Prawda

Poniedziałek, 1 czerwca 2020 - 18:00

« Poprzedni Następny »

The great scourge of invasive species

Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

The great scourge of invasive species


Marcin Kruk 2017-05-30


Am I provoking them or is it just the problem with young people that sometimes you can’t stand them and that’s why we like them? That’s true, I gave them an essay to write about invasive species. Three years ago I was surprised when Maria came to our junior high. For years there were no Marias here. A well-behaved girl, from a good home, a diligent pupil. She grew up during those three years, had the best grades year after year, no problems, and here suddenly I’m opening her notebook and I read:

In the beginning there wasn’t a word so it can be suspected that it was, at least, quiet, but not for sure, because there was no ear either and from time to time something could’ve ... gone bang. There was a habitat but totally awful so nothing lived in it. Zero diversity, sulphur in the hydrothermal vent and enormous heat. The first invasive species appeared accidentally after many million years of devising how to come into being.

 

Once arisen, the invasive species acquired a habitat and multiplied at an unknown rate. If it multiplied as bacteria it did it fast, generations rushed like crazy, this species overflowed its habitat and, taking advantage of  random mutations, adapted to the new circumstances – somehow. It surely didn’t have it easy, neither in spirit nor generally. There was no sex, there was no oxygen—it must’ve been hell--and reproduction by division. How can you plan any biodiversity in such circumstances?

 

It wasn’t possible to plan anything, only wait what life will come up with. Generations changed every hour, millions of years rushed by like moments, all the time bacteria were forced to adapt to something different because, though the habitat probably wasn’t much differentiated, on the other hand, who knows what it looked like from a bacterial point of view. Temperature shifted, pressure fell or increased, suddenly there was a scarcity of sulphur; these poor things met with many different misfortunes and either you adapt or else it’s the end of the road, you are not dividing anymore and your genes have had it, finito.

 

The lucky ones were going on, working on a new quality of biodiversity, changing habitat and for now getting pleasure only from dividing themselves from time to time.

 

You have to have energy to divide yourself, and that’s the snag. The shortage of sulphur which occurred sometimes meant that some of bacteria started to look lustfully at the sun and others were looking for new diet supplements by devouring their neighbours.

 

When a second invasive species appeared by diverging from the first they started to eat each other and God even wondered whether or not to drown them at once but it was technically difficult, for both these invasive species lived in an ocean so how do you drown them?

 

The ones that got the renewable energy from the sun finally started to release oxygen and God heaved a sigh of relief, because previously there was really nothing to breath with. Anyhow something happened because the species started to diverge at a faster rate.

 

Not only were living species roaming around but also continents, one in one direction, another in the opposite one and they didn’t stay put as God had ordained. Time went by and an invasion of species on land started, and the land delivered different habitats as well as insulation, which caused evolution to do what it wanted without any order. Only the neighbour remained as an important, maybe the most important, source of energy. 

 

How evolution got the idea of sexual reproduction we don’t know, but nobody is suggesting that it was a top-down decision. Rather, it started spontaneously. Life had to experiment, I don’t see any other way. Maybe my Mum is right and it first went from a flower to a flower and later it was all downhill. It can be important for the dispute about invasive species because in order to have different species there must be a barrier between them. They cannot mate with each other first because of some physical barrier and later they are evolving differently and a biological barrier appears. The physical barriers, far away continents, islands, and mountains caused a new, different biodiversity to appear. 

 

With these physical barriers anything can happen: sometimes there was a climate change and an invasive species could travel on ice, and sometimes the sea dried up and you could go across on the dry land, and sometimes the sea currents took the invaders on natural rafts, but this different biodiversity could keep on until appearance of the most invasive of species – us.

 

I’m a bit mixed up because on Wednesdays we have biology lessons after religion and I don’t know how it is or rather was. When God created humans in his image he immediately spotted that something was not as it should be. Here, however, testimonies differ. First, about the time of this event. Our priest-catechist is not very keen on Darwin and he doesn’t want to talk about geology, he rather implies, though nobody knows what he wants to say by it. That God created all this six thousand years ago is rather difficult to believe but some manage to do it. Anyhow, rather earlier than later, a human appeared and started to rush around mercilessly and moreover, he was ingenious and made a transport not only for himself but also for other invasive species.

 

And so a human transported these invasive species, sometimes because he needed to, sometimes accidentally and sometimes just for the heck of it, because he didn’t know that he shouldn’t. Everybody is shouting at him now, but was it his fault? Did God really have to create something in his own image? Who actually needed it? We only stirred things up and now we have to save species which previously could go extinct of their own accord.

 

There is just one conclusion: we have to say “no” to invaders but will they listen to us?

 

P.S. There are no racoons here which is a pity because I like them very much.

 

 

***

I drew a smiling kitten for Maria and gave her an A. Then I fell into a reverie, and then I let it go and took another notebook, not sure whether I did the right thing.  


*Translated from Polish by Małgorzata Koraszewska and Sarah Lawson.

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Lot
Hili: Umiem fruwać!
Ja: Ostrożnie!
Hili: Strachliwi spadają częściej.

Więcej

Widziane z ławy
oskarżonych
Andrzej Koraszewski


Usiadłem sobie na ławie oskarżonych i siedzę. Pani sędzina w masce, protokolantka w masce, obrońcy w maskach, ja też mam maskę, ale oddychać się nie daje. Czasy takie, że nie bardzo wiadomo, czy jeszcze warto. Oskarżyciel bez maski, więc myślę sobie, że może i oskarżonemu ujdzie na sucho. Myślałem nawet, że jak będę mógł oddychać, to coś usłyszę. Pani sędzina coś mówiła, ale maseczkę miała bardzo solidną, chyba watowaną i nic się nie przebijało. Adwokat oskarżyciela miał maseczkę czarną, ale tłumiała równie dobrze jak biała maseczka pani sędziny. Moja pani adwokat w maseczce błękitnej, jak się domyślałem, sprzeciwiała się temu, co mówił obrońca oskarżyciela (a bóg mi świadkiem, że oskarżyciel potrzebował obrońcy), ale skąd wiedziała, co on mówił, to ja nie wiem.

Więcej

Sztuczne oburzenie
o ”aneksję”
Vic Rosenthal


Aneksja! To słowo jest wypluwane z takim jadem, że można by pomyśleć, że chodzi o masowe morderstwo. Od Mahmouda Abbasa do króla Jordanii Abdullaha, do Unii Europejskiej, do Justina Trudeau, potępienia, ostrzeżenia i groźby płyną nieustannie. I, oczywiście, Joe Biden ma też coś do powiedzenia.

Kilka słów o rzeczywistości ukrywającej się za tą tak zwaną „aneksją”. Na początek, nic nie jest anektowane. Uzasadnionym stanowiskiem rządu izraelskiego jest to, że według prawa międzynarodowego jest suwerenem w Judei i Samarii.

Więcej
Blue line

Najskuteczniejsze
narzędzie ludzkości – fikcja (III)
Lucjan Ferus

Izraelski pisarz Yuval Noah Hariri

W tym odcinku cyklu opartego na książce Yuvala Noaha Hararii 21 lekcji na XXI wiek, chciałbym odnieść się do niektórych fragmentów rozdziału pt. „Sens” z racji na jego dużą wartość poznawczą (choć moim zdaniem wszystkie są ciekawe). Autor poprzedza go mottem: „Jak żyć w czasach zamętu, kiedy runęły dawne narracje, a w ich miejsce nie powstała jak dotąd żadna nowa?”.Już wiele lat temu zetknąłem się z podobną konstatacją Josepha Campbella: „Człowiek nowoczesny nie ma prawdziwej mitologii /../. Stare mity są martwe, a na ich miejsce nie powstały nowe”. Dalej w wyżej wymienionej publikacji czytamy:

Więcej

Jerozolima
1948-1967- 2020
Gerald Steinberg

Żydzi uciekający z Dzielnicy Żydowskiej po arabskim pogromie w 1929 roku (Library of Congress)

Okropne lata, kiedy Jordania miała kontrolę nad Jerozolimą, kiedy Żydom zabraniano dostępu do ich świętych miejsc, są najlepszym dowodem na to, że wspólna administracja jest utopią.   

Dla mnie, mieszkańca Jerozolimy, to jak bardzo nowożytna historia naszego miasta jest maltretowana, zniekształcana i podrabiana przez dziennikarzy, zagranicznych polityków i dyplomatów oraz różnych niedbających o fakty badaczy, jest ciągłym źródłem frustracji, szczególnie w okolicach Dnia Jerozolimy.    

Więcej
Blue line

Lokalizacja funkcji
wykonawczych
Steven Novella


Gdzie w mózgu jest zlokalizowana konkretna zdolność? Jest to bardziej skomplikowane pytanie niż może się wydawać na pierwszy rzut oka, głównie dlatego, że najpierw musimy zdefiniować każdą konkretną zdolność. Niektóre są oczywiste, takie jak zdolność dobrowolnego poruszenia twoją prawą ręką. Pierwszorzędowa kora ruchowa fizycznie mapuje ciało i jest stosunkowo łatwo skorelować konkretną część mózgu ze słabością konkretnej części ciała. Jednak również coś tak prostego jak kontrola motoryczna ma wiele warstw – inne części mózgu, które modyfikują kontrolę, pozwalając, na przykład, na płynne, skoordynowane ruchy.

Więcej

Czas próby
dla premiera i dla kraju
Liat Collins

Premier Benjamin Netanjahu, w maseczce, stoi na sali sądowej okręgowego sądu w Jerozolimie podczas otwarcia jego procesu 24 maja. (zdjęcie: RONEN ZVULUN / REUTERS

Nazywają to „Procesem Stulecia” – ja tego jednak nie robię. Biorąc pod uwagę to, że w styczniu 2020 roku nikt nie mógł przewidzieć, co w kilka tygodni później spadnie na świat wraz z nowym koronawirusem, nie zamierzam wdawać się w zabawy zgadywania co do reszty tego roku ani dziesięciolecia – nie mówiąc już o 100 latach. Chociaż pojawienie się urzędującego premiera w sądzie na procesie o oszustwo, nadużycie zaufania i korupcję przejdzie do izraelskiej historii – niezależnie od wyniku – prawdopodobnie będą w tym stuleciu większe wydarzenia. Obecnie ważne jest pamiętanie o tym, że Benjamin Netanjahu – tak samo jak każdy inny obywatel – jest uważany za niewinnego dopóki nie zostanie uznany winnym przez sąd. A to nie znaczy sąd kapturowy.

Więcej

Biurokraci powstrzymują
następną falę innowacji
Matt Ridley


Na początku pandemii Chiny zbudowały szpital w niesłychanie krótkim czasie i wszyscy myśleliśmy: „to dlatego mają taki dobry wzrost gospodarczy”. Potem Wielka Brytania zrobiła to samo, dowodząc, że my też potrafimy to zrobić. Proces zatwierdzania urządzeń medycznych skrócono do kilku dni. Praca nad szczepionką wspaniale przyspieszyła. Pokazaliśmy, że potrafimy robić rzeczy szybko. Dlaczego nie możemy robić tego samego w zwykłych czasach? 

Podobnie jak każdy właściciel niewielkiego przedsiębiorstwa uważam, że podejmowanie decyzji przez organizacje quasi-pozarządowe zawsze trwa znacznie dłużej niż potrzeba.  

Więcej

Palestyńskie mity
i izraelska rzeczywistość
Rami Dabbas

<span>Materiał ilustracyjny. Zdjęcie: Reuters / Ammar Awad.</span>

Lubię mieć do czynienia z prawdą i rzeczywistością, więc tutaj jest kilka faktów: Izrael nigdy nie był nazywany „Palestyną”, przynajmniej jako narodowa, polityczna jednostka. Do 1420 lat temu nie było żadnej znaczącej populacji arabskiej na tej ziemi – starożytna historia tego kraju jest w sposób oczywisty żydowska, aramejska i syriacka.  


Wystarczy spojrzeć na wiele ”palestyńskich” miast i wsi, które nadal noszą aramejskie, hebrajskie i syriackie nazwy.

Inną prawdą jest, że islam zajął Lewant siłą i narzucił własną religie i kulturę, próbując wymazać prawdziwe, judeochrześcijańskie dziedzictwo regionu.

Więcej

Przestańcie wierzyć
w naukę
Daniel Greenfield


Alchemicy i astrolodzy, którzy byli odległymi przodkami nowoczesnej  nauki, wierzyli w świat prawd absolutnych. Odkrycie właściwej formuły, przeszukanie połaci nieba dawało pełna kontrolę nad tajemniczymi skądinąd siłami we wszechświecie. Nasza obecna wiedza mówi nam, że chociaż wszechświat może mieć absolutne wartości, nasze rozumienie ich nigdy takim nie będzie. Nieokreśloność pozostawiła nas z wszechświatem, w którym nasz pęd do wiedzy  jest ograniczony przez nasze szukanie wiedzy. Rzeczywistość wydaje się być zbudowana, by stawiać wyzwanie naszej pysze, zmuszając nas do przemyślenia własnych wad, ograniczając nas do wymiarów i punktów w czasie i prosząc nas, byśmy zaakceptowali to, czego nie możemy wiedzieć.

Więcej

Mułłowie Iranu propagują
antyizraelską agendę 
Majid Rafizadeh

Chociaż w Iranie tradycyjne marsze antyizraelskie w tym roku anulowano z powodu szerzenia się koronawirusa, prezydent Hassan Rouhani powiedział, że ludzie będą mogli zamiast tego odbyć marsz samochodami, dołączyć do zmotoryzowanej kolumny lub do wydarzeń on line, organizowanych przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.

Iran stał się epicentrum pandemii koronawirusa na Bliskim Wschodzie. Reżim Iranu oskarżono zarówno o ukrywanie zasięgu wirusa w kraju, jak i o szerzenie choroby na całym Bliskim Wschodzie. Podczas gdy wiele ze 186 krajów, którym Chiny przekazały wirusa, skupia się na tym pilnym problemie, rządzący Iranem mułłowie wydają się zamiast tego najbardziej zajęci promowaniem swojej antyizraelskiej obsesji.


Niedawno parlament Iranu jednogłośnie zaaprobował "pilną ustawę" skierowaną przeciwko Izraelowi. Możemy więc założyć, że uchwalenie ustawy przeciwko państwu Izrael jest „pilniejsze” dla irańskiego reżimu niż skoncentrowanie się na chronieniu życia populacji Iranu podczas publicznego kryzysu zdrowotnego. Ustawa nazywa Jerozolimę wieczną stolicą Palestyny...

Więcej
Blue line

Ewolucyjne
korzenie sztuki
Andrzej Koraszewski


Zapytałem lokalnego artystę, czym jest sztuka. Po krótkiej chwili namysłu powiedział, że jest to przedstawienie czegokolwiek w takiej formie, żeby wszystkie dziewuchy piszczały. Znam artystów, którymi ta definicja wstrząsnęłaby do głębi, ale zadałem pytanie kontrolne i zapytałem, czym jest nauka. Młody człowiek uśmiechnął się z zadowoleniem jakby był przygotowany na to pytanie i powiedział, że jest to takie przedstawienie najciekawszej sprawy, żeby tego nikt nie mógł bez ziewania przeczytać. Pomyślałem o naukowych książkach, które czyta się z zapartym tchem, wśród naukowców są również artyści prezentacji rzeczy pierońsko trudnych.

Więcej

Uprowadzenie Holocaustu
dla Dżihadu
Anjuli Pandavar

Mansour Abbas

W Izraelu mówi się, że “Palestyńczycy nigdy nie tracą okazji, by stracić okazję”. Jared Kushner, architect planu prezydenta Trumpa, „Pokój do dobrobytu”, czyli tak zwanej Umowy Stulecia, zaakceptował tę przesłankę jako wyzwanie i skonstruował okazję tak dobrą, że żaden “Palestyńczyk” w żadnym razie nie mógł jej stracić, lub tylko tak mu się zdawało. W rzeczywistości “Palestyńczycy z pogardą odrzucili pakiet pomocowy dziesięć razy hojniejszy na głowę niż Plan Marshalla dał Europie Zachodniej, zniszczonej po II wojnie światowej, i to odrzucili jeszcze przed zobaczeniem go. Kushner i jego koledzy mogli osłupieć; izraelski premier, Benamin Netanjahu, nie był w najmniejszym stopniu zdziwiony, chociaż jest zbyt mądry, by się tym chełpić. Kiedy dar 4762 dolarów na głowę zostaje odrzucony z pogardą, to jest oczywiste, że nie chodzi o pieniądze, biedę lub rozwój. Z palestyńskiej perspektywy 50 miliardów dolarów nie jest w ogóle żadną okazją. To wywołuje pytanie, co stanowi okazję dla “Palestyńczyków”? Tego pytania Kushner nie zadał i jak dotąd wydaje się, że bardzo niewielu je zadaje.

Więcej
Blue line

Innowacji nie można wymusić,
ale można je zdławić
Matt Ridley


Aby rozwiązać problemy XXI wieku innowatorzy potrzebują wolności eksperymentowania bez ciężaru nadmiernych regulacji i nadużywania własności intelektualnej przez prywatne firmy.

Pandemia COVID-19 ujawnia, że dalece nie jest prawą, że żyjemy w epoce nieustannych zmian technologicznych. Zaniedbywaliśmy innowacje właśnie w tych dziedzinach, w których potrzebujemy ich najbardziej. Kiedy stanęliśmy przed XVII- wieczną zarazą, pozostały nam tylko XVII-wieczne reakcje kwarantanny i zamykania teatrów.
Powszechnie mówi się dzisiaj, że innowacje nabierają tempa, ale podobnie jak wiele innych obiegowych mądrości, nie jest to prawdą. Z pewnością jedne innowacje nabierają tempa, ale inne spowalniają.

Więcej

Hipokryzja UE, używającej
”prawa międzynarodowego”
Elder of Ziyon

Josep Borrell

Wysoki komisarz UE, Josep Borrell usilnie próbuje pokazać, że jest bezstronny i opowiada się za pokojem w sprawie konfliktu izraelski-palestyńskiego. Kiedy jednak pcha tę fikcję w oficjalnych komunikatach prasowych, widać wyraźnie rzeczywistą antypatię Unii Europejskiej wobec Izraela.

"Międzynarodowe prawo jest fundamentalnym filarem międzynarodowego, opartego na regułach porządku. Pod tym względem UE i jej państwa członkowskie przypominają, że nie uznają żadnych zmian granic 1967, jeśli nie są one uzgodnione przez Izraelczyków i Palestyńczyków. Rozwiązanie w postaci dwóch państw, z Jerozolimą jako przyszłą stolicą obu państw, jest jedynym sposobem zapewnienia trwałego pokoju i stabilności w regionie."  

Więcej

Męczeństwo w obronie
niezmiernej głupoty
Andrzej Koraszewski 

Pastor Franklin Ndifor

Kilka lat temu obdarzony łaską wielkiej wiary afrykański kapłan chrześcijański postanowił wrócić do domu pieszo, wysiadł z łodzi na głębokiej wodzie i tyle go widziano. Naiwni podejrzewali, że może to przyspieszyć proces laicyzacji czarnego lądu, ale sprawa szybko przyschła. Uwagę wiernych przyciągnęli nowi cudotwórcy. W Kamerunie właśnie zmarł pastor Franklin Ndifor, który dłońmi swemi uzdrawiał chorych na COVID-19. Tragicznie zmarły z powodu pakowania rąk gdzie nie trzeba był dwa lata temu prezydenckim kandydatem, sugerując podczas kampanii, że jest tak solidnie namaszczony, iż dobra zmiana jest gwarantowana. Wtedy jednak ludzie małej wiary słabo go poparli i dotarł do mety dopiero na siódmym miejscu. Teraz tysięczne tłumy modlą się o jego rezurekcję.

Więcej

Porwanie
zachodniej wolności
Fiamma Nirenstein


Silvia Romano, włoska wolontariuszka w NGO, która spędziła 18 miesięcy w niewoli w Somalii, wylądowała w niedzielę na rzymskim lotnisku Ciampino, ubrana od stóp do głów w ubiór islamski. Fakt, że 25-letnia kobieta – która została uprowadzona w listopadzie 2018 roku przez terrorystów z Al-Szabab w Kenii, gdzie pracowała dla włoskiej organizacji charytatywnej, Africa Milele, w miejscowym sierocińcu – wróciła do domu w hidżabie, jest powodem do alarmu, a nie wyrazów chwalących taką wolność wyznania.

 

Świat radykalnego islamizmu, w którym uprowadzona włoska dziewczyna została zindoktrynowana w niewoli, jest sprzeczny z zachodnimi wartościami, w których została wychowana. Mantra islamizmu sprowadza się do pochwały śmierci i ujarzmiania kobiet oraz nie-muzułmanów i „apostatów”.

Więcej

Najskuteczniejsze narzędzie
ludzkości – fikcja (II)
Lucjan Ferus


Przez te wszystkie lata mojego życia byłem całkowicie przekonany, iż jedyną właściwą drogą rozumu, którą powinien podążać człowiek jest droga prawdy. I jako uzasadnienie tego  założenia, przytaczałem słowa Stanisława Lema: „Najwyższą wartością naszej kultury jest prawda. Jest ona wartością naczelną, bez względu na to, czy jest to prawda deprymująca czy ekscytująca i prawdzie powinniśmy wszyscy służyć”. Wydawało mi się, że jest to najlepsze „usprawiedliwienie” mojego wyboru poznawczej drogi rzeczywistości.

Więcej

Cenny dar Abbasa dla Iranu:
Hamas
Khaled Abu Toameh

Gdyby palestyński przywódca powstrzymał porozumienie w sprawach bezpieczeństwa z Izraelem, jak wielokrotnie groził, podpisałby własny wyrok śmierci. Zdjęcie przywódcy Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa.

Wspierany przez Iran ruch Hamasu z zadowoleniem powitał najnowszą groźbę prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, zerwania wszystkich umów i porozumień z Izraelem i z USA, włącznie z kooperacją w sprawach bezpieczeństwa.


"Mamy nadzieję, że tym razem decyzja Abu Mazena (Abbasa) jest poważna” - powiedział Saleh Arouri, wiceprzewodniczący „biura politycznego”  Hamasu. Arouri dodał, że powrót „zbrojnego oporu” na Zachodnim Brzegu jest teraz możliwy, „a nawet bliższy niż niektórzy sądzą”.

Więcej

Stymulowanie kory
wzrokowej
Steven Novella


Dorośli, którzy kiedyś widzieli, ale stracili wzrok z powodu choroby oczu lub uszkodzenia nerwu ocznego, mają korę wzrokową jest nietkniętą. Jest pozbawiona dopływu danych, ale teoretycznie zdolna do normalnego funkcjonowania i tworzenia obrazów. Najwyższym technologicznym wyrazem tego potencjału byłoby coś jak wizjer Geordiego La Forge’a – urządzenie, które potrafi widzieć nawet w częstotliwościach i cząstkach, których normalnie ludzie nie widzą, i przekazywać informację do kory wzrokowej. Oczywiście, jesteśmy bardzo daleko od takiej technologii, ale postawiliśmy pierwsze, niemowlęce kroki w tym kierunku, włącznie z niedawnym badaniem, które czyni jeden maleńki dodatkowy krok (więcej o tym za chwilę).
Wczesne badania tego podejścia dotyczyły zwierząt i po prostu próbowano ustalić, czy małpy mogły „widzieć” stymulację. Po prostych zachowaniach, takich jak poruszanie oczyma, oceniano, czy stymulacja miała jakiś skutek. Część badań pochodzi także z prób mapowania kory wzrokowej, niekoniecznie zaś z prób umożliwienia widzenia niewidomym.

Więcej

Żydzi nigdy nie byli równi
w arabskich krajach
Malka Shulewitz


Ten artykuł Malki Shulewitz opublikowany przez Jewish Telegraphic Agency we wrześniu 1977 roku nie jest dostępny w archiwach JTA; zobaczyłem go w „The Sentinel” (Chicago). Jest jednym z najlepszych, zwięzłych artykułów, jakie kiedykolwiek widziałem o traktowaniu Żydów w krajach muzułmańskich wraz z wyjaśnieniem, dlaczego ich tak traktowano.
Elder of Ziyon

Więcej
Blue line

Stan wojenny
w cyberprzestrzeni
Andrzej Koraszewski


Trzymajmy się półprawdy, półprawda nas wyzwoli. Ojczyźniane troski kręcą się wokół Kazika, radości wokół okrągłych urodzin Papieża-Polaka, trolle Putina nie śpią, chociaż pewnie Polska nie jest ich pierwszym wyborem. Podejrzewam, że u nas grasują głównie prymitywni amatorzy, a wielkie bitwy pod specjalnym nadzorem toczą się na innych frontach. Może to przykre, ale nie jesteśmy dla świata specjalnie intresujący.


W dawnych dobrych czasach półprawda była głównym narzędziem czarnej propagandy wrażych sił. Czasy się zmieniły, pełnokrwiste kłamstwo wypłynęło na szerokie morze Internetu, a renomowane media łowią czytelników na fejki. W nowym wspaniałym świecie do grozy broni chemicznej, bakteriologicznej i nuklearnej, dochodzi groza wojen w cyberprzestrzeni. 

Więcej

Gorycz z powodu
nieudanego ludobójstwa
Daniel Greenfield


Wyobraźmy sobie sytuację, w której co roku, 7 maja, Niemcy obchodzą upamiętnienie klęski nazistowskiego państwa ze swastykami, skandowaniem antysemickich sloganów i twierdzeniem, że Volksdeutsche wydaleni z Polski, Czechosłowacji i Węgier byli prawdziwymi ofiarami.

Taki spektakl ma miejsce co roku w maju, kiedy muzułmanie w Izraelu skandują i organizują rozruchy, by protestować przeciwko swojemu nieudanemu ludobójstwu rdzennej żydowskiej mniejszości.


A media zachodnie życzliwie relacjonują ten odrażający spektakl historycznej ignorancji o regionalnej większości, odpowiedzialnej za wiele ludobójstw, ubierającej się w szaty ofiar, ponieważ ich inwazja na Izrael skończyła się impasem zamiast zamierzonym ludobójstwem Żydów.

Więcej

Turcja: ”Resztki po mieczu”
Erdogana
Uzay Bulut

Publiczne użycie przez tureckiego prezydenta, Recepa Tayyip Erdoğana, obelgi „resztki po mieczu” w odniesieniu do ocalałych z masakr chrześcijan w jego kraju jest ze wszech stron przerażające. Ten zwrot jest nie tylko obelgą wobec ofiar i ocalałych z masakr, ale zagraża także bezpieczeństwu zanikającej dziś społeczności chrześcijańskiej w Turcji, która często narażona jest na prześladowania, włącznie z fizycznymi atakami.

Podczas spotkania informacyjnego 4 maja o koronawirusie prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdoğan, użył mówiąc o chrześcijańskich mieszkańcach Turcji najbardziej uwłaczającego zwrotu: „resztki po mieczu”.  

Powiedział: "Nie pozwalamy terrorystycznym resztkom po mieczu w naszym kraju na próby dokonywania akcji [terrorystycznych]. Ich liczba bardzo zmalała, ale nadal istnieją”.  


„Resztki po mieczu” (kılıç artığı po turecku) jest powszechnie używaną w Turcji obelgą wobec ocalałych z chrześcijańskich masakr, które głównie uderzyły w Ormian, Greków i Asyryjczyków w Imperium Osmańskim i jego spadkobierczyni Turcji.

Więcej

Międzynarodowy sąd
kapturowy
Lawrence A. Franklin

Międzynarodowy Trybunał Karny jest upolitycznionym organem międzynarodowym, którego wyroki nieustannie zdradzają mentalność pełną uprzedzeń.

Międzynarodowy Trybunał Karny (ICC) wydaje się być gotowy do rozpoczęcia dochodzenia w sprawie rzekomych zbrodni wojennych popełnionych przez izraelskich żołnierzy wobec arabskich cywilnych obywateli w Gazie, na Zachodnim Brzegu i we wschodniej Jerozolimie. Fatou Bensouda, prokuratorka ICC, ogłosiła 30 kwietnia, że będzie prowadziła dochodzenie, jeśli sędziowie w postępowaniu przedprocesowym poinformują ją, że oskarżenie stoi na solidnym gruncie do rozpoczęcia śledztwa.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Znikający bohaterowie Chin 
i milczenie Zachodu
Giulio Meotti

Palestyńscy uchodźcy
i UNRWA
David Collier

Pora na
telemedycynę
Steven Novella

Apartheid i koronawirus
na Bliskim Wschodzie
Khaled Abu Toameh

Nie ma boga
nad Boga
Andrzej Koraszewski 

Co byłoby,
gdyby Izrael zniknął?
Nervana Mahmoud

Najskuteczniejsze narzędzie
ludzkości - fikcja
Lucjan Ferus

Nakba trwa od 72 lat
ale czym jest?
Elder of Ziyon

Turecka ”sprawiedliwość”:
uwolnić gangsterów
Burak Bekdil

Jedni osuszali moczary,
inni propagują nienawiść
Andrzej Koraszewski 

Czy modele poprawnie
przewidują przyszłość?
Matt Ridley 

Program oszustw
i kłamstw OWP
Bassam Tawil

MMR jest bezpieczna
i skuteczna
Steven Novella

Anektujcie wreszcie
te tereny
Vic Rosenthal

Odporność stada
na fakty
Andrzej Koraszewski

Blue line
Polecane
artykuły

Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk