Prawda

Piątek, 22 lutego 2019 - 22:28

« Poprzedni Następny »


Osaczeni przez religię


Salman Rushdie 2017-02-03

Okładka tygodnika \
Okładka tygodnika "Time" z 27 lutego 1989 roku z wizerunkiem Chomejniego.

Przypominamy opublikowany dziesięć klat temu tekst Salmana Rushdiego o osaczeniu przez religię, o nawrocie religijnego fundamentalizmu i o zdradzie demokratów, decydujących się na niekończące się ustępstwa wobec religijnej tyranii. Niniejsze tłumaczenie było pierwotnie opublikowane na łamach dawnego „Racjonalisty”  z zezwoleniem Autora. Artykuł ukazał się po raz pierwszy w zbiorze publikacji angielskiego PEN Clubu, pt.: „Free Expression is No Offence", pod redakcją Lisy Appignanesi wydanym nakładem Penguin Books.

Nigdy nie uważałem, że zajmuję się problematyką religijną, aż wreszcie religia mnie dopadła. Oczywiście, religia była zawsze częścią moich zainteresowań; dla pisarza z Indii, gdzie sprawy nadnaturalne i przyziemne żyją obok siebie na ulicach i traktowane są jak rzeczywistość tego samego rzędu, nie mogło jej zabraknąć. Sądziłem jednak, że istnieje wiele innych, większych i ciekawszych zjawisk. Niemniej, kiedy zostałem zaatakowany, musiałem stawić temu czoła i zdecydować, czego chcę bronić przed tym, co się z takim wrzaskiem i gwałtem na mnie rzuciło. Początkowo trudno było kogokolwiek przekonać, że napaść na Szatańskie wersetybyła częścią szerszego, globalnego ataku na pisarzy, artystów, jak również na podstawowe wolności. Agresorzy, a chodzi mi o przeciwników tej powieści, którzy grozili księgarzom i wydawcom, fałszowali treść tekstu, który im się nie podobał, i oczerniali jego autora, przedstawiali się jako strona poszkodowana, a pragnienie ugłaskania uczuć religijnych było tak silne, że mimo zamordowania tłumacza w Japonii i postrzelenia wydawcy w Norwegii, powszechnie akceptowano ten postawiony na głowie pogląd. Mimo wszystkich publicznych nawoływań do przemocy, w Wielkiej Brytanii, ani gdziekolwiek indziej nie aresztowano ani jednej osoby; nikomu też nie postawiono jakichkolwiek zarzutów o przestępstwo. Z najwyższą niechęcią powracam do tych złych, dawnych czasów, ale robię to, ponieważ teraz, religia osacza nas wszystkich, i chociaż większość z nas uważa prawdopodobnie, że mamy inne, ważniejsze troski, musimy stawić czoła temu wyzwaniu. Jeśli nie zrobimy tego, staniemy się jego ofiarami.


Cień rzezi podczas rozruchów po podziale Indii stanowi dla nas, którzy wówczas dorastaliśmy, straszliwe ostrzeżenie przed tym, co ludzie robią w imię Boga. Zbyt często taka przemoc powracała, w Meracie, w Asamie i ostatnio w Gudźaracie. Polityka etniczno-religijna stała się potężną siłą w postaci ekstremistycznych nacjonalistów, zbirów z Vishwa Hindu Parishad (Światowej Rady Hindusów), którzy zniszczyli świątynię Babri Masjid w Ajodhii, bo rzekomo pod jej fundamentami znajduje się miejsce urodzenia boga Ram, a także ruchu Maharashtrian Shiv Sena, którego ozdobione pomarańczowymi bandanami gangi młodzieżowe przyniosły terror na tolerancyjne niegdyś ulice mojego rodzinnego Bombaju; ten nowy religijny fanatyzm regularnie obierał sobie za cel świat sztuki i nauki, niszcząc obrazy wybitnych malarzy i biblioteki pełne starych ksiąg. W ostatnich wyborach powszechnych w Indiach polityka hinduskiego radykalizmu chwilowo przegrała; można się jednak zastanawiać, czy czegokolwiek się nauczyli.


Także Europejczycy nie powinni czuć się zbyt zadowoleni z siebie. Historia Europy usiana jest przykładami niebezpiecznego upolitycznienia religii: francuskie wojny religijne, śmiercionośne problemy irlandzkie, „katolicki nacjonalizm" faszystowskiego dyktatora Hiszpanii Franco i, wcześniej, widowisko rywalizujących armii w angielskiej wojnie domowej, które szły do boju śpiewając te same hymny.


Po odpowiedzi na dwa wielkie pytania: skąd pochodzimy, i jak mamy żyć, ludzie zawsze zwracali się do religii. W kwestii pochodzenia jednak wszystkie religie po prostu się mylą. Nie, Wszechświat nie został stworzony w sześć dni przez nadnaturalną siłę, która odpoczywała w dniu siódmym, ani nie został stworzony z wiru przez boga-niebo z gigantyczną wirówką. A w kwestii społecznej jest prostą prawdą, że gdziekolwiek religia ze swoją ciasną moralnością zdobywa wiodące miejsce w społeczeństwie, wynikiem jest tyrania; wynikiem jest Inkwizycja, albo Talibowie.


A jednak religie uparcie twierdzą, że dostarczają nadzwyczajnego dostępu do prawd etycznych i dlatego zasługują na szczególne traktowanie i ochronę. Uparcie również wypełzają ze sfery życia prywatnego, gdzie jest ich właściwe miejsce (podobnie jak wielu innych rzeczy robionych prywatnie i dobrowolnie między dorosłymi, których nie można jednak zaakceptować na placu miejskim), żądając władzy. Nie muszę tutaj opisywać pojawienia się radykalnego islamu; ale odrodzenie się wiary jest szerszym tematem.


Na przykład w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych niemal każdy - kobiety, homoseksualiści, Afro-Amerykanie, Żydzi — mogą starać się o wybór, i zostać wybrani, na wysokie stanowiska. Zadeklarowany ateista nie miałby jednak najmniejszej szansy. Dlatego też styl większości politycznych debat w Ameryce jest coraz bardziej świętoszkowaty: prezydent, według Boba Woodwarda, uważa się za „posłańca" wykonującego „wolę Pana", a „wartości moralne" stały się zakodowanym określeniem staromodnej, antygejowskiej, przeciwaborcyjnej bigoterii. Także pokonani Demokraci wydają się czmychać na tego rodzaju niziny, zapewne rozpaczając, że nigdy już nie wygrają wyborów, jeśli tego nie zrobią. Być może kiedyś, choć teraz wydaje się to nieprawdopodobne, zrozumieją, że w dzisiejszej podzielonej na pół Ameryce mogą faktycznie zyskać więcej przeciwstawiając się koalicji chrześcijańskiej, jej sympatykom i kohortom, i odmówią pozwolenia na to, by światopogląd Mela Gibsona kształtował życie społeczne i polityczne w USA. Jeśli jednak, co wydaje się bardziej prawdopodobne, Ameryka będzie nadal pozwalała religii na kontrolę i dominowanie dyskusji publicznej, to Zachód znajdzie się pod coraz większym naciskiem i ci inni religijni fanatycy, przeciwko którym mamy podobno walczyć, będą mieli wielką okazję do świętowania.


Zdaniem Jacquesa Delorsa, byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej: „Starcie między tymi, którzy wierzą, i tymi, którzy nie wierzą, zdominuje w najbliższych latach stosunki między USA i Europą". W Europie bomby na stacji kolejowej w Madrycie i zamordowanie holenderskiego reżysera Theo van Gogha uważa się za ostrzeżenia, że świeckie zasady, leżące u podstaw każdej humanistycznej demokracji, muszą być bronione i wzmocnione. Wcześniej, jeszcze przed tymi zbrodniami, niemal wszystkie partie polityczne we Francji poparły decyzję zakazania noszenia w szkołach religijnych strojów, takich jak islamskie chusty. Odrzucano oczekiwania islamistów żądających segregowanych klas szkolnych i przerw na modlitwy. Dzisiaj niewielu Europejczyków uważa się za religijnych (według niedawno przeprowadzonego badania, tylko 21%) w odróżnieniu od większości Amerykanów (według Pew Forum — 59%). Oświecenie w Europie reprezentowało ucieczkę od władzy religii i zwrot w kierunku racjonalizmu; w Ameryce reprezentowało ucieczkę do wolności religijnej Nowego Świata — było bardziej ruchem ku wierze niż od wiary. Wielu Europejczyków uważa, że obecna amerykańska kombinacja religii i nacjonalizmu jest groźna.


Wyjątkiem od europejskiego laicyzmu jest Wielka Brytania, a co najmniej jej rząd składający się z pobożnych chrześcijan oraz coraz bardziej autorytarnego Tony Blaira, który przed wyborami w maju 2005 roku próbował przeforsować w Parlamencie prawo przeciwko „podżeganiu do nienawiści religijnej", co było cyniczną, nastawioną na zdobycie głosów próbą ugłaskania rzeczników brytyjskich muzułmanów, których zdaniem każda krytyka islamu jest obraźliwa. Prawnicy, dziennikarze i wiele autorytetów ostrzegali, że takie prawo drastycznie ograniczy wolność słowa, a równocześnie nie osiągnie swego celu — niepokoje religijne raczej wzmogą się, niż zmniejszą. Ale rząd Blaira wydaje się lekceważąco patrzeć na całą kwestię wolności obywatelskich — co znaczą takie wolności, choć wywalczone z trudem i od dawna wysoko cenione, kiedy postawi się je naprzeciwko wymogom zdobycia głosów przed wyborami?


Niebezpieczeństwo jest wyraźne. Podczas debaty w Izbie Gmin poseł z ramienia Partii Pracy, Khalid Mahmood, stwierdził, że to nowe prawo umożliwiłoby postawienie mnie przed sądem ze względu na wyjątkową okropność tego, co napisałem w Szatańskich wersetach.


Uwagi pana Mahmooda są niepokojące z trzech powodów. Po pierwsze, ujawniły alarmujący brak tolerancji wobec krytyki w połączeniu z nieznajomością istoty literatury pięknej. Czy rzeczywiście szesnaście i pół roku po publikacji tej książki nadal trzeba wyjaśniać, że prorok w książce nie nosi imienia Mahomet, że religia nie nazywa się islam, że miasto, w którym toczy się akcja, nie nosi nazwy Mekka, że cała sekwencja zdarza się podczas snu człowieka tracącego rozum, i że to właśnie nazywamy beletrystyką?


Po drugie, najwyraźniej nie zgadzał się ze stanowiskiem (wysoce podejrzanym) własnego rządu, którego zdaniem książki, filmy, dowcipy i temu podobne zgodnie z propozycją nowego prawa nie będą represjonowane.


Po trzecie, absurdalnie przeinaczył moją pracę mówiąc: „W kontekście Salmana Rushdiego chodziło o obraźliwe słowa, których użył świadomie, a które były napisane fonetycznie w urdu…" Na nowo sprawdziłem tekst powieści i potwierdzam raz jeszcze, że w dwóch rzekomo kontrowersyjnych rozdziałach jedno przekleństwo w urdu — bhaenchud — pojawia się jeden raz i nie jest skierowane do postaci fikcyjnego proroka (zwrot brzmi: "bhaenchud koszmar senny"). Gdzie indziej w rozdziale znajduje się jednak następujące zdanie: „Skurwysyńskie marzenia, przyczyna wszystkich kłopotów rasy ludzkiej, także kina, gdybym był Bogiem, wyciąłbym ludziom wyobraźnię i wtedy może biedne sukinsyny, takie jak ja, mogłyby spokojnie przespać noc". Mam wrażenie, że niezależnie od przekleństw, czy są podane w urdu, czy nie, zapisane fonetycznie czy inaczej, zdanie to doskonale reprezentuje stanowisko pana Khalida Mahmooda.


Jak próbowałem wytłumaczyć Fionie Mactaggart, kiedy spotkałem się z nią w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, czająca się nietolerancja pana Mahmooda i jemu podobnych w połączeniu z ich wiarą, że nowe prawo stanie po stronie nietolerancyjnych, jest receptą na przyszły chaos. Namawiałem ją, by porzuciła wysiłki wprowadzenia tego idiotycznego prawa i przyjęła zamiast tego nadzwyczaj sensowną poprawkę Liberalnych Demokratów. Nie zgodziła się ze mną.


Prawo nie przeszło, ponieważ Izba Lordów pokazała, że nadal dba o zasady wolności słowa, z których strzeżenia Izba Gmin tak ochoczo zrezygnowała; zwolennicy Blaira pozostają jednak nieprzejednani. Program Partii Pracy zawiera niezdarnie sformułowaną obietnicę wprowadzenia tego prawa, a Fiona Mactaggart grozi ustawą parlamentarną, by je przepchnąć.


Tymczasem minister spraw wewnętrznych Charles Clarke napisał list do wszystkich meczetów i religijnych „przywódców" w kraju (czasami zastanawiam się, kogo właściwie reprezentują ci samozwańczy „przywódcy"?), w którym przeprasza za niepowodzenie ustanowienia tego prawa i obiecuje, jak speszony uczeń stojący przed nauczycielami, poprawić się w przyszłości. List ten obnaża kłamstwo argumentu Partii Pracy, że proponowane przez nich prawo będzie chronić nas wszystkich. Czy wysłali list do innych religijnych czy społecznych przywódców? Nie zrobili tego. Czy osobiście uspokoili ludzi niewierzących, zaniepokojonych mowami nienawiści, tak często słyszanymi z ambon meczetów? Nie zrobili tego. Czy Clarke lub Mactaggart wysłaliby policję do meczetów w piątki, żeby aresztować podżegaczy-islamistów zgodnie z proponowanym przez nich nowym prawem? Nie rozśmieszajcie mnie. Nowa Partia Pracy bawi się ogniem polityki społecznej i może się sparzyć.


Religia naciera wszędzie, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy zagrodzić jej drogi. Victor Hugo napisał: „W każdej wsi jest pochodnia: nauczyciel — i gaśnica: ksiądz". Potrzeba nam więcej nauczycieli i mniej księży; bo jak powiedział kiedyś James Joyce: „Nie ma takiej herezji czy filozofii, która byłaby dla kościoła równie wstrętna jak istota ludzka". Ale być może najlepiej argumenty ludzi niewierzących ujął wielki amerykański prawnik Clarence Darrow: „Nie wierzę w Boga, ponieważ nie wierzę w krasnoludki".



Salman Rushdie

Ur. jako Ahmed Salman Rushdie w 1947 roku w Bombaju. Brytyjski pisarz i eseista hinduskiego pochodzenia, specjalizujący się w tematach związanych z Subkontynentem Indyjskim. Rushdie dorastał w Mumbaju (dawniej Bombaj), wychowywał się w rodzinie muzułmańskiej, studiował m.in. na Uniwersytecie Cambridge. Jego najsłynniejszą powieścią są "Szatańskie wersety" (1988). Książka, podejmująca problematykę początków islamu spotkała się z niezwykłą wrogością w krajach muzułmańskich. Rushdie został wyklęty przez wyznawców tej religii (fatwa Chomeiniego), a jego książki płonęły na stosach.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj














Zasady
Hili: Codziennie ciężka praca ostrzenia pazurków?
Ja: Po co?
Hili: Dla zasady.

Więcej

Nauczyciel – nieudacznik,
czy skarb?
Andrzej Koraszewski


Wieści z oświatowego frontu nie są najlepsze. Tytuły głoszą, że dzieci uczą się fizyki w szatni, a religii w klasie. Najwyższa Izba Kontroli proponuje zniesienie obowiązkowej matury z matematyki. Powody są bardzo poważne, nauka matematyki idzie polskim dzieciom kiepsko, a to obniża średnią, bywa powodem powtarzania roku, powoduje gorsze wyniki matur.

Więcej

“Nowy Bliski Wschód”
– może za 500 lat?
Vic Rosenthal


Według doniesienia opublikowanego w niedzielę przez hebrajską gazetę „Haaretz” prezydent Egiptu Abdel-Fattah [Al-Sisi] powiedział wczoraj wieczorem na konferencji w sprawie bezpieczeństwa w Monachium, że „niepowodzenie w osiągnięciu sprawiedliwego rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego jest głównym źródłem niestabilności na Bliskim Wschodzie”.


Al-Sisi powiedział, że jego kraj popiera międzynarodowe starania o zakończenie izraelsko-palestyńskiego konfliktu w oparciu o rozwiązanie w postaci dwóch państw w granicach z 1967 r. i z palestyńską stolicą w Jerozolimie Wschodniej.

Więcej
Blue line

Filipiny: chrześcijanie mordowani,
bomby w kościołach
Raymond Ibrahim

W maju 2017 roku w mieście Marawi na Filipinach, w którym jest muzułmańska większość, wybuchło ekstremistyczne powstanie. Dżihadyści, którzy zajęli miast podczas powstania, zmusili kobiety do niewoli seksualnej i rozkazali chrześcijańskim mężczyznom przyjęcie islamu lub zostanie ludzką tarczą przeciwko filipińskiej armii. Na zdjęciu: dym nad terenem walki w Marawi 30 maja 2017 r. Filipińska armia walczyła z islamską grupą terrorystyczną Abu Sajjafa o panowanie nad miastem. (Zdjęcie: Jes Aznar/Getty Images)

W niedzielę, 27 stycznia 2019 ekstremistyczni muzułmanie dokonali zamachu bombowego na katolicką katedrę na Filipinach podczas trwania mszy. Zginęło co najmniej 20 ludzi, a 111 odniosło rany.  


O 8:45 w odstępie minuty od siebie zdetonowano dwie bomby w/lub w pobliżu Katedry Matki Bożej z Góry Karmel w Jolo. Według Associated Press:


"Pierwsza eksplozja rozwaliła ławki kościelne w głównej nawie i wybiła szyby, a druga cisnęła ludzkie szczątki i drewniane i kamienne odłamki przez plac miejski, przy którym stoi katedra, powiedzieli świadkowie”.

Więcej

40. rocznica Islamskiej
Republiki Iranu
Majid Rafizadeh

Islamistyczny reżim Iranu, który 10 lutego obchodził 40. rocznicę, ma najwyższe wyniki na świecie, jeśli chodzi o wykonywanie egzekucji w stosunku do liczby ludności. Na zdjęciu: egzekucja Kurdów dokonywana przez siły islamskiego reżimu Iranu w 1979 roku. (Zdjęcie: Jahangir Razmi/Wikimedia Commons)

Dziesiątego  lutego irański reżim oficjalnie obchodził 40. rocznicę przechwycenia władzy. Fundamentaliści i islamistyczna partia ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego zaskoczyła społeczność międzynarodową i naród irański, kiedy w 1979 roku przechwyciła rewolucję. To uwieńczone powodzeniem przechwycenie władzy wstrząsnęło globalną polityką.

Choć niektórzy ludzie znali zamiary islamistycznej partii, wielu nie doceniało rozmiarów jej organizacyjnej sprawności i jej siły. By zdobyć zaufanie i lojalność ludzi,  ajatollah Chomeini i jego świta przedstawiali się początkowo jako ludzie uduchowieni, którzy zupełnie nie mają ambicji rządzenia krajem. 

Więcej
Blue line

Nauka może uczyć się
od religii?
Jerry A. Coyne


Dostałem link do nowego artykułu w ”New York Times” od około dziesięciu czytelników z wyraźnymi prośbami, żebym odpowiedział.


W porządku, zrobię to, chociaż moja odpowiedź ograniczy się do tego miejsca, bo nie ma żadnego sposobu na to, by ”New York Times” opublikował artykuł mówiący, że nauka i religia nie są sobie wzajem pomocne. Autorem tego artykułu jest 
David DeSteno, profesor psychologii z Northeastern University i autor książki Emotional Success: The Power of Gratitude, Compassion, and Pride. Więcej o nim i źródle jego funduszy (tak, możecie zgadnąć: Templeton Foundation!) później.  Autorowi udaje się nadepnąć na wszystkie moje odciski, włącznie z wychwalaniem oślizgłej Kristy Tippett i krytykowania Stevena Pinkera. Zbadajmy jednak argumenty, które są niezależne od tego, czy DeSteno wielbi Kristę Tippett (ją też finansuje Fundacja Templetona).

Więcej

Palestyna jest kwestią
rasowej sprawiedliwości?
Elder of Ziyon


Otrzymałem e-mail od US Campaign for Palestinian Rights o nagrodzie praw człowieka przyznanej Angeli Davis. W e-mailu znajduje się zdanie: "Palestyna jest kwestią rasowej sprawiedliwości i naleganie dr Davis, by lud palestyński został włączony do tej wizji sprawiedliwości, tym bardziej czyni ją godną tej nagrody”. 

Nie ma absolutnie niczego rasowego w konflikcie między Izraelem a światem arabskim, włącznie z Palestyńczykami. W końcu, połowa Izraelczyków pochodzi ze społeczności bliskowschodnich i północnoafrykańskich i są nieodróżnialni od Arabów. (Również europejscy Żydzi są genetycznie bliżsi Żydom bliskowschodnim niż innym Europejczykom.)

Więcej

Unia Europejska wchodzi
w kompletny orwellizm
Judith Bergman


Unia Europejska rozpoczęła wielki Plan akcji przeciw dezinformacji. Jak dowiadujemy się z wydanej przez Komisję Europejską prasowej zapowiedzi, akcja ta ma ”chronić demokratyczne systemy i debaty publiczne i w zwiąku z wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku oraz z wyborami parlamentarnymi i samorządowymi w kilku krajach unijnych, będzie prowadzona w państwach członkowskich do końca roku 2020”.

Więcej

Dlaczego brytyjska lewica
czepia się Izraela?
Denis MacEoin


Doroczna konferencja brytyjskiej Partii Pracy
w 2018 roku dowiodła, że niezależnie od tego, jak silna jest krytyka i jak żenujący skandal, wielu ludzi w Anglii będzie kontynuować działalność o najwyższym dla nich priorytecie: zniesławianie i szkalowanie Izraela.
Równocześnie wydają się niestrudzeni w wyśpiewywaniu pochwał Palestyńczyków, niezależnie od poziomu barbarzyństwa, z jakim rządzą własną ludnością.

Więcej

Fikcyjny Abbas jest wymówką,
by patrzeć w inną stronę
Fred Maroun

Prezydent Autonomii Palestyńskiej gestykuluje podczas spotkania Palestyńskiej Rady Narodowej w Ramallah 30 kwietnia 2018. (AFP zdjęcie/Abbas Momani)

Wszyscy wiedzą, że przewodniczący Autonomii Palestyńskiej (AP) Mahmud Abbas nie ma już żadnej legitymacji w piętnastym roku jego 4-letniej kadencji na urzędzie prezydenta.
Wszyscy wiedzą, że Abbas kieruje skorumpowaną administracją, która dławi przemocą  opozycję. Lewicujący ”New York Times” opisał ją jako “nieudolną, oderwaną, wyrachowaną i coraz bardziej autorytarną”.
Wszyscy wiedzą, że Abbas zachęca do terroryzmu przez
podżeganie i finansowanie terrorystów i ich rodzin...

Więcej

Amerykanin w Warszawie
i kilka uwag o historii
Andrzej Koraszewski 


Wielka warszawska konferencja ma złą prasę. Powodów jest wiele. Jak nas informuje Łukasz Rogojsz z serwisu wiadomości,gazeta.pl, było to „pójście w poprzek unijnym partnerom”. Zachwyciła mnie głębia tej obserwacji. Chociaż trzeba powiedzieć, że nawet jeśli była ona bardzo oryginalna w formie, to właściwie w treści nie różniła się od stu innych analiz tej konferencji.

Równocześnie trzeba powiedzieć, że nawet ludzie nie patrzący na świat wyłącznie pod hasłem „nie lubię Trumpa, nie znoszę Kaczyńskiego” mieli pewne kłopoty ze zrozumieniem celu tej konferencji.

Więcej
Blue line

Ego kontra Świadomość. 
Złudzenia czy rzeczywistość?
Lucjan Ferus


Parę lat temu napisałem cykl tekstów zatytułowanych „Rozum i Wiara”, w których starałem się przedstawiać wybrane problemy religijne, analizowane z pozycji rozumowych.


Zdecydowałem się na ten fikcyjny dialog (choć wiem, iż wiara jest jednym ze stanów pracującego umysłu i poza nim lub w opozycji do niego nie istnieje), aby pokazać wiele sprzeczności, głównie logicznych, wynikających z różnej perspektywy patrzenia na religie i pojmowania ich roli, przez tytułowy Rozum i Wiarę.

Więcej

To nie okupacja
zabiła Ori Ansbacher
Ben-Dror Yemini

Ori Ansbacher (Photo: Courtesy of family)

Przez lata nakłaniano społeczeństwo izraelskie do wiary, że palestyński terroryzm wynika z pragnienia zakończenia okupacji i wyzwolenia się, ale prawdą jest coś innego: terror wypływa z nienawiści szerzonej przez dżihadystów w muzułmańskiej społeczności. 

Zawsze mówiono nam, że jak długo trwa izraelska okupacja, palestyński terror nie skończy się, że aby go wykorzenić, trzeba jednak dać Palestyńczykom nadzieję i usunąć wszystkie przyczyny tego, że uciekają się do działalności terrorystycznej.

Więcej
Blue line

Praprzodkowie żółwi
też chorowali na nowotwory
Paulina Łopatniuk

Rekonstrukcja Eunotosaurus africanus; Nobu Tamura, Wikipedia, CC BY-SA 4.0

Dwieście czterdzieści milionów lat to szmat czasu. Być może pamiętacie jeszcze ze szkoły taki termin jak “trias”. To najstarszy z okresów ery mezozoicznej (pamiętacie? kreda, jura, trias?) – OK, wiem, to wcale nie brzmi przyjaźniej. Hmmm. Może więc inaczej. Nieco ponad ćwierć miliarda lat temu, po wielkim wymieraniu permskim, po tym jak wymarła lwia część wcześniejszej fauny morskiej (w tym trylobity, trylobity na pewno kojarzycie), po tym jak wyginęło wiele gatunków wczesnych kręgowców lądowych i olbrzymie bogactwo ówczesnych owadów (mówi się o tym czasie jako o jedynym w dotychczasowej historii wielkim wymieraniu owadów), zaczęły stopniowo wyłaniać się nowe grupy zwierząt i rozkwitać grupy wcześniej mniej “aktywne”. Między innymi rozwinęła się grupa, pośród której wyróżnia się przodków dzisiejszych żółwi.

Więcej

Do ludzi z Gazy:
kupcie sobie szpitale
Judean Rose


Wieczorem w niedzielę wylądował balonik w Moszawie Bitcha, koło Ofakim. Tym razem  nie przenosił urządzenia zapalającego – a tylko komunikat po arabsku:


"My, ludzie z Gazy, potrzebujemy opieki medycznej. Znieście blokadę”.


No cóż, “my, ludzie z Izraela” chcielibyśmy powiedzieć wam, że blokada nie ma nic wspólnego z waszymi możliwościami zdobycia opieki medycznej dla waszych ludzi. Weźcie całą europejską pomoc, jaką otrzymujecie, i zbudujcie szpitale. Jeśli chcecie być państwem, nie polegajcie na sąsiadach, by zaspokoił wasze podstawowe potrzeby, takie jak opieka medyczna.

I nie przychodźcie do nas, płacząc o waszej nędzy. Wystrzeliliście na Izrael tysiące rakiet, pocisków moździerzowych i pocisków balistycznych. To kosztuje pieniądze. Mnóstwo pieniędzy. 

Więcej

Skąd się bierze wzrost
antysemityzmu na świecie?
Allan M. Dershowitz

Pogrom we Frankfurcie w 1614 roku.

Dlaczego tak wielu wnuków nazistów i kolaborantów z tymi, którzy zorganizowali Holocaust, ponownie ogłasza wojnę z Żydami? Dlaczego jesteśmy świadkami tak niesłychanego nasilenia się antysemityzmu i jadowitego antysyjonizmu w Zachodniej Europie?

Więcej

Co nauka może powiedzieć
pani Ocasio-Cortez o klimacie
Bjorn Lomborg

Alexandria Ocasio-CortezGetty Images

Alexandria Ocasio-Cortez oświadczyła w zeszłym tygodniu, że „świat skończy się za 12 lat, jeśli nie zajmiemy się zmianą klimatu”. Świeżo upieczona członkini Kongresu USA napadała na każdego, kto chciał mówić o kosztach strategii walki z globalnym ociepleniem, bo przecież zbliża się koniec świata. Tak, całość jej wypowiedzi wyjaśnia, że chodziło jej tylko o to, że świat zacznie kończyć się za 12 lat, jeśli nie będziemy działać. Nadal jednak szalenie myli się.

Więcej

Kury produkujące
leki
Steven Novella


Jedną z dróg rozwoju medycyny, jest tworzenie lepszych, szybszych, tańszych sposobów masowego produkowania potrzebnych leków. Chemicy, którzy pracują dla firm farmaceutycznych, nieustannie szukają lepszych technik uzyskania potrzebnego produktu. Leki oparte na białku są szczególnie trudne i kosztowne w produkcji – białka to duże cząsteczki o ścisłej sekwencji aminokwasów, które muszą być także złożone w właściwej konfiguracji. Najlepszym sposobem produkowania białek jest robienie tego w żywych komórkach.

Więcej

Tragedia wschodnich chrześcijan
i na czym polega żydostwo
Ludwik Lewin


Latem 1860 r. w Damaszku i w Libanie tysiące tamtejszych chrześcijan padło ofiarą masakr. Gdy wiadomość dotarła do Paryża, Francuzi oburzyli się, ale natychmiast zareagował tylko konsystorz żydowski („izraelicki”), organizując zbiórkę pieniędzy na pomoc dla tych, którzy przeżyli.


Inicjatorem akcji był Adolphe Cremieux, pochodzący z rodziny prowansalskich Żydów adwokat i b. minister.

Więcej
Biblioteka

TIPH i groźby:
tymczasowe i permanentne
Liat Collins

Członek TIPH – Tymczasowa Międzynarodowa Obecność w Hebronie zagranicznych sił obserwacyjnych, styczeń 2019. (zdjęcie: JEWISH COMMUNITY OF HEBRON)

Nie ma nic bardziej permanentnego niż tymczasowy program rządowy – mawiał ekonomista  Milton Friedman. A w tym wypadku zaangażowane jest pięć zagranicznych rządów. 
28 stycznia premier Benjamin Netanjahu oznajmił, że Izrael nie przedłuży mandatu obserwatorów TIPH w Hebronie, który bez przedłużenia wygasał z końcem miesiąca. Ta grupa działała już tak długo, że niewielu ludzi wydaje się pamiętać, że „T” w jej nazwie oznacza „Tymczasowa”.

Więcej

Kiedy Ameryka porzuci
Afganistan, zapłacą kobiety
Phyllis Chesler

Donald Trump przemawia na spotkaniu z dowództwem wojskowym w październiku 2017 roku. Getty Images

Wezwanie prezydenta Trumpa do wycofania się z Afgaanistanu podnosi kłopotliwe pytania: Czy Zachód ma moralny obowiązek trwania w walce, której nie można wygrać? Ilu żołnierzy  i majątku mamy stracić, by ratować ofiary barbarzyństwa?
W końcu, nikomu i nigdy nie udało się zdobyć lub zmienić Afganistanu. To jest przegrana gra. Kiedy jednak Stany Zjednoczone odejdą, dziewczęta i kobiety zostaną na łasce bezlitosnych fanatyków religijnych.

Więcej
Blue line

Papież ucałował notorycznego
islamistycznego antysemitę
Giulio Meotti


Najważniejszym zdjęciem z podróży papieża do Emiratów Arabskich było bliskie zetknięcie papieża z imamem Al Azhar, Ahmedem al Tayyebem. Ucałowali się po podpisaniu wspólnej deklaracji, która odrzuca przemoc „w imię religii”.

Religii? Nie widzę dzisiaj żadnej przemocy w imię chrześcijaństwa, judaizmu lub buddyzmu, podczas gdy widzę jej mnóstwo w imię islamu. Przejdźmy jednak dalej…

Więcej

Dlaczego Teheran przekracza
tylko „różowe linie”
Amir Taheri

Dla pokazania, jakie specjalne miejsce mułłowie zajmują w jej sercu, szefowa polityki zagranicznej UE, Federica Mogherini, kiedy jest w Teheranie, nosi pełen hidżab, ale kiedy odwiedza inne islamskie stolice, tam w pełni rozpuszcza swoje farbowane na blond włosy. Na zdjęciu: Mogherini z ministrem spraw zagranicznych Iranu, Dżavadem Zarifem 28 lipca 2015 r. (Zdjęcie: European Union/Flickr)

Porozmawiaj z jakimkolwiek wysokim przedstawicielem Unii Europejskiej, a z pewnością usłyszysz, że Islamska Republika Iranu jest „zagrożeniem dla regionalnej stabilności”. Niemiecka kanclerz Angela Merkel potwierdza ocenę izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu, że zachowanie Iranu jest „nieakceptowalne”. Francuski prezydent Emmanuel Macron nalega, by Iran zastosował się do rezolucji ONZ i zamknięli swój projekt pocisków balistycznych.

Więcej

Nie pluć na Ogórek, 
nie zanieczyszczać wagonu
Andrzej Koraszewski


 Spór nie został rozstrzygnięty, strony przedstawiają sprzeczne wersje wydarzeń, a obywatel ma problem, bo nie wie, czy może dowierzać policji i sądom, wiedąc z pewnością, że nie powinien dowierzać państwowej telewizji. Ogólna zasada, by nie pluć na Ogórek, pozostaje w mocy i tego powinniśmy się trzymać.Był taki czas, gdy na stanie instytucji użytku publicznego znajdowały się spluwaczki, ale te zostały po cichu usunięte. 

Więcej

Żydowski głos w Organizacji
Narodów Zjednoczonych
Inna Rogatchi

Marian Truski przemawiający w ONZ.

Niektórzy ludzie, którzy uważają, że upamiętniające imprezy w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Holocauście są w najlepszym wypadku formalnością, a szczytem hipokryzji zdaniem tych, którzy nie mogą się pogodzić z tym uroczystym upamiętnianiem obok coraz bardziej szalejącego antysemityzmu ujawniającego się na różnych poziomach w różnych krajach z Organizacją Narodów Zjednoczonych włącznie. 
Mogę zrozumieć, jak powstała ta krytyka, ale sądzę, że tych dwóch rzeczy nie należy łączyć.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Czy religijne prawdy są
zbyt trudne do zrozumienia?
Lucjan Ferus

Palestyńczycy sprzeciwiają się
konferencji w Warszawie
Khaled Abu Toameh

Rak w raku
i przerzut w przerzucie
Paulina Łopatniuk

Palestyńczycy: Kogo to
naprawdę obchodzi?
Bassam Tawil 

“Palestyński rząd” umiera,
oksymoron się rodzi
Stephen M. Flatow

Jeszcze Polska nie zginęła,
czyli byle do wiosny
Andrzej Koraszewski 

Prawo niezamierzonych
konsekwencji
Steven Novella

Arabowie są winni Żydom
nie tylko pienądze
Fred Maroun

Czy świat rzeczywiście
staje się biedniejszy?
Jerry A. Coyne 

Wrogowie Izraela wreszcie
przyznają, że kamienie zabijają
Jonathan S. Tobin

Maniok o wysokiej zawartości
żelaza i cynku
Danforth Plant Science Center 

Nowy rok,
ta sama stara Turcja
Burak Bekdil

Dalszy spadek zgonów
z powodu raka
Steven Novella

Nie uczestniczyłem
w Dniu Pamięci o Holocauście
Noru Tsalic

Inspirująca
„Pieśń ciszy”
Lucjan Ferus

Blue line
Polecane
artykuły

Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk