Prawda

Czwartek, 21 października 2021 - 10:37

« Poprzedni Następny »


Jak daleko jest Kabul od Polski?


Andrzej Koraszewski 2021-08-23

Specjalny wysłannik USA Zalmay Khalilzad (po lewej) na spotkaniu z delegacją talibów  w Doha 21 listopada 2019r. (Żródło: Wikipedia) 

Specjalny wysłannik USA Zalmay Khalilzad (po lewej) na spotkaniu z delegacją talibów  w Doha 21 listopada 2019r. (Żródło: Wikipedia)

 



Biden breżniewitsja, pisze znajomy i ja się z nim zgadzam, chociaż obawiam się, że Francuzy nie pojmut. Mieszkańcy Afganistanu znaleźli się w łapach humanistów, którzy chcą im stworzyć królestwo boże na ziemi. Nad Wisłą jedni zastanawiają się, ilu byłym afgańskim współpracownikom powinniśmy umożliwić przyjazd do Polski, chociaż zapewne wiedzą, że niewielu będzie miało szanse odebrania wizy, nie wspominając o możliwości wyjazdu. Inni, a czasem ci sami, zastanawiają się na tym, jak też Polska powinna się zachować wobec tych, uciekinierów z piekła, którzy w jakiś sposób dotarli do naszej granicy i pukają do drzwi. „W jakiś sposób” to oczywiście eufemizm, bowiem uciekinierzy z piekła interesują jednych, bo mogą mieć przy sobie jakieś pieniądze, innych bo mogą posłużyć jako narzędzie destabilizacji, zemsty, albo tylko złośliwości. Klęska Amerykanów to zwycięstwo nie tylko talibów, to okazja, nowe otwarcie w światowym pokerze, w którym stawki są wysokie, a ludzkie życie to drobne żetony.

W tym kasynie bawią się różni. Pokraczny dyktator zza naszej wschodniej granicy dostrzegł, jak się wydaje, swoją szansę. Jak jednak afgańscy uchodźcy dotarli na Białoruś? To osobna sprawa, pewnie niebawem dowiemy się szczegółów. Tymczasem są sprawy praktyczne, zupełnie niezależne od tego, co knuje dyktator. Ludziom trzeba dać jeść, dzieci i kobiety trzeba zabezpieczyć przed możliwą przemocą, trzeba szybko ustalić tryb postępowania. Póki jest to rząd wielkości tysiąca, dwóch, czy trzech tysięcy ludzi, to nie powinien być wielki problem, ale prawdopodobnie będzie gorzej. Dyskusja o strategii działania nie powinna być kijem w sporach nie mających nic wspólnego z ludzką tragedią i równoczesnym zagrożeniem wpuszczenia ludzi delikatnie mówiąc niepożądanych. Tani sentymentalizm nie ułatwia sprawy. Wśród uciekających z piekła są dobrzy ludzie i potwory, idealnej strategii nie ma, wybory mogą być nieco lepsze lub nieco gorsze, albo zgoła idiotyczne lub nieludzkie.


Czy jest ważne pytanie, jak ta amerykańska klęska wpłynie na globalną scenę polityczną? Jak dla kogo. Większość z nas nie ma na nic najmniejszego wpływu i próba zrozumienia tego wszystkiego to zaledwie ciekawość, udawanie, że mamy właściwe stanowisko, okazja do oburzenia z domieszką poczucia wyższości. Praktyczne możliwości udzielenia komukolwiek pomocy są bardzo ograniczone, a wpływu na dalszy bieg rzeczy nie mamy żadnego. Śledzimy, nierzadko po to, żeby zabić poczucie grozy i beznadziei.


Brytyjski dziennikarz Tom Gross zrobił sobie zestaw kilku artykułów, które uznał, za szczególnie ważne. Trzy z nich widziałem już wcześniej i rozumiem jego wybór. Roy Gutman pisze w brytyjskim „Daily Beast”, że zwycięstwo talibów tchnęło nowego ducha w muzułmańskich terrorystów wszystkich stron. Poprawnie nazywa ich dżihadystami, czyli pobożnymi terrorystami prowadzącymi świętą wojnę o zwycięstwo islamu na całym globie (i to takiego islamu, którego trzy czwarte muzułmanów wolałoby nigdy w życiu na oczy nie oglądać.) W samym Afganistanie talibowie są już zrzeszeni z Al-Kaidą i bojownikami ISIS. Autor przypomina, że talibowie patrzą chciwie na kraje byłego Związku Radzieckiego. W poprzednim okresie swojej władzy uznali niepodległość Czeczenii i udzielali jej bratniej pomocy. Stworzyli Islamski Ruch Uzbekistanu.


Talibowie to przede wszystkim Pasztuni, a Pasztuni mieszkają również w Pakistanie. Pakistan ze swoimi własnymi Pasztunami ma problemy, ale tych afgańskich popiera, szkoli daje im pieniądze i ma nadzieje na wpływy, popiera również dżihad, czyli świętą wojną o zwycięstwo islamu nad resztą świata.


Iran też popiera dżihad, słowo „popiera” może być mylące, chce mu przewodzić. Z talibami ma problem, bo talibowie traktują szyitów jak pogan, w Iranie już są trzy miliony szyickich uciekinierów z Afganistanu, Iran próbuje jednak dialogu z braćmi w dżihadzie.      


Nie bez powodu poza Afganistanem prawdopodobnie najbardziej przerażeni nową amerykańską polityką są Irakijczycy. Pisał o tym na łamach „Foreign Policy” pochodzący z Iraku amerykański analityk Bilal Wahab. Koszmarne sceny na lotnisku w Kabulu wywołały wśród Irakijczyków najgorsze przeczucia. W 2014 roku iracka armia praktycznie rozsypała się. Ostatecznie Amerykanie (i ich sojusznicy) musieli powrócić i walczyć z ISIS.

„Podobnie jak Afganistan, Irak ma rząd, który przedkłada politykę interesów plemiennych i wyznaniowych nad zarządzaniem ogólnonarodowymi siłami bezpieczeństwa i usługami dla wszystkich obywateli. Trudno powiedzieć czy to rząd iracki, czy też upadły już rząd afgański był bardziej skorumpowany. Podobnie jak w Afganistanie, rząd i wojsko irackie nie mają determinacji, by stawić czoła sekciarskim milicjom zagrażającym suwerenności i stabilności Iraku oraz atakującym Irakijczyków. Podobnie jak w Afganistanie, nie jest to kwestia możliwości, ale woli politycznej – amerykańscy urzędnicy skarżą się, że Bagdad zarządza służbą antyterrorystyczną w regionie, ale rozmieszcza ją tylko przeciwko Państwu Islamskiemu, ignorując milicje. Podobnie jak talibowie, te bandyckie milicje, rywalizują ze sobą w dążeniu do zdobycia władzy.”

Autor używa słowa „bandyckie”, ale zarówno po proirańskiej, szyickiej, stronie, jak i po stronie sunnickiej te milicje, to fanatycy religijni, dążący do stworzenia teokratycznej muzułmańskiej dyktatury.      


Wielu ludzi w Bagdadzie obawia się, że marzenia Waszyngtonu o powrocie do umowy nuklearnej z Iranem zaowocują powtórką Afganistanu, czyli wycofaniem wojsk amerykańskich i oddaniem Iraku na pastwę proirańskich, szyickich milicji. Zapewne amerykańska administracja ograniczy się do uprzejmej prośby, żeby te milicje nie przeprowadzały ataków na amerykańskie interesy (cokolwiek to znaczy).


Irak, jak pisze Wahab, ma mimo wszystko większe szanse przetrwania zawirowań w amerykańskiej polityce, ponieważ siły są tu bardziej zrównoważone, ma nadzieję, że Waszyngton mimo wszystko lepiej rozumie sytuację w Iraku niż w Afganistanie i sądzi, że największym zagrożeniem jest korupcja irackich elit politycznych. To ostatnie może być prawdą. Natomiast twierdzenie, że „Stany Zjednoczone nie mogą sobie pozwolić na ignorowanie zagrożenia dla regionu, jakie stwarza ekspansjonistyczny program Iranu w Iraku” wygląda na niczym nie uzasadniony optymizm.            


Inny amerykański analityk, śledzi reakcje irańskie i dostrzega w kręgach popierających reżim w Teheranie zdumienie szybkością i rozmiarami amerykańskiej porażki oraz orgię radości. Farzin Nadimi pisze na łamach “Policy Watch”, że 23 lata temu Iran był niemal gotów iść na wojnę z talibami. Jeszcze 2015 roku Ali Chamenei mówił o talibach, że jest to „banda okrutnych fanatycznych najemników, którzy nie wiedzą nic o islamie ani o międzynarodowych normach”.   

Sytuacja się zmieniła i dziś irańscy dyplomaci używają określenia „Islamski Emirat”, prezydent Raisi mówi o amerykańskiej porażce i ucieczce i o nadziei afgańskiego narodu na trwały pokój. 

Skąd ta zmiana? Moim skromnym zdaniem, przede wszystkim, amerykańska porażka jest dla Iranu cenniejsza niż cokolwiek innego i daje im nadzieję na zwycięstwo (irańskiej) islamskiej rewolucji. Amerykański analityk zwraca uwagę na fakt, że kiedy talibowie zajęli 15 sierpnia Herat (stolicę prowincji zamieszkałej głównie przez szyitów), w Teheranie nie było żadnego zaniepokojenia, co może wskazywać na jakieś wcześniejsze porozumienie.     


Teheran od szeregu lat podkreśla, że najważniejszy jest “opór” wobec Amerykanów i coraz częściej porównywał afgański “opór” talibów z “oporem” Syryjczyków, Irakijczyków Libańczyków i Huti. Farzin Nadimi pisze, że sytuacja w Afganistanie niebywale przyczynia się do destabilizacji amerykańskiej polityki w całym regionie i wzmacnia siły Iranu w krajach arabskich. Były pogłoski, że Teheran od pewnego czasu zasila talibów bronią i pieniędzmi. Teheran może również pomoc talibom w obsłudze i utrzymaniu zdobytej amerykańskiej broni.      


Szyicka ludność Afganistanu była przez długi czas rezerwuarem bojowników szyickich milicji walczących w Syrii i w Iraku. Niektórzy sądzili, że wyszkoleni Afgańczycy (głównie Hazarowie) będą walczyć z talibami. Nic takiego się nie stało. Wygląda na to, że podobnie jak w przypadku Hamasu i Palestyńskiego Dżihadu, wspólne cele przeważają nad religijnymi różnicami.   


Dla Iranu amerykańska porażka to nie tylko powód do schadenfreude, to wielka okazja i nowe mocne karty w rozgrywkach tak regionalnych, jak i na szerszej arenie. Dla Rosji wyrastają z tej porażki nowe zagrożenia ze strony Chin, Iranu i samego Afganistanu. Nie ma zagrożenia ze strony Ameryki, pozostaje jednak pamięć czasów zimnej wojny i standardowy postradziecki antyamerykanizm jako wyznanie wiary. Co najmniej od 2007 roku Moskwa utrzymuje kontakty z talibami, a twierdzenia, że dostarczała również broń i szkolenie były powtarzane przez afgańskich urzędników i wojskowych (dowodów jednak nie ma). W 2018 roku w Moskwie gościli przedstawiciele talibów, a rozmawiano oczywiście o pokoju. Były również spotkania w Katarze.


O rosyjskich reakcjach pisała  Anna Borshchevskaya z Washington Institute odnotowując nieskrywaną schadenfreude w rosyjskich mediach państwowych. Jak stwierdził jeden z rosyjskich politologów „Ameryka już się nie liczy” dodając, że Rosja powinna po cichu „dusić Stany Zjednoczone”.  Dążenie do wielobiegunowego świata może Rosji bardziej skomplikować życie niż tego pragnie, zyskają prawdopodobnie głównie Chiny, a Rosja tylko pomoże. Obecność Amerykanów w Centralnej Azji niepokoiła Rosjan bardziej niż talibowie, porażka w Afganistanie oznacza osłabienie nie tyko Ameryki, ale i NATO, a to Moskwę cieszy, chociaż niektórzy uważają, że być może powinno martwić.    


Kilka analiz reakcji chińskich zasługuje na uwagę, jednak jedno zdanie chińskiego polityka wydaje się streszczać je wszystkie. Polityk wyraził nadzieję, że na Tajwanie uważnie obserwują wydarzenia w Kabulu. Inne reakcje nie wyrażają tej idei tak dosadnie, a specjaliści uważają, że Pekin będzie zbierał żniwo tej amerykańskiej porażki powoli, ostrożnie i systematycznie. Chwilowo przede wszystkim inwestują.


W wielu miejscach widziałem artykuł Tareka Fataha. Tom Gross przytacza go również jako swego rodzaju podsumowanie tego przeglądu. Tarek Fatah jest obywatelem kanadyjskim pochodzenia pakistańskiego, jest założycielem i prezesem Kongresu Kanadyjskich Muzułmanów (który skupia zaledwie drobną część kanadyjskich przybyszów z muzułmańskiego świata). Fatah pisze o zdradzie, o ludziach oszukujących się, że to jacyś inni talibowi niż ci, których znaliśmy przed rokiem 2001, ale to są ci sami barbarzyńcy, którzy dziś mogą mieć lepiej wyglądających rzeczników, mogą zapewniać, że będą szanować kobiety zgodnie z prawem islamskim, ale już mordują za nieislamski ubiór.


Fatah, kanadyjski pisarz i dziennikarz, muzułmanin znający barbarzyństwo wojującego islamu pisze, że głównym winowajcą, architektem tej porażki jest tajemniczy amerykański dyplomata pochodzący z Afganistanu, Zalmay Khalilzad, dobrze również znany ze swojej propakistańskiej polityki.


Już w marcu 2019 amerykański serwis informacyjny Politico opublikował artykuł z podtytułem: „Pod wpływem specjalnego wysłannika Zalmaya Khalilzada administracja USA wydaje się być gotowa oddać wszystko, o co walczyła w Afganistanie od 11 września”.


W kwietniu 2021 r., kiedy dzięki wsparciu Pakistanu talibowie szaleli w Afganistanie, Khalilzad bronił działań pakistańskiego rządu podczas przesłuchania w Senackiej Komisji Stosunków Międzynarodowych, zaprzeczając, że Pakistan wspiera talibów.


Od upadku Kabulu wiele już napisano o zwycięstwie Islamu nad niewiernymi. To zwycięstwo świętowane jest dziś w bardzo wielu miejscach na świecie. Nie tylko w samym Afganistanie, w Pakistanie, w Iranie, wśród muzułmanów w Indiach, w Libanie, czy w Afryce. Tarek Fatah wymienia również świętujących w Stanach Zjednoczonych, duchownych, nauczycieli akademickich, przywódców muzułmańskich społeczności.     


Autor pisze, że zwrócił się do Krajowej Rady Kanadyjskich Muzułmanów z prośbą o wydanie oświadczenia na temat przejęcia Kabulu przez talibów, przypominając, że Afgańczycy stanowią znaczącą część populacji muzułmanów w Kanadzie. Oczywiście ta prośba spotkała się z głuchym milczeniem. W ostatnich dniach Tarek Fatach był zapraszany przez kilka stacji telewizyjnych w Indiach do dyskusji na temat sytuacji w Afganistanie. Był zdumiony szałem radości, z jakim muzułmanie w Pakistanie i w Indiach fetowali to zwycięstwo nad niewiernymi.        


Pisząc o zbliżającej się rocznicy ataków z 11 września 2001 kanadyjski pisarz podkreśla, że prawdopodobnie prezydent Biden nie jest świadomy sił dżihadu, które będą teraz świętować każdą śmierć z rąk muzułmańskich terrorystów w Stanach Zjednoczonych i w każdym innym miejscu na świecie.    


Afganistan jest daleko od Polski, ale zdrada Afganistanu przez Amerykę jest uderzeniem w demokrację na całym świecie, a ponure konsekwencje tej zdrady będą się ujawniać przez długie lata.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. o co chodzi? Alan 2021-08-23


Notatki

Znalezionych 1938 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Koszty finansowe błędnej świadomości   Koraszewski   2021-10-20
Wielkie zwycięstwo krytycznej teorii rasy wraz z nowymi wymaganiami otrzymania dyplomu   Tobin   2021-10-20
Branie zakładników przez irański reżim: gdzie jest Zachód i ONZ?   Rafizadeh   2021-10-19
Od czegoś trzeba zacząć…   Koraszewski   2021-10-17
Marina i reszta   Łukaszewski   2021-10-14
Dlaczego USA chcą palestyńskiego konsulatu w Jerozolimie   Kontorovich   2021-10-14
Biden ignoruje stanowisko Palestyńczyków   Tawil   2021-10-13
Taniec pijanych motyli   Koraszewski   2021-10-11
Facebook – przestój i panika   Collins   2021-10-09
Aktywiści, którzy serwują połowę wiadomości   Abdul-Hussain   2021-10-08
Dalsze próby uratowania afgańskich kobiet to “jedyna rzecz, jaką możemy zrobić”   Chesler   2021-10-06
Korzenie kryzysu energetycznego   Ridley   2021-10-05
Joe Biden mówi podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ o potrzebie “suwerennego i demokratycznego państwa palestyńskiego”   Fitzgerald   2021-10-03
Jak impas w sprawie federalnego budżetu pokazał rozłam w sprawie Izraela   Tobin   2021-10-01
Kraj NATO, sojusznik Rosji i przyjaciel talibów   Bekdil   2021-09-30
Dlaczego Arabowie nie ufają już Bractwu Muzułmańskiemu?   Toameh   2021-09-29
Dlaczego Irakijczycy nienawidzą Palestyny   Abdul-Hussain   2021-09-29
Sudańskie pułapki na drodze do reform   Fernandez   2021-09-28
Nie ma powodu by przepraszać za ujawnianie hipokryzji   Bard   2021-09-25
Szczęśliwi na widok pokonanej Ameryki   Abdul-Hussain   2021-09-24
Antysemityzm  jest naszym nieszczęściem   Koraszewski   2021-09-24
Arabskie dążenia do lepszego przestrzegania praw człowieka powinny być chwalone, a nie wyśmiewane     2021-09-22
Talibowie domagają się miliarda dolarów pomocy   Fitzgerald   2021-09-21
Źródła ubóstwa narodów   Koraszewski   2021-09-20
Stanisław Lem - pisarz, który widział więcej niż inni   Ferus   2021-09-19
Jak Associated Press łagodzi obraz terrorystów Hamasu   Fitzgerald   2021-09-19
Dyskusja o antysemityzmie wymaga uczciwości   Tobin   2021-09-17
Ucieczka z Afganistanu   Rosenthal   2021-09-16
Palestyńczycy: Dlaczego środki pomocowe Bidena nie przyniosą pokoju   Toameh   2021-09-16
Dziwny apel do teoretycznie przyzwoitych   Koraszewski   2021-09-15
Nie ma niczego takiego jak palestyński terrorysta   Flatow   2021-09-13
Lepiej poczekać z nawiązywaniem stosunków z talibami   Taheri   2021-09-13
Ocena dwóch katastrof z września 2001 roku   Glick   2021-09-12
Wielka Brytania: Witamy w Średniowieczu roku 2021   Ash   2021-09-10
Nowe próby wybielania haniebnej postawy papieża Piusa XII podczas Holocaustu     2021-09-09
Długi marsz przebudzeńców   Koraszewski   2021-09-09
Opatrywanie wielkich dzieł sztuki ostrzeżeniami dla wrażliwych jest brakiem zrozumienia istoty sztuki   Tobin   2021-09-08
Co byłoby, gdyby palestyńscy uchodźcy byli …. ?   Oz   2021-09-07
Przekazanie Afganistanu talibom nie pomaga strategicznym priorytetom Ameryki; sabotuje je   Carmon   2021-09-07
Nawet antysemici kochają martwych Żydów   Koraszewski   2021-09-06
Słaby koń raz jeszcze   Jacoby   2021-09-06
Biuro podróży Bidena w Kabulu   Taheri   2021-09-04
Upadłe państwo Libanu zwalcza “normalizację” stosunków z Izraelem   Toameh   2021-09-03
Nie ma boga nad Godota, a Godek jest jego posłanką   Koraszewski   2021-09-02
Kto oślepił Mohammada Szabana?   Fitzgerald   2021-09-02
Polityka zagraniczna Bidena jest nie do utrzymania   Bard   2021-09-01
Korzenie klęski Ameryki   Glick   2021-08-29
Tożsamość i pamięć zakodowana w DNA   Ibrahim   2021-08-28
Miłość ponad kolorem skóry   Jacoby   2021-08-27
"Pan Hitler mnie oszukał"   Koraszewski   2021-08-26
Powrót pokusy socjalizmu   Jacoby   2021-08-25
Jak daleko jest Kabul od Polski?   Koraszewski   2021-08-23
BBC przewodzi światu w walce z Izraelem   Kemp   2021-08-22
Biden popiera okupację   Flatow   2021-08-21
Pomarańczowa alternatywa w czasach Internetu   Koraszewski   2021-08-21
Klęska w Afganistanie i problem uchodźców   Bekdil   2021-08-20
Ratowanie tylko jednej afgańskiej kobiety   Chesler   2021-08-17
Arabowie świętują upadek islamistów w Tunezji   Toameh   2021-08-17
Żadna “inwestycja” USA nie wypłaca tak dużych i stałych dywidend jak inwestycja w Izrael   Fithzgerald   2021-08-15
Klimat, klimat pokaż rogi…   Koraszewski   2021-08-14
Jak Zachód się zgubił   Rosenthal   2021-08-13
Rozchodzą się drogi Turcji i Zachodu   Bekdil   2021-08-12
Media porzuciły fakty, żeby mówić o “anielskich” palestyńskich aktywistach   Levick   2021-08-11
Do administracji Bidena: Żadnej wizy, żadnych negocjacji z masowym mordercą z irańskiego reżimu   Rafizadeh   2021-08-09
Inkluzywna ekskluzywność   Bawer   2021-08-07
Cicho płynie główny ściek   Koraszewski   2021-08-05
Palestyńczycy oskarżają Hamas o magazynowanie broni na cywilnych terenach   Fitzgerald   2021-08-02
Arabowie ostrzegają Bidena: Wojna z terroryzmem nie jest skończona   Toameh   2021-08-02
Robert Spencer – gwałtowny ekstremista   Koraszewski   2021-07-31
Biden i potrzeba długiej łyżki w Wiedniu   Taheri   2021-07-30
Wiara, woda, odsalanie i inne problemy   Koraszewski   2021-07-29
Wikipedia prowadzi wojnę z Żydami   Collier   2021-07-27
Dlaczego Al-Aksa jest niedostępna dla Żydów?   Abdul-Hussain   2021-07-26
"Jeśli nie masz wolności słowa, nie jesteś wolny". Uchodźcy z krajów komunistycznych przerażeni Ameryką   Meotti   2021-07-26
To komunizm, a nie embargo USA, jest powodem kubańskiego cierpienia   Jacoby   2021-07-23
Masz zły dzień? Obwiń Izrael   Abdul-Hussain   2021-07-20
Specjalista z West Point twierdzi, że uderzenie IDF w wieżowiec Al Jalaa Tower było legalne     2021-07-12
Szlachetne zdrowie (psychiczne) w czasach pandemii   Koraszewski   2021-07-08
Ateny, Sparta i nora królika   Koraszewski   2021-07-03
Irańska polityka administracji Bidena: dużo marchewki, ale kija brak   Rafizadeh   2021-07-01
Dziennikarstwo umiera w jasnym świetle dnia   Tobin   2021-06-27
Co dziś myślą palestyńscy Arabowie?   Roth   2021-06-25
Waszyngton, dwójmyślenie i umowa z Iranem   Blum   2021-06-24
Biden powraca do polityki zaprojektowanej przez Bakera-Hamiltona-Rhodesa   Rosenthal   2021-06-22
Fiasko ze szczepionkami: Palestyńscy przywódcy i NGO “praw człowieka” bardziej nienawidzą Izraela niż cenią życie Palestyńczyków     2021-06-21
Opowieści z Gazy, o których zachodnie media NIGDY nie informują     2021-06-17
Biden i plan gry ajatollaha   Taheri   2021-06-15
Kandydaci do Nagrody za Hucpę   Collins   2021-06-14
200 dziennikarzy popiera kłamstwa o Izraelu     2021-06-12
Dlaczego Stany Zjednoczone mają dawać palestyńskim dyktatorom jakąkolwiek pomoc?   Fitzgerald   2021-06-10
Konwalie na byłym cmentarzu   Ferus   2021-05-30
Tak pięknie kwitną konwalie   Koraszewski   2021-05-27
Kochający Hitlera i Stalina socjalista, którego pomnika nikt nie ruszy   Greenfield   2021-05-25
Biedni Amerykanie walczą z rasizmem   Koraszewski   2021-05-22
Czego Palestyńczycy mogliby się nauczyć od Niemców Sudeckich   Schwarz   2021-05-20
Odpowiedź senatorowi Bernie Sandersowi   Harris   2021-05-20
Amerykanie mają prawo wiedzieć o nadchodzącej umowie Bidena z irańskimi mułłami   Rafizadeh   2021-05-19
Biden i Iran: pokusa uratowania zombi   Taheri   2021-05-18
Jak zapewnić powtarzanie rakietowych ataków Hamasu   Dershowitz   2021-05-15
Liberalna reakcja na Tima Scotta pokazuje, że rasizm stał się bronią polityczną   Tobin   2021-05-13

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk