Prawda

Poniedziałek, 25 marca 2019 - 19:13

« Poprzedni Następny »


Pożegnanie z Racjonalistą


Andrzej Koraszewski 2013-12-15

Prawie dziesięć lat z „Racjonalistą”, wspaniała przygoda, w której zaangażowaliśmy się oboje z Małgorzatą po uszy. Poznaliśmy mnóstwo wspaniałych ludzi i gdybym chciał o nich wszystkich pisać zajęłoby to wiele stron. Tak więc imienne podziękowania tylko dla Mariusza i Michała. Z Mariuszem zawsze doskonale mi się współpracowało, rozumieliśmy się w pół słowa, dążąc do tego samego celu. Michał pozostawał niewidoczny, dostarczając poczucia pewności, że wszystko będzie sprawnie działało. Pora ustąpić miejsca młodszym, a samemu zwolnić tempo, wrócić do książek i długo odkładanych projektów.

Mariusz wiedział o mojej decyzji od czterech miesięcy, więc wszystko jest przygotowane i dziury w niebie nie będzie. Zostawiam tu ponad 700 moich artykułów i garść tłumaczeń, Małgorzata zostawia prawie 1300 tłumaczeń i garść artykułów. Próbowaliśmy funkcjonować niezależnie od chorób i operacji, zdając sobie sprawę, że pewnego dnia odejdziemy.

Dziękujemy czytelnikom, których reakcje były dla nas zarówno inspiracją, jak i nagrodą za wysiłek. Dla nas to było również nowe doświadczenie z dziennikarstwem internetowym i możliwość poznania zarówno jego zalet, jak i wad.

Zaczynaliśmy współpracę kiedy „Racjonalista” po kilku latach ciężkiej pracy Mariusza i Michała, zbliżał się do dwóch milionów otwarć. Dziś zbliża się do stu milionów otwarć i jest portalem mającym czytelników zarówno towarzyszących nam od lat, jak i ciągle zyskującym zainteresowanie nowych czytelników.

„Racjonalista” istniał już przed wojną. Pismo pod tym tytułem założył Tadeusz Kotarbiński i Mariusz wybierając ten tytuł chciał świadomie tę właśnie tradycję kontynuować. Kotarbiński przeciwstawiał się każdemu niechlujnemu myśleniu, był ateistą, ale nie tylko krytykował religię, zwalczał wszelkie inne przesądy, należał również do nielicznych przedstawicieli przedwojennej profesury przeciwstawiających się z całą mocą brunatnej fali.

Jeśli ktoś pyta co skłoniło nas do współpracy z „Racjonalistą”, co nas urzekło w idei tego portalu, to odpowiedź jest prosta – właśnie ta próba kontynuowania dzieła Tadeusza Kotarbińskiego.

Obserwowałem w ciągu tych lat współpracy z Mariuszem jak wielu ludzi próbowało ukraść dla zupełnie innego rozumienia racjonalizmu zarówno ideę, jak i sam portal. Powstanie Fundacji Wolnej Myśli było próbą położenia tamy tym zakusom.

Wielokrotnie obserwowałem jak wspaniałe inicjatywy były przechwytywane przez typy spod ciemnej gwiazdy. Ze smutkiem obserwowałem degenerację Amnesty International i Human Rights Watch, nie wspominając nawet o grotesce, jaką stała się Organizacja Narodów Zjednoczonych. Niezmiernie trudno mi zaakceptować to, co stało się z organizacją, w której spędziłem 12 lat życia – z BBC.

Na długo przed swoją śmiercią i jeszcze przed upadkiem komunizmu, Jerzy Giedoyc oświadczył stanowczo, że „Kultura” przestanie wychodzić wraz z jego śmiercią. Byłem wzburzony, kiedy dowiedziałem się o tym po raz pierwszy pod koniec lat siedemdziesiątych i doskonale rozumiałem tę decyzję po latach obserwacji tego, co się działo z takimi tytułami jak „Guardian” „Times” czy założona przez Dariusza Fikusa krajowa „Rzeczpospolita”. Odchodząc na kolejną emeryturę jesteśmy pewni, że Mariusz i Michał jak źrenicy oka będą strzegli tego dziedzictwa Tadeusza Kotarbińskiego.

A co z nami? Nadal będziemy rozwijali polską stronę MEMRI, którą uważamy za rzecz szczególnie ważną w obliczu nowej inwazji neonazizmu. Nie wszyscy tę inwazję widzą, nie wszyscy chcą ją widzieć. Wielu widząc powrót nazistowskiej symboliki i słysząc powracające wezwania do eksterminacji ludności Izraela wzrusza ramionami i pyta „no to co?” Inni gniewem reagują na informacje o tym, co mówią politycy w Teheranie, Kairze, czy w Ramallach. Można by się panią X czy panem Y nie przejmować, gdyby nie to, że prezydent Stanów Zjednoczonych przemawiając w Kairze stanowczo zażądał obecności przedstawicieli pronazistowskiej organizacji - Bractwa Muzułmańskiego, gdyby nie to, że prezydent Stanów Zjednoczonych negocjuje za pośrednictwem Wielkiej Brytanii z organizacją, którą jego własny rząd określił jako terrorystyczna i zabronił jakichkolwiek kontaktów z nią (chodzi tu oczywiście o Hezbollah. Natomiast z wysokim przedstawicielem Hamasu kilka dni temu zupełnie otwarcie spotkał się minister Spraw Zagranicznych Rosji, Siergiej. Ławrow), gdyby nie to, że Organizacja Narodów Zjednoczonych w ciągu tygodnia wydaje 9 rezolucji potępiających Izrael z inicjatywy państw dramatycznie łamiących wszystkie prawa człowieka, a demokratyczne państwa grzecznie te rezolucje popierają.

Przeniesione z islamu wzory religijnego fanatyzmu przenikające do zachodniej polityki ujawniają się nie tylko w coraz częstszych sukcesach partii neonazistowskich, w swojej łagodniejszej wersji przyczyniają się do ograniczania lub wypaczania, czy wręcz do otwartego odrzucania zasad demokracji i do ignorowania zasady jedno prawo dla wszystkich. Widzimy nasilający się powrót religii na scenę polityczną i ustawiczny spadek zaufania do systemu parlamentarnej reprezentacji.

Kiedy wiele lat temu na terenach byłej NRD widzieliśmy pierwsze sukcesy partii neonazistowskich, wydawało się to jakąś lokalną aberracją. Dziś widzimy jak w kolejnych krajach europejskich neonaziści zdobywają coraz większą część sceny politycznej. Węgry, Grecja, wzrastające w siłę ugrupowania neonazistowskie w Wielkiej Brytanii, Francji i szeregu innych krajach, to tylko fragment wyłaniającej się panoramy powracających sentymentów.

Różne mroczne postaci zapewniają nas, że nie ma się czym przejmować, że to tylko wyraz demokracji.

Na Słowacji polityk paradujący w skrojonym na wzór nazistowski mundurze i nazywający Romów “robactwem”, stanął na czele jednego z ośmiu samorządów regionalnych.Marian Kotleba zdobył 56 procent głosów w Bańskiej Bystrzycy. Kotleba, były nauczyciel, otwarcie wychwalający księdza Tiso, był wielokrotnie zatrzymywany przez policję za podżeganie do nienawiści i sądy każdorazowo uchylały zarzuty.

Ten proces widzimy również w Polsce, sądy robią co w ich mocy, aby ignorować przestępstwa na tle nienawiści rasowej i religijnej, równocześnie coraz bardziej ochoczo skazując za obrazę uczuć religijnych. Ten wiatr zmian jest widoczny jak na dłoni, ale wielu woli odwracać głowę. Instytut MEMRI, który śledzi media krajów muzułmańskich, ukazuje jak często te wzory zachowań płyną z muzułmańskiego świata. Polityczny islam nienawidzi Zachodu i jego wartości demokratycznych, stąd widzimy ten niewiarygodny sojusz zachodnich postępowych liberałów i ludzi wskrzeszających dziś tradycję narodowej demokracji oraz Falangi.

Świat muzułmański jest podzielony, ofiarami muzułmańskiego terroryzmu są głównie muzułmanie, których setki tysięcy ginie w sekciarskich konfliktach, równocześnie ów świat muzułmański łączy chora obsesja antyjudaistyczna. Przenoszenie tej obsesji na teren Zachodu odbywa się różnymi drogami, jedną z nich są ogromne fundusze przelewane przez sunnickich i szyickich szejków do zachodnich instytucji akademickich. (Dopiero stosunkowo niedawno światło dzienne ujrzały informacje, że pułkownik Kaddafii hojnie finansował wiele zachodnich, głównie brytyjskich, uniwersytetów.) 

Politycy i dziennikarze coraz częściej uczestniczą w szerzeniu nienawiści na tle religijnym i rasowym. Nie budzi to protestów tzw. przyzwoitych ludzi, którzy wolą udawać, że nic się nie dzieje.

Przed paroma miesiącami Unia Europejska zdecydowała się usunąć tzw. „roboczą definicję antysemityzmu” Wcześniej definicja ta wielokrotnie służyła do potępiania antysemickich wykroczeń w mediach, jej usuniecie zauważono w związku z potępieniem brytyjskiego posła do parlamentu David Warda za jego antysemickie wypowiedzi na falach BBC, oświadczenie w tej sprawie cofnięto w związku z wycofaniem definicji antysemityzmu ze strony FRA (European Union Agency for Fundamental Rights).

Na pytanie o powód tej decyzji przedstawiciel FRA wyjaśnił, że była to propozycja do dyskusji i została usunięta jako zbędny „dokument nieoficjalny”. Połączmy to z finansowaniem przez Unię Europejską szkół UNRWA, otwarcie wychwalających w swoich podręcznikach terrorystów i ideę likwidacji Izraela, a obraz staje się jaśniejszy.

Współczesny polityczny islam nawiązywał do nazizmu i czerpał z nazizmu. Robi to nadal i to coraz bardziej otwarcie, nie budzi to żadnych protestów ze strony Zachodu.

Narody Zjednoczone dyskretnie opowiedziały się za ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej. Dlatego dziedzictwo Tadeusza Kotarbińskiego jest dziś szczególnie ważne. Nie da się zmienić biegu świata, można podejmować na poły beznadziejne wysiłki zmierzające do zmiany proporcji, do pokazania faktów tym, którzy chcą widzieć co się dzieje.

Rezygnując z poświęcania czasu na prace redakcyjne, będziemy się koncentrować na MEMRI właśnie oraz na publikacjach skierowanych już do znacznie węższego grona czytelników. Będą to zaledwie „Listy z naszego sadu”, gdzie znajdą nas ci, którzy będą chcieli nadal śledzić nasze lektury i nasze spory ze światem.

Zamykając kolejne rozdziały w życiu zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że byliśmy zawsze uprzywilejowani, robiliśmy ciekawe rzeczy i spotykaliśmy ciekawych ludzki, od których nie tylko mogliśmy się uczyć, ale z którymi często wiązały nas nici głębokiej przyjaźni. Również współpraca z "Racjonalistą" wzbogaciła nasze życie o znajomości i przyjaźnie zarówno na krańcach świat, jak i w najbliższym sąsiedztwie. To chyba główny powód do wdzięczności za te lata.

Potwierdzenie, że Mariusz Agnosiewicz uważa, że to on się nas pozbył, znajdujemy w komentarzu pani Binswanger-Stefańskiej pod artykułem pana Wendrychowicza, gdzie autorka komentarza pisze:   „...nikt nie „zdobywał” red. naczelnego Racjonalisty, widać sam doszedł do takich wniosków, które kazały mu pożegnać się z red. Koraszewskim, tłumaczką Koraszewską i publicystą Tabiszem.”


Mariusz Agnosiewicz nie wyprowadził autorki komentarza z błędu i nie poprosił o zaprzestanie rozsiewania nieprawdziwych pogłosek (co oczywiście jeszcze może zrobić).        

Uzupełnienie, 24 lutego 2014

W opublikowanym 15 grudnia 2013 roku „Pożegnaniu” z Racjonalistą dziękowałem Mariuszowi Agnosiewiczowi  za wieloletnią współpracę i za to, czego się od niego nauczyłem, pisałem że jest to mój ostatni artykuł jako zastępcy redaktora naczelnego.  Decyzję o wyjściu z redakcji podjąłem w połowie września 2013 roku, ze względu na różnicę zdań w kwestii publikowania osób o antysemickich poglądach.


W moim pożegnalnym artykule pisałem również: „Zostawiam tu ponad 700 moich artykułów i garść tłumaczeń, Małgorzata zostawia prawie 1300 tłumaczeń i garść artykułów.”


Pozostawienie naszego dziesięcioletniego dorobku na portalu racjonalista.pl okazało się jednak kłopotliwe. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku zaczęły docierać do mnie informacje o tym, że Mariusz Agnosiewicz twierdzi, że to on nas się pozbył. Ktokolwiek czytał jego Pożegnanie z nami opublikowane 16 grudnia 2013, mógłby się zdziwić. Ignorowałem te informacje jako złośliwe plotki. Niebawem jednak Mariusz Agnosiewicz przestał odpowiadać na moje maile, a potem usunął link do mojej strony ze stopki autorskiej. Oznaki niczym nie sprowokowanej wrogości mnożyły się jedna za drugą.

Nie lubię konfliktów i nie mam ochoty na konflikty, nie widziałem innego wyjścia jak uznanie, że Mariusz Agnosiewicz „pozbył się” nas wraz z dobrodziejstwem naszego inwentarza.


Moje artykuły z czasów współpracy a Racjonalistą będą publikowane w „Listach z naszego sadu” w formie bloków tematycznych jako e-booki (w miarę tego jak będę mógł się z tym uporać w czasie, gdyż jest to sporo pracy), będziemy tu również publikować w formie e-booków zbiory tłumaczeń artykułów naszych zaprzyjaźnionych autorów.  

P.S.

Moje artykuły zostały zdjęte, teraz staramy się o usunięcie z tego portalu 12 artykułów i 1317 tłumaczeń Małgorzaty. Trudno pozostawiać dorobek na portalu, którego redaktor naczelny w swoim „Pożegnaniu” opublikowanym 16 grudnia 2013 roku pisał:

Odejście Andrzeja i Małgorzaty z redakcji to ważne wydarzenie w historii portalu — trudne doświadczenie, bowiem byli kołami zamachowymi Racjonalisty od wielu już miesięcy (pogrubienie moje, niektórym lata mylą się z miesiącami- AK)  wykonując większą część prac związanych z redagowaniem nadsyłanych materiałów. Odciążało mnie to, pozwalając bardziej skupić się na pisaniu książek i prowadzeniu indywidualnych badań i poszukiwań, dzięki którym zacząłem pogłębiać swą wiedzę w dziedzinach dotąd mi obcych, takich jak choćby gospodarka i ekonomia.

Zaś w korespondencji z 17 lutego 2014 informował: 

„Za bardzo odpuściłem serwis, był to proces spowodowany głównie tym, że zamieszczaliście tak energicznie i dużo. [...] Później dopiero stwierdziłem, że Racjonalista rozwija się w bardzo niepożądanym kierunku. Starałem się to naprawić i zacząłem być bardziej asertywny jako naczelny. Przyjąłeś to tak źle, że odszedłeś. [...]Faktem jest, że przez nieszczęsne oderwanie się na pewien czas od Racjonalisty nie czytałem twoich materiałów, bo było ich za dużo. [...]Zamieniłeś Racjonalistę w ośrodek propagandy politycznej .[...]Wytłumacz mi w jaki sposób to się mieści w linii Racjonalisty, jaką realizowałeś: obrona każdej decyzji państwa Izrael i niechęć do cienia jakiejkolwiek krytyki pod tym adresem - kontra walenie w państwo i społeczeństwo polskie - za wszystko. Czy pisałeś coś pozytywnego o Polsce?” (Pogrubienia moje - A.K.)

 

Najwyraźniej redaktor Agnosiewicz jak tylko dowiedział się co tam w tym „Racjonaliście” publikują, postanowił to zmienić. Nam jednak nie wypada pozostawiać swojego dorobku w firmie działającej pod nowym sztandarem, w dodatku teraz, kiedy jego  redaktor naczelny dowiedział się wreszcie od znajomych, co tam publikowaliśmy.      

14. marca 2014r.

Dziś mijają dokładnie trzy miesiące od chwili, kiedy usiadłem do pisania mojego pożegnalnego artykułu. Nie zmieniłbym w nim ani jednego zdania, ale wówczas nie podejrzewałem, że artykuł będzie wymagał jakichkolwiek uzupełnień. Nadal uważam, że nasza przygoda z „Racjonalistą” była wspaniała, nadal mam uczucia wdzięczności i przyjaźni do tego Mariusza, którego znałem. Nowego redaktora naczelnego nowego racjonalisty.pl nie znam i nie rozumiem. Wiele razy w życiu obserwowałem zmiany osobowości ludzi i częściej były to zmiany negatywne niż pozytywne.

 

Na jedno pytane nowego redaktora naczelnego nowego racjonalisty.pl chciałbym odpowiedzieć mimo, iż jak sądzę kiedyś znał odpowiedź na takie pytania bardzo dobrze.

 

W swoim mailu z 17 lutego 2014 roku Mariusz Agnosiewicz pyta:

 

Wytłumacz mi w jaki sposób to się mieści w linii Racjonalisty, jaką realizowałeś: obrona każdej decyzji państwa Izrael i niechęć do cienia jakiejkolwiek krytyki pod tym adresem.            

 

Najkrótsza odpowiedź brzmi – w takim samym jak walka z homeopatią. W artykułach dotyczących Bliskiego Wschodu nie zajmowaliśmy się „obroną każdej decyzji państwa Izrael”. Tak więc nowy naczelny nowego portalu został źle poinformowany o tym, co ukazywało się w starym „Racjonaliście”. Za wiedzą, zgodą i namowami dawnego redaktora naczelnego dawnego  „Racjonalisty” publikowaliśmy wiele materiałów MEMRI, które nie są i nigdy nie były „obroną każdej decyzji państwa Izrael”, prezentowały fakty o Bliskim Wschodzie, fakty, których nie kwestionują nawet najzagorzalsi przeciwnicy MEMRI z ONR, Sofijonu czy „Le Monde Diplomatique”, sugerujący zaledwie, że te fakty są „wyjęte z kontekstu”, wybiórcze, a przede wszystkim, że są  z żydowskiego źródła (co też nie jest prawdą, gdyż MEMRI jest zaledwie pośrednikiem, a informacje pochodzą głównie ze źródeł arabskich i innych muzułmańskich).

 

Zajmowaliśmy się często antysemityzmem ukrytym pod hasłem „krytyki Izraela” i wówczas pokazywaliśmy to, co w tej krytyce mija się z prawdą, a jeszcze częściej jest świadomym i zamierzonym kłamstwem. Dawny Mariusz Agnosiewicz zdawał sobie sprawę z tego, że nie oznacza to „obrony każdej decyzji państwa Izrael”, ten nowy Mariusz Agnosiewicz ma z tym wyraźnie trudności.

 

Antysemityzm ukryty pod przykryciem antysyjonizmu, rzekomego współczucia dla Palestyńczyków, pod hasłem „krytyki Izraela” jest podobny do homeopatii w tym, że ludzie, którzy go wyznają i praktykują w życiu codziennym są przekonani, że da się uleczyć wszystkie choroby świata jak tylko z niego znikną wszyscy Żydzi. Racjonalizm pokazuje, że jest to ułuda. Jest to ułuda prowadząca do zachowań moralnie odrażających, jest to również postawa samobójcza, gdyż podobnie jak wiara w to, że osłodzona woda uleczy raka, ta wiara w uzdrowieńczą wartość „krytyki Izraela” nie przyniosła ani jednego pozytywnego efektu. Nie doprowadziła do społecznych i gospodarczych reform w krajach arabskich (ani innych muzułmańskich), nie poprawiła losu Palestyńczyków, nie przybliżyła nas do pokoju na Bliskim Wschodzie, nie zmniejszyła napięć na świecie, nie przyczyniła się do  większego respektowania praw człowieka w jakimkolwiek punkcie na świecie. Przeciwnie, podobnie jak homeopatia, spowodowała wyłącznie szkody.

 

„Listy z naszego sadu” istnieją w sieci od trzech miesięcy, nasza linia programowa jest kontynuacją tego, co robiliśmy w Racjonaliście. Ta linia jest wyraźniejsza i bardziej zdecydowana, walka z powracającą brunatną falą w dużym stopniu dominuje naszą stronę. 

 

Tymczasem nowy redaktor nowego racjonalisty.pl ostrożnie uczy się nowego życia. Publikuje już Chomsky’ego, ale jeszcze ogranicza się do przypisywanego mu tekstu o manipulacji, publikuje Joske-Choińskiego, ale udaje, że nie ma to związku z  faktem, że był to jeden z najbardziej antysemickich autorów polskiego nurtu narodowego. Można powiedzieć jeden z głównych homeopatów polskiej ideologii narodowej (taki doktor Czalej), publikuje również ekspertów w rodzaju  Paula Craiga Robertsa, o którym można powiedzieć jedno: z jego poglądami można zapoznać się z dużym wyprzedzeniem w prasie irańskiej.

 

Jak się ma walka z brunatną falą do racjonalizmu i humanizmu? Dziesięć lat temu nie miałem najmniejszych wątpliwości, że ówczesnemu studentowi prawa nie trzeba tego tłumaczyć, trzy miesiące temu zastanawiałem się, czy mój wieloletni przyjaciel nie odejdzie zbyt daleko od wzoru, po który sięgał, aspirując do roli kontynuatora przedwojennego „Racjonalisty”. Dziś on sam pyta jak się ma walka z brunatną falą do linii „Racjonalisty”. Nie wiem jak się ma do obecnej linii przyjętej przez obecnego redaktora naczelnego, wiem jak się ma do idei racjonalizmu Tadeusza Kotarbińskiego.          

16 lipca 2014
Kolejny dodatek, tym razem pozytywny. W grudniu, żegnając się z "Racjonalistą" nie podejrzewałem, że znikną z niego nasze artykuły i tłumaczenia. Stało się inaczej i przez kilka miesięcy nasz dorobek nie był dostepny.

Nareszcie artykuły i tłumaczenia, które przez blisko 10 lat publikowaliśmy na łamach portalu "Racjonalista" są dostępne (http://biblioteka.netgenes.pl/)  w "Listach z naszego sadu". Jacek Chudziński stworzył wspaniałe narzędzie, teraz czeka mnie poszukiwanie wolnych chwil, żeby poszczególne teksty przypisać do działów, dodać tagi, zdjęcia i biogramy autorów, słowem, dobrze będzie jeśli uporam się z tym do końca lata. Jednak już teraz daje się z tego korzystać. Wielkie dzięki Jacku! Czekamy również na uwagi czytelników.
                                                      

 


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj









Kwiaty
Ja: Patrz jakie piękne krokusy!
Hili: Nie chcę.

Więcej

To jeszcze
nie apokalipsa
Jeff Jacoby


Kilka dni temu  dziale opinii ”Wall Street Journal” przedrukował bez komentarza obszerne fragmenty depeszy Associated Press z 29 czerwca 1989 roku. Tytuł brzmiał U.N. Predicts Disaster if Global Warming Not Checked [ONZ przewiduje katastrofę, jeśli nie powstrzyma się globalnego ocieplenia] i choć większość 30-letnich relacji prasowych jest wyraźnie archaiczna, ta (po zmianie kilku dat) nie wyróżniałaby się, gdyby ją umieścić w jutrzejszej gazecie:

Więcej

Kolonialne pochodzenie
sympatii do ”Żon ISIS”
Seth J. Frantzman

Członek ISIS powiewa flagą tej grupy w Rakka. (zdjęcie: REUTERS)

Obsesyjne zainteresowanie „żonami bojowników ISIS” kosztem opowiedzenia o ofiarach ISIS jest dziedzictwem ery kolonialnej
Europejczycy, którzy dołączyli do ISIS, a teraz poddali się w Syrii, otrzymują wiele uwagi i często są humanizowani, podczas gdy ich ofiary są zapomniane lub dehumanizowane. W tym trendzie zwracania większej uwagi na sprawców niż na ich ofiary zdumiewające jest szczególne zainteresowanie „żonami bojówkarzy ISIS” – kobiet, które popierały ISIS.

Więcej
Blue line

Zbyt trudne
do zrozumienia? (II)
Lucjan Ferus


Jest to druga część cyklu pod tym samym tytułem, poświęcona „perełkom” religijnego myślenia, które można napotkać w prasie (jak te z poprzedniej części), lub w mediach (np. telewizja), jak choćby niniejszy przykład, doskonale wpisujący się w tę formułę. Nie chcę krytykować osób opisujących lub wygłaszających te religijne „prawdy”, interesuje mnie sam problemem, jakim jest niepojęty dla mnie sposób rozumowania niektórych ludzi, wyrażający się w ich błędnych z punktu logiki (i nie tylko) wypowiedziach. Do rzeczy zatem.

Więcej

CODE PINK przekracza
czerwoną linię w Iranie
Liat Collins

Jan Schakowsky (członkini Kongresu, D-IL) obejmuje przedstawicielkę Code Pink na imprezie w Capitol Hill w Waszyngtonie, gdzie aktywistki wręczyły petycję poparcia dla umowy nuklearnej z Iranem w lipcu 2015 r. (zdjęcie: YURI GRIPAS / REUTERS)

Spadaj, Syndromie Sztokholmski; zrób miejsce dla Efektu Teherańskiego. Jeśli jeszcze nie ma nazwy dla zjawiska, w którym liberalni, lewicowi ludzie Zachodu są urzeczeni czarem Islamskiej Republiki Iranu, to powinna być.

Piszę to, kiedy zbliża się święto Purim, obchody przeżycia Żydów w starożytnej Persji...

Więcej
Blue line

Zwalczanie oszukańczych
kapłanów w RPA
Leo Igwe


Jak możemy określić kto jest oszukańczym kapłanem, jeśli tak wiele wierzeń w religiach głównego nurtu to czyste oszustwo?
W lokalnym kinie pokazywano film pod tytułem „Fałszywy prorok”. Film był rozpowszechniany w Nigerii w ramach kampanii przeciw oskarżeniom dzieci o czary,  oczywiście poszedłem go obejrzeć. Ludzie stojący za tym projektem mieli najlepsze intencje, żeby obnażyć oszukańcze twierdzenia pastorów polujących na czarownice. Chcieli pokazać sztuczki samozwańczych sług Boga, manipulacje kapłanów, twierdzących, że mają nadnaturalne moce i używają tych sztuczek, żeby oszukać i wykorzystywać łatwowiernych ludzi.

Tytuł tego filmu wydał mi się podejrzany i prowokował do refleksji. Powtarzałem w myślach pytanie, który prorok nie był fałszywy?

Więcej

Izrael kontra jego wrogowie
w Europie
Ruthie Blum

Przywódcy Autonomii Palestyńskiej (AP) i Hamasu gloryfikują terroryzm przeciwko niewinnym Izraelczykom i wzywają do sankcji przeciwko Izraelowi, równocześnie często zwracają się do Izraela po opiekę medyczną, nierzadko po leczenie na raka. Na przykład, brat i szwagier prezydenta AP Mahmouda Abbasa otrzymali ratujące życie leczenie w Centrum Medycznym Assuta Medical w Tel Awiwie. Żona Abbasa przeszła operację w tym samym szpitalu. (Zdjęcie: Olegmay/Wikimedia Commons)

Senat Irlandii przegłosował ostatnio ustawę o poparciu dla organizacji (a kilka z nich ma na czele  terrorystów, narzucający bojkot Izraela, jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie. Zrobili to, choć rzadko kiedy wypowiadają jakiekolwiek krytyczne słowo o krajach takich jak Chiny, Iran, Północna Korea, Rosja, Turcja, Mauretania, Syria, Wenezuela, Kuba, Nigeria, Sudan, Sudan Połudnmiowy. Koncentracja krytyki wyłącznie na Izraelu mówi prawdopodobnie więcej o długiej historii irlandzkiego antysemityzmu niż o kraju, który Irlandia wybrała sobie za cel ataku, szczególnie, że ignoruje ona duży wkład tego kraju dla świata, włącznie z medycyną. Weźmy, na przykład, badania nad rakiem.

Więcej

Fenomen żydowskiego
antysyjonizmu
Andrzej Koraszewski

<span>Na zdjęciu izraelski policjant broni amerykańskiego turystę, Tuvia Grossmana, przed arabskim motłochem. W NYT to zdjęcie ilustrowało grozę izraelskiej brutalności wobec uciskanych Palestyńczyków. Patrz: </span>https://en.wikipedia.org/wiki/Tuvia_Grossman

Muszę się przyznać, że świadomie i z premedytacją przez lata unikałem tego tematu. Antysemitów z lewa i z prawa cechuje ta sama stała tendencja – umniejszania zbrodni popełnionych przeciwko narodowi żydowskiemu, odsuwania tych zbrodni od własnego narodu, namiętnego poszukiwania śladów współudziału Żydów w Zagładzie, podpierania swojej nienawiści sfałszowanymi, ale również autentycznymi wypowiedziami Żydów.


Odnosi się wrażenie, że żaden antysemita nie potrafi niczego wymyśleć bez podparcia się żydowskim autorytetem, ale też podaż żydowskich autorytetów na wszystkie okazje jest ogromna.

Więcej

Iran: egzekucje dzieci,
amputacje, chłosty
Majid Rafizadeh

Dlaczego Unia Europejska nadal prowadzi politykę ugłaskiwania reżimu Iranu, który ma straszliwe notowania, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka? Według Amnesty International, w Iranie, \

Według raportu opublikowanego przez Amnesty International 26 lutego, respektowanie praw człowieka w Iranie ”poważnie pogorszyło się”. Dlaczego więc Unia Europejska nadal prowadzi politykę ugłaskiwania reżimu Iranu, który ma straszliwe notowania, jeśli chodzi o przestrzeganie praw człowieka? Niestety, Europa – mimo jej niekończącego się chełpienia własną moralnością i przekonaniem o własnej nieomylności – staje się najbardziej niemoralnym graczem świata – jeśli już nim nie jest. Na przykład, Unia Europejska niesprawiedliwie koncentruje się na nękaniu jedynego liberalnego, demokratycznego i przestrzegającego praw człowieka kraju na Bliskim Wschodzie: Izraela. Nie krytykuje Turcji za okupowanie Północnego Cypru, Chin za okupowanie Tybetu, lub Pakistanu za okupowanie Kaszmiru. Europa i skorumpowane Narody Zjednoczone nie ruszą palcem przeciwko rzeczywistym sprawcom zbrodni... 

Więcej

Demaskuje główne twierdzeń
aktywistów anty- GMO
Isaac Ongu


Obawa o utratę “lokalnych” odmian, przejęcie przez międzynarodowe korporacje lokalnego sektora nasiennictwa i uzależnienie farmerów od kupowanych nasion są głównymi propagandowymi hasłami, jakimi szermują aktywiści anty-GMO, kiedy próbują zablokować przyjęcie genetycznie modyfikowanych roślin uprawnych w Ugandzie i innych krajach Afryki. Analiza rynku konwencjonalnej kukurydzy w Ugandzie pokazuje jednak, że te czynniki pojawiły się około 60 lat temu, na długo przed rozwojem biotechnologii. Wtedy naukowcy w Ugandzie i innych krajach Afryki zaczęli wprowadzać ulepszone odmiany hybrydowe wielu powszechnie uprawianych roślin. Z czasem zagraniczne firmy zaczęły brać udział w przemyśle nasienniczym i rolnicy, na których lepsze plony i inne korzystne cechy zrobiły duże wrażenie, coraz częściej każdego roku kupowali ziarno. 

Więcej

Ponura przyszłość
po powrocie do Iraku
Seth J. Fratzman

Krewny całuje ocalałego jazydzkiego chłopca po jego uwolnieniu z rąk bojówkarzy Państwa Islamskiego w Syrii, w Duhok w Iraku, 2 marca 2019. (zdjęcie: ARI JALAL / REUTERS)

Dwadzieścia jeden jazydzkich kobiet i dzieci połączyły się w sobotę ze swoimi rodzinami po tym, jak zostały uratowane z rąk ISIS w Syrii. Jest to zaledwie garść spośród trzech tysięcy Jazydów, nadal zaginionych od czasu ataku ISIS na Sindżar w Iraku w 2014 r. i próbie popełnienia ludobójstwa na tej mniejszości religijnej. ISIS sprzedało także ponad pięć tysięcy jazydzkich kobiet i dzieci w niewolę, bezprecedensowy akt okrucieństwa, który zgalwanizował świat do połączenia się w międzynarodową koalicję przeciwko ISIS. 


Teraz, ponad cztery lata od czasu, kiedy rozpoczął się ten horror, nadal znajduje się ocalałych. ISIS zaatakowało region Sindżar w sierpniu 2014 roku jako część kampanii o przejęcie Iraku i Syrii. Ponad 400 tysięcy Jazydów uciekło przed napaścią i wielu z nich dotarło do obozów  uchodźców w kurdystańskim regionie Iraku.

Więcej
Blue line

Ewolucja „nieredukowalnie
złożonych” białek
Jerry A. Coyne 


Nowy artykuł w „Proceedings of the National Academy of Sciences” pokazuje, jak funkcjonalne białko (białko zapobiegające zamarzaniu w krwi arktycznej ryby) może zostać zestawione ze strzępów genomu, które w ogóle nie mają żadnej funkcji. Co więcej, to białko nie staje się funkcjonalne – tj. wydzielane do krwi ryby, by zapobiec zamarznięciu – aż do ostatniego kroku zestawiania genów, a więc sekwencja wygląda na „nieredukowalnie złożoną”. Wbrew jednak zwolennikom Inteligentnego Projektu, możemy odtworzyć całkowicie naturalistyczną ewolucyjną kolejność zdarzeń przez spojrzenie na DNA u krewnych i przypuszczalnych przodków. Pokazuje to, że pozornie „nieredukowalna złożoność” – istnienie adaptacji, które wydają się nie mieć funkcji aż wszystkie części są na swoim miejscu – nie wymaga kreacjonistycznego Projektanta. 

Więcej

Zbrodnie wojenne Hamasu
przeciwko Izraelowi i Palestyńczykom
Bassam Tawil

W ostatnich dniach członkowie Hamasu w Gazie bili, strzelali i aresztowali setki pokojowych palestyńskich protestujących, których jedynym ”przestępstwem” było żądanie godnego życia, pracy i lepszej przyszłości. Wśród pobitych Palestyńczyków było wiele dzieci. Na zdjęciu: Zbrojni członkowie Hamasu w Gazie. (Zdjęcie: Chris McGrath/Getty Images)

Hamas raz jeszcze dowiódł, że istotnie jest grupą terrorystyczną, która uciska własną ludność i nie dopuszcza jej do wyrażania swojej opinii. Pokazał także, że kiedy jest w kłopotach, zrobi wszystko, by odwrócić uwagę od problemów u siebie.


Dla Hamasu najlepszym sposobem odwrócenia uwagi od narastającej frustracji wobec jego rządów jest atakowanie Izraela i Żydów. Wtedy Izrael musi odpowiedzieć, by się bronić. To pozwala Hamasowi na powiedzenie swojej ludności, że nie ma miejsca na wewnętrzne walki i spory, „ponieważ atakują nas Żydzi”. Żaden Palestyńczyk nie odważy się krytykować Hamasu, podczas gdy Izrael rzekomo „atakuje” Hamas”. Każdy, kto by to zrobił, byłby oskarżony o „zdradę” i „kolaborację z syjonistycznym wrogiem”.

Więcej
Blue line

Złoty ryż wreszcie dopuszczony
w Bangladeszu
Steven Novella


Bangladesz dał zielone światło na uprawę złotego ryżu, z pierwszym sadzeniem za dwa-trzy miesiące. To wspaniała wiadomość. Złoty ryż jest genetycznie modyfikowany, by miał wyższe poziomy beta-karotenu, prekursora witaminy A. Bangladesz jest doskonałym krajem na używanie tej rośliny z powodu wysokiego poziomu niedoborów witaminy A i konsumpcji ryżu jako podstawowej żywności.

Więcej

Strach i odraza
na punktach kontrolnych IDF
Douglas Altabef


Myśl, że obywatelom obcych krajów pozwala się nękać żołnierzy, którzy bronią własnego kraju, jest nie do pojęcia, a jednak do niedawna taka była izraelska rzeczywistość i nie było żadnego sprzeciwu. Krytyczną funkcją Izraelskich Sił Obronnych [IDF] jest zabezpieczenie granic  i narażonych miejsc. 

Więcej

Kłamstwa, bezczelne kłamstwa
i statystyka
Sean Welsh


Troska o liczbę kobiet w STEM [Science, Technology, Engineering, Mathematics – nauka, technologia, inżyniera, matematyka] jest z trzech powodów nieuzasadniona. Po pierwsze, definicja „T” w STEM jest wąska i arbitralna (kłamstwo); po drugie, definicja „S” w STEM jest wąska, arbitralna i rażąco błędna (bezczelne kłamstwo); i, po trzecie, choć przyczynowe przypisywanie seksizmowi wyjaśnienia niskiej liczby kobiet w STEM (wąsko definiowanym) jest prawdą w poszczególnych wypadkach, jest nieprzekonujące jako ogólne wyjaśnienie stosunkowo niskich liczb kobiet w niektórych szerokich dziedzinach studiów doktoranckich. 

Więcej

Obalanie oskarżenia o użycie
„nieproporcjonalnej siły”
Simon Plosker


Wiadomo, że w czasach nasilenia się konfliktu więcej Palestyńczyków zostało zabitych niż Izraelczyków. Wielokrotnie na przestrzeni lat prowadziło to do oskarżeń, że Izrael stosował „nieproporcjonalną siłę” jako środki bezpieczeństwa w obliczu zamachów i podczas działań militarnych.  


Określenie to jest nadużywane przez aktywistów, dziennikarzy, organizacje pozarządowe i polityków, którzy używają go bez pofatygowania się, by zbadać dokładnie, co nieproporcjonalność rzeczywiście znaczy w prawie międzynarodowym. Jedną rzeczą, której nie znaczy jest to, że nierównowaga w liczbie ofiar śmiertelnych dowodzi nieproporcjonalnej siły użytej przez Izrael.  

Więcej

Dlaczego musiałem
zostać ateistą
Lucjan Ferus


Na wstępie powiem tylko, iż do jego napisania sprowokował mnie niedawny artykuł Andrzeja Koraszewskiego, pt. Eks-ateistka obnaża nędzę ateizmu (a w nim owe dziwne „pięć kroków” do ateizmu).Zaznaczam także, że nie jest to pomyłka i nie powinien on brzmieć: „Dlaczego zostałem ateistą?”. Bowiem po podsumowaniu wszystkich okoliczności, które mnie doprowadziły do tego areligijnego światopoglądu można śmiało przyjąć, że nie mogło być inaczej – „musiałem” zostać ateistą, co postaram się zaraz uzasadnić.

Więcej

Abbas staje przed „sądem”
pod zarzutem zdrady
Khaled Abu Toameh

Zainscenizowany w Gazie „proces” prezydenta Autonomii Palestyńskiej Mahmouda Abbasa może się wydawać jakąś dziwaczną komedią. Jednakże celem tego „procesu” jest wysłanie sygnału nie tylko do Abbasa, ale do każdego Palestyńczyka, któremu przychodzi do głowy pokój z Izraelem lub uznanie prawa Izraela do istnienia. Na zdjęciu Mahmoud Abbas w ONZ, 20 września 2017. (Foto Kevin Hagen/Getty Images)

Islamistyczny ruch Hamasu nie ukrywa swojego pragnienia, by zobaczyć prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, stojącego przed sądem za zdradę Palestyńczyków i rzekomą kolaborację z Izraelem oraz za sankcje nałożone na Gazę. W ubiegłym roku, dygnitarz Hamasu, Ahmed Bahr, wezwał do postawienia Abbasa przed sądem za „zdradę główną” – zbrodnię karaną śmiercią. Abbas nie tyko odmawia zawarcia pokoju z Hamasem, ale żąda, by Hamas oddał broń, przekazując ją jego rządowi. Jak powiedział Bahr. "Za to powinien zostać postawiony przed ludowym i konstytucyjnym sądem pod zarzutem popełnienia zdrady głównej."

Więcej
Biblioteka

Janczarzy silnej
tożsamości
Andrzej Koraszewski


Kiedyś socjolodzy zajmowali się intensywnie więzią społeczną i grupami odniesienia, ale trochę to wyszło z mody. Zaglądając do starych książek widzimy, że to wszystko było oparte na bezpośrednich kontaktach, a więzi wirtualne były traktowane po macoszemu.
Oczywiście od czasu, kiedy człowiek wymyślił technikę porozumiewania się za pomocą znaczków, wzrastało znaczenie kontaktów wirtualnych, a już od czasów Guttenberga wirtualne kontakty zaczęły przybierać niebezpieczne rozmiary. Już wcześniej zaczęły się tworzyć jakieś dziwne grupy odniesienia i związki z ludźmi, których człowiek w życiu na oczy nie widział. Poważni uczeni twierdzą, że Reformacja szerzyła się lotem błyskawicy dzięki sprzedawanym na jarmarkach pismom ulotnym. 

Więcej

Amnesty International narzeka
na sytuację, którą tworzyła
Stephen M. Flatow

Hadżar Harb przed aresztowaniem.

Amnesty International wydała oświadczenie, w którym żąda uwolnienia Hadżar Harb, palestyńskiej dziennikarki uwięzionej przez Hamas. Lub, ujmując to inaczej: Amnesty International skarży się na sytuację, którą pomogła stworzyć.


W połowie lat 1970. – niemal 50 lat temu! - Amnesty International dołączyła do międzynarodowej, lewicowej krucjaty przeciwko Izraelowi i nie przestała jej prowadzić do dziś. Stosując arsenał raportów, komunikatów prasowych, delegacji i tym podobnych, Amnesty propaguje sprawę palestyńską pod pozorem walki o prawa człowieka. Najczęściej jest to udawanie, że młodzi palestyńscy terroryści są niewinnymi dziećmi, a następnie potępianie Izraela za rzekome złe traktowanie ich.   

Więcej
Blue line

Nadal nie ma związku między
autyzmem a szczepionką MMR
Steven Novella


Wiem, że to nic nowego, ale należy to powtarzać, szczególnie, że przeżywamy powrót odry. Nie ma związku między szczepionką przeciw odrze, śwince i różyczce (MMR) a autyzmem lub jakimkolwiek innym neurologicznym zaburzeniem. Nowe badanie potwierdza ten brak związku. To powinno zapewnić ludzi, wahających się przed szczepieniem, że szczepionka MMR jest bezpieczna i nie należy jej unikać.   

Jest to duńskie badanie i jest największym badaniem szczepionki MMR i autyzmu, jakie zrobiono jak dotąd – zbadano “657 461 dzieci urodzonych w Danii od 1999 r. do 31 grudnia 2010 r. i śledzono ich losy od ukończenia 1 roku życia do 31 sierpnia 2013 r.” 

Więcej

Każdego dnia 11 chrześcijan
zostaje zabitych za swoją wiarę
Raymond Ibrahim

W zeszłym roku chrześcijanie doświadczyli większych prześladowań niż kiedykolwiek w epoce nowożytnej – a oczekuje się, że ten rok będzie gorszy: \

W zeszłym roku chrześcijanie doświadczyli większych prześladowań niż kiedykolwiek w epoce nowożytnej – a oczekuje się, że ten rok będzie gorszy: "4136 chrześcijan zabito z przyczyn związanych z wiarą” – według  Open Doors USA w niedawno opublikowanej World Watch List 2019 (WWL) 50 krajów, gdzie chrześcijanie byli najbardziej prześladowani. "Przeciętnie jest to 11 chrześcijan zabijanych codziennie za swoją wiarę”. Dodatkowo "2625 chrześcijan internowano bez wyroku, aresztowano, skazano i uwięziono” w roku 2018 i "zaatakowano 1266 kościołów lub chrześcijańskich budynków”.

Więcej

Wyprane kłamstwa
pseudonauki
Matt Ridley 


”Całym celem praktycznej polityki - pisał H.L. Mencken – jest utrzymywanie ludności w stanie paniki (a więc domagającej się, by ją poprowadzono do bezpieczeństwa) przez straszenie jej niekończącą się serią straszydeł, w większości wyimaginowanych”.
Gazety, politycy i grupy nacisku od dziesięcioleci gładko przechodzą od jednej przewidywanej apokalipsy do drugiej (energia jądrowa, kwaśny deszcz, warstwa ozonowa, choroba szalonych krów, nanotechnologia, genetycznie modyfikowane organizmy, problem roku 2000…) bez czekania na to, by sprawdzono czy to prawda, czy nie.

Więcej

Nie wiatr niesie odpowiedź
na ”balonowy terror”
Liat Collins

Balony na spalonym polu w pobliżu granicy między Izraelem a Strefą Gazy, październik 2018. (zdjęcie: AMIR COHEN/REUTERS)

W zeszłym tygodniu były moje urodziny i ostatnią rzeczą, jaką mogłabym chcieć, była wiązka balonów. Zdecydowanie – i w tym wypadku przygnębiająca kwestia tego, że jestem o rok starsza i o rok mądrzejsza. W zeszłym roku balony były dziecięcą zabawką. Może nie przyjazną środowisku, ale z pewnością niewinną zabawą. Jaką różnicę czyni jeden rok? W Izraelu w 2019 roku, pierwszym skojarzeniem, jakie mam z balonami, jest niebezpieczeństwo. Przez ostatni rok Palestyńczycy z Gazy prowadzili nowy rodzaj wojny. Co piątek tysiące zbierają się na granicy z Izraelem, próbują przedrzeć się przez granicę, rzucają bomby na naszych żołnierzy, grożą zabijaniem i porywaniem Izraelczyków. 

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Jak możemy nadal podziwiać
postaci z przeszłości
Jerry A. Coyne

Nie dla pokoju i pojednania
z „niewiernymi”
Khaled Abu Toameh

Niewiara szukająca
zrozumienia
Andrzej Koraszewski

Izraelski Arab z prawicy
chce być bezpieczny
Sheri Oz

Czy jest miejsce
dla energii odnawialnej?
Steven Novella

Kto pomoże uratować
Jazydów?
Dawood Saleh

Były sobie
drzewa
Lucjan Ferus

Nie, syjonizm nie jest
kolonializmem osadniczym
Elder of Ziyon

Zjednoczony Kościół Chrystusa
niesprawiedliwie atakuje Izrael
Denis MacEoin

Dlaczego energia odnawialna
nie może uratować planety
Michael Shellenberger

Putin wchodzi do klubu
oszukanych przez mułłów
Amir Taheri

Kolorowe pranie
czy pranie mózgów
Pesach Benson 

Eks-ateistka obnaża
nędzę ateizmu
Andrzej Koraszewski

Palestyńczycy odmawiają
uznania Izraela
Bassam Tawil 

Czy islamska teologia
a debata wokół CRISPR?
Jerry A. Coyne

Blue line
Polecane
artykuły

Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk