Prawda

Czwartek, 21 listopada 2019 - 12:09

« Poprzedni Następny »


Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia


Andrzej Koraszewski 2018-04-09

Ilustracja: Willem Vrelant, Libro de horas de Leonor de la Vega, Bruges c. 1465-70 

Ilustracja: Willem Vrelant, Libro de horas de Leonor de la Vega, Bruges c. 1465-70 



Pisze w Studio Opinii Stanisław Obirek, że „na czołówki mediów wybijają się idiotyzmy księży traktujących kościelne nabożeństwa i ambonę jak polityczną trampolinę” Jakbym Jana Ostroroga czytał, albo uwagi niektórych dawnych autorów o wystąpieniach Hozjusza czy innego Piotra Skargi. Przynajmniej od czasów Konstantyna Wielkiego Kościół od polityki nie stronił nigdy, więc raczej nie powinniśmy się dziwić. Pozostaje pytanie „co robić?”, wszelako namawianie do szukania rady u autorów takich właśnie jak Ostroróg może być uznane za świętą naiwność, bowiem jedni już go czytali, a inni raczej nie skorzystają.

 

Zatrzymał się Stanisław Obirek przy wielkanocnych kazaniach Marka J., który podobnie jak Jan Ostroróg jest z Poznania, ale uczony inaczej, a swoje kazania wygłasza ostatnio głównie w Krakowie, chociaż czasem w Kalwarii.


Kazał tedy Marek J. z okazji Wielkiej Nocy o ateistach, mówiąc że „kiedy odrzuca się Boga, to człowiek nie widzi już sensu swego życia. – To życie jawi mu się jako jeden, wielki absurd, bo jest skazane na nieuchronność przemijania, a samo przemijanie wypełnione jest doświadczeniem, jakże często, nienawiści i zła”. 


Zadumałem się nad tą mądrością i nad pytaniem skąd on to wie, a korzystając z bezsenności postanowiłem z nim pogadać. Tak żeśmy się zagadali, że w końcu już sam nie wiedziałem, czy to sen, czy jawa.


Siedział zatem Marek J. na stolcu, a ja stałem nieopodal tego stolca, ciekaw co też Marek J. mi powie. Zapytałem Marka J. od kogo ateiści doświadczają tyle nienawiści i zła?


Spojrzał na mnie niechętnie z wysokości stolca i rzekł, że rozpacz zmaga się z  nadzieją.


Chcąc uściślić ramy dyskusji, zapytałem: z nadzieją na co? Miałem wrażenie, że oburzył się Marek J., bo patrzył na mnie pogardliwie i powiedział, że kto odrzuca Boga ten wybiera rozpacz.


Nie byłem tego pewien i zapytałem, dlaczego tak sądzi? Nie udzielił mi jasnej odpowiedzi. Powiedział tylko, że na przyszłość patrzymy z ufnością, mocą wiary, właśnie dlatego, że na mocy sakramentu chrztu rodzą się coraz to nowe pokolenia chrześcijan, wpisane w śmierć i zmartwychwstanie zwycięskiego Pana.


Nie byłem pewien, jak Marek J. definiuje przyszłość, jego słowa sugerowały perspektywę jednostki. Statystyki uczą nas, że w wieku około 10 lat zaczynamy pomalutku zdawać sobie sprawę z tego, że być może mamy przed sobą jeszcze około 70 lat, które możemy wypełnić treścią. Nie ma żadnej pewności, jest prawdopodobieństwo kilku dziesiątków lat życia, w którym można zrobić wiele ciekawych rzeczy.


Spojrzał na mnie z gniewem, a może nawet z politowaniem, mówiąc, że chrześcijanin widzi przyszłość inaczej.


Nie chciałem się spierać, zwróciłem tylko uwagę, że dla celów dyskusji możemy uznać, że ta perspektywa przyszłości w życiu doczesnym jest chyba równie istotna dla wierzących i niewierzących. Nie bardzo wierzący nie chcą spoczywać na modłach, agnostycy mogą podejrzewać, że Bogu na modłach wcale nie zależy, ateiści mają w tej sprawie jeszcze inne zdanie, ale spotkałem również głęboko wierzących, którzy mówili: „modlę się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale pracuję tak, jakby wszystko zależało ode mnie”.


To piękna postawa zgodził się Marek J.. I o to mi chodziło, zaczepić się o coś, w czym obaj się zgadamy, no i proszę, zgodził się, że warto pracować tak, jakby wszystko zależało ode mnie. Czy może takie pracowanie być sensem życia?


Nie może być – odpowiedział Marek J., bo sens życia wymaga wiary w Boga.


- A jeśli ktoś znajduje sens swojego życia w odkrywaniu tajemnic wszechświata? Jeśli jest jakiś Bóg, to tajemnic wszechświata stworzonego przez jakiegoś boga, a jeśli nie ma, to tajemnic wszechświata jako takiego?


- Co znaczy znajduje sens swojego życia – zapytał Marek J. – albo życie ma sens, albo go nie ma. Sens życia to nie banknot, który można znaleźć na ulicy. Wiara daje nam sens życia.


- Ale wiara w co?


- Wiara w Boga, wiara w przyszłość, wiara w życie, w zmartwychwstanie, denerwował się Marek J. moim brakiem zrozumienia.


Nie byłem tego tak całkiem pewien, ale miałem dziwne uczucie, że to nie żaden Bóg jest dla niego ważny, a zmartwychwstanie, przyszłość, w której może siedzieć w  swojej czapie na tym stolcu przez miliardy lat i pleść te swoje idiotyzmy. Nie chciałem go urazić, więc zmieniłem temat i zapytałem, czy pomaganie innym może dawać sens życia?


Odpowiedział, że pomagać trzeba z Bogiem, z wiarą, bo bez wiary to nic nie da. Zdziwiłem się trochę, gdyż tak mi się zdawało, że jeśli nakarmi się głodnego, to głodnemu pewnie wszystko jedno, czy nakarmił go ktoś, kto wierzy w takiego czy innego boga, czy nie wierzy, koszmarne uczucie głodu ustało przecież zupełnie niezależnie.


Marek J. pokręcił głowa najwyraźniej nie rozumiejąc, czego ja nie rozumiem. Więc przykład mi przyszedł do głowy Normana Borlauga. Nie wiemy, czy był ateistą, czy agnostykiem, a może tylko niezbyt gorliwie wierzącym, bo nie tylko nie wypowiadał się o religii, ale odmawiał odpowiedzi na wścibskie pytania. Roślinami się zajmował, zastanawiał się co zrobić, żeby dawały lepsze plony. Ta jego zielona rewolucja wyciągnęła z głodu plus minus miliard ludzi. Chyba miał ten Norman piękny cel w życiu, taki co to i sensu temu życiu przydaje? Ale fakt, z ateistami kłopot, bo marksiści zaczęli krzyczeć, że to jakieś oszustwo, że owszem, rośliny dają więcej plonów, ale kapitaliści mogą na tym zarobić, a to straszne, więc może ci ateiści są jedni tacy, a drudzy zupełnie inni, a sens życia człowiek znajduje sobie taki na jaki zasługuje. Chociaż kto wie, może ci marksiści zasługują na lepszy sens życia, dodałem w nadziei, że znów się zgodzimy.   


Nie chciał się na to zgodzić Marek J., bo ateista to ateista. Odrzucił Boga i popadł w rozpacz bez żadnej nadziei.


Zdziwiłem się trochę, że tak tych marksistów zignorował, ale przypomniałem sobie, że przecież Kościół też kocha ubogich, więc nie bardzo jest szczęśliwy, kiedy ubodzy się bogacą. Zastanawiałem się trochę, czy nie powiedzieć mu, że prawie sto procent poprawy ludzkiego losu jest dzięki nauce, a modlitwy ubogacają tylko pasterzy przy okazji tacy i innych datków. Postanowiłem tego jednak nie mówić, bo mógłby przestać ze mną rozmawiać. On zaś, jakby wyczuwając moje pytanie, powiedział, że ludzie teraz tylko za pieniędzmi gonią, a pieniądz szczęścia nie daje.


Ucieszyłem się, że to powiedział, bo tu mogło być jakieś pole porozumienia. Próbowałem lżejszego tonu, mówiąc, że biedni czasem chcieliby w luksusie kąpać się nareszcie jak Mongoł w spienionym kumysie, ale to naturalne kiedy człowiek przez lata zastanawia się, czy kupić kaszankę czy butelkę piwa. Potem to się jednak zmienia, dzieci mają już lepsze wykształcenie, szukają ciekawszej pracy, zamiast machać motyką pracują w szpitalach, w szkołach, w laboratoriach, pieniądz szczęścia nie daje, pozwala jednak łatwiej żyć i szukać go w ciekawszych miejscach.


- Chrystus ciągle przychodzi do nas i chce nas przemienić. Chce, żeby naturalne i tkwiące w nas zdolności znalazły swój wyraz – tak piękny i pociągający – aby dla innych stały się przemożnym znakiem: oto Pan jest pośród nas.    

­
A jeśli te zdolności to umiejętność budowania mostów – zapytałem.


- Musimy ufać Bogu - odpowiedział Marek J.


- Ale żeby most się nie zawalił musimy ufać prawom fizyki, matematyce, wiedzy o materiałach budowlanych, wiara w Boga na trwałość mostu raczej nie wpływa, a od budowniczego zależy ludzkie życie.


- Życie jest ważne od poczęcia, aż do naturalnej śmierci, życie jest świętością – powiedział Marek J.


Mogło by się zdawać, że poniekąd się zgadzamy, a jednak kryła się w tej zgodzie jakaś fałszywa nuta. Może warto dbać o to, żeby życie nie było pasmem cierpienia, może jest sens robienia czegoś, co służy innym, może sensu życia trzeba jednak szukać…


Pytać go o to, czy dać spokój?   


- Czy ateista może czynić dobro  - zapytałem.


Marek J. spojrzał na mnie ze swojego stolca i powiedział: „Musimy być wiernymi przewodnikami stada.”       


Nie chciałem być przewodnikiem stada. Cieszy mnie równość, partnerstwo. Uczciwie mówiąc nie szukam nawet braterstwa, starcza mi zwykła życzliwość, przyjaźń, ale również brak lęku wobec tłumu obcych.


- Czy ateista może mieć nadzieję – zapytał Marek J., z jakąś chytrością w głosie.


Odpowiedziałem, że oczywiście, że ateista może mieć nadzieję, że pociąg przyjedzie o właściwej porze, że pilot zrozumie instrukcję z wieży kontrolnej, że lekarz postawi właściwą diagnozę. Mamy nadzieję, że ludzie wiedzą co robią i że to co robimy, dobrze służy ludziom. Czasem ta nadzieja jest płonna, ale warto się starać, żeby było inaczej, żeby była bliższa pewności niż ślepego trafu.


- Więc ateista żyje bez nadziei, żyje przemijaniem, bez miłości, bez szansy na zmartwychwstanie…


Zacząłem przysypiać, a osioł na stolcu mamrotał coraz ciszej, powoli znikając w mroku.     


- Panie nie jesteś godzien miłości mojej –szepnąłem cicho, przypominając sobie fragment modlitwy z dzieciństwa. Chociaż, chyba leciało to troszkę inaczej.                               


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. A do mnie zawsze przemawiał baszarteg 2018-04-09










Higiena
Hili: Umywam nogi.
Ja: Piłat umył ręce i to źle się skończyło.

Więcej

Diabeł hasa
po Księżych Górkach
Marcin Kruk

Pomnik JPII w Czarnej k. Łańcuta.

Przesadziłem? Jasne, że przesadziłem pisząc opowieść o szkole imienia Jana Pawła, przy ulicy Jana Pawła, w Janowie Pawłowie Małym. Ale czy tak bardzo przesadziłem? W Łańcucie jest szkoła im. Jana Pawła II, jest ulica Jana Pawła II, jest Dom Pamięci Jana Pawła II, jest Grupa Biblijna imienia Jana Pawła II i Osiedle Jana Pawła II. To znaczy osiedle było i decyzją radnych zmieniono, a raczej przywrócono mu starą nazwę „Księże Górki”. 
Radni doszli do wniosku, że ulica naszego świętego i osiedle naszego świętego mogą się troszkę ze sobą gryźć.

Więcej

Uniwersyteckie przyzwolenie
dla szerzenia nienawiści
Jonathan S. Tobin

Protestujący zakłócają imprezę zorganizowaną przez studentów popierających Izrael na University of California, Los Angeles 17 maja 2018. Zrzut z ekranu.

Atmosfera na kampusach uniwersyteckich w Ameryce Północnej jest dzisiaj taka, że niemal wszystko można nazwać – słusznie lub niesłusznie – mową nienawiści; i wszystko, co może spowodować, że jakakolwiek grupa poczuje się „sprowokowana” lub w inny sposób zdenerwowana, może zostać zakazane lub uciszone w inny sposób. Uniwersytety, które kiedyś szczyciły się obroną wolności słowa przeciw próbom dławienia odrębnego zdania, robią teraz co mogą, żeby dostarczyć „bezpiecznej przestrzeni” tym, którzy są zbyt wrażliwi, by usłyszeć poglądy sprzeczne z ich uprzedzeniami i przesądami.

Więcej
Blue line

Socjalizm?
Nie, dziękuję.
Andrzej Koraszewski 

Borys Jelcyn po raz pierwszy w życiu oko w oko z liberalizmem.

Boliwia. Socjalizm umiera po raz kolejny. Potknął się na odwiecznej zasadzie – raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy. Czy wyborcze oszustwo było kroplą, która przelała dzban? Prawdopodobnie. Ale są tu i inne sprawy niż tylko brudna gra o nielegalne pozostanie prezydenta na stanowisku na czwartą kadencję. Ciekawe, bo początkowo ostry skręt w lewo przynosił wyraźną poprawę. Zmniejszył rozmiary nędzy, dyskryminację rasową, wzmocnił gospodarkę. Boliwia ma ogromne zasoby gazu, ropę naftową, duże zasoby litu. Jest również największym dziś producentem koki i kokainy, którą zalewa obydwie Ameryki. Prezydent Evo Morales (były plantator koki) miał z czego rozdawać i robił to bardziej ostrożnie niż jego przyjaciel w Wenezueli, Hugo Chavez.
Zapewne głównym problemem boliwarskiego socjalizmu było to, co było problemem wcześniejszego boliwarskiego kapitalizmu – niebotyczna korupcja i nepotyzm. W socjalizmie zatrudnieni przez państwo aniołowie w zarękawkach czynią dobro, dzieląc wtórnie dochód narodowy i pobierając na boku opłaty za empatię.

Więcej

Prawdziwa twarz
sprawy palestyńskiej
David Collier

Doktor Eyal Dror, dowódca operacji \

Wiele z moich badań dotyczy ujawniania prawdziwej twarzy sprawy palestyńskiej. Widzę wyraźną różnicę między sympatią dla losu Arabów z Ramallah i Gazy, a nienawiścią, która stanowi siłę napędową antyizraelskiego aktywizmu. Wiele krytyki, z jaką się spotykam, pochodzi ze strony ludzi, którzy nie rozumieją tej różnicy. Widzą flagę palestyńską powiewającą w Londynie i myślą, że oznacza prawa człowieka i pokój.

Nic nie mogłoby być dalsze od prawdy. 

Więcej
Blue line

Jak walczyć
z firehosing
Steven Novella


Według niedawnego artykułu „Guardiana”:


“Firehosing” [zalewanie ognia wodą strażackim wężem] jest stosunkowo nowym użyciem tego terminem w 2016 roku przez badaczy z Rand, Christophera Paula i Miriam Matthews do opisania taktyk propagandowych, jakich władze rosyjskie używały do dławienia opozycji i kontrolowania politycznego krajobrazu.

Więcej

Hańba antysemickiej
Unii Europejskiej
Jerusalem Post

Stara mapa przedstawiająca Europę w kształcie królowej, która trzyma berło i jabłko królewskie, z Portugalią jako koroną, Hiszpanią jako twarzą, Francją poniżej szyi, Niemcami i Danią jako lewą ręką, Włochami jako prawą ręką (z Sycylią jako kulą) i resztą środkowej i wschodniej Europu jako szatą(zdjęcie: Wikimedia Commons)

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej postanowił w tym tygodniu, że produkty wytworzone w Judei i Samarii nie mogą być oznakowane “made in Israel”, nakazując zmianę oznakowania we wszystkich 28 państwach członkowskich UE.  Przed tym orzeczeniem UE wyłącznie doradzała takie oznakowanie, ale teraz jest to wymóg i Unia może rozpocząć postępowanie prawne przeciwko każdemu państwu, które się temu nie podporządkuje.  

Więcej

Nie cała władza w rękach
postprawdziwków
Andrzej Koraszewski


Zachwycił nas mądry esej Stevena Pinkera pod tytułem "Dlaczego nie żyjemy w epoce post-prawdy", więc długo dyskutowaliśmy z żoną, czy wkładać pracę w tłumaczenie, bo bardzo długi, a pewnie niewielu przeczyta. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że warto, nawet dla kilkudziesięciu osób. Byliśmy w błędzie, okazało się, że wzbudził zainteresowanie większe niż się spodziewaliśmy i przeczytało go ponad tysiąc dwieście  osób.

Więcej

Izrael nie może mu pozwolić
na pozostawanie w kraju
Ben-Dror Yemini

Pracownik Human Rights Watch, Omar Shakir, w sądzie w Jerozolimie (Zdjęcie: Reuters) 

Omar Shakir, którego pozwolenie na pozostanie w Izraelu anulował Sąd Najwyższy, określa siebie jak ”aktywistę praw człowieka”. Jest dyrektorem na Izrael organizacji Human Rights Watch, największej organizacji obrony praw człowieka na świecie. 

Można spokojnie założyć, że z czasem Izrael zapłaci za decyzję deportowania Omara. Kraj raz jeszcze zostanie przedstawiony jako niedemokratyczny – bojący się tych, którzy ośmielają się go krytykować, przerażony tymi, którzy mogą ujawnić go jako kraj łamiący prawa człowieka.

Więcej

Byli ateiści,
obecnie wierzący
Lucjan Ferus


Od jakiegoś już czasu staram się zrozumieć pewien problem, który przypomniał mi jeden z Czytelników w swym komentarzu, pisząc m.in.: „Bycie ateistą, to wielka frajda, spijanie śmietanki z życia  (wiem, bo nim byłem)”. Z dalszej części owego wpisu można było się domyśleć, iż obecnie jest wyznawcą jednego z licznych Kościołów chrześcijańskich. 
Pierwszy raz zetknąłem się z tym fenomenem w połowie lat 70-tych, podczas lektury bardzo popularnej wtedy serii książek Hoimara von Ditwurtha, niemieckiego lekarza i popularyzatora nauki, będących swoistym kompendium wiedzy o pochodzeniu Kosmosu, świata i człowieka.

Więcej

”Guardian” nie kwestionuje
kłamstw Omara Shakira
Adam Levick

Omar Shakir

”Guardian” opanował do mistrzostwa powiększanie i nagłaśnianie bezpodstawnych twierdzeń i oskarżeń antyizraelskich NGO, i nie zajmuje się krytycznym ich badaniem, a dzisiejszy artykuł o decyzji Sądu Najwyższego Izraela w sprawie regionalnego dyrektora Human Right Watch, Omara Shakira – wieloletniego aktywisty BDS – wpisuje się w tej wzór.
Jak przewidzieliśmy w tweecie przed opublikowaniem artykułu Olivera Holmesa (Israel can deport Human Rights Watch official, court rules, 5 listopada), bezkrytycznie cytuje wściekłą  odpowiedź Shakira na decyzje sądu:

Więcej
Blue line

Aktywiści koncentrują się
na złych rozwiązaniach
Bjorn Lomborg

Aktywiści chcieliby, żeby ludzie przestali podróżować samolotami, jeździć samochodami i jeść mięso, ale to nie są zmiany, które zatrzymają wzrost temperatur.Getty Images

Jest już oczywiste, że polityczne reakcje na globalne ocieplenie, takie jak porozumienie paryskie w sprawie zmian klimatycznych, nie przyniosły rezultatu. Działacze środowiskowi zachęcają nas do zastanowienia się nad tym, jak nasze jednostkowe działania wpływają na klimat. Nie jedz mięsa, nie używaj samochodu na benzynę, nie lataj samolotem. Jednak nie ma szans na to, żeby te jednostkowe działania wpłynęły na naszą planetę. Tymczasem te kampanie odwracają uwagę od tych rozwiązań, które są rzeczywiście konieczne.
Nawet jeśli wszystkie loty samolotów pasażerskich (a było ich 4 i pół miliarda w minionym roku) zostałyby wstrzymane przez wszystkie lata, aż do roku 2100, to, stosując najczęściej używane modele zmian klimatycznych, spowodowałoby to obniżenie temperatury o 0,054 stopnia Celsjusza, czyli opóźnienie przewidywanego wzrostu temperatur o mniej niż rok.

Więcej

Palestynizm i zasada
”przede wszystkim zaszkodzić”
Vic Rosenthal


Po tym jak Izrael zabił wojskowego dowódcę Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu (PIJ) w Gazie, PIJ odpowiedział ponad 450 rakietami skierowanymi na izraelskich cywilów. Ta potyczka w stuletniej wojnie o żydowską suwerenność w Eretz Yisrael z pewnością nie będzie ostatnia.

Jeśli zastanawiacie się, dlaczego robią to, wiedząc, że IDF boleśnie im odpowie, niszcząc infrastrukturę i zabijając ich ludzi, jak też widząc, że są zerowe szanse, by skłoniło to Żydów do opuszczenia swojej ojczyzny, to istnieje na to odpowiedź. Jest to odpowiedź, która wyjaśnia wiele w historii tego konfliktu, jak również wiele innych, niezrozumiałych inaczej wydarzeń.

Więcej
Blue line

Odwołajcie antyszczepionkową
konferencję w Tel Awiwie
Ruthie Blum

Szczepienie młodej pacjentki (zdjęcie: INGIMAGE)

Kakofonia wokół sytuacji patowej z tworzeniem rządu po wyborach wywiera niebezpieczny efekt na zasadnicze sprawy dotyczące zdrowia, edukacji i opieki społecznej – z powodu braku budżetu ministerstw – i zagłuszyła informację Kanału 12 z zeszłego tygodnia o nadchodzącej imprezie w Tel Awiwie, które stanowi realne i bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia.   

Impreza, która ma odbyć się 21 listopada w Expo Tel Awiw, znanym powszechnie po hebrajsku jako “Ganei HaTaarucha” jest zgromadzeniem ludzi z Izraela i z zagranicy, którzy sprzeciwiają się szczepieniom. Tak, antyszczepionkowcy zewsząd zbiorą się w Białym Mieście, które nigdy nie śpi, żeby szerzyć kłamstwa i zarazki. Oczywiście, oni sami nie widzą tego w ten sposób. Reszcie z nas jednak potrzebne jest przypomnienie, dlaczego ten szalony ruch nie jest jedynie ich prywatną sprawą, co ilustruje następująca historia.

Więcej

Prawo do samoobrony
nie dla Izraela
Jonathan S. Tobin


Kiedy izraelskie siły dokonały ataku na wysokiego rangą dowódcę Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu (PIJ) w Gazie, można się było spodziewać czterech prawdopodobnych reakcji.

 

Jedną było to, że ta grupa terroru odpowie na wyeliminowanie tego osławionego mordercy gradem rakiet na Izrael. Drugą, że Hamas, grupa terrorystyczna, która rządzi Gazą i która jest odpowiedzialna za utrzymywanie zawieszenia broni z Izraelem, wkrótce dołączy do Islamskiego Dżihadu w zbrodniczym ostrzeliwaniu izraelskich miast i wsi. Trzecią, że znaczna część światowej opinii publicznej będzie winiła Izrael za rozpoczęcie kolejnego „cyklu przemocy” i państwo żydowskie zostanie osądzone jako równie, jeśli nie bardziej winne, jak terroryści. Czwartą właściwie nieuniknioną reakcją było to, że krytycy premiera Benjamina Netanjahu - izraelscy i amerykańscy - oskarżą go o wydanie rozkazu dokonania tej akcji dla własnych interesów politycznych.

Więcej

Długa ewolucja
do dwunożności
Steven Novella


Ewolucja ludzkiej dwunożności jest jednym z największych wydarzeń w historii życia, które nadal nie jest w pełni zbadane. Mamy tendencję do koncentrowania się na wielkich przejściach z powodu ich konsekwencji dla historii życia – wyjście na ląd, ewolucja lotu i rozwój inteligencji. Nadal jest wiele tego, czego nie wiemy o dokładnej drodze rozwoju ludzkiej dwunożności, ponieważ brakuje nam dobrych skamielin pozwalających zerknąć na ten czas i miejsce w naszej przeszłości.

Naukowcy opisali teraz nowy gatunek hominidów, do czego dojdę poniżej, ale najpierw trochę tła. Pierwszym dowodem dwunożności hominidów, jaki mamy jest Sahelanthropus tchadensis, który żył między 6 a 7 milionów lat temu. Dla kontekstu: ostatni wspólny przodek z szympansami żył między 8 a 6 milionów lat temu, więc jest to dość bliskie przejścia. 

Więcej

Spirala
islamskiego terroru
Andrzej Koraszewski

Budynek, w którym zginął przywódca Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, Baha Abu al-Ata.

Izrael. Po raz kolejny zmasowane ataki rakietowe na ludność cywilną, na które strona izraelska odpowiada precyzyjnymi atakami na dowódców Islamskigo Dżihadu. Obecne ataki rakietowe już są reakcją na zabicie jednego z dowódców tej organizacji terrorystycznej, Baha Abu al-Ata. Światowa prasa komentuje to wszystko ostrożnie, ale „New York Times” (i nie tylko ta gazeta), sugeruje, że izraelska akcja była częścią wewnątrzizraelskej gry politycznej. Świadczy to zapewne nie tyle o braku zdolności analizy konfliktu, o którym rzekomo informują, co raczej o łajdactwie z przekonania i nawyku.

Więcej

Granice „przeskoczenia”
progu opłacalności
Bjorn Lomborg

Fidżi, wieś Naceva.

Wielu zachodnich darczyńców uwielbia myśl, że zamiast brudnych, opalanych węglem elektrowni, biedne kraje powinny „przeskoczyć” prosto do czystszych źródeł energii, takich jak niezależna technologia zasilania słonecznego.  Bank Światowy jest na czele tych starań i nie finansuje już dłużej projektów energetycznych opartych na węglu.

Projekty niezależnego zasilania słonecznego rozpoczynają się od wspaniałych zamiarów, ale bardzo często kończą z odbiorcami w ledwo lepszej sytuacji. Możemy zobaczyć to w małym, wyspiarskim kraju na Oceanie Spokojnym, Fidżi, gdzie rząd – orędownicy globalnej polityki klimatycznej – w partnerstwie z japońską firmą pracowali nad dostarczeniem niezależnego zasilania energią słoneczną.  

Więcej

Zaczepiono mnie w Bonn,
bo wzięto mnie za Żyda
Vijeta Uniyal

Vijeta Uniyal

Nosiłem jarmułkę jako wyraz solidarności z Żydami podczas wiecu przeciwko antysemityzmowi. Teraz znam niebezpieczeństwo „bycia Żydem na ulicy”.

Jako cudzoziemiec, który przyjechał do Niemiec, wcześnie zetknąłem się z antysemityzmem. Znałem sprawców aż nazbyt dobrze. Głównie byli to mężczyźni w moim wieku, większość z nich z Bliskiego Wschodu lub z Afryki Północnej, gdzie jest muzułmańska większość.


Kiedy po raz pierwszy spacerowałem po śródmieściu Kolonii około dziesięć lat temu, nienawiść do Żydów zaglądała mi prosto w twarz.

Więcej
Biblioteka

Sen nocy
listopadowej
Marcin Kruk


Wigilia naszego święta niepodległości była co najmniej dziwaczna. Niepokój, dławiący strach jaką znowu twarz pokaże mój kraj. Radosnego nastroju ani za grosz. Od lat mamy pewność, że znów zobaczymy straszne oblicza ogłupiałych narodowców, wrzaski, petardy, pewnie również przemoc. Usłyszymy również budzące mdłości homilie hierarchów, przemówienia mistrzów dobrej zmiany. Trzydzieści lat temu nie sposób było sobie wyobrazić, że tak to może wyglądać po kilku dziesięcioleciach wolności. Właściwie miałem ochotę się upić. To nigdy jednak nie jest dobry pomysł, lepiej zostać trzeźwym patrząc na oszalałą rzeczywistość. Późno w nocy zamknąłem komputer i poszedłem spać.

Więcej

Czego boją się
palestyńscy przywódcy?
Khaled Abu Toameh


Wobec narastającego niezadowolenia ze strony własnej ludności przywódcy Autonomii Palestyńskiej i Hamasu wznowili rozprawę z palestyńskimi dziennikarzami na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. W ciągu ostatnich kilku tygodni siły bezpieczeństwa AP i Hamasu aresztowały kilku dziennikarzy. Palestyńscy dziennikarze uważają te aresztowania za część programu AP i Hamasu uciszenia swoich krytyków i odstraszenia reporterów od ujawniania czegokolwiek, co rzuca złe światło na palestyńskich przywódców. Każda krytyka, szczególnie ze strony palestyńskich dziennikarzy, od dawna był anatemą dla AP i Hamasu. 
Ta najnowsza rozprawa z palestyńskimi dziennikarzami wynika, jak się twierdzi, ze strachu AP i Hamasu, że obecna fala protestów przeciwko korupcji może się rozszerzyć.

Więcej
Blue line

Dlaczego nie żyjemy
w epoce post-prawdy
Steven Pinker


Czy twierdzenie, że “Żyjemy w świecie post-prawdy? jest prawdziwe? Jeśli odpowiadasz „tak”, to twoją odpowiedzią jest „nie”, ponieważ właśnie oceniłeś twierdzenie w sposób oparty na dowodach, a więc nadal liczą się dowody i nadal liczą się fakty. Psycholog z Harvardu, Steven Pinker w artkule z pisma Skeptic 24.3 (2019) wyjaśnia, dlaczego nie żyjemy w świecie post-prawdy. Artykuł opiera się na wykładzie wygłoszonym na dorocznej konferencji Heterodox Academy w czerwcu 2019 roku.

Więcej

Żelazna Kopuła zamyka usta
uprawnionej krytyce Izraela
PreOccupied Territory


To jest satyra, gdyby ktoś miał wątpliwości. Mógłby to napisać każdy antysemita, podający się tylko za antysyjonistę (jakby była tu jakaś różnica)


Londyn, Nowy Jork, Waszyngton, gdziekolwiek, 7 listopada
 – Widzimy to wszędzie: Ludzie, którzy przedstawiają autentyczną, szczerą krytykę polityki Izraela przez wzywanie do całkowitego ostracyzmu i rozwiązania jedynego na świecie państwa żydowskiego, piętnowani są jako antysemici za dzielenie się swoimi poglądami. Świat nie może tolerować takiej przesadnej reakcji na krytykę i dlatego, wśród wielu innych kroków, społeczność międzynarodowa musi działać na rzecz pozbawienia Izraela jego obrony przed rakietami jak również innych systemów obronnych, które są wycelowane szczególnie na uprawnioną krytykę polityki izraelskiej.

Więcej

Wizyta u starszej
pobożnej pani
Lucjan Ferus


Jak co roku w listopadzie udajemy się z żoną na grób jej rodziców do odległej o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości, skąd pochodzi jej rodzina. Tyle, że z szacunku do historii nie jedziemy w dniu Wszystkich Świętych. Uroczystość obchodzoną w tym dniu ustanowił papież Grzegorz IV w 835 r., gdyż Kościół nie mógł obchodzić rocznicy śmierci każdego męczennika oddzielnie z powodu ich wielkiej liczby, wprowadzono więc dla nich wspólne święto 1 listopada. Z czasem dołączano do rzeszy męczenników także innych świętych, aż kiedyś stał się ów dzień świętem Wszystkich Świętych.

Więcej

Kiedy spotkania z historią
gubią się w cyberprzestrzeni
Liat Collins

Potomkowie żołnierzy z australijskiej i nowozelandzkiej armii (ANZAC) przygotowują się do odtworzenia szarży kawalerii z czasu I Wojny Światowej, znanej jako „Bitwa o Beer Szewę” w stulecie tego wydarzenia w 2017 roku. (zdjęcie: AMIR COHEN/REUTERS)

Kiedyś pracowałam z redaktorem, który nienawidził rocznic. Nie chodziło oczywiście o śluby i urodziny, ale o rocznice historyczne. Głównie sprzeciwiał się praktyce obchodzenia okrągłych stuletnich lub dziesięcioletnich rocznic wydarzeń. Traktował je jako ryzyko zawodowe i opowiadał się raczej za artykułami zaznaczającymi takie rzeczy jak „Przed 87 laty… i „Przez 53 lata…” Wydawało się, że każdy dzień był jakimś świętem – ale bardzo niewielu obchodziło je w tym samym czasie, co on.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Śledząc pochodzenie
człowieka
Steven Novella

Niezrozumiana (przez turystę)
Palestyna
Petra Marquardt-Bigman

Biskupa
czerep rubaszny
Andrzej Koraszewski

Wsparcie dla Arabów
przez „rasistę” Netanjahu
Elder of Ziyon

Pracownicy państwowi 
i związki zawodowe
Jeff Jacoby

Zakaz mowy nienawiści
nie chroni Żydów
Daled Amos

Skamieniałe trylobity
idące gęsiego
Jerry A. Coyne

UE popiera Iran – czołowego
kata dzieci na świecie
Majid Rafizadeh

Rozkład normalny
i paranormalny
Andrzej Koraszewski

Milczący świadkowie
w wojnie przeciwko Żydom
Phyllis Chesler

Saga
o złotym ryżu
Steven Novella

Otwartość ONZ na turecki
plan dla północnej Syrii
Seth J. Frantzman

Sen mara,
Bóg wiara
Lucjan Ferus

Pochowajcie Baghdadiego,
ale nie jego zbrodnie
Liat Collins

Kolejne badanie
rolnictwa organicznego
Steven Novella

Blue line
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk