optymistą, by spodziewać się tam jakichkolwiek zmian o charakterze demokratycznym.


Kiedy 17 grudnia 2010 roku 26 letni tunezyjski sprzedawca uliczny, któremu policja zarekwirowała stragan z owocami i warzywami,  podpalił się w proteście przeciw barbarzyńskiej władzy, informacja ta obiegła świat  (na samym początku monitorowana na gorąco przede wszystkim na internetowych portalach społecznościowych),  a w arabskiej jego części doprowadziła do takiego wrzenia, że kipiało od Tunezji po Iran. „Jaśminowa rewolucja” , jak określono tunezyjskie preludium, w efekcie doprowadziła do zmian, które z perspektywy czasu okazały się niezbyt zgodne ze społecznymi oczekiwaniami. Masowe protesty zarówno w krajach Maghrebu jak i Bliskiego Wschodu doprowadziły wprawdzie do zmian na szczytach władzy, jednak wielu mieszkańców tych regionów trafiło z deszczu pod rynnę, co miało się wkrótce okazać widoczne jak na dłoni. Od pierwszej połowy lutego 2011 roku ruszyła fala migracji Tunezyjczyków do krajów Unii Europejskiej. W pierwszej kolejności odczuły to Włochy, do których uciekinierom było najbliżej. Kiedy sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, włoski minister spraw wewnętrznych Roberto Maroni i minister spraw zagranicznych Franco Frattini zaapelowali do Unii o natychmiastowe rozmieszczenie w pobliżu granic misji patrolowej agencji Frontex (Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich). Jednak z powodu obarczenia jej odpowiedzialnością za zatonięcie łodzi z imigrantami, a także braku transparentności działań, organizacja ta budzi coraz większą nieufność zarówno Human Rights Watch jak i Parlamentu Europejskiego. Oskarża się ją o łamanie praw człowieka, w szczególności naruszanie Art. 13 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka („Każdy człowiek ma prawo  opuścić jakikolwiek kraj, włączając w to swój własny, i powrócić do swego kraju”). Trudno było się wtedy spodziewać, że ta inwazja uciekinierów jest niczym w porównaniu z tym, co miało nastąpić. W tamtym czasie sytuacja nie była aż tak napięta, żeby nie można było się z nią uporać. Jednak z powodu bagatelizowania sprawy przez większość rządów państw członkowskich UE, a także ignorowania analiz wskazujących na możliwość w niedalekiej przyszłości migracji o niespotykanej  skali, problem urósł do tego stopnia, że trudno obecnie znaleźć rozsądne rozwiązanie.


Ostatnim aktem Arabskiej wiosny, który ciągnie się od 2011 i nic nie wskazuje na to, by mógł się zakończyć w niedalekiej przyszłości, jest wojna  w Syrii, przez większość niezbyt trafnie nazywana „domową”.


W krajach, w których powiało wiatrem zmian niewiele zmieniło się na lepsze dla mas, ale ugrupowania i partie o jawnie religijnych orientacjach, które wyczuły swój czas i niebywałą okazję, aby urządzić wszystko po swojemu, dostrzegły szansę  i chwilowo w lokalnym wymiarze rozpoczęły budowę swoich wersji królestwa bożego na ziemi. W znacznej mierze przyczyniły się do tego państwa zachodnie, które miały nadzieję wspomóc opozycję w walce o demokratyzację i obalenie dyktatur  w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie i w efekcie doprowadziły do destabilizacji całego regionu.  


- W Syrii, myślał, to mało prawdopodobne z uwagi na fakt, że władza niemal w całości wywodzi się z alawitów,  mniejszości religijnej, która chcąc utrzymać swoją pozycję będzie obstawać przy świeckości kraju. Będzie, ponieważ postrzegana jest przez ortodoksyjnych wyznawców islamu jako sekta heretyków i odszczepieńców.  A takim odbiera się wszelkie prawa, z prawem do życia włącznie. Mając więc władzę w swoich rękach z pewnością  dołożą wszelkich starań, aby żadna z religijnych grup nie urosła w siłę.


- Dlaczego, zastanawiał się, ci, którzy sami od śmierci proroka podzielili się na dwa ugrupowania, które z czasem uległy jeszcze większym podziałom, z taką zaciekłością  atakują doktrynalnych przeciwników?


Zdawał sobie sprawę, że w zasadzie zawsze tak było, że każda religia, każde wyznanie próbowało przeforsować swoje „prawdy wiary” zwalczając wszelkimi sposobami wszystkich tych, którzy mogliby stanowić konkurencję. -  W Syrii, myślał, to będzie raczej niemożliwe. Przecież tu w zasadzie nigdy nie było wojen religijnych. Tak przynajmniej uważa wielu Syryjczyków, choć nie do końca jest to prawdą. Nie do końca, bo  w samym tylko islamie, niedługo po śmierci proroka zaczęły się często wyjątkowo krwawe spory doktrynalne, które w istocie były walką o polityczne i religijne przywództwo. Pierwsza schizma podzieliła muzułmanów na dwie frakcje: szyitów i sunnitów, z których pierwsi byli zwolennikami kalifa Alego  (Ali Ibn Abi Talib, brat stryjeczny Mahometa i mąż jego córki Fatimy) i jego potomków, drudzy natomiast – ok. 90%, stanowili grupę przywiązaną do tradycji i wspólnoty (ahl as-sunna wa al-dżama’a – ludzie tradycji i wspólnoty). Oba ugrupowania zarzucają sobie odstępstwo od zasad islamu, nawołując wręcz do dżihadu przeciwko sobie, czego  bliskim nam czasowo przykładem była wojna iracko-irańska w latach 1980-1988. A w ogóle kto to są ci „Syryjczycy”? Wiele miast syryjskich powstało wprawdzie już w epoce neolitu, Damaszek jest  według większości historyków najstarszym nieprzerwanie zamieszkiwanym miastem, istniejącym już co najmniej w V tysiącleciu p.n.e., ale czy jego mieszkańcy byli Syryjczykami?


Tereny, na których obecnie znajduje się Syria, stanowiły część kolejnych imperiów, a te dbały, aby nie dochodziło na nich do jakichkolwiek niepokojów, należy bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że mieszkańcy tamtego regionu stanowili prawdziwy mix narodowości, mieszaninę wszelkich narodów i grup etnicznych, którzy na przestrzeni wieków zaludniali ten obszar.  Mieli swoje wierzenia, swoje zwyczaje i obyczaje, przez co wraz z innymi tworzyli prawdziwy religijny i kulturowy konglomerat, którego pokojową koegzystencją zainteresowane były kolejne imperia. Być może to wpłynęło na opinię, jakoby nie było tam wojen religijnych. Przez tereny dzisiejszej Syrii  przebiegały szlaki handlowe a znaczna jej część wchodziła w skład urodzajnego półksiężyca, wobec czego  obszar ten znajdował się w rejonie zainteresowań zarówno  państwa Hetytów,  Egiptu, Mitanni, Asyrii, Babilonii, Persji by wreszcie stanowić część imperium Aleksandra III Macedońskiego i, później, Rzymskiego. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego obszary te znalazły się w VI i VII w n.e. chwilowo w  strefie wpływów bizantyjskich, by w latach 634 – 637 przejść pod panowanie arabskie. Wtedy to stały się centrum muzułmańskiego imperium kalifów z dynastii Umajjadów, których zarówno wówczas jak i dziś uważa się za bezbożnych, nieznających doktryny islamskiej i rytuałów, co jest zrozumiałe, gdy zdamy sobie sprawę, że jeszcze nie istniał w raczkującym islamie zbiór ustalonych dogmatów.  Historycznie rzecz ujmując nie sposób też dokładnie określić narodowości mieszkańców tamtego rejonu. Pewne jest to, że nie byli to Syryjczycy w pojęciu współczesnym. Pewne jest też, że ich religią nie był islam. Do połowy VII wieku zdołały się tam zadomowić różne odłamy wczesnego chrześcijaństwa, którym przyszło współegzystować ze znacznie starszymi religiami takimi jak judaizm, mitraizm, zoroastryzm a także z wyznawcami wielu innych religii, w tym i politeistycznych. Zresztą każda z tych religii zawierała w sobie mniej lub więcej elementów innych religii i wyznań, co nie powinno dziwić,  kiedy weźmiemy pod uwagę mieszanie i wzajemne przenikanie się rozmaitych doktryn.  



Stanisław Pietrzyk

Wieloletni publicysta byłego portalu „Racjonalista”.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1539 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dzień nadziei i odwagi   Jacoby   2020-06-04
Nieprzyzwoici policjanci, nieprzyzwoici buntownicy   Jacoby   2020-06-03
Sztuczne oburzenie o ”aneksję”   Rosenthal   2020-06-01
Wahający się biurokraci powstrzymują następną falę innowacji   Ridley   2020-05-29
Porwanie zachodniej wolności   Nirenstein   2020-05-25
Stan wojenny w cyberprzestrzeni   Koraszewski   2020-05-22
Międzynarodowy sąd kapturowy ma zbadać zbrodnie wojenne Izraela   Franklin   2020-05-21
Apartheid i koronawirus na Bliskim Wschodzie   Toameh   2020-05-19
Jedni osuszali moczary, inni propagują nienawiść   Koraszewski   2020-05-16
Dlaczego Międzynarodowy Czerwony Krzyż gloryfikuje matkę rodu terrorystycznej rodziny?     2020-05-13
Wielu umrze z głodu, a nie z powodu wirusa     2020-05-08
Szepty i krzyki w arabskojęzycznych mediach   Koraszewski   2020-05-08
Rada Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych wychwala Iran   MacEoin   2020-05-07
„Przebudzona” feministka woli, by ludzie umierali, niż żeby biali mężczyźni z Oksfordu pierwsi stworzyli szczepionkę na koronawirusa   Coyne   2020-05-01
Popiół czy diament   Lewin   2020-04-30
Żydowskie zniewolenie pod rządami islamu wypełza na światło dzienne   Pandavar   2020-04-29
Jak nie świętować Dnia Ziemi   Tobin   2020-04-29
Koronawirus: belgijska masakra   Godefridi   2020-04-28
Nędza filozofii arystokratów ducha   Koraszewski   2020-04-27
Izrael od tygodni wydaje pozwolenia na towary „podwójnego zastosowania” dla Gazy – i nikt o tym nie informuje     2020-04-27
Jak zaraźliwe są teorie spiskowe?   Koraszewski   2020-04-22
Moralny dylemat opróżniania więzień podczas pandemii   Tobin   2020-04-22
Koronawirus: dyrektor WHO ma długą historię tuszowania faktów    Kern   2020-04-21
Lekcje z pandemii   Rosenthal   2020-04-21
Mieszane uczucia o WHO   Novella   2020-04-20
Ludzie nienawidzący Izraela, którzy udają, że obchodzi ich Gaza, wyrządzają krzywdę dziesiątkom milionów Arabów     2020-04-20
Jak media i palestyńscy Arabowie zmienili się przez ostatnie 50 lat?   Amos   2020-04-18
Jemen, Libia, Syria: kraje, gdzie koronawirus może się  szerzyć się niedostrzegany   Frantzman   2020-04-17
Pracownica @Amnesty International, która naciskała Hamas, by aresztował Gazańczyków za wideokonferencję z Izraelczykami     2020-04-14
Równania z bezlikiem niewiadomych   Koraszewski   2020-04-13
Epidem-ideologia: jak polityczny dogmat wpływa na reakcje na COVID-19   Tsalic   2020-04-13
Artykuł o Gazie w farmaceutycznym piśmie jest niezgodny z medyczną etyką zawodową   Plosker   2020-04-11
WHO musi odpowiedzieć na poważne pytania zanim można jej będzie powierzyć prowadzenie dochodzenia w sprawie COVID-19   Ridley   2020-04-10
Koronawirus: UE wspiera Palestyńczyków 71 milionami euro   Toameh   2020-04-10
Amerykanin, Chińczyk, Rosjanin, Turek i Polak mówią o świecie po pandemii   Koraszewski   2020-04-09
Wykluczenie Tajwanu z WHO jest politycznym i medialnym skandalem   Jacoby   2020-04-08
Członkowie Kongresu wprowadzeni w błąd i skłonieni do podpisania rasistowskiego listu przeciwko Izraelowi   Flatow   2020-04-08
Chronienie się przed koronawirusem a izraelska godzina policyjna   Fitzgerald   2020-04-04
Pułapka białego przywileju i odrzucenie kultu wiktymologii   Hill   2020-03-31
Ukoronowanie efektu motyla   Collins   2020-03-30
Pokątna hodowla staruszków   Koraszewski   2020-03-28
Antyizraelskie NGO wykorzystują COVID-19, żeby szerzyć nienawiść   Wertman   2020-03-27
Antysemicka propaganda Hamasu nauczana w naszych szkołach   Collier   2020-03-26
Demokratyczny wirus i autorytarne metody przeciwdziałania zarazie   Koraszewski   2020-03-24
Dwa rodzaje antysemityzmu stały się częścią prezydenckiej kampanii   Tobin   2020-03-22
Syria ma duże więcej palestyńskich kobiet w więzieniach niż Izrael. I tortutują je na śmierć     2020-03-20
Jesień Oświecenia   Koraszewski   2020-03-19
Breaking the Silence! Dlaczego kłamiecie?   Oz   2020-03-18
Jestem sceptyczny wobec paniki klimatycznej, ale poważnie traktuję obawy w sprawie koronawirusa   Jacoby   2020-03-17
Izrael pomaga Palestyńczykom w powstrzymaniu koronawirusa; Arabowie zdradzają ich   Toameh   2020-03-17
Wyzwania, wyznania i środki zapobiegawcze   Koraszewski   2020-03-14
Kto atakuje palestyńskich chrześcijan?   Tawil   2020-03-13
Brexit jako stymulacja dla brytyjskiej bionauki   Ridley   2020-03-11
Czarna rozpacz egipskiego dysydenta   Koraszewski   2020-03-09
Kto uniemożliwia Palestyńczykom głosowanie?   Toameh   2020-03-09
Co Boris Johnson powinien wiedzieć o innowacjach   Ridley   2020-03-04
UNESCO, Izrael i kultura jako broń   Shindman   2020-03-01
Mieszkańcy greckich wysp chcą odzyskać swoje życie   Bekdil   2020-02-29
Zaraza, bóg i polityka prewencyjna   Koraszewski   2020-02-28
Zapomnij o „pokoju”. Zacznij optymalizować status quo. To przecież już wybrali Izrael i Autonomia Palestyńska     2020-02-26
Olbrzymi błąd MFW w ocenie subsydiów energetycznych   Lomborg   2020-02-22
Co myślą palestyńscy Arabowie?   Roth   2020-02-19
Palestyńskie wybory: Jak Abbas i Europa próbują obwinić Izrael   Toameh   2020-02-18
Thatcher ostrzegała nas, żeby powoli budować europejską integrację. Niestety, nie chcieliśmy słuchać.   Wennström   2020-02-17
From Brussels with love   Koraszewski   2020-02-16
Okrucieństwo wobec zwierząt jest bardziej nagłaśniane niż chrześcijanie z odciętymi głowami   Meotti   2020-02-14
Wielka Brytania, jeśli chce lepiej się rozwijać, musi ponownie odkryć niepowodzenie   Ridley   2020-02-08
”Zbrodnia” Arabów śpiewających dla Arabów w Izraelu   Toameh   2020-02-08
Martin Luther King i Edward Said: Palestyńskich intelektualistów nie interesują prawa człowieka     2020-02-07
Trochę optymizmu na odmianę   Rosenthal   2020-02-06
Z sennika ateisty: anioły   Kruk   2020-02-05
Francja, "pączkująca republika islamska"   Meotti   2020-02-03
„Umowa stulecia”, czy „policzek stulecia”?   Koraszewski   2020-02-01
Plan pokojowy Trumpa wykazuje więcej troski o polepszenie życia Palestyńczyków niż jakikolwiek poprzedni plan „ekspertów”     2020-01-30
Homo sapiens i jego późniejsze nakładki   Koraszewski   2020-01-29
Wielka Brytania powinna poprzeć plan pokojowy Trumpa   Kemp   2020-01-29
Czy jestem antysemitką współczując  Palestyńczykom?   Koraszewski   2020-01-25
Polityczne gry w Hadze   Steinberg   2020-01-21
Polityka wokół Holocaustu jest błędna   Tobin   2020-01-20
Potomkinowskie wsie polityków i historyków   Koraszewski   2020-01-19
Kieruneki Madagaskar   Garczyński-Gąssowski   2020-01-18
Putinowskie wsie   Garczyński-Gąssowski   2020-01-17
Obłuda zachodnich postępowców   Yemini   2020-01-17
Bałkanizacja humanistycznych umysłów   Koraszewski   2020-01-15
Zachodnie feministki zdezerterowały z frontu wspierającego uciemiężone muzułmańskie kobiety   Chesler   2020-01-15
Szukając drogi przez Brexit Unia Europejska może spojrzeć na rok 1783   Ridley   2020-01-14
Osmanowie wrócili   Frantzman   2020-01-13
Co było wspaniałe w latach 2010.   Jackoby   2020-01-11
Dlaczego mówienie o „żydowskim geniuszu” jest kontrowersyjne   Tobin   2020-01-11
Czy trup generała jest dobrym papierkiem lakmusowym?   Koraszewski   2020-01-10
Promowanie błędnego przekonania o ”Palestyńczykach”   Oz   2020-01-09
Szaleństwo tłumów - nowa rewolucja kulturalna   Koraszewski   2020-01-08
Dlaczego prezydent Trump spełnia obietnicę daną w San Remo w 1920 roku   Kontorovich   2020-01-06
Dlaczego atakują Żydów w Nowym Jorku   Rosenthal   2020-01-05
„Niebezpieczna i głupia eskalacja”   Koraszewski   2020-01-04
My, ”krytyczne wobec gender” feministki, płacimy cenę za głośne mówienie. Ale cena milczenia jest wyższa   Emmons   2020-01-03
ONZ i Wielka Brytania traktują prześladowanych chrześcijan jak „wrogów”   Ibrahim   2020-01-02
Groźna prawda o BDS i antysemityzmie na kampusach   Tobin   2020-01-01
Kampania kłamstw ICC   Yemini   2019-12-30
Raport Davida Colliera o Amnesty International oraz jej toksyczności i nienawici   (Varda Epstein)   2019-12-28

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk