Prawda

Niedziela, 19 stycznia 2020 - 23:50

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Czy kobiety rzeczywiście są ofiarami? Cztery kobiety dorzucają swoje zdanie

 


Quillette Magazine 2017-12-15


Magazyn Quillette opublikował artykuł redakcyjny, w którym cztery autorki ustosunkowują się do akcji #Me Too. Nie, nie przyłączają się do tej akcji, wręcz przeciwnie, uważają, że jest szkodliwa, że trywializuje rzeczywiste problemy kobiet, że zmienia kobiety w wieczne ofiary, istoty słabe i potrzebujące ciągłej opieki. Ich zdaniem jest to rażąco sprzeczne z ideą wczesnego feminizmu i podważa ideę równości. Wzywają do opamiętania się i ucieczki od tego obłędu. Jak się wydaje jest to odosobniony głos, ale naszym zdaniem zdecydowanie wart zauważenia.   


Helen Pluckrose
Helen Pluckrose

Helen Pluckrose pisze dla “Areo Magazine” i interesuje się badaniami późnośredniowiecznych i wczesnonowożytnych tekstów dla i o kobietach. Często pisze krytycznie o postmodernizmie i kulturowym konstruktywizmie, które jej zdaniem dominują obecnie humanistykę.


Kobiety mogą być ofiarami. Istnieją na tym świecie agresywni i eksploatujący ludzie, którzy używają i nadużywają innych ludzi. Czasami tymi innymi ludźmi są kobiety i czasami są one dręczone i wykorzystywane seksualnie przez władczych mężczyzn, ponieważ są kobietami. Ale kobiety nie są klasą ofiar. Nie możemy być ofiarami z powodu czynów i słów, na jakie mężczyźni mogą po prostu wzruszyć ramionami – niechciane aluzje seksualne, krytyka, niemiły komentarz, niesmaczny dowcip, zawołanie, gwizdnięcie, mrugnięcie okiem. Jesteśmy kompetentnymi dorosłymi, w pełni wyposażonymi do radzenia sobie z trudnym, nieprzyjemnym, irytującym lub po prostu chamskim zachowaniem. Mamy poczucie humoru, empatię, rozum, poczucie perspektywy i wyrozumiałość, przy pomocy których możemy oceniać zachowanie mężczyzn z naszego otoczenia bez rozwijania mentalności oblężenia lub budowania strefy wojennej.


Kiedy niedawna akcja #MeToo objęła zarówno koszmarne relacje z gwałtów, jak niezręczny flirt i niechciane komplementy, kiedy gwałt i, być może, przypadkowe, dotknięcie kolana dyskutuje się jako część tego samego zjawiska i kiedy 28% młodych ludzi uważa, że puszczenie oka jest nękaniem seksualnym, społeczeństwu można wybaczyć, że wątpi w zdolność kobiet do oceny niebezpieczeństwa i radzenia sobie z życiem publicznym. To jest reputacja, na jaką nie możemy sobie pozwolić, jeśli chcemy odnosić sukcesy w życiu.


Feministki z pokolenia mojej matki z wściekłością sprzeciwiały się twierdzeniom, że kobiety są zbyt nieśmiałe, zbyt kruche, zbyt neurotyczne i zbyt łatwo wpadające w panikę, by funkcjonować w sferze publicznej. Wygrały tę walkę. Siostry zaczęły działać. Kobiety zajęły miejsca obok mężczyzn w zarządach i na arenie politycznej, na salach wykładowych i na salach operacyjnych, w sądach i w armiach.


Temu zagraża obecnie zmiana kulturowa w feminizmie, która przesunęła cel z równości i siły kobiet na „status ofiary”. Grozi to zniweczeniem postępów, jakie uczyniły kobiety. Waloryzacja kruchości, zniechęcanie do odporności, uczynienie broni ze słabości fatalnie szkodzi stosunkom między płciami. Dla kobiet nie jest dobre, jeśli są traktowane jako kruche ofiary zamiast kompetentne osoby w sferze publicznej. Nie jest to dobre dla żadnej z płci, ponieważ mężczyźni zaczynają się bać, że rozmawianie z kobietami, mówienie kobietom komplementów, krytykowanie kobiet, flirtowanie z kobietami lub dotykanie kobiet w przyjacielskim przywitaniu może zniszczyć ich karierę i reputację.


Kobiety muszą przeciwstawić się moralnej panice “nękania seksualnego” i polowaniom na czarownice skierowanym przeciwko mężczyznom, jeśli dbamy o wiarygodność ofiar napaści seksualnych, prawa i dobro mężczyzn i własną pozycję społeczną.


Holly Ashe
Holly Ashe

Holly Ashe pisze z Londynu o modzie i kulturze. Publikowała poprzednio w “Vogue International” jako projektantka mody i przedsiębiorca start-up.


Od dzieciństwa uczono mnie, bym była silną kobietą; mówiono, że kobiety są w pełni kompetentne. Wyrosłam w rodzinie, w której była tylko matka, bez żadnych męskich wpływów. Matka robiła wszystko. Kładła dywan w ósmym miesiącu ciąży, sama budowała szafki i piętrowe łóżka, sama wychowywała dwie dziewczynki na początku lat 1990., za konserwatywnego rządu, żyjąc ze „wstydem” tworzonym przeciwko niej przez ten rząd, a wszystko z ilością pieniędzy zaledwie wystarczającą na życie.


Ale moja matka nigdy nie była ofiarą. To było coś, czym zaciekle pogardzała i zapewniła, że moja siostra i ja nigdy nie czułyśmy się mniej niż w pełni kompetentne tylko dlatego, że byłyśmy dziewczynkami.


To jest mantra, jaką praktykuję teraz codziennie, jaka pomagała mi przez lata osłabiającej, chronicznej choroby, rozbitego małżeństwa i zmiany zawodu zanim skończyłam 30 lat. Miałam wszystkie wymówki, by grać kartą ofiary; siedzieć i litować się nad sobą, skomleć i jęczeć nad klawiaturą wobec milionów męczenniczek on line, które tylko podsycają i zachęcają do tej żałosnej praktyki, ale dlaczego miałabym tego chcieć? Dlaczego ktokolwiek, szczególnie kobiety (po wszystkich poświęceniach naszych sióstr, które były przed nami, a które utorowały drogę do odrzucenia piętna bycia „tylko kobietą” i do rozpoczęcia sytuacji, w której jesteśmy traktowane jako kompetentni ludzie) chcą tak bardzo cofnąć się w czasie i żądają takich rzeczy jak „ostrzeżenia przed traumatycznymi treściami”, „kozetki do omdleń” i „opiekunów”?


Absurdalność tego najnowszego trendu (tak, to jest modny trend) byłaby zabawna, gdyby nie była tak wstecznicka i nie była tak agresywnie promowana przez media. Zachodnie kobiety, które są w bardzo uprzywilejowanej pozycji w porównaniu z ich siostrami na całym świecie, tworzą stereotyp o sobie jako o damach w opresji, niezdolnych do funkcjonowania w świecie dorosłych i w nieustannej potrzebie, by je ktoś uratował. Jest to równie bezsensowne, jak szkodliwe.


Możemy dojść do punktu, w którym mężczyźni będą obawiali się pracować razem z kobietami ze strachu przed oskarżeniami o nękanie, a pracodawcy będą obawiali się zatrudniać kobiet ze strachu przed procesami sądowymi. Jak jedna feministka pisała niedawno na Twitterze : “Istotnie, zupełnie nie martwię się o to, że niewinni mężczyźni tracą pracę z powodu fałszywych oskarżeń o seksualną napaść/nękanie”.


Twierdzenie, że ten ruch pomaga kobietom, jest zwyczajnie krótkowzrocznym urojeniem.  


Amy Alkon
Amy Alkon

Amy Alkon zajmuje się “stosowaną nauką behawioralną”, przekładając badania naukowe na wysoce praktyczne porady. Jej przygotowywana do druku książka nosi tytuł Unf*ckology: A Field Guide to Living with Guts and Confidence (St. Martin’s Press, Jan. 2018). Jej Twitter @amyalkon.


To było w Nowym Jorku w latach 1990. Szłam Seventh Avenue, kiedy facet idący z naprzeciwka zawołał: “Nigdy nie widziałem takiego ciała u białej kobiety!”  


Naturalnie zaczęłam wrzeszczeć wzywając policjanta, który tego człowieka aresztował i dokonał szybkiej egzekucji.


Oczywiście, kpiny sobie robię. Uwielbiałam to wtedy i z przyjemnością to sobie przypominam teraz, jako 53-letnia ruda kobieta, martwiąca się, że w końcu zacznę wyglądać jak klown z IT.


Proszę zauważyć moją porażkę w wychłeptaniu wymaganej misy feministycznej mowy-trawy o horrorze “uprzedmiotowienia” i moją całkowitą porażkę w identyfikowaniu się jako ofiara patriarchalnego tego czy tamtego.


Ponieważ nie identyfikuję się jako ofiara, mogę śmiać się, zaakceptować żart i powiedzieć komuś, kto mnie irytuje, by przestał pieprzyć – zamiast pobiec z donosem do władz.   


Oczywiście pomaga to, że nie jestem feministką. Zamiast tego nazywam siebie humanistką, tak, wiem, że to określenie ma już jakieś przyczepione do niego znaczenie. Jednak używam go, by wyjaśnić, że jestem za indywidualnymi prawami – w znaczeniu praw dla wszystkich ludzi, a nie tylko ludzi z waginą.


To jest sprzeczne z tym, czym stał się feminizm. Chociaż feminizm twierdzi, że oręduje na rzecz „równych praw”, zajmuje się teraz żądaniem specjalnych praw dla kobiet – pod przykrywką równych praw. (Nawiasem mówiąc, niewiele jest rzeczy, które wrzeszczą równie głośno, że kobiety nie są równe, jak żądanie specjalnego traktowania.) 


Feminizm regularnie nawołuje teraz, by kobiety były traktowane jak zgniłe jaja zamiast jak równe istoty. Tym samym robi coś zgubnego dla kobiet, których, jak twierdzi, jest orędownikiem: feminizm stał się ruchem na rzecz kobiecego ubezwłasnowolnienia lub, jak ja to nazywam „zachęcanej bezradności” (od określenia ukutego przez psychologa Martina Seligmana „wyuczonej bezradności” – uczucia, że nie ma niczego, co mogłabyś zrobić, by uniknąć swojego losu).


W rzeczywistości feminizm, w sposób straszny i dziwaczny, przekształcił się w paternalizm – instruując kobiety, że są kruchymi, biernymi, bezsilnymi ofiarami, które potrzebują autorytetów, by przemawiały w ich imieniu.


Nie chcę mieć nic wspólnego z takim ruchem. Albo, jak czasem mówię – ponieważ nie jestem ani feministką, ani damą: bawcie się beze mnie.


Jeśli jesteś kobietą, dołącz do mnie – wypisz się z tego, czym stał się feminizm.  


To nie wymaga od ciebie, żebyś była nieustraszona. Musisz tylko zepchnąć swoje strachy na bok i zrobić to, co trzeba zrobić – powiedzmy, wstać na nogi i powiedzieć jakiemuś współpracownikowi: „Przestań mówić do mnie takie rzeczy” lub „…traktować mnie w ten sposób”.


Jeśli to trwa, mimo że kilka razy mu to powiedziałaś, to jest to nękanie i możesz poszukać pomocy, by to zatrzymać. Pomyśl jednak, że dojście do takiego punktu jest mniej prawdopodobne, jeśli po prostu zachowujesz się jak równa mężczyznom – zamiast działać, jakbyś była feministką. 


Claire Lehmann
Claire Lehmann

Claire Lehmann jest założycielką i redaktorką naczelną „Quillette”. Jej Twitter @clairlemon


Człowiek jest ofiarą tylko wtedy, kiedy czuje się jak ofiara – kobiety także. Ludzie, którzy byli obiektem przemocy lub naprawdę złego traktowania, są w stanie myśleć o sobie nie jako o ofiarach, jeśli tak postanawiają, nawet jeśli to, czego doświadczyli, jest straszliwe według wszystkich standardów.


W rzeczywistości twierdziłabym, że często właśnie ludzie, którzy doświadczyli poważnych przeciwności, odmawiają myślenia o sobie w kategoriach ofiary. (Co nie znaczy, że nie domagają się sprawiedliwości albo, że zachowują milczenie.) Chodzi o to, żeby pokazać, że często ludzie, którzy doświadczyli krzywdy, odrzucają takie etykietki i wolą myśleć o sobie jako o „tych, którzy przeżyli” lub „wojownikach”.


Wyrosłam w ekonomicznie upośledzonej dzielnicy w mieście Adelaide w południowej Australii. I nie pamiętam, by dziewczynki, z którymi chodziłam do szkoły, żądały dla siebie statusu ofiary, chociaż wiele z nich pochodziło z rozbitych rodzin, gdzie matki z trudem płaciły rachunki. W moim sąsiedztwie zazwyczaj chłopcy wpadali w tarapaty – wylatywali ze szkoły za palenie zbyt dużo marihuany – lub ginęli w wypadkach samochodowych, kiedy przekraczali szybkość lub prowadzili po pijanemu.


Ale to były inne czasy. Dzisiejsza kultura ofiar rośnie gwałtownie jak trująca chmura, ponieważ ludziom wydaje się, że dostaną za to specjalny status lub będą nadzwyczajnie traktowani. I może jest to na krótką metę prawda. Podejrzewam jednak, że wiele kobiet, które żądają dla siebie statusu ofiary, dorośnie i tego pożałuje.


Poczucie pewności siebie rzadko przychodzi z koncentrowania się na sprawach poza naszą kontrolą, włącznie z wydarzeniami z przeszłości. Sens i zadowolenie powstają z robienia rzeczy, które tworzą wartość dla innych – nie z żądań specjalnego traktowania i uznania.


Tak więc ci z nas, których niepokoi kultura wiktymologii zastanawiają się  co mamy zrobić, żeby ją powstrzymać? Uważam, że musimy opowiadać więcej historii o odwadze, sile i praktykowaniu wdzięczności za to, co mamy. Nasze przodkinie, na przykład, musiały przechodzić poród pięć, dziesięć, a nawet piętnaście razy w życiu – bez pomocy nowoczesnej medycyny. Jeśli nie pochodzimy z arystokracji, nasze przodkinie musiały harować na roli lub służyć jako służące w domach innych ludzi. Wiele z nich nie miało prawa do posiadania własności, porzucenia maltretującego je męża, a większość nie miała dostępu do edukacji. Nasze pramatki śmiałyby się z naszego łatwego życia dzisiaj.


Nie chodzi o to, żeby twierdzić, że życie dzisiaj nie jest trudne! Oczywiście, że jest i potrzebujemy siebie wzajemnie w trudnych chwilach. W ostatecznym rachunku jednak żadna z nas nie jest ofiarą, jeśli nie wmówimy sobie, że jesteśmy.


Are Women Really Victims? Four Women Weigh In

Quilette, 22 listopada 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. odpowiedź na reakcję redakcji BB 2018-12-18
1. zgłaszam sprzeciw BB 2018-11-04








Refleksje
Ja: Co tu robisz?
Hili: Zastanawiam się nad tym, co było przed wielkim wybuchem? 
Ja: Trudno powiedzieć, mamy za mało danych.

Więcej

Najdłużej trwająca mistyfikacja.
Suplement „B”.
Lucjan Ferus

Klasztor na Monte Cassino bezpośrednio po wojnie.

Jest to dokończenie poprzedniej części, Suplementu „A”. Przypomnę gwoli ścisłości, iż te dwa suplementy stanowią swoistą „wstawkę” w niniejszym cyklu, której zadaniem jest wcześniejsze zapoznanie Czytelników „Listów z naszego sadu” z sednem książki Leo Zena pt. Tak wymyślono chrześcijaństwo, czyli odtworzoną w niej najbardziej prawdopodobną historią pierwowzoru Jezusa z Ewangelii – zeloty walczącego z tyranią Rzymu Jana z Gamli, potomka rodziny królewskiej Hasmoneuszy (Machabeuszy), Króla Żydów i Arcykapłana. Ponieważ jego historię Autor książki opisał na samym końcu, po trzeciej części cyklu zaproponowałem owe suplementy.

Więcej

Potomkinowskie wsie
polityków i historyków
Andrzej Koraszewski

Bat micwa królewskiej prawnuczki w Phnom Penh (Photo: Kang Predi/Teh Ranie)

Miałem zabawną wymianę zdań na temat potomkinowskich wsi, które pojawiły się w „Listach” w artykule o występach Władimira Putina na temat Polski. Helena Szmuness delikatnie zwróciła uwagę, że z tymi „wsiami potomkinowskimi”, to mit. Ja zbyt mało o tym wiem, żeby się spierać. De Coustine, który puścił tę opowieść w świat, nie siedział z carycą w jej karecie, więc powtarzał wiadomości zasłyszane. Dworacy od starożytności pokazywali władcom rzeczywistość podkolorowaną, informacje, które dostał francuski pisarz mogły być przesadzone, ale ziarno prawdy w tym zapewne było, chociaż trudno dziś dojść, jakiej wielkości.

Tworzenie mitów to specjalność naszego gatunku. A ja chciałbym dziś napisać o Chazarach.

Więcej
Blue line

Polskie kolonie
- kieruneki Madagaskar
Ludomir Garczyński-Gąssowski



Jakby to określiła pani Beata Szydło – Madagaskar po prostu nam się należał.


Dużo ludzi, w Polsce międzywojennej uważało, że przez te przeklęte rozbiory straciliśmy szanse na posiadanie kolonii. Ironią losu było to, że wybitni Polacy zdobywali kolonie dla innych np. admirał Krzysztof Arciszewski, zdobył kolonie dla Holandii a Maurycy Beniowski dla Francji. Obaj w/w zostali uwiecznieni w literaturze. Admirała Arciszewskiego opisali: Jerzy Bohdan Rychliski i Michał Rusinek. Obaj panowie poświęcili trylogie tej wybitnej postaci. W sumie sześć książek. Krzysztof Arciszewski należał do Braci Polskich czyli Arian i z tej racji został z Polski wypędzony. Inaczej się sprawa miała z Maurycym Beniowskim, którego uwiecznił w poemacie Juliusz Słowacki.

Więcej

Kolejny rok śmierci i udręki
Palestyńczyków 
Khaled Abu Toameh

Organizacja z siedzibą w Londynie, Action Group for Palestinians of Syria, oceniła liczbę Palestyńczyków, którzy zmarli w wyniku tortur w syryjskich więzieniach na 614. Kolejnych 205 Palestyńczyków zmarło z powodu braku opieki medycznej podczas oblężenia przez armię syryjską obozu Jarmouk. Na zdjęciu: Obóz uchodźców Jarmouk w pobliżu Damaszku, 22 maja 2018 r., kilka dni po odzyskaniu panowania nad obozem przez rządowe siły syryjskie. (Zdjęcie: Louai Beshara/AFP via Getty Images)

Wygląda na to, że będzie to kolejny zły rok dla Palestyńczyków w Syrii, z czekającą ich śmiercią i represjami, takimi jak wysiedlenie, tortury i pozasądowe zabójstwa.
Jest jednak mało prawdopodobne, by w 2020 roku nastąpiła jakaś zmiana w postawie międzynarodowej społeczności wobec losu syryjskich Palestyńczyków. Świat, włącznie z ONZ, Europą i międzynarodowymi organizacjami praw człowieka i organizacjami „propalestyńskimi”, nie pomagał syryjskim Palestyńczykom przez ostatnich dziewięć lat – dlaczego więc ten rok ma być inny?

Skąd się wzięło to straszliwe lekceważenie? Proste: ponieważ o problemy tych Palestyńczyków nie można obwiniać Izraela. Są zabijani i torturowani w arabskim kraju, przez swoich braci, a dla świata, jeśli nie ma sposobu na obwinianie Izraela, jest zupełnie obojętne, jeśli Arabowie popełniają potworności wobec swoich palestyńskich braci.

Więcej
Blue line

Putinowskie wsie
i martwe dusze
Ludomir Garczyński-Gąssowski


Do skarbnicy światowych pojęć, zjawisk i powiedzeń z Rosji przekradły się dwa: potiomkinowskie wsie i martwe dusze.
Ten pierwszy termin wprowadził na salony markiz Astolf de Custine, wnuk i syn zgilotynowanych we Francji, po Wielkiej Rewolucji przodków. Sam Astolf szukał w Rosji „przyzwoitej monarchii absolutnej”.

Bardzo się rozczarował. Znalazł tam tylko niewolnictwo i barbarerię. Opublikował w Paryżu w 1846 roku swoje wspomnienia z Rosji pt. „La Russe en 1839”.  Drugi termin martwe dusze w prowadził w wielki świat Mikołaj Gogol.

Więcej

Obłuda zachodnich
postępowców
Ben-Dror Yemini

Była szefowa polityki zagranicznej Unii Europejskiej, Federica Mogherini, z irańskim ministrem spraw zagranicznych Mohammadem Dżawadem Zarifem (Photo: AFP)

Twierdzą, że popierają prawa człowieka, ale zawsze gotowi są do kłamliwej krytyki Izraela, a teraz odwrócili się plecami do odważnych ludzi, którzy ryzykują życie, by publicznie demonstrować przeciwko niegodziwej dyktaturze w Teheranie

 

To jest zagadka: w ostatnich dniach tysiące młodych ludzi – głównie studentów – demonstruje w Iranie. Protestują przeciwko zabiciu ich przyjaciół w ukraińskim samolocie pasażerskim zestrzelonym w zeszłym tygodniu przez Strażników Rewolucji Islamskiej. Udało im się zachować wolne i niezależne myślenie mimo życia w tyranii, która pierze im mózgi. 

Więcej

Z perspektywy
naszego kurnika
Tomasz Witkowski


Jak wygląda świat oglądany oczami kury domowej umieszczonymi około 30 cm nad ziemią, po obu stronach dzioba, który przez większą część dnia chwyta pędraki, ziarna i inne rzeczy nadające się do zjedzenia? Cóż, wydaje mi się, że wygląda podobnie jak nasz. Jest wielki, może nawet nieskończenie wielki. Na granicach jest niepoznawalny i niebezpieczny. Jest uporządkowany przez istoty wyższe, które utrzymują jego rytm.
Życie w tym świecie bywa zagadkowe, bo zupełnie nie wiadomo, co dzieje się z kurami, które od czasu do czasu znikają z kurnika i do jakiego raju przechodzą. Wieczorami, kiedy zmierzcha mieszkańcy wspinając się na grzędę, tuż przed zaśnięciem, oglądają świat z nieco szerszej perspektywy. Może nawet zyskują tuż przed snem pewien dystans do niego i swojego wyobrażenia o nim?

Więcej

Ciekawe czasy
widziane z Paryża
Ludwik Lewin


Pod koniec października w Paryżu zainaugurowano Europejskie Centrum Judaizmu. Imponująca, betonowa budowla stanęła na skraju francuskiej stolicy, na placu Jerozolimy, ochrzczonym tak, jeśli wolno powiedzieć, kilka tygodni wcześniej. Wewnątrz głównym pomieszczeniem jest synagoga, obok wielka sala widowiskowa. Centrum ma powołanie religijne, kulturalne i edukacyjne. Buńczucznej nazwy centrum europejskie nie należy traktować zbyt poważnie. Francuzi w swej skromności wszystko, co francuskie traktują jako europejskie a nawet uniwersalne.

Ponieważ za kilka miesięcy we Francji odbywają się wybory municypalne, wśród gości nie zabrakło żadnego z paryskich kandydatów na wyższe stołki. Tym bardziej, że na otwarcie przybył sam prezydent Macron, a we Francji, jak się ma ambicje, bardzo jest ważne by pokazać się obok głowy państwa, a najlepiej w rozmowie z najwyższa władzą.

Więcej

Bałkanizacja
humanistycznych umysłów
Andrzej Koraszewski


„Johnson sprzedał Brytyjczykom gruszki na wierzbie, wbrew twierdzeniom botaników, że to niemożliwe, ale zgodnie z oczekiwaniami tych, którzy pod wierzbą mieszkają. Ponieważ gruszek nie będzie, populiści będą w końcu oddawać władzę – ale najpierw dojdzie do dotkliwego kryzysu gruszkowego. O źródłach populizmu i wpływie internetu - pisze Konstanty Gebert.”


Tak oko-press zapowiada artykuł Konstantego Geberta. Nie bardzo wiadomo, śmiać się czy płakać? Gruszki na wierzbie potrafi wyhodować każdy sadownik, nie są smaczne, ale najwyraźniej na lekcjach biologii Konstanty Gebert nie zawsze słuchał, coś jednak zapamiętał z ludowych powiedzeń. Gdyby ten warszawski intelektualista przez chwilę się zastanowił, mógłby sobie uświadomić nie tylko tradycyjne szczepienie jednego gatunku drzewa na drugim, ale bardziej nowoczesną technikę manipulacji genetycznej.

Więcej

Zachodnie feministki
zdezerterowały z frontu
Phyllis Chesler


Muzułmańskie i eksmuzułmańskie feministki oraz dysydentki ryzykują tortury i śmierć na Bliskim Wschodzie, w Śro9dkowej Azji, w Afryce i na  Dalekim Wschodzie odmawiając noszenia hidżabów i przyjmując Zachodnie wartości.

 

Zdumiewające, ale zachodnie feministki, wykształcone i wpływowe kobiety, w tym dyplomatki i polityczki paraduja w hidżabach, żeby okazać swoją kulturową „wrażliwość” i jako symbol protestu wobec rzekomego zachodniego rasizmu.

 

Dla przykładu, amerykańskie prawniczki broniące dżihadystów, którzy byli przetrzymywani w Guantanamo Bay (w tym architekta zamachów z 11 września 2001 Khalida Sheikha Mohammeda), zakładają hidżab i abaję, żeby nie ”obrażać” swoich klientów i żeby pozyskać ich zaufanie. 

Więcej
Blue line

Szukając drogi przez Brexit
przypomnijmy rok 1783
Matt Ridley

William Petty, Earl of Shelburne

Strategia Wielkiej Brytanii po przegraniu wojny o niepodległość była strategią wielkoduszności, dzięki czemu handel nadal mógł kwitnąć. 
Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans, uderzył w bardziej przyjazne wobec Wielkiej Brytanii tony niż śpiewali inni komisarze. 

Więcej

O kwestii choroby
żydożercy
Hussein Aboubakr


Żydzi są narodem wielu książek i bardzo wielu pytań. Niewiele jest słów, które w żydowskich tekstach osiągnęły status pytania „dlaczego?”. Szukanie odpowiedzi jest jednym z najbardziej charakterystycznych atrybutów żydowskich tekstów od czasów biblijnych do dzisiaj. Pytanie ”Dlaczego nas nienawidzą?” jest zadawane, debatowane i właściwie pozostaje bez odpowiedzi. Przyczyną nie jest to, że zawodzi intelekt lub badanie – głównym powodem jest niedowierzanie. Dlaczego antysemityzm pozostaje tak zakaźną chorobą? Niezależnie od tego, jak długo jest uśpiony, wyłania się uporczywy i niezmieniony.

Moim zdaniem antysemityzm nie ma nic wspólnego z Żydami, a ma wszystko wspólne z żydożercą. Antysemityzm jest projekcją niepowodzeń, obaw i pogardy dla samego siebie.

Więcej
Blue line

Osmanowie wrócili
do Afryki 
Seth J. Frantzman

Osmanowie wrócili(photo credit: OMAR SANADIKI/REUTERS)

Pod koniec listopada Turcja postawiła sobie na nowy cel.

 

W Libii szalała dawno zapomniana przez świat wojna domowa. Rząd w Trypolisie, często nazywany Rządem Zgody Narodowej, tracił grunt na rzecz Libijskiej Armii Narodowej pod dowództwem człowieka o nazwisku Chalifa Haftar, którego siły mieściły się we wschodniej Libii.


Turcja popiera Trypolis; Egipt popiera Haftara. Jest to część dużo szerszego frontu, który stanowi próbę Turcji przywrócenia wpływów utraconych pod koniec I Wojny Światowej. Stulecie temu europejskie mocarstwa myślały, że Imperium Osmańskie może być z łatwością podzielone, a jego zdobycze oddane innym.

Dzisiaj Turcja powróciła, wchodząc na takie tereny jak północny Irak, północna Syria, Libia, a także Zatoka Perska i Somalia.  

Więcej

Zmiana reżimu w Iranie
międzynarodowym celem
Vic Rosenthal

Zdjęcie nieba w momencie uderzenia irańskiej rakiety w ukraiński samolot.

Zestrzelenie ukraińskiego samolotu pasażerskiego natychmiast po jego starcie z lotniska w Teheranie jest nadal otoczone tajemnicą. 176 ludzi zginęło w katastrofie i znajdująca się w odległości dwóch czy trzech kilometrów od miejsca katastrofy wyrzutnia bardzo nowoczesnych przeciwlotniczych rosyjskich rakiet Tor-M1, odpaliła rakietę. Rząd irański początkowo zaprzeczał, że istnieje tu jakikolwiek związek, ale w obliczu niezaprzeczalnych dowodów był zmuszony do przyznania, że ich obrona przecirakietowa zestrzeliła samolot.
Irańczycy ogłosili, że był to błąd ludzki, w  którym ”niski rangą oficer” pomylił samolot z amerykańską rakietą cruise. Jak powiedział dowódca sił lotniczych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, generał brygady Amir-Ali Hadżizadeh, “Operator zidentyfikował samolot jak rakietę cruise, ale nie miał możliwości skontaktowania się z dowództwem obrony powietrznej dla potwierdzenia tego. Był więc zmuszony do wyboru, czy ją zestrzelić, czy nie i wybrał [sic] zestrzelenie jej. Hadżizadeh dodał, że operator miał 10 sekund na podjęcie decyzji.”

Więcej

Najdłużej trwająca
mistyfikacja. Suplement „A”.
Lucjan Ferus

Massada

Jest to dalszy ciąg cyklu opartego na książce Tak wymyślono chrześcijaństwo Leo Zena, włoskiego badacza historii religii. Poprzednie części pisałem w porządku chronologicznym, to znaczy tak, jak zostało to przedstawione w kolejnych rozdziałach. Kontynuując ów sposób, Czytelnicy „Listów z naszego sadu” mogliby poznać prawdę o historycznym „Jezusie” w jednej z ostatnich części tego cyklu, bowiem autor książki dopiero na końcu w suplemencie pt. „Badania historyczne nad Jezusem opisanym w Ewangeliach” ujawnia prawdopodobną jego tożsamość i jego być może prawdziwszą historię.

Więcej

Państwa arabskie
mają wiele do wygrania
Rami Dabbas

Izraelski premier, Icchak Rabin i jordański król, Hussein w obecności prezydenta Clintona podają sobie ręce (26października 1994 r.) Zdjęcie: Wikimedia Commons.

Jako arabski działacz i autor wzywam świat arabski, by znormalizował stosunki z Izraelem – takie posunięcie byłoby niemal wyłącznie na naszą korzyść. W praktycznych kategoriach Izrael zyskałby z tego bardzo niewiele, podczas gdy Arabowie mogliby odnieść olbrzymie korzyści.

Mój naród nie rozumie, że Izrael jest w gruncie rzeczy naszym przyjacielem i że gdybyśmy poszli za przykładem państwa żydowskiego, my także moglibyśmy żyć dostatnio, tak jak Ameryka i Europa.  

Więcej

Co było wspaniałe
w latach 2010.
Jeff Jacoby

Dzieci, które urodziły się w latach 2010 prawdopodobnie będą żyły dłużej zdrowszym i bezpieczniejszym życiem niż ktokolwiek, kto był przed nimi.

Kilka lat temu brytyjska firma sondażowa YouGov zapytała 18 tysięcy dorosłych w 17 krajach: „Biorąc wszystko pod uwagę, czy sądzisz, że świat staje się lepszy, czy gorszy, lub ani lepszy, ani gorszy?”


Dwie trzecie respondentów odpowiedziało, że sprawy pogarszają się. W większości badanych krajów procent tych, którzy uważali, że świat staje się lepszy, nie dochodził do dziesięciu – 8 procent w Danii, 6 procent w Stanach Zjednoczonych, 3 procent we Francji i w Australii. Tylko w Chinach więcej ludzi wyrażało optymizm niż pesymizm. Jak pisze psycholog poznawczy, Steven Pinker – ludzie patrząc na świat „zamieniają się z Pollyanny w Kłapouchego”.

Więcej

Mówienie o „żydowskim geniuszu”
jest kontrowersyjne
Jonathan S. Tobin


Mówienie o żydowskich osiągnięciach w naszym „przebudzonym” świecie może prowadzić do oskarżeń o rasizm. Takie kontrowersje mówią nam także wiele o upartym trwaniu antysemityzmu.

 

Każdy, kto tak jak ja, spędził swoje zawodowe życie dziennikarza na relacjonowaniu z świata żydowskiego, prawdopodobnie nie spędza zbyt wiele czasu na zastanawianiu się, dlaczego Żydzi są bystrzy. Nie sądzę, że „geniusz” jest najlepszym słowem na opisanie ludzi  w zorganizowanym świecie żydowskim lub na to, jak większość Żydów kontaktuje się z tym światem, nie mówiąc już o obronie ich interesów. Z mojego punktu obserwacyjnego Żydzi, zarówno kolektywnie, jak indywidualnie, równie często wierzą we wszelkiego rodzaju idiotyczne koncepcje, jak każda inna grupa etniczna lub religijna.

Więcej
Biblioteka

Trup generała jest
papierkiem lakmusowym
Andrzej Koraszewski

Na zdjęciu widoczny pierścień, który pozwolił na szybkie zidentyfikowanie zwłok.

Próbowałem historii spojrzeć w oczy, ale była w ciemnych okularach i w otoczeniu bodyguards. Śmierć władcy pierścienia podzieliła światową klasę piszącą w mediach nurtu głównego i jego dopływach oraz w mediach społecznościowych. Najlepszy polski ekspert pisał o śmierci „charyzmatycznego dowódcy elitarnych oddziałów”.
W mediach amerykańskich i europejskich dominowały doniesienia, że Trump jest zamachowcem, że atak był bezprawny, że jest próbą sprowokowania wojny. „Gazeta Wyborcza” informowała, że „Trump ma szanasę podpalić świat i przejść do historii”.

Więcej

Dekapitacja chrześcijan
na Boże Narodzenie
Giulio Meotti

Jak dotąd Boko Haram zniszczyło 900 kościołów w północnej Nigerii. Od 2015 roku zabito tam co najmniej 16 tysięcy chrześcijan. Na zdjęciu:  Kościół Afrykański w Jos w Nigerii 5 lipca 2015 r. (Zdjęcie: AFP via Getty Images)

Martha Bulus, nigeryjska katoliczka, jechała na swój ślub, kiedy została porwana przez islamskich ekstremistów z Boko Haram. Jej i osobom jej towarzyszącym obcięto głowy i sfilmowano tę egzekucję. Wideo pokazujące to brutalne morderstwo 11 chrześcijan opublikowano 26 grudnia, podczas obchodów Bożego Narodzenia. Przypomina to obrazy innych chrześcijan ubranych w pomarańczowe kombinezony, klęczących na plaży, każdy trzymany przez zamaskowanego, ubranego na czarno dżihadystę z nożami na ich gardłach. Ich zwłoki odkryto w masowym grobie w Libii.

Więcej
Blue line

Fałszywa pokora
nie uratuje planety
Maarten Boudry


Papież Franciszek w swojej ekologicznej encyklice Laudato Si, pisze, że u podstaw naszych problemów leży ludzka duma i arogancja: „Nadużywanie Stworzenia zaczyna się, kiedy nie uznajemy dłużej żadnej wyższej od siebie samych instancji, kiedy nie widzimy niczego poza sobą”. Takie słowa, kiedy wypowiada je katolicki papież, nie są zaskakujące. Przez stulecia chrześcijańscy myśliciele pomstowali przeciwko pysze jako pierwszym i najgorszym z siedmiu grzechów głównych. Franciszek jednak w żadnym razie nie jest osamotniony w tym poglądzie. Wielu dzisiejszych aktywistów klimatu, choć niekoniecznie wierzą w osobowe bóstwo, podzielają diagnozę Franciszka na temat powodu naszych zmartwień środowiskowych. Oni także wierzą, że nasz kryzys klimatyczny jest wynikiem ludzkiego rozpasania i arogancji, przekraczania naturalnych granic. 

Więcej

Promowanie błędnego
przekonania o ”Palestyńczykach”
Sheri Oz


Kiedy arabscy autorzy i proizraelscy działacze, których szanuję (lub szanowałam w przeszłości) tacy jak Fred Maroun, wykrzykują, że Palestyńczycy istnieją i nie możemy powiedzieć, że nie istnieją, wpadają oni w pułapkę promowania kłamstwa. Zaprzeczam istnieniu narodu zwanego Palestyną, jaki nigdy nie istniał w historii ludzkości. Oczywiście, nie zaprzeczam istnieniu osób, które siebie nazywają Palestyńczykami. Ale to są dwie różne rzeczy.  

Czy to znaczy, że muszę zgodzić się i nazywać tych Arabów Palestyńczykami? Nie sądzę. Maroun powiedziałby, że jestem żałosna – istotnie, tego właśnie słowa użył w wielu odpowiedziach na komentarze na jego stronie Facebooka i w samym blogu. A także w tytule swojego postu: It is Pathetic to Deny the Existence of Palestinians [Jest żałosne zaprzeczanie istnieniu Palestyńczyków].

Więcej

Szaleństwo tłumów
- nowa rewolucja kulturalna
Andrzej Koraszewski 


Nasze opinie nie zmieniają świata, mogą wzmacniać opinie niektórych znajomych lub niektórych czytelników, rzadziej mogą kogoś sprowokować do zmiany zdania. Niezwykle często są po prostu panującymi opiniami, a wówczas mogą wzmacniać siłę takiej lub innej ideologii. Kiedy są częścią zbiorowych poglądów grupy, warto się zastanowić, czy nie poświęciliśmy rozumu na ołtarzu lojalności wobec wspólnoty. Zdarza się to częściej niż podejrzewamy. Niby wszyscy wiemy jak to działa. Fanatyzm wspólnot religijnych w czasach zbiorowego nawrócenia, polowań na czarownice, wypraw krzyżowych (współcześnie ugrupowań takich jak ISIS), fanatyzm komunistów i nazistów. Lista jest długa, ale z rozumu na rzecz lojalności rezygnujemy w życiu codziennym również dla znacznie słabszych ideologicznie wspólnot. Przyznanie, że w jakiejś sprawie człowiek z wrogiej partii politycznej może mieć rację, kończy się czasem zerwaniem znajomości, a nawet przyjaźni.

Więcej

Organizacja Wyzwolenia
Palestyny: OWP
Dov Lipman


“Gdyby Izrael po prostu przestał budować osiedla, to Palestyńczycy przestaliby walczyć przeciwko Izraelowi”.To twierdzenie powtarza się raz za razem – w ONZ, w parlamentach na całym świecie i na kampusach uniwersyteckich. Założeniem w nim jest, że izraelsko-palestyński konflikt istnieje z powodu izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu.

Ta teoria ma jedną wielką wadę: Organizacja Wyzwolenia Palestyny (OWP), która obecnie ma postać Autonomii Palestyńskiej, została założona zanim istniały jakiekolwiek osiedla. Izrael rozpoczął budowę osiedli na Zachodnim Brzegu [w Judei i Samarii]  po Wojnie Sześciodniowej w 1967roku. OWP założono w 1964 roku – trzy lata zanim były jakiekolwiek osiedla. Najwyraźniej, problem, jaki kierownictwo palestyńskie ma z Izraelem, jest głębszy niż kwestia osiedli.

OWP służyła jako organizacja parasolowa dla wielu grup terrorystycznych, które sprzeciwiają się istnieniu Izraela. Te grupy, często opisywane jako ”frakcje”, obejmowały  Fatah, Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny (LFWP) i Demokratyczny Front Wyzwolenia Palestyny (DFWP) i inne.

Została zaprojektowana jako „rząd na wygnaniu” i stworzyła Palestyńską Kartę Narodową która opisuje jej ideologię oraz konstytucję zwaną „Prawem podstawowym”.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Złoty ryż zatwierdzony
na Filipinach
Steven Novella

Palestyńczycy: ”Cudzoziemcy”
w arabskim kraju
Khaled Abu Toameh

Cudowna animacja DNA
i komórek
Jerry A. Coyne

Trump spełnia obietnicę daną
w San Remo w 1920 roku
Eugene Kontorovich

Najdłużej trwająca mistyfikacja
w dziejach ludzkości (III)
Lucjan Ferus

Dlaczego atakują Żydów
w Nowym Jorku
Vic Rosenthal

Masakra chrześcijan
w Nigerii
Z materiałów MEMRI

„Niebezpiczna
i głupia eskalacja”
Andrzej Koraszewski

My, ”krytyczne wobec gender”
feministki, płacimy cenę
Libby Emmons

Czy dać państwo
Czarnym Hebrajskim Izraelitom?
Stephen M. Flatow

Prześladowani chrześcijanie
są traktowani jak wrogowie
Raymond Ibrahim

Nie dawaj fałszywego
świadectwa, chyba, że…
Andrzej Koraszewski

Dychotomiczne myślenie
i zaprzeczanie nauce
Orac

Groźna prawda o BDS
i antysemityzmie na kampusach
Jonathan S. Tobin

Mieliśmy najlepszą dekadę
w historii. Naprawdę
Matt Ridley

Blue line
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk