Prawda

Sobota, 14 grudnia 2019 - 18:10

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Nocna rozmowa z biskupem o sensie życia


Andrzej Koraszewski 2018-04-09

Ilustracja: Willem Vrelant, Libro de horas de Leonor de la Vega, Bruges c. 1465-70 

Ilustracja: Willem Vrelant, Libro de horas de Leonor de la Vega, Bruges c. 1465-70 



Pisze w Studio Opinii Stanisław Obirek, że „na czołówki mediów wybijają się idiotyzmy księży traktujących kościelne nabożeństwa i ambonę jak polityczną trampolinę” Jakbym Jana Ostroroga czytał, albo uwagi niektórych dawnych autorów o wystąpieniach Hozjusza czy innego Piotra Skargi. Przynajmniej od czasów Konstantyna Wielkiego Kościół od polityki nie stronił nigdy, więc raczej nie powinniśmy się dziwić. Pozostaje pytanie „co robić?”, wszelako namawianie do szukania rady u autorów takich właśnie jak Ostroróg może być uznane za świętą naiwność, bowiem jedni już go czytali, a inni raczej nie skorzystają.

 

Zatrzymał się Stanisław Obirek przy wielkanocnych kazaniach Marka J., który podobnie jak Jan Ostroróg jest z Poznania, ale uczony inaczej, a swoje kazania wygłasza ostatnio głównie w Krakowie, chociaż czasem w Kalwarii.


Kazał tedy Marek J. z okazji Wielkiej Nocy o ateistach, mówiąc że „kiedy odrzuca się Boga, to człowiek nie widzi już sensu swego życia. – To życie jawi mu się jako jeden, wielki absurd, bo jest skazane na nieuchronność przemijania, a samo przemijanie wypełnione jest doświadczeniem, jakże często, nienawiści i zła”. 


Zadumałem się nad tą mądrością i nad pytaniem skąd on to wie, a korzystając z bezsenności postanowiłem z nim pogadać. Tak żeśmy się zagadali, że w końcu już sam nie wiedziałem, czy to sen, czy jawa.


Siedział zatem Marek J. na stolcu, a ja stałem nieopodal tego stolca, ciekaw co też Marek J. mi powie. Zapytałem Marka J. od kogo ateiści doświadczają tyle nienawiści i zła?


Spojrzał na mnie niechętnie z wysokości stolca i rzekł, że rozpacz zmaga się z  nadzieją.


Chcąc uściślić ramy dyskusji, zapytałem: z nadzieją na co? Miałem wrażenie, że oburzył się Marek J., bo patrzył na mnie pogardliwie i powiedział, że kto odrzuca Boga ten wybiera rozpacz.


Nie byłem tego pewien i zapytałem, dlaczego tak sądzi? Nie udzielił mi jasnej odpowiedzi. Powiedział tylko, że na przyszłość patrzymy z ufnością, mocą wiary, właśnie dlatego, że na mocy sakramentu chrztu rodzą się coraz to nowe pokolenia chrześcijan, wpisane w śmierć i zmartwychwstanie zwycięskiego Pana.


Nie byłem pewien, jak Marek J. definiuje przyszłość, jego słowa sugerowały perspektywę jednostki. Statystyki uczą nas, że w wieku około 10 lat zaczynamy pomalutku zdawać sobie sprawę z tego, że być może mamy przed sobą jeszcze około 70 lat, które możemy wypełnić treścią. Nie ma żadnej pewności, jest prawdopodobieństwo kilku dziesiątków lat życia, w którym można zrobić wiele ciekawych rzeczy.


Spojrzał na mnie z gniewem, a może nawet z politowaniem, mówiąc, że chrześcijanin widzi przyszłość inaczej.


Nie chciałem się spierać, zwróciłem tylko uwagę, że dla celów dyskusji możemy uznać, że ta perspektywa przyszłości w życiu doczesnym jest chyba równie istotna dla wierzących i niewierzących. Nie bardzo wierzący nie chcą spoczywać na modłach, agnostycy mogą podejrzewać, że Bogu na modłach wcale nie zależy, ateiści mają w tej sprawie jeszcze inne zdanie, ale spotkałem również głęboko wierzących, którzy mówili: „modlę się tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale pracuję tak, jakby wszystko zależało ode mnie”.


To piękna postawa zgodził się Marek J.. I o to mi chodziło, zaczepić się o coś, w czym obaj się zgadamy, no i proszę, zgodził się, że warto pracować tak, jakby wszystko zależało ode mnie. Czy może takie pracowanie być sensem życia?


Nie może być – odpowiedział Marek J., bo sens życia wymaga wiary w Boga.


- A jeśli ktoś znajduje sens swojego życia w odkrywaniu tajemnic wszechświata? Jeśli jest jakiś Bóg, to tajemnic wszechświata stworzonego przez jakiegoś boga, a jeśli nie ma, to tajemnic wszechświata jako takiego?


- Co znaczy znajduje sens swojego życia – zapytał Marek J. – albo życie ma sens, albo go nie ma. Sens życia to nie banknot, który można znaleźć na ulicy. Wiara daje nam sens życia.


- Ale wiara w co?


- Wiara w Boga, wiara w przyszłość, wiara w życie, w zmartwychwstanie, denerwował się Marek J. moim brakiem zrozumienia.


Nie byłem tego tak całkiem pewien, ale miałem dziwne uczucie, że to nie żaden Bóg jest dla niego ważny, a zmartwychwstanie, przyszłość, w której może siedzieć w  swojej czapie na tym stolcu przez miliardy lat i pleść te swoje idiotyzmy. Nie chciałem go urazić, więc zmieniłem temat i zapytałem, czy pomaganie innym może dawać sens życia?


Odpowiedział, że pomagać trzeba z Bogiem, z wiarą, bo bez wiary to nic nie da. Zdziwiłem się trochę, gdyż tak mi się zdawało, że jeśli nakarmi się głodnego, to głodnemu pewnie wszystko jedno, czy nakarmił go ktoś, kto wierzy w takiego czy innego boga, czy nie wierzy, koszmarne uczucie głodu ustało przecież zupełnie niezależnie.


Marek J. pokręcił głowa najwyraźniej nie rozumiejąc, czego ja nie rozumiem. Więc przykład mi przyszedł do głowy Normana Borlauga. Nie wiemy, czy był ateistą, czy agnostykiem, a może tylko niezbyt gorliwie wierzącym, bo nie tylko nie wypowiadał się o religii, ale odmawiał odpowiedzi na wścibskie pytania. Roślinami się zajmował, zastanawiał się co zrobić, żeby dawały lepsze plony. Ta jego zielona rewolucja wyciągnęła z głodu plus minus miliard ludzi. Chyba miał ten Norman piękny cel w życiu, taki co to i sensu temu życiu przydaje? Ale fakt, z ateistami kłopot, bo marksiści zaczęli krzyczeć, że to jakieś oszustwo, że owszem, rośliny dają więcej plonów, ale kapitaliści mogą na tym zarobić, a to straszne, więc może ci ateiści są jedni tacy, a drudzy zupełnie inni, a sens życia człowiek znajduje sobie taki na jaki zasługuje. Chociaż kto wie, może ci marksiści zasługują na lepszy sens życia, dodałem w nadziei, że znów się zgodzimy.   


Nie chciał się na to zgodzić Marek J., bo ateista to ateista. Odrzucił Boga i popadł w rozpacz bez żadnej nadziei.


Zdziwiłem się trochę, że tak tych marksistów zignorował, ale przypomniałem sobie, że przecież Kościół też kocha ubogich, więc nie bardzo jest szczęśliwy, kiedy ubodzy się bogacą. Zastanawiałem się trochę, czy nie powiedzieć mu, że prawie sto procent poprawy ludzkiego losu jest dzięki nauce, a modlitwy ubogacają tylko pasterzy przy okazji tacy i innych datków. Postanowiłem tego jednak nie mówić, bo mógłby przestać ze mną rozmawiać. On zaś, jakby wyczuwając moje pytanie, powiedział, że ludzie teraz tylko za pieniędzmi gonią, a pieniądz szczęścia nie daje.


Ucieszyłem się, że to powiedział, bo tu mogło być jakieś pole porozumienia. Próbowałem lżejszego tonu, mówiąc, że biedni czasem chcieliby w luksusie kąpać się nareszcie jak Mongoł w spienionym kumysie, ale to naturalne kiedy człowiek przez lata zastanawia się, czy kupić kaszankę czy butelkę piwa. Potem to się jednak zmienia, dzieci mają już lepsze wykształcenie, szukają ciekawszej pracy, zamiast machać motyką pracują w szpitalach, w szkołach, w laboratoriach, pieniądz szczęścia nie daje, pozwala jednak łatwiej żyć i szukać go w ciekawszych miejscach.


- Chrystus ciągle przychodzi do nas i chce nas przemienić. Chce, żeby naturalne i tkwiące w nas zdolności znalazły swój wyraz – tak piękny i pociągający – aby dla innych stały się przemożnym znakiem: oto Pan jest pośród nas.    

­
A jeśli te zdolności to umiejętność budowania mostów – zapytałem.


- Musimy ufać Bogu - odpowiedział Marek J.


- Ale żeby most się nie zawalił musimy ufać prawom fizyki, matematyce, wiedzy o materiałach budowlanych, wiara w Boga na trwałość mostu raczej nie wpływa, a od budowniczego zależy ludzkie życie.


- Życie jest ważne od poczęcia, aż do naturalnej śmierci, życie jest świętością – powiedział Marek J.


Mogło by się zdawać, że poniekąd się zgadzamy, a jednak kryła się w tej zgodzie jakaś fałszywa nuta. Może warto dbać o to, żeby życie nie było pasmem cierpienia, może jest sens robienia czegoś, co służy innym, może sensu życia trzeba jednak szukać…


Pytać go o to, czy dać spokój?   


- Czy ateista może czynić dobro  - zapytałem.


Marek J. spojrzał na mnie ze swojego stolca i powiedział: „Musimy być wiernymi przewodnikami stada.”       


Nie chciałem być przewodnikiem stada. Cieszy mnie równość, partnerstwo. Uczciwie mówiąc nie szukam nawet braterstwa, starcza mi zwykła życzliwość, przyjaźń, ale również brak lęku wobec tłumu obcych.


- Czy ateista może mieć nadzieję – zapytał Marek J., z jakąś chytrością w głosie.


Odpowiedziałem, że oczywiście, że ateista może mieć nadzieję, że pociąg przyjedzie o właściwej porze, że pilot zrozumie instrukcję z wieży kontrolnej, że lekarz postawi właściwą diagnozę. Mamy nadzieję, że ludzie wiedzą co robią i że to co robimy, dobrze służy ludziom. Czasem ta nadzieja jest płonna, ale warto się starać, żeby było inaczej, żeby była bliższa pewności niż ślepego trafu.


- Więc ateista żyje bez nadziei, żyje przemijaniem, bez miłości, bez szansy na zmartwychwstanie…


Zacząłem przysypiać, a osioł na stolcu mamrotał coraz ciszej, powoli znikając w mroku.     


- Panie nie jesteś godzien miłości mojej –szepnąłem cicho, przypominając sobie fragment modlitwy z dzieciństwa. Chociaż, chyba leciało to troszkę inaczej.                               


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. A do mnie zawsze przemawiał baszarteg 2018-04-09








Zdumienie
Hili: Nie mogę przestać się nadziwić.
Małgorzata: Czemu?
Hili: Jakie dziwne rzeczy ludzie muszą jeść.

Więcej

Sześć lat
„Listów z naszego sadu”
Andrzej Koraszewski

Foto: Henryk Rubinstein.

Pisać, nie pisać? „Listy” skończyły sześć lat i można się zastanawiać komu to potrzebne? Pisze człowiek głównie dla samego siebie, żeby poukładać myśli, tak by móc je przekazać innym do sprawdzenia. Zaczynając wysyłać „Listy” w świat, nie mieliśmy pojęcia, czy będą docierać do kilkudziesięciu, kilkuset czy do kilku tysięcy osób. Umówiliśmy się z Małgorzatą, że nie ma to większego znaczenia, że nawet gdyby docierały do tysięcy, to przecież świata nie zmienią. Jest zatem to pisanie i dzielenie się tym, co wydaje nam się interesujące, zawracaniem Wisły kijem, albo poszukiwaniem tych, którzy podzielają nasze zainteresowania, a szczególnie tych, których kompetencje są większe niż nasze i którzy mogą nam pomóc w odnajdywaniu błędów w naszym rozumowaniu. Póki żyjemy, próbujemy dowiedzieć się, na jakim świecie żyjemy, a jak się okazuje, nie jest to wcale takie proste.

Więcej

Merkel finansuje Muzeum
Auschwitz, jak i terroryzm
Judean Rose

<span>Danse Macabre ou danse des morts, Fresques de l'Abbaye de la Chaise-Dieu, Auvergne, Adrien Dauzats (1804-1868)</span>

Angela Merkel odwiedziła Auschwitz, powiedziała, że się wstydzi i obiecała 60 milionów euro dla muzeum. Teoretycznie powinno to dawać satysfakcję jako widoczny wyraz niemieckiej, narodowej pokuty za Zagładę. W rzeczywistości zbliża się to do teszuwatefilla  i cedaka* warunków wstępnych żydowskiej pokuty, jeśli zastąpisz modlitwę pielgrzymką. W końcu, było tam publiczne przyznanie wstydu, a na dodatek duża donacja.  


Dla mnie jednak, a może i dla innych takich jak ja, wszystko to było zakłamane.


Po pierwsze, wyglądało to na rzucanie pieniędzy umarłym. Umarli nie mogą użyć pieniędzy. Nie mogą im  pomóc, niczego to dla nich nie zrobią. Te pieniądze nie robią także niczego dla ocalałych ani dla ochrony narodu żydowskiego.

Więcej
Blue line

Uprawy Złotego Ryży
uratują życie
Matt Ridley 

Zdjęcie: ETIOPIA, Amhara, Gondar, szkoła dla niewidomych dzieci. Joerg Boethling / Alamy.

Lada dzień rząd Bangladeszu może zostać pierwszym krajem, który zaaprobuje uprawianie odmiany żółtego ryżu, znanego jako Złoty Ryż. Jeśli tak, będzie to doniosłym zwycięstwem w długiej i wyczerpującej bitwie naukowców i humanitarystów o opanowanie olbrzymiego problemu zdrowotnego – a ta grupa walczyła z opozycją niemających rozeznania krytyków genetycznie modyfikowanej żywności.  

Więcej

Gdyby tylko świat arabski
zawarł pokój z Izraelem
Rami Dabbas

<span>Jordańska flaga widoczna nad terenem znanym po arabsku jako Baquora i po hebrajsku jako Naharajim na granicy między Jordanią a Izraelem, 13 listopada 2019 r. Zdjęcie: Reuters / Muhammad Hamed.</span>

To nie jest fantastyka naukowa. To jest fakt. Izrael jest jednym z niewielu krajów na ziemi, który albo już znalazł, albo może znaleźć rozwiązania, by zakończyć głód na świecie – coś co dotyka wiele milionów ludzi.
Szczególnie w całym moim regionie (mówię o Azji i Afryce) narody głośno domagają się nowoczesnych rolniczych technik i technologii, by wyrównać materialne braki, niską urodzajność gleby, braki wody i wyczerpanie zasobów energetycznych – które wszystkie są wynikiem bezprecedensowego wzrostu populacji.

Więcej
Blue line

Papież Franciszek, „Pieśń
o Rolandzie” i imam Al-Tayeb
Giulio Meotti 

Zachód i jego religijni przywódcy powinni przestać odczuwać skruchę i spojrzeć na rzeczywistość. Od papieża Franciszka, głowy ponad miliarda katolików, wymagałoby to wykorzystania dialogu z islamem dla podjęcia rękawicy i zażądania od jego przywódców, takich jak Wielki Imam Al Azharu, Ahmed Al-Tayeb, by przestali prześladować chrześcijan. Zdjęcie: Papież i Al-Tayeb w Abu Dhabi, Zjednoczone Emiraty Arabskie, 4 lutego 2019. (Francois Nel/Getty Images)

Dwa niedawne wydarzenia z tego samego tygodnia pokazują pokrętną wizję religii papieża Franciszka.


Przypominając scenę ze słynnego średniowiecznego poematu „Pieśń o Rolandzie”, w której chrześcijanie w Hiszpanii żądali od muzułmanów by „wybrali między chrztem i śmiercią”, papież Franciszek powiedział, niedawno: "Musimy być świadomi istnienia fundamentalistycznych grup; każda [religia] ma swoje. Fundamentalizm jest zarazą i każda religia ma jakichś fundamentalistów w rodzinie. Zaledwie kilka dni wcześniej papież Franciszek gościł Wielkiego Imama  Al-Azharu, Ahmeda Al-Tayeba.

Więcej

Dlaczego nie ma pokoju
między muzułmanami a Izraelem
Uzay Bulut

Grupa studentek na Uniwersytecie Ben Guriona

Moja niedawna rozmowa z Arabką, która studiuje w Izraelu, rzuca wiele światła na pytanie, dlaczego nie ma pokoju między Izraelem a jego sąsiadami. Nasza rozmowa jest szczególnie ciekawa teraz, kiedy muzułmańska organizacja terrorystyczna znów strzela rakietami na izraelskie miasta.

Ta osoba, z którą rozmawiałam, nie była analfabetką. Była młodą, ”wykształconą” kobietą, która pisała magisterium na uniwersytecie Ben Guriona w izraelskim mieście Beer Szewa, jednym z najlepszych uniwersytetów w regionie. Zaczęłyśmy pogawędkę, czekając na autobus. Powiedziała mi, że pochodzi ze wschodniej Jerozolimy, obszaru, który nazywała „Palestyną”. Otworzyła przede mną serce, dzieliła się nieocenzurowanymi myślami o Izraelu, kiedy powiedziałam jej, że jestem Turczynką.

Więcej

Darwin, lisy i inne ssaki
na Falklandach
Greg Mayer

Canis antarcticu<span>s, George Waterhouse, z </span>Zoology of the Beagle<span>. Rosnąca populacja ludzka i wynikające z tego zakłócenia oraz polowania doprowadziły do wytępienia falklandzkiego lisa pod koniec 1800 lat.</span>

Jerry wrócił ze swoich podróży i może mieć nowe posty z Chicago, kiedy będziecie czytać ten post, ale podczas gdy wracał do siebie, pomyślałem, że byłoby dobrze przypomnieć lekcje, jakie z pobytu na Falklandach wyciągnął inny słynny biolog ewolucyjny. Chociaż wszyscy kojarzymy Darwina z Galapagos, jego wizyta na Falklandach (także podczas podróży na Beagle) dostarczyła ważnych dowodów jego rozważaniom o wyspach, a zjawisko życia na wyspach było szczególnie ważnym składnikiem w jego argumencie na rzecz ewolucji.   

Więcej

Zwróćcie uwagę, naiwni
zachodni dobro-czyńcy
Phyllis Chesler 

Jack Merritt i Saskia Jones – śmiertelne ofiary terrorysty na London Bridge.

Dżihadysta nie jest zwykłym więźniem. Jest religijnym fanatykiem, którego misją jest wzbudzanie terroru w sercach niewiernym przez mordowanie cywilów, nie jest jakąś biedną ofiarą, którą da się rehabilitować.  
Jak wszyscy wiemy już teraz, brytyjsko-pakistański dżihadysta, Usman Khan, nie został zrehabilitowany ani zderadykalizowany. Postanowił pokazać to ostrzami swoich noży. Obawiam się, że mógł umyślnie wybrać na swoje ofiary dwoje młodych absolwentów Cambridge, Jacka Merritta i Saskię Jones, bo oboje byli zaangażowani w rehabilitowanie więźniów takich jak on.

Więcej

Ignoranci nazywają
feminizm herezją
Nadine Al-Budair

Nadine Al-Budair (źródło: Alraimedia.com)

Saudyjska dziennikarka, Nadine Al-Budair, która mieszka w Dubaju, opublikowała artykuł  zatytułowany Czy słyszeliście kiedyś liberała oskarżającego kogoś o herezję?. W artykule potępiła wojnę terminologiczną o pojęcie feminizmu i wystąpiła przeciwko Saudyjczykom, którzy etykietują działaczki na rzecz praw kobiet jako feministki i oskarżają je o herezję i zdradę, bez pojęcia, czym w rzeczywistości jest feminizm. Ostrzegła, by społeczność nie padła ofiarą samozwańczych strażników moralności, którzy roszczą sobie wyłączne prawo do definiowania i osądzenia feminizmu.

Więcej

Akademickie próby
delegitymizacji Izraela
Gerald M. Steinberg

Izraelscy przedstawiciele wychodzą z Światowej Konferencji Przeciwko Rasizmowi w Durban w 2001 roku, protestując wobec starań o przedstawienie Izraela jako jedynego rasistowskiego kraju na świecie. (zdjęcie: JUDA NGWENYA / REUTERS)

Postmodernizm i postkolonializm w połączeniu z antysemityzmem stworzyły żyzny grunt do skrajnej antyizraelskiej demonizacji na kampusach.

W kwietniu 2002 roku dwoje brytyjskich pracowników uniwersyteckich znanych z prowadzenia antyizraelskich kampanii - Hillary i Steven Rose – rozpoczęli bojkot izraelskich uniwersytetów. Twierdzili, że reagują na (fałszywe) oskarżenia, że IDF dokonała „masakry” setek cywilów w operacji przeciwko palestyńskim zamachowcom-samobójcom. Kilka miesięcy wcześniej osławione NGO Forum na Konferencji ONZ w Durban w 2001 roku wezwało do bojkotów, prowadzących do „całkowitej izolacji Izraela jako państwa apartheidu”.

Więcej
Blue line

Hopium czyli stan
umysłów
Andrzej Koraszewski 


Zając lubi być jedzony z buraczkami, powiadała moja babcia, ale potem przeczytałem to w odrobinę zmienionej wersji w zbiorku myśli Stanisława Leca. Człowiek lubi bać się końca świata, czekać na mesjasza i walczyć o lepsze jutro ludzkości. Słowo „hopium” wymyślił Richard Landes, amerykański historyk (syn wyśmienitego historyka gospodarki, Davida Landesa), badający powracające prądy milenarystyczne, w których zatruwająca umysły nadzieja skłania ludzi do zbiorowego obłędu. Ruchy mesjańskie, chociaż zazwyczaj mają charakter religijny, nie muszą być zawsze religijne. Nieodmiennie powiązane są z poczuciem winy, grozą zbliżającej się apokalipsy i obietnicą nowego wspaniałego świata. Występujący w roli mesjasza podsyca hopium i żąda ofiar. Wyznawcy patrzą podejrzliwie na każdego, kto się waha.

Więcej

Arabskie państwa grabią
dziedzictwo po wygnanych Żydach
Lyn Julius


Dążenie społeczności międzynarodowej do zapobieżenia rabowania starożytnych artefaktów jest zrozumiałe, ale nie powinno mieć zastosowania do prześladowanych na Bliskim Wschodzie społeczności żydowskich.

30 listopada żydowskie społeczności na całym świecie będą organizować imprezy upamiętniające masowy exodus żydowskich uchodźców z krajów arabskich i z Iranu. Niemal milion ludzi wysiedlono w ciągu minionych 50 lat i pozostawili oni własność wartą miliardy dolarów.

Rządy arabskie nie tylko nigdy nie wypłaciły Żydom rekompensaty za skradzione domy i przedsiębiorstwa, ale prowadzą złośliwą kampanię, w której zgłaszają roszczenia do wspólnej własności żydowskiej i do dziedzictwa żydowskiego jako do swojej narodowej ojcowizny.

Synagog nie można przenosić i jest oczywiście lepiej, by państwa arabskie zachowały je jako pomniki wymarłej społeczności niż zburzyły. Jednak te państwa deklarują, że także zwoje Tory, archiwa komunalne i książki są częścią ich kulturowego dziedzictwa.

Więcej
Blue line

Podstępna działalność Szatana
i inne wspomnienia
Lucjan Ferus

Leczyć, czy modlić się?

Kontynuacja moich notatek z początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Te przeróżne refleksje nie są bynajmniej kroniką tamtych czasów, nie miałem ani takich ambicji, ani doświadczenia, by móc podołać takiemu wyzwaniu. Zapisywałem to, co mnie wtedy ciekawiło, bulwersowało czy nawet irytowało. Niniejsze teksty powstały w 1992 r., a pierwszy odnosi się do artykułu z „Nie” (tytułu nie zapisałem), który był komentarzem do cytatu ze „Słowa Powszechnego” autorstwa zakonnika ojca Hejno:

Więcej

Człowiek, który dał nazwę
Pallywood
Judean Rose (Varda Epstein)


Profesor Richard Landes stworzył wiele nowych terminów, a przynajmniej są one nowe dla mnie. "Demotic". "Cogwar". Szczególnie jednak lubię to, co Richard Landes nazywa “Hopium”,  gdzie hope [nadzieja] w postaci nadejścia Mesjasza działa jak opium, by złagodzić ból życia w surowym i tak często bezlitosnym świecie. Jest uderzające, jak dokładnie to pojęcie oddaje potrzebę wiary w Mesjasza, niezależnie od tego czy mesjasz rzeczywiście nadchodzi, czy nie.

Więcej

Spisek przeciwko
szczelinowaniu
Matt Ridley


Pierwszą kawiarnię w Marsylii otwarto w 1671 roku, co skłoniło kupców wina w tym mieście do zaangażowaniu paru profesorów uniwersytetu w Aix, by oczernili reputację ich nowego konkurenta. Profesorzy zabrali się jak należy do dzieła i dali jednemu ze swoich studentów zadanie napisania pamfletu z twierdzeniami, że kawa jest obrzydliwą zagraniczną nowinką, zrobioną z owoców drzewa ulubionego przez kozy i wielbłądy. Pali krew, wysusza nerki i ściąga limfę, powodując porażenie i impotencję. “Z tego wszystkiego musimy wyciągnąć wniosek, że kawa jest szkodliwa dla wielkiej części mieszkańców Marsylii”.

W ten sposób nowość napotyka okopane interesy. Dzisiaj podobna pseudonauka służy do oczerniania reputacji niemal każdej innowacji. Zazwyczaj, jak to było z kawą, taka kampania nie udaje się. W dzisiejszych czasach jednak siły antyinnowacyjne mają grube portfele i niewiele skrupułów, i wygrały kilka wielkich bitew. Wiemy teraz, że sprzeciw wobec genetycznie modyfikowanych roślin spowodował większe zużycie pestycydów i szkody dla środowiska, niemniej ten sprzeciw był bardzo zyskowny dla wielkich zielonych grup nacisku.   

Więcej

Postępowi Demokraci
mylą się – raz jeszcze
Vic Rosenthal


Czasami mówię, zazwyczaj po tym, jak na targu żądają ode mnie absurdalnej ceny za avocado, że Izraelczycy myślą, iż wszyscy Amerykanie są głupi i bogaci. Zaczynam podejrzewać, że mają rację w sprawie głupoty, przynajmniej kiedy mówią o postępowych, Demokratycznych członkach Kongresu. W odpowiedzi na decyzję sekretarza stanu, Pompeo, by wreszcie oficjalnie zmienić stanowisko USA, że „izraelskie osiedla na Zachodnim Brzegu” – to jest, żydowskie społeczności w Judei i Samarii – nie są niezgodne z prawem międzynarodowym, 100 demokratycznych członków Kongresu wysłało mu list z wezwaniem, by zmienił tę decyzję.

Więcej

Szkoliłam przyszłych lekarzy,
by pilnowali swoich zaimków
Anna Slatz


Zawsze uważałam się za zbieraczkę interesujących doświadczeń. Pewnie ze szkodą dla mnie, mój życiorys wygląda bardziej jak spis skeczy z Whose Line Is It Anyway niż ciąg powiązanych doświadczeń, które prowadzą do stabilnego życia zawodowego. Celem było ”nigdy chwili nudy” i większość moich chwil była satysfakcjonująco nienudna.  


Kiedy więc miejscowa akademia medyczna poprosiła mnie, bym odgrywała rolę pacjentki podczas ich sesji szkoleniowych, wskoczyłam w to natychmiast. Nie miałam absolutnie żadnego doświadczenia aktorskiego, a większość mojej wiedzy medycznej jest na poziomie Dr. Phil. Może jednak w ten sposób rodzą się gwiazdy. Jesteś Pacjentką z Kokluszem Nr 3 – aż zalany w trupa Bradley Cooper wkracza do szpitalnego oddziału ratunkowego i słyszy twój piękny napad kaszlu.

Więcej

Antysyjonizm widziany
oczyma syryjskiego uchodźcy
About Dandachi


Uchodźca z rozdartego wojną domową kraju jest przyzwyczajony do tego, że wszystkie części jego ojczyzny stają się polem bitwy. Ulice. Mieszkania. Boiska. Podczas syryjskiej wojny domowej walczono także o zamek Krak de Chaveliers w moim rodzinnym Homs. Przybywszy jednak do Kanady nie spodziewałem się, że uniwersytety w moim nowym kraju staną się areną ideologicznej tłuszczy zakrzykującej i potępiającej swoich oponentów.


Kiedy wieczorem 20 listopada wybrałem się na York University, byłem błogo nieświadomy tego, że uniwersytet miał status siedliska „antysyjonistycznego aktywizmu”. Przybyłem do Kanady dwa lata temu dzięki Refugee Resettlement Program i, nadal chcąc odkrywać wszystko, wybrałem się po raz pierwszy do York. Chciałem pójść na spotkanie organizowane przez Herut Canada z pięcioma członkami izraelskiej NGO “Reservists on Duty” [Rezerwiści na służbie].

Więcej
Biblioteka

Pies Pawłowa
wiecznie żywy
Andrzej Koraszewski

Wojciech Wilczyk

Kiedy Partia naciska guziczek „patriotyzm”, możesz być pewny, że zobaczysz fajerwerki, usłyszysz huk peterd i żarliwe modlitwy nawyższych kapłanów. Wielki Brat poległ, niech żyje Wielki Brat. Sercu Narodu potrzebny bypass. Gdzie jest pies pogrzebany? W odwiecznym sporze między kolektywistycznym porządkiem a wolnością, między narodem będącym zbiorem ludzi wolnych, a narodem będącym hordą wpatrzoną w wodza i oczekującą na sygnał. Naciśnięcie guziczka z napisem „patriotyzm” ma gwarantowany skutek. Naród zmieniony w hordę jest religijny, funkcjonuje na prostych symbolach, gniewa go każda złożona myśl. Kocha historyczne malowidła, glorię przebierańców. Śmietnik ozdobiony piastowskim orłem jest bardziej ujutny.

Więcej

Iran strzela do protestujących,
Europa spiskuje
Jonathan S. Tobin


Przemoc Teheranu wobec demonstrantów jest największa od 40 lat. Europejczycy wybrali ten właśnie tydzień, by podwoić starania o ominięcie sankcji nałożonych przez USA na Iran.


Wiadomości z Iranu powinny wstrząsnąć sumieniem świata. Kiedy Irańczycy próbowali protestować przeciwko arbitralnej decyzji swojego rządu o drastycznej podwyżce cen benzyny, reżim odpowiedział z bezprecedensową siłą. W całym kraju siły bezpieczeństwa, włącznie z jednostkami Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, otworzyły ogień do nieuzbrojonych obywateli. Według „New York Times” w pierwszych dwóch tygodniach protestów zabito między 180 a 450 osób, co najmniej 2 tysiące raniono i 7 tysięcy aresztowano. 

Więcej
Blue line

Elizabeth Warren
gra kartą ”seksizmu”
Jeff Jacoby

Podczas kampanii Elizabeth Warren mówi dziewczynkom, że kandydowanie na prezydenta jest „tym, co robią dziewczynki” i zaczepia im mały palec na znak, że mają o tym pamiętać.

Kiedy Franklin Delano Roosevelt prowadził kampanię prezydencką w 1932 roku, robił to z wózka inwalidzkiego. Był paraplegikiem i stracił możliwość chodzenia w wyniku polio, a niektórzy z jego doradców niepokoili się, że oponenci mogą użyć jego kalectwa przeciwko niemu, wykorzystując ignorancję ludzi dla korzyści politycznych.  


Z pewnością Herbert Hoover, republikanin, któremu stawiał wyzwanie, krytykował FDR. W miarę zaogniania się kampanii Hoover ostro rozprawiał się z „nonsensem”, „tyradami, „ignorancją” i „szkalowaniem” ze strony Roosevelta i ostrzegał, że „trawa będzie rosnąć na ulicach setek miast”, jeśli FDR zostanie prezydentem i zrealizuje swoje propozycje. Nikt jednak nigdy nie twierdził, że ta krytyka była ukradkowymi aluzjami do fizycznego kalectwa Roosevelta. FDR nie skarżył się, że wymaga się od niego wyższych standardów niż od pełnosprawnego kandydata. Jego lojalni zwolennicy nie interpretowali każdego politycznego ciosu jako przykładu zawoalowanej bigoterii przeciwko niepełnosprawnym.

Więcej

Nieproporcjonalna
obrona cywilna Izraela
Paul Shindman

Izraelczycy biegną do schronu podczas palestyńskiego ataku rakietowego na Beer Szewę 23 marca 2011 r. Zdjęcie: Menahem Kahana/AFP via Getty Images.

To obrona cywilna Izraela jest nieproporcjonalna, nie zaś taktyki IDF.Za każdym razem, kiedy Hamas i Islamski Dżihad strzelają rakietami na izraelskie miasta, wiadomości pełne są zdjęć systemu Żelaznej Kopuły, który przechwytuje nadlatujące bomby, eksperci podają analizy, pokazują zdjęcia wyrządzonych szkód i informacje ze szpitali o rannych.

Od 2006 roku, kiedy Hamas przemocą przejął panowanie w Gazie, było kilka dużych starć, włącznie z operacjami IDF: Płynny Ołów, Filar Obrony i  Ochronny Brzeg wraz z wieloma konfliktami o mniejszym natężeniu. Podczas tych wybuchów Hamas i inne grupy terrorystyczne strzelały tysiącami rakiet na Izrael, a IDF odpowiadał uderzeniami wycelowanymi w terrorystów i ich infrastrukturę. W największych operacjach IDF: 2008-09, 2012 i 2014 roku Izrael wysłał także siły naziemne do Strefy Gazy.

Jak łatwo przewidzieć, zagraniczne media porównują liczby ofiar po obu stronach, ale zazwyczaj bez kontekstu lub wyjaśnienia. Aż nazbyt często redaktorzy rzucają modne słowo: nieproporcjonalnie.

Więcej

Wirtualna edukacja
w szkole
Steven Novella


Kiedy w latach 1970. byłem w liceum, komputery dopiero wchodziły w szkolne środowisko. Mieliśmy mały gabinet komputerowy z – według dzisiejszych standardów - okropnie prymitywnymi komputerami, ale na owe czasy były super. Pamiętam używanie bardzo prostego, opartego na DOS programu, który uczył jak używać chemicznej nomenklatury. Była to prosta gra, gdzie proszono cię o rozwiązanie problemu i dostawało się natychmiastową reakcję na twoją odpowiedź. Zrobiło na mnie wrażenie szybkie tempo, w jakim uczyłem się przy pomocy tego prostego, zindywidualizowanego mechanizmu interakcji. Zasadniczo była to gra wideo zaprojektowana do nauczenia jednej rzeczy i działało to naprawdę dobrze.

Więcej

Inwersja antysemityzmu
czyli lewicowa prawicowość
Elder of Ziyon


Popieranie Żydów jest antysemityzmem, a popieranie wrogów Żydów jest walką z antysemityzmem w nowomowie antysyjonistycznej bandy.
Dawniej było tak, że żydożercy twierdzili, że nie są antysemitami, ponieważ „Arabowie są semitami” – to była wczesna forma inwersji antysemityzmu.
Nowa wersja jest jednak bardziej wyrafinowana.
Jeden nurt, popularny w Electronic Intifada, twierdzi, że antysemityzm jest rodzajem rasizmu, syjonizm jest rodzajem rasizmu, a więc antysyjoniści są bojownikami przeciwko antysemityzmowi.
Wyciągają również starszy argument, że syjoniści współpracowali z nazistami (powołując się na umowę Haavara z nazistowskimi Niemcami w celu uratowania życia Żydów) jako na dowód „kolaboracji” syjonistów z antysemitami.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Teoria Thorsteina Veblena
– uaktualnienie statusu
Rob Henderson

Chrześcijaństwo, Zagłada
i syjonizm
Andrzej Koraszewski 

Bajka-nie bajka
o powstaniu religii
Lucjan Ferus

Izrael:
Podzielony ekran
Caroline B. Glick

Punkt szczytowy
inteligencji
Steven Novella

Dlaczego świat milczy,
kiedy nasz rząd nas morduje?
Uzay Bulut

Zakończyć prześladowania
ludzi przez radykałów
Lawrence A. Franklin

Czterdzieści lat,
od kiedy uciekła Victoria
Lyn Julius

Zerwana zasłona
zniewolenia
Andrzej Koraszewski

Socjalizm stał się
antysemityzmem oświeconych
Jonathan Tobin

Likwidowanie przeziębienia
miedzią
Steven Novella

Polityczna poprawność
w sprawie antysemityzmu
Raheel Raza

Wskrzeszenie
Józefy K.
Andrzej Koraszewski

List
do Goldy Meir
Izabella Tabarovsky

Biały przywilej nie wszystko
wyjaśnia 
Vincent Harinam i Rob Henderson

Blue line
Polecane
artykuły

Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk