Prawda

Wtorek, 22 października 2019 - 16:41

« Poprzedni Następny »


Biły się dwa bogi


Andrzej Koraszewski 2019-04-29

Jak mógł wyglądać Jezus? Fotografa wtedy nie było, Żydzi malarstwa nie uprawiali, w sąsiednim Egipcie kwitła niezwykle ralistyczna sztuka malowania portretów na sarkofagach. W tak zwanej oazie fayumskiej  znaleziono sarkofagi z początków naszej ery, pokazujące twarze zmarłych z tego regionu.
Jak mógł wyglądać Jezus? Fotografa wtedy nie było, Żydzi malarstwa nie uprawiali, w sąsiednim Egipcie kwitła niezwykle ralistyczna sztuka malowania portretów na sarkofagach. W tak zwanej oazie fayumskiej  znaleziono sarkofagi z początków naszej ery, pokazujące twarze zmarłych z tego regionu.

Nikt, kto ma serce po lewej stronie, nie powinien wątpić, że Jezus był Palestyńczykiem, mówił i pisał po arabsku, przepowiadał, że wszyscy Chazarowie znajdą się w piekle, był również muzułmaninem i modlił się kierując twarz w kierunku Mekki. Jak mu się to udało przed powstaniem islamu? Bez trudu, prorok Isa był w końcu prorokiem.

Gdyby przeto ktoś sądził, że robię sobie przysłowiowe jaja, to odsyłam do  artykułu w szacownym dzienniku „New York Times”, którego to szacownego dziennika o robienie sobie jaj posądzić nie można. Autor, Eric V Copage, amerykański chrześcijanin, wspomina jak w dzieciństwie (w wieku lat sześciu) dziwował się w kościele, że Jezus jest biały, że nie ma ciemnego koloru skóry, tak jak on i jego rodzina. Po długich studiach, już jako dorosły człowiek, dowiedział się, że to przedstawianie Jezusa jako białego człowieka to tylko obyczaj. Święta prawda, Jezus (jeśli był jakiś Jezus), zapewne miał śniadą karnację. Wyobrażenia boga na obraz i podobieństwo nasze jest naturalne i oczywiste, więc autor pisze, że w wielu kościołach Afro-Amerykanów pojawiły się obrazy Chrystusa jako czarnego. Żydzi na początku naszej ery nie mieli cech negroidalnych i nie byli czarni (nie byli również biali), więc to przeciwstawienie biały-czarny jest w tym przypadku ni z gruchy ni z pietruchy.


Autora nie interesuje jednak rzeczywistość, ale ideał dobra i piękna. Jezus reprezentuje dobro i piękno, więc Copage zajmuje się przeciwieństwem wyobrażeń oraz smutnym faktem, że biały Jezus jest tak zakorzeniony w białym chrześcijaństwie. Poświęcił nawet czas na badanie wyobrażeń Jezusa wśród Latynosów, Azjatów i innych kolorowych grup tak w ich własnych krajach, jak i wśród imigrantów. Odkrycie, że Jezus jest muli-kulti nie wymagało Kolumba. Jezus w Grecji zawsze udawał Greka. 


Najwięcej reakcji wywołało zdanie, że „urodzony w Betlejem Jezus był prawdopodobnie Palestyńczykiem i miał ciemną skórę”.


Chyba jeszcze bardziej uciesznym od autora artykułu w NYT okazał się dyrektor wykonawczy Żydowskiej Rady Stosunków Społecznych w Bostonie, który w reakcji na to zdanie obwieścił na swoim koncie Twittera, że „Ważne jest przypomnienie, że Jezus nie uważał się za Palestyńczyka, że był Żydem z Judei i dla niego pojęcie Palestyny było nazwą [wymyśloną przez] rzymskiego okupanta.”


Masz babo placek. A ja myślałem, że nazwanie ziemi, z której wygano Żydów, miało miejsce w sto lat po rzekomej śmierci rzekomego Jezusa. Fakt, że nie ma o tym pojęcia autor artykułu w NYT, to z bogiem sprawa, że redakcja nie zwróciła mu dyskretnie uwagi na ten istotny faktograficzny błąd, to polityka redakcyjna, ale zgniewała mnie ignorancja żydowskiego aktywisty informującego świat i okolice, że Jezus wiedział, iż Rzymianie kiedyś nazwą Izrael Palestyną.


A właściwie o co te pretensje? Mogł się pan dyrektor jakiejś żydowskiej organizacji nie orientować, kiedy ten Jezus podobno się urodził i kiedy umarł.  


W obliczu fali oburzonych i rozbawionych komentarzy, redakcja NYT w osobie szefowej merytorycznego nadzoru, pani Hanna Ingber, poinformowała czytelników, iż redakcja posiada świadomość, że Jezus był Żydem, że nikt nie zamierzał twierdzić, że był kimś innym, a chodziło tylko o jego wygląd.                   


Uspokojony oglądałem świat dalej i co ja widzę? Rabin Abraham Cooper złości się na członkinię amerykańskiego Kongresu, Ilhan Omar, za przekazanie na swoim koncie Twittera wypowiedzi „profesora” Southern Methodist University Omara Suleimana.


Suleiman (zajmujący się studiami nad islamem) pisał:

„Kiedyś zapytał mnie krewny, palestyński chrześcijanin, dlaczego chrześcijanie w Ameryce popierają naszych ciemiężców. Czy nie wiedzą, że my też jesteśmy chrześcijanami? Czy nie uważają nas za ludzi? Czy nie wiedzą, że Jezus był Palestyńczykiem?”

Mogą nie wiedzieć, chociaż fakt, że podobno był Żydem, trochę im przeszkadza. Uczciwie mówiąc osobiście podejrzewam, że historia zawsze była i nadal jest  jest wielkim polem bitwy o umysły współczesnych. Odkąd zmagania o historię przeniosły się na fora internetowe i konta Twittera, walka klasowa o wygląd Jezusa (i nie tylko o to) mocno się zaostrzyła.


A przecież sprawa nie jest nowa. Komentując cytat z świętego Pawła, autor artykułu na stronie internetowej „Liturgia” pisał:

Jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.


Jedność i różnorodność chrześcijaństwa – temat, który przyprawia o zawrót głowy. Nie ma Greka ani Żyda, ale już w czasach św. Pawła zaczynają się różnice w liturgii i teologii między różnymi chrześcijańskimi wspólnotami. Czynnik narodowy naturalnie odgrywa tu pewną rolę. Żydowskie wspólnoty w Palestynie, greckojęzyczne gminy dawnych pogan.


Średniowieczna Christianitas – czy w niektórych swoich przejawach nie była to li tylko wspólnota łacińskojęzycznych intelektualistów?

Pytanie jest wyłącznie retoryczne, jako że wyrzynały się te wspólnoty chrześcijańskie namiętnie, zgadzając się wszelako w jednym, że na polu religijnym to chrześcijanie są teraz nowym Izraelem (czytaj: nowymi Żydami, lub jak kto woli, nowym narodem wybranym).


A skąd zatem ten Jezus Palestyńczyk? Mam wrażenie, że sprawa jest dość świeża. Elia z Nazaretu (palestyński filmowiec Elia Suleiman) nakręcił w 1999 roku film pod tytyłem „Cyber Palestine”. W filmie pojawiają się współcześni nam Maria oraz Józef, którzy próbują się przedostać z Gazy do Betlejem, Izraelczycy w tym filmie to odpowiednik rzymskich okupantów, a święta rodzina to oczywiście Palestyńczycy. Od tamtej pory pojawiło się w Internecie tysiące rysunków z biedną świętą rodziną przed murem chroniącym mieszkańców Izraela przed terrorystami, a niebawem pojawił się również sam Jezus w kefiji, prezentowany jako „Jezus Palestyńczyk”. W sukurs wysiłkom internautów poszli politycy i dziennikarze i niebawem „Jezus-Palestyńczk” stał się postacią silnie zakorzenioną w świadomości społeczeństw muzułmańskich (i nie tylko).


Oczywiście sięgnięto do historycznych źródeł i do Jezusa obecnego w Koranie, gdzie figuruje jako prorok Isa, którego zabili paskudni Żydzi. Islam, podobnie jak chrześcijaństwo, obficie korzystał z żydowskiej tradycji religijnej (a plagiatorzy zazwyczaj nie mają życzliwego stosunku do tych, od których coś „pożyczyli”). Muzułmanie również chcieli zastąpić Żydów (i chrześcijan) jako naród wybrany, twierdząc nie tylko, że nie ma boga nad Allaha, ale również, że ludzkość musi osiągnąć jedność i pokój przez dobrowolne lub mniej dobrowolne przejście na islam.


Jezus w Koranie nie jest żadnym bogiem (chrześcijanie to sobie wymyślili), jest jednak prorokiem i zabili go Żydzi, co należy pomścić w imię jedności i wierności Bogu.


Wyraźnych przekazów, że Jezus był Polakiem nie ma, chociaż w różnych przekazach daje się wyczuć taką tęsknotę. Autor recenzji z filmu „Ostatnie kuszenie Chrystusa” przypomina wierszyk, o którym czytałem wiele lat temu:

Niebezpieczeństwo wyłącznie duchowego traktowania postaci i przesłania Jeszui w oderwaniu od realiów epoki, wierzeń, czy nawet zwyczajów. Coś co owocuje ludową pobożnością najlepiej unaocznioną przysłowiami typu: „Biły się dwa Bogi, nasz Pan Jezus, żydowskiemu chciał połamać nogi”, a z drugiej strony kosmicznym Chrystusem Teilharda de Chardin. Gdzie w tym przedziale mieści się Jeszua z Nazaretu? 

No cóż, religijny mit jest narzędziem kształtowania umysłów, więc ma skład wagonów i przedziały dostosowane do okoliczności. A nawiasem mówiąc, znałem inną wersję tego podhalańskiego wierszyka: „Biły się dwa bogi, nasz Pan Jezus żydowskiemu złamał obie nogi”. Nie można wykluczyć, że te dwie wersje to starcie fundamentalizmu z wyrafinowanym umiarkowaniem. Jedno pewne, ten spór teologiczny nie zakończy się ani w tym, ani w następnym pokoleniu.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. Kłamstwa L 2019-05-02
3. Portrety z Fayum Paweł 2019-05-01
2. Gdybym nie wiedział z pewnego źródła baszarteg 2019-04-29
1. Dla okrasy-Jezus w źródłach żydowskich, na poprawę humoru Marek Eyal 2019-04-29








O hipokrytach
Hili: Myślę.
Ja: O czym?
Hili: O hipokrytach, którzy udają sprawiedliwych.

Więcej

Artykuł w naukowym piśmie
”Nature” dyskredytuje naukę
Jerry A. Coyne


Nathaniel Comfort, autor wręcz groteskowego artykułu w ”Nature” wydaje się być postmodernistą, który nie lubi genów, Nowego Ateizmu i Richarda Dawkinsa. Teraz napisał… no cóż, trudno zgadnąć, o co mu właściwie chodzi. Jedną z głównych tez Comforta, przynajmniej na tyle, na ile umiałem zrozumieć, jest to, że nauka w jakiś sposób głęboko zmieniła to, jak ludzkość postrzega samą siebie. Nie tyle w darwinowski sposób, w którym widzimy siebie obecnie jako część rozgałęzionego krzewu życia, ale z powodu odkryć takich jak nasz mikrobiom (poważnie, czy myślę o sobie jako “Jerry Coyne + bakterie”?), model „blueprint” DNA, horyzontalny transfer genów, epigenetyka, technologia CRISPR i tak dalej. 

Więcej

Dwa oblicza
antysemityzmu
Ben-Dror Yemini

Protest BDS Berlinie (Zdjęcie: Getty Images)

BDS nie jest uczciwą krytyką Izraela i fakt, że dobrzy ludzie popierają ten ruch, powinien być ostrzeżeniem dla każdego demokratycznego społeczeństwa; musimy pokazywać ludziom, że twierdzenie, iż ta antyizraelska kampania bojkotu walczy o sprawiedliwość, jest jednym z największych oszustw naszych czasów.  

Dzisiejsza Europa ma dwa oblicza. Z jednej strony Europejski Trybunał Praw Człowieka (ECHR) zdecydował w zeszłym tygodniu, niemal nie wspominając Izraela, że negacja Holocaustu nie jest częścią wolności słowa ani prawem człowieka. 
Powód, Udo Pastörs, jest politykiem niemieckiej skrajnie prawicowej partii NPD, który już był skazany przez sąd za podżeganie do nienawiści.  

Z drugiej strony, antysemityzm nadal szaleje i w ten Jom Kipur doprowadził do antysemickiego ataku na synagogę w Niemczech.  

Więcej
Blue line

Moralne zwierzę
to oburzone zwierzę
Andrzej Koraszewski

Znalezione w Internecie, autor nieznany.

Wszystko jedno kapucynka, ateista, muzułmanin czy katolik, wszyscy mamy skłonność do sądów moralnych, których siłę możemy mierzyć na skali od drwiny po gotowość do mordu. Kiedy małpkom kapucynkom dawano plasterki ogórka były szczęśliwe, kiedy jednak jedne dostawały plasterki ogórka, a ich sąsiadki plasterki banana, skończyło się gniewnym pluciem. Nic dziwnego, że kiedy pani Kidawa-Błońska pomyliła guziki, otworzyła worek z okrutnymi kpinami. Sprawa nie była bagatelna, w końcu przyciskając niewłaściwy guzik, pani poseł opowiedziała się za uchwaleniem kolejnego prawniczego bubla.  (Nie jest również jasne, czy pani poseł faktycznie guziczków nie rozróżnia, czy z dwojga złego lepiej się przyznać do mylenia guzików niż do mylenia pojęć.)

Więcej

Kolejny cios zadany
prawom człowieka
Hillel Neuer

Nicolas Madurovia REUTERS

Kiedy w 1946 roku, w następstwie koszmarów II Wojny Światowej, Eleanor Roosevelt założyła Komisję Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych, miała nadzieję, że wzmocni to poszanowanie zasad ludzkiej godności na świecie. To, że jej marzenie zamieniło się w powtarzający się obłęd, potwierdzono w czwartek 17 października, kiedy niektóre z najgorszych reżimów świata po raz kolejny wybrano do tego liczącego 47 narodów organu ONZ, którego nazwę zmieniono w 2006 roku na Radę Praw Człowieka w nieudanej próbie zreformowania tej instytucji.
Kim są ci nowi oenzetowscy sędziowie świata w sprawach praw człowieka?  

Więcej
Blue line

Trudne początki
mitu
Lucjan Ferus


Zapewne nieprzypadkowo w Dniu Edukacji Narodowej, Telewizja Publiczna wyemitowała wieczorem w Teatrze Telewizji sztukę Pawła Woldana z 2016 r. zatytułowaną „Totus tuus”. W gazecie z programem telewizyjnym tak ją streszczono: „Opatrzność czuwa nad głową Kościoła. Po zamachu na placu św.Piotra Jan Paweł II /../ przebywa w klinice Gemelli. Uświadamia sobie, że Matka Boska, uchroniła go przed śmiercią. Tutaj poznaje „trzecią tajemnicę fatimską”. Przekonuje się, że aby uchronić przed zagładą, trzeba zawierzyć świat oraz Rosję Niepokalanej /../”.

Więcej

Co przyjaciele Iranu
robią w Gazie
Khaled Abu Toameh

Islamski Dżihad od dnia swojego założenia nie przyniósł Palestyńczykom w rządzonej przez Hamas Strefie Gazy niczego poza nieszczęściem, zniszczeniem i  śmiercią. Na zdjęcie: Terroryści z Islamskiego Dżihadu obserwują tłum z dachu meczetu 27 marca 2010 r. w Chan Jounis w Strefie Gazy. (Zdjęcie: Warrick Page/Getty Images)

Kiedy Egipt, Katar i Narody Zjednoczone trudzą się, by oszczędzić dwóm milionom Palestyńczyków w Strefie Gazy kolejnej wojny z Izraelem, organizacja Islamski Dżihad obiecuje swoim ludziom więcej cierpienia, przemocy i rozlewu krwi. Ta organizacja terrorystyczna obiecuje także walczyć aż osiągnie cel unicestwienia Izraela.  

Najnowsze obietnice finansowana przez Iran organizacja Islamski Dżihad, największa po Hamasie grupa terrorystyczna w Strefie Gazy, wygłosiła podczas obchodów w tym tygodniu 32. rocznicy swojego powstania.  

Więcej

Błogosławieni ci,
którzy wycofują
Jeff Jacoby


Tytuł badania opublikowanego w piśmie „Current Biology” w listopadzie 2015 roku brzmiał dość sucho: The Negative Association Between Religiousness and Children's Altruism across the World [Negatywny związek między religijnością a altruizmem dzieci na świecie]. Tekst był jeszcze suchszy. Wyniki tego badania neuronaukowca z University of Chicago, Jeana Decety’ego i jego kolegów okazały się jednak nieodpartym magnesem dla dziennikarzy, którzy rozgłosili je pod tytułami przyciągającymi uwagę czytelników: Religia nie powoduje, że dzieci są bardziej szczodre lub altruistyczne, odkryto w badaniu.

Więcej

Ogórkowi Żydzi
w Paryżu
Ludwik Lewin

Do zamachu na kawiarnię Jo-Goldenberg doszło 9 sierpnia 1982 roku. Zginęło 6 ludzi, a 22 osoby zostały ranne 

Sierpień to dla Francuzów główny sezon wakacyjnych wyjazdów. Bierze się to stąd, że kiedy w roku 1936 rząd lewicowego Frontu Ludowego wprowadził płatne urlopy, meteorolodzy ogłosili, że jest to najcieplejszy miesiąc roku. Z tej samej niejako przyczyny dla dziennikarzy – tych, którzy nie wyjechali na urlop – sierpień jest szczytem sezonu ogórkowego. I tej ogórkowości przypisałbym pomysł redaktorów popularnego dziennika „Le Parisien”, by 8 sierpnia, w 37 rocznicę zamachu na położoną w sercu paryskiej dzielnicy Marais, żydowską restaurację Goldenberga, zamieścić sensacyjny jakoby materiał o pakcie, jaki zawarł wtedy Paryż ze sprawcami morderczego ataku, czyli najbardziej chyba okrutną organizacją terrorystyczną, jaką była grupa Abu Nidala.

Pretekstem do publikacji było rzekome dotarcie do zeznań, jakie złożył ówczesny szef francuskiego kontrwywiadu Yves Bonnet, przesłuchiwany przez sędziego śledczego w styczniu br. „Zawarliśmy niepisaną transakcję” – nie chcę więcej żadnych zamachów na francuskiej ziemi, a w zamian pozwalam wam przyjeżdżać do Francji i gwarantuję, że nic się wam tu nie stanie” – cytowały tego wysokiego funkcjonariusza francuskie media.

Więcej

Pro-life
czyli czarodziej z Krotoszyna
Andrzej Koraszewski

Źródło: BBC News https://www.bbc.com/news/magazine-36321692

Eugenika była modna w intelektualnych kręgach lewicowych i prawicowych, wśród pisarzy, dziennikarzy i polityków, ale również w środowisku lekarzy. Ratowanie wcześniaków uważano za rzecz naganną, zgoła amoralną. (Polski czytelnik może dowiedzieć się więcej o wielbicielach eugeniki z książki Macieja Zaremby Bielawskiego, Higieniści. Z dziejów eugeniki.) Wśród gigantów nauk społecznych promujących eugenikę była para lewicowych szwedzkich naukowców, Gunnar i Alva Myrdal, których praca Crisis in the Population Question (1934) dała teoretyczne podstawy pod szwedzki program przymusowej sterylizacji osób „nieprzydatnych społecznie”.

Więcej

Palestyńczycy kradną
elektryczność - winią Izrael
Bassam Tawil

Palestyńczycy sami przyznają, że szalejąca kradzież elektryczności i niemal powszechne niepłacenie rachunków za elektryczność są głównymi przyczynami kryzysu odcinania dopływu prądu do niektórych palestyńskich wsi i miast na Zachodnim Brzegu. Na zdjęciu: sieć nielegalnych połączeń elektrycznych wokół biura Miejskiego Inspektora w Hebronie (Zdjęcie: iStock)

Od bardzo dawna wielu Palestyńczyków odmawia płacenia rachunków Zakładowi Energetycznemu Okręgu Jerozolimy (JDEC), który należy do Arabów.

Wielu innych Palestyńczyków idzie dalej i po prostu kradnie prąd, co jest przestępstwem obłożonym grzywną i/lub więzieniem w każdym kraju, w którym szanuje się prawo i porządek. Złodzieje robią to przez podczepianie się bezpośrednio do przewodów elektrycznych lub przez manipulowanie licznikami. JDEC kupuje elektryczność od Izraelskiej Korporacji Energetycznej (IEC), największego dostawcy elektryczności w Izraelu. 

Więcej
Blue line

Syryjskiej wojny domowej
nie wywołała zmiana klimatu
Bjorn Lomborg

Syryjskie siły prorządowe w Aleppo w 2016 roku.George Ourfalian/AFP/Getty Images

Czy można winić globalne ocieplenie za syryjską wojnę? Demokratyczni kandydaci na prezydenta USA, Pete Buttigieg, Beto O'Rourke i Bernie Sanders wydają się sądzić, że można. W tym miesiącu podczas spotkania CNN w miejskim ratuszu Buttigieg i O'Rourke mówili o zmianie klimatu jako o zagrożeniu bezpieczeństwa narodowego, które przyczyniło się do wywołania syryjskiej wojny domowej. “Wojny, do których doprowadziła zmiana klimatu, jak w Syrii, zbledną w porównaniu do wojen, jakie zobaczymy w przyszłości” – ostrzegał O'Rourke. Obaj kandydaci szli za przykładem Sandersa, który od dawna twierdzi, że „zmiana klimatu jest bezpośrednio związana z wzrostem terroryzmu”. Niedawno powiedział swoim zwolennikom: „Zmiana klimatu jest jednym z największych zagrożeń globalnego bezpieczeństwa. W miarę, jak widzimy coraz więcej susz, kiedy ubodzy ludzie nie są w stanie produkować żywności, jakiej potrzebują, będą migracje milionów ludzi na całym świecie”.

Więcej

Jak Erdogan planował
tę czystkę etniczną
Malcolm Lowe

Recep Tayyip Erdogan, zamierzał unicestwić syryjskich Kurdów już dwa lata temu. (Photo by Getty Images)

Jest teraz jasne, że turecki prezydent, Recep Tayyip Erdogan, zamierzał unicestwić syryjskich Kurdów już dwa lata temu. Ponadto ten plan był oczywisty dla armii USA na początku 2019 roku i ta informacja została wówczas przekazana prezydentowi Trumpowi.


Erdogan, dla ukrycia swojego planu, ujawniał go etapami, stawiając najpierw mniejsze, a potem coraz większe żądania armii USA, na co Trump godził się – czasami podczas rozmowy telefonicznej z Erdoganem. Tak więc Erdoganowi udawało się mamić armię USA do stycznia 2019 roku i omamiać Trumpa aż do momentu obecnej inwazji: Trump z gniewem ignorował sprzeczne z jego stanowiskiem rady ze strony armii (i wszystkich innych).  
Najpierw Erdogan zażądał usunięcia kurdyjskich milicji tylko na zachód od Eufratu. To było deklarowanym celem jego operacji zwanych Tarcza Eufratu i Gałąź Oliwna (wygnanie setek tysięcy Kurdów z okręgu Afrin). 

Więcej
Blue line

Związki partnerskie
w czwartej Rzeczpospolitej
Andrzej Koraszewski


Podczas ciszy wyborczej czytałem powieść kryminalną autorki Harrego Pottera. Powieść Trafny wybór miała krytyczne recenzje w prasie brytyjskiej. Książkę pożyczyłem od przyjaciółki, w tłumaczeniu na język polski. Jest to studium społeczeństwa, w którym wszyscy mają dobre mniemanie o sobie, wszyscy są bezgranicznie sfrustrowani, a frustracja rodzi nieustanną nienawiść i podłość. Toksyczne relacje w rodzinach, przemoc, narkotyki, alkohol; seks bez czułości, bez przyjaźni, bez radości, nastolatki nienawidzą swoich rodziców i gotowe są na każdą podłość wobec nich. 

Więcej

Syzyf znowu
marzy
Richard Landes

Unurzane we krwi ręce Palestyńczyka Aziza Salha, po zamordowaniu dwóch izraelskich żołnierzy w Ramallah. Październik 2000 (Zrzut z ekranu wideo)

To jest nieśmiertelna fantazja o pokoju na wyciągnięcie ręki... tym razem powtarzana przez Susanę Terstal, Specjalną Przedstawicielkę UE do Procesu Pokojowego na Bliskim Wschodzie. Ht. od Moshe Danna, który twierdzi, że nawet ludzie, którzy normalnie są rozsądni, uznają to za przekonujące.

 

DO POKOJU POTRZEBA MIĘDZYNARODOWEGO PRAWA I POLITYCZNEJ WOLI

 SUSANA TERSTAL  SEPTEMBER 21, 2019 21:35

21 września jest Międzynarodowym Dniem Pokoju. Choć spodziewam się, że pewnego dnia będziemy świętować porozumienie pokojowe między Izraelem a Palestyną, tymczasem nie powinniśmy tracić z oczu konieczności posuwania się w tym kierunku.  

To jest pełne ucieleśnienie Syzyfowej fantazji. Wiemy, jaki jest kierunek i powinniśmy nieustannie pchać głaz pokoju pod górę. 

 

Więcej

Biologia rozwoju ujawnia
ewolucyjną historię
Steven Novella


Koncepcja, że ontogeneza (rozwój od zapłodnionego jajeczka do dorosłego) rekapituluje filogenezę (historię ewolucyjną) jest przestarzałą koncepcją, którą nauka odrzuciła. Nie znaczy to jednak, że ewolucyjna historia nie odbija się w szlakach rozwojowych. Kreacjoniści często splatają to, by tworzyć chochoła z obecnego stanowiska naukowego. Różnica jest interesująca i ma sens. Tym, co się nie zdarza (i dlaczego miałoby się zdarzać) są etapy rozwoju zarodkowego przechodzące przez dorosłe postaci gatunków przodków. Tym co się zdarza, są etapy rozwoju zarodkowego przechodzące przez zarodkowe formy gatunków przodków. Chodzi tu o ewolucję i rozwój – ewolucja często zachodzi przez zmianę szlaków rozwojowych. Ta zmiana może jednak zdarzyć się w każdym punkcie czasowym rozwoju.

Więcej

Gra Teheranu
w ciuciubabkę
Amir Taheri

Przez czterdzieści lat irańscy mułłowie z powodzeniem praktykowali taktykę „zrób i zaprzecz” przy pobłażaniu (żeby nie powiedzieć tchórzostwie), zachodnich przywódców i żałośnie antyamerykańskich reakcjach niektórych zachodnich pseudointelektualistów. Na zdjęciu: „Najwyższy Przywódca” Iranu, ajatollah Ali Chamenei (po lewej) i prezydent Hassan Rouhani. (Zdjęcie: khamenei.ir)

Jak przypisać sobie zasługę za szkody, jakie wyrządziłeś, jeśli nie chcesz się do tego przyznać?  


To jest dylemat, przed jakim stają apologeci Teheranu, kiedy omawiają najnowsze wyczyny w regionie, włącznie z atakami rakietami i dronami na saudyjskie instalacje naftowe.


Z jednej strony chcą przyznać sobie zasługę za ten atak i przedstawić chomeinistyczny reżim jako potężne mocarstwo zdolne pojedynkować się na równi z amerykańskim „Wielkim Szatanem”. Próbują przedstawić Najwyższego Przywódcę Alego Chameneiego jako małego Tomcia Palucha, bijącego Donalda Trumpa - giganta z ludowej bajki.

Więcej

Dzień po wyborach,
Dzień Nauczyciela
Andrzej Koraszewski


Wybraliśmy. My, naród, wybraliśmy zgodnie z naszym kolektywnym poczuciem tego, co słuszne, co właściwe. Obudziliśmy się po tych wyborach w dniu Edukacji Narodowej lub jak kto woli w Dniu Nauczyciela. Obudziliśmy się, żeby spojrzeć w oczy prawdzie. Taką mamy Rzeczpospolitą, jakie było młodzieży chowanie. Te wyniki mówią wiele o naszej edukacji narodowej, o efektach edukacyjnego systemu (a może raczej kolejnych systemów edukacyjnych) i o końcowych wynikach wysiłków pokoleń nauczycieli. Mamy demokrację, mamy wolne wybory, mamy wyborców ukształtowanych przez dom, przedszkole, Kościół, szkołę i media. Mamy to, co stworzyliśmy.

Więcej

Odporni na rozsądek
i wiedzę
Denis MacEoin

Demonstracja protestująca przed Biurem Przedstawicielstwa Niemiec w Ramallah na Zachodnim Brzegu 22 maja 2019 r. po potępieniu przez Bundestag ruchu BDS jako antysemickiego (Zdjęcie: Getty Images)

Dziewiętnastego września St Andrews University Union Debating Society gościło debatę dotyczącą wniosku: „Ta izba popiera ruch BDS”. 

Towarzystwo twierdzi, że jest najstarszym tego rodzaju stowarzyszeniem na świecie i jego debaty prowadzone są z pewnym stopniem formalności. To nie był przygodny dialog.

Wniosek przedstawił wiodący członek skrajnie lewicowej organizacji, Jewish Voice for Labour, profesor Jonathan Rosenhead, naukowiec pracujący poprzednio w London School of Economics.

Ja byłem oponentem. Nie jestem Żydem, pracowałem jako wykładowca języka arabskiego i studiów nad islamem w Newcastle University. 

Więcej
Biblioteka

Jak Bóg ogarnia
swoje dzieło
Lucjan Ferus


 
Jakiś czas temu pokazano w telewizyjnych wiadomościach pewną ciekawostkę. Było nią zdjęcie auta osobowego, które wskutek niekontrolowanego poślizgu wypadło z drogi na nierówne, trawiaste pobocze i ugrzęzło w błotnistym podłożu. Nie wykluczone, iż przy okazji doszło do jakiegoś uszkodzenia. Jego kierowca udał się zapewne do miejsca zamieszkania, zostawiając na szybie karteczkę z odręcznym napisem: „Ogarnę to wieczorem”. Okazało się, iż wieczorem nie było już śladu po aucie, oprócz głębokich kolein od kół w miękkim gruncie.

Więcej

ISIS wraca
pod skrzydła Turcji
Con Coughlin

Jeśli Kurdowie nie mogą pilnować pojmanych członków ISIS, to kto to zrobi? (Zdjęcie: Burak Kara/Getty Images)

Jedną z najbardziej groteskowych propozycji wysuniętych przed turecką ofensywą militarną przeciwko syryjskim Kurdom było to, że w zamian za aprobatę Waszyngtonu turecki prezydent, Recep Tayyip Erdogan, przejmie odpowiedzialność za – jak się szacuje – 90 tysięcy wojowników ISIS oraz ich rodziny, obecnie zamkniętych w ośrodkach internowania, których pilnują Kurdowie. Jest jednym z kiepsko utrzymywanych sekretów w kręgach zachodniego wywiadu, że przez długie okresy podczas brutalnej syryjskiej wojny domowej reżim pana Erdogana wspierał szereg grup, które były blisko stowarzyszone z ISIS, jak również inne islamistyczne grupy terroru, takie jak Al-Kaida. Jest więc szczytem hipokryzji ze strony pana Erdogana oferowanie przyjęcia odpowiedzialności za wojowników ISIS trzymanych w kurdyjskich obozach internowania, takich jak kompleks al-Hol we wschodniej Syrii.

Więcej
Blue line

Niebezpieczne życie
antropologa
Matthew Blackwell

Napoleon Chagnon, 1938 – 2019. Zdjęcie dzięki uprzejmości rodziny Chagnon

Napoleon Chagnon, który zmarł 21 września 2019, zostanie zapamiętany jako jeden z ostatnich tytanów antropologii i, być może, ostatni etnograf w duchu Mead i Malinowskiego, który zapuścił się głęboko w odległą część świata i żył wśród stosunkowo nie akulturowanego i niezbadanego plemienia. Badania, jakie tam prowadził, zainspirowały miliony do zainteresowania się tradycyjnymi kulturami na świecie i dziedziną antropologii kulturowej. Ociekając potem, z rękoma i twarzą spuchniętymi od ukąszeń owadów, Chagnon wysiadł na brzeg w odległej wiosce w Wenezueli nad pełną piranii rzeką w Amazonii w 1964 roku. Po wyjściu z aluminiowej łodzi na wiosła zemdlił go smród rozkładającej się roślinności i odchodów. Przepchnął się przez zarośla i wyszedł na otwartą przestrzeń: „Zobaczyłem tuzin przysadzistych, spoconych, groźnych mężczyzn, nerwowo gapiących się na nas zza napiętych łuków!” Lud Yanomamö żył w nieustannym zagrożeniu przemocą ze strony napadających ludzi i od pierwszego spotkania z nimi Chagnon rozumiał paranoję, która z tego powodu przenikała ich codzienne życie.

Więcej

Pierwsze dymy w następnej
wojnie bliskowschodniej
Seth J. Frantzman


Nieco ponad dwa tygodnie zanim pociski samosterujące i drony wybuchły na strategicznych polach naftowych Arabii Saudyjskiej, powodując olbrzymie eksplozje i doprowadzając do zmniejszenia dziennego eksportu ropy naftowej tego kraju o połowę, grupa agentów Hezbollahu wyszła 22 sierpnia zza wzgórza w pobliżu izraelskiej granicy na Golanie. Nieśli ze sobą drony, które nie wystartowały, kiedy próbowali je uruchomić (podobno w wyniku cybernetycznej akcji Izraela). Obserwowali ich Izraelczycy, jak brnęli przez pole. Dwie noce później tych ludzi (których izraelscy wojskowi nazwali zespołem “killer drone”), zostali zabici w uderzeniu z powietrza. Izrael ostrzegł wówczas, że irańskie drony i pociski precyzyjnego rażenia są poważnym zagrożeniem.

Atak z 14 września na Arabię Saudyjską pokazał, jak znaczące jest to zagrożenie, kiedy 18 dronów i siedem pocisków samosterujących uderzyło w Abqaiq i Churais, instalacje produkujące ponad 5% dziennej, globalnej produkcji ropy naftowej. USA obwiniły Iran za te ataki, podczas gdy wspierani przez Iran rebelianci Huti przyjęli na siebie odpowiedzialność.

Więcej

Swędzikami jesień 
się zaczyna
Paulina Łopatniuk

Jesienne zdjęcia opanowały media społecznościowe

Jesień na dobre już się u nas zadomowiła. Ta słoneczna, złota, na przemian z klasyczną szarugą jesienną, która jednakowoż nie odstrasza amatorów/ek  jesiennych spacerów, grzybobrania i innych gier i zabaw terenowych. Osobom mniej za jesienią przepadającym i unikającym spacerów innych aniżeli te pomiędzy domem a pracą (z uwzględnieniem ewentualnych środków komunikacji) wieści z frontu przynoszą media społecznościowe przepełnione zdjęciami opadających liści, kolorowych krajobrazów, koszy pełnych grzybów oraz jesiennie przyodzianych osób epatujących swetrami, kołderkami i kubkami czekolady (ponoć słowo “jesieniara” ma szanse na sukces równy sukcesom słowa “dzban”). Na patologach jesień i opadające liście nieodmiennie kojarzą się ze śmiercią, jeśli do kogoś nie przemawiają jednak mroczne apoptotyczne bąbelki, znajdą się dlań i inne jesienne atrakcje. Żywsze i pogodniejsze.

Więcej

Walczyli obok USA
przez pięć lat
Seth J. Frantzman

Wojownicy Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) stoją razem we wsi Baghouz w prowincji Deir Al Zor, Syria, 20 marca March 20, 2019. (zdjęcie: REUTERS/RODI SAID)

Nigdy wcześniej w historii USA po długiej współpracy z jakąś grupą nie otworzyły potem przestrzeni powietrznej, żeby inny sojusznik USA mógł zbombardować i zniszczyć tę grupę.  9 października, Syryjskie Siły Demokratyczne, grupa składająca się głównie z kurdyjskich wojowników, która przez pięć lat walczyła z ISIS i pomogła stworzyć pokojowe i stabilne terytorium w północnowschodniej Syrii, została zbombardowana przez lotnictwo tureckie, a siły USA patrzyły na to, wycofując się.
W bezprecedensowym odwróceniu polityki Waszyngtonu w Syrii Amerykanie, którzy zbroili, szkolili i zachęcali SDF do wyzwolenia dużych połaci Syrii od ISIS, odwrócili się 6 października i pod przywództwem prezydenta USA, Donalda Trumpa, otworzyli Turcji niebo i granice, by mogła zaatakować sprzymierzonych z USA żołnierzy. Jak złodzieje w nocy, siły USA wycofały się ze swoich pozycji, bez wyjaśnienia, procedur, dyskusji ani pozostawienia ludzi do monitorowania terenu, i wyraźnie powiadomili Ankarę, że nie zostanie zrobione nic, by przeszkodzić Turkom w tym ataku.  

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Jak wieloryb
stracił swoje geny
Jerry A. Coyne

Wdzięczny gospodarz
wirusa antysemityzmu
Vic Rosenthal

Powrót nieumiarkowanych
katolików i innych
Andrzej Koraszewski

Lekcje
z północnej Syrii
Jonathan Spyer

Używanie sztucznej inteligencji
do diagnozy
Steven Novella

Palestyńscy chcą
lepszego życia
Khaled Abu Toameh

Rosjanie i Polacy
raz jeszcze
Andrzej de Lazari

Trzech skrajnie prawicowych
przywódców...
Seth J. Frantzman

Uduchowiony erotyzm
bogów i wyznawców (V)
Lucjan Ferus

Jak przywódcy Hamasu
nabierają Palestyńczyków
Bassam Tawil

Koty są do nas przywiązane
jak psy i niemowlęta
Jerry A. Coyne

Czy zwalczanie antysemityzmu
jest cenzurą?
Jonathan Tobin

Oburzenie, stronniczość
i niestabilność prawdy
Steven Novella

Solidarność z Palestyńczykami
– odskocznia do antysemityzmu
David Collier

Ludzkość nie jest
„nikczemna”
Bjorn Lomborg

Blue line
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk