Prawda

Wtorek, 7 grudnia 2021 - 22:09

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Przeszłość i przyszłość polskiego paralmentaryzmu


Andrzej Koraszewski 2019-07-27

Marszałek Kuchciński pod portretem marszałka Rataja.
Marszałek Kuchciński pod portretem marszałka Rataja.

Czytając liczne doniesienia z dzisiejszego Sejmu postanowiłem wrócić do zbioru przedwojennych artykułów Bernarda Singera, wieloletniego sprawozdawcy sejmowego, fenomenalnego kronikarza polskiego paralmentarzymu w okresie dwudziestolecia. Jerzy Giedroyc wydał ten zbiór w 1962 roku z przedmową Pawła Hostowca  (Jerzego Stempowskiego). Stempowski sam był dyplomatą i dziennikarzem, aktywnym w tamtym okresie i doskonale znającym atmosferę, wady i zalety tego polskiego parlamentaryzmu w czasach pierwszej niepodległości po rozbiorach. „Porównując dziś moje wspomnienia z kroniką Singera – pisze w tym wstępie Hostowiec – widzę od razu, o czym cenzura nie pozwalała mu mówić.”

Singer przede wszystkim kreśli portrety ówczesnych parlamentarzystów i czytelnikowi może czasem brakować kontekstu tamtych sporów. Walka Piłsudskiego z Sejmem toczyła się na zamkniętym ringu, przy nielicznej publiczności. Zdaniem Hostowca, Piłsudski nie dążył do kompromisów, ale do kapitulacji Sejmu, chciał władzy opartej na autorytecie jednego człowieka. Bernard Singer mistrzowsko pokazuje sceny z tych zmagań między ideą parlamentarnej i wodzowskiej władzy państwowej.

„Słabość pozycji Sejmu w walce z Piłsudskim – pisze Hostowiec – wynikała w znacznej mierze z listy spraw niezałatwionych przez rządy parlamentarne. Rządy te położyły wielkie zasługi w odbudowie kraju zniszczonego przez wojnę, w scaleniu dawnych zaborów i względem uporządkowania spraw gospodarczych, mniej szczęśliwą rękę miały natomiast w sprawach politycznych.”

Relacje z mniejszością ukraińską, białoruską, litewską i żydowską powodowały nieustające napięcia. Nawet po doświadczeniach rozbiorów, Polacy nie umieli zrozumieć, że próby wynaradowiania innych wywołują naturalny opór i poczucie krzywdy. A przecież była to nie tylko odmowa przyznania chociażby ograniczonego samorządu, prawa do nauczania własnego języka, czy rozwijania własnej działalności gospodarczej, ale również przyzwolenie, a nawet inicjowanie przez władze bestialskich prześladowań. Sprawa reformy rolnej praktycznie utknęła w martwym punkcie, zaś głupi i bezgraniczny egoizm warstw ziemiańskich nie mógł być przezwyciężony parlamentarnymi metodami. Kościół katolicki polskiego paralamentaryzmu nie wzmacniał. Przeciwnie, Kościół prowadził politykę zmierzającą do zaognienia kwestii narodowościowych i konfliktów religijnych, utrudniał wprowadzenie reformy rolnej i refrom społecznych, popychał w kierunku władzy dyktatorskiej.


Ostatecznie mniejszości przeniosły swoje nadzieje z parlamentu na Piłsudskiego. Jednak te nadzieje związane z autorytetem wodza zaczęły się szybko kruszyć po klęsce Sejmu.

”Zdumiewająca jest łatwość – czytamy w tym wstępie – z jaką wodzowie, w odróżnieniu od zwykłych śmiertelników, wchodzą na drogi, z których nie ma odwrotu. Zmusza to ich potem do skupienia uwagi na środkach utrzymania się przy władzy, której w trybie pokojowym już zrzec się nie mogą.”

Pierwszy w tym zbiorze felieton jest z maja 1929 roku, pisany z okazji dziesięciolecia Sejmu. Piłsudski odmówił pojawienia się na uroczystości jubileuszowej. Szykowano wielkie przyjęcie, a ponieważ wszystko wskazywało na to, że byłoby to przyjęcie żałobne po śmierci polskiego parlamentaryzmu, prezydium Sejmu skorzystało z okazji żałoby w rodzinie prezydenta i odwołało uroczystość.

„Minęły te czasy – pisze Bernard Singer – kiedy Sejm był wszystkim, a rząd jego sługą, kiedy Sejm był gospodarzem kraju, a gospodarzem Sejmu on, włodarz sejmowy, poseł Witos.


Dnia 9 lutego 1919 otwarto Sejm, 20 lutego Sejm zatwierdził swoje prawa, ogłaszając, że jest jedynym suwerennym władcą w kraju. Tekst Małej Konstytujcji brzmi:


Sejm konstytucyjny jest suwerenną i ustawodawczą władzą w państwie. Ustawy ogłasza marszałek Sejmu, Naczelnik państwa wyznacza rząd na podstawie porozumienia z Sejmem’.


Czyż można sobie wyobrazić szerszą władzę, niż posiadał ją Sejm?”

Singer opisuje pierwszy konwent seniorów – Witos, Daszyński, oczywiście arcybiskup Teodorowicz i wiecznie szczujący ksiądz Lutosławski, mądry i pyszny Rataj. Ziemiaństwo gotowe na maleńki kompromis, PPS miażdżący chłopów za nadmierną ugodowość, dziennkarze czekający pod drzwiami konwentu seniorów, żeby dowiedzieć się, czy jest kryzys rządowy. Niemal znajomo, chociaż dzisiejsi sprawozdawcy sejmowi nie mają tak barwnego stylu.      


W  lipcu 1929 roku Singer pisze felieton o osobistych nieprzyjaciołach Pana Boga w Sejmie.  Autor wraca wspomnieniami do pierwszego Sejmu, pisze o posłach Czapińskim i Putku. Debata o stosunkach państwa i Kościoła. Na trybunę ciężkim krokiem wchodzi Kazimierz Czapiński, dźwiga pod pachą stertę książek, mówi monotonnie, ale od czasu do czasu uderza dla efektu w pulpit. Cytuje Reja i innych autorów, którzy pisali o obskurantyzmie w Polsce, przypomina wredne dla Polski papieskie bulle. Chłopi – pisze Singer – patrzą z podziwem na biskupa masonów i podziwiają jego uczoność. Kiedy potem na trybunę wchodzi arcybiskup Teodorowicz z twarzy chłopskich posłów znika podziw i zastępuje ją nabożność. Arcybiskup mówi o prześladowaniach księży katolickich w Rosji, zmienia mowę sejmową w kazanie. Podobnie jak Czapiński cytuje Mickiedwicza i Słowackiego, ale jakby cytował zupełnie innych poetów. Po nim wkracza na scenę poseł Putek, wójt z Małopolski, sypie opowieściami o chciwych proboszczach, zmaga się z Panem Bogiem na klepisku. Potem jest głosowanie nad konkordatem. Głosowanie jest imienne. Część radykalnych chłopów znika. Wnioski wolnomyślne przepadają.


Tylko ostatni akapit felietonu ma związek z datą jego pierwszej publikacji:

„W trzecim sejmie ustała prawie dyskusja religijna. Nie ma już dawno arcybiskupa Teodorowicza, zmarł ksiądz Lutosławski, nie dorówna mu ksiądz Nowakowski. Zresztą nowy Bóg panuje w Polsce, z którym nie radzi zadzierać marszałek Daszyński, któremu nie ważą się przeciwstawiać osobiści nieprzyjaciele Boga – posłowie Czapiński i Putek.”

Uciekając przed cenzurą Singer szkicuje sejmowe portrety, jest tych portretów wiele. Macieja Rataja przedstawia jako mistrza stępiania ostrza radykalnych uchwał. Należał do najbliższych ludzi Witosa. Chłopski syn, inteligent, człowiek, który mógł wmieszać się w dyskusję teoretyczną i w ogniu akademickich dyskusji dorzucić argumenty zgodne z polityką Piasta.   

„Środeczkiem do celu – to była dewiza p. Rataja. […] Nie był specjalnie religijny, a jednak potępiał akcje wolnomyślicieli. Nie był skrajnym reakcjonistą, a jednak ganił obstrukcjonistów przy obradach nad reformą rolną. Chłopski syn, Maciej Rataj, wyrobił sobie maniery, które wyróżniały go spośród chłopskiego żywiołu. Prócz Witosa, rzadko chłop bywał w jego mieszkaniu.”

Po zamordowaniu Narutowicza pełnił funkcję tymczasowego prezydenta. Czekano na premiera, który odeprze atak prawicy. Rataj pozostał jednak wierny zasadzie złotego środka. Wybrał Sikorskiego i, jak pisze Singer, szybko znalazł mir w oczach endecji. Kiedy doszło do przewrotu majowego, marszałek Sejmu Rataj patrzył ze zdziwieniem na świat, w którym odebrano mu wszystko z wyjątkiem mandatu posła. Dlaczego? „Przecież nie angażował się, nikomu nie stawał na przeszkodzie, był przez wszystkich lubiany, szedł zawsze złotym środkiem.”


W końcowej scenie widzimy Macieja Rataja krążącego jak duch po korytarzach Sejmu, gdzie tylko pełne szacunku ukłony sejmowych woźnych przypominały jego dawną wielkość.


Z ciekawością czytam opowieść o Daszyńskim, z rozbawieniem króciutki szkic o zapomnianym pośle, prawniku, Hermanie Libermanie. Debata o projekcie „sanacyjnej” konstytucji.

„Prawniczy szpercz wyjął z niej bebechy i położył je na stole parlamentarnym. Uczynił to jednak z takim taktem, że nikt nie doznał uczucia wstrętu, a cała sala rozbrzmiewała śmiechem, patrząc jak męczy się i umiera w agonii projekt sanacji.”

To jednak była już ostatnia parlamentarna walka jednego z byłych przywódców PPS, całkowicie spolszczonego, ale teraz już nie całkiem koszernego znakomitego znawcy prawa.


Dla endecji koszerny był natomiast profesor Stroński. „Raduje się dusza prawicy na widok ‘talmudycznej głowy’ posła Strońskiego”. Profesor romanistyki, który w niczym nie przypominał roztargnionego profesora. Nerwowy, rzucający Zwischenrufy, niemal zawsze w biegu.


Reakcjonista, antysemita, członek najbardziej prawicowego klubu sejmowego. Przyjaciel Ligi Narodów i gładki dyplomata.

„Któż, jak on w lot pochwycił ideę faszyzmu? Kto pierwszy ogłosił artykuł z tytułem wziętym z hymnu polskiego  ‘Z ziemi włoskiej do Polski’. Stroński drżał z radości na myśl, że Polska pójdzie w ślady Włoch. Cieszł się, gdy obserwował pochód studentów endeckich spod bramy Sejmu w pamiętne dni listopada 1922, gdy prawica usiłowała objąć władzę.”

To Stroński wzywał po zamordowaniu prezydenta do cichszego zachowania nad tą trumną. Kierowana przez niego „Rzeczpospolita” dzień po dniu atakowała Piłsudskiego, był przekonany, że w Belwederze zmobilizowano lewicę przeciw triumfującemu pochodowi faszyzmu. Ten żydowski antysemita był w czołówce walki o polski faszyzm. Z czasem odbrano mu „Rzeczpospolitą” i został na garnuszku antysemickiego, utytułowanego ziemiaństwa. Służył im wiernie w walce przeciw reformie rolnej i o patriotyzm z pańszczyźnianią duszą. Przydawał się jeszcze w czasach, kiedy trzeba było przekonać, że to Ukraińcy uciskają Polaków i wtedy ten przysięgły wróg sanacji zbierał oklaski nawet ze strony rządowego klubu.


Bernard Singer pokazuje funkcjonowanie parlamentu, spiski w sejmowym ogrodzie, narady u bibliotekarza, debaty przy kieliszku w sejmowym bufecie.


Mozolnie i nieudolnie próbowano przerobić Polskę feudalną na nowoczesne społeczeństwo. Faszyzm inspirował, więzy krwi i nienawiść do Innego pozwalały zachować wewnętrzną strukturę pogardy, dając równocześnie ludowi namiastkę godności w nacjonalistycznym sosie i boskie błogosławieństwo nienawiści.        


O chłopach i chłopskich posłach pisze Singer dużo, bo też sprawa chłopska, tak jak i sprawy mniejszości, wysuwała się w czasach dwudziestolecia na czoło społecznych i politycznych problemów krajowych. Osobliwą ciekawostką jest tu mały szkic o Kubie Bojko. Stary chłop, honorowy prezes Piasta, nauczyciel ludowy, powtarzający w kółko gniewne słowa o „niewolniczej duszy”. Gniewał się Bojko na krętactwo i zdrady chłopskich przywódców. Kusili ich wszyscy.

„Dobrocią i złością usiłowała szlachta obalić ruch ludowy, przekupić przywódców. Walkę prowadzono przy pomocy administracji i kościoła.


W biednej Galicji, gdzie ciężko było zarobić na kawałek chleba, a władza ziemian była ogromna, załamywał się jeden przywódca za drugim, a każdy w inny sposób” – pisze Singer.

Jedni, jak ksiądz Stojałowski, dawali się wplątać w interesy finasowe, wpadając w konszachty z ziemiaństwem i endekami, inni, jak Jan Stapiński (założyciel Polskiego Stronnictwa Ludowego, a potem rozłamowego PSL Lewica), dał się skaptować koncesjami. To przeciwko niemu napisał jego uczeń Kuba Bojko broszurę pod znamiennym tytułem „Dwie Dusze”.

„ Ale na to przysiąc mogę, że w chłopach pokutuje dotąd, prócz naszej duszyczki jeszcze druga, a choć to talmud żydowski pisze, że jeno Żyd, a i to na szabas, dostaje drugą duszę, to ja na całe gardło wołam, śmiało, nich mi zrobią co chcą – że chłopi oprócz swojej własnej, mają jeszcze drugą duszę. W nas pokutuje dusza bardzo brzydkiej pani, która zmarła w Roku Pańskim 1848, a zwała się pańszczyzna. Toć z przykrością i ze wstydem stwierdzam, że ta cholera i w chłopach posłach siedzi. Lubo nie we wszystkich.” (Kuba Bojko, „Dwie dusze”)

Rzucił wtedy Bojko Stapińskiego i poszedł do Witosa. Z czasem, sam już zamożny, przestał dostrzegać problem najliczniejszej grupy - drobnych rolników. Został pierwszym wicemarszałkiem pierwszego Sejmu i pisał artykuły o dawnych czasach. W końcu poszedł na służbę do endeków i klerykałów.

„Kuba czemu milczysz – pytali  się Bojki jego uczniowie Dąbski i Bryl. Ale Kuba chciał wypocząć, nie miał już sił do walki z tarnowskim biskupem, z otoczeniem Witosa, który mu przydzielił honorowy i dobrze płatny urząd wicemarszałka.”

Po przewrocie majowym Bojko opuścił Witosa i poszedł z sanacją. Podobnie jak kiedy kreślił wiele innych portretów parlamentarzystów, Singer dociera do czasu teraźniejszego dopiero w ostatnich zdaniach. Tekst jest z czerwca 1930 roku.

„W towarzystwie księcia Radziwiłła siedzi teraz Kuba Bojko w prezydium klubu BB. Z biskupem Wałęgą już dawno się przeprosił, a kiedy przypomina mu się jego dawną broszurę, sławną w całej Polsce, która w oczach mas chłopskich uczyniła go stróżem honoru chłopskiego, macha ręką i odpowiada z uśmiechem – ‘byłem wówczas taki młody’.”

Ruch chłopski spotykał się w dwudziestoleciu ze zwierzęcą niemal nienawiścią, nie mniejszą niż dziś. Był również kokietowany, a jego przywódcy byli przekupywani. Kiedy zaczynała się kampania wyborcza, wtedy widzieliśmy gwałtowne umizgi polityków i biskupów. Chodziło w tych zalotach nie tylko o głosy, ale również, a może przede wszystkim, o to, żeby raz jeszcze zatrzymać próby unowocześnienia społeczeństwa i pozbycia się tej drugiej duszy tak głęboko siedzącej nie tylko w chłopach.


(Diabli wiedzą czemu ten portret Kuby Bojko przypomniał mi wizytę w gmachu Sejmu we wrześniu 1989 roku. Byłem tam zaproszony przez Józefa Ślisza, już zdradzonego przez obóz Wałęsy, świeżo upieczonego wicemarszałka Senatu, już kuszonego wówczas przez biskupów, zapewniających, że będą dla chłopów lepszymi patronami niż gardząca nimi „Solidarność”.)


Zbiór sejmowych felietonów Bernarda Singera kończy się tekstem z 10 lipca 1939 roku. Felieton nosi tytuł „Rozpamiętywania”. Singer pisał w nim:

„Okres przeżywany nazywano w Europie i w kraju odprężeniem. Słuszniej i ściślej  wypadałoby zastosować termin sowiecki „pieredyszka”. Nikt bowiem nie sądzi, że jest to odprężenie w kierunku porozumienia się stron przeciwnych. Obie strony powiedziały już swoje i czekają. Czekanie polega na przyglądaniu się, oglądaniu się wzajemnym, werbowaniu sojuszników, zakończeniu pewnych aktów przygotowawczych. […] Tkwiący w parlamentaryzmie mężowie stanu Zachodu składają wielokrotne oświadczenia… wyrazom tym towarzyszą zdania o obronie demokracji, parlamentaryzmu i innych urządzeń, które są w pogardzie u nas i ulegają wycofaniu.”

Zamknąłem ostrożnie książkę, żeby nie wypluła chmury kurzu. Strzegący spuścizny Jerzego Giedroycia mogliby szybko, za psi grosz, wznowić tę pozycję w charakterze e-booka. Kto wie, może by się nawet koszty zwróciły. A przyszłość polskiego parlamentaryzmu? No cóż, jestem optymistą, ja już tego nie zobaczę.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Śnieg
Hili: Kto wynalazł śnieg. 
Ja: Nikt.
Hili: To skąd się tu znowu wziął?

Więcej

Zakaz podróży Trumpa bardziej
rasistowski niz zakaz Bidena? 
Jonathan S. Tobin 


Wydane przez Bidena ograniczenia podróży do i z Afryki dowodzą, że Demokraci są hipokrytami winnymi robienia tego, o czym twierdzili że jest złe, kiedy robił to Donald Trump.  
Czy nowe ograniczenia podróży z Afryki do Stanów Zjednoczonych ochronią Amerykanów przed wariantem omikron wirusa COVID-19? Tego jeszcze nie wiadomo, choć rozsądni ludzie mogą martwić się bardziej tym, że dalsze straszenie może napędzać panikę. Jedna rzecz jest jednak pewna, to że ci sami ludzie, którzy dziś chwalą decyzję Bidena o ograniczeniu podróży z terenów, gdzie odkryto ten nowy szczep, śpiewali na zupełnie inną nutę, kiedy tę samą taktykę stosował były prezydent, Donald Trump. 

Więcej

Prawdziwy motor
historii
Ludwik Lewin


Przed rokiem z ekranów telewizyjnych całego niemal świata wylewały się obrazy marszów Black Lives Matter, w skrócie BLM, a po polsku „życie Czarnych się liczy”. W reportażach pokazywano antyrasistowskie hasła, policjantów i innych Białych z kolanem na ziemi. Nie pokazywano rozwalania sklepów na V Avenue w Nowym Jorku, nie słychać też było żydożerczych sloganów, wznoszonych przez rozradowanych szabrowników.  Zostały przecież – a pojawiają się i nowe – wpisy na twitterze, których autorzy nawołują by Żydom dobrać się do skóry, bo walka z antysemityzmem zagłusza jakoby jedynie słuszną debatę o rasizmie wobec nie-Białych, LGBT i innych mniejszości seksualno-tożsamościowych.

Więcej
Blue line

Małe nietoperze idą
do przedszkola
Andrzej Koraszewski 


Człowiek lubi się zastanawiać, ale na wiele pytań udaje się uzyskać odpowiedź dopiero wtedy, kiedy mamy właściwe narzędzia pozwalające na dokładne obserwacje i pomiary. Długo zastanawiano się nad pytaniem, jak zwierzęce maluchy uczą się samodzielnego życia, ile tu jest umiejętności zapisanych w genach, a ile rodzicielskiej nauki. Miniaturyzacja kamer fotograficznych i lokalizatorów GPS rozpoczęła nowy rozdział w naszym poznawaniu zwierzęcego świata. Korzystając  z nowych możliwości badacze postanowili się dowiedzieć o nauczaniu małych nietoperzy. 

Więcej

Nie, palestyński terroryzm
nie jest legalny
Elder of Ziyon


Hamas odpowiadał na brytyjskie uznanie całego Hamasu za organizację terrorystyczną oświadczeniami, w których twierdzi, że ich ataki na izraelskich cywilów są legalne według międzynarodowego prawa.  

 

W komunikacie prasowym w reakcji na tę wiadomość Hamas powiedział: “Uważamy, że opieranie się izraelskiej okupacji wszystkimi dostępnymi środkami, włącznie z oporem zbrojnym, jest gwarantowanym prawem ludów pod okupacją według prawa międzynarodowego”.

Więcej
Blue line

Pierwszy krytyk
bożego dzieła (II)
Lucjan Ferus

Książka, którą każde dziecko powinno dostać.

Pewnego razu, kiedy Bóg spacerował po rajskim ogrodzie podczas powiewu wiatru (Rdz 3,8), podbiegł do niego Satanael, trzymając przed sobą wijącego się na wszystkie strony węża. Nie witając się nawet ze Stwórcą, spytał obcesowo: - Co to jest, Panie?! – mówiąc to, podsunął niemal pod boskie oblicze wzorzystego gada. Bóg ze stoickim spokojem, odparł: - To?,.. wąż, zwykły wąż,.. na dodatek całkowicie niegroźny.

Więcej

Gdyby Izraelczycy nazwali
swoje państwo Palestyną
Ahmed Nawa Al-Jabari


Palestyńska narracja jest oparta na bajce, że obce mocarstwo (Izrael) okupowało w 1948 roku już istniejące państwo (Palestynę), wysiedlając wiele tysięcy rdzennych Palestyńczyków. Aby przydać tej narracji wagi, mówią o palestyńskich monetach, palestyńskim kinie, palestyńskim banku, palestyńskich pociągach. A Żydów przedstawiają jako europejskich cudzoziemców. Co by było jednak, gdyby miejscowa społeczność żydowska nadal używała nazwy “Palestyna”?

Przyjrzyjmy się.

Gdziekolwiek tam nie spojrzysz, monety, kino, bank i kolej były stworzone przez syjonistów i Brytyjczyków.

Głównymi językami używanymi w Jerozolimie, Jaffie i Hebronie były angielski i hebrajski. Nazwa Palestyna była używana w języku niemieckim i angielskim. Sami syjoniści stworzyli pierwsze reklamy wspominające Palestynę. Na palestyńskich monetach było napisane Izrael, palestyński paszport mandatowy wspominał Palestynę jako mandatowy teren w Ziemi Izraela.  

Więcej

Totalitaryzm
i wygodne odrętwienie
Anjuli Pandavar


Pomyśl o rasizmie i sadyzmie ruchu Black Lives Matter. Pomyśl teraz o ślepym zapale, z jakim tysiące skądinąd przyzwoitych ludzi na całym świecie rzuciło się, by związać się z tymi wymykającymi się spod kontroli rasistami, aby zapewniać, że nie są rasistami. To była nowa Sprawa. Na naszych oczach I Have A Dream przekształcił się w I Have a Nightmare i chyba nikt tego nie zauważył, z wyjątkiem tych już napiętnowanych jako „skrajna prawica”. Ostatnio wszyscy zamilkli na temat słów Martina Luthera Kinga Jr. „Śniłem, że czwórka moich małych dzieci pewnego dnia będzie żyła w społeczeństwie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po ich charakterach”. Nikt do tych słów nie wraca.

Więcej

Światło przewodnie
dla rdzennych narodów
Sheree Trotter 

Powitanie nowego ambasadora Izraela w Nowej Zelandii, RanaYaakoby, przez przedstawicieli plemion Ngapuhi, Waititi Marae, Waitangi. Aotearoa-Nowa Zelandia 2021, zdjęcie  PERRY TROTTER

W 1886 roku góra Tarawera wybuchła na wyspie w kraju Aotearoa, obecnie lepiej znanym jako Nowa Zelandia. Wybuch był tak gwałtowny, że słychać go było w odległym o 300 kilometrów Auckland. Niektórzy bali się, że głośnie eksplozje były ogniem armatnim i że miasto ostrzeliwały rosyjskie okręty wojenne.  

Wielu ludzi zginęło w wybuchu Tarawera. Większość udusiła się w gęstym popiele, który spadał na miasta i wsie. Zniszczeniu uległ także nasz kwitnący przemył turystyczny. Różowe i Białe Tarasy, uważane wówczas za “ósmy cud” świata, przyciągały turystów z całego globu i mój lud zbudował solidną gospodarkę na swoich rdzennych ziemiach. Ocalonych z katastrofy przyjęły pobliskie iwi (plemiona), włącznie z Tapuika w mieście Te Puke. Tam właśnie dorastała moja matka i jej rodzina.

Więcej

Traktowanie chrześcijanek
w muzułmańskich krajach
Robert Spencer


“Niniejszy raport, który obejmuje badania z Egiptu, Iraku, Syrii, Mozambiku, Nigerii i Pakistanu…”


Co te kraje mają ze sobą wspólnego? Nawet w tym raporcie, choć jest bardziej otwarty niż wiele innych w sprawie tego, kto jest odpowiedzialny za prześladowania, nie ma analizy, co takiego jest w islamie, co skłania tak wielu muzułmanów do prześladowania chrześcijan i innych. Takie rozważania uważane są za “islamofobiczne”.   

Więcej

Wydziałowa polityka
zagraniczna?
Hugh Fitzgerald 


Kiedy wydziały uniwersyteckie zdecydowały, że muszą wypowiedzieć się w sporze palestyńsko-izraelskim, ale nie muszą w żadnej innej kwestii polityki zagranicznej? Dlaczego tak ochoczo dają wyraz swojej instynktownej nienawiści do żydowskiego państwa?  Relacja Richarda L. Cravattsa o tym niepokojącym zjawisku znajduje się tutaj: Academic departments must steer clear of anti-Israel activism, “Israel Hayom, 12 listopada 2021 roku:

Więcej
Blue line

Afrykańscy naukowcy wzywają
rozwoju biologii syntetycznej
John Agaba 


Naukowcy w Afryce wzywają przywódców kontynentu do wprowadzenia w życie polityki, praw i przepisów, które mogą ułatwić przyjmowanie nowych technologii, włącznie z biologią syntetyczną.

“Z biologią syntetyczną Afryka ma wielką okazję rozwiązania pewnych najbardziej palących problemów związanych z głodem, niedożywieniem i chorobami” – powiedział Benson Kinyagia, główny specjalista w krajowej komisji ds. nauki, technologii i innowacji w Kenii.

Więcej

Irańska polityka
prezydenta Bidena
Victor Rosenthal 

Robert Malley (pierwszy z lewej) i John Kerry (trzeci z lewej) na spotkaniu z irańskim ministrem spraw zagranicznych Dżavadem Zarifem w czerwcu 2015. (Zdjęcie: Wikipedia)

Czego właściwie chce administracja Bidena?

Można by pomyśleć, że chce, by Iran nie wyprodukował broni jądrowej. Jest to jednak bardziej skomplikowane. Próbując odpowiedzieć na to pytanie, spojrzałem na niedawny artytkuł w amerykańskiej "Prawdzie", czyli w gazecie „New York Times”.

Trudno krytykować niektóre argumenty przypisywane oficjelom USA, które pojawiają się w tym artykule, ponieważ są tak głupie, że nie sposób traktować ich poważnie. 

Więcej
Blue line

Książka Andrzeja Koraszewskiego
„Skąd się wzięło dobro i zło”
Jacek Tabisz

Zdjęcie: Paulina Raniszaewska 

Tę recenzję mógłbym zamknąć w kilku słowach – „mądra i piękna książka”. To jednak nie wystarczy, gdyż książka Andrzeja Koraszewskiego jest ważna i od każdego czytelnika domaga się komentarza, przemyśleń i wewnętrznych, intelektualnych odkryć. Mamy tu bowiem do czynienia z filozoficzną rozprawą ukrytą pod niewinnym pozorem przyjaznej i niewolnej od żartów opowieści zainspirowanej spotkaniem z gimnazjalistami w ogrodzie Autora i ich pytaniem o genezę dobra i zła.

Więcej

Palestyński dżihad
przeciwko Żydom
Bassam Tawil

Zachodni darczyńcy wydają się nie rozumieć, że odmowa palestyńskich przywódców uznania Izraela jako ojczyzny żydowskiego narodu pozostaje główną przeszkodą „rozwiązania w postaci dwóch państw” i pokoju. „Kategorycznie odrzucamy żydowskie państwo. W tej sprawie nie wycofamy się” – mówił przy wielu okazjach prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas (na zdjęciu). 

Kiedy przedstawiciele krajów darczyńców spotykali się w Norwegii 17 listopada, by omówić dostarczanie pomocy finansowej dla Autonomii Palestyńskiej, palestyńscy przywódcy byli zajęci tym, co zawsze robili doskonale: zaprzeczaniem żydowskiej historii i podżeganiem własnej ludności przeciwko Izraelowi. Zaprzeczanie żydowskiej historii i delegitymizacja Izraela od dawna jest integralną i główną częścią retoryki palestyńskich przywódców.

Więcej

W Iranie: brak wody
i kłopoty reżimu
Hugh Fitzgerald


Iran odczuwa skutki najgorszej suszy od 50 lat. Już w lipcu były protesty w Ahwaz, stolicy stanu Chuzestan w południowowschodnim Iranie z powodu nieumiejętności rządu radzenia sobie z kryzysem wodnym na tych obszarach. Obecnie protest w sprawie wody właśnie wybuchły w Isfahanie, trzecim największym mieście Iranu, do którego zarówno historyczna susza, jak wieloletnie przekierowanie wody płynącej przez miasto rzeki Zayanderud, do stanu Jazd, ściągnęły farmerów i ich zwolenników na trwające od kilku tygodni pokojowe protesty. 

Więcej

Dlaczego Palestyńczycy
uciekają ze Strefy Gazy
Khaled Abu Toameh

Trzech Palestyńczyków, którzy uciekli łodzią z opanowanej przez Hamas Strefy Gazy, zaginęło, prawdopodobnie po przewróceniu się łodzi w pobliżu brzegów Grecji lub Turcji. W reakcji na tę tragedię wielu Palestyńczyków mówiło, że podczas gdy ryby zjadają biednych uciekinierów, żyjący luksusowym życiem przywódcy Hamasu nadal cieszą się najlepszymi rybami i owocami morza, jakie może oferować Katar i Strefa Gazy. Na zdjęciu: Gaza, dom towarowy dla wybranych.

Tragedia, która niedawno dotknęła Strefę Gazy, raz jeszcze ujawniła rozmiary cierpień Palestyńczyków pod rządami wspieranego przez Iran Hamasu.


Ta tragedia służy także jako przypomnienie podwójnych standardów stosowanych przez międzynarodową społeczność wobec palestyńsko-izraelskiego konfliktu, szczególnie zaś obsesji na punkcie Izraela i ignorowania wszystkich przestępstw i zbrodni strony palestyńskiej.

Więcej

Anulowane spotkanie z laureatką
Pokojowej Nagrody Nobla
Jerry A. Coyne


Podejrzewam, że Kanada jest bardziej „przebudzona” niż Stany Zjednoczone. Dlaczego? Poziom “przebudzenia” może być podobny, Kanadyjczycy są słynni z uprzejmości, a więc nie dają odporu szaleństwu “przebudzonych”, jak to wynika z artykułu, który opisuje poniżej. Bez ostrego odporu “przebudzenie”, które jest pędem do władzy, szerzy się niepowstrzymanie.

Więcej

Antysyjoniści nie robią niczego,
by pomóc Palestyńczykom
Mark Regev

Prezydent AP, Mahmoud Abbas, podczas przemówienia do Rady Bezpieczeństwa ONZ w ubiegłym roku trzyma mapę pokazującą “historyczny kompromis Palestyńczyków”(zdjęcie: SHANNON STAPLETON/ REUTERS)

Rocznica historycznego Planu Podziału przedstawionego przez Organizację Narodów Zjednoczonych 29 listopada 1947 roku (Rezolucja 181) powinna nie tylko przypomnieć nam, że to palestyńskie odrzucenie nie dopuściło do narodzin palestyńskiego państwa obok Izraela, ale także, że ci, którzy dzisiaj orędują za bezkompromisową wojowniczością, wpychają ten sam towar, który tak żałośnie zawiódł Palestyńczyków.

Więcej

Pierwszy krytyk bożego
dzieła
Lucjan Ferus


Kiedy Stwórca przystąpił do aktu kreacji, Satanael (pierwszy anioł Boga, nazywany też z racji swej doskonałości Luciferusem, czyli „Niosącym światło”) przyglądał się  powstającemu dziełu bożemu z wielkim zainteresowaniem. W pierwszym dniu Bóg stworzył niebo i ziemię oraz światłość, którą potem oddzielił od ciemności i dał im nazwy. W drugim dniu uczynił sklepienie, oddzielił nim wody i nazwał je niebem. W trzecim dniu,... w trzecim dniu Satanael nie wytrzymał i spytał Stwórcę:

Więcej

Brytyjskie uniwersytety
na islamskiej liście plac
Giulio Meotti  


University of Cambridge prowadził w ostatnich tygodniach rozmowy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi o gigantycznej donacji 400 milionów funtów.


Brytyjskie uniwersytety zostały wystawione na sprzedaż. Żeby to pojąć wystarczają dwie nowe wiadomości z ostatnich trzech miesięcy. Oxford zaakceptował olbrzymią donację 155 milionów funtów od wietnamskiego konglomeratu, podczas gdy Imperial College London zgarnął 14,5 miliona funtów od Huawei, chińskiego giganta telekomunikacyjnego związanego z partią komunistyczną.
Nade wszystko jednak jest olbrzymia rzeka pieniędzy (która nigdy nie wysycha), wlewana przez islamskie reżimy, dyktatury i monarchie do angielskich uniwersytetów.

Więcej
Blue line

Uprawy GMO zredukowały
zatrucia farmerów pestycydami
Joseph Maina


Według raportu z Wielkiej Brytanii wiele krajów ma obecnie lepsze wyniki gospodarcze i zdrowszą populację rolników dzięki uprawianiu genetycznie modyfikowanych (GM) roślin uprawnych.

Jak zauważa Report on Genetic Technologies z brytyjskiej Regulatory Horizons Council, dzięki niskiemu używaniu pestycydów do upraw GM jedną z głównych korzyści było zredukowanie zatruć pestycydami pracujących w rolnictwie, szczególnie drobnych farmerów.

Więcej

Braterska więź pod hasłem
“śmierć Izraelowi”
Hugh Fitzgerald


Sunnici i szyici walczą ze sobą (czasem bardziej, a czasem mniej, zależnie od miejsca i czasu), przez ostatnie 1300 lat. Ostatnie kilkadziesiąt lat było okresem “bardziej” z wyraźnym nasileniem konfliktów między sunnitami a szyitami, częściowo w wyniku odrodzonej i agresywnej szyickiej teokracji w Iranie, a częściowo z powodu wzrostu fanatyzmu wśród sunnitów, co prowadziło do częstszych ataków nie tylko na całkiem niewiernych, ale także na szyitów – których sunniccy takfiris ogłaszają heretyckimi muzułmanami.

Więcej

Czy genetyka może pomóc
wyeliminować nierówność?
Jerry A. Coyne


Kathryn Paige Harden, specjalistka genetyki behawioralnej, spędziła znaczną część swojego życia zawodowego na dokumentowaniu znaczącego składnika genetycznego w ludzkim zachowaniu, osobowości i cechach fizycznych. W zasadzie te badania powinny odpowiadać wielu konserwatystom. Historycznie rzecz biorąc, prawica uważała, że znaczna część różnorodności wśród ludzi jest genetycznie zdeterminowana i często niemożliwa do zmiany, co znaczy, że społeczne interwencje nie mogą zaradzić genetycznym nierównościom.

Więcej

Ślepota UE wobec związków
NGO z terrorem
Gerald M. Steinberg


Najwyraźniej uznanie przez izraelskie Ministerstwo Obrony sześciu palestyńskich NGO (organizacji pozarządowych) za przykrywkę dla organizacji terrorystycznej należy do najbardziej palących zagrożeń międzynarodowego bezpieczeństwa i stabilności. A przynajmniej tak jest zdaniem europejskich członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nielegalny program nuklearny Iranu, groźba inwazji na Tajwan przez Chiny i zagrożenie Ukrainy przez Putina są niczym w porównaniu do ustalenia przez Izrael, że NGO, wykorzystujące fasadę praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego, mają związki z terrorem. W ONZ dyplomaci między innymi z Francji, Irlandii i Norwegii uznali krytykę tego posunięcia Izraela za najwyższy priorytet – po części odzwierciedlając własną rolę jako głównych darczyńców tych właśnie grup.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Rzecz o etyce w szkole
i poza szkołą
Andrzej Koraszewski

Sprzeciw wobec amerykańskiego
konsulatu w Jerozolimie
Liat Collins

Matematyka i historia
katastrofy klimatycznej
Bjorn Lomborg

Syjonizm humanistyczny,
czyli nie dla antysyjonizmu
Andrzej Koraszewski 

U E pozwala irańskim
mułłom na bezkarność
Majid Rafizadeh

Terrorysta, który rozbija
stereotypy o terrorystach
Stephen M. Flatow

Nigeria daje zielone światło
kukurydzy GMO
Joan Conrow

Unia Europejska nadal
hołubi Hezbollah
Hugh Fitzgerald

Paradoksalne
„Dzięki Bogu” (II)
Lucjan Ferus

Czy termin “nakba”
jest antysemicki?
Elder of Ziyon

Proces Kafki
w trzech aktach
Victor Rosenthal 

Zena Agha pisze
do “New York Timesa”
Hugh Fitzgerald

Dzyndzyk patriotyczny
i kwestie prawne
Marcin Kruk

Europa przeciwko Żydom:
podwykonawcy
Andrzej Koraszewski 

Informacje o prześladowaniach
obrażają „standardy” Facebooka
Raymond Ibrahim

Blue line
Polecane
artykuły

Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk