Prawda

Czwartek, 15 listopada 2018 - 07:10

« Poprzedni Następny »


Nieustający marsz niesłusznie dumnych


Andrzej Koraszewski 2018-02-13


Polityka tożsamości jest w Ameryce modnym terminem, tak modnym, że niektórym ludziom wydaje się zmieniać tożsamość. Jedni wpisują sobie ten termin na sztandary, a inni reagują na niego jak byk na czerwoną płachtę. Dawno, dawno temu był sobie niemiecki socjolog, który wymyślił „klasową teorię poznania”, współczesna nam Judith Butler wydaje się optować za kobiecą teorią poznania (co mogłoby mieć swój urok, gdyby nie Judith Butler), inni wybierają kolorową teorią poznania, radykalnie różniącą się od fałszywej teorii poznania białego człowieka (na szczęście daleko nie wszyscy kolorowi dają się porwać tej rasowej teorii poznania, ale wystarczająco wielu uczonych ich do tego zachęca, żeby niektóre dyskusje o tożsamości i świecie przypominały kompletny dom wariatów).

 


Kiedy kilka dni temu zobaczyłem zwrot „identity journalism”, musiałem sprawdzić, czy jest takie określenie, czy też autor użył go na zasadzie analogii do szaleństwa polityki tożsamości.


Tak czy inaczej, w samym artykule sprawa wydawała się dość przejrzysta, że chodzi o dziennikarstwo, w którym od faktów ważniejszy jest grupowy konformizm, duma z przynależności do takiej, czy innej wspólnoty zmieniająca sposób postrzegania świata. Fake news przestaje być oszustwem, jest tylko konsekwencją tożsamościowego zeza. Spory zmieniają się w pyskówki, logika zostaje wyrzucona za drzwi, ludzie z towarzystwa (mojego towarzystwa) nie mogą się mylić, bo przecież „wszyscy” widzą to samo.  (Okazało się, że coś przegapiłem i jest sporo artykułów, a nawet książek, analizujących dość powszechnie zauważane zjawisko takiego tożsamościowego dziennikarstwa.) 


Grupkowa teoria poznania ma swoje niesłychanie silne wsparcie w Internecie, ale dziennikarstwo tożsamości wydaje się być czymś innym, wykorzystaniem renomowanych mediów jako głośnika dla grupowego hip-hopu.   


Myliłby się człowiek myśląc, że mamy do czynienia z nowym zjawiskiem, logika zaczęła powstawać w czasach biblijnych (ale w innym niż Biblia miejscu), wyraźnie w odpowiedzi na potrzebę posiadania jakiegoś narzędzia pozwalającego na porozumiewanie się mimo odmiennych tożsamości. Pamięć i tożsamość bywają dla logiki mordercze, a duma zabójcza.


Czymże zatem jest owe „dziennikarstwo tożsamości”? Dziennikarstwo od chwili poczęcia było zdominowane przez rzeczników. Było zatem albo królewskie, albo stronnicze (czyli stronnictwo jakoweś reprezentujące). Nadal lubimy o mediach mówić, że albo rządowe, albo opozycyjne, lewicowe lub prawicowe, ale jak kogoś mocniej nie lubimy, to skrajnie takie lub skrajnie inne.

Samo dziennikarstwo tożsamości wydaje się charakteryzować szufladkowanie zamiast analizy. W lewicowym medium prawicowa nalepka uwalnia od trudu analizowania faktów, sprawdzania znaczeń słów, od precyzyjnego wyjaśniania własnego stanowiska, nie wspominając nawet o potrzebie dokładnej prezentacji poglądów przeciwnika, w prawicowych wszelką analizę zastępuje okrzyk „lewactwo”, ale zawsze możne jeszcze dołożyć elitą. Dziennikarstwo tożsamości wydaje się być przekrzykiwaniem się przez barykadę.


Sprawdzając, co się o tym dziennikarstwie tożsamości pisze, natrafiłem przypadkiem na artykuł Krzysztofa Dzięciołowskiego Poland’s New „Journalism of Identity” z grudnia ubiegłego roku. Autor zaczyna od oczywistego dla wszystkich faktu, że polskie media stają się coraz bardziej podzielone, spolaryzowane i środowiskowe. Obiektywizm zastępowany jest przez „dziennikarstwo tożsamości”, czyli ideologicznie zabarwione narracje zmierzające do tworzenia i cementowania społeczności ludzi podobnie myślących.


Autor pisze, że krajobraz polskiej sceny medialnej zaczął się radykalnie zmieniać po katastrofie smoleńskiej w 2010 roku, a te zmiany gwałtownie przyspieszyły od wygranych przez PiS wyborów w 2015 roku.  Ponieważ tekst pisany był dla zagranicznego odbiorcy, zawiera dość oczywiste dla mieszkańców Polski wnioski, przypomina działania rządzącej partii zmierzające do przejęcia pełnej kontroli nad publicznymi mediami, działania które są elementem szerszych zmian również w innych dziedzinach, a w szczególności w sądownictwie, w oświacie, w radach (nadzorczych) i w resortach siłowych.


Obiektywność, aczkolwiek pożądana – pisze Krzysztof Dzięciołowski – nie wydaje się już być najważniejszym celem dziennikarstwa, misyjność i polityczne zaangażowanie coraz bardziej dominują krajobraz polskich mediów.


Łatwo powiedzieć, że dla dziennikarza tożsamość powinna być częściej przeciwnikiem niż przewodnikiem. Żyjemy w czasach ciągłego przyspieszania obrotów błędnego koła grupowych antagonizmów. Stwierdzenie, że inicjatywa tego napędzania wrogości jest w obozie rządowym, może się wydawać oczywiste i wręcz banalne. Nie zmienia to jednak faktu, że dla dziennikarza patrzenie przez obozowe okulary jest śmiertelnym niebezpieczeństwem. Motto Radia Wolna Europa (które słyszałem niemal codziennie w dzieciństwie): „Nadajemy wiadomości dobre czy złe, ale zawsze prawdziwe” nie straciło aktualności. Oczywiście przy bardzo silnym zaangażowaniu wszystkie strony są głęboko przekonane o tym, że walczą o prawdę, ale zbyt często są to prawdy środowiskowe.


Jesteśmy produktami miliardów przypadkowych zdarzeń, tych które wydarzyły się przed naszym narodzeniem i tych, które zdarzyły się w ciągu naszego życia i powodowały nasze reakcje. Czy Albert Camus miał rację pisząc, że człowiek  czterdziestoletni jest odpowiedzialny za swoją twarz? Zapewne tylko po części. Duma przynależności do plemienia nazbyt często każe akceptować plemienną tradycję z dobrodziejstwem inwentarza. Duma z bycia Polakiem, duma z bycia lewicowcem, duma z bycia katolikiem czy ateistą jest nieodmiennie dumą niosącą ryzyko ukrywania, zamazywania lub tylko umniejszania łajdactwa członków wspólnoty, które jest częścią historii każdej grupy społecznej.


Piękny felieton Joanny Szczepkowskiej nosi tytuł Poczucie wspólnoty. Joanna Szczepkowska pisze o zawiłościach tożsamości etnicznej, a może raczej etniczno-religijnej:

„Myślę, że by być Żydem, Polakiem czy Urugwajczykiem, trzeba odczuwać wspólnotę. Po linii ojca jestem rdzenną Polką i mogę powiedzieć, że czuję właśnie taką przynależność. I czuję się też za nią współodpowiedzialna. Ale czy na pewno? Może to tylko atawizm? Może jestem Żydówką, choć nie czuję wspólnoty? Czy od tych zawiłości można uciec?”

Joanna Szczepkowska pisze, że ma korzenie żydowskie, ukraińskie i polskie, ale jej tożsamość jest czysto polska. Tożsamość nie jest genetyczna, jest nieodmiennie kulturowa i nazbyt często bezkrytyczna. Poczucie odpowiedzialności za całość wspólnoty, poczucie wstydu za niecne czyny jej niektórych członków, jest nie tylko potrzebne dla zdrowia psychicznego, jest warunkiem powstrzymywania wspólnoty przed obsuwaniem się w przepaść. Joanna Szczepkowska wstydzi się za okropne słowa swojego dziadka, ale również „za tych wszystkich Polaków, którzy nie odczuwają wstydu za haniebne czyny wśród naszej wspólnoty”.


To wyznanie wykracza daleko poza problemy tożsamościowego dziennikarstwa, mówi o fundamentalnym problemie borykania się z naszymi tożsamościami (etnicznymi, zawodowymi, politycznymi, religijnymi). W każdej czyha groza nieuzasadnionej dumy, skłonności do urazy, do gniewnego reagowania na przypominanie faktów, które zaburzają idealny obraz.


Widzimy w mediach zdjęcia gnanych nienawiścią tłumów, żądających śmierci dla tych, którzy obrażają islam, widzimy tłumy (na szczęście mniej mordercze) obrażonych sztuką, która obraża katolickie uczucia, widzimy maszerujących z transparentem „Śmierć wrogom Ojczyzny”, możemy również przeczytać wystąpienie profesora socjologii, Andrzeja Zybertowicza, który powiedział:

„…Żydzi sami muszą się rozliczyć ze swoimi kolaborantami, a to co robią z Palestyńczykami to próba odreagowania bierności, jaką wykazywali się podczas Holokaustu”.

Oczywiście ten uczony niczego nie wymyślił, on tylko powtórzył to, co dziesiątki tysięcy innych podobnych patriotów mówiło przed nim (ostatnio ze zwielokrotnioną częstotliwością).


Ciekawym przykładem tej głębokiej potrzeby usprawiedliwienia ludobójczych morderców wśród swoich rodaków przez poszukiwanie win naszych ofiar zaprezentował litewski akademicki odpowiednik Zylbertowicza, Vigilijus Sadauskas, parlamentarny rzecznik  do spraw etyki na uniwersytetach. Ten litewski uczony poszedł nieco dalej niż Zylbertowicz i zaproponował  nagrodę w wysokości tysiąca euro dla studenta, doktoranta lub pracownika naukowego, który podejmie się zbierania informacji, dokumentacji i materiałów i napisze pracę „o osobach narodowości żydowskiej, które zabijały ludzi, przyczyniły się do deportacji lub tortur”.


Domyślam się, że profesor Zylbertowicz zupełnie nie rozumie, dlaczego jego litewskiego kolegę spotkała burzliwa krytyka i wezwania, by zrezygnował ze swojej funkcji (sam Sadauskas odpowiedział, że został wybrany na funkcję rzecznika przez parlament i zamierza pozostać do końca kadencji).


Ten typ postaw cechuje nie tylko brak wstydu, ale wręcz rozpierająca piersi duma, która niektórych ludzi, takich jak właśnie Joanna Szczepkowska, napawa głębokim wstydem.    


Uznawany za ojca logiki Arystoteles używał również pojęcia człowiek słusznie dumny. Słusznie dumny tylko z własnych dokonań, bo dokonania innych mogą być zaledwie wzorem. Marsze niesłusznie dumnych organizowane są nie tylko przez wraże siły. Niesłuszna duma może siedzieć w nas i to bardzo głęboko. Trudno nam się powstrzymać od dumy, że nasze dziewczyny wygrały złoto, gorzej, bo wielu trudno się powstrzymać od dumy z powodu bohaterstwa, które w rzeczywistości było bandytyzmem. Polityka tożsamości dyktuje potrzebę patrzenia na świat przez pryzmat grupowego konformizmu i prowadzi do marszów niesłusznie dumnych.


Marzenie, by dziennikarz był częściej samotnikiem i miał nad biurkiem karteczkę z napisem „Tylko fakty, głupcze” jest raczej utopią, ale zdanie o wstydzie z felietonu Joanny Szczepkowskiej może być zapamiętane tak, jak jej słynna kwestia o końcu komunizmu.             


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj












Deszcz
Hili: To źle wróży.
Ja: Co źle wróży?
Hili: Mały deszcz z jasnego nieba.

Więcej

Być Polką
– duma czy wstyd?
Weronika Górska 


W dniu stulecia odzyskania niepodległości było mi wstyd, że jestem Polką. Żałowałam, że jako osoba z zawodu i pasji związana z językiem polskim, miałabym problem z aklimatyzacją w innym kraju. Że ten język wyrasta z pnia axis mundi, zatrutego dębu, który wyrósł nad Wisłą, wysoki jak kościół, z potężnymi konarami opresyjnych instytucji, pokryty korą tak grubą, że czyni go głuchym na argumenty niczym ucho Prezesa. Usychają na nim liście, ptaki budują gniazda z pięćsetzłotowych banknotów i na wszelki wypadek przestają latać, bo kto wie, może to zabronione. A ja, przywiązana do tej jednej jedynej, pięknej gałęzi coraz krótszą smyczą, rozglądam się wokół, zastanawiając, czy już wszyscy wokół myślą, że Polacy to naziści, czy może, na szczęście, dla kogoś nadal pierwszym skojarzeniem z naszą nacją jest złodziej samochodów. Mniejsza szkodliwość społeczna, większa szansa na resocjalizację.

Więcej

Dokąd zmierzasz
Ameryko?
Phyllis Chesler

Kandydująca z ramienia partii demokratycznej Sharice Davids, republikanka Susan Hutchison oraz  Rashida Tlaib, która z ramienia partii demokratycznej jako  pierwsza muzułmanka zdobyła miejsce w amerykańskim Kongresie.

Jestem bardzo niespokojna, trochę nieswoja. Po wyborach naród wydaje się jeszcze bardziej spolaryzowany. Wszystko, co nas czeka, może być politycznymi impasami, ciągnącą się wojną domową i narastającą pogardą dla oponenta. Wydaje się, że te wybory niewiele zmieniły.Nie zdarzyło się nic naprawdę dramatycznego. Nastroje są przygaszone. Mozolna, ciężka praca po obu stronach i imponująco długie i męczące kolejki wyborców przy urnach. Jestem feministką i cieszę się, że tak wiele kobiet startowało i zostało wybranych. Jednak jako feministkę, bardziej interesuje mnie program niż płeć. Z jednej strony, zakładając, że te kobiety mają po temu kwalifikacje wyniesienie na wysokie stanowiska ludzi z grup poprzednio dyskryminowanych powinno było zdarzyć się już dawno. Z drugiej strony, jedyną sprawą, jaka mnie interesuje, to ich poglądy.

Więcej
Blue line

Sto lat
nowej Europy
Andrzej Koraszewski


Kiedy my w Polsce nieco dziwacznie świętowaliśmy stulecie naszej niepodległości, świat celebrował w Paryżu zakończenie pierwszej wojny światowej. Koniec rzezi, w której zginęło 14 milionów ludzi i początek przygotowań do następnej, w której miało zginąć znacznie więcej.

Niektórzy twierdzą, że to była ta sama wojna o hegemonię w kolonialnym świecie, przerwana na dwadzieścia lat, żeby zwaśnione strony mogły nabrać sił do nowych morderczych zmagań. Jeszcze w czasie drugiej wojny światowej szwedzki historyk (i gorący zwolennik Adolfa Hitlera) przekonywał, że w obydwu przypadkach była to rękawica rzucona przez bardziej moralne i bardziej rozwinięte Niemcy aroganckim Brytyjczykom. Jakby na sprawę nie patrzeć, skończyły się te dwie wojny kresem epoki kolonializmu i potwornymi zniszczeniami w Europie, Azji i w Afryce.

Więcej

Rzeź chrześcijan, brak
reakcji egipskich władz
Raymond Ibrahim

Starożytny klasztor św. Samuela w Minja w Egipcie (Zdjęcie: Roland Unger/Wikimedia Commons)

Drugiego listopada ciężko uzbrojeni islamscy terroryści urządzili zasadzkę i zmasakrowali chrześcijan wracających do domu po odwiedzeniu starożytnego klasztoru św. Samuela w Minja w Egipcie.  


Zastrzelili siedmiu pielgrzymów – w tym 12-letnią dziewczynkę i 15-letniego chłopca. Ponad 20 odniosło rany od kul lub odłamków szkła z wybitych okien autobusu. „Modlę się za ofiary, pielgrzymów zabitych tylko dlatego, że byli chrześcijanami” - powiedział po ataku papież Franciszek.

Zdjęcia zamieszczone w mediach społecznościowych 
pokazują "ciała zalane krwią i zniekształcone twarze mężczyzn i kobiet". Na jednym z zamieszczonych wideo słychać płaczącego mężczyznę: "Synku! Strzał prosto w twoją głowę.”

Więcej
Blue line

Jasnowidzolożka wraca
na czarnym koniu
Marcin Kruk


Oboje widzimy przyszłość w czarnych kolorach, ja w oparciu o wątpliwej jakości analizę niekompletnych faktów, ona patrząc w karty tarota. Jej ocena jest bardziej mroczna. Przekłada karty smukłą dłonią, paznokcie ma pomalowane na kolor ciemnoniebieski, ale błyszczą na nich złote gwiazdki. Gabriele ma w rzeczywistości na imię Beata, ale imię Beata pewnie nie wróżyło sukcesu. Jej czarny kot wskoczył mi na kolana, spojrzał na mnie sceptycznie żółtymi ślepiami, westchnął z rezygnacją i zwinął się do snu.

Więcej

Żydzi a rządy prawa
w Europie
Manfred Gerstenfeld

Żydowska społeczność protestuje przeciwko antysemityzmowi na demonstracji w Manchesterze (zdjęcie: RAPHI BLOOM)

Kluczową cechą demokracji są rządy prawa. Nie jest łatwo analizować tak skomplikowany problem na tak dużym obszarze jak Unia Europejska. Jako użyteczny skrót można jednak skupić się na małej społeczności, która jest silnie zintegrowana z większością populacji w danym państwie. Żydzi, którzy stanowią około 0,3% populacji UE i w żadnym z krajów europejskich nie stanowią nawet do 1% całego społeczeństwa, są użytecznym instrumentem do takiej analizy.


Kilka skrajnych spraw sądowych jak również braki reakcji prawnej pokazuje rozmaite problemy z rządami prawa w krajach UE, włącznie ze sprawą sądową przeciwko Izraelczykom. Na początek mamy pozew do sądu w Belgii w 2001 r. przeciwko byłemu premierowi izraelskiemu, Arielowi Szaronowi i dwóm izraelskim generałom. Pozew wnieśli członkowie rodzin Palestyńczyków zamordowanych w 1982 r. przez chrześcijańską milicję libańską w obozach Sabra i Szatilla. Stało się to politycznym procesem za granicą przeciwko Izraelczykom.

Więcej
wwi_book

Człowiek musi w coś wierzyć.
Mariawici.
Lucjan Ferus


Niniejszy tekst jest kontynuacją cyklu i opisuje powstanie jednej z herezji w łonie Kościoła rzymskokatolickiego – MARIAWITÓW.
Jej początki były takie, jak u wielu innych wyznań:  ideowa więź z Kościołem katatolickim coraz bardziej się psuła, w miarę jak Mateczka Kozłowska doznawała coraz to nowych objawień, które z czasem zaczęły jawnie kłócić się z doktryną katolicyzmu.
Te niesnaski między mariawitami a episkopatem rzymskokatolickim zajmują poczesne miejsce w historii tej religii. Andrzej J.Sarwa tak przedstawia to w książce Herezjarchowie i schizmatycy:

Więcej

Antysemityzm jest
przede wszystkim nienawiścią
Elder of Ziyon


Bret Stephens – żydowski, konserwatywny publicysta ”New York Timesa” - napisał jak podburzająca retoryka Trumpa jest częściowo odpowiedzialna za stworzenie świata, w którym prawicowy terrorysta, taki jak Robert Bowers, czuje się upoważniony do poszukania i zamordowania modlących się Żydów. Tym, co najbardziej mnie irytowało w artykule, jest to, że Stephens bronił swojej tezy mówiąc, że trzeba używać ścisłego, prostego języka, nie zaś eufemizmów”.

Więcej

Laserowe skanowanie
Archeopteryxa
Steven Novella


Wiele jest powodów, dla których moją ulubioną skamieniałością jest berliński okaz Archaeopteryx lithographica. Po pierwsze, jest piękną skamieniałością, dobrze zachowanym naturalnym dziełem sztuki. Nie jest to jednak przedmiot ludzkiej kreatywności – jest to także cudowna skamieniałość przejściowa, pokazująca ewolucję w trakcie zamiany dinozaurów teropodów w ptaki. W muzeum Peabody w New Haven jest odlew berlińskiego okazu i potrafi przytrzymać moją uwagę nawet pośrodku sali dinozaurów.

Więcej

Izrael w dzisiejszym
asymetrycznym konflikcie
Vic Rosenthal 

Nieustające pożary pól i lasów podpalanych przez wysyłanie tysięcy zapalających balonów.

Wiele mówi się o konflikcie asymetrycznym, w którym strona słabsza w tradycyjnym sensie militarnym potrafi szkodzić wrogowi przez użycie prostszej broni i taktyk małych jednostek, ataków ”uderz i uciekaj”, fal ludzkich i często z całkowitym lekceważeniem tradycyjnych praw dotyczących walk zbrojnych – przez używanie ludzkich tarcz, atakowanie cywilów i werbowanie dzieci żołnierzy. Ponadto może temu towarzyszyć nowoczesna wojna poznawcza i psychologiczna, włącznie z działalnością wywrotową w mediach, przedstawianiem sfałszowanych dowodów potworności rzekomo popełnionych przez wroga i technikami propagandy dużo bardziej wyrafinowanymi i nowoczesnymi niż metody wojny konwencjonalnej, jakimi dysponują.

Chociaż wojna asymetryczna może być sposobem społeczności na niskim szczeblu technologicznym pokonania (lub przynajmniej poważnego zranienia) wroga o lepszej technologii lub silniejszej armii, czasami także stosunkowo rozwinięty kraj może jej z powodzeniem używać.

Więcej
Blue line

Apoptoza
całego ciała
Daniel C. Dennett


Życie jest pełne nieszczęścia, samotności i cierpienia –
i kończy się stanowczo zbyt szybko.
(Woody Allen)
Aby zminimalizować przedłużoną niedołężność starości, powinniśmy być zaprojektowani tak, by umierać nagle i bezboleśnie w jakimś losowo dobranym momencie między wiekiem 85 a 90 lat. To mogłoby nam pomóc w zamianie celu „życia tak długo, jak to możliwe”, na „życie tak dobrze jak to możliwe”.  Każdy kto przeszedł mękę patrzenia na powolne umieranie starego rodzica wie, że to nie jest żaden sposób na zakończenie życia. Biorąc pod uwagę, że śmierć jest (nadal) nieunikniona, co wolałbyś w ostatnich miesiącach swojego życia: zostać trafionym przez piorun zanim zaczynasz tracić władze umysłowe, czy też nieskończenie długi okres schyłku?

Więcej

Zamach na Hotel
King David
Daled Amos

<span>Hotel King David po eksplozji. Public Domain</span>

Irgun zdetonował bombę, która zniszczyła część hotelu King David, używanego przez armię brytyjską, zabijając 91 ludzi i raniąc 46 w poniedziałek 22 lipca 1946 r. 


W artykule z 1981 r. ”New York Times” informował o spotkaniu ludzi, którzy brali udział  w zamachu. Podano tło tego, co doprowadziło do zamachu, notując, że organizacje Haganah, Irgun i Lehi zatwierdziły plan zamachu: "Sprowokowały ich działania brytyjskiej armii przeciwko żydowskim przywódcom i osiedlom 29 czerwca 1946 r."

Więcej
Blue line

Głębota i polityka
pseudogłębi
Coleman Hughes


Słowo „głębota” [deepity], ukute przez filozofa Daniela Dennetta, odnosi się do wypowiedzi, która wydaje się prawdziwa i głęboka, ale w rzeczywistości jest wieloznaczna i płytka. Nie należy mylić go z kłamstwami, banałami, truizmami, sprzecznościami, metaforami lub aforyzmami – głęboty zajmują własną niszę lingwistyczną. Wyróżniającą cechą głęboty jest to, że ma dwie możliwe interpretacje. Przy pierwszej, głębota jest prawdziwa, ale trywialna. Przy drugiej jest fałszywa, ale byłaby szokująca, gdyby była prawdą.   

Więcej

Mord w Stambule
i walka o supremację
Yigal Carmon


Teraz, kiedy Arabia Saudyjska przyznała się do odpowiedzialności za zamordowanie Chaszodżdżiego, pora wyjaśnić rolę i odpowiedzialność Turcji w tej sprawie z perspektywy walki między Turcją Recepa Tayyipa Erdogana i Arabią Saudyjską Muhammada Bin Salmana (MBS) o przywództwo w świecie sunnickim.

Początkowe przecieki Turcji dla Al-Dżaziry, stacji telewizyjnej rządu katarskiego, którą władcy Kataru oddali do dyskpozycji rządu tureckiego i która od chwili morderstwa mówi o nich codziennie przez 24 godziny na dobę.

Więcej

Boski niebyt,
nauka i patriotyzm
Andrzej Koraszewski 


Uwaga autoreklama! Ukazała się moja kolejna książka, więc tych, których może to zainteresować informuję, że jest i można ją nabyć. Chwilowo w Wydawnictwie „Stapis”, niebawem również w innych miejscach. Tym razem próbuję odpowiedzieć na pytanie dlaczego jestem ateistą, dlaczego mam dług wobec wierzących, dlaczego ateista nie jest automatycznie ani lepszy ani mądrzejszy od wierzącego, a sam ateizm to zaledwie wniosek, iż dowody na istnienie istot nadprzyrodzonych są tak słabe, iż możemy zasadnie przyjąć, że istnienie takich istot jest bajką z tysiąca i jednej nocy. Krótko mówiąc zgadzam się z księdzem Tischnerem, że rozum przemawia za ateizmem. Co przemawia za wiarą? Tradycja, miłość do bliskich, którzy nam tę tradycję  przekazali, niepokój, że mimo wszystkich postępów nauki na wiele pytań nie mamy odpowiedzi i niechęć do uczciwego odpowiadania „nie wiem”.

Więcej

Asia Bibi: Pakistańska zdrada
sprawiedliwości
Giulio Meotti

Na zdjęciu: Ashiq Masih, mąż Asii Bibi, razem z ich córką, Eisham Ashiq, w kampanii o uwolnienie Asii w 2015 r. (Zdjęcie: HazteOir/Flickr)

Radość z powodu uniewinnienia Asii Bibi trwała zaledwie 24 godziny. Ta chrześcijańska matka pięciorga dzieci z Pakistanu spędziła osiem lat w więzieniu, z czego większość w celi śmierci, za rzekome ”bluźnierstwo”, zanim Sąd Najwyższy oczyścił ją z tego zarzutu.

"Nie mogę uwierzyć w to, co słyszę, czy teraz wyjdę? Wypuszczą mnie, naprawdę?”, mówiła Asia Bibi przez telefon po tym historycznym wyroku, jak informowała agencja AFP.
Niestety, natychmiast wybuchły olbrzymie protesty uliczne ekstremistycznych muzułmanów, naciskając na rząd w celu opóźnienia jej uwolnienia. Na niektórych terenach wyłączono sieci telefoniczne z powodów „bezpieczeństwa”. Rozruchy spowodowały zamknięcie szkół w Islamabadzie, Pendżabie i Kaszmirze. Zablokowano drogi, paraliżując części Islamabadu, Lahore i innych miast. Chrześcijańskie szkoły poprosiły rodziców o przyjście i zabranie dzieci z obawy przed przemocą. Kościoły postawiono w stan pogotowia. Protestujący nieśli plakaty z napisem: "Powiesić Asię Bibi".

"Jeśli wyślą Asię z kraju, będzie wojna" ostrzegł Chadim Hussain Rizvi, przywódca Tehreek-e-Labbaik Pakistan (TLP), islamistycznej partii, która popiera prawa o bluźnierstwie.
Groźby tłuszczy wzywającej do śmierci Asii Bibli i ostrzegającej o rozruchach w całym kraju najwyraźniej zadziałały. Rząd Pakistanu, po powiedzeniu, że rozpoczyna proces niedopuszczenia, by Asia Bibi wyjechała z kraju, jest teraz oskarżony o podpisanie "wyroku śmierci" na nią.

Więcej

Ekstrakt z zielonej herbaty
i niewydolność wątroby
Steven Novella 


Widuję to bez przerwy. Właściwie tego typu sytuacje są teraz raczej regułą niż wyjątkiem. Ktoś chce zachować zdrowie lub być zdrowszy i ogólnie zacząć być odpowiedzialny za swoje zdrowie, a więc angażuje się w całą listę zalecanych zdrowych stylów życia. Niestety, część lub większość z zaleceń jest albo bezwartościowa, albo wręcz szkodliwa. Wydaje się, że im większa motywacja do zdrowego stylu życia, tym częściej pada się ofiarą pseudonauki i nonsensu. Witajcie w przemyśle “Wellness”, który naprawdę jest przemysłem kłamstw, nonsensu, pseudonauki i eksploatacji.

Więcej

Brutalne przebudzenie
z palestyńskiego snu
Mordechai Kedar

Paledstyński parlament.

Kiedy buduje się coś na niestabilnych fundamentach, jest naturalne, że przetrwanie takiej konstrukcji jest zagrożone. Jest również naturalne, że trzeba to bezustannie podpierać, tylko po to, żeby się nie zawaliło. Wiara, że w końcu będzie w stanie stać na własnych nogach, powoduje, że ludzie wspierają to, ale tylko patentowani durnie kontynuują wsparcie, jeśli nie ma żadnej nadziei, że kiedykolwiek będzie stabilne, bo to oznacza, że wszystko, co wspierający zainwestowali, skazane jest na bezpowrotną stratę. 

Więcej
Biblioteka

Powszechne zniechęcenie
do logiki
Andrzej Koraszewski 


„Antykoncepcja jest rakotwórcza. Tego uczą się polscy uczniowie w szkołach.” Ten tytuł jest nieco mylący, bo już z pierwszego zdania dowiadujemy się, że chodzi o nagrodzoną pracę w uczniowskim konkursie, wydaną w charakterze broszury i rozdawaną w szkołach. Sprawa wystarczająco alarmująca, żeby o niej informować, ale jak można przy okazji stworzyć mocne wrażenie, to warto troszeczkę przekłamać. Na stronie wybitnie inteligentnego, doświadczonego dziennikarza, znajduję mem głoszący, że Hitler mówił, że Żydzi są zwierzętami, Trump powiedział, że imigranci to zwierzęta, Kaczyński powiedział, że przeciwnicy „dobrej zmiany” to zwierzęta. Takie zestawienie mające utrwalić w nas pewien obraz.

Więcej

Skąd wiemy, że niemal wszyscy
neandertalczycy byli praworęczni?
Jerry A. Coyne


Kilka dni temu pisałem o wizycie w chorwackim Muzeum Przyrody, gdzie kuratorka, dr Davorka Radovčić uprzejmie pozwoliła naszej trójce na kilkugodzinne oglądanie kości neandertalskich z pobliskiego stanowiska w Krepinie, jednego z najbogatszych znanych miejsc neandertalskich. Wspomniałem, że istnieją dowody na to, że większość neandertalczyków była praworęczna, ale nie wyjaśniłem właściwie, dlaczego. Teraz   Davorka przysłała mi dwa artykuły, które pokazują, skąd to wiemy. Głównie omówię artykuł Lozano i in., który ciągnie historię praworęczności aż do teraźniejszości. Dostaøem dwa artykuły, które pokazują, skąd to wiemy.

Więcej
Blue line

Człowiek musi w coś wierzyć
- raskolnicy, Swedenborg
Lucjan Ferus


Jest to kontynuacja opisanej w poprzednich częściach historii powstawania herezji (z punktu widzenia Kościoła katolickiego), będących początkiem licznych rozłamów w tymże Kościele. Herezji, z których powstały z czasem nowe religie. Przypomnę tylko, iż korzystam w tym cyklu z książki Andrzeja J.Sarwy Herezjarchowie i schizmatycy. W ostatniej części przedstawiłem  historię powstania luteranizmu, który dał początek wielu religiom protestanckim. Ta część ukazuje dalszą ewolucję tej myśli i jej wpływ na inne systemy religijne. Np. w rozdziale „Raskolnicy i heretycy w prawosławnej Rosji”, autor pisze:

Więcej

Zawrotnie szybka islamizacja
systemu edukacyjnego Turcji
Uzay Bulut

Na zdjęciu: turecki prezydent Recep Tayyip Erdoğan odwiedza religijną szkołę \

Według gazety „Cumhuriyet”, turecki urząd ds. religijnych (Diyanet) ma otrzymać dodatkowe dwa miliardy lirów (około 350 milionów dolarów), co podniesie jego budżet na rok 2019 z zeszłorocznych 8,3 miliardów lirów (1,5 miliarda dolarów) do 10,4 miliardów lirów (1,8 miliarda dolarów). Ten wzrost budżetu przewyższa 29 innych dużych instytucji państwowych, włącznie z ministerstwami spraw wewnętrznych i zagranicznych.


Diyanet, organ państwowy zajmujący się rolą islamu w Turcji, wyraźnie otrzymał jako jedną ze swoich głównych misji, przekształcenie systemu edukacyjnego w kraju. Obecnie bierze pełen udział w formułowaniu programów szkolnych.


Po zniesieniu w 2011 r. minimalnego wieku na naukę Koranu w Turcji w dziesięciu miastach w kraju przeprowadzono pilotażowy projekt o nazwie „Przedszkolna edukacja religijna poprzez lekcje Koranu”, realizowany przez Diyanet w 2013 r. Projekt polega na nauczaniu Koranu i „podstawowych informacji o islamie” dzieci w wieku od czterech do sześciu lat. 

Więcej

Patologia instytucji,
czyli uwagi o "Klerze"
Weronika Górska


Filmy Wojtka Smarzowskiego uwielbiam od dawna (wszystkie oglądałam kilkukrotnie). Za odwagę poruszania trudnych i bardzo różnorodnych tematów psychologicznych, społecznych, politycznych i historycznych, jak hipokryzja, pazerność, nieuczciwość, alkoholizm, przemoc fizyczna, psychiczna i seksualna, nadużycia władzy w komunistycznej milicji i współczesnej policji, konflikty etniczne na Wołyniu i Mazurach w latach czterdziestych XX wieku. Za unikanie zerojedynkowych ocen i wniosków, tworzenie złożonych postaci, często raczej zagubionych i sfrustrowanych niż z gruntu złych. 

Więcej

W Nowym Jorku są setki
antyżydowskich przestępstw
Elder of Ziyon 


”New York Times” opublikował dobry artykuł o antysemickich przestępstwach nienawiści w Nowym Jorku.  
Wbrew panującym przekonaniom antysemickie incydenty stanowią połowę wszystkich przestępstw nienawiści w Nowym Jorku w tym roku, jak informuje wydział policji. Aby ustawić te dane w kontekście: było czterokrotnie więcej przestępstw motywowanych uprzedzeniami do Żydów – w sumie 142 – niż uprzedzeniami do czarnych. Przestępstwa nienawiści wobec Żydów 20-krotnie przewyższają liczbę przestępstw nienawiści wobec ludzi transgender.

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Bal w Świątyni
Opaczności Narodowej
Andrzej Koraszewski

Masakra w synagodze:
pobudka dla antysemitów?
Fred Maroun

Co nam daje
psychologia ewolucyjna?
Tristan Flock

Uniewinniona po latach
oczekiwania na śmierć
Giulio Meotti 

Problemy z organiczną żywnością
i badaniem raka
Steven Novella

Nadzieja mimo
arabskiego antysemityzmu
Fred Maroun

Geny, które wpływają
na ludzką inteligencję
Matt Ridley

HAMAS i FATAH zamienili
naszych ludzi w żebraków
Khaled Abu Toameh

Partie polityczne
i dylematy parlamentaryzmu
Andrzej Koraszewski

Wypełnianie warunków
umowy społecznej
Vic Rosenthal

Człowiek musi w coś wierzyć.
Savonarola, Luter i inni
Lucjan Ferus

Pokój z Jordania
– nie wpadajcie w panikę
Mordechai Kedar

Dławiący problem
- błonica zwana dyfterytem
Paulina Łopatniuk

”Saudyjska afera”
w Stambule
Burak Bekdil 

Niepoprawna ludzkość
znowu poprawiona
Andrzej Koraszewski

Blue line
Polecane
artykuły

Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu



Mózg i kodowanie predyktywne



Nocna rozmowa



WSzyscy wiedza



Nieustający marsz



Oświecenie Pinker



Alternatywna medycyna zabija



Kobiety ofiarami



Prometeusz



modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk