Prawda

Wtorek, 29 listopada 2022 - 02:50

« Poprzedni Następny »


Jesteś tym, co czytasz, czego słuchasz, co  oglądasz


Andrzej Koraszewski 2019-01-04


Media są gabinetem krzywych luster. Nie było inaczej w przeszłości, jeśli coś się zmieniło, to szybkość, z jaką dowiadujemy się o zdarzeniach bliższych i dalszych, a co za tym idzie obcujemy z natłokiem informacji, których stopień ważności coraz trudniej uporządkować.


Pierwszy „maratończyk” biegł samotnie, żeby przekazać niezwykle ważną informację, zajęło to kilka godzin i kosztowało życie posłańca. Dziś przesłanie błahej informacji z drugiego końca świata zajmuje sekundy, a ocenę jej ważności wyznacza pytanie, czy wiadomość ściągnie uwagę i przyczyni się do wzrostu popularności danego medium. To nie jest cała prawda, są tu również inne kryteria, ideologicznych przekonań, sympatii i antagonizmów, których łącznym efektem jest wykrzywienie obrazu świata.


Żartobliwe powiedzenie Marka Twaina, żeby najpierw zdobyć fakty i zniekształcać je sobie później, jest mało praktyczne. Informacje o faktach docierają już zniekształcone i czeka nas trud oddzielania ziaren od plew. Poszukiwanie dobrego lustra w gabinecie krzywych luster wydaje się beznadziejnym zajęciem, pozostają próby korygowania obrazu. To nie jest łatwe, a nasze własne skłonności do poszukiwania informacji potwierdzających nasze wcześniejsze poglądy nie ułatwiają tego zadania. Nie można wykluczyć, że nasz własny umysł jest tu wrogiem numer jeden. Mark Twain mówił, że zanim prawda zawiąże sznurówki, kłamstwo obiegnie świat. Intuicyjnie czujemy genialność tej obserwacji, badanie przyczyn tego zdumiewającego zjawiska zostawiamy psychologom, zaś możliwość, że sami możemy być częścią mas tworzących nieustający popyt na wiadomości nieścisłe, odrzucamy jako nazbyt irytującą.   


W książce Jesteś tym, co jesz pani „doktor” Gillian McKeith nie sugeruje co prawda, że jak zjesz kapustę to będziesz kapustą, a jak zjesz śledzia to zostaniesz śledziem, ale ta książka jest ciekawym przypadkiem pozycji podtrzymującej gasnące czytelnictwo w Polsce (i nie tylko).


Gwiazda Gillian McKeith nie gaśnie od kilkunastu lat, chociaż przyłapano ją i na bezprawnym posługiwaniu się tytułem naukowym i na wygłaszaniu absurdów z punktu widzenia nauki. Jednak obietnica diety zapewniającej zdrowie, szczupłość i nieustającą seksualną potencję pozostaje magnesem dla wydawców, producentów telewizyjnych, a nawet dla polityków. Pogłębiająca się niechęć do drukowanych książek nie obejmuje szarlatanerii.       


Pani McKeith jest doktorem kursów korespondencyjnych, a jak pisał ponad 10 lat temu Ben Goldacre, jej rzekome publikacje naukowe nie istnieją, a poziom jej wiedzy nie wykracza poza szkołę podstawową.  


Nie wiem, czy pani Dr McKeith nadal występuje przed kamerami w lekarskim fartuchu, czy dalej opowiada, że jak nie masz dostatecznej ilości RNA/DNA to możesz się przedwcześnie zestarzeć, ale algi ci pomogą. Ben Goldacre cytował całe tony tych absurdów, a ja nie miałem nawet ochoty tego sprawdzać. Czy aby słusznie? Zwariowany świat, nie jesteśmy w stanie sprawdzić wszystkiego. Gdzieś człowiek musi zaufać i tam przejechać się najłatwiej, bowiem z zaufanego źródła towar bierzemy bez podejrzliwego oglądania (chorobliwa podejrzliwość ma swoją psychiatryczną nazwę).


Zdanie „jesteś tym, co czytasz” wydaje się prawdziwsze niż zdanie, „jesteś tym, co jesz”. Co gorsza, łatwiej zostać głąbem przywiązując się do durnych źródeł informacji niż zostać kapustą po zjedzeniu kapusty. Gabinet krzywych luster jest śmieszny tylko przez kilka minut, kiedy staje się środowiskiem, w którym musimy żyć, to wszystko przestaje być zabawne.     


Ten gabinet krzywych medialnych luster ma różne sale, z różnymi typami zniekształceń, zazwyczaj wybieramy jedną w głębokim przekonaniu, że idealnie odbija rzeczywistość. Jestem tym, co czytam, ale to może znaczyć, że mam kłopoty z komunikacją z ludźmi, którzy patrzą na świat inaczej przedstawiony. Coraz częściej mamy wrażenie muru całkowicie blokującego możliwości komunikacji. Czy prawdą jest, że tylko w wyjątkowych sytuacjach różnice poglądów nie przekreślają możliwości rozmowy? To wydaje się dość oczywiste i zapewne moglibyśmy zdefiniować sytuacje, w których jest to możliwe. Pytanie, czy zjawisko jest nowe, czy też tak było zawsze? Historia wojen domowych wydaje się wskazywać na to, że odmienny obraz świata burzy szanse porozumienia. Krótka historia parlamentaryzmu wydawała się wskazywać, że można to przezwyciężyć.


Nasze przemożne wrażenie zanikających możliwości komunikacyjnych ma pewne podstawy w rzeczywistości. Nie tylko w naszym kraju jesteśmy świadkami radykalizacji postaw politycznych, powrócił religijny i ideologiczny fanatyzm, media, w jeszcze większym stopniu niż dawniej przekształcają się w środowiskowe biuletyny, semantyka grzecznie ustąpiła miejsca postmodernizmowi, więc trud dociekania prawdy został zastąpiony przepychankami narracji.


W społeczeństwach hierarchicznych problem był mniejszy, ponieważ z warstwami niższymi nikt nie zamierzał rozmawiać, z góry płynęły obwieszczenia i polecenia, a na dole można było co najwyżej szemrać i to lepiej niezbyt głośno. W demokratycznym społeczeństwie zakładamy, że ludzie są równi, a komunikacja jest możliwa. Jednak to ostatnie okazuje się tylko teorią.    


Bezklasowe media zaczynały swoje życie stosunkowo niedawno i łatwiej im było za oceanem niż w tkwiącej w feudalnej mentalności Europie. Wśród ojców tego gatunku jest Benjamin Franklin, który zanim został prezydentem był drukarzem i wydawcą. Swoje credo drukarza (o czym  kiedyś tu już pisałem), wyłożył w krótkim tekście An Apology for Printers. To credo zaczyna się tak:

„Ponieważ często jestem przez różne osoby cenzurowany i potępiany za publikowanie rzeczy, które ich zdaniem nie powinny być publikowane, czasami myślałem, że byłoby wskazane ogłoszenie stałych przeprosin i publikowanie ich raz do roku, aby mogły być czytane przy wszystkich okazjach z tym związanych.”

Franklin zwraca się do osób gniewających się na niego za publikowanie rzeczy, których oni nie  lubią, by rozważyli dziesięć punktów. 


Zaczyna od tego, że opinie ludzi są tak różne jak ich twarze, że publikowanie związane jest z prezentowaniem opinii, głównie tych, które chcielibyśmy promować, lub z którymi polemizujemy. Drukarz (w owym czasie drukarz i wydawca w jednym stali domu) tym różni się od szewca czy stolarza, że ich poglądy nie obrażają klienta i tym samym nie są przeszkodą w handlu. W kolejnym punkcie stwierdza, że nie byłoby rozsądne oczekiwanie, że będzie się zawsze zadowolonym z tego, co publikują, ani, że tylko my mamy prawo do zadowolenia.

 

Punkt piąty warto przytoczyć w całości:

„Drukarze są kształceni w duchu, że ludzie różnią się opiniami, obie strony powinny mieć równe możliwości wysłuchania przez publiczność, że gdzie prawda i błąd mają równe szanse, pierwsze ma zawsze przewagę nad  drugim; stąd też służą chętnie konkurującym autorom, którzy im dobrze płacą, nie bacząc na to, po czyjej stronie stoją w kwestii będącej przedmiotem sporu.”

W kolejnym punkcie Franklin pisze, że służąc wszystkim stronom, drukarze stają się neutralni w sprawie tego, co słuszne, a co błędne w drukowanych przez nich opiniach. Dalej jednak stwierdza, że byłoby nierozsądnym sądzić, że drukarze aprobują wszystko, co wychodzi spod ich prasy, gdyby mieli drukować tylko to, co aprobują, byłby to koniec wolnego słowa i świat nie miałby do czytania nic więcej jak tylko opinie drukarzy.

 

W ósmym punkcie Franklin pisze: „Gdyby wszyscy drukarze postanowili nie drukować niczego, jak długo nie mają pewności, że  nikogo nie obrażą, bardzo mało rzeczy byłoby drukowanych”.     

W ostatnim, dziesiątym punkcie, Franklin wyznaje, że bardzo często odmawiał druku pism zachęcających do przestępstw lub promujących rzeczy niemoralne, mimo że takie publikacje mogą przynosić dobre zyski, a tego rodzaju odmowy powodują, że ma wielu wrogów.     


Benjamin Franklin kończy ten tekst stwierdzeniem, że nie zamierza porzucać drukowania, nie spali drukarni i nie przetopi czcionek na złom.    

 

Na ile przenosił to credo drukarza do pracy redaktora gazety? W dużym stopniu, tu jednak widzimy go również w roli zaangażowanego autora, jasno i bardzo wyraźnie prezentującego swoje własne opinie.


Zawsze lubiłem powiedzenie Benjamina Franklina: „Albo pisz coś, co jest warte przeczytania, albo rób coś, co jest warte opisania”. Franklin robił jedno i drugie. Czy czasy były inne, czy to, co czytał było ciekawsze? Druk był bardziej pracochłonny, więc i gazet było mniej i informacje dobierano staranniej.


To, że jesteśmy tym, co czytamy, słyszymy, oglądamy jest z pewnością w znacznym stopniu prawdą, chociaż zapewne dalece niepełną. Przekształcanie zniekształconych faktów na stanowcze opinie jest dziś narodowym sportem, wszyscy piszą, mało kto czyta. Zdumiało mnie, kiedy Grzegorz Lindenberg założył nową witrynę, gdzie czytelnicy mają pisać tylko o przeczytanych książkach.


Fascynujący eksperyment. Zobaczymy co z tego wyjdzie.                                  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Dershowitz o mediach pj 2019-01-07



 






Kosz
Ja: Idę po drewno.
Hili: Ten kosz zostaw w spokoju.

Więcej

Sztuka realizowania tego
co jest  możliwe
Andrzej Koraszewski 

Ukraiński żołnierz w pierwszych dniach zimy. (Autor zdjęcia nieznany.)

Próba zrealizowania tego, co jest możliwe, wymaga zdobycia poparcia wyborców, co zmusza w kampaniach do dostosowania się do oczekiwań związanych nie tylko z faktycznymi oczekiwaniami różnych grup, ale również z wyobrażeniami kształtowanymi przez media publiczne i społecznościowe. W rwącym strumieniu wiadomości bzdurnych, błahych, mających poruszyć, przykuć uwagę i tych, które mogą nabrać znaczenia w czasie, przemknął mi incydent z wystąpienia Donalda Tuska. 

Więcej

Izrael i Jordania
czyszczą Jordan
Hugh Fitzgerald


Izrael i Jordania właśnie podpisały porozumienie w sprawie współpracy przy rekultywacji rzeki Jordan, która przez dziesięciolecia zaniedbań jest bardzo zanieczyszczona, ucierpiała z powodu przekierowania wody z dopływów i z powodu wielu lat suszy, a wszystko to doprowadziło do utraty różnorodności biologicznej i zmniejszenia ilości wody.
 

Kto mógłby sprzeciwić się takiemu projektowi współpracy między Izraelem a Jordanią we wspólnym wysiłku ratowania rzeki przed dalszą degradacją i suszą oraz przywrócenia, jak się szacuje, połowy utraconej różnorodności biologicznej? Kto mógłby sprzeciwić się temu projektowi, który pomoże odrodzić się środowisku naturalnemu, zapewni większy dostęp do wody spragnionym Jordańczykom i stworzy atrakcyjniejsze miejsce dla turystów, w tym chrześcijańskich pielgrzymów religijnych, których wydatki będą szczególnie mile widziane przez Jordanię i Palestyńczyków?
Oczywiście ruch BDS może, ponieważ postrzega tę współpracę między Izraelem a Jordanią jako złowrogi syjonistyczny spisek.

Więcej
Blue line

Nasza lepsza
połowa (II)
Lucjan Ferus


Człowiek przyjrzał mu się z niedowierzaniem.    

- Miałby to on właśnie posiadać dar mowy? Niemożliwe! Wąż, który mówi? – zastanawiał się w myślach, gdy tymczasem wąż rzeczywiście przemówił, nieco syczącym, ale wyraźnym głosem: - Czy ty prócz pracy, masz jeszcze jakieś inne zainteresowania? Jakieś przyjemności? Jakąś pasję, która nadawałby sens twojemu życiu? – Mężczyzna w pierwszej chwili zaniemówił całkowicie i to aż z paru powodów na raz. Po pierwsze nie mógł się nadziwić iż wąż może mówić i to na dodatek ludzkim językiem. Po drugie widać, iż nie tylko może, lecz potrafi także zadawać obraźliwe pytania. A po trzecie, co to go w końcu może obchodzić?

Więcej

Podwójna gra Kataru
z islamistami na boisku
Khaled Abu Toameh

<span> Przywódcy Hamasu wykorzystują Katar jako bazę do nawoływania do zniszczenia Izraela. Wydaje się jednak, że nie przeszkadza to władcom Kataru ani jego sojusznikom na Zachodzie, w tym USA. To ten sam Katar, którego przywódcy twierdzą, że potępiają wszelkie akty terroryzmu i brutalnego ekstremizmu. Na zdjęciu: szef biura politycznego Hamasu, Ismail Hanijja (w trzecim rzędzie za Chameneim), modli się na pogrzebie Sulejmaniego. (Zdjęcie: Wikipedia)</span>

Niedawne spotkanie w Doha w Katarze między grupą palestyńską, Hamasem i afgańskimi talibami posłużyło jako kolejne przypomnienie podwójnej gry Kataru polegającej na udzielaniu schronienia i sponsorowaniu islamskich ekstremistów, jednocześnie udając sojusznika USA i innych krajów zachodnich.


W spotkaniu, które odbyło się 26 października, uczestniczył przywódca Hamasu, Ismail Hanijja, który wraz z kilkoma przedstawicielami tej islamistycznej grupy przeniósł się w ostatnich latach ze Strefy Gazy do Kataru.

Więcej
Blue line

Ludzie, geny
i języki
Steven Novella


Obecnie na planecie żyje około 8 miliardów ludzi. Ponadto na Ziemi mówi się ponad siedmioma tysiącami języków. Pytanie dla antropologów i lingwistów brzmi: jak bardzo relacje genetyczne odpowiadają relacjom językowym? Zarówno język, jak i geny są na ogół dziedziczone po naszych rodzicach – cóż, geny absolutnie, ale język pod pewnymi warunkami. Mapa pokrewieństwa genetycznego powinna dość ściśle odpowiadać mapie pokrewieństwa językowego. Jeśli jednak przejdziemy od pojedynczej rodziny do populacji, sprawa staje się nieco bardziej złożona. Populacje mogą mieszać geny z innymi populacjami. 

Więcej

Eureka! Odkryto
arabskie lobby
Mitchell Bard


Arabskie lobby w przeciwieństwie do lobby proizraelskiego, które działa jawnie i jest przejrzyste, to wielogłowa hydra, która jest mniej widoczna i trudniejsza do zdefiniowania.

Więcej

Stare irańskie hasło
podbija świat
Amir Taheri

<span>Krótkie hasło – „kobieta, życie, wolność” – powtarzane przez irańskich demonstrantów przez ostatnie dwa miesiące, znalazło, jak się wydaje, globalny oddźwięk, jakiego niewielu się spodziewało. Na zdjęciu: Mural w Wiedniu ze słowami „kobieta, życie, wolność” po kurdyjsku. (Źródło: Wikipedia</span>)

Krótkie hasło – „kobieta, życie, wolność” – powtarzane przez irańskich demonstrantów przez ostatnie dwa miesiące, znalazło, jak się wydaje, globalny oddźwięk, jakiego niewielu się spodziewało. Widać je na gigantycznych plakatach w Tokio, na ścianie głównego dworca kolejowego w Amsterdamie, w neonach w Rio de Janeiro i nabazgrane na ścianach od Indonezji po Argentynę.


Setki tysięcy kobiet ze wszystkich środowisk na całym świecie ścinało włosy w geście solidarności z irańskimi protestującymi. Nagle światowa uwaga skupia się na kobiecości jako rzeczywistości i koncepcji.

Słowo „życie” również zyskuje nowe zainteresowanie jako pojęcie, przypominając nam, że prawdziwym zadaniem polityki jest dążenie do bardziej ludzkiego i spełnionego życia dla wszystkich.


Jeszcze lepiej sprawdziło się perskie słowo oznaczające wolność (azadi).

Więcej

Przebudzony antysemityzm,
książka Davida Bernsteina
Adam Levick


Amerykański językoznawca i komentator polityczny John McWhorter ukuł termin "przebudzony rasizm" na najnowszą falę elitarnych, radykalnych, „antyrasistowskich” działaczy, którzy twierdzą, że rasizm jest tak głęboko zakorzeniony w tkance amerykańskiego życia, że jest odporny na tradycyjne prawa obywatelskie i ustawodawstwo antyrasistowskie.

Więcej

Uporczywa obecność
religijnego mitu
Bo Winegard


Wielu współczesnych świeckich intelektualistów uważa wiarę religijną za coś kłopotliwego. Wskazują, że jej metafizyczne twierdzenia są nieprawdopodobne – wręcz niedorzeczne – i że wiele jej zasad moralnych jest przestarzałych, plemiennych, nietolerancyjnych, a czasem barbarzyńskich. Niemniej, mimo stałego spadku liczby wyznawców różnych wyznań religijnych, wielu na Zachodzie i na całym świecie nadal wierzy. Co więcej, jeśli przyjąć argument, że współczesne postępowe doktryny przypominają quasi-świecką religię, to religia pozostaje potężną i wszechobecną siłą we współczesnym społeczeństwie, także wśród wykształconych elit. Ponad sto lat temu szaleniec Nietzschego lamentował, że Bóg umarł. Pomylił się, a przynajmniej oznajmił to przedwcześnie. Bóg pozostaje jak najbardziej żywy.

Więcej

Opowieść o dwóch
terrorach
Maurice Hirsch

Zabity we wczorajszym zamachu szesnastoletni Aryeh Shechopek, (Zdjęcie udostępnione przez rodzinę)


  • Palestyński przywódca Mahmoud Abbas wie, jak potępić terror, kiedy tego chce.
  • Nawet wydając pozorne potępienia palestyńskich ataków na Izraelczyków, Abbas nadal promuje, podżega i nagradza terror.
  • Podczas gdy społeczność międzynarodowa szybko potępiła dzisiejsze ataki w Jerozolimie, 8 godzin później Abbas nadal milczy.
  • Podczas gdy UNICEF szybko potępia śmierć dzieci palestyńskich, unika potępienia śmierci dzieci izraelskich spowodowanych palestyńskim terrorem.

Więcej
Blue line

Znaleziono skrytkę
posągów z brązu
Steven Novella


Archeolodzy odkryli duży zbiór ponad 50 małych posągów z brązu w ruinach starożytnej świątyni w Toskanii. Znalezisko datowane jest na okres od II wieku p.n.e. do I wieku naszej ery. Mówi się, że jest to największe znalezisko z brązu od 50 lat, jedno z największych znalezisk w historii, które daje znaczący wgląd w ten okres historii.

Same posągi wahają się od małych odlewów określonych części ciała, po posągi przedstawiające bogów i dochodzące do metra wysokości. Posągi te celowo wrzucono do źródła termalnego w świątyni, gdzie opadły na dno i pokryło je błoto. To błoto zachowało posągi w stosunkowo dobrym stanie przez ostatnie dwa tysiące lat. Wiele posągów ma również napisy w języku rzymskim lub etruskim. Archeolodzy uważają, że te posągi były ofiarami dla bogów z prośbą o uzdrowienie. Części ciała reprezentują dolegliwość, które bóstwo ma wyleczyć. Znaleźli także ponad 5000 złotych, srebrnych i brązowych monet, które w ciągu tych trzech stuleci wrzucono do źródła.

Więcej

Ostrzeżenie
dla czytelnika książki
Richard Landes


Od redakcji „Listów z naszego sadu”

Wczoraj na rynku księgarskim w USA ukazała się nowa książka Richarda Landesa pod tytułem: Can “The Whole World” Be Wrong? Amerykański historyk, badacz ruchów milenijnych i apokaliptycznych pokazuje dlaczego Zachodowi tak trudno zrozumieć średniowieczną mentalność zwolenników globalnego jihadu. Zatroskani dziennikarze z zapałem powielają palestyńską propagandę, szerząc w efekcie dezinformację i przyczyniając się do powiększania zagrożeń zachodniej cywilizacji. Autor poprzedza swoją książkę ostrzeżeniem, które publikujemy poniżej.

Więcej
Blue line

Nierówności dochodów
są na niskim poziomie
Jeff Jacoby


Każdego roku amerykańskie gospodarstwa domowe o niskich dochodach otrzymują świadczenia w wysokości bilionów dolarów, ale rząd ignoruje większość z nich przy obliczaniu dochodów i nierówności.

Więcej

Syjonistyczne dziki napadają
na Palestyńczyków
Elder of Ziyon

Syjonistyczne świnie (według „antysyjonistów”)

Institute for Middle East Understanding* (IMEU) przypomina jedną z naszych ulubionych historyjek o atakach syjonistycznych zwierząt. Tym razem opowieść głosi, że religijni żydowscy osadnicy hodują (zdecydowanie niekoszerne) dzikie świnie i wypuszczają je, żeby atakowały Palestyńczyków i ich pola.

Więcej

W oparach zrównoważonej
ignorancji
Andrzej Koraszewski 

W roku 2000 szwajcarski profesor Ingo Potrykus wspólnie z niemieckim biotechnikiem Peterem Beyerem udostępnili nieodpłatnie „złoty ryż”, genetycznie zmodyfikowany ryż, wzbogacony o witaminę A. Rocznie z powodu niedoborów tej witaminy umiera blisko 700 tysięcy dzieci, a dodatkowe pół miliona dzieci traci wzrok przed piątym rokiem życia. Wściekła kampania ignorantów zablokowała możliwość darmowego dostarczania rolnikom nasion aż do roku 2018 (i to został dopuszczony jako żywność tylko w niektórych krajach). Zdjęcie: Wikipedia.       

Pierwszy, sygnał, że coś się dzieje, dotarł do mnie ze strony Genetic Literacy Project. Okazuje się, że pod koniec września spotkali się unijni ministrowie rolnictwa, podobno nalegając na złagodzenie przesądów w kwestii stosowania naukowych technik w rolnictwie. Unia Europejska ma najbardziej drastyczne na świecie regulacje dotyczące genetycznie modyfikowanej żywności, ale, jak się okazuje, susza, zmiany klimatyczne, wojna w Ukrainie i szalejący wzrost cen żywności, skłaniają nawet ministrów rolnictwa do zastanowienia się.  

Więcej

Propaganda triumfuje
nad faktami
Ben-Dror Yemini 


Bezczelne imprezy jedna w Tel Awiwie, chcąca porównywać Holocaust do Nakby i druga, głosowanie w ONZ, by Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości  zbadał legalność działań Izraela, są próbami skonstruowania antysemickiej narracji przy jednoczesnym podważeniu historycznej prawdy.

Goethe-Institut w Tel Awiwie, instytut zajmujący się językiem i kulturą niemiecką, miał w zeszłym tygodniu zorganizować imprezę zatytułowaną „Holocaust, Nakba i niemiecka pamięć kulturowa”

Więcej

Nasza lepsza
połowa
Lucjan Ferus


Czy zastanawialiście się może, jak to jest z tym „świętym sakramentem małżeństwa”? Tym, który łączy w nierozerwalny związek dwojga ludzi na całe życie? „A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19,6), jak  napisano w jednej z Ewangelii. Choć w tejże Ewangelii napisano również: „Zaprawdę powiadam wam; wszystko co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.” (Mt 18,18). Mnie ten fragment bardziej odpowiada, bo dokładnie oddaje prawdę w tej materii: niebo zawsze daje milczącą zgodę na wszystko to, co wyprawiają na ziemi z ludźmi Kościoły i ich kapłani. Ale to tylko taka luźna dygresja.

Więcej

Porwanie studiów
bliskowschodnich
A. Romirowsky i A. Joffe


Amerykańskie ośrodki badań Bliskiego Wschodu, finansowane przez rząd federalny w celu poprawy bezpieczeństwa narodowego USA, stały się siedliskiem antyamerykańskiego i antyizraelskiego aktywizmu. Nowy trend w środowisku akademickim jest bardziej przygnębiający niż ciągła dominacja na wydziałach studiów bliskowschodnich postkolonialnych profesorów, których działalność polega na przetwarzaniu oklepanych ataków na Stany Zjednoczone jako „Wielkiego Szatana” i na Izrael jako „Małego Szatana”. Skutki tego trendu są widoczne w niechęci kadry akademickiej do Izraela, która coraz częściej przejawia się w ich poparciu dla ruchu Bojkotu, Dywestycji i Sankcji (BDS).

Więcej

List do chrześcijan
i nie tylko
Andrzej Koraszewski


Wydawnictwo „Stapis” wydało polskie tłumaczenie Listu do chrześcijan Sama Harrisa. Kiedy ta mała książka wyszła po angielsku, zastanawiałem się nad pytaniem, ilu chrześcijan po nią sięgnie.
Przeglądając recenzje miałem wrażenie, że piszą o niej tylko ateiści. Dyskutowano o tej książce na ateistycznych forach, spotkałem kilka opinii osób wątpiących.

Więcej

Mundial
i światowe rozgrywki
Liat Collins

Zagraniczni robotnicy w Katarze, (Źródło: Wikipedia)

Międzynarodowy sport to nie tylko zabawa i dobra gra. Pomimo kopa, jaki miliony ludzi czują z okazji mundialu, który rozpocznie się 20 listopada, trudno nie być cynicznym w stosunku do tego turnieju wielkiego biznesu. Nie chcę psuć niczyjej zabawy, zwłaszcza tak globalnej, ale już wiadomo, że proces wyboru Kataru na gospodarza igrzysk był w najlepszym razie wadliwy, a co bardziej prawdopodobne, śmierdzący korupcją. W takich okolicznościach przychodzi na myśl zgrabnie podany bakszysz.

Więcej
Blue line

Czego Ukraina (i Polska)
mogą nauczyć się od Izraela
Seth Frantzman

Ludzie oglądają systemy rakietowe obrony powietrznej S-300 wystrzeliwujące pociski podczas zawodów Keys to the Sky na Międzynarodowych Igrzyskach Armii 2017 na strzelnicy Aszuluk pod Astrachaniem, Rosja, 5 sierpnia 2017 r.(zdjęcie: REUTERS/MAXIM SHEMETOV)

Izrael od dawna boryka się nie tylko z zagrożeniem rakietowym ze strony grup terrorystycznych, ale także z problemem zabłąkanych pocisków obrony powietrznej wystrzeliwanych przez syryjski reżim.

 

Według doniesień zabłąkany pocisk wylądował we wtorek w Polsce, zabijając dwie osoby. Podczas gdy początkowo zakładano, że był to rosyjski pocisk manewrujący wystrzelonym na Ukrainę, coraz więcej wskazuje na to, że był to zabłąkany pocisk obrony rakietowej wystrzelony przez Ukraińców w celu powstrzymania rosyjskich ataków.

Więcej

Izraelożercy kłamią
statystyką
Elder of Ziyon

Zatrzymanie Palestyńczyka przed wejściem na dziedziniec meczetu Al-Aksa 21 maja 2021 (zdjęcie AFP)

Autorka o nazwisku Laith Hanbali z Al-Shabaka – Sieci Polityki Palestyńskiej napisała na Twitterze: „Izrael w październiku aresztował 690 Palestyńczyków. To mniej więcej jeden Palestyńczyk aresztowany co godzinę przez cały miesiąc!” Brzmi okropnie, prawda? Tak uważało ponad 1300 osób. W tym miejscu ważne jest uświadomienie analfabetyzmu matematycznego. Wygląda na to, że większość ludzi nie potrafi spojrzeć krytycznie na tę statystykę, by zdać sobie sprawę, jak bardzo jest ona zwodnicza. 

Więcej

Błędnie twierdzenia
o GMO
Joseph Maina


Przez 20 lat afrykańskie podejście do rozwoju upraw modyfikowanych genetycznie (GM) spotkało się z silnym oporem grup lobbujących przeciwko GMO, które zawzięcie prowadziły kampanię przeciwko przyjęciu tej technologii. Od dzikich twierdzeń o rzekomych właściwościach GMO powodujących choroby po zrównywanie genetycznie zmodyfikowanych upraw z neokolonializmem, grupy rzeczników uporczywie określały GMO jako niechciane i niepotrzebnie narzucane afrykańskim systemom rolnym. Wiele argumentów wysuniętych przez działaczy anty-GMO nie ma jednak podstaw naukowych i racjonalnych. Oto 10 takich twierdzeń i jak naginają one prawdę: Zarzut, że GMO stanowią zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, był szeroko stosowany przez brygady anty-GMO w wielu częściach świata, a Afryka nie została oszczędzona.

Więcej

Państwo, religia, dzieci
i Żydzi
Andrzej Koraszewski

<span>Amerykański znaczek pocztowy z Kościuszką wartości 5 centów</span>

Powróciła marksowska idea, że państwo jest aparatem ucisku i wyzysku. Tym razem dowiadujemy się tego nie z Anglii a ze Stanów Zjednoczonych, ucisk i wyzysk jest teraz nie tyle klasowy, co rasowy, biali i podobni do białych, uciskają i wyzyskują kolorowych, reszta tych nowych modnych bzdur jest plagiatem. Koncepcje Karola Marksa oparte były na licznych poprawnych obserwacjach, charakteryzowało je jednak fatalne uproszczenie i tragiczna w skutkach propozycja rewolucyjnej naprawy świata.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Mroźna zima dla Europy:
obwiniaj strategiczną ślepotę
Burak Bekdil

Palestyńskie odrzucenie
prawa Izraela do istnienia
Maurice Hirsch

W poszukiwaniu katolickich
konstytucyjnych demokratów
Andrzej Koraszewski 

Palestyński antysemityzm -
czysta nienawiść do Żydów
Elder of Ziyon

Inwestowanie w naukę
w Afryce
Busani Bafana

Thomas Friedman kopie
wszystko, co izraelskie
Stephen M. Flatow

Błędna droga
rozwoju ludzkości (II)
Lucjan Ferus

Długi historyczny rodowód
antysemickich Żydów
Daled Amos

Kapitalizm
to dobra rzecz
Andrzej Koraszewski 

Kłamstwa i bezkompromisowy
antysemityzm ONZ
Anne Bayefsky

Skuteczna walka
ze skrajnym ubóstwem
Jeff Jacoby

Netanjahu nadaje treść
słowom „Nigdy więcej”
Anjuli Pandavar

Zabijanie Lewiatana
tysiącem ciosów
Amir Taheri

Krytyczna teoria rasy
i antysemityzm
Adam Levick

Ile afrykańscy farmerzy
zarobili na GMO w 2020 roku
Joseph Opoku

Blue line
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


&#8222;Choroba&#8221; przywrócona przez Putina


&#8222;Przebudzeni&#8221;


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk