Prawda

Poniedziałek, 8 marca 2021 - 12:44

« Poprzedni Następny »


Media społecznościowe cenzorem XXI wieku.


Grzegorz Lindenberg 2021-01-13

Cenzura mediów społecznościowych (zdj. Pixabay)

Cenzura mediów społecznościowych (zdj. Pixabay)



Głównym zagrożeniem dla wolności słowa w krajach demokratycznych nie są dziś bezsilne rządy, tylko potęga social mediów i firm technologicznych – pięciu firm, które decydują o tym, kto i o czym może z innymi rozmawiać.


Po ataku tłumu na amerykański Kongres, kiedy zginęło pięć osób w tym policjant, Twitter i Facebook ogłosiły zawieszenie kont prezydenta Trumpa, którego uznano za sprawcę ataku. To, w jakim stopniu Trump jest odpowiedzialny za działania wściekłego tłumu, który chciał uniemożliwić uchwalenie przez Kongres, że wybory są prawidłowe, jest rzeczą dyskusyjną – na pewno wielokrotnie zachęcał do przeciwstawiania się rezultatowi przegranych przez niego wyborów.


Niezależnie od tego zakaz komunikowania się przez niego z obywatelami USA, wprowadzony przez dwa główne media społecznościowe, uważam za potencjalnie  znacznie groźniejszy dla przyszłości wolności słowa – a zatem i dla przyszłości demokracji – niż cokolwiek, co zrobił Trump.


Decyzje Facebooka i Twittera spotkały się z powszechną aprobatą wśród przeciwników Trumpa, “prawodawców, specjalistów od mediów cyfrowych i grup zajmujących się prawami człowieka, którzy poparli decyzję, chociaż uznali, że nastąpiła zbyt późno, bo pod samo koniec kadencji Trumpa” pisał “Washington Post” (należący do Jeffa Bezosa, o którym będzie jeszcze mowa). To, że grupy zajmujące się prawami człowieka popierają odebranie możliwości korzystania z prawa do wolności słowa wydaje mi się najlepszym dowodem tego,  że jesteśmy w bezprecedensowej, dziwnej i niebezpiecznej sytuacji.


Nie dyskutujemy tutaj o tym,  czy media społecznościowe zbanowały Trumpa słusznie czy niesłusznie. Dyskutujemy o tym, czy powinny mieć pełną swobodę decydowania o tym, kto i o czym może z innymi użytkownikami publicznie rozmawiać. Innymi słowy: czy pozwalamy na to, żeby dyskusje publiczne w demokracjach zależały od widzimisię kilku facetów, nie ponoszących żadnej odpowiedzialności za swoje decyzje.


Pięciu Cenzorów


Działanie Facebooka i Twittera pokazały bowiem, że media społecznościowe stały się potęgami,  która nikogo nie muszą się obawiać, ani prezydenta Stanów Zjednoczonych ani amerykańskich czy europejskich sądów. Potęgami, które decydują o tym, kto i co w społeczeństwach demokratycznych może mówić. Co gorsza, od ich arbitralnych decyzji nie ma odwołania.


Mark Zuckerberg z Facebooka i Instagrama, Jack Dorsay z Twittera, Jeff Bezos z Amazona, Sundar Pichai z Google (właściela YouTube i sklepu z aplikacjami Androida) , Tim Cook z Apple. Wielka piątka – a może siódemka, jak doliczyć właścicieli Google, Larrego Page’a  i Sergieja Brina – to dzisiaj Cenzorzy naszego świata. A ich firmy to Wielcy Cenzorzy XXI wieku.


To prawda, że Trump korzystał z mediów społecznościowych żeby komunikować rozmaite rzeczy głupie i dla demokracji szkodliwe, szczególnie w ostatnim okresie, kiedy podważał uczciwość wyborów prezydenckich.  Żadna z jego wypowiedzi nie znajdowała się jednak poza szerokimi granicami wolności słowa obowiązującymi w USA, gdzie nie istnieją europejskie ograniczenia “mowy nienawiści” i pochwalanie przemocy jest dopuszczalne, jeśli nie prowadzi do wywołania przemocy natychmiastowej.


Zablokowanie Trumpa nie było oczywiście pierwszym i jedynym zablokowaniem użytkownika przez te sieci. Czasowego albo stałego zablokowania doświadczyły pewnie miliony użytkowników, powodem jest zawsze “nieprzestrzeganie regulaminu” – a z zablokowania Facebook czy Twitter nie musi się nikomu tłumaczyć. Powodem bana nie musi być wzywanie do zamieszek, może być opublikowanie nagiego zdjęcia (nawet znanego a nawet reprodukcji obrazu) czy zamieszczenie memu z Hitlerem.


Zagrożone zakazem bywają żarty, satyra a nawet polemiki prowadzone “w słusznej sprawie” – polski pisarz i scenarzysta Andrzej Saramonowicz został kilkakrotnie zawieszony, nie za podżeganie do krwawej rozprawy z przeciwnikami politycznymi, ale m.in. za użycie słowa “pedał” w poście piętnującym używanie słowa “pedał”


Banują anonimowi pracownicy tych mediów, nie żadne algorytmy, na podstawie donosów użytkowników.


Należy skończyć z pełną swobodą decydowania przez media społecznościowe o tym, jak ograniczać wolność wypowiedzi większości obywateli krajów demokratycznych.


Facebook, Twitter, YouTube,  znacznie bardziej są uwrażliwione na treści i użytkowników niepoprawnych politycznie niż poprawnych. Strony skrajnych organizacji prawicowych i prawicowych postaci są likwidowane znacznie częściej i szybciej niż strony ekstremistycznych organizacji lewicowych czy islamistycznych. Dla osób, które w to wątpią, mam na końcu tekstu konkretną propozycję przetestowania ich ulubionego medium społecznościowego.


Kto i kiedy może regulować debatę publiczną?


Wolność słowa jest podstawową wartością demokracji i jej ograniczanie powinno być jak najmniejsze i jak najrzadsze, a każdy rodzaj ograniczeń bardzo dobrze uzasadniony. Jest wartością podstawową, bo bez wolności słowa nie ma demokracji, bo bez debaty publicznej nie ma możliwości dowiedzenia się, co się dzieje w kraju i zdecydowania, kogo się chce wybrać, żeby krajem kierował.


Dlatego należy skończyć z pełną swobodą decydowania przez media społecznościowe o tym, jak ograniczać wolność wypowiedzi większości obywateli krajów demokratycznych.


Oczywiście, wszędzie istnieją jakieś ograniczenia wolności słowa, nawet w USA ochroną konstytucyjną nie jest objęta pornografia dziecięca, publikowanie planów budowy broni atomowej, publiczne obrażanie ludzi i publikowanie cudzych powieści jako własnych. Ograniczanie wolności słowa wymaga w USA wyroku Sądu Najwyższego, a w Europie ustaw uchwalanych przez parlamenty. Historycznie to władze państwowe ograniczały wolność słowa, stąd pierwsza poprawka do konstytucji USA zabrania Kongresowi tworzenia takich przepisów.


Problem polega na tym, że dzisiaj wolność wypowiedzi publicznych ograniczają media społecznościowe, o których prawodawcy – w USA dwieście lat temu  a dwadzieścia parę lat temu w Polsce, gdy uchwalano Konstytucję – nie mieli najskromniejszego wyobrażenia.


Potęga społeczności


Ich rolę i potęgę trudno dostrzec nawet specjalistom od mediów, dziennikarzom i politykom, ponieważ media społecznościowe i firmy technologiczne wyrosły w ostatnich kilkunastu latach, podczas gdy media tradycyjne mają za sobą ponad 200 lat historii. Jednak w tym krótkim czasie social media całkowicie przekształciły debatę publiczną i z mediami tradycyjnymi mają tyle wspólnego, co w dziedzinie transportu jumbo jet z furmanką.


Media społecznościowe różnią się od mediów tradycyjnych czterema istotnymi rzeczami:

  • rodzajem komunikowania się (są demokratyczne, dając każdemu szansę na dotarcie do milionów innych użytkowników);
  • wywołują silny związek emocjonalny dzięki nieustannie odnawianej więzi z innymi użytkownikami, oceniającymi wzajemnie swoje zachowania (posty);
  • mają gigantyczny zasięg, większy niż jakichkolwiek media tradycyjne, co się użytkownikom bardzo podoba
  • są faktycznymi monopolami w swoich sferach działania (Instagram – zdjęcia użytkowników, YouTube- filmy, Twitter – krótkie przekazy, Facebook – uniwersalne) .

I z tych czterech kwestii razem wziętych bierze się ich potęga. 


Dziś debata publiczna w demokracjach toczy się przede wszystkim w mediach społecznościowych. Oczywiście, ciągle liczy się też, co piszą gazety i portale czy o czym mówią w telewizyjnych wiadomościach, ale te media traktowane są przede wszystkim jako źródło informacji o bieżących wydarzeniach, a znacznie rzadziej są narzędziami kształtującymi opinie.


Media społecznościowe są dla użytkowników znacznie ważniejsze niż tradycyjne – nie znam żadnych badań na ten temat, ale można sobie łatwo wyobrazić,  jakie byłyby rezultaty sondażu: “Gdybyś musiał wybierać, z czego byś zrezygnował, z mediów społecznościowych czy tradycyjnych?”. Zresztą media tradycyjne nagminnie już jako źródła podają opinie i wypowiedzi zamieszczane przez użytkowników w społecznościowych.


Czy istnieje alternatywa?


Dlatego wykluczenie kogoś z mediów społecznościowych, z ich ogromnymi zasięgami, jest niemal wykluczeniem z debaty publicznej. Niemal, bo powstają rozmaite media społecznościowe dla wykluczonych albo dla publikowania treści, które są przez administratorów usuwane.


Przykładem jest Parler, gdzie gromadzili się rozmaici ekstremiści i prawicowcy, dla których nie było miejsca na Facebooku i Twitterze. Czas przeszły jest uzasadniony: w chwili pisania tego tekstu w poniedziałek wieczorem, sieć Parler przestała działać, ponieważ Amazon, na którego serwerach Parler działał, przestał ich obsługiwać. A wcześniej Apple i Google zapowiedziały, że w ich sklepach z aplikacjami Parler nie będzie już dostępny.


Dlatego Amazon, Apple i Google włączam do systemu Cenzury XXI wieku. Google zresztą kontroluje YouTube, który ma własny, równie nieprzejrzysty i arbitralny jak Facebook system cenzurowania zawartości.


W dyskusjach o zbanowania Trumpa osoby popierające zakaz nie widzą tego zakazu jako ograniczenia wolności słowa, bo nie jest to ograniczenie nakładane przez rząd, tylko przez prywatną firmę – a prywatne firmy mogą robić co chcą. To jednak nie jest prawda, że prywatne firmy mogą robić co chcą – tysiące przepisów dotyczących produkcji leków, żywności, transportu, utylizacji odpadów i właściwie wszystkiego innego pokazują, że w każdej niemal dziedzinie gospodarki istnieją regulacje, które mają zapewnić określone, pożądane przez prawodawców działanie prywatnych firm zajmujących się określonymi aspektami. Takie działanie, które ma ograniczać potencjalne szkody a maksymalizować dobro publiczne.


Nawet firmy medialne są objęte różnego rodzaju przepisami, dotyczącymi na przykład koniecznej proporcji programów dla dzieci czy twórczości krajowej albo konieczności wyraźnego oddzielania treści redakcyjnych od reklamowych. Dla mediów społecznościowych praktycznie takich przepisów nie ma.


Zwolennicy pozostawienia mediów społecznościowych poza kontrolą, oprócz argumentu “to firma prywatna, może u siebie decydować, kogo z czym dopuszcza na stronę” używają jeszcze drugiego, aby uzasadnić czemu te media mają pozostać nieregulowane. Argument ten stwierdza,  że arbitralne usuwanie postów czy banowanie użytkowników nie jest ograniczeniem wolności słowa, bo przecież niezadowoleni użytkownicy mogą pójść do innego medium albo je założyć.


Z tym pójściem, jak wskazuje przykład Parlera, bywa różnie, a założenie, które mogłoby konkurować z monopolistą, jest praktycznie niemożliwe. Dowodzi tego przykład projektu, wspieranego przez firmę, która ma nieograniczone zasoby finansowe i zatrudnia tysiące najbystrzejszych ludzi na świecie – projekt nazywał się Google+, powstał w 2011 roku i praktycznie przestał istnieć. Skoro Google nie był w stanie stworzyć konkurencji do Facebooka, to kto może tego dokonać?


Od mowy nienawiści do “szkodliwej obojętności”


Cenzura, wprowadzana przez media społecznościowe, w tej chwili nie wydaje się większości użytkowników groźna, bo dotyka nielicznych osób – głównie z prawej strony sceny politycznej – lub dotyczy kwestii, które w codziennych dyskusjach nie są najważniejsze.


Niebezpieczeństwo polega na tym, że ponieważ nie ma żadnych reguł, media te mają całkowitą swobodę ustalania, o czym i jak wolno mówić. Mogą zmieniać swoje regulaminy nawet codziennie i nikt nie może im nic zrobić. Mogą zdecydować, że używanie słowa “naród” albo “kobieta” albo “terroryzm islamski” jest zakazane, albo że zakazane jest dyskutowanie na określone tematy. Mogą zbanować połowę republikańskich senatorów i kongresmanów i wszystkich posłów konserwatywnych w Wielkiej Brytanii – i nikt im nic nie będzie mógł zrobić.


Jednak jestem przekonany, że zakres tego, o czym nie wolno pisać w mediach społecznościowych będzie się poszerzał, ponieważ zakazy są wprowadzane pod naciskiem poprawnych politycznie “wojowników klawiatury”, zasypujących Twittera i Facebooka donosami o nieprawomyślnych postach i domagających się banowania osób, które piszą nie to co trzeba.


Dzisiaj nie wolno na Facebooku publikować niczego, co jest “mową nienawiści”, jutro będzie to zakaz “mowy niechęci” a potem “szkodliwej obojętności” – pójdą śladem tego, co się dzieje na amerykańskich kampusach. W dzisiejszej kulturze amerykańskich college’ów wypowiadanie opinii, z którymi studenci się nie zgadzają (nawet przez profesorów), uznawane jest za zagrożenie dla nich, czyli za czyn agresywny i szkodliwy.


Okazuje się, że szkodliwe i wrogie są również “mikroagresje”, a mikroagresją jest na przykład powiedzenie “USA są krajem możliwości” (bo to atak na osoby, którym się źle w życiu powodzi). To zjawisko opisuje znakomita książka “The Coddling of the American Mind” – a zwyczaje takie dotarły już do Europy w postaci “cancel culture”.


Czy daleko jesteśmy od sytuacji, w której media społecznościowe będą zabraniać dyskutowania o powodach alkoholizmu, o kiepskich wynikach uczniów w krajach muzułmańskich albo o sensowności urlopów tacierzyńskich – bo tematy te będą dla niektórych użytkowników nieprzyjemne, czemu dadzą wyraz w publicznych i mailowych żądaniach zbanowania dyskutantów?


Uregulować monopolistów


Media społecznościowe to firmy prywatne, ale firmy monopolistyczne. A z monopolami prawo amerykańskie i europejskie walczy – skutecznie – od ponad 100 lat. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby uchwalić odpowiednie przepisy, które uniemożliwią monopolistom społecznościowym dowolne ograniczanie wolności słowa. Powinny je obowiązywać cztery proste zasady.


Po pierwsze, media takie nie powinny ograniczać swobody wypowiedzi w większym stopniu, niż przewidują to przepisy danego kraju.


Po drugie, decyzje o ograniczeniu możliwości wypowiedzi powinny być uzasadnione merytorycznie, a nie “naruszeniem regulaminu”, a także podpisane przez konkretną osobę.


Po trzecie, decyzje o zawieszeniu czy zamknięciu konta użytkownika powinny być możliwe do zaskarżanie w specjalnym sądzie, wydającym wyroki błyskawicznie, tak jak wydawane są wyroki w trybie wyborczym.


Po czwarte, za decyzje uznane przez sąd za niesłuszne użytkownicy mogliby domagać się odszkodowania, tak jak można domagać się odszkodowania za wadliwe lekarstwo, produkt żywnościowy czy samochód.


W Stanach Zjednoczonych wprowadzenie takich zasad może być trudne, bo mogą zostać uznane za naruszenie pierwszej poprawki. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby rozwiązanie takie zostało solidarnie wprowadzone w krajach Unii Europejskiej. Solidarnie, bo jeśli wprowadzić je będą chciały tylko pojedyncze kraje, to media społecznościowe mogą zagrozić wycofanie się z danego kraju. Z całej Unii się nie wycofają.


Że to trudne? Owszem, ale alternatywą jest pozostawienie paru osobom prawa do decydowania, o czym mogą dyskutować setki milionów obywateli demokratycznej Europy. Gdyby decyzje takie podejmowało kilku polityków, na ulice wyszłyby masowe manifestacje.


Więc może czas uświadomić sobie, że tych paru amerykańskich facetów ma moc, jakiej nigdy nie dalibyśmy politykom –  moc odbierania nam prawa do mówienia tego, co chcemy.


Dodatek praktyczny


Dla osób, które samodzielnie chciałyby sprawdzić, czy usuwanie postów i banowanie w mediach społecznościowych jest neutralne światopoglądowo i ideologicznie, proponuję wykonanie następującego testu.


Należy w dowolnej kolejności zamieścić dwa poniższe prowokacyjne posty i zobaczyć, po którym z nich Facebook bądź Twitter użytkownika zbanuje.


1. Katolicyzm to chyba najgorsza i najgłupsza religia świata. Wymaga od wyznawców wiary w nieprawdopodobne rzeczy sprzeczne z wiedzą naukową. A przez setki lat swojej historii wyznawcy katolicyzmu zamordowali miliony heretyków, ludzi innych wyznań i tak zwanych niewiernych.


2. Islam to chyba najgorsza i najgłupsza religia świata. Wymaga od wyznawców wiary w nieprawdopodobne rzeczy sprzeczne z wiedzą naukową. A przez setki lat swojej historii wyznawcy islamu zamordowali miliony heretyków, ludzi innych wyznań i tak zwanych niewiernych.


Gdyby ktoś z powodów religijnych nie chciałby zamieszczać na swojej stronie takich stwierdzeń, to proponuję dwa prowokacyjne stwierdzenia z innej dziedziny.


1. Oczywiście, że rasy ludzkie istnieją. W dodatku z badań inteligencji  wynika, że jeśli porównujemy czarnych i białych z identycznych grup wykształcenia i dochodów, to czarni są inteligentniejsi niż biali.


2. Oczywiście, że rasy ludzkie istnieją. W dodatku z badań inteligencji  wynika, że jeśli porównujemy czarnych i białych z identycznych grup wykształcenia i dochodów, to biali są inteligentniejsi niż czarni.


Przeczytaj także o radzie Facebooka powołanej do kontrolowania treści.


Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu euroislam.pl



Grzegorz Lindenberg


Socjolog, dr nauk społecznych, jeden z założycieli „Gazety Wyborczej”, twórca „Super Expressu” i dwóch firm internetowych. Pracował naukowo na Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Harvarda i wykładał na Uniwersytecie w Bostonie. W latach '90 w zarządzie Fundacji im. Stefana Batorego. Autor m.in. „Ludzkość poprawiona. Jak najbliższe lata zmienią świat, w którym żyjemy”. (2018), "Wzbierająca fala. Europa wobec eksplozji demograficznej w Afryce" (2019).

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Zapowiedź wiosny
Hili: Idzie wiosna.
Ja: Skąd wiesz? 
Hili: Ptaki wyglądają coraz smaczniej.

Więcej

Krytyczne myślenie
w afrykańskiej szkole
Leo Igwe


Pora zauważyć, że krytyczne myślenie afrykańskich społeczeństw musi się zacząć od szkół, bowiem to szkoły są miejscem uczenia się wartości, umiejętności i kompetencji.


Szkoły są miejscem, gdzie kształtowane i rozwijane są umysły dzieci. Były nawet takie propozycje, żeby szkoła uczyła krytycznego myślenia, kwestionowania idei i wierzeń. Okazuje się, że to tylko słowa, pusta retoryka, za którą nigdy nie idą żadne działania ani programy.

Więcej

Terroryści do Bidena: nie wierz
palestyńskiemu kierownictwu
Bassam Tawil

Autonomia Palestyńska twierdzi, że Hamas i inne palestyńskie grupy terrorystyczne wyrzekły się terroru i zaakceptowały prawo Izraela do istnienia. Hamas i palestyńskie frakcje mówią jednak, że nie jest to prawdą i że pozostają oddane „wszystkim formom oporu” wobec Izraela, włącznie z „walką zbrojną”. Na zdjęciu: członkowie Hamasu w Strefie Gazy. (Zdjęcie: Middle East Monitor)

Autonomia Palestyńska (AP) twierdzi, że Hamas i inne palestyńskie grupy terrorystyczne wyrzekły się terroru i zaakceptowały prawo Izraela do istnienia.

Hamas i palestyńskie frakcje mówią jednak, że nie jest to prawdą i że pozostają oddane „wszystkim formom oporu” wobec Izraela, włącznie z „walką zbrojną”.

Podkreślają także, że nie uznały prawa Izraela do istnienia. 

Więcej
Blue line

Irracjonalne
„objawienia boże”
Lucjan Ferus

Święta Faustyna, jako osiemnastoletnia Helena Kowalska, kiedy jeszcze nic jej nie było.  

Jakiś czas temu publiczna telewizja pokazała dwa filmy o „świętej” Faustynie Kowalskiej. Pierwszy religijny, drugi rzekomo dokumentalny (mam wielki podziw dla ekipy kręcącej ten „dokument”, iż udało im się uwiecznić Jezusa Chrystusa pozującego do obrazu i pokazującego Faustynie jaką on ma koncepcję swojego portretu). Przekazał on ponoć wtedy poprzez Faustynę nowe formy kultu (tak wynikało z opisu filmu): swój obraz z podpisem „Jezu ufam Tobie”, święto Miłosierdzia, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, oraz modlitwę nazwaną Godziną Miłosierdzia. „Do każdej z nich Jezus przywiązywał wielkie obietnice”. Przyszła święta zmarła jesienią 1938 r.

Więcej

Politycznie, lirycznie
i empatycznie
Andrzej Koraszewski

Dżamal Chaszokdżi  (Zdjęcie: Wikipedia)

Pewien pisarz powiedział kiedyś, że ludzie, którzy nie czytają gazet, są niepoinformowani, a ci, którzy czytają gazety, są dezinformowani. To było dawno, dziś nie jest pewne, czy książki tego pisarza przetrwają w blibiotekach, kto wie, czy wolno jeszcze wspominać jego nazwisko. Lepiej nie próbować.

Ostatnio jestem intensywnie informowany o człowieku, który stracił życie za odważną krytykę swojego rządu. Dysydent znaczy się i obrońca praw człowieka. Zginął tragicznie ponad dwa lata temu, dokładnie 2 października 2018 roku, ale teraz ta sprawa odżyła z całą mocą, pełno jej wszędzie, więc próbuję się zorientować, czy jestem informowany, czy wręcz przeciwnie. Amerykańska prasa donosi, że nowy amerykański Sekretarz Stanu, Antony Blinken powiedział, iż Dżamal Chaszokdżi zapłacił życiem za wyrażanie swoich przekonań.

Więcej
Blue line

Czy wolno mówić o wpływie
ideologii trans na dzieci?
Jonathan S. Tobin

Dr Rachel Levine

Krytycy zaatakowali Senatora Randa Paula (R-Ky.) za to, że pytał dr Rachel Levine, nominowaną przez Bidena na wiceministra zdrowia, o jej poglądy w sprawie używania leków lub operacji chirurgicznych, by zapobiec dojrzewaniu dzieci transpłciowych. AP


Czy powinno się dawać dzieciom zmieniające życie terapie, by pomóc im w zmianie jednej płci na drugą, włącznie z blokerami dojrzewania i zmieniającymi płeć operacjami chirurgicznymi? Czy lekarzy należy zachęcać, by pozwalali nieletnim na dokonywanie wyboru, który zablokuje ich fizyczny rozwój i możliwość posiadania dzieci, kiedy dorosną? Czy istnieją dowody, że robienie tego nie powoduje więcej szkód niż dobra?

Więcej

BBC milczy o zaplanowanych
wyborach palestyńskich
Hadar Sela


Ponad miesiąc temu pisaliśmy, że odbiorcy BBC nie dostali żadnych informacji o prezydenckim dekrecie Mahmouda Abbasa, nakazującym trzy rundy wyborów w nadchodzących miesiącach.

Kilka dni później stało się jasne, że przynamniej jeden dziennikarz BBC jest świadomy tych planowanych wyborów, ale po pięciu tygodniach korporacja nadal ignoruje tę sprawę.


Co więc dzieje się na tym froncie? 

Więcej

Notoryczna kradzież
pięknych słów
Andrzej Koraszewski

Busola moralna pod specjalnym nadzorem. (Zdjęcie: CC)

Kiedy Kościół katolicki mówi o miłości bliźniego, występując równocześnie przeciw potępieniu przemocy wobec kobiet i dzieci (które szczególnie lubi krzywdzić), mamy wrażenie, że coś się nie zgadza, podobnie, kiedy twierdzi, że broni życia; kiedy Organizacja Narodów Zjednoczonych wybiera przedstawiciela Syrii, żeby przewodniczył Specjalnej Komisjii ONZ ds. Dekolonizacji i zwalczania zniewolenia narodów, mamy wrażenie że jesteśmy w kabarecie; kiedy Amnesty International odbiera Nawalnemu status więźnia sumienia, mamy powód do zastanawiania się, kim są ludzie kierujący dziś tą organizacją; kiedy prezydent Turcji przedstawia plan ochrony praw człowieka w Turcji, twierdząc, że będzie chronił wolność słowa i zakończy przemoc wobec kobiet, mamy powód do zastanawiania się, kto zwariował.

Więcej

Dziennikarze BBC
nieuczciwi w sprawie Izraela
Hugh Fitzgerald

John Simpson (Zdjęcie: Wikipedia)

Rozgłośnia BBC przyznała, że jeden z jej prezenterów błędnie twierdził, iż Izrael ma obowiązek szczepienia Palestyńczyków. To niezwykle rzadki przypadek jeśli idzie o prostowanie nieuczciwego informowania o państwie żydowskim. Warto przyjrzeć się bliżej głównym snajperom, z pierwszej linii frontu antyizraelskiej kabały BBC.


Przez ponad 30 lat John Simpson był głównym wydawcą World Affairs (przepracował w BBC 53 lata). Kształtował sposób informowania o świecie. Miał wpływ na wszystko, na dobór korespondentów zagranicznych (na wybór tego, o czym informować, a o czym nie informować oraz jak informować) jak również kiedy zachowywać, a kiedy tylko udawać, że zachowujemy sztandarową w BBC zasadę bezstronności. Simpson był w świetnych stosunkach z Jeremy Bowenem, korespondentem BBC na Bliskim Wschodzie w latach 1995-2000... 

Więcej

Chiny kupują ludzi
na zachodnich uniwersytetach
Giulio Meotti 


Francuski tygodnik “Le Point” właśnie opublikował szokujące wyniki badania, jak Pekin kupuje przychylność zachodnich uniwersytetów. Na przykład, włoski profesor, Fabio Massimo Parenti z Międzynarodowego Instytutu im. Lorenzo de Medici we Florencji, był gościem w Sinciangu, gdzie, jak się ocenia, około dwa miliony Ujgurów jest zamkniętych w „obozach reedukacyjnych”. Ponadto wiele brytyjskich szkół jest obecnie pod wpływem i przekazuje propagandę z Chin. Nigel Farage, przywódca brytyjskiej Reform UK Party, niedawno tweetował, że “chińscy miliarderzy z bezpośrednimi związkami z Komunistyczną Partią Chin kupują brytyjskie szkoły – i zalewają programy swoją propagandą” i wymienił wiele z tych, które, jak pisze, są "pod chińską kontrolą". 
Na początku września 2019 roku w Urumczi, stolicy ujgurskiego regionu Sinciang w zachodnich Chinach, Christian Mestre, honorowy dziekan wydziału prawa uniwersytetu w Strasbourgu, uczestniczył w “międzynarodowym seminarium na temat walki z terroryzmem, deradykalizacji i ochrony praw człowieka”.

Więcej

Groza umiarkowanego
islamizmu
Phillis Chesler


Jako urodzone w Egipcie dziecko jemeńskiego dyplomaty Elham Manea i jej rodzina dużo podróżowali. Jednak przeniesienie się z Maroka do Jemenu, kiedy Elham była nastolatką, wyróżniało się. Porównuje to do podróży w czasie, pozostawienie swobodnego i nowoczesnego życia i wylądowania w świecie, gdzie kobiety chodzą w zasłonach, a publiczne życie jest segregowane według płci. Powiedziano je, że sztuka, muzyka, poezja i filozofia są zakazane i że jej nową, prawdziwą rodziną „sióstr” i „braci” są inni muzułmanie, którzy w to wszystko wierzą.

Więcej
Blue line

Ochrona dzieci
przed rządową edukacją
Jason D. Hill

Profesor Jason Hill.

Poniższy artykuł jest dyskusyjny lub jak kto woli, bardzo dyskusyjny. Autor proponuje ni mniej ni więcej tylko likwidację państwowych szkół, likwidację ministerstwa edukacji, prywatyzację nauki od przedszkola do uniwersytetu. Pisze, że edukacja w rękach rządu, staje się rządową indoktrynacją, niszczeniem samodzielnego myślenia, blokowaniem jednostkowego rozwoju. Autor przyjechał do Ameryki z Jamajki mając lat dwadzieścia, zrobił studia, został profesorem filozofii, zajmuje się etyką. Jest również gejem i deklaruje się jako konserwatywny demokrata. Jego tezy mogą budzić zdumienie, a nawet oburzenie. Warto się jednak z nimi zapoznać. Czy zgadamy się z wnioskami Autora? Nie. Edukacja rządowa jest jednak zagrożeniem dla młodego pokolenia tak w Ameryce jak i w Polsce, nie wiadomo jak to zmienić. Trudno o wątpliwości, że szkoły społeczne działają lepiej.         

Więcej

Świat krytykuje Izrael za
brak szczepień Palestyńczyków
Jerry A. Coyne

- Zdumiewające. Nigdy nie prosiliście Izraela o szczepionki, a Izrael i tak jest szkalowany.- Tak! Czy to nie jest wspaniałe?

Powszechne twierdzenie, że Izrael jest nikczemny, ponieważ nie wykonuje swojego rzekomego moralnego obowiązku dostarczenia szczepionek przeciwko Covid-19 Palestyńczykom, jest przykładem totalnego niezrozumienia, jak również obłudnej palestyńskiej kampanii demonizowania Izraela. Pokazuje także, jak nienawidzący Izraela, wśród których jest wielu ludzi z lewicy, nigdy nie pozwalają, by fakty zagrodziły drogę ich uprzedzeniom.
Bernie Sanders jest tylko jednym z wielu udzielających Izraelowi ostrej nagany za to, że nie daje Palestyńczykom szczepionek przeciwko koronawirusowi. To samo sugerowano w NBC Evening News, gdzie do informacji, że Izrael jest krajem o najwyższym odsetku zaszczepionych obywateli na świecie (jest mały i sprawny), dodano: “Palestyna nie dostała wiele szczepionek”. Oskarżenia, że Izrael jest albo prawnie, albo moralnie zobowiązany do przekazania szczepionek Palestyńczykom, przyszły też z “New York Times”, „Washington Post”, CNN, „Guardiana”.

Więcej
Blue line

Banany edytowane
przez CRISPR
Steven Novella


W brytyjskim serialu telewizyjnym "Years and Years" wyobrażano sobie bardzo niedaleką przyszłość. Zastanawiam się, co ktoś w 2010 roku myślał o poprawnym przewidywaniu roku 2020. W jednym z odcinków pada zdanie, że nie będzie już bananów. Autorzy programu czytali gazety – to, że około roku 2020 znikną banany Cavendish, było wysoce prawdopodobne. Groził tym bananom grzyb o nazwie “tropikalna rasa czwarta” (TR4), który sto lat wcześniej wyniszczył poprzednie banany, Gros Michel (nie są całkowicie wytępione, ale nie można ich już uprawiać komercyjnie).

Więcej

Głupia polityka
bliskowschodnia Bidena
Vic Rosenthal

Iran odrzuca zaproszenie do rozmów.

Ta polityka jest niezrozumiała z punktu widzenia amerykańskich interesów. Podobno jej celem jest niedopuszczenie do tego, by Iran zdobył broń jądrową oraz powstrzymanie go przed eksportowaniem terroru do regionu i na cały świat. Najlepszym sposobem zrobienia tego bez wojny jest użycie olbrzymiej siły ekonomicznej USA, by przyciskać reżim aż albo załamie się i zostanie obalony przez własną ludność (która będzie szczęśliwa, jeśli znikną), albo bezwarunkowo zgodzi się na zastopowanie swoich projektów nuklearnego i rakiet dalekiego zasięgu oraz zakończy wojny zastępcze z sąsiadami. W nieśmiertelnych słowach Vito Corleone, przedstawią im ofertę, której nie będą mogli odrzucić.

Więcej

Dążenie mułłów
do zdobycia broni jądrowej
Majid Rafizadeh

Mimo twierdzeń irańskich przywódców, że ich program nuklearny jest skierowany na  cele pokojowe, dowody pokazują, że reżim irański od dawna dąży do zdobycia broni jądrowej. Program pocisków balistycznych do przenoszenia jądrowych głowic jest ściśle związany z programem nuklearnym. Na zdjęciu: pocisk balistyczny Szahab-3. (Zdjęcie: Wikipedia)

Mimo twierdzeń irańskich przywódców, że ich program nuklearny jest skierowany na cele pokojowe, dowody pokazują, że reżim irański od dawna dąży do zdobycia broni jądrowej.

Więcej

Co dobre, a co złe
dla Żydów i reszty świata?
Andrzej Koraszewski 


Redaktor Ernest Skalski na łamach „Studia Opinii” zwrócił się do mnie z pytaniem o przyszłość Porozumień Abrahamowych i perspektyw pokoju między Arabami i Izraelem, jak również ich możliwości wspólnej obrony przed irańskim zagrożeniem. Nie jest łatwo odpowiedzieć na takie pytanie. Wiele istotnych faktów nigdy nie dociera do opinii publicznej, a to, co widzimy, jest z konieczności dalece niepełne. Co więcej, próbując przedstawić te fakty, które naszym zdaniem, będą wpływały na jutro, z konieczności idziemy na skróty, bo innej możliwości nie ma. Bliskowschodnia polityka prezydenta Trumpa zmieniła grę w tym regionie, ale jak się sytuacja będzie rozwijała dalej, tego oczywiście nikt nie wie, chociaż dziś trudno o optymizm. 

Więcej

Hartowanie ciała
i hart ducha
Lucjan Ferus

Morsy witają Nowy Rok w Gdańsku. (Zdjęcie: Wikipedia)  

W ostatnich czasach z roku na rok, coraz popularniejsze staje się tzw. „morsowanie”, polegające na zanurzaniu się zimą po szyję w lodowatej wodzie (staw, jezioro czy inny zbiornik wodny) i wytrzymanie w niej jakiś czas, kwadrans lub coś koło tego. Jednakże ostatnio nastała jeszcze nowsza odmiana tej mody, polegająca na zimowych wycieczkach po górach w mocno niekompletnym ubiorze, a mówiąc wprost w minimalnym letnim ubraniu jakie bardziej pasuje na upalne lato, niż na zimową nieprzewidywalną aurę i przejmujący „do szpiku kości” wiatr, co w górach jest częstym zjawiskiem.

Więcej

Unia Europejska ułatwia
zwycięstwo Hamasu
Basam Tawil

Ci, którzy naciskają obecnie na Palestyńczyków, by przeprowadzili “wolne i uczciwe” wybory, powinni sprawdzić swoje końskie okulary. UE i inne międzynarodowe grupy, które pozwalają Hamasowi na udział w wyborach bez postawienia jakichkolwiek warunków, ułatwiają kolejne zwycięstwo tej grupy i jej nieuniknione dojście do władzy. Na zdjęciu: Panie głosujące w wyborach samorządowych w 2016 roku. Fakt, że panowie i panie głosują osobno jest tu najmniejszym problemem.  Zdjęcie Anadolu Agency. 

Pod naciskiem Unii Europejskiej prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, po raz pierwszy od 15 lat ustanowił w zeszłym miesiącu datę wyborów powszechnych.

UE szybko wyraziła zadowolenie z decyzji Abbasa o przeprowadzenia wyborów do Palestyńskiej Rady Legislacyjnej, prezydentury i Narodowej Rady OWP.
"To jest pożądany rozwój sytuacji, ponieważ uczestniczące, przedstawicielskie i odpowiedzialne instytucje demokratyczne są kluczem do palestyńskiego samostanowienia i budowania państwa - 
powiedział rzecznik UE w Brukseli. – W zeszłym roku UE systematycznie wspierała i finansowała pracę Centralnej Komisji Wyborczej w celu przygotowania wolnych, uczciwych i powszechnych wyborów dla wszystkich Palestyńczyków”.  

Więcej

Groza reedukacji
narodowej
Andrzej Koraszewski

Zdjęcie: Creavtive commons.

Nasz minister reedukacji narodowej mówi, że w „szkołach powinno być więcej treści katolickich i patriotycznych”, mówi również o szkole „z wizją […] która uczy tego, skąd jesteśmy, skąd pochodzimy i dzięki komu żyjemy tutaj, w tym miejscu, w wolnym kraju”.

W tym samym artykule autorka cytuje ministra sprawiedliwości narodowej, który na łonie telewizji „Trwam”  również o wychowaniu narodu mówił: „Jeśli my tego teraz nie zrobimy, jeśli nie zajmiemy się edukacją, jeśli nie zajmiemy się sferą nauczania na uniwersytetach, jeśli nie zajmiemy się obszarem mediów, to przegramy bitwę o polskie dusze. Jeżeli nie podejmiemy realnych działań, to z całą pewnością w Polsce nie będzie Budapesztu, tylko będzie raczej Dublin”.

Więcej

Pokolenie oszukanych,
którzy popierają BDS
Richard Kemp


Raz jeszcze zbliżamy się do odmętów dorocznego światowego Tygodnia Nienawiści do Żydów. Jego organizatorzy dobrze wiedzą, że nie mogą nazywać tej imprezy jej prawdziwą nazwą. Nazwali zatem swój festiwal nienawiści “Tygodniem Apartheidu w Izraelu”, ale prawdziwe znaczenie i cel tego są zupełnie oczywiste. Od jego wczesnego jątrzenia w Toronto w 2005 roku Tydzień Nienawiści do Żydów narzucono światu, zakażając uniwersytety od Ameryki do Australii i od Afryki Południowej do Irlandii Północnej.
Tydzień Nienawiści do Żydów organizowany na kampusach co roku o tej porze jest okrętem flagowym rasistowskiego ruchu Bojkot, Dywestycje i Sankcje (BDS), którego celem jest przekonanie studentów do jego złowrogiej krucjaty.

Więcej
Blue line

Nikczemne grzyby
naśladują kwiaty trawy
Jerry A. Coyne

Grzyby udające kwiaty.

Niektóre z najbardziej fascynujących obserwacji w biologii, przynajmniej dla mnie, dotyczą przejmowania gatunku przez pasożyta, który zmienia gospodarza w taki sposób, że ułatwia własne rozmnażanie się pasożyta. “Mrówki zombi“, zakażone przez zmieniającego zachowanie grzyba, są tu ciekawym przykładem, a niektórzy ludzie uważają, że pierwotniak Toxoplasma gondii, którym ludzie zakażają się przez odchody kota, zmieniają zachowanie szczurów, kiedy je zakażą, czyniąc, że szczury tracą wyewoluowany strach przed kotami. Kotom jest wtedy łatwiej zjadać zakażone szczury ułatwiając w ten sposób szerzenie się pierwotniaka, który staje się zakaźny, kiedy dostaje się do kotów i wychodzi wraz z ich odchodami. Każdy zmutowany pierwotniak z tendencją do zmniejszania strachu szczurów przed kotami, będzie przypuszczalnie przekazany dalej, co jest pozytywnym doborem naturalnym. Ani w tym wypadku, ani w wypadku mrówek zombi nie wiemy dokładnie, jak pasożyt przejmuje gospodarza i zmienia jego zachowanie. Zrozumienie tego jest fascynującym zadaniem.

Więcej

W BBC profesor usprawiedliwia
palestyńską negację Holocaustu
Adam Levick

Gilbert Achcar – brytyjski myśliciel, nauczający o sprawach orientalnych. (Zdjęcie z Wikipedii)

Program nadany w zeszłym miesiącu w BBC 2 (“Confronting Holocaust Denial with David Baddiel”) zwierał wiele mówiącą wymianę słów, którą chcemy naświetlić. Baddiel jest Żydem, brytyjskim komikiem i pisarzem, który niedawno opublikował książkę o antysemityzmie.

W 33 minucie programu Baddiel mówi, że w oparciu o globalne sondaże, negowanie Holocaustu (twierdzenie, że Holocaust jest wyolbrzymiany lub że jest mitem) jest bardzo niskie w Europie, włącznie z Wielką Brytanią, z marginalnym procentem ludzi deklarujących takie przekonanie. Najwyższy poziom negacji widzimy według tych danych na terytoriach palestyńskich, gdzie 82% populacji zaprzecza (w różnym stopniu) Holocaustowi.

Więcej

Co zabiło megafaunę
Ameryki Północnej?
Steven Novella


Około 13 tysięcy lat temu wielkie ssaki wędrowały po Ameryce Północnej – najsłynniejszy z nich to mamut, ale także olbrzymie bobry, olbrzymie leniwce, gliptodonty, amerykańskie gepardy i inne. Mniej więcej 11 tysięcy lat temu wszystkie zniknęły. Wymieranie jest naturalną częścią cyklu ekosystemów i żaden gatunek nie trwa wiecznie. Kiedy jednak paleontolodzy identyfikują nagły przypływ wymierania, nazywają to zagładą, a z taką sytuacją z pewnością mamy do czynienia. Wydarzenia zagłady wymaga wyjaśnienia – jaka była tego przyczyna?

Więcej

Międzynarodowy Trybunał
Karny jest w błędzie
Hugh Fitzgerald


Fatouh Bensouda uważa, że izraelskie osiedla mogą być “zbrodnią wojenną”. Skąd wziął się ten pomysł? Pochodzi z jej (błędnej) interpretacji Artykułu 49 Konwencji Genewskiej.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Państwo mi
nie służy
Andrzej Koraszewski

Palestyńczycy: Co znaczy
prawdziwa edukacja
Khaled Abu Toameh

Okrucieństwo podnoszenia
płacy minimalnej
Jeff Jackoby

Propaganda terroryzmu
nadal obecna na Twitterze
Alberto M. Fernandez

Na tropach dyktatora
i smętków
Andrzej Koraszewski 

Zapał Bidena do zawarcia
umowy z Iranem
Jonathan S. Tobin

Bezbożne „Ranczo”
- czyli nie jest dobrze
Lucjan Ferus

Prawda o finansowej pomocy
dla Autonomii Palestyńskiej
Mordechai Kedar

Kościół absurdalnego
antyrasizmu
Jerry A. Coyne

Więcej korupcji, kiedy Biden
wznawia pomoc finansową
BassamTawil

Prymas częściowo
nieświeży
Andrzej Koraszewski 

Łamanie praw człowieka,
o którym nikt nie mówi
Khaled Abu Toameh

Czy sukcesy Trumpa przetrwają
na Bliskim Wschodzie?
Guy Millière

Czy Joe zapomniał
Józefa?
Vic Rosenthal

Człowiek
to brzmi dumnie
Andrzej Koraszewski

Blue line
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk