Prawda

Poniedziałek, 16 wrzesnia 2019 - 05:10

« Poprzedni Następny »


GOŚĆ W SADZIE

Oszczerstwo Eli Sidi w sprawie edukacyjnych wyjazdów izraelskiej młodzieży szkolnej


2014-02-16

7 lutego 2014 roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł Eli Sidi "Serdecznie witamy w Auschwitz". Autorka stara się przeforsować tezę, której nie ukrywa: wycieczki młodych Izraelczyków do Polski nie służą nauczaniu o Szoa, tylko wzbudzaniu i pielęgnowaniu polonofobii i żydowskiego szowinizmu. Nad tytułem wypocin Sidi nawet się nie zatrzymamy. Nawet jeśli miał być ironiczny - istnieją nieprzekraczalne granice przyzwoitości, których, jak widać, Ela Sidi nie uznaje.

Już na początku artykułu Ela Sidi serwuje czytelnikom zdania o agresywnym zachowaniu młodych Izraelczyków wobec Polaków i strachu polskich przechodniów, zmuszonych do ucieczki przed izraelską grupą na drugą stronę ulicy. Nawet jeśli pominiemy milczeniem, że każdy może napisać wszystko, co mu ślina na język przyniesie i jeśli nie podaje źródeł (pod hasłem "ten zapytał mnie o to, a tamten dodał jeszcze tamto") opublikować "wypowiedzi" nieistniejących osób o zdarzeniach, które nie miały miejsca - chcemy podkreślić niespójność tego wiodącego akapitu z dalszym ciągiem tekstu.


W innym bowiem wyimku Ela Sidi twierdzi, że Izraelczycy przed wyjazdem do Polski uczeni są "[by] nie nosili koszulek z hebrajskimi napisami, nie afiszowali się tym, że są Żydami, nie rozmawiali na ulicy po hebrajsku, nie wychodzili sami z hotelu. I absolutnie nie nawiązywali kontaktów z Polakami".


Sidi każe nam uwierzyć w dwie sprzeczne rzeczy. Z jednej strony pisze, że grupa powinna być trudna do zidentyfikowania, z drugiej - jej rozmówcy mają pewność, że agresywnie zachowująca się młodzież, to na pewno izraelscy Żydzi. Są to twierdzenia wykluczające się, do tego obydwa są kłamstwem.


Dowody na kłamstwa Sidi?


Każda szkoła na ten wyjazd przygotowuje specjalne ubrania i akcesoria dla uczestników - minimum koszulki i bluzy, na których znajdują się nadruki po hebrajsku m.in. nazwa szkoły, nazwa programu. Nie mówiąc o tym, że nikt nie każe religijnym chłopcom chodzić po Polsce bez kip (jarmułek)...



Nikt nie zabrania rozmów po hebrajsku, to twierdzenie jest po prostu absurdalne. Trudno się nawet odnieść do tego, można jedynie zapytać: w jakim języku, według Eli Sidi, ma rozmawiać grupa izraelskiej młodzieży idąca ulicą w Polsce? W suahili, esperanto czy po arabsku?


Druga rzecz to agresja, jak rozumiemy grupowa, wobec Polaków - nie odnajdujemy w policyjnych annałach śladów tej agresji.


W tych samych "przytoczeniach" rozmówcy Eli Sidi twierdzą podobno, że "dzisiejsza Polska, z licznymi festiwalami żydowskimi czy izraelskimi sztukami Hanocha Levina, jest im wyjątkowo przychylna".


Zapewne wielu Polaków słyszało o żydowskich festiwalach w Polsce, które niestety pielęgnują głównie polskie wyobrażenia o folklorze żydowskim. Szeroka znajomość sztuk Lewina nad Wisłą jest fikcją, więc wątpimy w prawdziwość i tego twierdzenia tłumaczki jego dzieł, że takie zdanie pada z ust z jej rozmówców. Lewin jest słabo znany w Izraelu, a co dopiero w Polsce. To nie jest argument, ale reklama produktu (product placement).


Organizacja w Polsce festiwali (niech będzie, że upowszechniających kulturę żydowską), nie może być dowodem na wyjątkową przychylność wobec Żydów w kraju, w którym większość postępowań z wniosków o ściganie za czyny nienawiści jest umarzanych z powodu niewykrycia sprawców lub, co gorsze, z powodu uznania niskiej szkodliwości lub nie uznania w ogóle czynu za przestępstwo  - o wyrokach w sprawach, które jakimś sposobem znajdują swój finał w sądzie szkoda nawet wspominać. Wyjątkową przychylnością dla Żydów nie jest też zakaz szechity. Festiwale i sztuka Lewina są jakimś pozarozumowym argumentem Sidi - nie pierwszym i nie ostatnim w tym tekście. 


Festiwale nie są organizowane poza tym ani dla Żydów mieszkających w Polsce, ani tym bardziej dla Izraelczyków - może kiedyś, po latach (i tylko niektóre z nich) zbudują Polskę bardziej przychylną Żydom w ogóle, o ile porzucą ciasną maskę stereotypowych wyobrażeń o kulturze żydowskiej, która już od dawna wyszła ze sztetla, zdjęła klezmerski kapelusz i powstaje głównie w Izraelu.


Teraz o przytoczonej w kolejnym akapicie wypowiedzi Icchaka Szamira: "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki", którą jakoby słyszeli młodzi Izraelczycy już w szkołach i o której mają, według Sidi, zawsze pamiętać. 


Szamir, zanim emigrował do Palestyny, studiował prawo w Warszawie. W mieście szalały endeckie bojówki, a on podlegał rasistowskiej segregacji w uczelni - gettu ławkowemu. Icchak Szamir opuścił Europę i dominujący w niej w latach 30. ubiegłego wieku antysemityzm, jednak w Polsce pozostali jego rodzice i siostry, którzy nie przeżyli Szoa. Według Szamira za śmierć jego ojca, który uciekł z transportu zmierzającego do niemieckiego obozu zagłady, odpowiedzialni byli mieszkańcy jego rodzinnej miejscowości - kilkakrotnie publicznie opowiadał o powrocie ojca do Różany i o tym, że został on zatłuczony na śmierć przez własnych sąsiadów, których niegdyś miał za przyjaciół.  


Opinia Szamira, chociaż generalizująca i na pewno niesprawiedliwa, ma korzenie właśnie w tej rodzinnej i osobistej historii.  Poza tym zdanie to jest wyjęte z kontekstu całej wypowiedzi Szamira i rozumiane zbyt dosłownie - oczywistym jest, że ma znaczenie przenośne. Szamir miał na myśli antysemityzm napędzany uprzedzeniami kulturowymi, którego doświadczył i który był powszechny w Polsce, z której wyjechał. Do tego nie jest prawdą, że opinia Szamira jest jakąkolwiek wykładnią dla Izraelczyków kwestii narodowej odpowiedzialności Polaków za Szoa. Nie jest nawet tak, jak Ela Sidi stara się wmówić czytelnikom GW, że opinia ta jest przytaczaną często i powszechnie znaną przez nastoletnich Izraelczyków. Ze wstydem można przyznać, że wielu z nich nie jest w stanie prawidłowo odpowiedzieć na pytanie: "kim był Icchak Szamir?", a co dopiero mówić o znajomości tego zdania. Jest niestety prawdą, że zdaniem tym posługują się z upodobaniem głównie antysemici, bo bez kontekstu całej wypowiedzi i znajomości historii Szamira robi piorunujące wrażenie. Czy pani Sidi posłużyła się nim z premedytacją jest pytaniem retorycznym.


Ela Sidi dość odważnie każe czytelnikom, by weszli w buty młodego Izraelczyka, czy jednak wie o kim pisze?  



Czytamy: "Wyobraźcie sobie, że jesteście nastoletnimi Żydami z Izraela. Odkąd pamiętacie, jeden dzień w roku kojarzył się Wam z wyciem syren, smętną muzyką i programami w telewizji, których rodzice nie pozwalali Wam oglądać. Tego dnia Wasz dziadek, nie chcąc widzieć nikogo, zamykał się w pokoju, a babcia płakała, przytulając Was do siebie. Już w przedszkolu powiedziano Wam, że to smutny dla Żydów dzień wspomnień o tych, których zamordowano gdzieś na końcu świata, w kraju, którego nigdy nie widzieliście na oczy". Rzecz jaką należy w tym miejscu wyjaśnić: już ponad połowa żydowskich obywateli Izraela ma korzenie w krajach pozaeuropejskich i ich dziadkom obce było osobiste doświadczenie Szoa.


Dla wszystkich izraelskich Żydów jednak Jom HaSzoa [Dzien Pamięci o ofiarach Zagłady] ma znaczenie narodowe. Nie należy jednak przeceniać znaczenia Szoa w budowaniu izraelskiej tożsamości narodowej, co przewija się przez cały tekst Eli Sidi.


Spróbujemy to wyjaśnić.


Szoa jako bezprecedensowa i niewyobrażalna zbrodnia jest zwrotnym momentem w historii Żydów i ich dążeniu do odzyskania siedziby narodowej. Tak, to prawda. Nigdy jednak zbrodnia ta nie była jedyną przyczyną odrodzenia Izraela i idea własnej państwowości nie narodziła się wśród Żydów po Szoa.


Nigdy więcej Szoa! Tak, to prawda. Jednak Szoa w tym haśle symbolizuje również wiele wieków historii i współczesne dążenia do eliminacji Żydów, również fizycznej - od czasów starożytnej Babilonii przez średniowieczną Europę po współczesną działalność większości krajów muzułmańskich.


Gwarantem bezpieczeństwa Żydów jest posiadanie własnego państwa. Jednak to nie Szoa jest "centralną osią żydowskiego doświadczenia narodowego" współczesnego młodego Izraelczyka. Od momentu odrodzenia Państwo Izrael zmuszone jest do ciągłej obrony fizycznej egzystencji swoich obywateli. Młodzi Izraelczycy wiedzą przede wszystkim, że ich dziadkowie - i ci, którzy cudem ocaleli z Szoa, i ci, których Szoa nie było osobistym doświadczeniem  - musieli stanąć z bronią w ręku w obronie swojego kraju, że to samo było udziałem ich rodziców i że będzie to ich powinnością.


Polaków i izraelskich Żydów dzieli więc nie 20 lat zerwanych stosunków dyplomatycznych, jak twierdzi Sidi, ale 68 lat powojennej historii, w czasie których (pomimo długiego okresu braku demokracji) Polacy żyli w pokoju, podczas gdy Izraelczycy składali w ofierze życie i zdrowie swoich najbliższych - ojców, synów, braci, wnuków - w kolejnych wypowiadanych Izraelowi wojnach i zamachach terrorystycznych.


Brak tej perspektywy i świadomości realnego zagrożenia Izraela sprawia, że łatwo jest wmówić Polakom, że Szoa, którego główną sceną była Polska, jest jedynym lub najważniejszym kluczem do tożsamości narodowej Izraelczyków. Brak tej perspektywy  jednocześnie uniemożliwia "postawienie się na miejscu" młodego Żyda z Izraela.


Wielkim nieporozumieniem jest też cała rozprawa Sidi o tym, jak młodzi Izraelczycy postrzegają Polskę, ponieważ w większości nie postrzegają jej wcale.
Polska nie zaprząta ich głów. Tekst Sidi w tych miejscach jest projekcją zainteresowania Polaków Żydami, którzy zajmują istotne miejsce w ich życiu, chociaż praktycznie ich w Polsce już nie ma.


Polacy bez względu na światopogląd żywo komentują wydarzenia w Izraelu i tworzą swoje opinie zarówno na temat narodu jak i kraju. Nie będziemy tutaj wnikać, że część z nich powiela antysemickie stereotypy, a część odzwierciedla normalne zainteresowanie losem innego narodu - chodzi o powszechność zjawiska. Izraelskich Żydów Polska nie interesuje niemal wcale - ani jej wewnętrzna, ani zagraniczna polityka nie jest przedmiotem powszechnych komentarzy czy dyskusji. Nie mają także zazwyczaj żadnej opinii o Polakach.


Wyjazdy do Polski są jak odwiedziny bliskich na cmentarzu. Tak, to prawda. Nie należy się jednak doszukiwać w tym dna: Polska jest cmentarzem.


Polska miała to nieszczęście, że Niemcy głównie z praktycznych względów założyli na jej terenach obozy zagłady. Po prostu by ułatwić transport  i obniżyć jego koszty, gdyż znakomita większość Żydów europejskich była niemal "na miejscu". Trudno jest uczyć o Zagładzie nie unaoczniając istoty tej zbrodni, której nie widać na "ulicach Berlina", tylko tam gdzie się odbywała. Polska ziemia skrywa prochy milionów Żydów zmarłych w gettach z głodu i chorób, zamordowanych bestialsko w fabrykach śmierci... Polska ziemia, nie niemiecka. Tylko w Polsce istnieje również tak wiele materialnych śladów po Żydach - ze względu na ich liczbę przed II wojną światową. Dlatego Polska jest punktem przeznaczenia tych wyjazdów.  Nie można żądać, by Izrael miał zaprzestać nauczania o Szoa w miejscach, gdzie odbywała się zbrodnia. Można tutaj pokazać młodym Żydom jaką i w jaki sposób ich naród poniósł stratę, o której nie da się do końca opowiedzieć.


Celem tych wyjazdów nie jest wskazanie Polaków jako sprawców - mają one upowszechnić wiedzę o Szoa i umożliwić oddanie hołdu pomordowanym tam, gdzie spoczywają ich prochy. Z naszego punktu widzenia zamienienie ich w wypady krajoznawczo-rekreacyjne jest pozbawione sensu. Jak napisaliśmy - Szoa nie jest najważniejszym kluczem do tożsamości, jednak celem tych przyjazdów do Polski jest nauczanie o Zagładzie. 


Nikt chyba poważny nie uwierzy, że ktokolwiek przypisuje Polakom sprawstwo. Nie można mieć jednak pretensji, że o tym czasie opowiada się młodzieży całą prawdę. Nie da się wymazać z historii ani Sprawiedliwych, ani szmalcowników i nie należy zapominać, że są dwiema stronami tego samego medalu. Mamy nadzieję, że nikt poważnie nie pomyślał, że Żydzi zapomną kiedykolwiek o 6 milionach pomordowanych i w ogóle zaprzestaną nauczania o Zagładzie.


Wiedza o tej narodowej tragedii jest obowiązkowa dla każdego Żyda bez względu na to czy ucierpieli w niej członkowie jego rodziny - tak jak wiedza o rozbiorach, Katyniu czy historia Polski w czasie II wojny światowej dla każdego Polaka. Jeśli nabycie jej i przez to wzmocnienie tożsamości narodowej określane jest realizacją "syjonistyczno-nacjonalistycznych" celów, to my proponujemy byście wyobrazili sobie, że w polskich szkołach zaprzestano nauczania np. o Powstaniu Warszawskim, bo wzmacnia to polską tożsamość narodową...


Ela Sidi powołuje się w swoim tekście na artykuł "Haareca" dotyczący sondażu prof. Mosze Zimmermanna z 2008 r., nie podając jaka część izraelskiej młodzieży wg tego badania uważa, że Polacy byli głównymi sprawcami Zagłady, ani nie podając linku do artykułu na który się powołuje.


My zaś dysponujemy wynikami badań, które jednoznacznie wskazują, że nauczanie o Szoa przynosi sporo pożytku, a nie tylko "motywuje do służby w wojsku", jak "sugeruje" Sidi.


Większość uczniów deklaruje, że wyjazd do Polski ma dla nich znaczenie etyczne, emocjonalne i poznawcze związane nie tylko z Szoa, ale o wymiarze uniwersalnym, np. 

  • 77%  już przed wyjazdem chce zdobyć wiedzę o zbrodniach popełnionych przez nazistów na innych narodach Europy
  • ok. 70% już przed wyjazdem wskazuje na potrzebę zrozumienia uniwersalnego przesłania wynikającego ze zbrodni nazistowskich
  • ok. 80% po powrocie twierdzi, że obok znaczenia wyjątkowego dla Żydów poznało uniwersalne znaczenie Szoa 
  • 66% badanych po powrocie uczniów rozumie znaczenie ślepej nienawiści
  • 88% rozumie zło totalitarnych systemów rasistowskich

 

Zastanawiamy się, jak można czynić zarzut z tego, że większość młodych ludzi po powrocie do kraju deklaruje wzmocnienie dumy z tego, że są Izraelczykami. Bycie dumnym ze swojego kraju, obywatelstwa i przynależności do narodu to coś negatywnego? Czy tylko bycie dumnym Izraelczykiem? Jak można nazywać realizacją nacjonalistycznych celów wzmocnienie poczucia solidarności losu z innymi Żydami?


I jeszcze jedno - Izraelczycy, tak jak każdy naród, nie budują swojej tożsamości i poczucia przynależności narodowej tylko na zdarzeniach tragicznych. Izrael jest niebywałym cudem. Już niemal 66 lat odnowienia państwowości, to nie tylko konflikty, w które został uwikłany. Izrael to pustynia zamieniona w żyzne pola i niebywały rozwój gospodarczy. Izrael jest krajem, który znajduje się w ścisłej czołówce wynalazczości we wszystkich dziedzinach nauki. Izrael to również tysiące lat religii i związanej z nią kultury, którą nawet świeccy Żydzi izraelscy są przesiąknięci. Kolejne pokolenia Izraelczyków PRZEDE WSZYSTKIM budują swoją teraźniejszość i przyszłość czerpiąc z sukcesu swojego państwa, rozwijając się ciągle i napędzając kolejne powodzenia własnego kraju. 


W tekście Eli Sidi pełno jest stwierdzeń, z którymi trudno jest dyskutować, ponieważ nie podaje ich źródeł.


Przykładem niech będą jej pełne oburzenia zdania na podobno powszechnie obecny w mediach zachwyt Niemcami, którzy budują pomniki ofiarom i dają odszkodowania. Zachwytów powszechnych Niemcami w izraelskich mediach nie odnotowaliśmy. Po prostu te zdania są twierdzeniami umysłowego nędzarza. Nędzy umysłowej trzeba więc kawę na ławę: Sidi, do pani nie dociera, ale żaden pomnik nie okupi 6 milionów istnień, żadne odszkodowanie. Teraz zajmijmy się innego rodzaju "omsknięciami", już mniejszego kalibru niby, ale drażniącymi i w całości artykułu potrzebnymi autorce, by "podkręcić" argumenty forsowanej tezy.


Sidi nie podoba się, że młodzież jest ostrzegana przed grożącym im w trakcie wyjazdu do Polski niebezpieczeństwie. Zapomina tylko dodać, że takie same środki bezpieczeństwa byłyby zastosowane, gdyby zorganizowana grupa młodzieży szkolnej pojechała do Holandii czy Zambii i że kraj w jakim przebywają nie ma nic do rzeczy. Że środki bezpieczeństwa są adekwatne do zagrożenia udowadniają dwie rzeczy: niedawny zamach bombowy na izraelskich turystów w bułgarskim Burgas i tryb postępowania polskiej policji w trakcie pobytu izraelskich grup w Polsce.


Izraelscy ochroniarze i środki bezpieczeństwa są po to, żeby izraelskie dzieci wróciły żywe, całe i zdrowe do domów, a nie po to, żeby Sidi czy inny pismak mogli rozprawiać o wydumanym antypolonizmie.


Zamach w Burgas przypomniał, że istnieje realne zagrożenie, którego nie wolno ignorować - szczególnie, że chodzi o dzieci. Terroryści islamscy polują na Izraelczyków na całym świecie i chyba to oczywiste, że ktoś w końcu spróbuje dokonać jakiegoś zamachu i w Polsce. Tryb postępowania polskiej policji też nie pozostawia złudzeń: każe zawiadamiać o każdej izraelskiej grupie, z powodu podwyższonego zagrożenia często eskortuje autokary, wystawia dodatkowe patrole w pobliżu hotelu, gdzie nocuje grupa i zaleca NIE ODŁĄCZANIE SIĘ OD GRUPY I JAK NAJMNIEJ KONTAKTÓW Z NIEZNAJOMYMIZapewne polska policja cierpi na polonofobię, tak mniemamy.


Do tego znaleźliśmy też obok kłamstwo dodatkowe - otóż nikt nie wymaga od organizatorów, by grupy zabierały z powodów bezpieczeństwa jedzenie tylko z Izraela. W Izraelu owszem obowiązuje regulacja, która mówi, że na wyjazdach zorganizowanych dzieci muszą mieć możliwość jeść koszernie i muszą dostawać posiłki z bezpiecznego źródła. Wiemy o co najmniej kilku polskich dostawcach, którzy przygotowują całodniowe wyżywienie dla grup izraelskich w Polsce.


Wyssanym z palca jest zarzut Eli Sidi, że izraelska młodzież ma pretensję do palestyńskich i amerykańskich Żydów o to, że nie zrobili niczego by ratować europejskich Żydów w czasie II wojny światowej. Prawdziwą chucpą jest włożenie tego powielanego przez antysemitów poglądu w usta "młodego człowieka z Izraela". Grubo ponad milion żydowskich żołnierzy walczyło na wielu frontach II wojny światowej z nazistami. Walczyli w szeregach armii amerykańskiej, radzieckiej, brytyjskiej, polskiej i innych. Wiele mogił żołnierskich na polskim cmentarzu na Monte Cassino ma Gwiazdy Dawida. O próbach ratowania europejskich Żydów przez Żydów amerykańskich czy tych z Erec Israel powstało wiele książek. Wystarczy się zainteresować, a nie powtarzać stereotypy antysemickie - "Żydzi w USA i Palestynie nic nie zrobili" -  które gładzą sumienia europejskich sąsiadów Żydów. Ci "sąsiedzi" z prawie wszystkich krajów Europy zbyt często gorliwie pomagali Niemcom w Holokauście.


Ela Sidi zresztą przez cały artykuł utrzymuje, że pisze w imieniu izraelskiej młodzieży, że zna bardzo dobrze ich przekonania i myśli, jakby siedziała w ich głowach. Pisze zresztą w takiej manierze, która sprawia, że polski czytelnik łatwiej wierzy w jej twierdzenia. Tłumaczy dziwacznie wydumane "agresywne zachowania" i "antypolonizm" zrzucając "winę" za nie na sposób nauczania przed i w trakcie wyjazdów, biorąc tym artykułem udział w nagonce izraelskiego lewactwa na nauczenie o Szoa.


Mamy pytanie:
 dlaczego Sidi nie operuje konkretami tylko pisze "Próbuję tłumaczyć, że to skomplikowana sprawa, przytaczając fakty i statystyki. Ale chyba najlepszym sposobem zrozumienia młodych Żydów przyjeżdżających na ''wycieczki pamięci'' z Izraela do Polski będzie postawienie się choćby na chwilę na ich miejscu" i używa w całym artykule stwierdzeń trudnych do weryfikacji? Do tego utrzymuje, że takie przekonania mają młodzi Izraelczycy? Jak myślicie? Sidi wpiera izraelskiej młodzieży dziecko w brzuch.


Młodzież izraelska zachowuje się tak samo w Polsce, jak w innych krajach. I tak samo jak zachowuje się młodzież ze Stanów Zjednoczonych, Francji czy Niemiec.
I tak samo jak zachowuje się polska młodzież na wyjazdach. Na setki tysięcy dzieciaków z Izraela przyjeżdżających do Polski zdarzają się incydentalne zniszczenia, których koszty pokrywane są natychmiast przez organizatorów. Jak już pisaliśmy - poważniejszych zdarzeń z udziałem agresywnej wg Sidi (czy jej "rozmówców") młodzieży izraelskiej próżno szukać w kronikach policyjnych. Czemu ich tam nie ma, jeśli są tak powszechne wg autorki tego artykułu?


Na koniec: co roku tysiące Polaków wyjeżdża do Izraela, by dążyć śladem jednego ukrzyżowanego Żyda, podczas gdy Żydzi przyjeżdżają do Polski, by oddać hołd 6 milionom pomordowanych Żydów

 

Polacy nie mają prawa żądać zmiany programu izraelskich "wycieczek", nawet jeśli w ich czasie nie dochodzi do spotkania z polską młodzieżą, ani izraelska młodzież nie jedzie na Mazury. Tak jak Izrael nie ma prawa wtrącać się w program pielgrzymek polskich do Ziemi Świętej. Te wyjazdy nie służą ani budowie, ani wzmocnieniu stosunków czy jeśli wolicie - przyjaźni między izraelskimi Żydami a Polakami. Służą poznaniu przez Żydów tragicznej części historii własnego narodu i uzależnianie możliwości zdobycia tej wiedzy i pojechania do miejsc, gdzie działa się Zagłada od czyichkolwiek żądań zmiany czegokolwiek w ich programie, byłoby niezwykłym świństwem.

 

I jest to właściwa odpowiedź na zadane przez Sidi pytanie "Dlaczego nie żądamy zmian w ich programie?".

___________________

Artykuł redakcyjny portalu Erec Israel z 13 lutego 2014r. Portal informuje o Izraelu w języku polskim.  

 

P.S. Redakcji "Listów"

Nawiasem mówiąc jeżdżąca z pielgrzymkami do Ziemi Świętej polska młodzież rzadko ma okazję zobaczenia prawdziwego Izraela. Tym większa frajda, kiedy dostaje się od przyjaciół z Jerozolimy takie listy:

We fell in love with M. and her friends: all intelligent, educated, kind and considerate. It's a treat to have them around. We have been explaining them about the situation in the region and about Israel. They are extremely interested in everything.


Dodajmy wreszcie od siebie - za publikowanie idiotyzmów odpowiada redaktor naczelny pisma, a nie autor czy autorka, ktora je do redakcji wysyła. Redaktorem naczelnym "Gazety Wyborczej" jest Jarosław Kurski. 

  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
3. Eli Sidi w sprawie edukacyjnych wyjazdów izraelskiej młodzieży szkolnej Kiara 2019-03-22
2. troszke więcej obiektywizmu też z waszej strony Ilona 2014-07-16
1. ad personam - Gojka w Izraelu vs Eretz Israel Marek C 2014-03-20


Syjonizm

Znalezionych 117 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Czy arabska izraelskość jest atrakcyjna   Amos   2019-09-10
Rozważania o plemiennej i narodowej lojalności   Rosenthal   2019-09-01
Zawsze byliśmy tutaj: historyczne prawo narodu żydowskiego do Ziemi Izraela   Rosenthal   2019-08-24
“Nie macie prawa istnieć. Czy możemy wjechać?”   Rosenthal   2019-08-20
Jak i dlaczego przegrywamy wojnę kognitywną   Rosenthal   2019-08-13
Zakończyć milczącą zgodę na upokorzenia   Rosenthal   2019-08-08
Nikt nie zawłaszczył Izraela. Po prostu nie jest tym, co jego pionierzy myśleli, że stworzyli.   Horovitz   2019-08-06
Oduczanie się lekcji Diaspory   Rosenthal   2019-08-05
Walka z BDS, Część II   Rosenthal   2019-07-28
Jeśli chcesz pomóc Izraelowi, porzuć słowo ”konflikt”   Rose   2019-07-25
Wymazywanie historii Jerozolimy; wymazywanie TWEETów   Collins   2019-07-17
To nie jest Ferguson   Rosenthal   2019-07-09
Zasadniczy “przywilej”   Rosenthal   2019-07-05
Uderzenie młotem nie ”judaizuje” Jerozolimy, ani nie zabija procesu pokojowego   Tobin   2019-07-03
Jak odzyskać roztrwoniony dar 1967 roku   Rosenthal   2019-06-13
Jak przywódcy izraelskich Arabów wypaczają znaczenie demokracji   Krygier   2019-06-12
Kwestionowanie mitu o ”białym, kolonialnym” Izraelu   Julius   2019-06-05
Nadchodzący kryzys konstytucyjny Izraela   Rosenthal   2019-06-03
”Dzień Nakby” tylko infantylizuje arabską agresję   Kryger   2019-05-30
Powody, dla których trwają wojny z Gazą     2019-05-23
Musicie się z tym pogodzić: Jerozolima jest stolicą Izraela   Benson   2019-05-17
Dzień Nakby: Dlaczego Arabowie uciekli w 1948 roku, a Żydzi zostali?     2019-05-16
Dobry książę i umowa z Iranem   Rosenthal   2019-05-13
Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)     2019-05-10
Jak poskromić naszych kuzynów z Gazy   Rosenthal   2019-05-07
Netanjahu chce zamknąć sprawę rozwiązania w postaci dwóch państw. Dobrze!   Rosenthal   2019-04-25
“Wszyscy wiedzą” … ale wszyscy się mylą   Rosenthal   2019-04-21
Pesach i wolność Żydów     2019-04-19
Beresheet: księżyc, duma i śmiech   Stern   2019-04-12
Netanjahu zmierza do rekordowej, piątej kadencji, ale może zaprosić Gantza do przyłączenia się      Gross   2019-04-11
Atak na prawo o państwie narodowym   Rosenthal   2019-04-08
Czy Izrael może spełnić oczekiwania prawicy lub lewicy?   Amos   2019-04-05
Fenomen żydowskiego antysyjonizmu   Koraszewski   2019-03-22
Strach i odraza na punktach kontrolnych IDF   Altabef   2019-03-19
Izraelski Arab z prawicy chce być bezpieczny   Oz   2019-03-12
Nie, syjonizm nie jest kolonializmem osadniczym     2019-03-10
Absurdalność wymiany terytoriów   Rosenthal   2019-03-02
Żydowska krew   Bergman   2019-02-25
Wrogowie Izraela wreszcie przyznają, że kamienie zabijają   Tobin   2019-02-06
Nie uczestniczyłem w Dniu Pamięci o Holocauście   Tsalic   2019-02-04
Dlaczego odmówiłam udziału w Marszu Kobiet   Levin   2019-02-02
O konflikcie arabsko-izraelskim i lewicowych grupach żydowskich   Thaabet   2019-01-18
Do naszych arabskich obywateli   Rosenthal   2019-01-17
Moje serce jest w Izraelu   Maroun   2019-01-10
Dlaczego syjonizm nie jest ani jak panafrykanizm, ani jak biały nacjonalizm   Valdary   2019-01-07
Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu   Rosenthal   2018-12-10
Okrzyk ”Prawo powrotu” wyciszony przez pełną historię   Julius   2018-11-30
Partia Meretz próbuje zawłaszczyć pamięć Icchaka Rabina   Maroun   2018-11-16
Trauma i terror: widok z Południa   Plosker   2018-11-15
Zamach na Hotel King David   Amos   2018-11-09
Wypełnianie warunków umowy społecznej   Rosenthal   2018-10-29
Pokój z Jordania – nie wpadajcie w panikę   Kedar   2018-10-28
Gideon Levy jest pijany siłą   Maroun   2018-09-17
Żydowskie prawa do Izraela (część 1): Deklaracja Niepodległości   Rain   2018-09-12
Antysyjonizm nie jest antysemityzmem, ale jest może gorszy   Maroun   2018-09-11
Kto jest okupantem?     2018-08-23
Czy Izrael pozostanie państwem żydowskim i syjonistycznym?   Rosenthal   2018-08-17
Żydowskie państwo w nieżydowskich oczach     2018-08-03
Znieść Rabbinat!   Rosenthal   2018-07-02
Żołnierz IDF o swoich przeżyciach podczas obrony granicy   Barad   2018-06-20
Taniec na linie     2018-05-13
List otwarty do niemieckiej kanclerz   Bat Adam   2018-05-12
O latawcach i Natalie Portman   Collins   2018-04-29
Tchórzliwy profesor Henry Maitles i aktywiści, którzy uciekli   Collier   2018-04-13
Muzułmańscy dysydenci przeciw nienawiści   Koraszewski   2018-04-05
Prawdziwe powody, dla których ułuda dwóch państw nie umiera... i prosty powód, dla którego powinna   Bellerose   2018-03-11
Arab z urodzenia, syjonista z wyboru   Maroun   2018-02-14
Jak Golda Meir definiowała “Palestyńczyków”?   Meir   2018-01-21
Dlaczego milczycie?   Stern   2017-12-25
Otwarty list do Mandla Mandeli   Neguise   2017-12-13
Czy Izrael musi płacić za pokój?   Rosenthal   2017-12-01
Naród Narracji   Rosenthal   2017-08-18
Niepodważalne argumenty o ludach rdzennych   Fred Maroun   2017-08-16
Nasi druzyjscy sąsiedzi   Shapiro   2017-07-27
Przerywając ciszę, by ujawnić zbrodnię   Koraszewski   2017-06-12
Do pokoju przez prawdę: książka, która odważa się powiedzieć prawdę o Izraelu   Greenfield   2017-06-09
Przestańcie próbować ratować Izrael   Collins   2017-06-05
Czasami obraz wart jest więcej niż tysiąc słów   Fitzgerald   2017-05-26
Z takimi “syjonistami”, kto potrzebuje wrogów?   Yemini   2017-05-15
50 lat demonizacji i wypaczania prawdy     2017-05-12
Czy spotkał się pan z Chelsea Manning, Herrr Minister?   Yemini   2017-05-10
 Kogo obchodzi Izrael?   Koraszewski   2017-05-09
Dlaczego budują osiedla?   Tsalic   2017-03-21
To nie Izrael powoduje antysemityzm   Dershowitz   2017-03-02
Czy Żydzi są rdzennym ludem w ziemi Izraela? Oczywiście   Bellerose   2017-02-19
Patrząc z linii frontu   Stuart   2017-02-18
Tego dnia narodziła się izraelska demokracja   White   2017-02-17
Dlaczego organizacje pokojowe polegają na “alternatywnych faktach”?   Miller   2017-02-12
Dlaczego nas nienawidzą   Rosenthal   2017-01-27
Dyplomacja strachu, ambasada USA i jak Trump powinien odpowiedzieć na groźby palestyńskie     2017-01-14
Cywilizowani barbarzyńcy i niespodziewani przyjaciele     2017-01-06
316 mil do Aleppo. Lekcja dla Izraela   Collier   2016-12-30
Prawda jest opinią mniejszości   Rosenthal   2016-12-18
Czy Żydzi powinni przepraszać?   Żabotyński   2016-12-10
Norman Finkelstein, Westminster University i antysemityzm   Collier   2016-08-17
Wyzwolenie naszej Jerozolimy   Greenfield   2015-05-28
Wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie jest syjonizmem   Naddaf   2015-05-19
Hipokryzja solidarności –  od Gazy do Ferguson   Hafeez   2014-12-31
Syjonizm – walka moralna   Bellerose   2014-12-25
A co z żydowską NAKBĄ?   Jemini   2014-12-10

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk