Prawda

Niedziela, 5 lipca 2015 - 14:51

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

Agnostyk czy ateista?


Andrzej Koraszewski 2013-12-05


Kim pan jest — zapytała mnie młoda medialna dama — agnostykiem czy ateistą?

Odpowiedziałem bez wahania , że ateistą, a potem, pisząc uzasadnienie tego wyroku musiałem się jednak zastanowić. Dlaczego jestem bardziej ateistą niż agnostykiem? Pierwszy argument jest natury społecznej. Osławione „nie wiem" agnostyka wydaje się być ucieczką przed dyskusją. „Nie wiem, dajcie mi spokój." Agnostycyzm bywa azylem człowieka zmęczonego, ale również schronieniem oportunisty.


W polskim Sejmie mamy kilka, czy też może kilkanaście osób, które zdecydowały się na śluby kościelne po wielu latach małżeństwa. Agnostycyzm ułatwia hipokryzję. Ateizm jest niewiarą z podniesionym czołem. Jest również czymś innym niż antyklerykalizm. Antyklerykalizm jest formą niechęci wobec Kościoła politycznego, wobec skorumpowanej warstwy kapłańskiej, czasem wobec totalitaryzmu zorganizowanej religii, próbującej podporządkować sobie całe życie jednostki. Jest wielu głęboko wierzących antyklerykałów, ale zdarzają się agnostycy, którzy nie są antyklerykałami (bywają nawet prokościelnymi politykami.) Ateista odmawia wiary w istnienie jakiekolwiek istoty „wyższej".

Czy to oznacza, że ateista wie, że ma jakieś dowody na nieistnienie boga? Oczywisty absurd. A jednak ateista nie wypowiada swojego „nie wiem" w sposób nabożny. Ateista powiada: nie wiem i nie mogę wiedzieć czy bóg jest, czy go nie ma, ale samo pytanie jest bzdurne, bo nie ma najmniejszych powodów do zastanawiania się nad tym pytaniem. Nie interesują mnie dowody na nieistnienie boga, jeśli nie ma powodów (o dowodach nie wspominając) do rozważania czy jest.

Czy jest to zatem dogmatyczne założenie, że boga nie ma? Tak chcą widzieć ateistów zniecierpliwieni wierzący. Ateiści to tacy sami dogmatycy jak my, albo jeszcze gorsi, to fanatycy broniący dogmatu o nieistnieniu.

Agnostyk ma z tymi klientami święty spokój. Wzrusza ramionami, powiada „nie wiem". Ilu jest tych niedowiarków, niewierzących, sceptyków, bezbożników, agnostyków? Zapewne wielokrotnie więcej niż zdeklarowanych ateistów. Ateizm odmawia ucieczki w milczenie, uważa, że konfliktu między religią i wiarą nie wolno chować pod dywan, że prawo do swobody wyznania jest gwałcone, jeśli dominujący Kościół ma prawo do indoktrynowania dzieci w państwowych przedszkolach i szkołach, że rozdział Kościoła i państwa jest fundamentem demokracji, że religia i instytucje religijne nie mogą być poza prawem i poza krytyką.

Słowo „ateista" ma złą sławę, jest niemal wyzwiskiem (również w ustach niektórych agnostyków). Ponieważ w wyobrażeniach wierzących wszelkie dobro pochodzi od (mojego) boga, ateista jest z definicji amoralny, zły, niezdolny do odróżniania dobra i zła. Krótko mówiąc ateista to amoralny dogmatyk, wcielenie szatana. Tymczasem agnostyk to cichy sąsiad, który może grzeszy, ale nikomu nie przeszkadza, czasem nawet pomaga, jest zdecydowanie lepszy od wierzącego antyklerykała, o ateiście nie wspominając.

Czy bóg przekazał ludziom święte księgi, czy był potop, czy był płonący krzak, czy morze się rozstąpiło, czy z nieba leciała kasza, czy Jezus robił cuda? Agnostyk konsekwentnie powtarza swoje „nie wiem". Ateista odpowiada: to nie są pytania, to są ukryte twierdzenia o rzekomych faktach. Żaden z tych faktów nigdy nie znalazł potwierdzenia.

Czy bóg był konieczny do stworzenia świata i do stworzenia życia? Uzbrojony w nowoczesną naukę ateista odpowiada: nie mamy żadnego powodu, by sądzić, że w procesy te ingerowała jakakolwiek istota wyższa. Nie ma tu żadnego dogmatu o nieistnieniu, ale osławione „nie wiem" wypowiedziane jest zupełnie inaczej: kiedy oglądam świat, ta hipoteza (o istnieniu jakiegoś boga) nie jest mi do niczego potrzebna.

W tej sytuacji obrońcy wiary nie rezygnując z zarzutu dogmatyzmu, dorzucają zarzut arogancji. Ileż pychy i arogancji musi mieć człowiek, który powiada, że mu hipoteza o istnieniu jakiegoś boga nie jest do niczego potrzebna.

Faktycznie „nie wiem" agnostyka jest pełne pokory. Może byłaby to pokora urzekająca, gdyby nie była tak wszechstronnie i bezwzględnie wykorzystywana.

Jak pisze John Shook :

"...człowiek religijny ogłaszał swoją absolutnie pewną wiedzę w sprawach wiary, ateista mógł co najwyżej przyznawać się do sceptycznej ignorancji" Współcześnie jednak to ateistę oskarża się o dogmatyzm".

Shook przypomina, że w 1860 roku Thomas Huxley popularyzował pojęcie „agnostycyzmu" jako przeciwieństwo greckiego pojęcia „gnozy" (wiedzy). Agnostyk przyznaje się do braku wiedzy, w kwestii realności jakiejś „istoty wyższej". Ateista mówi to samo: nic mi nie wiadomo o żadnym bogu, a w krasnoludki też nie wierzę. W związku z liczebną przewagą wierzących w realność „istoty wyższej" nad wierzącymi w krasnoludki, zarzut arogancji jest potężnie wzmocniony przez samą wielkość populacji oburzonych.

Genezy zarzutu dogmatyzmu John Shook doszukał się w 11 wydaniu Encyclopaedia Britannica, gdzie w 1911 roku wprowadzono rozróżnienie między „dogmatycznym ateizmem" i „sceptycznym ateizmem", przy założeniu, że ten pierwszy „zdecydowanie zaprzecza istnieniu boga" a ten drugi „nie wierzy w zdolność ludzkiego umysłu aby mógł odkryć istnienie boga". W ten sposób wielu agnostyków może dziś twierdzić, że odrzucają dogmat ateizmu i dogmaty wiary.

Definiując się jako ateista a nie zaledwie agnostyk, gwiżdżę na zarzut dogmatyzmu, który wyłącznie ukazuje trudności niektórych ludzi z posługiwaniem się logiką. Muszę natomiast z pewną dozą powagi potraktować zarzut arogancji. Czy mam rację, że ten zarzut arogancji ukrywa żądanie powstrzymanie się od krytyki religii?

Publikacje, prezentujące dowody ukrywania przez Kościół katolicki przestępców gwałcących dzieci, to arogancki, bezprzykładny atak na Kościół; żądanie wycofania religii z państwowych szkół to arogancki atak na Kościół; prezentowanie argumentów ilustrujących konflikt między nauką i religią, to aroganckie ataki na religię.

Zachodnie instytucje religijne wydają się być gotowe na pewną tolerancję wobec enigmatycznego „nie wiem". Powiedzenie „nie wiem, ale religia wydaje mi się sprzeczna z wszystkim co wiem i nie zamierzam zamykać oczu na zbrodnie popełniane z imieniem takiego lub innego boga na ustach" to już jest bezprzykładna arogancja.
Agnostyk, niewierzący, bezwyznaniowy - nie dziękuję. W obliczy tych zarzutów o arogancję tym bardziej zdecydowanie wole przedstawiać się jako ateista.
* Pierwsza wersja tego artykułu ukazała się na łamach Racjonalisty w grudniu 2010 roku.  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Moje 3 grosze. Lucjan Ferus 2013-12-23








Śniadanie
Ja: Hili, śniadanie.
Hili: Napełnij miseczki, ja zaraz przyjdę.

Więcej

Polska
w chórze łajdaków
Andrzej Koraszewski


W czasach Erazma listy zazwyczaj wysyłano przez zaufanych znajomych. Efekt był zabawny, bo ciekawy list czasami szybciej trafiał do drukarza niż do adresata. Wysiłek i wydłużony czas przekazywania informacji zmuszał do obszernego przedstawienia sprawy, korespondencyjna rozmowa była autentyczną rozmową. Dziś szybkość elektronicznego przekazu zmienił list w telegram. List dociera z Dobrzynia do Indii, Sydney czy Chicago w ułamek sekundy. W ciągu pięciu minut mogę wymienić kilka listów z człowiekiem mieszkającym na drugim końcu świata. Czujemy się zupełnie dobrze z ograniczoną ilością znaków.

Kazimierz Brandys opatrzył swoje „Listy do Pani Z.” podtytułem „Wspomnienia z teraźniejszości”. Piszemy dla innych. „Przygody – pisze Brandys – zdarzają się tylko w teraźniejszości, ich cechą musi być ryzyko. Nie ma ryzyka wspomnień.” O jakim ryzyku mowa? Kiedy zwracamy się do drugiego, konkretnego człowieka ryzykujemy, że nasz przekaz nie będzie zrozumiały. Bierzemy poprawkę na zainteresowania, wiedzę, osobowość.

Więcej

Było sobie
kłamstwo
Lucjan Ferus


Obejrzałem wczoraj po raz drugi, doskonałą moim zdaniem amerykańską komedię, pt. „Było sobie kłamstwo”. Jednak jej recenzja w gazecie – choć prawdziwa – jest nieco myląca: „Oszust w świecie uczciwych. Wszyscy mówią zawsze prawdę. Scenarzysta Mark /../ ponosi kolejne porażki. Zostaje wyrzucony z domu, a jego ukochana Annie /../ odrzuca go. Zdesperowany zaczyna kłamać.”. To wszystko prawda, ale jak zwykle „diabeł tkwi w szczegółach”, dlatego, muszę napisać coś więcej o fabule tego filmu.

Więcej
Blue line

Rasizm niektórych
antyrasistów
Tom Owolade


Myślenie niektórych ludzi postępowych przepojone jest osobliwymi założeniami. Zakładają, że ponieważ bardzo często używają słowa „rasista”, afirmują krytyków teorii rasy i lamentują nad złem kultury Zachodu, oni sami nie mogą być rasistami. Zakładają, że używanie określenia „wuj Tom” – i jego odmian, włącznie z określeniami takimi jak „domowy czarnuch” i „tubylcza wtyka” – jest absolutnie zgodne z ich statusem antyrasisty.
Mylą się.

Więcej

Ser z czekoladą,
czyli w kuchni u patologów
Paulina Łopatniuk

Torcik czekoladowy Maćka; fot. Maciek Topolski

Ten tekst wykluwał się dość długo. Pomysł niby był, ale nie bardzo chciał przybrać sensowną formę. Ewidentnie brakowało jakiegoś kopniaka.
Traf chciał, że bodźca dostarczył w końcu prestiżowy periodyk medyczny, NEJM, czyli The New England Journal of Medicine, a właściwie zderzenie tegoż z parą moich znajomych.

Podczas porannego przeglądu prasy, otóż, trafiłam w NEJM na opis twardzieli (rhinoscleroma), dość rzadkiego, a efektownego, przewlekłego schorzenia bakteryjnego, no i – jak to ja – postanowiłam znaleziskiem podzielić się ze światem. Tak, na portalu społecznościowym. Niektórzy wklejają w takich miejscach zdjęcia kotków, inni – posiłków...

Więcej
Blue line

Zasiej terror
w sercach innowierców
Andrzej Koraszewski


Sto lat temu grzeczne dziewczynki w wieku poborowym śpiewały tak: “Mam chusteczkę haftowaną, co ma cztery rogi, kogo kocham, kogo lubię rzucę mu pod nogi...”. Dziś ich praprawnuczki używają chusteczek papierowych i po użyciu rzucają je gdziekolwiek, ale kochają na zabój. Ucieszyłem się widząc, że napisała Pani o Tunezji, bo wszyscy teraz o niej mówią.

Pisze Pani, że ludzie zwracają się do Pani z pytaniem, czy jechać do tego kraju. Nie jest Pani pewna, odradza Pani z przyczyn moralnych. Mam wrażenie, że odradza Pani takie wycieczki i teraz, i po zakończeniu miesiąca Ramadan, chociaż samego ramadanu Pani nie wspomina.

Powodem zmiany Pani stanowiska w kwestii wycieczek do Tunezji był atak terrorystyczny zwolennika Państwa Islamskiego.

Więcej

Nie tak postępowa sprawa
palestyńska
Petra Marquardt-Bigman


Wydaje się, że większość ludzi, którzy popierają “propalestyński” aktywizm na kampusach, uważa się za politycznie postępowych. Niewątpliwie jednak wiele jest w „sprawie palestyńskiej” rzeczy zupełnie nie postępowych. Pierwszym problemem jest, że większość „propalestyńskiego” aktywizmu może być słuszniej opisana jako antyizraelski aktywizm, który aż nazbyt często potępia jedyne żydowskie państwo świata słowami odbijającymi echem hasło nazistów: „Żydzi są naszym nieszczęściem”. Ponadto, ci postępowi ludzie, którzy głoszą „sprawę palestyńską” są albo obojętni, albo ignorują dobrze udokumentowane reakcyjne i ekstremistyczne poglądy, stanowiące główny nurt wśród Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i w Gazie.

Więcej
Biblioteka

Co mamy zrobić
z neuroróżnorodnością?
Jerry A. Coyne


Zgadzam się, że prawdopodobnie istnieje spektrum dla wielu zaburzeń psychicznych, takich jak depresja, autyzm i afektywne zaburzenie dwubiegunowe, i że spektrum może być raczej ciągłe niż bimodalne, bo stany neurologiczne prawdopodobnie odzwierciedlają sieć przyczyn genetycznych, z różnicami poznawczymi i behawioralnymi opartymi na wielu genach i wpływach środowiskowych. Niemniej, ważne pytanie brzmi: co robimy w sprawie tych, którzy cierpią na zaburzenie afektywne dwubiegunowe lub na autyzm?

Więcej

Jazydzi nie są
tylko ofiarami
Goeffrey Clarfield

Chloe Cushman/National Post Kanadyjski antropolog opowiada historię dzielnego młodego człowieka, który stara się uratować swój lud przed ISIS

Jazydzi są rdzenną społecznością iracką liczącą niespełna milion ludzi, którzy od tysięcy lat żyją w północnym Iraku. Są kurdyjsko- i arabskojęzycznymi monoteistami, którzy wywodzą swoje pochodzenie od Adama.

Ponieważ ich duchowni i święci mężowie nigdy publicznie nie ujawnili swoich tajemnic ani ksiąg świętych (tak samo jak sekta Druzów z gór Syrii, Libanu i Izraela – gdzie ich religia jest szanowana i gdzie Druzowie mają pełne prawa obywatelskie) sąsiedzi muzułmańscy nazywają ich czcicielami diabła i niewiernymi, zasługującymi na śmierć w świętej wojnie czyli w dżihadzie. Islamskie Państwo Iraku i Al-Szam (ISIS) ogłosiło, że Jazydzi są niewiernymi i skazało ten lud i ich wsie na śmierć i zniszczenie. Mając obfitość najnowocześniejszej broni amerykańskiej, jaką zagrabili od armii irackiej, powtarzają taktykę nazistów w okupowanej Europie podczas II wojny światowej.

Więcej

Czy można mówić
o ewolucji rasizmu?
Andrzej Koraszewski

Portret młodego Kopta z I wieku naszej ery.

Interesowała się Pani historią rasizmu? Rasizm, tak jak go rozumiemy, to dość nowy wynalazek. Czy starożytni preferowali jasną skórę? Trudne pytanie. Platon (i nie on jeden) wysoko cenił Egipcjan i nawoływał, by wzorować się na ich systemie szkolnictwa. Ale jak u licha wyglądali starożytni Egipcjanie? Spierano się o to całkiem niedawno, już pod wpływem naszych nowoczesnych rasistowskich ideologii.

Więcej

Przywitanie byłego prezydenta
Tunezji w Izraelu
David Horovitz

Były prezydent Tunezji, Moncef Marzouki, w Tunisie, 29 marca 2015 r. (AP Photo/Emmanuel Dunand, pool)

Czy Moncef Marzouki nadal uważa, że popłynięcie na pomoc Hamasowi w Gazie zaledwie w trzy dni po tym, jak domowego chowu bandyta zmasakrował dziesiątki turystów i zniszczył stosunkowo dobre imię jego kraju, było najlepszym wykorzystaniem jego czasu i reputacji?

Kiedy piszę te słowa, Moncef Marzouki, człowiek, który do zeszłego roku był prezydentem Tunezji, znajduje się na pokładzie zarejestrowanego w Szwecji statku o nazwie „Marianne”, wraz z tuzinem innych „działaczy praw człowieka”, eskortowany do portu w izraelskim mieście Aszdod, po próbie złamania blokady bezpieczeństwa nałożonej przez Izrael na Strefę Gazy.


Podczas gdy prezydent Marzouki był na morzu w misji do Gazy, jeden z jego rodaków, Seifeddine Rezgui, zamordował z zimną krwią dziesiątki niewinnych ludzi, głównie Brytyjczyków i innych europejskich wczasowiczów, którzy błędnie sądzili, że mogą spędzić bezpieczne wakacje w jego kraju.


Rezgui, lat 23, kiedyś entuzjasta breakdance i kibic Real Madrid z dyplomem uniwersyteckim, zradykalizował się w Tunezji; podobno nigdy nie podróżował za granicę. Morderca domowego chowu. I zamienił się w ekstremistycznego islamistycznego masowego mordercę niezmiernie szybko – możliwe, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

Więcej
Blue line

Jak i dlaczego ta
gąsienica gwiżdże?
Jerry A. Coyne


W artykule w “ScienceNews” poinformowano o nowych badaniach (jeszcze nie opublikowanych), które zaktualizowały starą, ale dobrą pracę o słynnej “gwiżdżącej gąsienicy”. Mówię o Amorpha juglandis, która, kiedy się ją niepokoi – jak w ataku drapieżnika – wydaje  przenikliwy gwizd przetchlinkami (otworami używanymi do oddychania).
We wcześniejszej pracy, opublikowanej w “Journal of Experimental Biology”, Veronica Bura i in. badali gwizdanie, pokazali, jak dźwięk jest wytwarzany i odkryli, że straszy on ptasie drapieżniki, które uciekają i pozwalają w ten sposób gwiżdżącej gąsienicy na przeżycie kolejnego dnia. Ta nowa praca pokazuje jednak, że gwizd jest jeszcze bardziej zdumiewający niż sądzono, ponieważ wydaje się naśladować dźwięki, jakie wydają inne ptaki, kiedy widzą drapieżnika: ich „zawołanie alarmowe”.

Więcej

Cierpliwość, niejasność
i kryzysy
Seth Frantzman

Żołnierz Peszmergi obserwuje linię frontu z Państwem Islamskim przy chrześcijańskiej wsi Talesskef w irackim Kurdystanie. (zdjęcie: SETH J. FRANTZMAN)

“Irak nie ma armii. Gdyby mieli prawdziwą armię, nie zostawiliby całej swojej broni. To jest najgorsza armia na świecie. Mają najwięcej tchórzy na świecie” – mówi generał Tarik Harni.

Generał jest dowódcą kurdyjskiej peszmergi, armii Kurdyjskiego Rządu Regionalnego Iraku i ma za zadanie obronę dziesiątków kilometrów linii frontowych naprzeciwko Państwa Islamskiego niedaleko od Mosulu.

Więcej
Blue line

Odwaga i handel
– co zrobiło dla nas więcej
Matt Ridley


W tym tygodniu rocznicy Waterloo przyznaję, że jestem łasy na opowieści o chwale militarnej. Nie mogę się naczytać o zamknięciu bramy w Hougoumont, o szarży Szkotów Królewskich, użyciu zbocza przez Wellingtona, o momencie załamania się Starej Gwardii marszałka Neya lub o utracie nogi przez Lorda Uxbridge.

Nie tylko Waterloo, ale wiele opowieści o brawurowych czynach często leży na moim stoliku nocnym: właśnie skończyłem czytanie książek o wspinaczce na K2 i o ofensywie w Ardenach; jestem na bieżąco z serakiem i z czołgami panzer. Nie pochwalam tych moich upodobań.

Więcej

Trwająca wojna
psychologiczna
Liat Collins


Były burmistrz Sderot, miasta, które stało się symbolem ataków rakietowych z Gazy, powiedział mi kiedyś, że mieszkańcy jego miasta są “jak maltretowana żona. Nie mówisz przecież: ‘Wszystko w porządku, jej mąż bije ją tylko od czasu do czasu’. A ona cierpi codziennie, nie wiedząc, kiedy przyjdzie kolejny cios”.

Więcej

Kochać
i być mądrym
Andrzej Koraszewski


Ten tytuł, to tytuł kryminału. Czytała go Pani może? Świetny. Czy można kochać i być mądrym? Kłopot. Mądrość wymaga dystansu, zdolności do chłodnej oceny. Pani blog traktuje o Bliskim Wschodzie. Któryś z Pani czytelników był przekonany, że traktuje o Izraelu.

Tradycyjny Bliski Wschód to 17 państw; obszar, z którego Izrael zajmuje pewnie nie więcej niż jeden procent. Jest to na mapie absurdalnie mała czerwona kropka w morzu zieleni. (Zieleń w tym przypadku symbolizuje islam. Czerwień?) Zastanawiała się Pani dlaczego ta mała kropka na mapie ogniskuje tyle emocji? Musi Pani znać to powiedzenie, że Niemcy nigdy nie wybaczą Żydom tego, co im zrobili. Głupie powiedzenie.

Więcej

Doradztwo religijne
i religioznawcze XVI
Lucjan Ferus


Wynika ponad wszelką wątpliwość, iż będąc racjonalistą nie powinno się jednocześnie wierzyć w świat nadprzyrodzony, którego istnienia nie można potwierdzić naszymi zmysłami, i którego prawdziwości nie sposób dowieść rozumem.

Na tym właśnie polega racjonalność ateizmu, co Andre Comte-Sponville w Duchowości ateistycznej tak ujął: „Wierzyć w Boga, to grzech pychy. To przypisywanie bardzo wielkiej przyczyny, bardzo mizernemu efektowi. Ateizm, przeciwnie, jest formą pokory.

Więcej

Problem
z nieba rodem
Ayaan Hirsi  Ali

Prezydent Obama wielokrotnie przyjmował w Białym Domu przedstawicieli organizacji powiązanych z Bractwem Muzułmańskim i ekstremistycznym islamem, takich jak CAIR czy ISNA. Na zdjęciu wita się z Anasem Al-Tikritim, szefem Cordoba Foundation, uważanej za przykrywkę dla Bractwa w Wielkiej Brytanii. (zdjęcie: www.globalmbwatch.com)

Mamy problem. I nie jest to problem rodem z piekła, ale taki, którego źródeł upatruje się w niebie. Problem ten nazywa się radykalnym lub fundamentalistycznym islamem, a samozwańcze Państwo Islamskie jest zaledwie jego ostatnim przejawem. Tak naprawdę jednak nikt tego problemu nie rozumie.

Latem 2014 r. generał dywizji Michael Nagata, dowódca amerykańskich wojsk specjalnych na Bliskim Wschodzie, mówiąc o Państwie Islamskim, znanym również jako ISIS, zauważył, że „nie rozumiemy tego ruchu”, i że „dopóki go nie zrozumiemy, nie będziemy mogli go pokonać”. Choć słowa Nagaty brzmią uderzająco, nie mówią nic nowego na temat obecnego stanu rzeczy.

Więcej

Rozproszony potencjał umysłowy
owadów społecznych
Ed Yong


Tutaj jest David Attenborough, na skale pośrodku Afryki z czterema kawałkami plasteliny. Najmniejszy, po lewej stronie, reprezentuje mózg galago, małego naczelnego, który żyje samotnie. Następny jest mózg małpy o nazwie gereza, która żyje w grupach liczących około 15 sztuk. Kolejny należy do innej małpy, koczkodana; wielkość grupy średnio 25 sztuk. A po prawej jest pawian, który żyje w grupach 50-osobowych. „Gdyby dać czaszkę jakiemuś badaczowi, który pracuje z małpami, nawet gdyby nie wiedział do jakiego rodzaju małp należała, byłby w stanie poprawnie przewidzieć wielkość grupy, w której żyła” – mówi Attenborough.

Więcej
Kartka 1

Moc Chrystusa zmusza cię:
Opuść Meksyk!
Heather Hastie


Kiedy właśnie myślałam, że Kościół rzymsko-katolicki może zmierzać w kierunku racjonalizmu z encykliką o zmianie klimatu, rzeczywistość mnie ugryzła. Wydaje się, że Kościół jest tak zaniepokojony stanem moralności w Meksyku, że 20 maja przeprowadzono tam exorcismo magno (“wielki egzorcyzm”). Podobno jest to dopiero drugi raz, kiedy dokonano tego rytuału; pierwszy raz przeprowadził to Brat Sylvester na wezwanie św. Franciszka z Asyżu w Arezzo we Włoszech w 1224 r.

Więcej

Raport ONZ odmawia Izraelowi
prawa do obrony
Anne Bayefsky


Aresztujcie Benjamina Netanjahu i każdego innego Izraelczyka “podejrzanego” o zbrodnie wojenne gdziekolwiek i kiedykolwiek wam się to uda. Taka jest szokująca konkluzja skandalicznego raportu ogłoszonego dzisiaj przez Radę Praw Człowieka ONZ w Genewie.

W języku prawniczym wezwanie do aresztowania Izraelczyków, by albo postawić ich przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, albo przed sądem w każdym kraju, jaki ONZ określa jako „sprawiedliwy”, brzmi następująco:


Komisja “wzywa społeczność międzynarodową… do aktywnego wspierania pracy Międzynarodowego Trybunału Karnego w relacji do Okupowanego Terytorium Palestyńskiego; stosowania uniwersalnej jurysdykcji do sądzenia zbrodni międzynarodowych w sądach krajowych; i do spełniania próśb o ekstradycję dotyczącą podejrzanych o takie zbrodnie do krajów, w których odbyłby się sprawiedliwy proces”.

Więcej
Blue line

FIFA i inne
udzielne księstwa
Matt Ridley


W kompromitacji FIFA nie chodzi tylko o futbol. Jest to także symboliczne dla chronicznego problemu z biurokracjami międzynarodowymi wszelkiego rodzaju.
Ta tendencja ponadnarodowych quango (organizacja quasi-pozarządowa) do przekształcania się w udzielne księstwa swoich przewodniczących lub dyrektorów generalnych i do zapadania w letarg lub korupcję, wraz z aroganckim sprzeciwem wobec wszelkiego kwestionowania ich organizacji, nie jest wyjątkowe ani dla FIFA, ani dla sportu. Jest to aż nazbyt powszechny wzór.

Więcej

Miły facet
na Bliskim Wschodzie
Vic Rosenthal


Zanim prawda włoży buty, kłamstwo obiegnie ziemię. — Mark Twain

…w wielkim kłamstwie zawsze jest pewna moc wiarygodności. … rażąco bezczelne kłamstwo zawsze pozostawia ślady, nawet kiedy zostaje przygwożdżone, który to fakt znają wszyscy wytrawni kłamcy na tym świecie i wszyscy, którzy spiskują razem w sztuce kłamania. — Adolf Hitler

Więcej

Zaniechanie działania przeciwko
złu jest też działaniem
Phyllis Chesler

Milicja Hesbollahu. Islamo faszyzm nie ukrywa swoich ideologicznych powiązań.

Zło triumfuje, kiedy dobrzy ludzie nie przeciwstawiają mu się.
Możemy być świadkami powtórki z czasów, kiedy dobrzy Europejczycy nie zgadzali się z Hitlerem – ale tylko w swoich kuchniach.

ISIS i Boko Haram porywają, torturują i zamieniają dziewczęta muzułmańskie, chrześcijańskie, kurdyjskie i jazydzkie w niewolnice seksualne, a mimo głoszonej proarabskiej, pro afrykańskiej i pro muzułmańskiej przychylności prezydent amerykański nie powstrzymał tego ani nie przedstawił realnej strategii do zrobienia tego.

Chrześcijanie, Kurdowie i Jazydzi podlegają czystkom etnicznym - są masakrowani, unicestwiani.

Więcej

Kto i gdzie walczy
w wojnie o umysły
Andrzej Koraszewski


Czy zdarza się Pani czytać ten sam artykuł dwa lub trzy razy? Są książki, do których wracamy, czasem odkrywamy w nich rzeczy nowe, czasem smakujemy jak ulubioną potrawę. Publicystyka jest jednak strawą innego gatunku. Czytamy pospiesznie, mając nadzieję, że teksty dostarczą nam zrozumienia wczorajszego dnia. Mamy oczywiście swoich ulubionych autorów, ale i ci rzadko skłaniają nas do lektury naprawdę uważnej. Publiczne debaty są w rzeczywistości zestawami monologów. Jednych autorów czyta się na kolanach, innych z najwyższą niechęcią, partnerstwo wydaje się być utopią.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Raport Departamentu Stanu
o terrorze
Frimet i Arnold Roth

Cud? Ryba-piła urodzona
z dziewiczej matki
Jerry A. Coyne

O skutecznym
rad sposobie
Marcin Kruk

Fikcja etnograficzna
Jordanii?
Geoffrey Clarfield i Salim Mansur

Myślowe szlaki
w przyrodzie i religii
Lucjan Ferus

Deislamizacja jest jedynym
sposobem walki z ISIS
Daniel C. Greenfield

Arabskie zbrodnie
przeciwko Palestyńczykom
Fred Maroun

Kości!
Wszędzie kości!
Paulina Łopatniuk

BDS jako wojna propagandowa
Globalnego Dżihadu
Richard Landes

Zaszczyt bycia obiektem
ataku cenzorów
Bjorn Lomborg

Ludzkość w łapach
humanistów
Andrzej Koraszewski

Bractwo Muzułmańskie
zdejmuje maskę
Michael Totten

Ekomodernizm
i zrównoważona intensyfikacja
Matt Ridley

Niebezpieczeństwa
bojkotowania Izraela
Mudar Zahran

Mikrob, który dokonał inwazji
karaibskich raf koralowych
Ed Yong

Blue line
Polecane
artykuły

Tracąc moją religię?



Ewolucja pomogła im...



Konstytucyjni demokraci



PAP ma Alę, Ala ma Hamas


Homeopatia



Więcej żywności



Kiedy słowa zabijają?



Uprawy GMO



Zderzenie barbarii



Ateizm wśród czarnych



Turcja, kraj NATO



NaturalnoSc zycia



Podpala West Bank



How do we get to now



Uo, zaklinacz deszczu


Abraham aresztowany



Marsz lunatyków do Armagedonu



Chcesz zmniejszyć zanieczyszczenie walcz z biedą



Gry zespołowe plemników
 


Pozostale wiadomosci
 


Osa zatyka



Wczesna inicjacja



Wiara szukająca



Wielki agnostyk



Pająki



Seks w malym



Szczur i mangusta



Potrawy z pasożytów



Wywiad z Christopherem Hitchensem


Niezwykły pasikonik szklany



Jeden oddech



Sojusznik NATO



Ponad dobrem