Prawda

Poniedziałek, 18 października 2021 - 15:15

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Dobro i Zło


Lucjan Ferus 2015-06-07


Co jest czym? Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste, jakby się mogło wydawać.

 

Motto: „Dobro nigdy nie powołuje się na zło jako na swoją rację, lecz zło zawsze podaje za swą rację jakieś dobro” (Stanisław Lem).

 

„Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych ludzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło. Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy” (Steven Weinberg, amerykański fizyk i laureat nagrody Nobla).


Pamiętam, że kiedy przeczytałem tę konstatację mojej znajomej, zbulwersowała ją niebywale, uznając, iż jest ona bardzo obraźliwa dla osób wierzących, że taki stereotyp myślowy jest nieuprawniony i niczym nie uzasadniony. Starałem się jej wytłumaczyć, iż nie chodzi w tym stwierdzeniu o to, że wszyscy dobrzy ludzie czynią zło za podszeptem religii, a jedynie o to, co można wywnioskować z krwawej, pełnej przemocy historii religii: bardzo wielu ludzi czyniło (i czyni nadal) zło z pobudek religijnych, będąc święcie przekonanymi, że czynią dobro miłe ich Bogu, za które będą przez niego nagrodzeni na tamtym świecie.

 

Nie udało mi się przekonać owej znajomej, mimo tego, iż powołałem się jeszcze na Blaise Pascala, którego bardzo ceni, a który myślał podobnie: „Ludzie nigdy z takim przekonaniem i z taka radością nie angażują się w czynienie zła jak wówczas, gdy czynią to z pobudek religijnych”. Prawdę mówiąc nie zdziwiło mnie to wcale, ponieważ jej poglądy zbliżone są do poglądów księdza Dariusza Oko, który swojego czasu wyraził je w Pszczynie, w taki sposób:

 

„Ateiści jak pokazują badania, są mniej moralni, mniej duchowi, bardziej zdolni do rzeczy złych i najgorszych, bardziej prymitywni, brutalni. Oni najbardziej poniżają godność człowieka”. Jednym słowem: co złe, to wina ateistów, nigdy ludzi wierzących, posiadających sumienia moralnie ukształtowane. Dobrze ten problem przedstawił Daniel C. Dennett w książce Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne:

„Wielu z nas sądzi, że najważniejszą rolą religii jest wspieranie moralności przez dostarczanie ludziom najmocniejszego powodu do tego, by czynili dobro: obietnicy wiecznej nagrody w niebie oraz (zależnie od gustu) groźby wiecznej kary w piekle, jeśli nie będą go czynić. Zgodnie z tym założeniem uważa się, że bez boskiego kija i marchewki ludzie wylegiwaliby się leniwie lub folgowali  swoim prymitywnym zachciankom, łamaliby obietnice, zdradzali współmałżonków, zaniedbywali obowiązki i tak dalej”.

Nie ma się co dziwić zatem, iż zgodnie z tym dalekim od prawdy przekonaniem, większość ludzi traktuje religię jako zestaw samych cnót, których wpajanie człowiekowi od wczesnego dzieciństwa w żaden sposób nie może zaszkodzić, a wręcz przeciwnie: czyni go lepszym, doskonalszym i bardziej wrażliwym osobnikiem. Czy rzeczywiście tak jest? Chciałbym w niniejszym tekście przyjrzeć się bliżej temu problemowi i spróbować obronić prawdziwość  twierdzeń, które zawiera motto do tego tekstu.

 

Sprawdźmy więc na podstawie historycznych przekazów, czy zasadne jest twierdzenie, iż „zło zawsze podaje za swą rację jakieś dobro”, oraz czy „tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie, robią złe rzeczy”? Aby dobrze zrozumieć ten problem musimy cofnąć się do religijnych początków rodzaju ludzkiego. W katechizmie Kościoła katolickiego czytamy:

„Człowiek zwiedziony przez szatana, pogrzebał w swym sercu zaufanie do Boga, nadużył danej mu wolności i sprzeciwił się Bożemu przykazaniu. W tym objawił się pierwszy ludzki grzech. Odtąd prawdziwa powódź grzechu zalewa świat: Kain zabił Abla; grzech stał się zgubą ludzkości”. Zaś sobór Watykański II w Geudium et spes orzekł: „W ciągu bowiem całej historii ludzkiej toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności; walka ta zaczęta ongiś u początku świata trwać będzie do ostatniego dnia, według słowa Pana”.

Według religii katolickiej (i nie tylko) zaczęło się to oczywiście w rajskim ogrodzie, kiedy to pierwsi ludzie skuszeni przez podstępnego i przebiegłego węża, zerwali i zjedli zakazany owoc z drzewa poznania dobra i zła. Otworzyły się im wtedy oczy i odtąd człowiek, tak jak jego Bóg, nie tylko zna dobro i zło, ale też (zgodnie z wolną wolą, którą dostał od Stwórcy) zdolny jest do czynienia dobra i zła, oraz świadomego wyboru któregoś z tych przeciwnych stanów moralnej wartości (czy też moralnego wartościowania).

 

Czas zatem przyjrzeć się, jakie ludzkie postawy i zachowania uważane są przez tę religię za dobro, a jakie za zło. Posłużę się tylko nielicznymi, ale za to bardzo znamiennymi przykładami, których wymowa (mam nadzieję) jest jednoznaczna. Zacznę od wydarzenia, które Uta Ranke-Heinemann opisała w książce Eunuchy do raju: 

„Gdy w 388 r., z poduszczenia swego biskupa, chrześcijanie spalili synagogę w Kallinikon nad Eufratem, a później cesarz Teodozjusz nakazał jej odbudowę na koszt biskupa, Ambroży zaprotestował: „Oświadczam, że podpaliłem synagogę; tak, że wydałem im takie polecenie, by nie było więcej takiego miejsca, w którym przeczy się Chrystusowi… Co stoi wyżej, pojęcie porządku czy interes religii?” /../ W ten sposób  Ambroży wywalczył wreszcie całkowitą bezkarność podpalaczy synagogi. Wszedł do historii Kościoła jako prawy chrześcijanin, który nie ugiął się nawet przed cesarzem”.

Co my tu mamy?: realne zło w postaci spalonej synagogi, zło, które za swą rację podaje ogólnikowe dobro w postaci „interesu religii”. I oczywiście chrześcijańskich podpalaczy, którzy to zło wyrządzili bliźnim w imię swojej religii, przekonywani przez swego najwyższego duszpasterza (i przekonani zapewne), że czynią dobro. Ten szeroko pojmowany „interes religii” będzie się przewijał we wszystkich następnych przykładach.

„Dla najdawniejszych chrześcijan służba frontowa była nie do pomyślenia. Nigdzie w ich piśmiennictwie z pierwszych stuleci nie ma zgody na to, co więcej, wszyscy Ojcowie Kościoła zakazywali zabijania w obronie koniecznej – i oto w 313 r. cesarz Konstantyn obdarzył chrześcijan pełną swobodą praktyk religijnych, po czym w 314 r. uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Kto porzucał broń narażał się na wykluczenie z Kościoła. /../. Sprzyjający armii Kościół /../ odtąd wspierał władców dopuszczających się masowych mordów, a nawet niebawem sam ich zaczął do takich mordów nakłaniać. /../

 

Krótko mówiąc, już w IV w. a jeszcze wyraźniej w V w. Kościół idzie ku triumfowi krzyża po zgliszczach i trupach /../ niszczono coraz więcej świątyń, a podjudzane tłumy nierzadko masakrowały pogan. Nieomal zawsze działo się to pod przewodem biskupów czy opatów, przy czym najaktywniejsi byli mnisi. /../ Przez całe wieki kler propagował też święta wojnę, do której Urban II jeszcze w 1095 r. /../ nakłaniał zbójców, zapewniając im odpuszczenie grzechów, obfity łup, krainę mlekiem i miodem płynącą i krzyczał: „To nakazuje Chrystus!” (wg Opus diabli K. Deschnera).

To bardzo skrótowe i ogólne przedstawienie wycinka wczesnej historii Kościoła katolickiego unaocznia nam rozmiar tego odrażającego w swym niewyobrażalnym zakłamaniu procederu, oraz to, jak szybko przyjął się on w Kościele, który miał z założenia propagować idee i nauki Jezusa Chrystusa i stał się ogólnie przyjętą normą postępowania nie tylko dla jego pasterzy, ale też dla podporządkowanych im wiernych. Tym powszechnym złem, które tu występuje są masowe zbrodnie na bliźnich, czynione w imię enigmatycznego dobra: „interesu religii”, choć należałoby powiedzieć: realnej władzy kleru nad resztą społeczeństwa.Trudno także powiedzieć, jaki był w tym udział ludzi dobrych i nieświadomych zła, w którym uczestniczą.    

 

Doskonałą ilustracją powyższego wątku, będą zapewne fragmenty kroniki wyprawy krzyżowej (pierwszej krucjaty), opisującej zdobycie Jerozolimy w 1099 r.:

„W środę i czwartek (13 i 14 VII) nocą i dniem przypuszczamy ze wszystkich stron niezwykły szturm do miasta. /../ Kiedy zaś zbliżyła się godzina, w której Pan nasz Jezus  Chrystus raczył dźwignąć za nas drzewo krzyża, rycerze nasi mężnie poczęli walczyć na wieży /../ Wtedy to jeden z naszych rycerzy /../ wdarł się na mury miasta. Skoro tylko wtargnął, wszyscy obrońcy zaczęli uciekać z murów miasta, a nasi następnie ścigali ich i mordowali aż do świątyni Salomona; tu była taka rzeź, że nasi po kostki brodzili we krwi /../.Wreszcie nasi pokonawszy pogan, pojmali w świątyni sporo mężczyzn i kobiet i mordowali kogo chcieli, a kogo chcieli zatrzymywali przy życiu /../.

 

Wojska nasze wkrótce rozbiegły się po mieście /../ zabierając złoto i srebro, konie i muły, oraz zajmując domy pełne wszelkich rzeczy. Wszyscy zaś pośpieszyli, płacząc z nadmiernej radości, do Grobu Zbawiciela. /../ Nazajutrz rano wdarli się żołnierze potajemnie na dach świątyni (Salomona) i napadli na Saracenów, mężczyzn i kobiety, ścinając ich gołymi mieczami; niektórzy z nich rzucali się (z dachu) świątyni. /../ O takich rzeziach pogan nikt dotąd nie słyszał, ani ich nie widział, bo stosy trupów wyglądały jak wały graniczne, a nikt nie zna ich liczby, tylko sam Bóg” (Religie wschodu i zachodu, Kazimierz Bank).

Jakie zło jest tu przedstawione? Tak jak i w poprzednich przykładach: morderstwa na masową skalę,a także grabież cudzego mienia. Jakim natomiast dobrem jest to uzasadnione?  Wyzwoleniem Grobu Pańskiego z rąk innowierców, oraz zapewnieniem bezpieczeństwa pielgrzymom zmierzającym do tegoż grobu. A tak naprawdę chodziło o wzmocnienie władzy papieża Urbana II, który tę krucjatę proklamował w 1095 r. na synodzie w Clermont, jak i stworzenie perspektywy ekspansji terytorialnej dla arystokracji i bogatych łupów dla wszystkich. Podobne pobudki przyświecały organizatorom następnych ośmiu krucjat.

 

Teraz następne wielkie zakłamanie religijne, które wiąże się ze „świętą” Inkwizycją. Papież Innocenty IV bullą Ad exstripanda z 1252 r. sankcjonuje tortury w sądownictwie kościelnym, za które musiały płacić rodziny katowanych ofiar. Natomiast Innocenty VIII (koniec XV w.) bullą Summils desiderantes affectibus oficjalnie zezwolił na torturowanie i skazywanie na stos, podejrzanych o czarownictwo. Przywołuje w niej jako autorytety, inkwizytorów Insitoriusa i Sprengera, autorów Młota na czarownice. Jakie to miało konsekwencje? W książce Zbrodnie w imieniu Chrystusa, Robert A. Haasler napisał:

„Wolter obliczył, że w imię wiary 9 468 800 chrześcijan straciło życie za sprawą innych chrześcijan. Większość z nich to ofiary inkwizycji /../ Sobór (w Tuluzie) nakazał też, by wszyscy wierni przysięgali biskupom, że z zapałem będą prześladować kacerzy i tę przysięgę mieli powtarzać co dwa lata. /../ Kościół nie wzdragał się przy tym, przed wykorzystaniem anonimów i wręcz zachęcał do denuncjowania. Każdy katolik zobowiązany był wydać znanego mu innowiercę. Dzieci, które by nie doniosły na swych heretyckich rodziców, musiały liczyć się z utratą wszelkiej własności /../ Imiona świadków przed oskarżonym zatajano /../.

 

Odtąd obok ławy tortur wisiał zawsze krzyż, a w czasie torturowania, służące do tego celu narzędzia były wielokrotnie polewane wodą święconą /../. Kto odwołał zeznania złożone podczas tortur, tego poddawano torturom po raz drugi. Kto publicznie ośmielił się stwierdzić, że zeznania jego zostały wymuszone torturami, tego palono żywcem jako heretyka recydywistę. W każdym więzieniu inkwizycji, krucyfiks i ława tortur stały obok siebie /../ do wykazania winy wolno się było uciekać do wszelkich oszustw, istniało jednoznacznie sformułowane przyzwolenie na stosowanie takich metod /../.

„Egzekucje kacerzy wykonywane były na ogół w dni świąteczne. I traktowane były jako demonstracja nieograniczonej władzy Kościoła /../ każdy wierny, który nosił drewno na stos, otrzymywał odpust zupełny /../ Jedynie w wyjątkowych wypadkach – i była to wielka łaska – duszono ofiarę przed straceniem. W czasie gdy heretyk /../ albo się dusił, albo powoli płonął, zgromadzeni katolicy śpiewali pieśń „Chwalimy Cię, wielki Boże”. /../ Mienie straconych było konfiskowane przez Kościół, a ich wydziedziczeni potomkowie przez trzy pokolenia uchodzili za ludzi niegodnych”.

Jakie realne zło wyłania się nam z powyższych świadectw historycznych? Torturowanie i palenie na stosach ludzi, czyli jak wyżej: morderstwa na masową skalę, do których doszły niewyobrażalne wręcz cierpienia ofiar, zadawane przez sadystycznych oprawców inkwizycji. Na jakie natomiast dobro powoływano się w tym przypadku? Zapewne szeroko pojmowany „interes religii”, który generalny inkwizytor kard. Carafa (późniejszy papież Paweł IV) tak sprecyzował: „W sprawach wiary nie wolno czekać ani chwili, ale przy najmniejszym podejrzeniu karać należy natychmiast z najwyższą surowością”.

 

Kiedy się jednak wczytać w owe fragmenty można odnieść wrażenie, iż tak naprawdę chodzi w tym zakłamanym procederze o władzę nad wyznawcami tejże religii, czyli pozbywanie się przeciwników tejże władzy, oraz tych, którzy mogliby jej zagrozić. Jak i korzyść materialną, towarzyszącą konfiskacie mienia nieszczęsnych ofiar inkwizycji.Trudno mi także określić czy brali w tych wydarzeniach ludzie dobrzy (zapewne najczęściej jako ofiary), którzy wyrządzali krzywdy bliźnim ze strachu, czy też z nieświadomości.

 

Teraz może coś z innej półkuli, aczkolwiek z tej samej religii: będzie to rzecz o chrześcijańskich konkwistadorach, dopuszczających się bestialskich zachowań w stosunku do tubylców z Nowego Świata. W książce Opus diaboli Karlheinz Deschner pisze:

„Chrześcijanie – pisze Las Casas (naoczny świadek, hiszpański dominikanin) – wdzierali się między ludzi, nie oszczędzali ani dzieci, ani starców, ani kobiet brzemiennych, ani tych w połogu, rozpruwali im ciała i rozrywali wszystkich na kawałki, nie inaczej, niż gdyby napadli na stado owiec” /../ „Nowo narodzone istotki – opowiada Las Casas – odrywali, chwytając je za nogi, od piersi matek i rzucali je na skały, rozbijając im głowy /../. Inne dzieci włóczyli ze sobą po ulicach, trzymając je za ramiona, śmiali się przy tym i żartowali, a w końcu wrzucali te dzieci do wody /../.

 

Robili oni też szerokie szubienice, takie, że stopy prawie dotykały ziemi, na każdej z  tych szubienic wieszali na cześć i chwałę Zbawiciela i dwunastu apostołów, po trzynastu Indian, potem podkładali drewno, rozniecali ogień i palili wszystkich żywcem /../ Wszystkich pozostałych, razem z ich świtą, chrześcijanie zabili lancami i szpadami; ale królową Anacoanę przez respekt powiesili /../ Wszystkie opisane tu okropności i jeszcze wiele innych widziałem na własne oczy”.

Jakie realne zło jest tu przedstawione? Jedno z najbardziej odrażających: mordowanie małych dzieci, które niczym nie zawiniły owym „bogobojnym i pobożnym” oprawcom, oprócz tego, że stanęły na ich życiowej drodze. Jakim dobrem można uzasadnić takie przerażająco okrutne zachowania? Czy jest w ogóle coś, co tłumaczy ten rodzaj bestialstwa?

 

Owszem, według wpojonych tym ludziom „prawd religijnych” czynili oni „dobro” , ponieważ ani ci tubylcy, ani ich potomstwo nie będąc chrześcijanami, nie zasługiwali, by cieszyć się życiem. Było już zwyczajem w takich sytuacjach, że takie małe istotki chrzczono naprędce, a zaraz potem roztrzaskiwano o kamienie, aby nie zdążyły nagrzeszyć. Wierzono bowiem, że w ten sposób ratuje się ich dusze przed ogniem piekielnym i zapewnia im wieczne zbawienie. Może być wyższa racja dla takiego zachowania, niż ta? Według ówczesnych wierzeń – nie!

 

 A co do dobrych ludzi, którzy potrzebują religii, by czynić złe rzeczy, to miałbym w tym przypadku duże zastrzeżenia: jakoś trudno mi uwierzyć w to, że religia może w tak wielkim stopniu pomieszać ludziom w głowach, aby skłonić ich do tak przerażających zachowań. Bardziej skłonny byłbym sądzić, że oni niezależnie od religii byli złymi ludźmi, a ona tylko wydobyła na wierzch to zło, wmawiając im, iż czynią dobro. Może jeszcze jeden znamienny przykład, w doskonały sposób ukazujący wpływ religii na nienawistną postawę w stosunku do bliźnich. W książce Opus diaboli  K.Deschner pisze:

„Już u schyłku starożytności uchwala się na dziesiątkach synodów kolejne surowe restrykcje antysemickie, aż wreszcie w 638r. szósty sobór w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich Żydów zamieszkałych w Hiszpanii, natomiast siedemnasty sobór toledański w 694r. uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku życia wzwyż. /../

 

Papież Innocenty IV /../ w 1244r. kazał spalić Talmud. W innych bullach /../ papieże regularnie zmuszali Żydów do słuchania ściśle kontrolowanych kazań nawracających, przy czym byli oni bici laskami, żeby nie zasypiali. /../ „Złe traktowanie Żydów uważa się za dzieło miłe Bogu” – donosi w XII w. Abelard” /../ Krótko mówiąc, antysemickie dekrety kościelne pojawiają się aż do XIX w. Jeszcze Leon XII, intronizowany w 1823r. /../ tworzy nowe getta i poddaje ich mieszkańców inkwizycji.

 

Nic dziwnego, że stale podjudzany chrześcijański motłoch zaczął również likwidować Żydów. Byli oni kamienowani, topieni, łamani kołem, wieszani, rąbani na kawałki, paleni żywcem i grzebani żywcem. Na postronkach i za włosy zaciągano ich do chrzcielnicy i czynny udział w tym przymusowym chrzczeniu brał wyższy kler, który ciągle domagał się coraz zacieklejszych prześladowań. /../

 

W XIII i XIV w. wybuchy antysemickiej nienawiści, które wstrząsnęły całą Europą, były inicjowane przede wszystkim przez sobory laterańskie. Czwarty z nich, który obradował za czasów Innocentego III, najpotężniejszego papieża w całych dziejach /../ Otóż ten sobór potwierdził, powołując się na Augustyna, tezę o wiecznym podporządkowaniu, zniewoleniu Żydów i wydał szereg antysemickich dekretów. /../

Kościół katolicki niejednokrotnie w przeszłości inicjował i popierał nagonkę na Żydów. Jeszcze w XX wieku Pius X oświadczył dosłownie: „Religia żydowska była podstawą naszej religii; została jednak zastąpiona nauką Chrystusa i nie możemy uznać dalszej racji istnienia tamtej”.

W tym przypadku ilość realnego zła, która się nagromadziła przez kilkanaście wieków takiego traktowania owego narodu, uważającego się za „wybranego przez Boga”, przez wiernych innych religii (szczególnie katolicyzmu), jest wręcz nie do wyobrażenia. Jest ono również tak wielorakie, że nie sposób nawet wymienić jego wszystkich rodzajów. Na jakie natomiast dobro powołuje się ono, usprawiedliwiając swoje odrażające działania? Na Pismo Święte, jakże by inaczej? Oto stosowne wersety:

„Piłat /../ wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz”. A cały lud zawołał: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27,24,25). Poza tym Jezus wielokrotnie zwraca się do ortodoksyjnych Żydów słowami: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy /../ Biada wam przewodnicy ślepi /../ którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! /../ wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości /../.

 

Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? /../ Tak, spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi” (Mt 23, 28,15-35). „Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się oni wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży” (1 Tes 2,15).

Zatem tym „dobrem” na które powołuje się owo zło, jest przeświadczenie (wywodzące się już z Biblii, czyli Słowa Bożego), że Żydzi są winni ukrzyżowania Jezusa Chrystusa (czyli tak zwanego „bogobójstwa”) i dlatego powinni być ukarani wytępieniem z powierzchni Ziemi. Dziwne tylko, że wg chrześcijańskiej doktryny (a zatem Kościołów, które najdotkliwiej prześladowały „starszych braci w wierze”) wynika, iż to sam Bóg wpadł na taki pomysł, aby przez Ofiarę Odkupienia z jego Syna zbawić grzeszną ludzkość. Ilu więc dobrych ludzi dało się nabrać na tę zakłamaną i wewnętrznie sprzeczną ideę? Nawet nie sposób tego policzyć.

 

Na czym polega mechanizm tego zakłamania, stosowany we wszystkich tych przypadkach?  Na fałszywym przekonaniu, że zło, które jest wyrządzane w imię wyższego celu zawsze uświęca środki, którymi się do niego starano zbliżyć. Ergo: nie jest zatem złem w potocznym rozumieniu tego słowa, lecz dobrem, którego inaczej nie sposób było osiągnąć.

 

A prościej i prawdziwiej: każde zło (nawet największa zbrodnia, przestępstwo i niegodziwość), które jest pomocne w osiągnięciu i utrzymaniu przez kapłanów całkowitej władzy nad swymi  owieczkami – już z definicji jest dobrem. Natomiast każde dobro, które przeciwstawia się temu odwiecznemu porządkowi rzeczy – z definicji jest złem, które należy potępiać i zwalczać wszelkimi możliwymi sposobami. I na tym polega religijne rozumienie dobra i zła. Przynajmniej (na co wskazują liczne świadectwa historyczne) w katolicyzmie.

 

Gwoli ścisłości przedstawię jeszcze w tej sprawie stanowisko humanizmu ewolucyjnego. W doskonałej książceMichaela Schmidta-Salomona Poza dobrem i złem, jej autor pisze:

„Dobro” i „Zło” to moralne fikcje niemające odpowiedników w rzeczywistości. /../ Kulturowy sukces tych fikcji bierze się w głównej mierze stad, że stanowiły one doskonały wewnątrzgrupowy mechanizm stabilizujący, pozwalający danej grupie odgraniczyć się od „obcych”. Jednak w procesie rozwoju kulturowego osiągnęliśmy już takie stadium, w którym dalsze trzymanie się archaicznego dualizmu dobra i zła jest wykluczone. /../

 

Gdy mempleks dobra i zła na stałe zagnieździ się w systemie pojęciowym, trudno znaleźć czyn tak okrutny, żeby w imię „wielkiej, słusznej sprawy” nie można było go popełnić. Najwięksi przestępcy w historii nie byli żadnymi demonami, lecz uważali się /../ za idealistów i wręcz roili sobie, że reprezentują „armie dobra” w walce z „powszechnym złem”. /../

 

„Religie, twierdzi Dawkins, to „mistrzowie sztuki zwodzenia” – i ma niewątpliwie rację. Ale określenie to tyczy się każdej ideologii, która za pomocą mempleksu „dobro versus zło” namawia jednostkę do poświęcenia własnego życia w imię „wyższych ideałów wspólnoty”. Gdy ofiara połknie przynętę w postaci poczucia przynależności do grupy „elitarnych wojowników zwalczających zło”, nie ma już w zasadzie szans na ratunek”.  

Religie w czasie swej długiej historii wyrządziły ludzkości mnóstwo realnego zła, w imię enigmatycznego i nieweryfikowalnego dobra. I o ile to zło jest łatwo dostrzegalne (można je opisać, sklasyfikować i policzyć), to istnienia owego „dobra”, które wymagałoby czynienia zła w jego imieniu, w żaden sposób nie da się udowodnić, ani obronić jakąkolwiek sensowną argumentacją. Chyba tylko taką, iż wymaga tego interes nie tyle religii, co władzy człowieka nad człowiekiem uzurpowanej w imieniu religii i przypisywanych im bogów.

 

Jeśli tak się sprawy mają, to czy można się dziwić, że to religijne „dobro” jest w istocie wyrafinowanym „złem”, które tylko udaje dobro, przywdziewając podstępnie jego maskę? Czy można się dziwić ludziom, którzy od wielu wieków są oszukiwani w tej kwestii przez swoich duszpasterzy, przekonujących ich w majestacie swego Boga i religii, że wcale nie wyrządzają zła bliźnim (choć ślepy zauważyłby, że jest inaczej), a jedynie dobro? Ciekawe jak na te pytania odpowiedzieliby nasi wygadani rygorystyczni moraliści.

 

                                                           ----- // -----

 

„Największe okrucieństwa w historii nie były dziełem szatana, ale dokonywały się w imieniu światopoglądów rzekomo dobrych ludzi” (Philip Vandenberg).

 

Maj 2015 r.                                       

      

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Żurawie
Hili: Żurawie odlatują.
Ja: Wrócą wiosną. 
Hili: Dziwne to wszystko.

Więcej

Pytanie
bez odpowiedzi
Jerzy Łukaszewski  


Kiedy czytałem w „Przeglądzie” wywiad z A. Nowakiem i S. Obirkiem na temat wydanej przez nich ostatnio książki „Gomora”, szczególną uwagę zwróciłem na twierdzenie, że polski Kościół jest antyintelektualny. Nie, żeby była to dla mnie jakaś nowość, ludyczna religijność Polaków skupiających się na czci świętej kremówki od lat drażni każdego w miarę rozumnego człowieka.

Więcej

HRW wypacza międzynarodowe
prawo przeciwko Izraelowi
Elder of Ziyon


Po kolejnym tweecie Kena Rotha (z grubsza około 130 w tym roku) z twierdzeniem, że Izrael praktykuje apartheid, postanowiłem spojrzeć głębiej na faktyczną prawną definicję apartheidu i zobaczyć, czy i jak Human Rights Watch ją wypacza.


Wszystkie istotne definicje apartheidu używają  precyzyjnego języka, że jest to zbrodnia dyskryminacji rasowej. 

Więcej
Blue line

Atak ateizmu
na ludzki rozum? (II)
Lucjan Ferus


Kontynuacja tekstu z poprzedniego tygodnia. Odnoszę się w niej do dawnej wypowiedzi obecnego doradcy ministra edukacji Pawła Skrzydlewskiego, a konkretnie do słów: „ /../ ateizm jest atakiem na ludzki rozum. Jest zgodą na absurd. Jest pogwałceniem racjonalności”. No cóż, każdy ma prawo do własnych poglądów, tym nie mniej, chętnie poznałbym uzasadnienie tych zarzutów. Bardziej pasują one do religii niż do ateizmu, o którym nasz noblista Czesław Miłosz, w książce Ziemia Ulro napisał: „Moralnie nic nie przemawia moim zdaniem za chrześcijanami i przeciw ateistom”. I dalej: „Rzekłbym nawet, że jeżeli kogoś stać na to, żeby być ateistą – powinien nim być”.

Więcej

Od czegoś trzeba
zacząć…
Andrzej Koraszewski


Znakomity polski dziennikarz (i naprawdę przesympatyczny człowiek), zadał mi pytanie, czy izraelska gazeta „Haaretz” jest antysemicka. Towarzysząca pytaniu uśmiechnięta ikonka wydawała się informować, że twierdzącą odpowiedź uznałby za jakąś aberrację.

Być może warto przyjrzeć się tej sprawie bliżej, ponieważ wiele wskazuje na to, że jest to stanowisko znacznej części polskich opiniotwórców. Kto zatem twierdzi, że ta izraelska gazeta jest antyizraelska, że wchodzi w systematyczne sojusze z oczywistymi antysemitami, że systematycznie przekłamuje obraz Izraela?

Więcej
Blue line

Ludobójstwo chrześcijan
w Nigerii
Raymond Ibrahim

Odkąd islamskie natarcie w Nigerii zaczęło się na dobre w lipcu 2009 roku, ponad 60 000 chrześcijan zostało zamordowanych lub porwanych podczas najazdów. Uprowadzeni chrześcijanie nigdy nie wrócili do swoich domów, a ich bliscy uważają, że nie żyją. W tym samym czasie podpalono i zniszczono około 20 000 kościołów i szkół chrześcijańskich. Na zdjęciu: Islamscy ekstremiści spalili kościół w nigeryjskim mieścieGarkida, luty 2021r. Żródło: Facebook, autor anonimowy.

Wielu międzynarodowych obserwatorów od lat pisze o  „ludobójstwo” chrześcijan w Nigerii, jednak to zjawisko w ostatnim czasie przybrało zastraszające rozmiary.

Odkąd islamskie natarcie zaczęło się na dobre w lipcu 2009 roku – najpierw w wykonaniu Boko Haram, islamskiej organizacji terrorystycznej, a później przez muzułmańskich pasterzy z plemienia Fulani (również zradykalizowanych i motywowanych ideologią dżihadystyczną),  ponad 60 000 chrześcijan zostało zamordowanych, lub uprowadzonych podczas napadów. Uprowadzeni chrześcijanie nigdy nie wrócili do swoich domów, a ich bliscy uważają, że nie żyją. Ponadto w tym samym czasie podpalono i zniszczono około 20 000 kościołów i szkół chrześcijańskich.

Więcej

Dlaczego Żydzi
bronią swoich wrogów?
Lyn Julius

Masowy grób żydowskich ofiar pogromu w Bagdadzie w czerwcu 1941 roku. (Zdjęcie: Wikipedia.)

W zeszłym miesiącu na forum „Jewish Chronicle” Sabrina Miller wystosowała apel: żydowskie szkoły [w Anglii] powinny uczyć palestyńskiej narracji. Argumentowała, że to pomogłoby żałośnie niedoinformowanym młodym Żydom w przedstawianiu lepszych argumentów na rzecz syjonizmu, kiedy pójdą na uniwersytety. Chociaż ten apel mógł mieć najlepsze intencje, jest tu niebezpieczeństwo wpadnięcia w pułapkę. Nakba (arabskie słowo na “katastrofalny” exodus 710 tysięcy palestyńskich uchodźców) była konsekwencją arabskiej decyzji pójścia na wojnę w 1948 roku – wojnę rozpoczętą przez ich stronę i przegraną. Mówienie o nakbie bez zrównoważenia lub kontekstu byłoby promowaniem jednostronnej narracji Palestyńczyków jako pokrzywdzonych.

Więcej

My naród
i klops
Andrzej Koraszewski 


Wszystkie narody mają kłopot ze słowem naród i nie ma się czemu dziwić, bo nie tylko obrosło licznymi znaczeniami, jest często używane jak maczuga lub prymitywny środek nasenny (co czasem na jedno wychodzi). Minister kultury finansuje szermujących słowem „naród” i uzupełniających to pojęcie hasłami „Bóg, Honor, Ojczyzna” oraz „Śmierć wrogom ojczyzny”. Czy minister kultury wie, co robi i do czego dąży? Bez przesady, ministra kultury nie należy podejrzewać o świadomość.
Być może problem jest gdzie indziej. Czy jeśli banda prymitywnych i morderczych chłystków próbuje zawłaszczyć słowo „naród” jako bojowy okrzyk dla kolejnych zadym, to czy wszyscy inni powinni zrezygnować z tego pojęcia? To raczej nie byłoby mądre. Część narodu może przestać używać słowa „naród”, ale ono nie zniknie, co więcej, nie przestanie być narzędziem w polityce, w wojnie o rząd dusz w narodzie.

Więcej

Sztuczki UNRWA,
by wyciszyć słowa prawdy
Ruthiue Blum

 Ambasadorowi Izraela przy ONZ, Giladowi Erdanowi, nie pozwolono na przedstawienie zebranym na obradach Zgromadzenia Ogólnego zdjęcia, które pokazywało antysemicką naturę nauczycieli UNRWA(zdjęcie: Rzecznik ambasadora GILADA ERDANA)

Biorąc pod uwagę naturę i misję Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA), nie dziwi, że izraelskiemu ambasadorowi przy ONZ, Giladowi Erdanowi nie pozwolono na wejście na salę Zgromadzenia Ogólnego z dużym zdjęciem dowodzącym tego, co zamierzał przedstawić na zgromadzeniu na temat tej organizacji.


Był to plakat ilustrujący antysemickie poglądy nauczyciela szkoły UNRWA w Gazie, na którym chwalił Adolfa Hitlera. Erdan zaopatrzył się w ten plakat, by obalić twierdzenia, które głosi sekretarz generalny UNRWA, Philippe Lazzarini.

Więcej

Marina Abramović
- artystka niezwykła
Jerzy Łukaszewski 


Marina Abramović to artystka niezwykła pod każdym względem. Nieczęsto się zdarza, że w organizowanym przez kogokolwiek performansie chce uczestniczyć aż 750 tysięcy ludzi, jak to się zdarzyło w 2010 roku pani Abramović w Nowym Jorku.

Więcej

Konsulat dla Palestyńczyków
w Jerozolimie?
Eugene Kontorovich 


Administracja Bidena wie, że nie ma krajowego poparcia, by w pełni  cofnąć uznanie Jerozolimy – spełnia więc żądania skrajnej lewicy przez zniweczenie naturalnych konsekwencji tego uznania.


Administracja Bidena próbuje częściowo zniweczyć jedno z największych dyplomatycznych osiągnięć Izraela w ostatnich dziesięcioleciach – uznanie suwerenności Izraela nad całą Jerozolimą przez Stany Zjednoczone, a potem przez kilka innych krajów. Dobrą wiadomością jest to, że – w odróżnieniu od wielu dyplomatycznych podchodów – izraelski rząd ma możliwość zatrzymania tego ataku.

Więcej
Blue line

Jarred Diamond. Dlaczego
lewica go nie kocha?
Jerry Barnett


Minęło 30 lat od opublikowania pierwszej książki Jareda Diamonda Trzeci szympans i dobrze przetrwała test czasu. Diamond analizuje w niej ewolucyjne podstawy ludzkiego zachowania, a w szczególności zróżnicowanie zachowań ze względu na płeć. Na marginesie, przy rozważaniach, jak ewolucja ukształtowała nasze zachowania, Diamond rozważa kontrowersyjny fakt, że genetycznie odmienne grupy ludzi uzyskiwały tak różne rezultaty w historii ludzkości – jedne rozprzestrzeniły się na całą planetę i nagromadziły bogactwa, podczas gdy inne do niedawna żyły w powszechnej biedzie. Jeszcze inne zepchnięto do punktu wymarcia. Jego wnioskiem jest, że te olbrzymie rozbieżności wyników nie są spowodowane biologicznymi różnicami między różnymi odłamami ludzkości, ale zróżnicowaniem geografii i środowiska różnych części świata.

Więcej

Biden ignoruje stanowisko
Palestyńczyków
Bassam Tawil

Słowa administracji Bidena o osiągnięciu “rozwiązania w postaci dwóch państw”  nie wydają się imponować wielu Palestyńczykom. Ci Palestyńczycy, według niedawnego sondażu opinii publicznej, wolą prowadzić walkę zbrojną przeciwko Izraelowi. Przy takich poglądach można bezpiecznie założyć, że palestyńskie państwo, które administracja Bidena ma nadzieje założyć obok Izraela, będzie opanowane przez wspieranych przez Iran terrorystów, takich jak Hamas i Palestyński Islamski Dżihad. Na zdjęciu: ówczesny wiceprezydent, Joe Biden w 2013 roku. (Zdjęcie: Wikipedia)

Mimo decyzji administracji Bidena o wznowieniu finansowej pomocy dla Palestyńczyków i działań na rzecz wskrzeszenia “procesu pokojowego” z Izraelem, większość Palestyńczyków nadal popiera Hamas, palestyńską grupę terrorystyczną, która nie uznaje prawa Izraela do istnienia.

Więcej
Blue line

Nigeryjscy farmerzy
nie mogą się doczekać
Joseph Opoku Gakpo


Brak genetycznie modyfikowanych nasion wspięgi wężowatej, bo popyt na tę odporną na owady odmianę radykalnie przekracza podaż. Naukowcy sektora publicznego, którzy stworzyli tę wysokoplenną odmianę, mają trudności z wyprodukowaniem wystarczającej ilości certyfikowanych nasion, by zaspokoić olbrzymi popyt po tym, jak farmerzy, posadzili je na próbę w ubiegłym roku i opowiadali o tym, jak pomogła ochronić ich pola przed żarłocznym owadem, który niszczy strąki roślin. W grudniu 2019 roku Nigeria zaaprobowała komercyjne używanie odpornej na te owady odmiany.

Więcej

Próbowali spalić Żydów żywcem.
Znowu
Stephen M. Flatow

Modlitwa przy Grobie Józefa.

Nie wyobrażałem sobie, że 76 lat po końcu Holocaustu będę pisał te słowa, a jednak. W zeszłym tygodniu antysemici próbowali spalić Żydów żywcem. Świat odwrócił wzrok.


Kilkuset Żydów było w drodze na spokojną, legalną ceremonię religijną w święto Szałasów przy grobie biblijnego patriarchy Józefa, który znajduje się w mieście Sychem. Miasto, lepiej znane pod swoją rzymską nazwą – Nabluz – miało znaczną żydowską społeczność do czasu, kiedy arabscy uczestnicy rozruchów wygnali ich w latach 1930. Teraz nowe pokolenie arabskich terrorystów urządziło zasadzkę na Żydów. Autonomia Palestyńska, która rządzi miastem, nie zrobiła niczego, by interweniować.

Więcej

Taniec pijanych
motyli
Andrzej Koraszewski 


Jak co roku o tej porze, w ogrodzie szaleństwo pijanych motyli. Żerują na spadających owocach, preferują fermentujące winogrona. Nie dziwcie im się, życie jest krótkie i brutalne. Czasem któryś wpada na werandę i tłucze się o szybę. Trzeba go wtedy ostrożnie zamknąć w dłoniach i wypuścić na wolność. Odlatuje na niepewnych skrzydłach tam, gdzie ma nadzieję na coś mocniejszego.

Więcej

Opowieść
ku przestrodze
Jonathan S. Tobin 

Konferencja  w Erbilu w Iraku, której gospodarzem jest Centrum Komunikacji Pokojowej, wrzesień 2021 r. Źródło: Zrzut z ekranu

Konferencja, której uczestnicy wezwali Irak do przyłączenia się do Porozumień Abrahamowych, dała nadzieję na rozszerzenie rosnącego kręgu zwolenników normalizacji. Jednak zastraszanie zaangażowanych w ten proces osób pokazuje, jak niebezpieczny może być zdrowy rozsądek w świecie arabskim. Czytelnicy „Wall Street Journal”  zobaczyli 24 września dobrą wiadomość na temat perspektyw pokoju  na Bliskim Wschodzie. W tej gazecie, na stronie opinii, znalazł się artykuł szejka Wisama Al-Hardena, wpływowego przywódcy plemiennego z irackiej prowincji Anbar...

Więcej

Atak ateizmu
na ludzki rozum?!
Lucjan Ferus

Szaleniec, czy tylko fanatyk? Święty Augustyn (354-430)

Do napisania niniejszego tekstu zainspirował mnie niedawny artykuł z „Listów z naszego sadu” autorstwa Andrzeja Koraszewskiego, pt. „Powolne odrzucanie religijnego mitu”. A mówiąc dokładniej, zacytowany w nim fragment: „Od czasów św.Augustyna /../ św.Tomasza z Akwinu istnieje przekonanie charakterystyczne dla kultury zachodu, że /../ Wielu ludzi nie nadaje się do tego, by być nauczycielami. Nie nadają się przede wszystkim ateiści, dlatego, że sam ateizm jest atakiem na ludzki rozum. Jest zgodą na absurd. Jest pogwałceniem racjonalności” (Paweł Skrzydlewski, doradca ministra edukacji. Wypowiedź z 2014 r.).

Choć p.Koraszewski dokładnie wyłożył w nim swoje racje, chcę dodać swoje „trzy grosze” mając nadzieję, że uda mi się pokazać ten problem z innej perspektywy. Mamy więc w tym cytacie zarysowane parę problemów, które można ująć w trzy pytania: „1.Ateistyczny czy religijny atak na ludzki rozum? 2.Ateistyczna czy religijna zgoda na absurd? 3.Ateistyczne czy religijne pogwałcenie racjonalności?” Jednak zacznę od innego fragmentu tej wypowiedzi: odwołania się jej autora do dwóch „wielkich świętych” katolicyzmu: św. Augustyna  i św. Tomasza z Akwinu. Znając ich „dokonania na niwie religijnej”, można będzie od razu poznać, jakie „chrześcijańskie wartości” reprezentuje jej autor.

Więcej

Prawdziwi palestyńscy
“bohaterzy”: terroryści
Bassam Tawil

Dla prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa (na zdjęciu) i dla kierownictwa AP każdy Palestyńczyk, który przyłącza się do dżihadu przeciwko Izraelowi i Żydom i zostaje zabity, ranny lub uwięziony, jest „bohaterem”. To jest ta sama AP, nad wzmocnieniem której pracuje obecnie administracja Bidena. (Zdjęcie: Mahmoud Abbas. Wikipedia.)

Podczas gdy wiele międzynarodowych mediów skupiało uwagę na ucieczce sześciu palestyńskich więźniów z izraelskiego więzienia 6 września, jak również na rozgrywającym się w kolejnych dniach dramatycznym pościgu za nimi tysięcy izraelskich policjantów i żołnierzy, tylko nieliczne – jeśli w ogóle jakieś – informowały o trwającym gloryfikowaniu terrorystów przez przywódców Autonomii Palestyńskiej (AP).  

Fakt traktowania przez AP palestyńskich terrorystów jako bohaterów, włącznie z tymi, których złapały siły bezpieczeństwa Izraela, którzy zostali osądzeni i odsiadują kary więzienia, nie jest niczym nowym. W rzeczywistości ta praktyka datuje się do pierwszych lat po założeniu Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP) w 1964 roku.

Więcej

Facebook
– przestój i panika
Liat Collins

Przed logo Facebooka, WhatsApp, Instagramu i  Messengera widać przerwane kable ethernetu na ilustracyjnym zdjęciu zrobionym w tym tygodniu(photo credit: DADO RUVIC/REUTERS) 

Podobnie jak miliardy ludzi na całym świecie, wzięłam w tym tygodniu krótką, niezaplanowaną przerwę od Facebooka. W poniedziałek lub wtorek (zależnie od twojej strefy czasu) całe imperium Facebooka w przedziwny sposób stanęło: żadnego Facebooka, WhatsApp, Instagramu ani Messengera. Firma obwiniała potem “błędną zmianę konfiguracji”. To nie brzmi pocieszająco. Big Tech jest właścicielem – i handluje – olbrzymią ilością osobistych danych. Niepokoi myśl, że ktoś mógł niedbale przerwać nasze wirtualne życie. Właściwie, wszystko o mediach społecznościowych wydaje się coraz bardziej niepokojące.

Więcej

Konferencja – Palestyna
po  “zniknięciu” Izraela
Z materiałów MEMRI

Konferencja Obietnica Życia Przyszłego sponsorowana przez Al-Sinwara (Źródło: Palsawa.com, 30 września 2021)

Trzydziestego września 2021 r. na konferencji  "Obietnica Życia Przyszłego – Palestyna po wyzwoleniu”, sponsorowanej przez przywódcę Hamasu w Gazie, Jahję Sinwara, w której udział wzięli wysocy rangą funkcjonariusze Hamasu i innych grup palestyńskich, omawiano przygotowania dla przyszłej administracji państwa Palestyna po jego „wyzwoleniu” od Izraela i po „zniknięciu” Izraela.


Niniejszy raport jest przeglądem komunikatu końcowego konferencji z 30 września 2021 r., “Obietnica życia przyszłego” oraz wypowiedzi kilku  uczestniczących w niej funkcjonariuszy.

Więcej
Blue line

Dobór płciowy
versus dobór naturalny
Jerry A. Coyne


Chociaż sam Darwin naszkicował różnicę między doborem naturalnym a doborem płciowym, dobór płciowy jest w rzeczywistości specjalnym przypadkiem doboru naturalnego. Dobór płciowy jest po prostu doborem naturalnym między osobnikami tego samego gatunku pod względem ich zdolności zdobycia partnera: jedno z wielu zachowań, które determinują, jak wiele genów pozostawisz po sobie. I są wypadki, kiedy trudno ustalić, który rodzaj doboru zachodzi. Jeśli plemniki samca pływają szybciej niż plemniki innych samców w gatunku, w którym samice są wielokrotnie zapładniane (np. muszki owocowe) to czy ten samiec doświadcza pozytywnego doboru naturalnego, czy płciowego?

Więcej

Aktywiści, którzy serwują
połowę wiadomości
Hussain Abdul-Hussain

Muhammad Bakr Hussein, trzyletni palestyński chłopiec trafiony kamieniem podczas ataku izraelskiego gangu na jego wioskę. Palestyńskie media informowały, że chłopiec jest w stanie ciężkim. Izraelskie media pokazały chłopca w kilka godzin później w szpitalu, gdzie był leczony. Izraelska policja aresztowała również trzech podejrzanych Izraelczyków. O tym jednak nie informowały już ani palestyńskie media, ani antyizraelscy aktywiści.

Pomijając istotne szczegóły, zmieniają doniesienie w propagandę. Osadnicy w pobliżu południowego Hebronu podobno napadli na palestyńską wioskę, obrzucając jej mieszkańców kamieniami, co sprowokowało  Palestyńczyków do odwetu. Doniesienie w palestyńskim dzienniku "Al-Ayyam" nosiło tytuł: „Obrażenia, w tym dziecko w stanie krytycznym, wynikiem bestialskiego ataku osadników”. Gazeta zamieściła zdjęcie przedstawiające chłopca leżącego na noszach, zaintubowanego i z zamkniętymi oczyma. Izraelska telewizja Kan 11 również poinformowała o tym ataku, pokazując wybite szyby w palestyńskich domach i przeprowadziła wywiady z Palestyńczykami, którzy opowiadali, co się stało. Dziennikarz telewizji Kan 11 pojechał również do szpitala i rozmawiał z ojcem rannego chłopca. Ojciec  miał przypięty hebrajski napis „osoba towarzysząca”. 

Więcej

Iran  bardziej niebezpieczny
niż Korea Północna
Majid Rafizadeh

Irański reżim zbliża się do atomowego kamienia milowego na drodze do posiadania broni jądrowej. Generał Hossein Salami, dowódca Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) z całą jasnością przedstawił plany irańskiego reżimu: „Naszą strategią jest wymazanie Izraela z globalnej mapy politycznej” – powiedział w państwowej telewizji Iranu, Kanał 2 TV w 2019 roku. Na zdjęciu: Hossein Salami. (Źródło: Wikipedia)

Irański reżim zbliża się do atomowego kamienia milowego na drodze do broni jądrowej. Tymczasem wydaje się, że administracja Bidena nie ma jasnego planu, jak zapobiec temu, by broń jądrowa dostała się w ręce mułłów. Nawet “New York Times” informował, że Islamska Republika znajduje się “mniej więcej o miesiąc od posiadania wystarczającej ilości materiału, by uzbroić jedną bombę atomową". Od kiedy administracja Bidena przejęła władzę, irański reżim przyspieszał wzbogacanie uranu do "stopnia bliskiego bojowemu".

Więcej

“Syjoniści” uczą
syjonizmu
Noru Tsalic


Wyobraź sobie klasę pełna 8-latków. Uczą się przedmiotu o nazwie “Wychowanie narodowe i społeczne”. Mają otworzyć podręcznik (wydrukowany w 2019 roku) na stronie 29, który w dwóch punktach streszcza to, czego właśnie nauczyli się:

  • Jerozolima jest arabskim miastem zbudowanym przez naszych arabskich przodków tysiące lat temu.
  • Jerozolima jest świętym miastem dla muzułmanów i chrześcijan.

W klasie obok 10-latki mają lekcję “Islamskiej edukacji”. Na stronie 63 podręcznik (także wydrukowany w 2019 roku) mówi im, że

Ściana Al Buraka jest częścią zachodniego muru meczetu Al-Aksa i tylko muzułmanie mają do niej wyłączne prawo.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Dalsze próby ratowania
afgańskich kobiet
Phyllis Chesler

Premier A P: “Izrael
musi zginąć demograficznie”
Z materiałów MEMRI

Korzenie kryzysu
energetycznego
Matt Ridley

Przemówienie Abbasa
w ONZ
Maurice Hirsch   

Saga rodu Fedorowiczów
i inne historie
Andrzej Koraszewski 

O samowystarczalności
w zakresie obrony
Vic Rosenthal

Idea, która wyprowadziła
rozum na manowce
Lucjan Ferus

Joe Biden mówi o potrzebie
państwa palestyńskiego
Hugh Fitzgerald

"Time Magazine” i zachodnie
podejście do islamizmu
Nervana Mahmoud

Najgorsza rzecz, jaka
przydarzyła się islamowi
Anjuli Pandavar

Edytowanie genów kluczem
do wyżywienia Afryki
Modesta Abugu

Impas w sprawie budżetu
i rozłam w sprawie Izraela
Jonathan S. Tobin

Kraj NATO, sojusznik Rosji
i przyjaciel talibów
Burak Bekdil

Żelazna Kopuła chroni
nie tylko Żydów
Bassemn Eid

Dlaczego Irakijczycy
nienawidzą Palestyny
Hussain Abdul-Hussain

Blue line
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk