Prawda

Czwartek, 21 listopada 2019 - 12:10

« Poprzedni Następny »


Czy kobiety rzeczywiście są ofiarami? Cztery kobiety dorzucają swoje zdanie

 


Quillette Magazine 2017-12-15


Magazyn Quillette opublikował artykuł redakcyjny, w którym cztery autorki ustosunkowują się do akcji #Me Too. Nie, nie przyłączają się do tej akcji, wręcz przeciwnie, uważają, że jest szkodliwa, że trywializuje rzeczywiste problemy kobiet, że zmienia kobiety w wieczne ofiary, istoty słabe i potrzebujące ciągłej opieki. Ich zdaniem jest to rażąco sprzeczne z ideą wczesnego feminizmu i podważa ideę równości. Wzywają do opamiętania się i ucieczki od tego obłędu. Jak się wydaje jest to odosobniony głos, ale naszym zdaniem zdecydowanie wart zauważenia.   


Helen Pluckrose
Helen Pluckrose

Helen Pluckrose pisze dla “Areo Magazine” i interesuje się badaniami późnośredniowiecznych i wczesnonowożytnych tekstów dla i o kobietach. Często pisze krytycznie o postmodernizmie i kulturowym konstruktywizmie, które jej zdaniem dominują obecnie humanistykę.


Kobiety mogą być ofiarami. Istnieją na tym świecie agresywni i eksploatujący ludzie, którzy używają i nadużywają innych ludzi. Czasami tymi innymi ludźmi są kobiety i czasami są one dręczone i wykorzystywane seksualnie przez władczych mężczyzn, ponieważ są kobietami. Ale kobiety nie są klasą ofiar. Nie możemy być ofiarami z powodu czynów i słów, na jakie mężczyźni mogą po prostu wzruszyć ramionami – niechciane aluzje seksualne, krytyka, niemiły komentarz, niesmaczny dowcip, zawołanie, gwizdnięcie, mrugnięcie okiem. Jesteśmy kompetentnymi dorosłymi, w pełni wyposażonymi do radzenia sobie z trudnym, nieprzyjemnym, irytującym lub po prostu chamskim zachowaniem. Mamy poczucie humoru, empatię, rozum, poczucie perspektywy i wyrozumiałość, przy pomocy których możemy oceniać zachowanie mężczyzn z naszego otoczenia bez rozwijania mentalności oblężenia lub budowania strefy wojennej.


Kiedy niedawna akcja #MeToo objęła zarówno koszmarne relacje z gwałtów, jak niezręczny flirt i niechciane komplementy, kiedy gwałt i, być może, przypadkowe, dotknięcie kolana dyskutuje się jako część tego samego zjawiska i kiedy 28% młodych ludzi uważa, że puszczenie oka jest nękaniem seksualnym, społeczeństwu można wybaczyć, że wątpi w zdolność kobiet do oceny niebezpieczeństwa i radzenia sobie z życiem publicznym. To jest reputacja, na jaką nie możemy sobie pozwolić, jeśli chcemy odnosić sukcesy w życiu.


Feministki z pokolenia mojej matki z wściekłością sprzeciwiały się twierdzeniom, że kobiety są zbyt nieśmiałe, zbyt kruche, zbyt neurotyczne i zbyt łatwo wpadające w panikę, by funkcjonować w sferze publicznej. Wygrały tę walkę. Siostry zaczęły działać. Kobiety zajęły miejsca obok mężczyzn w zarządach i na arenie politycznej, na salach wykładowych i na salach operacyjnych, w sądach i w armiach.


Temu zagraża obecnie zmiana kulturowa w feminizmie, która przesunęła cel z równości i siły kobiet na „status ofiary”. Grozi to zniweczeniem postępów, jakie uczyniły kobiety. Waloryzacja kruchości, zniechęcanie do odporności, uczynienie broni ze słabości fatalnie szkodzi stosunkom między płciami. Dla kobiet nie jest dobre, jeśli są traktowane jako kruche ofiary zamiast kompetentne osoby w sferze publicznej. Nie jest to dobre dla żadnej z płci, ponieważ mężczyźni zaczynają się bać, że rozmawianie z kobietami, mówienie kobietom komplementów, krytykowanie kobiet, flirtowanie z kobietami lub dotykanie kobiet w przyjacielskim przywitaniu może zniszczyć ich karierę i reputację.


Kobiety muszą przeciwstawić się moralnej panice “nękania seksualnego” i polowaniom na czarownice skierowanym przeciwko mężczyznom, jeśli dbamy o wiarygodność ofiar napaści seksualnych, prawa i dobro mężczyzn i własną pozycję społeczną.


Holly Ashe
Holly Ashe

Holly Ashe pisze z Londynu o modzie i kulturze. Publikowała poprzednio w “Vogue International” jako projektantka mody i przedsiębiorca start-up.


Od dzieciństwa uczono mnie, bym była silną kobietą; mówiono, że kobiety są w pełni kompetentne. Wyrosłam w rodzinie, w której była tylko matka, bez żadnych męskich wpływów. Matka robiła wszystko. Kładła dywan w ósmym miesiącu ciąży, sama budowała szafki i piętrowe łóżka, sama wychowywała dwie dziewczynki na początku lat 1990., za konserwatywnego rządu, żyjąc ze „wstydem” tworzonym przeciwko niej przez ten rząd, a wszystko z ilością pieniędzy zaledwie wystarczającą na życie.


Ale moja matka nigdy nie była ofiarą. To było coś, czym zaciekle pogardzała i zapewniła, że moja siostra i ja nigdy nie czułyśmy się mniej niż w pełni kompetentne tylko dlatego, że byłyśmy dziewczynkami.


To jest mantra, jaką praktykuję teraz codziennie, jaka pomagała mi przez lata osłabiającej, chronicznej choroby, rozbitego małżeństwa i zmiany zawodu zanim skończyłam 30 lat. Miałam wszystkie wymówki, by grać kartą ofiary; siedzieć i litować się nad sobą, skomleć i jęczeć nad klawiaturą wobec milionów męczenniczek on line, które tylko podsycają i zachęcają do tej żałosnej praktyki, ale dlaczego miałabym tego chcieć? Dlaczego ktokolwiek, szczególnie kobiety (po wszystkich poświęceniach naszych sióstr, które były przed nami, a które utorowały drogę do odrzucenia piętna bycia „tylko kobietą” i do rozpoczęcia sytuacji, w której jesteśmy traktowane jako kompetentni ludzie) chcą tak bardzo cofnąć się w czasie i żądają takich rzeczy jak „ostrzeżenia przed traumatycznymi treściami”, „kozetki do omdleń” i „opiekunów”?


Absurdalność tego najnowszego trendu (tak, to jest modny trend) byłaby zabawna, gdyby nie była tak wstecznicka i nie była tak agresywnie promowana przez media. Zachodnie kobiety, które są w bardzo uprzywilejowanej pozycji w porównaniu z ich siostrami na całym świecie, tworzą stereotyp o sobie jako o damach w opresji, niezdolnych do funkcjonowania w świecie dorosłych i w nieustannej potrzebie, by je ktoś uratował. Jest to równie bezsensowne, jak szkodliwe.


Możemy dojść do punktu, w którym mężczyźni będą obawiali się pracować razem z kobietami ze strachu przed oskarżeniami o nękanie, a pracodawcy będą obawiali się zatrudniać kobiet ze strachu przed procesami sądowymi. Jak jedna feministka pisała niedawno na Twitterze : “Istotnie, zupełnie nie martwię się o to, że niewinni mężczyźni tracą pracę z powodu fałszywych oskarżeń o seksualną napaść/nękanie”.


Twierdzenie, że ten ruch pomaga kobietom, jest zwyczajnie krótkowzrocznym urojeniem.  


Amy Alkon
Amy Alkon

Amy Alkon zajmuje się “stosowaną nauką behawioralną”, przekładając badania naukowe na wysoce praktyczne porady. Jej przygotowywana do druku książka nosi tytuł Unf*ckology: A Field Guide to Living with Guts and Confidence (St. Martin’s Press, Jan. 2018). Jej Twitter @amyalkon.


To było w Nowym Jorku w latach 1990. Szłam Seventh Avenue, kiedy facet idący z naprzeciwka zawołał: “Nigdy nie widziałem takiego ciała u białej kobiety!”  


Naturalnie zaczęłam wrzeszczeć wzywając policjanta, który tego człowieka aresztował i dokonał szybkiej egzekucji.


Oczywiście, kpiny sobie robię. Uwielbiałam to wtedy i z przyjemnością to sobie przypominam teraz, jako 53-letnia ruda kobieta, martwiąca się, że w końcu zacznę wyglądać jak klown z IT.


Proszę zauważyć moją porażkę w wychłeptaniu wymaganej misy feministycznej mowy-trawy o horrorze “uprzedmiotowienia” i moją całkowitą porażkę w identyfikowaniu się jako ofiara patriarchalnego tego czy tamtego.


Ponieważ nie identyfikuję się jako ofiara, mogę śmiać się, zaakceptować żart i powiedzieć komuś, kto mnie irytuje, by przestał pieprzyć – zamiast pobiec z donosem do władz.   


Oczywiście pomaga to, że nie jestem feministką. Zamiast tego nazywam siebie humanistką, tak, wiem, że to określenie ma już jakieś przyczepione do niego znaczenie. Jednak używam go, by wyjaśnić, że jestem za indywidualnymi prawami – w znaczeniu praw dla wszystkich ludzi, a nie tylko ludzi z waginą.


To jest sprzeczne z tym, czym stał się feminizm. Chociaż feminizm twierdzi, że oręduje na rzecz „równych praw”, zajmuje się teraz żądaniem specjalnych praw dla kobiet – pod przykrywką równych praw. (Nawiasem mówiąc, niewiele jest rzeczy, które wrzeszczą równie głośno, że kobiety nie są równe, jak żądanie specjalnego traktowania.) 


Feminizm regularnie nawołuje teraz, by kobiety były traktowane jak zgniłe jaja zamiast jak równe istoty. Tym samym robi coś zgubnego dla kobiet, których, jak twierdzi, jest orędownikiem: feminizm stał się ruchem na rzecz kobiecego ubezwłasnowolnienia lub, jak ja to nazywam „zachęcanej bezradności” (od określenia ukutego przez psychologa Martina Seligmana „wyuczonej bezradności” – uczucia, że nie ma niczego, co mogłabyś zrobić, by uniknąć swojego losu).


W rzeczywistości feminizm, w sposób straszny i dziwaczny, przekształcił się w paternalizm – instruując kobiety, że są kruchymi, biernymi, bezsilnymi ofiarami, które potrzebują autorytetów, by przemawiały w ich imieniu.


Nie chcę mieć nic wspólnego z takim ruchem. Albo, jak czasem mówię – ponieważ nie jestem ani feministką, ani damą: bawcie się beze mnie.


Jeśli jesteś kobietą, dołącz do mnie – wypisz się z tego, czym stał się feminizm.  


To nie wymaga od ciebie, żebyś była nieustraszona. Musisz tylko zepchnąć swoje strachy na bok i zrobić to, co trzeba zrobić – powiedzmy, wstać na nogi i powiedzieć jakiemuś współpracownikowi: „Przestań mówić do mnie takie rzeczy” lub „…traktować mnie w ten sposób”.


Jeśli to trwa, mimo że kilka razy mu to powiedziałaś, to jest to nękanie i możesz poszukać pomocy, by to zatrzymać. Pomyśl jednak, że dojście do takiego punktu jest mniej prawdopodobne, jeśli po prostu zachowujesz się jak równa mężczyznom – zamiast działać, jakbyś była feministką. 


Claire Lehmann
Claire Lehmann

Claire Lehmann jest założycielką i redaktorką naczelną „Quillette”. Jej Twitter @clairlemon


Człowiek jest ofiarą tylko wtedy, kiedy czuje się jak ofiara – kobiety także. Ludzie, którzy byli obiektem przemocy lub naprawdę złego traktowania, są w stanie myśleć o sobie nie jako o ofiarach, jeśli tak postanawiają, nawet jeśli to, czego doświadczyli, jest straszliwe według wszystkich standardów.


W rzeczywistości twierdziłabym, że często właśnie ludzie, którzy doświadczyli poważnych przeciwności, odmawiają myślenia o sobie w kategoriach ofiary. (Co nie znaczy, że nie domagają się sprawiedliwości albo, że zachowują milczenie.) Chodzi o to, żeby pokazać, że często ludzie, którzy doświadczyli krzywdy, odrzucają takie etykietki i wolą myśleć o sobie jako o „tych, którzy przeżyli” lub „wojownikach”.


Wyrosłam w ekonomicznie upośledzonej dzielnicy w mieście Adelaide w południowej Australii. I nie pamiętam, by dziewczynki, z którymi chodziłam do szkoły, żądały dla siebie statusu ofiary, chociaż wiele z nich pochodziło z rozbitych rodzin, gdzie matki z trudem płaciły rachunki. W moim sąsiedztwie zazwyczaj chłopcy wpadali w tarapaty – wylatywali ze szkoły za palenie zbyt dużo marihuany – lub ginęli w wypadkach samochodowych, kiedy przekraczali szybkość lub prowadzili po pijanemu.


Ale to były inne czasy. Dzisiejsza kultura ofiar rośnie gwałtownie jak trująca chmura, ponieważ ludziom wydaje się, że dostaną za to specjalny status lub będą nadzwyczajnie traktowani. I może jest to na krótką metę prawda. Podejrzewam jednak, że wiele kobiet, które żądają dla siebie statusu ofiary, dorośnie i tego pożałuje.


Poczucie pewności siebie rzadko przychodzi z koncentrowania się na sprawach poza naszą kontrolą, włącznie z wydarzeniami z przeszłości. Sens i zadowolenie powstają z robienia rzeczy, które tworzą wartość dla innych – nie z żądań specjalnego traktowania i uznania.


Tak więc ci z nas, których niepokoi kultura wiktymologii zastanawiają się  co mamy zrobić, żeby ją powstrzymać? Uważam, że musimy opowiadać więcej historii o odwadze, sile i praktykowaniu wdzięczności za to, co mamy. Nasze przodkinie, na przykład, musiały przechodzić poród pięć, dziesięć, a nawet piętnaście razy w życiu – bez pomocy nowoczesnej medycyny. Jeśli nie pochodzimy z arystokracji, nasze przodkinie musiały harować na roli lub służyć jako służące w domach innych ludzi. Wiele z nich nie miało prawa do posiadania własności, porzucenia maltretującego je męża, a większość nie miała dostępu do edukacji. Nasze pramatki śmiałyby się z naszego łatwego życia dzisiaj.


Nie chodzi o to, żeby twierdzić, że życie dzisiaj nie jest trudne! Oczywiście, że jest i potrzebujemy siebie wzajemnie w trudnych chwilach. W ostatecznym rachunku jednak żadna z nas nie jest ofiarą, jeśli nie wmówimy sobie, że jesteśmy.


Are Women Really Victims? Four Women Weigh In

Quilette, 22 listopada 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. odpowiedź na reakcję redakcji BB 2018-12-18
1. zgłaszam sprzeciw BB 2018-11-04










Higiena
Hili: Umywam nogi.
Ja: Piłat umył ręce i to źle się skończyło.

Więcej

Diabeł hasa
po Księżych Górkach
Marcin Kruk

Pomnik JPII w Czarnej k. Łańcuta.

Przesadziłem? Jasne, że przesadziłem pisząc opowieść o szkole imienia Jana Pawła, przy ulicy Jana Pawła, w Janowie Pawłowie Małym. Ale czy tak bardzo przesadziłem? W Łańcucie jest szkoła im. Jana Pawła II, jest ulica Jana Pawła II, jest Dom Pamięci Jana Pawła II, jest Grupa Biblijna imienia Jana Pawła II i Osiedle Jana Pawła II. To znaczy osiedle było i decyzją radnych zmieniono, a raczej przywrócono mu starą nazwę „Księże Górki”. 
Radni doszli do wniosku, że ulica naszego świętego i osiedle naszego świętego mogą się troszkę ze sobą gryźć.

Więcej

Uniwersyteckie przyzwolenie
dla szerzenia nienawiści
Jonathan S. Tobin

Protestujący zakłócają imprezę zorganizowaną przez studentów popierających Izrael na University of California, Los Angeles 17 maja 2018. Zrzut z ekranu.

Atmosfera na kampusach uniwersyteckich w Ameryce Północnej jest dzisiaj taka, że niemal wszystko można nazwać – słusznie lub niesłusznie – mową nienawiści; i wszystko, co może spowodować, że jakakolwiek grupa poczuje się „sprowokowana” lub w inny sposób zdenerwowana, może zostać zakazane lub uciszone w inny sposób. Uniwersytety, które kiedyś szczyciły się obroną wolności słowa przeciw próbom dławienia odrębnego zdania, robią teraz co mogą, żeby dostarczyć „bezpiecznej przestrzeni” tym, którzy są zbyt wrażliwi, by usłyszeć poglądy sprzeczne z ich uprzedzeniami i przesądami.

Więcej
Blue line

Socjalizm?
Nie, dziękuję.
Andrzej Koraszewski 

Borys Jelcyn po raz pierwszy w życiu oko w oko z liberalizmem.

Boliwia. Socjalizm umiera po raz kolejny. Potknął się na odwiecznej zasadzie – raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy. Czy wyborcze oszustwo było kroplą, która przelała dzban? Prawdopodobnie. Ale są tu i inne sprawy niż tylko brudna gra o nielegalne pozostanie prezydenta na stanowisku na czwartą kadencję. Ciekawe, bo początkowo ostry skręt w lewo przynosił wyraźną poprawę. Zmniejszył rozmiary nędzy, dyskryminację rasową, wzmocnił gospodarkę. Boliwia ma ogromne zasoby gazu, ropę naftową, duże zasoby litu. Jest również największym dziś producentem koki i kokainy, którą zalewa obydwie Ameryki. Prezydent Evo Morales (były plantator koki) miał z czego rozdawać i robił to bardziej ostrożnie niż jego przyjaciel w Wenezueli, Hugo Chavez.
Zapewne głównym problemem boliwarskiego socjalizmu było to, co było problemem wcześniejszego boliwarskiego kapitalizmu – niebotyczna korupcja i nepotyzm. W socjalizmie zatrudnieni przez państwo aniołowie w zarękawkach czynią dobro, dzieląc wtórnie dochód narodowy i pobierając na boku opłaty za empatię.

Więcej

Prawdziwa twarz
sprawy palestyńskiej
David Collier

Doktor Eyal Dror, dowódca operacji \

Wiele z moich badań dotyczy ujawniania prawdziwej twarzy sprawy palestyńskiej. Widzę wyraźną różnicę między sympatią dla losu Arabów z Ramallah i Gazy, a nienawiścią, która stanowi siłę napędową antyizraelskiego aktywizmu. Wiele krytyki, z jaką się spotykam, pochodzi ze strony ludzi, którzy nie rozumieją tej różnicy. Widzą flagę palestyńską powiewającą w Londynie i myślą, że oznacza prawa człowieka i pokój.

Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy. 

Więcej
Blue line

Jak walczyć
z firehosing
Steven Novella


Według niedawnego artykułu „Guardiana”:


“Firehosing” [zalewanie ognia wodą strażackim wężem] jest stosunkowo nowym użyciem tego terminem w 2016 roku przez badaczy z Rand, Christophera Paula i Miriam Matthews do opisania taktyk propagandowych, jakich władze rosyjskie używały do dławienia opozycji i kontrolowania politycznego krajobrazu.

Więcej

Hańba antysemickiej
Unii Europejskiej
Jerusalem Post

Stara mapa przedstawiająca Europę w kształcie królowej, która trzyma berło i jabłko królewskie, z Portugalią jako koroną, Hiszpanią jako twarzą, Francją poniżej szyi, Niemcami i Danią jako lewą ręką, Włochami jako prawą ręką (z Sycylią jako kulą) i resztą środkowej i wschodniej Europu jako szatą(zdjęcie: Wikimedia Commons)

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowił w tym tygodniu, że produkty wytworzone w Judei i Samarii nie mogą być oznakowane “made in Israel”, nakazując zmianę oznakowania we wszystkich 28 państwach członkowskich UE.  Przed tym orzeczeniem UE wyłącznie doradzała takie oznakowanie, ale teraz jest to wymóg i Unia może rozpocząć postępowanie prawne przeciwko każdemu państwu, które się temu nie podporządkuje.  

Więcej

Nie cała władza w rękach
postprawdziwków
Andrzej Koraszewski


Zachwycił nas mądry esej Stevena Pinkera pod tytułem "Dlaczego nie żyjemy w epoce post-prawdy", więc długo dyskutowaliśmy z żoną, czy wkładać pracę w tłumaczenie, bo bardzo długi, a pewnie niewielu przeczyta. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że warto, nawet dla kilkudziesięciu osób. Byliśmy w błędzie, okazało się, że wzbudził zainteresowanie większe niż się spodziewaliśmy i przeczytało go ponad tysiąc dwieście  osób.

Więcej

Izrael nie może mu pozwolić
na pozostawanie w kraju
Ben-Dror Yemini

Pracownik Human Rights Watch, Omar Shakir, w sądzie w Jerozolimie (Zdjęcie: Reuters) 

Omar Shakir, którego pozwolenie na pozostanie w Izraelu anulował Sąd Najwyższy, określa siebie jak ”aktywistę praw człowieka”. Jest dyrektorem na Izrael organizacji Human Rights Watch, największej organizacji obrony praw człowieka na świecie. 

Można spokojnie założyć, że z czasem Izrael zapłaci za decyzję deportowania Omara. Kraj raz jeszcze zostanie przedstawiony jako niedemokratyczny – bojący się tych, którzy ośmielają się go krytykować, przerażony tymi, którzy mogą ujawnić go jako kraj łamiący prawa człowieka.

Więcej

Byli ateiści,
obecnie wierzący
Lucjan Ferus


Od jakiegoś już czasu staram się zrozumieć pewien problem, który przypomniał mi jeden z Czytelników w swym komentarzu, pisząc m.in.: „Bycie ateistą, to wielka frajda, spijanie śmietanki z życia  (wiem, bo nim byłem)”. Z dalszej części owego wpisu można było się domyśleć, iż obecnie jest wyznawcą jednego z licznych Kościołów chrześcijańskich. 
Pierwszy raz zetknąłem się z tym fenomenem w połowie lat 70-tych, podczas lektury bardzo popularnej wtedy serii książek Hoimara von Ditwurtha, niemieckiego lekarza i popularyzatora nauki, będących swoistym kompendium wiedzy o pochodzeniu Kosmosu, świata i człowieka.

Więcej

”Guardian” nie kwestionuje
kłamstw Omara Shakira
Adam Levick

Omar Shakir

”Guardian” opanował do mistrzostwa powiększanie i nagłaśnianie bezpodstawnych twierdzeń i oskarżeń antyizraelskich NGO, i nie zajmuje się krytycznym ich badaniem, a dzisiejszy artykuł o decyzji Sądu Najwyższego Izraela w sprawie regionalnego dyrektora Human Right Watch, Omara Shakira – wieloletniego aktywisty BDS – wpisuje się w tej wzór.
Jak przewidzieliśmy w tweecie przed opublikowaniem artykułu Olivera Holmesa (Israel can deport Human Rights Watch official, court rules, 5 listopada), bezkrytycznie cytuje wściekłą  odpowiedź Shakira na decyzje sądu:

Więcej
Blue line

Aktywiści koncentrują się
na złych rozwiązaniach
Bjorn Lomborg

Aktywiści chcieliby, żeby ludzie przestali podróżować samolotami, jeździć samochodami i jeść mięso, ale to nie są zmiany, które zatrzymają wzrost temperatur.Getty Images

Jest już oczywiste, że polityczne reakcje na globalne ocieplenie, takie jak porozumienie paryskie w sprawie zmian klimatycznych, nie przyniosły rezultatu. Działacze środowiskowi zachęcają nas do zastanowienia się nad tym, jak nasze jednostkowe działania wpływają na klimat. Nie jedz mięsa, nie używaj samochodu na benzynę, nie lataj samolotem. Jednak nie ma szans na to, żeby te jednostkowe działania wpłynęły na naszą planetę. Tymczasem te kampanie odwracają uwagę od tych rozwiązań, które są rzeczywiście konieczne.
Nawet jeśli wszystkie loty samolotów pasażerskich (a było ich 4 i pół miliarda w minionym roku) zostałyby wstrzymane przez wszystkie lata, aż do roku 2100, to, stosując najczęściej używane modele zmian klimatycznych, spowodowałoby to obniżenie temperatury o 0,054 stopnia Celsjusza, czyli opóźnienie przewidywanego wzrostu temperatur o mniej niż rok.

Więcej

Palestynizm i zasada
”przede wszystkim zaszkodzić”
Vic Rosenthal


Po tym jak Izrael zabił wojskowego dowódcę Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu (PIJ) w Gazie, PIJ odpowiedział ponad 450 rakietami skierowanymi na izraelskich cywilów. Ta potyczka w stuletniej wojnie o żydowską suwerenność w Eretz Yisrael z pewnością nie będzie ostatnia.

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego robią to, wiedząc, że IDF boleśnie im odpowie, niszcząc infrastrukturę i zabijając ich ludzi, jak też widząc, że są zerowe szanse, by skłoniło to Żydów do opuszczenia swojej ojczyzny, to istnieje na to odpowiedź. Jest to odpowiedź, która wyjaśnia wiele w historii tego konfliktu, jak również wiele innych, niezrozumiałych inaczej wydarzeń.

Więcej
Blue line

Odwołajcie antyszczepionkową
konferencję w Tel Awiwie
Ruthie Blum

Szczepienie młodej pacjentki (zdjęcie: INGIMAGE)

Kakofonia wokół sytuacji patowej z tworzeniem rządu po wyborach wywiera niebezpieczny efekt na zasadnicze sprawy dotyczące zdrowia, edukacji i opieki społecznej – z powodu braku budżetu ministerstw – i zagłuszyła informację Kanału 12 z zeszłego tygodnia o nadchodzącej imprezie w Tel Awiwie, które stanowi realne i bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia.   

Impreza, która ma odbyć się 21 listopada w Expo Tel Awiw, znanym powszechnie po hebrajsku jako “Ganei HaTaarucha” jest zgromadzeniem ludzi z Izraela i z zagranicy, którzy sprzeciwiają się szczepieniom. Tak, antyszczepionkowcy zewsząd zbiorą się w Białym Mieście, które nigdy nie śpi, żeby szerzyć kłamstwa i zarazki. Oczywiście, oni sami nie widzą tego w ten sposób. Reszcie z nas jednak potrzebne jest przypomnienie, dlaczego ten szalony ruch nie jest jedynie ich prywatną sprawą, co ilustruje następująca historia.

Więcej

Prawo do samoobrony
nie dla Izraela
Jonathan S. Tobin


Kiedy izraelskie siły dokonały ataku na wysokiego rangą dowódcę Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu (PIJ) w Gazie, można się było spodziewać czterech prawdopodobnych reakcji.

 

Jedną było to, że ta grupa terroru odpowie na wyeliminowanie tego osławionego mordercy gradem rakiet na Izrael. Drugą, że Hamas, grupa terrorystyczna, która rządzi Gazą i która jest odpowiedzialna za utrzymywanie zawieszenia broni z Izraelem, wkrótce dołączy do Islamskiego Dżihadu w zbrodniczym ostrzeliwaniu izraelskich miast i wsi. Trzecią, że znaczna część światowej opinii publicznej będzie winiła Izrael za rozpoczęcie kolejnego „cyklu przemocy” i państwo żydowskie zostanie osądzone jako równie, jeśli nie bardziej winne, jak terroryści. Czwartą właściwie nieuniknioną reakcją było to, że krytycy premiera Benjamina Netanjahu - izraelscy i amerykańscy - oskarżą go o wydanie rozkazu dokonania tej akcji dla własnych interesów politycznych.

Więcej

Długa ewolucja
do dwunożności
Steven Novella


Ewolucja ludzkiej dwunożności jest jednym z największych wydarzeń w historii życia, które nadal nie jest w pełni zbadane. Mamy tendencję do koncentrowania się na wielkich przejściach z powodu ich konsekwencji dla historii życia – wyjście na ląd, ewolucja lotu i rozwój inteligencji. Nadal jest wiele tego, czego nie wiemy o dokładnej drodze rozwoju ludzkiej dwunożności, ponieważ brakuje nam dobrych skamielin pozwalających zerknąć na ten czas i miejsce w naszej przeszłości.

Naukowcy opisali teraz nowy gatunek hominidów, do czego dojdę poniżej, ale najpierw trochę tła. Pierwszym dowodem dwunożności hominidów, jaki mamy jest Sahelanthropus tchadensis, który żył między 6 a 7 milionów lat temu. Dla kontekstu: ostatni wspólny przodek z szympansami żył między 8 a 6 milionów lat temu, więc jest to dość bliskie przejścia. 

Więcej

Spirala
islamskiego terroru
Andrzej Koraszewski

Budynek, w którym zginął przywódca Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, Baha Abu al-Ata.

Izrael. Po raz kolejny zmasowane ataki rakietowe na ludność cywilną, na które strona izraelska odpowiada precyzyjnymi atakami na dowódców Islamskigo Dżihadu. Obecne ataki rakietowe już są reakcją na zabicie jednego z dowódców tej organizacji terrorystycznej, Baha Abu al-Ata. Światowa prasa komentuje to wszystko ostrożnie, ale „New York Times” (i nie tylko ta gazeta), sugeruje, że izraelska akcja była częścią wewnątrzizraelskej gry politycznej. Świadczy to zapewne nie tyle o braku zdolności analizy konfliktu, o którym rzekomo informują, co raczej o łajdactwie z przekonania i nawyku.

Więcej

Granice „przeskoczenia”
progu opłacalności
Bjorn Lomborg

Fidżi, wieś Naceva.

Wielu zachodnich darczyńców uwielbia myśl, że zamiast brudnych, opalanych węglem elektrowni, biedne kraje powinny „przeskoczyć” prosto do czystszych źródeł energii, takich jak niezależna technologia zasilania słonecznego.  Bank Światowy jest na czele tych starań i nie finansuje już dłużej projektów energetycznych opartych na węglu.

Projekty niezależnego zasilania słonecznego rozpoczynają się od wspaniałych zamiarów, ale bardzo często kończą z odbiorcami w ledwo lepszej sytuacji. Możemy zobaczyć to w małym, wyspiarskim kraju na Oceanie Spokojnym, Fidżi, gdzie rząd – orędownicy globalnej polityki klimatycznej – w partnerstwie z japońską firmą pracowali nad dostarczeniem niezależnego zasilania energią słoneczną.  

Więcej

Zaczepiono mnie w Bonn,
bo wzięto mnie za Żyda
Vijeta Uniyal

Vijeta Uniyal

Nosiłem jarmułkę jako wyraz solidarności z Żydami podczas wiecu przeciwko antysemityzmowi. Teraz znam niebezpieczeństwo „bycia Żydem na ulicy”.

Jako cudzoziemiec, który przyjechał do Niemiec, wcześnie zetknąłem się z antysemityzmem. Znałem sprawców aż nazbyt dobrze. Głównie byli to mężczyźni w moim wieku, większość z nich z Bliskiego Wschodu lub z Afryki Północnej, gdzie jest muzułmańska większość.


Kiedy po raz pierwszy spacerowałem po śródmieściu Kolonii około dziesięć lat temu, nienawiść do Żydów zaglądała mi prosto w twarz.

Więcej
Biblioteka

Sen nocy
listopadowej
Marcin Kruk


Wigilia naszego święta niepodległości była co najmniej dziwaczna. Niepokój, dławiący strach jaką znowu twarz pokaże mój kraj. Radosnego nastroju ani za grosz. Od lat mamy pewność, że znów zobaczymy straszne oblicza ogłupiałych narodowców, wrzaski, petardy, pewnie również przemoc. Usłyszymy również budzące mdłości homilie hierarchów, przemówienia mistrzów dobrej zmiany. Trzydzieści lat temu nie sposób było sobie wyobrazić, że tak to może wyglądać po kilku dziesięcioleciach wolności. Właściwie miałem ochotę się upić. To nigdy jednak nie jest dobry pomysł, lepiej zostać trzeźwym patrząc na oszalałą rzeczywistość. Późno w nocy zamknąłem komputer i poszedłem spać.

Więcej

Czego boją się
palestyńscy przywódcy?
Khaled Abu Toameh


Wobec narastającego niezadowolenia ze strony własnej ludności przywódcy Autonomii Palestyńskiej i Hamasu wznowili rozprawę z palestyńskimi dziennikarzami na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. W ciągu ostatnich kilku tygodni siły bezpieczeństwa AP i Hamasu aresztowały kilku dziennikarzy. Palestyńscy dziennikarze uważają te aresztowania za część programu AP i Hamasu uciszenia swoich krytyków i odstraszenia reporterów od ujawniania czegokolwiek, co rzuca złe światło na palestyńskich przywódców. Każda krytyka, szczególnie ze strony palestyńskich dziennikarzy, od dawna był anatemą dla AP i Hamasu. 
Ta najnowsza rozprawa z palestyńskimi dziennikarzami wynika, jak się twierdzi, ze strachu AP i Hamasu, że obecna fala protestów przeciwko korupcji może się rozszerzyć.

Więcej
Blue line

Dlaczego nie żyjemy
w epoce post-prawdy
Steven Pinker


Czy twierdzenie, że “Żyjemy w świecie post-prawdy? jest prawdziwe? Jeśli odpowiadasz „tak”, to twoją odpowiedzią jest „nie”, ponieważ właśnie oceniłeś twierdzenie w sposób oparty na dowodach, a więc nadal liczą się dowody i nadal liczą się fakty. Psycholog z Harvardu, Steven Pinker w artkule z pisma Skeptic 24.3 (2019) wyjaśnia, dlaczego nie żyjemy w świecie post-prawdy. Artykuł opiera się na wykładzie wygłoszonym na dorocznej konferencji Heterodox Academy w czerwcu 2019 roku.

Więcej

Żelazna Kopuła zamyka usta
uprawnionej krytyce Izraela
PreOccupied Territory


To jest satyra, gdyby ktoś miał wątpliwości. Mógłby to napisać każdy antysemita, podający się tylko za antysyjonistę (jakby była tu jakaś różnica)


Londyn, Nowy Jork, Waszyngton, gdziekolwiek, 7 listopada
 – Widzimy to wszędzie: Ludzie, którzy przedstawiają autentyczną, szczerą krytykę polityki Izraela przez wzywanie do całkowitego ostracyzmu i rozwiązania jedynego na świecie państwa żydowskiego, piętnowani są jako antysemici za dzielenie się swoimi poglądami. Świat nie może tolerować takiej przesadnej reakcji na krytykę i dlatego, wśród wielu innych kroków, społeczność międzynarodowa musi działać na rzecz pozbawienia Izraela jego obrony przed rakietami jak również innych systemów obronnych, które są wycelowane szczególnie na uprawnioną krytykę polityki izraelskiej.

Więcej

Wizyta u starszej
pobożnej pani
Lucjan Ferus


Jak co roku w listopadzie udajemy się z żoną na grób jej rodziców do odległej o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości, skąd pochodzi jej rodzina. Tyle, że z szacunku do historii nie jedziemy w dniu Wszystkich Świętych. Uroczystość obchodzoną w tym dniu ustanowił papież Grzegorz IV w 835 r., gdyż Kościół nie mógł obchodzić rocznicy śmierci każdego męczennika oddzielnie z powodu ich wielkiej liczby, wprowadzono więc dla nich wspólne święto 1 listopada. Z czasem dołączano do rzeszy męczenników także innych świętych, aż kiedyś stał się ów dzień świętem Wszystkich Świętych.

Więcej

Kiedy spotkania z historią
gubią się w cyberprzestrzeni
Liat Collins

Potomkowie żołnierzy z australijskiej i nowozelandzkiej armii (ANZAC) przygotowują się do odtworzenia szarży kawalerii z czasu I Wojny Światowej, znanej jako „Bitwa o Beer Szewę” w stulecie tego wydarzenia w 2017 roku. (zdjęcie: AMIR COHEN/REUTERS)

Kiedyś pracowałam z redaktorem, który nienawidził rocznic. Nie chodziło oczywiście o śluby i urodziny, ale o rocznice historyczne. Głównie sprzeciwiał się praktyce obchodzenia okrągłych stuletnich lub dziesięcioletnich rocznic wydarzeń. Traktował je jako ryzyko zawodowe i opowiadał się raczej za artykułami zaznaczającymi takie rzeczy jak „Przed 87 laty… i „Przez 53 lata…” Wydawało się, że każdy dzień był jakimś świętem – ale bardzo niewielu obchodziło je w tym samym czasie, co on.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Śledząc pochodzenie
człowieka
Steven Novella

Niezrozumiana (przez turystę)
Palestyna
Petra Marquardt-Bigman

Biskupa
czerep rubaszny
Andrzej Koraszewski

Wsparcie dla Arabów
przez „rasistę” Netanjahu
Elder of Ziyon

Pracownicy państwowi 
i związki zawodowe
Jeff Jacoby

Zakaz mowy nienawiści
nie chroni Żydów
Daled Amos

Skamieniałe trylobity
idące gęsiego
Jerry A. Coyne

UE popiera Iran – czołowego
kata dzieci na świecie
Majid Rafizadeh

Rozkład normalny
i paranormalny
Andrzej Koraszewski

Milczący świadkowie
w wojnie przeciwko Żydom
Phyllis Chesler

Saga
o złotym ryżu
Steven Novella

Otwartość ONZ na turecki
plan dla północnej Syrii
Seth J. Frantzman

Sen mara,
Bóg wiara
Lucjan Ferus

Pochowajcie Baghdadiego,
ale nie jego zbrodnie
Liat Collins

Kolejne badanie
rolnictwa organicznego
Steven Novella

Blue line
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk