Prawda

Wtorek, 19 marca 2019 - 18:03

« Poprzedni Następny »


„WSZYSCY WIEDZĄ”


Anna Karolina Kłys 2018-03-05


Trudno znaleźć słowa. Te, które teraz pierwsze przychodzą do głowy są zbyt gniewne, zbyt radykalne. Ale może nie ma już czasu na inne, może teraz trzeba już walić słowami, nie chować się za miękkim „to nieprawdopodobne”, „to straszne”, „jak tak można”?

Skoro tylu ludzi odważyło się powiedzieć i napisać okrutne, nieprawdziwe zdania o ludziach, których poniżano, maltretowano i mordowano, o milionach mamuś, synków, babć i ojców, których kości spalono, a to co zostało, zmielono na pył, aby nie było śladu po ich życiu, to może jest jednak czas, by nie mówić cichym, spokojnym głosem tylko wrzasnąć: ZAMKNIJCIE SIĘ!

Każde kolejne słowo jest jak nabój, jak ostrze, które wchodzi głębiej i głębiej w obolałe ciało.


To, że o czymś nie wiecie, to że propaganda i ciche uspokajające mruczenie dysonansu poznawczego pozwala uśpić wszelkie niewygodne informacje docierające z przeszłości, nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla kłamstw. Dla obrażania ludzi, którzy raz zabici fizycznie teraz mają zostać zabici ostatecznie - wymazani z historii.

Wiele osób ciężko pracowało by wyczyścić pamięć. Żeby sumienie było bialutkie i trzeszczało świeżym krochmalem, a nie śmierdziało zawiścią, zdradą, okrucieństwem i chciwością. 


Wszyscy wiedzą, że przed wojną Żydzi w Polsce okradali chłopów, studentów, robotników, robili macę z krwi dzieci chrześcijańskich, studiowali medycynę i prawo, byli komunistami, posiadali fabryki, w których wykorzystywali chrześcijańskich robotników, witali ukwieconymi bramami Armię Czerwoną w 1920 roku, kolaborowali z Niemcami, dezerterowali z wojska, byli syjonistami, chcieli się asymilować i wtopić w społeczeństwo Prawdziwych Polaków, jedli białą chałkę i bułki a polscy chłopi brukiew z wodą, mieli cały handel w swoich rękach, wykupowali polską ziemie, nie chcieli ciężko pracować, nie uprawiali ziemi, żyli w swoich grupach, wkręcali się do oświaty i kultury by plugawić i wykrzywiać polski język, nie uczyli się polskiego, było ich mnóstwo, właściwie ich nie było. 


Wszyscy wiedzą, że w czasie wojny (i okupacji) Żydzi byli w Getcie Warszawskim, gdzie tysiące Sprawiedliwych Polaków narażając życie własne i swoich rodzin dostarczało broń, jedzenie w jedną stronę, a w drugą wyprowadzało setki, tysiące, może miliony dzieci i dorosłych, których ukrywano. Ukrywano też powierzone przez Żydów woreczki z tajemniczymi zawartościami, po które po wojnie ktoś się zgłaszał i ten ktoś –nie dzielił się z tymi bohaterami zawartością woreczka, ba! Często nawet nie mówił dziękuję! Niektórzy wiedzą, że było jeszcze getto w Łodzi. No, ale tam to inna historia, tam to Żydzi mieli swoje Państwo, pracowali dla Niemców. Można nawet powiedzieć, że się wysługiwali tym Niemcom.

Wszyscy wiedzą, że Żydzi to tchórze. Dali się zabić. Szli na rzeź potulnie. Sami siebie wsadzali do pociągów, sami siebie wydawali, sami siebie mordowali i palili w piecach krematoryjnych. Mieli taką specjalną policję, która biła i pędziła na Umschlagplatz. 

Wszyscy wiedzą, że dzięki Prawdziwym Polakom (od prawej do lewej) w Getcie Warszawskim mogło wybuchnąć powstanie, które się nie udało, więc nie ma o czym gadać... Ale jednak - gdyby nie Prawdziwi Polacy to by go wcale nie było. Ale czy to dobrze, czy źle to już nie wszyscy wiedzą, więc o tym nie mówią na wszelki wypadek.

Wszystko co zostało po Żydach zabrali Niemcy. Futra, diamenty, złote zęby. Fabryki. Dywany. Maszyny do szycia.

Wszyscy też wiedzą, że ze środowiska półświatka przedwojennego złodziei i sutenerów kilku mniej honorowych trudniło się w Warszawie szmalcownictwem. Na prowincji raczej nie, bo na prowincji – i to wiedzą już naprawdę wszyscy – „moja babcia pomagała Żydom”. Każda babcia, wujek albo kuzyn dziadka „nosił jedzenie”, „tak mu było żal”, „trzymał w piwnicy, dał jej bochenek chleba, a ona mu na pamiątkę obrączkę”.

I to, że Żydzi byli niewdzięczni, że komunistyczna partyzantka, że kradli na wsiach, że zabijali eneszetowców. Chociaż o tym, to chyba też nie wszyscy (jeszcze) wiedzą.

Ostatnio za to wszyscy mogli się dowiedzieć, że w gettach żydowskich było życie jak w Madrycie, wesoło, kawiarnie i dobrobyt, a po stronie aryjskiej (polskiej) bieda, podziemie niepodległościowe i strach. (Licentia poetica: Ewa Kurek) 

I jeszcze wszyscy wiedzą, że był obóz. Auschwitz. Koncentracyjny. Niektórzy wiedzą, że był też jakiś obóz zagłady. Prawdopodobnie też Auschwitz. I Irena Sendler. Bym zapomniała.



A teraz okres po wojnie - tu już nie tylko wszyscy wiedzą, ale właściwie są świadkami bezpośrednimi tego, że w UB byli sami Żydzi, w partii byli sami Żydzi, stalinowcami byli Żydzi, prokuratorami i śledczymi bijącymi byli Żydzi, jedni Żydzi drugich Żydów wygryźli w 1968 roku, dzięki czemu ci cwańsi wyjechali za granicę, a biedni Polacy chrześcijanie musieli tu zostać i dalej się męczyć, nie w Szwecji, nie w Stanach tylko na Mazowszu. W Kielcach Rosjanie przebrani za Żydów podburzyli chrześcijan, ale w sumie to nie wiadomo kto zabił pewną liczbę Żydów. I to chyba wszystko co działo się po wojnie - ubecy i enkawudyści głównie. A później do Szwecji. 


I to wiedzą wszyscy. To słyszą, o tym mówią. W tej wersji nie ma białych plam, wszystko się zgadza, daje poczucie dumy narodowej, sprawiedliwości dziejowej, nie razi, nie wymaga zastanowienia, karmi dysonans poznawczy smakowitymi kąskami.


Jest jednak pewna ilość informacji, o których nie wszyscy wiedzą. Ale jednak ktoś wie.
Otóż, „wie się”, że było getto ławkowe przed wojną. Nie wie się dokładnie na czym polegało, wydaje się, że nie było jakoś szczególnie uciążliwe, chyba coś się stemplowało, prawdopodobnie indeksy, trzeba było siadać osobno? To się wie mniej więcej. Wie się, ostatnio jakby częściej, że nawet jeśli komuś zdarzyło się przed wojną być narodowcem i antysemitą (nie bez powodu! A w dodatku w całej Europie były takie trendy, ogólnie nie lubiano Żydów, a jakże!), to później doznawał przemiany w sercu i stawał się Sprawiedliwym (tu przykłady: Zofia Kossak –Szczucka, koniecznie Jan Mosdorf, a być może przebije się ksiądz Trzeciak – wyjaśnić czy to nie plotka).

Wie się tu i ówdzie, że doszło do tragedii w Jedwabnem. Że Niemcy zmusili Polaków –chrześcijan do biernego uczestnictwa w strasznym morderstwie. Kto wie, może ci chrześcijanie nawet bardziej ucierpieli w tym wszystkim, bo najpierw z rąk żydokomuny, później Niemców i później znowu żydokomuny, która robiła jakieś procesy, ludziom życie marnowała, krew psuła. Kwaśniewski pijany albo na kacu gadał bzdury, jak żyć w takim miasteczku, skoro w kółko te kłamstwa? 

Wie się też, że był Dworzec Gdański, z niego odjeżdżały pociągi? Pociąg? Do Wiednia albo do Szwecji - a w nim Żydzi. Problem, że nie łatwo rozpoznać na zdjęciach i filmach - kto odjeżdża, bo Żyd, a kto zostaje, bo nie Żyd - bo wszyscy wyglądają identycznie, mają takie same fryzury, ubrania i mówią tym samym językiem. Emigracja - ładne słowo, takie okrągłe i ewidentnie pozytywne jednak. Więc wie się, że była „emigracja’68”.


I jest w końcu pamięć. Są ludzie, gazety, zdjęcia, dokumenty, pamiętniki, wspomnienia. 
W nich mieszka inna opowieść. Tam jest to, o czym nikt nie chce wiedzieć.


Ci, którym udało się legalnie i nie, wyjechać przed 1939 z Polski pamiętali biedę. Bicie. Upokorzenie. Pamiętali bomby podkładane pod sklepy i synagogi. Kamienie latające w powietrzu, dywany ze szkła na chodnikach Mińska, Częstochowy, Bielska, Przytyka. Pamiętali karykatury, wierszyki, „naukowe opracowania”, w których mowa jest o wszach i robactwie, o ogórkowych nosach, o tym, że mają uciekać, zniknąć. Pamiętali, że bali się chodzić ulicami, że bito nie tylko na wyższych uczelniach, ale też w gimnazjach i szkołach powszechnych. Że dzień w dzień w gazetach były informacje o kolejnych „zajściach”. Że odbywały się pogrzeby dzieci, kobiet, mężczyzn, którzy zginęli „bo byli Żydami”. Co mieli więc opowiadać swoim dzieciom? Że tego wszystkiego nie było? Że było cudnie? Więc milczeli albo mówili o strachu i nienawiści. I mówili prawdę. 

Ta druga strona, ta niepamięć, to codzienne życie, praca, święta, narodziny, wesela, ale też głód, połamane ręce i nosy, roztrzaskane czaszki. 

Nie ma, nie istnieje taka Polska, która nie byłaby budowana, tworzona przez ludzi różnej narodowości. Nie można wyrwać z encyklopedii literatury polskiej stron z tymi poetami i pisarzami, którzy mieli matkę bądź babkę żydowską - bo zostałaby z niej cieniutka broszurka. Nie można skreślić naukowców „żydowskich”, bo zostanie nam lampa naftowa (o, przepraszam, to akurat można, nie przyznajemy się do noblistów z „pochodzeniem”). Nie można iść przez polskie miasto czy miasteczko i nie widzieć- kto budował kamienice, kto gmachy urzędów, uczelni i bibliotek.

Trudno przyjąć do wiadomości, że Żydzi mieszkali w grupach, ponieważ przez setki lat nie
mogli osiedlać się w dowolnych miejscach, nie mogli mieszkać i pracować w centrach itd...
Jeśli chodzi o przyrost naturalny- nie prawdą jest, że Żydzi zalewali Polskę” bo wg danych GUS za trzeci kwartał 1936 roku, w kwestii przyrostu naturalnego według religii odnotowano: rzymscy katolicy 12 na 1000, grekokatolicy 11,5 na 1000, prawosławni 10,8 na 1000, mojżeszowi 9,9 na 1000. Twierdzenie, że Żydzi monopolizują polski handel i rzemiosło, jak wynika z danych statystycznych, jest nieprawdziwe, natomiast prawdą jest, że osoby narodowości żydowskiej nie mogą pracować w żadnym urzędzie państwowym, nie mogą być kominiarzami, tramwajarzami ani nawet woźnymi w urzędzie. Według opracowanej przez ekonomistę J. Leszczyńskiego statystyki, w 1938 roku w Polsce Żydzi byli właścicielami 20 tysięcy gospodarstw. Na roli pracowało około 100 tysięcy osób narodowości żydowskiej. 8500 było gospodarstw o powierzchni poniżej 2 ha, 6500 od 2 do 5 ha, 2500 od 5 do 10 ha, 800 do 50 ha i 700 powyżej 50 ha.

W 1937 senator profesor Schorr podczas debaty nad projektem budżetu Ministerstwa Przemysłu i Handlu mówił: 

„Żydzi nie są napływową ludnością w Polsce. My – Żydzi – jesteśmy więzami gospodarczymi i moralnymi związani od tysiąca lat z tym krajem”.

Przypomina, że niezliczone sklepiki i stragany żydowskie, warsztaty krawieckie, szewskie, ślusarskie itp. to nie wynik upodobań, przekonań czy uzdolnień żydowskich, ale historycznych uwarunkowań, przepisów i obostrzeń, które przed zaborami i w czasie ich trwania wyznaczały określone miejsca w sferze zawodowej dla osób narodowości żydowskiej. Omawia dziewiętnastowieczne problemy zapaści gospodarczej Polski, niezrozumienia roli rozwoju gospodarczego dla Polski przez szlachtę. Żydzi odsądzani byli od czci i wiary, kiedy namawiali mieszczan i szlachtę do tworzenia wielkiego handlu, przemysłu, bankowości i kolejnictwa:

„Żydzi nie chcą imać się ciężkiej pracy na roli, wolą zajęcia lekkie”, „Żydzi, wciągając nasze rodziny szlacheckie do handlu, przemysłu itp., przyczyniają się do rozkładu najpiękniejszych tradycji szlacheckich”, „Nie zyski, procenty, dywidendy, weksle i akcje są ideałem szlachcica” – przywołuje opinie z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XIX wieku. I cytuje pracę ekonomisty Surowieckiego O upadku miast w Polsce:

„Po zniszczeniu kraju przez różne smutne zdarzenia, po upadku miast i ich mieszkańców, ze zniknięciem kapitału i gotowych pieniędzy, rękodzieła i handel pozbawione zostały wszelkich środków do utrzymania się nadal w Polsce. Wyjąwszy kilka znaczniejszych miast, wszędzie prawie samym Żydom winna Polska ocalenie handlu i rękodzieł (…) kto bez uprzedzenia patrzy na Żydów, musi przyznać, że zdatność i przemysł ich był dotąd niepospolitym źródłem wzbogacającym Polskę, ale jeśli naród żydowski jest użyteczny krajowi naszemu przez swój przemysł rękodzielniczy, nierównie jeszcze pożyteczniejszym się staje przez handel.”

Senator Schorr wymienia nazwiska wszystkich tych Żydów, którzy budowali gospodarkę Polski. Przede wszystkim Leopolda Kronenberga, twórcę: kredytów rolnych dla Domów, Banku Handlowego, Towarzystwa Kredytowego miasta Warszawy, Kasy Przemysłowców, Warszawskiego Towarzystwa Ubezpieczeń, Towarzystwa Wzajemnego Kredytu, Warszawskiego Towarzystwa Fabryk Cukru, Towarzystwa Kopalń Węgla i Zakładów Górniczych, budowniczego kolei Wileńskiej i Nadwiślańskiej, administratora kolei Wiedeńskiej, reformatora statutu Giełdy Warszawskiej i fundatora pierwszej Szkoły Handlowej w Warszawie.

Dalej: Poznański, Silberstein, Rozenblatt, Osser, Jarosiński, Barciński, Kon, Ettingonowie – senator Schorr przypomina o wkładzie tych obywateli narodowości żydowskiej w rozwój Łodzi. Na zakończenie powoła się na jeszcze jednego Polaka, ekonomistę Stanisława Szczepanowskiego: 

"Żyjąc z braku należytego wykształcenia ekonomicznego w świecie ciągłych urojeń i strachów, zrobiliśmy tych Żydów, których mamy przed naszymi oczyma, kozłem ofiarnym wszystkich naszych niepowodzeń i naszego własnego niedołęstwa, a zaledwie przeczuwamy istnienie przyczyn upadku i głębszych, i trudniejszych do usunięcia.”

Wspomni o profesorze Stanisławie Grabskim, bracie premiera Grabskiego, polityku i ekonomiście, który pisał:

„demagogicznym frazesem jest zapewnienie, że gdy się wyrzuci Żydów z Polski, będzie przez to samo dość pracy u nas dla wszystkich. Zawodowo czynnych Żydów jest u nas co najwyżej 2 miliony. Przybywa nam natomiast w ostatnich czterech latach rocznie po 300 000 bezrobotnych. Więc gdybyśmy mogli dowolną ilość Żydów z Polski wysiedlić i na wszystkie zajmowane przez nich stanowiska wprowadzić bezrobotnych Polaków, dając im dotknięciem czarodziejskiej różdżki potrzebne dla tego wiadomości i kapitały, to po 7 latach już by wszystkie możliwości zarobkowe wynikające z emigracji Żydów były wyczerpane, a co wtedy? Kogo byśmy z kolei usuwali poza granice?”

I nie można spalić wszystkich świadectw ludzi, którzy zamknięci w gettach od jesieni 1939 (a było ich w Europie Wschodniej 1100, z czego absolutnie najwięcej w granicach II RP) umierali z głodu, wyłapywani do ciężkich prac jak niewolnicy, na boso, gołymi rękoma budowali drogi, sprzątali gruz, wykładali nagrobkami swoich bliskich rynki i podwórka. I nie można zakrzyczeć tego, że to Polacy-chrześcijanie mogli wyczuć lekki akcent, nieco przestawiony szyk zdania, albo błędy gramatyczne, a nie niemiecki wermachtowiec spod Lipska czy Monachium. I to sąsiedzi wiedzieli, gdzie kto mieszka. To oni wskazywali skrytki, podpalali schrony, to oni: strażacy, granatowi policjanci i dobrotliwi sąsiedzi. I to dla wielu, wielu tysięcy tych dobrotliwych chrześcijan Żydzi stali się źródłem dochodu. Kto miał „swojego Żyda”, ten mógł, przynajmniej przez jakiś czas liczyć na pieniądze, biżuterię, narzędzia, ubrania. Później, gdy dobro się kończyło - obie strony rozstawały się. I ten, kto uszedł z tego z życiem miał niebywałe szczęście. Bo najczęściej jednak szczęścia nie miał. 

I o ile nie zabił go dotychczasowy gospodarz, to ginął z głodu, zimna, przypadkowego spotkania z „niesprawiedliwym”. Czego jeszcze nikt nie wie? Że ci głupi Niemcy tak bardzo nie lubili się dzielić dobrem, że zarządzili karę śmierci za handel z Żydami? Za dostarczanie im jedzenia i przechowywanie? Albo tego, że ci głupi Niemcy skazali na śmierć matkę i syna - Prawdziwych Polaków, którzy zabili całą przechowywaną u siebie żydowską rodzinę (w tym dziecko) kiedy skończyła się żydowska kasa? Czego jeszcze nie wiecie?

Że Malowany ptak to nie fantazja? Że kobieta, która przeżyła egzekucję i wyczołgała się spod trupów, w tym ciała swojej córeczki - nago uciekała do lasu, a polscy chłopi przeszukali ją ginekologicznie, bo chcieli pieniędzy i obrączki?

Czego jeszcze nie wiecie?

Że ci, którzy przeżyli w ZSRR (w tragicznych warunkach), gdy wracali do Polski PO WOJNIE byli wywożeni na Dolny Śląsk, nie mogli wrócić do swoich domów- bo tam czekała na nich śmierć?

Czego jeszcze nie wiecie? Że PO WOJNIE z nagrobków z żydowskich cmentarzy budowano, tak jak za Niemca – podwórka, mury i koryta dla zwierząt?

Nie wiecie co stało się z masowymi grobami, z miejscami gdzie zakopano dziesiątki, setki ludzi, gdy „likwidowano” getta? Nie wiecie, że na terenie obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem, gdzie zagazowano w ciężarówkach nie mniej niż 160 TYSIĘCY LUDZI, w tym 15 tysięcy dzieci z getta łódzkiego PO WOJNIE był sklep gminnej spółdzielni? I w miejscu, gdzie tysiące i tysiące ludzi przeżywało niewyobrażalną katorgę-leżały sobie w pryzmach, jakże potrzebne rolnikom, nawozy i węgiel.

Może nie wiecie tego, że ta „żydowska kasa” te talerze, buty, krzesła i maszyny do pisania nie paliły rąk Prawdziwych Polaków, że nie poszli PO WOJNIE do żadnej organizacji żydowskiej i nie oddali tego „spadku” mamrocząc coś o tym, że im przykro?! 

Nie uda się schować teraz za tymi, którzy byli ludźmi do końca. Za tymi, którzy byli bardziej sprawiedliwi niż chciwi. Za tą garstka Sprawiedliwych. Ich było ZBYT mało wtedy by pomóc braciom i siostrom, i zbyt mało teraz-przy przesłonić niesprawiedliwych, głupich i złych.

I pewnie będzie przesadą propozycja, żeby sprawdzić sobie „Listę kadry kierowniczej aparatu bezpieczeństwa w latach 1945-1953”? Kto, gdzie i jak długo był w tym UB? I dlaczego jest to tak niesamowicie ważne, najważniejsze właściwie - czy był „pochodzenia” czy nie??


Wyczyśćcie swoje sumienia, tylko używajcie mocnego wybielacza. Może wypali w nich dziurę, przez którą zobaczycie wykrzywione w głupim, okrutnym uśmiechu twarze Prawdziwych Polaków, twarze miłych pań, które mówią: „idź stąd, ja ci nie mogę pomóc”? I uważajcie na lustra. Bo w nich zobaczycie własne twarze. 


I co wtedy wszyscy będą wiedzieć?

 

 



Anna Karolina Kłys

 

Poznańska dziennikarka, autorka książek „Brudne serca” i „Tajemnica Pana Cukra”. Badaczka polskiej przedwojennej prasy.    


Od Redakcji "Listów z naszego sadu"

Poniższy komunikat pojawił się na stronie Facebooka Autorki: 




Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
10. Świetne, choć mocne i do pojęcia trudne ;) yamata 2019-02-11
9. Dziwny ton dct 2018-05-08
8. Nie zgadzam się Peyotl 2018-04-06
7. Demagogia Piotr Jankowski 2018-04-06
6. Sprostowanie Wojtek 2018-03-22
5. Wszyscy wiedzą? Wojtek 2018-03-20
4. Jeśli idzie o wykorzystanie terenów po obozach jast 2018-03-12
3. Natura przypadku baszarteg 2018-03-08
2. Niepojęte Krzysztof M. Kaźmierczak 2018-03-07
1. „WSZYSCY WIEDZĄ” janko 2018-03-05






Trawa
Ja: Co robisz?
Hili: Patrzę jak trawa rośnie.

Więcej

Złoty ryż wreszcie dopuszczony
w Bangladeszu
Steven Novella


Bangladesz dał zielone światło na uprawę złotego ryżu, z pierwszym sadzeniem za dwa-trzy miesiące. To wspaniała wiadomość. Złoty ryż jest genetycznie modyfikowany, by miał wyższe poziomy beta-karotenu, prekursora witaminy A. Bangladesz jest doskonałym krajem na używanie tej rośliny z powodu wysokiego poziomu niedoborów witaminy A i konsumpcji ryżu jako podstawowej żywności.

Więcej

Strach i odraza
na punktach kontrolnych IDF
Douglas Altabef


Myśl, że obywatelom obcych krajów pozwala się nękać żołnierzy, którzy bronią własnego kraju, jest nie do pojęcia, a jednak do niedawna taka była izraelska rzeczywistość i nie było żadnego sprzeciwu. Krytyczną funkcją Izraelskich Sił Obronnych [IDF] jest zabezpieczenie granic  i narażonych miejsc. 

Więcej
Blue line

Kłamstwa, bezczelne kłamstwa
i statystyka
Sean Welsh


Troska o liczbę kobiet w STEM [Science, Technology, Engineering, Mathematics – nauka, technologia, inżyniera, matematyka] jest z trzech powodów nieuzasadniona. Po pierwsze, definicja „T” w STEM jest wąska i arbitralna (kłamstwo); po drugie, definicja „S” w STEM jest wąska, arbitralna i rażąco błędna (bezczelne kłamstwo); i, po trzecie, choć przyczynowe przypisywanie seksizmowi wyjaśnienia niskiej liczby kobiet w STEM (wąsko definiowanym) jest prawdą w poszczególnych wypadkach, jest nieprzekonujące jako ogólne wyjaśnienie stosunkowo niskich liczb kobiet w niektórych szerokich dziedzinach studiów doktoranckich. 

Więcej

Obalanie oskarżenia o użycie
„nieproporcjonalnej siły”
Simon Plosker


Wiadomo, że w czasach nasilenia się konfliktu więcej Palestyńczyków zostało zabitych niż Izraelczyków. Wielokrotnie na przestrzeni lat prowadziło to do oskarżeń, że Izrael stosował „nieproporcjonalną siłę” jako środki bezpieczeństwa w obliczu zamachów i podczas działań militarnych.  


Określenie to jest nadużywane przez aktywistów, dziennikarzy, organizacje pozarządowe i polityków, którzy używają go bez pofatygowania się, by zbadać dokładnie, co nieproporcjonalność rzeczywiście znaczy w prawie międzynarodowym. Jedną rzeczą, której nie znaczy jest to, że nierównowaga w liczbie ofiar śmiertelnych dowodzi nieproporcjonalnej siły użytej przez Izrael.  

Więcej
Blue line

Dlaczego musiałem
zostać ateistą
Lucjan Ferus


Na wstępie powiem tylko, iż do jego napisania sprowokował mnie niedawny artykuł Andrzeja Koraszewskiego, pt. Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu (a w nim owe dziwne „pięć kroków” do ateizmu).Zaznaczam także, że nie jest to pomyłka i nie powinien on brzmieć: „Dlaczego zostałem ateistą?”. Bowiem po podsumowaniu wszystkich okoliczności, które mnie doprowadziły do tego areligijnego światopoglądu można śmiało przyjąć, że nie mogło być inaczej – „musiałem” zostać ateistą, co postaram się zaraz uzasadnić.

Więcej

Abbas staje przed „sądem”
pod zarzutem zdrady
Khaled Abu Toameh

Zainscenizowany w Gazie „proces” prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmouda Abbasa może się wydawać jakąś dziwaczną komedią. Jednakże celem tego „procesu” jest wysłanie sygnału nie tylko do Abbasa, ale do każdego Palestyńczyka, któremu przychodzi do głowy pokój z Izraelem lub uznanie prawa Izraela do istnienia. Na zdjęciu Mahmoud Abbas w ONZ, 20 września 2017. (Foto Kevin Hagen/Getty Images)

Islamistyczny ruch Hamasu nie ukrywa swojego pragnienia, by zobaczyć prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, stojącego przed sądem za zdradę Palestyńczyków i rzekomą kolaborację z Izraelem oraz za sankcje nałożone na Gazę. W ubiegłym roku, dygnitarz Hamasu, Ahmed Bahr, wezwał do postawienia Abbasa przed sądem za „zdradę główną” – zbrodnię karaną śmiercią. Abbas nie tyko odmawia zawarcia pokoju z Hamasem, ale żąda, by Hamas oddał broń, przekazując ją jego rządowi. Jak powiedział Bahr. "Za to powinien zostać postawiony przed ludowym i konstytucyjnym sądem pod zarzutem popełnienia zdrady głównej."

Więcej

Janczarzy silnej
tożsamości
Andrzej Koraszewski


Kiedyś socjolodzy zajmowali się intensywnie więzią społeczną i grupami odniesienia, ale trochę to wyszło z mody. Zaglądając do starych książek widzimy, że to wszystko było oparte na bezpośrednich kontaktach, a więzi wirtualne były traktowane po macoszemu.
Oczywiście od czasu, kiedy człowiek wymyślił technikę porozumiewania się za pomocą znaczków, wzrastało znaczenie kontaktów wirtualnych, a już od czasów Guttenberga wirtualne kontakty zaczęły przybierać niebezpieczne rozmiary. Już wcześniej zaczęły się tworzyć jakieś dziwne grupy odniesienia i związki z ludźmi, których człowiek w życiu na oczy nie widział. Poważni uczeni twierdzą, że Reformacja szerzyła się lotem błyskawicy dzięki sprzedawanym na jarmarkach pismom ulotnym. 

Więcej

Amnesty International narzeka
na sytuację, którą tworzyła
Stephen M. Flatow

Hadżar Harb przed aresztowaniem.

Amnesty International wydała oświadczenie, w którym żąda uwolnienia Hadżar Harb, palestyńskiej dziennikarki uwięzionej przez Hamas. Lub, ujmując to inaczej: Amnesty International skarży się na sytuację, którą pomogła stworzyć.


W połowie lat 1970. – niemal 50 lat temu! - Amnesty International dołączyła do międzynarodowej, lewicowej krucjaty przeciwko Izraelowi i nie przestała jej prowadzić do dziś. Stosując arsenał raportów, komunikatów prasowych, delegacji i tym podobnych, Amnesty propaguje sprawę palestyńską pod pozorem walki o prawa człowieka. Najczęściej jest to udawanie, że młodzi palestyńscy terroryści są niewinnymi dziećmi, a następnie potępianie Izraela za rzekome złe traktowanie ich.   

Więcej

Nadal nie ma związku między
autyzmem a szczepionką MMR
Steven Novella


Wiem, że to nic nowego, ale należy to powtarzać, szczególnie, że przeżywamy powrót odry. Nie ma związku między szczepionką przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) a autyzmem lub jakimkolwiek innym neurologicznym zaburzeniem. Nowe badanie potwierdza ten brak związku. To powinno zapewnić ludzi, wahających się przed szczepieniem, że szczepionka MMR jest bezpieczna i nie należy jej unikać.   

Jest to duńskie badanie i jest największym badaniem szczepionki MMR i autyzmu, jakie zrobiono jak dotąd – zbadano “657 461 dzieci urodzonych w Danii od 1999 r. do 31 grudnia 2010 r. i śledzono ich losy od ukończenia 1 roku życia do 31 sierpnia 2013 r.” 

Więcej

Każdego dnia 11 chrześcijan
zostaje zabitych za swoją wiarę
Raymond Ibrahim

W zeszłym roku chrześcijanie doświadczyli większych prześladowań niż kiedykolwiek w epoce nowożytnej – a oczekuje się, że ten rok będzie gorszy: \

W zeszłym roku chrześcijanie doświadczyli większych prześladowań niż kiedykolwiek w epoce nowożytnej – a oczekuje się, że ten rok będzie gorszy: "4136 chrześcijan zabito z przyczyn związanych z wiarą” – według  Open Doors USA w niedawno opublikowanej World Watch List 2019 (WWL) 50 krajów, gdzie chrześcijanie byli najbardziej prześladowani. "Przeciętnie jest to 11 chrześcijan zabijanych codziennie za swoją wiarę”. Dodatkowo "2625 chrześcijan internowano bez wyroku, aresztowano, skazano i uwięziono” w roku 2018 i "zaatakowano 1266 kościołów lub chrześcijańskich budynków”.

Więcej
Blue line

Wyprane kłamstwa
pseudonauki
Matt Ridley 


”Całym celem praktycznej polityki - pisał H.L. Mencken – jest utrzymywanie ludności w stanie paniki (a więc domagającej się, by ją poprowadzono do bezpieczeństwa) przez straszenie jej niekończącą się serią straszydeł, w większości wyimaginowanych”.
Gazety, politycy i grupy nacisku od dziesięcioleci gładko przechodzą od jednej przewidywanej apokalipsy do drugiej (energia jądrowa, kwaśny deszcz, warstwa ozonowa, choroba szalonych krów, nanotechnologia, genetycznie modyfikowane organizmy, problem roku 2000…) bez czekania na to, by sprawdzono czy to prawda, czy nie.

Więcej

Nie wiatr niesie odpowiedź
na ”balonowy terror”
Liat Collins

Balony na spalonym polu w pobliżu granicy między Izraelem a Strefą Gazy, październik 2018. (zdjęcie: AMIR COHEN/REUTERS)

W zeszłym tygodniu były moje urodziny i ostatnią rzeczą, jaką mogłabym chcieć, była wiązka balonów. Zdecydowanie – i w tym wypadku przygnębiająca kwestia tego, że jestem o rok starsza i o rok mądrzejsza. W zeszłym roku balony były dziecięcą zabawką. Może nie przyjazną środowisku, ale z pewnością niewinną zabawą. Jaką różnicę czyni jeden rok? W Izraelu w 2019 roku, pierwszym skojarzeniem, jakie mam z balonami, jest niebezpieczeństwo. Przez ostatni rok Palestyńczycy z Gazy prowadzili nowy rodzaj wojny. Co piątek tysiące zbierają się na granicy z Izraelem, próbują przedrzeć się przez granicę, rzucają bomby na naszych żołnierzy, grożą zabijaniem i porywaniem Izraelczyków. 

Więcej
Blue line

Jak możemy nadal podziwiać
postaci z przeszłości
Jerry A. Coyne


Brygada Oburzonych jest zawsze zajęta i potrzebuje pokarmu. Ciągle coś pochłania i stale się rozgląda, co zeżreć. (Przepraszam sparafrazowanego Clarence’a Darrowa.)

Jak wszyscy wiemy Autorytarna Lewica, nieusatysfakcjonowana demonizowaniem i czystką ideologicznych przestępców dnia dzisiejszego (i, moim zdaniem, niektórzy z nich, tacy jak Harvey Weinstein, powinni być demonizowani i podlegać czystce), dobrali się do historii, idąc wstecz, by wymazać ślady tych, którzy byli ksenofobami w swoich czasach. Wśród tych, którzy padli ofiarami tej akcji, są tacy ludzie jak Mahatma Gandhi, Woodrow Wilson i wielu innych, żeby nie wspomnieć takich pozycji literatury, jak Zabić drozda.

Więcej

Nie dla pokoju i pojednania
z „niewiernymi”
Khaled Abu Toameh

Coraz częstsze słowa o możliwości, że niektóre kraje arabskie normalizują swoje stosunki z Izraelem, skłoniły Palestyńczyków do rozpoczęcia kampanii nacisków na arabskich przywódców, by powstrzymali się przed takim krokiem. Najnowsza taka kampania nosi tytuł „Normalizacja jest zbrodnią”. Na zdjęciu: prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas. (Zdjęcie: Stephanie Keith/Getty Images)

Palestyńczycy zaczęli odwoływać się do islamu, by uzasadnić swój zaciekły sprzeciw wobec normalizacji stosunków z Izraelem.
Palestyńscy przywódcy i aktywiści od dawna przytaczali polityczne i nacjonalistyczne powody sprzeciwu wobec jakiejkolwiek normalizacji stosunków z Izraelem – ale islam jest nowym czynnikiem w tej mieszance. Coraz częstsze słowa o możliwości, że niektóre kraje arabskie znormalizują swoje stosunki z Izraelem, skłoniły Palestyńczyków do rozpoczęcia kampanii nacisków na arabskich przywódców, by powstrzymali się przed takim krokiem. Najnowsza taka kampania nosi tytuł „Normalizacja jest zbrodnią”.

Więcej

Niewiara szukająca
zrozumienia
Andrzej Koraszewski

Minister Szyszko oraz biskup Antoni Dydycz patrzący na wiernych

Miałem dziewięć lat jak babka powiedziała, że komunizm jest tak nieprawdopodobnie niesprawnym i głupim systemem, że długo nie potrawa, bo to wszystko się będzie sypać. Istotnie sypało się, ale minęło 40 lat zanim upadł. Nie należy porównywać rządów Prawa i Sprawiedliwości do systemu komunistycznego, ale słyszę czasem pełne nadziei głosy, że ten rząd jest tak przeżarty korupcją i nepotyzmem, tak niesprawny, że to się musi szybko rozlecieć. Nie musi i to nie dlatego, że wzorem komunistów najpierw zabrali się za podporządkowanie swojej partii resortów siłowych, ale dlatego, że mogą liczyć na solidne poparcie wyborców.

Więcej

Izraelski Arab z prawicy
chce być bezpieczny
Sheri Oz

Na izraelskich uniwersytetach lawinowo rośnie nie tylko liczba studentów arabskich, ale również studentów z środowisk ultraortodoksyjnych Żydów.

Spotkałam izraelskiego Araba, który należy do prawicowej partii. To nie zdarza się często. Sajid (to nie jest jego prawdziwe imię) nie ubiega się o wybór na żadne stanowisko. Jest po prostu szeregowym członkiem obok izraelskich Żydów, którzy wyznają prawicową ideologię. Jest młodym akademikiem tuż po trzydziestce, mieszka w arabskiej wsi i dorastał tak jak tysiące innych izraelskich Arabów. Tęskni jednak do swobody mówienia tego, co myśli, do prawa otwartego wyrażania swojej opinii, do przełamania izolacji, jakiej doświadcza we własnej społeczności. Do tego, by nie musiał używać pseudonimu podczas rozmów takich jak ta ze mną. Kiedyś próbował otwarcie stanąć po stronie Izraela, kraju, który pokochał. Chciał służyć w Izraelskich Siłach Obronnych (IDF).

Więcej

Czy jest miejsce
dla energii odnawialnej?
Steven Novella


Michael Shellenberger napisał prowokujący artykuł, w którym przedstawia argumenty przeciwko energii odnawialnej i za energią jądrową. Początkowo można by sądzić, że jest to zaprzeczająca globalnemu ociepleniu propaganda, ale tak nie jest. Shellenberger określa siebie jako ekomodernistę, który po prostu uważa, że jeśli spojrzy się na dane, to można przedstawić mocne argumenty na rzecz energii jądrowej jako najbardziej praktycznego rozwiązania problemu globalnego ocieplenia.

Więcej

Kto pomoże uratować
Jazydów?
Dawood Saleh

Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, Nadia Murad, przemawia do ludzi podczas wizyty w Sindżar w Iraku 14 grudnia 2018 r. (zdjęcie: ARI JALAL / REUTERS)  

Tysiące kobiet i dzieci jest w niebezpieczeństwie i mogą zostać brutalnie zamordowane, sprzedane w niewolę seksualną. Jako Jazyd mieszkający w Ameryce zadaję pytanie sobie – i temu krajowi, w którym żyje ponad pięć tysięcy Jazydów – dlaczego USA nie robią niczego, by uratować Jazydów? Dlaczego media poświęcają więcej uwagi jednej żonie ISIS, która chce wrócić do USA, lub zamordowaniu Chaszodżdżiego niż sprawie 50 jazydzkich kobiet, którym ISIS niedawno obcięło głowy? 

Więcej
Biblioteka

Były sobie
drzewa
Lucjan Ferus


Jestem już w wieku, który usprawiedliwia podsumowania, przynajmniej tych ważniejszych aspektów życia. Niniejszy tekst będzie więc pożegnaniem żywotnego fragmentu otaczającej mnie rzeczywistości, który właśnie przestał istnieć „na moich oczach”, jak i pożegnaniem (zakończeniem) pewnego ważnego etapu mojego życia. Z góry uprzedzam, iż nie będzie on traktował o kontrowersyjnej wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, co mógłby sugerować jego tytuł. Tyle wstępu, teraz właściwy początek.

Więcej

Nie, syjonizm nie jest
kolonializmem osadniczym
Elder of Ziyon


Dwanaście lat temu, w 2007 roku, pisałem o tym, dlaczego syjonizm nie jest kolonializmem, jak twierdzili ad nauseam akademiccy krytycy Izraela. Zasadniczo, kolonializm polega na tym, że jakaś „metropolia”, kraj macierzy, rozciąga swoją władzę na słabsze, rdzenne społeczeństwo. Syjonizm nie miał jednak metropolii – nigdy nie był projektem Wielkiej Brytanii (która jest najbardziej oczywistym kandydatem) ani Rosji, ani żadnego innego kraju jako kraju macierzystego.  

Więcej
Blue line

Zjednoczony Kościół Chrystusa
niesprawiedliwie atakuje Izrael
Denis MacEoin

Pastor Jeremiah Wright

Zjednoczony Kościół Chrystusa (UCC) jest kurczącym się wyznaniem chrześcijańskim, działającym w Stanach Zjednoczonych. Dziś ma nieco poniżej miliona członków i 5 tysięcy kościołów (z dwóch milionów członków i 7 tysięcy kościołów w 1957 r., kiedy został założony), ale jest nadal znaczącą kongregacją w ruchu amerykańskich Kongregacjonalistów w stanach takich jak Pensylwania, Connecticut, Vermont, New Hampshire i Maine. Dzisiaj jest jednak najlepiej znany jako kościół, do którego przez dwadzieścia lat – od 1988 do 2008 roku – uczęszczał późniejszy prezydent USA, Barack Obama.

Więcej

Dlaczego energia odnawialna
nie może uratować planety
Michael Shellenberger


Kiedy byłem chłopcem, rodzice zabierali czasami mnie i moją siostrę na biwakowanie na pustyni. Wielu ludzi uważa, że pustynie są puste, ale rodzice nauczyli mnie dostrzegać życie wszędzie wokół nas, włącznie z jastrzębiami, orłami i żółwiami.

Po skończeniu uniwersytetu przeprowadziłem się do Kalifornii, żeby pracować w kampaniach na rzecz środowiska. Pomogłem uratować ostatni, pradawny las sekwoi w tym stanie i zablokować proponowane na pustyni miejsce na odpady radioaktywne.

Więcej

Putin wchodzi do klubu
oszukanych przez mułłów
Amir Taheri

Rosja odkryje niebawem dwulicowość, jaka od czterdziestu lat charakteryzuje dyplomację Iranu. Konwencja o statusie prawnym Morza Kaspijskiego była tylko kawałkiem papieru podpisanym, żeby zadowolić rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, który teraz może dołączyć do klubu tych, których oszukali mułłowie. Na zdjęciu: Putin spotyka się z irańskim prezydentem Hassanem Rouhanim w Teheranie 1 listopada 2017 r. (Źródło: kremlin.ru)

"Rozmawiać z Iranem!" To są rady, jakie zachodni politycy powtarzają od 1979 r., kiedy mułłowie przechwycili władzę w Teheranie. 40. rocznica reżimu chomeinistów dostarczyła nowych okazji do ponownego propagowania tego hasła w Unii Europejskiej i w Stanach Zjednoczonych.


Argument opiera się na twierdzeniu, że alternatywą do „rozmów z Iranem” jest wojna, a tego chciałoby niewielu. Twierdzi się także, że „rozmowy z Iranem” pomagają jakiejś nieokreślonej „frakcji umiarkowanych reformatorów” w pokonaniu „twardogłowych” w walce o władzę, która od samego początku szaleje w Republice Islamskiej.

Więcej

Kolorowe pranie
czy pranie mózgów
Pesach Benson 

Żydzi maszerujący w paradzie Gay Pride w San Francisco w 2009 r. Zdjęcie: Daniel Dreifuss/Flash 90

Cokolwiek dobrego robi Izrael, jest to tylko podstępny sposób odwrócenia uwagi świata od „okupacji” Palestyny.


Sadzenie drzew, żeby zakwitła pustynia? Krytycy nazywają to praniem na zielono okupacji. Izraelska humanitarna pomoc w strefach katastrof za granicą jest praniem na niebiesko. Izraelskie więzi z rdzennymi ludami Ameryki Północnej to pranie na czerwono, a więzi z Afro-Amerykanami to pranie na czarno.


W sprawie Izraela drzewa, pomocna dłoń i przyjaźń – rzeczy, których świat potrzebuje znacznie więcej niż jest obecnie – są wyłącznie perfidnymi spiskami przeciwko Palestyńczykom. Koniec kropka.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Eks-ateistka obnaża
nędzę ateizmu
Andrzej Koraszewski

Palestyńczycy odmawiają
uznania Izraela
Bassam Tawil 

Czy islamska teologia
a debata wokół CRISPR?
Jerry A. Coyne

Członkowie ISIS są traktowani
jak znakomitości
Seth J. Frantzman

Nie widzimy
lasu zza drzew
Bjorn Lomborg

Iran: narastające
prześladowania chrześcijan
Majid Rafizadeh

Kacze dzioby, Umwelt
i a priori Kanta
Matthew Cobb

Polowanie
na Benjamina Netanjahu
Vic Rosenthal

Ego kontra Świadomość.
Część III
Lucjan Ferus

Sztuczna inteligencja i
antysemityzm z mlekiem matki
Andrzej Koraszewski

Co kręci wyznawców
teorii płaskiej ziemi?
Steven Novella

Absurdalność wymiany
terytoriów
Vic Rosenthal

Kolczaste penisy
jednorazowego użytku
Jerry A. Coyne

Europa: Próba legitymizacji
irańskiego reżimu
Giulio Meotti

Terror zakorzeniony w handlu
niewolnikami przez Ocean Indyjski
Geoffrey Clarfield

Blue line
Polecane
artykuły

Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk