Prawda

Wtorek, 17 wrzesnia 2019 - 10:26

« Poprzedni Następny »


Garść refleksji o proporcjonalności


Andrzej Koraszewski 2014-11-18


Daniela Passenta lubię i szanuję, co oznacza, że niezależnie o czym pisze, czytam, żeby wiedzieć, co sądzi. Jeden z niedawno czytanych jego tekstów traktował o Muzeum Historii Żydów Polskich.  Mało tego, że nie ma takiego muzeum, które mogłoby pomieścić tę historię, ale uczciwie mówiąc mam alergię na muzea i pomniki. (Oczywiście nie na wszystkie muzea i nie na wszystkie pomniki.)

Chwilami mam wrażenie, że wciskanie historii w kamień jest doskonałym sposobem na usprawiedliwienie braku odwagi spojrzenia na rzeczywistość i dostrzeżenia, że wczorajsze upiory wracają ze zdwojoną mocą.


Spędziłem prawie trzydzieści lat na Zachodzie i po powrocie do Polski osiadłem w maleńkim miasteczku, które jest bardzo osobliwym Muzeum Historii Żydów Polskich. Dobrzyń nad Wisłą, miasto do którego, jak uczono nas w szkole, Konrad Mazowiecki sprowadził Krzyżaków, żeby pomogli bronić granic chrześcijaństwa przed ciągłymi atakami pogańskich Prusów i Litwinów. Dziś Dobrzyń  jest muzeum milczenia, nie jedynym, jednym z tysięcy.


Jak się wydaje, wszystko wyglądało nieco inaczej, Dobrzyń został podarowany przez Konrada Zakonowi Braci Dobrzyńskich, którzy nie radzili sobie z jego obroną i ówczesny Mistrz Zakonu Krzyżackiego zaproponował im połączenie się. W efekcie Krzyżacy uznali, że wraz z Zakonem Braci Dobrzyńskich nabyli prawa do miasta, zaś Konrad Mazowiecki był zdania, że skoro Zakon Braci Dobrzyńskich przestał być jednostką samodzielną, darowizna traci moc i 19 października 1235 roku, decyzją papieża, Dobrzyń powrócił pod władzę mazowieckiego księcia. Jest to o tyle istotne, że od tamtej pory Dobrzyń jest silnie obecny w świadomości historyków i polityków niemieckich, nie tylko z powodu tamtego incydentu, ale i późniejszych losów miasta, które wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk.


Dobrzyń był tak silnie obecny w niemieckiej świadomości, że długo przed 1 września 1939 roku gotowe były plany utworzenia z niego dużego miasta garnizonowego.


W doskonale udokumentowanej pracy licencjackiej z 2013 roku, Agnieszka Witkowska pisze:  

„Na początku września 1939 roku do Dobrzynia wkroczyły oddziały armii niemieckiej.

Jeszcze w tym miesiącu ludność żydowska otrzymała nakaz opuszczenia miasta. Prawdopodobnie wysiedlono ją gromadami do Kutna, Włocławka i Żychlina, umieszczając w tamtejszych gettach. Według M. Krajewskiego pewna grupa ludności żydowskiej z Dobrzynia trafiła do bydgoskich koszar 15 PAL, a następnie została rozstrzelana w Tryszczynie lub w Rynkowie, niedaleko Bydgoszczy.

 

Według relacji mieszkańców Dobrzynia, Niemcy zachowywali się niezwykle brutalnie w stosunku do ludności żydowskiej. Wiadomo, iż nad Wisłą hitlerowcy rozstrzelali grupę Żydów – ich ciała wrzucono do rzeki. Prawdopodobnie Niemcy zamordowali także kilkoro Żydów, siłą zmuszonych do rozbiórki synagogi.


Dnia 24 września oddziały niemieckie podpaliły dobrzyńską bóżnicę i beit midrasz, spłonął także sztybel chasydów z Gur. Ludność żydowska została wypędzona z miasta w pierwszych dniach października 1939 roku, jako ostatni opuścił Dobrzyń rabin Josek Wolf Sender.”


Tak zakończyła się historia dobrzyńskiej gminy żydowskiej, której początki sięgały osadnictwa żydowskiego w XIV wieku i o której były zapisy w dokumentach historycznych od początku XVI wieku.


W chwili wybuchu wojny Żydzi stanowili 30 procent mieszkańców, wcześniej były okresy, kiedy stanowili większość.


Do czasu przeczytania pracy Agnieszki Witkowskiej, przez piętnaście lat próbowałem się dowiedzieć czegoś o losach żydowskich mieszkańców i okazało się, że nikt nic nie wie. „Tak, przed wojną tu mieszkali Żydzi, tak, Słowackiego, a może Mickiewicza to dawniej była Żydowska , synagoga była tam gdzie komisariat, a żydowski cmentarz to został zalany jak zbudowali tamę.” Jak zginęli – kłopotliwe milczenie.


Odpowiedzi niechętne, raczej obojętne, było nie ma, po co się tym interesować.


Nie czuje się tu jakiejś specjalnej nienawiści, ze dwa razy widziałem obrzydliwe napisy na murach, które znikły, nie dlatego że je specjalnie zamalowano, ale miasteczko odżywa, domy się remontuje, ściany są malowane.


Obojętność nie jest zła, kto wie, czy brak pamięci nie jest czasem lepszy od pamięci. Daniel Passent pisze: „Muzeum będzie miało ogromny wpływ na stosunki Polaków i Żydów, na wzajemne postrzeganie, na wizerunek Polski w świecie.” Szczerze mówiąc wątpię. Moja socjologiczna wiedza mówi mi, że muzea nie mają wielkiego wpływu na stosunki między ludźmi. Edukacja ma pewien wpływ, ale są rzeczy, które wiszą w atmosferze. Trudno pojąć dlaczego w niemieckich miastach, w których były pogromy Żydów w średniowieczu, w latach trzydziestych ubiegłego wieku poparcie dla NSDAP było znacznie wyższe niż w leżących obok miastach, w których takich pogromów nie było. Wiedza socjologiczna nie daje podstaw do wyjaśnienia tej silnej korelacji. Spekulując możemy się zgodzić z refleksją, że wyrządzonych krzywd ofiarom nie wybacza się nigdy. Jak ta pamięć wyrządzonych krzywd przetrwała przez ponad siedem stuleci? Zapewne w tym przekazie pamięci rodzina była ważniejsza niż kościół; rynek i podwórko ważniejsze niż rodzice, ale duchowni i nauczyciele zapewne też dbali o honor małej ojczyzny i nie kultywowali obojętności oraz zapomnienia, dbając, by niechęć do ofiar szlachetnych przodków nigdy nie zginęła. 


O warszawskim muzeum Daniel Passent pisze:


„To uznanie partnerstwa w narodzie i – mimo chwil bolesnych, wręcz tragicznych – braterstwa. Bez Żydów naród polski byłby niepełny, podobnie jak naród żydowski bez Polaków. Dla tych, którzy przetrwali Zagładę, jest to jak gdyby okno w naszą przeszłość, ku naszym przodkom, ku naszym korzeniom. Dla naszych dzieci i wnuków jest to świadectwo skąd pochodzimy, gdzie tkwi i jaka była nasza przeszłość.”


Dla przekonanych to brzmi pięknie, jak jednak przełożyć takie przesłanie na informację, która rzeczywiście dotrze do młodych umysłów i to nie tylko tych z niektórych rodzin i z niektórych  miejsc?


Z maleńkiego Dobrzynia obserwuję przerażający powrót antysemityzmu na świecie. Jest częścią, a może wręcz centralnym filarem zjawiska, które (jak mi się wydaje) nie zostało nigdzie porządnie opisane - narastającej agresji, żądzy mordu.


11 listopada widzieliśmy zdjęcia z Warszawy. Młodzi, zakapturzeni ludzie rzucali w policję kamieniami, kawałkami płyt chodnikowych, petardami. Pragnienie okaleczenia lub zabicia drugiego człowieka nie pozostawiało żadnych wątpliwości.



Prasa pisała o chuliganach, o kibolach, o zadymie, o wandalizmie. Prawda jest taka, że na ulice wyszli mordercy. W Warszawie zdumienie budzi fakt, że mordercy pojawiają się tłumnie na ulicach z okazji Dnia Niepodległości. Żądni mordu i gotowi do mordu młodzi ludzie pojawiają się również tłumnie na ulicach Paryża, Londynu, Berlina, Kijowa, Moskwy, nie wspominając nawet o Donbasie, Bagdadzie, Gazie, czy Jerozolimie.


W analizach systemów totalitarnych, ruchów nacjonalistycznych, historii ludobójstw i pogromów zdumiewa łatwość rozbudzenia w ludziach morderczych zachowań. Nie znamy odpowiedzi na pytanie, jak wielu ludzi przed chwyceniem za siekierę, maczetę czy karabin powstrzymuje zaledwie strach przed policjantem i karą więzienia. Wiemy, że przyzwolenie, okrzyk „tych wolno mordować” lub „tu wolno mordować” wyzwala bestie i to nie tylko w tych, którzy wcześniej stali pod budką z piwem, ale również w księgowych, lekarzach, nauczycielach czy inżynierach.


Ochotnicy na wojnę w Syrii i Iraku rekrutują się głównie z zamożniejszych i lepiej wykształconych  rodzin, dzieci ubogich przedmieść prowadzą swój morderczy dżihad na miejscu. 


Tradycyjne wyjaśnienia, że młodych ludzi popycha do gniewnych protestów bezrobocie, bieda i brak szans nie wytrzymują krytyki. Mechanizm mobilizacji morderczych tłumów nieodmiennie kieruje się w stronę potomków ofiar mordowanych kiedyś przez przodków.



10 listopada 2014 brytyjski „Independent” donosił o zniszczeniu w Syrii, w miejscowości Deir el-Zour, ormiańskiego kościoła.  Wiadomość mocno spóźniona, gdyż pierwsze zdjęcia ruin tego kościoła (pełniącego również funkcję muzeum pamięci ofiar ludobójstwa Ormian w 1915 roku), pojawiły się w sieci 25 września. Nie wydaje się, żeby dokonało tego (jak twierdzi autor artykułu w „Independencie”) islamistyczne ugrupowanie Dżabhat al-Nusra, gdyż teren był już wtedy pod panowaniem ISIS. Pozostałe fakty wydają się być zgodne z prawdą. Kościół został zburzony, zgromadzone w nim dokumenty spalone, znajdujące się w krypcie kości ofiar sprzed stu lat wyrzucone do rowu. Zamordowano w tym czasie w Deir el-Zour  setki ludzi, głównie chrześcijan i muzułmanów z innych niż zdobywcy sekt, lub ludzi wyrażających najmniejszy sprzeciw wobec nowych władców.


Jesteśmy świadkami skomplikowanej, nasilającej się ludobójczej wojny między dwoma głównymi odłamami islamu, spierającymi się o to, pod czyimi sztandarami islam będzie toczył totalitarną wojnę o panowanie nad resztą świata.


Jest to spór o to, kto posieje więcej terroru, kto jest bardziej morderczy, a tym samym bardziej atrakcyjny dla młodych ludzi, gotowych umierać za sprawę; kto podbije większe obszary, czy to w wysiłku zbrojnym, czy propagandowym? Sunnici, dzięki pieniądzom saudyjskim i nie tylko saudyjskim, wdarli się głęboko w społeczeństwa zachodnie, szyici zdobywają coraz więcej pola na Bliskim Wschodzie. Bardziej bestialski niż al-Kaida ISIS natychmiast zdobył serca młodych sunnitów na całym świecie, dystansując al-Kaidę o wiele długości. Między sunnitami i szyitami toczy się morderczy spór o to, kto bardziej nienawidzi Żydów i kto doprowadzi do ostatecznego rozwiązania kwestii izraelskiej.


Jedynym miejscem jednoczącym cały świat islamu jest Organizacja Narodów Zjednoczonych, gdzie ich nabożny antysemityzm nie jest już przedmiotem sporu o to, kto nienawidzi Żydów bardziej, a połączonych wysiłków, by przekonać resztę świata, że izraelski upór obrony swoich granic i życia swoich obywateli jest zbrodnią wymagającą potępienia przez wszystkie miłujące pokój narody. 


Te połączone wysiłki znajdują wdzięczne reakcje u przedstawicieli demokratycznych narodów. Organizacja Narodów Zjednoczonych przekształciła się w Muzeum Pamięci Nienawiści do Wczorajszych Ofiar. Najwyraźniejszym dowodem jest proporcjonalność. Liczba rezolucji potępiających Izrael jest absurdalna w porównaniu z ignorowanymi ludobójstwami, masowym łamaniem praw człowieka na całym świecie. Organizacja Narodów Zjednoczonych stała się filharmonią nieustannych koncertów poświęconych nienawiści świata do Żydów. (Polscy dyplomaci i tu nie grają pierwszych skrzypiec, ale broń Boże nie wyłamują się z tego chóru).


Historia ONZ jako interaktywnego muzeum światowej pielęgnacji nienawiści do Żydów ma długą tradycję i zaczęła się niemal w momencie powołania tej szlachetnej instytucji. Jeszcze przed powstaniem Izraela, kiedy po zakończeniu drugiej wojny światowej organizacja ta aprobowała (z myślą o zabezpieczeniu pokoju na świecie) przymusowe przesunięcia dziesiątków milionów ludzi w Europie i Azji, ONZ wysunęła propozycję zredukowania wcześniejszej obietnicy przeznaczenia byłego Mandatu Palestyńskiego na ojczyznę Żydów do trzech maleńkich i rozdzielonych trójkątów (wcześniej, Wielka Brytania, kolebka nowoczesnej demokracji i oświeconego humanitaryzmu, dokonała heroicznych wysiłków, aby zbrojnie ograniczyć do minimum możliwości ucieczki europejskich Żydów przed nazistowskim Holocaustem).


Jak pamiętamy, palestyńscy Żydzi gotowi byli zaakceptować rezolucję Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale odrzuciły ją kraje arabskie i Izrael, w obliczu wycofania się wojsk brytyjskich z Mandatu jednostronnie ogłosił niepodległość.


Oczywiście ONZ nie protestowała, kiedy wspierane przez Wielką Brytanię armie arabskie przystąpiły do zduszenia kwestii izraelskiej w zarodku i z zamiarem kontynuowania programu Zagłady. Nie, dopiero po odparciu agresji, co wzbudziło przykre zdumienie demokratycznego świata, (który zarządził blokadę dostaw broni dla izraelskiego państwa), Organizacja Narodów Zjednoczonych powołała specjalną agencję do opieki nad arabskimi uchodźcami z obszaru, na którym powstało żydowskie państwo. Można powiedzieć, że jest to bardzo specjalna agencja Organizacji Narodów Zjednoczonych. W świecie, w którym w wyniku wojny i trwających nadal konfliktów zbrojnych liczba uchodźców przekraczała setki milionów, powstała specjalna agencja dla jednej grupy, która nie zabiegała o poprawę bytu i stabilizację  warunków życiowych tych uchodźców, nie zamierzała starać się o to, aby w jak najkrótszym terminie przestali być uchodźcami, UNRWA miała klarowny cel, aby utrwalić ich status uchodźców raz na zawsze, do czasu ostatecznego rozwiązania kwestii izraelskiej.


Patrząc na historię Organizacji Narodów Zjednoczonych nie wolno nam tracić z oczu proporcjonalności.  Zestaw rezolucji tej organizacji potępiających Izrael, jak również informacji o kontekście tych rezolucji, o zignorowanych w tym czasie przez ONZ zbrodniach wojennych i ludobójstwach, o inicjatorach tych rezolucji, debatach i głosowaniach, stanowiłby fascynującą książkę o tym światowym muzeum pamięci o odwiecznej nienawiści do ofiar wcześniejszych zbrodni. Rada Bezpieczeństwa po publicznie ogłoszonym przez Arabów zamiarze zagłady palestyńskich Żydów w 1948 roku nie zamierzała zbierać się i bronić Izraela; nie zamierzała również reagować po ogłoszeniu zamiaru kolejnej zagłady w 1967, ani w 1973 roku. Głosy międzynarodowego oburzenia słychać było dopiero, kiedy Izraelowi udawało się przetrwać.


Za najbardziej haniebną rezolucję tego interaktywnego muzeum nienawiści, uważa się rezolucję zaproponowaną przez pokój miłujący Związek Radziecki w 1975 roku. Związek Radziecki zainwestował miliardy rubli w przygotowanie ostatecznego rozwiązania kwestii izraelskiej i po niepowodzeniach realizacji tego celu w 1967 roku oraz w 1973 roku wystąpił na forum ONZ z propozycją uznania syjonizmu za formę rasizmu. Członkowie Organizacji Narodów Zjednoczonych ogromną większością głosów, głównie państw rządzonych przez dyktatorów, ale również wielu krajów z długą tradycją demokracji, uchwalili rezolucję, której wymowa była jednoznaczna – likwidacja Izraela i jego ludności  jest stałym i niezmiennym celem pokój miłujących narodów. Dopiero w 1991 roku, po upadku Związku Radzieckiego i w przypływie przelotnego uznania przez większość  celów i wartości, które przyświecały powołaniu tej organizacji, Zgromadzenie Ogólne uznało, że była to rezolucja „haniebna” i podjęło bezprecedensową decyzję anulowania wcześniejszej rezolucji.


W kolejnych latach szybko przywrócono naczelny cel tego Muzeum Pamięci O Nienawiści Do Potomków Wcześniejszych Ofiar. Jeszcze w grudniu 1946 roku powstała Komisja Praw Człowieka. W 2006 roku, po latach głębokiego zażenowania, nawet demokratycznie wybrane kierownictwo ONZ musiało dojść do wniosku, że owa Komisja nazbyt często zajmuje się kiepsko kamuflowanym nawoływaniem do wymordowania mieszkańców jednego z państw tej organizacji oraz zdecydowanie nazbyt rzadko łamaniem praw człowieka na świecie, co mogło naruszać zasadę proporcjonalności. W tej sytuacji podjęto heroiczną decyzję wprowadzenia rewolucyjnych zmian, przemieniając ową Komisję Praw Człowieka w Radę Praw Człowieka, która niemal natychmiast podjęła decyzję, że jeden punkt na wszystkich posiedzeniach Rady musi być stały i niezmienny – zbrodnie Izraela.


Większość rezolucji tej instytucji, mającej być strażnikiem praw człowieka na planecie Ziemia, dotyczy maleńkiego państwa broniącego swojego przetrwania na maleńkim skrawku ziemi i otoczonego morzem wrogów. Inicjatorami większości z tych rezolucji byli zazwyczaj przedstawiciele krajów takich jak Syria, Egipt, Iran, Wenezuela, Kuba oraz inne państwa, zazwyczaj równie oddane sprawie praw człowieka.


Kiedy na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych tysiące razy powiedziano, że Żydzi są najgorszym złem tego świata i że ich  kraj powinien być wymazany z mapy, kiedy nie wywoływało to żadnych reakcji przedstawicieli demokratycznych krajów, kiedy przedstawiciele demokratycznych  krajów przyłączyli się do chóru świeckich i teokratycznych dyktatur, proporcje głosów ulicy gwałtownie zaczęły się zmieniać.



Zmieniały się również proporcje w dziennikach telewizyjnych i doniesieniach prasowych. Na każdego dziennikarza w strefach morderczych konfliktów od wielu lat przypada kilkudziesięciu korespondentów wojennych stacjonujących w luksusowych hotelach Jerozolimy, Gazy i Ramallah. Nie szukaj korespondentów wielkich agencji prasowych i dzienników w Kongo, ani w Nigerii, nie szukaj ich w Syrii ani w Iraku; w walce o zachowanie właściwych proporcji, wszyscy donoszą z jednego punktu na Bliskim Wschodzie.



Donoszą o zbrodniach Izraela, o których dostają informacje z najlepszego źródła



Ich informacje, będą nieodmiennie dodatkowo potwierdzone  przez jakiś raport takiego czy innego Goldstone’a. Przez siedem raportów Amnesty International i tuzin raportów Human Rights Watch (większość danych w tych raportach z tego samego źródła). Ważne są proporcje i za każdym razem znajdziemy w tych niezliczonych raportach informacje o proporcjach, o zbrodniczych proporcjach, w których mimo ogromnych wysiłków pokój miłujących przyjaciół z Hamasu, Fatahu, Hezbollahu ginie zdecydowanie za mało Żydów.


O ogromnych wysiłkach tych pokój miłujących przyjaciół informacje w doniesieniach  dziennikarzy i raportach szacownych organizacji obrony praw człowieka są raczej skromne. Nieproporcjonalność wynika z ograniczonej skuteczności tych wysiłków mierzonej zbyt małą liczbą zabitych Żydów i zbyt poważną, zbrodniczą zgoła, zdolnością obronną Izraela, który zarówno neutralizuje wysiłki miłujących pokój przyjaciół, jak i odpowiada ogniem, który zabija (jak dowiadujemy się z raportów) wyłącznie dzieci, kobiety i innych niewinnych cywilów.


Wystąpienia przywódców pokój miłujących narodów, raporty zamówione u Goldstone’ów przez Organizację Narodów Zjednoczonych, raporty sporządzone przez Amnesty International i Human Rights Watch, doniesienia dziennikarzy, kazania imamów, biskupów, księży i pastorów wydają się przeważać oddziaływanie powstających tu i ówdzie Muzeów Historii Żydów. Prowadzą również do reinterpretacji niedawnej przeszłości.



Antysemityzm zmienił nieco formę i przestał być wstydliwy. Marzenie o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej nie jest już wstydliwą sprawą, o której wolno mówić tylko w bardzo zaufanym towarzystwie. To marzenie powróciło nie tylko w przemówieniach mężów stanu w Teheranie, czy w Gazie, ale wyszło również na ulice Nowego Jorku. „Zamknijcie Guantanamo otwórzcie ponownie Auschwitz” to plakat, który można zobaczyć na ulicy, ale i hasło, które można usłyszeć na uniwersyteckim kampusie.



Nic dziwnego, że kiedy na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ przemawia ambasador Izraela, mówi do niemal pustej sali, a ci, którzy zdecydowali się pozostać, wydają się nie słyszeć jego słów. 10 listopada  w gmachu Rady Bezpieczeństwa ONZ, ambasador Izraela Ron Prosor powiedział do dziennikarzy:

Panie i Panowie,


Zaprosiłem was tutaj, aby powiedzieć jakie są konsekwencje ignorowania ciągłego podżegania przez Autonomię Palestyńską połączone z oświadczeniami wzywającymi do likwidacji państwa Izrael wydawanymi przez tak zwany reformistyczny reżim Iranu.       


Powiem wprost – ignorowanie tego podżegania i terroryzmu jest jednoznaczne z popieraniem terroryzmu.  


Na przestrzeni dwóch i pół tygodni widzieliśmy w Izraelu 5 zamachów terrorystycznych. Pięć osób zostało zabitych, a dziesiątki innych zostało ciężko rannych.   


Zaledwie kilka godzin temu młody żołnierz został zasztyletowany w Tel Awiwie, a młoda kobieta została zasztyletowana w miejscowości leżącej na południe od Jerozolimy.


Każdego dnia Izraelczycy są atakowani. Każdego dnia powiększają się tłumy agresywnych palestyńskich demonstrantów. Mimo to, żadna instytucja nie zabrała głosu, aby skrytykować te ataki na Izraelczyków.


Nie zaskakuje, że nie usłyszeliśmy żadnego konstruktywnego głosu ze strony moich europejskich kolegów. Zwracam się do nich:


Tak, sponsorujcie dalej jednostronne rezolucje.


Tak, zachęcajcie dalej do jednostronnych działań.


I tak, proszę bardzo, oferujcie przedwczesne uznanie państwa palestyńskiego.       

To z pewnością jest spektakularny sukces, który przybliżył nas do pokoju.


A co powiemy o palestyńskim przywództwie? Mogą założyć akademię dla piromanów i podpalaczy ponieważ dzień po dniu zajmują się dolewaniem oliwy do ognia.  


Nie jest tak, że człowiek budzi się pewnego dnia i postanawia, że kogoś sobie zasztyletuje, albo że wjedzie sobie samochodem w tłum ludzi. Te ataki są efektem całych lat antyizraelskiej indoktrynacji i gloryfikacji tak zwanych męczenników.    


To podżeganie jest wszechobecne. Jest w szkołach, meczetach, w mediach; władze Autonomii Palestyńskiej gloryfikują terrorystów i świętują ataki na Żydów i Izraelczyków.    


Zapytajmy, gdzie jest delegat Palestyny? Czy znalazł czas aby potępić te ataki?


Oczywiście, że nie. Widzicie, ma dziś bardzo ważne zadanie – jest dziś wieczorem w tej instytucji pokaz mody zorganizowany w związku z oenzetowskim rokiem solidarności z palestyńskim ludem.      


Czy dobrze rozumiem? Solidarność z palestyńskim ludem? Solidarność z podżeganiem? Solidarność z terrorem i ekstremizmem?  


Zapewne nie powinienem się dziwić temu, że palestyńska delegacja jest dziś na pokazie mody. Ostatecznie są ekspertami w dziedzinie upiększania i ukrywania prawdy   


A prawdą jest, panie i panowie, że Izrael walczy na pierwszej linii frontu z terroryzmem i radykalnym ekstremizmem w regionie, w którym tyrania i terror są plagą.  


Wzywam wszystkich odpowiedzialnych ludzi w tej instytucji aby dołączyli do nas w tej walce, aby poparli nas w walce z terroryzmem, aby poparli nas w walce z podżeganiem, aby poparli nas w walce o wartości, które są bliskie nam wszystkim.  

Jaki związek ma to wystąpienie izraelskiego ambasadora dla prasy z otwarciem Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie? Słuchając tego wystąpienia w Dobrzyniu nad Wisłą, przeglądając w mojej pustelni wiadomości ze świata, czytając o Żydach uciekających z Francji, o rabinie, któremu poderżnięto gardło w Amsterdamie, o przedstawicielu Fatahu, który mówi, że gdyby mógł, to dziś zrzuciłby bombę atomową na Izrael, o pisarzu egipskim stwierdzającym, że dziesięć milionów Egipcjan to nie byłaby zbyt duża ofiara za wyrżnięcie wszystkich  Żydów, o planie Najwyższego Duchowego Przywódcy Iranu zniszczenia Izraela, o gotowości kolejnych państw europejskich uznania palestyńskiego państwa, bez najmniejszych prób przekonania jego władców, że powinni najpierw uznać prawo Izraela i Izraelczyków do istnienia, mam wrażenie że już dawno zakłócone zostały wszelkie proporcje, lub że wróciły proporcje z czasów, które doprowadziły do  potrzeby budowania Muzeów Historii tych, których wymordowano.


Sto razy widziałem jak demonstracyjna pamięć o umarłych niezdarnie maskowała nienawiść do jeszcze żywych, równie często widziałem, jak autentyczny zapał upamiętniania przeszłości pozwalał ignorować sygnały, że mordercy są znów na ulicach, gotowi mordować tu lub jechać na drugi koniec świata, żeby wziąć udział w dziele ostatecznego rozwiązania. Tu i ówdzie widzimy grupki niosące skromne transparenty „faszyzm nie przejdzie”, liczą się jednak proporcje, a te są coraz wyraźniejsze, zwolennicy ostatecznego rozwiązania mają coraz silniejsze poparcie ulicy i władców tego świata. Muzeum, o którym pisze Daniel Passent, jest skazane na sukces, na sukces jeszcze jednej zasłony dymnej pozwalającej nie widzieć błyskawic i nie słyszeć grzmotów.                        

       

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. O proporcjonalności Kalikles 2014-11-20
3. Tajemnica pol-bel 2014-11-20
2. Passent? Piotr Jankowski 2014-11-19
1. święto aszura mieczysławski 2014-11-18


Brunatna fala

Znalezionych 678 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dorastaliśmy nienawidząc i przeklinając Żydów   Koraszewski   2019-09-15
Iran jest gotowy do ”wymazania syjonistycznego reżimu z mapy”   Rafizadeh   2019-09-14
Ewoluująca ideologia białej supremacji i jej protagoniści   i Yigal Carmon   2019-09-13
Wojna, pokój, podżegacze i podżegani   Koraszewski   2019-09-12
Palestyńczycy: Dlaczego fakty miałyby nam wchodzić w drogę?   Tawil   2019-09-11
Bal tchórzy, opętanych i szubrawców   Koraszewski   2019-09-05
Do europejskich przywódców: żydowskie życie jest tanie   Milliere   2019-09-03
Hamas, Islamski Dżihad: "Krąg ognia rozszerza się"   Toameh   2019-08-31
Wehikuł czasu Mahmouda Abbasa skazuje pokój (raz jeszcze)   Tobin   2019-08-30
Kto mówi, że przestępstwo nie popłaca?   Bedein   2019-08-23
Pięć nagłówków pokazuje antysemickie incydenty na całym świecie - analiza   Frantzman   2019-08-22
Proirańska, antyizraelska polityka zagraniczna Niemiec   Kern   2019-08-14
Palestyńczycy w potrzebie lustra?   Tawil   2019-08-11
Powody, dla których pokojowe rozwiązania konfliktu arabsko-izraelskiego zawsze zawodzą   Hamid   2019-08-10
BDS, Omar Shakir i eliminacjonizm wobec izraela   Steinberg   2019-08-04
Plan Hamasu i Iranu na zlikwidowanie Izraela   Tawil   2019-07-29
Walka z BDS. Część I   Rosenthal   2019-07-27
Hamas maszeruje, by zniszczyć Izrael   Toameh   2019-07-26
Antyizraelskie prawa zaproponowane przez Dublin: złe dla Irlandii, gorsze dla Palestyńczyków, straszne dla wszystkich   Franklin   2019-07-13
Nihil novi   Lewin   2019-07-11
Tak, antysyjonizm jest tylko najnowszą odmianą antysemityzmu     2019-07-04
Palestyńscy ”umiarkowani”: karabiny, granaty i terroryzm    Tawil   2019-06-29
Dlaczego neonaziści tak bardzo kochają ruch BDS?     Marquardt-Bigman   2019-06-26
Haniebny wzrost antysemityzmu a antysemicki tweet znanego aktora   Frantzman   2019-06-25
Zatajany los palestyńskich chrześcijan   Ibrahim   2019-06-24
Mułłowie obiecują ”koniec” Izraela i amerykańskiej cywilizacji   Rafizadeh   2019-06-22
Rewelacje o Hezbollahu w Wielkiej Brytanii częścią niepokojącego trendu obłaskawiania Iranu   Frantzman   2019-06-19
Normalizacja islamskiego antysemityzmu   Wójcik   2019-06-06
Ludobójstwo chrześcijan weszło na ”alarmujący etap”   Ibrahim   2019-05-29
Na początku był Arab z nożem. 180 lat wykrętów (wersja 2)   Collier   2019-05-21
Bliskowschodni ruch antypokojowy   Toameh   2019-05-20
Radziecki antysyjonizm i współczesny antysemityzm lewicy   Tabarovsky   2019-05-18
Między Eurowizją a tańcem z Hamasem   Collins   2019-05-12
Ilhan Omar – ignorancja i bigoteria w sprawie rakiet z Gazy   Dershowitz   2019-05-09
Jak palestyńscy przywódcy zachęcają do terroryzmu   Tawil   2019-05-08
Nie, to nie jest o „rasie”   Rosenthal   2019-05-06
Unia Europejska: pielęgnowanie niestabilności i terroryzmu na Bliskim Wschodzie   Kahn   2019-05-05
Facebook walczy z Fake News stronniczym wideo z Gazy   Miller   2019-05-04
Abbas chce kryzysu humanitarnego   Bergman   2019-05-01
Dlaczego główny nurt polityki jest winny szerzenia się antysemityzmu   Collier   2019-04-29
Grecja: „Strefa zakazana” w Atenach?   Polizoidou   2019-04-27
Iran: nowe słownictwo lalki brzuchomówcy   Taheri   2019-04-26
Co dzieje się z Palestyńczykami, którzy żądają lepszego życia?   Toameh   2019-04-23
Uczciwość Hamasu i umowa stulecia   Toameh   2019-04-20
Współczujący wszystkich krajów łączą się   Koraszewski   2019-04-17
Tak, palestyńska tożsamość jest pomyślana tylko jako broń przeciwko Izraelowi     2019-04-15
Co się kryje za sprzeciwem wobec pokoju z Izraelem?   Tawil   2019-04-07
Wielka Brytania: Radykalni muzułmanie mile widziani, prześladowani  chrześcijanie wręcz przeciwnie   Ibrahim   2019-04-06
Konflikt świata z Izraelem w liczbach. Izraelsko-arabski konflikt w kontekście – jakiego nigdy nie widzieliście   Collier   2019-04-03
Między Gazą a Wzgórzami Golan   Collins   2019-03-31
Iran krok za krokiem zbliża się do swojego celu:  "wymazania Izraela z mapy"   Rafizadeh   2019-03-27
CODE PINK przekracza czerwoną linię w Iranie   Collins   2019-03-24
Iran: egzekucje dzieci, amputacje, chłosty   Rafizadeh   2019-03-22
Uratowani Jazydzi stoją przed ponurą przyszłością po powrocie do Iraku   Frantzman   2019-03-21
Zbrodnie wojenne Hamasu przeciwko Izraelowi i Palestyńczykom   Tawil   2019-03-20
Obalanie oskarżenia o użycie „nieproporcjonalnej siły”   Plosker   2019-03-18
Palestyńczycy: Abbas staje przed „sądem” pod zarzutem zdrady   Toameh   2019-03-17
Nie wiatr niesie odpowiedź na ”balonowy terror”   Collins   2019-03-14
Palestyńczycy: Nie dla pokoju i pojednania z „niewiernymi”   Toameh   2019-03-13
Kolorowe pranie czy pranie mózgów - uwagi o Eurowizji w Izraelu?   Benson   2019-03-08
Palestyńczycy: "Nie ma miejsca na twór syjonistyczny w Palestynie”   Tawil   2019-03-07
Iran: narastające prześladowania chrześcijan   Rafizadeh   2019-03-05
Dzwon alarmowy – powrót antysemityzmu   Collins   2019-02-28
Zbrodnie wojenne Hamasu i Islamskiego Dżihadu wobec dzieci i kobiet   Tawil   2019-02-23
“Nowy Bliski Wschód” – może za 500 lat?   Rosenthal   2019-02-22
Dlaczego brytyjska lewica nie zacznie czepiać się kogoś innego?    MacEoin   2019-02-19
Do ludzi z Gazy: kupcie sobie własne cholerne szpitale   Rose   2019-02-16
Skąd się bierze gwałtowny wzrost antysemityzmu na świecie?   Dershowitz   2019-02-15
Tragedia wschodnich chrześcijan i na czym polega żydostwo   Lewin   2019-02-14
Irańska rewolucja i uprzedzenia establishmentu   Glick   2019-02-03
Przypomnienia, wspomnienia i upamiętnienia Holocaustu   Collins   2019-01-27
”Guardian” delegitymizuje Izrael w kłamliwym artykule redakcyjnym   Plosker   2019-01-26
Naziści w przebraniu. Antyizraelskie przesłanie jest skrajnie prawicową retoryką   Collier   2019-01-24
Co mają wspólnego Mahmoud Abbas i handlarze narkotykami   Amos   2019-01-21
Kiedy skrajnie prawicowi żydożercy zgadzają się ze skrajnie lewicowymi żydożercami   Marquardt-Bigman   2019-01-14
Palestyńczycy: Prawdziwe ”zbrodnie”   Tawil   2019-01-12
Pallywood znowu podnosi swój ohydny łeb   Lieberman   2019-01-08
Palestyna: Co byłoby, gdyby nie było wojny sześciodniowej?   Sherman   2019-01-06
Gaza: sześć kłamstw i jedna prawda   Maroun   2019-01-04
Erdoğan nie jest dobrotliwym sułtanem z przeszłości, jest potworem, którego trzeba powstrzymać   Yemini   2019-01-03
Dżihadystyczny psychopata: czaruje nas, uwodzi i pożera   Chesler   2018-12-31
Rasowa polityka antysemityzmu i islamofobii   Frantzman   2018-12-30
Sił dżihadu nie można oswoić ani obłaskawić   Yemini   2018-12-28
Żadnych Żydów w Europie i żadnego państwa żydowskiego na Bliskim Wschodzie   Meotti   2018-12-27
Zwolennicy ISIS grożą zamachami terrorystycznymi podczas Świąt     2018-12-23
Co złego to Żydzi   Rosenthal   2018-12-18
Antysemityzm drogą do kariery w Turcji   Bulut   2018-12-17
11 w Pittsburghu i niemowlę w Ofra     2018-12-14
Walcz z antysemityzmem w swoim domu, a nie u sąsiada   Maroun   2018-12-11
Brytyjski profesor – fan Hamasu i jego ”poezja”     2018-12-05
Brendan O’Neill o obsesji potępiania Izraela przez lewicę   Coyne   2018-11-28
Jak wyrwać się z łap osobliwie pojmowanej empatii?   Koraszewski   2018-11-24
Dlaczego wznowione sankcje wobec Iranu są dobre dla Palestyńczyków   Toameh   2018-11-23
Tykająca bomba zegarowa islamskiej nienawiści do Żydów w USA   Bergman   2018-11-21
Jak ”New York Times” usprawiedliwia antysemityzm   Chesler   2018-11-18
Rzeź chrześcijan, brak reakcji egipskich władz   Ibrahim   2018-11-13
Żydzi a rządy prawa w Europie   Gerstenfeld   2018-11-12
Asia Bibi: Pakistańska zdrada sprawiedliwości   Meotti   2018-11-07
W Nowym Jorku są setki antyżydowskich przestępstw nienawiści – i ANI JEDEN schwytany sprawca nie był ze skrajnej prawicy      2018-11-03
Masakra w synagodze w Pittsburghu: pobudka dla antysemitów?   Maroun   2018-11-02

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk