Prawda

Niedziela, 21 lipca 2019 - 06:19

« Poprzedni Następny »


Akademia Sukcesu czyli szkoła, która uczy


Andrzej Koraszewski 2015-04-11

Kristin Jones, 23, uczy czwarte klasy w szkole Success Academy Harlem 4. Codziennie, Kristin Jones wsiada o 5:30 na prom w Staten Island, gdzie mieszka z siostrą i dwojgiem rodzeństwa i jedzie do Manhattanu. Od dziecka Kristin Jones zawsze wiedziała, że chce być nauczycielką. Przyklejała na lustrze kartki papieru, z których robiła prowizoryczną tablicę i udawała, że jej kuzyn i młodszy brat są jej uczniami.
Kristin Jones, 23, uczy czwarte klasy w szkole Success Academy Harlem 4. Codziennie, Kristin Jones wsiada o 5:30 na prom w Staten Island, gdzie mieszka z siostrą i dwojgiem rodzeństwa i jedzie do Manhattanu. Od dziecka Kristin Jones zawsze wiedziała, że chce być nauczycielką. Przyklejała na lustrze kartki papieru, z których robiła prowizoryczną tablicę i udawała, że jej kuzyn i młodszy brat są jej uczniami.

Bez zdjęć opis tych szkół mógłby sugerować, że jesteśmy w Singapurze albo w Japonii. Artykuł w New York Timesie nie pozostawiał jednak wątpliwości. Jesteśmy w Harlemie, dzielnicy Nowego Jorku. Harlem to od początku XX wieku skupisko ludności afro-amerykańskiej. W ostatnich latach skład mieszkańców Harlemu zaczął się gwałtownie zmieniać i dziś czarni stanowią nieco mniej niż połowę, na ulicach równie często słychać język hiszpański jak angielski. Wysoki poziom bezrobocia, duża przestępczość. Wyniki w szkołach gorsze niż w innych dzielnicach, młodzi ludzie mają tu większe szanse trafienia do więzienia niż na uniwersytet.

W 2005 roku Eva Moskowitz ubiegała się o stanowisko prezydenta Manhattanu. Głównym hasłem jej kampanii była radykalna zmiana polityki oświatowej. Twierdzi się, że o jej przegranej zadecydowała akcja negatywna federacji związków zawodowych nauczycieli spowodowana jej ostrą krytyką tych związków. Po przegranej prywatny biznes zaproponował jej założenie szkoły. Niebawem powstała pierwsza szkoła pod nazwą Akademia Sukcesu.


Sama Eva Moskowitz wychowała się w Harlemie, tam chodziła do szkoły, w której, jak później napisze, połowa nauczycieli była całkowicie niekompetentna. Kiedy dotarła na uniwersytet, była krytykowana za nieznajomość ortografii i poprawnego budowania zdań. Doktoryzowała się z historii Stanów Zjednoczonych, wykładała później historię ruchów feministycznych. Zajmowała się teorią komunikacji i kultury masowej, by na przełomie tysiącleci zostać dyrektorem programu ReadNet, zajmującego się analizą umiejętności czytania i pisania przez dzieci w szkołach podstawowych.


Eva Moskowitz stawia sprawę brutalnie: Ameryka przegrywa z innymi krajami na polu masowej oświaty. Bogaci rodzice oddają swoje dzieci do elitarnych prywatnych szkół, które ignorują durne nowoczesne teorie pedagogiczne. Rodzice z klasy średniej pakują ogromne pieniądze w korepetycje, żeby ich dzieci nauczyły się poza szkołą tego, czego nie uczy ich szkoła, dzieci z ubogich rodzin wydane są na pastwę złego systemu i złych nauczycieli. Dziecko, które nie nauczy się w szkole czytania i pisania, jest skazane w życiu na przegraną.       


Akademia Sukcesu ma po ośmiu latach sieć 43 szkół w Harlemie. Uczniowie są przyjmowani w drodze losowania, ponieważ jest wielokrotnie więcej chętnych niż miejsc. We wszystkich szkołach publicznych Nowego Jorku w ubiegłym roku tylko 29 procent uczniów zaliczyło test na czytanie, a 35 procent test z matematyki. W szkołach Akademii Sukcesu 64 procent uczniów zaliczyło test na czytanie i 94 test z matematyki. Akademia Sukcesu ma poparcie burmistrza Nowego Jorku, zbiera miliony dolarów dotacji i ściąga na siebie gromy. Dwa lata temu Eva Moskowitz opublikowała książkę pod tytułem „Ta misja jest możliwa” (Mission Possible), a krytycy pytają, za jaką cenę?


Pytanie jest zasadne, ani nauczyciele, ani dzieci nie mają w Akademii Sukcesu lekko. Zacznijmy od nauczycieli. Nie ma związków zawodowych, praca przeciętnie 11 godzin dziennie przy analogicznym wynagrodzeniu jak w innych szkołach. Nauczyciel jest oceniany za wyniki uczniów. Większość nauczycieli to ludzie młodzi, często bezpośrednio po studiach. Staż się nie liczy, dobry nauczyciel może zostać dyrektorem szkoły w wieku dwudziestu pięciu lat. Szkoły Akademii Sukcesu mają najwyższą rotację nauczycieli, którzy albo nie zgadzają się z metodami pedagogicznymi, albo nie wytrzymują presji.


Szkoła wymaga bezwzględnej dyscypliny. Uczniowie nie tylko są jednolicie ubrani, ale mają podczas lekcji siedzieć w ławkach w określony sposób, mają obowiązek śledzić nauczyciela. Porządek obowiązuje również na korytarzach. Drobne wykroczenia powodują natychmiastowe zawieszenie ucznia i wezwanie rodziców. Współpracę z rodzicami uważa się za sprawę fundamentalną. Również postępy w nauce są systematycznie omawiane z rodzicami, a kontakt elektroniczny jest niemal codzienny.     



Znacznie większą krytykę niż rygor dyscypliny budzi stała prezentacja rezultatów każdego ucznia. Nazwiska uczniów z niedostatecznymi ocenami pojawiają się na wywieszonych na korytarzach wykresach w czerwonym polu. Za dobre wyniki są nagrody, również materialne, złe wyniki powodują dostanie się do “akademii dodatkowego wysiłku” - zamiast zabaw w kółkach zainteresowań czy w hali sportowej, dodatkowe zajęcia i wkuwanie.


Stres?  Ogromny. Podczas testów zdarza się, że uczniowie się moczą. Te rezultaty nie są za darmo.


Kate Tylor, autorka artykułu w NYT jest rozdarta między podziwem i przerażeniem. Taktyka w której uczniowie są poddani surowej dyscyplinie, narażeni na stres i upokorzenia, a równocześnie otoczeni opieką, nagradzani za każdy sukces, mający zawsze dostęp do nauczycieli, gdzie szkoła i dom stanowią jedność, najwyraźniej działa. Jeśli są to koszty wygrzebania się z dna i zdobycia szans w dorosłym życiu, to być może warto dzieci na te koszty narażać. Rodzice walczący o miejsca dla swoich dzieci w tych szkołach wydają się nie mieć wątpliwości. Nie wszyscy, niektórzy przenoszą swoje dzieci do publicznych szkół. Zwolnione miejsca w klasach zajmują inni, ale tylko do czwartych klas. W starszych klasach nie uzupełnia się stanu klas, bo zdaniem dyrekcji większość dzieci nie miałaby już szans na wyrównanie poziomu.


Poszczególne klasy noszą nazwy uniwersytetów, które ukończyli ich wychowawcy plus roku, w którym uczniowie sami powinni ukończyć uniwersytet. Po kilku latach zazwyczaj tego pierwszego wychowawcy już dawno nie ma. Albo awansował, albo zmienił pracę.                      

Nieustanne współzawodnictwo wśród uczniów, nieustanne współzawodnictwo wśród nauczycieli. Każdy ma dostęp do komputerowego rankingu nauczycieli i do rankingu uczniów. 


Ten system ocen jest zdaniem dyrekcji konieczny, żeby śledzić, które metody są skuteczne.

“Nigdy nie mówię, jesteś 23 w rankingu – mówi 26-letnia Lisa Sun, dyrektorka Akademii Sukcesu  z północnego Harlemu, raczej dyskutuję z nauczycielką gdzie jej uczniowie mają braki, które ujawniają się w wynikach. To nie jest wina uczniów, to problem nauczycieli, więc musimy z nimi rozmawiać o tym, co musi być zrobione, żeby poprawić sytuację”.         


Nauczyciel, który ma słabe oceny, albo nie umie utrzymać dyscypliny, może być w środku roku przesunięty do innej pracy, na przykład jako asystent dający indywidualne korepetycje poza klasą szkolną.   


Na pytanie, czy ta drakońska dyscyplina nie jest przesadna, Eva Moskowitz odpowiada: „Na dobry uniwersytet nie idzie się ot tak – to wymaga ciężkiej pracy, dyscypliny i silnej etyki pracy oraz, tak, dobrych wyników na testach.


Być może, niektórzy ludzie preferują chaos – dodaje – My nie” 


W systemach edukacyjnych rezultaty tak naprawdę widzimy po latach, a i tak będą spory o interpretację danych. Pierwsi uczniowie Akademii Sukcesu są nadal w gimnazjach. Oceniający zwracają uwagę na fakt koncentracji uwagi na angielskim (nie zatrudnia się praktycznie rzecz biorąc nauczycieli, dla których angielski nie jest pierwszym językiem), na sprawność czytania i pisania, matematykę i nauki ścisłe. Inne przedmioty są często lekceważone.       


Niezależnie jak na to patrzeć, wyniki uczniów tych szkół są o niebo lepsze, niż w szkołach publicznych, na ile słuszne jest twierdzenie, że Akademia Sukcesu pozbywa się najgorszych uczniów? Ewa Moskowitz twierdzi, że czasem rodzice decydują się na przeniesienia dziecka również dlatego, że szkoła jest wymagająca wobec rodziców. Dla niektórych rodziców te stałe kontakty są zbyt uciążliwe. Mówi o kulturze największego wysiłku oczekiwanej od nauczycieli, od dzieci i od rodziców.


Jak można się spodziewać najbardziej krytyczne głosy padają ze strony byłych nauczycieli Akademii Sukcesu. Eva Moskowitz zgadza się, że większość odchodzących może mieć zadrę, „pewnie nie bardzo lubili swoją pracę i nie bawiło ich uczenie dzieci, a my naprawdę nie możemy mieć tu ludzi, którzy nie kochają tej pracy”.   


Eva Moskowitz w klasie szkolnej w 2008 roku. Zdjęcie James Estrin/The New York Times
Eva Moskowitz w klasie szkolnej w 2008 roku. Zdjęcie James Estrin/The New York Times

Młodzi ludzie, którzy decydują się na pracę w tych szkołach, nie oszczędzają się i chcą rzeczywiści sukcesu dla swoich uczniów.


Lektura tego artykułu przypomniała mi dyskusje  prowadzone jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku z szwedzkimi nauczycielami przerażonymi kierunkiem reform w oświacie pod wpływem pedagogiki pokolenia hippisów. Idea partnerskich relacji z uczniami, porzucenia dyscypliny na rzecz swobody, rozluźnienia relacji szkoły z rodzicami i porzucenia oczekiwań pod adresem uczniów, szła w parze z tyranią związków zawodowych, coraz skuteczniej chroniących nauczycieli nienadających się do pracy w szkole. Twierdzenia, że do partnerstwa dziecko trzeba przygotować, że szkoła ma przede wszystkim uczyć, że to po prostu nie działa i w efekcie robi się krzywdę dzieciom oraz państwu, które z taką oświatą przegra konkurencję z innymi o jakość gospodarki opartej na wiedzy, odrzucane były jako brak zrozumienia, czym jest prawdziwy postęp w oświacie.


W późniejszych latach byłem świadkiem prób naprawienia oświaty brytyjskiej. Jak powiadał jeden z brytyjskich polityków, gdyby brytyjskie szkolnictwo było poddane prawom biznesu, zbankrutowałoby natychmiast. Próby oparcia systemu oświaty na wynikach pracy nauczyciela zostały jednaki storpedowane przez związki zawodowe nauczycieli, o których niektórzy twierdzili, że są największymi wrogami dzieci, nauczycieli z prawdziwego zdarzenia i państwa.      


Czytając ten artykuł zastanawiałem się oczywiście, czy oddałbym swoje dziecko do takiej szkoły? Jestem pewien, że mając do wyboru szkołę publiczną ze złymi wynikami, brakiem dyscypliny i tłumem nauczycieli, którzy nigdy nie powinni trafić do oświaty, nie zastanawiałbym się ani przez moment. Nie znaczy to, że bym się nie bał i że lekceważyłbym głosy krytyki. Po prostu wolałbym dziecko narazić na stres walki niż na stres borykania się z mazią w instytucji, która ciągnie uczniów w dół, zamiast ich pchać w górę. 

“Synowie Shakeyi Matthew przed pójściem do Akademii Sukcesu Harlem 4 chodzili do Szkoły Publicznej nr 165 przy West 109th Street. Pani Matthew, (33-letnia matka dwóch chłopców), mówi, że jej młodszy syn w przedszkolu bardzo się starał, ale nauczyciel wydawał się być bezradny. Teraz, w pierwszej klasie Akademii Sukcesu czyta na poziomie  drugiej klasy. Shakeya Matthew mówi, że jest znacznie częściej w kontakcie z nauczycielami synów niż w szkole publicznej. Nauczyciele z Akademii dzwonią lub przysyłają wiadomość w ciągu dnia albo wieczorem z informacją jak jej synowie sobie poradzili na teście, czy w innych sprawach. Wydaje się, że oni naprawdę wkładają więcej wysiłku żeby zajść dalej.”         


Oczywiście jeden artykuł nie może być podstawą do sensownych wniosków. Przerzuciłem pół setki innych artykułów, z których znaczna część była krytyczna lub wręcz ziejąca jadem nienawiści. Jeden z nich zaczynał się od stanowczego stwierdzenia, że Eva Moskowitz wcale nie troszczy się o dzieci afro-amerykańskie i latynoskie, że jest tylko żądna władzy, a jej nauczyciele są przepłaceni, zbyt młodzi, przepracowani i niedoświadczeni. (Miałem wrażenie, że ten tekst czytałem juz pół wieku temu, więc go nie kontynuowałem.)  Są również dostępne analizy robione przez fachowców. W jednej z nich, zrobionej przez University of Pennsylvania w końcowym raporcie czytamy m.in. „Podsumowując stwierdzamy, że dane wykazują statystycznie znaczące i edukacyjnie istotne efekty związane z edukacyjnym programem Harlem Success Academy”.

 

Poniżej jest reklamowe wideo Akademii Sukcesu. Taka prezentacja z natury rzeczy pokazuje same pozytywy, a jednak warto ją obejrzeć (film jest bez polskich napisów):   


Success Academy - Harlem from Phillip Van on Vimeo.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Manna z nieba
Hili: Ty zbierasz maliny, a ja muszę czekać na mannę z nieba. 
Ja: Nie przesadzaj, znowu przybrałaś na wadze.

Więcej

Struktura klasowa
w świadomości aspołecznej
Andrzej Koraszewski


Adam Szostkiewicz prowadzi blog zatytułowany „Gra w klasy”. Śledzę ten blog okazjonalnie, bo mam sympatię do jego autora, a ilekroć tam zaglądam, zastanawiam się nad pytaniem, skąd ten tytuł blogu. Szostkiewicz nigdy nie był marksistą, był długo publicystą katolickim, dziś jest chyba tylko publicystą. Jego przejście z „Tygodnika Powszechnego” do „Polityki” mogłoby coś sugerować, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że niczego nie sugeruje, a jeśli już, to mogłoby wskazywać na potrzebę kierownictwa tego tygodnika, żeby się awangarda wszystkich stron jakoś łączyła.

Więcej

Zamienianie Holocaustu
w metaforę
Daniel Greenfield


Rewolucje 1989 roku, które ostatecznie doprowadziły do upadku Związku Radzieckiego, miały wielkie, symboliczne momenty, jak też wiele pomniejszych. Jednym z tych, zdawałby się, pomniejszych momentów było upamiętnienie Holocaustu. W tym roku pozwolono w ZSRR na pierwsze upamiętnienie Holocaustu. Polityką radziecką w przeszłości było mówienie o milionach Żydów zamordowanych w Holocauście jako o nieokreślonych „ofiarach faszyzmu”. Informacje o potwornościach krążyły w Samizdacie i tajnymi kanałami. „Czarna Księga Radzieckiego Żydostwa” została ocenzurowana i opublikowana dopiero po upadku Związku Radzieckiego.

Więcej
Blue line

Starożytny ptak z nadzwyczaj
długim palcem
Jerry A. Coyne


Okaz, odkryty przez wykopujących bursztyn pięć lat temu, składa się z dolnej części prawej nogi oraz stopy, jak również z kilku piór (zarówno doczepionych do nogi, jak piór lotnych osobno w bursztynie. Datowano go na około 99 milionów lat, na środkową kredę. Ponieważ był nowym gatunkiem (pierwszym kiedykolwiek opisanym z bursztynu), autorzy dali mu nazwę Elektorornis chenguangi, przy czym „elektorornis” znaczy „ptak z bursztynu. Filogenetyczna analiza umieszcza ten gatunek wśród Enantiornithes, rodziny ptaków, która wymarła bezpotomnie na granicy K-T – około 66 milionów lat temu, kiedy zaczęły wymierać także dinozaury. (Wszystkie współczesne ptaki należą do kladu Neornithes, grupy w podklasie Aves.)

Więcej

Tylko nie nazywaj jej
palestyńską Arabką!
Stephen M. Flatow

Waheba Issa Dai

Zastanawiam się, co powoduje kobietami z Wisconsin z dużymi rodzinami, by produkowały broń biologiczną. Czytając media amerykańskie możesz nigdy nie poznać odpowiedzi na to pytanie.

Jeśli czytaliście amerykańskie gazety w kwietniu, mogliście zobaczyć tytuły: Matka z Wisconsin oskarżona o szerzenie poparcia dla ISIS … Matka siedmiorga dzieci z Wisconsin oskarżona o próby werbowania do ISIS … Kobieta z Wisconsin oskarżona o terroryzm przyznaje się do winy.

Szukałem wszędzie i nie mogłem znaleźć ani jednego dużego medium informacyjnego, które przedstawiłoby tę kobietę jako palestyńską Arabkę. Nie było tego w tytułach. Ani w samych artykułach. Nigdzie.

Więcej
Blue line

YouTube i szarlataneria
leczenia raka dietą
Steven Novella


W wielu mediach relacjonowano historię Mari Lopez, YouTuberki, która razem ze swoją siostrzenicą, Liz Johnson, wyprodukowała kilka wideo, na których twierdziła, że dieta z surowych warzyw wyleczyła ją z raka piersi. Johnson niedawno dodała do wideo informację, że Mari Lopez zmarła na raka w grudniu 2017 roku. Odmówiła jednak usunięcia filmów. Ta historia powtarza się niestety często. Kiedy ludzie otrzymują diagnozę raka, jest to zrozumiały szok psychiczny. Stoją nie tylko przed ponurą możliwością rychłej śmierci, ale przed perspektywą operacji, chemioterapii i/lub naświetlania, a nic z tego nie jest przyjemne. Jest to wydarzenie, które zmienia życie. Czyni także, że są narażeni – kto w takiej sytuacji nie chciałby szukać drogi ucieczki.

Więcej

Trzy „nie”, które ustawiły
konflikt bliskowschodni
Dov Lipman


Żądania międzynarodowej społeczności, by Izrael usunął swoją armię i obywateli z terenów, które zajął w wojnie sześciodniowej, ignorują prosty fakt: natychmiast po wojnie Izrael był gotowy zrobić to właśnie.  


A Arabowie odmówili. Odpowiedzieli trzema „nie”.


W czerwcu 1967 roku połączone armie Egiptu, Syrii i Jordanii planowały zaatakowanie Izraela z północy, południa i wschodu. Kiedy arabscy przywódcy wygłaszali bombastyczne deklaracje o rychłym zniszczeniu państwa żydowskiego, Izrael przygotowywał się na walkę o przetrwanie i na masowe ofiary śmiertelne.  

Więcej

Homo sapiens mógł być
w Eurazji 210 tysięcy lat temu
Jerry A. Coyne


Według popularnego poglądu o migracji Homo z Afryki, gdzie ten rodzaj powstał, Homo erectus rozprzestrzenił się po Eurazji około 2 miliony lat temu i wydaje się, że ten gatunek wymarł bezpotomnie. Potem neandertalczycy, którzy oddzielili się od linii wiodącej do „współczesnego” (tj. żyjącego) H. sapiens około 800 tysięcy lat temu, przeszli do Europy.

Więcej

Wymazywanie historii Jerozolimy;
wymazywanie TWEETów
Liat Collins

Aktywistka Linda Sarsour przemawia podczas protestu o nazwie Marsz o Rasową Sprawiedliwość w Nowym Jorku (zdjęcie:STEPHANIE KEITH/REUTERS)

Linda Sarsour nie jest moją inspiracją ani muzą. Jest raczej mechanizmem alarmowym. Jej uwaga w zeszłym tygodniu, że ”Jezus był Palestyńczykiem z Nazaretu”, nie była oryginalna, ale była niepokojąca. Jest to część świadomych starań o napisanie na nowo historii i zastąpienie jej palestyńską „narracją”.   

Zwalczanie żydowskich związków z Ziemią Izraela poprzez tweety ma dla Palestyńczyków wiele stron pozytywnych – tweet podróżuje daleko i szybko. Jest bezpieczny dla wysyłającego i nic nie kosztuje. Jest to bitwa, w której można walczyć bez broni – tylko palcami.

Więcej

USA i Iran:
Co NIE jest mądrą polityką
Majid Rafizadeh

Radosne oczekiwanie na porażkę polityki prezydenta Trumpa wobec Iranu oznacza wzywanie do wzmocnienia i ośmielenia teokratycznego reżimu, który nieustannie wykrzykuje groźby „Śmierć Ameryce” – przypuszczalnie bombami atomowymi, jeśli będzie miał tę możliwość, którą pracowicie zdobywa. (Zdjęcia: Ajatollah Chamenei - MEMRI; prezydent Trump - Gage Skidmore/Flickr)

Niektórzy politolodzy, uczeni i politycy, których spotkałem mówią: ”Mam nadzieję, że Trumpowi się nie uda”. Koncentrują się szczególnie na polityce prezydenta wobec Iranu. Potarzanie „Mam nadzieję, że Trumpowi się nie uda”, nie jest jednak rozsądną strategią.  


Ci, którzy żywią taki pogląd, widocznie woleliby zobaczyć porażkę swojego kraju niż osiągnięcie prezydenta Trumpa. Radosne oczekiwanie na porażkę na porażkę polityki prezydenta Trumpa wobec Iranu oznacza wzywanie do wzmocnienia i ośmielenia teokratycznego reżimu, który nieustannie wykrzykuje groźby „Śmierć Ameryce” – przypuszczalnie od bomb atomowych, jeśli będzie miał tę możliwość, którą pracowicie zdobywa.

Więcej

Dziesięciolecia szczucia
na brytyjskich Żydów
David Collier


”Guardian” opublikował list, którego współautorką jest Elleanne Green, założycielka Palestine Live. List był w obronie Chrisa Williamsona, zawierający zaprzeczenie, że w Labour Party jest antysemityzm. Już to samo jest skandaliczne. Ale problem ”Guardiana” z narodem żydowskim i z Izraelem idzie wstecz znacznie dalej niż sprawa Corbyna. Każdy, kto dzisiaj bada antysemityzm, wie, że corbynizm jest objawem problemu, nie zaś jego przyczyną.


Lepsze czasy w ”Guardianie”.

Z gazety ”Guardian”, 11 kwietnia 1950 roku. ”Liga Arabska nadal jest zagubiona. Nie zrobiła postępów na niedawnym spotkaniu w Kairze. W postawie wobec Izraela jeszcze nie wyszła poza ponurą urazę, że została pobita”.

Więcej
Blue line

Hodowanie mini-mózgów
z komórek macierzystych
Steven Novella


Nowy raport opisuje postęp, jakiego dokonali naukowcy w tworzeniu organoidów mózgowych z komórek macierzystych. Używają ludzkich embrionalnych komórek macierzystych do hodowania neuronów – komórek mózgowych. 

Więcej

Zbadaj swoje
przesądy
Andrzej Koraszewski


Amerykańscy postępowcy do znudzenia powtarzają hasło „zbadaj swoje przywileje”. Hasło skierowane jest do osób białych, które podobno są z definicji uprzywilejowane. Jest w tym ziarno prawdy, ale na rynku idei politycznych budowane na takich ziarenkach uproszczenia nieodmiennie prowadzą do bitwy na maczugi, którymi próbuje się rozwalać głowy przeciwników. Czy szermujący hasłem „zbadaj swoje przywileje”, mogą z pomocą tego hasła szerzyć swoje przesądy? Ciekawe pytanie, na które pośrednio odpowiedziała niedawno Amerykanka somalijskiego pochodzenia, Ayaan Hirsi Ali, przyglądając się przesądom innej Amerykanki somalijskiego pochodzenia, Ilhan Omar.

Więcej
Blue line

Apostołowie
Nowego Ładu (II)
Lucjan Ferus


Poprzednią część tekstu zakończyłem na pesymistycznej wypowiedzi Christophera Hitchensa, w której przyznaje się do swych od dawna trapiących go obaw, że radykalni wyznawcy islamu doprowadzą kiedyś do zniszczenia naszej cywilizacji. Niniejszym chcę przedstawić pewien ciekawy fragment ich dalszej rozmowy, który będzie miał szersze rozwinięcie.

Więcej

"Hamas nie boi się
wyborów"
Khaled Abo Toameh

Na zdjęciu: Uzbrojeni członkowie palestyńskiego Fatahu okupują budynek Palestyńskiej Rady Ustawodawczej w Ramallah i strzelają w powietrze 28 stycznia 2006 r. w proteście przeciwko zwycięstwu Hamasu nad ich partią w wyborach, które odbyły się trzy dni wcześniej. (Zdjęcie:  Zharan Hammad/Getty Images)

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, mówi, że jest gotowy do od dawna nie przeprowadzanych wyborów prezydenckich i parlamentarnych, a nawet wydał instrukcję palestyńskiej Centralnej Komisji Wyborczej, by rozpoczęła przygotowania do wyborów.  

Abbas wydaje się podejmować nie lada ryzyko. Jest realna możliwość, że jego rywalom z Hamasu uda się zepchnąć go z prezydenckiego tronu, który tak uparcie zajmował przez ostatnie czternaście lat.  

Więcej

Szczepionka HPV działa.
Koniec kropka
Orac


Ze wszystkich istniejących szczepionek tą, która doprowadza antyszczepionkowców do absolutnego szaleństwa, są szczepionki przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), a są dwie takie szczepionki: Gardasil i Cervarix. Były filmy przedstawiające tę szczepionkę jako zabójcę nastoletnich dziewcząt. Antyszczepionkowcy szerzyli opowieści o młodych kobietach, które zmarły nagle i próbowali obwiniać Gardasil, niezależnie od tego czy Gardasil miał cokolwiek wspólnego z tymi tragicznymi zgonami, czy nie. Teraz, kiedy więcej chłopców otrzymuje tę szczepionkę, robią to samo, używając śmierci nastoletnich chłopców. 

Więcej

Antyizraelskie prawa
zaproponowane przez Dublin
Lawrence A. Franklin

Leinster House w Dublinie w Irlandii, siedziba irlandzkiego parlamentu. (Zdjęcie: Jean Housen/Wikimedia Commons)

Irlandzki premier, Leo Varadkar i jego rządząca partia Fine Gael sprzeciwia się propozycji prawa, które uczyniłoby przestępstwem importowanie lub sprzedawanie czegokolwiek wyprodukowanego przez Izraelczyków w Judei i Samarii (na Zachodnim Brzegu).
Varadkar może naciskać na polityków, którzy głosowali za Prawem o Kontroli Działalności Gospodarczej (Okupowane Terytoria), by zbadali negatywne konsekwencje przyjęcia tego prawa dla narodowych interesów Irlandii.

Więcej

Bóg bez państwa
i państwo bez Boga
Andrzej Koraszewski

Bitwa pod Hattin, [Getty Images]

Kiedy ktoś w Ameryce pisze medytacje na dzień
4 lipca, oczekujesz rozważań o Deklaracji Niepodległości.
Jeśli autorką jest urodzona w RPA czarna Brytyjka, pisarka, którą niedawno wyrzucono z jednego z forów dyskusyjnych amerykańskich ateistów pod zarzutem rasizmu, bigoterii i kilku innych grzechów głównych, z których kroplę goryczy przelało jej stwierdzenie, że czarny bandyta to nadal bandyta, twoja ciekawość wzrasta i ostrzysz sobie apetyt na spotkanie z herezją.

Więcej

Niektóre mowy nienawiści
są ”równiejsze od innych”
Judith Bergman

Na zdjęciu: Uczestnicy antyizraelskiego marszu w Dzień Al-Kuds machają flagami terrorystycznej grupy Hezbollahu 25 lipca 2014 r. w Berlinie w Niemczech (Zdjęcie: Carsten Koall/Getty Images)

W czerwcu w Berlinie odbył się marsz „Dnia Al-Kuds”. Dzień Al-Kuds, jak powiedział zmarły historyk, Robert S. Wistrich, jest "Świętem ogłoszonym przez Chomeiniego w 1979 r., by wzywać do unicestwienia Izraela”, które „od tego czasu jest obchodzone na całym świecie…” W Niemczech marsze w Dzień Al-Kuds odbywają się w stolicy od lat 1980., najpierw w Bonn, a od 1996 roku w Berlinie. 

Więcej
Biblioteka

Efekt obojętnego
przechodnia
Steven Novella


Psychologia społeczna jest badaniem tego, jak ludzie zachowują się w sytuacjach społecznych, a więc zajmuje się skomplikowanymi interakcjami między osobowością, kulturą i naciskami społecznymi na to, jak zachowujemy się i jak wpływamy wzajem na siebie. Na uczelni miałem zajęcia z psychologii społecznej. To był jeden z pierwszych przedmiotów, który w dogłębny sposób zakwestionował moje założenia, bowiem istnieje rozziew między naszymi założeniami o tym, jak ludzie myślą i zachowują się, a tym, co rzeczywiście robią, kiedy się ich obserwuje. W ten sposób psychologia społeczna (i psychologia w ogóle) jest ważnym filarem naukowego sceptycyzmu.

Więcej

Nihil novi
sub sole
Ludwik Lewin

Wiec brytyjskiej Partii Pracy na rzecz \

W sobotnie popołudnie siedzę na ławce w paryskim parku Buttes Chaumont. Aleją przewijają się całe rodziny chasydzkie, mężczyźni w kapeluszach, a nawet w lisich czapach, kobiety w perukach lub chustkach szczelnie owijających głowy.  


Po chwili zmienia się nieco nastrój, pojawiają się młodzi Sefaradzi w mikroskopijnych jarmułkach i w wyraźnie dobrych humorach, przekrzykują się i podbiegają, jakby grając w berka. Z sąsiedniej ławki patrzą na to kobiety w hidżabach, ale pilnując wzrokiem dzieci bawiących się na trawnikach, nie zauważają chyba tego żydowskiego pochodu. 

Więcej
Blue line

Trudno kochać
i być mądrym
Andrzej Koraszewski


To Love and Be Wise, Josephine Tey to klasyka angielskich kryminałów z filozoficzną głębią. Zarówno psychologia, jak i ludowa mądrość zgodnie podpowiadają, że nasze aspiracje do racjonalności są podgryzane przez głębokie uczucia. Na nic wszystkie apele o neutralność, obiektywizm i stoicyzm, bowiem uczucia mamy na wyposażeniu i w żaden sposób nie daje się ich zawiesić na kołku, by spokojnie rozważyć problem X czy Y. Wiedząc, że „czucie i wiara silniej mówi do mnie” niż chłodne argumenty, muszę pamiętać, że aczkolwiek nie mam cienia sympatii dla rozumowania tego wieszcza, to wcale nie oznacza, że jestem wolny od choroby, którą on w sobie ukochał i zgoła innym zalecał.

Więcej

Werdykt Lindy Sarsour: 
„Jezus był Palestyńczykiem”
Seth J. Frantzman

Linda Sarsour przemawia podczas Marszu Kobiet w Waszyngtonie 21 stycznia 2017. (Zdjęcie: THEO WARGO/GETTY IMAGES/AFP)

Aktywistka Linda Sarsour stwierdziła, że „Jezus był Palestyńczykiem z Nazaretu” i że „jest opisany w Koranie z brązowo-miedzianą skórą i wełnistymi włosami”. Ostro ją krytykowano za ten tweet i za jej dalsze próby obrony tego twierdzenia. Krytycy głównie wskazywali na to, że Jezus urodził się w Judei i był Żydem. Nie jest to pierwsza kontrowersja wokół ”Jezus był Palestyńczykiem”. W kwietniu Kongresmenka Ilhan Omar gorąco propagowała artykuł zawierający to samo twierdzenie.

Ta najnowsza próba lansowania idei, że „Jezus był Palestyńczykiem”, nie jest tak niewinna, jak mogłoby się zdawać. Jest to negowanie żydowskiej historii i nowoczesna teologia zastąpienia: zastąpienie historycznych związków żydowskich z tą ziemią dwa tysiące lat temu i tworzenie wyimaginowanej historii Palestyńczyków w miejsce Żydów.

Więcej

Niemcy: państwo kurdyjskie
zaszkodzi pokojowi
Seth J. Frantzman

Wizerunek byłego przywódcy irackiego Saddama Husajna, miedzioryt. (zdjęcie: REUTERS)

Angela Merkel, powiedziała kurdyjskim studentom w Niemczech, że nie zasługują na państwo, ponieważ nie „służyłoby ono pokojowi w regionie”.

Merkel powiedziała studentom w Dolnej Saksonii, że choć Kurdowie zasługują na ”sprawiedliwe warunki” i autonomię w Iraku, nie zasługują na niepodległość. Region Kurdystanu w północnym Iraku jest obecnie autonomiczny. “Nie sądzę, by istnienie państwa kurdyjskiego służyło pokojowi w regionie” – powiedziała, jak informują kurdyjskie media, Rudaw.

Więcej

To nie jest
Ferguson
Vic Rosenthal


Czarny Izraelczyk etiopskiego pochodzenia został zastrzelony przez policjanta i były rozruchy, drogi były zablokowane, samochody przewrócone a nawet podpalone. Na tym kończy się podobieństwo z Ameryką. Istnieje w Izraelu rasizm oparty na kolorze skory, ale dynamika jest inna. Wszystko jest inne.


Co się zdarzyło
: Nie wszystkie szczegóły są jeszcze jasne i nie będą, aż pojawi się oficjalny raport z dochodzenia. Historia policjanta jednak wyciekła i wydaje się, że jest spójna. Jest tu wiele szczegółów, o których słyszałem, ale których nie zamieszczam, ponieważ nie można ich zweryfikować.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

O szkodliwości palenia
i migotaniu przedsionków
Andrzej Koraszewski

Palestyńska bieda:
kto nie ma udziału w bogactwie?
Honest Reporting

Apostołowie Nowego Ładu. 
Czyli pogodzeni z prawami natury.
Lucjan Ferus

Afryka: alarmujący wzrost
prześladowań chrześcijan
Uzay Bulut

Prątkiem w raka, czyli
co ma gruźlica do raka pęcherza
Paulina Łopatniuk

Palestyńska wojna
z przedsiębiorcami
Bassam Tawil

Opowieści o nauce
w Teatrze Narodowym Ugandy
Isaac Ongu

Zasadniczy “przywilej”
izraelskich Żydów
Vic Rosenthal

Marchewka stadnego myślenia
i niechciany kij racjonalizmu
Andrzej Koraszewski 

Tak, antysyjonizm jest
odmianą antysemityzmu
Elder of Ziyon

Pleśń w przestrzeni
kosmicznej
Steven Novella

Uderzenie młotem
nie ”judaizuje” Jerozolimy
Jonathan S. Tobin 

Czy umiały latać
od razu po wykluciu się?
Jerry A. Coyne

Nie potrzebujemy
żadnej edukacji
Liat Collins

Ludziom rosną rogi?
– Złe informowanie o nauce
Steven Novella

Blue line
Polecane
artykuły

Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk