Prawda

Niedziela, 19 wrzesnia 2021 - 09:00

« Poprzedni Następny »


Przemysł produkcji kłamstw


Jeffrey Herf 2019-01-01

CreateSpace Independent Publishing Platform <br /> 342 pp., $29.99.

CreateSpace Independent Publishing Platform 
342 pp., $29.99.



Ben-Dror Yemini jako dziennikarz poświęcił wiele czasu najpierw w ”Maariv a teraz w ”Yedioth Ahronothna obalanie tego, co uważa za fałszywe oskarżenia państwa żydowskiego przez NGO, akademików i media. W 2014 roku podsumował swoją szeroko rozgałęzioną obronę swojego kraju w książce zatytułowanej Industry of Lies, którą teraz Institute for the Study of Global Antisemitism and Policy opublikował w angielskim przekładzie. Jest to książka, która łączy żarliwy ton publicystyki z poważnymi badaniami. Chociaż nie obejmuje ostatnich czterech lat, pozostaje ważnym źródłem dla tych, którzy chcą zwalczać lub choćby zrozumieć kalumnie rzucane na Izrael.


Ben-Dror Yemini
Ben-Dror Yemini

Yemini niewiele czasu spędza na wyjaśnianie syjonizmu lub uzasadnianie powstania państwa Izrael, lub gloryfikowanie jakichkolwiek działań tego państwa. Ani też nie głosi, że Izrael jest wolny od winy. Jego celem nie jest podkreślanie tego, co pozytywne, ale eliminowanie negatywnego poglądu na Izrael, który w tak wielkim stopniu odbiega od rzeczywistości, jest niesprawiedliwy i odseparowany od wszystkiego, co dzieje się w świecie państw i polityki.


Yemini obarcza dziennikarzy sporą częścią winy za oczernianie Izraela. Ale piszący do gazet – izraelskich i zagranicznych – w żadnym razie nie są, jego zdaniem, jedynymi winnymi. „Każdy dziennikarz – pisze w przedmowie – wskazuje na dwóch historyków, każdy historyk wskazuje na dwóch polityków, a każdy polityk wskazuje z powrotem na dwóch dziennikarzy. Stworzono olbrzymią jaskinię ech, w które odbija się zawsze ta sama główna myśl: Izraelowi nie wolno pozwolić na to, by był krajem, jak każdy inny, zwykłym krajem jak Stany Zjednoczone lub Francja, które czasami popełniają zbrodnie lub nawet potworności, ale zasadniczo są sądzone na rozsądnej i proporcjonalnej, ludzkiej skali. Izrael natomiast jest prezentowany jako nikczemny do samego szpiku, zrodzony w grzechu i trzeba z nim walczyć i zniszczyć go, a  nie zajmować się nim w racjonalny sposób”.  


A konkretnie, jakie są to kłamstwa? W skrócie, wrogowie Izraela przedstawiają go jako diabolicznie okrutne państwo, wyłącznie odpowiedzialne za wygnanie znacznej większości Palestyńczyków z ich ziemi rodzinnej i okrutny ucisk tych, którzy pozostali pod izraelskim panowaniem. Twierdzą, że to państwo nadal poddaje Arabów, którzy są jego obywatelami, jak również tych, którzy od 1967 roku żyją pod jego administracją, systemowi rządzenia, który jest równoznaczny a apartheidem, a nawet że dopuszczają się ludobójstwa.


Yemini pisze, że tragiczna porażka Palestyńczyków w 1948 roku była ich własną winą. Już w latach 1930. Palestyńczycy odmówili zaakceptowania podziału ziemi i nie należy zapominać gróźb Hadż Amina al-Husseiniego z czasów wojny i po wojnie o unicestwieniu Żydów, ani zdecydowania Ligi Arabskiej do wydalenia wszystkich Żydów z krajów arabskich po ogłoszeniu niepodległości przez Izrael. “Problem [palestyńskich] uchodźców – pisze Yemini - nie powstałby bez stanowczego odrzucenia planu podziału z 1947 roku przez Arabów” i nie pogłębiłby się jeszcze bardziej, gdyby państwa arabskie nie najechały na Izrael w 1948 roku. Problemu tych uchodźców, pisze Yemini, nie można oceniać w oderwaniu, ale konieczne jest rozważenie go w kontekście innych konfliktów etnicznych połowy XX wieku, które były związane z na nowo wytyczonymi granicami, jak na Bałkanach, potraktowaniem etnicznych Niemców w Europie Wschodniej po II Wojnie Światowej i walką między hindusami i muzułmanami w Indiach i Pakistanie. Odejście około 700 tysięcy palestyńskich uchodźców  podczas wojny 1948 roku było stosunkowo mniejszą migracją i spowodowało mniej zgonów niż wysiedlenia wynikające z tych innych sytuacji, niemniej otrzymało znacznie więcej uwagi niż którakolwiek z nich. „Sednem problemu jest to, że wielu z tych, którzy nauczają na uniwersyteckich wydziałach badań Bliskiego Wschodu (i innych wydziałach), całkowicie ignoruje te podstawowe fakty”.     


A co z Arabami, którzy zostali w Izraelu i którzy wraz ze swoimi potomkami liczą obecnie niemal dwa miliony i stanowią jedną piątą populacji?
Yemini przyznaje, że w ich wypadku “istnieją problemy. Istnieje dyskryminacja. Istnieją uprzedzenia”. Dokumentuje jednak olbrzymią poprawę warunków życia izraelskich Arabów w ciągu tych lat, analizuje czy uprzedzenia i dyskryminacja stanowią główną przyczynę nadal istniejących problemów i skutecznie obala tezę, że arabscy obywatele Izraela są ofiarami czegokolwiek podobnego do apartheidu. Wiele wskazuje na to, pisze Yemini, że „izraelscy chrześcijanie, którzy są także Arabami, są na równi – lub czasami powyżej – izraelskich Żydów w kategoriach socjoekonomicznych, w odróżnieniu od muzułmańskich Arabów, którym powodzi się gorzej”. Fakt, że tylko 13% muzułmańskich kobiet w Izraelu jest na rynku pracy w odróżnieniu od 42% chrześcijańskich kobiet, może wyjaśnić te różnicę lepiej niż cokolwiek innego. Długość życia i poziom umiejętności czytania i pisania są wyższe wśród izraelskich Arabów niż w populacjach wszystkich sąsiadów Izraela, a luka w tych dziedzinach między izraelskimi Arabami i izraelskimi Żydami niezmiernie zmalała na przestrzeni ostatniego półwiecza.


W każdym razie, jak można mówić o apartheidzie w kraju, którego prezydent został w 2011 roku skazany na siedem lat więzienia przez panel sędziów pod przewodnictwem sędziego-Araba, lub gdzie głównym administratorem Centrum Medycznego imienia Rambama w Hajfie także jest Arab? W sondażu przeprowadzonym przez Izraelski Instytut Demokratyczny w 2014 roku 65% Arabów izraelskich określiło siebie jako „dumnych Izraelczyków”. Podobnie w badaniu z 2014 roku przeprowadzonym przez izraelski telewizyjny Kanał 10, 77% arabskich respondentów wolało żyć w Izraelu niż być pod rządami Autonomii Palestyńskiej. Istotnie, “większość izraelskich Arabów wie, że z wszystkimi istniejącymi problemami ich codzienne życie jest lepsze niż gdziekolwiek indziej na Bliskim Wschodzie”.  


Kilka najważniejszych rozdziałów książki przedstawia statystyki dotyczące podniesienia standardu życia Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu i Gazy od 1967 roku.
 Według danych ONZ, spodziewana długość życia przy urodzeniu podniosła się dla Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i w Gazie z 48 lat w 1967 roku do 72 w 2000 roku, ”wyżej niż w większości krajów arabskich”. Śmiertelność niemowląt zmalała z między 152 a 162 na 1000 urodzeń w 1967 roku do między 53 a 63 w 1985 roku. W 1967 roku nie było żadnego uniwersytetu na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Dzisiaj jest 10 uniwersytetów i 20 dwuletnich uczelni. Poprawa w dostępie do bieżącej wody dzięki nowoczesnemu systemowi podaży podniosła konsumpcję wody na głowę. A zatem “teza, że Izrael popełnia ludobójstwo – wolne lub szybkie, bezpośrednie lub pośrednie – jest ewidentnie całkowitym nonsensem”. Izrael nie tylko nie ogranicza wyższego wykształcenia na Zachodnim Brzegu, ale założono pod administracją i przy wsparciu Izraela nowe uniwersytety, co pomogło stworzyć kilka pokoleń wysoko wykształconych Palestyńczyków, z których część, jak na ironię, została aktywistami inicjatyw BDS.


Yemini pisze o kilku krytykach, którzy określają pewne posunięcia Izraela jako formy ludobójstwa i mówi o szkodliwym wpływie ich oskarżeń. Pisze, że, na przykład, w badaniu zamówionym w 2012 roku przez niemiecki Bundestag stwierdzono, że 41% Niemców uważa, iż „Izrael prowadzi z Palestyńczykami wojnę unicestwienia”. Yemini następnie sumuje liczbę muzułmanów – w przeważającej mierze niewinnych cywilów – zabitych w wojnach, rzeziach lub zmarłych z głodu i chorób z powodu wojny, od lat 1960 w Algierii, Sudanie, Biafrze, Afganistanie, Somalii, Bangladeszu, Indonezji, Iraku, Libanie, Jemenie, Czeczenii, Syrii, Jordanii, Czadzie, Kosowie, Zanzibarze, Tadżykistanie, Turcji i Pakistanie. Wynik wynosi około ośmiu milionów ludzi. Yemini ocenia, że od 1948 roku konflikt izraelsko-arabski spowodował między 80 a 120 tysięcy zgonów po stronie arabskiej, co już obejmuje główne wojny 1948, 1956, 1967, 1973 i bliższe nam w czasie wojny w Libanie i Gazie. Informuje również, że według B’Tselemlewicowej organizacji w Izraelu, która systematycznie krytykuje izraelską armię, 11,5 tysiąca Palestyńczyków zginęło w ciągu ostatnich 30 lat konfliktu z Izraelem. Yemini wątpi w poprawność tej liczby, ale nawet jeśli jest poprawna, jest „mniejsza niż liczba muzułmanów zabitych w ciągu jednego roku przez byłego syryjskiego dyktatora Hafeza al-Assada w 1982 roku” – nie mówiąc już o znacznie większej liczbie zabitych w ostatnich latach przez jego syna, Baszara Hafiz al-Asada.


W rozdziałach o sposobie informowania o wojnach z Gazą z lat 2008-9, 2012 i 2014 Yemini omawia znane już przesadzone lub po prostu kłamliwe twierdzenia o śmierci cywilów, najpierw przedstawiane przez Hamas, a potem powtarzane w prasie, twierdzenia, którym legitymacji udzielił na moment Raport Goldstone’a. Przypomina szczegóły tego, co okazało się sfabrykowaną historią o zabiciu Muhammeda al-Dura, palestyńskiego chłopca w Gazie, i o odmowie francuskich dziennikarzy, którzy brali w tym udział, przyznania swojej roli w szerzeniu fałszywych oskarżeń wobec izraelskiej armii. Yemini opowiada o staraniach Izraelskich Sił Obronnych, by ostrzec cywilów, którzy mieszkają w budynkach zajętych przez żołnierzy Hamasu, o nadchodzącym ataku i porównuje cywilne ofiary spowodowane przez IDF ze znacznie wyższymi liczbami związanymi z militarnymi interwencjami Stanów Zjednoczonych, Rosji i armii NATO.  “Tylko izraelska armia, która robi więcej niż jakakolwiek inna armia na świecie, by bronić cywilnego życia podczas walk, służy jako regularny worek treningowy do walenia przez światową opinię publiczną”.  


Przeciwnicy Izraela stosują podobne podwójne standardy do opisów działań dyplomacji Izraela. Mimo zgody Izraela i palestyńskiego odrzucenia, między innymi, planu podziału z 1947 roku, planu Clintona z 2000 roku i planu Ehuda Olmerta z 2008, „olbrzymia sieć mediów z imponującymi możliwościami logistycznymi” obwinia Izrael za trwanie konfliktu, popiera starania BDS i służy jako „awangarda przemysłu kłamstw”.  


Podobnie jak wielu Izraelczyków, od centrowo-lewicowych do skrajnie prawicowych, Yemini jest wściekły na redaktorów i dziennikarzy „Haaretz”:


W ostatnim dziesięcioleciu ”Haaretz”, najszerzej na Zachodzie czytana izraelska gazeta po angielsku, stała się głównym filarem przemysłu kłamstw. Problemem nie są artykuły z opiniami. Problem polega na uprzedzeniach, wypaczeniach i kłamstwach, jak również zachęcaniu palestyńskiego nieprzejednania i przemocy, które „Haaretz” popiera.


Choć części gazety nadal są poważne, ”niestety, trzon relacji o konflikcie” został w ostatnich latach „zdominowany przez skrajny margines radykalnej lewicy”.  


Pierwsza strona ”Haaretz” w latach 1920.

Pierwsza strona ”Haaretz” w latach 1920.



“Choć przedstawia się jako postępowa i demokratyczna – pisze Yemini  - ‘Haaretz’ stara się ‘obejść’ izraelski system podejmowania decyzji (w zasadzie, znieść samostanowienie społeczeństwa i jego wybranych przywódców) przez sprzedawanie zagranicznym wpływowym kręgom (opiniotwórcom, decydentom i światowej opinii publicznej) worek z trzema komunikatami o Izraelu, które wymagają obalenia: (1) że Izrael popełnia zbrodnie wojenne (2) że Izrael jest państwem apartheidu (3) że to Izrael odmawia zawarcia pokoju, nie zaś Palestyńczycy”.


Przykłady tego typu relacji z „Haaretz”, które podaje Yemini, obejmują relację Gideona Levy’ego o żołnierzach izraelskiego patrolu granicznego, którzy rzekomo przywiązali więźniów do osłów, a następnie pędzili osły, aż ofiary zmarły z odniesionych ran, oraz tekst   Yitzaka Laora z twierdzeniem, że izraelscy żołnierze wysadzili w powietrze meczet „z setkami ludzi w środku, włącznie z dziećmi”. Yemini cytuje także fałszywe twierdzenie Levy’ego w 2012 roku, że sondaż pokazał, iż większość Izraelczyków popiera reżim apartheidu oraz jego pełne sympatii artykuły o malezyjskim premierze, Mahathirze Mohamadzie, po szeroko nagłośnionych antysemickich wypowiedziach tego polityka. Jest tam również komentarz Amiry Hass z 2008 roku wobec palestyńskiej intifady, że „rzucanie kamieniami jest przyrodzonym prawem i obowiązkiem każdego poddanego obcym rządom”. Te rzucane kamienie zabiły czternaścioro Izraelczyków. Yemini przytacza twierdzenie Levy’ego z wywiadu dla brytyjskiej gazety „Independent”, że podczas Operacji Płynny Ołów w 2008-09 roku na pierwszej stronie „najpopularniejszej gazety w Izraelu” pojawiło się zdjęcie psa, ale tego dnia nie było ani słowa o „dziesiątkach zabitych Palestyńczyków”. Żaden z tych dziennikarzy nie został wyrzucony z pracy ani nawet nie otrzymał nagany. Yemini mówi, że „Haaretz” nie reprezentuje już liberalnej lub lewicowej części społeczeństwa izraelskiego – skrzydła, które popiera zarówno prawa człowieka, jak i żydowskie, demokratyczne państwo. „Istnieje lewica, która obala kłamstwa i fałszerstwa o Izraelu, i istnieje lewica, która je szerzy”.


Niektórych czytelników może zaskoczyć siła retoryki Yeminiego, ale ma on fakty po swojej stronie i, niestety, niewiele zmieniło się od czasu, kiedy napisał tę książkę. Jak już, to przynajmniej na amerykańskich kampusach fałszywy obraz Izraela jako wyjątkowo złowrogiego państwa zyskał jeszcze na popularności w ciągu ostatnich kilku lat i przegląd dowodów przedstawiony przez Yeminiego do 2014 roku pozostaje bardzo pouczającym wyjaśnieniem tego, jak do tego doszło.


Manufacturing Falsehood

Jewish Review of Books, 12 grudnia 2018

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Jeffrey C. Herf

Amerykański historyk, socjolog i politolog specjalizujący się w nowożytnej historii Europy, a szczególnie Niemiec. Profesor Herf związany jest z University of Maryland.

Jego najbardziej znane książki to:

  • Nazi Propaganda for the Arab World, Yale University Press, 2009.
  • “Western Strategy and Public Discussion: The "Double Decision" Makes Sense”. Telos 52 (Summer 1982). New York: Telos Press.
  • Reactionary Modernism: Technology, Culture and Politics in Weimar and the Third Reich (Cambridge University Press, 1984).  Książka tłumaczona na grecki, włoski, japoński portugalski i hiszpański.
  • War By Other Means: Soviet Power, West German Resistance and the Battle of the Euromissiles (The Free Press, 1991.
  • Divided Memory: The Nazi Past in the Two Germanys (Harvard University Press, 1997.

Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj









Okrucieństwo
Hili: Życie jest okrutne?
Ja: Dlaczego tak sądzisz? 
Hili: Nie widzę nikogo kogo mogłabym zjeść.

Więcej

Turecki ateista zamordowany
31 lat temu
Uzay Bulut


„Książka, którą trzymasz w dłoni, jest księgą nowej ery, ery piękniejszego świata. Piękniejszego świata nie da się osiągnąć bez wolności. ‎Aby osiągnąć bardziej wolny świat, należy przełamać tabu. Wszelkiego rodzaju kajdany wiążące wolności muszą zostać zerwane.”


To fragment przedmowy do pierwszego wydania książki „To jest religia” Turana ‎Dursuna.‎


Ojciec Dursuna był Turkiem, a jego matka Kurdyjką. Turan Dursun urodził się w Turcji w 1934 roku. Był muftim i imamem oraz otwartym krytykiem islamu, który z czasem porzucił islam i walczył o wolny i bardziej ludzki świat. Walczył wbrew naciskom ze strony państwa, opinii publicznej, a nawet własnego ojca, który tak bardzo chciał, żeby został duchownym.‎

Więcej

Taliban i ukryty
antysemityzm
Seth J. Frantzman

Rada Bezpieczeństwa ONZ spotykała się w sprawie sytuacji w Afganistanie w siedzibie Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku.(zdjęcie: wikipedia) 

Doniesienia z minionego tygodnia wskazują, że talibowie są gotowi otworzyć nową kartę w stosunkach ze światem. Chcą pracować razem z USA, które przez dwadzieścia lat prowadziły przeciwko nim wojnę w Afganistyanie, i są skłonni nawiązać stosunki z Indiami i z każdym innym krajem. Jest jednak jeden kraj, z którym nawet nie będą rozważali nawiązania stosunków: Izrael.  


Mamy to zaakceptować ze wzruszeniem ramion. Dlaczego Izrael miałby w ogóle chcieć stosunków z Talibanem? Nie jest to jednak właściwy sposób analizowania tych doniesień. Dlaczego państwo o żydowskiej większości jest jedynym, z którym pewne rządy odmawiają utrzymywania stosunków?

Więcej
Blue line

O Jezu, wskrzeszają
mamuta!
Andrzej Koraszewski 

Model mamuta w Szytnie (Źródło: Wikipedia)

Zamiar wskrzeszania wymarłych gatunków pojawia się od lat, a kandydatura mamuta zgłaszana była wielokrotnie (kandydatem był również tur i kilka innych). „Wyborcza” już w tytule informuje poprawnie, że nie będzie to mamut, a zaledwie hybryda mamuta i słonia. Dziennikarz zamiast opowiedzieć o szczegółach technicznych tego projektu, pobiegł do środowiskowego etyka, który orzekł, że to niemoralne. Z tego co dotychczas wiadomo, to będzie to zaledwie wymiana kilkunastu genów, które mają spowodować, że zrodzona z tej zabawy dziecina słonia będzie owłosiona i odporna na zimno dzięki dodatkowej porcji tłuszczu pod skórą.     

Więcej

Dyskusja o antysemityzmie
wymaga uczciwości
Jonathan S. Tobin

Ludzie przed synagogą Tree of Life*Or L’Simcha w dzielnicy Squirrel Hill w Pittsburghu oddają hołd 11 żydowskim ofiarom masowej strzelaniny, która miała miejsce tydzień wcześniej, 4 listopada 2018. Zdjęcie: Wikimedia Commons.

Brak reakcji na kłamstwo prezydenta Bidena o jego wizycie w synagodze w Pittsburghu po masowej strzelaninie, przypomina, że kiedy dyskurs o nienawiści do Żydów splamiony jest stronniczością, Żydzi są przegranymi.  

 

Parę lat temu po wygłoszeniu pogadanki, otrzymałem pytanie, które uderzyło mnie jako całkowicie dziwaczne. Zapytano mnie, dlaczego ówczesny prezydent, Donald Trump, nigdy nie wyraził współczucia ani nie złożył kondolencji po masowej strzelaninie, która miała miejsce w synagodze Tree of Life*Or L’Simcha w Pittsburghu w październiku 2018 roku? Moje zdumienie nasiliło się na widok wielu głów na sali potakujących w zgodzie z zadanym pytaniem. Podzielali wepchnięte im przez media kłamstwo. 

Więcej
Blue line

Ucieczka Ameryki
z Afganistanu
Vic Rosenthal

Po lewej: W Kabulu, symboliczny pogrzeb Ameryki i krajów NATO zorganizowany przez afgańskich talibów. Po prawej: W prowincji Paktia talibowie na zwycięskim wiecu (Roznama Ummat, 1 września 2021).

Ameryka poniosła militarną i psychologiczną porażkę, której rozmiarów jeszcze nie zmierzono.


Kiedyś myślałem, że w przyszłości historycy prawdopodobnie będą używali 9/11 jako daty wyznaczającej koniec amerykańskiej ery, tej, która rozpoczęła się wraz z końcem II wojny światowej i reprezentowała rozkwit jednego z największych narodowych kolosów w historii, która dała nam (na dobre i na złe) energię atomową, loty ludzi na księżyc i najbardziej niewiarygodną kulturę konsumencką. Teraz jednak sądzę, że częściej będą używali daty 31 sierpnia 2021 roku, dnia, w którym stary zagubiony człowiek, (który w swoich najlepszych czasach był zaledwie narcystyczną kukłą), kazał Ameryce podkulić ogon i uciekać.   

Więcej

Dlaczego środki pomocowe
Bidena nie przyniosą pokoju
Khaled Abu Toameh

Na większości Palestyńczyków wznowienie pomocy finansowej przez administrację Bidena nie zrobiła żadnego wrażenia. Dolary amerykańskiego podatnika nie skłonią Palestyńczyków do zaakceptowania prawa Izraela do istnienia. Wielu Palestyńczyków jest tak zradykalizowanych przez swoich przywódców, że chcą widzieć Izrael wymazany z powierzchni ziemi. Jedynym sposobem na zmianę tej brutalnej rzeczywistości jest zatrzymanie potoku nienawiści i delegitymizacji Izraela. Dopóki to się nie stanie, Palestyńczycy będą nadal zgarniać pieniądze od USA i innych zachodnich darczyńców. Na zdjęciu: prezydent Mahmoud Abbas w Waszyngtonie w objęciach ówczesnego wiceprezydenta Joe Bidena, rozmawia z ówczesnym prezydentem Barackiem Obamą . (Zdjęcie: Wikipedia)

Podczas gdy administracja Bidena nasila starania o wzmocnienie Autonomii Palestyńskiej (AP), Palestyńczycy wydają się coraz bardziej tracić wiarę w swoich przywódców.


Wydaje się także, że palestyńskie społeczeństwo traci wiarę w jakikolwiek proces pokojowy z Izraelem. Wielu wręcz mówi, że popiera anulowanie porozumień z Oslo, podpisanych w 1993 roku między Izraelem a OWP. Jedyny proces pokojowy, jaki poparliby, to ten, który prowadzi do likwidacji Izraela.

Więcej

Niech żywi
nie tracą nadziei
Marcin Kruk


Napawam się optymizmem, aż siedmiu starszych panów wyraziło w sieci radość, że we Francji nastolatki do 25 roku życia będą miały darmową antykoncepcję (jedna pani też była podniecona tą wiadomością). To jest osiągnięcie i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Liczba socjalistów rośnie proporcjonalnie do wzrostu kapitalistycznej produkcji. Już się zdawało, że kapitalizm ostatecznie wykazał swoją wyższość nad socjalizmem, ale okazało się, że im więcej jest dóbr konsumpcyjnych na rynku, tym więcej chętnych do dzielenia zysków z ich sprzedaży. Jak się zastanowić, to nie ma w tym nic dziwnego, mamy więcej wolnego czasu na walkę o sprawiedliwość, a i konsumeryzm bliźnich bywa niepokojący.

Więcej

Dziwny apel do
teoretycznie przyzwoitych
Andrzej Koraszewski 

Sala Zgromadzenia Ogólnego ONZ (Źródło: Wikipedia)

Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych W Jednej Sprawie rozpoczęło we wtorek 14 września kolejną, już 76 sesję. 313 polityków z krajów demokratycznych, domyślając się, ku czemu zmierza przyszłość, w przeddzień tej sesji wystosowało apel o zakończenie instytucjonalnego znęcania się Narodów Zjednoczonych nad Izraelem. Niby nic nowego. Jak się wydaje najciekawsza była akcja w 2006 roku, kiedy to skandal osiągnął tak wielkie proporcje, że nakazano przemalowanie tabliczek Komisji Praw Człowieka ONZ na Radę Praw Człowieka ONZ i już po kilku dniach okazało się, że trudna i skomplikowana operacja nie przyniosła spodziewanego rezultatu.

Więcej

Najbardziej poszukiwany
terrorysta ministrem bezpieki
Tufail Ahmad

Afgańskie kobiety protestują przeciwko Pakistanowi (Zdjęcie: etilaatroz.com).

Siódmego września 2021 r. setki Afgańczyków – głównie kobiet sprzeciwiających się dżihadystom Talibanu – wyszły na ulice Kabulu, skandując antypakistańskie hasła. Protestujące kobiety – skandujące "Śmierć Pakistanowi", "Allah-o-Akbar", "Wolność" i “Nie chcemy niewoli” – żądały zamknięcia pakistańskiej ambasady w Kabulu. Według afgańskich mediów jeden z tych protestów prowadziła grupa afgańskich kobiet, które demonstrowały przed pakistańską ambasadą w Kabulu i dołączyli do nich mężczyźni.

Więcej

Gesty dobrej woli Izraela
i odpowiedzi Palestyńczyków
Hugh Fitzgerald 

Premier rządu \

Pod koniec sierpnia i na początku września Izrael robił, co mógł, by ułatwić życie Palestyńczyków zarówno w Gazie, jak i na terytoriach pod rządami Autonomii Palestyńskiej (AP) na Zachodnim Brzegu. Najpierw rozszerzył strefę połowów ryb Gazy do 15 mil morskich – najwięcej od roku 2007.

Następnie Izrael ogłosił, że będzie można wwozić więcej towarów i materiałów budowlanych do Gazy z Izraela przez przejście Kerem Shalom. Szczególnie godna uwagi była decyzja Izraela pozwolenia na wwóz towarów “podwójnego użytku”...

Więcej
Blue line

Lepiej poczekać z nawiązywaniem
stosunków z talibami
Amir Taheri 

Talibowie mogą obiecać, że nie będą bezpośrednio zagrażać interesom Zachodu… jednak jest mało prawdopodobne, że reżim, który traktuje swoich własnych ludzi z całkowitą pogardą, zaoferuje cudzoziemcom, zwłaszcza „niewiernym”, lepszą ofertę. W większości przypadków polityka zagraniczna bandyckiego reżimu jest kontynuacją jego polityki wewnętrznej. Na zdjęciu: Konferencja prasowa talibów na lotnisku w Kabulu. (Zrzut z ekranu z afgańskiej #RepublicTV)

Podczas gdy świat próbuje otrząsnąć się z szoku po powrocie talibów do Kabulu, urzędnicy z zachodnich rządów rozpoczynają debatę na temat tego, jak ułożyć stosunki z nowymi władcami Afganistanu. Jak dotąd głównym tematem tej debaty wydaje się być pragnienie uznania uzbrojonych w broń „pobożnych studentów” jako prawowitego rządu tej od dawna nękanej koszmarem ziemi. Jednak, aby oddalić zarzuty ugłaskiwania terrorystów, zachodni politycy ustanowili różne warunki ewentualnego uznania. Prezydent Francji Emmanuel Macron podczas wizyty w Bagdadzie postawił cztery takie warunki, podczas gdy brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab przedstawił cztery swoje. Warunki dotyczą rezygnacji z terroryzmu, poszanowania praw człowieka, pozwolenia na opuszczenie kraju przez tych Afgańczyków, którzy tego chcą i zaprzestania dyskryminacji kobiet. Administracja Bidena natomiast postawiła warunek, zgodnie z którym talibowie mają obiecać, że nie tylko powstrzymają się  od terroryzmu, ale że zajmą miejsce poprzedniego rządu w Kabulu i włączą się do „wojny z terrorem”.

Więcej

Nie ma niczego takiego
jak palestyński terrorysta
Stephen M. Flatow

Terroryści z Brygady Męczenników Al-Aksa Fatahu (Flash 90)

Uwaga, czytelnicy “New York Timesa” i “Washington Post”: Sześciu uciekinierów z więzienia, których wasze media nazywają „bojownikami”, skazano za mordowanie niewinnych cywilów.

Który z następujących czynów “ideologicznie motywowanych” palestyńskich Arabów powinien być uważany za terroryzm?  

(A) Umieszczenie bomby na przystanku autobusowym w centrum Tel Awiwu, która zabiła izraelską nastolatkę.

(B) Porwanie izraelskiego nastolatka i strzelenie mu z bliska w głowę.

(C) Rzucanie płonących butelek z benzyną w Izraelczyków, by spalić ich żywcem.  

(D) Strzelanie z automatycznej broni do cywilnego autobusu izraelskiego.

Odpowiedź, według “New York Timesa” i “Washington Post” brzmi: “Żaden czyn z wyżej wymienionych”.

Więcej
Blue line

Naturalne czy sztucznie
wykreowane religie?
Lucjan Ferus


Szukając ostatnio pewnych materiałów w swoim „podręcznym archiwum”, mimowolnie zwróciłem uwagę na jeden z komentarzy do mojego artykułu sprzed kilkunastu lat pt. „Prehistoria religii w pigułce”. Jeden z ówczesnych Czytelników, tak go skomentował: „Nakreślony przez pana skrót historii religii, dotyczy tylko religii ‘sztucznie wykreowanych’. Towarzyszą takowe wyłącznie cywilizacji technokratycznej (z socjotechniką na poczesnym miejscu). Wszystkie religie tego rodzaju służą lepszej kontroli nad społecznościami. Określają zasady postępowania, wskazują kapłanów-władców, ustalają porządek społeczny.

Więcej

Ocena dwóch katastrof
z września 2001 roku
Caroline B. Glick

<span>Zwolennicy Palestyny maszerują w Cape Town w Południowej Afryce 21 sierpnia 2001 | Archiwum: Reuters</span>

Nagle wydaje się jasne, że Konferencja Durban zmieniła bieg historii w równym, jeśli nie większym stopniu niż islamskie ataki terrorystyczne w Nowym Jorku i Waszyngtonie, i doprowadziła świat do tego niebezpiecznego punktu, w którym jesteśmy.

Mamy tendencję do zapominania, że na początku września 2001 roku miały miejsce dwa historyczne wydarzenia. Nikomu nie trzeba przypominać o dżihadystycznych atakach z 11 września, które w jeden poranek zabiły niemal 3000 ludzi. Drugim wydarzeniem, które jest często zapominane, była Konferencja ONZ Przeciwko Rasizmowi, Rasowej Dyskryminacji, Ksenofobii i Innym Formom Nietolerancji w Durban w Południowej Afryce, która zakończyła się na cztery dni przed atakami w Ameryce. Z perspektywy 20 lat i w świetle katastrofalnego wycofania się Ameryki z Afganistanu w zeszłym miesiącu, nagle wydaje się jasne, że Konferencja zmieniła bieg historii w równym, jeśli nie większym stopniu niż islamistyczne ataki na Nowy Jork i Waszyngton. Dziedzictwo Durban – bardziej niż 11 Września – doprowadziło świat do obecnego niebezpiecznego punktu.

Więcej

Dyskurs nasz powszedni
pozwól zmienić Panie
Andrzej Koraszewski 

Symbole urzekają, ale rzeczywistość nie daje się zaczarować. (Zdjęcie: Wikipedia]

Trudno być mądrym, a nawet gdyby ktoś był mądry, to i co z tego? Niedawny sondaż informował, że PO i Hołownia razem wzięci mają mniejsze poparcie niż PiS. PZPR (Polska Zjednoczona Prawica Religijna) trzyma się mocno, chociaż prawie codziennie czytam radosne obwieszczenia, że wszystko im się sypie i lada chwila ich papierowy okręcik zacznie tonąć. 

Więcej

Pamięć i nauki
z zamachu 9/11
Liat Collins

Strażacy Nowego Jorku oddają hołd ofiarom podczas uroczystości w 19. rocznicę ataków 9/11(zdjęcie: SHANNON STAPLETON / REUTERS)

Wystarcza podanie dnia i miesiąca. 11 września lub 9/11. Wszyscy wiemy, o czym mowa. Wydaje się niewiarygodne, że minęło już 20 lat od tej daty, która wbiła się w kolektywną pamięć. Możemy mieć kłopot z przypomnieniem sobie, co robiliśmy tydzień temu o tej samej porze, ale trudno zapomnieć, gdzie byliśmy dwadzieścia lat temu, kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość.

Jak wielu zauważało, Amerykanie w pewnym wieku zawsze będą pamiętać, gdzie byli, kiedy usłyszeli o postrzeleniu prezydenta Kennedy’ego, a Izraelczycy nigdy nie zapomną, co robili tego wieczoru, kiedy dowiedzieli się o zabójstwie Icchaka Rabina, ale 9/11 dotknęło wszystkich, wszędzie.  

Więcej

Wielka Brytania: Witamy
ponownie w Średniowieczu
Andrew Ash

Orędownicy multikulturalizmu żądają nie tylko tego, byśmy zaakceptowali gruntowne zmiany naszego kulturowego krajobrazu, ale także uważają, że powinniśmy być znacznie bardziej otwarci na średniowieczne zwyczaje, tradycje i religijne prawa, których pozbycie się – często za cenę życia – zabrało światu stulecia. Na zdjęciu: Anjem Choudary, brytyjski radykalny islamista, który żąda narzucenia islamskiego prawa szariatu. (Zdjęcie: Wikipedia)

Jeśli jest jedna sprawa “przebudzonych”, która spowodowała więcej podziałów i gniewu  w Wielkiej Brytanii niż jakakolwiek inna, to jest nią “doświadczenie multikulturalizmu”, które stopniowo było nam narzucane – tutaj i w Europie – od końca II wojny światowej. Te praktyki wprowadza coraz bardziej rozrastająca się społeczność brytyjskich muzułmanów, w której się urodziłem i z którą podzielam pewne punkty widzeniai powinowactwo.

Więcej

Islamski ekstremizm
w Wielkiej Brytanii
David Collier 

Kawalkada samochodów w północnym Londynie 16 maja 2021, z powtarzanym przez megafon sloganem: „Fack the Jews. Rape their daughters”. Zrzut z ekranu wideo.

Wątpię, by wielu słyszało nazwisko Safiyya Shaikh. Była to kobieta nawrócona na islam, która chciała wysadzić Katedrę św. Pawła w Londynie, a potem zabić się w zamachu samobójczym gdzieś w pobliżu londyńskiego metra. Na szczęście służby wywiadowcze dotarły do niej wcześniej. Wiadomości BBC w owym czasie skupiały się na aspekcie “narkomanii”, który, podobnie jak wymówka możliwej “choroby psychicznej” odciąga uwagę od morderczej islamistycznej ideologii, która w rzeczywistości była siłą napędową planowanych zamachów.

Więcej

Długi marsz
przebudzeńców
Andrzej Koraszewski

Marcia Fudge, obecna minister budownictwa mieszkaniowego i rozwoju miast, podczas demonstracji w 2018 roku. (Zdjęcie: wikipedia).

Skąd się wzięli? Dokąd idą i czego chcą? Ayyan Hirsi Ali porównuje ich do zwolenników radykalnego islamu, walczącego o światowy kalifat, wielu autorów dostrzega w tym marszu szaleńców podobieństwa z chińską rewolucją kulturalną i hunwejbinami, historyk, Richard Landes pisze o średniowiecznych ruchach milenijnych. Ostatnio brytyjski „Economist” podjął próbę analizy tego zjawiska. Nazywając ten ruch przebudzeńców „wokeizmem”.

Więcej

Nowe próby wybielania
papieża Piusa XII
Elder of Ziyon 


W katolickich mediach ukazywały się ostatnio artykuły o tym, jak to oskarżany o milczenie papież Pius XII wspaniale działał w obliczu ludobójstwa Żydów podczas Holocaustu.


Catholic News Agency przeprowadziła wywiad z diakonem Dominiekiem Oversteynsem, byłym inżynierem bez formalnego wykształcenia historycznego, który badał publiczne archiwa, by pokazać, że Pius XII czynnie pomógł uratować kilkuset Żydów w Rzymie. 

Oversteyns podkreśla także, że interwencja Watykanu spowolniła deportację Żydów z Rzymu, kiedy naziści na prośbę katolickiej strony zwolnili 249 Żydów spośród 1351, których zgarnęli z getta w Rzymie. Zwolniono Żydów, którzy byli w związkach małżeńskich z katolikami lub w służbie “aryjczyków”. Niemniej nawet Oversteyns przyznaje, że było to tylko chwilowe i że w kolejnych miesiącach naziści deportowali setki Żydów.

Więcej
Blue line

Sztuka pod cenzorskim
nadzorem
Jonbathan S. Tobin  


Przez zebranie sześciu arcydzieł namalowanych na przestrzeni lat w połowie XVI wieku przez Tiziano Vecellio (1488-1576) — znanego współczesnym jako Tycjan – Muzeum Isabelli Stewart Gardner w Bostonie dokonało jednego z największych wyczynów w amerykańskiej kulturze w ostatnich latach. Tycjan namalował dla króla Filipa II Habsburga sześć wspaniałych płócien opartych na epickim poemacie Owidiusza, Metamorfozy i pierwotnie zawieszono je w Alcazar w Madrycie... 

Więcej

Izrael i niekończąca się
wojna z Gazą
Hugh Fitzgerald


Hamas, który został solidnie pobity podczas wojny z Izraelem w maju, żyje w urojeniu że wygrał wojnę, ponieważ nadal istnieje, rozpoczął w sierpniu nową rundę wrogich działań, tym razem w postaci wysyłania zapalających balonów nad państwo żydowskie, które po wylądowaniu podpalają farmy i lasy w południowym Izraelu. Wskrzesił także “wielki marsz powrotu”, w którym tysiące Palestyńczyków zbiera się, by maszerować na granicę Izraela w nadziei jej przełamania. Maszerujący rzucają ładunki wybuchowe i koktajle Mołotowa na żołnierzy IDF, którzy odpowiadają gazem łzawiącym i gumowymi kulami. Tym razem uzbrojony Palestyńczyk strzelił żołnierzowi straży granicznej w głowę; jest on nadal w krytycznym stanie [żołnierz zmarł 30 sierpnia, przyp. tłum.]

Więcej

Przekazanie Afganistanu talibom
nie interesy Ameryki
Yigal Carmon

Wicepremier Kataru i minister spraw zagranicznych Mohammed bin Abdulrahman Al Thani spotyka się z mułłą Abdulem Ghani Baradarem, szefem biura politycznego Talibanu, w Doha, 17 sierpnia 2021. Zdjęcie: Qatar News Agency

Zdrada nie jest sednem afgańskiej tragedii. Spójrzmy, na przykład, na tak często zdradzanych Kurdów. Dlatego moralny osąd wycofania się z Afganistanu jest nieistotny. Nikt nie oczekuje ani nie chce, by jego kraj poświęcał własne interesy na rzecz innych. Pora przywołać aforyzm: “To gorsze niż zbrodnia; to błąd” – przypisywany francuskiemu dyplomacie, Talleyrandowi. To nieprzemyślane wycofanie się jest błędem z powodu szkód wyrządzonych strategicznym interesom Ameryki.  

Więcej

Co byłoby, gdyby
palestyńscy uchodźcy byli …. ?
Sheri Oz

„Palestyńscy uchodźcy” w Gazie. Zdjęcie z raportu UNRWA z 2017 roku.

Jak myślicie, co stałoby się, gdyby palestyńscy Arabowie uwięzieni w obozach dla uchodźców w Libanie, Syrii, Jordanii, a nawet w Autonomii Palestyńskiej (tak, AP trzyma swoich obywateli w obozach dla uchodźców na własnym terytorium i pod własnym panowaniem) byli Żydami zamiast Arabami? Lub gdyby po prostu byli nie “palestyńskimi” Arabami?  


Przede wszystkim spójrzmy na uchodźców z innych krajów, żeby zobaczyć, jak traktowanie ich różni się od traktowania palestyńskich Arabów.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Nawet antysemici kochają
martwych Żydów
Andrzej Koraszewski 

Słaby koń
raz jeszcze
Jeff Jacoby

Bogowie popkultury.
Czym nas „karmi” telewizja
Lucjan Ferus

Walczcie wreszcie,
do diabła!
Vic Rosenthal

Biuro podróży Bidena
w Kabulu
Amir Taheri 

Antyizraelskie wiadomości
zawsze zasługują na publikację
Mitchell Bard

Administracja Bidena daje
mułłom wygraną talibów
Majid Rafizadeh

Liban zwalcza “normalizację”
stosunków z Izraelem
Khaled Abu Toameh

Nie ma boga nad Godota,
a Godek jest jego posłanką
Andrzej Koraszewski

Kto oślepił
Mohammada Szabana?
Hugh Fitzgerald

Polityka zagraniczna Bidena
jest nie do utrzymania
Mitchell Bard

Terroryzm: różne miejsca,
różne zdjęcia
Liat Collins

Chiny: Tajwan nie powinien
polegać na poparciu USA
Z materiałów MEMRI

Biden przywraca do życia
ekstremizm i terroryzm
Khaled Abu Toameh

Tożsamość etniczna
i rasa
Jerry A.Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk