Prawda

Środa, 16 stycznia 2019 - 06:45

« Poprzedni Następny »


Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia


Andrzej Koraszewski 2018-04-09

Ilustracja: Willem Vrelant, Libro de horas de Leonor de la Vega, Bruges c. 1465-70 

Ilustracja: Willem Vrelant, Libro de horas de Leonor de la Vega, Bruges c. 1465-70 



Pisze w Studio Opinii Stanisław Obirek, że „na czołówki mediów wybijają się idiotyzmy księży traktujących kościelne nabożeństwa i ambonę jak polityczną trampolinę” Jakbym Jana Ostroroga czytał, albo uwagi niektórych dawnych autorów o wystąpieniach Hozjusza czy innego Piotra Skargi. Przynajmniej od czasów Konstantyna Wielkiego Kościół od polityki nie stronił nigdy, więc raczej nie powinniśmy się dziwić. Pozostaje pytanie „co robić?”, wszelako namawianie do szukania rady u autorów takich właśnie jak Ostroróg może być uznane za świętą naiwność, bowiem jedni już go czytali, a inni raczej nie skorzystają.

 

Zatrzymał się Stanisław Obirek przy wielkanocnych kazaniach Marka J., który podobnie jak Jan Ostroróg jest z Poznania, ale uczony inaczej, a swoje kazania wygłasza ostatnio głównie w Krakowie, chociaż czasem w Kalwarii.


Kazał tedy Marek J. z okazji Wielkiej Nocy o ateistach, mówiąc że „kiedy odrzuca się Boga, to człowiek nie widzi już sensu swego życia. – To życie jawi mu się jako jeden, wielki absurd, bo jest skazane na nieuchronność przemijania, a samo przemijanie wypełnione jest doświadczeniem, jakże często, nienawiści i zła”. 


Zadumałem się nad tą mądrością i nad pytaniem skąd on to wie, a korzystając z bezsenności postanowiłem z nim pogadać. Tak żeśmy się zagadali, że w końcu już sam nie wiedziałem, czy to sen, czy jawa.


Siedział zatem Marek J. na stolcu, a ja stałem nieopodal tego stolca, ciekaw co też Marek J. mi powie. Zapytałem Marka J. od kogo ateiści doświadczają tyle nienawiści i zła?


Spojrzał na mnie niechętnie z wysokości stolca i rzekł, że rozpacz zmaga się z  nadzieją.


Chcąc uściślić ramy dyskusji, zapytałem: z nadzieją na co? Miałem wrażenie, że oburzył się Marek J., bo patrzył na mnie pogardliwie i powiedział, że kto odrzuca Boga ten wybiera rozpacz.


Nie byłem tego pewien i zapytałem, dlaczego tak sądzi? Nie udzielił mi jasnej odpowiedzi. Powiedział tylko, że na przyszłość patrzymy z ufnością, mocą wiary, właśnie dlatego, że na mocy sakramentu chrztu rodzą się coraz to nowe pokolenia chrześcijan, wpisane w śmierć i zmartwychwstanie zwycięskiego Pana.


Nie byłem pewien, jak Marek J. definiuje przyszłość, jego słowa sugerowały perspektywę jednostki. Statystyki uczą nas, że w wieku około 10 lat zaczynamy pomalutku zdawać sobie sprawę z tego, że być może mamy przed sobą jeszcze około 70 lat, które możemy wypełnić treścią. Nie ma żadnej pewności, jest prawdopodobieństwo kilku dziesiątków lat życia, w którym można zrobić wiele ciekawych rzeczy.


Spojrzał na mnie z gniewem, a może nawet z politowaniem, mówiąc, że chrześcijanin widzi przyszłość inaczej.


Nie chciałem się spierać, zwróciłem tylko uwagę, że dla celów dyskusji możemy uznać, że ta perspektywa przyszłości w życiu doczesnym jest chyba równie istotna dla wierzących i niewierzących. Nie bardzo wierzący nie chcą spoczywać na modłach, agnostycy mogą podejrzewać, że Bogu na modłach wcale nie zależy, ateiści mają w tej sprawie jeszcze inne zdanie, ale spotkałem również głęboko wierzących, którzy mówili: „modlę się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale pracuję tak, jakby wszystko zależało ode mnie”.


To piękna postawa zgodził się Marek J.. I o to mi chodziło, zaczepić się o coś, w czym obaj się zgadamy, no i proszę, zgodził się, że warto pracować tak, jakby wszystko zależało ode mnie. Czy może takie pracowanie być sensem życia?


Nie może być – odpowiedział Marek J., bo sens życia wymaga wiary w Boga.


- A jeśli ktoś znajduje sens swojego życia w odkrywaniu tajemnic wszechświata? Jeśli jest jakiś Bóg, to tajemnic wszechświata stworzonego przez jakiegoś boga, a jeśli nie ma, to tajemnic wszechświata jako takiego?


- Co znaczy znajduje sens swojego życia – zapytał Marek J. – albo życie ma sens, albo go nie ma. Sens życia to nie banknot, który można znaleźć na ulicy. Wiara daje nam sens życia.


- Ale wiara w co?


- Wiara w Boga, wiara w przyszłość, wiara w życie, w zmartwychwstanie, denerwował się Marek J. moim brakiem zrozumienia.


Nie byłem tego tak całkiem pewien, ale miałem dziwne uczucie, że to nie żaden Bóg jest dla niego ważny, a zmartwychwstanie, przyszłość, w której może siedzieć w  swojej czapie na tym stolcu przez miliardy lat i pleść te swoje idiotyzmy. Nie chciałem go urazić, więc zmieniłem temat i zapytałem, czy pomaganie innym może dawać sens życia?


Odpowiedział, że pomagać trzeba z Bogiem, z wiarą, bo bez wiary to nic nie da. Zdziwiłem się trochę, gdyż tak mi się zdawało, że jeśli nakarmi się głodnego, to głodnemu pewnie wszystko jedno, czy nakarmił go ktoś, kto wierzy w takiego czy innego boga, czy nie wierzy, koszmarne uczucie głodu ustało przecież zupełnie niezależnie.


Marek J. pokręcił głowa najwyraźniej nie rozumiejąc, czego ja nie rozumiem. Więc przykład mi przyszedł do głowy Normana Borlauga. Nie wiemy, czy był ateistą, czy agnostykiem, a może tylko niezbyt gorliwie wierzącym, bo nie tylko nie wypowiadał się o religii, ale odmawiał odpowiedzi na wścibskie pytania. Roślinami się zajmował, zastanawiał się co zrobić, żeby dawały lepsze plony. Ta jego zielona rewolucja wyciągnęła z głodu plus minus miliard ludzi. Chyba miał ten Norman piękny cel w życiu, taki co to i sensu temu życiu przydaje? Ale fakt, z ateistami kłopot, bo marksiści zaczęli krzyczeć, że to jakieś oszustwo, że owszem, rośliny dają więcej plonów, ale kapitaliści mogą na tym zarobić, a to straszne, więc może ci ateiści są jedni tacy, a drudzy zupełnie inni, a sens życia człowiek znajduje sobie taki na jaki zasługuje. Chociaż kto wie, może ci marksiści zasługują na lepszy sens życia, dodałem w nadziei, że znów się zgodzimy.   


Nie chciał się na to zgodzić Marek J., bo ateista to ateista. Odrzucił Boga i popadł w rozpacz bez żadnej nadziei.


Zdziwiłem się trochę, że tak tych marksistów zignorował, ale przypomniałem sobie, że przecież Kościół też kocha ubogich, więc nie bardzo jest szczęśliwy, kiedy ubodzy się bogacą. Zastanawiałem się trochę, czy nie powiedzieć mu, że prawie sto procent poprawy ludzkiego losu jest dzięki nauce, a modlitwy ubogacają tylko pasterzy przy okazji tacy i innych datków. Postanowiłem tego jednak nie mówić, bo mógłby przestać ze mną rozmawiać. On zaś, jakby wyczuwając moje pytanie, powiedział, że ludzie teraz tylko za pieniędzmi gonią, a pieniądz szczęścia nie daje.


Ucieszyłem się, że to powiedział, bo tu mogło być jakieś pole porozumienia. Próbowałem lżejszego tonu, mówiąc, że biedni czasem chcieliby w luksusie kąpać się nareszcie jak Mongoł w spienionym kumysie, ale to naturalne kiedy człowiek przez lata zastanawia się, czy kupić kaszankę czy butelkę piwa. Potem to się jednak zmienia, dzieci mają już lepsze wykształcenie, szukają ciekawszej pracy, zamiast machać motyką pracują w szpitalach, w szkołach, w laboratoriach, pieniądz szczęścia nie daje, pozwala jednak łatwiej żyć i szukać go w ciekawszych miejscach.


- Chrystus ciągle przychodzi do nas i chce nas przemienić. Chce, żeby naturalne i tkwiące w nas zdolności znalazły swój wyraz – tak piękny i pociągający – aby dla innych stały się przemożnym znakiem: oto Pan jest pośród nas.    

­
A jeśli te zdolności to umiejętność budowania mostów – zapytałem.


- Musimy ufać Bogu - odpowiedział Marek J.


- Ale żeby most się nie zawalił musimy ufać prawom fizyki, matematyce, wiedzy o materiałach budowlanych, wiara w Boga na trwałość mostu raczej nie wpływa, a od budowniczego zależy ludzkie życie.


- Życie jest ważne od poczęcia, aż do naturalnej śmierci, życie jest świętością – powiedział Marek J.


Mogło by się zdawać, że poniekąd się zgadzamy, a jednak kryła się w tej zgodzie jakaś fałszywa nuta. Może warto dbać o to, żeby życie nie było pasmem cierpienia, może jest sens robienia czegoś, co służy innym, może sensu życia trzeba jednak szukać…


Pytać go o to, czy dać spokój?   


- Czy ateista może czynić dobro  - zapytałem.


Marek J. spojrzał na mnie ze swojego stolca i powiedział: „Musimy być wiernymi przewodnikami stada.”       


Nie chciałem być przewodnikiem stada. Cieszy mnie równość, partnerstwo. Uczciwie mówiąc nie szukam nawet braterstwa, starcza mi zwykła życzliwość, przyjaźń, ale również brak lęku wobec tłumu obcych.


- Czy ateista może mieć nadzieję – zapytał Marek J., z jakąś chytrością w głosie.


Odpowiedziałem, że oczywiście, że ateista może mieć nadzieję, że pociąg przyjedzie o właściwej porze, że pilot zrozumie instrukcję z wieży kontrolnej, że lekarz postawi właściwą diagnozę. Mamy nadzieję, że ludzie wiedzą co robią i że to co robimy, dobrze służy ludziom. Czasem ta nadzieja jest płonna, ale warto się starać, żeby było inaczej, żeby była bliższa pewności niż ślepego trafu.


- Więc ateista żyje bez nadziei, żyje przemijaniem, bez miłości, bez szansy na zmartwychwstanie…


Zacząłem przysypiać, a osioł na stolcu mamrotał coraz ciszej, powoli znikając w mroku.     


- Panie nie jesteś godzien miłości mojej –szepnąłem cicho, przypominając sobie fragment modlitwy z dzieciństwa. Chociaż, chyba leciało to troszkę inaczej.                               


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. A do mnie zawsze przemawiał baszarteg 2018-04-09








Pytanie
Hili: Co zrobimy, jeśli Andrzej jutro nie wróci ze szpitala?
Małgorzata: To pewnie wróci pojutrze i wszystko wróci do normy

Więcej

Żydożercy z prawa
i z lewa zgadzają się
Petra Marquardt-Bigman 


 “Gra w ping-ponga antysemityzmem musi się skończyć. Szkodzi Żydom. Jeśli tylko uznajesz antysemityzm po drugiej stronie politycznego spektrum lub obchodzi cię tylko wtedy, kiedy może być użyty przeciwko twoim przeciwnikom politycznym, nie obchodzi cię antysemityzm”.
Ten tweet i następujący po nim wątek zamieścił 
niedawno V. Judah Khaykin, który pracuje w Anti-Defamation League.
Byłam zadowolona, że wątek zawierał część materiału, jaki próbowałam naświetlać w moich tekstach, ponieważ od dawna uważam, że panująca koncepcja traktowania prawicowego i lewicowego antysemityzmu jako dwóch różnych bestii jest błędna.

Więcej

Czy można reaktywować
Komisję Edukacji Narodowej
Andrzej Koraszewski


Barbara Nowacka przedstawiła projekt pierwszego etapu rozdziała Kościoła od państwa, czyli propozycję pierwszego kroku na drodze do rozdziału szkoły i Kościoła.

Jak można się było spodziewać, projekt wzbudził entuzjazm nielicznych oraz obraził uczucia religijne i ateistyczne wielu. Najciekawszy głos protestu wydał z siebie Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów. 

Jak podaje Radio Z, ów szef rządowej kuchni obwieścił wszem i wobec, że jest to projekt wywołania wojny religijnej. Słowo wojna ma bardzo ścisłą definicję, oznacza zakończenie parlamentarnej dyskusji i przejście do fizycznej przemocy.

Więcej
Blue line

Refleksje po lekturze
„Ateisty”
Lucjan Ferus


Przeczytałem książkę pt. „Ateista”, napisaną przez Andrzeja Koraszewskiego. Odkąd zacząłem interesować się religiami i religioznawstwem (czyli od końca lat 70-tych), przeczytałem wiele książek poświęconych (choć może to nie jest właściwe słowo w tym zestawieniu) ateizmowi, albo też pisanych z pozycji ateistycznych ewentualnie areligijnych. Ciekawy więc byłem czy będzie się różniła od innych...

Więcej

Inna intersekcjonalność:
ofiary islamu
Kenneth Levin


Określenie "intersekcjonalność" ukuła w 1989 roku afro-amerykańska profesor Kimberlé Crenshaw, aby opisać sytuację, w której człowiek jest obiektem więcej niż jednego rodzaju uprzedzenia.

Sama Crenshaw widziała siebie jako potencjalną ofiarę zarówno rasizmu wobec czarnych, jak mizoginii, będąc w ten sposób na styku dwóch bigoterii.

W ostatnich latach to słowo stało się popularne na wielu kampusach uniwersyteckich, oznaczając coś innego: wspólne, „przecinające się”, trudne położenie rasowych i etnicznych grup – jak również kobiet i mniejszości seksualnych – z których ofiary czyni biały, męski rasizm i historia imperializmu, kolonializmu i niewolnictwa.

Więcej
Blue line

Palestyńczycy:
Prawdziwe ”zbrodnie”
Bassam Tawil

Prezydent Autonomii Palestyńskiej i jego świta od dawna prowadzą kampanię nienawiści i podżegania przeciwko Izraelowi – której celem jest przedstawienie Izraelczyków i Żydów jako „zbrodniarzy” i „morderców”. (Zdjęcie: John Moore/Getty Images)

Ulubionym – i prawdopodobnie najczęściej używanym – słowem przywódców Autonomii Palestyńskiej (AP) w ostatnich tygodniach jest słowo „zbrodnia”. To jest słowo zatwierdzone przez prezydenta AP Mahmouda Abbasa i jego dygnitarzy w Ramallah jako część ich antyizraelskiej kampanii i podżegania. Niemal każda wypowiedź kierownictwa palestyńskiego, która dotyczy Izraela, zawiera słowo „zbrodnia”.

Więcej

Pozostawianie ubogich
tego świata w ciemności
Bjorn Lomborg

Zanieczyszczenie powietrza w domu przez piecyki do gotowania. FOAP.COM 

Jednym z przeoczonych sukcesów rozwoju jest dzisiaj fakt, że populacja bez dostępu do elektryczności, po raz pierwszy od czasu, kiedy zaczęto zbierać te dane, zmalała do poniżej jednego miliarda ludzi. Nowe dane z Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) pokazują, że w 2017 roku 120 milionów ludzi uzyskało dostęp do elektryczności, co oznacza, że dzisiaj więcej ludzi ma dostęp do elektryczności niż kiedykolwiek wcześniej.

Więcej

Refleksje wokół kontrowersji
na University of Michigan
Richard Landes

Obraz prezentowany przez Emory’ego Douglasa

W październiku na University of Michigan były dwie kontrowersje związane z konfliktem arabsko-izraelskim, jedna z nich spowodowana przez członka grona nauczycielskiego, zwolennika BDS, który odmówił napisania listu polecającego studentowi, który chciał studiować w Izraelu, a druga dotyczyła serii wykładów, które obejmowały grafikę artysty oskarżającego w swojej sztuce Netanjahu o to, że jest nowym Hitlerem, ludobójcą. Poniżej są moje refleksje o tym, czego możemy nauczyć się z tych incydentów. Scholars for Peace in the Middle East, gdzie jestem przewodniczącym, wydało oświadczenie dotyczące tych wydarzeń.

Więcej

Dzieci Rewolucji
Kulturalnej
James David Banker


“Nikt nie jest bardziej niebezpieczny niż ten, który sądzi, że ma czyste serce, bo jego czystość jest, z definicji, niepodważalna” – pisał James Baldwin. Tę obserwację potwierdzono wiele razy w historii. Chińska Rewolucja Kulturalna jednak pokazuje chyba najmocniejszą ilustrację tego, jak niebezpieczne może być „czyste serce”. Ideologicznym uzasadnieniem rewolucji było oczyszczenie Komunistycznej Partii Chin (KPC) i całego narodu, z ukrywających się w niej nieczystych elementów: kapitalistów, kontrrewolucjonistów i „przedstawicieli burżuazji”. W tym celu Mao Zedong zmobilizował młodzież Chin – niesplamioną i o niezepsutych sercach i umysłach – by przewodziła walce o czystość. 

Więcej

Nowa duża salamandra
ze Stanów Zjednoczonych
Greg Mayer


Jest to autentycznie nowe odkrycie, a nie tylko podnoszenie do statusu gatunku uprzednio znanego podgatunku lub populacji jakiegoś innego gatunku. Ten nowy gatunek, Siren reticulata, jest przynajmniej z grubsza sympatryczny zarówno z syreną mniejszą (Siren intermedia), jak i z syreną jaszczurowatą (Siren lacertina), a genetyczna analiza dokonana przez autorów pokazuje, że różni się istotnie od tych dwóch gatunków. Wydaje się więc być „dobrym” gatunkiem biologicznym.

Wiele „wzrostu” bioróżnorodności w naszych czasach, szczególnie w biologiczne dobrze poznanych regionach, takich jak Ameryka Północna, pochodzi ze zmian w taksonomicznym zaszeregowaniu, nie zaś z rzeczywistego znajdowania poprzednio nieznanych gatunków.

Więcej

Moje serce
jest w Izraelu
Fred Maroun

Fred Maroun (w środku), przed wyjazdem do Kanady.

Urodziłem się w Libanie. Podczas wojny widziałem Arabów zabijających Arabów, muzułmanów zabijających muzułmanów i chrześcijan zabijających chrześcijan. Kiedy wojna skończyła się w 1990 roku, zginęło ćwierć miliona ludzi.

Więcej
Blue line

Człowiek, katolik,
przecie nie ssak
Andrzej Koraszewski


Wiadomość sprzed sześciu miesięcy, nadal porusza i skłania do głębokiej refleksji na temat  stanu umysłów nad Wisłą. Prawica Rzeczpospolitej znajduje się na prawo do Prawa i Sprawiedliwości, jej szefem jest Marek Jurek, historyk i polityk, ale głównie katolik. On to posiada w szeregach swoich wyznawców Piotra Strzembosza, polityka Prawicy Rzeczpospolitej na Mazowszu, polityka pobożności wielkiej, który orzekł, iż „Człowiek ssie mleko matki, ale ssakiem nie jest”. Brak danych na temat tego, dla jak dużej grupy mieszkańców Polski to stwierdzenie jest prawdziwe. Boję się zgadywać, ale nadzieja, że polityk Prawicy Rzeczpospolitej jest przypadkiem całkowicie odosobnionym, może być nadmiernie optymistyczna.

Więcej

Duch pionierski
Palestyńczyków
Barry Shaw


Kulturę lub naród sądzi się na podstawie sukcesów lub porażek, trzeba oceniać jaki unikatowy i pozytywny był wkład danego narodu dla własnej ludności i dla ludzkości.


Mając to w pamięci, warto zbadać jakie wyjątkowe osiągnięcia kojarzymy ze słowem „Palestyńczycy”.


Przypominamy sobie szybko, że nigdy nie istniał naród ani państwo o nazwie Palestyna. Nazwa ta była obrazą, przekleństwem rzuconym przez Rzymian dwa tysiąclecia temu, by zatrzeć ślady istnienia pokonanego narodu Izraela.

Dzisiaj historia zatoczyła koło i Arabowie używają terminu Palestyna jako obrazy i przekleństwa, w próbie wymazania nowoczesnego państwa Izrael.

Więcej
Blue line

Czy Afryce potrzebna jest
religijna reformacja?
Leo Igwe


Podczas gdy Afryka pod wieloma względami gwałtownie się zmienia i rozwija, fundamentalizm chrześcijański i muzułmański trzyma w uścisku czarny kontynent i jego mieszkanców.


Religijny pejzaż Afryki również podlega gwałtownym zmianom. Te zmiany to pojawianie się nowych wyznań, zmiany w liturgii, pojawianie się kapłanów celebrytów.
Transformacja religijna Afryki zaczęła się wraz z nadejściem chrześcijaństwa i islamu. Agenci tych obcych religii podjęli walkę o zastąpienia tubylczych praktyk religijnych przez wiary Zachodu i Wschodu.   

Więcej

Pallywood znowu podnosi
swój ohydny łeb
Ari Lieberman

Zdjęcie Associated Press – dziecko z Gazy, po spowodowanej chorobą genetyczną amputacji kończyn, leczone w izraelskim szpitalu Tel Hashomer.

Arabscy mieszkańcy Judei, Samarii i Gazy, którzy identyfikują się jako ”Palestyńczycy”, i ci, którzy ich wspierają, są niezwykle kreatywni w fabrykowaniu i inscenizowaniu zdjęć i wideo mających propagować kłamstwa i fałszywą narrację, przedstawiającą Palestyńczyków jako niewinne ofiary brutalnych izraelskich okupantów. Zdjęcia są często fotomontażem lub po prostu są wzięte z innych stref wojennych, które nie mają nic wspólnego z Izraelem.  Czasami wideo są produktem inscenizacji przeznaczonej wyłącznie dla kamer, utrwalających sceny, w których rzekomo martwi i ranni w cudowny sposób zdrowieją, gdy tylko kamera przestaje filmować. 

Więcej

Rośliny po zjedzeniu
nadal zdolne do życia 
Jerry A. Coyne


Od dawna wiedzieliśmy, że nasiona roślin pozostają zdolne do życia nie tylko po długim pływaniu w słodkiej lub słonej wodzie, ale także po przejściu przez przewód pokarmowy ptaków, włącznie z ptakami wodnymi. W rzeczywistości sądzę, że przynajmniej połowa roślin, które przybywają na oceaniczne wyspy, by później stworzyć nowe gatunki, pochodzi z nasion, które wydaliły ptaki. 
Teraz jednak odkryto inną metodę roznoszenia: nie tylko nasion ale i samych roślin.

Więcej

Syjonizm, panafrykanizm,
biały nacjonalizm
Chloe Valdary

Chloe Valdary

Odpowiedź Shaulowi Magidowi.

W artykule zatytułowanym Zionism, Pan-Africanism, and White Nationalism autor Shaul Magid twierdzi, że ponieważ syjonizm jest „gwiazdą przewodnią dla prób innych mniejszości rozwiązania granic etnicznego samostanowienia”, jest to rasowy ruch, który może dać wolność, ale nigdy nie może dać równości.

W tej analizie jest kilka problemów, które spróbuję wyjaśnić poniżej.

Więcej

Eksperci od „prawdziwej”
wolności i grzechu
Lucjan Ferus


Jest to kolejna część cyklu pod ogólnym tytułem: „Refleksje sprzed lat”. Przypomnę tylko, iż są to zapiski moich przemyśleń z początku lat 90-tych ub. wieku. Wracam do nich od czasu do czasu, zazwyczaj podczas poszukiwania dodatkowych materiałów do bieżącego tekstu. Przypomnę dziś notatki, które akurat zwróciły moją uwagę.

Daleko im do literackiego stylu, jednak postanowiłem niczego nie poprawiać, widać lepiej emocje powodujące mną podczas pisania. Do rzeczy zatem.
Pierwszy zapis dotyczy wizyty papieża Jana Pawła II w Polsce, w czerwcu 1991 r. i stanowi urywek jego przemówienia do wiernych:

Więcej

Co byłoby, gdyby nie było
wojny sześciodniowej?
Martin Sherman


Jeśli ”Zachodni Brzeg” do 1967 roku był częścią ”Królestwa Haszymidzkiego”, w jaki sposób stał się nagle wytęsknioną ojczyzną Palestyńczyków, którą do tego momentu byli ulegle gotowi oddać obcemu potentatowi?
Od czasów dra Goebelsa nie było wypadku, w którym nieustanne powtarzanie kłamstwa przyniosło tak wielkie owoce… Ze wszystkich palestyńskich kłamstw nie ma większego kłamstwa niż to, które wzywa do założenia oddzielnego państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu … – Z artykułu zamieszczonego w „Ha’aretz”, 30 lipca 1976, byłego ministra edukacji z ramienia Meretz, partii skrajnej lewicy, profesora Amnona Rubinsteina.

Więcej
Biblioteka

Radykalne poglądy polityczne
korelują z marnym metapoznaniem
Steven Novella


Zastrzeżenia: to jest jedno badanie w ograniczonym kontekście, pokazujące tylko korelację i używające psychologicznego konstruktu. Muszę też zachować ostrożność, bo badanie potwierdza to, w co już wierzę.

Powiedziawszy to wszystko twierdzę, że badanie jest ciekawe i prawdopodobnie mówi nam coś o ludziach o skrajnych poglądach politycznych, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę inne badania.

To badanie mówi o osobach o radykalnych przekonaniach politycznych, mierzonych według standardowego kwestionariusza.

Więcej

Palestyńskie dzieci:
ofiary
arabskiego apartheidu
Khaled Abu Toameh

UNRWA zaprzecza odpowiedzialności za śmierć trzyletniego palestyńskiego chłopca z obozu uchodźców Nahr al-Bared po tym, jak libańskie szpitale odmówiły przyjęcia go, ponieważ rodzice nie mogli pokryć kosztów leczenia. Na zdjęciu: Obóz palestyńskich uchodźców Wavel w Libanie administrowany przez UNRWA. (Zdjęcie: European Civil Protection and Humanitarian Aid Operations/Flickr)

Mohammed Madżdi Wahbeh, trzyletni palestyński chłopiec z obozu uchodźców Nahr al-Bared w północnym Libanie jest najnowszą ofiarą apartheidu i dyskryminujących praw wobec Palestyńczyków w kraju arabskim.


Wahbeh zmarł w tym tygodniu po tym, jak libańskie szpitale odmówiły przyjęcia go, ponieważ rodzice nie mieli pieniędzy na pokrycie kosztów leczenia. Według informacji w libańskich mediach jeden ze szpitali zażądał od rodziny chłopca 2000 dolarów za przyjęcie. Chłopiec był w śpiączce przez trzy dni przed śmiercią, ale żaden szpital nie zgodził się na jego przyjęcie, bo rodzina nie mogła zapłacić za leczenie.

Więcej
Blue line

Jesteś tym, co czytasz,
czego słuchasz, co oglądasz
Andrzej Koraszewski


Media są gabinetem krzywych luster. Nie było inaczej w przeszłości, jeśli coś się zmieniło, to szybkość, z jaką dowiadujemy się o zdarzeniach bliższych i dalszych, a co za tym idzie obcujemy z natłokiem informacji, których stopień ważności coraz trudniej uporządkować.

Pierwszy „maratończyk” biegł samotnie, żeby przekazać niezwykle ważną informację, zajęło to kilka godzin i kosztowało życie posłańca. Dziś przesłanie błahej informacji z drugiego końca świata zajmuje sekundy, a ocenę jej ważności wyznacza pytanie, czy wiadomość ściągnie uwagę i przyczyni się do wzrostu popularności danego medium. To nie jest cała prawda, są tu również inne kryteria, ideologicznych przekonań, sympatii i antagonizmów, których łącznym efektem jest wykrzywienie obrazu świata.

Więcej

Gaza: sześć kłamstw
i jedna prawda
Fred Maroun

Mural w Tel Awiwie, który mógłby być obrazem horrorów wojny

Prędzej czy później będzie kolejna wojna między Izraelem a Hamasem, może już w 2019 roku. Nie jest to kwestia „czy”, ale „kiedy”. Kiedy będzie, oskarżenia wobec Izraela będą głośniejsze i bardziej agresywne niż kiedykolwiek, tak jak były podczas wojen 2008, 2012 i 2014 roku. I będą powtarzane te same stare kłamstwa.

Izrael przejął Gazę od Egiptu w czerwcu 1967 roku w wojnie obronnej i założył małe społeczności żydowskie w części Gazy, ale we wrześniu 2005 roku Izrael wycofał swoje wojska i wszystkie żydowskie społeczności, pozostawiając Gazę całkowicie w palestyńskich rękach. Po niecałych dwóch latach, w czerwcu 2007 roku, Hamas przejął panowanie nad Gazą po krwawej walce z Fatahem.

Więcej

Polska - Szwecja - Ukraina,
garść uwag o historii
Ludomir Garczyński-Gąssowski


Norbert Żaba, współpracownik Jerzego Giedorycia, dostał w lipcu 1979 roku   list z USA. Autorem był jakiś mało znany amerykański historyk szwedzkiego pochodzenia. Nie zapamiętałem jego nazwiska, ale to nieważne. Zapamiętałem główne tezy tego memoriału.

Autor przypominał, że dnia 8 lipca 1979 mija 270 rocznica klęski pod Połtawą, za którą, to klęskę winił Polaków. Dalej pisał, że wyprawa Karola XII na Rosję była ostatnią próbą, która mogła odwrócić dzieje świata. Szczególnie w naszym rejonie.

Więcej

Erdoğan jest potworem,
którego trzeba powstrzymać
Ben-Dror Yemini

Kurdowie protestujący przeciwko Erdoganowi w Niemczech (Zdjęcie: AP))

Dawno, dawno temu turecki sułtan na tronie był dobrą wiadomością, jak na przykład podczas wygnania z Hiszpanii w 1492 roku. Sułtan Bajazyd II, który rządził w latach 1481-1512, wysłał okręty do Grenady, by ratować wywłaszczonych Żydów i zaprosił ich, by żyli w jego Osmańskim Imperium. Wasza strata, powiedział Bajazyd tym, którzy podpisali rozkaz deportacji, jest naszym zyskiem. I istotnie zyskali. Żydzi byli nie tylko lojalni, ale pomogli rozwinąć gospodarkę i życie duchowe w każdym miejscu, do jakiego dotarli w Imperium. 

Życie nie zawsze było dobre dla Żydów pod rządami Osmanów i/lub Turków. Jest jednak bardzo jasne, że obecny sułtan, Recep Tayyip Erdoğan, jest zuchwałym antysemitą.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Owocowy gospodarz dzikiej 
Drosophila melanogaster
Jerry A. Coyne

Ośmioletnia
panna młoda
Majid Rafizadeh

Z końcem roku
(u nas z opóźnieniem)
Paulina Łopatniuk

Przemysł produkcji
kłamstw
Jeffrey Herf

Romantyczna sztuka
nierządu
Andrzej Koraszewski

Dżihadystyczny psychopata:
czaruje nas, uwodzi i pożera
Phyllis Chesler

Intrygujące pytanie
papieża Franciszka
Lucjan Ferus

Rasowa polityka
antysemityzmu i islamofobii
Seth J. Frantzman

Tak, jest wojna
między nauką a religią
Jerry A. Coyne

Odpowiedź Mariam Barghouti,
której ”Forward” nie wydrukuje
Richard Landes

Biblia Dobrej Zmiany
(plagiat)
Marcin Kruk

Sił dżihadu nie można
oswoić ani obłaskawić
Ben-Dror Yemini

Litera środowiskowej narracji,
czy duch prawdy?
Andrzej Koraszewski

Żadnych Żydów w Europie
i żadnego państwa żydowskiego
Giulio Meotti

Psychologia
globalnego pesymizmu
Matt Ridley

Blue line
Polecane
artykuły

Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk