Prawda

Niedziela, 26 czerwca 2022 - 00:36

« Poprzedni Następny »


Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?


Lucjan Ferus 2020-10-11

Z okładki ksiazki Jeana Effela Stworzenie świata
Z okładki ksiazki Jeana Effela Stworzenie świata

Niedawno z ciekawości zacząłem oglądać religijny film „Genesis: Od stworzenia do potopu”, ale był tak nudny i infantylny (a już szczególnie fragment gdzie lektor/Bóg mówi: „Ludzie w raju, dlatego że zjedli zakazany owoc i poznali czym jest dobro i zło, to dzięki tej wiedzy umrą niechybnie”. Ciekawa koncepcja!), że nie wytrzymałem do końca. Dobrze, że przyszła wnuczka i zainteresowała się co oglądam. Kiedy jej powiedziałem, spytała: „Czy chodzi o ten potop, o którym opowiadał nam katecheta na religii?”. Przytaknąłem, więc zapytała jakby od niechcenia: „Ciekawe, po co właściwie Bóg stworzył ludzi, a potem ich wszystkich potopił?”.


Już miałem jej odpowiedzieć, że nie wszystkich, gdyż 8 osób uratowało się w arce Noego, a potopił ich z powodu, że zawiódł się na istotach przez siebie stworzonych. Dlatego później nawet żałował, że stworzył ludzi,… kiedy dotarł do mnie głębszy sens tego postawionego w dziecinny sposób pytania (gdyż dziecko pyta „po co?”, a dorosły „dlaczego?”). Z pewnością wielu wierzących uznałoby to pytanie za bezsensowne. Jak to po co?! Chyba w dziele bożym, to człowiek jest najważniejszy, prawda? Jesteśmy wszak „koroną stworzenia”, czyż nie?!

 

Rzeczywiście, pozornie tak to wygląda. Tyle że, ta „jakże oczywista prawda” kłóci się nawet z Biblią, bo cóż to za „korona stworzenia”, której kreacji Bóg powstydził się i nawet żałował, że w ogóle stworzył człowieka? (Rdz 6,5). Kiedy później zacząłem zastanawiać się nad tym problemem, uświadomiłem sobie, że nigdzie nie „rzuciła mi się w oczy” jakaś jednoznaczna odpowiedź na tak sformułowane pytanie. To nasze ego każe uznawać za oczywiste, że kogo jak kogo, ale człowieka (ogólnie mówiąc ludzi) Bóg powinien przede wszystkim stworzyć.  

 

Aby jednak poważnie potraktować to pytanie, powinno ono raczej brzmieć: „Po co bogowiestworzyli ludzi?”.Przed zaistnieniem „jedynego” Boga w monoteistycznych religiach, przez tysiące lat w wierzeniach ludzi funkcjonowali bogowie, boginie i bóstwa, a było ich mnóstwo. To taka luźna dygresja. Wróćmy jednak do próby odpowiedzi na powyższe pytanie.Zapewne teolodzy i apologeci (na swój pokrętny sposób) odpowiedzą na nie różnie. A to, że Bóg będąc istotą świadomą pragnął, aby inne istoty rozumne także cieszyły się ową świadomością. A to, że stwarzając aniołów, zechciał stworzyć podobne istoty, tyle że w wersji materialnej.

 

A to, że zapragnął aby ktoś świadomy mógł podziwiać jego dzieło i chwalić jego Stwórcę. A to, że potrzebował okazywania wdzięczności i hołdów ze strony swych stworzeń. A to, że gdyby nie stworzył grzesznych (z natury) ludzi, którym mógłby okazywać swe Miłosierdzie i przebaczać wspaniałomyślnie winy i grzechy, ucierpiałaby na tym jego chwała, która polega na okazywaniu przez Boga swym ułomnym stworzeniom tej pięknej cechy. I wreszcie owo znamienne wytłumaczenie (wykorzystane w apologetyce chrześcijańskiej): Bóg tak bardzo umiłował człowieka, iż zechciał, aby ten służył mu dobrowolnie, więc dał mu wolną wolę

 

Może te rzekome przyczyny stworzenia ludzi przez bogów, dla wielu osób będą brzmiały wiarygodnie. Jeśli jednak rozpatrzyć je w kontekście choćby niektórych bożych atrybutów (np. wszechmoc, wszechwiedza i wszechobecność w swym dziele), wyraźnie widać, iż każda z nich będzie brzmiała niewiarygodnie. Są one bowiem sprzeczne z atrybutami bożymi i przyjętym wcześniej przez religię dogmatem o absolutnej doskonałości natury boskiej, co kłóciło by się z powyższymi założeniami. Dlaczego więc uparłem się, by rozważać takie kłopotliwe pytanie? Dlatego, że znalezienie na nie właściwej odpowiedzi pokaże, nie tylko jak bardzo zakłamany jest ów problem, ale i religie mające go w swej doktrynie.

 

Aby zrozumieć na czym polega to zakłamanie i dlaczego jest to takie ważne, musimy cofnąć się o tysiące lat do dawnych religii, w tym przypadku do religii babilońskiej, która – o dziwo! – w zupełnie inny sposób rozumiała rolę ludzi w dziele ich bogów. Oto fragment z monumentalnego Zarysu dziejów religii zrozdziały pt. „Religie Mezopotamii”:

 

„Według mitów babilońskich bogowie stworzyli człowieka dla siebie, aby dbał o nich, gdy tymczasem sami żyją bez troski. Bogowie są panami dobrymi, sprawiedliwymi i strasznymi. Człowiek powinien więc służyć im z bojaźnią, pokorą i zaufaniem. Przede wszystkim ciąży na nim obowiązek utrzymywania bogów i uprzyjemniania im życia. Za to ma prawo żądać od nich pomocy w potrzebie /../ człowiek powinien obdarzać ich odpowiednimi podarkami /../ i zapraszać ich do stołu, aby w ten sposób uznać ich za panów świata, pozyskać ich przychylność i uspokoić ich gniew. /../

 

Bogowie są panami, a ludzie ich sługami – oto główna zasada wg której kształtuje się życie religijne /../. Człowiek powinien oddawać cześć bogu, ten zaś chroni go przed złem. Z drugiej strony człowiek musi spodziewać się kary, jeśli nie wypełni obowiązku wobec bogów, tzn. nie będzie składał ofiar ani obchodził świąt. Gdy człowiek zgrzeszy, bogowie sądzą go i każda wina pociąga za sobą karę. Człowiek jest istotą grzeszną, przeto bogowie mają zawsze powody, aby go karać”.

No, proszę! Czy zaprezentowany powyżej powód stworzenia ludzi przez bogów, nie jest najbardziej wiarygodny, jeśli się weźmie pod uwagę przytoczone wcześniej założenia? Ależ tak! Człowiek bowiem nie powinien zapominać kto tu jest Panem, a kto sługą. Dlatego uważam, iż najbardziej logiczną odpowiedzią na pytanie: „Po co bogowie stworzyli ludzi?”, jest właśnie ta: bogowie stworzyli sobie służących, dla własnego dobra i z dbałości wyłącznie o własne dobro, o lepszy komfort swej egzystencji. Powinniśmy z łatwością to zrozumieć, gdyż nasza cywilizacja także powstała na ciężkiej pracy, pocie i krwi niezliczonej rzeszy służących panom niewolników, których trud był ponoć miły także biblijnemu Bogu.

 

A więc tak, a nie inaczej sprawy się mają: człowiek, to nie żadna „korona stworzenia” (Bóg musiałby się chyba „zapaść pod ziemię” ze wstydu!), ale zwykły niewolnik służący swym bogom, który powinien być dumny z tej roli. Gdyby nie troska bogów o własny komfort, to człowiek nie miałby możliwości zaistnienia na tym „najlepszym ze światów”. Bo i po co mieliby stwarzać taką ułomną, mało rozumną, łatwowierną i kłótliwą istotę? No i te słowa: „Bogowie stworzyli człowieka dla siebie, /../ Ciąży na nim obowiązek utrzymywania bogów i uprzyjemniania im życia”. Czy tak nie jest do dziś? Tyle, że teraz wiemy, iż chodzi tu o uprzyjemnianie życia nie tyle bogom, co ich kapłanom (a już szczególnie hierarchom).

 

Jak więc to się stało, że wizerunek naszego chrześcijańskiego Boga, tak bardzo się zmienił na korzyść bożych stworzeń – ludzi? I to do tego stopnia, iż tak bardzo on umiłował człowieka, że poświęcił dla jego dobra życie swego jedynego Syna, byle tylko człowiek mógł zostać zbawiony i żyć wiecznie w niebie? Otóż jest to efektem owej nieustannej ewolucji idei bogów/Boga, która w przeciągu paru ostatnich tysiącleci zmieniła diametralnie rolę bożych kreatur – ludzi. Z bezwolnych niewolników służących z bojaźnią i oddaniem swym boskim, straszliwym Panom – na „koronę całego stworzenia”, tak bardzo umiłowaną przez Stwórcę.

 

Oczywiście, nie sposób było tak od razu przejść od idei bogów, którzy stworzyli ludzi po to wyłącznie, by im służyli pomocą i utrzymywali ich – do idei Boga, który tak umiłował rodzaj ludzki, że posłał na Ziemię swego Syna na męczeńską i krwawą ofiarę odkupującą grzechy ludzkości. Musiało zaistnieć w tzw. międzyczasie jakieś „pośrednie ideowe ogniwo”, czyli pośrednia koncepcja Boga, która umożliwiłaby „uzasadnione” przejście od idei bogów wykorzystujących ludzi dla swych egzystencjalnych „fanaberii” – do idei miłosiernego Boga Zbawcy. Jak sobie z tym problemem poradzili kapłani z tamtych czasów i religii?

 

Wyobrażam sobie to tak: musieli zdawać sobie sprawę z tego, że społeczeństwa wiernych stają się z czasem coraz mądrzejsze (zapewne ku ich dużej frustracji) i te wymyślane przez nich bajki o niewidzialnych i nienamacalnych bóstwach, które „upodobały” sobie ofiary z najwyższej jakości mięsa zwierząt, i które trzeba nieustannie nim karmić, będą wydawały się wiernym coraz mniej wiarygodne, a z czasem i niedorzeczne. Musieli więc być świadomi, że kiedyś będą zmuszeni wymyślić coś nowego i tak mądrze pomyślanego, aby masy ludzkie uwierzyły w to bez zbędnych wątpliwości i dzięki czemu oni nadal pozostaną na szczytach władzy, czerpiąc z niej niepomierne korzyści, tak jak to dotąd było.

 

Wydaje mi się, że taka psychiczna presja mogła leżeć u podstaw wykreowania perfidnie pomyślanej religijnej idei, która pozwalałaby (w dużym skrócie) „tak wiele zmienić, nie zmieniając w istocie zbyt wiele”. Cóż takiego mam na myśli? Chodzi mi o wykorzystaną w Starym Testamencie ideę rzekomego „upadku” człowieka w raju, który miał „zaowocować” (nomen omen) grzechem pierworodnym człowieka, „psującym” ponoć całe boże dzieło. Na czym konkretnie polega iście szatański pomysł będący istotą tejże koncepcji? Otóż głównie na tym, że występujący w niej Bóg nie ma już niczego wspólnego z infantylnymi pomysłami dawnych bogów, którzy po to stworzyli ludzi, by byli ich posłusznymi niewolnikami.

 

Nie, tutaj pominięta jest kwestia po co Bóg stworzył ludzi. Natomiast wyeksponowana jest rzekoma przyczyna, z powodu której zaistniało zło w dziele bożym. I tą przyczyną był oczywiście człowiek, który nie zastosował się do zakazu bożego w kwestii konsumpcji owoców z drzewa poznania dobra i zła, lecz dał się skusić przez węża/Szatana, za co Bóg musiał ukarać ich wszystkich. To „nieodpowiedzialne” zachowanie ludzi w raju (a węża nie?!) zostało nazwane „upadkiem” człowieka, który to upadek wskutek kary bożej przerodził się w tzw. „grzech pierworodny”, przechodzący „drogą rozrodu” na całą ludzkość.

                                                           ------ // ------

Nieraz poruszając w swych tekstach problem rzekomego „grzechu pierworodnego człowieka” powoływałem się na argumentację zawartą w książce Najtrudniejsze stronice Biblii Zygmunta Ziółkowskiego, która w skrócie brzmi tak: w X w.pne. nieznany hebrajski mędrzec podjął się wytłumaczenia problemu pochodzenia zła w dziele bożym. Wymyślił więc historię, która jego zdaniem dobrze tłumaczyła genezę złej natury ludzkiej. To właśnie jest ta opowieść o rajskim ogrodzie, podstępnym wężu, który skusił Ewę do zjedzenia zakazanego owocu i o karze, jaką Bóg wymierzył pierwszej parze ludzi, która figuruje w Starym Testamencie.

 

Posłużyła ona Pawłowi z Tarsu, jako ideowe „uzasadnienie” do wprowadzenia w życie koncepcji Boga Zbawcy i Odkupiciela grzechów ludzkości. Jej przesłanie było raczej mało wiarygodne ze względu na zawarte w niej liczne sprzeczności i niedorzeczności. Jednakże dla mnie było ważne wtedy to, że potwierdzała ona tezę, iż ta ponoć „natchniona” opowieść została wymyślona przez konkretnego człowieka – kapłana, który tak wyobrażał sobie ów problem, choć nie miał ku temu uzasadnionych przesłanek. Jednak teraz, rozważając nad ewolucją idei bogów/Boga (i wiedząc z książki Leo Zena, iż ów mit ma pochodzenie sumeryjskie), widzę ten problem z nieco innej perspektywy.

 

Otóż ówczesnym kapłanom musiało chodzić o stworzenie takiej idei, która po pierwsze, nie widziałaby w bogach infantylnych istot dbających wyłącznie o własne przyjemności i wysługujących się w tym celu podporządkowanymi im ludźmi. Ale też (a może przede wszystkim) chodziło im o to, by ten ich Bóg miał jakiś wiarygodny i uzasadniony powód do tego, aby mimo wszystko człowiek (jako jego stworzenie) musiał być od niego zależny i nie mógł się uwolnić od jego „pomocy”, mówiąc oględnie, a w istocie od jego władzy. Przez jego  kapłanów dzierżonej, którzy co „oczywiste”, reprezentują jego interesy na Ziemi.

 

Dlatego w micie o rajskim ogrodzie, to człowiek ponosi odpowiedzialność i winę za to, że istnieje zło w dziele bożym, że ma on grzeszną naturę, skłonną do czynienia zła i nieprawości, no i że jest śmiertelny. Mówiąc krótko: tamten Bóg chciał dla człowieka dobrze (przecież stworzył mu raj!), ale ludzie nie potrafili docenić owej dobroci bożej i woleli posłuchać głosu Szatana, niż zastosować się do woli bożej. I właśnie z tej przyczyny człowiek został wrobiony w rzekomy „upadek” w rzekomym raju, oraz w rzekomy „grzech pierworodny”, który ponoć miał „skazić” nie tylko wszelkie boże stworzenia, ale też całe boże dzieło.   

                                                           ------ // ------

I dopiero w tym kontekście staje się całkowicie zrozumiałe, dlaczego w rajskim ogrodzie Bóg zabronił człowiekowi zjeść owoc z drzewa poznania dobra i zła. Bez posiadanej wiedzy o tym, co jest dla człowieka dobre, a co złe – staje się niemożliwe jego samostanowienie, czyli dokonywanie własnych wyborów życiowych, co jest jednoznaczne z decydowaniem o swym losie (bez „pomocy” tzw. „przewodników duchowych”). To wyglądałoby tak, jakby Bóg dał człowiekowi rozum, ale zabronił z niego korzystać. Co zresztą otwarcie wyjaśniają przypisy biblijne odnoszące się do owego problemu:

 

„Wąż-kusiciel jest wrogiem Boga, uosobieniem zła, jest też istotą rozumną, skoro umie mówić. Późniejsze księgi Pisma nazwą go szatanem, diabłem, złym duchem. Jego pokusa obiecuje pierwszym rodzicom równość z Bogiem przez uzurpowanie sobie samostanowienia o dobru i złu moralnym.” /../„Gorzka ironia: ludzie chcieli dorównać Bogu, sięgając po samostanowienie o dobru i złu moralnym, a srodze się zawiedli”. Zatem według religii „samostanowienie człowieka o dobru i złu moralnym” jest „uzurpowaniem” sobie przez niego „równości z Bogiem”? Czy nie został on ponoć stworzony na podobieństwo i obraz boży?

 

A więc o to generalnie chodzi w idei bogów/Boga! Aby człowiek przez całe życie nie mógł się obejść bez religii, bez ich licznych zakazów i nakazów, bez uciekania się do ich „pomocy nadprzyrodzonej”, bez nieustannego pocieszania ludzkiego ego, że „wszystko będzie dobrze” i nie ma się czego bać. Mówiąc krótko chodzi o to, by człowiek nie próbował „wydorośleć” i odrzucić „opiekuńczą” rolę samozwańczych „sług bożych” i pójść przez życie własną drogą. Dlatego uważam, iż dziwnie brzmiące w „ustach” Boga słowa: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać także owoc z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki” (Rdz 3,22), należy rozumieć w ten sposób:

 

„Oto człowiek chce stać się taki jak my (kapłani): znać dobro i zło (czyli samemu decydować co jest dla niego dobre, a co złe), niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, by odebrać należną nam władzę i rządzić się bez nas przez wieki”. Moim zdaniem, taki jest ukryty sens tej „wypowiedzi Boga”. To nie obawa Boga przebija w tej konstatacji, to odwieczny strach kapłanów przed utratą władzy nad ludźmi. Strach przed wiedzą, która wybawi człowieka spod ich wpływów, wyzwoli go od ich władzy i uniezależni go od ich obłudnej i zaborczej „opieki”, strach przed utratą panowania nad sumieniami ludzi.

 

Z tego mitu, dla ludzi wierzących (i nie tylko) powinna wynikać taka oto konkluzja: „Gdyby człowiek nie sięgnął po wiedzę (ten zakazany „przez Boga” owoc), miałby od Boga wszystko, przysłowiowy raj na ziemi. Lecz niezdrowa ludzka ciekawość spowodowała, iż człowiek sam chciał znać dobro i zło – bez pośrednictwa uprawnionych kapłanów – musi więc teraz za karę cierpieć. Bowiem, to my – kapłani – jesteśmy od tego, by mówić ludziom, co jest dla nich dobre, a co złe i nigdy nie pozwolimy sobie odebrać tego odwiecznego przywileju!”.

 

A, że mam rację w tej kwestii, najlepiej potwierdza to krwawa historia Kościoła kat., a w niej takie oto teologiczne „kwiatuszki”, wypowiadane przez jego najwyższych pasterzy: „Z tego to najbrudniejszego źródła indyferentyzmu wypłynęło owo błędne i niedorzeczne mniemanie, albo raczej szalone głupstwo, jakoby każdemu należało zapewnić i zaręczyć wolność sumienia” (fragment encykliki „Mirari vos” papieża Grzegorza XVI z 1832 r.). Albo to: „Niedorzeczne i błędne nauki lub inne brednie broniące wolności sumienia są największym błędem, zarazą najbardziej dla państwa niebezpieczną” (encyklika Piusa IX z 1864 r.).

 

I jeszcze to: „Heretykiem jest ten, kto ma własne zdanie i kieruje się własną myślą i własnym uczuciem” (fragment kazania biskupa Bossueta). A już najlepiej wyłożył ów problem Pius X: „Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna iść za swymi pasterzami”. Lepiej tego nie można było ująć!  I właśnie ten raj, to iluzoryczne szczęśliwe i beztroskie życie, ta religijna „marchewka” – miały być nagrodą (oczywiście pośmiertną, jakże by inaczej!) za dobrowolne zrezygnowanie z rozumu na rzecz religijnej wiary, za podporządkowanie się religijnym autorytetom, za niemyślenie w kwestiach wiary.

 

Reasumując. Gdyby mnie ktoś zapytał: Co jest najlepszym dowodem na potwierdzenie tezy, że to ludzie stworzyli swoich bogów, a nie odwrotnie? Odparłbym bez wahania: Jest to bezsporny fakt, że od wielu tysięcy lat, przebiega nieustannie ewolucja idei bogów/Boga, która przy religijnym założeniu, iż Bóg jest stały i niezmienny – nie miałaby prawa zaistnieć. Co w niewielkim choć stopniu starałem się pokazać w niniejszym tekście.  

 

Październik 2020 r.                            ------ KONIEC-----

 

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. do pani Krysytny Leszek 2020-10-13
3. Odpowiedź p.Rafałowi Lucjan Ferus 2020-10-13
2. Po co Bóg stworzył ludzi Krystyna 2020-10-13
1. niebezpieczne pytania Rafał Potempa 2020-10-12








Maliny
Hili: Te maliny będą niedługo dojrzewać.
Ja: Obawiam się, że będą dojrzałe dopiero za dwa tygodnie.
Hili: Możesz się mylić.

Więcej

Dramatyczny wzrost cen paliw
a walka z ociepleniem 
Bjorn Lomborg 


Ceny energii mogą w tym roku wzrosnąć na całym świecie o 50 procent - twierdzi AP


Od trzydziestu lat działacze klimatyczni walczą o to, by paliwa kopalne były tak drogie, żeby ceny zmusiły ludzi do porzucenia ich. To marzenie staje się rzeczywistością: ceny energii wymknęły się spod kontroli i wkrótce będzie jeszcze gorzej. Jednak nie jesteśmy bliżej rozwiązania problemu zmian klimatycznych. W gospodarkach uprzemysłowionych koszty energii wzrosły w ubiegłym roku o 26%, a w tym roku wzrosną globalnie o kolejne 50%. Podczas gdy zachodnie rządy obwiniają o to wojnę Rosji z Ukrainą, ceny już rosły z powodu polityki klimatycznej mającej zdławić inwsestycje w paliwa kopalne. Od czasu podpisania porozumienia paryskiego z 2015 roku 1200 największych światowych korporacji energetycznych zmniejszyło inwestycje kapitałowe w ropę i gaz o ponad dwie trzecie. Ogromne wzrosty cen są nieuniknionym skutkiem wypychania coraz większej ilości energii z coraz bardziej wygłodzonego systemu.

Więcej

Amnesty International UK,
czyli antysemityzm instytucjonalny
Elder of Ziyon 


Amnesty UK organizuje coroczne spotkanie, na którym głosuje nad rezolucjami dotyczącymi różnych kwestii politycznych na całym świecie. Prawie wszystkie przechodzą ogromną większością głosów, ponieważ organizatorzy nie proszą o fundusze - tylko o niejasne zobowiązania do "lobbowania" w takiej czy innej sprawie. 

 

W 2015 roku poddano pod głosowanie jedną pozornie rutynową rezolucję o potępieniu antysemityzmu w Wielkiej Brytanii i lobbowanie rządu brytyjskiego, aby zrobił więcej w celu ochrony Żydów przed atakami, których liczba dramatycznie wzrosła w poprzednim roku. To była jedyna rezolucja tego roku utrącona prze tłumek Amnesty International-UK. 

 

Wymówką, którą Amnesty-UK użyła, by usprawiedliwić brak sprzeciwu wobec antysemityzmu, było „nie możemy prowadzić kampanii o wszystko”. Porównaj to z podobną rezolucja z 2020 roku, która mówi: „AI-UK powinna prowadzić kampanię przeciwko praktykom dyskryminującym muzułmanów Ahmadi”. Ta rezolucja przeszła z łatwością głosami 748 do 116. 

Więcej
Blue line

Kiedy aktor jest
aktorem
Jeff Jacoby

Kadr z filmu „Filadelfia”.

Tom Hanks  w filmie z 1993 roku „Filadelfia” wcielił się w Andrew Becketta, geja prawnika, który został wyrzucony ze swojej firmy prawniczej po zarażeniu się AIDS. Za swoją  przekonującą, pełną współczucia grę Hanks dostał w następnym roku Oscara dla najlepszego aktora.


Film „Filadelfia” — wyreżyserowany przez Jonathana Demme, z udziałem Denzela Washingtona, Jasona Robardsa i Antonio Banderasa — przeszedł do historii. Był to pierwszy wysokobudżetowy film hollywoodzki, który zajmował się kryzysem AIDS w Stanach Zjednoczonych, a Hanks w roli geja chorego na nieuleczalną wówczas chorobę wniósł swoje wspaniałe aktorstwo do sprawy, jakiej nie chciało wcześniej dotykać żadne duże studio filmowe. Krytyk Roger Ebert porównał to do filmu „Zgadnij kto przyjdzie na obiad”, który wszedł na ekrany w 1967 roku, i który (również jako pierwszy w Hollywood) pokazał międzyrasowy romans.

Rola Hanksa w „Filadelfii” była tak niezapomniana, ponieważ Hanks doskonale wszedł w rolę Becketta. Jak pisał alexander Pope. “Act well your part, there all the honor lies”. Hanks właśnie to zrobił w „Filadelfii” i być może film nigdy nie osiągnąłby takiego sukcesu bez niego – a zarobił ponad 200 milionów dolarów, co odpowiada prawie 400 milionom dolarów w 2022 roku. Nie chodzi jednak tylko o zyski. 

Więcej

Czym jest “Status Quo
na Wzgórzu Świątynnym?
Maurice Hirsch

Od lewej generał Uzi Narkiss, minister obrony Moshe Dayan i szef sztabu generał Icchak Rabin na Starym Mieście w Jerozolimie (Źródło: Wikipedia)

Siedemnastego czerwca 1967, 55 lat temu, ówczesny izraelski minister obrony Mosze Dajan podjął samodzielnie jedną z najważniejszych i brzemiennych w skutki decyzji w historii państwa Izrael i narodu żydowskiego. Zaledwie kilka dni po zakończeniu wojny sześciodniowej Dajan zgodził się ustanowić nowy „Status Quo” dotyczący Wzgórza Świątynnego. Obawiając się otwartej dyskusji na temat swojej decyzji, porozumienie Dajana nie zostało pozytywnie ratyfikowane przez ówczesny rząd Izraela ani żaden inny rząd od tamtego czasu.

Więcej
Blue line

Z jakiej gliny
ulepiłeś swojego boga?
Andrzej Koraszewski 

Heket, egipska bogini z głową żaby, opiekunka połodności i narodzin, jej małżonkiem był Chnum – boski garncarz kształtujący z gliny na kole postacie ludzkie. [Źródło zdjęcia: wikipedia]

Czasami ktoś mnie pyta jak dotarłem do ateizmu? Temu pytaniu nieodmiennie towarzyszy ukryte przekonanie, że ateista był wcześniej wierzącym i do ateizmu doszedł w drodze studiów i poszukiwań. Istotnie ateistą nie zostaje się w wyniku ceremonii ateistycznego chrztu, ani ciągu rytualnych zabiegów mających na celu internalizację irracjonalnych odruchów. Oczywiście dzieci ateistów bardzo często są ateistami, ale rzadko w wyniku ateistycznej indoktrynacji. Co więcej, mam wrażenie (nie znam żadnych badań na ten temat, więc to tylko wynik luźnych obserwacji), że zdarzająca się czasem silna ateistyczna indoktrynacja, przynosi skutki odwrotne od zamierzonych i prowadzi do poszukiwania wiary. Wielopokoleniowy ateizm wydaje się być najsilniej utrwalony tam, gdzie religijnej indyferencji towarzyszy wciąganie w zainteresowanie nauką (nie mylić z naukami społecznymi.)

Więcej

Burzenie domów,
o którym nikt nie mówi
Khaled Abu Toameh 

9 czerwca setki funkcjonariuszy bezpieczeństwa Hamasu dokonało nalotu na wioskę Umm al-Nasr, aby zniszczyć kilkanaście domów, w ramach akcji grupy terrorystycznej, której celem jest eksmisja mieszkańców z tego obszaru. Hamas twierdzi, że wieś została zbudowana nielegalnie na gruntach „państwowych”. Wioska została założona prawie 80 lat temu, na długo przed założeniem Hamasu w 1988 roku. Na zdjęciu: Beduińskie dzieci w Umm al-Nasr w Strefie Gazy.Zdjęcie: Ahmed Deeb (Źródło: https://www.ahmeddeebphoto.com/um-al-nasser-bedouin-village-gaza/)

Podczas gdy społeczność międzynarodowa i media nadal codziennie potępiają Izrael z powodu wielu skarg, w tym na burzenia domów zbudowanych bez odpowiednich zezwoleń, nikt nie wydaje się być zainteresowany trwającymi naruszeniami praw człowieka wobec Palestyńczyków przez palestyńską grupę islamistów Hamas.

Organizacja Narodów Zjednoczonych i wielu zagranicznych dziennikarzy mają taką obsesję na punkcie Izraela, że nie zwrócili uwagi na ostatnią zbrodnię popełnioną przez Hamas na mieszkańcach beduińskiej wioski Umm al-Nasr w północnej Strefie Gazy. Wieś powstała prawie 80 lat temu, na długo przed założeniem Hamasu w 1988 roku. Dziewiątego czerwca setki funkcjonariuszy bezpieczeństwa Hamasu dokonało nalotu na wioskę, aby zniszczyć kilkanaście domów, w ramach akcji grupy terrorystycznej, której celem jest eksmisja mieszkańców z tego obszaru. Hamas twierdzi, że wieś została zbudowana nielegalnie na gruntach „państwowych”.

Nalot na wioskę, pierwszy tego rodzaju od czasu gwałtownego przejęcia Strefy Gazy przez Hamas w 2007 roku, wywołał starcia między mieszkańcami a funkcjonariuszami. Mieszkańcy rzucali kamieniami w funkcjonariuszy, którzy w odpowiedzi strzelali do protestujących ostrą amunicją.

Więcej

Efekt grupy
– paskudny błąd poznawczy
Steven Novella


Natura ludzka (a jest całkiem jasne, że mamy naturę) jest złożona i wieloaspektowa. Mamy wiele tendencji, uprzedzeń i heurystyk, które działają jednocześnie, ciągnąc nas w różnych kierunkach. Na te tendencje ma również wpływ nasza kultura i środowisko, więc nie jesteśmy niewolnikami naszych uprzedzeń. Możemy je zrozumieć i wznieść się ponad nie, a także rozwijać normy, kulturę i instytucje, aby pielęgnować nasze lepsze strony i łagodzić ciemną stronę. To jest w zasadzie cywilizacja w pigułce.

Więcej

Dziwaczna francuska
sprawiedliwość
Yigal Carmon 


Piętnastego grudnia 2017 r. imam Mohamed Tatai z Wielkiego Meczetu w Tuluzie we Francji wygłosił piątkowe kazanie, w którym odniósł się do znanego hadisu o losie Żydów w Dniu Sądu Ostatecznego. Hadis brzmi następująco.
„Ostatnia godzina nie nadejdzie, aż muzułmanie będą walczyć z Żydami i muzułmanie ich zabiją, aż Żydzi ukryją się za kamieniem lub drzewem, a kamień lub drzewo powie: O muzułmaninie, o sługo Allaha, za mną jest Żyd, chodź i zabij go, ale drzewo kolcowoju nie powie, bo to jest drzewo Żydów”. 

Jest to jeden z najbardziej znanych hadisów powszechnie przywoływanych przez islamistycznych kaznodziejów i uczonych religijnych.

Więcej

Turcja uderza na Irak,
Syrię, Cypr i Grecję
Uzay Bulut

Nowa turecka inwazja wojskowa na północną Syrię, ogłoszona pod koniec maja przez prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, oznacza, że Turcja po raz kolejny zaatakuje Kurdów w Syrii, próbując wypchnąć ich z regionu i przejąć ich ziemie. Jednak tak się składa, że te kurdyjskie grupy, które Erdogan nazywa „terrorystami”, są sojusznikami USA, którzy walczyli z ISIS. Na zdjęciu: Sindżar, po pokonaniu ISIS 2015r. (Źródło: Wikipedia)

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan ponownie wszczyna awantury w regionie. Tym razem grozi nie tylko Grecji, ale także Kurdom w północnej Syrii i Iraku oraz Jazydom w ich ojczyźnie Sindżar w Iraku.

Jego neo-osmańskie ambicje w regionie wydają się być głównym motywem tej agresywnej polityki. W 2023 roku republika Turcji będzie obchodzić setną rocznicę swojego istnienia. Erdogan publicznie żąda części północnej Syrii oraz Sindżaru i Kirkuku w Iraku jako części Turcji w ramach swoich marzeń o nowym Imperium Osmańskim. Na przykład w 2016 roku przywołał Misak-ı Milli - „Pakt Narodowy”, który zawiera sześć decyzji dotyczących granic Imperium Osmańskiego.

Więcej

Izrael musi wydalić
tego dyplomatę UE
Itamar Macus

Przedstawiciel UNII EUROPEJSKIEJ, Sven Kühn von Burgsdorff, spaceruje podczas grudniowej wyprawy UE po Szejk Dżarrah.(zdjęcie: YONATAN SINDEL/FLASH90) 

Obwinianie ofiary nie jest niczym nowym.


Gwałciciel zwala swoje zło na zalotne zachowanie kobiety; agresywny mąż obwinia za swoją przemoc niewłaściwe zachowanie żony; a przewodniczący Autonomii Palestyńskiej (AP) Mahmoud Abbas oskarżył europejskich Żydów, że spowodowali swoimi zachowaniami stulecia europejskich „masakr Żydów… w tym Holokaustu”.


Teraz Unia Europejska obwinia izraelskich Żydów za palestyńskie mordowanie Izraelczyków. Przedstawiciel UE przy AP, niemiecki dyplomata Sven Kühn von Burgsdorff, obwinia Izrael za palestyński terror .

UE jest w świetnym towarzystwie.

Więcej
Blue line

Nowy ateizm umarł,
niech żyje nowy ateizm
Andsrzej Koraszewski 

Richard Dawkins, Christopher Hitchens, Sam Harris i Daniel Dennett (Źródło zdjęcia: Wikipedia)

Pojawił się kolejny artkuł ogłaszający śmierć nowego ateizmu i nie byłoby o czym pisać, gdyby nie fakt, że sprawa jest poniekąd ciekawa. Z nowym ateizmem jak z kwakrami czy wielkim wybuchem. Sędzia próbował wyśmiać przedstawiciela pacyfistycznej sekty i powiedział, że jej wyznawcy są trzęsącymi się ze strachu tchórzami. Podsądny uśmiechnął się i powiedział, że faktycznie trzęsą się ze strachu przed gniewem bożym i tak kwakrzy zostali kwakrami, a ich prawdziwa nazwa jest dziś mało znana. Dla odmiany powszechny dziś termin „wielki wybuch” pojawiał się jako kpina ze strony angielskiego astronoma Freda Hoyle, który w audycji dla BBC w 1949 roku drwił z pomysłu, że wszechświat mógł powstać w wyniku wielkiego Bang.

Więcej

Izrael jest nieudolny
w wydalaniu Arabów
Stephen M. Flatow

Demonstracja przeciw wydalaniu odmawiających płacenia czynszu lokatorów z Sheikh Jarrah w sierpniu 2010 roku. (Dzicy lokatorzy nadal tam mieszkają) Źródło: Wikipedia

Gdyby naprawdę istniał „trwający od dziesięcioleci wysiłek” rządu, aby „zmusić” arabskich mieszkańców do wyjazdu, z pewnością dawno by ich nie było.
Czy coś wiecie o tym, że Izrael obecnie przeprowadza „systematyczne masowe wydalanie” palestyńskich Arabów ze swojego terytorium? Nie, ja też nie. Jednak niektóre prominentne grupy na żydowskiej lewicy wysuwają takie twierdzenie – w ten sposób podnosząc interesujące pytanie: dlaczego Izraelczycy, którzy są tak zaawansowani w kwestiach nowoczesnej technologii, medycyny, nauki i wojska, są tak niewiarygodnie nieudolni, jeśli chodzi o wypędzenie Arabów? 7 czerwca dwie amerykańskie żydowskie grupy lewicowe — Partners for Progressive Israel i J Street — współsponsorowały webinarium zatytułowane „Starania w terenie na rzecz zapobiegania masowym wypędzeniom”. Dla tych, którzy nie rozpoznają nazwy, Partners for Progressive Israel (PPI) jest powiązana z lewicową izraelską Partią Merec, która jest częścią obecnego rządu. „Partnerzy” to także jedna z organizacji wchodzących w skład Amerykańskiego Ruchu Syjonistycznego. (Jednak J Street została odrzucona z powodu lobbowania przeciwko Izraelowi).

Więcej
Blue line

Kobieta czyli zło
konieczne?
Lucjan Ferus

POLSKI KL 7 ĆW STR 27 ZAD 4 zredaguj opis fragmentu fresku Michała Anioła tak by zawierał twoją subiektywną opinię.

Kiedy czyta się Biblię (a czyta się, prawda?), to pomijając wiele fobii i zabobonów jakie są w niej opisane, dręczących jej autorów na tyle mocno, iż uznali za stosowne zawrzeć je w „słowie bożym”, jedną z najsilniejszych ich obsesji jest mizoginizm. Przebija on z bardzo wielu stron tej „świętej” księgi i czytając ją można odnieść wrażenie, iż nie tylko mężczyźni tamtych czasów pogardzali kobietami, ale i biblijny Bóg Jahwe także. Nowy Testament – poza paroma wyjątkami – nie jest lepszy pod tym względem, a już stanowisko św. Pawła dotyczące roli kobiety w życiu mężczyzny, jak i w życiu społecznym (nie wspominając już o religijnym), jest żenująco poniżające dla płci pięknej.

Więcej

Palestyńska propaganda
udająca dziennikarstwo
Adam Levick

Masafer Jatta, Źródło: Wikipedia.

Podcast Guardiana w sprawie ponad 1000 Palestyńczyków żyjących na obszarze 8150 akrów znanym jako Masafer Jatta, na wzgórzach Południowego Hebronu, w kontrolowanej przez Izrael Strefie C na Zachodnim Brzegu, jest kolejnym przykładem promowania przez tę gazetę „sprawy palestyńskiej”, które w niczym nie przypomina uczciwego dziennikarstwa.

Obszar, o którym mowa – osiem osad, głównie kolekcje niskich chałup z prowizorycznymi dachami – przyciągnął wiele uwagi mediów od czasu, gdy w zeszłym miesiącu izraelski Sąd Najwyższy zakończył dwudziestoletni spór prawny między mieszkańcami a państwem. Sąd w decyzji 9-0 orzekł, że składający petycję Palestyńczycy nie udowodnili, że mieszkali w osadach jako stali mieszkańcy.

Więcej

„Choroba” przywrócona
przez Putina
Amir Taheri

Zdjęcie: Podpisanie traktatu o przyjęciu Krymu w skład Federacji Rosyjskiej, 18 marca 2014. (Źródło: Wikipedia)

"Nie jestem Rosjaninem!" Takie jest przesłanie na nowej koszulce, która podobno sprzedaje się jak ciepłe bułeczki w Kazaniu, stolicy autonomicznej Republiki Tatarstanu. Inna wersja, z hasłem „Nie jestem Rosjaninem, kochaj mnie!” ma się dobrze w Ufie, stolicy Baszkortostanu [Baszkirii], kolejnej autonomicznej republiki Federacji Rosyjskiej.

Przesłanie, które chcą przekazać twórcy i użytkownicy T-shirtów, jest takie, że wojna Władimira Putina może mieć poparcie większości rosyjskiej, ale nie powinna prowadzić do powszechnej niechęci do „innych narodów” w szerokiej federacji.
To samo przesłanie jest przekazywane za pośrednictwem mediów społecznościowych i przez rosnącą liczbę etnicznych rosyjskich obywateli federacji, którzy obecnie szukają schronienia, przynajmniej tymczasowo, w Turcji, Izraelu i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Więcej

Podsycanie urojeń
Palestyńczyków
Mitchell Bard

Wieczny „prezydent” Mahmoud Abbas, b. prezydent Barack Obama i ówczesny wiceprezydent Biden (Źródło: Wikipedia)

Gdyby administracja Bidena była konsekwentna w swoim twierdzeniu, że dba o prawa człowieka, odmówiłaby płacenia jednego grosza Palestyńczykom, dopóki nie zakończą łamania tych praw.


„Plany przywództwa palestyńskiego zwiększenia presji na USA przed wizytą Bidena”.


Ten nagłówek w „Daily Alert” dobrze pokazuje, dlaczego palestyńskie urojenia są głównie odpowiedzialne za ich trudną sytuację. Artykuł pod tym nagłówkiem mówi, że Palestyńczycy chcą „przykręcić śrubę Białemu Domowi w celu zabezpieczenia lukratywnych datków od Amerykanów”.


Przepraszam. Kto jest supermocarstwem w tym równaniu?

Więcej

Mało nas, mało nas
do pieczenia chleba
Andrzej Koraszewski 

Populacja ludności świata od 1950 do 2100. Źródło: World Population Prospects 2017 (Za Wikipedią)


Niemcy dyskutują o potrzebie powołania federalnego ministra ds. samotności. To problem ludzi starych, ale nie tylko. Problem samotności to konsekwencja spadku dzietności, zmiany stylu życia i modelu rodziny. Wielopokoleniowa rodzina odeszła w przeszłość, młodzi uciekają z domu tak szybko, jak to tylko jest możliwe. Zmienia się szybko struktura społeczeństwa. Żyjemy coraz dłużej, a dzieci przybywa coraz mniej. Poważny dylemat, bo jest nas na świecie zdecydowanie zbyt dużo, a równocześnie piramida demograficzna niebezpiecznie się zmienia i już dziś w Japonii ponad jedną czwartą ludności stanowią ludzie powyżej  65 roku życia. Opieka nad ludźmi starymi i niedołężnymi staje się zawodem przyszłościowym. Politycy martwią się jak zwiększyć przyrost naturalny, ale na ogół nie przynosi to oczekiwanych rezultatów.

Więcej

Szawuot, wojna sześciodniowa
i Wzgórze Świątynne
Ruthie Blum 


Żydzi z Izraela i Diaspory, którzy w niedzielę odwiedzili Wzgórze Świątynne w Jerozolimie, aby uczcić Szawout – święto upamiętniające objawienie Tory Mojżeszowi na Górze Synaj – zostali powitani przez rozgniewanych Palestyńczyków. Ci drudzy, głównie młodzi mężczyźni, zaczęli regularne rozruchy na terenie, na którym znajduje się meczet Al-Aksa.
Łatwo jest przypisać zachowanie muzułmańskich awanturników sytuacji, kiedy Żydzi odbywają świąteczną pielgrzymkę do miejsca obu świątyń. Równie proste byłoby przywiązanie wagi do daty gregoriańskiej, która zbiegła się z 55. rocznicą wojny sześciodniowej z 1967 roku.

Chociaż te dwie rzeczy są ze sobą nierozerwalnie związane, tendencja, w większości młodych Palestyńczyków płci męskiej, do wykorzystywania wszelkich wymówek, by zbezcześcić to miejsce – najświętsze w judaizmie i trzecie w islamie po Mekce i Medynie – stała się powszechna. 

Więcej

Czarne życie,
które nie ma znaczenia
Raymond Ibrahim

W ubiegłą niedzielę islamscy terroryści zamordowali ponad 50 chrześcijan, którzy modlili się w kościele katolickim św. Franciszka w stanie Ondo w Nigerii. Przez lata muzułmanie napadali, strzelali lub podpalali setki kościołów w Nigerii. Gdzie jest oburzenie? Gdzie są „hashtagi” wspierające chrześcijańskich Nigeryjczyków? Dlaczego to czarne życie nie ma znaczenia? Na zdjęciu: zamordowane ofiary w kościele katolickim św. Franciszka, 5 czerwca 2022 r. (Zdjęcie: Nigeria News)

Islamscy terroryści zaatakowali w niedzielę 5 czerwca kościół katolicki św. Franciszka w stanie Ondo w Nigerii i zamordowali ponad 50 chrześcijan, którzy brali udział w mszy. Według jednego z raportów zdjęcia „pokazywały wiernych kościoła leżących w kałużach krwi, podczas gdy ludzie wokół nich płakali”.

Choć ta masakra może się wydawać straszna, jest to przysłowiowy „czubek góry lodowej”: przez lata muzułmanie napadali, strzelali lub podpalali tysiące kościołów w Nigerii. 
Według kilku organizacji pozarządowych w rzeczywistości jesteśmy świadkami ludobójstwa chrześącijan nigeryjskich. 

Więcej

UE zbliża się do Izraela i wspiera 
organizacje terrorystyczne
Olga Deutsch

Ursula von der Leyen podczas wykładu na uniwersytecie Ben Guriona. (Zrzut z ekranu wideo.)

Najwyższej rangi przedstawicielka Unii Europejskiej, Ursula von der Leyen, pojechała we wtorek 14 czerwca do Izraela z pierwszą oficjalną wizytą od czasu objęcia urzędu przez rząd Benneta-Lapida. Podczas gdy większość relacji przedstawia wizytę jako odzwierciedlenie lepszych więzi między Jerozolimą a Brukselą, jej wizyta ma miejsce w sześć miesięcy od czasu, gdy izraelski rząd uznał sześć palestyńskich NGO za zakamuflowane organizacje terrorystyczne. Decyzja ta spotkała się pierwotnie z krytyką Komisji Europejskiej.

Więcej
Blue line

Nasiona z edytowanymi genomami
będą miały przystępną cenę
Joseph Maina


Afryka posuwa się naprzód z edycją genomu w celu zwiększenia produkcji rolnej,  a czołowi specjaliści zapewniają, że produkty tej technologii będą powszechnie dostępne i przystępne cenowo dla rolników.

Niektórzy przeciwnicy tej technologii twierdzili, że nasiona edytowane będą zbyt kosztowne, aby mogli je kupić drobni rolnicy. Będą one jednak wyceniane tak samo jak konwencjonalne uprawy, ponieważ są opracowywane przez afrykańskie publiczne instytuty badawcze, a nie globalne korporacje, powiedziała dr Leena Tripathi, główny naukowiec biotechnologii roślin w Międzynarodowym Instytucie Rolnictwa Tropikalnego (IITA).

„Z prowadzonych przez nas badań wynika, że wszelkie rozwijane przez nas rośliny uprawne będą dostępne dla rolników bez dodatkowych kosztów.” – powiedziała Tripathi.

Więcej

Do prezydenta Macrona: 
Sois Beau Et Tais-Toi
Hugh Fitzgerald 


Francuskie powiedzenie „Sois Belle Et Tais-Toi” kierowane do ślicznej, ale niezbyt mądrej kobiety, a znaczy „bądź piękna i siedź cicho”. Prezydent Macron znajduje się na czele peletonu światowych przywódców, do których należy skierować to zdanie.

Więcej

Nuklearne zwycięstwo
irańskich mułłów
Majid Rafizadeh

Administracja Bidena siedzi bezczynnie, podczas gdy rządzący w Iranie mułłowie kontynuują realizację programu nuklearnego. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ogłosiła w zeszłym miesiącu, że Iran ma teraz wystarczająco dużo wzbogaconego uranu, aby zbudować bombę atomową. Na zdjęciu John Kerry z irańskim ministrem spraw zagranicznych Zarifem w lipcu 2014 (Źródło: Wikipedia)

Administracja Bidena siedzi bezczynnie, podczas gdy rządzący w Iranie mułłowie kontynuują realizację programu nuklearnego.


Przez prawie półtora roku P5+1 (USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja i Chiny oraz Niemcy) prowadziły bezowocne negocjacje z Iranem, podczas gdy teokratycznemu establishmentowi Islamskiej Republiki wyraźnie udało się przyspieszyć program nuklearny poprzez: zwiekszanie poziomu wzbogacenia uranu... 

Więcej

Przestańcie martwić się
o międzynarodową opinię
Jonathan S. Tobin 

Mansour Abbas, przewodniczący partii Ra'am Party, przybywa na rozmowy koalicyjne w Ramat Gan 2 czerwca 2021 roku. Zdjęcie: Avshalom Sassoni/Flash90.

Udział partii arabskiej w koalicji powinien był uciszyć kłamstwo o „państwie apartheidu”. A dowiódł tylko raz jeszcze, że wrogów Izraela nie obchodzi, co Izrael robi; po prostu chcą jego zniszczenia.

 

To jest lekcja, którą Izraelczycy powinni byli nauczyć się dawno temu. Mimo to doświadczenie ostatnich 12 miesięcy powinno ponownie im tę lekcję przypomnieć. Ci, którzy potępiają Izrael jako ciemiężcę lub akceptują wielkie kłamstwo, że jest to „państwo apartheidu”, nie są zainteresowani tym, co Izrael robi. Nienawidzą go za to, czym jest: państwem żydowskim.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Wymazać ekstremizm
z programów szkolnych
Z materiałów MEMRI

Kto jest winien
zamieszek w Jerozolimie?
Ben-Dror Yemini

Niezamierzony
przez Stwórcę byt
Lucjan Ferus

Gdyby Izrael traktował Amerykę,
jak Ameryka traktuje Izrael?
Mitchell Bard

Nachalni bohaterowie
świata roślin
Athayde Tonhasca Júnior

Kwestia żydowska
w wielkim świecie
Andrzej Koraszewski 

Iran: zbliża się lato
gniewu
Amir Taheri 

Iran nie czeka na bombę,
by zdestabilizować Bliski Wschód
Khaled Abu Toameh

Agroekologia zmienia biednych
farmerów w biedniejszych
Joshua R. Muhumuza

Alternatywny wszechświat
palestyńskiej „suwerenności”
Douglas Altabef

Nie zostawiajcie Amerykanów
i sojuszników w ciemności
Majid Rafizadeh

ONZ twierdzi, że Izrael
jest wszystkiemu winny
World Israel News 

Turcja, terroryści
i NATO
Uzay Bulut

Klinika Odessa
- Ostatni felieton
Ludwik Lewin

Kartofel z Matką Boską
i Karolem Marksem w klapie
Andrzej Koraszewski 

Blue line
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk