Prawda

Środa, 2 grudnia 2020 - 10:20

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Jesteś tym, co czytasz, czego słuchasz, co  oglądasz


Andrzej Koraszewski 2019-01-04


Media są gabinetem krzywych luster. Nie było inaczej w przeszłości, jeśli coś się zmieniło, to szybkość, z jaką dowiadujemy się o zdarzeniach bliższych i dalszych, a co za tym idzie obcujemy z natłokiem informacji, których stopień ważności coraz trudniej uporządkować.


Pierwszy „maratończyk” biegł samotnie, żeby przekazać niezwykle ważną informację, zajęło to kilka godzin i kosztowało życie posłańca. Dziś przesłanie błahej informacji z drugiego końca świata zajmuje sekundy, a ocenę jej ważności wyznacza pytanie, czy wiadomość ściągnie uwagę i przyczyni się do wzrostu popularności danego medium. To nie jest cała prawda, są tu również inne kryteria, ideologicznych przekonań, sympatii i antagonizmów, których łącznym efektem jest wykrzywienie obrazu świata.


Żartobliwe powiedzenie Marka Twaina, żeby najpierw zdobyć fakty i zniekształcać je sobie później, jest mało praktyczne. Informacje o faktach docierają już zniekształcone i czeka nas trud oddzielania ziaren od plew. Poszukiwanie dobrego lustra w gabinecie krzywych luster wydaje się beznadziejnym zajęciem, pozostają próby korygowania obrazu. To nie jest łatwe, a nasze własne skłonności do poszukiwania informacji potwierdzających nasze wcześniejsze poglądy nie ułatwiają tego zadania. Nie można wykluczyć, że nasz własny umysł jest tu wrogiem numer jeden. Mark Twain mówił, że zanim prawda zawiąże sznurówki, kłamstwo obiegnie świat. Intuicyjnie czujemy genialność tej obserwacji, badanie przyczyn tego zdumiewającego zjawiska zostawiamy psychologom, zaś możliwość, że sami możemy być częścią mas tworzących nieustający popyt na wiadomości nieścisłe, odrzucamy jako nazbyt irytującą.   


W książce Jesteś tym, co jesz pani „doktor” Gillian McKeith nie sugeruje co prawda, że jak zjesz kapustę to będziesz kapustą, a jak zjesz śledzia to zostaniesz śledziem, ale ta książka jest ciekawym przypadkiem pozycji podtrzymującej gasnące czytelnictwo w Polsce (i nie tylko).


Gwiazda Gillian McKeith nie gaśnie od kilkunastu lat, chociaż przyłapano ją i na bezprawnym posługiwaniu się tytułem naukowym i na wygłaszaniu absurdów z punktu widzenia nauki. Jednak obietnica diety zapewniającej zdrowie, szczupłość i nieustającą seksualną potencję pozostaje magnesem dla wydawców, producentów telewizyjnych, a nawet dla polityków. Pogłębiająca się niechęć do drukowanych książek nie obejmuje szarlatanerii.       


Pani McKeith jest doktorem kursów korespondencyjnych, a jak pisał ponad 10 lat temu Ben Goldacre, jej rzekome publikacje naukowe nie istnieją, a poziom jej wiedzy nie wykracza poza szkołę podstawową.  


Nie wiem, czy pani Dr McKeith nadal występuje przed kamerami w lekarskim fartuchu, czy dalej opowiada, że jak nie masz dostatecznej ilości RNA/DNA to możesz się przedwcześnie zestarzeć, ale algi ci pomogą. Ben Goldacre cytował całe tony tych absurdów, a ja nie miałem nawet ochoty tego sprawdzać. Czy aby słusznie? Zwariowany świat, nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkiego. Gdzieś człowiek musi zaufać i tam przejechać się najłatwiej, bowiem z zaufanego źródła towar bierzemy bez podejrzliwego oglądania (chorobliwa podejrzliwość ma swoją psychiatryczną nazwę).


Zdanie „jesteś tym, co czytasz” wydaje się prawdziwsze niż zdanie, „jesteś tym, co jesz”. Co gorsza, łatwiej zostać głąbem przywiązując się do durnych źródeł informacji niż zostać kapustą po zjedzeniu kapusty. Gabinet krzywych luster jest śmieszny tylko przez kilka minut, kiedy staje się środowiskiem, w którym musimy żyć, to wszystko przestaje być zabawne.     


Ten gabinet krzywych medialnych luster ma różne sale, z różnymi typami zniekształceń, zazwyczaj wybieramy jedną w głębokim przekonaniu, że idealnie odbija rzeczywistość. Jestem tym, co czytam, ale to może znaczyć, że mam kłopoty z komunikacją z ludźmi, którzy patrzą na świat inaczej przedstawiony. Coraz częściej mamy wrażenie muru całkowicie blokującego możliwości komunikacji. Czy prawdą jest, że tylko w wyjątkowych sytuacjach różnice poglądów nie przekreślają możliwości rozmowy? To wydaje się dość oczywiste i zapewne moglibyśmy zdefiniować sytuacje, w których jest to możliwe. Pytanie, czy zjawisko jest nowe, czy też tak było zawsze? Historia wojen domowych wydaje się wskazywać na to, że odmienny obraz świata burzy szanse porozumienia. Krótka historia parlamentaryzmu wydawała się wskazywać, że można to przezwyciężyć.


Nasze przemożne wrażenie zanikających możliwości komunikacyjnych ma pewne podstawy w rzeczywistości. Nie tylko w naszym kraju jesteśmy świadkami radykalizacji postaw politycznych, powrócił religijny i ideologiczny fanatyzm, media, w jeszcze większym stopniu niż dawniej przekształcają się w środowiskowe biuletyny, semantyka grzecznie ustąpiła miejsca postmodernizmowi, więc trud dociekania prawdy został zastąpiony przepychankami narracji.


W społeczeństwach hierarchicznych problem był mniejszy, ponieważ z warstwami niższymi nikt nie zamierzał rozmawiać, z góry płynęły obwieszczenia i polecenia, a na dole można było co najwyżej szemrać i to lepiej niezbyt głośno. W demokratycznym społeczeństwie zakładamy, że ludzie są równi, a komunikacja jest możliwa. Jednak to ostatnie okazuje się tylko teorią.    


Bezklasowe media zaczynały swoje życie stosunkowo niedawno i łatwiej im było za oceanem niż w tkwiącej w feudalnej mentalności Europie. Wśród ojców tego gatunku jest Benjamin Franklin, który zanim został prezydentem był drukarzem i wydawcą. Swoje credo drukarza (o czym  kiedyś tu już pisałem), wyłożył w krótkim tekście An Apology for Printers. To credo zaczyna się tak:

„Ponieważ często jestem przez różne osoby cenzurowany i potępiany za publikowanie rzeczy, które ich zdaniem nie powinny być publikowane, czasami myślałem, że byłoby wskazane ogłoszenie stałych przeprosin i publikowanie ich raz do roku, aby mogły być czytane przy wszystkich okazjach z tym związanych.”

Franklin zwraca się do osób gniewających się na niego za publikowanie rzeczy, których oni nie  lubią, by rozważyli dziesięć punktów. 


Zaczyna od tego, że opinie ludzi są tak różne jak ich twarze, że publikowanie związane jest z prezentowaniem opinii, głównie tych, które chcielibyśmy promować, lub z którymi polemizujemy. Drukarz (w owym czasie drukarz i wydawca w jednym stali domu) tym różni się od szewca czy stolarza, że ich poglądy nie obrażają klienta i tym samym nie są przeszkodą w handlu. W kolejnym punkcie stwierdza, że nie byłoby rozsądne oczekiwanie, że będzie się zawsze zadowolonym z tego, co publikują, ani, że tylko my mamy prawo do zadowolenia.

 

Punkt piąty warto przytoczyć w całości:

„Drukarze są kształceni w duchu, że ludzie różnią się opiniami, obie strony powinny mieć równe możliwości wysłuchania przez publiczność, że gdzie prawda i błąd mają równe szanse, pierwsze ma zawsze przewagę nad  drugim; stąd też służą chętnie konkurującym autorom, którzy im dobrze płacą, nie bacząc na to, po czyjej stronie stoją w kwestii będącej przedmiotem sporu.”

W kolejnym punkcie Franklin pisze, że służąc wszystkim stronom, drukarze stają się neutralni w sprawie tego, co słuszne, a co błędne w drukowanych przez nich opiniach. Dalej jednak stwierdza, że byłoby nierozsądnym sądzić, że drukarze aprobują wszystko, co wychodzi spod ich prasy, gdyby mieli drukować tylko to, co aprobują, byłby to koniec wolnego słowa i świat nie miałby do czytania nic więcej jak tylko opinie drukarzy.

 

W ósmym punkcie Franklin pisze: „Gdyby wszyscy drukarze postanowili nie drukować niczego, jak długo nie mają pewności, że  nikogo nie obrażą, bardzo mało rzeczy byłoby drukowanych”.     

W ostatnim, dziesiątym punkcie, Franklin wyznaje, że bardzo często odmawiał druku pism zachęcających do przestępstw lub promujących rzeczy niemoralne, mimo że takie publikacje mogą przynosić dobre zyski, a tego rodzaju odmowy powodują, że ma wielu wrogów.     


Benjamin Franklin kończy ten tekst stwierdzeniem, że nie zamierza porzucać drukowania, nie spali drukarni i nie przetopi czcionek na złom.    

 

Na ile przenosił to credo drukarza do pracy redaktora gazety? W dużym stopniu, tu jednak widzimy go również w roli zaangażowanego autora, jasno i bardzo wyraźnie prezentującego swoje własne opinie.


Zawsze lubiłem powiedzenie Benjamina Franklina: „Albo pisz coś, co jest warte przeczytania, albo rób coś, co jest warte opisania”. Franklin robił jedno i drugie. Czy czasy były inne, czy to, co czytał było ciekawsze? Druk był bardziej pracochłonny, więc i gazet było mniej i informacje dobierano staranniej.


To, że jesteśmy tym, co czytamy, słyszymy, oglądamy jest z pewnością w znacznym stopniu prawdą, chociaż zapewne dalece niepełną. Przekształcanie zniekształconych faktów na stanowcze opinie jest dziś narodowym sportem, wszyscy piszą, mało kto czyta. Zdumiało mnie, kiedy Grzegorz Lindenberg założył nową witrynę, gdzie czytelnicy mają pisać tylko o przeczytanych książkach.


Fascynujący eksperyment. Zobaczymy co z tego wyjdzie.                                  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Dershowitz o mediach pj 2019-01-07








Niepokój
Hili: Upadłeś? 
Ja: Nie, położyłem się na podłodze, żeby ci zrobić zdjęcie.

Więcej

„Gryzoń skunksowy”,
który żuje trujące rośliny
Jerry A. Coyne 

Jest to duży, długo żyjący szczur, który waży do kilograma.

W różnych częściach Afryki Wschodniej żyje czarnobiały gryzoń, grzywak afrykański,  Lophiomys imhausi. Nazywam go “gryzoniem skunksowym” z powodu ich podobnych białoczarnych wzorów na futrze i dlatego, że porusza się powoli (szczególnie jak na gryzonia) oraz, że - jak ze skunksem - spotkanie z nim nie jest przyjemne. 


Skunksa broni przed drapieżnikami cuchnąca (ale nie zabijająca) wydzielina, którą wystrzeliwują z gruczołów koło odbytu. Wyewoluował charakterystyczny “aposematyczny” wzór odstraszający, który mówi drapieżnikom “trzymaj się z daleka ode mnie” (unikanie go przez drapieżniki może być albo wyuczone, albo genetyczne). Podobnie jak skunks grzywak afrykański nie musi poruszać się szybko, bo nie ma powodu bać się drapieżników.  

Więcej

Iran, a  nie Izrael,
jest wrogiem Arabów
'Abdallah Zajed

Karykatura z gazecie ZEA: Iran oburzony na porozumienie między ZEA a Izraelem (Al-Ru'ya, ZEA, 19 września 2020)

Przesłanie do Iranu w świetle pokoju z Izraelem, w artykule pod takim tytułem saudyjski dziennikarz, 'Abdallah Zajed, odpowiedział na ostry atak Iranu na porozumienia o normalizacji stosunków między ZEA, Bahrajnem a Izraelem. Iran, napisał, zapomina, że jest jednym z tych, których zastraszające i terrorystyczne zachowanie destabilizuje region i który stał się wrogiem Arabów. Dodał, że Iran wygłasza slogany o wyzwoleniu Jerozolimy, ale w praktyce nie robi niczego dla realizacji tego celu, a ponadto okupuje wiele krajów arabskich, dążąc równocześnie do celu odrodzenia swojego straconego imperium perskiego.

"Łkania, szlochy, ból i żal rządowych przedstawicieli Iranu i jego marionetek narastają nieustannie, od kiedy ZEA i Bahrajn podpisały porozumienie pokojowe z Izraelem. Rzecznik irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych powtarza nieustannie zwroty takie jak “arabska szlachetność” i “islamskie wartości”, podczas gdy irański rząd zapomina o własnych działaniach w regionie i fakcie, że przekroczył wiele czerwonych linii, które zamieniły go w jawnego wroga Arabów.
Irańczycy zapominają, że to oni są w stanie wrogości, a właściwie wojny, z krajami w regionie...." 

Więcej
Blue line

Książka, której jeszcze
nie możesz przeczytać
Anjuli Pandavar


Od redakcji „Listów z naszego sadu”

Brytyjska pisarka, Anjuli Pandavar urodziła się w Republice Południowej Afryki, w rodzinie muzułmańskiej. Ostatecznie porzuciła wiarę na studiach, ale religia nie zamierzała porzucać jej. Islam domaga się kary śmierci dla apostatów. Możesz udawać, że cię nie ma. Możesz również uznać, że nie zgadzasz się na barbarzyństwo, ani na zagrożenie własnego życia, ani  na zagrożenie innych. Za pozwoleniem Autorki publikujemy tu fragment wstępu do nowej książki Anjuli Pandavar, książki która jeszcze nie została opublikowana. The Muslim’s Inner Struggle & The Apostate nie jest tylko kolejną pozycją wśród wielu publikacji byłych muzułmanów, jest potężnym manifestem przeciw najbardziej barbarzyńskiej religii w dzisiejszym świecie.

Więcej

"Ziemia obiecana"
Baracka Obamy
Dov Lipman

Prezydent Barack Obama rozmawia przez telefon izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu 8 czerwca 2009r. Zdjęcie: Pete Souza/White House.

Były prezydent USA w swoje nowej książce wprowadza czytelników w błąd w sposób, który na zawsze utrwali ich negatywne spojrzenie na państwo żydowskie

 

Nigdy nie krytykowałem publicznie byłego prezydenta USA, Baracka Obamy – ani podczas mojej kadencji w Knesecie, ani nigdy – mimo że nie zgadzałem się z wieloma jego posunięciami. Uważam, że Izraelczycy nie powinni angażować się ani ingerować w amerykańską politykę i zawsze po prostu dziękowałem wszystkim amerykańskim prezydentom za ekonomiczne i militarne wsparcie dla Izraela.
Jednak jego pamiętnik, "A Promised Land" jest pełen nieścisłości, którymi moim zdaniem trzeba się zająć. Jego wersja historii Izraela (na początku rozdziału 25) nie tylko pokazuje błędne rozumienie regionu – co miało wpływ na jego politykę jako prezydenta – ale wprowadza czytelników w błąd w sposób, który na zawsze utrwali ich negatywne spojrzenie na państwo żydowskie.

Na przykład, Obama pisze, że Brytyjczycy “okupowali Palestynę”, kiedy wydali Deklarację Balfoura, która postulowała państwo żydowskie. Określanie jednak Wielkiej Brytanii jako “okupanta” wyraźnie rzuca cień wątpliwości na jej prawo do ustalania czegokolwiek o przyszłości Ziemi Świętej. Sytuacja jednak nie tak wyglądała.

Więcej
Blue line

Cyrkowe fikołki, teatralne
gesty i działania opozycji
Weronika Górska

Sejm pod specjalnym nadzorem.

Budynek polskiego Sejmu przypomina kształtem cyrkowy namiot, nic zatem dziwnego, że jego posłowie niejednokrotnie zachowują się jak klowni, iluzjoniści czy wręcz treserzy suwerena. Polski Sejm jest śmieszny, ale nie dla obywateli. Wielu posłów nie stroni też od kabaretu czy teatralnych gestów, zarazem nie podejmując zbyt wielu działań realnie poprawiających życie wyborców. Trudno się zatem dziwić, że duża część Polaków albo wcale nie uczestniczy w wyborach, nie mając zaufania do żadnego ugrupowania, albo też głosuje na „mniejsze zło”. 
Cyrkowo-kabaretowy charakter Sejmu nie jest zjawiskiem nowym.

Więcej

Zamachowcy, demokraci
i potępieńcze łkania
Andrzej Koraszewski 

(Źródło: Fars News Agency)

Nikt nie wie, kto zabił. Ale palce jak namagnesowane zwracają się w jedną stronę. Wskazana strona milczy, jednak żalu po stracie nie wyraża. Generał Strażników Islamskiej Rewolucji Mohsen Fachrizadeh, uważany również za ojca irańskiej bomby atomowej w budowie, zabity został w piątek 27 listopada, w zamachu, który można nazwać konwencjonalnym, czyli bez użycia podejrzanie ultranowoczesnych technik. (No chyba, że uwierzymy niedzielnym doniesieniom z Iranu, że nie było oddziału zamachowców. Był samochód autonomiczny z zamontowaną bronią obsługiwaną zdalnie. Cała operacja trwała 3 minuty.)

Więcej

Listy byłych niewolników
do ich byłych Panów
Lucjan Ferus


Człowiek staje się ateistą, kiedy czuje się lepszy od swego Boga”  - Friedrich Nietzsche.

 

Nie ukrywam, że powyższy tytuł został zainspirowany artykułem „List, który były niewolnik Frederick Douglass napisal do swojego pana w 10 rocznicę ucieczki”. Ukazał się on jakiś czas temu w „Listach z naszego sadu”, a jego wymowny tytuł spodobał mi się do tego stopnia, iż postanowiłem go zaadoptować do niniejszego tekstu. Zacznę od zacytowania buddyjskiej maksymy, która w jednoznaczny (i dość szokujący na „pierwszy rzut oka”) sposób odnosi się do tego problemu:

„Jeśli spotkasz swego pana, zabij go!”. No, no, ostro! Ale tylko pozornie.

Więcej

Premier AP broni polityki
“płaca za mordowanie”
Hugh Fitzgerald

Mohammed Sztajjeh

“Płaca za mordowanie” pokazuje, że AP jest zamieszana w terroryzm, którego – jak twierdzi – nie popiera. Motywuje do terroru przez zapewnianie, że terroryści lub ich rodziny w wypadku ich śmierci w trakcie zamachu będą otrzymywały wsparcie do końca życia, które jest wyższe niż zarobki przeciętnego Palestyńczyka na Zachodnim Brzegu lub w Gazie. Oczywiście, że ta polityka motywuje do terroru: ci terroryści, którzy giną, zostają “męczennikami”, upamiętnianymi przez nazywanie placów i ulic ich nazwiskami, ale także pośmiertnie zapewniają swoimi morderczymi atakami trwałe dochody dla swoich rodzin. Chodzi o olbrzymie sumy: premier Netanjahu w 2018 roku oceniał, że AP wydaje 350 milionów dolarów rocznie na program “płaca za morderstwa”.

Więcej

Ewolucja roślin w reakcji
na ich zbieractwo przez ludzi
Jerry A. Coyne


Jeśli ludzie polują na zwierzęta lub zbierają rośliny, szczególnie jeśli robią to intensywnie, gatunki często ewoluują, by stać się mniej warte polowania lub trudniejsze do zebrania. Na przykład, przemysłowe odławianie, w którym odławia się większe ryby w morzu, doprowadziły do ewolucji osobników, które dojrzewają wcześniej, kiedy są mniejsze, bo małe rozmnażające się ryby są tymi, które nie zostają odłowione. Słonie, na które polowano dla ich kości słoniowej, wyewoluowały w niektórych populacjach mniejsze kły lub nawet w ogóle brak kłów, bo słonie bez kłów pozostawiały więcej potomstwa. (Warunkiem każdej takiej ewolucji jest oczywiście, że wyewoluowana cecha ma przynajmniej częściową podstawę genetyczną.)

Więcej

Antysemici zwalczają
antysemityzm
Ruthie Blum


Jeśli George Orwell przewraca się w tych dniach w grobie, to prawdopodobnie tarza się ze śmiechu tak, że doprowadza siebie i nas do łez. Nadchodzące seminarium internetowe o nienawiści do Żydów jest tylko jednym z niedawnych przykładów zjawiska, którego nie mogli przewidzieć nawet proroczy krytycy, których eseje i powieści przewidywały z mrożącą krew w żyłach poprawnością świat, jaki kształtował się od czasu II wojny światowej. Wydarzenie zaplanowane na 15 grudnia – pod tytułem “Dismantling Antisemitism, Winning Justice” [“Demontowanie antysemityzmu, zdobycie sprawiedliwości”] – jest organizowane przez lewicową, antyizraelską NGO Jewish Voice for Peace (JVP) i moderowane przez JVP i wicedyrektorkę JVP Action, rabinkę Alissę Wise.

Więcej
Blue line

Mordercza wojna
o zdrowie moralne
Andrzej Koraszewski 

Abubakar Shekau, przywódca Boko Haram, mówi, że nie może zostać zaaresztowany, ponieważ wykonuje dzieło Boga i Bóg go osłoni. Shekau, w pół godzinnym wideo odpowiada na zapowiedź ujęcia go przez nigeryjską armię i przysięga, że będzie kontynuował wojnę przeciwko rządowi. (Zdjęcie: nigeryjski The Daily Times)


Wiadomości z Afryki docierają do nas rzadko, a kiedy docierają, wzrok zaledwie zaczepia się na ułamek sekundy o tytuł i wędruje dalej. W stanie Kano, na północy Nigerii, właśnie zniszczono blisko dwa miliony butelek alkoholu. Muzułmańskie władze tego stanu wprowadzają coraz ostrzejsze prawo szariatu. Nigeria ma dziś ponad 200 milionów ludności, czterdzieści osiem procent stanowią chrześcijanie ponad czterdzieści trzy procent muzułmanie. Zaledwie dziesięć procent (czyli koło 20 milionów) należy do plemienia Fulani, mieszkającego głównie na południu, plemienia najbardziej zradykalizowanego, słynącego z nieustannego mordowania chrześcijan.

Więcej

Ciekawy opis
antysemityzmu z 1944 roku
Elder of Ziyon


Socjalistyczna lewica chce, byśmy myśleli, że tylko antyżydowskie uprzedzenie jest identyczne z antysemityzmem, ponieważ chcą odwrócić uwagę od ich nowego, niemal religijnego ruchu nienawiści do Izraela. Dzisiaj jednak antysyjonizm ma dużo więcej wspólnego z tradycyjnym antysemityzmem niż jego dzisiejsza prymitywna, prawicowa odmiana. Właśnie natknąłem się na artykuł Johna LaFarge w “Religious Education”, 1944, o antysemityzmie. LaFarge był  księdzem-jezuitą i przywódcą w walce z antysemityzmem i rasizmem.

Więcej
Blue line

Lekcja zdalna
i pytanie dodatkowe
Marcin Kruk


Lekcje zdalne mają swoje plusy i minusy, i jak można sądzić ze sporadycznych ostatnio kontaktów z kolegami, w środowisku nauczycielskim panuje silne przekonanie o zdecydowanej dominacji minusów nad plusami. Jakby na sprawę nie patrzeć, nowy wspaniały świat jest piekielnie irytujący. Obawiam się, że uczniowie, którzy najbardziej potrzebują naszej pomocy, są w tym systemie najbardziej poszkodowani, bo nie ma jak do nich dotrzeć. Zdawać by się mogło, że ta narzucona przez pandemię rewolucja wyłącznie wzmocni tradycyjny podział na uczniów aktywnych i motywowanych w domu do nauki, uczniów jakich takich i tych zagubionych, którzy z każdym rokiem nauki bardziej szkoły nienawidzą, zazwyczaj z wzajemnością, bo nauczyciel też człowiek i trudno mu darzyć wroga sympatią.

Więcej

Kto finansuje palestyńskie
organizacje terrorystyczne?
Maurice Hirsch

Rina Schnerb, izraelska nastolatka zamordowana przez terrorystów opłacanych przez europejskich podatników. 

Palestyńscy terroryści w sierpniu 2019 roku detonowali bombę przy źródle wody, mordując 17-letnia Rinę Schnerb i poważnie raniąc jej ojca i brata. Śledztwo w sprawie tego zamachu doprowadziło do aresztowania dziesiątków terrorystów z desygnowanego przez wiele krajów  jako organizacja terrorystyczna Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny (LFWP). Czterech z sześciu głównych terrorystów było nie tylko członkami LFWP, ale byli także centralnymi figurami w palestyńskich organizacjach pozarządowych (NGO), które otrzymywały znaczne środki finansowe od Unii Europejskiej. 
Choć UE zaprzeczyła możliwości, że środki Unii dawane NGO, w których byli zatrudnieni ci terroryści, faktycznie finansowały zamach, po morderstwie UE oznajmiła, że dodała nowy warunek do swojego formularza z “Ogólnymi warunkami”, jakie wypełniają NGO proszące o wsparcie.

Więcej

Jak ewoluuuje
altruizm?
Jerry A. Coyne

Uroczo porwany instynkt rodzicielski.

Krótka odpowiedź: przez dobór krewniaczy.


W nowym artykule w “Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS), pokazanym poniżej, i ogólnie w biologii ewolucyjnej altruizm jest definiowany jako “zachowanie zmniejszające oczekiwane przetrwanie i/lub rozmnożenie (dostosowanie) dawcy, podnosząc równocześnie dostosowanie biorcy”.  

Więcej

Odkrywając pokój
w Dubaju
Ben-Dror Yemini

Wspaniałe spotkanie w Dubaju

Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie – Dwie młode miejscowe kobiety weszły do baru. Obie były ubrane w tradycyjną czarną odzież, okryte od stop do głów. Wraz z maska chroniącą przeciwko koronawirusowi, tylko oczy były widoczne. Wyglądało to jak nikab.


“No ładnie, tylko tego nam brakowało” – pomyślałem, bo dokładnie o tej porze mieliśmy tam wyznaczone spotkanie z grupą ludzi z uniwersytetu. Jesteśmy w Dubaju.

Myślałem, że te kobiety to jakieś islamistki, które przyszły, żeby przeszkodzić w spotkaniu. Minuty mijały. Zanim zrozumiałem, co się dzieje, jedna z nich podeszła do mnie i przedstawiła się w świetnym języku angielskim.


“Na imię mi Lubna” – powiedziała i wyciągnęła rękę. Przez moment wahałem się, czego ona chce? Okazało się, że te młode kobiety ubrane w abaje były częścią grupy, która przyszła na spotkanie. 

Więcej

Jak Jarosław Kaczyński
rozpętał wojnę domową
Weronika Górska 


„Mamy wojnę domową. (…) Od dawna Jarosław Kaczyński prowadził Polskę w stronę wojny domowej, świadomie eskalował nastroje” – stwierdziła Eliza Michalik w felietonie z 19 listopada To już jest wojna domowa, podkreślając, że to nie jest coś, co może się stać, przed czym należy ostrzegać, ale coś, co faktycznie się zaczęło. Brutalność policji – również nieoznakowanych funkcjonariuszy – wobec pokojowo demonstrujących kobiet i młodzieży, a nawet wobec dziennikarzy i opozycyjnych posłów, upolitycznienie kolejnych instytucji państwowych, stanowienie prawa w sposób niezgodny z prawem, pozbawienie immunitetu sędziego Tuleji... 

W jaki sposób ta wojna wybuchła?

Więcej

Izraelski opór przeciwko
arabskiej kolonizacji
Vic Rosenthal 


Według Ha'aretz, NBC, CBS, NPR, BBC, UE, ONZ i niezliczonych bywalców mediów społecznościowych 4 listopada tego roku rzekomo zburzono całą palestyńską wieś i z całej jej populacji uczyniono bezdomnych. Ilhan Omar oskarżyła Izrael o “ciężką zbrodnię … czystkę etniczną” i wezwała do „zaprzestania finansowania” Izraela. Według tej opowieści, zostało to zrobione “pod osłoną wyborów w USA”, żeby pozwolić na zastąpienie Palestyńczyków na tych terytoriach żydowskimi “osadnikami”. Czyn nazwano “nielegalnym”, “bezprawnym, “nieludzkim” i jeszcze gorzej.

Więcej

Filozof zainfekowany
efektem potwierdzenia
Jerry A. Coyne 

Holmes Rolstone III (zrzut z ekranu z wideo)

Religijne potwierdzenia, jak w tym wideo poniżej, zawsze mnie złoszczą do tego stopnia, że chciałbym nazwać filozofa Holmesa Rolstona III tępakiem, który wyłudza pieniądze pod fałszywym pretekstem. Powstrzymam się jednak od takich wyzwisk. Niemniej to, co wychodzi z ust Rolstona w krótkim wywiadzie Closer to Truth, jest zwykłym śmieciem: nawet nie jest znośną filozofią. Powinno przygnębiać wszystkich racjonalnych ludzi, że taki człowiek nie tylko wyraża śmiechu godne efekty potwierdzenia, ale jeszcze płacą mu za to.

Więcej

Usprawiedliwianie muzułmańskiej
wściekłości na karykatury
Hazem Saghieh

\

Wychodząca w Londynie gazeta saudyjska, “Al-Sharq Al-Awsat”, opublikowała 8 listopada artykuł libańskiego dziennikarza Hazema Saghieha, który skrytykował trzech islamskich przywódców – tureckiego prezydenta Erdogana, pakistańskiego premiera Imrana Khana i byłego malezyjskiego premiera Mahathira Muhammada - za usprawiedliwianie niedawnych islamistycznych zamachów terrorystycznych w Europie, a szczególnie za popieranie argumentu, który jest powszechny w świecie muzułmańskim, a mianowicie, że w Europie panuje hipokryzja, 

Więcej
Blue line

Diabelnie skuteczny
strach przed piekłem
Lucjan Ferus


Będzie to nieco spóźniony temat, trudno. Otóż w niedawne Zaduszki (czyli właściwe święto zmarłych), spośród wielu wystąpień osób duchownych w telewizji, zwróciła moją uwagę wypowiedź jakiegoś księdza, który mniej więcej powiedział coś takiego (nie zdążyłem dokładnie zapisać całości):

„Szczególnie jest ważna modlitwa za tych zmarłych, którzy jeszcze czekają na spotkanie z Bogiem, aby mogli dostać odpust zupełny”. I coś tam jeszcze, iż „zmarli czekają na naszą pomoc w formie modlitwy i starają się nam pomagać w życiu doczesnym”, czy jakoś podobnie, o ile dobrze usłyszałem i zapamiętałem.

Więcej

Dlaczego Bractwo
Muzułmańskie wylazło z nory
Khaled Abu Toameh

Komunikat, jaki Arabowie wysyłają nowej administracji USA: nie powtarzajcie błędów byłego prezydenta, Baracka Obamy, którego administracja stanęła po stronie egipskiego prezydenta, Mohammeda Morsiego, członka Bractwa Muzułmańskiego. Na zdjęciu: Ówczesny sekretarz stanu USA, John Kerry (po lewej) spotyka się z Morsim w Kairze 3 marca 2013 roku. (Zdjęcie: wikipedia)

Czy nowa administracja USA, prawdopodobnie pod przywództwem Joe Bidena, pomoże ożywić Bractwo Muzułmańskie, które jest uważane za organizację terrorystyczną przez Egipt,  Arabie Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Syrię? Dlaczego Bractwo Muzułmańskie nie posiada się z radości z powodu „zwycięstwa” Bidena?  Niektórzy Arabowie mówią, że niepokoją się, kiedy widzą Bractwo Muzułmańskie świętujące wynik wyborów prezydenckich w USA. Obawiają się, że Bractwo Muzułmańskie, przygotowuje triumfalny powrót.

Więcej

Mowa pozasejmowa
do obywatela Kaczyńskiego
Andrzej Koraszewski 

(Zrzut z ekranu z wideo)

Szanowny panie naczelniku, prezesie, wicepremierze, pośle – sam nie wiem jak chciałby pan, iżby się do niego zwracać. Chyba jednak pozostanę przy obywatelu, to bowiem stawia nas w relacji partnerskiej, jako iż obaj jesteśmy tym samym, równymi sobie obywatelami Rzeczpospolitej.


Chciałbym cię obywatelu Kaczyński przeprosić za ten okrzyk w sejmowej izbie, że będziesz siedział. Jeśli dożyję i będę mógł głos mój rzucić na szalę, głosować będę na partię, która obieca, że będziesz miał uczciwy proces, że staniesz przed niezależnymi sędziami, na których żaden Ławrientij Beria, ani inny Zbigniew Ziobro nie będzie mógł mieć żadnego wpływu. Mam nadzieję, że będzie to partia, która przywróci również parlamentarny język w naszym Sejmie. Niezbyt właściwe to słowo „przywróci”. Tak, wiem, hołubicie w tym naszym Sejmie tradycję narodowego warcholstwa i ze smutkiem patrzę, jak wasze warcholstwo udziela się również tym, którzy mają w tej izbie mnie reprezentować.

Więcej

Brytyjski rząd raz
za razem opluwa Izrael
David Collier

Gdyby Algieria zgłosiła rezolucję deklarującą, że ziemia jest płaska i że to Izrael ją spłaszczył, zostałaby przyjęta w głosowaniu stosunkiem głosów 164 do 13 przy 26 głosach wstrzymujących się – Abba Eban.

Konserwatywny rząd ma większość liczącą 80 posłów. To znaczy, że po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat mamy rząd z przestrzenią na manewry. Oznaki były dobre. Boris Johnson ośmieszał ruch BDS i Partia Konserwatywna publicznie i głośno mówiła o antyizraelskim skrzywieniu na międzynarodowych forach, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych.

W czerwcu 2018 roku Borys zaatakował Radę Praw Człowieka ONZ, nazywając permanentny, antyizraelski punkt ich programu „nieproporcjonalnym i szkodliwym”, i obiecał głosować przeciwko tym rezolucjom, jeśli będą kontynuowane. Kiedy jednak Konserwatywny rząd stanął przed rzeczywistym testem – i poszedł razem z łajdackim tłumem. W Organizacji Narodów Zjednoczonych odbywa się obecnie 75. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Na porządku dnia są dwadzieścia cztery rezolucje. Niewiarygodne, siedemnaście z nich atakuje Izrael. Oglądając stan świata każdy człowiek o zdrowych zmysłach musi się zastanawiać, jak to jest możliwe, że Izrael zasługuje na niemal 75% czasu ONZ.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Mułłowie świętują w nadziei
na powrót do bomby nuklearnej
Majid Rafizadeh

Urojenie osobistej
dyplomacji
Jonathan S. Tobin

Cztery gatunki pingwinów
białobrewych, a nie tylko jeden?
Jerry A. Coyne

Trzynastu wspaniałych
pod wodzą misjonarza
Andrzej Koraszewski 

Gra w łajdactwo,
by zrozumieć łajdaków
Steven Novella

Europa poddaje się
potworowi politycznego islamu
Hamed 'Abdel-Samad

W wasze ręce,
czyli moja nowa książka
Andrzej Koraszewski 

Historyczna Palestyna:
czyli co należy wiedzieć!
Sheri Oz

Przekleństwo naszych czasów
i wszystkich wcześniejszych
Marcin Kruk

Wybory 2020 były
okropne
Caroline Glick

Dylemat moralny
czy prosty wybór?
Lucjan Ferus

Amerykańsko-żydowsko
-radzieckie doświadczenie
Izabella Tabarovsky

Muślinowa kurtyna
samooszustwa
Andrzej Koraszewski 

Meczet Al-Aksa nie
należy do Palestyńczyków
Khaled Abu Toameh

Święta wojna Erdoğana
przeciw ‘niewiernej Europie’
Burak Bekdil

Blue line
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk