Prawda

Poniedziałek, 24 lutego 2020 - 12:55

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Nieustający marsz niesłusznie dumnych


Andrzej Koraszewski 2018-02-13


Polityka tożsamości jest w Ameryce modnym terminem, tak modnym, że niektórym ludziom wydaje się zmieniać tożsamość. Jedni wpisują sobie ten termin na sztandary, a inni reagują na niego jak byk na czerwoną płachtę. Dawno, dawno temu był sobie niemiecki socjolog, który wymyślił „klasową teorię poznania”, współczesna nam Judith Butler wydaje się optować za kobiecą teorią poznania (co mogłoby mieć swój urok, gdyby nie Judith Butler), inni wybierają kolorową teorią poznania, radykalnie różniącą się od fałszywej teorii poznania białego człowieka (na szczęście daleko nie wszyscy kolorowi dają się porwać tej rasowej teorii poznania, ale wystarczająco wielu uczonych ich do tego zachęca, żeby niektóre dyskusje o tożsamości i świecie przypominały kompletny dom wariatów).

 


Kiedy kilka dni temu zobaczyłem zwrot „identity journalism”, musiałem sprawdzić, czy jest takie określenie, czy też autor użył go na zasadzie analogii do szaleństwa polityki tożsamości.


Tak czy inaczej, w samym artykule sprawa wydawała się dość przejrzysta, że chodzi o dziennikarstwo, w którym od faktów ważniejszy jest grupowy konformizm, duma z przynależności do takiej, czy innej wspólnoty zmieniająca sposób postrzegania świata. Fake news przestaje być oszustwem, jest tylko konsekwencją tożsamościowego zeza. Spory zmieniają się w pyskówki, logika zostaje wyrzucona za drzwi, ludzie z towarzystwa (mojego towarzystwa) nie mogą się mylić, bo przecież „wszyscy” widzą to samo.  (Okazało się, że coś przegapiłem i jest sporo artykułów, a nawet książek, analizujących dość powszechnie zauważane zjawisko takiego tożsamościowego dziennikarstwa.) 


Grupkowa teoria poznania ma swoje niesłychanie silne wsparcie w Internecie, ale dziennikarstwo tożsamości wydaje się być czymś innym, wykorzystaniem renomowanych mediów jako głośnika dla grupowego hip-hopu.   


Myliłby się człowiek myśląc, że mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, logika zaczęła powstawać w czasach biblijnych (ale w innym niż Biblia miejscu), wyraźnie w odpowiedzi na potrzebę posiadania jakiegoś narzędzia pozwalającego na porozumiewanie się mimo odmiennych tożsamości. Pamięć i tożsamość bywają dla logiki mordercze, a duma zabójcza.


Czymże zatem jest owe „dziennikarstwo tożsamości”? Dziennikarstwo od chwili poczęcia było zdominowane przez rzeczników. Było zatem albo królewskie, albo stronnicze (czyli stronnictwo jakoweś reprezentujące). Nadal lubimy o mediach mówić, że albo rządowe, albo opozycyjne, lewicowe lub prawicowe, ale jak kogoś mocniej nie lubimy, to skrajnie takie lub skrajnie inne.

Samo dziennikarstwo tożsamości wydaje się charakteryzować szufladkowanie zamiast analizy. W lewicowym medium prawicowa nalepka uwalnia od trudu analizowania faktów, sprawdzania znaczeń słów, od precyzyjnego wyjaśniania własnego stanowiska, nie wspominając nawet o potrzebie dokładnej prezentacji poglądów przeciwnika, w prawicowych wszelką analizę zastępuje okrzyk „lewactwo”, ale zawsze możne jeszcze dołożyć elitą. Dziennikarstwo tożsamości wydaje się być przekrzykiwaniem się przez barykadę.


Sprawdzając, co się o tym dziennikarstwie tożsamości pisze, natrafiłem przypadkiem na artykuł Krzysztofa Dzięciołowskiego Poland’s New „Journalism of Identity” z grudnia ubiegłego roku. Autor zaczyna od oczywistego dla wszystkich faktu, że polskie media stają się coraz bardziej podzielone, spolaryzowane i środowiskowe. Obiektywizm zastępowany jest przez „dziennikarstwo tożsamości”, czyli ideologicznie zabarwione narracje zmierzające do tworzenia i cementowania społeczności ludzi podobnie myślących.


Autor pisze, że krajobraz polskiej sceny medialnej zaczął się radykalnie zmieniać po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku, a te zmiany gwałtownie przyspieszyły od wygranych przez PiS wyborów w 2015 roku.  Ponieważ tekst pisany był dla zagranicznego odbiorcy, zawiera dość oczywiste dla mieszkańców Polski wnioski, przypomina działania rządzącej partii zmierzające do przejęcia pełnej kontroli nad publicznymi mediami, działania które są elementem szerszych zmian również w innych dziedzinach, a w szczególności w sądownictwie, w oświacie, w radach (nadzorczych) i w resortach siłowych.


Obiektywność, aczkolwiek pożądana – pisze Krzysztof Dzięciołowski – nie wydaje się już być najważniejszym celem dziennikarstwa, misyjność i polityczne zaangażowanie coraz bardziej dominują krajobraz polskich mediów.


Łatwo powiedzieć, że dla dziennikarza tożsamość powinna być częściej przeciwnikiem niż przewodnikiem. Żyjemy w czasach ciągłego przyspieszania obrotów błędnego koła grupowych antagonizmów. Stwierdzenie, że inicjatywa tego napędzania wrogości jest w obozie rządowym, może się wydawać oczywiste i wręcz banalne. Nie zmienia to jednak faktu, że dla dziennikarza patrzenie przez obozowe okulary jest śmiertelnym niebezpieczeństwem. Motto Radia Wolna Europa (które słyszałem niemal codziennie w dzieciństwie): „Nadajemy wiadomości dobre czy złe, ale zawsze prawdziwe” nie straciło aktualności. Oczywiście przy bardzo silnym zaangażowaniu wszystkie strony są głęboko przekonane o tym, że walczą o prawdę, ale zbyt często są to prawdy środowiskowe.


Jesteśmy produktami miliardów przypadkowych zdarzeń, tych które wydarzyły się przed naszym narodzeniem i tych, które zdarzyły się w ciągu naszego życia i powodowały nasze reakcje. Czy Albert Camus miał rację pisząc, że człowiek  czterdziestoletni jest odpowiedzialny za swoją twarz? Zapewne tylko po części. Duma przynależności do plemienia nazbyt często każe akceptować plemienną tradycję z dobrodziejstwem inwentarza. Duma z bycia Polakiem, duma z bycia lewicowcem, duma z bycia katolikiem czy ateistą jest nieodmiennie dumą niosącą ryzyko ukrywania, zamazywania lub tylko umniejszania łajdactwa członków wspólnoty, które jest częścią historii każdej grupy społecznej.


Piękny felieton Joanny Szczepkowskiej nosi tytuł Poczucie wspólnoty. Joanna Szczepkowska pisze o zawiłościach tożsamości etnicznej, a może raczej etniczno-religijnej:

„Myślę, że by być Żydem, Polakiem czy Urugwajczykiem, trzeba odczuwać wspólnotę. Po linii ojca jestem rdzenną Polką i mogę powiedzieć, że czuję właśnie taką przynależność. I czuję się też za nią współodpowiedzialna. Ale czy na pewno? Może to tylko atawizm? Może jestem Żydówką, choć nie czuję wspólnoty? Czy od tych zawiłości można uciec?”

Joanna Szczepkowska pisze, że ma korzenie żydowskie, ukraińskie i polskie, ale jej tożsamość jest czysto polska. Tożsamość nie jest genetyczna, jest nieodmiennie kulturowa i nazbyt często bezkrytyczna. Poczucie odpowiedzialności za całość wspólnoty, poczucie wstydu za niecne czyny jej niektórych członków, jest nie tylko potrzebne dla zdrowia psychicznego, jest warunkiem powstrzymywania wspólnoty przed obsuwaniem się w przepaść. Joanna Szczepkowska wstydzi się za okropne słowa swojego dziadka, ale również „za tych wszystkich Polaków, którzy nie odczuwają wstydu za haniebne czyny wśród naszej wspólnoty”.


To wyznanie wykracza daleko poza problemy tożsamościowego dziennikarstwa, mówi o fundamentalnym problemie borykania się z naszymi tożsamościami (etnicznymi, zawodowymi, politycznymi, religijnymi). W każdej czyha groza nieuzasadnionej dumy, skłonności do urazy, do gniewnego reagowania na przypominanie faktów, które zaburzają idealny obraz.


Widzimy w mediach zdjęcia gnanych nienawiścią tłumów, żądających śmierci dla tych, którzy obrażają islam, widzimy tłumy (na szczęście mniej mordercze) obrażonych sztuką, która obraża katolickie uczucia, widzimy maszerujących z transparentem „Śmierć wrogom Ojczyzny”, możemy również przeczytać wystąpienie profesora socjologii, Andrzeja Zybertowicza, który powiedział:

„…Żydzi sami muszą się rozliczyć ze swoimi kolaborantami, a to co robią z Palestyńczykami to próba odreagowania bierności, jaką wykazywali się podczas Holokaustu”.

Oczywiście ten uczony niczego nie wymyślił, on tylko powtórzył to, co dziesiątki tysięcy innych podobnych patriotów mówiło przed nim (ostatnio ze zwielokrotnioną częstotliwością).


Ciekawym przykładem tej głębokiej potrzeby usprawiedliwienia ludobójczych morderców wśród swoich rodaków przez poszukiwanie win naszych ofiar zaprezentował litewski akademicki odpowiednik Zylbertowicza, Vigilijus Sadauskas, parlamentarny rzecznik  do spraw etyki na uniwersytetach. Ten litewski uczony poszedł nieco dalej niż Zylbertowicz i zaproponował  nagrodę w wysokości tysiąca euro dla studenta, doktoranta lub pracownika naukowego, który podejmie się zbierania informacji, dokumentacji i materiałów i napisze pracę „o osobach narodowości żydowskiej, które zabijały ludzi, przyczyniły się do deportacji lub tortur”.


Domyślam się, że profesor Zylbertowicz zupełnie nie rozumie, dlaczego jego litewskiego kolegę spotkała burzliwa krytyka i wezwania, by zrezygnował ze swojej funkcji (sam Sadauskas odpowiedział, że został wybrany na funkcję rzecznika przez parlament i zamierza pozostać do końca kadencji).


Ten typ postaw cechuje nie tylko brak wstydu, ale wręcz rozpierająca piersi duma, która niektórych ludzi, takich jak właśnie Joanna Szczepkowska, napawa głębokim wstydem.    


Uznawany za ojca logiki Arystoteles używał również pojęcia człowiek słusznie dumny. Słusznie dumny tylko z własnych dokonań, bo dokonania innych mogą być zaledwie wzorem. Marsze niesłusznie dumnych organizowane są nie tylko przez wraże siły. Niesłuszna duma może siedzieć w nas i to bardzo głęboko. Trudno nam się powstrzymać od dumy, że nasze dziewczyny wygrały złoto, gorzej, bo wielu trudno się powstrzymać od dumy z powodu bohaterstwa, które w rzeczywistości było bandytyzmem. Polityka tożsamości dyktuje potrzebę patrzenia na świat przez pryzmat grupowego konformizmu i prowadzi do marszów niesłusznie dumnych.


Marzenie, by dziennikarz był częściej samotnikiem i miał nad biurkiem karteczkę z napisem „Tylko fakty, głupcze” jest raczej utopią, ale zdanie o wstydzie z felietonu Joanny Szczepkowskiej może być zapamiętane tak, jak jej słynna kwestia o końcu komunizmu.             


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Niepewność
Hili: Jest kilka opcji.
Ja: Jakie?
Hili: Kuchnia, łóżko, polowanie.
Ja: A co wybierasz?
Hili: Niepewność.

Więcej

Dawkins pisze 
tweeta
Jerry A. Coyne


Nie wiem, czy i komu Richard Dawkins odpowiadał, ale wygląda to na odpowiedź komuś, kto twierdził, że eugenika nie działałaby u ludzi. Jeśli to zostało powiedziane, to ten ktoś myli się, a Richard ma rację. Jeśli jednak jego tweet nie był odpowiedzią komuś konkretnemu, to powinien był zatrzymać tę myśl dla siebie. Jest jednak ważne podkreślenie, że my, podobnie jak wszystkie zwierzęta, mamy rezerwuar genetycznych wariancji dla niemal każdej cechy, a to znaczy, że  moglibyśmy reagować na dobór sztuczny.
Po tym jednak należy natychmiast powiedzieć – dla tych, którzy tylko czekają na możliwość demonizowania – że oczywiście nie powinniśmy sztucznie dobierać członków naszego gatunku. To, co jest możliwe, nie jest identyczne z tym, co powinniśmy robić.

Więcej

Donald Trump
i lód dziewięć
Vic Rosenthal

<span>Rysunek z gazety egipskiej z maja 1967.</span>

Kocia kołyska Kurta Vonneguta jest pod wieloma względami ciekawą książką, ale w moim ścisłym i nakierowanym na katastrofy umyśle utkwiło to, co nazwał ”lód-9”. Lód-9 jest postacią wody, która ma postać stałą w temperaturze pokojowej*. Problemem z lodem-9 jest to, że kiedy wchodzi w kontakt ze zwykłą wodą, natychmiast powoduje jej krystalizację w lód-9. Kiedy więc żywe stworzenie, które zawiera wodę, dotyka choćby najmniejszej ilości lodu-9, natychmiast zamarza na bryłę, co je zabija. A gdyby lód-9 miał uciec do środowiska… no cóż, możecie sobie wyobrazić, co by się zdarzyło (w książce właśnie to się zdarza).
Dlaczego o tym piszę? Bo przypomina mi to reakcję amerykańskich liberałów i progresistów – włącznie z większością prezydenckich kandydatów z ramienia Partii Demokratycznej – na “ Umowę Stulecia” oferowaną Izraelowi i Palestyńczykom.

Więcej
Blue line

Najdłużej trwająca mistyfikacja
w dziejach ludzkości (VIII)
Lucjan Ferus


Jest to kontynuacja cyklu opartego na książce Tak wymyślono chrześcijaństwo Leo Zena, wieloletniego włoskiego badacza historii religii. Niniejszą część zacznę od streszczenia rozdziału pt. „Czego chrześcijaństwo powinno się wstydzić”, w którym przedstawione są psychiczne „odchylenia” (łagodnie mówiąc), do jakich doprowadzała ludzi bezrefleksyjna wiara (mówiąc wprost: łatwowierność) w różne religijne „prawdy”, gdzie m.in. Autor pisze:
„Wszystkie religie mające źródło w najbardziej irracjonalnej części człowieka są przesiąknięte perwersjami i przesądami, które prowadzą do przerażających, godnych wstydu zachowań. Ale właśnie chrześcijaństwo, jak żadna inna religia, dało przyzwolenie na liczne haniebne zachowania, które bardzo często graniczą wręcz z szaleństwem. Miliony chrześcijan, przede wszystkim katolików, zgadzają się na owe potworności."

Więcej

Czy upiory totalitaryzmu
mogą się odrodzić?
Andrzej Koraszewski


Źle postawione pytanie może stać się fundamentem katastrofralnych doktryn politycznych. Ani nazizm, ani komunizm nigdy nie zeszły ze sceny. Czy nabierają ponownie siły? A jeśli tak, to gdzie? Czy jest możliwe, że patrzymy w złą stronę i odmawiamy dostrzeżenia słonia w salonie? Bezpośrednio po wojnie faszyzm w złagodzonej formie przetrwał w Hiszpanii i Portugalii, miał się dobrze w Argentynie, Urugwaju, Paragwaju i w innych krajach Ameryki Łacińskiej. Niewielu zauważało jego obecność w krajach arabskich. Największy arabski sojusznik Hitlera, wielki mufti Jerozolimy, Amin al-Husseini, mimo iż po wojnie był aresztowany, nigdy nie  został postawiony przed sądem. Uwolniono go po cichu i pozwolono powrócić na Bliski Wschód. Jego zbrodnie były dobrze znane, jego plany na przyszłość również.

Więcej
Blue line

Olbrzymi błąd MFW w ocenie
subsydiów energetycznych
Bjorn Lomborg


Przez ostatni rok prowadzący kampanię klimatyczną nigdy nie zmęczyli się powtarzaniem twierdzenia, że przemysł paliw kopalnych otrzymał „gigantyczne 5,2 biliony dolarów w subsydiach” w 2017 roku, równowartość 6,5 procent globalnego produktu brutto. Cytując raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), który sugeruje, że tylko Stany Zjednoczone marnują rocznie 649 miliardów dolarów, Rolling Stone oświadczył, że „Stany Zjednoczone wydały w ostatnich latach więcej na subsydiowanie paliw kopalnych niż na obronę”.

Więcej

Balony z Gazy – problem
wybuchającego terroru
Dov Lipman

Zamaskowani Palestyńczycy, nazywający siebie „jednostkami nocnego zamieszania”, trzymają zapalające urządzenia przyczepione do balonów, który wypuszczą w stronę Izraela. Zdjęcie z granicy między Gazą a Izraelem na wschód od Rafah z 26 września 2018. (Zdjęcie:  KHATIB/AFP via Getty Images)

Jacy rodzice mówią swoim dzieciom, że nie wolno im bawić się balonami, latawcami ani samolocikami? Albo okropni, skąpi rodzice, albo kochający, dbający rodzice, jeśli przypadkiem mieszkają w Izraelu w pobliżu Strefy Gazy.

Dlaczego dbali rodzice mieliby uczyć swoje dzieci, by nie podchodziły do balonów, latawców i innych zabawek? Ponieważ od 2018 roku palestyńscy terroryści zaczęli wysyłać z gazy balony i latawce z doczepionymi materiałami wybuchowymi, żeby ranić Izraelczyków, rozniecać pożary i osłabiać żydowskie morale. 

Więcej

W obronie binarności
płci u ludzi
Jerry A. Coyne

Ta dwójka biegaczek trans w ciągu dwóch lat zdobyła 15 tytułów, podczas gdy dziewczyny walczą dopiero o 3 miejsce.

Jako biologa szczególnie irytuje mnie powtarzane twierdzenie, że płeć u ludzi jest „spektrum, nie zaś binarna”. W rzeczywistości, co już omawiałem wiele razy wcześniej, płeć, praktycznie rzecz biorąc, jest binarna, ponieważ olbrzymia większość ludzi ma wszystkie typowe cechy zgodnie z definicjami kobiety i mężczyzny, które dotyczą zróżnicowanej produkcji gamet (plemniki versus jajeczka) i tylko nieco mniej zgodnych z binarnością innych, pierwszorzędowych cech płciowych (wygląd genitaliów) lub drugorzędowych cech płciowych, które pojawiają się przy dojrzewaniu (piersi, włosy łonowe itd.).  

Więcej

Finansowane przez UE,
kierowane przez Palestyńczyków.
David Collier


Ci z nas, którzy angażują się w odpieranie szerzącego się antysemityzmu i kłamstw o Izraelu, dobrze wiedzą, że im głębiej kopiemy, tym bardziej zdumiewająca staje się sytuacja. Jak powiedziałem wczoraj do kogoś, kiedy pojawiła się wiadomość o podręczniku szkolnym KS3 w Wielkiej Brytanii, w którym sugeruje się uczniom, że stworzenie Izraela może być przyczyną zamachów z 11 września 2001 roku – nic mnie już nie dziwi. Nie ma granic dla teorii spiskowych i dezinformacji – nie ma miejsca, gdzie takie kłamstwa nie istnieją. Unia Europejska właśnie dostarczyła kolejnego przykładu – oto, co znalazłem.

Więcej

Przebierańcy, czyli naród
z cudzą historią
Ludwik Lewin


Nie wiem, na którym piętrze Łubianki, ale nie ma najmniejszej wątpliwości, że „naród palestyński” powstał w głównej siedzibie KGB i wypłynął dopiero w roku 1964, szesnaście lat po odrodzeniu państwa Izrael.

 

Do tego czasu, jeśli mówiono o Palestyńczykach, to mając na myśli Żydów, którzy powrócili na ziemię praojców. W uchwale ONZ o podziale Palestyny z 2 kwietnia 1947 r. mowa była o „państwie żydowskim i arabskim”. W roku 1964 właśnie, KGB zorganizowało pierwszy zjazd Organizacji Wyzwolenia Palestyny. I dopiero na tym zjeździe pojawili się pierwsi „Palestyńczycy”.

Więcej

Nie palmy pieniędzy
na ołtarzu zielonej manii
Bjorn Lomborg

Wolontariusze RFS strażacy z NSW Fire and Rescue ratują domy przy Wheelbarrow Ridge Road, zagrożone pożarem na górze Gospers w pobliżu Colo Heights, na północny zachód od Sydney, w listopadzie ubiegłego roku. Zdjęcie: AAP

Sceny zniszczeń z pożarów w Australii rozdzierały serce. Jak zatrzymać to cierpienie? Dla wielu aktywistów i polityków odpowiedź jest prosta: drastyczna polityka klimatyczna. Kiedy badamy dowody, ta prosta odpowiedź zawodzi.

Australia jest najbardziej podatnym na pożary kontynentem. W ubiegłym stuleciu rocznie spalało się średnio 11 procent jej powierzchni. W tym, jak dotąd, rocznie pali się nieco ponad 5 procent kraju. Pod koniec stulecia, jeśli nie zatrzymamy zmiany klimatycznej, wyższe temperatury i susze będą prawdopodobnie oznaczać wzrost spalonego obszaru o 0,7 procenta, czyli wzrost z 5,3 procenta do 6 procent. 

Więcej
Blue line

Wyścig do fotela
i dylematy wyborcy
Andrzej Koraszewski 


Trudno zaprzeczyć, że amerykańskie wybory prezydenckie są ważniejsze niż te w Polsce, ale bliższa koszula ciału, więc siłą rzeczy z większą intensywnością patrzymy w fusy po własnej kawie niż w jakieś fusy zaoceaniczne.
Media donoszą, że kampania Andrzeja Dudy zaczęła się blado, co można odczytać jako sursum corda, bo trudno powiedzieć, jak to widzą ci, którzy widzą sprawę inaczej. Romuald Szeremietiew zapewnia, że początek kampanii urzędującego prezydenta był „okazały i profesjonalny”, a wystąpienia były merytoryczne. Na wszelki wypadek zapytałem o zdanie młodszego o dwa pokolenia początkującego wyborcę, który poinformował mnie, że o żadnym Szeremietiewie nigdy w życiu nie słyszał.

Więcej

Co myślą palestyńscy
Arabowie?
Frimet i Arnold Roth

<span>Abbas w lepszych czasach [</span>Image Source<span>]</span>

Opinie palestyńskich Arabów są w znacznym stopniu zagadką.

Nie rozumiemy przez to, co ich elity mówią, że oni myślą. Lub co zewnętrzni reporterzy zgadują o ich opiniach. To nie jest ani wolne ani otwarte społeczeństwo. Nie ma niezależnych mediów – wręcz odwrotnie. I nie mieli wyborów od ponad dziesięciu lat.

A więc, jak powtarzamy na tym blogu, to, co palestyńscy Arabowie mówią swoim zaufanym rodakom, innym palestyńskim Arabom, którzy są profesjonalnymi badaczami opinii publicznej, o rzeczach, w które autentycznie wierzą, zawsze warte jest ponownych odwiedzin.

Więcej
Blue line

Końskie zarodki zaczynają
tworzyć pięć palców
Jerry A. Coyne


Kiedy rozpocząłem tę stronę internetową w 2009 roku, moim zamiarem było tylko nagłośnienie mojej nowej książki, Ewolucja jest faktem. Za poradą wydawcy stworzyłem stronę z myślą o publikowaniu od czasu do czasu nowych dowodów ewolucji, by uzupełniać to, co było w książce. Sądziłem, że będę zamieszczał post mniej więcej raz w miesiącu. No cóż, zrobił się z tego potwór! Dzisiaj jednak piszę o nowej pracy, która doskonale pasuje do oryginalnego celu tej strony. Jest to artykuł z „Proceedings of the Royal Society” autorstwa Kathryn Kavanagh i in., który pokazuje dowody na pochodzenie jednopalczastych koni od przodków z pięcioma palcami. 

Więcej

Jak Abbas i Europa
próbują obwinić Izrael
Khaled Abu Toameh

Palestyńczycy są bez funkcjonującego parlamentu od chwili przejęcia Strefy Gazy przemocą przez Hamas w 2007 roku. Budynek parlamentu nadal stoi w Ramallah, zakurzony i nieużywany, a palestyńscy członkowie parlamentu nadal otrzymują pensje, chociaż nie robią nic. (Zdjęcie: Abbas Momani/AFP via Getty Images)

Mahmoud Abbas, prezydent Autonomii Palestyńskiej, w tym miesiącu rozpoczął 16. rok swojej czteroletniej kadencji prezydenckiej. Abbas, który został wybrany na następcę Jasera Arafata w styczniu 2005 roku, unikał od tego czasu zorganizowania palestyńskich wyborów prezydenckich, za każdym razem przedstawiając inną wymówkę. Podczas gdy w przeszłości za brak nowych wyborów obwiniał swoich rywali z Hamasu, obecnie próbuje obwiniać za to  Izrael. Wygląda na to, że część Europejczyków wspiera go w tych wysiłkach.

Więcej

Thatcher ostrzegała nas,
żeby Wspólnotę budować powoli
Johan Wennström


Tego roku w listopadzie minie 30 lat od czasu kiedy Margaret Thatcher ustąpiła z urzędu premiera Wielkiej Brytanii. Najpierw jej były minister obrony, Michael Heseltine, rzucił jej wyzwanie walcząc o kierownictwo w Partii Konserwatystów. Jej minimalna przegrana zadecydowała o wycofaniu poparcia dla niej ze strony jej kolegów w rządzie, zmuszając do zakończenia tego, co Thatcher sama nazwała „wspaniałymi ponad jedenastoma latami”.

Ważnym elementem długotrwałych konfliktów była kwestia polityki wobec Wspólnoty Europejskiej (jak wówczas nazywała się Unia Europejska), o którą Thatcher spierała się z wieloma członkami własnego rządu, jak również z przywódcami innych krajów Wspólnoty i z Białym Domem, gdzie urzędował wówczas   George H. W. Bush (senior).

Więcej

Nasz europejski
wróg
Vic Rosenthal


Nasze państwo jest maleńkie, tak pod względem wielkości, jak populacji. Większość narodów nie chce, żeby w ogóle istniało, a kiedy nie mogły powstrzymać jego istnienia, zrobiły, co mogły, by pozostało małe. Zresztą, nie ma tak wielu Żydów na świecie; tysiąclecia prześladowań i morderstw utrzymywały naszą liczebność na niskim poziomie i dzisiaj są miliony ludzi, którzy są „żydowskiego pochodzenia”, ale są wystarczająco zasymilowani w innych kulturach, by byli na zawsze straceni dla narodu żydowskiego.

Więcej

Najdłużej trwająca mistyfikacja
w dziejach ludzkości (VII)
Lucjan Ferus

Palec św. Tomasza (niewiernego), do którego można się pomodlić w bazylice Świętego Krzyża w Jerozolimie.  

Jest to kontynuacja cyklu opartego na książce Tak wymyślono chrześcijaństwo Leo Zena, wieloletniego włoskiego badacza historii religii. Niniejszą część zacznę od interesującego fragmentu, który zawiera rozdział pt. „Niewytłumaczalna różnica między Bogiem biblijnym a Bogiem chrześcijan”. Autor w nim pisze:

Więcej

From Brussels
with love
Andrzej Koraszewski


Hiszpański socjalista, Josep Borrell zastąpił 1 grudnia 2019 roku włoską socjalistkę, Federikę Mogherini, na stanowisku komisarza Unii Europejskiej odpowiedzialnego za unijną politykę zagraniczną. Obserwatorzy nie mieli wątpliwości, że ta zmiana oznacza kontynuację. Już w dniach 2-4 lutego nowy komisarz pojechał pokłonić się prezydentowi Islamskiej Republiki Iranu, porozmawiać z irańskim ministrem spraw zagranicznych i z przewodniczącym Madżlisu (instytucji nazywanej czasem „irańskim parlamentem”). W przemówieniu do Europejskiego Parlamentu 11 lutego 2020 na temat procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie Josep Borrell wyjaśniał dlaczego: „Dlaczego musiałem pojechać do Iranu? Ponieważ mam mandat. Jednogłośny mandat państw członkowskich Rady nakazywał mi, aby jechać i rozmawiać z wszystkimi w całym regionie Bliskiego Wschodu..."

Więcej
Biblioteka

PiS budzi się z ręką w nocniku
i przeciera oczy
Andrzej Koraszewski


Muszę przyznać, że lubiłem patrzeć, jak posłowie raczą się złośliwościami w brytyjskim parlamencie. „Mój uczony kolega oszczędnie posługuje się prawdą” - takie zdanie wypowiadane było z kamienną twarzą bez złośliwości, chociaż czasem słychać było wybuchy śmiechu, kiedy przeciwnik zostawał przygwożdżony faktami, którym nie mógł zaprzeczyć. Było to jeszcze w okresie, kiedy istniały fakty, którym nie można zaprzeczyć, ale czasy się zmieniły i jak się wydaje, dziś już nie ma takich faktów.

Więcej

Prosto o arabsko-izraelskim
konflikcie
Mark Pickles


“Kiedy ta książka [Protokoły mędrców Syjonu] stała się powszechna własnością ludzi, żydowska zmora może być uznana za złamaną”.  Hitler, Mein Kampf


Pełno jest truizmów, które powodują, że ten konflikt robi wrażenie bardziej skomplikowanego niż w rzeczywistości jest. Ulubionym truizmem jest to, że „konflikt arabsko-izraelski jest bardzo złożony”.  


Nie, nie jest.

Analiza staje się skomplikowana tylko jeśli ignorujesz (a robią to niemal wszyscy) ludobójczo antysemickiego słonia w salonie – tj. tego, który przeniósł się z Berlina do Kairu i rozprzestrzenił w Egipcie i Syrii w miesiącach przed samobójstwem Hitlera w 1945 roku.

Więcej
Blue line

Homeopatyczny rentgen,
czyli pseuydonauka w akcji
Steven Novella


Homeopatia jest czystą pseudonauką. Żaden rozsądny przegląd dowodów nie może pokazać innego wniosku. Większość ludzi, którzy używają homeopatycznych produktów, nawet nie wie, co to jest – na ogół sądzą, że chodzi o środki ziołowe lub naturalne. Nic nie może być dalsze od prawdy. W rzeczywistości pierwszą reakcją większości ludzi, którym mówię, czym w rzeczywistości jest homeopatia, jest niedowierzanie. Ponieważ homeopatia jest tak idiotyczna, dobrze jest od czasu do czasu przypomnieć, jak nonsensowny jest przemysł homeopatyczny i jak absurdalne są ich twierdzenia. Tym razem chodzi o homeopatyczny rentgen, o czym opowiem nieco dalej. Dwa podstawowe twierdzenia homeopatii obejmują koncepcję, że podobne leczy podobne – że substancja, która powoduje objawy, złagodzi te objawy, jeśli będzie podana w malusieńkich dawkach.

Więcej

Zwierzęta obchodzą nas
bardziej niż chrzęścijanie
Giulio Meotti

\

Najpierw obcięto głowy 11 nigeryjskim chrześcijanom podczas niedawnych obchodów Bożego Narodzenia. Następnego dnia ofiarą była katoliczka, Martha Bulus. Jej oraz jej druhnom ucięto głowy w nigeryjskim stanie Borno na pięć dni przed jej ślubem.

Potem był najazd na wieś Gora-Gan w nigeryjskim stanie Kaduna, gdzie terroryści strzelali do każdego, kogo zobaczyli na placu, gdzie zebrała się społeczność ewangelicka, zabijając dwie młode chrześcijanki. Był także chrześcijański student zabity przez islamskich ekstremistów, którzy filmowali jego egzekucję. Potem ucięto głowę pastorowi Lawanowi Andimiemu, miejscowemu przywódcy Stowarzyszenia Chrześcijan w Nigerii.

Więcej

Różnice płci w wyborze
zabawek
Jerry A. Coyne


Wszyscy rodzice, których znam i z którymi rozmawiałem o kwestii różnicy płci, jeśli mają dzieci obu płci, mówili mi, że bardzo wcześnie zauważyli różnice w zachowaniu między chłopcami a dziewczynkami i że wśród tych różnic były preferencje odmiennych zabawek. Zazwyczaj, choć nie zawsze, chłopcy bawią się „chłopięcymi zabawkami” (samochody, pociągi, karabiny, żołnierze), a dziewczynki wolą „dziewczęce zabawki” (lalki, wyposażenie kuchni, zestawy do herbaty). Także kiedy dziewczynkom daje się samochody, a chłopcom lalki, skłaniają się ku stereotypowym zabawkom. 

Więcej

Błędny profil
palestyńskich terrorystów
Stephen M. Flatow

Ludzie podejmujący wysiłki zmierzające do ochrony małoletnich terrorystów nigdy nie protestowali przeciwko militaryzacji wychowania dzieci tak w Gazie jak i w Autonomii Palestyńskiej.

Atak 50-letniej kobiety pokazuje absurd profilu „typowego” palestyńskiego Araba terrorysty. Ci, których celem jest zamach na Izraelczyków, reprezentują wszystkie grupy wiekowe, obie płci oraz społeczne warstwy. Niedawne zamachy nożownicze palestyńskich Arabów w Izraelu nie zyskają wiele uwagi, ponieważ na szczęście nikt nie został zabity. Międzynarodowe media uważają zamachy, w których nie ma ofiar śmiertelnych, za nieistotne.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Podanie o posadę
prezydenta
Andrzej Koraszewski

Podżeganie irańskiego reżimu
do zniszczenia Izraela
Paul Shindman

Śmiertelność z powodu raka
nadal spada
Orac

Jak Abbas walczy
z planem pokojowym
Bassem Tawil

Odkrycie w immunologii,
a leczenie nowotworów
Steven Novella

Przecież nikt
nie traktuje tego poważnie
Andrzej Koraszewski

Najdłużej trwająca mistyfikacja
w dziejach ludzkości (VI)
Lucjan Ferus

Wypal trawkę, zabij Żyda,
uniknij procesu, idź wolny
Guy Millière

Brytania musi ponownie
odkryć niepowodzenie
Matt Ridley

”Zbrodnia” Arabów śpiewających
dla Arabów w Izraelu
Khaled Abu Toameh

Ponowne psucie nauki
przez ideologię
Jerry A. Coyne

Palestyńskich intelektualistów
nie interesują prawa człowieka
Elder of Zyion

Flamingi
z braku łysek rogatych
Bruce Lyon

Trochę optymizmu
na odmianę
Vic Rosenthal

Z sennika ateisty:
anioły
Marcin Kruk

Blue line
Polecane
artykuły

Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk