Prawda

Niedziela, 18 maja 2025 - 12:39

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Dlaczego większość zasobów
nie wyczerpuje się


Matt Ridley 2014-05-04

Kto bardziej niszczy środowisko, milion rolników produkujących minimalne nadwyżki, czy tysiąc rolników karmiących milion?
Kto bardziej niszczy środowisko, milion rolników produkujących minimalne nadwyżki, czy tysiąc rolników karmiących milion?

Ile razy słyszeliście, że ludzie “zużywają” zasoby świata, że “wyczerpują” ropę, „docierają do granic” możliwości atmosfery w uporaniu się z zanieczyszczeniami lub „zbliżają się do granic” możliwości wyżywienia przez ziemię większej populacji? Założeniem, które leży u podstaw wszystkich takich twierdzeń, jest, że istnieje określona ilość – metali, ropy, czystego powietrza, ziemi – i że ryzykujemy wyczerpanie tego wszystkiego przez naszą konsumpcję.

Ekonomiści kontra ekolodzy i granice wzrostu

 

“Używamy 50% więcej zasobów niż Ziemia może trwale produkować i jeśli nie zmienimy zachowań, ta wielkość będzie szybko rosła – w 2030 r. nawet dwie planety nie wystarczą” mówi Jim Leape, dyrektor generalny World Wide Fund for Nature International (poprzednio World Wildlife Fund).


W historii ludzkości mamy jednak pewną osobliwą cechę: raz za razem przełamywaliśmy wszystkie takie granice. W końcu, jak powiedział kiedyś saudyjski minister ds. ropy naftowej, epoka kamienna nie skończyła się z powodu braku kamienia. Ekolodzy nazywają to „konstruowaniem nisz” – ludzie (a także niektóre inne zwierzęta) potrafią tworzyć dla siebie nowe możliwości przez zmianę zwyczajów na bardziej wydajne. Rolnictwo jest klasycznym przykładem konstrukcji niszy: przestaliśmy polegać na obfitości darów natury i zastąpiliśmy ją sztuczną i znacznie większą obfitością.


Ekonomiści nazywają to samo zjawisko innowacją. Frustruje ich tendencja ekologów do myślenia w kategoriach statycznych granic. Wydaje się, że ekolodzy nie widzą, iż kiedy zaczął wyczerpywać się tłuszcz wielorybów, odkryto ropę naftową, lub kiedy plony farm przestały zwiększać się, pojawiły się nawozy, albo kiedy wynaleziono włókno szklane, spadł popyt na miedź.


Ta frustracja jest w pełni odwzajemniona. Ekolodzy uważają, że ekonomiści opowiadają się za jakimś rodzajem magii zwanej „rynki” lub „ceny”, by uniknąć zmierzenia się z rzeczywistością granic wzrostu. Najłatwiejszym sposobem zdobycia oklasków na konferencji ekologów jest opowiedzenie grubiańskiego dowcipu o ekonomistach.


Żyłem wśród obu tych plemion. Studiowałem różne formy ekologii na uniwersytecie przez siedem lat, a potem pracowałem dla pisma „Economist” przez osiem lat. Kiedy byłem ekologiem (w akademickim, nie zaś politycznym sensie tego słowa, choć nadal mam antynuklearną nalepkę na samochodzie) jak najbardziej opowiadałem się za punktem widzenia o istnieniu granic wzrostu. Dzisiaj przychylam się do poglądu, że nie ma granic, ponieważ możemy wynaleźć nowe sposoby robienia więcej zużywając mniej.


Ten spór dotyka sedna wielu bieżących kwestii politycznych i wyjaśnia wiele z tego, dlaczego ludzie nie zgadzają się co do polityki środowiskowej. W debacie klimatycznej, na przykład, pesymiści widzą granicę możliwości atmosfery uporania się z dodatkowym dwutlenkiem węgla bez szybkiego ocieplenia. A więc dalszy wzrost emisji towarzyszący dalszemu  wzrostowi gospodarczemu przyspieszy w końcu ogrzewanie do niebezpiecznych poziomów. Optymiści widzą jednak wzrost ekonomiczny jako czynnik prowadzący do zmiany technologii, czego wynikiem będzie energia niskowęglowa. To pozwoli na zatrzymanie się ocieplenia na długo zanim dokona wielkich szkód.


Jest na przykład uderzające, że niedawna prognoza Międzyrządowego Panelu ds. Zmiany Klimatu , iż do roku 2100 temperatura wzrośnie o 3,7 do 4,8 stopnia Celsjusza w porównaniu do poziomów przedindustrialnych, oparta była na kilku założeniach: powolnych zmian technologicznych, zahamowania trwającego od 50 lat spadku stopy wzrostu populacji, potrojeniu (zaledwie) dochodu na głowę i niewielkiej poprawy wydajności energii w gospodarce. Zasadniczo znaczyłoby to, że świat będzie bardzo podobny do dzisiejszego, ale ze znacznie większą liczbą ludzi spalających znacznie więcej węgla i ropy naftowej, co doprowadzi do wzrostu emisji. Większość ekonomistów przewiduje pięcio- do dziesięciokrotny wzrost dochodu, olbrzymie zmiany technologiczne i zakończenie wzrostu populacji do roku 2100, czyli nie tak wielu więcej ludzi niż dziś, ale spalających mniej węgla.


W 1679 r. Antonie van Leeuwenhoek, wielki holenderski uczony, ocenił, że nasza planeta może utrzymać 13,4 miliarda ludzi, a większość demografów sądzi, że nigdy nie osiągniemy tej liczby. Od tego czasu szacunki wahały się od jednego miliarda do 100 miliardów i nie ma żadnych oznak zbliżania się do jakiegoś konsensusu.


Ekonomiści wskazują na to, że polepszamy wydajność z każdego akra ziemi przez stosowanie nawozów, mechanizacji, pestycydów i irygacji. Dalsze innowacje niewątpliwie podniosą tę wydajność. Jesse Ausubel z Rockefeller University oblicza, że obszar ziemi wymagany do wyprodukowania  tej samej ilości żywności zmniejszył się w ciągu ostatnich 50 lat na całym świecie średnio o 65%.


Ekolodzy protestują mówiąc, że te innowacje zależą od nieodnawialnych zasobów, takich jak ropa naftowa i gaz, lub odnawialnych, które zużywamy szybciej niż uzupełniają się one ponownie, takich jak warstwy wodonośne. A więc nie można utrzymać poziomu obecnych plonów, nie mówiąc już o ich powiększeniu.


W niedawnej książce The View from Lazy Point ekolog Carl Safina ocenia, że gdyby wszyscy  żyli na poziomie konsumpcji Amerykanów, potrzebowalibyśmy 2,5 Ziemi, ponieważ areał uprawny świata nie może dać wystarczającej ilości żywności dla więcej niż 2,5 miliarda ludzi żyjących na tym poziomie. Emerytowany profesor Harvardu, E.O. Wilson, jeden z patriarchów ekologii, sądzi, że tylko jeśli wszyscy zostaniemy wegetarianami, farmy świata wyprodukują dość żywności, by utrzymać 10 miliardów ludzi.


Ekonomiści odpowiadają, że ponieważ duże części świata, szczególnie w Afryce, dopiero muszą zdobyć dostęp do nawozów i nowoczesnych technik rolniczych, nie ma powodu do myślenia, że globalne wymagania areału ziemskiego dla danej ilości żywności przestaną się kurczyć. Pan Ausubel wraz ze swoimi kolegami Iddo Wernickiem i Paulem Waggonerem, doszli do zaskakującego wniosku, że nawet przy wygórowanych założeniach o wzroście populacji i wzroście zamożności, wiodących do większego popytu na mięso i inne luksusy, oraz z zaniżonymi założeniami dotyczącymi globalnego wzrostu wydajności rolnictwa, będziemy potrzebowali mniej ziemi uprawnej w roku 2050 niż potrzebowaliśmy w roku 2000. (Jeśli tylko nie będziemy uprawiali więcej biopaliw na ziemi, na której może rosnąć żywność.)


Z pewnością jednak intensyfikacja plonów zależy od wkładów, które mogą wyczerpać się. Weźmy wodę, która w wielu miejscach ogranicza produkcję żywności. Szacunki z lat 1960. i 1970. na popyt na wodę w roku 2000 okazały się niezmiernie przesadzone: świat zużył połowę tej ilości wody, jaką przewidywali eksperci 30 lat wcześniej.


Powodem była większa oszczędność w zużyciu wody dzięki nowym technikom irygacyjnym. Niektóre kraje, takie jak Izrael i Cypr, zmniejszyły zużycie wody do irygacji przez stosowanie irygacji kropelkowej. Połączmy to z ulepszeniami napędzanego energią słoneczną odsalania wody morskiej na całym świecie, a staje się wysoce nieprawdopodobne, by woda ograniczyła populację ludzką.


Bestseller Granice wzrostu opublikowany w 1972 r. przez Klub Rzymski (wpływowy globalny think tank) zawierał stanowcze stwierdzenia, że na początku nowego tysiąclecia  będziemy walić głową w najrozmaitsze sufity, z kończącymi się różnymi metalami, paliwami, minerałami i przestrzenią. Dlaczego to się nie zdarzyło? Odpowiedź ukrywa się w jednym słowie: technologia; lepsze techniki wydobywcze, oszczędniejsze zużycie surowców, a jeśli rzadkość występowania powodowała wzrost ceny, zastąpienie tańszymi materiałami. Używamy 100-krotnie cieńsze warstwy złota w konektorach komputerowych niż robiliśmy to 40 lat temu. Zawartość stali w samochodach i konstrukcjach budowlanych ciągle spada.


Jeszcze około 10 lat temu zasadne było oczekiwanie, że gaz ziemny może wyczerpać się za kilka dziesięcioleci, a ropa naftowa wkrótce po nim. Gdyby to się zdarzyło, plony spadłyby na łeb na szyję i świat stanąłby przed dylematem: zaorać pozostały las deszczowy czy głodować.


Dzięki jednak szczelinowaniu i rewolucji łupkowej ta groźba została odsunięta. Skończą się one któregoś dnia, ale tylko w tym sensie, że tobie także skończy się kiedyś Ocean Atlantycki,  jeśli popłyniesz na zachód łódką na wiosła z portu w Irlandii. Równie prawdopodobne jak to, że stracisz siły na długo zanim dotrzesz do Nowej Funlandii, jest to, że znajdziemy tanie zastępstwo dla paliw kopalnych na długo zanim się wyczerpią.


Ekonomista i przedsiębiorca Tim Worstall daje przykład telluru, kluczowego składnika pewnego rodzaju paneli słonecznych. Tellur jest jednym z najrzadszych pierwiastków na Ziemi – jeden atom na miliard. Czy wkrótce się wyczerpie? Pan Worstall szacuje, że istnieje około 120 milionów ton telluru czyli zapasy na milion lat. Jego koncentracja jest wystarczająco duża w pozostałościach po wytopieniu rudy miedzi, zwanych szlamem, by warto było go wydobywać jeszcze przez bardzo długo. Któregoś dnia zostanie także odzyskany ze starych paneli słonecznych, żeby zrobić nowe.


Albo weźmy fosfor, pierwiastek niezbędny w rolnictwie. Najbogatsze kopalnie fosfatu, takie jak te na wyspie Nauru na Południowym Pacyfiku, są praktycznie wyczerpane. Czy znaczy to, że światu kończy się fosfor? Nie: istnieją olbrzymie depozyty o niższej zawartości, a jeśli dojdziemy do stanu desperacji, to nadal istnieją wszystkie atomy fosforu, włożone w ziemię w minionych stuleciach, szczególnie w mule ujść rzek. Jest to tylko kwestia ponownej ich koncentracji.


W 1972 r. ekolog Paul Ehrlich z Stanford University przedstawił prostą formułkę zwaną IPAT, która stwierdzała, że wpływ ludzkości jest równy populacji pomnożonej przez zamożność i pomnożonej znowu przez technologie. Innymi słowy, szkody uczynione Ziemi wzrastają im więcej jest ludzi, im stają się bogatsi i im więcej mają technologii.


Wielu ekologów nadal podpisuje się pod tą doktryną, która osiągnęła status pisma świętego w ekologii. Minionych 40 lat nie było jednak dla niej uprzejme. Pod wieloma względami większa zamożność i nowe technologie doprowadziły do mniejszego negatywnego wpływu ludzkości na planetę, nie zaś większego. Bogatsi ludzie z nowymi technologiami nie zbierają drewna na opał i mięsa dzikich zwierząt z lasów naturalnych; zamiast tego mają elektryczność i hodowane kurczaki – a jedno i drugie wymaga znacznie mniej ziemi. W 2006 r. pan Ausubel obliczył, że żaden kraj z PKB na głowę powyżej 4600 dolarów nie ma spadających zasobów leśnych (zarówno gęstości zalesienia, jak areału).


Haiti jest w 98% bezleśne i dosłownie brązowe na zdjęciach satelitarnych w porównaniu do swojego zielonego, dobrze zalesionego sąsiada, Republiki Dominikańskiej. Różnica wynika z biedy Haiti, która powoduje, że mieszkańcy muszą polegać na węglu drzewnym na potrzeby gospodarstw domowych i przemysłu, podczas gdy Republika Dominikańska jest wystarczająco zamożna, by używać paliw kopalnych, subsydiując gaz propanowy jako paliwo do gotowania, umyślnie po to, żeby ludzie nie wycinali lasów.


Częścią problemu jest to, że słowo “konsumpcja” znaczy różne rzeczy dla tych dwóch plemion. Dla ekologów znaczy to „akt zużywania zasobów”; dla ekonomistów „nabywanie dóbr i usług przez publiczność” (obie definicje zaczerpnięte z słownika oxfordzkiego).


W jakim jednak sensie zostają “zużyte” woda, tellur lub fosfor, kiedy publiczność kupuje produkty, które je zawierają? Nadal istnieją one w samych przedmiotach lub w środowisku. Woda wraca do środowiska przez kanalizację i może być użyta powtórnie. Fosfor jest przetworzony przez kompost. Tellur jest w panelach słonecznych, które można recyklingować.  Jak napisał ekonomista Thomas Sowell w książce z 1980 r. Knowledge and Decisions: "Chociaż mówimy o ‘produkcji’, człowiek ani nie tworzy materii, ani jej nie niszczy, a jedynie przekształca”.  


Biorąc pod uwagę, że innowacje – czyli “nisza konstrukcyjna” – powoduje coraz wyższą produktywność, jak mogą ekolodzy uzasadnić twierdzenie, że już przekroczyliśmy stan konta w banku planetarnym i będziemy potrzebowali co najmniej jeszcze jednej planety, by utrzymać 10 miliardów ludzi na standardzie USA?


Przeanalizujmy wyliczenia dokonane przez grupę o nazwie Global Footprint Network - think tank założony przez Mathisa Wackernagela w Oakland w Kalifornii i wspierany przez ponad 70 międzynarodowych organizacji ochrony środowiska – a stanie się to jasne. Grupa zakłada, że paliwa kopalne spalane, by uzyskać wyższe plony, muszą być skompensowane w przyszłości przez sadzenie drzew na skalę, która pochłonie wyemitowany dwutlenek węgla. Szeroko używana miara „ekologicznego odcisku stopy” po prostu zakłada, że 54% areału musi zostać przeznaczone na „absorpcję węgla”.


A co, gdyby sadzenie drzew nie było jedynym sposobem pochłaniania dwutlenku węgla? Albo gdyby drzewa rosły szybciej na nawodnionej i nawożonej glebie, tak że potrzeba by ich było mniej? Lub gdybyśmy obcięli emisje, jak to ostatnio zrobiły USA przez zastąpienie węgla gazem przy wytwarzaniu elektryczności? Lub gdybyśmy tolerowali pewien wzrost emisji (który, nawiasem mówiąc, wyraźnie podnosi plony)? Każdy z tych czynników może zmienić wynik obliczeń przyszłych ekologicznych strat i po raz kolejny ujawnić możliwości Ziemi.  


Helmut Haberl z uniwersytetu Klagenfurt w Austrii jest rzadkim przykładem ekologa, który poważnie traktuje ekonomię. Wskazuje on, że jego koledzy-ekolodzy używali “ludzkiego przywłaszczenia produkcji podstawowej” - to jest, procentu zielonej roślinności świata zjedzonej lub nie mogącej rosnąć z powodu nas i naszych udomowionych zwierząt – jako wskaźnika ekologicznych granic wzrostu. Niektórzy ekolodzy zaczęli twierdzić, że zużywamy połowę lub więcej całej zieleni planety.


Jest to błędne z kilku powodów, mówi dr Haberl. Po pierwsze, ilość przywłaszczona nadal jest stosunkowo niewielka: według jego szacunków około 14,2% zjadamy my i nasze zwierzęta, a dodatkowe 9,6 procenta nie może rosnąć z powodu dróg i budynków. Po drugie, najwięcej wzrostu gospodarczego dzieje się bez żadnego zwiększonego zużycia biomasy. W rzeczywistości ludzkie przywłaszczenie zazwyczaj maleje w miarę, jak kraj industrializuje się i plony rosną – w wyniku intensyfikacji rolnictwa zamiast zaorywania większych obszarów ziemi.


Wreszcie, ludzka aktywność w istocie podnosi produkcję zielonej roślinności w naturalnych ekosystemach. Nawozy pobrane przez rośliny z pól uprawnych przedostają się do lasów i rzek, przenoszone przez ptaki i zwierzęta, gdzie podnoszą także wzrost dzikiej roślinności (czasami za bardzo, powodując kwitnienie alg w rzekach). W miejscach takich jak delta Nilu dzikie ekosystemy są bardziej wydajne niż byłyby bez ludzkiej interwencji mimo faktu, że wiele ziemi używa się do uprawiania ludzkiej żywności.


Gdybym mógł wyrazić życzenie w sprawie środowiska Ziemi, to chciałbym zgromadzić razem te dwa plemiona – urządzić wielką naradę wojenną ekologów i ekonomistów. Zadałbym im proste pytanie i nie pozwoliłbym żadnemu wyjść z sali, dopóki na nie nie odpowiedzą: Jak innowacje mogą polepszyć środowisko?


Pierwsza publikacja
 w “Wall Street Journal”

Why most resources don’t run out

Rational Optimist, 30 kwietnia 2014

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Matt Ridley


Brytyjski pisarz popularnonaukowy, sympatyk filozofii libertariańskiej. Współzałożyciel i b. prezes International Centre for Life, "parku naukowego w Newcastle. Zrobił doktorat z zoologii (Uniwersytet Oksfordzki). Przez wiele lat był korespondentem naukowym w "The Economist". Autor książek: The Red Queen: Sex and the Evolution of Human Nature (1994; pol. wyd. Czerwona królowa, 2001, tłum. J.J. Bujarski, A. Milos), The Origins Of Virtue (1997, wyd. pol. O pochodzeniu cnoty, 2000, tłum. M. Koraszewska), Genome (1999; wyd. pol. Genom, 2001, tłum. M. Koraszewska), Nature Via Nurture: Genes, Experience, and What Makes us Human (także jako: The Agile Gene: How Nature Turns on Nurture, 2003), Rational Optimist 2010.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj












Ambicje
Hili: Ja daję więcej cienia niż to twoje drzewo.
Ja: To nie jest prawda, ale rozumiem twoje ambicje.

Więcej

Hamas świętuje morderstwo
kobiety w ciąży 
Daniel Greenfield


Na wszelki wypadek, gdyby istniała jakakolwiek niejasność, Hamas przypomina, że jest złem.

Bez żadnych przydawek. Czystym złem.

"Ce'ela Gez, mieszkanka Bruchin i matka trójki dzieci, była w dziewiątym miesiącu ciąży, kiedy zamordował ją terrorysta, który otworzył ogień do pojazdu jadącego między Bruchin a skrzyżowaniem Peduel w Samarii.

Mąż Ce’eli Gez został lekko ranny w tym ataku."

Więcej

Wczesne pobudki
i alarmy
Liat Collins

Izraelskie siły bezpieczeństwa w miejscu, w którym rakieta wystrzelona z Jemenu uderzyła w obszar lotniska Ben-Guriona, 4 maja 2025 r. (zdjęcie: Chaim Goldberg/Flash90)

To jest wojna przeciwko istnieniu Izraela, państwa żydowskiego. Hamas ma zniszczenie Izraela zapisane jako cel w swojej karcie. Huti są jeszcze mniej subtelni.
Aplikacja Home Front Command na moim telefonie wydała w sobotę o 6:20 rano delikatny sygnał dźwiękowy i poinformowała mnie, że w ciągu kilku minut w mojej okolicy spodziewany jest atak rakietowy i że powinnam poszukać schronienia.

Więcej
Blue line

Czy radykalni islamiści
mogą się zreformować?
Nils A. Haug

<span>Decyzja Unii Europejskiej o przyznaniu Autonomii Palestyńskiej (AP) kwoty 2 miliardów dolarów na pomoc w „zreformowaniu się” może być wyłącznie wynikiem ślepoty, dysonansu poznawczego i czegoś, co możemy dziś nazwać dumną europejską tradycją nienawiści do Żydów. Na zdjęciu prezydent Francji Macron i „prezydent” Autonomii Palestyńskiej Abbas w kwietniu 2025 r.</span>

Premier Izraela Ariel Szaron w 2005 roku bezwarunkowo przekazał Strefę Gazy Autonomii Palestyńskiej, by stała się niezależnym domem dla Palestyńczyków, rządzonym przez Autonomię Palestyńską. Wszystkich Żydów fizycznie wypędziły z ich domów Siły Obronne Izraela. Kilku amerykańskich Żydów kupiło nawet szklarnie w Strefie Gazy od wypędzonych Żydów i przekazało je Palestyńczykom jako początek przekształcenia Gazy w „Singapur nad Morzem Śródziemnym”. W ciągu kilku dni od przekazania wszystkie szklarnie zostały splądrowane i zniszczone. Dwa lata później Hamas przemocą wyrzucił Autonomię Palestyńską z Gazy.

Więcej

Czas na przywrócenie
Druzom autonomii
Sheri Oz

Druzowie i Żydzi (zdjęcie Daniel Faris)

Post na Facebooku (przetłumaczony poniżej tego artykułu) mojego przyjaciela, Samera Berany'ego, skłonił mnie do myślenia. Przyjętą „mądrością” naszych czasów jest to, że stabilizacja na Bliskim Wschodzie nastąpi dopiero po ustanowieniu państwa palestyńskiego. Być może musimy zbadać potencjalnie centralną rolę Druzów w tak bardzo potrzebnym Nowym Bliskim Wschodzie. Aby zrozumieć szansę, jaka się teraz pojawia, musimy z otartym umysłem spojrzeć na region i jego mieszkańców w sposób, w jaki nie byliśmy w stanie (i być może nie chcieliśmy) zrobić tego wcześniej, zanim w Syrii wszystko się posypało.

Więcej
Blue line

Przed obozami zagłady
były sale wykładowe
Judean Rose


Żydowska studentka Uniwersytetu Wiedeńskiego, Eva G., w 1938 roku  wsunęła naszyjnik z Gwiazdą Dawida pod bluzkę, zanim weszła na salę wykładową. Przywitały ją swastyki nabazgrane na ścianach i szepty „Juden raus”. Osiemdziesiąt sześć lat później, w 2024 roku, żydowski student Uniwersytetu Columbia naciąga kaptur na jarmułkę, by przejść obok demonstrantów skandujących „Wracajcie do Polski”.

Więcej

Turcja: masowe aresztowania,
tortury, cenzura
Uzay Bulut

19 marca reżim prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana aresztował burmistrza Stambułu Ekrema Imamoglu, głównego rywala Erdogana w kolejnych wyborach prezydenckich, pod zarzutem „korupcji i terroryzmu”. Reżim Erdogana aresztował również wielu dziennikarzy-dysydentów i nadal wywiera presję finansową i sądową na media, które odmawiają działania jako tuby propagandowe reżimu. Prezydent Erdogan był wychwalany przez prezydenta Obamę i prezydenta Trumpa. Na zdjęciu Erdogan wita premierkę Włoch Giorgię Meloni, która kilka dni temu zapewniła w Ankarze, że będzie dążyć do wzmocnienia więzi między Turcją Erdogana i Włochami. (Zrzut z ekranu wideo)

Dziewiętnastego marca, zaledwie kilka dni przed prawyborami głównej partii opozycyjnej Turcji, Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), które miały się odbyć 23 marca, burmistrz Stambułu Ekrem Imamoglu – główny kandydat CHP, który według wielu mógł wygrać z prezydentem Recepem Tayyipem Erdoğanem w kolejnych wyborach prezydenckich – został aresztowany pod zarzutem „korupcji i terroryzmu”.


Dzień wcześniej, 18 marca, Imamoglu 
cofnięto dyplom ukończenia studiów , „podając jako podstawę unieważnienia «nieważność» i «oczywisty błąd»... Decyzja ta dotyczy Imamoglu i 27 innych osób, których kwalifikacje akademickie zostały unieważnione...” – podaje „Turkiye Today”.

Więcej

Tętent galopujących
wiadomości
Andrzej Koraszewski


Amerykański prezydent dał się przekupić. Przyjął prezent za drobne czterysta milionów dolarów. Prezydent będzie teraz latał samolotem dostarczonym przez Katar, czyli przez śmiertelnego wroga Ameryki, który wcześniej kupował amerykańską oświatę, amerykańskie media, amerykańskie firmy. Trump chciał uczynić Amerykę ponownie wielką, ale z powodu braku odporności na pochlebstwa i chciwość, czyni ją teraz słabszą niż kiedykolwiek.
Chce zakończyć wszystkie wojny, ale będzie miał i wojny, i hańbę.

Więcej

Co znaczy słoiwo
"antysemityzm"?
Richard (Ryszard) Kerner

„Syjonizm jest bronią imperializmu!” Parada pierwszomajowa, Moskwa, ZSRR, 1972 (Ze zbiorów Vladimira Sichova)

Zacznę od uściślenia znaczenia samego tytułu niniejszego eseju. Gdy słowa są nazwami przedmiotów codziennego użytku, lub rzeczy spotykanych na każdym kroku w życiu codziennym, interpretacja nie sprawia zazwyczaj wielkiego trudu. Wystarczy krótka notka w słowniku, lub ilustracja z podpisem w leksykonie. W wieku przedszkolnym uczymy się korzystając z obrazków, jeszcze bez podpisów, a w pierwszych klasach szkoły już z prostymi objaśnieniami, ucząc się słów oznaczających coraz bardziej abstrakcyjne pojęcia – od prostych zjawisk takich jak deszcz, wiatr, dobra i zła pogoda, aż do stosunków rodzinnych i społecznych.

Więcej

Czym naprawdę
zainteresowani są Palestyńczycy?
Bassam Tawil

<span>Gdy pod koniec kwietnia w centralnym Izraelu szalały pożary, wielu Palestyńczyków świętowało, bezczelnie domagało się kolejnych pożarów i wzywało do „spalenia na popiół” izraelskich domów. Palestyńczycy są o wiele bardziej zainteresowani mordowaniem Żydów i podpalaniem Izraela niż „współistnieniem”. Na zdjęciu: pożar lasu w pobliżu Jerozolimy w Izraelu w kwietniu 2025 r. (Zdjęcie: zrzut z ekranu wideo.)</span>

Gdy pod koniec kwietnia w centralnym Izraelu szalały pożary, wielu Palestyńczyków świętowało, bezczelnie domagając się większej liczby pożarów i wzywając do obrócenia izraelskich domów w „popioły”.

Wszystko to wydarzyło się w dniu, w którym Izraelczycy czcili pamięć poległych żołnierzy i ofiar terroryzmu oraz przygotowywali się do obchodów Dnia Niepodległości.

Więcej

Benjamin Netanjahu
kontra Edward Said
Gadi Taub

Queer Bloc na antyizraelskim proteście w Londynie, 25 listopada 2023. Zrzut ekranu.

Izrael musi teraz udowodnić, że Zachód można odwieść od drogi prowadzącej do kulturowego samobójstwa.

Wojna w Gazie ma znaczenie wykraczające daleko poza jej regionalne aspekty militarne. Odgrywa ona ważną rolę w globalnej wojnie idei, kluczowym froncie w światowej walce z ideologią przebudzenia.

Więcej
Blue line

Rodziny, Trump, Izrael:
co tu się dzieje?
Sheri Oz

Babka Idana posłała na lotnisko ciastka z dynią, które Idan uwielbia, chciała, żeby poczuł smak domu, żeby czuł, że jest w bezpiecznym miejscu.

Podczas gdy Forum Rodzin Zakładników głośno protestuje przeciwko rządowi Izraela, a „inne” rodziny zakładników apelują o inne podejście, Trump postępuje jak Trump.
Wiruje mi w głowie. Może niektórzy z was mogą pomóc zrozumieć, co się teraz dzieje. I nie mam na myśli tych, którzy nazywają Izraelczyków nazistami, (ich komentarzy nie potrzebuję).
W ostatnich dniach narastały obawy, że premier po raz kolejny ucieka się do częściowego porozumienia. Niestety, rząd Izraela wielokrotnie ulegał manewrom Hamasu, preferując krótkoterminowe rozwiązania i porzucając zakładników, by cierpieli w tunelach terrorystycznych.

Więcej

Zgnilizna palestyńskiego
przywództwa
Paul Finlayson


„Wolna Palestyna”? Nad gnijącymi trupami Hamasu i Autonomii Palestyńskiej, to ostatnia rzecz, na którą by pozwolili. Palestyńska saga — nędza Gazy, chaos Zachodniego Brzegu [Judei i Samarii], cała ta przesiąknięta krwią farsa — nie jest wyciskaczem łez, jaki propagują kampusowe sentymentalne panienki lub pożyteczni idioci w kefijach, jęczący o „sprawiedliwość”. To tragedia, owszem, ale nie taka, na jaką daliście się nabrać.

Więcej
Blue line

Szanowna Policjo
Metropolitalna
David Collier

Dabvid Collier

Mam szczere pytanie do Policji Metropolitalnej: wśród wszystkich tych “wolności”, gdzie jest moja?

Kilka tygodni temu padłem ofiarą ataku na tle rasowym. To nie był pierwszy atak na mnie lub moją własność (w tym ostatnim przypadku na mój samochód), a wraz z przerażającymi groźbami śmierci, które otrzymuję niemal codziennie, jasne jest, że może nie być ostatni.

Więcej

Nielegalne przejmowanie
ziemi przez Europę
Karys Rhea

<br />[Wielu w Izraelu] domaga się polityki zerowej tolerancji wobec nielegalnej budowy, niezależnie od funduszy UE i pozwów sądowych, i wezwali rząd Izraela do podjęcia długo oczekiwanych działań dyplomatycznych, które jasno pokażą UE, że ustanowiono czerwone linie, które będą egzekwowane. Na zdjęciu: izraelscy żołnierze stoją obok nielegalnie zbudowanej konstrukcji w Strefie C, grudzień 2021 (Zdjęcie: Wisam Hashlamoun/Flash90.)

Izrael stoczył monumentalną sześciodniową wojnę w 1967 roku z sąsiadującymi Egiptem, Syrią i Jordanią, które zaatakowały ten mały kraj z deklarowanym celem wymazania państwa żydowskiego z mapy. Ku zdumieniu społeczności międzynarodowej Izrael niespodziewanie wyszedł zwycięsko, zyskując kontrolę nad wieloma terytoriami, w tym Zachodnim Brzegiem. Zachodni Brzeg czyli Judea i Samaria, gdzie przed 1948 rokiem żyła kwitnąca populacja żydowska, był od 1948 do 1967 roku nielegalnie okupowany przez Haszymidzkie Królestwo Jordanii bez międzynarodowego uznania. 

Więcej

Kanada cuchnąca
miłością
Andrzej Koraszewski 

Kanadyjskie pro-hamasowskie demonstracje (Zrzut z ekranu)

Gdzie jesteśmy? Dokąd idziemy? Instytut MEMRI zajmuje się śledzeniem mediów głównie w muzułmańskich krajach. Niedawno sporządził raport na temat reakcji arabskich publicystów na wprowadzony w Jordanii zakaz działalności Bractwa Muzułmańskiego. Wyłącznie głosy dysydentów gorąco popierających ten krok. Trudno powiedzieć, czy słowo „dysydenci” jest w tym przypadku właściwe. Naczelnego dyrektora saudyjskich kanałów telewizyjnych Al-Arabiya i Al-Hadath trudno nazwać dysydentem, chociaż większość arabskich mediów zdecydowanie nie podziela jego opinii. 

Więcej

Z tym ruchem należy
walczyć jak z nazizmem
A materiałów MEMRI

Logo MB

Pojawiło się w prasie arabskiej wiele reakcji na decyzję Jordanii o delegalizacji Bractwa Muzułmańskiego (MB) w królestwie po ujawnieniu powiązanej z MB komórki, która działała tam we współpracy z Hamasem, Hezbollahem i Iranem. Arabscy dziennikarze, głównie w Arabii Saudyjskiej, Emiratach i Egipcie, opublikowali artykuły pochwalające to posunięcie, stwierdzając, że MB dąży do destabilizacji krajów arabskich w służbie planów innych państw. Ten ruch, jak powiedzieli, który zdołał zakorzenić się w wielu krajach arabskich za zgodą ich władz, od dziesięcioleci szerzy ekstremistyczną ideologię a ich ostatecznym celem jest obalenia istniejącej władzy. Jeden z autorów porównał MB do faszyzmu i nazizmu i argumentował, że walka z nim musi skupić się na pokonaniu jego ideologii. Inny ostrzegł, że MB stało się jednym z największych zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa, które należy zlikwidować bezzwłocznie, a jeszcze inny porównał MB do guza nowotworowego, który należy usunąć. W artykułach twierdzono ponadto, że nie ma miejsca na Bractwo Muzułmańskie w umiarkowanych krajach arabskich, które wierzą w rozwój i pokój, a wszelkie próby zintegrowania tej organizacji ze sceną polityczną są bezcelowe, ponieważ nie wierzy ona w partnerstwo, a każda platforma, jaką otrzymuje, staje się wkrótce platformą do werbowania i podżegania przeciwko państwu.

Więcej

Zamierzam mówić, póki
jest to jeszcze legalne
Paul Finlayson

Allāhu Akbar—Ale w jakim celu?

Religia ma swoją statystykę ofiar. Chrześcijaństwo, obecnie przystań miłosierdzia i przebaczenia, kiedyś było blokiem rzeźniczym — krucjaty, stosy czarownic i inkwizycje, które wyryły imię Torquemady krwią. Historyk Diarmaid MacCulloch pisze: „Wcześni fanatycy chrześcijaństwa byli tak dzicy jak każdy dżihadysta, a ich wiara była maczugą podboju” (Christianity: The First Three Thousand Years, 2010, s. 234). Jednak dzięki reformacjom, oświeceniom i świeckim zmaganiom zostało ono poskromione, a jego pazury przycięte ostrzem rozumu.

Więcej

Paul Adams informuje
o tym, co inni pomijają
Hadar Sela 



Rano 24 kwietnia strona internetowa BBC News opublikowała reportaż Paula Adamsa, którego pierwotny tytuł brzmiał Hamas’ iron grip on Gaza is slowly slipping as residents protest [Żelazny uścisk Hamasu w Strefie Gazy powoli słabnie, kiedy mieszkańcy protestują], a obecnie nosi tytuł Anti-Hamas protests on rise in Gaza as group’s iron grip slips [Wzrasta liczba protestów przeciwko Hamasowi w Strefie Gazy, gdy żelazny uścisk tej grupy słabnie].


Artykuł Adamsa to była pierwsza wzmianka na stronie internetowej BBC News o porwaniu i ergzekucji protestującego w Strefie Gazy, do której doszło prawie miesiąc wcześniej.

Więcej

Siedem największych kłamstw
o Izraelu
J. Spencer i A. Ostrovsky


Dezinformacja jest używana jako broń. Niewiele armii było bardziej oczernianych — lub bardziej niesłusznie oskarżanych — niż Siły Obronne Izraela (IDF). Aktywiści, media, a nawet niektóre instytucje międzynarodowe zniekształcają wojnę Izraela z Hamasem do tego stopnia, że nie sposób jej rozpoznać.

Czas zmierzyć się z prawdą twarzą w twarz. Oto siedem najbardziej rozpowszechnionych kłamstw — i rzeczywistość, którą próbują ukryć.

Więcej

Dlaczego Hamas chce
kontrolować pomoc
Khaled Abu Toameh

<span>Palestyńczycy twierdzą, że jeśli ktoś kradnie pomoc humanitarną i żywność w Strefie Gazy, to jest to Hamas. Ta przestępczość to właśnie powód, dla którego społeczność międzynarodowa musi poprzeć wysiłki Izraela powstrzymania Hamasu przed monopolizacją i zawłaszczeniem dostaw humanitarnych wysyłanych do Strefy Gazy. Na zdjęciu: afisz Hamasu informujący o rozmieszczeniu „Sił Wykonawczych” mających nadzorować dostarczanie pomocy.</span>

Wspierana przez Iran palestyńska organizacja terrorystyczna Hamas odtworzyła swoje „Siły Wykonawcze” w celu kontrolowania pomocy humanitarnej i „zaprowadzenia prawa i porządku” w Strefie Gazy.

Więcej
Blue line

Rodzinobójstwo, ludobójstwo
i media społecznościowe
Liat Collins

Jonatan Siman Tov, jego żona Tamar, Szahar i Arbel 5,5 letnie bliźniaczki i dwuletni Omer zamordowani w kibucu Nir Oz przez morderców z Gazy.

Masakra 7 października zakończyła się tak okrutnymi wydarzeniami, że stworzono nowe słowo, aby ją opisać: rodzinobójstwo [kinocide].

Zatrzymaj się. Cofnij się o krok. Spójrz na to, co napisałaś. Czy chcesz to powiedzieć i jeśli tak, co to o tobie mówi? Ta rada powinna dotyczyć każdego postu i komentarza w mediach społecznościowych – i oczywiście każdego pisemnego dyskursu, w tym także tego artykułu.

Więcej

Fałszywa narracja
Autonomii Palestyńskiej
Nan Jacques Zilberdik

https://www.youtube.com/watch?v=cOWVP_HPJq0

Przedstawianie Izraela przez Autonomię Palestyńską (AP) jako obcego, kolonialnego implantu na Bliskim Wschodzie stanowi jeden z podstawowych elementów ideologii tej instytucji, na której Autonomia Palestyńska zbudowała całą swoją tożsamość palestyńską.

Zaprzeczanie tysiącom lat historii Żydów w Ziemi Izraela przez AP obejmuje kłamstwa, że Żydzi tam nie mieszkali i nigdy nie pomyśleliby o osiedleniu się tam do czasu, kiedy zachodni kolonializm „umieścił” ich w „Palestynie”. Według fałszywej narracji AP, Zachód wymyślił syjonizm, żeby rozwiązać swój problem żydowski, pozbywając się niszczących społeczeństwo Żydów...

Więcej

Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii
potwierdza, że kobiety istnieją
Daniel Greenfield 

Zrzut z ekranu

Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii orzekł w roku 2025, że kobiety istnieją.
Szokujące orzeczenie dwóch dam sędzin (Damy Rose i Damy Simler) oraz jednego lorda (Lorda Hodge'a) potwierdziło istnienie kobiet i stwierdziło, że mężczyźni nie stają się kobietami, zakładając sukienki i uzyskując rządowy dokument potwierdzający, że są od teraz kobietami.
Dwie starsze żydowskie damy i szkocki lord, którzy prawdopodobnie są w pełni świadomi, że są damami i lordami, a nie odwrotnie, doszli do wniosku, że „płeć ma swoje biologiczne znaczenie”.

Więcej

Antysemityzm
jako sygnalizacja cnoty
Elder of Ziyon

Izraelczycy wygrali, Włosi zdobyli brąz, Szwajcarzy srebro, hymn żydowskiego państwa bardzo  oburzył szlachetnych Szwajcarów.

To już dzieje się codziennie. Czy to szwajcarska drużyna szermiercza odwracająca się od flagi Izraelapodczas ceremonii wręczania medali i odegrania Hatikvy, czy Kneecap broniąca przesłania „J..ać Izrael” na festiwalu Coachella, czy Islandia, która dołącza do Hiszpanii wzywającej do wykluczenia Izraela z Eurowizji, to wykracza poza „normalny” antysemityzm i zamienia antysemityzm w pretekst, by powiedzieć „spójrz, jak moralni jesteśmy, publicznie sprzeciwiając się Izraelowi”.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Przez Kneecap wstydzę się,
że jestem Irlandczykiem
Brendan O’Neill

Głos zdrowego rozsądku,
o radzeniu sobie z Iranem
Hugh Fitzgerald

Malowane papugi
na plafonie jak długi
Andrzej Koraszewski

Ewidentna nienawiść
do Izraela 
Elder of Ziyon

Terroryzm islamski
to ludobójstwo
Daniel Greenfield

Kenia: Dżihadyści
atakują kraj
Uzay Bulut

Arabowie od 100 lat
prowadzą „intifadę podpaleń”
Elder of Ziyon

Ksiądz wybitny biblista,
czy tylko wściekły antysemita?
Jules Gomes 

Koszmarne dziedzictwo
kolonializmu
Andrzej Koraszewski

UNRWA może zostać
pozwana w USA
Hugh Fitzgerald

Dlaczego „Nigdy więcej –
6 milionów” jest okropne
Ephraim D. Tepler 

Dlaczego Nie wolno pozwolić
Hamasowi na zatrzymanie broni
Khaled Abuy Toameh

Tak, ale… Antysemityzm
a antysyjonizm
Patrycja Walter 

Krew w buszu,
milczenie na Zachodzie
Paul Finlayson

Duchowni w Pakistanie
wzywają do dżihadu
Z materiałów MEMRI

Blue line
Polecane
artykuły

Hamasowscy mordercy


Stawianie czoła


 Dyplomaci, pokerzyści i matematycy


Dlaczego BIden


Nie do naprawy


Brednie


Rafizadeh


Demokracje powinny opuścić


Zarażenie i uzależnienie


Nic złego się nie dzieje


Chłopiec w kefiji


Czerwone skarby


Gdy­by nie Ży­dzi


Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


&#8222;Choroba&#8221; przywrócona przez Putina


&#8222;Przebudzeni&#8221;


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk