Prawda

Wtorek, 28 stycznia 2020 - 22:15

« Poprzedni Następny »


Roboty będą uprawiać ziemię


Matt Ridley 2017-10-09



Zebranie plonu z “wolnego od ludzkich rąk pola” przy Harper Adams University dostało się na czołówki prasy technicznej i prasy rolniczej na całym świecie. Roboty-traktory, drony i robot-kombajn zasiały, nawiozły, opryskały i zebrały plon jęczmienia bez tego, by stopa ludzka stanęła na tym polu.


Plon był niski, a koszt wysoki, ale pokazano obraz przyszłości. Mechanizacja rolnictwa zmierza szybko do punktu, w którym pewne rośliny można uprawiać niemal bez wkładu ludzkiej pracy. W pewnym sensie jest to jedynie kulminacja trendu, jaki zaczął się od wołu ciągnącego pług, który zastąpił ludzi wymachujących motykami, a potem ten trend trwał kiedy młockarnia zastąpiła cep, traktor zastąpił konie, a kombajn tłum ludzi na polu.


Nowoczesne, sterowane przez GPS kombajny już mogą zebrać plon z pola bez tego, by kierowca musiał dotykać kierownicy i jedna maszyna potrafi zżąć i wymłócić tyle zboża dziennie, by wystarczyło dla wypieczenia pół miliona bochenków chleba – co wymagałoby tysięcy chłopów jeszcze w XVIII wieku.


Harper Adams, politechnika, która odnosi międzynarodowe sukcesy, uczy roboty rozpoznawania chwastów, żeby można było uderzać w nie małymi dawkami środków chwastobójczych zamiast opryskiwania całego pola, albo – jeszcze lepiej – wypalać je laserem. To może oszczędzić pieniędzy, energi i piękna dzikiej przyrody.


Profesor Simon Blackmore, dziekan wydziału inżynierii, twierdzi, że jeszcze większe korzyści może dać flota małych, lekkich robotów, być może wspartych przez drony, by zastąpić olbrzymie i ciężkie traktory, które orają ziemię głównie po to, by odwrócić szkody uczynione przez… olbrzymie i ciężkie traktory. Roboty-traktory mogłyby być mniejsze (wyeliminują nakłady na traktorzystów) i mogą pracować całą dobę w skoordynowanych zastępach.


Obejrzyjcie film o zbieraniu selera i zobaczycie, jak łączą się te dwa światy. Maszyna do zbierania selera ma rozmiary niewielkiego domu, który traktor ciągnie bardzo powoli przez pole. Wyrywa rośliny selera z ziemi automatycznie, ale wrzuca je na taśmę, gdzie jest szereg ludzi, którzy przycinają je i pakują ręcznie. W porównaniu z tym, co dzieje się w większości fabryk, prosi się to o pełną automatyzację.


W wypadku owoców i warzyw, mimo że praca jest “tania” według standardów większości prac, koszt zatrudnienia jest wysoki z powodu niskiej produktywności. Ponadto, co najmniej 20 procent plonów, czasami więcej, nie spełnia standardów supermarketów, ponieważ są zbyt małe, niekształtne lub ze skazami. Robot mógłby wybiórczo zbierać tylko warzywa i owoce właściwej jakości.


Zastąpienie ludzi przez roboty w żadnej dziedzinie rolnictwa nie jest nieuniknione. Pewne obszary z pewnością zmienią się szybciej niż inne. Zdarzy się to tylko, jeśli będzie opłacalne, jeśli uprości życie farmera zamiast je skomplikować i jeśli roboty będą łatwe w obsłudze. Na przykład, używanie dronów do pasienia owiec zdarzy się tylko, jeśli koszt elektryczności dla drona będzie niższy niż pokarm dla psa i jeśli łatwiej będzie obsługiwać drona niż wytresować psa. Ludzie nadal będą potrzebni do planowania, decydowania i pracy z robotami.


Jak bardzo dostęp do taniej siły roboczej zahamował automatyzację w brytyjskim rolnictwie (i kilku innych sektorach)? Historia jest dość jasna w tej sprawie: jeśli koszty ludzkiej pracy są niskie, ludzie nie inwestują w oszczędzające pracę urządzenia. Niewolnicy byli tani w starożytnym Rzymie, więc dopiero w stulecia później wynaleziono konia pociągowego i – co zasadnicze – chomąto. Podobnie w Japonii w XVIII wieku zamiast rewolucji przemysłowej była rewolucja większego wykorzystywania siły roboczej, co napędzał szybki wzrost populacji. I tak porzucono zwierzęta pociągowe i młyny wodne na rzecz alternatyw wykorzystujących ludzką siłę roboczą. Mężczyźni młócili i mielili ryż w deptakach. W odróżnieniu od tego w XVIII wiecznym Newcastle cena energii była niska z powodu miejscowego węgla, a cena pracy niebotycznie wysoka w porównaniu z Paryżem, Londynem lub Pekinem, według wyliczeń historyka, profesora Roberta Allena. Były zatem wszystkie możliwe bodźce do znalezienia sposobów, by węgiel wykonywał pracę ludzi i mechanizacja kwitła.


Ponieważ intensyfikacja wykorzystywania pracy ludzkiej jest ślepym zaułkiem, jeśli chodzi o dobrostan ludzi, dając krajowi gospodarkę o niskiej wydajności i tak niskiej nadwyżce konsumpcyjnej, że nie może utrzymać innych zawodów, co potęguje biedę. Czy jest możliwe, że dostęp do taniej siły roboczej z wschodniej Europy dla rolnictwa i przemysłów gastronomicznych wyjaśnia częściowo niemrawy wzrost wydajności Wielkiej Brytanii w ostatnich latach? Wraz z subsydiowaniem prac o niskiej wydajności przez świadczenia pracownicze, prowadziliśmy rodzaj „polityki intensyfikacji pracy” – z dobrymi wynikami w kategoriach rekordowo niskiego bezrobocia, ale być może kosztem automatyzacji. Wymuszanie wyższych płac minimalnych istotnie pozbawia ubogich ludzi i studentów możliwości zatrudnienia, ale prawdopodobnie stymuluje także automatyzację i tworzenie lepszych miejsc pracy gdzie indziej.


Chociaż każda utrata pracy jest dla kogoś bolesna, roboty-traktory niemal z pewnością stworzą na długą metę więcej miejsc pracy niż zniszczą. Przede wszystkim, nie ma już tak wielu miejsc pracy w rolnictwie. W średniowiecznej Brytanii rolnictwo musiało odpowiadać za 80 procent zatrudnienia, jeśli nie więcej. Obecnie rolnictwo brytyjskie wiąże mniej niż 1 procent siły roboczej. Dalsza automatyzacja rolnictwa nie wyrzuci z pracy wielu ludzi. A jeśli uczyni rolnictwo brytyjskie bardziej konkurencyjnym, stworzy więcej miejsc pracy w przemysłach przetwórczym i marketingowym, jak również w reszcie gospodarki, gdzie wydawane są zyski z rolnictwa: zarówno wśród sprzedawców Range Rover, jak sprzedawców robotów.

 

 

Pierwsze publikacja na łamach Times:

Robot Farming Bring Great Benefits to All

Rational Optimist, 25 wrzesnia 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Matt Ridley


Brytyjski pisarz popularnonaukowy, sympatyk filozofii libertariańskiej. Współzałożyciel i b. prezes International Centre for Life, "parku naukowego” w Newcastle. Zrobił doktorat z zoologii (Uniwersytet Oksfordzki). Przez wiele lat był korespondentem naukowym w "The Economist". Autor książek: The Red Queen: Sex and the Evolution of Human Nature (1994; pol. wyd. Czerwona królowa, 2001, tłum. J.J. Bujarski, A. Milos), The Origins Of Virtue (1997, wyd. pol. O pochodzeniu cnoty, 2000, tłum. M. Koraszewska), Genome (1999; wyd. pol. Genom, 2001, tłum. M. Koraszewska), Nature Via Nurture: Genes, Experience, and What Makes us Human (także jako: The Agile Gene: How Nature Turns on Nurture, 2003), Rational Optimist 2010.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Altruizm
Hili: Mój altruizm nie ma granic. 
Gosia: To znaczy?
Hili: Pozwalam się pieścić wszystkim, których bardzo lubię.

Więcej

Zdumiewająca mimikra
irańskiej żmiji
Jerry A. Coyne


Żyjący w Iranie gatunek żmij ma na końcu ogona wyrostek łudząco podobny do pająka. Ruszając ogonem wabi jaszczurki, ryjówki i ptaki.

Ten przypadek mimikry jest tak zdumiewający, że kiedy dowiedziałem się o nim z tweetu (tak, Twitter może się na coś przydać) postanowiłem poświęcić mu post.
Najpierw sam tweet, który przysłał mi Matthew. Napisał: „To jest irańska żmija, jak ją przedstawiono w Seven Worlds, One Planet, w BBC. Zdumiewające.”

Więcej

Obsesyjna nienawiść
irańskiej dyktatury do Żydów
Vic Rosenthal


Kasem Solejmani był terrorystą nad terrorystami, jednym człowiekiem, który był bezpośrednio odpowiedzialny za liczne akty terroryzmu przeciwko Zachodowi i Izraelowi, ale – co ważniejsze – który miał zasoby państwa do swojej dyspozycji, by realizować projekt asymetrycznej wojny w innych krajach Bliskiego Wschodu. Odniósł całkiem spory sukces w rozbudowaniu Hezbollahu w Libanie w to, co jest, być może, pierwszym prawdziwie egzystencjalnym zagrożeniem żydowskiego państwa od 1973 roku. Był w trakcie robienia tego samego dla szyickich bojówek w Iraku i Syrii, kiedy Trump mądrze położył kres jego   działalności.

Więcej
Blue line

Pęd do „zerowej” emisji
to gwarancja przegranej
Bjorn Lomborg

Podczas szczytu klimatycznego ONZ w Madrycie aktywiści <span>jak zwykle wzywają</span> przywódców świata, by osiągnęli neutralność węglową tak szybko, jak to możliwe. Jest to próżny wysiłek.

Od Kalifornii, do Francji i Chile środowiskowcy chwalą przywódców za już złożone obietnice, a czasami nawet uchwalone ustawy, zatrzymania emisji większej ilości gazów cieplarnianych do atmosfery niż z niej pobierają.


Kandydaci do prezydenckiego fotela z ramienia partii Demokratycznej dodają swoje głosy do tego chóru. Przodujący w tym wyścigu Joe Biden obiecuje „zapewnić, że USA osiągną 100 procent czystej energii i dotrą do zerowych emisji netto nie później niż w 2050 roku”. Niektórzy z jego rywali, włącznie z Corym Bookerem i Julianem Castro, wyobrażają sobie zakończenie tego herkulesowego zadania o pięć lat wcześniej.  

Więcej

Historia stara
jak świat
Seth J. Frantzman


Wstęp od redakcji "Listów": 

Najpierw był krótki komunikat: policja poszukuje  ośmioletniego chłopca, który zaginął w piątek (24 stycznia) wieczorem, we wschodniej Jerozolimie. Qais Abu Ramila widziany był po raz ostatni o godzinie czwartej po południu.

Rodzina najpierw powiedziała, że chłopiec został porwany, potem zmieniła swoje zeznania. Natychmiast wybuchły zamieszki utrudniające poszukiwania dziecka. Policję obrzucano kamieniami. Trzy osoby zostały aresztowane. Psy prowadziły do zbiornika z wodą, w sobotę nad ranem znaleziono zwłoki dziecka. Chłopiec prawdopodobnie pośliznął się na mokrym brzegu, wpadł do wody i utonął.

Więcej
Blue line

Najdłużej trwająca
mistyfikacja (IV)
Lucjan Ferus

Śięty Paweł jak go sobie malarz wyobrażał.

Jest to kontynuacja cyklu odnoszącego się do książki pt. Tak wymyślono chrześcijaństwo  włoskiego badacza historii religii Leo Zena. Tym odcinkiem powracam do chronologicznego sposobu streszczania owej publikacji, po dwóch suplementach dotyczących jej ostatniego rozdziału. Części, które w niniejszym odcinku chciałbym streścić, to „Zmartwychwstały Mesjasz Męczennik” oraz „Jak wymyślono chrześcijaństwo”. W pierwszej Autor opisuje okoliczności, jakie doprowadziły uczniów Jezusa do przekonania o zmartwychwstaniu ich Nauczyciela, które stało się podstawą narodzin mitu o tym „cudownym” wydarzeniu.

Więcej

Nie, islamofobia nie jest
tym samym co antysemityzm
Uzay Bulut


Mordercza przemoc przeciwko Żydom na Zachodzie – ze strony islamistów i innych - staje się alarmująco powszechna. Tymczasem wielu islamistów i ich apologetów coraz głośniej propaguje fałszywą narrację, że „islamofobia” nie różni się od antysemityzmu. Na przykład, prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan, wezwał 22 marca do globalnej walki przeciwko „rosnącej islamofobii”, podobnej do walki przeciwko „antysemityzmowi po Holocauście”. Na spotkaniu ministrów Organizacji Kooperacji Islamskiej (OIC) powiedział: “Tak jak ludzkość walczyła przeciwko antysemityzmowi po katastrofie Holocaustu, powinna walczyć przeciwko islamofobi".

Więcej

Niepowodzenie islamistycznej
kampanii Erdogana w Turcji
Burak Bekdil

Im bardziej prezydent Recep Tayyip Erdoğan wykorzystuje swoje policyjne państwo do indoktrynowania tureckiej młodzieży do pobożnego politycznego islamu, tym bardziej młode pokolenie dystansuje się od jego kampanii na rzecz ‘pobożnego pokolenia’.  (Zdjęcie: Erdoğan i jego żona modlą się podczas prezydenckiej inauguracji 9 lipca 2018. Stringer/Getty Images)

Od wybuchu ”arabskiej wiosny” zaufanie do islamistycznej polityki na Bliskim Wschodzie i w Północnej Afryce poleciało w dół. Sondaż przeprowadzony dla Arabskiej Sekcji BBC pokazuje, że od lat 2012-2013 zaufanie do islamistycznych partii politycznych w Egipcie, Maroko, Libii, Tunezji, Jordanii, na terytoriach palestyńskich, w Sudanie i w Iraku znacząco spadło, z około 40 procent do mniej niż 20 procent. Ten sam sondaż wykazał również, analogiczny spadek zaufania do przywódców religijnych w tych krajach. Tylko w Gazie zaufanie społeczeństwa do Hamasu zmalało z 45% do 24 procent. W Turcji islam nie wydaje się tak silnie apelować do mas, jak miał na to nadzieję prezydent Recep Tayyip Erdoğan. W 2012, Erdoğan przedstawił swoją misję polityczną jako "wychowanie pobożnego pokolenia", określenie, dzięki  któremu główna turecka opozycja nazywała go ”handlarzem religią”.

Więcej

Czy jestem antysemitką
współczując  Palestyńczykom?
Andrzej Koraszewski

Gaza - obóz koncentracyjny.

Intrygujące pytanie, na które warto odpowiedzieć. W badaniach, w których próbuje się mierzyć poziom antysemityzmu w społeczeństwach, socjolodzy pytają zazwyczaj respondentów o ich stosunek do stereotypów o Żydach. Wybiera się takie stereotypy jak, na przykład, ”czy uważasz, że Żydzi rządzą światem”, ”czy uważasz, że Żydzi mają dominujący wpływ na światową gospodarkę”, ”czy twoim zdaniem Żydzi uważają się za lepszych niż inni”. Takich stereotypów jest w jednych badaniach kilka, w innych kilkanaście. Badani mają do wyboru pięć możliwości od ”zdecydowanie tak” do ”nie mam zdania”.

Czy takie badania dobrze mierzą poziom antysemityzmu? Wydaje się, że mimo ich niedoskonałości, całkiem sporo pokazują. Ujawniają negatywne postawy wobec grupy etnicznej i gotowość zaakceptowania bez dalszego sprawdzania praktycznie każdej złej informacji o tej grupie.

Więcej

Sfuszerowany artykuł
o biologii w „Washington Post”
Jerry A. Coyne


Błędny artykuł naukowy właśnie pojawił się w „Washinton Post”.


Twierdzę, że trochę się na tym znam, bo moją dziedziną badań jest specjacja. Napisałem nawet książkę o specjacji razem z Allenem Orrem. Wydaje się jednak, że Theresa Vargas, reporterka „Washington Post”, niezbyt zna tę dziedzinę. Ma dyplom z socjologii ze Stanford i drugi z Columbia University School of Journalism. Nie dyskwalifikuje jej to automatycznie jako dziennikarki piszącej o nauce. Artykuł poniżej robi to, bo jak to mówią „nawet nie jest błędny”. Mogła uniknąć błędów, rażących dla biologa, gdyby po prostu wzięła telefon i zadzwoniła do jakiegoś ornitologa lub kogoś, kto badał specjację. Nigdy nie zobaczysz Carla Zimmera (na przykład), piszącego artykuł tak pełen błędów.   

Więcej

Punkty dla Ameryki
w konflikcie z Iranem
Alain Destexhe

Irański rząd jest niezdolny nawet do zorganizowania pogrzebu tak zwanego „męczennika”, Kasema Solejmaniego, podczas którego zginęło ponad 50 ludzi, ale jest zdolny do zestrzelenia „w wyniku ludzkiego błędu” pasażerskiego samolotu z 82 własnymi obywatelami na pokładzie i zabicia w sumie 176 pasażerów i członków załogi. Na zdjęciu: Irański prezydent Hassan Rouhani. (Zdjęcie: Atta Kernare/AFP via Getty Images)

Iran wyłonił się z obecnej fazy konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi całkowicie zdyskredytowany, a prezydent USA, Donald J. Trump, wydaje się – przynajmniej chwilowo – wielkim wygranym.  Irański rząd jest niezdolny nawet do zorganizowania pogrzebu tak zwanego „męczennika”, Kasema Solejmaniego, podczas którego zginęło ponad 50 ludzi, ale jest zdolny do zestrzelenia „w wyniku ludzkiego błędu” pasażerskiego samolotu z 82 własnymi obywatelami na pokładzie i zabicia w sumie 176 pasażerów i członków załogi. To jest ten sam reżim, który teraz ogłosił wznowienie swojego programu nuklearnego. Bombę mogliby zrzucić (oczywiście „przez pomyłkę”) na Izrael – lub na sąsiedni kraj, taki jak sunnickie państwa w Zatoce lub nawet na sam Iran.
Ludzie w Iranie wiedzą, że ich rząd zestrzelił samolot. W całym Iranie odbywają się protesty przeciwko reżimowi. Panuje gniew wobec niekompetencji i kłamstw w ostatnich dniach. Reżim wyłonił się z tego osłabiony. Po śmierci Solejmaniego zdjęcia tłumów mogły dawać wrażenie powszechnego wiecu przeciwko Stanom Zjednoczonym, ale od dawna wiadomo, że takie wrażenia mogą być błędne.

Więcej
Blue line

Raport
z małego miasta
Andrzej Koraszewski


Zaufanie do Kościoła spada, kościoły pustoszeją, wierni głosują nogami, wpływ Kościoła na rząd rośnie, poparcie dla PiS jest stabilne, opozycja jest przekonana, że mówi do ludzi, ludzie nie bardzo wiedzą, o czym mówi opozycja, wielka smuta rośnie, wszyscy twierdzą, że coś z tego rozumieją, a Staniszkis przeczuwa. Wzywamy do pewności siebie i wiary w zwycięstwo.

Więcej

Jak Autonomia Palestyńska
walczy z Żydami
Itamar Marcus

Palestyńscy demonstranci trzymają swastykę w antyizraelskim proteście na Zachodnim Brzegu.(Zdjęcie: REUTERS)

Obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci Holocaustu w tym tygodniu muszą być zarówno upamiętnieniem przeszłości, jak wskazówką na przyszłość. Jeśli pamięta się o ofiarach i honoruje ocalałych, ale świat nie dostrzega lekcji, które muszą zostać przerobione, zapraszamy do powtórzenia najgorszych horrorów z historii.

Więcej
Blue line

Zbliżanie się do rozumienia
pamięci
Steven Novella


Jak działa pamięć? Jest to palącą kwestia od ponad stulecia, od kiedy Richard Semon na początku XX wieku wprowadził termin “engram” jako podstawową jednostkę pamięci w mózgu. Powinienem dodać, że to jest długość czasu, w jakim ta kwestia istniała w nowoczesnej, neuronaukowej postaci. Myślenie o naturze pamięci idzie wstecz aż do wczesnych filozofów greckich. 

Więcej

Czego światowi przywódcy
nie dowiedzą się w Jad Waszem
Lyn Julius


Dwudziestegotrzeciego  stycznia około 55 głów państw, premierów i członków rodzin królewskich odwiedzi Jad Waszem, by upamiętnić 75. rocznicę wyzwolenia obozu śmierci Auschwitz.

Po uroczystych przemówieniach, głoszących, że „nigdy więcej” nie powinna zdarzyć się taka katastrofa, obchody zakończy ceremonia upamiętnienia. Ocaleli z Holocaustu zapalą pamiątkową pochodnię i politycy złożą wieńce.  


Dobrze jest poznać lekcję o nazistowskim antysemityzmie, który dzisiaj inspiruje faszystów i skrajnie prawicowych ekstremistów na Zachodzie – tych, których komentator Ben Cohen nazywa antysemitami z bierkeller.

Więcej

Kości zostały rzucone
do szpitala
Andrzej Koraszewski


Beata Kępa chciałaby, żeby doktor Grodzki złożył urząd bo „bije w Polskę”, a przecież Józef Cyrankiewicz mówił wyraźnie, że kto podnosi rękę na Polskę, temu tę rękę odetniemy. Nie wszyscy jeszcze pamiętają, kto to taki ten Józef Cyrankiewicz i co właściwie miał na myśli mówiąc „Polska”. Józef Cyrankiewicz był premierem w latach 1947-1970 (z dwuletnią przerwą w okolicach śmierci Stalina), a o obcinaniu rąk mówił na wiecu w Poznaniu w czerwcu 1956 roku, kiedy to klasa robotnicza wyszła na ulice (a przecie sama by nie wyszła, gdyby jej antypolskie elementy nie podszczuły).

Zaangażowany historyk komunistyczny Józef Kępa (zbieżność nazwisk chyba przypadkowa) w 1968 roku też przekonywał, żeby srogo karać tych, co to biją w Polskę i przypominał, że ci co to atakują Polskę, to nie są prawdziwi Polacy, tylko „obywatele polscy pochodzenia żydowskiego”.

Więcej

Polityczne gry
w Hadze
Gerald M. Steinberg


Większość międzynarodowych inicjatyw politycznych o dobrych intencjach nie kończy się dobrze i Międzynarodowy Trybunał Karny [ICC] nie jest tu wyjątkiem. ICC stworzono w kontekście negocjacji, które zakończyły się Statutem Rzymskim i już wówczas było jasne, że Izrael jest głównym celem, szczególnie dla państw arabskich i dla antyizraelskich grup, które twierdzą, że orędują za przestrzeganiem prawa międzynarodowego i prawami człowieka. Fasada może być prawna, ale w praktyce jest to polityczna instytucja.

Przez ostatnich dwadzieścia lat ci polityczni aktorzy nieustannie prowadzili kampanię, której celem było postawienie Izraela przed ICC i wydawali na to miliony dolarów, euro i funtów. Jednym z przywódców tego przemysłu jest Human Rights Watch, na czele którego przez cały ten okres stał aktywista z obsesją na punkcie Izraela (Kenneth Roth).

Więcej

Najbardziej szalony grant
Templetona
Jerry A.Coyne


Templeton nadal marnuje pieniądze na teologię, która jest badaniem niewidzialnego i jego uzasadnianiem przez zmyślanie rzeczy, których nie można sprawdzić.  Paradygmatycznym przykładem tego gatunku jest przyznanie 133 130 dolarów na badanie Matsowi Wahlbergowi, docentowi „systematycznej teologii” na uniwersytecie w Umeå w Szwecji.  

Irytuje w tym „finansowaniu „nauki” ewidentna głupota projektu Wahlberga i oczywiste zastrzeżenia do jego tezy – a najbardziej, jego kiepska próba uzasadnienia tego, że w ewolucji drogą doboru naturalnego istnieje cierpienie. 

Więcej

Polityka wokół Holocaustu
jest błędna
Jonathan S. Tobin

Prezydent Andrzej Duda oraz prezydent Reuven Rivlin podczas ceremonii „Marszu żywych” w Auschwitz-Birkenau 12 kwietnia 2018. Zdjęcie: Yossi Zeliger/Flash90.

Czy upamiętnienie wyzwolenia Auschwitz przez Jad Waszem zostało porwane przez polityczną rywalizację i długie ramię Władimira Putina?  


W czasach narastającego na całym świecie antysemityzmu i zagrożenia terroryzmem oraz szantażem nuklearnym skierowanymi na państwo Izrael, istnieją ważniejsze rzeczy niż pytanie, kto będzie przemawiał na ceremonii upamiętniającej 75. rocznicę wyzwolenia Auschwitz w Jad Waszem, Światowym Centrum Pamięci o Holocauście w Jerozolimie.  Niemniej spór o listę mówców na Światowym Forum Holocaustu 23 stycznia nie jest błahą sprawą.

Więcej
Biblioteka

Najdłużej trwająca mistyfikacja.
Suplement „B”.
Lucjan Ferus

Klasztor na Monte Cassino bezpośrednio po wojnie.

Jest to dokończenie poprzedniej części, Suplementu „A”. Przypomnę gwoli ścisłości, iż te dwa suplementy stanowią swoistą „wstawkę” w niniejszym cyklu, której zadaniem jest wcześniejsze zapoznanie Czytelników „Listów z naszego sadu” z sednem książki Leo Zena pt. Tak wymyślono chrześcijaństwo, czyli odtworzoną w niej najbardziej prawdopodobną historią pierwowzoru Jezusa z Ewangelii – zeloty walczącego z tyranią Rzymu Jana z Gamli, potomka rodziny królewskiej Hasmoneuszy (Machabeuszy), Króla Żydów i Arcykapłana. Ponieważ jego historię Autor książki opisał na samym końcu, po trzeciej części cyklu zaproponowałem owe suplementy.

Więcej

Potomkinowskie wsie
polityków i historyków
Andrzej Koraszewski

Bat micwa królewskiej prawnuczki w Phnom Penh (Photo: Kang Predi/Teh Ranie)

Miałem zabawną wymianę zdań na temat potomkinowskich wsi, które pojawiły się w „Listach” w artykule o występach Władimira Putina na temat Polski. Helena Szmuness delikatnie zwróciła uwagę, że z tymi „wsiami potomkinowskimi”, to mit. Ja zbyt mało o tym wiem, żeby się spierać. De Coustine, który puścił tę opowieść w świat, nie siedział z carycą w jej karecie, więc powtarzał wiadomości zasłyszane. Dworacy od starożytności pokazywali władcom rzeczywistość podkolorowaną, informacje, które dostał francuski pisarz mogły być przesadzone, ale ziarno prawdy w tym zapewne było, chociaż trudno dziś dojść, jakiej wielkości.

Tworzenie mitów to specjalność naszego gatunku. A ja chciałbym dziś napisać o Chazarach.

Więcej
Blue line

Polskie kolonie
- kieruneki Madagaskar
Ludomir Garczyński-Gąssowski



Jakby to określiła pani Beata Szydło – Madagaskar po prostu nam się należał.


Dużo ludzi, w Polsce międzywojennej uważało, że przez te przeklęte rozbiory straciliśmy szanse na posiadanie kolonii. Ironią losu było to, że wybitni Polacy zdobywali kolonie dla innych np. admirał Krzysztof Arciszewski, zdobył kolonie dla Holandii a Maurycy Beniowski dla Francji. Obaj w/w zostali uwiecznieni w literaturze. Admirała Arciszewskiego opisali: Jerzy Bohdan Rychliski i Michał Rusinek. Obaj panowie poświęcili trylogie tej wybitnej postaci. W sumie sześć książek. Krzysztof Arciszewski należał do Braci Polskich czyli Arian i z tej racji został z Polski wypędzony. Inaczej się sprawa miała z Maurycym Beniowskim, którego uwiecznił w poemacie Juliusz Słowacki.

Więcej

Kolejny rok śmierci i udręki
Palestyńczyków 
Khaled Abu Toameh

Organizacja z siedzibą w Londynie, Action Group for Palestinians of Syria, oceniła liczbę Palestyńczyków, którzy zmarli w wyniku tortur w syryjskich więzieniach na 614. Kolejnych 205 Palestyńczyków zmarło z powodu braku opieki medycznej podczas oblężenia przez armię syryjską obozu Jarmouk. Na zdjęciu: Obóz uchodźców Jarmouk w pobliżu Damaszku, 22 maja 2018 r., kilka dni po odzyskaniu panowania nad obozem przez rządowe siły syryjskie. (Zdjęcie: Louai Beshara/AFP via Getty Images)

Wygląda na to, że będzie to kolejny zły rok dla Palestyńczyków w Syrii, z czekającą ich śmiercią i represjami, takimi jak wysiedlenie, tortury i pozasądowe zabójstwa.
Jest jednak mało prawdopodobne, by w 2020 roku nastąpiła jakaś zmiana w postawie międzynarodowej społeczności wobec losu syryjskich Palestyńczyków. Świat, włącznie z ONZ, Europą i międzynarodowymi organizacjami praw człowieka i organizacjami „propalestyńskimi”, nie pomagał syryjskim Palestyńczykom przez ostatnich dziewięć lat – dlaczego więc ten rok ma być inny?

Skąd się wzięło to straszliwe lekceważenie? Proste: ponieważ o problemy tych Palestyńczyków nie można obwiniać Izraela. Są zabijani i torturowani w arabskim kraju, przez swoich braci, a dla świata, jeśli nie ma sposobu na obwinianie Izraela, jest zupełnie obojętne, jeśli Arabowie popełniają potworności wobec swoich palestyńskich braci.

Więcej

Putinowskie wsie
i martwe dusze
Ludomir Garczyński-Gąssowski


Do skarbnicy światowych pojęć, zjawisk i powiedzeń z Rosji przekradły się dwa: potiomkinowskie wsie i martwe dusze.
Ten pierwszy termin wprowadził na salony markiz Astolf de Custine, wnuk i syn zgilotynowanych we Francji, po Wielkiej Rewolucji przodków. Sam Astolf szukał w Rosji „przyzwoitej monarchii absolutnej”.

Bardzo się rozczarował. Znalazł tam tylko niewolnictwo i barbarerię. Opublikował w Paryżu w 1846 roku swoje wspomnienia z Rosji pt. „La Russe en 1839”.  Drugi termin martwe dusze w prowadził w wielki świat Mikołaj Gogol.

Więcej

Obłuda zachodnich
postępowców
Ben-Dror Yemini

Była szefowa polityki zagranicznej Unii Europejskiej, Federica Mogherini, z irańskim ministrem spraw zagranicznych Mohammadem Dżawadem Zarifem (Photo: AFP)

Twierdzą, że popierają prawa człowieka, ale zawsze gotowi są do kłamliwej krytyki Izraela, a teraz odwrócili się plecami do odważnych ludzi, którzy ryzykują życie, by publicznie demonstrować przeciwko niegodziwej dyktaturze w Teheranie

 

To jest zagadka: w ostatnich dniach tysiące młodych ludzi – głównie studentów – demonstruje w Iranie. Protestują przeciwko zabiciu ich przyjaciół w ukraińskim samolocie pasażerskim zestrzelonym w zeszłym tygodniu przez Strażników Rewolucji Islamskiej. Udało im się zachować wolne i niezależne myślenie mimo życia w tyranii, która pierze im mózgi. 

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Z perspektywy
naszego kurnika
Tomasz Witkowski

Ciekawe czasy
widziane z Paryża
Ludwik Lewin

Bałkanizacja
humanistycznych umysłów
Andrzej Koraszewski

Zachodnie feministki
zdezerterowały z frontu
Phyllis Chesler

Szukając drogi przez Brexit
przypomnijmy rok 1783
Matt Ridley

O kwestii choroby
żydożercy
Hussein Aboubakr

Osmanowie wrócili
do Afryki 
Seth J. Frantzman

Zmiana reżimu w Iranie
międzynarodowym celem
Vic Rosenthal

Najdłużej trwająca
mistyfikacja. Suplement „A”.
Lucjan Ferus

Państwa arabskie
mają wiele do wygrania
Rami Dabbas

Co było wspaniałe
w latach 2010.
Jeff Jacoby

Mówienie o „żydowskim geniuszu”
jest kontrowersyjne
Jonathan S. Tobin

Trup generała jest
papierkiem lakmusowym
Andrzej Koraszewski

Dekapitacja chrześcijan
na Boże Narodzenie
Giulio Meotti

Fałszywa pokora
nie uratuje planety
Maarten Boudry

Blue line
Polecane
artykuły

Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk