Prawda

Wtorek, 4 sierpnia 2020 - 05:16

« Poprzedni Następny »


Izraelski Arab o arabskiej nadziei


Georg Deek 2015-05-09


Stara nienawiść odrodziła się pod nowym pretekstem. Dlaczego ma to obchodzić nas, którzy nie jesteśmy Żydami? Bo, przyjaciele, prostą ale ewidentną prawdą jest, że wszyscy jesteśmy inni. W rzeczywistości bycie innym jest tym, co czyni z nas ludzi. Każda kultura i każda wiara jest unikatowa. I każdy z nas jest niezastąpiony. A Bliski Wschód, który nie ma miejsca dla Żydów, nie ma miejsca dla człowieczeństwa.


Dzień dobry. Honor i przyjemność być tu dzisiaj, z tak fantastycznymi ludźmi z "Stand With Us". W dodatku wszyscy goście, którzy popierają wspaniałą robotę, jaką wykonują na kampusach tu, w Wielkiej Brytanii i w innych miejscach na świecie. Muszę jednak powiedzieć, że kiedy zaproszono mnie, bym przyszedł i mówił do was dzisiaj, nie byłem pewien, o czym mam mówić. Zawsze uważałem, że "Stand With Us" robi wspaniałą robotę, ale przed przyjściem tutaj dostałem pismo wyjaśniające dokładnie charakter waszej działalności tutaj, w Wielkiej Brytanii. Widziałem tu organizację, która wierzy, że edukacja jest drogą do pokoju. Która wierzy, że wiedza i fakty skorygują powszechne uprzedzenia. Organizację, która urządziła pięć konferencji edukacyjnych "Israel in focus", w których udział wzięły setki przywódców studenckich: Żydów, chrześcijan i muzułmanów. Organizację, która prowadzi kampanie edukacyjne, przeciwstawiające się gradowi antyizraelskich opinii i aktywności, organizującą wiece, budującą koalicje na kampusach, wzmacniającą przyszłych przywódców proizraelskiej działalności.

 

Przyszedłem więc tutaj dzisiaj i zastanawiałem się, o czym powinienem mówić. Ta sala pełna jest wspaniałych ludzi, głęboko zaangażowanych w sprawy Izraela, które naprawdę znają.

Jaki więc może być mój wkład w tę wiedzę?

 

W końcu postanowiłem, że po prostu opowiem wam moją historię i podzielę się doświadczeniami w nadziei, że będzie to coś nowego i interesującego.

 

Sześć lat temu, kiedy jeszcze pracowałem jako prawnik, podjąłem decyzję, która zmieniła dość radykalnie moje życie. Złożyłem podanie o pracę w ministerstwie spraw zagranicznych.

 

Zostanie dyplomatą nie jest czymś normalnym w środowisku, z którego pochodzę. Nigdy nie spotkałem osobiście Izraelczyka, nie mówiąc już o Arabie, który byłby dyplomatą. Niektórym moim przyjaciołom bardzo to zaimponowało: tak moja decyzja, jak to, że zostałem przyjęty. Miałem żyć w różnych krajach, poznawać różne kultury. Spotykać się z ważnymi ludźmi i reprezentować mój kraj.

 

Inni jednak, uznali, że ta decyzja jest, łagodnie mówiąc, nieco niemądra. Jak jeden z nich powiedział kilka miesięcy temu mediom: "Albo on jest masochistą, albo nie rozumie rzeczywistości, w której żyje".

 

Większość dyskusji była jednak autentycznym dialogiem. Zadawano mi również trudne pytania. Pytania takie jak: "Dlaczego reprezentować tych, którzy są uważani za twoich wrogów?"

"Nie boisz się utraty swojej tożsamości?", "Co chcesz osiągnąć?" Uważam, że są to ważne pytania i chcę się z wami podzielić moim przemyśleniami o nich.

 

W pewnym sensie moja podróż zaczęła się znacznie wcześniej. Jako dziecko chodziłem do francuskiej szkoły podstawowej w Jaffie: College de Frere. Byłem prawosławnym chrześcijaninem w francuskiej szkole katolickiej mającej większość muzułmańską wśród uczniów, w państwie żydowskim, na arabskim Bliskim Wschodzie. I nic nie wydawało się bardziej normalne. Ale kiedy miałem 14 lat, moi rodzice postanowili wysłać mnie do jednego z najlepszych liceów w Tel Awiwie. Chcieli dać mi najlepszą możliwą edukację. Ale to była szkoła żydowska i nagle byłem jedynym Arabem w mojej klasie. A potem, po dwóch latach nauki, załamały się rozmowy pokojowe - był rok 2000 - i zaczęła się druga intifada. To były straszne dni - dni terroru, przemocy i rakiet. W odpowiedzi Izrael rozpoczął kampanię militarną o nazwie "Obronna tarcza" na Zachodnim Brzegu. Wszyscy byli gniewni i przerażeni. Mój nauczyciel postanowił przedyskutować z nami sytuację. Jako jedyny Arab w mojej klasie, z rodziną żyjącą na Zachodnim Brzegu, rodziną, która odwiedzałem co dwa tygodnie, stałem się głosem Palestyńczyków. I mam nadzieję, że byłem w stanie pokazać moim żydowskim kolegom, jak sprawy wyglądały z palestyńskiej perspektywy. Ale tak samo jak moi koledzy słuchali mnie, ja także słuchałem ich. I znalazłem się w wyjątkowej sytuacji. Podczas gdy było dla mnie naturalne występowanie w obronie Arabów, potrafiłem także z łatwością zrozumieć stronę żydowską i izraelską. Dowiedziałem się, że przychodzimy z różnych miejsc, ale podzielamy te same obawy i te same nadzieje.

 

Jednak moje próby przedstawienia perspektywy izraelskiej nie zawsze były mile widziane przez niektórych ludzi w społeczności arabskiej. Na przykład, gdy tylko potępiałem zamachy terrorystyczne, odpowiedź brzmiała: "Tak, ale..." "Tak, ale Izraelczycy zaczęli". "...ale to jest naturalna reakcja na okupację". "...ale nie możesz sądzić kogoś, kto jest ciemiężony". Wszystko, co nie było narracją o niesprawiedliwości historycznej, było odrzucane. Wszystko, co nie przedstawiało Palestyńczyków jako ofiary, a Izraelczyków jako sprawców, było odrzucane.

Kiedy pracowałem jako dyplomata izraelski w Norwegii wiele rzeczy przypominało o tej mentalności.

 

Autonomia Palestyńska ma politykę, że wszyscy Palestyńczycy uwięzieni w Izraelu za terroryzm, mają otrzymywać stypendia i miesięczne pensje. Działa tu zasada: im większa zbrodnia, tym więcej dostajesz pieniędzy. Wśród nich można znaleźć weterana więźniów, Issa Abed Rabbo, który zabił dwoje studentów 1984 r. Dodatkowo do stypendium i pensji, Autonomia Palestyńska pokryła również koszty jego ślubu i wesela.

 

Przypominam, że budżet Autonomii Palestyńskiej składa się w znacznej mierze z datków z zagranicy. Tylko w 2012 roku 16% tych datków zagranicznych, 155 milionów dolarów, pieniądze między innymi norweskich i brytyjskich podatników, wypłacono terrorystom.

 

Przedstawiłem więc tę informację władzom norweskim, które obiecały zbadać sprawę. Kilka tygodni później zaproszono mnie na spotkanie do norweskiego ministerstwa spraw zagranicznych i Norwedzy powiedzieli mi, że poruszyli tę sprawę z Autonomią Palestyńską i odpowiedź, jaką otrzymali brzmiała: "Tak, to prawda, że płacimy terrorystom. Ale nie, nie przestaniemy". Powiedzieli wyraźnie Norwegom, że wolą doczekać się zatrzymania wpłat datków i upadku Autonomii Palestyńskiej, zanim podejmą decyzję o zaprzestaniu tych wypłat. "Jesteśmy ofiarami - wyjaśnili. - A ci ludzie to bohaterowie. Dlatego wstrzymanie tych pensji, tych wypłat, byłoby uznane za zdradę".

 

Przyjaciele, ta mentalność, w wielkiej polityce i w codziennych dyskusjach, niepokoi mnie. Bowiem problemem z uważaniem się za ofiarę jest to, że odziera nas z godności. Kiedy grupa definiuje się jako ofiary, zrzeka się odpowiedzialności. Ofiary nie są odpowiedzialne za to, co robią, włącznie ze straszliwymi zbrodniami. Oni chcą, by zmienili się inni, zapominając, że oni także muszą się zmienić. Bez zmiany, nawet jeśli Palestyńczycy będą mieli państwo, nie będą wolni. Bowiem, żeby być wolnym, musisz rozstać się z nienawiścią.

 

Trzy lata temu, w pierwszych miesiącach mojego pobytu w Norwegii, spotkałem Mariam. Mariam nie jest Norweżką, ani Żydówką, ani Arabką. Mariam jest Iranką i jej ojciec jest to dziś jednym z czołowych ajatollahów reżimu irańskiego. Opowiedziała mi, że w szkole wszystkie dzieci muszą stawać razem co rano na podwórku szkolnym i krzyczeć "Precz z Ameryką", "Precz z Izraelem".

 

Kiedy Mariam miała 12 lat, nauczycielka kazała klasie przygotować wypracowanie wyjaśniające, dlaczego Izrael nie powinien istnieć. Mariam dostała najwyższą ocenę za to wypracowanie. Z czasem jednak Mariam zaczęła myśleć. Zaczęła rozumieć, że rzeczywistość nie zawsze zgadza się z narracją, na której ją wychowano. Kiedy odwiedziła Hezbollah w Libanie jako honorowy gość, zaledwie kilka lat temu, zrozumiała jasno, że  jej rząd, włącznie z jej ojcem, oszukują ją i całe społeczeństwo. Widziała, jak wykorzystywano ludzi dla ideologii zbudowanej na poczuciu bycia ofiarą, na nienawiści i obwinianiu innych. Ideologii zbudowanej na teoriach spiskowych zamiast na ciężkiej pracy, otwartości, uczciwości i odpowiedzialności. Mariam odmówiła brania udziału w tym. Opuściła swój dom.

 

Mariam i ja mieliśmy wiele dyskusji politycznych, od kiedy spotkaliśmy się. Nigdy nie została proizraelską działaczką i jest bardzo krytyczna wobec polityki Izraela. Ale nie ma to znaczenia. Tym, co ma znaczenie, jest to, że córka irańskiego ajatollaha, i arabsko-izraelski dyplomata nie byli już dłużej sprawcą i ofiarą, ale przyjaciółmi i partnerami. Tym, co czyni Mariam tak wyjątkową, jest jej odwaga patrzenia do przodu i zrezygnowania z nienawiści.

 

Kilka miesięcy temu Mariam założyła Ośrodek Kulturowej Dyplomacji i Rozwoju. (Możecie to zobaczyć: Center for Cultural Diplomacy and Development) Sprowadza teraz nowe pokolenie Irańczyków, Izraelczyków i Arabów bliżej do siebie poprzez współpracę ekonomiczną i kulturalną. Zamiast zostać ofiarą okoliczności, Mariam stała się działaczką na rzecz nadziei.

Przyjaciele, wierzę, że tak samo jak Mariam, my w świecie arabskim powinniśmy odrzucić paraliżującą i korumpująca mentalność ofiary. Musimy patrzeć w przyszłość i przyjąć odpowiedzialność. Nasza kultura jest zbyt bogata, zbyt głęboka, i zbyt ważna, by redukować ją do urazy wobec Izraela i wobec Zachodu. Jeśli nie chcemy być niewolnikami przeszłości, po prostu nie stać nas na bycie więźniami świata frustracji i nienawiści.

 

To co dzieje się dzisiaj na Bliskim Wschodzie jest dowodem i świadectwem, że w ostatecznym rachunku nienawiść niszczy nienawidzącego.

 

W zeszłym miesiącu świętowałem Wielkanoc z moją rodziną i społecznością w Jaffie. Mamy w Jaffie tradycję wielkich parad Wielkanocnych główną ulicą z barwnymi strojami, wspaniałym jedzeniem i lekką muzyką. Jak mówiłem, także podczas tych 6 lat zagranicą, robiłem wszystko, by co roku być w Jaffie na Wielkanoc, by móc grać na trąbce z moją orkiestrą. Jestem pewien, że każdy z was ma jakiegoś dzieciaka za sąsiada, irytującego dzieciaka, który gra na trąbce i wszystkim przeszkadza. To właśnie ja.

 

Równocześnie jednak, kiedy grałem na trąbce, kiedy cieszyłem się Wielkanocą z moją rodziną i społecznością, trudno było nie pamiętać, że poza Izraelem świętowanie Wielkanocy stało się rzadkim widokiem na Bliskim Wschodzie.

 

Chrześcijan wygnano z Mosulu w Iraku, gdzie żyli przez prawie 2 tysiące lat. Chrześcijanie uciekają z Syrii, ostatni kościół w Afganistanie zniszczono w 2010 r. 30 chrześcijanom obcięto głowy tylko kilka dni temu. A w Gazie bije się biskupów i zakazane są symbole chrześcijańskie.

Prześladowanie chrześcijan, jak też innych mniejszości w naszym regionie, jak Kurdów lub Jazydów, nie ma oczywiście nic wspólnego z konfliktem arabsko-izraelskim. Moim zdaniem, ma jednak wiele wspólnego, z nienawiścią wobec Izraela.

 

Pytanie, które otrzymuję dość często, głównie od innych Arabów. Mówią oni: "George, jesteś Arabem, jesteś chrześcijaninem. Dlaczego prześladowania Żydów są dla ciebie tak ważne? Dlaczego cię to obchodzi?" Odpowiadam, że obchodzi mnie to, bo antysemityzm nie traktuje o Żydach. I nic nie byłoby bardziej tragiczne niż dalsze traktowanie go jako sprawy żydowskiej.

 

Przyjaciele, dlaczego jest tak, że przez tak wiele stuleci Żydzi żyli w strachu?

Rabin Jonathan Sachs, były rabin naczelny tego kraju, wyjaśnia przyczyny następująco:

 

Ponieważ Żydzi zawsze byli inni.

Przez stulecia odmawiali wiele razy i na wiele sposobów zrezygnowania ze swojej wyjątkowej wiary, kultury i tożsamości. Mogli się integrować, ale nigdy się nie asymilowali.

 

To stanowiło dla Europy wielkie wyzwanie przez zmuszanie jej do odpowiedzi, a przynajmniej konfrontacji z jednym z najważniejszych problemów moralności. Czy możemy tolerować naród, który upiera się by pozostać innym? Czy możemy żyć w pokoju z ludźmi, którzy nieustannie upierają się przy prawie do bycia innymi i godności bycia innym?

 

Żydzi żyli dla prawa, by być inni. I umierali z powodu niezdolności do tolerowania tego prawa przez innych.

Trudno nie zastanawiać się, jak wyglądałby Bliski Wschód, gdyby świat arabski przyjął Żydów mówiąc "Witajcie w domu. Nasz dom jest także waszym domem."

 

Jednak, podczas gdy Żydzi zaakceptowali różne plany podziału ziemi na dwa państwa: arabskie i żydowskie, Arabowie odrzucili je.

 

Około 74% ludzi na Bliskim Wschodzie dzisiaj ma postawy antysemickie. Ponad 70% Palestyńczyków, Jordańczyków i Algierczyków powiedziało w 2007 r., że świat arabski nie powinien uznać Izraela, nawet jeśli będzie umowa pokojowa.

 

Dlaczego tak jest, że sam pomysł państwa żydowskiego wywołał tyle odrzucenia i nienawiści?

Mark Twain powiedział kiedyś: "Historia się nie powtarza, ale się rymuje".

 

Przez ustanowienia państwa Izrael świat arabski musiał stanąć przed pytaniem: Czy możemy tolerować naród, który jest inny i który nalega, by pozostać inny? Czy możemy żyć w pokoju z sąsiednim krajem, który nie jest ani arabski, ani muzułmański? Niestety, do dnia dzisiejszego odpowiedź brzmi: nie. Wojna unicestwienia, terror, bojkot, demonizacja i podżeganie - to są wszystko wyniki koncepcji, że na Bliskim Wschodzie nie ma miejsca dla Żydów.

 

W Europie Żydzi zapłacili cenę za niezrezygnowanie ze związku ze swoim Bogiem. I na Bliskim Wschodzie płacą cenę za niezrezygnowanie ze związku ze swoim domem. Stara nienawiść odrodziła się pod nowym pretekstem.

 

Dlaczego ma to obchodzić nas, którzy nie jesteśmy Żydami? Bo, przyjaciele, prostą ale ewidentną prawdą jest, że wszyscy jesteśmy inni. W rzeczywistości bycie innym jest tym, co czyni z nas ludzi. Każda kultura i każda wiara jest unikatowa. I każdy z nas jest niezastąpiony. A Bliski Wschód, który nie ma miejsca dla Żydów, nie ma miejsca dla człowieczeństwa.

 

Żydzi nie byli jedynymi ofiarami nazizmu, a dzisiaj z konfliktami etnicznymi i religijnym rozlewem krwi w naszym regionie i prześladowaniem chrześcijan i innych mniejszości, widzimy raz jeszcze, że Żydzi nie są jedynymi ofiarami tej nietolerancji, a tylko pierwszymi. Jeśli chcemy mieć przyszłość w naszym regionie, musimy pracować razem: muzułmanie, chrześcijanie i Żydzi i stworzyć przestrzeń dla naszych różnic, przestrzeń dla naszej różnorodności.

 

Nasze wspólne wyzwania mogą być nowe, ale wartości, które zadecydują o naszym sukcesie - uczciwość, odwaga i tolerancją - są stare i pora, byśmy wrócili do tych wartości. Stawką jest nasze wspólne człowieczeństwo.

 

W przeszłości, kiedy świat muzułmański był bardziej pluralistyczny i bardziej tolerancyjny, wynikiem były innowacje, twórczość i postęp. Żydzi wspominają okres między IX a XII wiekiem jako Złoty Wiek, szczególnie w Andaluzji. I to były czasy, kiedy świat muzułmański wynalazł algebrę, rozwinął architekturę, ponownie wprowadził filozofię grecką, i zbudował pierwszy na świecie szpital. Ale dzisiaj wydaje się, jakby strach i tyrania doprowadziły nas do kulturowej porażki.

 

W 1999 r. naukowiec egipski Ahmed Zewail otrzymał Nagrodę Nobla w chemii. Dokonał wspaniałych badań, ale nagrodę otrzymał jako amerykański naukowiec, nie jako egipski. Kiedy ówczesny prezydent egipski Hosni Mubarak zadzwonił do niego, poprosił, by wrócił do Egiptu i tam prowadził swoje badania, Zewail zapytał go bez strachu: "Jaki jest budżet badań w Egipcie? Jaki jest budżet badań w świecie arabskim w porównaniu do świata zachodniego?"

 

Według Banku Światowego UE inwestuje 3,1% swojego PKB w badania i rozwój. USA inwestują 2,7% swojego PKB. w badania i rozwój. Świat arabski inwestuje tylko, haniebnie, 0,1% PKB. Oczywiście, Zewail nigdy nie wrócił do Egiptu.

 

Przyjaciele, gdzie tylko jakiś naród - od Aten do Stanów Zjednoczonych - wita różne ludy i kultury, rozkwita nauka, sztuki wyzwolone, filozofia i technologia. Jednak, gdy tylko naród próbuje oczyścić swoje szeregi, od Hiszpanii czasów Inkwizycji do nazistowskich Niemiec i dzisiejszego politycznego islamu, traci swoją duszę, a wraz z nią jakąkolwiek szansę na postęp. Logika jest prosta: tylko kiedy jesteś otwarty na ludzi, którzy są inni, możesz być otwarty na idee, które są inne.

 

Ale, przyjaciele, a gdyby był kraj na Bliskim Wschodzie, który wierzy, że prawdziwa wiedza jest zdobywana dzięki trudnym pytaniom, bolesnej krytyce i braku kontroli nad tym, o co wolno zapytać i co wolno odpowiedzieć? A gdyby ten kraj rozumiał, że prawdziwa edukacja nie może pozwolić na zakazywanie książek z rzekomych powodów religijnych, ani etykietowania pewnych rodzajów badań jako bluźniercze lub niewłaściwe? A gdyby ten kraj inwestował w badania i rozwój nawet więcej niż Unia Europejska i Stany Zjednoczone? A gdyby pomagał Azji i Afryce, by ludzie mogli uprawiać więcej żywności przy użyciu mniejszej ilości wody dzięki rewolucyjnej technologii nawadniania kropelkowego? A gdyby pasja tego kraju dla edukacji i wiedzy była tak silna, że dała wygórowaną liczbę laureatów Nagrody Nobla? I gdyby ten kraj wychowywał mistrzów szachowych, ludzi wiodących na scenie kulturalnej i miał kilku najlepszych na świecie powieściopisarzy? A gdyby rozwinął nowoczesne urządzenia medyczne i terapie do leczenia chorób wcześniej nie uleczalnych? A gdyby duch tego kraju był tak innowacyjny, że przodował na świecie w liczbie start-upów na głowę, poza Dolina Krzemową? I gdyby ten kraj, mój kraj, był chętny do połączenia rąk ze światem arabskim i uczynienia go partnerem w przewodzeniu światu w rolnictwie, medycynie i technologii? Co powiedzielibyście - czy nie jest to rodzaj partnera, którego świat arabski powinien szukać? Czy nie nadeszła pora, by nauczyć się z naszych porażek zamiast pozwolić, by te porażki nas definiowały? Czy nie nadeszła pora na prowadzenie walk jutrzejszych, zamiast walk wczorajszych?

 

Historia Izraela jest świadectwem czegoś niesłychanego. Zdolność niewielu do przetrwania wielkich mocarstw czystą siłą przywiązania do różnorodności, wolności i wiedzy. Izrael, gdzie chrześcijanie tacy jak ja, mogą bez strachu nosić krzyż i Żydzi mogą nosić jarmułkę. To jest miejsce, gdzie Bahajowie zbudowali swoją olśniewającą świątynię, gdzie muzułmanki mogą nosić wszędzie hidżab, gdzie Druzowie i Czerkiesi czują się bezpieczni. I ten pluralizm był kluczem do zrobienia z Izraela lidera światowego innowacji na każdym polu - od technologii do nowoczesnego tańca. Otwartość wobec ludzi, którzy są inni, przyniosła otwartość na idee, które są inne. Wierzę, że my Arabowie izraelscy, możemy być wzorem dla świata arabskiego przez przełamanie łańcucha strachu i wykucie więzi współpracy. Możemy być częścią opowieści o Izraelu. Możemy dać wkład we wspólne dobro Izraela bez utraty naszej wyjątkowej tożsamości.

To zrozumiałem, kiedy złożyłem podanie o tę pracę. I myślę też, że to zrozumiał mój dziadek w 1948 r.

 

Moi dziadkowie, George i Vera, żyli w Jaffie, gdzie rodzina Deeków żyła od ponad 400 lat. Ale kiedy Izrael ogłosił niepodległość w 1948 r. pięć armii arabskich odpowiedziało wojną, która miała jeden cel: unicestwienie Izraela. Powiedzieli Palestyńczykom, by zostawili wszystko i uciekli, aż armie pozbędą się Żydów. Iracki premier, Nuri Said, ujął to brutalnie: "Rozbijemy ten kraj armatami i zniszczymy każde miejsce, gdzie chronią się Żydzi. Arabowie powinni zabrać swoje żony i dzieci w bezpieczne miejsca, aż walki ustaną".

 

Moi dziadkowie, bojąc się tego, co może się zdarzyć, uciekli.

 

Po długiej podróży, w większości na piechotę, dotarli do Libanu. Zostali tam przez wiele miesięcy i moja babcia urodziła swego pierwszego syna, mojego wujka Samiego.

 

Kiedy jednak wojna skończyła się, zrozumieli, że ich oszukano. Żydzi nie zabili wszystkich Arabów, a Arabowie nie wygrali, jak to obiecywali.

 

Mój dziadek rozejrzał się i nie zobaczył niczego poza marnym życiem uchodźczym. Spojrzał na swoją młodą żonę, Verę, która nie miała jeszcze nawet 18 lat i na swojego nowonarodzonego syna i wiedział, że mogą zostać częścią tragicznej historii palestyńskich uchodźców. Odmówił zaakceptowania tego wyroku. Chciał wrócić do Jaffy.

 

Mój dziadek George zrobił to, co niewielu innych mogło lub chciało zrobić. Znalazł sposób na powrót i na życie między tymi, którzy byli uważani za jego wrogów.

 

On i moja babcia przybyli do Izraela, pracowali ciężko i wychowali rodzinę wykształconych i odnoszących sukcesy synów i córek. Jestem dumny dzisiaj, że jestem częścią tej rodziny. A powodem, że stoję dzisiaj przed wami jako dyplomata izraelski, nie zaś jako uchodźca palestyński z Libanu, jest to, że mój dziadek miał odwagę podjąć decyzję, która była nie do pomyślenia dla innych. Zamiast wpadać w rozpacz, znalazł nadzieję, gdzie nikt inny jej nie szukał. Wybrał życie między tymi, którzy byli uważani za jego wrogów, i uczynienie ich swoimi przyjaciółmi. Innymi słowy moi dziadkowie uczynili mnie i moją rodzinę częścią opowieści o Izraelu.

 

Nasza droga i żydowska droga może być inna, ale nasz los jest wspólny. Przez stulecia Żydzi Europy utrzymywali swoją wiarę  i unikatową tożsamość jako mniejszość. Niemniej nie tylko dali wkład we wspólną kulturę, ale z postaciami takimi jak Freud i Einstein, zrewolucjonizowali ją. Czy my, Arabowie, jesteśmy mniej utalentowani? Nie sądzę. Arabowie izraelscy są najbardziej wykształconymi Arabami na świecie o najwyższym standardzie życia i możliwościach w całym regionie. Możemy dać wkład we wzrost społeczeństwa izraelskiego, nie jako outsiderzy, ale jako integralna jego część. Możemy być mniejszością, żyjącą w kraju, którego religia, narodowość i kultura nie są nasze. Niemniej zachować naszą tożsamość, naszą wiarę i dać wkład we wspólne dobro. Nie jest to łatwe. Pociąga to za sobą napięcie wielorakich tożsamości, i obejmuje to spotykanie się z dyskryminacją. To nie jest dla ludzi małego ducha.

Ja także spotykałem się czasem z dyskryminacją. A grób mojego ojca został zbezczeszczony przez zbirów "price tag", którzy na jego grobie napisali "Śmierć Arabom".

 

Ale, przyjaciele, po prostu nie możemy pozwolić tym agentom nienawiści i rozpaczy na złamanie nas. To jest walka o naszą przyszłość i my zwyciężymy. A kiedy zwyciężymy, kiedy zaczniemy naszą podróż ku zostaniu dumną i integralną częścią społeczeństwa izraelskiego, zaczniemy spełniać naszą wielką misję: być pośrednikami, mostem między Izraelem a światem arabskim.

Kilka tygodni temu byłem w Nazarecie i spotkałem człowieka o imieniu Fadil Swidan który prowadzi Centrum Inkubacyjne Biznesu w Nazarecie - NIBC.

 

Izrael jest znany jak naród start-upów z największą liczbą patentów na głowę, setkami międzynarodowych ośrodków badań i rozwoju, przynoszących miliardy dolarów każdego roku, ale do 2009 r. Arabowie stanowili tylko 0,5% całego zatrudnienia w high-tech.

 

Fadil i kilku innych miało marzenie: zrobienie Arabów częścią izraelskiego narodu start-upów. Co zrobili? Zbudowali inkubatory. Ściągnęli żydowskich partnerów. Zaangażowali rząd. A co najważniejsze, przekonali matki, że bycie przedsiębiorcą jest równie dobre, jak bycie prawnikiem lub lekarzem. I wy to rozumiecie. W mniej niż 5 lat liczba Arabów w izraelskim sektorze high-tech wzrosła z 300 do ponad 2 tysięcy.

 

Po raz pierwszy rządy z zagranicy zwracają się teraz do społeczności arabskiej w sprawach  biznesu, a nie filantropii.

 

Czy wiecie, kto jest dzisiaj najwyżej postawionym Izraelczykiem w świecie high tech?

 Nazywa się Johny Srouji, Arab z Hajfy, który jest wiceprezesem Apple.

 

I nagle Arabowie izraelscy stali się mostem do świata arabskiego. Ze 130 milionami smartfonów na Bliskim Wschodzie, arabski jest najszybciej rosnącym językiem w internecie. Pomyślcie o tym. Jako ludzie arabskojęzyczni, z dostępem do równego systemu izraelskiego narodu start-upów, kto nadawałby się lepiej do przyniesienia obietnicy innowacji do świata arabskiego?

 

Tak więc Fadil i jego przyjaciele zaczęli falę od start-upów i aplikacji po arabsku. Wszystkie skierowane na świat arabski, na naszych sąsiadów. I rozpoczął się trend.

 

Jedna z ich firm, z którą rozmawiałem, zrobiła ponad 70 mobilnych aplikacji, które dzisiaj używane są wszędzie w świecie arabskim. I ta firma jest dzisiaj warta dziesiątki milionów dolarów.

 

Arabsko-izraelscy przedsiębiorcy uczynili ze społeczności arabskiej część izraelskiego narodu start-upów. A potem wzięli obietnicę narodu start-upów i przynoszą ją reszcie regionu.

 

Co zrobili inaczej niż pozostali? Zastąpili pytanie "Kto mi to zrobił?" nowym pytaniem, "Co mogę zrobić teraz, co nie było możliwe wcześniej?"

 

Wybrałem drogę izraelskiego dyplomaty. bo wierzę, że to jest klucz do takiej transformacji, której częścią chcę być. Nie sądzę, by było zbyt późno. Historia może się zmienić, bo my możemy się zmienić. A my tworzymy historię.

 

Możemy patrzeć w przyszłość i odmówić pozostania ofiarami. Możemy widzieć siłę w różnicach między nami, zamiast widzieć słabość. Możemy zdobyć przyjaciół i partnerów tam, gdzie przedtem mieliśmy wrogów. I możemy budować mosty i przynosić nadzieję, że któregoś dnia Bliski Wschód będzie miejscem, które wszyscy będziemy nazywali domem.

 

Za kilka dni, 10 maja, odbędzie się w Jaffie ceremonia nadania ulicy w Jaffie nazwiska mojego ojca, który zmarł sześć lat temu. Otrzymałem wiadomość o tej wzruszającej decyzji władz miejskich Tel Awiwu-Jaffy, kiedy pracowałem nad tym przemówieniem. I to mi coś przypomniało.

 

Z powodu dylematów i dyskusji, jakie miałem w związku z decyzją pracy w ministerstwie spraw zagranicznych i zostania izraelskim dyplomatą, poszedłem do ojca, który był i pozostaje moim wzorem osobowym. Zapytałem go o zdanie. Nigdy nie zapomnę jego odpowiedzi. Powiedział: "Synu, gdybym był tobą, nie zrobiłbym tego. Ale moim zadaniem było nauczyć cię, jak myśleć, a nie, co myśleć”.

 

A więc, przyjaciele, w ten sposób myślę.

Dziękuję za uwagę.

 

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

 

Poniżej wideo tego wystąpienia (są polskie napisy)



Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Zew natury
Hili: Wracam do dzikiej natury.
Ja: Na długo?
Hili: Jeszcze nie wiem, zobaczę.

Więcej

Piękny skoczek, który
upodabnia się do mrówki
Jerry A. Coyne

F. indicus</a><span>. “Samiec wspinający się na patyk”</span>

Skoczki (piewiki) należą do rzędu Hemiptera (pluskwiaki) razem z cykadami i mszycami i są w podrzędzie AuchenorrhynchaPisałem już o nich wcześniej: przybierają najdziwaczniejsze kształty, które czasami nie dają się wyjaśnić (np., te). W 2012 roku pisałem o dziwnym skoczku (Formiscurra indicus), który upodabnia się do mrówki, ale zdumiewające było to, że ta mimikra ograniczała się do jednej płci: samców. Samice wyglądały jak “normalny” gatunek skoczka.  

Mimikra ograniczona do jednej płci jest znana u kilku gatunków, takich jak motyle i omawiałem to w poście z 2012 roku. Na przykład, niektóre motyle mają mimikrę ograniczoną do samic, z samicami tego samego gatunku, które mają różny wygląd na zamieszkiwanych przez gatunek terenach.

Więcej

Izrael był Strefą Zero
dla “przebudzonej” religii
Matti Friedman

Kamerzysta agencji informacyjnej Reuters w mieście Ramallah na Zachodnim Brzegu, kwiecień 2002 CHRIS HONDROS/GETTY IMAGES 

Jak relacjonowanie z państwa żydowskiego stało się zwiastunem ideologicznego aktywizmu, który obecnie przenika zachodnią kulturę

W tym roku wielu ludzi odkryło, że liberalne życie i instytucje na Zachodzie zostały przechwycone przez coś, co przypomina nową religię. Ci, którzy śledzą wydarzenia ostatnich kilku miesięcy, nie będą potrzebowali wyliczenia prób “anulowania” uczonych i naukowców za herezję, czystek wydawców za opublikowanie niewłaściwego artykułu lub ekskomuniki J.K. Rowling.

Więcej
Blue line

Ituriel
– elektroniczny bóg.
Lucjan Ferus 


Wykorzystując przesyt pisaniem wieloodcinkowych tekstów, które pewnym zbiegiem okoliczności zajmowały moją uwagę przez ostatnie miesiące, pozwoliłem sobie na przerwę rekreacyjną, której nie miałem,.. ho, ho! a może i dłużej. Nie oznacza to wcale, że nudziłem się w tym czasie, wręcz przeciwnie. A to dzięki mojej wnuczce, która „zleciła” mi wykonanie trzypiętrowego domku (z drapakiem!) dla jej ukochanego kota (majnekuna czy jak tam to się pisze), który wyrósł z dotychczasowego domku. O innych moich pracach w tym czasie nie wspominając. Właściwie, nigdy nie mam szans, aby się nudzić czy też nic nie robić.


Kiedy już uporałem się z tymi zadaniami, postanowiłem zrobić porządek ze swymi notatkami, które tylko zajmują mi miejsce w biurku. 

Więcej

Dlaczego Palestyńczycy
popełniają samobójstwa?
Khaled Abu Toameh

Zrzut z ekranu z wideo pod tytułem Gaza Suicide crisis: ‘We’re dead already’

Terrorystyczna organizacja Hamas robi co w jej mocy, żeby uniemożliwić dziennikarzom informowanie o gwałtownym wzroście samobójstw w Gazie. Hamas nie chce, żeby świat dowiedział się, że młodzi ludzie żyjący pod ich rządami w Gazie odbierają sobie życie na skutek ekonomicznych dramatów i prześladowań.

Tylko w ubiegłym tygodniu, czterech Palestyńczyków z Gazy w niezwiązanych ze sobą przypadkach odebrało sobie życie, przy użyciu broni palnej, tabletek, przez okaleczenie i skacząc z dachu budynku. Te samobójstwa są kłopotliwe dla Hamasu, którego przywódcy podjęli kroki, żeby zapobiec przekazywaniu informacji o samobójstwach w mediach.   

Więcej
Blue line

List byłego niewolnika
do jego byłego pana
Frederick Douglas


Od tłumacza: Frederick Douglas jednana z tych postaci z amerykańskiej historii, o której chciałbym, żeby dzieci uczyły się w polskich szkołach. Urodzony w 1818 roku z matki niewolnicy, jako ośmioletni chłopiec został sprzedany, a tam żona nowego właściciela nauczyła go czytać i pisać. Mając dwadzieścia lat zbiegł do stanu Massachusetts, gdzie nie było niewolnictwa, co nie znaczy, że nie było tam rasizmu. Na wszelki wypadek zmienił nazwisko z Frederick Augustus Washington Bailey na Frederick Douglas, powoli budując swój świat wolnego człowieka. W dziesięć lat po ucieczce opublikował list do swojego byłego właściciela. Ten list ukazał się w gazecie „North Star”, którą założył w dziewięć lat po ucieczce, a która odegrała ważną rolę w walce o zniesienie niewolnictwa.


Dla tych, którzy obserwują zawirowania wokół dzisiejszej walki z rasizmem, ten list powinien być szczególnie interesującym dokumentem.

Więcej

Brytyjski wykładowca
wyrzucony za podziw dla Żydów
Hugh Fitzgerald


Wykładowca brytyjskiego uniwersytetu został wyrzucony z pracy za wyrażenie podziwu dla Żydów w prywatnej rozmowie z koleżanką. Powiedział o podziwie za to, co widział jako niezwykłe uzdolnienia Żydów w fizyce i matematyce.
To były słowa wypowiedziane w prywatnej rozmowie, nie na sali wykładowej. To była osobista obserwacja Lamonby’ego, że Żydzi wykazują wyjątkowe zdolności w matematyce i naukach ścisłych. Dlaczego ktokolwiek miałby to uznać za obraźliwe?  

Sprawa jest opisana tutaj.

Brytyjski profesor uniwersytetu został zwolniony z pracy częściowo za powiedzenie, że “Żydowski naród jest najzdolniejszy na świecie”.

Stephen Lamonby, lat 73, wykładowca na Solent University w Southampton, wypowiedział te słowa podczas spotkania i inną pracowniczką akademicką, informowała “Daily Mail”.

Więcej

Urodziny
Rosalind Franklin!
Matthew Cobb

<span>Franklin na wakacjach w Toskanii, 1950.</span>

Rosalind Franklin, chemiczka i rentgenografka strukturalna, urodziła się 100 lat temu [25 lipca 1920 r.]. Chociaż za życia nigdy nie była znana, przez ostatnie ćwierć wieku zdobyła sławę i jej nazwiskiem nazwano uniwersytet, szkołę medyczną, kilka budynków i akademików studenckich, sale wykładowe jak również wybito rozmaite prestiżowe medale i przyznano stypendia jej imienia oraz – ostatnio - przyszły Mars Rover i wypuszczono pamiątkową monetę brytyjską. Umarła w Londynie na raka jajników 16 kwietnia 1958 roku. Napis na płycie nagrobnej Franklin  kończy się słowami: “Jej badania i odkrycia o wirusach pozostają trwałym dorobkiem ludzkości”.

Więcej

Stabilność
dla naszych wrogów
Caroline Glick


Od lat 1990 dominującym poglądem w społeczności ludzi zajmujących się bezpieczeństwem narodowym Izraela było przekonanie, że najwyższym priorytetem Izraela w stosunku do Palestyńczyków jest zachowywanie stabilności ich kierownictwa. Dotyczy to zarówno stosunków z kontrolowaną przez Fatah Autonomią Palestyńską w Judei i Samarii, jak i reżimu Hamasu w Gazie.

 

Przesłanką, na której opiera się ten pogląd, jest to, że mimo ich wrogości, jeśli te reżimy utracą panowanie, będzie to gorsze dla Izraela, który będzie wtedy musiał przejąć je wielkim kosztem ofiar w ludziach i w pozycji międzynarodowej. Innymi słowy, to jest albo Hamas i Fatah, albo Izraelskie Siły Obronne. A izraelski establishment bezpieczeństwa woli te pierwsze.

Więcej

Dlaczego podpisałam
list w „Harper’s Magazine”
Roya Hakakian


W 1996 roku nieżyjący już, wspaniały irański filmowiec, Abbas Kiarostami, stał na scenie w Lincoln Center w Nowym Jorku i odpowiadał na pytania po premierze jego filmu Przez drzewa oliwne, kiedy nagle ktoś zapytał go, dlaczego użył klasycznej muzyki (fragmentu z Concerto for Oboe and Strings Domenico Cimarosy) w filmie, którego akcja toczy się w małej wiosce w północnym Iranie? Kiarostami zwrócił się do mnie, jego tłumaczki na tej imprezie, i powiedział łagodnym głosem: “Powiedz mu, że muzyka klasyczna już dawno przestała należeć do Zachodu. Teraz należy do świata”.

Więcej

Akceptuj zachodnie fundusze,
głosuj na dżihad
Khaled Abu Toameh

Palestyńczycy w Strefie Gazy znowu są zagniewani – tym razem, jak twierdzą, ponieważ oferowano im miliardy dolarów, by polepszyć ich warunki życia i zbudować nową i silną gospodarkę. Na zdjęciu: Ciężarówki z pomocą z UNRWA przybywają do Strefy Gazy z Izraela przez przejście graniczne Kerem Szalom. Press TV, zrzut z ekranu.  

Palestyńczycy w Strefie Gazy znowu są zagniewani  -- tym razem, jak twierdzą, ponieważ oferowano im miliardy dolarów, by polepszyć ich warunki życia i zbudować nową i silną gospodarkę.


Ismail Hanija, przywódca palestyńskiej grupy terroru, Hamas, rządzącej Strefą Gazy, napomknął, że była to oferta Stanów Zjednoczonych. Nie dostarczył jednak żadnych dalszych szczegółów o ofercie, o której krążą pogłoski, i powiedział, że Hamas odrzucił ją, ponieważ warunkami było rozbrojenie grup terrorystycznych w Strefie Gazy i uznanie prawa Izraela do istnienia.
Nie powinno to nikogo dziwić. 

Więcej
Blue line

Uwaga:
PiS kocha ubogich
Andrzej Koraszewski


Serdecznie nie znoszę memów, te internetowe makatki, wykrzyczane wielkimi literami na kolorowym tle, wciskają się w oczy i czasem powodują ucieczkę od oglądanej strony. Bywa jednak, że coś przykuwa uwagę, albo uświadamiamy sobie, że jest interesujące, kiedy już poszliśmy dalej. Wczoraj zauważyłem wymalowaną na czerwonym tle żółtymi literami sentencję: „Łatwo być komunistą w wolnym kraju. Spróbuj być wolny w komunistycznym kraju.” Dla młodszych o dwa pokolenia odbiorców oczywistość tego twierdzenia nie jest tak nachalna, jak dla starych zgredów, którzy doświadczyli życia w komunistycznym systemie na własnej skórze. 


Obecna sezonowa wyprzedaż wolności specjalnie nie dziwi. Popyt jest mały, nie bardzo wiadomo do czego to służy i jak jej używać.

Więcej

Europejskich NGO zwalczają  
proizraelskie głosy
Gerald M. Steinberg


Europejscy przedstawiciele rutynowo zaprzeczają, jakoby ich finansowanie było politycznie motywowane lub specjalnie wycelowane w Izrael.

Zimna wojna między Europą a Izraelem o politykę organizacji pozarządowych ostro nasiliła się po ujawnieniu zawartości belgijskiego strategicznego dokumentu, w którym pisze się o funduszach na “minimalizowanie wpływu proizraelskich głosów”. Trudno wyobrazić sobie NGO finansującą działania na rzecz “minimalizowania wpływu propalestyńskich głosów” lub, wychodząc poza palestyński konflikt, “miniamlizowania wpływu głosów na rzecz Unii Europejskiej” podczas intensywnej debaty o Brexit w Wielkiej Brytanii. To jednak, co wydaje się absurdum w innych kontekstach, jest standardową polityką, kiedy chodzi o Izrael.

Więcej
Blue line

Kondor wielki: ptak,
który głównie szybuje
Jerry A. Coyne


Kondor wielki (Vultur gryphus) jest ptakiem o jednej z największych rozpiętości skrzydeł na świecie – około 3,3 metra. Średnia waga wynosi 11, 3 kg, z samcami ważącymi około kilograma więcej niż samice. Wikipedia notuje, że jego rozpiętość skrzydeł “przekracza tylko rozpiętość skrzydeł czterech morskich i wodnych ptaków – z grubsza 3,5 m maksimum u albatrosa wędrownego, albatrosa królewskiego, pelikana różowego i pelikana kędzierzawego”. Kondory są mieszkańcami Andów i padlinożercami, obecnie żerującymi na dużych, padłych zwierzętach, takich jak krowy i bydło.

Więcej

Czego nauczyłeś się dzisiaj
w szkole UNRWA, drogie dziecko?
David Bedein


Podręczniki UNRWA Zdjęcie: Miri Tzachi, Research:: Dr. Arnon Groiss

"Demistyfikacja podejścia UNRWA do programu szkolnego" taki tytuł dała Agenda Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA) stworzona dla "uchodźców” z wojny 1948 roku na Bliskim Wschodzie (lub, ściślej, ich potomków trzeciego i czwartego pokolenia) dwustronicowemu oświadczeniu o jej systemie edukacyjnym, które opublikowała w styczniu 2020 roku. Tytuł tworzy wrażenie wśród ludzi, którzy nie znają tego organu ONZ, że istnieją osoby lub organizacje, które starają się mistyfikować edukacyjne przedsięwzięcia UNRWA i nie przedstawiają ich w prawdziwych barwach.

Więcej

Rozważania wokół
praworządności
Andrzej Koraszewski


Walczący o rząd dusz, w komicznych szatach obrońców moralności, podżegają do morderczej nienawiści. Kapitaliści w pogoni za zyskiem redukują obszary głodu i zmieniają nędzarzy w krezusów. Gęgacze abstrahują od rzeczywistości, historycy zmieniają przeszłość, ludzie czekają na mesjasza, poszukują informacji o zdrowej i odmładzającej diecie i hodują kwiaty przydomowej nieufności do wrogiego świata. Ziemia się kręci, jesteśmy coraz bogatsi i coraz bardziej niespokojni. Władcy różnych pierścieni zapewniają, że trzeba wszystko zburzyć, bo dłużej tak się żyć nie da. Piękni dwudziestoletni słuchają z zapartym tchem i wznoszą coraz głośniejsze okrzyki.

Więcej

Plan sojuszu
Hamasu i Huti
Khaled Abu Toameh

Sojusz Hamas-Huti pokazuje także, że Iran stara się rozszerzyć terrorystyczną działalność swoich agentów w Strefie Gazy, Jemenie i Libanie nie tylko przeciwko Izraelowi i USA, ale również przeciwko państwom arabskim. Na zdjęciu: Zbrojni członkowie Huti  w Sanaa w Jemenie.)

Hamas, palestyńska grupa terrorystyczna, która panuje w Strefie Gazy, stara się o nawiązanie sojuszu z stowarzyszonym z Iranem ruchem jemeńskich Hutich, o oficjalnej nazwie Ansar Allah (Zwolennicy Boga), której członkowie dokonywali w ostatnich latach wielokrotnych ataków pociskami i dronami na Arabię Saudyjską.

Dla Arabów i innych muzułmanów partnerstwo Hamas-Huti nie jest niespodzianką. Te dwie grupy mają wspólny cel: zniszczenie Izraela. Arabowie i inni muzułmanie niepokoją się jednak, że sojusz Hamas-Huti na tym się nie zatrzyma, ale także wzmocni kierowaną przez Iran oś, zagrażając stabilności krajów arabskich.

Więcej

Ludzie w Nowym Świecie
ponad 30 tysięcy lat temu?
Jerry A. Coyne

Wykopaliska w jaskini, zdjęcie ze streszczenia w „Science” (Badacze zrobili wykop w Chiquihuite Cave na około 3 metry głębokości, znajdując prawie dwa tysiące kamiennych narzędzi.) Zdjęcie Devlin A. Gandy

Ten nowy artykuł w “Nature” ma potencjał stania się wielką sprawą w paleobiologii człowieka za ostatnie kilkanaście lat. Informuje o znalezieniu śladów ludzkiej obecności w jaskini na dużej wysokości w Meksyku podczas ostatniego maksimum lodowcowego (LGM): około 26 tysięcy lat temu. A to, mówią autorzy, sugeruje, że ludzie byli w Nowym Świecie od ponad 30 tysięcy lat – więcej niż dwukrotność czasu, w jakim sądziliśmy, że byli tam. Poprzednio sądzono, że ludzie przeszli Cieśninę Beringa z Syberii około 15 tysięcy lat temu, a następnie rozprzestrzenili się po obu Amerykach.

Więcej

Instytucjonalny rasizm
Narodów Zjednoczonych
Judith Bergman

Systematyczna dyskryminacja w Narodach Zjednoczonych jest zbyt oczywista, by ją ignorować. Po prostu na gigantyczną skalę praktykuje się tam podwójny standard wobec tego, co uznawane jest za instytucjonalny rasizm, a co nie – i to trzeba przyznać. Na zdjęciu: budynek sekretariatu kwatery głównej ONZ w Nowym Jorku. (Zdjęcie: UN)

Oskarżenia o “instytucjonalny” rasizm w organizacjach, grupach zawodowych, na uniwersytetach i kulturalnych instytucjach nadal dostają się na czołówki gazet, ale nikt nie wskazuje na instytucjonalny rasizm Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Co to jest instytucjonalny rasizm?  Pierwsze co znajdujemy w Google głosi: “Instytucjonalny rasizm jest rodzajem rasizmu, który jest osadzony w społeczeństwie lub organizacji jako normalna praktyka”.  

Więcej

Oszaleć na punkcie nietoperzy
w czasach korony i politykierstwa
Liat Collins


Na początku miesiąca komunikat prasowy donosił: “Badacze z uniwersytetu w Tel Awiwie: Nietoperze nawigują tak samo jak ludzie, używając swego doskonałego wzroku i mentalnej mapy”. I to, już w samym tytule, podważa powiedzenie “ślepy jak nietoperz”. Artykuł pochwycił moją uwagę, ale jak na artykuł naukowy, raczej rozbija on nasze stereotypy niż dostarcza przełomowej wiedzy.   

Chociaż nietoperze są bardzo oczerniane, zawsze mnie fascynowały – i to nie tylko z powodu zdolności spania z głową w dół. Mój wzrok jest nędzny; dysonans poznawczy raczej niż mentalna mapa prowadzi mnie przez życie, a moje poczucie kierunku jest tak marne, że nazwanie mnie “nawigacyjnie ułomną” byłoby pochlebstwem.  

Więcej

O taranowaniu samochodami
w Izraelu i gdzie indziej
Gideon Ben-Zvi


Kiedy wznowione antypolicyjne protesty rozprzestrzeniły się w całych USA, dziesiątki kierowców użyło samochodów jako narzędzi terroru. W Stanach Zjednoczonych taranowanie pojazdami po raz pierwszy zdobyło popularność jako brutalna taktyka przeciwko protestującym podczas wczesnych fal blokujących ulice protestów Black Lives Matter w 2015 roku. Także w Europie zamachy taranującymi pojazdami nasiliły się przez ostatnich pięć lat. A od 2015 roku było ponad 80 zamachów pojazdami taranującymi ludzi w Izraelu.

Jeśli jednak liczba zamachów pojazdami wzrasta na całym świecie, dlaczego o takich zamachach, które są dokonywane w Izraelu, albo nie ma żadnych informacji w międzynarodowych mediach, albo są rażąco błędnie prezentowane?

Więcej
Blue line

“Przebudzona” Ameryka
i rosyjskie powieści
Peter Savodnik 

Kurt Hoffman

W styczniu 2012 roku prowadziłem miesięczny kurs na temat skrzyżowania rosyjskiej literatury i polityki w mojej alma mater, Middlebury College. Miałem 18 studentów, głównie z pierwszego i drugiego roku. Spotykaliśmy się na dwie godziny dziennie przez cztery dni w tygodniu w budynku zwanym Chateau, ponieważ mieścił się tam wydział romanistyki i dlatego, że wyglądał jak miniaturowe chateau. Omawialiśmy trzy powieści: Iwana Turgieniewa Ojcowie i dzieci, Fiodora Dostojewskiego Zbrodnia i kara oraz Nikołaja Czernyszewskiego Co robić? Celem było stworzenie fikcyjnej debaty między bohaterami tych trzech opublikowanych w latach 1860. powieści. Skupiłem się na latach 1860., ponieważ właśnie wtedy wszystko wydawało się odwracać i historia zaczynała zakrzywiać się w niebezpiecznym kierunku, zmierzając ku katastrofie, której rozmiary niewielu tylko mogło przewidzieć na ponad pół wieku przed rewolucją: wojna domowa, tyrania, głód, masowe uwięzienia, masowe morderstwa.

Więcej

AP na bieżąco
przekłamuje historię
I. Marcus i N. J. Zilberdik


AP zaprzecza oczywistemu zamachowi terrorystycznemu i nazywa zabicie terrorysty “egzekucją z zimną krwią”  


Fakty:
1. Zamach terrorystyczny został zarejestrowany przez kamery bezpieczeństwa 
2. Terrorysta zapisał swoją motywację w telefonie przed atakiem: “Nie jestem szpiegiem, nigdy nie zdradziłem ojczyzny” 
3. Terrorystę zastrzelili izraelscy policjanci w trakcie zamachu, który także został nagrany na wideo


Przywódca AP, Saeb Erekat (krewny terrorysty): “Egzekucja z zimną krwią młodego Ahmeda”

Demonizowanie Izraela przy każdej okazji jest częścią polityki AP. Nawet kiedy zamach terrorystyczny jest wyraźnie udokumentowany na wideo, najwyżsi przywódcy AP kłamią twierdząc, że terrorysta zabity przez Izrael był niewinną ofiarą.
 

Niedawno Ahmed Erekat, krewny przywódcy AP, Saeba Erekata, dokonał zamachu terrorystycznego, który został zarejestrowany przez izraelską kamerę bezpieczeństwa. 

Więcej

Mimo że rozeszły się
150 milionów lat temu...
Jerry A. Coyne

<span>From Wikipedia</span>

Tutaj jest zdumiewający artykuł – chociaż zdumiewająca część nie jest wystarczająco podkreślona – o sztucznej hybrydyzacji między dwoma gatunkami, które rozeszły się dawno temu, którego wynikiem są zdolne do życia hybrydy mimo tego, co musi być znaczącymi genetycznymi rozbieżnościami między składnikami genomu hybryd.  

Oto dwa gatunki, biorące w tym udział: jesiotr rosyjski (Acipenser gueldenstaedtii), źródło mięsa i kawioru, i członek rybiej rodziny Acipenseridae.
Drugim gatunkiem jest wiosłonos amerykański (Polyodon spathula, członek rodziny Polyodontidae, jedyny żywy gatunek w tym rodzaju (wiosłonos chiński, Psephurus gladius, który jest innego rodzaju, został uznany za wymarły). 

Więcej

Rasizm jest nieodłączną cechą
zachodnich społeczeństw
Manfred Gerstenfeld

Antysemicki transparent na antyrasistowskim wiecu protestacyjnym w Paryżu 2020 roku, zdjęcie via World Jewish Congress. FacebookTwitterPrintEmailMore581

Wielu rozumie rasizm jako nieodłączną cechę zachodnich społeczeństw. To samo jest z antysemityzmem, ale to akurat przyznaje bardzo niewielu. Antysemityzm był wystawiony na pokaz podczas masowych demonstracji w sprawie pandemii koronawirusa, ale wtedy o problemie rasizmu rzadko wspominano. W następstwie pandemii był także zalew nowych mutacji antyżydowskich teorii spiskowych. Podobnie, jak działo się to przez tysiąclecia, zachodnie kultury wplatają swój antysemityzm w aktualne problemy.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Europa: ofiary gwałtu
oskarżone o rasizm
Raymond Ibrahim

Abbas podpisuje
własny wyrok śmierci
Khaled Abu Toameh

Przyczynek do działalności
skazanej na przegraną
Andrzej Koraszewski

Żydzi z przywilejem
i bez przywileju
Benjamin Kerstein

Niccolo Tartaglia
i jego tajemnica
Jeff Jacoby

Pochodzenie Judei,
Filistii, Palestyny i Izraela
Griffin Judd

Reizm nasz
ledwie żywy
Andrzej Koraszewski

Francja popiera terror
i całą narracje AP
Maurice Hirsch

Wojna kulturowa lewicy
niszczy zwyczajnych ludzi
Jonathan S. Tobin 

Jak UE odrzuca jednostronne
kroki na Obszarze C
Elder of Ziyon 

Akcja afirmatywna
w wieloetnicznym narodzie
Max Hyams

ONZ adoptowała
palestyńskie kłamstwa i mity
Maurice Hirsch

Wspinaczka na szczyt
nieprawdopodobieństwa
Marcin Kruk

Palestyńczycy i rozwiązanie
w postaci jednego państwa?
Elder of Ziyon

Dekolonizacja ewolucji
była nieunikniona
Jerry A. Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk