Prawda

Poniedziałek, 8 marca 2021 - 05:18

« Poprzedni Następny »


Osaczeni przez religię


Salman Rushdie 2017-02-03

Okładka tygodnika \
Okładka tygodnika "Time" z 27 lutego 1989 roku z wizerunkiem Chomejniego.

Przypominamy opublikowany dziesięć klat temu tekst Salmana Rushdiego o osaczeniu przez religię, o nawrocie religijnego fundamentalizmu i o zdradzie demokratów, decydujących się na niekończące się ustępstwa wobec religijnej tyranii. Niniejsze tłumaczenie było pierwotnie opublikowane na łamach dawnego „Racjonalisty”  z zezwoleniem Autora. Artykuł ukazał się po raz pierwszy w zbiorze publikacji angielskiego PEN Clubu, pt.: „Free Expression is No Offence", pod redakcją Lisy Appignanesi wydanym nakładem Penguin Books.

Nigdy nie uważałem, że zajmuję się problematyką religijną, aż wreszcie religia mnie dopadła. Oczywiście, religia była zawsze częścią moich zainteresowań; dla pisarza z Indii, gdzie sprawy nadnaturalne i przyziemne żyją obok siebie na ulicach i traktowane są jak rzeczywistość tego samego rzędu, nie mogło jej zabraknąć. Sądziłem jednak, że istnieje wiele innych, większych i ciekawszych zjawisk. Niemniej, kiedy zostałem zaatakowany, musiałem stawić temu czoła i zdecydować, czego chcę bronić przed tym, co się z takim wrzaskiem i gwałtem na mnie rzuciło. Początkowo trudno było kogokolwiek przekonać, że napaść na Szatańskie wersetybyła częścią szerszego, globalnego ataku na pisarzy, artystów, jak również na podstawowe wolności. Agresorzy, a chodzi mi o przeciwników tej powieści, którzy grozili księgarzom i wydawcom, fałszowali treść tekstu, który im się nie podobał, i oczerniali jego autora, przedstawiali się jako strona poszkodowana, a pragnienie ugłaskania uczuć religijnych było tak silne, że mimo zamordowania tłumacza w Japonii i postrzelenia wydawcy w Norwegii, powszechnie akceptowano ten postawiony na głowie pogląd. Mimo wszystkich publicznych nawoływań do przemocy, w Wielkiej Brytanii, ani gdziekolwiek indziej nie aresztowano ani jednej osoby; nikomu też nie postawiono jakichkolwiek zarzutów o przestępstwo. Z najwyższą niechęcią powracam do tych złych, dawnych czasów, ale robię to, ponieważ teraz, religia osacza nas wszystkich, i chociaż większość z nas uważa prawdopodobnie, że mamy inne, ważniejsze troski, musimy stawić czoła temu wyzwaniu. Jeśli nie zrobimy tego, staniemy się jego ofiarami.


Cień rzezi podczas rozruchów po podziale Indii stanowi dla nas, którzy wówczas dorastaliśmy, straszliwe ostrzeżenie przed tym, co ludzie robią w imię Boga. Zbyt często taka przemoc powracała, w Meracie, w Asamie i ostatnio w Gudźaracie. Polityka etniczno-religijna stała się potężną siłą w postaci ekstremistycznych nacjonalistów, zbirów z Vishwa Hindu Parishad (Światowej Rady Hindusów), którzy zniszczyli świątynię Babri Masjid w Ajodhii, bo rzekomo pod jej fundamentami znajduje się miejsce urodzenia boga Ram, a także ruchu Maharashtrian Shiv Sena, którego ozdobione pomarańczowymi bandanami gangi młodzieżowe przyniosły terror na tolerancyjne niegdyś ulice mojego rodzinnego Bombaju; ten nowy religijny fanatyzm regularnie obierał sobie za cel świat sztuki i nauki, niszcząc obrazy wybitnych malarzy i biblioteki pełne starych ksiąg. W ostatnich wyborach powszechnych w Indiach polityka hinduskiego radykalizmu chwilowo przegrała; można się jednak zastanawiać, czy czegokolwiek się nauczyli.


Także Europejczycy nie powinni czuć się zbyt zadowoleni z siebie. Historia Europy usiana jest przykładami niebezpiecznego upolitycznienia religii: francuskie wojny religijne, śmiercionośne problemy irlandzkie, „katolicki nacjonalizm" faszystowskiego dyktatora Hiszpanii Franco i, wcześniej, widowisko rywalizujących armii w angielskiej wojnie domowej, które szły do boju śpiewając te same hymny.


Po odpowiedzi na dwa wielkie pytania: skąd pochodzimy, i jak mamy żyć, ludzie zawsze zwracali się do religii. W kwestii pochodzenia jednak wszystkie religie po prostu się mylą. Nie, Wszechświat nie został stworzony w sześć dni przez nadnaturalną siłę, która odpoczywała w dniu siódmym, ani nie został stworzony z wiru przez boga-niebo z gigantyczną wirówką. A w kwestii społecznej jest prostą prawdą, że gdziekolwiek religia ze swoją ciasną moralnością zdobywa wiodące miejsce w społeczeństwie, wynikiem jest tyrania; wynikiem jest Inkwizycja, albo Talibowie.


A jednak religie uparcie twierdzą, że dostarczają nadzwyczajnego dostępu do prawd etycznych i dlatego zasługują na szczególne traktowanie i ochronę. Uparcie również wypełzają ze sfery życia prywatnego, gdzie jest ich właściwe miejsce (podobnie jak wielu innych rzeczy robionych prywatnie i dobrowolnie między dorosłymi, których nie można jednak zaakceptować na placu miejskim), żądając władzy. Nie muszę tutaj opisywać pojawienia się radykalnego islamu; ale odrodzenie się wiary jest szerszym tematem.


Na przykład w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych niemal każdy - kobiety, homoseksualiści, Afro-Amerykanie, Żydzi — mogą starać się o wybór, i zostać wybrani, na wysokie stanowiska. Zadeklarowany ateista nie miałby jednak najmniejszej szansy. Dlatego też styl większości politycznych debat w Ameryce jest coraz bardziej świętoszkowaty: prezydent, według Boba Woodwarda, uważa się za „posłańca" wykonującego „wolę Pana", a „wartości moralne" stały się zakodowanym określeniem staromodnej, antygejowskiej, przeciwaborcyjnej bigoterii. Także pokonani Demokraci wydają się czmychać na tego rodzaju niziny, zapewne rozpaczając, że nigdy już nie wygrają wyborów, jeśli tego nie zrobią. Być może kiedyś, choć teraz wydaje się to nieprawdopodobne, zrozumieją, że w dzisiejszej podzielonej na pół Ameryce mogą faktycznie zyskać więcej przeciwstawiając się koalicji chrześcijańskiej, jej sympatykom i kohortom, i odmówią pozwolenia na to, by światopogląd Mela Gibsona kształtował życie społeczne i polityczne w USA. Jeśli jednak, co wydaje się bardziej prawdopodobne, Ameryka będzie nadal pozwalała religii na kontrolę i dominowanie dyskusji publicznej, to Zachód znajdzie się pod coraz większym naciskiem i ci inni religijni fanatycy, przeciwko którym mamy podobno walczyć, będą mieli wielką okazję do świętowania.


Zdaniem Jacquesa Delorsa, byłego przewodniczącego Komisji Europejskiej: „Starcie między tymi, którzy wierzą, i tymi, którzy nie wierzą, zdominuje w najbliższych latach stosunki między USA i Europą". W Europie bomby na stacji kolejowej w Madrycie i zamordowanie holenderskiego reżysera Theo van Gogha uważa się za ostrzeżenia, że świeckie zasady, leżące u podstaw każdej humanistycznej demokracji, muszą być bronione i wzmocnione. Wcześniej, jeszcze przed tymi zbrodniami, niemal wszystkie partie polityczne we Francji poparły decyzję zakazania noszenia w szkołach religijnych strojów, takich jak islamskie chusty. Odrzucano oczekiwania islamistów żądających segregowanych klas szkolnych i przerw na modlitwy. Dzisiaj niewielu Europejczyków uważa się za religijnych (według niedawno przeprowadzonego badania, tylko 21%) w odróżnieniu od większości Amerykanów (według Pew Forum — 59%). Oświecenie w Europie reprezentowało ucieczkę od władzy religii i zwrot w kierunku racjonalizmu; w Ameryce reprezentowało ucieczkę do wolności religijnej Nowego Świata — było bardziej ruchem ku wierze niż od wiary. Wielu Europejczyków uważa, że obecna amerykańska kombinacja religii i nacjonalizmu jest groźna.


Wyjątkiem od europejskiego laicyzmu jest Wielka Brytania, a co najmniej jej rząd składający się z pobożnych chrześcijan oraz coraz bardziej autorytarnego Tony Blaira, który przed wyborami w maju 2005 roku próbował przeforsować w Parlamencie prawo przeciwko „podżeganiu do nienawiści religijnej", co było cyniczną, nastawioną na zdobycie głosów próbą ugłaskania rzeczników brytyjskich muzułmanów, których zdaniem każda krytyka islamu jest obraźliwa. Prawnicy, dziennikarze i wiele autorytetów ostrzegali, że takie prawo drastycznie ograniczy wolność słowa, a równocześnie nie osiągnie swego celu — niepokoje religijne raczej wzmogą się, niż zmniejszą. Ale rząd Blaira wydaje się lekceważąco patrzeć na całą kwestię wolności obywatelskich — co znaczą takie wolności, choć wywalczone z trudem i od dawna wysoko cenione, kiedy postawi się je naprzeciwko wymogom zdobycia głosów przed wyborami?


Niebezpieczeństwo jest wyraźne. Podczas debaty w Izbie Gmin poseł z ramienia Partii Pracy, Khalid Mahmood, stwierdził, że to nowe prawo umożliwiłoby postawienie mnie przed sądem ze względu na wyjątkową okropność tego, co napisałem w Szatańskich wersetach.


Uwagi pana Mahmooda są niepokojące z trzech powodów. Po pierwsze, ujawniły alarmujący brak tolerancji wobec krytyki w połączeniu z nieznajomością istoty literatury pięknej. Czy rzeczywiście szesnaście i pół roku po publikacji tej książki nadal trzeba wyjaśniać, że prorok w książce nie nosi imienia Mahomet, że religia nie nazywa się islam, że miasto, w którym toczy się akcja, nie nosi nazwy Mekka, że cała sekwencja zdarza się podczas snu człowieka tracącego rozum, i że to właśnie nazywamy beletrystyką?


Po drugie, najwyraźniej nie zgadzał się ze stanowiskiem (wysoce podejrzanym) własnego rządu, którego zdaniem książki, filmy, dowcipy i temu podobne zgodnie z propozycją nowego prawa nie będą represjonowane.


Po trzecie, absurdalnie przeinaczył moją pracę mówiąc: „W kontekście Salmana Rushdiego chodziło o obraźliwe słowa, których użył świadomie, a które były napisane fonetycznie w urdu…" Na nowo sprawdziłem tekst powieści i potwierdzam raz jeszcze, że w dwóch rzekomo kontrowersyjnych rozdziałach jedno przekleństwo w urdu — bhaenchud — pojawia się jeden raz i nie jest skierowane do postaci fikcyjnego proroka (zwrot brzmi: "bhaenchud koszmar senny"). Gdzie indziej w rozdziale znajduje się jednak następujące zdanie: „Skurwysyńskie marzenia, przyczyna wszystkich kłopotów rasy ludzkiej, także kina, gdybym był Bogiem, wyciąłbym ludziom wyobraźnię i wtedy może biedne sukinsyny, takie jak ja, mogłyby spokojnie przespać noc". Mam wrażenie, że niezależnie od przekleństw, czy są podane w urdu, czy nie, zapisane fonetycznie czy inaczej, zdanie to doskonale reprezentuje stanowisko pana Khalida Mahmooda.


Jak próbowałem wytłumaczyć Fionie Mactaggart, kiedy spotkałem się z nią w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, czająca się nietolerancja pana Mahmooda i jemu podobnych w połączeniu z ich wiarą, że nowe prawo stanie po stronie nietolerancyjnych, jest receptą na przyszły chaos. Namawiałem ją, by porzuciła wysiłki wprowadzenia tego idiotycznego prawa i przyjęła zamiast tego nadzwyczaj sensowną poprawkę Liberalnych Demokratów. Nie zgodziła się ze mną.


Prawo nie przeszło, ponieważ Izba Lordów pokazała, że nadal dba o zasady wolności słowa, z których strzeżenia Izba Gmin tak ochoczo zrezygnowała; zwolennicy Blaira pozostają jednak nieprzejednani. Program Partii Pracy zawiera niezdarnie sformułowaną obietnicę wprowadzenia tego prawa, a Fiona Mactaggart grozi ustawą parlamentarną, by je przepchnąć.


Tymczasem minister spraw wewnętrznych Charles Clarke napisał list do wszystkich meczetów i religijnych „przywódców" w kraju (czasami zastanawiam się, kogo właściwie reprezentują ci samozwańczy „przywódcy"?), w którym przeprasza za niepowodzenie ustanowienia tego prawa i obiecuje, jak speszony uczeń stojący przed nauczycielami, poprawić się w przyszłości. List ten obnaża kłamstwo argumentu Partii Pracy, że proponowane przez nich prawo będzie chronić nas wszystkich. Czy wysłali list do innych religijnych czy społecznych przywódców? Nie zrobili tego. Czy osobiście uspokoili ludzi niewierzących, zaniepokojonych mowami nienawiści, tak często słyszanymi z ambon meczetów? Nie zrobili tego. Czy Clarke lub Mactaggart wysłaliby policję do meczetów w piątki, żeby aresztować podżegaczy-islamistów zgodnie z proponowanym przez nich nowym prawem? Nie rozśmieszajcie mnie. Nowa Partia Pracy bawi się ogniem polityki społecznej i może się sparzyć.


Religia naciera wszędzie, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy zagrodzić jej drogi. Victor Hugo napisał: „W każdej wsi jest pochodnia: nauczyciel — i gaśnica: ksiądz". Potrzeba nam więcej nauczycieli i mniej księży; bo jak powiedział kiedyś James Joyce: „Nie ma takiej herezji czy filozofii, która byłaby dla kościoła równie wstrętna jak istota ludzka". Ale być może najlepiej argumenty ludzi niewierzących ujął wielki amerykański prawnik Clarence Darrow: „Nie wierzę w Boga, ponieważ nie wierzę w krasnoludki".



Salman Rushdie

Ur. jako Ahmed Salman Rushdie w 1947 roku w Bombaju. Brytyjski pisarz i eseista hinduskiego pochodzenia, specjalizujący się w tematach związanych z Subkontynentem Indyjskim. Rushdie dorastał w Mumbaju (dawniej Bombaj), wychowywał się w rodzinie muzułmańskiej, studiował m.in. na Uniwersytecie Cambridge. Jego najsłynniejszą powieścią są "Szatańskie wersety" (1988). Książka, podejmująca problematykę początków islamu spotkała się z niezwykłą wrogością w krajach muzułmańskich. Rushdie został wyklęty przez wyznawców tej religii (fatwa Chomeiniego), a jego książki płonęły na stosach.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Kocia pomoc
Ja: Mam problem. 
Hili: Rozwiąż go.

Więcej

Irracjonalne
„objawienia boże”
Lucjan Ferus

Święta Faustyna, jako osiemnastoletnia Helena Kowalska, kiedy jeszcze nic jej nie było.  

Jakiś czas temu publiczna telewizja pokazała dwa filmy o „świętej” Faustynie Kowalskiej. Pierwszy religijny, drugi rzekomo dokumentalny (mam wielki podziw dla ekipy kręcącej ten „dokument”, iż udało im się uwiecznić Jezusa Chrystusa pozującego do obrazu i pokazującego Faustynie jaką on ma koncepcję swojego portretu). Przekazał on ponoć wtedy poprzez Faustynę nowe formy kultu (tak wynikało z opisu filmu): swój obraz z podpisem „Jezu ufam Tobie”, święto Miłosierdzia, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, oraz modlitwę nazwaną Godziną Miłosierdzia. „Do każdej z nich Jezus przywiązywał wielkie obietnice”. Przyszła święta zmarła jesienią 1938 r.

Więcej

Politycznie, lirycznie
i empatycznie
Andrzej Koraszewski

Dżamal Chaszokdżi  (Zdjęcie: Wikipedia)

Pewien pisarz powiedział kiedyś, że ludzie, którzy nie czytają gazet, są niepoinformowani, a ci, którzy czytają gazety, są dezinformowani. To było dawno, dziś nie jest pewne, czy książki tego pisarza przetrwają w blibiotekach, kto wie, czy wolno jeszcze wspominać jego nazwisko. Lepiej nie próbować.

Ostatnio jestem intensywnie informowany o człowieku, który stracił życie za odważną krytykę swojego rządu. Dysydent znaczy się i obrońca praw człowieka. Zginął tragicznie ponad dwa lata temu, dokładnie 2 października 2018 roku, ale teraz ta sprawa odżyła z całą mocą, pełno jej wszędzie, więc próbuję się zorientować, czy jestem informowany, czy wręcz przeciwnie. Amerykańska prasa donosi, że nowy amerykański Sekretarz Stanu, Antony Blinken powiedział, iż Dżamal Chaszokdżi zapłacił życiem za wyrażanie swoich przekonań.

Więcej
Blue line

Czy wolno mówić o wpływie
ideologii trans na dzieci?
Jonathan S. Tobin

Dr Rachel Levine

Krytycy zaatakowali Senatora Randa Paula (R-Ky.) za to, że pytał dr Rachel Levine, nominowaną przez Bidena na wiceministra zdrowia, o jej poglądy w sprawie używania leków lub operacji chirurgicznych, by zapobiec dojrzewaniu dzieci transpłciowych. AP


Czy powinno się dawać dzieciom zmieniające życie terapie, by pomóc im w zmianie jednej płci na drugą, włącznie z blokerami dojrzewania i zmieniającymi płeć operacjami chirurgicznymi? Czy lekarzy należy zachęcać, by pozwalali nieletnim na dokonywanie wyboru, który zablokuje ich fizyczny rozwój i możliwość posiadania dzieci, kiedy dorosną? Czy istnieją dowody, że robienie tego nie powoduje więcej szkód niż dobra?

Więcej

BBC milczy o zaplanowanych
wyborach palestyńskich
Hadar Sela


Ponad miesiąc temu pisaliśmy, że odbiorcy BBC nie dostali żadnych informacji o prezydenckim dekrecie Mahmouda Abbasa, nakazującym trzy rundy wyborów w nadchodzących miesiącach.

Kilka dni później stało się jasne, że przynamniej jeden dziennikarz BBC jest świadomy tych planowanych wyborów, ale po pięciu tygodniach korporacja nadal ignoruje tę sprawę.


Co więc dzieje się na tym froncie? 

Więcej
Blue line

Notoryczna kradzież
pięknych słów
Andrzej Koraszewski

Busola moralna pod specjalnym nadzorem. (Zdjęcie: CC)

Kiedy Kościół katolicki mówi o miłości bliźniego, występując równocześnie przeciw potępieniu przemocy wobec kobiet i dzieci (które szczególnie lubi krzywdzić), mamy wrażenie, że coś się nie zgadza, podobnie, kiedy twierdzi, że broni życia; kiedy Organizacja Narodów Zjednoczonych wybiera przedstawiciela Syrii, żeby przewodniczył Specjalnej Komisjii ONZ ds. Dekolonizacji i zwalczania zniewolenia narodów, mamy wrażenie że jesteśmy w kabarecie; kiedy Amnesty International odbiera Nawalnemu status więźnia sumienia, mamy powód do zastanawiania się, kim są ludzie kierujący dziś tą organizacją; kiedy prezydent Turcji przedstawia plan ochrony praw człowieka w Turcji, twierdząc, że będzie chronił wolność słowa i zakończy przemoc wobec kobiet, mamy powód do zastanawiania się, kto zwariował.

Więcej

Dziennikarze BBC
nieuczciwi w sprawie Izraela
Hugh Fitzgerald

John Simpson (Zdjęcie: Wikipedia)

Rozgłośnia BBC przyznała, że jeden z jej prezenterów błędnie twierdził, iż Izrael ma obowiązek szczepienia Palestyńczyków. To niezwykle rzadki przypadek jeśli idzie o prostowanie nieuczciwego informowania o państwie żydowskim. Warto przyjrzeć się bliżej głównym snajperom, z pierwszej linii frontu antyizraelskiej kabały BBC.


Przez ponad 30 lat John Simpson był głównym wydawcą World Affairs (przepracował w BBC 53 lata). Kształtował sposób informowania o świecie. Miał wpływ na wszystko, na dobór korespondentów zagranicznych (na wybór tego, o czym informować, a o czym nie informować oraz jak informować) jak również kiedy zachowywać, a kiedy tylko udawać, że zachowujemy sztandarową w BBC zasadę bezstronności. Simpson był w świetnych stosunkach z Jeremy Bowenem, korespondentem BBC na Bliskim Wschodzie w latach 1995-2000... 

Więcej

Chiny kupują ludzi
na zachodnich uniwersytetach
Giulio Meotti 


Francuski tygodnik “Le Point” właśnie opublikował szokujące wyniki badania, jak Pekin kupuje przychylność zachodnich uniwersytetów. Na przykład, włoski profesor, Fabio Massimo Parenti z Międzynarodowego Instytutu im. Lorenzo de Medici we Florencji, był gościem w Sinciangu, gdzie, jak się ocenia, około dwa miliony Ujgurów jest zamkniętych w „obozach reedukacyjnych”. Ponadto wiele brytyjskich szkół jest obecnie pod wpływem i przekazuje propagandę z Chin. Nigel Farage, przywódca brytyjskiej Reform UK Party, niedawno tweetował, że “chińscy miliarderzy z bezpośrednimi związkami z Komunistyczną Partią Chin kupują brytyjskie szkoły – i zalewają programy swoją propagandą” i wymienił wiele z tych, które, jak pisze, są "pod chińską kontrolą". 
Na początku września 2019 roku w Urumczi, stolicy ujgurskiego regionu Sinciang w zachodnich Chinach, Christian Mestre, honorowy dziekan wydziału prawa uniwersytetu w Strasbourgu, uczestniczył w “międzynarodowym seminarium na temat walki z terroryzmem, deradykalizacji i ochrony praw człowieka”.

Więcej

Groza umiarkowanego
islamizmu
Phillis Chesler


Jako urodzone w Egipcie dziecko jemeńskiego dyplomaty Elham Manea i jej rodzina dużo podróżowali. Jednak przeniesienie się z Maroka do Jemenu, kiedy Elham była nastolatką, wyróżniało się. Porównuje to do podróży w czasie, pozostawienie swobodnego i nowoczesnego życia i wylądowania w świecie, gdzie kobiety chodzą w zasłonach, a publiczne życie jest segregowane według płci. Powiedziano je, że sztuka, muzyka, poezja i filozofia są zakazane i że jej nową, prawdziwą rodziną „sióstr” i „braci” są inni muzułmanie, którzy w to wszystko wierzą.

Więcej

Ochrona dzieci
przed rządową edukacją
Jason D. Hill

Profesor Jason Hill.

Poniższy artykuł jest dyskusyjny lub jak kto woli, bardzo dyskusyjny. Autor proponuje ni mniej ni więcej tylko likwidację państwowych szkół, likwidację ministerstwa edukacji, prywatyzację nauki od przedszkola do uniwersytetu. Pisze, że edukacja w rękach rządu, staje się rządową indoktrynacją, niszczeniem samodzielnego myślenia, blokowaniem jednostkowego rozwoju. Autor przyjechał do Ameryki z Jamajki mając lat dwadzieścia, zrobił studia, został profesorem filozofii, zajmuje się etyką. Jest również gejem i deklaruje się jako konserwatywny demokrata. Jego tezy mogą budzić zdumienie, a nawet oburzenie. Warto się jednak z nimi zapoznać. Czy zgadamy się z wnioskami Autora? Nie. Edukacja rządowa jest jednak zagrożeniem dla młodego pokolenia tak w Ameryce jak i w Polsce, nie wiadomo jak to zmienić. Trudno o wątpliwości, że szkoły społeczne działają lepiej.         

Więcej

Świat krytykuje Izrael za
brak szczepień Palestyńczyków
Jerry A. Coyne

- Zdumiewające. Nigdy nie prosiliście Izraela o szczepionki, a Izrael i tak jest szkalowany.- Tak! Czy to nie jest wspaniałe?

Powszechne twierdzenie, że Izrael jest nikczemny, ponieważ nie wykonuje swojego rzekomego moralnego obowiązku dostarczenia szczepionek przeciwko Covid-19 Palestyńczykom, jest przykładem totalnego niezrozumienia, jak również obłudnej palestyńskiej kampanii demonizowania Izraela. Pokazuje także, jak nienawidzący Izraela, wśród których jest wielu ludzi z lewicy, nigdy nie pozwalają, by fakty zagrodziły drogę ich uprzedzeniom.
Bernie Sanders jest tylko jednym z wielu udzielających Izraelowi ostrej nagany za to, że nie daje Palestyńczykom szczepionek przeciwko koronawirusowi. To samo sugerowano w NBC Evening News, gdzie do informacji, że Izrael jest krajem o najwyższym odsetku zaszczepionych obywateli na świecie (jest mały i sprawny), dodano: “Palestyna nie dostała wiele szczepionek”. Oskarżenia, że Izrael jest albo prawnie, albo moralnie zobowiązany do przekazania szczepionek Palestyńczykom, przyszły też z “New York Times”, „Washington Post”, CNN, „Guardiana”.

Więcej
Blue line

Banany edytowane
przez CRISPR
Steven Novella


W brytyjskim serialu telewizyjnym "Years and Years" wyobrażano sobie bardzo niedaleką przyszłość. Zastanawiam się, co ktoś w 2010 roku myślał o poprawnym przewidywaniu roku 2020. W jednym z odcinków pada zdanie, że nie będzie już bananów. Autorzy programu czytali gazety – to, że około roku 2020 znikną banany Cavendish, było wysoce prawdopodobne. Groził tym bananom grzyb o nazwie “tropikalna rasa czwarta” (TR4), który sto lat wcześniej wyniszczył poprzednie banany, Gros Michel (nie są całkowicie wytępione, ale nie można ich już uprawiać komercyjnie).

Więcej

Głupia polityka
bliskowschodnia Bidena
Vic Rosenthal

Iran odrzuca zaproszenie do rozmów.

Ta polityka jest niezrozumiała z punktu widzenia amerykańskich interesów. Podobno jej celem jest niedopuszczenie do tego, by Iran zdobył broń jądrową oraz powstrzymanie go przed eksportowaniem terroru do regionu i na cały świat. Najlepszym sposobem zrobienia tego bez wojny jest użycie olbrzymiej siły ekonomicznej USA, by przyciskać reżim aż albo załamie się i zostanie obalony przez własną ludność (która będzie szczęśliwa, jeśli znikną), albo bezwarunkowo zgodzi się na zastopowanie swoich projektów nuklearnego i rakiet dalekiego zasięgu oraz zakończy wojny zastępcze z sąsiadami. W nieśmiertelnych słowach Vito Corleone, przedstawią im ofertę, której nie będą mogli odrzucić.

Więcej
Blue line

Dążenie mułłów
do zdobycia broni jądrowej
Majid Rafizadeh

Mimo twierdzeń irańskich przywódców, że ich program nuklearny jest skierowany na  cele pokojowe, dowody pokazują, że reżim irański od dawna dąży do zdobycia broni jądrowej. Program pocisków balistycznych do przenoszenia jądrowych głowic jest ściśle związany z programem nuklearnym. Na zdjęciu: pocisk balistyczny Szahab-3. (Zdjęcie: Wikipedia)

Mimo twierdzeń irańskich przywódców, że ich program nuklearny jest skierowany na cele pokojowe, dowody pokazują, że reżim irański od dawna dąży do zdobycia broni jądrowej.

Więcej

Co dobre, a co złe
dla Żydów i reszty świata?
Andrzej Koraszewski 


Redaktor Ernest Skalski na łamach „Studia Opinii” zwrócił się do mnie z pytaniem o przyszłość Porozumień Abrahamowych i perspektyw pokoju między Arabami i Izraelem, jak również ich możliwości wspólnej obrony przed irańskim zagrożeniem. Nie jest łatwo odpowiedzieć na takie pytanie. Wiele istotnych faktów nigdy nie dociera do opinii publicznej, a to, co widzimy, jest z konieczności dalece niepełne. Co więcej, próbując przedstawić te fakty, które naszym zdaniem, będą wpływały na jutro, z konieczności idziemy na skróty, bo innej możliwości nie ma. Bliskowschodnia polityka prezydenta Trumpa zmieniła grę w tym regionie, ale jak się sytuacja będzie rozwijała dalej, tego oczywiście nikt nie wie, chociaż dziś trudno o optymizm. 

Więcej

Hartowanie ciała
i hart ducha
Lucjan Ferus

Morsy witają Nowy Rok w Gdańsku. (Zdjęcie: Wikipedia)  

W ostatnich czasach z roku na rok, coraz popularniejsze staje się tzw. „morsowanie”, polegające na zanurzaniu się zimą po szyję w lodowatej wodzie (staw, jezioro czy inny zbiornik wodny) i wytrzymanie w niej jakiś czas, kwadrans lub coś koło tego. Jednakże ostatnio nastała jeszcze nowsza odmiana tej mody, polegająca na zimowych wycieczkach po górach w mocno niekompletnym ubiorze, a mówiąc wprost w minimalnym letnim ubraniu jakie bardziej pasuje na upalne lato, niż na zimową nieprzewidywalną aurę i przejmujący „do szpiku kości” wiatr, co w górach jest częstym zjawiskiem.

Więcej

Unia Europejska ułatwia
zwycięstwo Hamasu
Basam Tawil

Ci, którzy naciskają obecnie na Palestyńczyków, by przeprowadzili “wolne i uczciwe” wybory, powinni sprawdzić swoje końskie okulary. UE i inne międzynarodowe grupy, które pozwalają Hamasowi na udział w wyborach bez postawienia jakichkolwiek warunków, ułatwiają kolejne zwycięstwo tej grupy i jej nieuniknione dojście do władzy. Na zdjęciu: Panie głosujące w wyborach samorządowych w 2016 roku. Fakt, że panowie i panie głosują osobno jest tu najmniejszym problemem.  Zdjęcie Anadolu Agency. 

Pod naciskiem Unii Europejskiej prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, po raz pierwszy od 15 lat ustanowił w zeszłym miesiącu datę wyborów powszechnych.

UE szybko wyraziła zadowolenie z decyzji Abbasa o przeprowadzenia wyborów do Palestyńskiej Rady Legislacyjnej, prezydentury i Narodowej Rady OWP.
"To jest pożądany rozwój sytuacji, ponieważ uczestniczące, przedstawicielskie i odpowiedzialne instytucje demokratyczne są kluczem do palestyńskiego samostanowienia i budowania państwa - 
powiedział rzecznik UE w Brukseli. – W zeszłym roku UE systematycznie wspierała i finansowała pracę Centralnej Komisji Wyborczej w celu przygotowania wolnych, uczciwych i powszechnych wyborów dla wszystkich Palestyńczyków”.  

Więcej

Groza reedukacji
narodowej
Andrzej Koraszewski

Zdjęcie: Creavtive commons.

Nasz minister reedukacji narodowej mówi, że w „szkołach powinno być więcej treści katolickich i patriotycznych”, mówi również o szkole „z wizją […] która uczy tego, skąd jesteśmy, skąd pochodzimy i dzięki komu żyjemy tutaj, w tym miejscu, w wolnym kraju”.

W tym samym artykule autorka cytuje ministra sprawiedliwości narodowej, który na łonie telewizji „Trwam”  również o wychowaniu narodu mówił: „Jeśli my tego teraz nie zrobimy, jeśli nie zajmiemy się edukacją, jeśli nie zajmiemy się sferą nauczania na uniwersytetach, jeśli nie zajmiemy się obszarem mediów, to przegramy bitwę o polskie dusze. Jeżeli nie podejmiemy realnych działań, to z całą pewnością w Polsce nie będzie Budapesztu, tylko będzie raczej Dublin”.

Więcej

Pokolenie oszukanych,
którzy popierają BDS
Richard Kemp


Raz jeszcze zbliżamy się do odmętów dorocznego światowego Tygodnia Nienawiści do Żydów. Jego organizatorzy dobrze wiedzą, że nie mogą nazywać tej imprezy jej prawdziwą nazwą. Nazwali zatem swój festiwal nienawiści “Tygodniem Apartheidu w Izraelu”, ale prawdziwe znaczenie i cel tego są zupełnie oczywiste. Od jego wczesnego jątrzenia w Toronto w 2005 roku Tydzień Nienawiści do Żydów narzucono światu, zakażając uniwersytety od Ameryki do Australii i od Afryki Południowej do Irlandii Północnej.
Tydzień Nienawiści do Żydów organizowany na kampusach co roku o tej porze jest okrętem flagowym rasistowskiego ruchu Bojkot, Dywestycje i Sankcje (BDS), którego celem jest przekonanie studentów do jego złowrogiej krucjaty.

Więcej

Nikczemne grzyby
naśladują kwiaty trawy
Jerry A. Coyne

Grzyby udające kwiaty.

Niektóre z najbardziej fascynujących obserwacji w biologii, przynajmniej dla mnie, dotyczą przejmowania gatunku przez pasożyta, który zmienia gospodarza w taki sposób, że ułatwia własne rozmnażanie się pasożyta. “Mrówki zombi“, zakażone przez zmieniającego zachowanie grzyba, są tu ciekawym przykładem, a niektórzy ludzie uważają, że pierwotniak Toxoplasma gondii, którym ludzie zakażają się przez odchody kota, zmieniają zachowanie szczurów, kiedy je zakażą, czyniąc, że szczury tracą wyewoluowany strach przed kotami. Kotom jest wtedy łatwiej zjadać zakażone szczury ułatwiając w ten sposób szerzenie się pierwotniaka, który staje się zakaźny, kiedy dostaje się do kotów i wychodzi wraz z ich odchodami. Każdy zmutowany pierwotniak z tendencją do zmniejszania strachu szczurów przed kotami, będzie przypuszczalnie przekazany dalej, co jest pozytywnym doborem naturalnym. Ani w tym wypadku, ani w wypadku mrówek zombi nie wiemy dokładnie, jak pasożyt przejmuje gospodarza i zmienia jego zachowanie. Zrozumienie tego jest fascynującym zadaniem.

Więcej

W BBC profesor usprawiedliwia
palestyńską negację Holocaustu
Adam Levick

Gilbert Achcar – brytyjski myśliciel, nauczający o sprawach orientalnych. (Zdjęcie z Wikipedii)

Program nadany w zeszłym miesiącu w BBC 2 (“Confronting Holocaust Denial with David Baddiel”) zwierał wiele mówiącą wymianę słów, którą chcemy naświetlić. Baddiel jest Żydem, brytyjskim komikiem i pisarzem, który niedawno opublikował książkę o antysemityzmie.

W 33 minucie programu Baddiel mówi, że w oparciu o globalne sondaże, negowanie Holocaustu (twierdzenie, że Holocaust jest wyolbrzymiany lub że jest mitem) jest bardzo niskie w Europie, włącznie z Wielką Brytanią, z marginalnym procentem ludzi deklarujących takie przekonanie. Najwyższy poziom negacji widzimy według tych danych na terytoriach palestyńskich, gdzie 82% populacji zaprzecza (w różnym stopniu) Holocaustowi.

Więcej
Blue line

Co zabiło megafaunę
Ameryki Północnej?
Steven Novella


Około 13 tysięcy lat temu wielkie ssaki wędrowały po Ameryce Północnej – najsłynniejszy z nich to mamut, ale także olbrzymie bobry, olbrzymie leniwce, gliptodonty, amerykańskie gepardy i inne. Mniej więcej 11 tysięcy lat temu wszystkie zniknęły. Wymieranie jest naturalną częścią cyklu ekosystemów i żaden gatunek nie trwa wiecznie. Kiedy jednak paleontolodzy identyfikują nagły przypływ wymierania, nazywają to zagładą, a z taką sytuacją z pewnością mamy do czynienia. Wydarzenia zagłady wymaga wyjaśnienia – jaka była tego przyczyna?

Więcej

Międzynarodowy Trybunał
Karny jest w błędzie
Hugh Fitzgerald


Fatouh Bensouda uważa, że izraelskie osiedla mogą być “zbrodnią wojenną”. Skąd wziął się ten pomysł? Pochodzi z jej (błędnej) interpretacji Artykułu 49 Konwencji Genewskiej.

Więcej

Państwo mi
nie służy
Andrzej Koraszewski

Hotel „Puszcza” w (niegdyś) tajnym rządowym ośrodku wypoczynkowym w Łańsku. (Zdjęcie z broszury reklamowej.)

Chwilami mi niedobrze, albo raczej często mi niedobrze. Niedobrze mi, kiedy czytam o hajlującym narodowcu w Instytucie Pamięci Narodowej (i cieszy, że jednak zmuszono go do rezygnacji), niedobrze mi na widok Krystyny Pawłowicz w Trybunale Konstytucyjnym (inni sędziowie tego trybunału też wywołują mdłości). Niedobrze mi, kiedy patrzę na wystąpienia Wicepremiera Generalnego. Niedobrze mi, kiedy czytam gazety, niedobrze mi, kiedy patrzę na prezydenta i niedobrze mi, kiedy oglądam opozycję w Sejmie. Niedobrze mi, kiedy widzę Jacka Kurskiego podpisującego umowę państwowej telewizji z Kościołem katolickim i przedstawicieli rządu na kazaniu pana Rydzyka. Niedobrze mi wiele razy dziennie. Państwo mi nie służy, chociaż osobiście nie mam powodów do narzekań.

Więcej

Palestyńczycy: Co znaczy
prawdziwa edukacja
Khaled Abu Toameh

Wybory do palestyńskiej Rady Legislacyjnej wyznaczono na 15 maja 2021 roku. Ostatnie wybory (w 2006 roku) wygrał Hamas. W obecnej sytuacji, kiedy antyizraelskie nastroje są skrajnie silne, można zastanawiać się, czy przeprowadzenie wyborów teraz jest dobrym pomysłem. Z pewnością tylko jeszcze bardziej wzmocnią radykalny obóz wśród Palestyńczyków. (Zdjęcie: Palestyński Parlament. Źródło: Wikipedia)

Ostatnie palestyńskie wybory parlamentarne, przeprowadzone 25 stycznia 2006 roku, dały zwycięstwo Hamasu, islamistycznego ruchu, który panuje w Strefie Gazy. Kolejne wybory parlamentarne są wyznaczone na 15 maja 2021 roku, chociaż parlament, znany jako Palestyńska Rada Legislacyjna (PLC) był wybrany na czteroletnią kadencję.
Zwycięstwo Hamasu w 2006 roku wywołało zażarty spór z frakcją Fatah prezydenta Autonomii Palestyńskiej, Mahmouda Abbasa, skutecznie paraliżując PLC i tworząc dwa odrębne minipaństwa dla Palestyńczyków.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Okrucieństwo podnoszenia
płacy minimalnej
Jeff Jackoby

Propaganda terroryzmu
nadal obecna na Twitterze
Alberto M. Fernandez

Na tropach dyktatora
i smętków
Andrzej Koraszewski 

Zapał Bidena do zawarcia
umowy z Iranem
Jonathan S. Tobin

Bezbożne „Ranczo”
- czyli nie jest dobrze
Lucjan Ferus

Prawda o finansowej pomocy
dla Autonomii Palestyńskiej
Mordechai Kedar

Kościół absurdalnego
antyrasizmu
Jerry A. Coyne

Więcej korupcji, kiedy Biden
wznawia pomoc finansową
BassamTawil

Prymas częściowo
nieświeży
Andrzej Koraszewski 

Łamanie praw człowieka,
o którym nikt nie mówi
Khaled Abu Toameh

Czy sukcesy Trumpa przetrwają
na Bliskim Wschodzie?
Guy Millière

Czy Joe zapomniał
Józefa?
Vic Rosenthal

Człowiek
to brzmi dumnie
Andrzej Koraszewski

Idiotyczna mentalność 
gry o “sumie zerowej”
Elder of Ziyon

Dla Obamy Izrael nie był
“żadną Ziemią Obiecaną”
Mitchell Bard

Blue line
Polecane
artykuły

Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk