Prawda

Poniedziałek, 24 kwietnia 2017 - 09:19

« Poprzedni Następny »


Youtube

Najnowsze filmy
Najczęściej oglądane
youtube - ikona

W poszukiwaniu konstytucyjnych demokratów


Andrzej Koraszewski 2015-04-27


Pan na „Rzeczpospolitej”, Bogusław Chrabota, chciałby sobie konstytucyjkę strzelić. Na Ziemi Dobrzyńskiej „Rzeczpospolitą” nie handlują, przynajmniej nie w starodawnej stolicy tej ziemi, więc o konceptach Pana Chrabota dowiedziałem się ze Studia Opinii, od Piotra Rachtana. Samą „Rzeczpospolitą” przestałem czytywać, kiedy naczelnym tego Anstaltu został Paweł Lisicki i owa Rzecz zaczęła się staczać w swoje stare, przedwojenne koleiny.

Czasem do mojej pustelni docierają jakieś odgłosy, ale nawet nie wiedziałem, że teraz Panem na „Rzeczpospolitej” jest Bogusław Chrabota. Artykuł Rachtana rzetelny; starodawny obyczaj nakazuje jednak dowiedzieć się samodzielnie, co też Pan na „Rzeczpospolitej” napisał. Wchodzę tedy w elektroniczną „Rzeczpospolitą” i widzę, że wystarczyło przeczytać tekst Piotra Rachtana.

 

Powiada Pan Chrabota, że  niebawem dwa krzyżyki miną jak ostatnią konstytucyję uchwalaliśmy i zaśmierdła mu się ze szczętem. Mieliśmy konstytucje majowe, kwietniowe, takie inne, tradycja zmian konstytucyjnych w narodzie szlacheckim żywa, kto wie, może Pan na „Rzeczpospolitej” mądrze mówi?

 

Zadzwoniłem do szefa naszego klubu piłkarskiego i pytam, kiedy ostatnio reguły gry w piłkę nożną zmienialiśmy, bo pewnie pora. Odrzucił moją propozycję zmian, chociaż przekonywałem go, że klub średnie postępy czyni i gdybyśmy reguły zmienili, to z pewnością byłoby to z pożytkiem dla naszego rozwoju. Wyszlibyśmy wreszcie z zaklętego kręgu niemożności. Wspomina Pan na „Rzeczpospolitej”, że ojczyzna w systemowym dryfie, co albo jest politologiczną próbą terminologicznej głęboty i potrzebą, by brzmiało to fachowo niemal jak dryf genetyczny, albo jest jakimś eufemizmem stworzonym na potrzeby eleganckiego zgłoszenia podejrzenia o narodowy syfilis. Ta choroba, która zabrała nam przedwcześnie wieszcza, będąc chorobą weneryczną, przenosi się drogą płciową i współcześnie jest skutecznie leczona, gorzej jednak sprawa się przedstawia z jej odmianą narodową, bo nie ma medyków, a medykamenty są proponowane już to przez polityków, już to przez dziennikarzących politologów.


Zdawać by się mogło, że dawno temu odkryto, iż gra w państwo wymaga reguł, respektowania tego, że wszyscy gramy w tę samą grę i że jest jakiś sędzia, który biega z gwizdkiem po boisku, wprowadzając terror tak straszny, iż niesłychanie rzadko się zdarza, żeby zawodnicy kopali się wzajem w przyrodzenie.                 


My, naród – powiada nasz kolejny nieślubny ojciec narodu – „mamy głębokie przekonanie, że najbliższe dwa lata powinna zająć praca nad nową ustawą zasadniczą, która zreformuje ustrój”, i domaga się pilnego wzmocnienia władzy.   


Pan na „Rzeczpospolitej” jest zwolennikiem demokracji autorytarnej, która przezwycięży partyjne swary i partykularne interesy. Domaganie się, iżby rządził dyktat konstytucji, zmuszający do rezygnacji z głoszenia hasła „my, naród” przez każdą partię z osobna i poszanowania reguł gry w państwo przez wszystkich uczestników politycznej sceny, postrzegana jest z warszawskiego placu Starynkiewicza jako jakaś aberracja.


Stąd też urzekająca idea konstytucji wzmacniającej władzę człowieka na stołku, a nie władzę prawa. To jest pomysł, który urzeka pana na „Rzeczpospolitej”. A nie jest on przecie ani pierwszym, ani ostatnim Europejczykiem Wschodnim poszukującym drogi do konstytucyjnej autokracji. Rozumie Pan Chrabota, że gdy tworzono ostatnią konstytucję, była „uzasadniona niechęć do państwa autorytarnego”, ale ta niechęć kazała „wybrać kierunek reform w stronę systemu parlamentarno-gabinetowego, z rozproszoną władzą”, co, jak nas informuje, powoduje trudności, które można przezwyciężyć, zmieniając reguły gry w państwo.


Wśród obecnych kandydatów na stanowisko prezydenta najczęściej obietnicę dostosowania reguł gry do potrzeb władzy autorytarnej deklaruje Korwin-Mikke, który nigdy nie ukrywał, że jego zdaniem demokracja jest idiotycznym pomysłem, i że wystarczy jak jeden człowiek mówi „my, naród”. Korwin-Mikke to ojciec i matka narodu w jednej muszce (chociaż nie jest to do końca pewne, bo w tej rodzinie za matkę narodu może robić Michalkiewicz) i jeśli coś tu dziwi, to tylko rosnąca popularność pana w muszce w kręgach osób studiujących i nie tylko.  

Również biskupi polscy nad wyraz chętnie mówią  o nadrzędności prawa bożego nad prawem stanowionym, co automatycznie sprowadza samą konstytucję do preambuły, a właściwie do słów stwierdzających, że mamy się o ojczyznę troszczyć „w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem...”, zaś ta formuła wydaje się być inną formą twierdzenia o nadrzędności prawa bożego nad stanowionym, z dodatkowym założeniem, że to boże prawo jest wraz z jego wykładnią objawiane tylko biskupom, na co stanowiący prawo ludzkie winni uważnie baczyć.  (Niedawno biskup Dec przywoływał parlamentarzystów do porządku, by nie głosowali przeciwko temu, co naucza Kościół.)


Obok biskupów są i inni ojcowie narodu lubiący powtarzać „My, naród” i każdego dnia konstytucję od nowa stanowić, iżby jej nadać bardziej personalny charakter. Nie byłoby zatem o czym pisać, gdyż tekst Bogusława Chrabota został wystarczająco skwitowany przez Piotra Rachtana, gdyby nie refleksja nad naszym powolnym dojrzewaniem do demokracji konstytucyjnej.  

 

Nie pamiętam już, czy konstytucja z 1997 roku była naszym dziesiątym czy jedenastym aktem prawnym z tym słowem w tytule.  Ten najważniejszy akt prawny, do którego nieustannie powinniśmy wracać, nie miał jednak słowa konstytucja w tytule, ale zobowiązywał władców do przysięgania, iż będą go przestrzegać. Konfederacja Warszawska była konstytucją państwa neutralnego światopoglądowo, zobowiązującego do uznania wyższości prawa stanowionego nad takim czy innym bożym. Nie warto zapewne dywagować, czy mogła ta konstytucja stać się na stulecia uznanym przez wszystkich regulaminem gry w państwo. Nie stała się, a w 200 lat później Polska zniknęła z mapy Europy. Sama propozycja uznana została przez wielu za akt bluźnierczy i kardynał Hozjusz przekonywał króla, że dochowanie przysięgi na tę konstytucję byłoby grzechem i obrazą Boga.


Twórcy Konfederacji Warszawskiej byli wyjątkowi, szybko przestaliśmy być wyjątkowi i kiedy my znikaliśmy z mapy Europy, za oceanem powstało państwo oparte nie na fundamencie tradycji i plemiennych symboli, nie na fundamencie wiary, nie na bazie nagiej przemocy, a w oparciu o regulamin gry w państwo. Tu również centralną rolę odgrywała zgoda, że prawo stanowione jest ponad prawem bożym i zgoda, że żadna władza nie może być nazbyt silna.   


Szczęśliwie ta nasza ostania konstytucja ma wbudowane zabezpieczenia utrudniające majstrowanie przy regułach gry w państwo i do poprawek potrzebna jest bardzo szeroka zgoda parlamentarna. Idea Pana na „Rzeczpospolitej” pozostanie w przewidywalnej przyszłości głosem bez znaczenia, ale pozostaje fakt, że potrzeba nam strategii dalszej drogi do konstytucyjnej demokracji.


Pytanie o tę strategię towarzyszy mi od zabawnego błędu nastolatka, kiedy czytając wyciągnięte ze strychu przedwojenne wycinki z gazet natknąłem się na nazwę partii kadetów w przedrewolucyjnej Rosji. Byłem głęboko przekonany, że musiała to być jakaś partia utworzona przez uczniów szkoły wojskowej i dopiero ojciec wyprowadził mnie z błędu, że byli to Konstytucyjni Demokraci, uznani za największego wroga przez bolszewików.  Marzenie, żebyśmy grali w państwo w oparciu o jednolite reguły gry nie jest wyłącznie polskim marzeniem, pora by przestało być mgliste, pora byśmy nie tylko reagowali gniewem na pomysły Pana na „Rzeczpospolitej”, ale zaczęli dyskusję o znaczeniu słowa parlamentaryzm, który między innymi oznacza, że reguły gry są tu równie święte, jak w piłce nożnej, tyle że reguły gry w piłkę są świetnie opanowane przez każdego dziesięciolatka, a my spędzamy dziesięciolecia na dyskusjach, jak się wymigać od grzechu poszanowania reguł gry w państwo.                            


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. korupcja mieczysławski 2015-04-27








Zachwyt
Hili: Czasem mnie zdumiewa.
Ja: Co cię zdumiewa?
Hili: Jaka jestem doskonała.

Więcej

Kapryśne mody żywnościowe
ukrywają prawdziwy problem
Matt Ridley


Proponuję, byście skończyli śniadanie przed przeczytaniem tego felietonu.

Kiedy National Health Service ogłosiła w zeszłym miesiącu, że na bezglutenową żywność nie będą już wystawiane recepty, zdziwiło mnie, że w ogóle robili to tak długo. Niezależnie od tego, czy naprawdę nie tolerujesz glutenu – jak ci, którzy chorują na celiaklię – czy tylko naśladujesz modę, dlaczego podatnicy mieliby subsydiować twoją dietę, skoro półki w sklepach uginają się pod produktami bezglutenowymi? Jak, wyjaśnię za chwilę, być może lekarze powinni zamiast tego zapisywać na receptę robaki.

Więcej

Film o ludobójstwie Ormian
– “The Promise”
Uzay Bulut

Chrześcijańscy Ormianie podczas mszy Wielkanocnej w kościele Surp Giragos w Diyarbakir w południowowschodniej Turcji w 2015 r. (zdjęcie: REUTERS)

Jaka jest najstraszniejsza w historii zbrodnia przeciwko ludzkości? Dla Henry’ego Morgenthau’a Sr., który był ambasadorem USA w Imperium Osmańskim od 1913 do 1916 r. było nią ludobójstwo Ormian. Morgenthau pisał w 1919 r.: “Jestem przekonany, że w całej historii rasy ludzkiej nie ma tak straszliwego epizodu jak ten. Wielkie masakry i prześladowania z przeszłości wydają się niemal niewielkie, kiedy porównuje się je z cierpieniami rasy ormiańskiej w 1915 r.”

Około 1,5 miliona ofiar zostało zmiecionych z powierzchni ich ojczystej ziemi w Turcji Osmańskiej w kampanii zorganizowanej przez Partię Jedności i Postępu, znanej także jako Młodoturcy.102 lata po tej zbrodni przeciwko ludzkości świat wreszcie będzie mógł zobaczyć epicki film o ludobójstwie Ormian,

Więcej
Blue line

Poświąteczna refleksja:
wymuszanie poczucia winy
Lucjan Ferus


Parę lat temu (2011r.), kiedy jeszcze współpracowałem z Racjonalistą, zdarzyło mi się czekać trzy miesiące na wiadomość od Redakcji w sprawie opublikowania jednego z moich tekstów. Tekst ów jednak nie zyskał uznania ze strony Redaktora Naczelnego portalu (opublikowany został 3 lata później już w „Listach z naszego sadu”), a uzasadnieniem odmowy było: „Jak długo jeszcze można się pastwić nad starymi chrześcijańskimi mitami?”. Święta wielkanocne (bożonarodzeniowe zresztą także) są zawsze doskonałą okazją do tego, by można było udzielić właściwej odpowiedzi na powyższe pytanie.

Więcej

Podzieleni zwolennicy
bigoterii i masowych mordów
Alberto M. Fernandez

Chrześcijańskie święte księgi i obrazy zniszczone w kwietniu 2017 r. w zamachu bombowym na kościół Tanta

Dramatyczne akty mordów i jatek dokonywane przez Państwo Islamskie (ISIS) i jego bezwstydne  i obfite uzasadnienia tych czynów stanowią wielkie wyzwanie dla wielu – dla rządów zachodnich i bliskowschodnich, dla mediów i dla środowisk akademickich – w sprawie tego, jak informować i jak analizować to zjawisko. Wielu, włącznie z zachodnimi przywódcami politycznymi, stara się zminimalizować “islamską” istotę ISIS. Inni używają   skrajnego barbarzyństwa tej grupy, by oczerniać i generalizować to na wszystkich muzułmanów.

Więcej
Blue line

Jakie ładne pakieciki,
czyli kto mieszka w żołądku
Paulina Łopatniuk

Patolodzy w pracy (relatywny porządek akurat, proszę doceniać)

Patolodzy (i patolożki) miewają w życiu takie małe radości, które mogą niekiedy osobom postronnym wydać się cokolwiek ekscentryczne. Ja na przykład kiedy ostatnio zobaczyłam pod mikroskopem pewne dość rzadko u ludzi obserwowane bakterie, nie dość, że pochwaliłam się tym wszystkim w okolicy (pokazując przy okazji naszej pani sekretarce, pani Kasi*, stosowne zdjęcia w internecie – nie wykluczam, że czasem trochę trudno ze mną wytrzymać), to jeszcze pobiegłam cieszyć się dalej na fejsbuczku, epatując interesującymi mikrobami swoich niekoniecznie z medycyną związanych znajomych. Bo to bardzo fajne bakterie były. A teraz poepatuję jeszcze i was.

Więcej

Dziwna zmowa Zachodu
z terrorystami
Douglas Murray

Ayaan Hirsi Ali, autorka i działaczka na rzecz praw człowieka.

Zaledwie dwa tygodnie po zamachu samochodowym na Westminster w Londynie inny podobny atak miał miejsce w Sztokholmie w Szwecji. Na jednej z głównych ulic handlowych raz jeszcze użyto pojazdu jako pocisku przeciwko ciałom przechodniów. Jak w Nicei we Francji. Jak w Berlinie. I jak tak wiele razy w Izraelu.

Więcej
wwi_book

Chora poprawność
polityczna
Jerry A. Coyne

Emmett Till na rok przed tym, jak został zamordowany

Jeśli znacie historię walki o prawa obywatelskie w USA, znacie również historię Emmetta Tilla. Afro-Amerykański chłopiec z Chicago, Till, w wieku 14 lat, pojechał w 1955 r. z wizytą do krewnych w Mississippi. Tam oskarżono go fałszywie o gwizdanie i flirtowanie z białą kobietą. (Niedawno wyszło na jaw, że historia była całkowicie sfabrykowana.) Z powodu tego “przestępstwa” mąż kobiety i jego brat przyrodni torturowali i zabili Tilla. Obaj mężczyźni zostali aresztowani i stanęli przed sądem pod zarzutem porwania i zamordowania Tilla, ale - co było wtedy normą - ława przysięgłych składająca się wyłącznie z białych uniewinniła ich.

Więcej

Skazany na śmierć
za "obrażenie islamu"
Majid Rafizadeh

Sina Dehghan, 21 lat, został skazany na śmierć w Iranie za “obrażenie islamu”. W Iranie jest wielu ludzi takich jak on, którzy są obecnie w więzieniu, torturowani codziennie lub oczekujący na egzekucję za „obrażenie islamu”, „obrażenie proroka”, „obrażenie Najwyższego Przywódcy” – przykłady są niezliczone. (Zdjęcie: Center for Human Rights in Iran)

Dla radykalnych grup islamistycznych islam nie jest religią, którą można swobodnie wyznawać; jest bronią. Jest potężnym narzędziem, którego można używać z manipulacyjną sprawnością, by panować nad całymi populacjami. Pod jego zajadłymi rządami podyktowany jest każdy aspekt życia codziennego. W co się ubierasz, co jesz, co mówisz i co piszesz jest obserwowane i analizowane; naruszenia tych surowych praw spotykają się ze skrajnymi karami. Czy możecie sobie wyobrazić, że opowiadacie dowcip i za to czeka was kara śmierci? Czy możecie sobie wyobrazić nieustanny strach przed zrobieniem czegoś niewłaściwego, powiedzeniem czegoś niewłaściwego, bo widzieliście ludzi bitych, kamienowanych lub zabijanych na ulicy za jakieś drobne wykroczenie?

Więcej

Turcy głosują
za odrzuceniem demokracji
Burak Bekdil

Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan ogłasza zwycięstwo w referendum 16 kwietnia na wiecu w wieczór wyborczy. (Zrzut z ekranu VOA)

Niemal 55 milionów Turków poszło 16 kwietnia do lokali wyborczych, by skorzystać ze swojego podstawowego demokratycznego prawa do głosu. Zagłosowali jednak za odrzuceniem demokracji. System, na który głosowali, wygląda bardziej na bliskowschodni sułtanat niż zachodnią demokrację.

Według nieoficjalnych wyników referendum 51,4% Turków głosowało za poprawkami konstytucyjnymi, które dadzą ich autorytarnemu prezydentowi, Recepowi Tayyipowi Erdoganowi nadmierną władzę, by wzmocnić jego dyktatorskie rządy i dać mu pełen komfort decydowania o wszystkim.

Więcej

Epigenetyka stała się
niebezpiecznie modna
Brian Boutwell i JC Barnes


Przez ostatnich kilka lat w naukach społecznych aż huczy na pewien szczególny temat biologii molekularnej – regulacji genów.  Ten szum narastał od pewnego czasu, ale niedawno wystrzelił w dyskusji publicznej z powodu głośnego artykułu z “New Yorker”. Artykuły na ten temat są zawsze fascynujące: często przekazują wrażenie, jakby ta dziedzina biologii była gotowa na dostarczenie rozwiązania olbrzymich tajemnic rozwoju człowieka. Choć ten wniosek może być właściwy dla dziedzin takich jak medycyna i inne pokrewne dyscypliny, wielu entuzjastów otwarcie rozważa jej zdolność wyjaśnienia także zła społecznego.

Więcej
Blue line

Chłopiec kaznodzieja
- droga do ateizmu
Richard Dawkins


Czy możecie sobie wyobrazić, jak to jest być nauczanym w domu przez fundamentalistycznych rodziców, a następnie wysłanym na „uniwersytet” Liberty dla dokończenia edukacji? Czy możecie sobie wyobrazić życie w świecie, w którym jedynymi argumentami, jakie słyszycie są cytaty z biblii? A jedynym kontrargumentem jest inny cytat z biblii? Jak to jest, kiedy „każde słowo z biblii jest dosłowną prawdą”?

Więcej

“New York Times”
popiera terrorystów
Fred Maroun

Wielokrotny morderca, Marwan Barghouti, przedstawiany przez palestyńskiego demonstranta jako symbol wolności i godności (zdjęcie: AFP Photo/Hazem Bader)

16 kwietnia 2017 r. “New York Times” opublikował artykuł terrorysty i skazanego mordercy, Marwana Barghoutiego. Robiąc to, ta niegdyś szacowna gazeta, zamiast być obserwatorem, stała się stroną w konflikcie izraelsko-arabskim.

Można twierdzić, że NYT po prostu próbuje przedstawić wachlarz opinii; jeśli tak jednak jest, to dlaczego nie można znaleźć w NYT artykułów umiarkowanych Palestyńczyków lub Arabów izraelskich, takich jak Khaled Abu Toameh, Bassem Eid, Bassam Tawil, Ray Hanania lub George Deek?

Czy Palestyńczyk musi kierować organizacją terrorystyczną, zabijać Żydów, zostać aresztowany i skazany w sądzie, żeby zasłużyć na uwagę NYT? Czy długa historia obrony praw człowieka Palestyńczyków lub wieloletnia odwaga i prawość dziennikarska nie wystarczają?

Więcej
Blue line

Panu Bogu świeczkę,
biskupom ogarek
Andrzej Koraszewski


Stanisław Obirek porzucił Kościół, nie chodzi już do kościoła, szuka jednak znaków, że w tym Kościele coś się zmienia na lepsze. Ja też patrzę, czy nie widać jakichś zmian, chociaż mam wrażenie, że kierują mną inne motywy. A jednak obaj czekamy na jakiś bunt, na sprzeciw wobec buty biskupów, czy jak nie owijając niczego w bawełnę ujmuje to Stanisław Obirek, wobec ich idiotyzmu. „Wreszcie świeccy katolicy zabrali głos”, pisze profesor Obirek na łamach Studia Opinii. Taki tytuł elektryzuje. Okazuje się, że to wypowiedź zaledwie trzech osób, ważnych, to prawda, trójka redaktorów naczelnych pism reprezentujących polski otwarty katolicyzm. Ciekawsza jest sprawa, która skłoniła tę trójkę do wykopania wojennych toporków - znak pokoju.

Więcej

Czy terror przeciw Europie
jest inny niż przeciw Izraelowi?
Dore Gold

Pokolenia przywódców Bractwa Muzułmańskiego (górny rząd, od prawej do lewej): Sajjid Kutb, filozof szkoły myśli wojującego islamu; Hassan al-Banna, założyciel; (dolny rząd, od lewej do prawej): Ibrahim al-Hudajbi (z młodszego pokolenia ruchu), bloger i wnuk szóstego przewodnika generalnego; Mohammed Badie, obecny „przewodnik generalny” [najwyższy przywódca]<a href=\

Wojny Zachodu przeciwko narastającej fali terroryzmu dżihadystycznego nie można wygrać bez pełnej koordynacji między członkami koalicji zagrożonych krajów.

Od czasu zamachów terrorystycznych w latach 1960. organizacje terrorystyczne rozprzestrzeniły swoje aktywa w wielu krajach, by rekrutować ludzie, zajmować się szkoleniem wojskowym, przechowywać swoje zasoby finansowe i dostarczać bezpiecznego przejścia przez różne granice.
Ich celem było stworzenie międzynarodowej sieci terrorystycznej, której części składowe byłyby poza zasięgiem któregokolwiek z militarnych mocarstw zachodnich.

Więcej

Nowe, ale problematyczne,
pojęcie gatunku
Jerry Coyne


Kilka dni temu Eva Botkin-Kowacki pisząca dla „Christian Science Monitor” przeprowadziła ze mną wywiad o specjacji ptaków w związku z artykułem zamieszczonym w „The Auk”, autorstwa Geoffreya E. Hilla. Przeprowadzała także wywiady z kilkoma innymi biologami ewolucyjnymi i ornitologami. Tezą Hilla jest, że specjacja u ptaków postępuje głównie przez rozbieżne ewoluowanie mitochondriów jednej izolowanej populacji od genomów jądrowych innej populacji.

Więcej

Dziesięć osiągnięć Zachodu
i 10 w świecie arabskim
Muhammad Abu Rumman

Syryjska armia walczy o Aleppo

Muhammad Abu Rumman, badacz z Centrum Badań Strategicznych na Uniwersytecie Jordanii i publicysta gazety jordańskiej “Al-Ghad”, opublikował artykuł o 10 najważniejszych osiągnięciach naukowych Zachodu w 2016 r. i porównał je z 10 wybitnymi „osiągnięciami” w świecie arabskim, włącznie z udoskonaleniem bomby samochodowej, „wypracowaniem” koncepcji samotnych wilków i bomb beczkowych oraz niszczeniem miejsc archeologicznych. Abu Rumman zaprasza czytelników, by porównali te osiągnięcia i wyciągnęli własne wnioski.

Więcej

O jakości naszych bogów
Część IV
Lucjan Ferus


Mamy bardzo ułomnych bogów: zawistnych i zazdrosnych o panowanie nad umysłami wyznawców, łasych na pochlebstwa od swoich stworzeń i potrzebujących ich nieustannej wiaryw siebie. Nie przewidujących skutkówswoich poczynań i konsekwencji atrybutów. Nieporadnych w relacjach z ludźmi, starających się przekleństwami i groźbami nakłaniać ich do posłuszeństwa, lub przekupywać obietnicami wiecznego życia w niebie, byle tylko nie przestawali w nich wierzyći chcieli utrzymywać ich kapłanów.

Więcej

Obchodzisz wielkanoc
nie bądź hipokrytą
Fred Maroun

Prawosławni chrześcijanie podczas procesji w Wielki Piątek na Via Dolorsa na Starym Mieście Jerozolimy Zdjęcie: Corinna Kern/Flash 90

Jeśli jesteś chrześcijaninem i obchodzisz święto zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, pomyśl o miejscu, w którym żył Jezus, o Bliskim Wschodzie, i o sytuacji chrześcijan żyjących tam dzisiaj.


W Libanie, gdzie chrześcijanie byli kiedyś przytłaczającą większością społeczeństwa, znikają dziś z powodu przemocy i narastających wpływów islamskiego ekstremizmu. Jak informuje Jonathan Adelman, w Libanie “populacja chrześcijańska w ciągu 100 lat spadła z 78% do 34%”.

Więcej
Biblioteka

Polski naukowiec
wspólnik tureckich islamistów
Jan Wójcik

Dr Konrad Pędziwiatr, specjalista od nauki o islamofobii.

Doktor Konrad Pędziwiatr z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie napisał raport na temat islamofobii.
Dokument zleciła turecka organizacja pozarządowa, uznawana za think tank islamistycznej AKP, którego związki z reżimem Erdogana są dobrze udokumentowane. Pędziwiatr kłamie, manipuluje i sięga po półprawdy.

Więcej

Jak “ludzkie pszczoły”
ratują afrykański maniok
Isaac Ongu


W świecie rozwiniętym jada się warzywo bulwiaste maniok tyko jako tapiokę albo w herbacie bąbelkowej. W Afryce subsaharyjskiej jednak jest to podstawa wyżywienia dla pół miliarda ludzi i jest najpopularniejszą rośliną uprawną na kontynencie. Zdobyła to miejsce z powodu tolerowania skrajnych warunków pogodowych, co daje zaufane źródło bezpieczeństwa żywnościowego.

Więcej
Blue line

Infantylizmofilia
czy chrześcijańska myśl światła?
Andrzej Koraszewski

Abp Marek Jędraszewski (East News, Fot: Łukasz Piecyk)

Wawel, 10 kwietnia, msza święta za zmarłych, nie za zmarłych, za poległych, więcej, jak wszyscy wiedzą, za zamordowanych. Celebruje arcybiskup, metropolita krakowski, jeszcze niedawno, biskup pomocniczy przy arcybiskupie Peatzu (tym od uwodzenia kleryków). W kazaniu z okazji 84. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej arcybiskup zapewniał, że Błasik był trzeźwy, a samolot nie podchodził wielokrotnie do lądowania. Mówił o mistyfikacji i pancernej brzozie. Zapewnił wreszcie, że mgła ustępuje i zbliżamy się do prawdy.

Więcej

Przemysł terroryzmu
i moralność Zachodu
Bassam Tawil

Zdjęcie niemowlęcia w atrapie pasa samobójczego, znalezione w domu poszukiwanego terrorysty w Hebronie. (Zdjecie: IDF)

Jest oczywiste, że Zachód troszczy się o swoich obywateli; my troszczymy się o gloryfikowanie naszego przemysłu śmierci.

Wydaje się, że traktujemy naszych martwych inaczej niż martwi są traktowani na Zachodzie. Tutaj żadnego respektu nie składa się szahidowi [męczennikowi]; jest on spisany na straty. Służy tylko jako wymówka do nakręcania nienawiści, zamieszek, do gloryfikowania „oporu” i „dżihadu” – czyli zamachów terrorystycznych. Dlaczego przez długie lata naszych konfliktów na Bliskim Wschodzie, my, Palestyńczycy, nigdy nie interesowaliśmy się ciałami terrorystów palestyńskich zabitych podczas dokonywania zamachów terrorystycznych?

Więcej

Płaska Ziemia
w paskim umyśle
Steven Novella


Zainteresowanie koncepcją, że Ziemia jest płaska w ostatnich latach narasta. Muszę przyznać, że choć jestem zblazowanym sceptykiem, ten poziom samooszustwa nadal mnie zdumiewa. Naprawdę pokazuje, że nie ma praktycznie żadnych granic dla mocy rozumowania opartego na motywacji ani dla absurdalności wniosków, jakich to rozumowanie broni.

Poważni orędownicy płaskiej Ziemi naprawdę wierzą, że Ziemia nie jest kulą, ale płaskim dyskiem.

Więcej

Jak Algieria
straciła swoich Żydów
Lyn Julius

Portret algierskiego Żyda z 1885 roku

Kiedy wchodzisz na specjalną wystawę Żydów w Algierii w Musee d’Art et d’Histoire du Judaisme w Paryżu wita cię las aksamitnych worków zwisających z sufitu. Te worki mają bogate hafty lub  wtłoczenia z nazwiskiem chłopca wyszytym złotą lub srebrna nicią. Zwyczajowo rodzina daje chłopcu w prezencie taki worek, kiedy osiąga wiek bar micwy: zawiera on talit (szal modlitewny) i tefilin (filakterie).

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Opowieść o dwóch
krzywych dzwonowych
Bo Winegard i Ben Winegard

Arabowie pozwalają, by
prowadzono ich jak barany?
Fred Maroun

Bobry? To są szczuroskoczki,
a nie wiewiórki!
Jerry Coyne

Rosja wpędziła się
w Syrii w kozi róg
Władimir Frołow

Uzdrawianie wiarą
jest nieetyczne
Leo Igwe

Na kampusie:
priorytet mniejszości
Douglas Murray

Wrobieni
w „wolną wolę”
Lucjan Ferus

Mamy prawo zatruwać
umysły naszych dzieci
Bassam Tawil

Łysa tożsamość
na wybiegu
Andrzej Koraszewski

Głupota i bigoteria
“intersekcjonalności”
Alan M. Dershowitz

Dwie matki
jednego albatrosa
Carl Zimmer

Mosul, Gaza
i hipokryzja świata
Ben-Dror Yemini

Europejska DysUnia:
dobre idee, kiepscy ideolodzy
Noru Tsalic

Atak białych liberałów
na kolorowych dysydentów
Giulio Meotti

Menażeria błędów
statystycznych
Matt Ridley

Blue line
Polecane
artykuły

Drugie prawo termodynamiki



Pochwała ignorancj



Mistyfikacja Sokala



Intronizacja Chrystusa



Obama chrzescijanie



Szelest liści



Czego wam nie pokazują?



Rozdzielenie religii i państwa



Trwa ewolucyjne upokorzenie archeopteryksa



Trucizna, kamuflaż i tęcza ewolucji



Religia zdrowego rozsądku



Kto się boi czarnego luda?



Land of the pure



świecące ryby



Lewica klania sie



Nis zgubic



Religia pieklo



Nienawisc



Niedożywienie w Ugandzie



Ewolucja nieunikniona



Starty z powierzchni



Niewolnictwo seksualne



Miłość teoretycznie przyzwoitych



Psy nie idą do Nieba



Problem zielonych strachów



Antysemiccy Żydzi



Nowy gatunek homininów na czołówkach gazet.



Moc Chrystusa zmusza cię


Technika, konsumeryzm i papież


W obronie pesymizmu



Tracąc moją religię?



Ewolucja pomogła im...



Konstytucyjni demokraci