Prawda

Wtorek, 24 listopada 2020 - 13:39

« Poprzedni Następny »


Sześć lat „Listów z naszego sadu”


Andrzej Koraszewski 2019-12-14

Foto: Henryk Rubinstein.
Foto: Henryk Rubinstein.

Pisać, nie pisać? „Listy” skończyły sześć lat i można się zastanawiać komu to potrzebne? Pisze człowiek głównie dla samego siebie, żeby poukładać myśli, tak by móc je przekazać innym do sprawdzenia. Zaczynając wysyłać „Listy” w świat, nie mieliśmy pojęcia, czy będą docierać do kilkudziesięciu, kilkuset czy do kilku tysięcy osób. Umówiliśmy się z Małgorzatą, że nie ma to większego znaczenia, że nawet gdyby docierały do tysięcy, to przecież świata nie zmienią. Jest zatem to pisanie i dzielenie się tym, co wydaje nam się interesujące, zawracaniem Wisły kijem, albo poszukiwaniem tych, którzy podzielają nasze zainteresowania, a szczególnie tych, których kompetencje są większe niż nasze i którzy mogą nam pomóc w odnajdywaniu błędów w naszym rozumowaniu. Póki żyjemy, próbujemy dowiedzieć się, na jakim świecie żyjemy, a jak się okazuje, nie jest to wcale takie proste.

Widzimy świat we fragmentach potrzaskanego lustra, próbując z tych fragmentów sklecić spójną całość. Udaje się to lepiej lub gorzej, ale nigdy doskonale. Nie tylko nie mamy pewności, że nasz obraz świata jest poprawny, ale mamy wręcz pewność, że jest niepełny i z błędami. Żyjemy na najlepszym ze światów (no chyba, że gdzieś w odległych glaktykach jest coś lepszego), a z pewnością jest on dziś nieco lepszy od tego koszmaru, który był wcześniej. Poprawę zawdzięczamy nauce, demokracji i kapitalizmowi, mniej ludzi jest dziś głodnych niż w przeszłości, świat nigdy nie był tak bogaty, ani tak egalitarny jak jest dziś. Jesteśmy Krezusami, co nie znaczy, że miliony dzieci nie umierają z głodu, że skończyły się wojny, czy że postęp nie produkuje groźnych zjawisk ubocznych. Postęp nauki skłania do optymizmu, ale powodów do pesymizmu nie brakuje nigdy.                      


Podczas gdy nauka pozwala na nieustanne zwiększanie dobrostanu ludzkości, ruchy religijne i świeckie ideologie totalitarne zachęcają do powrotu do średniowiecza. Robią to całkiem skutecznie, oferując uproszczone ale spójne obrazy świata, które pozwalają na pozbycie się wątpliwości, na pogardę dla nauki i tęsknotę do prawa pięści.


Są w tych naszych „Listach” wyraźne trzy pola. Pierwsze dwa to nauka obiecująca dalszy rozwój rolnictwa, która oferuje możliwości zapobieżenia kryzysowi wody pitnej, znalezienie nowych źródeł energii, lepszego wykorzystania potencjału intelektualnego spłeczeństw oraz  religia, która dała hordom lepsze możliwości organizowania się, wspierając tożsamość wspólnoty przeciw tożsamości jednostki, zwalczając każdą myśl odbiegającą od sztancy, zwalczając naukę, konserwując organizację spłeczną opartą na przemocy i na pogardzie. Te negatywne cechy religii odżywają dziś ze zdumiewającą mocą. Widzimy to przede wszystkim w świecie islamu, gdzie nie tylko kapłani, ale i przywódcy religijnych partii politycznych otwarcie wyrażają swój paniczny strach przed „zachodnim” zepsuciem. Nietrudno zdefiniować co uważają za zepsucie. Mówią to sami zupełnie otwarcie. Tym zepsuciem jest osłabienie religii, prawa kobiet, demokracja. Kiedy słyszymy zdanie: „Im lepiej chronimy nasze dzieci, kobiety, ludzi starszych i niepełnosprawnych, tym lepiej chronimy strukturę rodziny” trudno nam odgadnąć, kto to powiedział. Równie dobrze mógł to zdanie powiedzieć stojący na czele Partii Sprawiedliwości i Rozwoju prezydent Turcji, jak i stojący na czele Prawa i Sprawiedliwości prezes Kaczyński. To akurat były słowa prezydenta Erdogana, polityka, który skutecznie zmienił turecki system oświaty w system indoktrynacji religijnej.


Krytyka religii ma kilka aspektów, jest tu odwieczny konflikt między nauką i religią, o którym często piszemy i jest drugi, zgoła dziś groźniejszy problem, religijnego fanatyzmu zmierzającego do zdominowania areny politycznej i podporządkowania prawa państowego tzw „prawu bożemu”, czyli dyktatowi instytucji religijnych na arenie politycznej.


Jak w praktyce wygląda ta ochrona dzieci, kobiet i rodziny tak zachwalana przez prezydenta Turcji? W Turcji lawinowo wzrasta liczba zamordowanych kobiet, wiekszość z nich ginie z rąk męskich krewnych, czyli mężów lub braci. Giną, bo zażądały rozwodu, chciały same decydować o swoim życiu, nie tak się ubrały, albo nie odebrały telefonu od męża. Za to, że zupa była niesłona, zbierają „tylko” siniaki.      


Nic dziwnego, że w świecie muzułmańskim sekularyzm jest definiowany przez tamtejszych dysydentów zgodnie z jego właściwym znaczeniem, czyli jako rozdział państwa i instytucji religijnych, jako gwarantowana przez państwo swoboda wyznania i rozdział prawa stanowionego od tzw.”prawa bożego”. (W społeczeństwach zachodnich coraz częściej widzimy manipulacje świadomie zmierzające do wypaczenia pojęcia sekularyzmu i łączenia go z laicyzacją społeczeństwa oraz z ateizmem, dlatego też często przypominamy, że idea sekularyzmu nie powstała w umysłach ateistów, stworzyli ją liberalni wierzący różnych wyznań, mający nadzieję, że wiara może być sprawą prywatną, a państwo wspólnotą ludzi o różnych poglądach.)    


Czy jesteśmy dziś świadkami wzrostu irracjonalizmu, podejrzliwości i wręcz niechęci do nauki, powrotu z jednej strony do fanatyzmu religijnego, z drugiej do perwersyjnego interpretowania demokracji i wolności jako anarchii, a debat publicznych jako kakofonii monologów w jakiejeś epoce post-prawdy, gdzie głosy w rzekomej debacie publicznej zmieniają się w konkursy piękności?


Czy prawdą jest, że polityka tożsamości znów zaczyna pogrążać zasadę racjonalności i jednostkowej odpowiedzialności? Wiele na to wskazuje. Teoretycznie antidotum na takie tendencje powinna stanowić masowa oświata, ucząca od najwcześniejszych lat krytycznego myślenia, fascynacji nauką, odkrywająca wrodzone talenty dziecka, ucząca racjonalnej komunikacji i sprawnego współdziałania. Tymczasem z wielu stron napływają sygnały, że ta oświata gwałtownie się psuje, że najlepsi nauczyciele uciekają ze szkół, że kolejne reformy cofają systemy oświatowe w kierunku indoktrynacji, czy to religijnej, czy ideologicznej.


To wszystko cofa nas myślą do pytań o przyczyny upadku cywilizaji greckiej (która upadła prawdopodobnie bardziej z powodu sił odśrodkowych niż uderzeń z zewnątrz), upadku starożytnego Rzymu, pod wpływem oszalałej biurokracji, walk o władzę, a dopiero potem pod uderzeniami barbarzyńców i wskutek religijnego fanatyzmu chrześcijan. Islamski renesans (starszy od europejskiego o dobre 500 lat) runął z powodu odrodzenia się islamskiego fundamentalizmu. Chińczycy postawili na izolacjonizm i ugrzęźli w poczuciu własnej doskonałości.


Czy zbliża się kres europejskiej cywilizacji? Po dwóch straszliwych wojnach nastąpiło niesamowite przyspieszenie rozwoju nauki, wzrost dobrobytu i, jak się łudzono, wzrost racjonalności. Skąd ten odwrót? Dlaczego Zachód nie umie dziś reagować na wzrost islamskiego terroryzmu, na ideę muzułmańskiej supremacji, odrzucającej wartości demokracji i sekularyzmu, globalny handel i współpracę? Nie ma na to pytanie wyczerpującej odpowiedzi, mamy fakty, możemy wskazywać na korelacje, zastanawiać się nad pytaniem, dlaczego raz jeszcze, kiedy świat odrzuca wolność, powraca w stare koleiny ksenofobii, jak pies Pawłowa reagując na odwieczne bodźce nienawiści do Żydów. Oglądanie i analiza antysemityzmu to trzecie główne pole „Listów”.


Kiedy jeszcze nikt nie przewidywał, że zaczął się okres schyłkowy rzymskiego imperium,  Rzymianie wygnali Żydów z Izraela a ziemie Izraela nazwali Palestyną. Był to obszar dzisiejszej Jordanii, dzisiejszego Izraela i tzw. terytoriów palestyńskich. Wygnano niemal wszystkich Żydów (niemal, bo jednak części udało się pozostać, a niebawem, kiedy tylko to było możliwe, mieli tam powracać inni, byli mordowani i ponownie wyganiani, a jednak nieustannie wracali.) Wygnani Żydzi osiedlali się głównie w Egipcie, na terenach dzisiejszej Syrii i Turcji, gdzie wówczas dominowali Grecy, w Rzymie, na terenach dzisiejszej Hiszpanii. Część z nich przyniosła do Europy chrześcijaństwo. W diasporze Żydzi-chrześcijanie byli w w ostrym konflikcie z Żydami, którzy pozostali przy judaizmie i zapewne to oni tworzyli zręby chrześcijańskiego antyjudaizmu, który niebawem miał się stać zwornikiem chrześcijaństwa. Żyd miał się stać wzorem antybliźniego, żywym odpowiednikiem Szatana, kimś wobec kogo nie obowiązuje przykazanie nie zabijaj, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa. Nienawiść do Żyda podtrzymywała chrześcijańskie poczucie wspólnoty. A utrwalana w umysłach przez dziesiątki pokoleń, przez kapłanów i władców, doprowadziła do Zagłady.


Historia chrześcijaństwa jest również historią mordowania, okradania i szkalowania Żydów, co w tej religii miłości częściej uznawano za cnotę niż za grzech.


Niewielu ludzi dziwi się współcześnie temu, że 135 państw formalnie uznaje państwo „Palestyna”. Nikt nie uznaje za państwo irackiego Kurdystanu, który de facto jest z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia samodzielnym państwem, równocześnie tak wielu uznaje państwowość tworu żyjącego z międzynarodowych datków i kierowanego przez grupy terrorystyczne. To „państwo” nazywa się Palestyna i deklaruje gotowość powtórzenia ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej. Władze Autonomii Palestyńskiej to kontynuatorzy grupy kształconej, finansowanej i zbrojonej przez Związek Radziecki, konkuruje z nimi grupa władców Gazy, będąca odłamem Bractwa Muzułmańskiego, organizacji islamofaszystowskiej założonej w końcu lat 20. ubiegłego stulecia, mającej od początku ścisłe kontakty z niemieckimi nazistami i do dziś pielęgnującej ich tradycje.


Islamscy, europejscy i amerykańscy sympatycy „państwa Palestyna” twierdzą, że kieruje nimi jakieś współczucie dla Palestyńczyków. Współczują jednak tylko i wyłącznie tym Palestyńczykom, którzy strzelają do Żydów, podrzynają im gardła, taranują samochodami, ostrzeliwują  rakietami lub podpalają ich pola i lasy. Nie współczują Palestyńczykom pozbawionym możliwości pracy przez swoich przywódców, mordowanym przez swoje palestyńskie władze, albo przez innych Arabów, torturowanym za pragnienie pokoju z Izraelem. Mało kogo dziwi ta osobliwa forma „współczucia”, która tak często znajduje wyraz w rozpaczy, że ich przyjaciele tak się starają, a tych Żydów tak mało ginie. To jest nieproporcjonalne. Hamas od jego powstania wystrzelił na izraelskie miasta i wsie ponad 30 tysięcy rakiet, a zginęło więcej Palestyńczyków niż Żydów. Dla wielu Europejczyków jest to nieznośne i niemożliwe do zaakceptowania. Jest to całkowicie sprzeczne z naszą kulturową tradycją.        


Europa, która dokonywała cudów, żeby Izrael nigdy nie powstał, żeby uniemożliwić ucieczkę europejskich Żydów przed Zagładą, żeby ułatwić planowane dokończenie Zagłady przez kraje arabskie, dziś nałogowo zajmuje się „współczuciem” Palestyńczykom  i potępianiem Izraela za obronę życia swoich mieszkańców. Europejscy prawnicy powrócili do hasła „Nie kupuj u Żyda”, a politycy większości państw dzisiejszego świata nie mają czasu na osądzenie zbrodni ISIS przeciw ludzkości, zbrodni Assada przeciw syryjskiemu społeczeństwu, zbrodni Turcji przeciw własnej ludności i Kurdom również poza jej granicami, zbrodni Rosji przeciw ludności ukraińskiej, zbrodni Chińczyków przeciw Tybetańczykom, ponieważ są nieustannie zajęci tym, że Żydzi depczą swoimi brudnymi stopami miasto, po którym chodził Jezus-Palestyńczyk, tym że ośmielają się mieć stolicę w Jerozolimie, tym, że gnębią na punktach granicznych Palestyńczyków, którzy przecież co najwyżej mogą planować zabicie jakiegoś Żyda.


Czy szukając odpowiedzi na pytanie, na jakim świecie właściwie żyjemy, powinniśmy poświęcać tak wiele uwagi tej obłędnej obsesji świata na punkcie Żydów? Tych odwiecznych starań uczynienia z Żydów kozła ofiarnego, na którego można złożyć wszystkie winy świata? Tej odwiecznej skłonności do magicznego myślenia, do przekonania, że można bezkarnie zastąpić krytyczne myślenie okultyzmem i teoriami spiskowymi?


Możemy być w błędzie, ale zgadzamy się z tymi arabskimi dysydentami, którzy są przekonani, że pokój z Izraelem przyniósłby Arabom stokrotne zyski z tytułu współpracy, a jeszcze większe z tytułu porzucenia teorii spiskowych i przejścia do troski o dobrobyt własnych społeczeństw.


Brytyjski polityk Jeremy Corbyn, który mniemał, że jadąc na antysemityzmie ma szanse zostać brytyjskim premierem, orzekł, że BBC jest stronnicza, bo twierdzi, że Izrael ma prawo do istnienia. Inni politycy europejscy, tacy jak Angela Merkel, często powtarzają, że uważają bezpieczeństwo Izraela za sprawę, która nie podlega negocjacjom, ale równocześnie łożą miliony na wsparcie organizacji terrorystycznych, zmierzających do zniszczenia tego bezpieczeństwa. Czy jest tu jakaś sprzeczność? Patrząc na głosowania w ONZ, na działalność Rady Praw Człowieka ONZ, na politykę Unii Europejskiej, ta sprzeczność wydaje się być tylko pozorna. „Nigdy więcej” w ustach tych polityków wydaje się oznaczać, że nigdy więcej nie będą tego robić własnymi rękoma.


Jeśli dziwi cię, że ponad połowa populacji żydowskiej Izraela to uciekinierzy i potomkowie uciekinierów z krajów muzułmańskich, nie dziw się. Przemilczanie tego faktu przez środki masowego przekazu jest próbą zachowania pozorów, że Izrael to ostatnie istniejące na świecie mocarstwo kolonialne, które zarówno samo jest kolonią jak i zdobywcą kolonii na palestyńskich terytoriach.           


Absurdalność twierdzenia, że Izrael jest europejską kolonią, przebija tylko twierdzenie, że jest zdobywcą jakichś kolonii i że planuje zagrabienie ziem sąsiednich krajów. Uderzająca głupota tych twierdzeń zdumiewa niewielu, znacznie więcej ludzi jest gotowych uwierzyć, że europejscy Żydzi to potomkowie jakichś Chazarów. Żydzi są ludnością rdzenną Izraela, przemianowanego przez Rzymian na Palestynę, Palestyna to obszar dzisiejszej Jordanii, Izraela i tzw terytoriów palestyńskich, czyli Judei i Samarii. Izrael nie zgłasza roszczeń terytorialnych do Jordanii (stanowiącej 78 procent Palestyny) ani do Gazy i zaoferował wymianę ziemi za pokój w odniesieniu do znacznej części Judei i Samarii, anektowanych niegdyś przez Jordanię w ramach wojny zaborczej.  


Czy Żydzi aszkenazyjscy z Europy są w równym stopniu rdzennymi mieszkańcami Izraela jak Żydzi, którzy musieli uciekać z krajów muzułmańskich? Interesujące pytanie, na które  wyczerpująco odpowiada  amerykański autor, Dani Ishai Behan. Europejscy Żydzi to nie są biali Europejczycy i nigdy nie byli tak w Europie traktowani. Jeśli sądzisz, że Żydzi z Niemiec, Polski, Rosji, Francji i innch europejskich krajów, to Niemcy, Polacy, Rosjanie i Francuzi, którzy pojechali na wyprawę krzyżową podbijać obce kraje, a jednocześnie zaczynasz dziwnie mamrotać na propozycję, żeby wrócili do Europy, to nie tylko masz problemy z logiką, ale masz również tandetny kompas moralny.


Pytają nas czasem dlaczego sprawa antysemityzmu zajmuje w „Listach” tak wiele miejsca. Otóż wydaje nam się, że szukając odpowiedzi na pytanie, na jakim świecie żyjemy, musimy spojrzeć uważnie na obłędną obsesję świata chrześcijańskiego, muzułmańskiego, oraz zachodniej lewicy i prawicy na punkcie kwestii żydowskiej.   


Minęło sześć lat codziennej prezentacji tego, co nas interesuje i co poddajemy pod ocenę czytelników. Czasem słyszymy gniewne głosy, a nawet wyzwiska, czasem otrzymujemy zasadną krytykę, czasem podziękowania. Dla nas samych te „Listy” to duży wysiłek, ale i ogromna satysfakcja, a ta strona internetowa istnieje w znacznym stopniu dzięki pomocy i technicznej opiece Henryka Rubinsteina, bo bez niego ani by to nie wyglądało tak jak wygląda, ani nie działało tak sprawnie jak działa.              


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
24. Miejsce w zakładkach Jerzy Herbowski 2020-09-30
23. Dzieki! Marek Zürn 2020-09-14
22. Ja tu jestem Karolina z Poznania (lat 29) 2020-07-28
21. Wyrazy uznania i szacunku Henryk Wójcik 2020-05-12
20. 6 lat Ryszard Wiatr 2020-04-08
19. 6 lat listów z naszego sadu Krystyna Puchała 2020-02-19
18. Podziękowania i wyrazy uznania! Łukasz Zagórski 2020-01-24
17. Obyście pisali jak najdłużej Waleria Szczuka 2020-01-16
16. Popieram "Niezapominajka" 2019-12-18
15. Podziękowania i gratulacje Rafał Potempa 2019-12-17
14. dziękuję Robert Śliwa 2019-12-16
13. wytrwajcie Barbara 2019-12-16
12. Drodzy Panstwo Koraszewscy! Katharina Dr.Gasinska-Lepsien 2019-12-16
11. Oby tak dalej obserwator 2019-12-15
10. do pan Jan Grabiński Leszek 2019-12-15
9. Pisać Jan Grabiński 2019-12-14
8. Gratulacje Paweł 2019-12-14
7. Mnóstwa zdrowia i wpływu Marek Eyal 2019-12-14
6. sześć lat "listów z naszego sadu" leszek 2019-12-14
5. jeszcze dodam Leszek 2019-12-14
4. Congratulations! Jerry Coyne 2019-12-14
3. Przyłączam się do życzeń Lucjan Ferus 2019-12-14
2. Listy z naszego sadu odwiedzam codziennie KP 2019-12-14
1. pisać ile się da Leszek 2019-12-14








Prośba
Hili: Uprzejmie proszę o coś bardzo smacznego. 
Ja: Czy może być pasztet z wątróbki?
Hili: Tak, poproszę.

Więcej

Jak Jarosław Kaczyński
rozpętał wojnę domową
Weronika Górska 


„Mamy wojnę domową. (…) Od dawna Jarosław Kaczyński prowadził Polskę w stronę wojny domowej, świadomie eskalował nastroje” – stwierdziła Eliza Michalik w felietonie z 19 listopada To już jest wojna domowa, podkreślając, że to nie jest coś, co może się stać, przed czym należy ostrzegać, ale coś, co faktycznie się zaczęło. Brutalność policji – również nieoznakowanych funkcjonariuszy – wobec pokojowo demonstrujących kobiet i młodzieży, a nawet wobec dziennikarzy i opozycyjnych posłów, upolitycznienie kolejnych instytucji państwowych, stanowienie prawa w sposób niezgodny z prawem, pozbawienie immunitetu sędziego Tuleji... 

W jaki sposób ta wojna wybuchła?

Więcej

Izraelski opór przeciwko
arabskiej kolonizacji
Vic Rosenthal 


Według Ha'aretz, NBC, CBS, NPR, BBC, UE, ONZ i niezliczonych bywalców mediów społecznościowych 4 listopada tego roku rzekomo zburzono całą palestyńską wieś i z całej jej populacji uczyniono bezdomnych. Ilhan Omar oskarżyła Izrael o “ciężką zbrodnię … czystkę etniczną” i wezwała do „zaprzestania finansowania” Izraela. Według tej opowieści, zostało to zrobione “pod osłoną wyborów w USA”, żeby pozwolić na zastąpienie Palestyńczyków na tych terytoriach żydowskimi “osadnikami”. Czyn nazwano “nielegalnym”, “bezprawnym, “nieludzkim” i jeszcze gorzej.

Więcej
Blue line

Filozof zainfekowany
efektem potwierdzenia
Jerry A. Coyne 

Holmes Rolstone III (zrzut z ekranu z wideo)

Religijne potwierdzenia, jak w tym wideo poniżej, zawsze mnie złoszczą do tego stopnia, że chciałbym nazwać filozofa Holmesa Rolstona III tępakiem, który wyłudza pieniądze pod fałszywym pretekstem. Powstrzymam się jednak od takich wyzwisk. Niemniej to, co wychodzi z ust Rolstona w krótkim wywiadzie Closer to Truth, jest zwykłym śmieciem: nawet nie jest znośną filozofią. Powinno przygnębiać wszystkich racjonalnych ludzi, że taki człowiek nie tylko wyraża śmiechu godne efekty potwierdzenia, ale jeszcze płacą mu za to.

Więcej

Usprawiedliwianie muzułmańskiej
wściekłości na karykatury
Hazem Saghieh

\

Wychodząca w Londynie gazeta saudyjska, “Al-Sharq Al-Awsat”, opublikowała 8 listopada artykuł libańskiego dziennikarza Hazema Saghieha, który skrytykował trzech islamskich przywódców – tureckiego prezydenta Erdogana, pakistańskiego premiera Imrana Khana i byłego malezyjskiego premiera Mahathira Muhammada - za usprawiedliwianie niedawnych islamistycznych zamachów terrorystycznych w Europie, a szczególnie za popieranie argumentu, który jest powszechny w świecie muzułmańskim, a mianowicie, że w Europie panuje hipokryzja, 

Więcej
Blue line

Diabelnie skuteczny
strach przed piekłem
Lucjan Ferus


Będzie to nieco spóźniony temat, trudno. Otóż w niedawne Zaduszki (czyli właściwe święto zmarłych), spośród wielu wystąpień osób duchownych w telewizji, zwróciła moją uwagę wypowiedź jakiegoś księdza, który mniej więcej powiedział coś takiego (nie zdążyłem dokładnie zapisać całości):

„Szczególnie jest ważna modlitwa za tych zmarłych, którzy jeszcze czekają na spotkanie z Bogiem, aby mogli dostać odpust zupełny”. I coś tam jeszcze, iż „zmarli czekają na naszą pomoc w formie modlitwy i starają się nam pomagać w życiu doczesnym”, czy jakoś podobnie, o ile dobrze usłyszałem i zapamiętałem.

Więcej

Dlaczego Bractwo
Muzułmańskie wylazło z nory
Khaled Abu Toameh

Komunikat, jaki Arabowie wysyłają nowej administracji USA: nie powtarzajcie błędów byłego prezydenta, Baracka Obamy, którego administracja stanęła po stronie egipskiego prezydenta, Mohammeda Morsiego, członka Bractwa Muzułmańskiego. Na zdjęciu: Ówczesny sekretarz stanu USA, John Kerry (po lewej) spotyka się z Morsim w Kairze 3 marca 2013 roku. (Zdjęcie: wikipedia)

Czy nowa administracja USA, prawdopodobnie pod przywództwem Joe Bidena, pomoże ożywić Bractwo Muzułmańskie, które jest uważane za organizację terrorystyczną przez Egipt,  Arabie Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Syrię? Dlaczego Bractwo Muzułmańskie nie posiada się z radości z powodu „zwycięstwa” Bidena?  Niektórzy Arabowie mówią, że niepokoją się, kiedy widzą Bractwo Muzułmańskie świętujące wynik wyborów prezydenckich w USA. Obawiają się, że Bractwo Muzułmańskie, przygotowuje triumfalny powrót.

Więcej

Mowa pozasejmowa
do obywatela Kaczyńskiego
Andrzej Koraszewski 

(Zrzut z ekranu z wideo)

Szanowny panie naczelniku, prezesie, wicepremierze, pośle – sam nie wiem jak chciałby pan, iżby się do niego zwracać. Chyba jednak pozostanę przy obywatelu, to bowiem stawia nas w relacji partnerskiej, jako iż obaj jesteśmy tym samym, równymi sobie obywatelami Rzeczpospolitej.


Chciałbym cię obywatelu Kaczyński przeprosić za ten okrzyk w sejmowej izbie, że będziesz siedział. Jeśli dożyję i będę mógł głos mój rzucić na szalę, głosować będę na partię, która obieca, że będziesz miał uczciwy proces, że staniesz przed niezależnymi sędziami, na których żaden Ławrientij Beria, ani inny Zbigniew Ziobro nie będzie mógł mieć żadnego wpływu. Mam nadzieję, że będzie to partia, która przywróci również parlamentarny język w naszym Sejmie. Niezbyt właściwe to słowo „przywróci”. Tak, wiem, hołubicie w tym naszym Sejmie tradycję narodowego warcholstwa i ze smutkiem patrzę, jak wasze warcholstwo udziela się również tym, którzy mają w tej izbie mnie reprezentować.

Więcej

Brytyjski rząd raz
za razem opluwa Izrael
David Collier

Gdyby Algieria zgłosiła rezolucję deklarującą, że ziemia jest płaska i że to Izrael ją spłaszczył, zostałaby przyjęta w głosowaniu stosunkiem głosów 164 do 13 przy 26 głosach wstrzymujących się – Abba Eban.

Konserwatywny rząd ma większość liczącą 80 posłów. To znaczy, że po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat mamy rząd z przestrzenią na manewry. Oznaki były dobre. Boris Johnson ośmieszał ruch BDS i Partia Konserwatywna publicznie i głośno mówiła o antyizraelskim skrzywieniu na międzynarodowych forach, takich jak Organizacja Narodów Zjednoczonych.

W czerwcu 2018 roku Borys zaatakował Radę Praw Człowieka ONZ, nazywając permanentny, antyizraelski punkt ich programu „nieproporcjonalnym i szkodliwym”, i obiecał głosować przeciwko tym rezolucjom, jeśli będą kontynuowane. Kiedy jednak Konserwatywny rząd stanął przed rzeczywistym testem – i poszedł razem z łajdackim tłumem. W Organizacji Narodów Zjednoczonych odbywa się obecnie 75. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Na porządku dnia są dwadzieścia cztery rezolucje. Niewiarygodne, siedemnaście z nich atakuje Izrael. Oglądając stan świata każdy człowiek o zdrowych zmysłach musi się zastanawiać, jak to jest możliwe, że Izrael zasługuje na niemal 75% czasu ONZ.

Więcej

Mułłowie świętują w nadziei
na powrót do bomby nuklearnej
Majid Rafizadeh

Irańskie władze uważają szansę, że John Biden może przejąć Biały Dom za zdecydowane zwycięstwo dla Teheranu. Nagłówki w państwowych gazetach świętowały podawane wyniki wyborów w USA.

Irański reżim entuzjastycznie ogłosił możliwe zwycięstwo w wyborach byłego wiceprezydenta USA, Joego Bidena i świętuje z powodu tego, że następna administracja USA będzie, jak mają nadzieję, z partii Demokratycznej.

Irańskie władze uważają szansę, że John Biden może przejąć Biały Dom za zdecydowane zwycięstwo dla Teheranu. Hesameddin Aszena, doradca prezydenta Iranu, Hassana Rouhaniego, tweetował, że Irańczycy "odważnie nie poddawali się, aż nadszedł czas odejścia tchórza [Donalda Trumpa]". Nagłówki w państwowych gazetach, które świętowały tę wiadomość, głosiły: Świat bez Trumpa! (gazeta “Aftabe Yazd”), Pan Wycofywacz jest bliski wykopania z Białego Domu i Idź do diabła, hazardzisto! (gazeta “Sobhe Now”), Karta Trumpa straciła ważność w mediach! (gazeta “Aftabe Yazd”), Zbankrutowany prezydent USA został upokorzony (Gazeta “Mardom Salari”) i Trump musi odejść (gazeta „Donyaye Eghtesad”).

Więcej

Urojenie osobistej
dyplomacji
Jonathan S. Tobin

Były sekretarz stanu John Kerry z głównym palestyńskim negocjatorem Saebem Erekatem przed spotkaniem Kerry’ego z przywódcą Autonomii Palestyńskiej Mahmoudem Abbasem w Ramallah, 7 kwietnia 2013 r. Zdjęcie: Issam Rimawi/Flash90.

Podobnie jak fałszywa narracja Oslo, wyrazy uznania dla Saeba Erekata od dyplomatów pokazują, że wiara, iż pokój jest osiągalny poprzez budowanie osobistych relacji, pozostaje mitem.  

 

Istnieją pewne idee, które są na pozór tak logiczne i odzwierciedlające nasze najlepsze nadzieje o ludzkiej naturze, że nie ma znaczenia, jak często okazują się niesłuszne. Jedną taką koncepcją jest wiara, że negocjatorzy, których okoliczności zmuszają do uznania wzajemnego człowieczeństwa, mogą wykuć pokój między nieprzejednanymi wrogami. To zadufanie widać w sztuce J.T. Rogersa, Oslo, która zdobyła Nagrodę Tony za najlepszą sztukę w 2017 roku. Sztuka, oparta na pamiętnikach norweskiego socjologa, Terje Rod-Larsena, jest fabularyzowanym dokumentem o tajnych rozmowach między Izraelem a Organizacją Wyzwolenia Palestyny zakończonych podpisaniem porozumienia na trawniku Białego Domu we wrześniu 1993 roku.

Więcej
Blue line

Cztery gatunki pingwinów
białobrewych, a nie tylko jeden?
Jerry A. Coyne


Pingwin białobrewy był poprzednio jednym gatunkiem, Pygoscelis papua, zamieszkujący Antarktykę. Poprzednio wymieniano kilka podgatunków na podstawie niewielkich różnic morfologicznych między populacjami, które żyły w różnych miejscach (żyją nie tylko na Półwyspie Antarktycznym, ale także na Szetlandach Południowych i Wyspach Falklandzkich, Georgii Południowej i w innych miejscach). Są filopatryczne (rozmnażają się w tym samym miejscu rok za rokiem), więc można oczekiwać, że geograficznie izolowane populacje będą różniły się od siebie z powodu działania doboru naturalnego i dryfu genetycznego na populacje, które nie wymieniają genów z innymi.

W nowym artykule w “Ecology and Evolution” (kliknij na link pod zrzutem z ekranu poniżej, 
pdf tutaj) autorzy piszą, że zróżnicowanie zaszło tak daleko, że nie ma już jednego gatunku pingwina białobrewego, ale cztery. Jest to subiektywna decyzja oparta zarówno na różnicach rozmiarów, jak na genetycznym rozejściu się, ale o tym za chwilę.

Więcej

Trzynastu wspaniałych
pod wodzą misjonarza
Andrzej Koraszewski 

Sven Kühn von Burgsdorff (w niebieskiej koszuli) oraz tajemniczy rzekomi europejscy dyplomaci. Z tyłu protestujący z plakatem głoszącym: „Unio Europejska, twoje pieniądze zabiły Rinę Shnerb R.I.P.”

Nikt nie odpowiada za grzechy przodków, ale tym, którzy te grzechy pielęgnują, warto powiedzieć, że to widzimy. Również kwestia powiązań rodzinnych też nie zawsze jest jasna, więc mogę się narazić na podejrzenia. Amerykańsko-izraelski autor Tuvia Tenenbom zauważył, że wielu Niemców pragnąc odpokutować za grzechy przodków wobec Żydów poświęca się współczuciu Palestyńczykom, którym Żydzi rzekomo robią to samo, co naziści Żydom. Prześledził ten fenomen najpierw udając Niemca w Niemczech, a potem jeżdżąc po Izraelu i terytoriach palestyńskich jako niemiecki dziennikarz, rozmawiając m. in. z niemieckim aktywistami. Udawała mu się ta sztuka, bo chociaż mieszka od lat w USA, urodził się w rodzinie niemieckich Żydów w Izraelu, po niemiecku, mówi jak Niemiec, po hebrajsku jak Izraelczyk, jako że urodził się i wychowywał w  Izraelu, (zna również arabski, więc czasem łgał, że jego ojciec jest Jordańczykiem) i wygląda jak monachijski bywalec lokalnych piwiarni.

Więcej
Blue line

Gra w łajdactwo,
by zrozumieć łajdaków
Steven Novella


Dzisiaj (10 listopada) weszła na rynek nowa gra o nazwie Harmony Square. W tej grze ciebie, gracza, zatrudnia się jako Głównego Manipulatora [Chief Disinformation Officer], a następnie pomagasz przeprowadzić kampanię wywołania politycznego chaosu w normalnie spokojnym mieście. Gra opiera sie na badaniu, które pokazało, że wystawienie ludzi na taktyki dezinformacji “zaszczepia” ich przeciwko podobnym taktykom w rzeczywistym świecie. Badanie wykazało, między innymi, że podatność na tytuły zawierające fake news zmalała o 21% po rozegraniu tej gry. 

Więcej

Europa poddaje się
potworowi politycznego islamu
Hamed 'Abdel-Samad

Hamed 'Abdel-Samad (Źródło: Dw.com/ar)

Po niedawnej serii zamachów terrorystycznych w Europie Hamed 'Abdel-Samad, liberalny egipski autor żyjący w Niemczech, opublikował artykuł w liberalnej egipskiej gazecie “Al-Maqal” i w marokańskiej witrynie internetowej, Al-Kanat, w którym ostro krytykuje Europę za pozwolenie ekstremistycznemu, politycznemu islamowi na szerzenie się na swojej ziemi w imię tolerancji i kulturowego pluralizmu. „Potwór” politycznego islamu, powiedział, którego sponsorują Turcja, Katar i Iran, ma na celu narzucenie swoich ekstremistycznych wartości wszędzie, gdzie zdobędzie przyczółek, i zakładanie meczetów, w których zatruwa umysły muzułmanów żyjących w Europie. Al-Samad, który od 25 lat mieszka w Niemczech i który dużo pisze o niebezpieczeństwie politycznego islamu, dodał, że on także obawia się odwetu ze strony terrorystów. Abdel-Samad wezwał muzułmanów do walki z politycznym islamem we własnych krajach, bo nie spocznie on, aż pożre wszystkich.  

Więcej

W wasze ręce,
czyli moja nowa książka
Andrzej Koraszewski 


Kolejny raz w życiu na moim biurku wylądowała książka, która przy tym biurku powstawała. Dziwne uczucie, była moja do ostatniej korekty. Teraz jest własnością tych, którzy zechcą po nią sięgnąć, filtrując podczas lektury to, co napisałem przez swoje doświadczenia, poglądy i wiedzę. Nie ma dłużej znaczenia, co chciałem powiedzieć, teraz istotne jest to, jak odbiorą moje słowa inni.

 

Jak jest ważna? Nigdy nie pytajcie o to autora. Decydując się na  napisanie książki, decydujemy się na długie miesiące obłędnej pracy. Motywacja musi być silna, człowiek ma głębokie przekonanie, że to „trzeba” zrobić. (Po każdej książce obiecuję sobie solennie, że nigdy więcej.)

Więcej

Historyczna Palestyna:
czyli co należy wiedzieć!
Sheri Oz


Niedawno krytykowałam artykuł, w którym dziewięć razy na 21 stronach użyto określenia “historyczna Palestyna” bez choćby raz podania definicji. Przyjęto za rzecz oczywistą, że czytelnik będzie wiedział, co to znaczy. Ponieważ nie jestem historykiem, poprosiłam historyka, profesora Amatzię Barama, by mi to wyjaśnił. Odpowiedział emailem:


Nie ma określonej “historycznej Palestyny”. To zależy od okresu, o jakim mówisz. Początkiem, oczywiście była trzy częściowa rzymska Palestyna [Palestina Prima, Secunda i Tertia]. Brytyjczycy do 1922 roku rozumieli, że to obie strony rzeki Jordan. Potem masz Brytyjską Mandatową Palestynę, która nie obejmuje wschodniej strony rzeki Jordan. Fatah i OWP nadal uważają zarówno Jordanię, jak Izrael za „Palestynę”. To samo uważał Żabotyński. Begin tego dłużej nie robił. Każdy ma swoją Palestynę. 

Więcej

Przekleństwo naszych czasów
i wszystkich wcześniejszych
Marcin Kruk


Przekleństwo dobrobytu. Nie wiadomo na co się oburzać najpierw i w oparciu o jakie kryteria wyznaczać priorytety. Brak klarownych priorytetów ma katastrofalne skutki. First come first served. Od świtu proponują człowiekowi dziesiątki możliwości, co powoduje rozproszenie oburzenia, a tym samym znaczne osłabienie jego skuteczności. Na to zgody nie ma i być nie może. Oburzenie powinno być zintegrowane i zmasowane. Spotykam czasem hasło „murem za…”. Te ruchome mury oburzenia wdają się jednak być cienkie jak ścianki działowe. Dawniej mówili „kupą panowie” i też g. z tego wychodziło. Tak, czy inaczej hasło „murem za…” jako kryterium wyboru obiektu oburzenia nie wydaje mi się wystarczające. Zastanawiałem się nad podziałem na oburzenia kardynalne i pospolite.   
Powiesz kardynalne i od razy jakiś kardynał wyskoczy. I nie ma się co dziwić. Tak działa umysł. Od świtu zafrapował mnie gowinowski umysł i nawet rozważałem oburzenie, ale machnąłem ręką.

Więcej

Wybory 2020 były
okropne
Caroline Glick

(Zrzut z ekranu z wideo)

Od redakcji „:Listów z naszego sadu”


Po raz kolejny publikujemy tekst, który obrazi religijne uczucia antytrumpistów. Mały sens ma przypominanie, że z wielu powodów nie głosowaliśmy na Donalda Trumpa (po pierwsze nie jesteśmy amerykańskimi obywatelami…), nie warto chyba pisać, że nie zachwycamy się jego aparycją, dykcją, elokwencją, ani ogólnie osobowością. Nasz osobisty stosunek do amerykańskiego prezydenta nie ma tu najmniejszego znaczenia. Mamy zbyt małe kompetencje, by oceniać jego politykę wewnętrzną, natomiast patrzymy z dużym zainteresowaniem na jego politykę zagraniczną. Publikujemy artykuł amerykańsko-izraelskiej publicystki, która pisze o kryzysie amerykańskiej demokracji i o tym, że w konsekwencji (jak zwykle) pierwszymi ofiarami będą Żydzi i jak zwykle nie będą to ostatnie ofiary. Raz jeszcze pokazujemy tu głos, którego nie pokażą inni.

Więcej

Dylemat moralny
czy prosty wybór?
Lucjan Ferus

Obrońcy życia w akcji

Niedawno oglądałem w telewizji rozmowę ze znaną i lubianą aktorką (nie podaję nazwiska, bo uznaję zasadę wyrażoną przez św.Tomasza z Akwinu: „Nie patrz kto mówi lecz co mówi”, a poza tym, też ją cenię jako aktorkę i lubię), przeprowadzoną w związku z odbywającymi się właśnie demonstracjami kobiet, oburzonych (mało powiedziane!) decyzją Trybunału Konstytucyjnego, dotyczącą zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. W swoim dość długim emocjonalnym wystąpieniu powiedziała m.in. coś takiego:
„Ludzie, którzy kierują się Dekalogiem, którzy wierzą w Boga, dla nich wybór jest prosty”. Biorąc pod uwagę społeczno-polityczny kontekst tej rozmowy można przyjąć, iż miała na myśli problem przestrzegania przez wierzących ludzi (a konkretnie przez kobiety), szóstego przykazania „Nie będziesz zabijał”, figurującego we wspomnianym Dekalogu. Ten fragment wypowiedzi musiał także spodobać się prowadzącemu audycję.

Więcej

Amerykańsko-żydowsko
-radzieckie doświadczenie
Izabella Tabarovsky


Rozmowa z Natanem Szaranskim, autorem Never Alone: Prison, Politics, and My People


Anatoli Szaranski, obecnie Natan, urodził się w 1948 roku w ukraińskim mieście Stalino (obecnie Donieck), miejsce i czas, w którym bycie Żydem było, jak sam mówi „ nieuleczalną chorobą, wyrokiem na życie bez nadziei” i „zaproszeniem do litości”. Jego rodzice – świadkowie przedwojennego terroru reżimu Stalina, Holocaustu Hitlera i powojennych kampanii Stalina przeciwko kosmopolitom – kierowali swojego syna na drogę radzieckich Żydów, drogę “przetrwania”, słowo, które nie wzbudza echa u powojennych Żydów amerykańskich, choć byłoby z łatwością rozpoznane przez ich rodziców i, niestety, może także ich wnuków.  

Więcej
Blue line

Muślinowa kurtyna
samooszustwa
Andrzej Koraszewski 

Manuel Valls (zdjęcie z wikipedii)

Ojciec powtarzał, że historia oszukuje każdego, uczył mnie historii na tabliczkach ulic, w drodze do kina, albo do łaźni, bo piecyk w łazience się przepalił i nie miał go kto naprawić. Opowiadał o ludziach mądrych, których nikt nie słuchał, i o głupcach, którzy pociągali za sobą tłumy. Powstanie listopadowe irytowało go szczególnie, styczniowego nie cenił, warszawskie wywoływało gniew. Nie wszystko pamiętam, nie zawsze słuchałem uważnie.

Więcej

Meczet Al-Aksa nie
należy do Palestyńczyków
Khaled Abu Toameh

Dla Palestyńczyków muzułmanin, który wierzy w prawo Izraela do istnienia, nie jest uprawniony do wejścia na Wzgórze Świątynne ani modlenia się w meczecie Al-Aksa. Rządzący Fatah, frakcja prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, przewodzi kampanii nie dopuszczania muzułmanów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu do odwiedzania Wzgórza Świątynnego. Na zdjęciu: Palestyńczycy palą portret następcy tronu ZEA, Mohammeda Bin Zajeda.)

W ostatnich latach Palestyńczycy regularnie potępiali Żydów za odwiedzanie Wzgórza Świątynnego/Haram Al-Szarif (Szlachetnej Świątyni) w Jerozolimie. Palestyńczycy przedstawiają te wizyty Żydów jako “wtargnięcia” i twierdzą, że odwiedzający „bezczeszczą” meczet Al-Aksa, kiedy wchodzą na Wzgórze Świątynne.


Żydzi jednak nie wchodzą do meczetu; chodzą jedynie po otwartym terenie i chroni ich izraelska policja. Warto wspomnieć, że Palestyńczycy często obrzucają Żydów na Wzgórzu Świątynnym obelgami i próbują fizycznie atakować.


Wzgórze Świątynne jest najświętszym miejscem judaizmu i miejscem, ku któremu Żydzi zwracają się podczas modlitw. Wśród sunnickich muzułmanów Wzgórze Świątynne uważane jest za trzecie najświętsze miejsce islamu.


Palestyńczycy mówią teraz, że 
sprzeciwiają się nie tylko Żydom odwiedzającym ich najświętsze miejsce, ale także wizytom muzułmanów, którzy wierzą w pokój z Izraelem.

Więcej

Święta wojna Erdoğana
przeciw ‘niewiernej Europie’
Burak Bekdil

W umyśle tureckiego prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, \

Dżihad tureckiego prezydenta przeciwko Europie prawdopodobnie bazuje zarówno na ideologii, jak i na oportunizmie. Jego płomienna, antyzachodnia retoryka jest czysto ideologiczna na użytek tureckiego islamizmu, ma również na celu zdobycie głosów wśród konserwatywnych, szowinistycznych mas.


Dżihadyzm Erdoğana nie ma sezonowego charakteru ani nie jest jakąś nową ideą polityczną. Nie stanowi również jakiejś odmiany pokojowego sufizmu. Erdoğan wyłonił się z szeregów tureckiego wojowniczego islamizmu lat 60. ubiegłego wieku, kierowanego i kształtowanego przez Necmettina Erbakana, pierwszego islamistycznego premiera Turcji i mentora Erdoğana. Polityczne założenia, które znajdujemy w retoryce Erbakana, były proste – walka między prawymi (muzułmanami) a koalicją syjonistów i rasistowskich imperialistów – cała reszta to jakieś drobiazgi. Twierdził, że syjoniści popierają członkostwo Turcji w Unii Europejskiej, bo chcą, „żeby tureccy muzułmanie rozpłynęli się w morzu chrześcijaństwa”.      

Więcej

Gazeta “Guardian”
jak Electronic Intifada
David Collier


“Guardian” właśnie opublikował artykuł, który mógł być napisany przez aktywistów propagandowej szmaty, Electronic Intifada. Artykuł opisuje łamiącą serce sytuację 41 dzieci, których izraelska armia pozostawiła bez domów, kiedy zniszczyła ich „wioskę”.
W artykule opowiadają nam, że 73 wieśniaków straciło swoje domy i że jest to “największe wyburzenie ostatniego dziesięciolecia”. Są zdjęcia pozostałego po wyburzeniu łóżka (i kołyski, na dokładkę), stojącego bezdomnie na pustyni, wraz ze zdjęciami wieśniaków, “grzebiących w swoich wyrzuconych rzeczach”, kiedy zaczyna padać „pierwszy deszcz”. Artykuł “Guardiana” szybko rozszedł się jak ogień po prerii, i już w ciągu pierwszych kilku godzin przekazano go dalej tysiące razy. 

Więcej
Dorastać we wszechświecie

„Co izraelscy żołnierze robią
palestyńskim dzieciom” -  recenzja
Piotr Ibrahim Kalwas

Dlaczego znowu głosowałam
na Trumpa
Barbara Nykiel-Herbert

Ojczyznę wolną racz
nam wrócić Panie!
Andrzej Koraszewski

Hipokryzja Demokratów
szkodzi demokracji
Jonathan Tobin

Europa musi bezwarunkowo
bronić swoich wartości
David Harris

Oblężenie Francji,
2020
Vic Rosenthal

Ewolucja psów
i kreacjoniści
Steven Novella 

Sukces Trumpa
na Bliskim Wschodzie
Elder of Ziyon

Refleksje sprzed lat:
„W obronie kobiet” II.
Lucjan Ferus

Saeb Erekat - bohater
palestyńskiej walki o pokój
Andrzej Koraszewski 

Hipokryzja kontrowersji
wokół  “bluźnierstwa”
Seth J. Frantzman

Corbyn to jeden człowiek.
Antysemityzm to tradycja
Alan Johnson

Dziennikarz: rzemieślnik
czy misjonarz?
Andrzej Koraszewski 

Europa nadal finansuje
radykalizację AP
Melody Sucharewicz

ONZ nagradza irańskie
potworności
Judith Bergman

Blue line
Polecane
artykuły

Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk