Prawda

Środa, 14 kwietnia 2021 - 15:00

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Wstęga Möbiusa sprzecznych egocentryzmów poznawczych


Richard Landes 2019-04-18


Poniżej jest Część II, rozdział 3 z mojej książki: They’re so Smart cause we’re so Stupid: A Medievalist’s Guide to the 21st Century. 

 

Poznawczy egocentryzm


Pod koniec lat 1960. psycholog David Elkind opublikował badanie nad nastoletnimi chłopcami i tym, co nazwał " egocentryzmem poznawczym ", a co znaczyło, że badani zakładali, iż wszyscy myślą o świecie w taki sam sposób jak oni - w tym wypadku zakładali, że każdy jest tak skoncentrowany na seksie jak oni[1]. Ta koncepcja egocentryzmu poznawczego, zapożyczona od Piageta, właściwie ma wymiar ironiczny: normalnie odnosi się do niedojrzałych etapów rozwoju – dzieciństwa i wczesnej młodości – a im bardziej dojrzewa człowiek, tym bardziej uczy się empatii wobec innych, tym przypuszczalnie staje się mniej egocentryczny. Jak to ujęła jedna grupa badaczy: zimni ludzie (pozbawieni empatii) są znacznie częściej egocentrykami poznawczymi[2]. Niemniej, paradoksalnie, w XXI wieku niektórzy z najbardziej dogmatycznych egocentryków poznawczych pochodzą z kręgów najbardziej postępowych i empatycznych myślicieli i aktywistów.  

 


Dominujący/hierarchiczny egocentryzm poznawczy

 

Standardowym nastawieniem jest przewidywanie gry o sumie zerowej. W końcu, im bardziej ograniczone dobra – schronienie, żywność, bezpieczeństwo – tym mniej szczodra postawa wobec innych konkurentów do tych zasobów. Przez tysiąclecia olbrzymia większość  ludzkości żyła w warunkach bardzo ograniczonych zasobów. Przez setki tysiącleci koncepcja sumy zerowej wobec ograniczonych dóbr, idea nieuniknionego starcia między „nami” a „nimi”, dominowała także stosunki między „nami”. Plemiona, od Yanomamö do australijskich aborygenów, do miejskich gett, zamieszkują świat, w którym trudno nam wyobrazić sobie, jak „powszechny jest strach przed sąsiadami, od morderczego ataku do kradzieży kobiet przez sąsiadów”[3].  Niewielu ludzi obecnie docenia, jak „kochaj bliźniego jak siebie samego” – nawet przy najmniej radykalnej interpretacji – stanowi nieskończenie trudne przykazanie.

 

Ludzie, którzy żyją w świecie, gdzie jeden wygrywa tylko wtedy, kiedy inny traci, gdzie nieliczni dominują, a reszta jest poddanymi, gdzie człowiek wznosi się przez przemoc i pada przez porażkę, łatwo przypisują swoją mentalność innym jako „mroczną stronę człowieka”[4]. Eli Sagan nazywał to imperatywem paranoicznym, to znaczy, koniecznością panowania nad innymi, bo inaczej oni zrobią to pierwsi: zrób to innym zanim oni zrobią to tobie[5]. Zarówno w stosunkach z innymi klanami i plemionami, jak w stosunkach międzynarodowych z innymi narodami, przez olbrzymią większość historii ludzkości występował imperatyw paranoiczny[6]. Jest to sama podstawa wojen aż do niedawna: rabuj albo zostaniesz obrabowany, panuj albo zostaniesz opanowany, zhańb albo zostaniesz zhańbiony, dokonaj eksterminacji albo będziesz eksterminowany.

 

Nietzsche określił “niewolniczą moralność” jako tych, którzy, choć są nieudacznikami, skarżą się gorzko na to, jak niesprawiedliwe jest życie, podczas gdy marzą o mocy zamiany miejsc, by zemścić się na niesprawiedliwym[7].  Jak powiedzieli Melijczykom ”demokratyczni” imperialiści, Ateńczycy:

To było prawem na długo przed nami i będzie na długo po nas: ci, którzy mogą, robią, co chcą; ci, którzy nie mogą, znoszą, co muszą… wiemy, że wy, i wszyscy inni, mając potęgę równą naszej, postąpilibyście tak samo”[8].

Inaczej mówiąc: „Każdy myśli w kategoriach dominowania. Każdy gra w twarde gry o sumie zerowej. A ci, którzy tego nie robią, są albo nieudacznikami, którzy nie zasługują na szacunek i nie mają honoru, albo są podstępnymi ludźmi, którzy chcą cię oszukać.   

 

Wydostanie się z tej mentalności, wyzwolenie się choćby w ograniczonym stopniu z grawitacyjnych sił limbicznych emocji, z natychmiastowej projekcji wrogości na innego i strachu przed publiczną porażką i szyderstwem, wymaga wielkiego wysiłku (istotnie, wielu ludzi uważa, że tego nie da się zrobić). A przecież, dopóki człowiek tego nie zrobi, inny jest niemal zawsze wrogiem, nie sąsiadem, wrogiem, nie zaś podobnym do ciebie współobywatelem.  

 

Eli Sagan dosłownie definiuje demokrację (tj. wprowadzenie w życie liberalnych wartości) jako niemal cudowne zwycięstwo nad zakorzenioną psychologiczną więzią z imperatywem dominacji:

Paranoja jest problemem. Paranoiczna postawa jest obroną. Demokracja jest cudem, biorąc pod uwagę psychologiczne ułomności człowieka[9.]

W przypadkach głębokiego zakorzenienia dominujący egocentryzm poznawczy (DCE) nie potrafi nawet pojąć możliwości gry o pozytywnej sumie: cokolwiek robi “inny”, niezależnie od tego, jak może to się wydawać szczodre, jest to pułapka, ukryty akt wrogości, w którym inny w rzeczywistości bezpardonowo walczy o wyższą pozycję w grze o sumie zerowej. Tak więc DCE ma silną skłonność do teorii spiskowych (inny jest złowrogą niegodziwością, której trzeba się przeciwstawiać za każdą cenę).

 

Liberalny egocentryzm poznawczy

 

Decyzja Amerykanów aby nie przejmować krajów, które okupowali w wyniku II Wojny Światowej, choć my w powojennym świecie przyjmujemy ją za oczywistość, w rzeczywistości stanowi fundamentalną zmianę stosunku do wojny, bezprecedensowe, otwarcie stwierdzone wyrzeczenie się dominacji przez podbój[10].  Położyło to podstawy pod Konwencje Genewskie i ONZ.  Jednym z najbardziej niezwykłych osiągnięć postnowoczesnego, powojennego świata jest szeroki konsensus, że ludzie są zasadniczo dobrzy i że domyślny stosunek między obcymi jest przyjacielski.

 

Jeśli uśmiechniesz się do mnie, zrozumiem,
Bo to jest coś,
Co każdy robi w tym samym języku…
[11]

Ta zakładana życzliwość jest prawdą na wszystkich rozważanych poziomach, od międzyludzkiego (gdzie się najpierw rozwinęła) do międzynarodowego (gdzie odniosła uprzednio niewyobrażalne sukcesy – ONZ, UE, globalne społeczeństwo obywatelskie i powszechna deklaracja praw człowieka). Wprowadzenie tego rodzaju wielkodusznej antropologii, w której ludzie instynktownie współpracują, są towarzyskimi, pacyfistycznymi istotami, nie było z góry przesądzone. My jednak traktujemy to jako oczywistość, nie rozumiejąc, jak rzadkie jest to i jak ryzykowne. John Tooby, antropolog, wyjaśnia po zamachach w Paryżu na Bataclan w 2015 roku:

Dla urodzonych w świecie, w którym od tak dawna panuje wewnętrzny pokój, łatwe jest (i wygodne) branie tego za stan natury, nie zaś za coś utrzymywanego przez kosztowne samopoświęcenie niektórych. Ludzie wychowani w kulturach, które są zorganizowane wokół racjonalności współpracy, nie potrafią wyobrazić sobie żadnej innej racjonalności: kiedy więc ludzie używają przemocy, to musieli być do tego doprowadzeni przez rozpacz lub palącą niesprawiedliwość, i przestaną, kiedy osiągną sprawiedliwość. Myślimy, że nie jest możliwe, by ktoś preferował wojnę… Współpracujący chce dotrzeć do umowy, w której wszyscy wygrywają. Ale drapieżnik chce zamiast tego dominacji w stylu „ja wygrywam, ty przegrywasz”[12].

W cytowanym powyżej “Wooden Ships” dwóch ocalałych z apokaliptycznej wojny jądrowej, z wrogich sobie stron, spotyka się i dzieli jagodami, które prawdopodobnie „utrzymają przy życiu nas obu”. Razem odchodzą od tragicznego świata nienawiści i będą teraz żyć „wolni i spokojni, tak jak to powinno być”.

Idź, weź swoją siostrę za rękę,
wyprowadź ją z tej obcej ziemi,
Daleko, gdzie będziemy śmiać się znowu,
Odchodzimy – nie potrzebujecie nas.

Hymn lat 1960.[13] To była radykalnie nowa mentalność, całkowicie inna od sposobu myślenia ”my- oni”, jakie dominowało w poprzednim pokoleniu.

 

John Lennon uchwycił ten Zeitgeist w 1971 roku swoim Imagine.

Wyobraź sobie, że nie ma Nieba
To łatwe, jeśli spróbujesz
Żadnego piekła pod nami
Nad nami tylko niebo
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących dla dnia dzisiejszego…
Wyobraź sobie, że nie ma krajów
Nie trudno jest to zrobić
Nic, dla czego warto zabijać lub umierać
A także żadnej religii
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących w pokoju…
Powiesz, że jestem marzycielem
Ale nie jestem sam
Może któregoś dnia dołączysz do nas
I świat będzie jednością
Wyobraź sobie, że nie ma własności
Zastanawiam się, czy potrafisz
Nie potrzeba chciwości lub głodu
Braterstwo ludzi…

To jest być może najbardziej wpływowa piosenka, jaka kiedykolwiek została napisana, ”hymn uniwersalnej nadziei”, przyjęty z otwartymi ramionami w równym stopniu przez ludzi uduchowionych, jak i głównego nurtu socjalistów[14]. Niemiecki pianista Davide Martello jechał cztery godziny samochodem do Paryża, by odegrać ją przed Bataclan w Paryżu, po dżihadystycznym ataku w 2015 r.[15]

Przeniesiony z osobistego lub mesjańskiego poziomu do rzeczywistości politycznych i międzynarodowych stosunków ten nowy paradygmat wymagał traktowania każdego – obywatela i cudzoziemca – jak brata i siostry. Zaczynając od ruchu praw obywatelskich, zaczęły szerzyć się uzasadnione oskarżenia, że rządy zachodnie nie spełniają własnych standardów… nie tylko w sposobie, w jaki traktują własnych obywateli, ale także obcych w coraz „mniejszej” globalnej wiosce. Kluczem do radykalnej krytyki amerykańskiego i izraelskiego imperializmu przez Chomsky’ego jest do dnia dzisiejszego żądanie, by traktowali inne narody i ludy z równymi względami, z jakimi, jak twierdzą, traktują własny naród. Program, który mistrzowsko opanowali Brytyjczycy w XIX wieku - demokracji w kraju, imperium za granicą - nie był już dłużej do zaakceptowania.


A u podstaw tych (mesjańskich, niemożliwych do spełnienia) ideałów całkowitego zlikwidowania rozróżnienia ”my/oni” leży wielkoduszna antropologia, która kategorycznie odrzuca doktrynę grzechu pierworodnego: koncepcję, którą pewni konserwatywni myśliciele uważali za tak niezbędną dla porządku publicznego, że zaprzeczenie jej oznaczało zniszczenie państwa[16]. Dla nowego pokolenia jednak złe myślenie o innych było nikczemne, było zdradą sprawy, oznaką rasizmu, uprzedzeń, było nienawistnym, wrogim czynem. Rozróżnianie, normalnie oznaka znajomości przedmiotu, stało się „złą rzeczą”, a jego przeciwieństwo, nieład (ale tak nie nazwany) stał się „dobrą rzeczą”. Każdy musiał być traktowany tak samo, każdy obcy był (potencjalnym) przyjacielem. I to nowe podejście do stosunków między ludźmi odniosło sukces na planetarną skalę – Plan Marshalla, ONZ, UE – zachęcały do zarówno edukacyjnego, jak intelektualnego oddania, by uczynić „stary świat” pełnej przemocy gry o sumie zerowej czymś dosłownie nie do pomyślenia.

 

Zabijanie, uciskanie, zastraszanie, hańbienie – wszystko to nie tylko stało się ”złe”, ale dla dobrej, empatycznej osoby, dosłownie niewyobrażalne[17]. A ponieważ taka postawa, kiedy jest szeroko przyjęta, potrafi w sposób godny podziwu mnożyć interakcje o pozytywnej sumie, ta nowa mentalność „przyjęła się”. Zamiast imperatywu dominacji (rządź lub bądź rządzony) mieliśmy nie tylko wzajemne wycofanie się (żyj i daj żyć), ale imperatyw empatyczny (bądź miły dla innych, a będą mili dla ciebie). Dla liberałów stało się równie trudne wyobrażenie sobie lub zrozumienie mentalności gry o sumie zerowej, jak dla autokratów wyobrażenie sobie mentalności gry o sumie pozytywnej.  

 

Problem do pewnego stopnia wynika z pomieszania między empatią a sympatią. Kiedy ktoś próbuje okazać empatię komuś innemu, próbuje zrozumieć, jak on lub ona doświadczają świat. Zbyt często jednak przetwarzamy to w egocentryczne: „jak ja bym się czuł, gdybym był w ich sytuacji?” i w sympatyczne: „oni są w zasadzie tacy jak ja”. To przekłada się na szeroko wyznawaną improwizacyjną antropologię o naturze człowieka:

Olbrzymia większość wszędzie chce dachu nad głową, spokojnego snu w nocy, cieszenia się rodziną, nakarmienia ich i powiedzenia dzień dobry sąsiadom[18]

Albo,

W większości chcą oni tych samych rzeczy: zdrowych rodzin, smacznej i pożywnej żywności, wygodnego schronienia, oszczędzających pracę narzędzi, wolnego czasu, by go spędzić z przyjaciółmi i rodziną[19].

Ta szczodra postawa wobec „innego”, ta projekcja sympatii – „oni są tacy sami jak my” – leży u podstaw zdolności społeczeństwa obywatelskiego do unikania konfliktów. Korzysta z ciężkich wysiłków stuleci, by dotrzeć do takiego bezprecedensowego poziomu wielkodusznego konsensusu, i dopiero w ostatnich dwóch pokoleniach stała się aksjomatyczna – co jest niesłychanym osiągnięciem z ogromnie produktywną zapłatą[20]. Jakiekolwiek może być niezadowolenie z nowoczesnego życia, niewielu wymieniłoby je na życie w czasach, kiedy ból i głód, i przemoc były codziennymi towarzyszami.  

 

Ta szczodra projekcja jednak, to odwrócenie projekcji paranoidalnej, nie zawsze jest ścisła. A kiedy ma się mylne wyobrażenie o innym, kiedy są to kontakty z ludźmi i kulturami nadal grającymi według reguł gry o sumie zerowej, może być niebezpieczna. Jeśli zakładamy podobieństwo i nie potrafimy sami wyjść z błędu, szczególnie w obliczu tego, co powinno być dowodami nie do odparcia, to staje się to rodzajem egocentryzmu poznawczego, rodzajem wyuczonej bezradności. Liberalni egocentrycy poznawczy nie potrafią wyobrazić sobie – nie chcą sobie pozwolić na wyobrażenie – że inni ludzie, inne kultury  nie podzielają ich wartości.  

 

Kiedy ludzie religijni bądź badacze religii oświadczają, że ”Żadna wiara nie uczy ludzi masakrowania niewinnych”, to – czy to wiedzą, czy nie – igrają z semantyką, definiując wszystkie religie w kategoriach własnego rozumienia swojej religii[21].  Rene Girard argumentuje, że jest wręcz przeciwnie, że poświęcanie kozła ofiarnego z niewinnych jako rozwiązanie kryzysu i kult, jaki to tworzy, było i jest podstawą większości życia religijnego przez większość historii ludzkości[22]. Istnieje fundamentalna różnica między pojęciem  ludzki a humanitarny. Sadyzm jest wyjątkowo i specyficznie ludzką cechą niezależnie od tego, jak jest nieludzki[23]. Tak więc, projekcja humanitarnych postaw na wszystkich ludzi i ich religie tylko czasami odnosi sukcesy w zrozumieniu i/lub zmianie innych i ustanowieniu stosunków z korzyścią dla wszystkich. Przez pozostały czas działa w świecie fantastycznego zaprzeczenia.  

 

Normalnie kojarzymy ten sposób myślenia z liberalną lub postępową, ”politycznie poprawną” myślą. Podczas kadencji Busha jednak – szeroko oczernianego przez swoich przeciwników jako proto-faszysta – ten rodzaj myślenia dominował myślenie amerykańskiej administracji. W dodatku do projekcji zachodniego, nowoczesnego, judeochrześcijańskiego myślenia na islam (które omawiam w rozdziałach 9-11), inwazja Busha na Irak przywołała tę liberalną projekcję: przemawiając zgodnie z poradami swoich neokonserwatywnych doradców, „prawicowy” prezydent sformułował paradygmat liberalnego egocentryzmu poznawczego w obronie swojej polityki zagranicznej w Iraku dokładnie w stylu Chomsky’ego:

Raz za razem obserwatorzy kwestionowali czy ten kraj lub ten naród, lub ta grupa są „gotowi” do demokracji – jak gdyby wolność była nagrodą, jaką zdobywasz za spełnienie naszych zachodnich standardów postępu. W rzeczywistości, codzienna praca demokracji sama w sobie jest drogą postępu. Uczy kooperacji, swobodnej wymiany myśli i pokojowego rozwiązywania różnic. Jak pokazują mężczyźni i kobiety, od Bangladeszu do Botswany i do Mongolii, to praktyka demokracji czyni naród gotowym do demokracji i każdy naród może zacząć iść tą drogą. Powinno być jasne dla wszystkich, że islam – wiara jednej piątej ludzkości – jest zgodna z rządami demokratycznymi. Demokratyczny postęp znajdujemy w wielu przeważająco muzułmańskich krajach – w Turcji i Indonezji, Senegalu i Albanii, Nigrze i Sierra Leone. Muzułmańscy mężczyźni i kobiety są dobrymi obywatelami Indii i Afryki Południowej, narodów Europy i Stanów Zjednoczonych Ameryki[24]

Można argumentować, że zrobił to cynicznie, ale nawet jeśli, to zwrócił się do wspólnego Zeitgeist. Choć niewątpliwie istnieją ludzie, którzy marzą o zamanifestowaniu władzy Ameryki w tradycji imperialnej, będą unikali jakiegokolwiek publicznego przyznania takiego celu. Hipokryzja jest komplementem, jaki występek składa cnocie, a tutaj cnotą jest uniwersalizacja liberalnych wartości.  

 

Był szeroki konsensus między liberałami a „konserwatystami”, przynajmniej na Zachodzie: demokracja jest uniwersalnym błogosławieństwem, które powinny przyjąć wszystkie narody, jeśli mają szansę. W przemówieniu w Kairze, nowo wybrany prezydent Obama sformułował tę „nieugiętą wiarę” dosłownie jako doktrynę:

wszyscy ludzie tęskną do pewnych rzeczy: możliwość mówienia tego, co myślą i prawa głosu w sprawie tego, jak są rządzeni; zaufania do rządów prawa i równego stosowania sprawiedliwości; rządu, który jest przejrzysty i nie kradnie narodowi; wolności życia według własnego wyboru. To nie są tylko amerykańskie idee; to są ludzkie prawa. I dlatego popieramy je wszędzie[25].

Tutaj znajdujemy liberalny egocentryzm poznawczy wzniesiony na pozycje a) dogmatycznej wiary, i b) doktryny polityki zagranicznej. Jak powiedział mój normalnie psychologicznie przenikliwy (i psychoterapeuta) kolega po 9/11: „Nie mogę zrozumieć! Ci terroryści żyli dobrym życiem zachodniej wolności i obfitości. Jak mogli popełnić samobójstwo, by to zniszczyć?”

 

Takie wyobrażenia stały się wraz z upadkiem Związku Radzieckiego w 1989 roku paradygmatycznym podejściem do stosunków międzynarodowych, formułowanym przez kilku czołowych zachodnich politologów.  


Grupa liberalnych internacjonalistów pod przewodem Roberta O. Keohane i Josepha S. Nye, Jr., postulowała, że nowa epoka międzynarodowej współpracy zastąpi zaciekłą konkurencyjność dwubiegunowego systemu. Ci i inni internacjonaliści przepowiadali, że szerzenie się demokracji, silniejsze związki ekonomiczne i silne organizacje międzynarodowe doprowadzą do bardziej pokojowego środowiska globalnego. W tej analizie tkwiło założenie, że narodowa siła, dotąd oparta na sprawności armii i zdolności odstraszania, zostanie zastąpiona takimi narzędziami „miękkiej siły” jak więzi ekonomiczne i wymiana kulturalna[26]. To zwycięstwo liberalnych wartości i poglądów oferowało następnie specjalistom od Bliskiego Wschodu nadzieje, że teraz jest najbardziej odpowiedni moment na zmianę tego skłonnego do konfliktów regionu w region demokratyczny i ekonomicznie kwitnący[27], inni zaś wierzyli, że rozszerzona Unia Europejska będzie „kierować” XXI wiekiem[28].

 

Wstęga Möobiusa egocentryzmu poznawczego


Co dzieje się przy kontakcie egocentryków poznawczych, z których jeden jest liberałem, a drugi wierzy w grę o sumie zerowej?  Liberałowie lubią wyobrażać sobie, że ich empatia i sympatia wygra nad graczami sumy zerowej, którzy trzymają się kurczowo swojego antagonizmu tylko ze strachu, i którzy, kiedy zrozumieją, że nie są w niebezpieczeństwie, zmienią swoje postępowanie. (W tym sensie jest to świecki rodzaj działalności misyjnej na rzecz pozytywnej sumy.) I dość często może to działać. Kiedy jednak przekonany liberał spotyka przekonanego dominatora, dynamika działa na niekorzyść tego pierwszego.

W tym wypadku dominujący egocentryk poznawczy szybko uczy się, jak wykorzystać dobre intencje i słabości liberalnego egocentryka poznawczego, które ten z kolei uważa za swoją prawdziwą siłę wobec drugiej strony. Dominujący egocentrycy poznawczy używają dokładnie tej terminologii, jaka apeluje do liberała, twierdząc, że walczą o prawa człowieka, słuszność i sprawiedliwość, mimo że ich pojęcia w tej sprawie różnią się diametralnie od pojęć liberałów, do których apelują. Liberałowie czują się zdezorientowani, ponieważ zarówno autentycznie umiarkowani, jak demopaci używają tego samego języka[29]. Zmuszeni do sądzenia, wielu liberałów, chętnych do uwierzenia we wszystko, co ci uprzejmi ludzie mogą powiedzieć, wolą projekcję dobrej wiary i biorą zapewnienia demopatów za dobrą monetę, dając im się nabrać.

 

W wyniku wyłania się dysfunkcjonalny stosunek między demopatami (DCE) i nabranymi przez nich naiwniakami (LCE). W obecnej sytuacji, kiedy większość liberałów nie potrafi nawet odkryć istnienia własnego egocentryzmu poznawczego ani wyobrazić sobie dominującego egocentryzmu poznawczego u innych, ten dysfunkcjonalny stosunek działa radykalnie na rzecz demopatów. Kiedy zachodnie władze upoważniają i wzmacniają demopatów zamiast rzeczywistych umiarkowanych, szkodzą siłom społeczeństwa obywatelskiego i prawom człowieka i wzmacniają siły dominacji i wojny.

Książka Jytte Klausen The Islamic Challenge: Politics and Religion in Western Europe, daje świetny przykład liberalnego egocentryka poznawczego, który spotyka się z demopatią. Po dwóch latach (2003-2005) przeprowadzania wywiadów z ludźmi, których identyfikuje jako „nową muzułmańską elitę” w Europie, autorka zadaje pytanie: „jak oddani są muzułmańscy przywódcy Europy liberalnym wartościom?” Podaje prostą odpowiedź, do której wróci jako do definitywnej odpowiedzi:

Muzułmańscy przywódcy Europy przyjęli liberalizm przez zaangażowanie się w instytucje demokracji. Powołują się na prawa człowieka, by żądać równości lub apelują do zasad humanistycznego uniwersalizmu, by argumentować na rzecz „równej wartości” chrześcijaństwa i islamu. Tak czy inaczej, czerpią z odmian liberalizmu30].

Autorka oferuje więc rodzaj ”dowodu”, całkowicie nieświadoma demopatycznego używania dyskursu, który ona interpretuje jako szczery i chce do tego przekonać swoich czytelników. Bruce Bawer przedstawia obszerną argumentację, że dziennikarze robili wszystko, co mogli, by przedstawić radykałów jako umiarkowanych, od Tarika Ramadana do lokalnego imama[31].

 

Nie było tak, że kiedy Jytte Klausen przeprowadzała wywiady, muzułmańscy demopaci, tacy jak Muhammad Omar Bakri, paradujący, kiedy to konieczne, jako nieszkodliwy błazen, jeszcze nie przedstawili wyraźnie swoich zasad. Zrobili to: „Użyjemy waszej demokracji do zniszczenia demokracji”[32]. Nie było tak, jak gdyby chociażby jeden z ludzi, z którym przeprowadzała wywiady, nie wyłożył demopatycznego planu z „mrożącymi krew w żyłach” szczegółami, dając jej okazję do myślenia o granicach tolerancji…  Ale nie dłużej niż na chwilkę: „Częściej jednak spotykałam szczodrą i zasadniczą obronę praw człowieka…” Zamiast poważnej analizy, czytelnik dostaje kojące uogólnienia. Niepokojące trendy złowrogich zamiarów – zapewnia czytelników autorka – zmniejszą się „wobec słabnięcia etnicznych więzi przodków, [a to] ułatwia integracja”. Myśl, że niedominujący etnicznie neoislam może powtórzyć  al-wala’ w’al bara’, wzór muzułmańskiego myślenia „my-oni”, najwyraźniej nawet nie przychodzi jej do głowy[33].

 

Sama książka jest świadectwem łatwości, z jaką „badacz społeczny” mógł wówczas (i może teraz) wyprodukować dające się opublikować wyniki, które opiera na systematycznie wykrzywionej próbie – tych muzułmanów, którzy używają demokratycznych środków do zorganizowania się – bez żadnych wbudowanych detektorów zasadniczych zmiennych poza własnym, hojnym osądem autora. Zawodowcy od informacji, jak się można było spodziewać, powitali entuzjastycznie jej wnioski[34].

 

I, oczywiście, następstwem tych zapewnień o tym, jak „umiarkowana” i demokratyczna jest nowa elita muzułmańska, były obwieszczenia, że europejska ksenofobia i uprzedzenia są nieuzasadnione. Tak więc Klausen stawia diagnozę, że Zachód jest w niepotrzebnej „moralnej panice” z powodu niepokoju o zagrożenie wobec swojej kultury ze strony triumfalistycznego islamu i martwi się o zachodni rasizm i ksenofobię, podczas gdy zbywa dżihadystyczną ideologię jako marginalne zjawisko, otwarcie i wielokrotnie wyolbrzymiane w obliczu paniki Zachodniego zagrożenia wobec islamu, często inscenizowanego przy pomocy fake news[35].

 

Stanley Hoffman napisał na stronach „Foreign policy”: “Przez zniszczenie [islamofobicznego] straszydła Klausen zmusza nas do rozważenia - racjonalnie i współczująco - drażliwych i trudnych kwestii o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości Europy”. Wręcz przeciwnie, przez zlekceważenie poważnych zagrożeń Klausen zmusza ludzi systematycznie dezinformowanych do rozważenia drażliwych i trudnych kwestii o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości Europy (i Zachodu)[36]. Ich empatia oparta na egocentryzmie poznawczym i sygnalizowaniu cnoty oślepiła ich, skłaniając do odrzucenia samego istnienia ich demopatycznego, marzącego o Kalifacie wroga.   

 

Europa może paść ofiarą tej dysfunkcjonalnej dynamiki, mimo okazjonalnych przebłysków ostrego kwestionowania istnienia demopatów poprzebieranych za umiarkowanych, które ujawniają dzihadystyczny dyskurs pod demopatyczną retoryką „praw człowieka”[37]. Klausen mocno wierzy, że ”nowa muzułmańska elita” chce ”szacunku i uznania”. Szczodrze wyobraża sobie, że, z jednej strony, to wystarczy, a z drugiej, że są oni gotowi odwzajemnić szacunek i uznanie tym, którzy traktują ich jak równych. Wszystkie dowody zaprzeczające temu, fakt, że triumfalistyczny islam nie akceptuje równości z Kuffār, i każdy wybuch kolektywnej woli dążenia do dominacji – 7/7, francuskie rozruchy, sprawa duńskich karykatur – pokazuje, że nie zboczy ze z góry ustalonego kursu[38]. ”Olbrzymia większość jest taka jak my, oni proszą tylko o sprawiedliwe traktowanie”.

 

Najlepiej nie poddawać naszych muzułmańskich przyjaciół niewygodnemu testowi na demopatię. Najlepiej nie żądać odwzajemnienia. Najlepiej nie przyznawać niesłychanego oporu przeciwko czynieniu jakichkolwiek ustępstw. To jest jakby zachodni liberał prosił Araba o sympatyzowanie z Izraelem w sposób, w jaki oczekuje, że Izrael będzie sympatyzował z Palestyńczykami. Niewygodne odwzajemnienie, które ujawnia nierównowagę i rozprostowuje wstęgę Möbiusa.

Dla zrozumienia rozbieżności między marzeniami demopaty i liberalnego egocentryka poznawczego, popatrz na dżihadystyczną wersję “Imagine.”

Wyobraź sobie że nie ma żadnych krajów
To nie jest trudno zrobić
Coś, za co można zabijać i umierać
A także jedna religia
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących według naszego pokoju…

Hymn zwolennika Kalifatu.

Kiedy więc Davide Martello jedzie do Francji po masakrze w Bataclan (2015), żeby zagrać Imagine, a HuffPo myśli, że tym samym “zjednoczył Francję”, dżihadyści wbili kolejny szpon w ciało francuskiej polityki. Tym niewyobrażalnie bestialskim i sadystycznym atakiem, „męczennicy” stworzyli miliony dodatkowych dhimmi, którzy rozumieją, kogo nie wolno wkurzać, jak również zyskali podziw niewypowiedzianej (nieznanej) liczby zwolenników Kalifatu na całym świecie, którzy płoną zapałem, by zadać cios[39]. Jeśli chcecie przykładu nierównej bitwy w wojnie poznawczej, żadne miejsce nie pokazuje bardziej zdecydowanego rozgromienia niż między naiwniakami LCE, którzy stoją przed demopatami DCE.


[1] David Elkind, Egocentrism in Adolescence, ”Child Development”, 38:4 (grudzień, 1967): 1025-1034.

[2] Ryan L. Boyd, Konrad Bresin, Scott Ode, Michael D. Robinson, Cognitive egocentrism differentiates warm and cold people, ”Journal of Research in Personality”, 47:1 (luty 2013): 90-96

[3] Napoleon Chagnon do Richarda Wranghama, mówiący o doświadczeniach Williama Buckleya w środkowej Australii na początku XIX wieku, oraz jego doświadczeniach z Yanomamö pod koniec XX wieku, Napoleon Chagnon: Blood is their Argument, „Edge”, 6 czerwca 2013.

[4] Ghiglieri, Michael P., The Dark Side of Man: Tracing the Origins of Male Violence (Cambridge, MA: Perseus Books, 2000); Wrangham, Richard and Peterson, Dale, Demonic Males: Apes and the Origins of Human Violence (Boston: Houghton Mifflin, 1996).

[5] Eli Sagan, Honey and the Hemlock***.

[6] Landes, “The Melian Dialogue, the Protocols, and the Paranoid Imperative,” The Paranoid Apocalypse, pp. 23-33.

[7] Nietzsche, Genealogy of Morals ***

[8] Thucydides,  Peloponnesian Wars****

[9] Sagan, The Honey and the Hemlock, p. 22. To, co Sagan nazywa “ludzkimi psychologicznymi ułomnościami”, ja nazywam tutaj limbiczną niewolą. Zamiast patrzeć na opór jako na ułomność, wydaje się produktywniejsze uważanie tego i konstelacji emocji za podstawowy wymiar ludzkiej egzystencji.  

[10]

[11] Crosby, Stills i Nash, Wooden Ships (1968).

[12] John Tooby, A Message from Paris, ”Edge”, 14 listopada 2015.

[13] Sherrylynn70, ma znakomitą dyskusję wokół tego ”hymnu”.

[14] “Imagine, by John Lennon,” Socialist Party of Britain (n.d.); Laurie Ulter, “The Life & Legacy of John Lennon’s ‘Imagine’,” Biography, 7 grudnia 2015; Josh Magnes, “The Legacy of John Lennon,” Diamondback, 11 października 2015.

[15] David Marans, Pianist Plays ‘Imagine’ Outside Bataclan, Uniting Parisians in Moment of Peace, ”HuffPost”, 14 listopada 2015.

[16] Carl Schmitt, nazistowski ideolog, wychodząc z socjologicznych obserwacji Troeltscha (millennialnych) sekt religijnych, twierdził, że ”zaprzeczenie grzechowi pierworodnemu zniszczyło cały porządek społeczny” i że żadne państwo nie może opierać się na przekonaniu, że człowiek jest z urodzenia dobry. Schmitt, Concept of the Political (Chicago, University of Chicago Press, 1932, 2010), s. 65. Albo, jak mi wyjaśniał pewien prezbiterianin, dlaczego Orygenes był heretykiem z powodu twierdzenia, że wszyscy, także diabeł, będą w końcu zbawieni: „bez groźby wiecznego potępienia nie może być porządku społecznego”.   

[17] Odpowiedź “dobrych ludzi” w sztuce Ayada Akhtara Disgraced protagoniście Amirowi, (pozornie całkowicie zasymilowanemu) muzułmaninowi z Indii/Pakistanu, kiedy przyznaje się do odrobiny dumy, kiedy padły Bliźniacze Wieże, odzwierciedla tę mentalność. Chociaż  Amir był uczciwy, niewyobrażalność takiego uczucia doprowadziła jego ”przyjaciół” do głębokiego oburzenia i ostatecznie zniszczyła jego stosunki z żoną. Disgraced, s. 62-3.

[18] Uwaga przyjaciela podczas rozmowy.

[19] Joshua Greene, Moral Tribes: Emotion, Reason, and the Gap Between Us and Them (NY Penguin, 2013) s. 4. To jest szeroko rozprzestrzeniony mem wśród liberalnych egocentryków poznawczych. Patrz także poniżej, Christine Amanpour w wywiadzie z Jaserem Arafatem: “Ale wie pan, że wielu, wielu ludzi wolałoby… mieć żywność w żołądku niż rozmawiać o sloganach…”

[20] To jest trzon argumentu Jeremy’ego Rifkina w The Empathic Civilization: The Race to Global Consciousness in a World in Crisis. Książka napisana w 2009 roku ma tylko jedną (marginalną) wzmiankę o islamskim terroryzmie i o 9/11 (s.488).

[21] Prezydent Obama, “…żadna wiara nie uczy ludzi masakrowania niewinnych”. Statement by the President, 20 sierpnia 2014; Papież Franciszek, “Wszystkie religie chcą pokoju; to inni ludzie chcą wojny”. Pope Francis, 27 lipca 2016.

[22] Girard, Things Hidden; Eli Sagan, At the Dawn of Tyranny (NY: Knopf, 1985).

[23] Student krytykował kiedyś Daniela Goldhagena (Hitler’s Willing Executioners) za “dehumanizowanie” Niemców przez przedstawianie ich jako sadystów.

[24] George Bush, “Remarks by the President at the 20th Anniversary of the National Endowment for Democracy,” United States Chamber of Commerce Washington, D.C., 11:05 A.M. EST. O podobnej do logiki Chomsky’ego naturze myślenia (Zachód jest winien tego, że są dyktatury w reszcie świata, gdybyśmy wspierali ich ”naturalne” instynkty demokratyczne, pozbyliby się swoich ciemiężców), patrz Landes, “Bush’s Chomskyite Foreign Policy,” Augean Stables, February 2, 2006.

[25] Obama, przemówienie w Kairze, ***; przemówienie w Berlinie w 2008 r. (kiedy jeszcze był kandydatem) było ładnym przykładem Imagine Lennona. Patrz Landes, ***, Augean Stables, ***

[26] Ofira Seliktar, Doomed to Failure?: The Politics and Intelligence of the Oslo Peace Process (Boulder CO: Praeger Security International, 2009), s. 27. Dla tego badania Seliktar poleca Jack Snyder, One World, Rival Theories, ”Foreign Policy” 145 (2004); i jej krytykę: Ofira Seliktar, Realism Is Not Ignorance: A Critique of the Mearsheimer-Walt Thesis,  ”MERIA Journal” (marzec 2008).

[27] Patrz poniżej, n. 22.

[28] Jeremy Rifkin, The European Dream: How Europe’s Vision of the Future Is Quietly Eclipsing the American Dream (NY: Penguin, 2004); T.R. Reid, The United States of Europe: The New Superpower and the End of American Supremacy (London: Penguin, 2005); Mark Leonard, Why Europe Will Run the 21st Century (London: Public Affairs, 2006). Praca Rifkina jest świadectwem liberalnego egocentryzmu poznawczego: The Empathic Civilization; The Race to Global Consciousness in a World in Crisis (NY: Penguin, 2009).

[29] Patrz, na przykład, Daniel Pipes, Finding Moderate Muslims: Do you believe in modernity, ”Jerusalem Post”, 26 listopada 2003.

[30] Jytte Klausen, Islamic Challenge, s. 205.

[31] Bawer, Surrender.

[32] Wśród wielu przykładów tego szeroko używanego wyrażenia, patrz Patrick Goodenough, “Radical Islam: The Enemy in our Midst,” CNS Commentary, 18 października 2000. Patrz także, Hasnain Kazim, Democracy is for Infidels: Interview with an Islamic State Recruiter, „Spiegel”, 28 października 2014.

[33] Nie jest to twierdzenie, że każdy, z którym Klausen przeprowadzała wywiad, był demopatą; nie miała ona jednak żadnego sposobu na sprawdzenie, czy są.

[34] Cytat z recenzji Stanleya Hoffmana w „Foreign Affairs”. 

[35] Klausen, Islamic Challenge, s. 128. To stało się wielkim tematem w sprawie islamofobii: Global Islamophobia: Muslims and Moral Panic in the West, ed. George Mordan and Scott Poynting (NY: Routledge, 2012).

[36] Rozumiem aluzję do ”spraw wielkiej wagi” jako odnoszącą się do Eurabii, która ukazała się rok wcześniej i jest albo energicznie potępiana jako teoria spiskowa, albo nie zaszczycana wyraźną wzmianką.

[37] Bruce S. Thornton, “Muslim ‘moderates’ are true to spirit of Islam,” Victor Davis Hanson, Private Papers,  26 lipca 2005.

[38] Patrz powtórzenie wzniosków z 2005 r. przez Jytte Klausen po 7/7: Counterterrorism and the Integration of Islam in Europe, ”Foreign Policy Research Institute”, 6 maja 2006.

[39] O sadyzmie, patrz dyskusja o torturach na drugim piętrze Bataclan; o miałkich reakcjach (włącznie z niechęcią policji do interwencji podczas sesji tortur) patrz Louise Mensch, “Knife Torture, Castration and Severed Heads at Bataclan,” Heat Street, 17 lipca 2016.

 

The Moebius Strip of Opposing Cognitive Egocentrism

The Augean Stables, 11 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Richard Allen Landes


Amerykański historyk, wykładowca na Boston University, dyrektor bostońskiego Center for Millennial Studies. Autor szeregu książek o średniowieczu i ruchach apokaliptycznych. Obserwator konfliktu na Bliskim Wschodzie (to on ukuł pojęcie „Pallywood” na wyprodukowane ze statystami filmy mające być „dowodami” przeciwko Izraelowi). Jest również autorem dwuczęściowej druzgoczącej analizy  tzw. „Raportu Goldstone’a”.    


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj











Empatia
Hili: Odczuwam głęboką empatię.
Ja: Wobec kogo? 
Hili: Wobec siebie.
Ja: Coś pomyliłaś.
Hili: Wiem co mówię.

Więcej

Czy wicepremier zarządzi
wcześniejsze wybory?
Andrzej Koraszewski 

<span>Hypnos. Rzymska kopia starożytnego greckiego posągu boga snu i ułudy znalezionego w Civitella d'Arna niedaleko Perugii w środkowych Włoszech. (Wikipedia) </span>

Rzeczywistość nie nadaje się do użytku, ale nie można od niej uciec. Niektórzy próbują stronić od politycznej pornografii, inni są uzależnieni. W zależności od decyzji Stratega wybory będą albo we właściwym czasie, albo wcześniej. Pomruki Gowina w tej kwestii to raczej potrząsanie szabelką koalicjanta obawiającego się, że może wypaść z gry. Sam kukiełkarz nie wyklucza wcześniejszych wyborów mówi, że jeszcze niczego nie postanowił, że teraz nie, ale może za rok. Na kilkanaście minut przed tragicznym lądowaniem prezydent też „jeszcze nic nie postanowił”, co oznaczało nakaz podjęcia absurdalnej i desperackiej próby lądowania.

Więcej

Antony Blinken zadzwonił
do niewłaściwego faceta
Stephen A. Flatow

Palestyńska policja rozprasza demonstrację w Ramallah

Sekretarz Stanu USA powinien dzwonić do Autonomii Palestyńskiej, żeby rozmawiać o braku demokracji, ale nie powinien zakładać, że Izrael jest w jakikolwiek sposób winny za to, jak AP rządzi swoją ludnością.

 

W rozmowie telefonicznej z bliskowschodnim politykiem Sekretarz Stanu Antony Blinken powiedział, że palestyńscy Arabowie są uprawnieni do „wolności, bezpieczeństwa, dobrobytu i demokracji”. Nie można się z tym twierdzeniem nie zgodzić. Każdy człowiek na to zasługuje.

Problem polega na tym, że pan Blinken zadzwonił do niewłaściwego faceta.

Więcej
Blue line

Wykorzystywanie zachodniego
świata akademickiego przez Chiny
Judith Bergman 

Na zdjęciu: Prezydent Chin Xi Jinping (drugi od prawej strony) odwiedza University of Manchester 23 października 2015. (Zrzut z ekranu wideo)

Trwa dochodzenie wobec niemal 200 brytyjskich pracowników naukowych z 20 nienazwanych uniwersytetów w Wielkiej Brytanii w sprawach o możliwe przekazywanie  Chinom brytyjskiej technologii, którą chiński rząd może używać do represjonowania mniejszości i dysydentów, jak niedawno informował „Times”. Ta informacja pojawiła się wkrótce po anulowaniu przez University of Manchester naukowego partnerstwa z Grupą Technologii Elektronicznych Chin (CETC).

Więcej

Brytyjski dyplomata uratował
ponad 40 tysięcy Żydów
John Bull

To jest Robert Smallbones, urzędnik służby cywilnej i dyplomata, i jego żona, Inga. Między listopadem 1938 roku a wybuchem II wojny światowej pomogli PONAD CZTERDZIESTU TYSIĄCOM Żydów uciec przed nazistami i dostać się do Wielkiej Brytanii.

Robert Smallbones był dzieckiem austriackich rodziców, którzy emigrowali do Wielkiej Brytanii przed jego urodzeniem. Studiował na uniwersytecie w Oxfordzie, a potem zaczął pracę w ministerstwie spraw zagranicznych. Tam zyskał renomę kompetentnego dyplomaty i ogólnie przyjaznego człowieka. W 1938 roku został brytyjskim konsulem generalnym w Frankfurcie. Nieustannie pisał ostrzeżenia przed nazizmem do ministerstwa.

Więcej
Blue line

Nie marszcz czoła,
stawiaj go wyzwaniom
Marcin Kruk

Pomoce do zdalnego nauczania religii. Klasa II. Ania Kosmowska. Syn Marnotrawny, Przepraszamy Jezusa za złe postępowanie.

Czy państwo są świadomi, zapytała pani dyrektor, przyglądając nam się uważnie. Rozejrzałem się i doszedłem do wniosku, że wszyscy są świadomi. Koleżanka siedząca obok starannie kaligrafowała słowo „Chiny”. Byłem trochę zdziwiony, bo chociaż jej mąż pracuje na wysokim stanowisku w gminie, ale nie ma nic wspólnego z departamentem chińskim. (Nie mamy w gminie departamentu chińskiego.) Domyśliłem się, że ma jakieś skojarzenia; kolega matematyk patrzył w telefon, inni patrzyli w ścianę, próbując nie patrzeć na panią dyrektor.

Więcej

Dlaczego Żydzi i Polacy nadal
spierają się o Holocaust?
Jonathan S. Tobin

Muzeum Auschwitz-Birkenau,  bez uczestników w dorocznym Marszu Żywych w Jom HaSzoa, 20-21 kwietnia 2020. Zdjęcie: Marcin Kozłowski, March of the Living.

Jest to spór, w którym nie ma bohaterów, jak również spór, którym w nieco bardziej racjonalnym świecie nikt by się nie zajmował. To jest chyba jedyny sposób scharakteryzowania coraz bardziej skomplikowanej awantury o to, co niektórzy Polacy robili podczas Holocaustu, którą wskrzeszono akurat na tegoroczne obchody Jom HaSzhoa.
Najnowszy rozdział tej trwającej „debaty” historycznej zaczął się od sprawy sądowej wokół czynów człowieka o nazwisku Edward Malinowski z wsi Malinowo we wschodniej Polsce.  Według książki opublikowanej w 2018 roku, która omawiała niedawno odkryte świadectwo, Malinowski, który był sołtysem w tej wsi zanim Niemcy zajęli Polskę w 1939 roku, zaprowadził nazistowskich okupantów do lasu, gdzie ukrywało się 22 Żydów.  Niemcy zabili wszystkich.

Więcej

Kiedy mity traktowane są
jako rzeczywistość
Lucjan Ferus


Jak każdego roku w okresie świąt, pojawiają się w telewizji filmy o tematyce religijnej. Są to zazwyczaj te same tytuły, wielokrotnie powtarzane przy tej okazji i dobrze mi znane. Jednak w tym roku obejrzałem film, który mimo, że nie raz był powtarzany, umykał mojej uwadze. To film „Syn Boży” z 2014 r. w reżyserii Christophera Spencera. Może i w tym roku też nie obejrzałbym go, gdyby nie moja ciekawość i nadzieja, że będzie się wyróżniał od innych produkcji nowatorskim ujęciem przedstawianych problemów (tak np. jak „Dogma” czy „Ostatnie kuszenie Chrystusa”). Jednakże pokazana w nim historia prawie w niczym się nie różniła od innych filmów poświęconych owemu chrześcijańskiemu mitowi.

Więcej

Mansour Abbas
i libanizacja Izraela
Mordechai Kedar

Mansour Abbas, zdjęcie via Wikimedia Commons

Islamski Ruch w Izraelu jest gałęzią Bractwa Muzułmańskiego, ideologicznej wylęgarni, z której powstały takie organizacje, jak Hamas, Al-Kaida, ISIS i rozmaite sunnickie grupy dżihadystyczne, które odrzucają prawo Izraela do istnienia. Dawanie Islamskiemu Ruchowi pieczęci aprobaty ustawia Izrael na tej samej destrukcyjnej drodze, jaką szedł Liban od chwili, kiedy Hezbollah stał się częścią tego kraju.

Polityczna walka w Izraelu znalazła się w martwym punkcie, ponieważ strony skupiają się nie na problemach i ideologii, ale na względach osobistych, sekciarskich, frakcyjnych i partyjnych. Narodowe interesy zostały zepchnięte na margines politycznego dyskursu zamiast zająć swoje właściwe miejsce w rozważaniach partii. Jedną z oznak tego zjawiska jest całkowita nieobecność kwestii palestyńskiej w publicznym i politycznym dyskursie, który towarzyszył wyborom, jak gdyby ten problem został dawno temu rozwiązany.   

Więcej

Bliźni gorszego sortu
i problem moralności
Andrzej Koraszewski 

Gandawa, sukiennice z befroi, przy kościele św. Mikołaja (Zdjęcie: Wikipedia)

Człowiek nigdy nie brzmi tak szczerze, jak wtedy, kiedy przekonuje o swojej moralnej wyższości. Nie pamiętam już, kto to zdanie napisał, ale przypomniało mi się natychmiast, kiedy dostałem link do pewnego artykułu, z pytaniem, co o tym artykule myślę. Tekst dość stary, z września 2016 roku, katolickiego historyka i publicysty, Jacka Borkowicza, nosi tytuł „Mieszczaństwo czyli przeciętność i degrneracja”, opublikowany na łamach „Rzeczpospolitej”. Nie byłem pewien, czy mam ochotę go czytać. Opowieści o strasznych mieszczanach towarzyszą mi od czasów szkolnych...

Więcej

Ameryka zmienia
stronę
Vic Rosenthal

Irańska rakieta dalekiego zasięgu typu Bavar-373 pokazywana na defiladzie w Teheranie (Źródło: Wikipedia)

USA “modyfikuje” stosunki z Arabią Saudyjską (czytaj: wycofuje poparcie w jej walce z Iranem i jego marionetkami). Zabrały kilka baterii przeciwrakietowych, Patriot, z terenu Arabii Saudyjskiej, zakończyły trwałe stacjonowanie lotniskowca w regionie i zlikwidowały systemy inwigilacji, które tam działały. Wstrzymały dostarczanie broni wykorzystywanej do “ofensywnych” operacji saudyjskich w Jemenie (Saudyjczycy mówią, że są one defensywne) i cofnęła uznanie rebeliantów Huti w Jemenie za terrorystyczną organizację. Kontrolowani i wspierani przez Iran Huti nasilili natychmiast ataki na Arabię Saudyjska, używając irańskich dronów i pocisków balistycznych. W zeszłym miesiącu administracja Bidena opublikowała raport o zamordowaniu dysydenckiego dziennikarza saudyjskiego, Dżamala Chaszukdżiego, w którym jest oskarżenie saudyjskiego następcy tronu i de facto władcy, Mohammeda bin Salmana, o nakazanie tego morderstwa.

Więcej
Blue line

Wielkie zdarzenie
oksydacyjne
Steven Novella

Współczesna sinica (powiększona 2400x). Odległa krewna rośliny, która zmieniła naszą planetę. Zdjęcie: Josef Reischig via Wikipedia

Bardzo dawna historia Ziemi jest fascynująca i choć dowiedzieliśmy się już wiele o odległej przeszłości, nadal brakuje nam wielu kawałków układanki. Nowe badania dodaje do naszego rozumienia największego wydarzenia w historii Ziemi – Wielkiego Zdarzenia Oksydacyjnego – a także pomaga lepiej uporządkować inne wielkie wydarzenia z przeszłości.  


Ziemia, jak wiemy, powstała około 4,5 miliarda lat temu. 

Więcej

Palestyńczycy o korupcji
w ich społeczeństwie?
Arnold i Frimet Roth


Odwiedź pewne części Zachodniego Brzegu, a zobaczysz rezydencje, które są własnością wysokich rangą funkcjonariuszy Autonomii Palestyńskiej (AP). Według wszelkich standardów – nie mówiąc już o tych, do których przyzwyczajeni są zwykli obywatele – są one imponujące, z łukami, kolumnadami i wielkimi oknami. Jeśli oglądałeś je w ostatnich tygodniach, mogłeś widzieć szczepionki po cichu dostarczane do tych rezydencji nieoznakowanymi samochodami po zarekwirowaniu ich z dostaw przeznaczonych dla pracowników medycznych.

Więcej
Blue line

Tajne umowy
i ponowne ugłaskiwanie?
Majid Rafizadeh

Administracja Bidena nasila politykę ugłaskiwania irańskiej dyktatury w nadziei na ponowne ożywienie umowy nuklearnej z 2015 roku. Jak historia wielokrotnie już pokazywała, ugłaskiwanie, tajne umowy i szczodre ustępstwa wobec drapieżnych reżimów nigdy nie przynoszą dobrych efektów. Na zdjęciu amerykański Sekretarz Stanu John Kerry wita się z irańskim Ministrem Spraw Zagranicznych Mohammadem Dżawadem Zarifem w Wiedniu 12 lipca 2014 roku. (Źródło: US State Department)

Administracja Bidena nasila politykę ugłaskiwania irańskiej dyktatury w nadziei na ponowne ożywienie umowy nuklearnej z 2015 roku, której nawiasem mówiąc Iran nigdy nie podpisał.


Prezydent Joe Biden zapowiedział powrót do tej umowy nuklearnej jeszcze zanim objął swój urząd. Później powołał na stanowisko zastępczyni Sekretarza Stanu Wendy Sherman – która była główną negocjatorką umowy nuklearnej z 2015 roku w czasach prezydentury Obamy. Zachwalał przy tej okazji jej rzekome osiągnięcia:

Więcej

Na amerykańskim uniwersytecie
wymazują palestyńskie głosy
Bassem Eid

Bassem Eid

Mówią, że chcą dostarczyć platform dla palestyńskich głosów, ale cenzurują głos rzeczywistego Palestyńczyka? Wszystko zaczęło się od zamieszczenia przez nich oświadczenia na Instagramie, w którym sprzeciwili się międzynarodowo zaakceptowanej definicji antysemityzmu.

Więcej

Prawda, sumienie,
zgoda
Andrzej Koraszewski


„Rozdział Kościoła od państwa jest jednym z fetyszów nowoczesności” pisze dziennikarz portalu Interia Mariusz Staniszewski, co prowadzi do zastanawiania się, co właściwie o Konfederacji Warszwskiej piszą w podręcznikach i co z tego może docierać do ludzi, którzy później z jakiegoś powodu zostają dziennikarzami? Podręczniki nie mają znaczenia, zauważa zaprzyjaźniony dyrektor szkoły, ważne są tylko wymagania Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. A ponieważ Centralna Komisja Egzaminacyjna nie stawia tu właściwie żadnych wymagań, więc wiedza Polaka o idei świeckiego państwa jest prawdopodobnie funkcją przypadkowych zdarzeń. Być może zatem mamy tu do czynienia z innym ważnym pytaniem: jak sprawę świeckiego państwa prezentują jego zwolennicy, a szczególnie ci, którzy jako nasi przedstawiciele próbują przekonać do tej idei swoich przeciwników?

Więcej

Congressional Research Service
zmieniła historię palestyńską
Elder of Ziyon


Congressional Research Service jest instytutem badawczym Kongresu Stanów Zjednoczonych. Dostarcza badań polityki członkom Kongresu i okresowo uaktualnia swoje dokumenty.   

 

Wydaje się, że nie zatrzymuje starszych wersji swoich badań online, ale rozmaite archiwa trzymają te starsze wersje. I w tym właśnie zawarta jest moja opowieść.

 

Ich dokument “Palestinians, Background and US Relations” (RL34074) był rewidowany kilka razy.

styczniu 2010 roku w dokumencie czytaliśmy:


"Historycy odnotowali, że pojęcie palestyńskiej tożsamości narodowej jest stosunkowo niedawne i w znacznej mierze wyrosło z wyzwania, jakie stanowiła zwiększona imigracja żydowska do tego regionu w okresach osmańskiego i brytyjskiego panowania w pierwszej połowie XX wieku. Palestyńska tożsamość wyłoniła się w okresie Brytyjskiego Mandatu, zaczęła krystalizować się wraz z planem ONZ w 1947 roku o podziale kraju i wzmocniła się po zdobyciu przez Izrael Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy w 1967 roku.""

Więcej

Kiedy panika klimatyczna
zlewa się z kulturą anulowania
Bjorn Lomborg


Na całym świecie politycy obiecują politykę klimatyczną, kosztującą biliony dolarów – pieniądze, których nie mamy, i zasoby, które są rozpaczliwie potrzebne gdzie indziej. Niemniej bojownicy walki z klimatem mówią nam, że jeśli nie wydamy wszystkiego na klimat teraz, nic innego nie będzie miało znaczenia, ponieważ zmiana klimatyczna grozi zagładą naszej cywilizacji. Jak twierdzi prezydent USA, Joe Biden: zmiana klimatu jest “egzystencjalnym zagrożeniem”. Tak, zmiana klimatu jest rzeczywistym problemem. Jednak zazwyczaj jest niesłychanie wyolbrzymiona i wywołana panika jest wykorzystywana do marnotrawnego wydawania bilionów dolarów.

Więcej

Niewidzialna wojna Unii
Europejskiej z Izraelem
Vic Rosenthal

Nielegalne budownictwo arabskie jest rozrzucone na całym kontrolowanym przez Izrael obszarze C (Flaga UE informuje, że obiekt jest finansowany przez Unię)

Pisałem wcześniej o interwencji Unii Europejskiej w Judei i Samarii oraz o tym, jak nasi “przyjaciele” w Europie ładują olbrzymie sumy w nielegalne budownictwo palestyńskie na Obszarze C – tej części terytorium, która, według Porozumień z Oslo, ma być pod pełną izraelską kontrolę. Kontrolowanie tych terenów jest absolutną koniecznością dla obrony państwa Izrael zarówno przed palestyńskimi terrorystami, jak przed inwazją spoza naszych granic. 
Palestyńczycy i ich orędownicy zazwyczaj fałszywie oskarżają Izrael o to, co robią wobec nas.

Więcej

Lękliwe cenzurowanie Dantego
i wyznania Adama Michnika
Andrzej Koraszewski 

Portret Dantego pędzla Botticellego (Wikipedia)

Podczaś święta Wielkiejnocy próbowałem wyłuskać Mahometa z piekła. Za jakie grzechy miałby Prorok siedzieć w chrześcijańskim piekle razem z jakimś papieżem? Ostatecznie to piekło jest chrześcijańskie, to chrześcijański start-up, muzułmanie mają własne, nazywa się Jahannam i wygląda na plagiat, ale kto to może wiedzieć? Do chrześciańskiego piekła Mahometa wpakował Dante, znalazł się tam w VIII kręgu wraz z papieżem Mikołajem III. Z jakiej racji? Kto poecie pozwolił? Czy zdawał sobie sprawę z tego co robi? Czy wiedział, że może narazić potomnych na poważne przykrości? Nic dziwnego, że współczesna tlumaczka, przygotowując do druku nową edycję jego dzieła, odrobinę zmieniła tekst, odpuszczając sobie i nam imię Proroka.

Więcej

Czy wykształceni ludzie
są bardziej antysemiccy?
J. P. Greene, A. Cheng i I. Kingsbury

Rys. Kurt Hoffman 

Nowe badanie pokazuje, że środek zaradczy, w którym amerykańscy Żydzi pokładali swoje nadzieje przez ostatnie stulecie, może wręcz szerzyć chorobę


Podstawową zasadą w walce przeciwko nienawiści w Ameryce jest wiara, że nietolerancja ogólnie, a antysemityzm w szczególności wynikają z ignorancji, który to problem można rozwiązać przez edukację. Widzimy dowody tej wiary za każdym razem, kiedy niepokój o nietolerancję lub antysemityzm staje się poważniejszy. Wśród proponowanych rozwiązań często figuruje zwiększenie edukacji o Holocauście lub zwiększanie różnorodności i szkolenia o inkluzywności.

Antysemici są na ogół przedstawiani jako biali z terenów wiejskich lub miejskie mniejszości z niskim wykształceniem. Dobrze wykształceni ludzie czują się na ogół bezpiecznie ze swoim statusem wyższej klasy i wyobrażają sobie, że niebezpieczeństwo międzygrupowej nienawiści jest skoncentrowane gdzie indziej.

Więcej
Blue line

Nieautoryzowany wywiad
z Bogiem
Lucjan Ferus

Deus sive natura

Będąc młodym dziennikarzem oczywiście, zostałem zatrudniony na próbę w redakcji nowo utworzonej gazety o profilu religijno-społecznym, noszącej wymowną nazwę „Głos Pana”. Mój bezpośredni szef działu doradził mi na wstępie, abym zaczął swoją pracę od napisania jakiegoś bulwersującego artykułu, który wzbudziłby zainteresowanie jak największej ilości czytelników. Na moje pytanie o czym on miałby być, odparł ze śmiechem: -Najlepiej zrób wywiad z Bogiem!

Więcej

Biden i gloryfikacja
antysemityzmu przez ONZ
Anne Bayefsky


Żadna amerykańska administracja nie powinna łączyć wezwania do walki z rasizmem z “przypominaniem Deklaracji z Durban” ani obchodzeniem “rocznicy” Durban.

 

Na sesji Rady Praw Człowieka ONZ w ostatni piątek Amerykanie dowiedzieli się czegoś ważnego o poglądach administracji Bidena na kwestię zwalczania rasizmu i ksenofobii. Paradoksalnie, równość dla wielu ma zostać zbudowana na nierówności dla Żydów. Porzucając 20 lat przeciwstawiania się przez obie amerykańskie partie orgii antysemityzmu, departament stanu prezydenta Bidena przejął przywództwo w organizowaniu pochwały dla oenzetowskiego festiwalu nienawiści, jaki odbył się w 2001 roku w Durban w Afryce Południowej.

Więcej

Obcinanie głów dzieciom
w Mozambiku
Judith Bergman

Dżihadyści Al-Szabaab w Cabo Delgado, północnej prowincji Mozambiku, obcinają głowy dzieciom zaledwie 11-letnim. Ta grupa terrorystyczna zabiła ponad 1300 cywilów i wygnała z domów niemal 670 tysięcy ludzi od czasu, kiedy zaczęła ataki w kraju w październiku 2017 roku, informuje Departament Stanu USA. Na zdjęciu: obóz dla uciekinierów (zrzut z ekranu wideo)

Dżihadyści Al-Szabaab w Cabo Delgado, północnej prowincji Mozambiku, obcinają głowy dzieciom zaledwie 11-letnim. Personel wojskowy i humanitarny pracujący na tym terenie mówi, że nigdy nie widzieli takiej brutalności, jakiej dopuszczają się terroryści w regionie, gdzie ludzie “często są siekani na śmierć i okaleczani maczetami”, jak również są „masowe obcinania głów w stylu Państwa Islamskiego”.

Więcej

Nowa, lepsza definicja
antysemityzmu
Elder of Ziyon


Jak się wydaje, ostatnio wszyscy chcą definiować antysemityzm.

 

Przez lata, od kiedy International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA) stworzył Roboczą Definicję Antysemityzmu, która precyzyjnie włączyła przykłady antysemityzmu objawiającego się jako nienawiść do Izraela, antysyjoniści ją atakowali. Ostatnio jednak to towarzystwo próbowało przedstawić własną definicję  - Jerozolimską Deklarację o Antysemityzmie (JDA).

Więcej
Dorastać we wszechświecie

USA, Chiny, Rosja
i pułapka Tucydydesa
Amir Taheri

Rzekome międzynarodowe prawo
jest antyizraelskim oszczerstwem
Eugene Kontorovich

Rewolucja w NBP,
nominały jawne i poufne
Andrzej Koraszewski 

Profesor pod ochroną
policyjną
Robert Spencer 

Nieoczekiwana historia
i cudowny sukces szczepionek
Matt Ridley

Za Bidena stare błędy
stają się znowu nowymi
Vic Rosenthal 

Ameryka versus Iran:
czyli kto zaczął?
Hussain Abdul-Hussain

Karta Organizacji 
Wyzwolenia Palestyny
Hugh Fitzgerald

Innowacja jest zlokalizowanym
i chwilowym zjawiskiem
Matt Ridley

Ryzykowna podróż
śladami dziadów
Andrzej Koraszewski

Miecz czy Rozum?
Czyli jak uczy historia religii...
Lucjan Ferus

Wybory w Izraelu,
czego chcą Palestyńczycy
Hussain Abdul-Hussain

Dania uderza
w „społeczeństwa równoległe”
Soeren Kern

Narodził się Nowy
Kongres Syjonistyczny
Blake Flayton

Czy gąbki są najbliższymi
krewnymi pozostałych zwierząt?
Jerry A. Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk