Prawda

Sobota, 14 grudnia 2019 - 18:08

« Poprzedni Następny »


”Antysyjonizm” traktuje o Żydach, głupcze!


Noru Tsalic 2018-10-08

Jeremy Corbyn porównujący Gazę do Stalingradu.
Jeremy Corbyn porównujący Gazę do Stalingradu.

Wychowany i wykształcony w Wielkiej Brytanii profesor Ian Almond, wykłada literaturę światową w Georgetown University w Katarze. Kiedy usłyszałem, że pisze o antysemityzmie dla mieszczącej się w Katarze Al-Dżaziry, byłem pełen nadziei. Myślałem, że napisze o wysokim poziomie antysemityzmu (włącznie z negowaniem Holocaustu) w świecie arabskim. Ale nie: profesor Almond postanowił ostrzec nas wszystkich przed ”Niebezpieczeństwem łączenia antysyjonizmu z antysemityzmem”.

Jeszcze miałem nadzieję, kiedy czytałem kilka pierwszych zdań. Prof. Almond pisze:

Nadal pamiętam szok, jaki przeżyłem w wieku 12 lat, kiedy nauczyciel powiedział mi, że słowo ”żydzić”, które właśnie wypowiedziałem i które, jak myślałem, znaczy kłamać lub oszukiwać, jest w rzeczywistości od słowa ”Żyd” i jest antysemickie. Przez całe moje brytyjskie dzieciństwo używałem często tego słowa, nie wiedząc nawet, co naprawdę znaczy. 

Almond analizuje następnie powody tej dziecinnej pomyłki:

Zaczynam od tego przykładu, żeby pokazać coś prostego: antysemityzm jest tak zakorzeniony w naszym społeczeństwie, tak przygnębiająco trwały, że trywializowanie go oznacza trywializowanie samego uprzedzenia. Jest to barometr moralnego tchórzostwa: kiedy ktoś nie chce wziąć odpowiedzialności za własne błędy lub problemy, wtedy obwinia Żydów. 

Almond ma rację, kiedy używa czasu teraźniejszego w powyższym zdaniu: to nie jest ”historyczny antysemityzm”, ale współczesny. Przyszły profesor miał wówczas 12 lat – a więc było to zaledwie 37 lat temu. Moglibyśmy chcieć wierzyć, że charakter człowieka – np. Bretta Kavanaugh! – może zmienić się przez taki okres czasu; ale głęboko zakorzenione uprzedzenie nie znika z całego społeczeństwa w mniej niż jedno pokolenie.


Oczywiście, nastąpiły zmiany. W tych dniach jesteśmy znacznie bardziej „politycznie poprawni”. Dzieci w szkołach rzadziej mówią o oszukiwaniu jako o „ożydzeniu kogoś”; jeśli to robią, ktoś zwraca im uwagę, że nie powinny używać tego słowa. Ale nie chodzi o dziecinne słowo – chodzi o społeczne uprzedzenie, jakie to ujawnia. Dzisiaj to słowo może być rzadko używane; ale uprzedzenie nadal istnieje. Jeśli chcecie dowodów, zajrzyjcie na Twittera. Lub posłuchajcie wielu zwolenników Labour Party, którzy wydają się mówić, że kiedy Afrykanie, muzułmanie lub Azjaci skarżą się na rasizm, mają rację; ale kiedy Żydzi skarżą się na antysemityzm, muszą mieć jakąś nieuczciwą motywację.  


Historia z dzieciństwa profesora Almonda jest interesująca – i jego następujący po niej wniosek jest poprawny. Wielka szkoda, że używa jej to usprawiedliwienia zamiast do naświetlenia reszty jego uczonego artykułu.


Po oświadczeniu, że  „antysemityzm jest tak zakorzeniony w naszym społeczeństwie, tak przygnębiająco trwały, że trywializowanie go oznacza trywializowanie samego uprzedzenia, profesor Almond robi to właśnie - trywializuje je: 

Zdecydowanie istnieją pewne głosy, które twierdzą, że popierają Labour Party, ale które pozwalają, by ich antysyjonizm przerodził się bezmyślnie w antysemityzm. 

“Istnieją […] pewne głosy, które twierdzą…”???  Czy te “pewne głosy” to nie jest również sam przywódca Partii, który broni szerzących oszczerstwa o rytuale krwi, teoretyków spiskowych i „artystów”, przedstawiających „ciemiężców” z haczykowatymi nosami?  Czy te “pewne głosy” to nie są również „znamienici” członkowie najwyższego eszelonu Partii, którzy utrzymują, że Żydzi spiskowali ze swoimi ludobójczymi prześladowcami? Czy nie są to również uczestnicy tłocznego spotkania na konferencji partii, gdzie skandowali „Od Rzeki do Morza Palestyna będzie wolna” – wezwanie do pogromu 6,5 miliona izraelskich Żydów? Czy są to rzeczywiście tylkopewne głosy, które twierdzą, że popierają Labour Party???


Ale to nie jest jedyne miejsce, gdzie argumentom profesora Almonda brak wewnętrznej logiki – żeby nie wspomnieć o moralnej jasności. Właściwie mamy szczęście, że poczciwy profesor wykłada literaturę, a nie nauki medyczne; bowiem – mówiąc bez ogródek – jego diagnoza w świetle objawów, jakie sam opisał w poprzednich akapitach, cierpi na zabójczy idiotyzm.  


Istotnie, osądem profesora Almonda w sprawie tych “pewnych głosów” jest to, że “ich antysyjonizm […] przeradza się bezmyślnie w antysemityzm”.  A więc antysyjonizm jest najpierw, a “pewne głosy” są tylko winne tego, że pociągają go nieco zbyt daleko. Ponieważ jednak (jak sam wyjaśnił) “antysemityzm jest tak zakorzeniony w naszym społeczeństwie, tak przygnębiająco trwały”, czy nie jest dużo bardziej prawdopodobne, że antysyjonizm jest rezultatem tego głęboko zakorzenionego uprzedzenia?  A właściwie, że jest to tylko nowy objaw tej zakorzenionej choroby? Gdybym – broń Boże – cierpiał na „zakorzenionego” i “przygnębiająco trwałego” raka płuc i zaczął paskudnie kaszleć – jest wysokie prawdopodobieństwo, że kaszlałbym z powodu raka – a nie dlatego, że zbyt głośno śpiewałem w kościele!  


[To po prostu jest tak, że syjoniści są złodziejami. Uczono ich tego od dzieciństwa. Dlatego ukradli palestyńskie domy]„Costs” chce powiedzieć, że „syjoniści ożydzili Palestyńczyków”.  

[To po prostu jest tak, że syjoniści są złodziejami. Uczono ich tego od dzieciństwa. Dlatego ukradli palestyńskie domy]

„Costs” chce powiedzieć, że „syjoniści ożydzili Palestyńczyków”.  



Czy ten “zakorzeniony [… i] przygnębiająco trwały” antysemityzm nie jest znacznie bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem instynktownej niechęci, unikatowej co do natury i intensywności, jaką “pewne głosy” wyrażają wobec żydowskiego państwa – i tylko wobec żydowskiego państwa?  Czy to nie dlatego ucisk Palestyńczyków był tak często i emocjonalnie omawiany na konferencji Labour, podczas gdy żaden z tych „postępowych” przywódców nie wspomniał o losie saudyjskich kobiet – tych 51% populacji kraju, które musiały czekać do roku 2018 (2018!), żeby wolno im było prowadzić samochód (formalnie, choć nadal nie praktycznie)?


Profesor Almond uważa za skandaliczne, że

Kodeks IHRA uważa każdy opis państwa Izrael jako ”rasistowskiej” instytucji za antysemityzm.  

Ale – pomijając fakt, że jego interpretacja „kodeksu IHRA” jest tendencyjna – jakie inne państwo jest nazywane “‘rasistowską’ instytucją”?  Labour Party twierdzi, że obecny rząd Węgier jest antysemicki i islamofobiczny – niemniej nie nazywa Węgier “‘rasistowską’ instytucją”Kulturalnie krzywi się na Birmę za czystkę etniczną setek tysięcy Rohingjów; niemniej nie nazywa tej byłej kolonii brytyjskiej „rasistowskim przedsięwzięciem”.


Profesor Almond wydaje się jednak przekonany, że Izrael powinien być nazywany rasistowską instytucją. Wyjaśnia, dlaczego:

W 1948 r. trzy czwarte miliona palestyńskich Arabów zostało siłą wygnanych, z brytyjskim wsparciem, z ich własnej ziemi. Uznanie tego za rasistowskie byłoby, według kodeksu IHRA, „antysemickie”.

Informacja, że “palestyńscy Arabowie zostali siłą wygnani, z wsparciem brytyjskim”, byłoby szokującą wiadomością dla funkcjonariuszy Mandatu Brytyjskiego w 1948 r., jak również dla żydowskich mieszkańców w kibucu Ein Hamifrac, zbombardowanego przez brytyjską artylerię, żeby „wesprzeć” arabskie miasto Akko. Ale to tylko nawiasem.


Jednak, wiecie co? Bądźmy szczodrzy wobec profesora Almonda: przyjmijmy jego wersję historii – jakkolwiek jest bałamutna. Przyjmijmy, że istotnie “Palestyńscy Arabowie zostali wygnani siłą” – choć rzeczywistość była znacznie bardziej złożona; zignorujmy, że ”wygnanie” zaczęło się w środku wojny domowej, która wkrótce przerodziła się w wojnę o przetrwanie przeciwko atakowi wszystkich sąsiednich państw; zapomnijmy nawet, że strona arabska dokonywała własnych „wygnań” – bardziej starannych „wygnań, ponieważ ani jeden żywy Żyd nie pozostał na terytorium, nad którym choćby chwilowo panowali Arabowie.  


Nie jestem jednak w stanie zrozumieć, nawet przy tych wszystkich założeniach, dlaczego i jak to jest, że ”żydowskie złe zachowanie” jest straszliwsze niż dziesiątki innych wypadków „wygnań siłą”, które zdarzyły się gdzie indziej, zarówno przed, jak po założeniu państwa Izrael. „Wygnań”, które bardzo rzadko – jeśli w ogóle kiedykolwiek – opisuje się jako „rasistowskie”.


Natychmiast po pokonaniu nazistowskich Niemiec na nowo nakreślono granice i wyrównano porachunki. Etniczna niemiecka populacja Polski, Czechosłowacji i Węgier (ludzie, którzy żyli tam przez stulecia) została wygnana. To samo dotyczyło populacji terytoriów, które były częścią Niemiec, ale zostały teraz ”dane” ZSRR i Polsce. W sumie wygnano z ich domów i ziemi 14 milionów Niemców za zgodą i przyzwoleniem zwycięskich mocarstw. Około miliona ludzi zginęło w tym procesie: jedni z rąk miejscowych żołnierzy, policjantów i cywilnej straży obywatelskiej; inni z powodu mrozu i wyczerpujących marszów; wielu zmarło z głodu albo przed, albo po dotarciu do zniszczonych wojną Niemiec (lub raczej, terytoriów byłej Rzeszy Niemieckiej, okupowanych i rządzonych przez Aliantów). 13 milionów ocalałych – i ich potomkowie, którzy obecnie stanowią niemal jedną czwartą populacji Niemiec – nigdy nie otrzymało pozwolenia na powrót i nigdy nie dostali żadnej rekompensaty. 


Etniczni niemieccy uchodźcy uciekający na zachód {Bundesarchiv, Bild 146-1985-021-09 / Unknown / CC-BY-SA 3.0}
Etniczni niemieccy uchodźcy uciekający na zachód {Bundesarchiv, Bild 146-1985-021-09 / Unknown / CC-BY-SA 3.0}

Etniczni Niemcy nie byli jedyną populacją „wygnaną” w owym czasie: to samo zdarzyło się etnicznym Polakom żyjącym na Ukrainie – wielu z nich było radzieckimi obywatelami. Setki tysięcy etnicznych Ukraińców i Łemków siłą wygnano z Polski do Związku Radzieckiego; a kiedy ZSRR zamknął granice, pozostali ukraińscy i łemkowscy wieśniacy zostali zmuszeni do „przesiedlenia się” na zachodnie tereny kraju, do byłych niemieckich prowincji, „danych” Polsce. Warunki były bardzo trudne i życie ludzkie było tanie – wielu zmarło lub zostało zabitych po drodze; gwałcone kobiety i dziewczęta nie miały się komu poskarżyć: mogły tylko podnieść swoje małe dzieci lub młodsze rodzeństwo i kontynuować drogę – to jest, kiedy one i ich rodziny uniknęły zamordowania w wyniku czystego sadyzmu lub bezwzględnej brutalności nadzorujących ten transfer ludności. Ci Ukraińcy i Łemkowie, którzy przeżyli to „przesiedlenie”, byli siłą rozpraszani, bez względu na więzy rodzinne i społeczne; polskie władze odmawiały im prawa do jakiegokolwiek kultywowania ojczystego języka i kultury w umyślnej próbie asymilowania ich do przeważającej polskiej etniczności. (Tym, którzy chcą dowiedzieć się więcej o straszliwej historii Europy bezpośrednio po II Wojnie Światowej, polecam znakomitą książkę Keitha Lowe’a, Savage Continent.)


Wszystko powyższe (i dużo, dużo więcej) zdarzyło się w czasach pokoju. Armie alianckie rządziły w Berlinie i w wyniszczonej Europie. Ci wygnani nie stanowili zagrożenia bezpieczeństwa pozostałej populacji. W Czechosłowacji i na Węgrzech nie zagrażali także demograficznej przewadze populacji większościowej. Z drugiej strony jednak można twierdzić, że było to stworzenie nowej Polski: historycznie, Polska była geograficzną i demograficzną mieszanką i jako niepodległe państwo istniała z przerwami między „strefami wpływów” Rosji i Niemiec; powojenny wybuch bezwzględnej brutalności zrodził całkowicie inne państwo – Polskę z zupełnie innymi granicami i demograficznie homogeniczną pod względem etnicznym.  


Europa nie jest jedynym ”okrutnym kontynentem”.  W 1947 r., kiedy nowo utworzona Organizacja Narodów Zjednoczonych debatowała o losie Mandatu Palestyny, dzielono inne byłe brytyjskie terytorium: byłą Perłę w Koronie – Indie Brytyjskie. Podobnie jak większość byłych kolonii, nie był to kraj – ale sztuczne ustrojstwo złożone z licznych wyznań i grup etnicznych, utrzymywanych razem (ale często napuszczanych wzajem na siebie) przez ludzi reprezentujących  interesy kolonialne. Jednak była tam jedna wielka linia uskoku, dzieląca populację hinduską od muzułmańskiej. Obie populacje jęczały pod kolonialnym jarzmem Brytyjczyków, ale także nie znosiły się i bały się wzajemnie. Aby „uspokoić” tę kolonię, rząd brytyjski zarządził terytorialny podział na dwa państwa. Nie był to zbyt sprawiedliwy podział: państwo o większości hinduskiej – Indie – obejmowało większość aktywów przemysłowych i ziemi uprawnej; „dziedziczyło” także większość rezerw finansowych byłej kolonii. Państwo o większości muzułmańskiej – Pakistan – początkowo obejmowało tylko jedną piątą byłej kolonii  (w 1947 r. populacja muzułmańska stanowiła około 30%). A nawet to składało się z dwóch, nieprzylegających do siebie kawałków terytorium - Zachodniego Pakistanu i Wschodniego Pakistanu (który potem stał się Bangladeszem) - rozdzielonych setkami kilometrów terytorium Indii.


Granice nie tworzą narodów. Mimo podziału przemoc między społecznościami trwała i nasilała się. W ostatecznym rachunku ocenia się, że życie straciło około 1 milion ludzi, 15 milionów musiało porzucić domy i ziemię swoich przodków i pójść na wygnanie – by nigdy nie powrócić.  


Konwój uchodźców z Zachodniego Pakistanu w 1947 r. {By Photo Division, Government of India [Public domain], via Wikimedia Commons}
Konwój uchodźców z Zachodniego Pakistanu w 1947 r. {By Photo Division, Government of India [Public domain], via Wikimedia Commons}

Nawet to nie wystarczyło, by rozładować napięcia: od tego czasu Indie i Pakistan walczyły w kilku wojnach i nadal patrzą na siebie z nieustającymi podejrzeniami i ledwo powstrzymywaną wrogością. Ponieważ oba te kraje są uzbrojone po zęby – włącznie z nuklearnym arsenałem -  pozostają potencjalnym źródłem katastrofalnej pożogi.


Pakistan nazywa siebie oficjalnie Republiką Islamską (Artykuł 1 Konstytucji) – i pod tą nazwą jest uznany przez Zjednoczone Królestwo. Artykuł 2 oznajmia:

Islam jest państwową religią Pakistanu.

Niemniej jeszcze nie słyszałem protestów profesora Almonda lub innych Corbynistów. Dlaczego nie martwią się o wpływ takich postanowień konstytucyjnych na status nie-muzułmańskich mniejszości Pakistanu (hindusów, chrześcijan, sikhów itd.)? A nawiasem mówiąc, oficjalnymi językami Pakistanu są urdu i angielski, mimo faktu, że pendżabski jest językiem ojczystym ponad 40% populacji.  


Jeśli chodzi o Indie, muzułmańska mniejszość w przeważająco hinduskim kraju od dawna skarży się na dyskryminację – i niezależne raporty często popierają te twierdzenia. Skargi o ucisk i marginalizację nasiliły się pod rządami nacjonalistycznego rządu Narendry Modiego.


Zakładam, że profesor Almond zna historię narodzin Indii i Pakistanu – twierdzi przecież, że studia postkolonializmu to jedna z jego specjalności. Chyba, że poczciwy profesor jest jednym z tych „progresistów”, dla których badania postkolonializmu zawsze sprowadzają się do jednego małego kraju na Bliskim Wschodzie …


Mimo protestów profesora Almonda, Labour Party przyjęła definicję IHRA – po wielu podstępach i pod olbrzymim naciskiem społecznym. Ale Jeremy Corbyn próbował ”uzupełnić ją” (czytaj: obalić ją) zastrzeżeniem „chroniącym” tych, którzy uważają 

okoliczności wokół założenia [Izraela] za rasistowskie.

Ale dlaczego?  Czym te “okoliczności” różnią się od tych, które doprowadziły do stworzenia Pakistanu? Albo Indii? Albo współczesnej Polski? Albo Chorwacji – najnowszego dodatku do Unii Europejskiej -  której “okoliczności” “założenia” włączały czystkę etniczną około 400 tysięcy Serbów? Dlaczego Corbyn i jego zwolennicy nigdy nie nazywają tych krajów „rasistowskimi przedsięwzięciami”?  


Lista nieprzyjemnych “okoliczności” nie ogranicza się oczywiście do wspomnianych powyżej krajów. W rzeczywistości  takie “okoliczności” są regułą, nie zaś wyjątkiem: na ogół kraje rodzą się w konflikcie i walce; często w tej walce zdarzają się śmierć, rany, wysiedlenia i cierpienia niewinnych. To jest bardzo godne pożałowania – ale na pewno nie niezwykłe. To, co jest niezwykłe – właściwie unikatowe! – to próba odmówienia krajowi legalności obecnie i istnienia w przyszłości z powodu “okoliczności” z jego przeszłości. Co jest niezwykłe – właściwie nadzwyczajne! – to nazywanie całego kraju „rasistowską instytucją”.  Tak się „składa”, że jest to państwo żydowskie – jedyne państwo żydowskie – które jest przedmiotem tego typu unikatowego i nadzwyczajnego ataku.  


Nie, profesorze Almond: nie martwię się o “łączenie antysyjonizmu z antysemityzmem”: są one jednym i tym samym. Jako dziecko „użył pan złego słowa”; teraz uważa pan, że jak długo używa pan właściwego słowa jest to antysyjonizm, nie zaś antysemityzm. Drogi profesorze literatury światowej, kiedy zrozumie pan, że antysemityzm nie jest błędem językowym? Nie chodzi o słowa, jakie pan wybiera – chodzi o uprzedzenia, jakie pan żywi. Widzi pan, “kodeks IHRA” jest czymś więcej niż tylko definicją. To jest test – a pan go oblał.


’Anti-Zionism’ is about the Joos, stupid!

Times of Israel, 1 października 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Noru Tsalic

Izraelski bloger, obecnie pracuje w Wielkiej Brytanii.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Notatki

Znalezionych 1426 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Zwróćcie uwagę, naiwni zachodni dobro-czyńcy   Chesler   2019-12-11
Hopium czyli stan umysłów   Koraszewski   2019-12-09
Spisek przeciwko szczelinowaniu   Ridley   2019-12-07
W studio aktorów uświadomionych: jak szkoliłam przyszłych lekarzy, by pilnowali swoich zaimków   Slatz   2019-12-06
Antysyjonizm na kampusie widziany oczyma syryjskiego uchodźcy    Dandachi   2019-12-06
Pies Pawłowa wiecznie żywy   Koraszewski   2019-12-05
Elizabeth Warren gra kartą ”seksizmu”   Jacoby   2019-12-04
Irańczycy: “Dlaczego świat milczy, kiedy nasz rząd nas morduje?”   Bulut   2019-11-30
Zerwana zasłona zniewolenia   Koraszewski   2019-11-28
Socjalizm stał się antysemityzmem oświeconych   Tobin   2019-11-28
Dokąd zmierzają ludowe powstania na Bliskim Wschodzie?   Fernandez   2019-11-23
Socjalizm? Nie, dziękuję.   Koraszewski   2019-11-20
Hańba Europie     2019-11-19
Izrael nie może pozwolić tym, którzy wzywają do jego zniszczenia, na pozostawanie w kraju   Yemini   2019-11-18
”Guardian” nie kwestionuje kłamstw Omara Shakira z HRW   Levick   2019-11-17
Aktywiści klimatyczni koncentrują się na złych rozwiązaniach   Lomborg   2019-11-16
Spirala islamskiego terroru   Koraszewski   2019-11-14
Żelazna Kopuła przechwytując rakiety zamyka usta uprawnionej krytyce Izraela     2019-11-11
Kiedy spotkania z historią gubią się w cyberprzestrzeni   Collins   2019-11-10
Niezrozumiana Palestyna   Marquardt-Bigman   2019-11-09
Coolidge i FDR mieli rację w sprawie pracowników państwowych i związków zawodowych   Jacoby   2019-11-07
Zakaz mowy nienawiści nie chroni Żydów ani przed jej przyczynami, ani skutkami   Amos   2019-11-07
Rozkład normalny i paranormalny   Koraszewski   2019-11-05
Milczący świadkowie w wojnie przeciwko Żydom   Chesler   2019-11-05
Pochowajcie Baghdadiego, ale nie jego zbrodnie   Collins   2019-11-03
Straszna wrzawa na ulicy Żydowskiej   Koraszewski   2019-11-02
Autonomia Palestyńska i jej pieniądze   Bedein   2019-11-01
Obwiniony przez fałszywe skojarzenie: Izrael ”w szczególności”   Plosker   2019-10-30
Kościół, który szerzy nienawiść   Pour   2019-10-26
Nie, Omar Barghouti nie jest współzałożycielem ruchu bojkotu, BDS   Steinberg   2019-10-25
Netanjahu, media i los izraelskiej demokracji   Glick   2019-10-23
Dlaczego nauki ścisłe są ścisłe, a nauki społeczne rozwiązłe?   Koraszewski   2019-10-23
Kolejny cios zadany przez ONZ prawom człowieka   Neuer   2019-10-21
Ogórkowi Żydzi w Paryżu   Lewin   2019-10-19
Palestyńczycy kradną elektryczność, a potem winią Izrael   Tawil   2019-10-18
Syryjskiej wojny domowej nie wywołała zmiana klimatu   Lomborg   2019-10-17
Syzyf znowu marzy   Landes   2019-10-16
Gra Teheranu w ciuciubabkę   Taheri   2019-10-15
BDS: odporny na rozsądek i wiedzę   MacEoin   2019-10-14
ISIS wraca pod skrzydła Turcji   Coughlin   2019-10-13
Pierwsze dymy w następnej wojnie bliskowschodniej   Frantzman   2019-10-12
Walczyli obok USA przez pięć lat, żeby zbombardował ich sojusznik USA z NATO   Frantzman   2019-10-11
Powrót nieumiarkowanych katolików i innych   Koraszewski   2019-10-09
Lekcje z północnej Syrii   Spyer   2019-10-09
Czy palestyńscy przywódcy chcą lepszego życia dla swojej ludności?   Toameh   2019-10-08
Rosjanie i Polacy raz jeszcze   i Andrzej Koraszewski   2019-10-07
Trzech skrajnie prawicowych przywódców zamierza stworzyć telewizję „zwalczającą islamofobię”   Frantzman   2019-10-07
Czy regulowanie antysemityzmu na kampusach jest cenzurą?   Tobin   2019-10-05
Turcja: Alarmująca rozprawa z dziennikarzami, rozpaczliwy apel do ONZ   Bulut   2019-10-03
Co następne dla Turcji? Broń jądrowa!   Bekdil   2019-10-01
Kolejne palestyńskie oszczerstwo o Izraelu i Żydach   Tawil   2019-09-29
Dlaczego Egipt nie chce pomóc Gazie   Toameh   2019-09-25
Kiedy muzułmanie prześladują gejów, jest to wina Żydów   Greenfield   2019-09-24
Jak despoci interpretują umowy z Zachodem   Tawil   2019-09-22
Dlaczego Arabowie nienawidzą Palestyńczyków   Toameh   2019-09-20
Brexit i jego efekty na Bliskim Wschodzie   Gross   2019-09-17
Dlaczego Izraelczycy nigdy nie zapomnieli swojego 9/11   Tobin   2019-09-16
Palestyńczycy: ofiary arabskiej dyskryminacji i rasizmu   Toameh   2019-09-09
Izraelczycy, Palestyńczycy i ”Love Island”   Tsalic   2019-09-08
Negocjacje USA-Taliban: śmiertelna pułapka Kataru   Carmon   2019-09-07
Niebezpieczny stalinizm „przebudzonych” na skrajnej lewicy   Dershowitz   2019-09-07
Czego amerykańscy Żydzi nie rozumieją o BDS   Greenfield   2019-09-06
Odwaga twierdzenia, że nie wszystkie kultury są równe   Hill   2019-09-05
Globalna nieodpowiedzialność: brak procesów ISIS za zbrodnie wojenne   Frantzman   2019-09-04
Czy Autonomia Palestyńska przygotowuje kolejną intifadę?   Tawil   2019-09-02
BBC przedstawia Izrael jako kraj, którego armia krzywdzi palestyńskie dzieci   Plosker   2019-08-29
Muzułmanie przeciwko antysemityzmowi   MacEoin   2019-08-28
W Absurdystanie bez zmian   Koraszewski   2019-08-27
Jak TRUMP rozpoczął wojnę domową między Hamasem a agendą ONZ   Greenfield   2019-08-27
Najdłużej istniejąca teoria spiskowa   MacEoin   2019-08-26
Dlaczego zachodni lewicowcy uwielbiają prawicowych ekstremistów za granicą?   Frantzman   2019-08-26
Iran: chłostanie martwego osła jest daremne   Taheri   2019-08-25
Palestyńczycy: co jest złego w budowaniu szpitala?   Tawil   2019-08-21
Czy Izrael jest państwem bliskowschodnim?   Koraszewski   2019-08-19
Czy Palestyńczycy w Gazie mogą zbuntować się przeciwko Hamasowi?   Toameh   2019-08-18
Chińczycy trzymają się mocno   Koraszewski   2019-08-17
Najnowszy horror ONZ: ignorowani uchodźcy chrześcijańscy   Bulut   2019-08-16
Państwo, naród, społeczeństwo   Koraszewski   2019-08-15
Zaślepienie w sprawie muzułmańskiego antysemityzmu   Julius   2019-08-15
Polowania na czarownice wymagają międzynarodowego działania   Igwe   2019-08-13
"Sprawiedliwość" jest dla lewicy antyizraelskim wytrychem. Nie ma nic wspólnego z prawdziwą sprawiedliwością.     2019-08-12
Barack Obama i ludobójstwa    Isaac   2019-08-10
Słabość cywilizacji i zderzenie barbarii z barbarią   Koraszewski   2019-08-09
Demon ISIS jest w nas wszystkich     2019-08-09
Coraz groźniejszy impas między cywilizacjami   MacEoin   2019-08-07
Dlaczego Palestyńczycy zaatakowali Saudyjczyka?   Toameh   2019-08-03
Jordania podziela obawy Izraela   Koraszewski   2019-08-02
Schadenfreude i skandal w UNRWA   Blum   2019-08-01
Szczęśliwe zakończenie dramatów palestyńczyka prześladowanego za uratowanie rannych Żydów   Blum   2019-07-31
Jordania, pokój i jak niewiele się naprawdę zmieniło   Roth   2019-07-30
Demaskowanie oszukańczych organizacji praw człowieka   Gerstenfeld   2019-07-24
Biafra kiedyś i w przyszłości?   Fitzgerald   2019-07-24
W BDS nie chodzi o bojkot. Chodzi o zamianę Izraela w państwo pariasa.     2019-07-23
Kocha, lubi, szanuje   Koraszewski   2019-07-22
Pora, by Europa przebolała ”najgorszą możliwą umowę”   Coughlin   2019-07-21
Zamienianie Holocaustu w metaforę   Greenfield   2019-07-20
Tylko nie nazywaj jej palestyńską Arabką!   Flatow   2019-07-19
Trzy „nie”, które ustawiły Bliski Wschód na drodze konfliktu   Lipman   2019-07-18
USA i Iran: Co NIE jest mądrą polityką   Rafizadeh   2019-07-16
Dziesięciolecia szczucia na brytyjskich Żydów   Collier   2019-07-16

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk