Prawda

Piątek, 13 grudnia 2019 - 15:14

« Poprzedni Następny »


Wstęga Möbiusa sprzecznych egocentryzmów poznawczych


Richard Landes 2019-04-18


Poniżej jest Część II, rozdział 3 z mojej książki: They’re so Smart cause we’re so Stupid: A Medievalist’s Guide to the 21st Century. 

 

Poznawczy egocentryzm


Pod koniec lat 1960. psycholog David Elkind opublikował badanie nad nastoletnimi chłopcami i tym, co nazwał " egocentryzmem poznawczym ", a co znaczyło, że badani zakładali, iż wszyscy myślą o świecie w taki sam sposób jak oni - w tym wypadku zakładali, że każdy jest tak skoncentrowany na seksie jak oni[1]. Ta koncepcja egocentryzmu poznawczego, zapożyczona od Piageta, właściwie ma wymiar ironiczny: normalnie odnosi się do niedojrzałych etapów rozwoju – dzieciństwa i wczesnej młodości – a im bardziej dojrzewa człowiek, tym bardziej uczy się empatii wobec innych, tym przypuszczalnie staje się mniej egocentryczny. Jak to ujęła jedna grupa badaczy: zimni ludzie (pozbawieni empatii) są znacznie częściej egocentrykami poznawczymi[2]. Niemniej, paradoksalnie, w XXI wieku niektórzy z najbardziej dogmatycznych egocentryków poznawczych pochodzą z kręgów najbardziej postępowych i empatycznych myślicieli i aktywistów.  

 


Dominujący/hierarchiczny egocentryzm poznawczy

 

Standardowym nastawieniem jest przewidywanie gry o sumie zerowej. W końcu, im bardziej ograniczone dobra – schronienie, żywność, bezpieczeństwo – tym mniej szczodra postawa wobec innych konkurentów do tych zasobów. Przez tysiąclecia olbrzymia większość  ludzkości żyła w warunkach bardzo ograniczonych zasobów. Przez setki tysiącleci koncepcja sumy zerowej wobec ograniczonych dóbr, idea nieuniknionego starcia między „nami” a „nimi”, dominowała także stosunki między „nami”. Plemiona, od Yanomamö do australijskich aborygenów, do miejskich gett, zamieszkują świat, w którym trudno nam wyobrazić sobie, jak „powszechny jest strach przed sąsiadami, od morderczego ataku do kradzieży kobiet przez sąsiadów”[3].  Niewielu ludzi obecnie docenia, jak „kochaj bliźniego jak siebie samego” – nawet przy najmniej radykalnej interpretacji – stanowi nieskończenie trudne przykazanie.

 

Ludzie, którzy żyją w świecie, gdzie jeden wygrywa tylko wtedy, kiedy inny traci, gdzie nieliczni dominują, a reszta jest poddanymi, gdzie człowiek wznosi się przez przemoc i pada przez porażkę, łatwo przypisują swoją mentalność innym jako „mroczną stronę człowieka”[4]. Eli Sagan nazywał to imperatywem paranoicznym, to znaczy, koniecznością panowania nad innymi, bo inaczej oni zrobią to pierwsi: zrób to innym zanim oni zrobią to tobie[5]. Zarówno w stosunkach z innymi klanami i plemionami, jak w stosunkach międzynarodowych z innymi narodami, przez olbrzymią większość historii ludzkości występował imperatyw paranoiczny[6]. Jest to sama podstawa wojen aż do niedawna: rabuj albo zostaniesz obrabowany, panuj albo zostaniesz opanowany, zhańb albo zostaniesz zhańbiony, dokonaj eksterminacji albo będziesz eksterminowany.

 

Nietzsche określił “niewolniczą moralność” jako tych, którzy, choć są nieudacznikami, skarżą się gorzko na to, jak niesprawiedliwe jest życie, podczas gdy marzą o mocy zamiany miejsc, by zemścić się na niesprawiedliwym[7].  Jak powiedzieli Melijczykom ”demokratyczni” imperialiści, Ateńczycy:

To było prawem na długo przed nami i będzie na długo po nas: ci, którzy mogą, robią, co chcą; ci, którzy nie mogą, znoszą, co muszą… wiemy, że wy, i wszyscy inni, mając potęgę równą naszej, postąpilibyście tak samo”[8].

Inaczej mówiąc: „Każdy myśli w kategoriach dominowania. Każdy gra w twarde gry o sumie zerowej. A ci, którzy tego nie robią, są albo nieudacznikami, którzy nie zasługują na szacunek i nie mają honoru, albo są podstępnymi ludźmi, którzy chcą cię oszukać.   

 

Wydostanie się z tej mentalności, wyzwolenie się choćby w ograniczonym stopniu z grawitacyjnych sił limbicznych emocji, z natychmiastowej projekcji wrogości na innego i strachu przed publiczną porażką i szyderstwem, wymaga wielkiego wysiłku (istotnie, wielu ludzi uważa, że tego nie da się zrobić). A przecież, dopóki człowiek tego nie zrobi, inny jest niemal zawsze wrogiem, nie sąsiadem, wrogiem, nie zaś podobnym do ciebie współobywatelem.  

 

Eli Sagan dosłownie definiuje demokrację (tj. wprowadzenie w życie liberalnych wartości) jako niemal cudowne zwycięstwo nad zakorzenioną psychologiczną więzią z imperatywem dominacji:

Paranoja jest problemem. Paranoiczna postawa jest obroną. Demokracja jest cudem, biorąc pod uwagę psychologiczne ułomności człowieka[9.]

W przypadkach głębokiego zakorzenienia dominujący egocentryzm poznawczy (DCE) nie potrafi nawet pojąć możliwości gry o pozytywnej sumie: cokolwiek robi “inny”, niezależnie od tego, jak może to się wydawać szczodre, jest to pułapka, ukryty akt wrogości, w którym inny w rzeczywistości bezpardonowo walczy o wyższą pozycję w grze o sumie zerowej. Tak więc DCE ma silną skłonność do teorii spiskowych (inny jest złowrogą niegodziwością, której trzeba się przeciwstawiać za każdą cenę).

 

Liberalny egocentryzm poznawczy

 

Decyzja Amerykanów aby nie przejmować krajów, które okupowali w wyniku II Wojny Światowej, choć my w powojennym świecie przyjmujemy ją za oczywistość, w rzeczywistości stanowi fundamentalną zmianę stosunku do wojny, bezprecedensowe, otwarcie stwierdzone wyrzeczenie się dominacji przez podbój[10].  Położyło to podstawy pod Konwencje Genewskie i ONZ.  Jednym z najbardziej niezwykłych osiągnięć postnowoczesnego, powojennego świata jest szeroki konsensus, że ludzie są zasadniczo dobrzy i że domyślny stosunek między obcymi jest przyjacielski.

 

Jeśli uśmiechniesz się do mnie, zrozumiem,
Bo to jest coś,
Co każdy robi w tym samym języku…
[11]

Ta zakładana życzliwość jest prawdą na wszystkich rozważanych poziomach, od międzyludzkiego (gdzie się najpierw rozwinęła) do międzynarodowego (gdzie odniosła uprzednio niewyobrażalne sukcesy – ONZ, UE, globalne społeczeństwo obywatelskie i powszechna deklaracja praw człowieka). Wprowadzenie tego rodzaju wielkodusznej antropologii, w której ludzie instynktownie współpracują, są towarzyskimi, pacyfistycznymi istotami, nie było z góry przesądzone. My jednak traktujemy to jako oczywistość, nie rozumiejąc, jak rzadkie jest to i jak ryzykowne. John Tooby, antropolog, wyjaśnia po zamachach w Paryżu na Bataclan w 2015 roku:

Dla urodzonych w świecie, w którym od tak dawna panuje wewnętrzny pokój, łatwe jest (i wygodne) branie tego za stan natury, nie zaś za coś utrzymywanego przez kosztowne samopoświęcenie niektórych. Ludzie wychowani w kulturach, które są zorganizowane wokół racjonalności współpracy, nie potrafią wyobrazić sobie żadnej innej racjonalności: kiedy więc ludzie używają przemocy, to musieli być do tego doprowadzeni przez rozpacz lub palącą niesprawiedliwość, i przestaną, kiedy osiągną sprawiedliwość. Myślimy, że nie jest możliwe, by ktoś preferował wojnę… Współpracujący chce dotrzeć do umowy, w której wszyscy wygrywają. Ale drapieżnik chce zamiast tego dominacji w stylu „ja wygrywam, ty przegrywasz”[12].

W cytowanym powyżej “Wooden Ships” dwóch ocalałych z apokaliptycznej wojny jądrowej, z wrogich sobie stron, spotyka się i dzieli jagodami, które prawdopodobnie „utrzymają przy życiu nas obu”. Razem odchodzą od tragicznego świata nienawiści i będą teraz żyć „wolni i spokojni, tak jak to powinno być”.

Idź, weź swoją siostrę za rękę,
wyprowadź ją z tej obcej ziemi,
Daleko, gdzie będziemy śmiać się znowu,
Odchodzimy – nie potrzebujecie nas.

Hymn lat 1960.[13] To była radykalnie nowa mentalność, całkowicie inna od sposobu myślenia ”my- oni”, jakie dominowało w poprzednim pokoleniu.

 

John Lennon uchwycił ten Zeitgeist w 1971 roku swoim Imagine.

Wyobraź sobie, że nie ma Nieba
To łatwe, jeśli spróbujesz
Żadnego piekła pod nami
Nad nami tylko niebo
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących dla dnia dzisiejszego…
Wyobraź sobie, że nie ma krajów
Nie trudno jest to zrobić
Nic, dla czego warto zabijać lub umierać
A także żadnej religii
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących w pokoju…
Powiesz, że jestem marzycielem
Ale nie jestem sam
Może któregoś dnia dołączysz do nas
I świat będzie jednością
Wyobraź sobie, że nie ma własności
Zastanawiam się, czy potrafisz
Nie potrzeba chciwości lub głodu
Braterstwo ludzi…

To jest być może najbardziej wpływowa piosenka, jaka kiedykolwiek została napisana, ”hymn uniwersalnej nadziei”, przyjęty z otwartymi ramionami w równym stopniu przez ludzi uduchowionych, jak i głównego nurtu socjalistów[14]. Niemiecki pianista Davide Martello jechał cztery godziny samochodem do Paryża, by odegrać ją przed Bataclan w Paryżu, po dżihadystycznym ataku w 2015 r.[15]

Przeniesiony z osobistego lub mesjańskiego poziomu do rzeczywistości politycznych i międzynarodowych stosunków ten nowy paradygmat wymagał traktowania każdego – obywatela i cudzoziemca – jak brata i siostry. Zaczynając od ruchu praw obywatelskich, zaczęły szerzyć się uzasadnione oskarżenia, że rządy zachodnie nie spełniają własnych standardów… nie tylko w sposobie, w jaki traktują własnych obywateli, ale także obcych w coraz „mniejszej” globalnej wiosce. Kluczem do radykalnej krytyki amerykańskiego i izraelskiego imperializmu przez Chomsky’ego jest do dnia dzisiejszego żądanie, by traktowali inne narody i ludy z równymi względami, z jakimi, jak twierdzą, traktują własny naród. Program, który mistrzowsko opanowali Brytyjczycy w XIX wieku - demokracji w kraju, imperium za granicą - nie był już dłużej do zaakceptowania.


A u podstaw tych (mesjańskich, niemożliwych do spełnienia) ideałów całkowitego zlikwidowania rozróżnienia ”my/oni” leży wielkoduszna antropologia, która kategorycznie odrzuca doktrynę grzechu pierworodnego: koncepcję, którą pewni konserwatywni myśliciele uważali za tak niezbędną dla porządku publicznego, że zaprzeczenie jej oznaczało zniszczenie państwa[16]. Dla nowego pokolenia jednak złe myślenie o innych było nikczemne, było zdradą sprawy, oznaką rasizmu, uprzedzeń, było nienawistnym, wrogim czynem. Rozróżnianie, normalnie oznaka znajomości przedmiotu, stało się „złą rzeczą”, a jego przeciwieństwo, nieład (ale tak nie nazwany) stał się „dobrą rzeczą”. Każdy musiał być traktowany tak samo, każdy obcy był (potencjalnym) przyjacielem. I to nowe podejście do stosunków między ludźmi odniosło sukces na planetarną skalę – Plan Marshalla, ONZ, UE – zachęcały do zarówno edukacyjnego, jak intelektualnego oddania, by uczynić „stary świat” pełnej przemocy gry o sumie zerowej czymś dosłownie nie do pomyślenia.

 

Zabijanie, uciskanie, zastraszanie, hańbienie – wszystko to nie tylko stało się ”złe”, ale dla dobrej, empatycznej osoby, dosłownie niewyobrażalne[17]. A ponieważ taka postawa, kiedy jest szeroko przyjęta, potrafi w sposób godny podziwu mnożyć interakcje o pozytywnej sumie, ta nowa mentalność „przyjęła się”. Zamiast imperatywu dominacji (rządź lub bądź rządzony) mieliśmy nie tylko wzajemne wycofanie się (żyj i daj żyć), ale imperatyw empatyczny (bądź miły dla innych, a będą mili dla ciebie). Dla liberałów stało się równie trudne wyobrażenie sobie lub zrozumienie mentalności gry o sumie zerowej, jak dla autokratów wyobrażenie sobie mentalności gry o sumie pozytywnej.  

 

Problem do pewnego stopnia wynika z pomieszania między empatią a sympatią. Kiedy ktoś próbuje okazać empatię komuś innemu, próbuje zrozumieć, jak on lub ona doświadczają świat. Zbyt często jednak przetwarzamy to w egocentryczne: „jak ja bym się czuł, gdybym był w ich sytuacji?” i w sympatyczne: „oni są w zasadzie tacy jak ja”. To przekłada się na szeroko wyznawaną improwizacyjną antropologię o naturze człowieka:

Olbrzymia większość wszędzie chce dachu nad głową, spokojnego snu w nocy, cieszenia się rodziną, nakarmienia ich i powiedzenia dzień dobry sąsiadom[18]

Albo,

W większości chcą oni tych samych rzeczy: zdrowych rodzin, smacznej i pożywnej żywności, wygodnego schronienia, oszczędzających pracę narzędzi, wolnego czasu, by go spędzić z przyjaciółmi i rodziną[19].

Ta szczodra postawa wobec „innego”, ta projekcja sympatii – „oni są tacy sami jak my” – leży u podstaw zdolności społeczeństwa obywatelskiego do unikania konfliktów. Korzysta z ciężkich wysiłków stuleci, by dotrzeć do takiego bezprecedensowego poziomu wielkodusznego konsensusu, i dopiero w ostatnich dwóch pokoleniach stała się aksjomatyczna – co jest niesłychanym osiągnięciem z ogromnie produktywną zapłatą[20]. Jakiekolwiek może być niezadowolenie z nowoczesnego życia, niewielu wymieniłoby je na życie w czasach, kiedy ból i głód, i przemoc były codziennymi towarzyszami.  

 

Ta szczodra projekcja jednak, to odwrócenie projekcji paranoidalnej, nie zawsze jest ścisła. A kiedy ma się mylne wyobrażenie o innym, kiedy są to kontakty z ludźmi i kulturami nadal grającymi według reguł gry o sumie zerowej, może być niebezpieczna. Jeśli zakładamy podobieństwo i nie potrafimy sami wyjść z błędu, szczególnie w obliczu tego, co powinno być dowodami nie do odparcia, to staje się to rodzajem egocentryzmu poznawczego, rodzajem wyuczonej bezradności. Liberalni egocentrycy poznawczy nie potrafią wyobrazić sobie – nie chcą sobie pozwolić na wyobrażenie – że inni ludzie, inne kultury  nie podzielają ich wartości.  

 

Kiedy ludzie religijni bądź badacze religii oświadczają, że ”Żadna wiara nie uczy ludzi masakrowania niewinnych”, to – czy to wiedzą, czy nie – igrają z semantyką, definiując wszystkie religie w kategoriach własnego rozumienia swojej religii[21].  Rene Girard argumentuje, że jest wręcz przeciwnie, że poświęcanie kozła ofiarnego z niewinnych jako rozwiązanie kryzysu i kult, jaki to tworzy, było i jest podstawą większości życia religijnego przez większość historii ludzkości[22]. Istnieje fundamentalna różnica między pojęciem  ludzki a humanitarny. Sadyzm jest wyjątkowo i specyficznie ludzką cechą niezależnie od tego, jak jest nieludzki[23]. Tak więc, projekcja humanitarnych postaw na wszystkich ludzi i ich religie tylko czasami odnosi sukcesy w zrozumieniu i/lub zmianie innych i ustanowieniu stosunków z korzyścią dla wszystkich. Przez pozostały czas działa w świecie fantastycznego zaprzeczenia.  

 

Normalnie kojarzymy ten sposób myślenia z liberalną lub postępową, ”politycznie poprawną” myślą. Podczas kadencji Busha jednak – szeroko oczernianego przez swoich przeciwników jako proto-faszysta – ten rodzaj myślenia dominował myślenie amerykańskiej administracji. W dodatku do projekcji zachodniego, nowoczesnego, judeochrześcijańskiego myślenia na islam (które omawiam w rozdziałach 9-11), inwazja Busha na Irak przywołała tę liberalną projekcję: przemawiając zgodnie z poradami swoich neokonserwatywnych doradców, „prawicowy” prezydent sformułował paradygmat liberalnego egocentryzmu poznawczego w obronie swojej polityki zagranicznej w Iraku dokładnie w stylu Chomsky’ego:

Raz za razem obserwatorzy kwestionowali czy ten kraj lub ten naród, lub ta grupa są „gotowi” do demokracji – jak gdyby wolność była nagrodą, jaką zdobywasz za spełnienie naszych zachodnich standardów postępu. W rzeczywistości, codzienna praca demokracji sama w sobie jest drogą postępu. Uczy kooperacji, swobodnej wymiany myśli i pokojowego rozwiązywania różnic. Jak pokazują mężczyźni i kobiety, od Bangladeszu do Botswany i do Mongolii, to praktyka demokracji czyni naród gotowym do demokracji i każdy naród może zacząć iść tą drogą. Powinno być jasne dla wszystkich, że islam – wiara jednej piątej ludzkości – jest zgodna z rządami demokratycznymi. Demokratyczny postęp znajdujemy w wielu przeważająco muzułmańskich krajach – w Turcji i Indonezji, Senegalu i Albanii, Nigrze i Sierra Leone. Muzułmańscy mężczyźni i kobiety są dobrymi obywatelami Indii i Afryki Południowej, narodów Europy i Stanów Zjednoczonych Ameryki[24]

Można argumentować, że zrobił to cynicznie, ale nawet jeśli, to zwrócił się do wspólnego Zeitgeist. Choć niewątpliwie istnieją ludzie, którzy marzą o zamanifestowaniu władzy Ameryki w tradycji imperialnej, będą unikali jakiegokolwiek publicznego przyznania takiego celu. Hipokryzja jest komplementem, jaki występek składa cnocie, a tutaj cnotą jest uniwersalizacja liberalnych wartości.  

 

Był szeroki konsensus między liberałami a „konserwatystami”, przynajmniej na Zachodzie: demokracja jest uniwersalnym błogosławieństwem, które powinny przyjąć wszystkie narody, jeśli mają szansę. W przemówieniu w Kairze, nowo wybrany prezydent Obama sformułował tę „nieugiętą wiarę” dosłownie jako doktrynę:

wszyscy ludzie tęskną do pewnych rzeczy: możliwość mówienia tego, co myślą i prawa głosu w sprawie tego, jak są rządzeni; zaufania do rządów prawa i równego stosowania sprawiedliwości; rządu, który jest przejrzysty i nie kradnie narodowi; wolności życia według własnego wyboru. To nie są tylko amerykańskie idee; to są ludzkie prawa. I dlatego popieramy je wszędzie[25].

Tutaj znajdujemy liberalny egocentryzm poznawczy wzniesiony na pozycje a) dogmatycznej wiary, i b) doktryny polityki zagranicznej. Jak powiedział mój normalnie psychologicznie przenikliwy (i psychoterapeuta) kolega po 9/11: „Nie mogę zrozumieć! Ci terroryści żyli dobrym życiem zachodniej wolności i obfitości. Jak mogli popełnić samobójstwo, by to zniszczyć?”

 

Takie wyobrażenia stały się wraz z upadkiem Związku Radzieckiego w 1989 roku paradygmatycznym podejściem do stosunków międzynarodowych, formułowanym przez kilku czołowych zachodnich politologów.  


Grupa liberalnych internacjonalistów pod przewodem Roberta O. Keohane i Josepha S. Nye, Jr., postulowała, że nowa epoka międzynarodowej współpracy zastąpi zaciekłą konkurencyjność dwubiegunowego systemu. Ci i inni internacjonaliści przepowiadali, że szerzenie się demokracji, silniejsze związki ekonomiczne i silne organizacje międzynarodowe doprowadzą do bardziej pokojowego środowiska globalnego. W tej analizie tkwiło założenie, że narodowa siła, dotąd oparta na sprawności armii i zdolności odstraszania, zostanie zastąpiona takimi narzędziami „miękkiej siły” jak więzi ekonomiczne i wymiana kulturalna[26]. To zwycięstwo liberalnych wartości i poglądów oferowało następnie specjalistom od Bliskiego Wschodu nadzieje, że teraz jest najbardziej odpowiedni moment na zmianę tego skłonnego do konfliktów regionu w region demokratyczny i ekonomicznie kwitnący[27], inni zaś wierzyli, że rozszerzona Unia Europejska będzie „kierować” XXI wiekiem[28].

 

Wstęga Möobiusa egocentryzmu poznawczego


Co dzieje się przy kontakcie egocentryków poznawczych, z których jeden jest liberałem, a drugi wierzy w grę o sumie zerowej?  Liberałowie lubią wyobrażać sobie, że ich empatia i sympatia wygra nad graczami sumy zerowej, którzy trzymają się kurczowo swojego antagonizmu tylko ze strachu, i którzy, kiedy zrozumieją, że nie są w niebezpieczeństwie, zmienią swoje postępowanie. (W tym sensie jest to świecki rodzaj działalności misyjnej na rzecz pozytywnej sumy.) I dość często może to działać. Kiedy jednak przekonany liberał spotyka przekonanego dominatora, dynamika działa na niekorzyść tego pierwszego.

W tym wypadku dominujący egocentryk poznawczy szybko uczy się, jak wykorzystać dobre intencje i słabości liberalnego egocentryka poznawczego, które ten z kolei uważa za swoją prawdziwą siłę wobec drugiej strony. Dominujący egocentrycy poznawczy używają dokładnie tej terminologii, jaka apeluje do liberała, twierdząc, że walczą o prawa człowieka, słuszność i sprawiedliwość, mimo że ich pojęcia w tej sprawie różnią się diametralnie od pojęć liberałów, do których apelują. Liberałowie czują się zdezorientowani, ponieważ zarówno autentycznie umiarkowani, jak demopaci używają tego samego języka[29]. Zmuszeni do sądzenia, wielu liberałów, chętnych do uwierzenia we wszystko, co ci uprzejmi ludzie mogą powiedzieć, wolą projekcję dobrej wiary i biorą zapewnienia demopatów za dobrą monetę, dając im się nabrać.

 

W wyniku wyłania się dysfunkcjonalny stosunek między demopatami (DCE) i nabranymi przez nich naiwniakami (LCE). W obecnej sytuacji, kiedy większość liberałów nie potrafi nawet odkryć istnienia własnego egocentryzmu poznawczego ani wyobrazić sobie dominującego egocentryzmu poznawczego u innych, ten dysfunkcjonalny stosunek działa radykalnie na rzecz demopatów. Kiedy zachodnie władze upoważniają i wzmacniają demopatów zamiast rzeczywistych umiarkowanych, szkodzą siłom społeczeństwa obywatelskiego i prawom człowieka i wzmacniają siły dominacji i wojny.

Książka Jytte Klausen The Islamic Challenge: Politics and Religion in Western Europe, daje świetny przykład liberalnego egocentryka poznawczego, który spotyka się z demopatią. Po dwóch latach (2003-2005) przeprowadzania wywiadów z ludźmi, których identyfikuje jako „nową muzułmańską elitę” w Europie, autorka zadaje pytanie: „jak oddani są muzułmańscy przywódcy Europy liberalnym wartościom?” Podaje prostą odpowiedź, do której wróci jako do definitywnej odpowiedzi:

Muzułmańscy przywódcy Europy przyjęli liberalizm przez zaangażowanie się w instytucje demokracji. Powołują się na prawa człowieka, by żądać równości lub apelują do zasad humanistycznego uniwersalizmu, by argumentować na rzecz „równej wartości” chrześcijaństwa i islamu. Tak czy inaczej, czerpią z odmian liberalizmu30].

Autorka oferuje więc rodzaj ”dowodu”, całkowicie nieświadoma demopatycznego używania dyskursu, który ona interpretuje jako szczery i chce do tego przekonać swoich czytelników. Bruce Bawer przedstawia obszerną argumentację, że dziennikarze robili wszystko, co mogli, by przedstawić radykałów jako umiarkowanych, od Tarika Ramadana do lokalnego imama[31].

 

Nie było tak, że kiedy Jytte Klausen przeprowadzała wywiady, muzułmańscy demopaci, tacy jak Muhammad Omar Bakri, paradujący, kiedy to konieczne, jako nieszkodliwy błazen, jeszcze nie przedstawili wyraźnie swoich zasad. Zrobili to: „Użyjemy waszej demokracji do zniszczenia demokracji”[32]. Nie było tak, jak gdyby chociażby jeden z ludzi, z którym przeprowadzała wywiady, nie wyłożył demopatycznego planu z „mrożącymi krew w żyłach” szczegółami, dając jej okazję do myślenia o granicach tolerancji…  Ale nie dłużej niż na chwilkę: „Częściej jednak spotykałam szczodrą i zasadniczą obronę praw człowieka…” Zamiast poważnej analizy, czytelnik dostaje kojące uogólnienia. Niepokojące trendy złowrogich zamiarów – zapewnia czytelników autorka – zmniejszą się „wobec słabnięcia etnicznych więzi przodków, [a to] ułatwia integracja”. Myśl, że niedominujący etnicznie neoislam może powtórzyć  al-wala’ w’al bara’, wzór muzułmańskiego myślenia „my-oni”, najwyraźniej nawet nie przychodzi jej do głowy[33].

 

Sama książka jest świadectwem łatwości, z jaką „badacz społeczny” mógł wówczas (i może teraz) wyprodukować dające się opublikować wyniki, które opiera na systematycznie wykrzywionej próbie – tych muzułmanów, którzy używają demokratycznych środków do zorganizowania się – bez żadnych wbudowanych detektorów zasadniczych zmiennych poza własnym, hojnym osądem autora. Zawodowcy od informacji, jak się można było spodziewać, powitali entuzjastycznie jej wnioski[34].

 

I, oczywiście, następstwem tych zapewnień o tym, jak „umiarkowana” i demokratyczna jest nowa elita muzułmańska, były obwieszczenia, że europejska ksenofobia i uprzedzenia są nieuzasadnione. Tak więc Klausen stawia diagnozę, że Zachód jest w niepotrzebnej „moralnej panice” z powodu niepokoju o zagrożenie wobec swojej kultury ze strony triumfalistycznego islamu i martwi się o zachodni rasizm i ksenofobię, podczas gdy zbywa dżihadystyczną ideologię jako marginalne zjawisko, otwarcie i wielokrotnie wyolbrzymiane w obliczu paniki Zachodniego zagrożenia wobec islamu, często inscenizowanego przy pomocy fake news[35].

 

Stanley Hoffman napisał na stronach „Foreign policy”: “Przez zniszczenie [islamofobicznego] straszydła Klausen zmusza nas do rozważenia - racjonalnie i współczująco - drażliwych i trudnych kwestii o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości Europy”. Wręcz przeciwnie, przez zlekceważenie poważnych zagrożeń Klausen zmusza ludzi systematycznie dezinformowanych do rozważenia drażliwych i trudnych kwestii o olbrzymim znaczeniu dla przyszłości Europy (i Zachodu)[36]. Ich empatia oparta na egocentryzmie poznawczym i sygnalizowaniu cnoty oślepiła ich, skłaniając do odrzucenia samego istnienia ich demopatycznego, marzącego o Kalifacie wroga.   

 

Europa może paść ofiarą tej dysfunkcjonalnej dynamiki, mimo okazjonalnych przebłysków ostrego kwestionowania istnienia demopatów poprzebieranych za umiarkowanych, które ujawniają dzihadystyczny dyskurs pod demopatyczną retoryką „praw człowieka”[37]. Klausen mocno wierzy, że ”nowa muzułmańska elita” chce ”szacunku i uznania”. Szczodrze wyobraża sobie, że, z jednej strony, to wystarczy, a z drugiej, że są oni gotowi odwzajemnić szacunek i uznanie tym, którzy traktują ich jak równych. Wszystkie dowody zaprzeczające temu, fakt, że triumfalistyczny islam nie akceptuje równości z Kuffār, i każdy wybuch kolektywnej woli dążenia do dominacji – 7/7, francuskie rozruchy, sprawa duńskich karykatur – pokazuje, że nie zboczy ze z góry ustalonego kursu[38]. ”Olbrzymia większość jest taka jak my, oni proszą tylko o sprawiedliwe traktowanie”.

 

Najlepiej nie poddawać naszych muzułmańskich przyjaciół niewygodnemu testowi na demopatię. Najlepiej nie żądać odwzajemnienia. Najlepiej nie przyznawać niesłychanego oporu przeciwko czynieniu jakichkolwiek ustępstw. To jest jakby zachodni liberał prosił Araba o sympatyzowanie z Izraelem w sposób, w jaki oczekuje, że Izrael będzie sympatyzował z Palestyńczykami. Niewygodne odwzajemnienie, które ujawnia nierównowagę i rozprostowuje wstęgę Möbiusa.

Dla zrozumienia rozbieżności między marzeniami demopaty i liberalnego egocentryka poznawczego, popatrz na dżihadystyczną wersję “Imagine.”

Wyobraź sobie że nie ma żadnych krajów
To nie jest trudno zrobić
Coś, za co można zabijać i umierać
A także jedna religia
Wyobraź sobie wszystkich ludzi
Żyjących według naszego pokoju…

Hymn zwolennika Kalifatu.

Kiedy więc Davide Martello jedzie do Francji po masakrze w Bataclan (2015), żeby zagrać Imagine, a HuffPo myśli, że tym samym “zjednoczył Francję”, dżihadyści wbili kolejny szpon w ciało francuskiej polityki. Tym niewyobrażalnie bestialskim i sadystycznym atakiem, „męczennicy” stworzyli miliony dodatkowych dhimmi, którzy rozumieją, kogo nie wolno wkurzać, jak również zyskali podziw niewypowiedzianej (nieznanej) liczby zwolenników Kalifatu na całym świecie, którzy płoną zapałem, by zadać cios[39]. Jeśli chcecie przykładu nierównej bitwy w wojnie poznawczej, żadne miejsce nie pokazuje bardziej zdecydowanego rozgromienia niż między naiwniakami LCE, którzy stoją przed demopatami DCE.


[1] David Elkind, Egocentrism in Adolescence, ”Child Development”, 38:4 (grudzień, 1967): 1025-1034.

[2] Ryan L. Boyd, Konrad Bresin, Scott Ode, Michael D. Robinson, Cognitive egocentrism differentiates warm and cold people, ”Journal of Research in Personality”, 47:1 (luty 2013): 90-96

[3] Napoleon Chagnon do Richarda Wranghama, mówiący o doświadczeniach Williama Buckleya w środkowej Australii na początku XIX wieku, oraz jego doświadczeniach z Yanomamö pod koniec XX wieku, Napoleon Chagnon: Blood is their Argument, „Edge”, 6 czerwca 2013.

[4] Ghiglieri, Michael P., The Dark Side of Man: Tracing the Origins of Male Violence (Cambridge, MA: Perseus Books, 2000); Wrangham, Richard and Peterson, Dale, Demonic Males: Apes and the Origins of Human Violence (Boston: Houghton Mifflin, 1996).

[5] Eli Sagan, Honey and the Hemlock***.

[6] Landes, “The Melian Dialogue, the Protocols, and the Paranoid Imperative,” The Paranoid Apocalypse, pp. 23-33.

[7] Nietzsche, Genealogy of Morals ***

[8] Thucydides,  Peloponnesian Wars****

[9] Sagan, The Honey and the Hemlock, p. 22. To, co Sagan nazywa “ludzkimi psychologicznymi ułomnościami”, ja nazywam tutaj limbiczną niewolą. Zamiast patrzeć na opór jako na ułomność, wydaje się produktywniejsze uważanie tego i konstelacji emocji za podstawowy wymiar ludzkiej egzystencji.  

[10]

[11] Crosby, Stills i Nash, Wooden Ships (1968).

[12] John Tooby, A Message from Paris, ”Edge”, 14 listopada 2015.

[13] Sherrylynn70, ma znakomitą dyskusję wokół tego ”hymnu”.

[14] “Imagine, by John Lennon,” Socialist Party of Britain (n.d.); Laurie Ulter, “The Life & Legacy of John Lennon’s ‘Imagine’,” Biography, 7 grudnia 2015; Josh Magnes, “The Legacy of John Lennon,” Diamondback, 11 października 2015.

[15] David Marans, Pianist Plays ‘Imagine’ Outside Bataclan, Uniting Parisians in Moment of Peace, ”HuffPost”, 14 listopada 2015.

[16] Carl Schmitt, nazistowski ideolog, wychodząc z socjologicznych obserwacji Troeltscha (millennialnych) sekt religijnych, twierdził, że ”zaprzeczenie grzechowi pierworodnemu zniszczyło cały porządek społeczny” i że żadne państwo nie może opierać się na przekonaniu, że człowiek jest z urodzenia dobry. Schmitt, Concept of the Political (Chicago, University of Chicago Press, 1932, 2010), s. 65. Albo, jak mi wyjaśniał pewien prezbiterianin, dlaczego Orygenes był heretykiem z powodu twierdzenia, że wszyscy, także diabeł, będą w końcu zbawieni: „bez groźby wiecznego potępienia nie może być porządku społecznego”.   

[17] Odpowiedź “dobrych ludzi” w sztuce Ayada Akhtara Disgraced protagoniście Amirowi, (pozornie całkowicie zasymilowanemu) muzułmaninowi z Indii/Pakistanu, kiedy przyznaje się do odrobiny dumy, kiedy padły Bliźniacze Wieże, odzwierciedla tę mentalność. Chociaż  Amir był uczciwy, niewyobrażalność takiego uczucia doprowadziła jego ”przyjaciół” do głębokiego oburzenia i ostatecznie zniszczyła jego stosunki z żoną. Disgraced, s. 62-3.

[18] Uwaga przyjaciela podczas rozmowy.

[19] Joshua Greene, Moral Tribes: Emotion, Reason, and the Gap Between Us and Them (NY Penguin, 2013) s. 4. To jest szeroko rozprzestrzeniony mem wśród liberalnych egocentryków poznawczych. Patrz także poniżej, Christine Amanpour w wywiadzie z Jaserem Arafatem: “Ale wie pan, że wielu, wielu ludzi wolałoby… mieć żywność w żołądku niż rozmawiać o sloganach…”

[20] To jest trzon argumentu Jeremy’ego Rifkina w The Empathic Civilization: The Race to Global Consciousness in a World in Crisis. Książka napisana w 2009 roku ma tylko jedną (marginalną) wzmiankę o islamskim terroryzmie i o 9/11 (s.488).

[21] Prezydent Obama, “…żadna wiara nie uczy ludzi masakrowania niewinnych”. Statement by the President, 20 sierpnia 2014; Papież Franciszek, “Wszystkie religie chcą pokoju; to inni ludzie chcą wojny”. Pope Francis, 27 lipca 2016.

[22] Girard, Things Hidden; Eli Sagan, At the Dawn of Tyranny (NY: Knopf, 1985).

[23] Student krytykował kiedyś Daniela Goldhagena (Hitler’s Willing Executioners) za “dehumanizowanie” Niemców przez przedstawianie ich jako sadystów.

[24] George Bush, “Remarks by the President at the 20th Anniversary of the National Endowment for Democracy,” United States Chamber of Commerce Washington, D.C., 11:05 A.M. EST. O podobnej do logiki Chomsky’ego naturze myślenia (Zachód jest winien tego, że są dyktatury w reszcie świata, gdybyśmy wspierali ich ”naturalne” instynkty demokratyczne, pozbyliby się swoich ciemiężców), patrz Landes, “Bush’s Chomskyite Foreign Policy,” Augean Stables, February 2, 2006.

[25] Obama, przemówienie w Kairze, ***; przemówienie w Berlinie w 2008 r. (kiedy jeszcze był kandydatem) było ładnym przykładem Imagine Lennona. Patrz Landes, ***, Augean Stables, ***

[26] Ofira Seliktar, Doomed to Failure?: The Politics and Intelligence of the Oslo Peace Process (Boulder CO: Praeger Security International, 2009), s. 27. Dla tego badania Seliktar poleca Jack Snyder, One World, Rival Theories, ”Foreign Policy” 145 (2004); i jej krytykę: Ofira Seliktar, Realism Is Not Ignorance: A Critique of the Mearsheimer-Walt Thesis,  ”MERIA Journal” (marzec 2008).

[27] Patrz poniżej, n. 22.

[28] Jeremy Rifkin, The European Dream: How Europe’s Vision of the Future Is Quietly Eclipsing the American Dream (NY: Penguin, 2004); T.R. Reid, The United States of Europe: The New Superpower and the End of American Supremacy (London: Penguin, 2005); Mark Leonard, Why Europe Will Run the 21st Century (London: Public Affairs, 2006). Praca Rifkina jest świadectwem liberalnego egocentryzmu poznawczego: The Empathic Civilization; The Race to Global Consciousness in a World in Crisis (NY: Penguin, 2009).

[29] Patrz, na przykład, Daniel Pipes, Finding Moderate Muslims: Do you believe in modernity, ”Jerusalem Post”, 26 listopada 2003.

[30] Jytte Klausen, Islamic Challenge, s. 205.

[31] Bawer, Surrender.

[32] Wśród wielu przykładów tego szeroko używanego wyrażenia, patrz Patrick Goodenough, “Radical Islam: The Enemy in our Midst,” CNS Commentary, 18 października 2000. Patrz także, Hasnain Kazim, Democracy is for Infidels: Interview with an Islamic State Recruiter, „Spiegel”, 28 października 2014.

[33] Nie jest to twierdzenie, że każdy, z którym Klausen przeprowadzała wywiad, był demopatą; nie miała ona jednak żadnego sposobu na sprawdzenie, czy są.

[34] Cytat z recenzji Stanleya Hoffmana w „Foreign Affairs”. 

[35] Klausen, Islamic Challenge, s. 128. To stało się wielkim tematem w sprawie islamofobii: Global Islamophobia: Muslims and Moral Panic in the West, ed. George Mordan and Scott Poynting (NY: Routledge, 2012).

[36] Rozumiem aluzję do ”spraw wielkiej wagi” jako odnoszącą się do Eurabii, która ukazała się rok wcześniej i jest albo energicznie potępiana jako teoria spiskowa, albo nie zaszczycana wyraźną wzmianką.

[37] Bruce S. Thornton, “Muslim ‘moderates’ are true to spirit of Islam,” Victor Davis Hanson, Private Papers,  26 lipca 2005.

[38] Patrz powtórzenie wzniosków z 2005 r. przez Jytte Klausen po 7/7: Counterterrorism and the Integration of Islam in Europe, ”Foreign Policy Research Institute”, 6 maja 2006.

[39] O sadyzmie, patrz dyskusja o torturach na drugim piętrze Bataclan; o miałkich reakcjach (włącznie z niechęcią policji do interwencji podczas sesji tortur) patrz Louise Mensch, “Knife Torture, Castration and Severed Heads at Bataclan,” Heat Street, 17 lipca 2016.

 

The Moebius Strip of Opposing Cognitive Egocentrism

The Augean Stables, 11 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Richard Allen Landes


Amerykański historyk, wykładowca na Boston University, dyrektor bostońskiego Center for Millennial Studies. Autor szeregu książek o średniowieczu i ruchach apokaliptycznych. Obserwator konfliktu na Bliskim Wschodzie (to on ukuł pojęcie „Pallywood” na wyprodukowane ze statystami filmy mające być „dowodami” przeciwko Izraelowi). Jest również autorem dwuczęściowej druzgoczącej analizy  tzw. „Raportu Goldstone’a”.    


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Pokora
Ja: Pokora jest najważniejszą cnotą.
Hili: Chyba żartujesz.

Więcej

Uprawy Złotego Ryży
uratują życie
Matt Ridley 

Zdjęcie: ETIOPIA, Amhara, Gondar, szkoła dla niewidomych dzieci. Joerg Boethling / Alamy.

Lada dzień rząd Bangladeszu może zostać pierwszym krajem, który zaaprobuje uprawianie odmiany żółtego ryżu, znanego jako Złoty Ryż. Jeśli tak, będzie to doniosłym zwycięstwem w długiej i wyczerpującej bitwie naukowców i humanitarystów o opanowanie olbrzymiego problemu zdrowotnego – a ta grupa walczyła z opozycją niemających rozeznania krytyków genetycznie modyfikowanej żywności.  

Więcej

Gdyby tylko świat arabski
zawarł pokój z Izraelem
Rami Dabbas

<span>Jordańska flaga widoczna nad terenem znanym po arabsku jako Baquora i po hebrajsku jako Naharajim na granicy między Jordanią a Izraelem, 13 listopada 2019 r. Zdjęcie: Reuters / Muhammad Hamed.</span>

To nie jest fantastyka naukowa. To jest fakt. Izrael jest jednym z niewielu krajów na ziemi, który albo już znalazł, albo może znaleźć rozwiązania, by zakończyć głód na świecie – coś co dotyka wiele milionów ludzi.
Szczególnie w całym moim regionie (mówię o Azji i Afryce) narody głośno domagają się nowoczesnych rolniczych technik i technologii, by wyrównać materialne braki, niską urodzajność gleby, braki wody i wyczerpanie zasobów energetycznych – które wszystkie są wynikiem bezprecedensowego wzrostu populacji.

Więcej
Blue line

Papież Franciszek, „Pieśń
o Rolandzie” i imam Al-Tayeb
Giulio Meotti 

Zachód i jego religijni przywódcy powinni przestać odczuwać skruchę i spojrzeć na rzeczywistość. Od papieża Franciszka, głowy ponad miliarda katolików, wymagałoby to wykorzystania dialogu z islamem dla podjęcia rękawicy i zażądania od jego przywódców, takich jak Wielki Imam Al Azharu, Ahmed Al-Tayeb, by przestali prześladować chrześcijan. Zdjęcie: Papież i Al-Tayeb w Abu Dhabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie, 4 lutego 2019. (Francois Nel/Getty Images)

Dwa niedawne wydarzenia z tego samego tygodnia pokazują pokrętną wizję religii papieża Franciszka.


Przypominając scenę ze słynnego średniowiecznego poematu „Pieśń o Rolandzie”, w której chrześcijanie w Hiszpanii żądali od muzułmanów by „wybrali między chrztem i śmiercią”, papież Franciszek powiedział, niedawno: "Musimy być świadomi istnienia fundamentalistycznych grup; każda [religia] ma swoje. Fundamentalizm jest zarazą i każda religia ma jakichś fundamentalistów w rodzinie. Zaledwie kilka dni wcześniej papież Franciszek gościł Wielkiego Imama  Al-Azharu, Ahmeda Al-Tayeba.

Więcej

Dlaczego nie ma pokoju
między muzułmanami a Izraelem
Uzay Bulut

Grupa studentek na Uniwersytecie Ben Guriona

Moja niedawna rozmowa z Arabką, która studiuje w Izraelu, rzuca wiele światła na pytanie, dlaczego nie ma pokoju między Izraelem a jego sąsiadami. Nasza rozmowa jest szczególnie ciekawa teraz, kiedy muzułmańska organizacja terrorystyczna znów strzela rakietami na izraelskie miasta.

Ta osoba, z którą rozmawiałam, nie była analfabetką. Była młodą, ”wykształconą” kobietą, która pisała magisterium na uniwersytecie Ben Guriona w izraelskim mieście Beer Szewa, jednym z najlepszych uniwersytetów w regionie. Zaczęłyśmy pogawędkę, czekając na autobus. Powiedziała mi, że pochodzi ze wschodniej Jerozolimy, obszaru, który nazywała „Palestyną”. Otworzyła przede mną serce, dzieliła się nieocenzurowanymi myślami o Izraelu, kiedy powiedziałam jej, że jestem Turczynką.

Więcej
Blue line

Darwin, lisy i inne ssaki
na Falklandach
Greg Mayer

Canis antarcticu<span>s, George Waterhouse, z </span>Zoology of the Beagle<span>. Rosnąca populacja ludzka i wynikające z tego zakłócenia oraz polowania doprowadziły do wytępienia falklandzkiego lisa pod koniec 1800 lat.</span>

Jerry wrócił ze swoich podróży i może mieć nowe posty z Chicago, kiedy będziecie czytać ten post, ale podczas gdy wracał do siebie, pomyślałem, że byłoby dobrze przypomnieć lekcje, jakie z pobytu na Falklandach wyciągnął inny słynny biolog ewolucyjny. Chociaż wszyscy kojarzymy Darwina z Galapagos, jego wizyta na Falklandach (także podczas podróży na Beagle) dostarczyła ważnych dowodów jego rozważaniom o wyspach, a zjawisko życia na wyspach było szczególnie ważnym składnikiem w jego argumencie na rzecz ewolucji.   

Więcej

Zwróćcie uwagę, naiwni
zachodni dobro-czyńcy
Phyllis Chesler 

Jack Merritt i Saskia Jones – śmiertelne ofiary terrorysty na London Bridge.

Dżihadysta nie jest zwykłym więźniem. Jest religijnym fanatykiem, którego misją jest wzbudzanie terroru w sercach niewiernym przez mordowanie cywilów, nie jest jakąś biedną ofiarą, którą da się rehabilitować.  
Jak wszyscy wiemy już teraz, brytyjsko-pakistański dżihadysta, Usman Khan, nie został zrehabilitowany ani zderadykalizowany. Postanowił pokazać to ostrzami swoich noży. Obawiam się, że mógł umyślnie wybrać na swoje ofiary dwoje młodych absolwentów Cambridge, Jacka Merritta i Saskię Jones, bo oboje byli zaangażowani w rehabilitowanie więźniów takich jak on.

Więcej

Ignoranci nazywają
feminizm herezją
Nadine Al-Budair

Nadine Al-Budair (źródło: Alraimedia.com)

Saudyjska dziennikarka, Nadine Al-Budair, która mieszka w Dubaju, opublikowała artykuł  zatytułowany Czy słyszeliście kiedyś liberała oskarżającego kogoś o herezję?. W artykule potępiła wojnę terminologiczną o pojęcie feminizmu i wystąpiła przeciwko Saudyjczykom, którzy etykietują działaczki na rzecz praw kobiet jako feministki i oskarżają je o herezję i zdradę, bez pojęcia, czym w rzeczywistości jest feminizm. Ostrzegła, by społeczność nie padła ofiarą samozwańczych strażników moralności, którzy roszczą sobie wyłączne prawo do definiowania i osądzenia feminizmu.

Więcej

Akademickie próby
delegitymizacji Izraela
Gerald M. Steinberg

Izraelscy przedstawiciele wychodzą z Światowej Konferencji Przeciwko Rasizmowi w Durban w 2001 roku, protestując wobec starań o przedstawienie Izraela jako jedynego rasistowskiego kraju na świecie. (zdjęcie: JUDA NGWENYA / REUTERS)

Postmodernizm i postkolonializm w połączeniu z antysemityzmem stworzyły żyzny grunt do skrajnej antyizraelskiej demonizacji na kampusach.

W kwietniu 2002 roku dwoje brytyjskich pracowników uniwersyteckich znanych z prowadzenia antyizraelskich kampanii - Hillary i Steven Rose – rozpoczęli bojkot izraelskich uniwersytetów. Twierdzili, że reagują na (fałszywe) oskarżenia, że IDF dokonała „masakry” setek cywilów w operacji przeciwko palestyńskim zamachowcom-samobójcom. Kilka miesięcy wcześniej osławione NGO Forum na Konferencji ONZ w Durban w 2001 roku wezwało do bojkotów, prowadzących do „całkowitej izolacji Izraela jako państwa apartheidu”.

Więcej

Hopium czyli stan
umysłów
Andrzej Koraszewski 


Zając lubi być jedzony z buraczkami, powiadała moja babcia, ale potem przeczytałem to w odrobinę zmienionej wersji w zbiorku myśli Stanisława Leca. Człowiek lubi bać się końca świata, czekać na mesjasza i walczyć o lepsze jutro ludzkości. Słowo „hopium” wymyślił Richard Landes, amerykański historyk (syn wyśmienitego historyka gospodarki, Davida Landesa), badający powracające prądy milenarystyczne, w których zatruwająca umysły nadzieja skłania ludzi do zbiorowego obłędu. Ruchy mesjańskie, chociaż zazwyczaj mają charakter religijny, nie muszą być zawsze religijne. Nieodmiennie powiązane są z poczuciem winy, grozą zbliżającej się apokalipsy i obietnicą nowego wspaniałego świata. Występujący w roli mesjasza podsyca hopium i żąda ofiar. Wyznawcy patrzą podejrzliwie na każdego, kto się waha.

Więcej

Arabskie państwa grabią
dziedzictwo po wygnanych Żydach
Lyn Julius


Dążenie społeczności międzynarodowej do zapobieżenia rabowania starożytnych artefaktów jest zrozumiałe, ale nie powinno mieć zastosowania do prześladowanych na Bliskim Wschodzie społeczności żydowskich.

30 listopada żydowskie społeczności na całym świecie będą organizować imprezy upamiętniające masowy exodus żydowskich uchodźców z krajów arabskich i z Iranu. Niemal milion ludzi wysiedlono w ciągu minionych 50 lat i pozostawili oni własność wartą miliardy dolarów.

Rządy arabskie nie tylko nigdy nie wypłaciły Żydom rekompensaty za skradzione domy i przedsiębiorstwa, ale prowadzą złośliwą kampanię, w której zgłaszają roszczenia do wspólnej własności żydowskiej i do dziedzictwa żydowskiego jako do swojej narodowej ojcowizny.

Synagog nie można przenosić i jest oczywiście lepiej, by państwa arabskie zachowały je jako pomniki wymarłej społeczności niż zburzyły. Jednak te państwa deklarują, że także zwoje Tory, archiwa komunalne i książki są częścią ich kulturowego dziedzictwa.

Więcej
Blue line

Podstępna działalność Szatana
i inne wspomnienia
Lucjan Ferus

Leczyć, czy modlić się?

Kontynuacja moich notatek z początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Te przeróżne refleksje nie są bynajmniej kroniką tamtych czasów, nie miałem ani takich ambicji, ani doświadczenia, by móc podołać takiemu wyzwaniu. Zapisywałem to, co mnie wtedy ciekawiło, bulwersowało czy nawet irytowało. Niniejsze teksty powstały w 1992 r., a pierwszy odnosi się do artykułu z „Nie” (tytułu nie zapisałem), który był komentarzem do cytatu ze „Słowa Powszechnego” autorstwa zakonnika ojca Hejno:

Więcej

Człowiek, który dał nazwę
Pallywood
Judean Rose (Varda Epstein)


Profesor Richard Landes stworzył wiele nowych terminów, a przynajmniej są one nowe dla mnie. "Demotic". "Cogwar". Szczególnie jednak lubię to, co Richard Landes nazywa “Hopium”,  gdzie hope [nadzieja] w postaci nadejścia Mesjasza działa jak opium, by złagodzić ból życia w surowym i tak często bezlitosnym świecie. Jest uderzające, jak dokładnie to pojęcie oddaje potrzebę wiary w Mesjasza, niezależnie od tego czy mesjasz rzeczywiście nadchodzi, czy nie.

Więcej
Blue line

Spisek przeciwko
szczelinowaniu
Matt Ridley


Pierwszą kawiarnię w Marsylii otwarto w 1671 roku, co skłoniło kupców wina w tym mieście do zaangażowaniu paru profesorów uniwersytetu w Aix, by oczernili reputację ich nowego konkurenta. Profesorzy zabrali się jak należy do dzieła i dali jednemu ze swoich studentów zadanie napisania pamfletu z twierdzeniami, że kawa jest obrzydliwą zagraniczną nowinką, zrobioną z owoców drzewa ulubionego przez kozy i wielbłądy. Pali krew, wysusza nerki i ściąga limfę, powodując porażenie i impotencję. “Z tego wszystkiego musimy wyciągnąć wniosek, że kawa jest szkodliwa dla wielkiej części mieszkańców Marsylii”.

W ten sposób nowość napotyka okopane interesy. Dzisiaj podobna pseudonauka służy do oczerniania reputacji niemal każdej innowacji. Zazwyczaj, jak to było z kawą, taka kampania nie udaje się. W dzisiejszych czasach jednak siły antyinnowacyjne mają grube portfele i niewiele skrupułów, i wygrały kilka wielkich bitew. Wiemy teraz, że sprzeciw wobec genetycznie modyfikowanych roślin spowodował większe zużycie pestycydów i szkody dla środowiska, niemniej ten sprzeciw był bardzo zyskowny dla wielkich zielonych grup nacisku.   

Więcej

Postępowi Demokraci
mylą się – raz jeszcze
Vic Rosenthal


Czasami mówię, zazwyczaj po tym, jak na targu żądają ode mnie absurdalnej ceny za avocado, że Izraelczycy myślą, iż wszyscy Amerykanie są głupi i bogaci. Zaczynam podejrzewać, że mają rację w sprawie głupoty, przynajmniej kiedy mówią o postępowych, Demokratycznych członkach Kongresu. W odpowiedzi na decyzję sekretarza stanu, Pompeo, by wreszcie oficjalnie zmienić stanowisko USA, że „izraelskie osiedla na Zachodnim Brzegu” – to jest, żydowskie społeczności w Judei i Samarii – nie są niezgodne z prawem międzynarodowym, 100 demokratycznych członków Kongresu wysłało mu list z wezwaniem, by zmienił tę decyzję.

Więcej

Szkoliłam przyszłych lekarzy,
by pilnowali swoich zaimków
Anna Slatz


Zawsze uważałam się za zbieraczkę interesujących doświadczeń. Pewnie ze szkodą dla mnie, mój życiorys wygląda bardziej jak spis skeczy z Whose Line Is It Anyway niż ciąg powiązanych doświadczeń, które prowadzą do stabilnego życia zawodowego. Celem było ”nigdy chwili nudy” i większość moich chwil była satysfakcjonująco nienudna.  


Kiedy więc miejscowa akademia medyczna poprosiła mnie, bym odgrywała rolę pacjentki podczas ich sesji szkoleniowych, wskoczyłam w to natychmiast. Nie miałam absolutnie żadnego doświadczenia aktorskiego, a większość mojej wiedzy medycznej jest na poziomie Dr. Phil. Może jednak w ten sposób rodzą się gwiazdy. Jesteś Pacjentką z Kokluszem Nr 3 – aż zalany w trupa Bradley Cooper wkracza do szpitalnego oddziału ratunkowego i słyszy twój piękny napad kaszlu.

Więcej

Antysyjonizm widziany
oczyma syryjskiego uchodźcy
About Dandachi


Uchodźca z rozdartego wojną domową kraju jest przyzwyczajony do tego, że wszystkie części jego ojczyzny stają się polem bitwy. Ulice. Mieszkania. Boiska. Podczas syryjskiej wojny domowej walczono także o zamek Krak de Chaveliers w moim rodzinnym Homs. Przybywszy jednak do Kanady nie spodziewałem się, że uniwersytety w moim nowym kraju staną się areną ideologicznej tłuszczy zakrzykującej i potępiającej swoich oponentów.


Kiedy wieczorem 20 listopada wybrałem się na York University, byłem błogo nieświadomy tego, że uniwersytet miał status siedliska „antysyjonistycznego aktywizmu”. Przybyłem do Kanady dwa lata temu dzięki Refugee Resettlement Program i, nadal chcąc odkrywać wszystko, wybrałem się po raz pierwszy do York. Chciałem pójść na spotkanie organizowane przez Herut Canada z pięcioma członkami izraelskiej NGO “Reservists on Duty” [Rezerwiści na służbie].

Więcej

Pies Pawłowa
wiecznie żywy
Andrzej Koraszewski

Wojciech Wilczyk

Kiedy Partia naciska guziczek „patriotyzm”, możesz być pewny, że zobaczysz fajerwerki, usłyszysz huk peterd i żarliwe modlitwy nawyższych kapłanów. Wielki Brat poległ, niech żyje Wielki Brat. Sercu Narodu potrzebny bypass. Gdzie jest pies pogrzebany? W odwiecznym sporze między kolektywistycznym porządkiem a wolnością, między narodem będącym zbiorem ludzi wolnych, a narodem będącym hordą wpatrzoną w wodza i oczekującą na sygnał. Naciśnięcie guziczka z napisem „patriotyzm” ma gwarantowany skutek. Naród zmieniony w hordę jest religijny, funkcjonuje na prostych symbolach, gniewa go każda złożona myśl. Kocha historyczne malowidła, glorię przebierańców. Śmietnik ozdobiony piastowskim orłem jest bardziej ujutny.

Więcej

Iran strzela do protestujących,
Europa spiskuje
Jonathan S. Tobin


Przemoc Teheranu wobec demonstrantów jest największa od 40 lat. Europejczycy wybrali ten właśnie tydzień, by podwoić starania o ominięcie sankcji nałożonych przez USA na Iran.


Wiadomości z Iranu powinny wstrząsnąć sumieniem świata. Kiedy Irańczycy próbowali protestować przeciwko arbitralnej decyzji swojego rządu o drastycznej podwyżce cen benzyny, reżim odpowiedział z bezprecedensową siłą. W całym kraju siły bezpieczeństwa, włącznie z jednostkami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, otworzyły ogień do nieuzbrojonych obywateli. Według „New York Times” w pierwszych dwóch tygodniach protestów zabito między 180 a 450 osób, co najmniej 2 tysiące raniono i 7 tysięcy aresztowano. 

Więcej
Biblioteka

Elizabeth Warren
gra kartą ”seksizmu”
Jeff Jacoby

Podczas kampanii Elizabeth Warren mówi dziewczynkom, że kandydowanie na prezydenta jest „tym, co robią dziewczynki” i zaczepia im mały palec na znak, że mają o tym pamiętać.

Kiedy Franklin Delano Roosevelt prowadził kampanię prezydencką w 1932 roku, robił to z wózka inwalidzkiego. Był paraplegikiem i stracił możliwość chodzenia w wyniku polio, a niektórzy z jego doradców niepokoili się, że oponenci mogą użyć jego kalectwa przeciwko niemu, wykorzystując ignorancję ludzi dla korzyści politycznych.  


Z pewnością Herbert Hoover, republikanin, któremu stawiał wyzwanie, krytykował FDR. W miarę zaogniania się kampanii Hoover ostro rozprawiał się z „nonsensem”, „tyradami, „ignorancją” i „szkalowaniem” ze strony Roosevelta i ostrzegał, że „trawa będzie rosnąć na ulicach setek miast”, jeśli FDR zostanie prezydentem i zrealizuje swoje propozycje. Nikt jednak nigdy nie twierdził, że ta krytyka była ukradkowymi aluzjami do fizycznego kalectwa Roosevelta. FDR nie skarżył się, że wymaga się od niego wyższych standardów niż od pełnosprawnego kandydata. Jego lojalni zwolennicy nie interpretowali każdego politycznego ciosu jako przykładu zawoalowanej bigoterii przeciwko niepełnosprawnym.

Więcej

Nieproporcjonalna
obrona cywilna Izraela
Paul Shindman

Izraelczycy biegną do schronu podczas palestyńskiego ataku rakietowego na Beer Szewę 23 marca 2011 r. Zdjęcie: Menahem Kahana/AFP via Getty Images.

To obrona cywilna Izraela jest nieproporcjonalna, nie zaś taktyki IDF.Za każdym razem, kiedy Hamas i Islamski Dżihad strzelają rakietami na izraelskie miasta, wiadomości pełne są zdjęć systemu Żelaznej Kopuły, który przechwytuje nadlatujące bomby, eksperci podają analizy, pokazują zdjęcia wyrządzonych szkód i informacje ze szpitali o rannych.

Od 2006 roku, kiedy Hamas przemocą przejął panowanie w Gazie, było kilka dużych starć, włącznie z operacjami IDF: Płynny Ołów, Filar Obrony i  Ochronny Brzeg wraz z wieloma konfliktami o mniejszym natężeniu. Podczas tych wybuchów Hamas i inne grupy terrorystyczne strzelały tysiącami rakiet na Izrael, a IDF odpowiadał uderzeniami wycelowanymi w terrorystów i ich infrastrukturę. W największych operacjach IDF: 2008-09, 2012 i 2014 roku Izrael wysłał także siły naziemne do Strefy Gazy.

Jak łatwo przewidzieć, zagraniczne media porównują liczby ofiar po obu stronach, ale zazwyczaj bez kontekstu lub wyjaśnienia. Aż nazbyt często redaktorzy rzucają modne słowo: nieproporcjonalnie.

Więcej
Blue line

Wirtualna edukacja
w szkole
Steven Novella


Kiedy w latach 1970. byłem w liceum, komputery dopiero wchodziły w szkolne środowisko. Mieliśmy mały gabinet komputerowy z – według dzisiejszych standardów - okropnie prymitywnymi komputerami, ale na owe czasy były super. Pamiętam używanie bardzo prostego, opartego na DOS programu, który uczył jak używać chemicznej nomenklatury. Była to prosta gra, gdzie proszono cię o rozwiązanie problemu i dostawało się natychmiastową reakcję na twoją odpowiedź. Zrobiło na mnie wrażenie szybkie tempo, w jakim uczyłem się przy pomocy tego prostego, zindywidualizowanego mechanizmu interakcji. Zasadniczo była to gra wideo zaprojektowana do nauczenia jednej rzeczy i działało to naprawdę dobrze.

Więcej

Inwersja antysemityzmu
czyli lewicowa prawicowość
Elder of Ziyon


Popieranie Żydów jest antysemityzmem, a popieranie wrogów Żydów jest walką z antysemityzmem w nowomowie antysyjonistycznej bandy.
Dawniej było tak, że żydożercy twierdzili, że nie są antysemitami, ponieważ „Arabowie są semitami” – to była wczesna forma inwersji antysemityzmu.
Nowa wersja jest jednak bardziej wyrafinowana.
Jeden nurt, popularny w Electronic Intifada, twierdzi, że antysemityzm jest rodzajem rasizmu, syjonizm jest rodzajem rasizmu, a więc antysyjoniści są bojownikami przeciwko antysemityzmowi.
Wyciągają również starszy argument, że syjoniści współpracowali z nazistami (powołując się na umowę Haavara z nazistowskimi Niemcami w celu uratowania życia Żydów) jako na dowód „kolaboracji” syjonistów z antysemitami.

Więcej

Teoria Thorsteina Veblena
– uaktualnienie statusu
Rob Henderson


Byłem oszołomiony, kiedy w Yale spotkałem nową klasę społeczną: klasę posiadaczy  luksusowych poglądów. Mój mętlik w głowie nie był dziwny przy mojej dość niezwykłej historii. Kiedy miałem dwa lata, moja matka była narkomanką, a mój ojciec porzucił nas. Dorastałem w wielu domach zastępczych, byłem adoptowany przez kolejne rozbite rodziny, a potem doświadczyłem serię tragedii rodzinnych. Później, po kilku latach w wojsku, poszedłem do Yale. Na kampusie zrozumiałem, że luksusowe poglądy stały się modnym symbolem statusu.

Więcej

Chrześcijaństwo, Zagłada
i syjonizm
Andrzej Koraszewski 

Plaskorzeźba wisząca w Sanktuarium Najświętszej Krwi Pana Jezusa w Poznaniu przy ulicy Żydowskiej. 

Ksiądz profesor Tadusz Guz otrzymał zakaz wypowiadania się na temat Lutra i Reformacji, nikt jednak nie zabronił mu wypowiedzi  jadowicie antysemickich. Ksiądz profesor Leszek Wilczyński, kustosz Sanktuarium Najświętszej Krwi Pana Jezusa w Poznaniu opublikował niedawno książkę pod tytułem Z hostii wytrysnęła krew, książkę podtrzymującą stare antyjudaistyczne kłamstwo. „Gazeta Wyborcza” cytuje obszerne fragmenty tego dzieła. Dowiadujemy się m. in. że w 1399 roku poznańscy Żydzi skradli trzy hostie, które zabrali do pomieszczenia…

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Bajka-nie bajka
o powstaniu religii
Lucjan Ferus

Izrael:
Podzielony ekran
Caroline B. Glick

Punkt szczytowy
inteligencji
Steven Novella

Dlaczego świat milczy,
kiedy nasz rząd nas morduje?
Uzay Bulut

Zakończyć prześladowania
ludzi przez radykałów
Lawrence A. Franklin

Czterdzieści lat,
od kiedy uciekła Victoria
Lyn Julius

Zerwana zasłona
zniewolenia
Andrzej Koraszewski

Socjalizm stał się
antysemityzmem oświeconych
Jonathan Tobin

Likwidowanie przeziębienia
miedzią
Steven Novella

Polityczna poprawność
w sprawie antysemityzmu
Raheel Raza

Wskrzeszenie
Józefy K.
Andrzej Koraszewski

List
do Goldy Meir
Izabella Tabarovsky

Biały przywilej nie wszystko
wyjaśnia 
Vincent Harinam i Rob Henderson

Warren i Sanders popierają
palestyńskich terrorystów
Daniel Greenield

Refleksje sprzed lat:
Wartości chrześcijańskie
Lucjan Ferus

Blue line
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk