Prawda

Czwartek, 24 maja 2018 - 16:02

« Poprzedni Następny »


Osaczeni przez religię


Salman Rushdie 2017-02-03

Okładka tygodnika \
Okładka tygodnika "Time" z 27 lutego 1989 roku z wizerunkiem Chomejniego.

Przypominamy opublikowany dziesięć klat temu tekst Salmana Rushdiego o osaczeniu przez religię, o nawrocie religijnego fundamentalizmu i o zdradzie demokratów, decydujących się na niekończące się ustępstwa wobec religijnej tyranii. Niniejsze tłumaczenie było pierwotnie opublikowane na łamach dawnego „Racjonalisty”  z zezwoleniem Autora. Artykuł ukazał się po raz pierwszy w zbiorze publikacji angielskiego PEN Clubu, pt.: „Free Expression is No Offence", pod redakcją Lisy Appignanesi wydanym nakładem Penguin Books.

Nigdy nie uważałem, że zajmuję się problematyką religijną, aż wreszcie religia mnie dopadła. Oczywiście, religia była zawsze częścią moich zainteresowań; dla pisarza z Indii, gdzie sprawy nadnaturalne i przyziemne żyją obok siebie na ulicach i traktowane są jak rzeczywistość tego samego rzędu, nie mogło jej zabraknąć. Sądziłem jednak, że istnieje wiele innych, większych i ciekawszych zjawisk. Niemniej, kiedy zostałem zaatakowany, musiałem stawić temu czoła i zdecydować, czego chcę bronić przed tym, co się z takim wrzaskiem i gwałtem na mnie rzuciło. Początkowo trudno było kogokolwiek przekonać, że napaść na Szatańskie wersetybyła częścią szerszego, globalnego ataku na pisarzy, artystów, jak również na podstawowe wolności. Agresorzy, a chodzi mi o przeciwników tej powieści, którzy grozili księgarzom i wydawcom, fałszowali treść tekstu, który im się nie podobał, i oczerniali jego autora, przedstawiali się jako strona poszkodowana, a pragnienie ugłaskania uczuć religijnych było tak silne, że mimo zamordowania tłumacza w Japonii i postrzelenia wydawcy w Norwegii, powszechnie akceptowano ten postawiony na głowie pogląd. Mimo wszystkich publicznych nawoływań do przemocy, w Wielkiej Brytanii, ani gdziekolwiek indziej nie aresztowano ani jednej osoby; nikomu też nie postawiono jakichkolwiek zarzutów o przestępstwo. Z najwyższą niechęcią powracam do tych złych, dawnych czasów, ale robię to, ponieważ teraz, religia osacza nas wszystkich, i chociaż większość z nas uważa prawdopodobnie, że mamy inne, ważniejsze troski, musimy stawić czoła temu wyzwaniu. Jeśli nie zrobimy tego, staniemy się jego ofiarami.


Cień rzezi podczas rozruchów po podziale Indii stanowi dla nas, którzy wówczas dorastaliśmy, straszliwe ostrzeżenie przed tym, co ludzie robią w imię Boga. Zbyt często taka przemoc powracała, w Meracie, w Asamie i ostatnio w Gudźaracie. Polityka etniczno-religijna stała się potężną siłą w postaci ekstremistycznych nacjonalistów, zbirów z Vishwa Hindu Parishad (Światowej Rady Hindusów), którzy zniszczyli świątynię Babri Masjid w Ajodhii, bo rzekomo pod jej fundamentami znajduje się miejsce urodzenia boga Ram, a także ruchu Maharashtrian Shiv Sena, którego ozdobione pomarańczowymi bandanami gangi młodzieżowe przyniosły terror na tolerancyjne niegdyś ulice mojego rodzinnego Bombaju; ten nowy religijny fanatyzm regularnie obierał sobie za cel świat sztuki i nauki, niszcząc obrazy wybitnych malarzy i biblioteki pełne starych ksiąg. W ostatnich wyborach powszechnych w Indiach polityka hinduskiego radykalizmu chwilowo przegrała; można się jednak zastanawiać, czy czegokolwiek się nauczyli.


Także Europejczycy nie powinni czuć się zbyt zadowoleni z siebie. Historia Europy usiana jest przykładami niebezpiecznego upolitycznienia religii: francuskie wojny religijne, śmiercionośne problemy irlandzkie, „katolicki nacjonalizm" faszystowskiego dyktatora Hiszpanii Franco i, wcześniej, widowisko rywalizujących armii w angielskiej wojnie domowej, które szły do boju śpiewając te same hymny.


Po odpowiedzi na dwa wielkie pytania: skąd pochodzimy, i jak mamy żyć, ludzie zawsze zwracali się do religii. W kwestii pochodzenia jednak wszystkie religie po prostu się mylą. Nie, Wszechświat nie został stworzony w sześć dni przez nadnaturalną siłę, która odpoczywała w dniu siódmym, ani nie został stworzony z wiru przez boga-niebo z gigantyczną wirówką. A w kwestii społecznej jest prostą prawdą, że gdziekolwiek religia ze swoją ciasną moralnością zdobywa wiodące miejsce w społeczeństwie, wynikiem jest tyrania; wynikiem jest Inkwizycja, albo Talibowie.


A jednak religie uparcie twierdzą, że dostarczają nadzwyczajnego dostępu do prawd etycznych i dlatego zasługują na szczególne traktowanie i ochronę. Uparcie również wypełzają ze sfery życia prywatnego, gdzie jest ich właściwe miejsce (podobnie jak wielu innych rzeczy robionych prywatnie i dobrowolnie między dorosłymi, których nie można jednak zaakceptować na placu miejskim), żądając władzy. Nie muszę tutaj opisywać pojawienia się radykalnego islamu; ale odrodzenie się wiary jest szerszym tematem.


Na przykład w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych niemal każdy - kobiety, homoseksualiści, Afro-Amerykanie, Żydzi — mogą starać się o wybór, i zostać wybrani, na wysokie stanowiska. Zadeklarowany ateista nie miałby jednak najmniejszej szansy. Dlatego też styl większości politycznych debat w Ameryce jest coraz bardziej świętoszkowaty: prezydent, według Boba Woodwarda, uważa się za „posłańca" wykonującego „wolę Pana", a „wartości moralne" stały się zakodowanym określeniem staromodnej, antygejowskiej, przeciwaborcyjnej bigoterii. Także pokonani Demokraci wydają się czmychać na tego rodzaju niziny, zapewne rozpaczając, że nigdy już nie wygrają wyborów, jeśli tego nie zrobią. Być może kiedyś, choć teraz wydaje się to nieprawdopodobne, zrozumieją, że w dzisiejszej podzielonej na pół Ameryce mogą faktycznie zyskać więcej przeciwstawiając się koalicji chrześcijańskiej, jej sympatykom i kohortom, i odmówią pozwolenia na to, by światopogląd Mela Gibsona kształtował życie społeczne i polityczne w USA. Jeśli jednak, co wydaje się bardziej prawdopodobne, Ameryka będzie nadal pozwalała religii na kontrolę i dominowanie dyskusji publicznej, to Zachód znajdzie się pod coraz większym naciskiem i ci inni religijni fanatycy, przeciwko którym mamy podobno walczyć, będą mieli wielką okazję do świętowania.


Zdaniem Jacquesa Delorsa, byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej: „Starcie między tymi, którzy wierzą, i tymi, którzy nie wierzą, zdominuje w najbliższych latach stosunki między USA i Europą". W Europie bomby na stacji kolejowej w Madrycie i zamordowanie holenderskiego reżysera Theo van Gogha uważa się za ostrzeżenia, że świeckie zasady, leżące u podstaw każdej humanistycznej demokracji, muszą być bronione i wzmocnione. Wcześniej, jeszcze przed tymi zbrodniami, niemal wszystkie partie polityczne we Francji poparły decyzję zakazania noszenia w szkołach religijnych strojów, takich jak islamskie chusty. Odrzucano oczekiwania islamistów żądających segregowanych klas szkolnych i przerw na modlitwy. Dzisiaj niewielu Europejczyków uważa się za religijnych (według niedawno przeprowadzonego badania, tylko 21%) w odróżnieniu od większości Amerykanów (według Pew Forum — 59%). Oświecenie w Europie reprezentowało ucieczkę od władzy religii i zwrot w kierunku racjonalizmu; w Ameryce reprezentowało ucieczkę do wolności religijnej Nowego Świata — było bardziej ruchem ku wierze niż od wiary. Wielu Europejczyków uważa, że obecna amerykańska kombinacja religii i nacjonalizmu jest groźna.


Wyjątkiem od europejskiego laicyzmu jest Wielka Brytania, a co najmniej jej rząd składający się z pobożnych chrześcijan oraz coraz bardziej autorytarnego Tony Blaira, który przed wyborami w maju 2005 roku próbował przeforsować w Parlamencie prawo przeciwko „podżeganiu do nienawiści religijnej", co było cyniczną, nastawioną na zdobycie głosów próbą ugłaskania rzeczników brytyjskich muzułmanów, których zdaniem każda krytyka islamu jest obraźliwa. Prawnicy, dziennikarze i wiele autorytetów ostrzegali, że takie prawo drastycznie ograniczy wolność słowa, a równocześnie nie osiągnie swego celu — niepokoje religijne raczej wzmogą się, niż zmniejszą. Ale rząd Blaira wydaje się lekceważąco patrzeć na całą kwestię wolności obywatelskich — co znaczą takie wolności, choć wywalczone z trudem i od dawna wysoko cenione, kiedy postawi się je naprzeciwko wymogom zdobycia głosów przed wyborami?


Niebezpieczeństwo jest wyraźne. Podczas debaty w Izbie Gmin poseł z ramienia Partii Pracy, Khalid Mahmood, stwierdził, że to nowe prawo umożliwiłoby postawienie mnie przed sądem ze względu na wyjątkową okropność tego, co napisałem w Szatańskich wersetach.


Uwagi pana Mahmooda są niepokojące z trzech powodów. Po pierwsze, ujawniły alarmujący brak tolerancji wobec krytyki w połączeniu z nieznajomością istoty literatury pięknej. Czy rzeczywiście szesnaście i pół roku po publikacji tej książki nadal trzeba wyjaśniać, że prorok w książce nie nosi imienia Mahomet, że religia nie nazywa się islam, że miasto, w którym toczy się akcja, nie nosi nazwy Mekka, że cała sekwencja zdarza się podczas snu człowieka tracącego rozum, i że to właśnie nazywamy beletrystyką?


Po drugie, najwyraźniej nie zgadzał się ze stanowiskiem (wysoce podejrzanym) własnego rządu, którego zdaniem książki, filmy, dowcipy i temu podobne zgodnie z propozycją nowego prawa nie będą represjonowane.


Po trzecie, absurdalnie przeinaczył moją pracę mówiąc: „W kontekście Salmana Rushdiego chodziło o obraźliwe słowa, których użył świadomie, a które były napisane fonetycznie w urdu…" Na nowo sprawdziłem tekst powieści i potwierdzam raz jeszcze, że w dwóch rzekomo kontrowersyjnych rozdziałach jedno przekleństwo w urdu — bhaenchud — pojawia się jeden raz i nie jest skierowane do postaci fikcyjnego proroka (zwrot brzmi: "bhaenchud koszmar senny"). Gdzie indziej w rozdziale znajduje się jednak następujące zdanie: „Skurwysyńskie marzenia, przyczyna wszystkich kłopotów rasy ludzkiej, także kina, gdybym był Bogiem, wyciąłbym ludziom wyobraźnię i wtedy może biedne sukinsyny, takie jak ja, mogłyby spokojnie przespać noc". Mam wrażenie, że niezależnie od przekleństw, czy są podane w urdu, czy nie, zapisane fonetycznie czy inaczej, zdanie to doskonale reprezentuje stanowisko pana Khalida Mahmooda.


Jak próbowałem wytłumaczyć Fionie Mactaggart, kiedy spotkałem się z nią w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, czająca się nietolerancja pana Mahmooda i jemu podobnych w połączeniu z ich wiarą, że nowe prawo stanie po stronie nietolerancyjnych, jest receptą na przyszły chaos. Namawiałem ją, by porzuciła wysiłki wprowadzenia tego idiotycznego prawa i przyjęła zamiast tego nadzwyczaj sensowną poprawkę Liberalnych Demokratów. Nie zgodziła się ze mną.


Prawo nie przeszło, ponieważ Izba Lordów pokazała, że nadal dba o zasady wolności słowa, z których strzeżenia Izba Gmin tak ochoczo zrezygnowała; zwolennicy Blaira pozostają jednak nieprzejednani. Program Partii Pracy zawiera niezdarnie sformułowaną obietnicę wprowadzenia tego prawa, a Fiona Mactaggart grozi ustawą parlamentarną, by je przepchnąć.


Tymczasem minister spraw wewnętrznych Charles Clarke napisał list do wszystkich meczetów i religijnych „przywódców" w kraju (czasami zastanawiam się, kogo właściwie reprezentują ci samozwańczy „przywódcy"?), w którym przeprasza za niepowodzenie ustanowienia tego prawa i obiecuje, jak speszony uczeń stojący przed nauczycielami, poprawić się w przyszłości. List ten obnaża kłamstwo argumentu Partii Pracy, że proponowane przez nich prawo będzie chronić nas wszystkich. Czy wysłali list do innych religijnych czy społecznych przywódców? Nie zrobili tego. Czy osobiście uspokoili ludzi niewierzących, zaniepokojonych mowami nienawiści, tak często słyszanymi z ambon meczetów? Nie zrobili tego. Czy Clarke lub Mactaggart wysłaliby policję do meczetów w piątki, żeby aresztować podżegaczy-islamistów zgodnie z proponowanym przez nich nowym prawem? Nie rozśmieszajcie mnie. Nowa Partia Pracy bawi się ogniem polityki społecznej i może się sparzyć.


Religia naciera wszędzie, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy zagrodzić jej drogi. Victor Hugo napisał: „W każdej wsi jest pochodnia: nauczyciel — i gaśnica: ksiądz". Potrzeba nam więcej nauczycieli i mniej księży; bo jak powiedział kiedyś James Joyce: „Nie ma takiej herezji czy filozofii, która byłaby dla kościoła równie wstrętna jak istota ludzka". Ale być może najlepiej argumenty ludzi niewierzących ujął wielki amerykański prawnik Clarence Darrow: „Nie wierzę w Boga, ponieważ nie wierzę w krasnoludki".



Salman Rushdie

Ur. jako Ahmed Salman Rushdie w 1947 roku w Bombaju. Brytyjski pisarz i eseista hinduskiego pochodzenia, specjalizujący się w tematach związanych z Subkontynentem Indyjskim. Rushdie dorastał w Mumbaju (dawniej Bombaj), wychowywał się w rodzinie muzułmańskiej, studiował m.in. na Uniwersytecie Cambridge. Jego najsłynniejszą powieścią są "Szatańskie wersety" (1988). Książka, podejmująca problematykę początków islamu spotkała się z niezwykłą wrogością w krajach muzułmańskich. Rushdie został wyklęty przez wyznawców tej religii (fatwa Chomeiniego), a jego książki płonęły na stosach.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj





















Natura
Ja: Co tam wywąchałaś?
Hili: Organiczną trawę.

Więcej

Pilny list otwarty
do sekretarza generalnego ONZ
Anthony Kalulu

Farmerzy i wolontariusze pracują z organicznym nawozem w ośrodku  Uganda Community Farm. (Zdjęcie: UCF)

Drogi Panie Guterres,

Od czasu przyjęcia trzy lata temu przez ONZ Celów Zrównoważonego Rozwoju [SDG, 2030 Agenda] pozostało zaledwie 12 lat do 2030 r. Niewiele jednak zrobiono, by naprawdę biedni znaleźli się na drodze do realizacji tych celów.
Biedni są nadal pozostawieni na uboczu. Na odległych terenach, takich jak nasz we wschodniej Ugandzie, nie ma ani jednej inicjatywy w wyniku SDG, która działaby się tutaj w celu zakończenia nędzy. Borykamy się tak samo jak dawniej.

Więcej

Zachodnia Nakba:
nienawiść do Izraela
Giulio Meotti

Zdjęcie z serwisu BBC podpisane: \

Odrażająca fala międzynarodowych kłamstw o rzekomo pokojowych demonstrantach  zabitych na granicy Izraela z Gazą była kolejną okazją do okazania nienawiści do Żydów. A Europa włączyła się w tę orgię z entuzjazmem. Po starciach w Gazie, które pochłonęły życie 62 palestyńskich Arabów nastąpiła seria kryzysów dyplomatycznych. Podczas gdy Afrykański Kongres Narodowy, rządząca partia w Afryce Południowej, porównał Izrael do nazistów, Turcja upokorzyła i wydaliła izraelskiego ambasadora. Nowy front – niechęci do Izraela ujawnił się na marginesie wydarzeń w Gazie w europejskiej opinii publicznej. 

Więcej
Blue line

Wielkie kazanie
o małej dziurze w drzwiach
Marcin Kruk


Wydawnictwo „Stapis” opublikowało zbiór opowiadań Marcina Kruka pod tytułem Grzeszyć inteligencją. W opowiadaniach oglądamy dzisiejszą Polskę przez pryzmat małego miasteczka, szkoły i kościoła. Niegdyś były to dziury zabite deskami, dziś są połączone z resztą świata przez Internet i nowoczesny transport. Czy świat opisywany przez Marcina Kruka może być ciekawy? O swoich wrażeniach z lektury czytelnik pisze.

Więcej

Palestyńczycy:
prawdziwa blokada Gazy
Khaled Abu Toameh

W 2017 r. Egipt otworzył przejście graniczne Rafah ze Strefa Gazy (na zdjęciu powyżej) tylko przez 29 dni. (Zdjęcie:Chris McGrath/Getty Images)

Cotygodniowe demonstracje wzdłuż granicy Strefy Gazy z Izraelem, które mają wejść w szósty tydzień w ten piątek, niewątpliwie będą nadal przyciągać uwagę międzynarodowej społeczności i mediów. Tymczasem nikt nie zwraca uwagi na to, co dzieje się przy drugiej granicy Strefy Gazy z Egiptem, zamkniętej przez większość czasu przez ostatnich 10 lat. Demonstracje przy granicy z Izraelem organizuje Hamas i inne palestyńskie frakcje w Strefie Gazy jako część „Marszu Powrotu” – sześciotygodniowej kampanii protestu, która miała osiągnąć szczyt w „Dzień Nakby” (Dzień Katastrofy), określenie używane przez Palestyńczyków do opisania powstania państwa Izrael w 1948 r. Kraje arabskie sprzeciwiały się w owym czasie utworzeniu ojczyzny dla narodu żydowskiego i wysłały swoje armie do ataku na Izrael, ale przegrały – który to wynik prawdopodobnie powinny były brać pod uwagę przed atakiem. Od tego czasu Palestyńczycy i Arabowie upamiętniają swoją porażkę przez organizowanie antyizraelskich protestów i dawanie wyrazu odmowie uznania prawa Izraela do istnienia.

Więcej
Blue line

Cywilizacja
zderzeń narracji
Andrzej Koraszewski


Trudno powiedzieć, czy to już cywilizacja,
czy nadal kultura lub subkultura zgoła, czy mamy do czynienia ze zmianą ilościową, czy już ze zmianą jakościową?
Tak czy inaczej kult porządnego dyskutowania diabli wzięli, a przecie nigdy nie był to kult powszechny, nie doczekał się katechizacji od przedszkola, chociaż miał swoich wyznawców i kapłanów oraz cieszył się pewnym respektem.

Więcej

Trump przestaje
karmić krokodyla
Vic Rosenthal


Jak wszyscy wiedzą, prezydent USA Donald Trump wycofał się z tak zwanego “porozumienia z Iranem” (JCPOA) i z powrotem narzucił ostre sankcje ekonomiczne na reżim irański. Zgadzam się z premierem Netanjahu, że to porozumienie nie tylko nie zapobiega rozwijaniu przez Iran broni nuklearnej, ale utorowało “Iranowi drogę do całego arsenału bomb jądrowych”.

Więcej
wwi_book

Zachód zdradza
Kurdów
Giulio Meotti

Na zdjęciu: Bojowniczki kurdyjskich Powszechnych Jednostek Obrony (YPG) w pobliżu miasta Kobane w Syrii, 20 czerwca 2015. (Zdjęcie: Ahmet Sik/Getty Images)

Kurdyjskie przysłowie mówi: "Nie mamy przyjaciół poza górami". W Afrin jednak nawet góry nie mogły ochronić ich przed tureckimi samolotami wojskowymi i islamistycznymi milicjami stowarzyszonymi z Ankarą. Chociaż filmy z przerażających egzekucji z pewnością nie są niczym nowym w tragicznej wojnie w Syrii, w tym wypadku wideo nakręciła grupa działająca pod dowództwem kraju NATO, Turcji.

Więcej

Budzenie zmarłych
przez złych dziennikarzy
Steven Novella


W nieustannym strumieniu okropnego relacjonowania o nauce, wyróżnia się ten artykuł z MSN: ‘Miracle’ Boy Wakes After Parents Sign Organ Donation Papers and Days of Being Brain-Dead(Cud. Chłopiec budzi się po tym jak rodzice podpisali zgodę na donację organów i po całych dniach śmierci mózgowej). Historia opiera się na doniesieniu z lokalnych wiadomości Fox. Wszyscy, którzy mieli udział w podaniu tych informacji, powinni zostać umieszczeni na dziennikarskiej ławce karnej.

Więcej

Człowiek musi
w coś wierzyć (II)
Lucjan Ferus

Wypędzenie albigensów z Carcassonne na obrazie z 'Wielkiej kroniki Francji' z ok. 1415 r.   

Jest to kontynuacja tematyki z poprzedniej części, zaprezentowanej w książce Andrzeja J.Sarwy Herezjarchowie i schizmatycy. W niniejszej części będę podążał szlakiem idei leżącej u podstaw manicheizmu, przybliżając Czytelnikom niektóre religie, które z niej powstały, ale – jak to jest częste w doktrynach religijnych – ewoluowały one z czasem odchodząc coraz bardziej od „oryginału”. W rozdziale zatytułowanym „Bogomilska nauka” autor m.in. pisze:

„Dualiści bałkańscy zbyt daleko odeszli od źródła wiary – nauki Maniego, aby zachować jej pierwotną czystość. /../ bardziej nasiąkli już nie tylko nomenklaturą chrześcijańską, ale przejęli wiele chrześcijańskich wierzeń. /../ Dualiści bułgarscy jako pisma natchnione przyjmowali Biblię, ale odpowiednio „oczyszczoną” z naleciałości diabelskich."

Więcej

Gaza: raz jeszcze
o "pokojowych" Marszach
Z materiałów MEMRI


Analiza wypowiedzi o kampanii „Wielkiego Marszu Powrotu” przedstawicieli Hamasu, organizatorów kampanii i uczestników i zwolenników kampanii ujawnia, że nie była to spontaniczna akcja obywatelska, ale działanie w pełni wspierane przez Hamas i że celem było przełamanie płotu granicznego w celu wdarcia się na izraelskie terytorium i marszu na społeczności izraelskie. Od momentu jej rozpoczęcia w Dzień Ziemi (30 marca 2018 r.) przedstawiciele Hamasu odwiedzali obozy wzdłuż granicy, gdzie zbierali się maszerujący, żeby wyrazić swoje poparcie i zachętę. Przedstawiciele Hamasu mówili, że członkowie ruchu uczestniczyli w marszach i że stanowili większość ofiar śmiertelnych. Mahmoud Al-Zahar podkreślał nawet, że marsz nie był formą pokojowego oporu.

Więcej
Blue line

Gaza, Daniel
i toporna robota
Noru Tsalic

Nowy światowy rekord hucpy

Według przedstawicieli Hamasu w poniedziałek 14 maja 2018 r. Izraelskie Siły Obronne [IDF] zabiły 62 Palestyńczyków – wszystkich podczas pokojowych protestów na granicy ze Strefą Gazy.  Większość zachodnich mediów przypisała ten wybuch (albo wyraźnie, albo sugerując) parze prawicowych ekstremistów: Trumpowi i Netanjahu. Którzy, jak każe nam się wierzyć, zaaranżowali ten nikczemny akt przeniesienia ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy.
Na przykład, pod natchnionym tytułem Co zdarzyło się w Gazie we wtorek [sic!], BBC pisze: “Poniedziałek oznaczał także otwarcie ambasady USA w Jerozolimie, posunięcie, które rozsierdziło Palestyńczyków”.  

Więcej

Nasi ludzie zdjęli mundury
i dołączyli do marszów
Z materiałów MEMRI


Przywódca Hamasu w Gazie, Jahja Sinwar, powiedział w wywiadzie z 16 maja dla Al-Dżazira TV, że chociaż Hamas wybrał „cudowną i cywilizowaną” metodę niezbrojnych starć, nie zawaha się uciec się znowu do walki zbrojnej, kiedy będą tego wymagały okoliczności. Sinwar powiedział również, że członkowie Hamasu mogli „zrzucić tysiące pocisków” na miasta izraelskie, ale zamiast tego wybrali zdjęcie mundurów wojskowych i dołączenie do marszów. Powiedział następnie, że wobec obrazów nowej ambasady USA w Jerozolimie Palestyńczycy namalowali wizerunek heroizmu i determinacji  swoimi poświęceniami – „poświęceniem swoich dzieci jako ofiar dla Jerozolimy i Prawa Powrotu”.

Więcej
Blue line

Finansowanie społecznościowe
terapii komórkami macierzystymi
Orac 


Wcześniej pisałem o tym, jak FDA [Agencja Żywności i Leków] rozprawia się z dwoma podejrzanymi klinikami komórek macierzystych. Szarlatańskie kliniki komórek macierzystych są tematem, o którym pisałem wiele, wiele razy, szczególnie o rozmnożeniu się klinik sprzedających wątpliwe i szarlatańskie terapie komórkami macierzystymi przy użyciu nachalnych technik sprzedaży. Także naturopaci to robią. Te kliniki kupczą fałszywą nadzieją tak samo, jak kliniki medycyny alternatywnej. To dlatego, wiadomość o finansowaniu społecznościowym, jaka pojawiła się dzisiaj, ściągnęła moją uwagę:

Więcej

Dlaczego nie będę dziś
krytykował Izraela
David Collier


Jednym z powodów, dla których nie będę dzisiaj krytykował Izraela, jest to, że jestem w Londynie. Nie stoję przed 40 tysięcznym, rozwścieczonym tłumem, wysłanym przez Hamas na izraelską granicę. Siedzę bezpiecznie bardzo daleko stamtąd w stosunkowo bezpiecznej części globu, z armiami wrogów Wielkiej Brytanii odpychanymi przez stulecia brutalnych konfliktów.
Także w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci wielu zginęło na Bliskim Wschodzie w starciach z armią brytyjską, jak też z armią Stanów Zjednoczonych, broniących swoich granic i globalnych interesów przez walkę daleko od naszych brzegów. Naszym wrogom nie pozwala się nawet na podejście w pobliże naszych granic.

Więcej

Co nam mówi
ruch płaskiej Ziemi
Steven Novella


Za każdym razem, kiedy piszę o zwolennikach płaskiej ziemi, tych, którzy – co jest niewiarygodne! – rzeczywiście wierzą w XXI wieku, że Ziemia jest płaska, przychodzi wiele komentarzy mówiących, że po prostu dajemy się nabrać. Nikt naprawdę nie wierzy, że świat jest płaski i tylko tak mówią, żeby nas drażnić, a my połykamy przynętę.


Ten pogląd jest jednak w sposób oczywisty błędny. Spotkałem zwolenników płaskiej ziemi w, żeby tak powiedzieć, naturze. Naprawdę na poważnie akceptują teorię, że ziemia jest płaska. Harry T Dyer informował także niedawno w „Raw Story” o trzydniowym zjeździe zwolenników płaskiej ziemi. Nie byli to dowcipnisie szukający okazji do pośmiania się. Byli śmiertelnie poważni.

Więcej

Czy media rozumieją
przemoc w Gazie?
Simon Plosker


Po scenach przemocy na granicy Gazy w poniedziałek 14 maja, Izrael stoi teraz oskarżony przez swoich krytyków o różne zbrodnie wobec ludu palestyńskiego.


Kto odnosi korzyści z obrazów zabitych i rannych Palestyńczyków? Jest tylko jeden zwycięzca w tej sytuacji, a Izrael z pewnością nie świętuje rozlewu krwi. Zdjęcia Izraelczyków świętujących przeniesienie ambasady USA w tym samym czasie tworzą jednak fałszywy wizerunek izraelskiego braku wrażliwości. 

Dla terrorystycznej organizacji Hamas jak zawsze była to sytuacja, w której przy chętnej pomocy zachodnich mediów nie może przegrać. 

Więcej

Czy naród może
zakochać się w demokracji?
Andrzej Koraszewski 


Wybiło nas na niepodległość, pytanie czy wygrzebiemy się na demokrację. Na niepodległość wybiło nas po dwakroć i nie tylko skorzystaliśmy z okazji, ale dokonywaliśmy czynów mężnych, iżby okazję trochę wesprzeć. Zawdzięczamy naszą dzisiejszą niepodległość powolnemu rozpadowi Związku Radzieckiego, przegranej przez ZSRR wojnie w Afganistanie, stanowczości Reagana, Gorbaczowowi, ale również KOR-owi, „Solidarności” i innym.

Więcej

Sześć tygodni przemocy
na granicy Gazy
Richard Kemp

Bojówkarze Hamasu podpalili tysiące opon, tworząc zasłonę dymną, by ukryć swoje ruchy ku granicy Izraela.  Bojówkarze z bronią ukrywają się w grupach cywilów, szukając okazji na przełamanie bariery granicznej i wdarcie się do Izraela. (Zdjęcie: HLMG/IDF)

Od 30 marca Hamas organizuje przemoc na dużą skalę na granicy między Gazą a Izraelem. Główne wybuchy przemocy na ogół mają miejsce w piątki, po modlitwach w meczetach, kiedy wielokrotnie widzieliśmy skoordynowane działania tłumów liczących do 40 tysięcy ludzi w pięciu odrębnych obszarach przygranicznych. Przemoc i agresywne akcje, włącznie z konkretnymi aktami terroru przy użyciu ładunków wybuchowych i broni palnej, zdarzały się także w tym okresie w innych dniach.

Więcej
Biblioteka

Ateizm
w Nigerii Północnej
Leo Igwe

W styczniu 2018 pobożni muzułmanie z plemienia Fulani zamordowali w Makurdi 73 osoby.

Nigeria Północna jest w przeważającej mierze religijna. Region jest zamieszkały głównie przez chrześcijan, muzułmanów i wyznawców tradycyjnych religii. Czy są tam również ateiści? Okazuje się, że religijna demografia Nigerii Północnej przechodzi jednak obecnie pewną zmianę. Ludzie niereligijni i religijnie obojętni zaczęli otwarcie i publicznie mówić o swoich wątpliwościach i braku wiary. Daje się to zauważyć już od pewnego czasu. Wolnomyśliciele z Nigerii Północnej uczestniczyli w spotkaniu ateistów i humanistów w Ibadan w 2001 r., w Abudża w 2011 r., w Lagos w 2012, 2017 i 2018 r.

Więcej

Gazańczycy są ofiarami
ideologii i nienawiści
Ben-Dror Yemini

Palestyńczycy podpalają przejście graniczne Kerem-Szalom, piątek (zdjęcie: IDF Spokesperson's Unit)

Palestyńczyków, którzy demolują terminal towarowy i rurociągi mające na celu ułatwienie życia Gazańczyków oraz wysyłają płonące latawce przez granicę, nie mogłoby mniej obchodzić cierpienie ludzi w Gazie. Wręcz przeciwnie, chcą je powiększyć, bo to jest ideologia Hamasu – zniszczenie i ruina. Izraelczycy, wszyscy Izraelczycy – poza niewielką mniejszością ludzi o twardych sercach – patrzą z wielkim smutkiem na mieszkańców Strefy Gazy. Bezrobocie wśród młodych Gazańczyków dochodzi do 60 procent, brakuje czystej wody i leków, a elektryczność jest dostarczana tylko przez kilka godzin dziennie. 

Więcej
Blue line

Osy papierowe, sprytny biolog
i tęczowe gniazda
Jerry A. Coyne


Społeczne osy z rodziny Vespidae rzędu Hymenoptera (chyba znacie ten rząd) budują szare gniazda, które wyglądają jakby były zrobione ze sztywnego papieru i dotknięcie ich daje to samo wrażenie.

W rzeczywistości  zrobione z papieru, ale papieru produkowanego przez osy na długo zanim ludzie wynaleźli metodę jego wytwarzania. Samica osy przeżuwa włókna drewna, których celuloza zmieszana z jej śliną rozkłada się w papier. Następnie robotnice kształtują go w śliczne sześciokątne komórki, jak te: 

Więcej

220 nalotów na
Palestyńczyków; świat ziewa
Khaled Abu Toameh

Kłęby dymu unoszą się nad obozem Jarmouk w Damaszku, kiedy syryjska armia prowadzi ostrzał obozu 20 kwietnia 2018 r. (Zrzut z ekranu z Ruptly)

Podczas gdy wszystkie oczy utkwione są w cotygodniowe demonstracje organizowane przez Hamas i inne palestyńskie frakcje wzdłuż granicy między Strefą Gazy a Izraelem pod hasłem  tak zwanego Marszu Powrotu, palestyński obóz dla uchodźców w pobliżu Damaszku stoi przed wielką ofensywą militarną i czystką etniczną dokonywanymi przez armię syryjską i jej sojuszników.
Zbrodnie wojenne popełnione przeciwko Palestyńczykom w obozie Jarmouk nie wywołały jak dotąd ani cienia oburzenia, nie mówiąc już o takich krzykach protestu, jakie urządza społeczność międzynarodowa w reakcji na wydarzenia ostatnich czterech tygodni na granicy miedzy Strefą Gazy a Izraelem.
Społeczność międzynarodowa wydaje się czynić różnicę między Palestyńczykiem zastrzelonym przez izraelskiego żołnierza i Palestyńczykiem zastrzelonym przez syryjskiego żołnierza.

Więcej

Człowiek musi
w coś wierzyć. Manicheizm
Lucjan Ferus


„Człowiek musi w coś wierzyć”, to popularne powiedzenie, używane często jako usprawiedliwienie ludzkich poglądów, zawiera w tych paru słowach głębszą myśl, dotyczącą nie tylko naszej natury, ale też relacji człowieka do otaczającej go rzeczywistości. 

Więcej

Taniec na linie
i rekiny
Forest Rain


Słyszałam, że ludzie z zaburzeniem dwubiegunowym często przestają zażywać lekarstwa, ponieważ – choć niziny depresji są trudne i czasami niebezpieczne – wyżyny euforii, jakich doświadczają, są tak wspaniałe, że nie chcą z nich rezygnować na rzecz normalności. Wyżyny otwierają drzwi do geniuszu, kreatywności i wzniosłości.

 

I nie jest możliwe osiągnięcie wyżyny bez doświadczenia niziny.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Szarlatan żeruje
na zrozpaczonych pacjentach
Orac

List otwarty
do niemieckiej kanclerz
Smadar Bat Adam

Przekonania antyoświeceniowe
są „zaskakująco trwałe”
Quillette Magazine

Ku politycznemu
wymarciu
Yigal Carmon

Czy Putin jest uczniem
Sołżenicyna?
Andrzej de Lazari

Kiedy nawet ateiści
wierzą w fatwy i zaklęcia
Andrzej Koraszewski

Jeremy Sherman nadal
nie rozumie ewolucji
Jerry A. Coyne

Nowy zwrot
w starym kłamstwie
Bassam Tawil

Zdrowy tryb życia
ma znaczenie
Steven Novella

Dlaczego jestem wdzięczny
Mahmoudowi Abbasowi
Vic Rosenthal

Igrzysk, igrzysk,
pal diabli chleb
Andrzej Koraszewski

Islamistyczny antysemityzm
dręczy Francję
Qanta Ahmed

Paradoksy cudu Słońca
w Fatimie
Lucjan Ferus

“Guardian” kwestionuje
czy Izrael powinien istnieć
Aron White

Ateista jest robakiem
w ciele muzułmanów…
Z materiałów MEMRI

Blue line
Polecane
artykuły

Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk