Prawda

Czwartek, 18 stycznia 2018 - 17:01

« Poprzedni Następny »


Izraelscy Arabowie przełamują milczenie


Ben-Dror Yemini 2017-10-20

Poglądy członków delegacji nie są poglądami małej i wyalienowanej mniejszości. Sondaże pokazują, że 51 procent Arabów jest dumna z bycia Izraelczykami. (Pierwsza z prawej to Dima Tayeh, drugi to Bassam Eid, słynny palestyński dysydent, do którego żaden dziennikarz \
Poglądy członków delegacji nie są poglądami małej i wyalienowanej mniejszości. Sondaże pokazują, że 51 procent Arabów jest dumna z bycia Izraelczykami. (Pierwsza z prawej to Dima Tayeh, drugi to Bassam Eid, słynny palestyński dysydent, do którego żaden dziennikarz "Gazety Wyborczej" nigdy nie zdołał dotrzeć.)

Poddawani groźbom i zastraszaniu, delegacja młodych Arabów włącza się do walki przeciwko BDS, reprezentując milczącą większość izraelskich Arabów, którzy stali się integralną częścią Izraela w każdej niemal dziedzinie. Dzięki nim walka o równość, sprawiedliwość społeczną i pojednanie między narodami ma lepszą szansę na zwycięstwo. 

 


W niedzielę delegacja młodych Arabów izraelskich dołączyła do walki przeciwko kłamstwu o apartheidzie i oszczerstwom BDS. Ta delegacja – z ramienia Rezerwistów na Służbie, organizacji, która już jest aktywna na amerykańskich kampusach – jest zdecydowanie odświeżającą zmianą, która wywołuje nie tylko zaciekawione i przyjazne reakcje, ale także groźby i kampanię oszczerstw. Jeden z członków delegacji musiał opuścić swój dom rodzinny, a inny był bliski wycofania się z powodu nacisków.


Kto reprezentuje izraelskich Arabów? Czy są to członkowie Knesetu, tacy jak Hanin Zoabi i Jamal Zahalka, którzy podważają istnienie państwa Izrael i z którymi przewodniczący Partii Pracy, Avi Gabby odmawia współpracy w przyszłej koalicji, czy też są to ci młodzi ludzie, którzy postanowili przełamać milczenie?  


Z jednej strony większość izraelskich Arabów głosuje na Wspólną Listę, w której skład wchodzą podżegacze konfliktu. Z drugiej strony ta sama większość arabska integruje się na rynku pracy, w coraz większych liczbach wstępuje do armii – chociaż podżegacze konfliktów nazywają tych wolontariuszy „trędowatymi” – a także odrzuca jakąkolwiek opcję przeniesienia się do państwa palestyńskiego, jeśli zostanie ono założone. Arabowie w Izraelu mogą chcieć być definiowani jako Palestyńczycy, ale nie chcą być częścią państwa palestyńskiego. I wiedzą, dlaczego.  


Poglądy, jakie członkowie delegacji zaprezentują na amerykańskich kampusach, nie są poglądami małej i wyalienowanej mniejszości. Wręcz przeciwnie. Szereg badań, od sondaży przeprowadzonych przez profesora Sammy’ego Smooha do sondaży zamówionych przez Izraelski Instytut Demokracji, pokazują podobne wyniki. Na przykład, 57 procent Arabów w Izraelu określa swoją sytuację jako dobrą lub bardzo dobrą, a 58 procent czuje się częścią państwa i jego problemów. Najbardziej znaczące jest to, że 51 procent Arabów jest dumnych z bycia Izraelczykami. Ni mniej, ni więcej tylko dumni!


Kim są Arabowie, którzy zajmują centralną scenę w publicznym dyskursie w Izraelu? Znamy odpowiedź. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent komentarzy w Izraelu i na świecie reprezentuje radykalny, mały ułamek tych, którym jest blisko do Zoabi i szejka Raeda Salaha. Są to na ogół kłamliwe i wrogie artykuły, zawierające bezpodstawne argumenty, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.


Na przykład, trwa proces zmniejszania się różnicy dochodów i wykształcenia izraelskich Arabów i Żydów. Do diabła jednak z faktami. W końcu, oszczerstwo o apartheidzie ma entuzjastyczną publiczność w mediach i kręgach kulturalnych i akademickich na całym świecie. Zawsze znajdzie się więc ktoś, kto dostarczy towaru. 


W praktyce Arabowie w Izraelu są w znacznie lepszej sytuacji niż jakakolwiek muzułmańska mniejszość w Europie i w zdecydowanie lepszej sytuacji niż Arabowie w sąsiednich krajach. Są tego świadomi. Dowodzi tego każda analiza mierzalnych parametrów. Mają znacznie więcej wolności i równości, i mogą walczyć o jeszcze większą równość. Ale ci, którzy otrzymują główną platformę – na świecie i w Izraelu – zajmują się nieustannym kłamstwem. Potrzebują przecież pieniędzy od George’a Sorosa i z Europy. Muszą więc wyklinać. To jest zyskowna inwestycja.


Można było spodziewać się zastraszania i gróźb wobec członków delegacji. Radykalna mniejszość zawsze dominuje w mediach społecznościowych. Nie ma powodu do paniki. Młodzi muzułmanie w Europie, którzy walczą z antysemityzmem, także muszą czasami ukrywać się z powodu gróźb ekstremistów. Mimo tych gróźb członkowie delegacji reprezentują pod wieloma względami uciszaną większość izraelskich Arabów, większość, która stała się integralną częścią Izraela we wszystkich niemal dziedzinach.

 

Nie jest tak, że nie ma żadnych przypadków dyskryminacji. Oczywiście, że są, bo Izrael – podobnie jak każdy kraj na Zachodzie – ma radykalną mniejszość i istnieją resztki instytucjonalnej dyskryminacji. Ale Izrael, także przy obecnym, prawicowym rządzie, czyni starania o podniesienie równości przez olbrzymie inwestycje w arabską populację.

 

Rząd popełnia błędy. Ustawa Narodowa, na przykład, jest niepotrzebna. Pozytywne rzeczy całkowicie jednak przeważają nad negatywnymi.

 

I jeszcze jedno. Młody Arab z Galilei, syn mojego dobrego przyjaciela, cztery lata temu pojechał do Francji, żeby nauczyć się języka i zacząć studia na Sorbonie. Słyszał tam wiele fałszywych opowieści o Izraelu. Od czasu do czasu próbował mówić, że te historie są nieprawdziwe. Gwałtowne reakcje pokazały mu, że lepiej jest milczeć. Poddał się i wrócił do kraju.

 

Teraz są młodzi ludzie, którzy chcą zabierać głos mimo gróźb i zastraszania. Zasługują na podziw. Walka o równość, sprawiedliwość społeczną i pojednanie między narodami ma lepszą szansę na zwycięstwo dzięki takim młodym ludziom jak oni.

 

Israeli Arabs are breaking their silence

Ynet News, 16 października 2017

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Od Redakcji

Uczestniczką tej delegacji jest również Dima Tayeh. Poniżej link do wideo oraz tłumaczenie wywiadu który przeprowadził z nią dziennikarz  z nadającej po arabsku stacji telewizyjnej w Izraelu. Dima jest  Arabką i muzułmanką, która nie chce być taką Arabką, z jaką „Guardian” czy „New York Times” robią wywiady.   



https://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-5029153,00.html

Tłumaczenie wywiadu:

Dima Tayeh: Czy Izrael jest państwem apartheidu? Nie! Izrael nie jest państwem apartheidu i każdy, kto w to wierzy, powinien się wstydzić. Żyjesz w tym kraju i cieszysz się wszystkimi przywilejami obywatelstwa. Masz swobodę wyboru pracy, studiów, wolność słowa i wszystkiego, co pragniesz. Prowadzisz i kształtujesz kolejne pokolenie w państwie, które cię szanuje.


Spójrz na Syrię, Irak, Egipt i resztę krajów arabskich. Co dobrego zrobiły one dla Arabów?


Dziennikarz: Próbuję zrozumieć – czym jest Izrael?


Dima: Izrael jest demokratycznym państwem, jak to zapisano w jego Deklaracji Niepodległości i jego mniejszości, takie jak muzułmanie, Druzowie itd. są wolne. Co to jest demokratyczne państwo? To jest państwo, które respektuje swoją ludność i obywateli, którzy w nim żyją. Państwo, które zapewnia swobodę wyznania, prawo do edukacji, do wybierania i bycia wybranym, do tego by móc zostać sędzią lub prawnikiem, członkiem parlamentu, i które broni prawa człowieka do wolności. Gdzie jeszcze to znajdziesz?


Dziennikarz: Izrael jest demokratycznym państwem – jak to?


Dima: Fakt, że ten kraj daje tobie, arabskiemu dziennikarzowi, platformę, z której możesz głosić swoje opinie i wyrażać swoje poglądy, kiedy w Rosji media nawet nie mają opcji dania głosu opozycyjnej opinii, jest dowodem, że jest to państwo demokratyczne. Biorę siebie za przykład. Mogę wykonywać jaką pracę chcę, która odpowiada moim kwalifikacjom i zawodowi. Każda możliwość pracy jest równa dla Arabów i Żydów.


Mam nadzieję i pragnę, by wszystkie kraje arabskie, obywatele i społeczeństwa miały demokratyczne państwa, takie jak Izrael.


Dziennikarz: Jak określasz siebie?


Dima: Określam siebie jako Arabkę, muzułmankę z izraelskim obywatelstwem, dumna z mojej religii i z tego, że żyję w kraju, który respektuje moją wolę i moje prawa.


Dziennikarz: Jakie są twoje prawa?


Dima: A co z twoimi prawami? Faktem, że jesteś tutaj i masz możliwość wyrażania swoich opinii? Ja nie reprezentuję polityki. Nie obchodzi mnie żadna partia. Obchodzi mnie tylko rzeczywistość codziennego życia i to, że widzę prawdę. Czy im się to podoba, czy nie, zobaczymy prawdę. Pragnę, byśmy zaczęli widzieć wszystkie dobre rzeczy, jakie mamy w tym kraju. Mam nadzieję, że zaczniemy współistnieć i kochać się wzajemnie.


Dziennikarz: A więc nie ma okupacji w Izraelu?


Dima: Nie, nie ma. Nie żyję pod okupacją w Izraelu. Mam pełnię praw demokratycznych i mam nadzieje, że zaczniemy żyć razem w pokoju i zrozumieniu. Mam nadzieję, że przejdziemy do lepszej przyszłości, w której będziemy respektować wzajemnie nasze opinie i debatować z szacunkiem, że otworzymy oczy i zobaczymy, że żyjemy w demokratycznym państwie, które respektuje swoich obywateli i przyznaje im wiele praw. Reprezentuję siebie jako mniejszość w Izraelu i w żaden sposób nie jestem związana z polityką. Jestem dumna, że mogę stanąć i mówić w obronie Izraela, którego jestem integralna częścią.


Mam nadzieję, że wszystkie kraje arabskie przyjmą izraelski sposób sprawowania władzy. A dla twojej informacji: 90% obywateli Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu ma nadzieje na życie pod taką władzą.

 

 



Ben-Dror Jemini  

(ur. 1954 w Tel Awiwie) jest prawnikiem, historykiem i publicystą wielu izraelskich dzienników (m.in. Maariw, Jediot Achronot), a także wykładowcą, który zajmuje się m.in. wpływem antyizraelskiej propagandy.

Pochodzi z rodziny Żydów wypędzonych z Jemenu.

Ben-Dror Yemini jest zwolennikiem pogłębiania dialogu z Palestyńczykami. Od wielu lat opowiada się za niepodległym państwem palestyńskim.


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Statystyka dumy obywatelskiej MEF 2017-10-20








Biało
Ja: Zima jest piękna.
Hili: To jest twoje zdanie.

Więcej

Samiec kakadu palmowej
wybija rytm patykiem
Jerry A. Coyne


Kakadu palmowa (Probosciger aterrimus) jest wspaniałym ptakiem żyjącym w Nowej Gwinei, na wyspach Aru w Indonezji i w północnej Australii. Są długowieczne; według jednego doniesienia pewna samica złożyła jajo po raz pierwszy, kiedy miała 65 lat, choć niezbyt w to wierzę, bo najstarszy ptak w niewoli o potwierdzonym wieku dożył 56 lat, a prawdopodobnie żyją krócej na wolności. (Wikipedia podaje, że “anegdotyczne dowody wskazują, że kakadu palmowe osiągają wiek 80 lub 90 lat w australijskim ZOO”.)

Więcej

5 kłamstw patriarchy
w “Guardiana”
Adam Levick  

Brama Jafy

Artykuł w “Guardianie” Teofila III, prawosławnego patriarchy Jerozolimy (Christians are at risk of being driven out of the Holy Land [Chrześcijanie są zagrożeni wygnaniem z Ziemi Świętej] z 7 stycznia) jest pełen błędów, kłamstw i wypaczeń:


Kłamstwo #1


istnieje zagrożenie… religijnego status quo, zagrożenie ze strony radykalnych osadników w Jerozolimie i jej okolicy, w sercu chrześcijaństwa”.
Twierdzenie Teofila, że “radykalni osadnicy” zagrażają religijnemu status quo Jerozolimy, nie jest prawdą, jako że później dowiadujemy się z artykułu, że tymi “radykalnymi osadnikami” są Żydzi, którzy kupują nieruchomości we wschodniej Jerozolimie. Jednak Żydzi kupujący ziemię we (wschodniej) Jerozolimie nie zagrażają „status quo”, przynajmniej jeśli chodzi o to, co to określenie normalnie znaczy: dostęp do miejsc świętych, takich jak Wzgórze Świątynne. 

Więcej
Blue line

Powrót “tradycyjnej”
astrologii
Steven Novella


Jeśli wpiszesz w wyszukiwarkę na moim blogu słowo „astrologia” znajdziesz zaledwie dwa artykuły na temat astrologii w ciągu ostatnich 10 lat. Miejmy nadzieje, że to się nie zmieni i astrologia bezpiecznie pozostanie na marginesie jako ciekawostka pseudonauki starej szkoły.  


Są jednak ludzie, którzy próbują nadać astrologii nową szacowność. Niedawny artykuł Idy Benedetto szkicuje strategię, która ma  obwinić nowoczesną psychologię za marną reputację astrologii, jak również wykorzystać  atrakcję patyny wieków – powrót do starożytnych tekstów. Benedetto pisze:

Więcej

Czy dzieciobójcy
dzielą się wodą?
Andrzej Koraszewski

 Pracownica OCHA biura ONZ do spraw koordynacji pomocy humanitarnej, Khulood Badawi, wysłała tweet ze zdjęciem zakrwawionego dziecka i podpisem „Kolejne dziecko zabite przez Izrael”. Sześć lat wcześniej w 2006 roku to samo zdjęcie było opublikowane przez agencję Reutersa z podpisem, że dziewczynka spadła z huśtawki. W odpowiedzi na zarzuty, przełożony pracownicy OCHA odpowiedział, że Badawi opublikowała zdjęcie na prywatnym koncie, a jej aktywność nie była związana z pracą dla ONZ.

Dawno temu, na początku lat siedemdziesiątych,  pewien znajomy Polak, nawiasem mówiąc doktor praw, stwierdził, że jeśli przez tyle stuleci wszyscy nienawidzą Żydów, to w tym coś musi być. Przypomniałem sobie tamtą rozmowę czytając cytat z wypowiedzi byłego prezydenta Iranu Ahmadinedżada, który  powiedział, że jeśli Izrael ma tylu wrogów, to znaczy, że jest czarnym charakterem. Argument, że jeśli wszyscy nie lubią Żydów, to coś w tym jest, słyszałem jeszcze w dzieciństwie, a towarzyszyły mu opowieści o chrześcijańskich dzieciach zabijanych na macę, o przekłuwaniu hostii, o oszustach i zdrajcach. Dość wcześnie zostałem również ostrzeżony, że najokropniejszą rzeczą, jaką człowiek może zrobić, to dołączyć do tłumu ludzi podłych.

Więcej
Blue line

Nowe badanie o tym,
jak ewoluują ludzie
Jerry A. Coyne


Wspominałem kilka razy, że najczęstszym pytaniem zadawanym na publicznych wykładach o ewolucji jest: “W jakim kierunku ewoluują ludzie?” Odpowiedzi nie są ekscytujące i zazwyczaj ograniczone są do jednej populacji, ponieważ takie badania wymagają śledzenia grupy ludzi przez długi czas, żeby zobaczyć, jakie cechy są skorelowane z wyższym (lub niższym albo przeciętnym) sukcesem reprodukcyjnym. Oto podsumowanie zmian, jakie sądzimy, że zachodzą przez dobór naturalny:

Więcej

Jak @UNRWA łamie
regułę: "Nie czyń szkody"
Elder of Ziyon

<span>Szkoła UNRWA w Jordanii</span>

W latach 1990. międzynarodowe grupy pomocy zaczęły oglądać szerszy obraz dostarczanych przez siebie usług. Zrozumiały, że dostarczanie pomocy bez rozeznania może spowodować inne problemy na terenach, którym próbują pomóc.

Jeden z głównych potencjalnych problemów jest podsumowany tutaj:

Więcej
wwi_book

Czy wolno krytykować
Unię Europejską?
Andrzej Koraszewski

 Dimitris Avramopoulos, komisarz Komisji Europejskiej do spraw migracji, spraw wewnętrznych i obywatelstwa. (Zdjęcie: EU2017EE Estonian Presidency) 

Jeśli ten tytuł budzi dziwne skojarzenia, to całkowicie słusznie. Czy wolno krytykować Unię Europejską podzielając opinię tych, którzy uważają, że był to wspaniały pomysł, który nie tylko pomógł Europie stanąć na nogi po zniszczeniach spowodowanych dwiema wielkimi wojnami, nie tylko wyznaczał model polityki postkolonialnej, w której partnerstwo zastąpiło nieustanne wzajemne podchody i żerowanie na słabości innych, ale wreszcie, dzięki wspólnej polityce rolnej, pozwoliło na zamknięcie europejskiego feudalizmu, zakończenie notorycznej dyskryminacji ludności wiejskiej i na wyrównanie poziomu gospodarczego między krajami protestanckimi i katolickimi? Europejska Wspólnota Gospodarcza była nieprawdopodobnym sukcesem...

Więcej

Dlaczego Trump zdobywa
poparcie syjonistycznej lewicy?
Fred Maroun


Obecnie lewicowi syjoniści przeżywają trudny okres. Donald Trump jest najmniej postępowym przywódcą w świecie zachodnim, a jednak, jak pokazuje rezolucja ONZ odrzucająca amerykańskie uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela, jest jedynym zachodnim przywódcą i niemal jedynym światowym przywódcą, który jest skłonny przeciwstawić się antysemickiej tłuszczy. Tworzy to sprzeczność, z którą musimy się uporać. Znajdujemy się w sytuacji, w której musimy niechętnie przyznać, że podczas gdy podejście prezydenta USA Donalda Trumpa do konfliktu izraelsko-arabskiego wydaje się być mniej wyrafinowane niż jego poprzedników, jego powrót do podstaw może być tym właśnie, co jest potrzebne w konflikcie, w którym wyrafinowanie składa się z wynajdywania pokrętnych  powodów do usprawiedliwienia każdego arabskiego zachowania, niezależnie od tego, jak jest ono skandaliczne, niemoralne lub zbrodnicze.

Więcej

Fałszywi prorocy.
Podsumowanie.
Lucjan Ferus


Książkę Byłem Świadkiem Jehowy Gunthera Pape czytałem tak dawno, iż większość zawartych w niej informacji zdążyłem już zapomnieć. Dobrze się więc stało, iż znalazł się czytelnik tego portalu, który swoją wyjątkowo zaangażowaną postawą w obronie owej religii, zachęcił mnie (i to dosłownie) do napisania tekstu, poświęconego organizacji Świadków Jehowy. Ta książka jest bogatym źródłem informacji, nie tylko przybliżających czytelnikom kulisy tego międzynarodowego ruchu religijnego, ale też pozycją, której lektura powinna chyba każdego skłonić do głębszych refleksji na temat tej religii, jak i mechanizmów psychologicznych, jakimi posługują się „nawiedzeni” założyciele systemów religijnych.

Więcej

Palestyńskie świętowanie
morderstwa i terroru
Bassam Tawil

Mahmoud Abbas. Przywódca AP jest szczęśliwy że zamordowano Żyda, ale jest oburzony na przedstawicieli USA, którzy wytykają mu, że nie potępił terroryzmu. Zdjęcie: Wikimedia Commons.

Co myślą Palestyńczycy o zamordowaniu młodego rabina, ojca sześciorga dzieci? „Witają” je z otwartymi ramionami. A gdyby powiedziano im, że rabin Raziel Szewach utrzymywał dobre stosunki ze swoimi palestyńskimi sąsiadami?

Palestyńczycy nadal byliby szczęśliwi, że został zastrzelony w zeszłym tygodniu, kiedy jechał samochodem na Zachodnim Brzegu. Są szczęśliwi, ponieważ ofiarą był Żyd.
Są szczęśliwi, ponieważ ofiara miała pozycję religijną: był rabinem. Są szczęśliwi, ponieważ ofiarą był „osadnik”. Fakt, że rabin Szewach był ojcem sześciorga małych dzieci ani odrobinę nie peszy Palestyńczyków.

Więcej
Blue line

Religia, kultura,
mentalność i wartości
Andrzej Koraszewski

Apartheid po żydowsku. Lina Machul, wybrana głosami widzów arabska wokalistka w izraelskim programie telewizyjnym Voice.   

Setki badań i książek opublikowano na temat związków między religią a gospodarką od czasu publikacji Maxa Webera o protestantyzmie jako etyce kapitalizmu. Moda na te badania zaczęła się kończyć w latach siedemdziesiątych.
Ostatnią ważną pozycją poświęconą tej problematyce była wydana w roku 2000 książka Culture Matters, How Values Shape Human Progress, zbiór esejów pod redakcją Lawrence E. Harrisona i Samuela P. Huntingtona.

Więcej

Arabski św. Mikołaj
rozdaje granaty i bomby
Bin Saif


Podczas gdy dzieci na Zachodzie obchodzą sezon świąteczny prezentami i radością, arabskie dzieci żyją w cieniu wojny, rozlewu krwi i bombardowań. Katarski publicysta Bin Saif w artykule z 2 stycznia 2018 r. w katarskiej gazecie “Al-Watan” pisze o stanie arabskiego świata na początku nowego roku. Dla zilustrowania tego stanu wyobraża sobie „arabskiego św. Mikołaja”, który zamiast jechać saniami i rozdawać prezenty, jedzie w starym czołgu i rozdając ładunki wybuchowe i granaty.

Poniżej podajemy fragmenty:  

Więcej
Blue line

Krąg mimikry
müllerowskiej
Jerry Coyne

VT Insect Collection@VTBugCollection</a>A really fascinating case of mimicry between lycid beetles, flies, and moths. Specimens collected by Robin Andrews @VT_Biology and identified by Grant Schiermeyer @VT_Entomology #naturalhistory http://collection.ento.vt.edu/?p=401 6:14 PM - Jan 8, 2018

Tutaj jest prawdopodobny przypadek aposematycznej (ubarwienia ostrzegawczego) mimikry w różnych rzędach owadów, które wyewoluowały tak, że przypominają się wzajemnie (tweet od Matthew Cobba). To zjawisko jest dobrze znane w biologii i nazwano je mimikrą müllerowską od niemieckiego zoologa Fritza Müllera.

Więcej

Arabski apartheid
uderza w Palestyńczyków
Khaled Abu Toameh

Nowe prawo, niedawno podpisane przez prezydenta Iraku, Fuada Masuma, znosi prawa mieszkających w tym kraju Palestyńczyków (dostępu do darmowej edukacji, opieki zdrowotnej, swobody podróżowania, pracy w państwowych instytucjach), zmieniając status Palestyńczyków z rezydentów na cudzoziemców. Zdjęcie:  Prezydent Fuad Masum (po prawej) z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmoudem Abbasem. 30 listopada 2015. (Źródło: Zrzut z ekranu ze strony Biura Mahmouda Abbasa)

Irak właśnie dołączył do długiej listy arabskich krajów, które bezwstydnie praktykują apartheid wobec Palestyńczyków. Liczba krajów arabskich, które dyskryminują Palestyńczyków, udając równocześnie, że popierają sprawę palestyńską, zatyka dech w piersiach. Arabska hipokryzja jest raz jeszcze wyraźnie widoczna, ale kto chce to widzieć?

Międzynarodowe media – a także Palestyńczycy – są tak zajęci ogłoszeniem przez prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, że los Palestyńczyków w krajach arabskich nie budzi zainteresowania. Ta apatia pozwala arabskim rządom na kontynuowanie polityki dyskryminacji wobec Palestyńczyków, ponieważ wiedzą, że nikt o to w społeczności międzynarodowej nie dba – ONZ jest zbyt zajęta potępianiem Izraela, by robić dużo więcej.

Więcej

Sztuczna inteligencja
będzie symbiozą
Matt Ridley


Na początku lat 1960. w Massachusetts Institute of Technology toczyły się spory o to, jaką zmianę przyniosą komputery. Jedna frakcja, pod przewodem Johna McCarthy’ego i Marvina Minsky’ego, orędowała za “sztuczną inteligencją”, wierząc, że komputery stopniowo zastąpią ludzi. Druga, z Norbertem Wienerem i JCR Lickliderem na czele, tym człowiekiem, który nadzorował stworzenie prekursora Internetu, był orędownikiem “symbiozy człowiek-komputer”, wierząc, że komputery rozszerzą możliwości człowieka.

Więcej

Turcja: Ludobójcza
nienawiść do Żydów
Uzay Bulut


Chociaż grudniowe uznanie Jerozolimy jako stolicy Izraela przez Donalda Trumpa ściągnęło potępienie większości świata muzułmańskiego, jedna reakcja wyróżniała się szczególnie – reakcja tureckiego prezydenta, Recepa Tayyipa Erdoğana. "Ci, którzy dzisiaj myślą, że są właścicielami Jerozolimy, jutro nie będą nawet w stanie znaleźć drzew, żeby się za nimi schować" powiedział.

Więcej

Piątek
narodowo-erotyczny
Marcin Kruk


Był to normalny piątek narodowo-erotyczny i Pan Bóg czuwał nad nami jak zwykle, nie przesadzając. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie nasilający się smutek syberyjskich tropików, który napłynął niespodziewanie wywołując euforyczne przygnębienie. Nie było innej rady, ale też właściwie nikt jej nie szukał.

Na stronach Facebooka jak burza rozszedł się mem z malutkim kotkiem i podpisem „Nic to”.

Ktoś złośliwy w wielu miejscach dopisywał, że ten kotek to chyba nie nasz. 

Więcej

Hezbollah wzywa
do wojny z Izraelem
Z materiałów MEMRI


Przywódca Hezbollahu Nasrallah: Nie martwię się sytuacją w Iranie; Rozmawiałem o poparciu dla intifady z Fatahem i innymi frakcjami palestyńskimi; Wojna na dużą skalę jest okazją wyzwolenia Jerozolimy – potrzebna jest pomoc spoza Palestyny, taka jak demonstracje, media polityka; Wszyscy powinniśmy odnieść korzyści z naszych kontaktów z naszymi społecznościami w “zewnętrznym świecie”. Sekretarz generalny Hezbollahu, Hassan Nasrallah, minimalizował protesty w Iranie mówiąc, że sytuacja “jest z powodzeniem ograniczana”. W tym wywiadzie dla Mayadeen TV, nadanym 3 stycznia powiedział ponadto, że Iran zbroi i pomaga finansowo Hamas i Fatah.

Więcej
Biblioteka

Czy nauka
zabija duszę?
R. Dawkins i S. Pinker


Prawie dwadzieścia lat temu, 10 lutego 1999 roku, w głównej sali Westminsteru, odbyła się debata pod tytułem: „Czy nauka zabija duszę?”. Uczetnikami tej debaty byli Richard Dawkins i Steven Pinker, a przewodniczył jej ówczesny kierownik działu naukowego „Guardiana”, Tim Radford. Bilety były wyprzedane na długo przed tą debatą, którą oglądało 2 300 osób. Polskie tłumaczenietej debaty publikowaliśmy wiele lat temu w dawnym „Racjonaliście”. Z pewnością warto ją dziś przypomnieć.

TIM RADFORD: Nazywam się Tim Radford i jestem redaktorem działu naukowego „The Guardian". Jestem tutaj, by zrobić coś bardzo dziwnego. Jestem tutaj, by przedstawić dwóch ludzi, którzy oczywiście nie potrzebują żadnego przedstawiania, inaczej nie byłoby was tutaj. Zebrało się was tutaj około 2300 osób, a jeszcze trzysta czy czterysta szlocha i zgrzyta zębami przed wejściem. (...) Mamy dzisiaj z nami dwóch niezwykle utalentowanych autorów. Jednym z nich jest Richard Dawkins, profesor na uniwersytecie w Oxfordzie, który ponad dwadzieścia lat temu wprowadził pojęcie samolubnego genu.

Więcej

Ludobójstwo,
którego nie było
Andrzej Koraszewski


Industry of Lies, Media, Academia and the Israeli-Arab Conflict, ta książka powinna być przełożona na język polski, ale czy znajdzie się wydawca, czy będą czytelnicy gotowi po nią sięgnąć? Wspominałem już o niej w innym artykule –  Były izraelski premier z ramienia Partii Pracy, Ehud Barak rekomenduje ją na okładce: „Znakomity i kreatywny izraelski pisarz i badacz, Ben Dror Yemini odsłania świadome fałszerstwa przemysłu antyizraelskiej propagandy”. Autor, z wykształcenia historyk i prawnik, przeprowadza generalny przegląd fałszów serwowanych w mediach i na uniwersytetach. Rozdział dziewiąty poświęca ludobójstwu, którego nie było. O tym rzekomym ludobójstwie słyszymy nieustannie. Dziesiątki milionów ludzi zabito w zbrojnych konfliktach na świecie, w tym ponad dziesięć milionów w konfliktach między Arabami – pisze Yemini, zastanawiając się dlaczego oglądając te konflikty przez pryzmat mediów mamy wrażenie, jakby największym zbrodniarzem był Izrael?

Więcej
Blue line

Jak zakończyć
finansowanie ONZ
John R. Bolton

<span>John Bolton, ówczesny amerykański ambassador przy ONZ przemawia na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa 13 października 2006 roku. (Zdjęcie Stephen Chernin/Getty Images)</span>

Jako zastępca sekretarza stanu w administracji George’a H.W. Bushs pracowałem energicznie nad uchyleniem naznaczonej nienawiścią rezolucji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych zrównującej syjonizm z rasizmem. Zagraniczni dyplomaci powtarzali mi często, że mój wysiłek jest niepotrzebny. Mój radziecki odpowiednik, na przykład, powiedział, że Rezolucja   3379 była tylko kawałkiem papieru, zbierającym kurz na półce. Po co ruszać stare spory wiele lat po jej przyjęciu w 1975 roku?

Więcej

Jeżeli się nie obudzimy,
to skończy się tragicznie
Rebecca Sommer

Zespół ludowy z Berlina występuje dla imigrantów, podopiecznych organizacji Arbeitsgruppe Flucht + Menschenrechte (Grupa Robocza Prawa Uchodźców i Człowieka)

"Wśród moich podopiecznych mogę na palcach jednej ręki policzyć tych, którzy się zintegrowali. Większość żyje z socjalu, mieszka w dobrowolnie stworzonych gettach i przebywa tylko z innymi muzułmanami" – mówi Rebecca Sommer*, aktywistka praw człowieka, która przez wiele lat pracowała z imigrantami.

 

Wywiad dla Euroislam.pl przeprowadziła Natalia Osten-Sacken.

(Wywiad ukazuje się równolegle w "Euroislamie" i w "Listach") 

Więcej

Fałszywi prorocy.
Część X.
Lucjan Ferus


Autor książki Byłem Świadkiem Jehowy kontynuuje temat relacji ŚJ do polityki i polityków. Np. cytuje „Strażnicę” z 1952 r., w której publicyści z Brooklynu oburzają się na byłego prezydenta USA Trumana i jego współpracowników:

Więcej

Palestyńczycy:
gdzie oni się podziali?
Shoshana Bryen

Uliczne święto w lipcu 2015 r. w libańskim obozie Ain al-Hilweh, który jest administrowany przez  UNRWA. (Zdjęcie: Geneva Call/Flickr) 

Wielkość populacji palestyńskich uchodźców jest sporna – ale kiedy 285 535 ludzi znika z tak małego kraju, takiego jak Liban, powinno to wywołać konsternację.  


UNRWA w Libanie informuje na swojej witrynie internetowej, że pod jej opieką w 12 obozach żyje 449 957uchodźców, ale badanie Centralnego Urzędu Statystycznego Libanu wraz z palestyńskim Centralnym Biurem Statystycznym doliczyło się zaledwie 174 535. Rząd libański powiedział, że pozostali “wyjechali”. No dobrze, może to zrobili – Liban ogranicza ich niemiłosiernie, więc to miałoby jakiś sens. Co NIE ma sensu, to że ONZ przydziela dla UNRWA budżet w oparciu o liczbę niemal pół miliona ludzi, podczas gdy w rzeczywistości jest ich dużo mniej niż ćwierć miliona. Kto płaci i kto dostaje pieniądze?  

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Myślenie stadne
versus myślenie zbiorowe
Andrzej Koraszewski 

Tolerancja Europy
wobec terrorystów
Daniel Greenfield

Dlaczego nie będzie doboru
na inteligentne niemowlęta
Matt Ridley

Kto jest
najbardziej purytański?
Giulio Meotti

Śmierć w kościele
proroka Mboro?
Leo Igwe

Mały trybik
w machinie podłości
Andrzej  Koraszewski

Powrót łysenkoizmu
w Putinowskiej Rosji
Steven Novella

Irańczycy przeciwko
irańskiemu reżimowi
Z materiałów MEMRI

Silva rerum, Facebook i
rara avis
Andrzej Koraszewski 

Arabscy autorzy
o kurdyjskim referendum
Z materiałów MEMRI

Witajcie na Zachodzie,
ale nie integrujcie się
Nushin Arbabzadah

Ciekawy problem
z tym konfliktem
Ryan Bellerose

Fałszywi prorocy.
Część IX.
Lucjan Ferus

Czego chcą Palestyńczycy?
Widziane z Malezji
Alwyn Lau

Pozory mylą, czyli niespodzianki
nie zawsze przykre
Paulina Łopatniuk

Blue line
Polecane
artykuły

modyfikowana pszenica



Arabowie



Roboty będą uprawiać ziemię



Sumienie, czyli moralność bez smyczy



Skomplikowana ewolucja



Argument neuroróżnorodności



Nowe badanie pamięci długotrwałej



Ściganie bluźnierstwa



Ryby jaskiniowe



Autyzm



Od niepamiętnych czasów



Tunezyjczycy przeciw złemu prawu



Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk