Prawda

Wtorek, 7 grudnia 2021 - 22:17

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Dobro i Zło


Lucjan Ferus 2015-06-07


Co jest czym? Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste, jakby się mogło wydawać.

 

Motto: „Dobro nigdy nie powołuje się na zło jako na swoją rację, lecz zło zawsze podaje za swą rację jakieś dobro” (Stanisław Lem).

 

„Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było, mielibyśmy dobrych ludzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi czyniących zło. Tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy” (Steven Weinberg, amerykański fizyk i laureat nagrody Nobla).


Pamiętam, że kiedy przeczytałem tę konstatację mojej znajomej, zbulwersowała ją niebywale, uznając, iż jest ona bardzo obraźliwa dla osób wierzących, że taki stereotyp myślowy jest nieuprawniony i niczym nie uzasadniony. Starałem się jej wytłumaczyć, iż nie chodzi w tym stwierdzeniu o to, że wszyscy dobrzy ludzie czynią zło za podszeptem religii, a jedynie o to, co można wywnioskować z krwawej, pełnej przemocy historii religii: bardzo wielu ludzi czyniło (i czyni nadal) zło z pobudek religijnych, będąc święcie przekonanymi, że czynią dobro miłe ich Bogu, za które będą przez niego nagrodzeni na tamtym świecie.

 

Nie udało mi się przekonać owej znajomej, mimo tego, iż powołałem się jeszcze na Blaise Pascala, którego bardzo ceni, a który myślał podobnie: „Ludzie nigdy z takim przekonaniem i z taka radością nie angażują się w czynienie zła jak wówczas, gdy czynią to z pobudek religijnych”. Prawdę mówiąc nie zdziwiło mnie to wcale, ponieważ jej poglądy zbliżone są do poglądów księdza Dariusza Oko, który swojego czasu wyraził je w Pszczynie, w taki sposób:

 

„Ateiści jak pokazują badania, są mniej moralni, mniej duchowi, bardziej zdolni do rzeczy złych i najgorszych, bardziej prymitywni, brutalni. Oni najbardziej poniżają godność człowieka”. Jednym słowem: co złe, to wina ateistów, nigdy ludzi wierzących, posiadających sumienia moralnie ukształtowane. Dobrze ten problem przedstawił Daniel C. Dennett w książce Odczarowanie. Religia jako zjawisko naturalne:

„Wielu z nas sądzi, że najważniejszą rolą religii jest wspieranie moralności przez dostarczanie ludziom najmocniejszego powodu do tego, by czynili dobro: obietnicy wiecznej nagrody w niebie oraz (zależnie od gustu) groźby wiecznej kary w piekle, jeśli nie będą go czynić. Zgodnie z tym założeniem uważa się, że bez boskiego kija i marchewki ludzie wylegiwaliby się leniwie lub folgowali  swoim prymitywnym zachciankom, łamaliby obietnice, zdradzali współmałżonków, zaniedbywali obowiązki i tak dalej”.

Nie ma się co dziwić zatem, iż zgodnie z tym dalekim od prawdy przekonaniem, większość ludzi traktuje religię jako zestaw samych cnót, których wpajanie człowiekowi od wczesnego dzieciństwa w żaden sposób nie może zaszkodzić, a wręcz przeciwnie: czyni go lepszym, doskonalszym i bardziej wrażliwym osobnikiem. Czy rzeczywiście tak jest? Chciałbym w niniejszym tekście przyjrzeć się bliżej temu problemowi i spróbować obronić prawdziwość  twierdzeń, które zawiera motto do tego tekstu.

 

Sprawdźmy więc na podstawie historycznych przekazów, czy zasadne jest twierdzenie, iż „zło zawsze podaje za swą rację jakieś dobro”, oraz czy „tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie, robią złe rzeczy”? Aby dobrze zrozumieć ten problem musimy cofnąć się do religijnych początków rodzaju ludzkiego. W katechizmie Kościoła katolickiego czytamy:

„Człowiek zwiedziony przez szatana, pogrzebał w swym sercu zaufanie do Boga, nadużył danej mu wolności i sprzeciwił się Bożemu przykazaniu. W tym objawił się pierwszy ludzki grzech. Odtąd prawdziwa powódź grzechu zalewa świat: Kain zabił Abla; grzech stał się zgubą ludzkości”. Zaś sobór Watykański II w Geudium et spes orzekł: „W ciągu bowiem całej historii ludzkiej toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności; walka ta zaczęta ongiś u początku świata trwać będzie do ostatniego dnia, według słowa Pana”.

Według religii katolickiej (i nie tylko) zaczęło się to oczywiście w rajskim ogrodzie, kiedy to pierwsi ludzie skuszeni przez podstępnego i przebiegłego węża, zerwali i zjedli zakazany owoc z drzewa poznania dobra i zła. Otworzyły się im wtedy oczy i odtąd człowiek, tak jak jego Bóg, nie tylko zna dobro i zło, ale też (zgodnie z wolną wolą, którą dostał od Stwórcy) zdolny jest do czynienia dobra i zła, oraz świadomego wyboru któregoś z tych przeciwnych stanów moralnej wartości (czy też moralnego wartościowania).

 

Czas zatem przyjrzeć się, jakie ludzkie postawy i zachowania uważane są przez tę religię za dobro, a jakie za zło. Posłużę się tylko nielicznymi, ale za to bardzo znamiennymi przykładami, których wymowa (mam nadzieję) jest jednoznaczna. Zacznę od wydarzenia, które Uta Ranke-Heinemann opisała w książce Eunuchy do raju: 

„Gdy w 388 r., z poduszczenia swego biskupa, chrześcijanie spalili synagogę w Kallinikon nad Eufratem, a później cesarz Teodozjusz nakazał jej odbudowę na koszt biskupa, Ambroży zaprotestował: „Oświadczam, że podpaliłem synagogę; tak, że wydałem im takie polecenie, by nie było więcej takiego miejsca, w którym przeczy się Chrystusowi… Co stoi wyżej, pojęcie porządku czy interes religii?” /../ W ten sposób  Ambroży wywalczył wreszcie całkowitą bezkarność podpalaczy synagogi. Wszedł do historii Kościoła jako prawy chrześcijanin, który nie ugiął się nawet przed cesarzem”.

Co my tu mamy?: realne zło w postaci spalonej synagogi, zło, które za swą rację podaje ogólnikowe dobro w postaci „interesu religii”. I oczywiście chrześcijańskich podpalaczy, którzy to zło wyrządzili bliźnim w imię swojej religii, przekonywani przez swego najwyższego duszpasterza (i przekonani zapewne), że czynią dobro. Ten szeroko pojmowany „interes religii” będzie się przewijał we wszystkich następnych przykładach.

„Dla najdawniejszych chrześcijan służba frontowa była nie do pomyślenia. Nigdzie w ich piśmiennictwie z pierwszych stuleci nie ma zgody na to, co więcej, wszyscy Ojcowie Kościoła zakazywali zabijania w obronie koniecznej – i oto w 313 r. cesarz Konstantyn obdarzył chrześcijan pełną swobodą praktyk religijnych, po czym w 314 r. uchwalono ekskomunikę dla dezerterów. Kto porzucał broń narażał się na wykluczenie z Kościoła. /../. Sprzyjający armii Kościół /../ odtąd wspierał władców dopuszczających się masowych mordów, a nawet niebawem sam ich zaczął do takich mordów nakłaniać. /../

 

Krótko mówiąc, już w IV w. a jeszcze wyraźniej w V w. Kościół idzie ku triumfowi krzyża po zgliszczach i trupach /../ niszczono coraz więcej świątyń, a podjudzane tłumy nierzadko masakrowały pogan. Nieomal zawsze działo się to pod przewodem biskupów czy opatów, przy czym najaktywniejsi byli mnisi. /../ Przez całe wieki kler propagował też święta wojnę, do której Urban II jeszcze w 1095 r. /../ nakłaniał zbójców, zapewniając im odpuszczenie grzechów, obfity łup, krainę mlekiem i miodem płynącą i krzyczał: „To nakazuje Chrystus!” (wg Opus diabli K. Deschnera).

To bardzo skrótowe i ogólne przedstawienie wycinka wczesnej historii Kościoła katolickiego unaocznia nam rozmiar tego odrażającego w swym niewyobrażalnym zakłamaniu procederu, oraz to, jak szybko przyjął się on w Kościele, który miał z założenia propagować idee i nauki Jezusa Chrystusa i stał się ogólnie przyjętą normą postępowania nie tylko dla jego pasterzy, ale też dla podporządkowanych im wiernych. Tym powszechnym złem, które tu występuje są masowe zbrodnie na bliźnich, czynione w imię enigmatycznego dobra: „interesu religii”, choć należałoby powiedzieć: realnej władzy kleru nad resztą społeczeństwa.Trudno także powiedzieć, jaki był w tym udział ludzi dobrych i nieświadomych zła, w którym uczestniczą.    

 

Doskonałą ilustracją powyższego wątku, będą zapewne fragmenty kroniki wyprawy krzyżowej (pierwszej krucjaty), opisującej zdobycie Jerozolimy w 1099 r.:

„W środę i czwartek (13 i 14 VII) nocą i dniem przypuszczamy ze wszystkich stron niezwykły szturm do miasta. /../ Kiedy zaś zbliżyła się godzina, w której Pan nasz Jezus  Chrystus raczył dźwignąć za nas drzewo krzyża, rycerze nasi mężnie poczęli walczyć na wieży /../ Wtedy to jeden z naszych rycerzy /../ wdarł się na mury miasta. Skoro tylko wtargnął, wszyscy obrońcy zaczęli uciekać z murów miasta, a nasi następnie ścigali ich i mordowali aż do świątyni Salomona; tu była taka rzeź, że nasi po kostki brodzili we krwi /../.Wreszcie nasi pokonawszy pogan, pojmali w świątyni sporo mężczyzn i kobiet i mordowali kogo chcieli, a kogo chcieli zatrzymywali przy życiu /../.

 

Wojska nasze wkrótce rozbiegły się po mieście /../ zabierając złoto i srebro, konie i muły, oraz zajmując domy pełne wszelkich rzeczy. Wszyscy zaś pośpieszyli, płacząc z nadmiernej radości, do Grobu Zbawiciela. /../ Nazajutrz rano wdarli się żołnierze potajemnie na dach świątyni (Salomona) i napadli na Saracenów, mężczyzn i kobiety, ścinając ich gołymi mieczami; niektórzy z nich rzucali się (z dachu) świątyni. /../ O takich rzeziach pogan nikt dotąd nie słyszał, ani ich nie widział, bo stosy trupów wyglądały jak wały graniczne, a nikt nie zna ich liczby, tylko sam Bóg” (Religie wschodu i zachodu, Kazimierz Bank).

Jakie zło jest tu przedstawione? Tak jak i w poprzednich przykładach: morderstwa na masową skalę,a także grabież cudzego mienia. Jakim natomiast dobrem jest to uzasadnione?  Wyzwoleniem Grobu Pańskiego z rąk innowierców, oraz zapewnieniem bezpieczeństwa pielgrzymom zmierzającym do tegoż grobu. A tak naprawdę chodziło o wzmocnienie władzy papieża Urbana II, który tę krucjatę proklamował w 1095 r. na synodzie w Clermont, jak i stworzenie perspektywy ekspansji terytorialnej dla arystokracji i bogatych łupów dla wszystkich. Podobne pobudki przyświecały organizatorom następnych ośmiu krucjat.

 

Teraz następne wielkie zakłamanie religijne, które wiąże się ze „świętą” Inkwizycją. Papież Innocenty IV bullą Ad exstripanda z 1252 r. sankcjonuje tortury w sądownictwie kościelnym, za które musiały płacić rodziny katowanych ofiar. Natomiast Innocenty VIII (koniec XV w.) bullą Summils desiderantes affectibus oficjalnie zezwolił na torturowanie i skazywanie na stos, podejrzanych o czarownictwo. Przywołuje w niej jako autorytety, inkwizytorów Insitoriusa i Sprengera, autorów Młota na czarownice. Jakie to miało konsekwencje? W książce Zbrodnie w imieniu Chrystusa, Robert A. Haasler napisał:

„Wolter obliczył, że w imię wiary 9 468 800 chrześcijan straciło życie za sprawą innych chrześcijan. Większość z nich to ofiary inkwizycji /../ Sobór (w Tuluzie) nakazał też, by wszyscy wierni przysięgali biskupom, że z zapałem będą prześladować kacerzy i tę przysięgę mieli powtarzać co dwa lata. /../ Kościół nie wzdragał się przy tym, przed wykorzystaniem anonimów i wręcz zachęcał do denuncjowania. Każdy katolik zobowiązany był wydać znanego mu innowiercę. Dzieci, które by nie doniosły na swych heretyckich rodziców, musiały liczyć się z utratą wszelkiej własności /../ Imiona świadków przed oskarżonym zatajano /../.

 

Odtąd obok ławy tortur wisiał zawsze krzyż, a w czasie torturowania, służące do tego celu narzędzia były wielokrotnie polewane wodą święconą /../. Kto odwołał zeznania złożone podczas tortur, tego poddawano torturom po raz drugi. Kto publicznie ośmielił się stwierdzić, że zeznania jego zostały wymuszone torturami, tego palono żywcem jako heretyka recydywistę. W każdym więzieniu inkwizycji, krucyfiks i ława tortur stały obok siebie /../ do wykazania winy wolno się było uciekać do wszelkich oszustw, istniało jednoznacznie sformułowane przyzwolenie na stosowanie takich metod /../.

„Egzekucje kacerzy wykonywane były na ogół w dni świąteczne. I traktowane były jako demonstracja nieograniczonej władzy Kościoła /../ każdy wierny, który nosił drewno na stos, otrzymywał odpust zupełny /../ Jedynie w wyjątkowych wypadkach – i była to wielka łaska – duszono ofiarę przed straceniem. W czasie gdy heretyk /../ albo się dusił, albo powoli płonął, zgromadzeni katolicy śpiewali pieśń „Chwalimy Cię, wielki Boże”. /../ Mienie straconych było konfiskowane przez Kościół, a ich wydziedziczeni potomkowie przez trzy pokolenia uchodzili za ludzi niegodnych”.

Jakie realne zło wyłania się nam z powyższych świadectw historycznych? Torturowanie i palenie na stosach ludzi, czyli jak wyżej: morderstwa na masową skalę, do których doszły niewyobrażalne wręcz cierpienia ofiar, zadawane przez sadystycznych oprawców inkwizycji. Na jakie natomiast dobro powoływano się w tym przypadku? Zapewne szeroko pojmowany „interes religii”, który generalny inkwizytor kard. Carafa (późniejszy papież Paweł IV) tak sprecyzował: „W sprawach wiary nie wolno czekać ani chwili, ale przy najmniejszym podejrzeniu karać należy natychmiast z najwyższą surowością”.

 

Kiedy się jednak wczytać w owe fragmenty można odnieść wrażenie, iż tak naprawdę chodzi w tym zakłamanym procederze o władzę nad wyznawcami tejże religii, czyli pozbywanie się przeciwników tejże władzy, oraz tych, którzy mogliby jej zagrozić. Jak i korzyść materialną, towarzyszącą konfiskacie mienia nieszczęsnych ofiar inkwizycji.Trudno mi także określić czy brali w tych wydarzeniach ludzie dobrzy (zapewne najczęściej jako ofiary), którzy wyrządzali krzywdy bliźnim ze strachu, czy też z nieświadomości.

 

Teraz może coś z innej półkuli, aczkolwiek z tej samej religii: będzie to rzecz o chrześcijańskich konkwistadorach, dopuszczających się bestialskich zachowań w stosunku do tubylców z Nowego Świata. W książce Opus diaboli Karlheinz Deschner pisze:

„Chrześcijanie – pisze Las Casas (naoczny świadek, hiszpański dominikanin) – wdzierali się między ludzi, nie oszczędzali ani dzieci, ani starców, ani kobiet brzemiennych, ani tych w połogu, rozpruwali im ciała i rozrywali wszystkich na kawałki, nie inaczej, niż gdyby napadli na stado owiec” /../ „Nowo narodzone istotki – opowiada Las Casas – odrywali, chwytając je za nogi, od piersi matek i rzucali je na skały, rozbijając im głowy /../. Inne dzieci włóczyli ze sobą po ulicach, trzymając je za ramiona, śmiali się przy tym i żartowali, a w końcu wrzucali te dzieci do wody /../.

 

Robili oni też szerokie szubienice, takie, że stopy prawie dotykały ziemi, na każdej z  tych szubienic wieszali na cześć i chwałę Zbawiciela i dwunastu apostołów, po trzynastu Indian, potem podkładali drewno, rozniecali ogień i palili wszystkich żywcem /../ Wszystkich pozostałych, razem z ich świtą, chrześcijanie zabili lancami i szpadami; ale królową Anacoanę przez respekt powiesili /../ Wszystkie opisane tu okropności i jeszcze wiele innych widziałem na własne oczy”.

Jakie realne zło jest tu przedstawione? Jedno z najbardziej odrażających: mordowanie małych dzieci, które niczym nie zawiniły owym „bogobojnym i pobożnym” oprawcom, oprócz tego, że stanęły na ich życiowej drodze. Jakim dobrem można uzasadnić takie przerażająco okrutne zachowania? Czy jest w ogóle coś, co tłumaczy ten rodzaj bestialstwa?

 

Owszem, według wpojonych tym ludziom „prawd religijnych” czynili oni „dobro” , ponieważ ani ci tubylcy, ani ich potomstwo nie będąc chrześcijanami, nie zasługiwali, by cieszyć się życiem. Było już zwyczajem w takich sytuacjach, że takie małe istotki chrzczono naprędce, a zaraz potem roztrzaskiwano o kamienie, aby nie zdążyły nagrzeszyć. Wierzono bowiem, że w ten sposób ratuje się ich dusze przed ogniem piekielnym i zapewnia im wieczne zbawienie. Może być wyższa racja dla takiego zachowania, niż ta? Według ówczesnych wierzeń – nie!

 

 A co do dobrych ludzi, którzy potrzebują religii, by czynić złe rzeczy, to miałbym w tym przypadku duże zastrzeżenia: jakoś trudno mi uwierzyć w to, że religia może w tak wielkim stopniu pomieszać ludziom w głowach, aby skłonić ich do tak przerażających zachowań. Bardziej skłonny byłbym sądzić, że oni niezależnie od religii byli złymi ludźmi, a ona tylko wydobyła na wierzch to zło, wmawiając im, iż czynią dobro. Może jeszcze jeden znamienny przykład, w doskonały sposób ukazujący wpływ religii na nienawistną postawę w stosunku do bliźnich. W książce Opus diaboli  K.Deschner pisze:

„Już u schyłku starożytności uchwala się na dziesiątkach synodów kolejne surowe restrykcje antysemickie, aż wreszcie w 638r. szósty sobór w Toledo nakazuje przymusowe ochrzczenie wszystkich Żydów zamieszkałych w Hiszpanii, natomiast siedemnasty sobór toledański w 694r. uznaje wszystkich Żydów za niewolników. Ich kapitały ulegają konfiskacie, zostają im też odebrane dzieci od siódmego roku życia wzwyż. /../

 

Papież Innocenty IV /../ w 1244r. kazał spalić Talmud. W innych bullach /../ papieże regularnie zmuszali Żydów do słuchania ściśle kontrolowanych kazań nawracających, przy czym byli oni bici laskami, żeby nie zasypiali. /../ „Złe traktowanie Żydów uważa się za dzieło miłe Bogu” – donosi w XII w. Abelard” /../ Krótko mówiąc, antysemickie dekrety kościelne pojawiają się aż do XIX w. Jeszcze Leon XII, intronizowany w 1823r. /../ tworzy nowe getta i poddaje ich mieszkańców inkwizycji.

 

Nic dziwnego, że stale podjudzany chrześcijański motłoch zaczął również likwidować Żydów. Byli oni kamienowani, topieni, łamani kołem, wieszani, rąbani na kawałki, paleni żywcem i grzebani żywcem. Na postronkach i za włosy zaciągano ich do chrzcielnicy i czynny udział w tym przymusowym chrzczeniu brał wyższy kler, który ciągle domagał się coraz zacieklejszych prześladowań. /../

 

W XIII i XIV w. wybuchy antysemickiej nienawiści, które wstrząsnęły całą Europą, były inicjowane przede wszystkim przez sobory laterańskie. Czwarty z nich, który obradował za czasów Innocentego III, najpotężniejszego papieża w całych dziejach /../ Otóż ten sobór potwierdził, powołując się na Augustyna, tezę o wiecznym podporządkowaniu, zniewoleniu Żydów i wydał szereg antysemickich dekretów. /../

Kościół katolicki niejednokrotnie w przeszłości inicjował i popierał nagonkę na Żydów. Jeszcze w XX wieku Pius X oświadczył dosłownie: „Religia żydowska była podstawą naszej religii; została jednak zastąpiona nauką Chrystusa i nie możemy uznać dalszej racji istnienia tamtej”.

W tym przypadku ilość realnego zła, która się nagromadziła przez kilkanaście wieków takiego traktowania owego narodu, uważającego się za „wybranego przez Boga”, przez wiernych innych religii (szczególnie katolicyzmu), jest wręcz nie do wyobrażenia. Jest ono również tak wielorakie, że nie sposób nawet wymienić jego wszystkich rodzajów. Na jakie natomiast dobro powołuje się ono, usprawiedliwiając swoje odrażające działania? Na Pismo Święte, jakże by inaczej? Oto stosowne wersety:

„Piłat /../ wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz”. A cały lud zawołał: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27,24,25). Poza tym Jezus wielokrotnie zwraca się do ortodoksyjnych Żydów słowami: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy /../ Biada wam przewodnicy ślepi /../ którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! /../ wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości /../.

 

Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? /../ Tak, spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi” (Mt 23, 28,15-35). „Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się oni wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży” (1 Tes 2,15).

Zatem tym „dobrem” na które powołuje się owo zło, jest przeświadczenie (wywodzące się już z Biblii, czyli Słowa Bożego), że Żydzi są winni ukrzyżowania Jezusa Chrystusa (czyli tak zwanego „bogobójstwa”) i dlatego powinni być ukarani wytępieniem z powierzchni Ziemi. Dziwne tylko, że wg chrześcijańskiej doktryny (a zatem Kościołów, które najdotkliwiej prześladowały „starszych braci w wierze”) wynika, iż to sam Bóg wpadł na taki pomysł, aby przez Ofiarę Odkupienia z jego Syna zbawić grzeszną ludzkość. Ilu więc dobrych ludzi dało się nabrać na tę zakłamaną i wewnętrznie sprzeczną ideę? Nawet nie sposób tego policzyć.

 

Na czym polega mechanizm tego zakłamania, stosowany we wszystkich tych przypadkach?  Na fałszywym przekonaniu, że zło, które jest wyrządzane w imię wyższego celu zawsze uświęca środki, którymi się do niego starano zbliżyć. Ergo: nie jest zatem złem w potocznym rozumieniu tego słowa, lecz dobrem, którego inaczej nie sposób było osiągnąć.

 

A prościej i prawdziwiej: każde zło (nawet największa zbrodnia, przestępstwo i niegodziwość), które jest pomocne w osiągnięciu i utrzymaniu przez kapłanów całkowitej władzy nad swymi  owieczkami – już z definicji jest dobrem. Natomiast każde dobro, które przeciwstawia się temu odwiecznemu porządkowi rzeczy – z definicji jest złem, które należy potępiać i zwalczać wszelkimi możliwymi sposobami. I na tym polega religijne rozumienie dobra i zła. Przynajmniej (na co wskazują liczne świadectwa historyczne) w katolicyzmie.

 

Gwoli ścisłości przedstawię jeszcze w tej sprawie stanowisko humanizmu ewolucyjnego. W doskonałej książceMichaela Schmidta-Salomona Poza dobrem i złem, jej autor pisze:

„Dobro” i „Zło” to moralne fikcje niemające odpowiedników w rzeczywistości. /../ Kulturowy sukces tych fikcji bierze się w głównej mierze stad, że stanowiły one doskonały wewnątrzgrupowy mechanizm stabilizujący, pozwalający danej grupie odgraniczyć się od „obcych”. Jednak w procesie rozwoju kulturowego osiągnęliśmy już takie stadium, w którym dalsze trzymanie się archaicznego dualizmu dobra i zła jest wykluczone. /../

 

Gdy mempleks dobra i zła na stałe zagnieździ się w systemie pojęciowym, trudno znaleźć czyn tak okrutny, żeby w imię „wielkiej, słusznej sprawy” nie można było go popełnić. Najwięksi przestępcy w historii nie byli żadnymi demonami, lecz uważali się /../ za idealistów i wręcz roili sobie, że reprezentują „armie dobra” w walce z „powszechnym złem”. /../

 

„Religie, twierdzi Dawkins, to „mistrzowie sztuki zwodzenia” – i ma niewątpliwie rację. Ale określenie to tyczy się każdej ideologii, która za pomocą mempleksu „dobro versus zło” namawia jednostkę do poświęcenia własnego życia w imię „wyższych ideałów wspólnoty”. Gdy ofiara połknie przynętę w postaci poczucia przynależności do grupy „elitarnych wojowników zwalczających zło”, nie ma już w zasadzie szans na ratunek”.  

Religie w czasie swej długiej historii wyrządziły ludzkości mnóstwo realnego zła, w imię enigmatycznego i nieweryfikowalnego dobra. I o ile to zło jest łatwo dostrzegalne (można je opisać, sklasyfikować i policzyć), to istnienia owego „dobra”, które wymagałoby czynienia zła w jego imieniu, w żaden sposób nie da się udowodnić, ani obronić jakąkolwiek sensowną argumentacją. Chyba tylko taką, iż wymaga tego interes nie tyle religii, co władzy człowieka nad człowiekiem uzurpowanej w imieniu religii i przypisywanych im bogów.

 

Jeśli tak się sprawy mają, to czy można się dziwić, że to religijne „dobro” jest w istocie wyrafinowanym „złem”, które tylko udaje dobro, przywdziewając podstępnie jego maskę? Czy można się dziwić ludziom, którzy od wielu wieków są oszukiwani w tej kwestii przez swoich duszpasterzy, przekonujących ich w majestacie swego Boga i religii, że wcale nie wyrządzają zła bliźnim (choć ślepy zauważyłby, że jest inaczej), a jedynie dobro? Ciekawe jak na te pytania odpowiedzieliby nasi wygadani rygorystyczni moraliści.

 

                                                           ----- // -----

 

„Największe okrucieństwa w historii nie były dziełem szatana, ale dokonywały się w imieniu światopoglądów rzekomo dobrych ludzi” (Philip Vandenberg).

 

Maj 2015 r.                                       

      

 

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Śnieg
Hili: Kto wynalazł śnieg. 
Ja: Nikt.
Hili: To skąd się tu znowu wziął?

Więcej

Zakaz podróży Trumpa bardziej
rasistowski niz zakaz Bidena? 
Jonathan S. Tobin 


Wydane przez Bidena ograniczenia podróży do i z Afryki dowodzą, że Demokraci są hipokrytami winnymi robienia tego, o czym twierdzili że jest złe, kiedy robił to Donald Trump.  
Czy nowe ograniczenia podróży z Afryki do Stanów Zjednoczonych ochronią Amerykanów przed wariantem omikron wirusa COVID-19? Tego jeszcze nie wiadomo, choć rozsądni ludzie mogą martwić się bardziej tym, że dalsze straszenie może napędzać panikę. Jedna rzecz jest jednak pewna, to że ci sami ludzie, którzy dziś chwalą decyzję Bidena o ograniczeniu podróży z terenów, gdzie odkryto ten nowy szczep, śpiewali na zupełnie inną nutę, kiedy tę samą taktykę stosował były prezydent, Donald Trump. 

Więcej

Prawdziwy motor
historii
Ludwik Lewin


Przed rokiem z ekranów telewizyjnych całego niemal świata wylewały się obrazy marszów Black Lives Matter, w skrócie BLM, a po polsku „życie Czarnych się liczy”. W reportażach pokazywano antyrasistowskie hasła, policjantów i innych Białych z kolanem na ziemi. Nie pokazywano rozwalania sklepów na V Avenue w Nowym Jorku, nie słychać też było żydożerczych sloganów, wznoszonych przez rozradowanych szabrowników.  Zostały przecież – a pojawiają się i nowe – wpisy na twitterze, których autorzy nawołują by Żydom dobrać się do skóry, bo walka z antysemityzmem zagłusza jakoby jedynie słuszną debatę o rasizmie wobec nie-Białych, LGBT i innych mniejszości seksualno-tożsamościowych.

Więcej
Blue line

Małe nietoperze idą
do przedszkola
Andrzej Koraszewski 


Człowiek lubi się zastanawiać, ale na wiele pytań udaje się uzyskać odpowiedź dopiero wtedy, kiedy mamy właściwe narzędzia pozwalające na dokładne obserwacje i pomiary. Długo zastanawiano się nad pytaniem, jak zwierzęce maluchy uczą się samodzielnego życia, ile tu jest umiejętności zapisanych w genach, a ile rodzicielskiej nauki. Miniaturyzacja kamer fotograficznych i lokalizatorów GPS rozpoczęła nowy rozdział w naszym poznawaniu zwierzęcego świata. Korzystając  z nowych możliwości badacze postanowili się dowiedzieć o nauczaniu małych nietoperzy. 

Więcej

Nie, palestyński terroryzm
nie jest legalny
Elder of Ziyon


Hamas odpowiadał na brytyjskie uznanie całego Hamasu za organizację terrorystyczną oświadczeniami, w których twierdzi, że ich ataki na izraelskich cywilów są legalne według międzynarodowego prawa.  

 

W komunikacie prasowym w reakcji na tę wiadomość Hamas powiedział: “Uważamy, że opieranie się izraelskiej okupacji wszystkimi dostępnymi środkami, włącznie z oporem zbrojnym, jest gwarantowanym prawem ludów pod okupacją według prawa międzynarodowego”.

Więcej
Blue line

Pierwszy krytyk
bożego dzieła (II)
Lucjan Ferus

Książka, którą każde dziecko powinno dostać.

Pewnego razu, kiedy Bóg spacerował po rajskim ogrodzie podczas powiewu wiatru (Rdz 3,8), podbiegł do niego Satanael, trzymając przed sobą wijącego się na wszystkie strony węża. Nie witając się nawet ze Stwórcą, spytał obcesowo: - Co to jest, Panie?! – mówiąc to, podsunął niemal pod boskie oblicze wzorzystego gada. Bóg ze stoickim spokojem, odparł: - To?,.. wąż, zwykły wąż,.. na dodatek całkowicie niegroźny.

Więcej

Gdyby Izraelczycy nazwali
swoje państwo Palestyną
Ahmed Nawa Al-Jabari


Palestyńska narracja jest oparta na bajce, że obce mocarstwo (Izrael) okupowało w 1948 roku już istniejące państwo (Palestynę), wysiedlając wiele tysięcy rdzennych Palestyńczyków. Aby przydać tej narracji wagi, mówią o palestyńskich monetach, palestyńskim kinie, palestyńskim banku, palestyńskich pociągach. A Żydów przedstawiają jako europejskich cudzoziemców. Co by było jednak, gdyby miejscowa społeczność żydowska nadal używała nazwy “Palestyna”?

Przyjrzyjmy się.

Gdziekolwiek tam nie spojrzysz, monety, kino, bank i kolej były stworzone przez syjonistów i Brytyjczyków.

Głównymi językami używanymi w Jerozolimie, Jaffie i Hebronie były angielski i hebrajski. Nazwa Palestyna była używana w języku niemieckim i angielskim. Sami syjoniści stworzyli pierwsze reklamy wspominające Palestynę. Na palestyńskich monetach było napisane Izrael, palestyński paszport mandatowy wspominał Palestynę jako mandatowy teren w Ziemi Izraela.  

Więcej

Totalitaryzm
i wygodne odrętwienie
Anjuli Pandavar


Pomyśl o rasizmie i sadyzmie ruchu Black Lives Matter. Pomyśl teraz o ślepym zapale, z jakim tysiące skądinąd przyzwoitych ludzi na całym świecie rzuciło się, by związać się z tymi wymykającymi się spod kontroli rasistami, aby zapewniać, że nie są rasistami. To była nowa Sprawa. Na naszych oczach I Have A Dream przekształcił się w I Have a Nightmare i chyba nikt tego nie zauważył, z wyjątkiem tych już napiętnowanych jako „skrajna prawica”. Ostatnio wszyscy zamilkli na temat słów Martina Luthera Kinga Jr. „Śniłem, że czwórka moich małych dzieci pewnego dnia będzie żyła w społeczeństwie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po ich charakterach”. Nikt do tych słów nie wraca.

Więcej

Światło przewodnie
dla rdzennych narodów
Sheree Trotter 

Powitanie nowego ambasadora Izraela w Nowej Zelandii, RanaYaakoby, przez przedstawicieli plemion Ngapuhi, Waititi Marae, Waitangi. Aotearoa-Nowa Zelandia 2021, zdjęcie  PERRY TROTTER

W 1886 roku góra Tarawera wybuchła na wyspie w kraju Aotearoa, obecnie lepiej znanym jako Nowa Zelandia. Wybuch był tak gwałtowny, że słychać go było w odległym o 300 kilometrów Auckland. Niektórzy bali się, że głośnie eksplozje były ogniem armatnim i że miasto ostrzeliwały rosyjskie okręty wojenne.  

Wielu ludzi zginęło w wybuchu Tarawera. Większość udusiła się w gęstym popiele, który spadał na miasta i wsie. Zniszczeniu uległ także nasz kwitnący przemył turystyczny. Różowe i Białe Tarasy, uważane wówczas za “ósmy cud” świata, przyciągały turystów z całego globu i mój lud zbudował solidną gospodarkę na swoich rdzennych ziemiach. Ocalonych z katastrofy przyjęły pobliskie iwi (plemiona), włącznie z Tapuika w mieście Te Puke. Tam właśnie dorastała moja matka i jej rodzina.

Więcej

Traktowanie chrześcijanek
w muzułmańskich krajach
Robert Spencer


“Niniejszy raport, który obejmuje badania z Egiptu, Iraku, Syrii, Mozambiku, Nigerii i Pakistanu…”


Co te kraje mają ze sobą wspólnego? Nawet w tym raporcie, choć jest bardziej otwarty niż wiele innych w sprawie tego, kto jest odpowiedzialny za prześladowania, nie ma analizy, co takiego jest w islamie, co skłania tak wielu muzułmanów do prześladowania chrześcijan i innych. Takie rozważania uważane są za “islamofobiczne”.   

Więcej

Wydziałowa polityka
zagraniczna?
Hugh Fitzgerald 


Kiedy wydziały uniwersyteckie zdecydowały, że muszą wypowiedzieć się w sporze palestyńsko-izraelskim, ale nie muszą w żadnej innej kwestii polityki zagranicznej? Dlaczego tak ochoczo dają wyraz swojej instynktownej nienawiści do żydowskiego państwa?  Relacja Richarda L. Cravattsa o tym niepokojącym zjawisku znajduje się tutaj: Academic departments must steer clear of anti-Israel activism, “Israel Hayom, 12 listopada 2021 roku:

Więcej
Blue line

Afrykańscy naukowcy wzywają
rozwoju biologii syntetycznej
John Agaba 


Naukowcy w Afryce wzywają przywódców kontynentu do wprowadzenia w życie polityki, praw i przepisów, które mogą ułatwić przyjmowanie nowych technologii, włącznie z biologią syntetyczną.

“Z biologią syntetyczną Afryka ma wielką okazję rozwiązania pewnych najbardziej palących problemów związanych z głodem, niedożywieniem i chorobami” – powiedział Benson Kinyagia, główny specjalista w krajowej komisji ds. nauki, technologii i innowacji w Kenii.

Więcej

Irańska polityka
prezydenta Bidena
Victor Rosenthal 

Robert Malley (pierwszy z lewej) i John Kerry (trzeci z lewej) na spotkaniu z irańskim ministrem spraw zagranicznych Dżavadem Zarifem w czerwcu 2015. (Zdjęcie: Wikipedia)

Czego właściwie chce administracja Bidena?

Można by pomyśleć, że chce, by Iran nie wyprodukował broni jądrowej. Jest to jednak bardziej skomplikowane. Próbując odpowiedzieć na to pytanie, spojrzałem na niedawny artytkuł w amerykańskiej "Prawdzie", czyli w gazecie „New York Times”.

Trudno krytykować niektóre argumenty przypisywane oficjelom USA, które pojawiają się w tym artykule, ponieważ są tak głupie, że nie sposób traktować ich poważnie. 

Więcej
Blue line

Książka Andrzeja Koraszewskiego
„Skąd się wzięło dobro i zło”
Jacek Tabisz

Zdjęcie: Paulina Raniszaewska 

Tę recenzję mógłbym zamknąć w kilku słowach – „mądra i piękna książka”. To jednak nie wystarczy, gdyż książka Andrzeja Koraszewskiego jest ważna i od każdego czytelnika domaga się komentarza, przemyśleń i wewnętrznych, intelektualnych odkryć. Mamy tu bowiem do czynienia z filozoficzną rozprawą ukrytą pod niewinnym pozorem przyjaznej i niewolnej od żartów opowieści zainspirowanej spotkaniem z gimnazjalistami w ogrodzie Autora i ich pytaniem o genezę dobra i zła.

Więcej

Palestyński dżihad
przeciwko Żydom
Bassam Tawil

Zachodni darczyńcy wydają się nie rozumieć, że odmowa palestyńskich przywódców uznania Izraela jako ojczyzny żydowskiego narodu pozostaje główną przeszkodą „rozwiązania w postaci dwóch państw” i pokoju. „Kategorycznie odrzucamy żydowskie państwo. W tej sprawie nie wycofamy się” – mówił przy wielu okazjach prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas (na zdjęciu). 

Kiedy przedstawiciele krajów darczyńców spotykali się w Norwegii 17 listopada, by omówić dostarczanie pomocy finansowej dla Autonomii Palestyńskiej, palestyńscy przywódcy byli zajęci tym, co zawsze robili doskonale: zaprzeczaniem żydowskiej historii i podżeganiem własnej ludności przeciwko Izraelowi. Zaprzeczanie żydowskiej historii i delegitymizacja Izraela od dawna jest integralną i główną częścią retoryki palestyńskich przywódców.

Więcej

W Iranie: brak wody
i kłopoty reżimu
Hugh Fitzgerald


Iran odczuwa skutki najgorszej suszy od 50 lat. Już w lipcu były protesty w Ahwaz, stolicy stanu Chuzestan w południowowschodnim Iranie z powodu nieumiejętności rządu radzenia sobie z kryzysem wodnym na tych obszarach. Obecnie protest w sprawie wody właśnie wybuchły w Isfahanie, trzecim największym mieście Iranu, do którego zarówno historyczna susza, jak wieloletnie przekierowanie wody płynącej przez miasto rzeki Zayanderud, do stanu Jazd, ściągnęły farmerów i ich zwolenników na trwające od kilku tygodni pokojowe protesty. 

Więcej

Dlaczego Palestyńczycy
uciekają ze Strefy Gazy
Khaled Abu Toameh

Trzech Palestyńczyków, którzy uciekli łodzią z opanowanej przez Hamas Strefy Gazy, zaginęło, prawdopodobnie po przewróceniu się łodzi w pobliżu brzegów Grecji lub Turcji. W reakcji na tę tragedię wielu Palestyńczyków mówiło, że podczas gdy ryby zjadają biednych uciekinierów, żyjący luksusowym życiem przywódcy Hamasu nadal cieszą się najlepszymi rybami i owocami morza, jakie może oferować Katar i Strefa Gazy. Na zdjęciu: Gaza, dom towarowy dla wybranych.

Tragedia, która niedawno dotknęła Strefę Gazy, raz jeszcze ujawniła rozmiary cierpień Palestyńczyków pod rządami wspieranego przez Iran Hamasu.


Ta tragedia służy także jako przypomnienie podwójnych standardów stosowanych przez międzynarodową społeczność wobec palestyńsko-izraelskiego konfliktu, szczególnie zaś obsesji na punkcie Izraela i ignorowania wszystkich przestępstw i zbrodni strony palestyńskiej.

Więcej

Anulowane spotkanie z laureatką
Pokojowej Nagrody Nobla
Jerry A. Coyne


Podejrzewam, że Kanada jest bardziej „przebudzona” niż Stany Zjednoczone. Dlaczego? Poziom “przebudzenia” może być podobny, Kanadyjczycy są słynni z uprzejmości, a więc nie dają odporu szaleństwu “przebudzonych”, jak to wynika z artykułu, który opisuje poniżej. Bez ostrego odporu “przebudzenie”, które jest pędem do władzy, szerzy się niepowstrzymanie.

Więcej

Antysyjoniści nie robią niczego,
by pomóc Palestyńczykom
Mark Regev

Prezydent AP, Mahmoud Abbas, podczas przemówienia do Rady Bezpieczeństwa ONZ w ubiegłym roku trzyma mapę pokazującą “historyczny kompromis Palestyńczyków”(zdjęcie: SHANNON STAPLETON/ REUTERS)

Rocznica historycznego Planu Podziału przedstawionego przez Organizację Narodów Zjednoczonych 29 listopada 1947 roku (Rezolucja 181) powinna nie tylko przypomnieć nam, że to palestyńskie odrzucenie nie dopuściło do narodzin palestyńskiego państwa obok Izraela, ale także, że ci, którzy dzisiaj orędują za bezkompromisową wojowniczością, wpychają ten sam towar, który tak żałośnie zawiódł Palestyńczyków.

Więcej

Pierwszy krytyk bożego
dzieła
Lucjan Ferus


Kiedy Stwórca przystąpił do aktu kreacji, Satanael (pierwszy anioł Boga, nazywany też z racji swej doskonałości Luciferusem, czyli „Niosącym światło”) przyglądał się  powstającemu dziełu bożemu z wielkim zainteresowaniem. W pierwszym dniu Bóg stworzył niebo i ziemię oraz światłość, którą potem oddzielił od ciemności i dał im nazwy. W drugim dniu uczynił sklepienie, oddzielił nim wody i nazwał je niebem. W trzecim dniu,... w trzecim dniu Satanael nie wytrzymał i spytał Stwórcę:

Więcej

Brytyjskie uniwersytety
na islamskiej liście plac
Giulio Meotti  


University of Cambridge prowadził w ostatnich tygodniach rozmowy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi o gigantycznej donacji 400 milionów funtów.


Brytyjskie uniwersytety zostały wystawione na sprzedaż. Żeby to pojąć wystarczają dwie nowe wiadomości z ostatnich trzech miesięcy. Oxford zaakceptował olbrzymią donację 155 milionów funtów od wietnamskiego konglomeratu, podczas gdy Imperial College London zgarnął 14,5 miliona funtów od Huawei, chińskiego giganta telekomunikacyjnego związanego z partią komunistyczną.
Nade wszystko jednak jest olbrzymia rzeka pieniędzy (która nigdy nie wysycha), wlewana przez islamskie reżimy, dyktatury i monarchie do angielskich uniwersytetów.

Więcej
Blue line

Uprawy GMO zredukowały
zatrucia farmerów pestycydami
Joseph Maina


Według raportu z Wielkiej Brytanii wiele krajów ma obecnie lepsze wyniki gospodarcze i zdrowszą populację rolników dzięki uprawianiu genetycznie modyfikowanych (GM) roślin uprawnych.

Jak zauważa Report on Genetic Technologies z brytyjskiej Regulatory Horizons Council, dzięki niskiemu używaniu pestycydów do upraw GM jedną z głównych korzyści było zredukowanie zatruć pestycydami pracujących w rolnictwie, szczególnie drobnych farmerów.

Więcej

Braterska więź pod hasłem
“śmierć Izraelowi”
Hugh Fitzgerald


Sunnici i szyici walczą ze sobą (czasem bardziej, a czasem mniej, zależnie od miejsca i czasu), przez ostatnie 1300 lat. Ostatnie kilkadziesiąt lat było okresem “bardziej” z wyraźnym nasileniem konfliktów między sunnitami a szyitami, częściowo w wyniku odrodzonej i agresywnej szyickiej teokracji w Iranie, a częściowo z powodu wzrostu fanatyzmu wśród sunnitów, co prowadziło do częstszych ataków nie tylko na całkiem niewiernych, ale także na szyitów – których sunniccy takfiris ogłaszają heretyckimi muzułmanami.

Więcej

Czy genetyka może pomóc
wyeliminować nierówność?
Jerry A. Coyne


Kathryn Paige Harden, specjalistka genetyki behawioralnej, spędziła znaczną część swojego życia zawodowego na dokumentowaniu znaczącego składnika genetycznego w ludzkim zachowaniu, osobowości i cechach fizycznych. W zasadzie te badania powinny odpowiadać wielu konserwatystom. Historycznie rzecz biorąc, prawica uważała, że znaczna część różnorodności wśród ludzi jest genetycznie zdeterminowana i często niemożliwa do zmiany, co znaczy, że społeczne interwencje nie mogą zaradzić genetycznym nierównościom.

Więcej

Ślepota UE wobec związków
NGO z terrorem
Gerald M. Steinberg


Najwyraźniej uznanie przez izraelskie Ministerstwo Obrony sześciu palestyńskich NGO (organizacji pozarządowych) za przykrywkę dla organizacji terrorystycznej należy do najbardziej palących zagrożeń międzynarodowego bezpieczeństwa i stabilności. A przynajmniej tak jest zdaniem europejskich członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nielegalny program nuklearny Iranu, groźba inwazji na Tajwan przez Chiny i zagrożenie Ukrainy przez Putina są niczym w porównaniu do ustalenia przez Izrael, że NGO, wykorzystujące fasadę praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego, mają związki z terrorem. W ONZ dyplomaci między innymi z Francji, Irlandii i Norwegii uznali krytykę tego posunięcia Izraela za najwyższy priorytet – po części odzwierciedlając własną rolę jako głównych darczyńców tych właśnie grup.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Rzecz o etyce w szkole
i poza szkołą
Andrzej Koraszewski

Sprzeciw wobec amerykańskiego
konsulatu w Jerozolimie
Liat Collins

Matematyka i historia
katastrofy klimatycznej
Bjorn Lomborg

Syjonizm humanistyczny,
czyli nie dla antysyjonizmu
Andrzej Koraszewski 

U E pozwala irańskim
mułłom na bezkarność
Majid Rafizadeh

Terrorysta, który rozbija
stereotypy o terrorystach
Stephen M. Flatow

Nigeria daje zielone światło
kukurydzy GMO
Joan Conrow

Unia Europejska nadal
hołubi Hezbollah
Hugh Fitzgerald

Paradoksalne
„Dzięki Bogu” (II)
Lucjan Ferus

Czy termin “nakba”
jest antysemicki?
Elder of Ziyon

Proces Kafki
w trzech aktach
Victor Rosenthal 

Zena Agha pisze
do “New York Timesa”
Hugh Fitzgerald

Dzyndzyk patriotyczny
i kwestie prawne
Marcin Kruk

Europa przeciwko Żydom:
podwykonawcy
Andrzej Koraszewski 

Informacje o prześladowaniach
obrażają „standardy” Facebooka
Raymond Ibrahim

Blue line
Polecane
artykuły

Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk