Prawda

Wtorek, 23 października 2018 - 19:16

« Poprzedni Następny »


Osaczeni przez religię


Salman Rushdie 2017-02-03

Okładka tygodnika \
Okładka tygodnika "Time" z 27 lutego 1989 roku z wizerunkiem Chomejniego.

Przypominamy opublikowany dziesięć klat temu tekst Salmana Rushdiego o osaczeniu przez religię, o nawrocie religijnego fundamentalizmu i o zdradzie demokratów, decydujących się na niekończące się ustępstwa wobec religijnej tyranii. Niniejsze tłumaczenie było pierwotnie opublikowane na łamach dawnego „Racjonalisty”  z zezwoleniem Autora. Artykuł ukazał się po raz pierwszy w zbiorze publikacji angielskiego PEN Clubu, pt.: „Free Expression is No Offence", pod redakcją Lisy Appignanesi wydanym nakładem Penguin Books.

Nigdy nie uważałem, że zajmuję się problematyką religijną, aż wreszcie religia mnie dopadła. Oczywiście, religia była zawsze częścią moich zainteresowań; dla pisarza z Indii, gdzie sprawy nadnaturalne i przyziemne żyją obok siebie na ulicach i traktowane są jak rzeczywistość tego samego rzędu, nie mogło jej zabraknąć. Sądziłem jednak, że istnieje wiele innych, większych i ciekawszych zjawisk. Niemniej, kiedy zostałem zaatakowany, musiałem stawić temu czoła i zdecydować, czego chcę bronić przed tym, co się z takim wrzaskiem i gwałtem na mnie rzuciło. Początkowo trudno było kogokolwiek przekonać, że napaść na Szatańskie wersetybyła częścią szerszego, globalnego ataku na pisarzy, artystów, jak również na podstawowe wolności. Agresorzy, a chodzi mi o przeciwników tej powieści, którzy grozili księgarzom i wydawcom, fałszowali treść tekstu, który im się nie podobał, i oczerniali jego autora, przedstawiali się jako strona poszkodowana, a pragnienie ugłaskania uczuć religijnych było tak silne, że mimo zamordowania tłumacza w Japonii i postrzelenia wydawcy w Norwegii, powszechnie akceptowano ten postawiony na głowie pogląd. Mimo wszystkich publicznych nawoływań do przemocy, w Wielkiej Brytanii, ani gdziekolwiek indziej nie aresztowano ani jednej osoby; nikomu też nie postawiono jakichkolwiek zarzutów o przestępstwo. Z najwyższą niechęcią powracam do tych złych, dawnych czasów, ale robię to, ponieważ teraz, religia osacza nas wszystkich, i chociaż większość z nas uważa prawdopodobnie, że mamy inne, ważniejsze troski, musimy stawić czoła temu wyzwaniu. Jeśli nie zrobimy tego, staniemy się jego ofiarami.


Cień rzezi podczas rozruchów po podziale Indii stanowi dla nas, którzy wówczas dorastaliśmy, straszliwe ostrzeżenie przed tym, co ludzie robią w imię Boga. Zbyt często taka przemoc powracała, w Meracie, w Asamie i ostatnio w Gudźaracie. Polityka etniczno-religijna stała się potężną siłą w postaci ekstremistycznych nacjonalistów, zbirów z Vishwa Hindu Parishad (Światowej Rady Hindusów), którzy zniszczyli świątynię Babri Masjid w Ajodhii, bo rzekomo pod jej fundamentami znajduje się miejsce urodzenia boga Ram, a także ruchu Maharashtrian Shiv Sena, którego ozdobione pomarańczowymi bandanami gangi młodzieżowe przyniosły terror na tolerancyjne niegdyś ulice mojego rodzinnego Bombaju; ten nowy religijny fanatyzm regularnie obierał sobie za cel świat sztuki i nauki, niszcząc obrazy wybitnych malarzy i biblioteki pełne starych ksiąg. W ostatnich wyborach powszechnych w Indiach polityka hinduskiego radykalizmu chwilowo przegrała; można się jednak zastanawiać, czy czegokolwiek się nauczyli.


Także Europejczycy nie powinni czuć się zbyt zadowoleni z siebie. Historia Europy usiana jest przykładami niebezpiecznego upolitycznienia religii: francuskie wojny religijne, śmiercionośne problemy irlandzkie, „katolicki nacjonalizm" faszystowskiego dyktatora Hiszpanii Franco i, wcześniej, widowisko rywalizujących armii w angielskiej wojnie domowej, które szły do boju śpiewając te same hymny.


Po odpowiedzi na dwa wielkie pytania: skąd pochodzimy, i jak mamy żyć, ludzie zawsze zwracali się do religii. W kwestii pochodzenia jednak wszystkie religie po prostu się mylą. Nie, Wszechświat nie został stworzony w sześć dni przez nadnaturalną siłę, która odpoczywała w dniu siódmym, ani nie został stworzony z wiru przez boga-niebo z gigantyczną wirówką. A w kwestii społecznej jest prostą prawdą, że gdziekolwiek religia ze swoją ciasną moralnością zdobywa wiodące miejsce w społeczeństwie, wynikiem jest tyrania; wynikiem jest Inkwizycja, albo Talibowie.


A jednak religie uparcie twierdzą, że dostarczają nadzwyczajnego dostępu do prawd etycznych i dlatego zasługują na szczególne traktowanie i ochronę. Uparcie również wypełzają ze sfery życia prywatnego, gdzie jest ich właściwe miejsce (podobnie jak wielu innych rzeczy robionych prywatnie i dobrowolnie między dorosłymi, których nie można jednak zaakceptować na placu miejskim), żądając władzy. Nie muszę tutaj opisywać pojawienia się radykalnego islamu; ale odrodzenie się wiary jest szerszym tematem.


Na przykład w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych niemal każdy - kobiety, homoseksualiści, Afro-Amerykanie, Żydzi — mogą starać się o wybór, i zostać wybrani, na wysokie stanowiska. Zadeklarowany ateista nie miałby jednak najmniejszej szansy. Dlatego też styl większości politycznych debat w Ameryce jest coraz bardziej świętoszkowaty: prezydent, według Boba Woodwarda, uważa się za „posłańca" wykonującego „wolę Pana", a „wartości moralne" stały się zakodowanym określeniem staromodnej, antygejowskiej, przeciwaborcyjnej bigoterii. Także pokonani Demokraci wydają się czmychać na tego rodzaju niziny, zapewne rozpaczając, że nigdy już nie wygrają wyborów, jeśli tego nie zrobią. Być może kiedyś, choć teraz wydaje się to nieprawdopodobne, zrozumieją, że w dzisiejszej podzielonej na pół Ameryce mogą faktycznie zyskać więcej przeciwstawiając się koalicji chrześcijańskiej, jej sympatykom i kohortom, i odmówią pozwolenia na to, by światopogląd Mela Gibsona kształtował życie społeczne i polityczne w USA. Jeśli jednak, co wydaje się bardziej prawdopodobne, Ameryka będzie nadal pozwalała religii na kontrolę i dominowanie dyskusji publicznej, to Zachód znajdzie się pod coraz większym naciskiem i ci inni religijni fanatycy, przeciwko którym mamy podobno walczyć, będą mieli wielką okazję do świętowania.


Zdaniem Jacquesa Delorsa, byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej: „Starcie między tymi, którzy wierzą, i tymi, którzy nie wierzą, zdominuje w najbliższych latach stosunki między USA i Europą". W Europie bomby na stacji kolejowej w Madrycie i zamordowanie holenderskiego reżysera Theo van Gogha uważa się za ostrzeżenia, że świeckie zasady, leżące u podstaw każdej humanistycznej demokracji, muszą być bronione i wzmocnione. Wcześniej, jeszcze przed tymi zbrodniami, niemal wszystkie partie polityczne we Francji poparły decyzję zakazania noszenia w szkołach religijnych strojów, takich jak islamskie chusty. Odrzucano oczekiwania islamistów żądających segregowanych klas szkolnych i przerw na modlitwy. Dzisiaj niewielu Europejczyków uważa się za religijnych (według niedawno przeprowadzonego badania, tylko 21%) w odróżnieniu od większości Amerykanów (według Pew Forum — 59%). Oświecenie w Europie reprezentowało ucieczkę od władzy religii i zwrot w kierunku racjonalizmu; w Ameryce reprezentowało ucieczkę do wolności religijnej Nowego Świata — było bardziej ruchem ku wierze niż od wiary. Wielu Europejczyków uważa, że obecna amerykańska kombinacja religii i nacjonalizmu jest groźna.


Wyjątkiem od europejskiego laicyzmu jest Wielka Brytania, a co najmniej jej rząd składający się z pobożnych chrześcijan oraz coraz bardziej autorytarnego Tony Blaira, który przed wyborami w maju 2005 roku próbował przeforsować w Parlamencie prawo przeciwko „podżeganiu do nienawiści religijnej", co było cyniczną, nastawioną na zdobycie głosów próbą ugłaskania rzeczników brytyjskich muzułmanów, których zdaniem każda krytyka islamu jest obraźliwa. Prawnicy, dziennikarze i wiele autorytetów ostrzegali, że takie prawo drastycznie ograniczy wolność słowa, a równocześnie nie osiągnie swego celu — niepokoje religijne raczej wzmogą się, niż zmniejszą. Ale rząd Blaira wydaje się lekceważąco patrzeć na całą kwestię wolności obywatelskich — co znaczą takie wolności, choć wywalczone z trudem i od dawna wysoko cenione, kiedy postawi się je naprzeciwko wymogom zdobycia głosów przed wyborami?


Niebezpieczeństwo jest wyraźne. Podczas debaty w Izbie Gmin poseł z ramienia Partii Pracy, Khalid Mahmood, stwierdził, że to nowe prawo umożliwiłoby postawienie mnie przed sądem ze względu na wyjątkową okropność tego, co napisałem w Szatańskich wersetach.


Uwagi pana Mahmooda są niepokojące z trzech powodów. Po pierwsze, ujawniły alarmujący brak tolerancji wobec krytyki w połączeniu z nieznajomością istoty literatury pięknej. Czy rzeczywiście szesnaście i pół roku po publikacji tej książki nadal trzeba wyjaśniać, że prorok w książce nie nosi imienia Mahomet, że religia nie nazywa się islam, że miasto, w którym toczy się akcja, nie nosi nazwy Mekka, że cała sekwencja zdarza się podczas snu człowieka tracącego rozum, i że to właśnie nazywamy beletrystyką?


Po drugie, najwyraźniej nie zgadzał się ze stanowiskiem (wysoce podejrzanym) własnego rządu, którego zdaniem książki, filmy, dowcipy i temu podobne zgodnie z propozycją nowego prawa nie będą represjonowane.


Po trzecie, absurdalnie przeinaczył moją pracę mówiąc: „W kontekście Salmana Rushdiego chodziło o obraźliwe słowa, których użył świadomie, a które były napisane fonetycznie w urdu…" Na nowo sprawdziłem tekst powieści i potwierdzam raz jeszcze, że w dwóch rzekomo kontrowersyjnych rozdziałach jedno przekleństwo w urdu — bhaenchud — pojawia się jeden raz i nie jest skierowane do postaci fikcyjnego proroka (zwrot brzmi: "bhaenchud koszmar senny"). Gdzie indziej w rozdziale znajduje się jednak następujące zdanie: „Skurwysyńskie marzenia, przyczyna wszystkich kłopotów rasy ludzkiej, także kina, gdybym był Bogiem, wyciąłbym ludziom wyobraźnię i wtedy może biedne sukinsyny, takie jak ja, mogłyby spokojnie przespać noc". Mam wrażenie, że niezależnie od przekleństw, czy są podane w urdu, czy nie, zapisane fonetycznie czy inaczej, zdanie to doskonale reprezentuje stanowisko pana Khalida Mahmooda.


Jak próbowałem wytłumaczyć Fionie Mactaggart, kiedy spotkałem się z nią w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, czająca się nietolerancja pana Mahmooda i jemu podobnych w połączeniu z ich wiarą, że nowe prawo stanie po stronie nietolerancyjnych, jest receptą na przyszły chaos. Namawiałem ją, by porzuciła wysiłki wprowadzenia tego idiotycznego prawa i przyjęła zamiast tego nadzwyczaj sensowną poprawkę Liberalnych Demokratów. Nie zgodziła się ze mną.


Prawo nie przeszło, ponieważ Izba Lordów pokazała, że nadal dba o zasady wolności słowa, z których strzeżenia Izba Gmin tak ochoczo zrezygnowała; zwolennicy Blaira pozostają jednak nieprzejednani. Program Partii Pracy zawiera niezdarnie sformułowaną obietnicę wprowadzenia tego prawa, a Fiona Mactaggart grozi ustawą parlamentarną, by je przepchnąć.


Tymczasem minister spraw wewnętrznych Charles Clarke napisał list do wszystkich meczetów i religijnych „przywódców" w kraju (czasami zastanawiam się, kogo właściwie reprezentują ci samozwańczy „przywódcy"?), w którym przeprasza za niepowodzenie ustanowienia tego prawa i obiecuje, jak speszony uczeń stojący przed nauczycielami, poprawić się w przyszłości. List ten obnaża kłamstwo argumentu Partii Pracy, że proponowane przez nich prawo będzie chronić nas wszystkich. Czy wysłali list do innych religijnych czy społecznych przywódców? Nie zrobili tego. Czy osobiście uspokoili ludzi niewierzących, zaniepokojonych mowami nienawiści, tak często słyszanymi z ambon meczetów? Nie zrobili tego. Czy Clarke lub Mactaggart wysłaliby policję do meczetów w piątki, żeby aresztować podżegaczy-islamistów zgodnie z proponowanym przez nich nowym prawem? Nie rozśmieszajcie mnie. Nowa Partia Pracy bawi się ogniem polityki społecznej i może się sparzyć.


Religia naciera wszędzie, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy zagrodzić jej drogi. Victor Hugo napisał: „W każdej wsi jest pochodnia: nauczyciel — i gaśnica: ksiądz". Potrzeba nam więcej nauczycieli i mniej księży; bo jak powiedział kiedyś James Joyce: „Nie ma takiej herezji czy filozofii, która byłaby dla kościoła równie wstrętna jak istota ludzka". Ale być może najlepiej argumenty ludzi niewierzących ujął wielki amerykański prawnik Clarence Darrow: „Nie wierzę w Boga, ponieważ nie wierzę w krasnoludki".



Salman Rushdie

Ur. jako Ahmed Salman Rushdie w 1947 roku w Bombaju. Brytyjski pisarz i eseista hinduskiego pochodzenia, specjalizujący się w tematach związanych z Subkontynentem Indyjskim. Rushdie dorastał w Mumbaju (dawniej Bombaj), wychowywał się w rodzinie muzułmańskiej, studiował m.in. na Uniwersytecie Cambridge. Jego najsłynniejszą powieścią są "Szatańskie wersety" (1988). Książka, podejmująca problematykę początków islamu spotkała się z niezwykłą wrogością w krajach muzułmańskich. Rushdie został wyklęty przez wyznawców tej religii (fatwa Chomeiniego), a jego książki płonęły na stosach.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Lenistwo
Hili: Nie ma kto łowić myszy.
Ja: A ty?
Hili: Ja idę spać.

Więcej

Prawo, religia
i sekularyzacja  w Nigerii
Leo Igwe


Afrykańskie Konsorcjum Badań Prawa i Religii zorganizowało niedawno spotkanie, by zbadać wpływ prawa i religii na dobrostan ludzi. Prelegenci dzielili się spostrzeżeniami o  punktach przecięcia między różnymi wyznaniami i systemami prawnymi w różnych krajach afrykańskich. To spotkanie, które odbyło się w dniach 20-22 maja, było okazją dla nigeryjskich uczonym i polityków do gorących dyskusji o świeckości lub nie-świeckości nigeryjskiego państwa. Świeckość jest naładowanym tematem, ponieważ budzi obawy ograniczania przestrzeni dla aktywności religijnej. Choć była to konferencja, na której od prelegentów oczekiwano opisu i wyjaśnienia swojego punktu widzenia, wielu prelegentów przemawiało w kategoriach deklaratywnych. Spotkanie ujawniło  dyskusyjną i polaryzująca naturę sekularyzmu. Było ewidentne, że Nigeryjczycy są podzieleni na temat tego, jakie mają być związki między kościołem, meczetem a państwem.

Więcej

Pokonanie terroru wymaga
walki ideologicznej
'Abd Al-Hamid Al-Ansari

Dr 'Abd Al-Hamid Al-Ansari (zdjęcie: Raya.com)

Siedemnastego września 2018 r., kilka dni po rocznicy zamachów 9/11, dr 'Abd Al-Hamid Al-Ansari, publicysta katarskiej gazety “Al-Watan” i były dziekan wydziału prawa islamskiego na uniwersytecie Kataru, napisał o lekcjach, jakich można nauczyć się z wydarzeń 9/11. To nie bieda i ucisk prowadzą młodych ludzi do popełniania czynów terrorystycznych. Jest to raczej płomienna wiara – przekonanie, że służą wzniosłemu celowi.  

Więcej
Blue line

Socjologia. Uwagi
o nauce zaangażowanej
Andrzej Koraszewski


Przyjaciel zgniewał się na mnie okrutnie, kiedy stwierdziłem, że socjologia nie jest nauką. Mówiłem, że nie ma spójnej teorii socjologicznej, ani metody pozwalającej na falsyfikowanie nowych koncepcji. Nie oznacza to, że nie ma znakomitych socjologów, których prace czyta się z zafascynowaniem. Trudno tu jednak mówić o jakimś rozwoju, zgoła przeciwnie, obserwujemy regres.


W latach stalinowskich wyrzucono socjologię z polskich uniwersytetów, ponieważ ówcześni gowinowie uznali ją za „naukę burżuazyjną”. Oficjalną nauką o społeczeństwie był wówczas marksizm, serwujący wiedzę o walce klas jako nadrzędnej teorii porządkującej historię i wszelkie zjawiska społeczne, która miała ten drobny feler, że nie całkiem zgadzała się z rzeczywistością.

Więcej

Irańscy chrześcijanie
pod prawem szariatu
Majid Rafizadeh

Kościół grecko prawosławny Panny Marii w Teheranie w Iranie (Zdjęcie: Orijentolog/Wikimedia Commons)

Często można usłyszeć szyickich kaznodziei i przywódców, którzy mówią, że islam uznaje „Ludzi Księgi”, co odnosi się do chrześcijan i Żydów. To zapewnienie brzmi, jak gdyby islam dawał chrześcijanom i Żydom taki sam status jak muzułmanom.

Potwierdził to niedawno prezydent republiki Iranu, Hassan Rouhani, kiedy powiedział, że „Chrześcijanie mają takie same prawa jak inni”. Mógłby ktoś sądzić, że chrześcijanie są stosunkowo bezpieczni w Iranie. Tak nie jest.
W przemówieniach i na papierze te słowa dają wrażenie, że chrześcijanie są nie tylko mile widziani w Iranie, ale że mają równe prawa i ochronę. Jednak codzienne doświadczenia chrześcijan w Iranie opowiadają zupełnie inną historię.


Przemoc i prześladowania chrześcijan pod stosowanym w Iranie prawem szariatu znacząco nasiliły się. Niedawna sprawa 
pokazuje traumatyczne przeżycia pastora Victora Bet-Tamraza i jego żony, Szamiram Issavi, etnicznych chrześcijan asyryjskich oraz Amina Afshar Naderiego i Hadiego Asgariego, którzy nawrócili się na chrześcijaństwo z islamu. Wszyscy zostali skazani przez Rewolucyjny Sąd w Teheranie na długoletnie kary więzienia. Mimo twierdzeń Iranu, że daje im równe prawa i ochronę, mogą nigdy już nie zobaczyć wolności. 

Więcej
Blue line

Człowiek musi w coś wierzyć.
Kontynuacja.
Lucjan Ferus

Wiara zabija (wojny husyckie)

W maju br. napisałem 4 teksty z cyklu poświęconego religiom powstałym z wielkich herezji Kościoła katolickiego, korzystając z książki Andrzeja J.Sarwy Herezjarchowie i schizmatycy.   Przedstawiałem je w kolejności chronologicznej: manicheizm, spadkobiercy manicheizmu, arianizm i nestorianizm. Na tym ostatnim zakończyłem ów cykl, obiecując sobie, iż kiedyś do niego wrócę z racji na ciekawe i niewykorzystane materiały. 

Więcej

Czasem Internet
może korygować fake news
Tom Gross


Tradycyjne media fałszywie oskarżyły Izrael o zamordowanie niemowlęcia w Gazie w maju 2018 r., podczas gdy media społecznościowe ujawniły, że palestyńscy lekarze powiedzieli, że dziecko zmarło z powodu istniejącej już wcześniej choroby i z przyczyn naturalnych

Modne jest twierdzenie, że Internet dostarcza i szerzy mnóstwo fałszywych wiadomości. To może pod pewnymi względami być prawdą, ale jeśli chodzi o Izrael, uważam, że często to właśnie media społecznościowe zmuszają media tradycyjne do sprostowań ich fake news.

Więcej
wwi_book

Daj ać
ja pobruszę …
Jerzy Łukaszewski


Moje spotkania z gdyńskimi seniorami zyskały kolejny rozdział. Sami sobie winni, bo jak dotąd dzielnie przeżyli wszystkie moje eksperymenty z nauczaniem historii, więc nie widziałem powodu, by nie spróbować kolejnego.


Dwa ostatnie lata, kiedy „braliśmy” „Historię kobiety” nauczyły nas, że czasem jakiś szczególny kąt, pod którym spojrzy się na dzieje ludzkości, potrafi odkryć przed nami rzeczy zaskakujące, których istnienia albo byśmy nie podejrzewali, albo dotąd traktowaliśmy jako marginalne i niczego istotnego niewnoszące.

Więcej

Ukryci zakładnicy
w wojnie Hamasu w Gazie
Liat Collins

Uszkodzony dom w Beer Szewie, w który uderzyła rakieta w środę 17 października 2018 r. (zdjęcie: MARC ISRAEL SELLEM)

Hamas codziennie popełnia zbrodnie wojenne, podczas gdy udaje mu się zrzucać winę na ofiarę – Izrael. Hamas ma dużo więcej zakładników niż się na ogół uznaje. Przetrzymuje zwłoki dwóch żołnierzy IDF porwanych podczas Operacji Ochronny Brzeg w 2014 r.: Hadara Goldina i Orona Shaula. Nie dopuszcza również do jakichkolwiek kontaktów z rodzinami i ze światem zewnętrznym dwóch izraelskich obywateli – Avera Mengistu i Hiszama al-Sajeda. Poza tym jednak Hamas trzyma miliony ludzi jako zakładników: zarówno Gazańczyków, jak Izraelczyków. Używanie ludzkich tarczy jest mocną stroną Hamasu.   

Więcej

List Einsteina
kwestionujący religię
Jerry A. Coyne


Dlaczego wszystkich tak bardzo obchodzi, czy Albert Einstein był religijny, czy był ateistą? Podejrzewam, że ponieważ jest uważany za Najbardziej Inteligentnego Człowieka naszych czasów, a więc jego opinia na każdy temat jest uważana za autorytatywną. I jeśli Einstein był religijny, to można twierdzić, że nauka i religia są do pogodzenia.

W tej logice są jednak dwa błędy. Ktoś, kto jest wspaniałym naukowcem, niekoniecznie ma do zaoferowania najbardziej autorytatywne opinie na inne tematy. Ponadto, tylko to, że naukowiec może być religijny, nie dowodzi, że nauka i religia są ze sobą zgodne. Czytelnicy znają moje argumenty na rzecz ich niezgodności, więc nie będę ich tutaj powtarzał.

Więcej

Jak pobożny rząd traktuje
dziewczynki i kobiety
Uzay Bulut

Seksualne wykorzystywanie dzieci wzrosło w Turcji o 700% w ciągu 10 lat do roku 2017, według Rady Adwokackiej Diyarbakir. Od 2002 r. 440 tysięcy dziewczynek poniżej 18 roku życia urodziło dziecko, według Stowarzyszenia Praw Człowieka w Turcji (Zdjęcie:  iStock)

Stowarzyszenie Praw Człowieka w Turcji (IHD) wydało mrożący krew w żyłach raport o łamaniu praw dziecka w Turcji. Według nich „od 2002 r. za rządów AKP [Partia Sprawiedliwości i Rozwoju] 440 tysięcy dziewczynek poniżej 18 roku życia urodziło dziecko"


"Co czwarte małżeństwo w Turcji jest małżeństwem z dzieckiem” powiedziała Selen Doğan, członkini mieszczącego się w Ankarze Stowarzyszenia Komunikacji i Badań Kobiet Latającej Miotły.  

Według tureckiego kodeksu cywilnego mężczyźni i kobiety nie mogą zawierać związków małżeńskich przed ukończeniem 18 lat.

"Jest tylko kilka wyjątków, które pozwalają na ślub osobom, które nie ukończyły 18 lat. 17-letnia osoba może otrzymać pozwolenie na zawarcie małżeństwa za zgodą rodziców lub opiekuna prawnego; a 16-letnia osoba może otrzymać pozwolenie na zawarcie małżeństwa decyzją sądową i za zgodą rodziców lub opiekuna prawnego”.

Więcej
Blue line

Do urn obywatele,
do urn
Andrzej Koraszewski 


Jeszcze wszystko jest niemal parlamentarne, wielkie rozstrzygnięcia dokonają się przy uranch gdzieś po kolejnych wyborach, a może dopiero po następnych, urny mogą stracić znaczenie i być już tylko dekoracją. Chwilowo toczy się bitwa o samorządy. Te w wielkich miastach, na których skupiają się reflektory mediów, te w województwach i w powiatach i te w gminach.

Nie można wykluczyć, że te w województwach i powiatach są wręcz ważniejsze od tych w metropoliach, znaczenie tych w gminach trudno badać i mało kto zwraca na nie uwagę. W gminach aż nazbyt często proboszcz uczestniczy w kampanii wyborczej. Czasem robi to zupełnie otwarcie, czasem zaledwie pociąga za sznurki. W gminie głosuje się na członków rodziny, na znajomych, zgodnie z rodzinną tradycją, czasem, jeśli ludzie mieli szczęście i wcześniej trafili na dobrego gospodarza, kierują się względami merytorycznymi.

Więcej

Nowoczesne
”ostateczne rozwiązanie”
Fred Maroun

Koszulka na wystawie w sklepie w muzułmańskiej dzielnicy Jerozolimy. Gloryfikuje walkę o „wyzwolenie” Jerozolimy od Żydów.

Zwrot „ostateczne rozwiązanie” ukuli naziści podczas II Wojny Światowej jako kryptonim unicestwienia wszystkich Żydów, by rozwiązać to, co widzieli jako „problem żydowski”. Dzisiaj „ostateczne rozwiązanie” nadal jest celem antysemitów, choć starannie unikają używania tego zwrotu.


Inną różnicą między „ostatecznym rozwiązaniem” dzisiejszych antysemitów a „ostatecznym rozwiązaniem” nazistów, jest, że podczas gdy naziści chcieli zlikwidować naród żydowski, nowocześni antysemici chcą zlikwidować państwo żydowskie. W obu wypadkach „rozwiązanie” widzi się jako sposób na załatwienie „problemu” powodowanego rzekomo przez Żydów.  

Więcej
Blue line

Opieka zdrowotna
neandertalczyków
Steven Novella


Neandertalczycy byli naszymi bliskimi kuzynami. Są gatunkiem najbardziej zbliżonym  do współczesnego człowieka, o jakim wiemy. Są także Denisowianie, którzy są obecnie zaklasyfikowani jako podgatunek Homo sapiens, ale mogą z czasem zostać zaklasyfikowani jako osobny gatunek.


Neandertalczycy żyli od 400 do 40 tysięcy lat temu. Wyszli z Afryki i rozeszli się po Europie i Azji. Kiedy nowocześni ludzie przybyli później, było między nimi pewne krzyżowanie się – Europejczycy i Azjaci mają około 2% neandertalskiego DNA. Niedawne badanie sugeruje, że nowocześni ludzie zachowali neandertalskie geny, które dają lepszą odporność na europejskie wirusy.  

Więcej

Jak Iran planuje
przejęcie Gazy
Khaled Abu Toameh

Drugą co do wielkości grupą terrorystyczną w Gazie po Hamasie jest finansowany przez Iran Palestyński Islamski Dżihad (PIJ), który ma tysiące zwolenników i bojówkarzy. Na zdjęciu: zamaskowani członkowie PIJ na szkoleniu w Strefie Gazy (Zdjęcie: Abid Katib/Getty Images)

Jeśli ktokolwiek ma nadzieję, że usunięcie Hamasu od władzy w Strefie Gazy polepszy tam sytuację i podniesie szanse na pokój między Palestyńczykami i Izraelem, czeka go wielkie rozczarowanie. Hamas, który siłą przejął panowanie nad Strefą Gazy latem 2007 r., nie jest jedyną grupa terrorystyczną w tej nadbrzeżnej enklawie, mieszczącej niemal dwa miliony Palestyńczyków. W dodatku do Hamasu w Strefie Gazy jest kilka innych palestyńskich grup terrorystycznych.  Drugą największa po Hamasie grupą jest Palestyński Islamski Dżihad (PIJ), który ma tysiące zwolenników i bojówkarzy. Jeśli Hamas zostanie kiedykolwiek odsunięty od władzy, PIJ ma największą szansę na zajęcie powstałej próżni.

Więcej

Polska w obiektywie
Konrada Szołajskiego
Andrzej Koraszewski 

Kadr z filmu Konrada Szołajskiego \

Nasza wojna domowa jest jeszcze tylko na słowa, marsze, transparenty. Rosną emocje, rośnie zakleszczenie, nasila się dehumanizacja przeciwnikow. Przyszły historyk będzie ją rekonstruował przeglądając doniesienia prasowe, sejmowe stenogramy, artykuły i książki. Nowy film Konrada Szołajskiego to dokument, w którym kamera towarzyszy dwóm aktywistkom, po dwóch stronach barykady. Aktywiści amerykańscy, niemieccy, brytyjscym, czy polscy są do siebie dziwnie podobni. Żyją w spolaryzowanym świecie, walczą o jego dalszą polaryzację, gdyż zwycięstwo drugiej strony będzie oznaczało apokalipsę.

Więcej

Kiepsko skrywany
antysemityzm Facebooka
Fred Maroun


Nie mam żalu do Facebooka za zawieszenie mnie na 24 godziny po tym, jak nazwałem antyizraelską aktywistkę Lindę Sarsour  „szczurem z rynsztoka”. Należało mi się. Kara nie była zbyt surowa, a nikt nie powinien używać tak dehumanizującego języka na Facebooku, chociaż Sarsour jest uważana przez wielu za antysemitkę, a nawet antysemicką terrorystkę.


Czy znaczy to jednak, że Facebook zabrania wszelkiej mowy nienawiści? Niestety, nic podobnego. 

Więcej

Szatan pierwszej
klasy
Marcin Kruk


Nareszcie! Mamy pełne wyjaśnienie problemu pedofilii w katolickim Kościele. Wiadomość jest z poważnego źródła – pierwszy zastępca Pana Boga, jego świątobliwość papież Franciszek, wskazał winnego. Jest nim Szatan, który chce zniszczyć Kościół katolicki. Z chwilą kiedy sprawca został zidentyfikowany, ostateczne rozprawienie się z tym problemem nie powinno stanowić większego problemu. Wystarczy przyskrzynić szatana i walczyć z nim zarówno lokalnie, jak i globalnie.

Więcej

Turcja buduje meczety,
likwiduje chrześcijaństwo
Uzay Bulut

29 września prezydent Turcji Erdogan Recep Tayyip otworzył najnowszy europejski meczet sfinansowany przez rząd turecki „Centralny meczet w Kolonii” w Niemczech. (Zdjęcie: Carsten Koall/Getty Images)

Turecki rząd wydaje setki milionów dolarów na budowanie meczetów jako część długofalowego planu szerzenia islamu na świecie.

Wielu muzułmanów ma nadzieję, że nowe meczety w całej Europie poprą i ułatwią im szerzenie islamu w krajach nie-muzułmańskich i przekonają chrześcijańskich „niewiernych” do porzucenia swojej wiary na rzecz islamu.

Więcej
Biblioteka

Przemyślana odmowa  
relokacji uchodźców
Lucjan Ferus


Co tu dużo mówić, mam spore zaległości w komentowaniu aktualnych ważnych wydarzeń dziejących się na świecie. Widać już to było w poprzednim moim tekście odnoszącym się do listu papieża Franciszka do ludu Bożego (ogłoszonego 20 sierpnia br.), dotyczącego licznych przestępstw pedofilii w Kościele katolickim, do którego odniosłem się z półtoramiesięcznym „poślizgiem”. Natomiast ten tekst porusza jeszcze wcześniejszy problem, który w ten sposób zanotowałem w lipcu tego roku:

Więcej

Skrzyżowanie Netzarim
i narodziny Fake News
Richard Landes

Źródło: Ramsey Clark’s International Action website. Catherine Nay, prezenterka Europe1, orzekła z zadowoleniem, że to zdjęcie palestyńskiego chłopca wymazuje zdjęcie chłopca z warszawskiego getta.

Jednym z najbardziej szokujących przeżyć, jakie miałem w moim życiu, było oglądanie oryginalnego, materiału filmowego, jaki nakręcił palestyński kamerzysta na skrzyżowaniu  Netzarim w dniu 30 września 2000 r. Była to możliwość patrzenia przez obiektyw palestyńskiego kamerzysty, który filmował to, co dziennikarze potem opisali jako dzień rozruchów, w których zginął  12-letni chłopiec, Muhammad al Durah.

Więcej
Blue line

Łez kamienie,
krwawe łzy
Paulina Łopatniuk

Kamica żółciowa niekiedy prezentuje się niezwykle atrakcyjnie – na zdjęciu rozcięty pęcherzyk i wypadające zeń kamienie

Najrozmaitsze kamice pojawiają się od czasu do czasu na fejsbukowym profilu bloga, nieodmiennie wzbudzając entuzjazm. Kamyki w pęcherzykach żółciowych, choć banalne, bywają niezwykle atrakcyjne wizualnie i zawsze przyciągają uwagę oraz tradycyjnie już skojarzenia kulinarne (ziemniaczki? kukurydza? cukierki?). Kamica nerkowa – również mało zaskakująca – jest fenomenem, o którym każdy słyszał, niewiele bardziej zaskakującym niż kamica żółciowa. Te dwie nie stanowią żadnej niespodzianki, choć potrafią zdumiewać estetycznie. Kamica ślinianek wzbudziła już nieco więcej zdziwienia, w prawdziwe zaś osłupienie wprawiła mikrokamica pęcherzykowa płuc, zaburzenie odmiennej zupełnie niźli pozostałe wspomniane natury, schorzenie genetyczne, na pewno kiedyś jeszcze doń wrócę.

Więcej

Jak Palestyńczycy
kłamią Europejczykom
Bassam Tawil

W dniach poprzedzających przemówienie prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ 27 września, jego siły bezpieczeństwa prowadziły wielką rozprawę z jego krytykami i przeciwnikami, aresztując ponad 100 Palestyńczyków. (UN Photo/Cia Pak)

Autonomia Palestyńska (AP) mówi, że chce, by społeczność międzynarodowa wywarła nacisk na Izrael, by „powstrzymać łamania praw Palestyńczyków i prawa międzynarodowego”.  To żądanie przekazano członkom delegacji z Parlamentu Europejskiego, którzy 8 października spotkali się w Ramallah z premierem AP, Ramim Hamdallahem. Na spotkaniu Hamdallah ponowił także wezwanie AP do dostarczenia ”międzynarodowej obrony” dla Palestyńczyków.


Apel Hamdallaha do przedstawicieli Parlamentu Europejskiego należy widzieć w kontekście prowadzonej przez kierownictwo AP kampanii kłamstw i podżegania przeciwko Izraelowi. Ten apel zalatuje także hipokryzją i oszustwem.

Więcej

Troje badaczy umyślnie
publikowało fałszywe artykuły
Jerry A Coyne 

Z lewej do prawej: Lindsay, Pluckrose, Boghossian

Drugiego października troje akademików, James Lindsay, Peter Boghossian i Helen Pluckrose, ogłosiło, że przez rok byli zaangażowani w projekt wysyłania „absurdalnych artykułów do wiodących pism naukowych jako część badania ujawniającego skrajną stronniczość w dziedzinach, które badają rasę, gender, seksualność i inne politycznie naładowane tematy”.

Więcej

Wierzę tej palestyńskiej
nastolatce
Stephen M. Flatow

<span>Palestyńska nastolatka, Ahed Tamimi wchodzi do sali sądowej eskortowana przez izraelski personel więzienny z więzienia Ofer w pobliżu Ramallah, 15stycznia 2018. Zdjęcie: Reuters / Ammar Awad.</span>

Ahed Tamimi, palestyńska nastolatka uwięziona za napad na izraelskiego żołnierza mówi, że popiera przemoc przeciwko Żydom i dąży do zniszczenia Izraela.

Wierzę jej. I uważam, że grupy takie jak J Street, które broniły Tamimi i twierdziły, że stawia opór bez przemocy „izraelskiej okupacji Zachodniego Brzegu” powinny przeprosić żydowską społeczność za odmowę dania wiary jej słowom.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Polak
od kuchni
Marcin Kruk

Polityczne paradoksy
więzi niemiecko-izraelskich
Melody Sucharewicz

Skuteczny kontra
patologiczny altruizm
Jonny Anomaly

Narodowe prawo Izraela
i palestyńskie kłamstwa
Bassam Tawil

Czy oczekiwać mniej
od Arabów niż od Żydów?
Fred Maroun

Dzisiaj opublikowana
książka
Steven Novella

Ważny komunikat
Skarbnicy Narodowej
Andrzej Koraszewski

”Antysyjonizm” traktuje
o Żydach, głupcze!
Noru Tsalic

Kiedy rzeczywistość
zaprzecza religijnej fikcji
Lucjan Ferus

Szwecja – schronieniem
przestępców
Judith Bergman

A gdyby Kavanaugh był
muzułmaninem?
Alan M. Dershowitz

Na marginesie tegorocznej
Nagrody Pokojowej Nobla
Elder of Ziyon

Chińska medycyna
i policja myśli
Steven Novella

Przekłuwanie mitu palestyńskich
uchodźców
Vic Rosenthal

Narodowa dyskalkulia
i lokalne porachunki
Marcin Kruk

Blue line
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk