Prawda

Poniedziałek, 20 maja 2024 - 09:49

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Praca doktorska Mahmouda Abbasa


Izabella Tabarovsky 2023-02-03


Pierwszego lutego 1972 r. Komitet Centralny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego wydał zarządzenie „O dalszych środkach zwalczania antyradzieckiej i antykomunistycznej działalności międzynarodowego syjonizmu”. Sekcja nauk społecznych Sowieckiej Akademii Nauk wkrótce powołała stałą komisję do koordynowania naukowej krytyki syjonizmu, która miała się mieścić w prestiżowym Instytucie Orientalistycznym (IOS) tej uczelni. Przez następne 15 lat IOS miał służyć jako ważny partner w walce państwa z wyimaginowanym globalnym spiskiem syjonistycznym, który według sowieckich służb bezpieczeństwa sabotował ZSRR na arenie międzynarodowej i w kraju. W 1982 r. IOS nadał stopień doktora niejakiemu Mahmoudowi Abbasowi, po obronie pracy doktorskiej Relacje między syjonistami a nazistami, 1933-1945.

Rozprawa Abbasa od lat cieszy się dużym zainteresowaniem. Nie jest publicznie dostępna, według wszystkich informacji jest przechowywana w specjalnym magazynie IOS, wymagającym specjalnego zezwolenia na dostęp. Ale jeśli ktoś odwiedzi Bibliotekę Narodową Izraela w Jerozolimie, z łatwością może dostać tak zwany avtoreferat palestyńskiego przywódcy— rozszerzone streszczenie pracy doktorskiej. Napisany zgodnie ze standardami radzieckiej Państwowej Komisji ds. Stopni i Tytułów Akademickich i autorstwa kandydata, 19-stronicowy dokument przedstawia znaczenie rozprawy, metodologię, główne argumenty i wyjątkowy wkład w tę dziedzinę. Zawiera również przegląd literatury i wymienia osoby i instytucje, które były zaangażowane w prowadzenie pracy aż do jej ukończenia. Dlatego daje wgląd nie tylko w osiągnięcia akademickie Mahmuda Abbasa, ale także w system, który je stworzył.


Wykorzystywanie nauk społecznych do wspierania politycznych i ideologicznych programów partii komunistycznej było w ZSRR rzeczą oczywistą. Powstały całe dyscypliny akademickie, aby nadać naukową legitymację przewodniej ideologii państwa. Na przykład „naukowy ateizm” miał za zadanie udowodnić naukowo, że Bóg nie istnieje, a religia to opium dla mas. „Naukowy komunizm” miał dostarczyć naukowych dowodów na to, że komunizm był wyższym etapem rozwoju społecznego i gospodarczego i miał zastąpić zarówno sowiecki socjalizm, jak i globalny kapitalizm. Kiedy zamiast tego kapitalizm wyparł sowiecki socjalizm, a szczodre budżety, które utrzymywały te dyscypliny, zniknęły, one również po cichu rozwiązały się.


Jako dziedzina „naukowy antysyjonizm” nigdy nie zakorzenił się w sowieckim świecie akademickim tak szeroko, jak dwa pozostałe tematy. Podobnie jak one, umarł, gdy tylko zniknął jego główny klient – państwo sowieckie. Wkrótce milion sowieckich Żydów przeniósł się do Izraela, a nowo niepodległe państwa byłego Związku Radzieckiego przywróciły stosunki dyplomatyczne z tym krajem.


Dorastałam w Akademgorodku — na przedmieściach syberyjskiego miasta Nowosybirsk, gdzie mieścił się Syberyjski Oddział Akademii Nauk. Dorośli wokół mnie żyli i oddychali nauką — prawdziwą nauką, taką jak fizyka i biologia. Powszechnie wiadomo było, że część akademii była skorumpowana przez ideologiczne programy. Antysemityzm w dziale matematyki podobnie jak i gdzie indziej był faktem. W naukach humanistycznych i społecznych w szczególności rządziły ideologiczne priorytety. Jednak rozmiar intelektualnego zepsucia, które jest widoczne w historii rozprawy Abbasa, jest zdumiewający.


Co gorsza, „naukowe” fałszerstwa wyprodukowane przez sowiecki „naukowy antysyjonizm” wciąż są wśród nas. Trwają nadal w Internecie, przekazywane w wielu językach, rozpalając antysyjonistyczne fantazje zarówno skrajnej lewicy, jak i skrajnej prawicy. Współczesna rosyjska prasa prawicowa przedrukowuje je i rozpowszechnia obok innego rosyjskiego wkładu w dorobek ludzkości, Protokołów mędrców Syjonu – niewątpliwie przyczyniając się do wniosku amerykańskiego zwolennika białej supremacji, Davida Duke’a, że Rosjanie mogą pomóc rozwiązać „kryzys, z jakim borykają się Biali w świecie”, ponieważ Rosjanie rozumieją „siłę międzynarodowego syjonizmu”.


Tymczasem duża część amerykańskiego świata akademickiego jest zajęta przyjmowaniem programu antysyjonistycznego, który opiera się na tych samych stereotypach i logice wyjaśniającej, które nasycały jej sowiecki odpowiednik. Sądząc po doskonale udokumentowanej książce Israel Denial Cary'ego Nelsona i innych pracach, dorobek tych znanych amerykańskich profesorów jest nie mniejszą profanacją nauki niż to, co stworzyli ich nieżyjący już sowieccy poprzednicy. Jednym ze sposobów, aby rzucić okiem na procesy, które wybielają prymitywną antyizraelską propagandę przepuszczając ją przez naukowy aparat, jest zbadanie avtoreferatu Mahmuda Abbasa.


„Wraz z pogłębianiem się kryzysu kapitalizmu w naszych czasach, kryzys ideologii syjonizmu i nieadekwatność jego koncepcji ideologicznych stają się coraz bardziej oczywiste”. Tak zaczyna się streszczenie rozprawy Mahmuda Abbasa. „Zdecydowana większość” Żydów na całym świecie – pisze Abbas, wyjaśniając współczesną aktualność swojej pracy - „odrzuca syjonistyczne dogmaty” o emigracji. „Naturalny i obiektywny proces asymilacji Żydów” trwa na całym świecie, zapowiadając nadchodzącą porażkę projektu syjonistycznego.


Jednak mimo tego kryzysu, ostrzega Abbas, syjonizm pozostaje „przebiegłym i niebezpiecznym wrogiem socjalizmu i ruchów narodowo-wyzwoleńczych”. Jego rola „jako jednego z oddziałów szturmowych światowej imperialistycznej reakcji nie maleje” – pisze, posługując się powszechnym sowieckim frazesem, który miał przywoływać skojarzenia z  nazistowskimi Niemcami. „Globalny imperializm ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki u steru coraz bardziej stawia na syjonizm” – czytamy dalej - zwłaszcza gdy dąży do zdominowania Bliskiego Wschodu i obalenia bloku socjalistycznego. „Reakcyjna, agresywna istota międzynarodowego syjonizmu, a przede wszystkim jego kluczowy składnik – rządzący Izraelem syjonistyczny reżim – pojawia się dzisiaj w swojej najbardziej prymitywnej, ekspansjonistycznej i rasistowskiej formie. Przemoc, terror i ekstremizm stają się głównymi metodami działania syjonistów”.


W czasach sowieckich automatycznie wyłączałam uwagę na dźwięk tej odrzucającej, drętwej sowieckiej retoryki. Dziś jednak doceniam jej pokrętną błyskotliwość. Tutaj, w kilku linijkach, są wszystkie główne modne hasła, które każdy radziecki tekst antysyjonistyczny miał zawierać i powtarzać. W tym zakątku sowieckiego akademickiego uniwersum zadaniem uczonego nie było zadawanie nowych pytań ani proponowanie nowych pomysłów, lecz przyjmowanie określonej postawy, stosowanie właściwego żargonu i dochodzenie do tych samych wniosków, co wszyscy inni. Doktorant Abbas nie tylko nie straciłby punktów za brak oryginalności; jego rozprawa nie zostałaby zaakceptowana, gdyby była napisana w jakikolwiek inny sposób.


W trzecim i ostatnim akapicie pierwszej części Abbas przedstawia czytelnikowi kolejny zestaw sowieckich frazesów. Wyprzedzając współczesnych amerykańskich postępowców o całe dziesięciolecia, zauważa, że „demaskowanie reakcyjnej ideologii i polityki syjonizmu stanowi pilne zadanie wszystkich postępowych, antyimperialistycznych sił i jest nierozerwalnie związane z obroną pokoju… demokracji i postępu społecznego”. Wszyscy uczciwi ludzie na tej planecie muszą walczyć z „nienawistną ideologią i praktykami rasizmu… przeciwko dyskryminacji rasowej i narodowej, syjonizmowi i antysemityzmowi, które są podsycane przez kapitalistyczne siły reakcyjne”.


Jak dotąd streszczenie pracy doktorskiej Abbasa czyta się jak typowy sowiecki tekst antysyjonistyczny i nasuwa pytanie: co mają wspólnego zaklęcia o kryzysie syjonizmu, kapitalizmu i imperializmu oraz ich potępienia z podanym tematem rozprawy — relacje między ruchem syjonistycznym a nazistowskimi Niemcami w latach 30. i 40. XX wieku?


Odpowiedź znajdujemy w kilku następnych akapitach. Historia przedstawiona w tej pracy, pisze Abbas, pomaga zrozumieć „źródło” izraelskiej „agresywnej i rasistowskiej polityki wobec Palestyńczyków i Arabów w innych krajach”. Zmusza także do zmierzenia się z „dość ważnym pytaniem teoretycznym” o syjonizm i faszyzm jako „pokrewne zjawiska społeczno-polityczne”, które powstają w czasach „ogólnego kryzysu kapitalizmu i imperialistycznego systemu kolonialnego”.


W żargonie sowieckim słowo faszyzm było często używane zamiennie z nazizmem. Mamy więc tutaj tezę, która stara się nakreślić paralelę między syjonizmem a nazizmem, aby wykazać, z pełnym autorytetem naukowym, że rzekoma rasistowska, agresywna i reakcyjna natura współczesnego Izraela nie jest odchyleniem, ale cechą stałą, i że brzydkie dziecko syjonizmu, państwo Izrael (rzekoma współczesna reinkarnacja nazistowskich Niemiec), jest nienaprawialne i niereformowalne.


W 2007 roku promotor rozprawy doktorskiej Abbasa, arabista Władimir Kiselew, opublikował w gazecie uniwersyteckiej „Przyjaźń Narodów”artykuł zatytułowany „Spotkania z Mahmoudem Abbasem”. W czasach sowieckich uniwersytet, znany potocznie jako uniwersytet imienia Patrice Lumumby (zamordowanego kongijskiego bojownika o niepodległość), służył jako poligon dla wschodzących elit politycznych postkolonialnego świata. Od absolwentów, kształconych w duchu późnosowieckiego marksizmu-leninizmu, oczekiwano, że ich kraje pozostaną w sowieckiej orbicie, będą wspierać sowiecką postawę w krytycznych kwestiach międzynarodowych oraz zapewnią Moskwie inne kluczowe usługi w starciach z obozem kapitalistycznym. To tutaj Abbas, obiecujący już przywódca OWP z tytułem magistra Uniwersytetu w Damaszku, rozpoczął swoją sowiecką ścieżkę edukacyjną.


Wspominając ich pierwsze spotkanie, Kiselew napisał, że temat rozprawy, który zaproponował Abbas, wprawił go w osłupienie. Kolaboracja między syjonizmem a nazizmem, tymi dwoma „biegunowymi przeciwieństwami”? Kiselew był zszokowany, że coś takiego może być w ogóle możliwe, nie mówiąc już o udowodnieniu.


Możemy śmiało założyć, że szok Kiselewa był udawany. Zanim Abbas przybył do Moskwy, sowiecka propaganda antysyjonistyczna przez prawie dwie dekady rozpowszechniała opowieści o kolaboracji syjonistów z nazistami. Wydział IOS ds. Izraela, na którego czele stanął Kiselew w 1971 r., został utworzony w wyraźnym celu kierowania nowym wysiłkiem „naukowego antysyjonizmu”. Kiselew był zatem głęboko zaznajomiony z sowiecką narracją rzekomej kolaboracji syjonistyczno-nazistowskiej, która miała ich zdaniem  przebiegać następująco: W latach trzydziestych ruch syjonistyczny w Palestynie nawiązał kontakty z kierownictwem nazistowskich Niemiec. Podczas gdy syjoniści twierdzili, że powodem kontaktów było ratowanie Żydów niemieckich przed nadchodzącą katastrofą, los Żydów niemieckich nie miał dla nich większego znaczenia. Ich prawdziwym motywem było zdobycie niemieckich żydowskich pieniędzy, by zainwestować je w ich przedsięwzięcie kolonialne w Palestynie, współprowadzone z brytyjskimi imperialistami. Naziści ze swojej strony zgodzili się na coś, co później stało się znane jako umowa transferowa, ponieważ oni również mieli imperialistyczne aspiracje w Palestynie, a w każdym razie chcieli pozbyć się Żydów z Niemiec.


Zarabianie pieniędzy na biednych masach żydowskich we współpracy z ich przyszłymi mordercami było wystarczająco złe, kontynuowała tę opowieść sowiecka propaganda, ale było tam jeszcze więcej. Poza względami taktycznymi wynikającymi ze wspólnych imperialistycznych interesów – przede wszystkim motywem zysku (określenie pejoratywne w żargonie sowieckim) – syjonistów i nazistów łączyło głębsze, wewnętrzne powiązanie. Miało to związek z ich głęboko zakorzenioną wiarą w wyższość rasową: aryjską w przypadku nazistów i żydowską w przypadku syjonistów. To właśnie ta fundamentalna wspólna wiara zmotywowała syjonistów do współpracy z nazistami w Holokauście, pisali sowieccy propagandyści, którzy następnie przedstawili historię Rudolfa Israela Kastnera.


Przedstawiona w najbardziej złowrogi sposób sowiecka interpretacja tego kontrowersyjnego i bolesnego epizodu jest znana tym, którzy śledzą obsesje współczesnej antyizraelskiej lewicy, gdzie przetrwała ona do dziś. Kastner, przywódca węgierskiej organizacji syjonistycznej Komitetu Ratunku i Pomocy, negocjował z Adolfem Eichmannem ratunek dla węgierskich Żydów. Udało mu się uratować ułamek — około 1700 osób. Pozostałych - około 425 000 Żydów - wysłano na śmierć do Auschwitz. W 1955 roku izraelski sąd uznał Kastnera, wówczas wysokiego urzędnika w rządzie izraelskiego premiera Davida Ben-Guriona, za nazistowskiego kolaboranta. Werdykt został później częściowo uchylony, ale dla Kastnera było już za późno: został zamordowany wkrótce po procesie.


Debaty na temat tego, czy Kastner był kolaborantem, czy ratującym życie Żydów, trwają do dziś. Ale złożoność i ludzki dramat tej historii zainteresowały sowieckich propagandzistów tylko w takim stopniu, w jakim można ją było wykorzystać do ich celów. Mieszając i dopasowując elementy historii do woli, wymyślili fikcję, w której Kastner nie tylko celowo współpracował z Eichmannem w mordowaniu węgierskiego żydostwa, ale robił to z pełną wiedzą i aprobatą przywódców syjonistycznych na całym świecie. Sowieci twierdzili, że ruch syjonistyczny potajemnie akceptował rzeź, ponieważ wzmacniało to jego argumenty za państwem żydowskim. Szczególnie powinni byli zniknąć starzy i chorzy, którzy nie mogli nic zrobić dla syjonistycznego przedsięwzięcia kolonialnego. Kastner, zagorzały syjonista, rzekomo dokonał tej przysługi.


Jest to monstrualne twierdzenie, sugerujące masowy i złowrogi spisek, i nie ma na to cienia dowodu. Nawet jeśli dojdziemy do wniosku, że Kastner był w rzeczywistości kolaborantem, a nie postacią tragiczną, która dokonywała katastrofalnych wyborów we wojennych warunkach, w obliczu ludobójstwa, które faktycznie uratowały Żydów od śmierci, nic nie sugeruje, że zrobił to z powodu przekonań syjonistycznych, nie mówiąc już o instrukcjach Ben-Guriona i Światowej Organizacji Syjonistycznej. Ale złożoność i humanitarne motywy nie były tym, czego szukali radzieccy propagandyści. Wykopali dokumenty, które, jak twierdzili, dowodziły ich racji, wstawili zdekontekstualizowane i zniekształcone fragmenty cytatów do swojej narracji dotyczącej współpracy, a następnie produkowali masowo narrację w wielu językach, umieszczając ją w niezliczonych książkach, broszurach i artykułach prasowych.


W streszczeniu jego rozprawy widzimy, że Abbas w swojej pracy doktorskiej starannie idzie tą samą drogą. Podobnie jak w przypadku Kastnera, potępia Porozumienie Transferowe (kolejny złożony rozdział Holokaustu, który z jednej strony wywołał oburzenie w niektórych częściach żydowskiego świata, ale z drugiej ocalił tysiące niemieckich Żydów), z najbardziej ekstremalnej, uproszczonej, czarno-białej perspektywy. Chociaż umowa zakończyła się w 1939 r., kiedy naziści odcięli żydowską emigrację, Abbas przedstawia ją jako początek kolaboracji, która trwała przez całą wojnę. „Wielu działaczy syjonistycznych, na przykład R. Kastner i J. Brand (na Węgrzech), R. Mandler i I. Reidlich (w Czechosłowacji), A. Nossig i Chaim Mordechaj Rumkowski (w Polsce)”, pisze Abbas, „zawarło, za wiedzą przywództwa syjonistycznego, tajne umowy z nazistowskimi władzami o zorganizowaniu przesiedlenia do Palestyny wybranej grupy Żydów ‘w zamian’ za to, że syjoniści zaprowadzą ‘porządek’ w obozach koncentracyjnych i przy deportowaniu setek tysięcy Żydów, którzy byli skazani na unicestwienie w obozach śmierci i komorach gazowych”.


O czym Abbas tu mówi? Kim są ci „syjoniści”, którzy dokonali tak potwornych rzeczy „z wiedzą syjonistycznego przywództwa”? Wiemy już o Kastnerze, a Joel Brand był współpracownikiem Kastnera, więc tutaj logika Abbasa jest jasna. Rumkowski i Alfred Nossig byli jednak członkami Judenratów odpowiednio w getcie łódzkim i warszawskim. (Rumkowski stał na czele łódzkiego Judenratu.) Ich działania w gettach były i nadal są postrzegane jako kontrowersyjne, ale dlaczego Abbas nazywa ich „działaczami syjonistycznymi”? Prawdopodobną odpowiedź na to pytanie można znaleźć w ich biografiach. Rumkowski był zaangażowany w politykę syjonistyczną w przedwojennej Łodzi i Nossig był jednym z pierwszych zagorzałych zwolenników ruchu syjonistycznego. Dla sowieckich propagandzistów to wystarczyło, by nazwać ich syjonistami i zasugerować, że to ich syjonistyczne przekonania kierowały podejmowaniem decyzji w gettach. Jest to bezsensowne twierdzenie, w dodatku złośliwe. Domniemanie takiego niewyobrażalnego zła przypomina klasyczne antysemickie teorie spiskowe, z których sowieccy antysyjonistyczni propagandyści całkiem hojnie czerpali.


Zasadniczo to, co Abbas mówi „postępowym, antyimperialistycznym siłom”, do których zwraca się na początku swojego streszczenia, jest tym samym, co neonaziści i negacjoniści Holokaustu mówią swoim słuchaczom od dziesięcioleci: Żydzi to zrobili. Żydzi zabili swoich własnych ludzi w Holokauście.


W tej narracji, która przetrwała do dziś w skrajnie lewicowych kręgach, jakikolwiek kontakt z nazistami, nawet w celu ratowania ludzi, był równoznaczny z kolaboracją. Pomińmy fakt, że oskarżycielami są tu Związek Radziecki, który podpisał pakt o nieagresji i handlu z nazistowskimi Niemcami, oraz przedstawiciel narodu, którego duchowy przywódca z czasów wojny, wielki mufti Jerozolimy Mohammed Amin al-Husseini, miał osobiste związki z Hitlerem. Czy było coś, co syjoniści mogli zrobić w kontekście II wojny światowej, aby zyskać aprobatę sowieckich ideologów i Abbasa? Abbas ma odpowiedź. Przywódcy syjonistyczni stanęli przed wyborem, pisze: „Albo wypowiedzieć wojnę nazizmowi i rzucić na wojnę wszystkie zasoby [ruchu] w imię ratowania setek tysięcy lub milionów istnień żydowskich, albo użyć unicestwienia ludności żydowskiej w krajach europejskich okupowanych przez nazistowskie Niemcy do realizacji syjonistycznego ideału masowej kolonizacji Palestyny i stworzenia na jej terytorium państwa żydowskiego. A przywódcy syjonistyczni wybrali to drugie”.


W tym artykule nie ma miejsca na analizę wszystkich luk logiki historycznej w tych dwóch zdaniach. Fakt, że żydowska brygada faktycznie walczyła pod syjonistyczną flagą u boku Brytyjczyków, a setki tysięcy Żydów walczyło w armiach aliantów, jest oczywiście całkowicie ignorowany. Ale nawet bez wchodzenia w szczegóły, fundamentalna myśl tego akapitu jest jasna: zbiorowe samobójstwo Żydów, które byłoby nieuniknionym skutkiem „wypowiedzenia wojny” przez syjonistów nazistom i „wrzucenia na nią wszystkich środków”, byłoby lepsze niż próba ratowania wszelkimi możliwymi środkami tych, których jeszcze można było uratować.


Jakkolwiek oceniamy ich działania, nie ma ani jednego odpowiedzialnego artykułu naukowego sugerującego, że Kastner i jego węgierscy pomocnicy lub przywódcy Judenratów w gettach działali z syjonistycznych przekonań, a tym bardziej jako część masowego syjonistycznego spisku mającego na celu ludobójstwo własnego narodu. Jednak ta obsceniczna radziecka fabrykacja wciąż żyje, również na współczesnej antyizraelskiej lewicy. Lewica przyjęła ją tak całkowicie, że obalenie dzisiejszych twierdzeń służy również obaleniu pierwotnych twierdzeń sowieckich. Zobacz na przykład obalenie twierdzenia Kena Livingstone'a o kolaboracji syjonistyczno-nazistowskiej w znakomitej książce Paula Bogdanora, Kastner’s Crime. Wiele z tych samych dokumentów, których Livingstone, były burmistrz Londynu i prominentny członek brytyjskiej Partii Pracy, użył do „udowodnienia” swoich twierdzeń, używano wcześniej w charakterze „dowodów” w sowieckiej literaturze antysyjonistycznej. Pojawiają się one w antysyjonistycznym klasyku z 1983 roku autorstwa amerykańskiego trockisty Lenniego Brennera Zionism in the Age of the Dictators, również obalone przez Bogdanora. Niektóre z nich pojawiają się również w streszczeniu rozprawy doktorskiej Abbasa.


Może wydawać się zaskakujące, że radziecka propaganda zadała sobie trud przedstawienia „dowodów” na poparcie swoich twierdzeń. Czy nie mogli po prostu powiedzieć, co tylko chcieli? Odpowiedź brzmi: tak, mogli i często to robili. Ale walka z międzynarodowym syjonizmem – zdradzieckim wrogiem z wieloma mackami – wymagała wyrafinowanego podejścia. Radzieccy ideolodzy chcieli przemawiać do wykształconych zachodnich odbiorców i opiniotwórców – dziennikarzy, pisarzy, naukowców. Wyglądające na bezpodstawne twierdzenia nie wystarczyłyby.


To pragnienie wpływania na ludzi Zachodu jest jedną z najbardziej fascynujących cech sowieckiej antysyjonistycznej „nauki” – długie listy przypisów, często z udziałem zachodnich autorów, w większości żydowskich. Te przypisy wyglądają imponująco i przekonująco – dopóki nie zacznie się ich sprawdzać. Rzućmy okiem na kilka przykładów ze streszczenia rozprawy doktorskiej Abbasa.


Kiedy Abbas omawia nielegalną żydowską imigrację do brytyjskiej Palestyny, zapewnia, że kierowała nią „izraelska organizacja wywiadowcza Mossad”. Każdy, kto jest zaznajomiony z tematem, wie, że to nie agencja szpiegowska przemycała Żydów do kraju (powstała dopiero w 1949 r.), ale raczej Mossad Aliyah Bet, oddział Hagany zajmujący się nielegalną imigracją. Szybkie sprawdzenie książki, którą Abbas podaje jako swoje źródło, pokazuje, że jej dwóch żydowskich autorów podało poprawną informację.


Kusi wyśmiewanie się z czegoś, co wydaje się być amatorskim błędem – poza tym, że Abbas nie jest jedynym, który popełnia ten sam błąd w sowieckim świecie akademickim. Jeden sowiecki „naukowy” antysyjonistyczny tekst po drugim popełnia ten sam błąd, odwołując się do tej samej książki, co prowadzi do wniosku, że sowieccy autorzy sumiennie kopiowali tę fałszywkę od siebie nawzajem, nie zadając sobie trudu sprawdzenia oryginału.


Abbas dalej cytuje tę samą książkę na poparcie swojego twierdzenia, że emisariusze syjonistyczni, którzy przybyli do nazistowskich Niemiec, aby negocjować umowę transferową z przyszłymi mordercami narodu żydowskiego, kierowali się potwornymi, zimnymi kalkulacjami. Ratowanie niemieckich Żydów, pisze, cytując teraz bezpośrednio z książki, „nie było ich zadaniem. Ich oczy były całkowicie utkwione w Palestynie. Szukali młodych mężczyzn i kobiet, którzy chcieli pojechać do Palestyny, by zostać pionierami i walczyć”.


Dwóch żydowskich autorów zdaje się potwierdzać twierdzenie Abbasa: cóż może być bardziej przekonującego niż to? Jedynym problemem jest to, że cytat nie kończy się na tym. Autorzy twierdzą, że chociaż początkowymi priorytetami emisariuszy były rzeczywiście „potrzeby Żydów w Palestynie”, „porzucili” tę postawę po Nocy Kryształowej. Od tej nocy, jak donoszą autorzy, celem emisariuszy było „ocalić, tak wielu jak się da Żydów znajdujących się w rękach niemieckich”. Ale ta część cytatu zmienia narrację, więc sowieckie książki to wykluczyły. To samo zrobił Abbas.


Tego rodzaju złośliwe zniekształcenia dowodów, często powtarzane dosłownie w pracach dziesiątków „uczonych”, są ogólną cechą sowieckiej „nauki” antysyjonistycznej. Jak to możliwe, że nikt inny nie zweryfikował pracy tych uczonych? Odpowiedź jest prosta: żadna z zagranicznych książek ani gazet cytowanych w sowieckiej literaturze antysyjonistycznej nie była dostępna dla innych sowieckich uczonych, nie mówiąc już o zwykłych obywatelach sowieckich. KGB otworzyło swoje skarbce informacyjne tylko dla małej grupy osób „z środka”, których potrzebowało do wsparcia swoich antysyjonistycznych wysiłków, wyjaśniał rosyjski historyk Giennadij Kostyrczenko. Ci wtajemniczeni mogli zatem bezkarnie fałszować swoje źródła.


„Uczonymi”, którym KGB tak całkowicie ufało, byli „syjonolodzy” – kilkudziesięciu rzekomych ekspertów ds. Żydów i syjonizmu, którzy stworzyli większość fałszywej sowieckiej literatury antysyjonistycznej. Niektóre z ich książek pojawiają się w przeglądzie literatury Abbasa, gdzie dziękuje im za pomoc w zrozumieniu „historii, ideologii i polityki syjonizmu i państwa Izrael”, a także „natury syjonizmu i faszyzmu”. Przyjrzyjmy się zatem dwóm z tych książek.


Pierwsza to sowiecki klasyk: Uwaga: syjonizm! autorstwa Jurija Iwanowa. Po raz pierwszy opublikowana w 1969 roku, książka doczekała się wielu przedruków i stała się fundamentalnym tekstem sowieckiego antysyjonizmu. Jej wyjątkowym osiągnięciem było przekształcenie tradycyjnej antysemickiej teorii spiskowej na antysyjonistyczną krytykę naukową. „Iwanowowi udało się dostarczyć mocnych podstaw teoretycznych do otwartej krytyki syjonizmu za pomocą prac Marksa i Lenina, z którymi nikt nie mógł się spierać” – wspominał jeden z jego towarzyszy broni.


Książka Uwaga: syjonizm! 
uczyniła Iwanowa niekwestionowanym liderem syjonologów, z których większość wywodziła się z luźnego, skrajnie prawicowego rosyjskiego ruchu nacjonalistycznego, który w latach 60. zdobył wpływy wśród sowieckich elit komunistycznych, aparatu bezpieczeństwa i części mediów. Trzon wewnętrznego kręgu syjonologów skupił się wokół wysokiego urzędnika KC KPZR. Komitet Centralny, jak dowiadujemy się od Kostyrczenki, rosyjskiego historyka, sam był opanowany przez etniczny szowinizm i antysemickie teorie spiskowe, więc koledzy Iwanowa musieli z pewną dozą sympatii nazywać go „głównym żydologiem Związku Radzieckiego”. 


Inna książka wyróżniona w przeglądzie literatury Abbasa, zatytułowana Ideologia i praktyka międzynarodowego syjonizmu, była współredagowana przez trzech znanych syjonologów. Jeden z tej trójki, Jewgienij Jewsiejew, był arabistą, który swoją karierę zaczynał w latach 50. w ambasadzie sowieckiej w Kairze. Po powrocie do kraju w latach 60. znalazł miejsce w Instytucie Filozofii, który wraz z IOS stał się ważnym narzędziem w sowieckich wysiłkach antysyjonistycznych. W swoich pismach Jewsiejew splagiatował antysemickie broszury publikowane przez egipską antyizraelską propagandę, którą w latach pięćdziesiątych kierował były nazista. „Zapożyczał” także z przedrewolucyjnej rosyjskiej literatury pogromowej.


Kiedy w 1972 r. ambasada radziecka w Paryżu przedrukowała jeden z artykułów Jewsiejewa w swoim francuskojęzycznym biuletynie, jego redaktor został pozwany za zniesławienie na tle rasowym. Ale incydent nie zaszkodził Jewsejewowi, który miał wysokie powiązania w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, KGB i KC, i był członkiem ważnego towarzystwa przyjaźni palestyńsko-sowieckiej. Kostyrczenko, który po śmierci Jewsiejewa zbadał jego dokumenty, znalazł w nich niepokojące pomysły, jak uwolnić Związek Sowiecki od Żydów.


Drugą redaktorką była Jelena Modrzinskaja, szefowa Jewsiejewa w Instytucie Filozofii. Modrzinskaja służyła jako oficer wywiadu NKWD pod dowództwem prawej ręki Stalina, Ławrientija Berii i stacjonowała w rezydencji sowieckiego wywiadu w Londynie. Jednym z jej wkładów w naukowy antysyjonizm była Trucizna syjonizmu, cienki tomik ilustrowany stylowymi rysunkami gwiazd Dawida połączonymi z sieciami pajęczymi i banknotami dolarowymi.


Trzecim współredaktorem był pracownik akademicki, Mark Mitin. Żyd z urodzenia, Mitin nie należał do ścisłego kręgu syjonologów, ale często był przez nich werbowany do pomocy w odpieraniu oskarżeń o antysemityzm. Zanim trafił na antysyjonistyczną żyłę złota, Mitin odegrał kluczową rolę w przekształceniu sowieckiej filozofii w służebnicę stalinizmu. W 1936 roku pisał, że podchodząc do problemów filozoficznych, „kieruję się jedną ideą: jak lepiej zrozumieć każde słowo i myśl naszego ukochanego i mądrego nauczyciela, towarzysza Stalina, i jak zastosować je do rozwiązywania problemów filozoficznych”. W tym roku niezliczona liczba jego kolegów i bezpośrednich podwładnych została aresztowana i stracona za zajęcie niewłaściwego stanowiska filozoficznego. Mitin wyszedł bez szwanku, a lata później splagiatował artykuł napisany przez jednego z nich.


„Główny żydolog Związku Radzieckiego”; zagorzały antysemita plagiatujący nazistowską, arabską i rosyjską propagandę antysemicką; szpieg NKWD; konformista, stalinowiec, pożyteczny Żyd, który ukradł pracę straconego kolegi akademickiego – oto niektórzy sowieccy „uczeni”, którzy ukształtowali sposób myślenia Abbasa o syjonizmie. Ale radzieccy naukowcy nie byli sami w tej walce. Aby pokonać widmo międzynarodowego syjonizmu, zauważa Kostyrczenko, KGB zbudowało coś w rodzaju „antysyjonistycznej międzynarodówki”. Syjonologom udzielono specjalnych zwolnień na wyjazdy za granicę w celu nawiązania kontaktów z podobnie myślącymi organizacjami – przede wszystkim „naukowo-propagandowymi instytucjami antysyjonistycznymi tych arabskich reżimów politycznych i organizacji, z którymi ZSRR nawiązał najściślejsze stosunki wojskowo-polityczne”.


W ramach tego programu Jewsiejew wygłaszał wykłady na temat niebezpieczeństwa międzynarodowego syjonizmu na sponsorowanych przez Sowietów konferencjach w Egipcie i Bagdadzie. W połowie lat 70. IOS nawiązał stosunki z Centrum Studiów Palestyńskich w Bejrucie, które zostało założone przez palestyńsko-syryjskiego intelektualistę Fajeza Sajegha i było prowadzone i finansowane przez OWP.


Centrum Studiów nad Palestyną jest ważne dla tej historii, ponieważ w 1978 roku wydało publikację, którą Abbas podkreśla w swoim przeglądzie literatury – anglojęzyczną broszurę zatytułowaną Zionist Relations with Nazi Germany. Jej autor, Faris Jahja (Glubb), był synem brytyjskiego oficera Sir Johna Bagot Glubba, lepiej znanego jako Glubb Pasza, który dowodził Transjordańskim Legionem Arabskim w latach 1939-1956 i walczył z Izraelem w 1948 roku. Faris urodził się w kontrolowanej przez Brytyjczyków Jerozolimie, przeszedł na islam i poświęcił swoje życie sprawie palestyńskiej, związując się z Palestyńskim Frontem Wyzwolenia Palestyny. W latach 70. wraz z LFWP, OWP i Centrum Badań nad Palestyną stacjonował w Bejrucie, relacjonując dla amerykańskich, brytyjskich i arabskich mediów. To tutaj musiał zetknąć się i znaleźć wspólną sprawę z sowieckimi syjonologami.


Nic w przeszłości Glubba nie sugeruje wiedzy o europejskim żydostwie, Holokauście czy II wojnie światowej. Jednak w Zionist Relations with Nazi Germany utrzymuje, że Kastner współpracował z Eichmannem, „syjonistycznymi” Judenratami i agentami wywiadu Mossadu, rzekomo nielegalnie przemycającymi Żydów do brytyjskiej Palestyny. Jego książka ma tę samą fabułę, te same cytaty, błędne cytaty i przeinaczenia, które znajdujemy w sowieckiej literaturze „naukowego antysyjonizmu” i w streszczeniu rozprawy doktorskiej Abbasa.


Rozprawa Abbasa nie oferuje niczego, czego sowiecka propaganda i jej „antysyjonistyczna międzynarodówka” nie powiedziały w ciągu poprzedzających ją 15 lat. Istnieją poważne problemy z nauką leżącą u podstaw, w tym błędy rzeczowe, błędne cytaty, selektywne podejście do dowodów i masowe zniekształcenia. Sekcja z literaturą wydaje się być klasycznym przypadkiem jaskini ech: mimo podawania wielu „niezależnych” źródeł, wiele z nich można prześledzić do jednego źródła – sowieckiego aparatu bezpieczeństwa i propagandy. Programy autorów są ukryte lub fałszywie przedstawione.


Powstaje pytanie: gdzie w tym wszystkim byli jego przełożeni naukowi? Czy przynajmniej niektórzy doradcy akademiccy zaangażowani w doktorat Abbasa nie powinni byli zwrócić uwagi na te problemy? Na okładce jego avtoreferat wymieniono trzy osoby jako oficjalnych recenzentów – starszych naukowców, których zadaniem byłoby przeczytanie rozprawy, kwestionowanie jej argumentów i przedstawienie konstruktywnych informacji zwrotnych.


Jednak wystarczy szybkie przeszukanie, aby zrozumieć, że nawet gdyby chcieli wykonywać swoje obowiązki, nie mogliby tego zrobić: po prostu nie mieli kwalifikacji. Podobnie jak doradca Abbasa, Kiselew, wszyscy trzej byli arabistami. Nie ma wśród nich ani jednego eksperta na którykolwiek temat poruszany przez Abbasa w jego dysertacji, czy to syjonizm, nazistowskie Niemcy, Izrael, Żydzi, Holokaust czy II wojna światowa. Z artykułu Kiselewa w uniwersyteckiej gazecie „Przyjaźń Narodów” dowiadujemy się, że obrona przebiegła sprawnie. Ani jedna osoba nie sprzeciwiła się nadaniu kandydatowi stopnia doktora. Następnego dnia odleciał do domu.


Dla sowieckiego świata akademickiego praca doktorska Abbasa była projektem politycznym. Zimna wojna osiągnęła swój szczyt. Moskwa była przekonana, że jej niepowodzenie w nawiązaniu dobrych stosunków roboczych z Waszyngtonem było spowodowane zakulisowymi machinacjami syjonistów. To syjoniści podsycali nastroje proemigracyjne wśród sowieckich Żydów, jednocześnie piętnując ZSRR jako państwo antysemickie i gwałcące prawa człowieka. Na kilka miesięcy przed obroną pracy Abbasa przedstawicielstwo OWP w Moskwie uzyskało status dyplomatyczny. Rozprawa Abbasa była postrzegana jako ważne narzędzie w walce. Głupie standardy akademickie nie mogły tu przeszkadzać.


Fabrykacje na temat Izraela i syjonizmu, które KGB wymyśliło z pomocą arabistów i syjonologów z akademii, miały rzeczywiste konsekwencje, które trwają do dziś. Po wypraniu przez świat akademicki mistyfikacji o przemycie Żydów do Palestyny przez Mossad w latach trzydziestych XX wieku, KGB mogło twierdzić, że Mossad stał również za żądaniem emigracji sowieckich Żydów w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Można było przedstawiać żydowskich aktywistów, takich jak Natan Szaranski, jako agentów zagranicznego wywiadu – oskarżenie, które groziło wyrokiem śmierci. Projekt „naukowego antysyjonizmu” radzieckiego świata akademickiego ułatwiał i promował sponsorowany przez państwo antysemityzm. Rozprawa Abbasa była częścią tej gry.


W 2020 roku, prawie 40 lat po uzyskaniu przez Abbasa stopnia doktora, IOS opublikował artykuł z przeglądem historii swojego wydziału studiów nad Izraelem. Autorzy nie przebierali w słowach. Zauważają, że od wczesnych lat siedemdziesiątych, kiedy „kierownictwo partii sowieckiej postawiło sobie za cel ‘walkę z ideologią syjonistyczną’”, sowieckie badania terenowe, w tym badania Bliskiego Wschodu, były „w dużej mierze kierowane i kontrolowane przez struktury państwowe”. Uczeni specjaliści ds. Izraela z IOS mieli krytykować syjonizm jako „skrajny wyraz reakcyjnej ideologii burżuazyjno-nacjonalistycznej”, podkreślać „reakcyjną istotę syjonizmu” oraz przedstawiać Izrael jako agresora i agenta amerykańskiego imperializmu realizującego „agresywny kurs polityki zagranicznej wobec krajów arabskich”. Uczeni nie mieli dostępu do literatury naukowej. Nie mogli odwiedzić Izraela. Nie było wśród nich specjalistów znających język hebrajski.


W innej poradzieckiej publikacji IOS, w której dokonano przeglądu historii stosunków radziecko-izraelskich, zauważono, że chociaż niektórzy sowieccy uczeni próbowali przedstawić bardziej szczegółowe rozumienie syjonizmu i Izraela, uznano je za zagmatwane i ocenzurowano. Literatura antysyjonistyczna „brutalnie zniekształciła wydarzenia historyczne, zmanipulowała i bezpośrednio sfałszowała fakty, które dotyczyły powstania Izraela, jego polityki wewnętrznej i zewnętrznej oraz przyczyn i natury konfliktu arabsko-izraelskiego”. W warunkach braku wolności informacji, czytelnicy często brali te manipulacje za dobrą monetę. „Obudzili uprzedzenia etniczne… i zwrócili ludzi przeciwko nie tylko państwu żydowskiemu, ale przeciwko Żydom”.


Kiedy ZSRR zakazał wszelkich kontaktów z Izraelem, zmniejszył swoją zdolność rozumienia tego kraju. Pozbawiony prawdziwej wiedzy sowiecki establishment polityczny i część świata akademickiego padły ofiarą własnych spiskowych fantazji, oddalając się coraz bardziej od rzeczywistości.


Dziś część amerykańskiego świata akademickiego, kierowana przez wydziały studiów bliskowschodnich, pada ofiarą zadziwiająco podobnych tendencji ideologicznych. Bojkoty antyizraelskie, często wyrażane w rozpoznawalnym sowieckim języku, stały się normą na amerykańskich kampusach od Harvardu do uniwersytetów stanowych. Znani amerykańscy naukowcy rutynowo łamią zasady naukowej metodologii i snują antysyjonistyczne teorie spiskowe, które pasowałyby do IOS lub Instytutu Filozoficznego z czasów sowieckich. Im więcej kampusów i stowarzyszeń akademickich popiera BDS, tym bardziej ignoranckie stają się ich społeczności i całe amerykańskie społeczeństwo.


Praca doktorska Mahmuda Abbasa może być ukryta w specjalnym magazynie IOS, ale stare sowieckie fałszerstwa, na których jego praca została oparta, nadal krążą szeroko wśród odbiorców na Bliskim Wschodzie. Praca sowieckich syjonologów jest rutynowo powielana w Internecie, w wielu językach, dostarczając pożywienia zarówno antyizraelskiej skrajnej lewicy, jak i antysemickiej skrajnej prawicy na całym Zachodzie. Czy amerykańskie instytucje akademickie, które teraz promują swoją własną, współczesną wersję „naukowego antysyjonizmu”, znajdą odwagę, by wyrzec się opartej na ideologii pseudonauki i stawić czoła konsekwencjom swoich zdeformowanych teorii spiskowych? Miejmy nadzieję. Przygnębiające jest wyobrażenie sobie, że Abbas mógłby dziś otrzymać doktorat na amerykańskim uniwersytecie na podstawie tej samej rozprawy, w oparciu o te same źródła, i to bez żadnego nacisku komunistycznej partii ZSRR.


This story originally appeared in English in Tablet Magazine, at tabletmag.com, and is reprinted with permission.

Mahmoud Abbas Dissertation

Tablet, 18 stycznia 2023

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska



Izabella Tabarovsky 


Studiowała historię na Uniwersytecie Harvarda, zajmuje się badaniem historii i ekonomii Rosji i Europy Wschodniej. Obecnie kieruje rosyjskim wydziałem w Kennan Institute.


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj












Dekonstrukcja
Ja: Hili, tam nic nie ma.
Hili: Tam jest idea, która wymaga natychmiastowej dekonstrukcji.

Więcej

Kiedy profesorowie są całkowicie
jawnymi antysemitami 
Andrew Pessin

Connecticut College (Wikipedia) 

Drugiego maja 2024 r. duża grupa wykładowców i personelu Connecticut College opublikowała „Oświadczenie o solidarności z protestującymi studentami”, w którym poparła łamiące zasady i często nielegalne obozowiska zwolenników Hamasu, które rozpleniły się na ponad 100 kampusach, a niedawno zaczęto je (wreszcie) likwidować. Oświadczenie było szokujące pod wieloma względami, zwłaszcza ze względu na beztroskie oskarżenie Izraela i Żydów o „żydowską supremację”. Błagałem wcześniej wykładowców, którzy rozsyłali to do podpisów, by nie robili tego, ale zdecydowali się działać dalej. 

Więcej

Czy wysłałbyś swoje dziecko
na obóz letni UNRWA?
David Bedein

Zrzut z ekranu wideo: https://vimeo.com/942006538/232e71cf64

Przez ostatnie 15 lat, jako organizator społeczny, a potem reporter śledczy, zajmowałem się prowadzeniem jedynej agencji dokumentującej obozy letnie UNRWA. Wspierany przez trzech dziennikarzy arabskich i trzech dziennikarzy żydowskich, dobrze rozumiejących kulturę arabską, moim zadaniem było pokazywanie niepokojącej rzeczywistości, której byłem świadkiem od czasu, gdy po raz pierwszy relacjonowałem o działaniach agencji UNRWA w 1987 roku.

Każdego lata obozy UNRWA przeprowadzają symulacje przedstawiające przemoc, która ich zdaniem jest konieczna do walki i „powrotu do Palestyny”. Tak zwane „zabawne gry” skupiają się na przygotowaniach do ostatecznej wojny mającej na celu „wyzwolenie Palestyny”.

Więcej
Blue line

Wierzednia jako
kulturowy pasożyt
Lucjan Ferus

Rada Epikura na lęk przed śmiercią: „Staraj się oswoić z myślą, że śmierć jest dla nas niczym, albowiem wszelkie dobro i zło wiąże się z czuciem; a śmierć jest niczym innym, jak właśnie całkowitym pozbawieniem czucia.”  Źródło zdjęcia Wikipedia.

Czuję się od jakiegoś czasu  jakby coraz bardziej obco w naszej rzeczywistości. Częściej zadaję sobie pytanie: czy to ja zgłupiałem do tego stopnia, iż przestaję rozumieć postrzegany świat? Czy to świat tak „odjechał”, że w wielu aspektach stał się dla mnie wręcz niepojęty? Na przykład ta niewyobrażalna ilość przemocy serwowanej przez telewizję każdego dnia, niezależnie czy jest to dzień powszedni, niedziela, czy  święta! Większość emitowanych filmów epatuje przemocą i żaden z seriali nie może się obejść bez wątku, w którym pokazywana byłaby przemoc w różnorakiej formie. A potem dziwimy się skąd w ludziach bierze się tyle agresji, złości i tłumionych frustracji, które domagają się rozładowania?

Więcej

Zbrodnie Hamasu,
które zauważają Arabowie
Andrzej Koraszewski


Ciekawa sprawa. W dniu 16 maja „prezydent” państwa Palestyna wystąpił na szczycie Ligi Arabskiej przedstawiając stanowczą krytykę Hamasu. Przywódcy państw arabskich dowiedzieli się, że przed 7 października 2023r. żydowscy okupanci pracowali nad oddzieleniem Gazy od Autonomii Palestyńskiej, aby zapobiec utworzeniu palestyńskiego państwa. Hamas wysługiwał się Izraelowi odmawiając współdziałania z Autonomią, co sprzyjało planom Izraela. 7 października Hamas, zdaniem Abbasa, dostarczył Izraelowi pretekstu do zabijania i niszczenia.

Więcej
Blue line

Najnowszy palestyński
sondaż
Elder of Ziyon

Z okładki raportu PCPSR

Ostatni sondaż PCPSR ukazał się w połowie kwietnia. W dużej mierze jest on podobny do poprzedniego sondażu przeprowadzonego trzy miesiące wcześniej, ale o niektórych postawach Palestyńczyków, które warto zrozumieć, zachodnie media w zasadzie nadal milczją. 

71% Palestyńczyków nadal wierzy, że Hamas miał rację rozpoczynając wojnę w październiku, co niezmiennie pokazują wyniki sondaży zarówno w Gazie, jak i na Zachodnim Brzegu.

W Gazie 70% osób przebywających w schroniskach prowadzonych przez UNRWA twierdzi, że organizatorzy rozdzielają pomoc w sposób nieuczciwy w oparciu o względy polityczne.  

Tylko 7% Palestyńczyków twierdzi, że Hamas jest odpowiedzialny za cierpienia w Gazie.  

Zdolność Palestyńczyków do oszukiwania samych siebie jest najwyraźniej nieograniczona. Chociaż w grudniu 78% zgodziło się, że mordowanie cywilów w ich domach jest zbrodnią wojenną, tylko 5% uważa, że Hamas dopuścił się tych zbrodni wojennych. Większość nie widziała filmów przedstawiających okrucieństwa z 7 października, ale nawet wśród tych, którzy je widzieli, tylko 17% uważa, że Hamas popełnił morderstwa, które sami widzieli na filmach. To spadek z 31% w grudniu.  

Więcej

Hamas jest winny izraelskiej
operacji w Rafah
Bassem Eid

https://twitter.com/LindseyGrahamSC/status/1788390216652218649

Jako palestyński działacz na rzecz praw człowieka czuję się w obowiązku zabrania głosu w sprawie trwającej operacji wojskowej w Rafah, która często jest błędnie przedstawiana w różnych kręgach. Operacja ta, dowodzona przez Siły Obronne Izraela (IDF), to nie tylko odpowiedź na agresję, ale kluczowa misja ratunkowa mająca na celu uwolnienie zakładników, w tym obywateli USA. Odpowiedzialność za tę eskalację ponosi w całości grupa terrorystyczna Hamas, która nieustannie odrzucała liczne propozycje zawieszenia broni i eskalowała przemoc wobec ludności cywilnej.

Więcej

Nie chcemy zawieszenia broni,
ale dalszej wojny
Z materiałów MEMRI

Logo Al-Watan

„Palestyna jest państwem, kontynuujmy opór”, palestyński dziennikarz Samir Al-Barghouti napisał w artykule z 12 maja 2024 r. w katarskiej gazecie „Al-Watan”, że atak na Izrael z 7 października zwiększył światową świadomość sprawy palestyńskiej, jak wynika z rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 10 maja 2024 r., która podniosła status Palestyny w tym organie i zaleciła Radzie Bezpieczeństwa rozważenie przyznania jej pełnego członkostwa w ONZ. Al-Barghouti wezwał do kontynuowania oporu „nawet jeśli Palestyna poświęci miliony męczenników i rannych” i dodał: „Nie chcemy zawieszenia broni, chcemy, by wojna trwała”, ponieważ „wróg rozumie jedynie język siły”.  

Poniżej podajemy przetłumaczone fragmenty jego artykułu.

Więcej

Condorcet ozdobiony
kefiją
Amir Taheri

<span>Dzisiejsi protestujący niewiele wiedzą o tym, przeciwko czemu się buntują, i przynajmniej z naszego doświadczenia, jakie wynika z rozmów z niektórymi z nich w Paryżu oraz czytania i/lub słuchania, co mówią ich odpowiednicy na amerykańskich kampusach, nawet nie chcą wiedzieć. Na zdjęciu: antyizraelscy protestujący przed paryskim Instytutem Studiów Politycznych (Sciences Po), 26 kwietnia 2024 r. (Zdjęcie: zrzut z ekranu wideo.)</span>

Dla tych z nas, którzy są na tyle dorośli, że pamiętają dobre (lub złe) dni buntu studentów na zachodnich uniwersytetach w latach 60., obecne zamieszki na wielu europejskich i amerykańskich uniwersytetach wydają się kiepskim remakiem kontrowersyjnego oryginału.


Obecne zaburzenia mają znacznie mniejszą skalę.


W USA dotknęły one kilka uniwersytetów i przyciągnęły kilka tysięcy studentów z łącznej liczby ponad 15 milionów studentów.

Więcej

Czerwone skarby czyli
opowieść o truskawkach
Athayde Tonhasca Júnior

Fragment Ogrodu Rozkoszy Ziemskich © Museo del rado, Wikimedia Commons.

Holenderski malarz Hiëronymus Bosch (ok. 1450–1516), mistrz koszmarnych krajobrazów i dziwacznych stworzeń, najwyraźniej miał słabość do poziomek: owoc ten został przedstawiony trzykrotnie w jego słynnym Ogrodzie rozkoszy ziemskich. Od dawna toczą się dyskusje na temat symboliki obrazu i roli poziomek. Roślina może być alegorią grzechu i pokusy, ponieważ rośnie, pełzając nisko po ziemi, niczym wąż z ogrodu Eden. 

Więcej

Kobiety, Hamas
i luksusowe wierzenia
Andrzej Koraszewski 

Źródło: zrzut z ekranu wideo: UCLA protest: groups address overnight violence at pro-Palestinian encampment (youtube.com)

Rewolucja jest kobietą, najpierw pisze pełne współczucia listy do skazanych za masowe morderstwa, a potem proponuje im małżeństwo. Heather Mac Donald, redaktor naczelna amerykańskiego magazynu „City Journal”, zastanawia się nad pytaniem, dlaczego wśród protestujących na uniwersytetach dominują kobiety? Autorka nie dysponuje dokładnymi danymi statystycznymi, ale osobista obserwacja, materiały zdjęciowe i filmy nie pozostawiają wiele miejsca na wątpliwości, amerykańskie studentki kochają Hamas i sprawiedliwość.

Więcej
Blue line

Państwo palestyńskie
doprowadzi do kolejnych masakr
Bassam Tawil 

<span>Podobnie jak większość Arabów, Saudyjczykom nie zależy na państwie palestyńskim i w tajemnicy mogą woleć w ogóle go nie mieć. Bez wątpienia zdają sobie sprawę, że największą przeszkodą w utworzeniu własnego państwa są sami Palestyńczycy. Na zdjęciu: Sekretarz stanu USA Antony Blinken spotyka się z saudyjskim księciem koronnym Mohammedem bin Salmanem w Rijadzie, 7 czerwca 2023r. (Zdjęcie: Wikipedia)</span>

Sekretarz stanu USA Antony Blinken wielokrotnie od czasu ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r.  mówił o potrzebie "drogi” do utworzenia państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu [tj. Judei i Samarii], w Strefie Gazy i we wschodniej Jerozolimie. Według Blinkena państwo palestyńskie miałoby dwa pozytywne skutki: po pierwsze, utorowałoby drogę do normalizacji stosunków między Izraelem a Arabią Saudyjską, a po drugie, „izolowałoby” Iran i jego terrorystycznych pełnomocników, w tym Hamas i Hezbollah.

Więcej

Uchodźcy z Rafah: dlaczego
Egipt ich nie wpuszcza
Judean Rose


Zdjęcia uchodźców z Rafah uciekających, jak mogą – samochodem, pieszo, wozami zaprzężonymi w osły – były wczoraj wszędzie, a sezonowy deszcz dodał przejmującego akcentu do ich trudnej sytuacji. Rodzice mieli ponure wyrazy twarzy, natomiast dzieci wydawały się dość pogodne i uśmiechały się. Opuszczali Rafah. To była przygoda.
Długo oczekiwana operacja IDF w Rafah już się rozpoczęła, jeśli liczyć ewakuację około 100 tysięcy cywilów w Rafah do nowej strefy humanitarnej stworzonej specjalnie dla nich. 

Więcej
Blue line

Przesłanie Bidena
do terrorystów i dyktatorów
Elder of Ziyon 


CNN:

Prezydent Joe Biden powiedział w środę po raz pierwszy, że jeśli premier Benjamin Netanjahu zarządzi poważną inwazję na miasto Rafah, to on wstrzyma część dostaw amerykańskiej broni do Izraela – która, jak powiedział, była używana do zabijania cywilów w Gazie.
„W Gazie giną cywile w wyniku tych bomb i innych form ataku na skupiska ludności” – powiedział Biden Erin Burnett z CNN w ekskluzywnym wywiadzie dla „Erin Burnett OutFront”, mówiąc o bombach o masie 2000 funtów, których transport Biden wstrzymał w zeszłym tygodniu.

„Wyjaśniłem, że jeśli wejdą do Rafah – jeszcze nie dotarli do Rafah – jeśli wejdą do Rafah, nie dostarczę broni, której w przeszłości używano do rozprawienia się z Rafah, do rozprawienia się z miastami – która rozwiązuje ten problem” – powiedział Biden.

Więcej

Palestyńczyk odwiedza
Auschwitz 
Hugh Fitzgterald


Pierwszym Palestyńczykiem, który odwiedził nazistowski obóz koncentracyjny, był wielki mufti Jerozolimy Hadż Amin al Husseini, przywódca palestyńskich Arabów od lat dwudziestych do czterdziestych XX wieku, który lata wojny spędził w Berlinie. Odbył miłą pogawędkę z Hitlerem 28 listopada 1941 r., uwiecznioną na słynnej fotografii. Al-Husseini wyraził Hitlerowi swój entuzjazm dla ostatecznego rozwiązania. Zaprzyjaźnił się z Heinrichem Himmlerem i istnieją pewne, ale nie rozstrzygające, dowody na to, że Mufti mógł zostać zabrany do Auschwitz właśnie przez Himmlera lub być może przez inną osobę, z którą się zaprzyjaźnił, Adolfa Eichmanna, aby zobaczyć, jak gładko sprawy tam przebiegają. Jest pewne, że Mufti odwiedził obóz koncentracyjny w Trebbin, ponieważ istnieje wiele zdjęć przedstawiających go w tym miejscu wraz z wysokimi urzędnikami nazistowskimi.

Więcej

Jak zawiodła edukacja
o Holokauście 
Jonathan S. Tobin

Płonąca świeca na tle flagi izraelskiej w Jom Haszoah, Dniu Pamięci o Holokauście. Zdjęcie: Melnikov Dmitriy/Shutterstock.

Przez dziesięciolecia amerykańskie żydostwo obchodziło Jom Haszoah – Dzień Pamięci o Holokauście – tymi samymi rytuałami i retoryką. Słuchali ocalałych, których liczba stale maleje i którzy opowiadali o swoich przerażających doświadczeniach. Słuchali także opinii uczonych, którzy byli częścią rozwijającego się przemysłu skupiającego się na studiach nad Holokaustem, co dla wielu Żydów i nie-Żydów stało się sumą ich wiedzy o historii narodu żydowskiego. Słuchali także polityków i przywódców społecznych, którzy bez przerwy wypowiadali puste słowa o  niedopuszczeniu „nigdy więcej” do tak okropnej rzeczy. Było to konieczne, ponieważ nie bez powodu Żydzi obawiali się, że bez ceremonii, pomników i muzeów, które rozrosły się w ciągu ostatnich kilku dekad, pamięć o zagładzie europejskiego żydostwa przez niemieckich nazistów i ich kolaborantów zostanie utracona lub wymazana.

Więcej

Do skandującego
chłopca w kefiji 
Paul Finlayson


Ludzkość jest niesamowita. Podróżowaliśmy na Księżyc i zwiedziliśmy głębiny oceanów. Być może nie pokonaliśmy śmierci, ale walczymy z nią, opóźniamy ją i podbiliśmy znaczną część natury. Żyjemy w komforcie w ekstremalnych warunkach zimy. Podbiliśmy gorące krainy, tak wilgotne, pełne malarii i komarów, tak pełne śmierci, i pozwoliliśmy ludziom żyć tam w komforcie i spokoju. Sprawiliśmy, że pustynia zakwitła.


A mimo to walczymy; być może pokonaliśmy bakterie, ale nie pokonaliśmy próżności naszych złudzeń.

Więcej

Alternatywny Genesis:
Boski reality show” (III)
Lucjan Ferus

Rycina: Jean Effel \

Znów – jak było do przewidzenia – wszyscy aniołowie chcieli widzieć osobiście, jak Bóg będzie urządzał im ten świat rozrywki. Więc zgodnym chórem wyrazili swą gotowość udziału w dalszym bożym dziele. Zatem Stwórca jedynie klasnął w dłonie,... i po chwili wszyscy byli już na Ziemi, rozglądając się dookoła z nieskrywaną ciekawością,... choć po prawdzie nie było jeszcze zbyt wiele do oglądania. Ziemia była wtedy bezładem i pustkowiem, jedynie wiatr hulał nad nimi, przedmuchując z miejsca na miejsce tumany piasku. 

Więcej

Dialog z głuchymi
i głodnymi
Andrzej Koraszewski


Ludzie mają skłonność do stadnego myślenia i do stadnego obłędu, a zmysły powoli odzyskują indywidualnie, jeden po drugim.

―Charles MacKay

Odwiedził nas przyjaciel z Warszawy. Rozmawiamy o Żydach, a dokładniej o tych dobrych ludziach, którzy radośnie wskakują w buty dziadków i pradziadków i szukają potwierdzenia, że coś z tymi Żydami jest nie tak. Nie, oczywiście, broń boże, żadnymi antysemitami nie z są, skądże znowu, wręcz przeciwnie. Ale to zabijanie dzieci, ludobójstwo, głodzenie cywilnej ludności… W rozmowach wyskakują autorytety ONZ, Amnesty International, Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości i bóg wie kogo. Nie, nie są antysemitami, no ale gazety, radio i telewizja, a wreszcie koronny dowód, że coś z tym Izraelem jest nie tak, bo sami Żydzi piszą, jaki Izrael jest straszny.

Więcej

“Lancet” wychwala
wiedzę rdzennych ludów
Jerry A. Coyne

[„Historycznie rzecz biorąc, anatomia i fizjologia ciał z waginami była zaniedbana”]

Brytyjskie czasopismo medyczne „Lancet” lansuje "przebudzenie" (jego redaktor jest nie do uratowania), chociażby z powodu poniższej okładki. Jak już kiedyś powiedziałem, jego „przebudzenie” czyni „Lancet” brytyjską wersją „Scientific American”, chociaż zajmuje się oryginalnymi badaniami i ma całkowicie (lub rzekomo całkowicie) charakter medyczny. Czasopismo zarobiło właśnie większą porcję niesławy, publikując entuzjastyczny pean na cześć „Rdzennej ludności i jej wiedz”, pozornie czyniąc wiedzę rdzennej ludności równą wiedzy wytwarzanej przez współczesną naukę. Innymi słowy, przyjmuje coś, co wydaje się być krajową polityką edukacji przedmiotów ścisłych w Nowej Zelandii.

Więcej

Instytucjonalne ułatwianie
ludobójstwa 
Ben Poser

Francuscy spadochroniarze stojący na straży lotniska w Rwandzie. Sierpień 1994, Źródło: Wikipedia.

Siódmego kwietnia 2024 r. minęło sześć miesięcy od największego ludobójczego masowego mordu na Żydach w tym stuleciu; była to także 30. rocznica rozpoczęcia ludobójstwa w Rwandzie. Spośród różnych podobieństw, jakie każdy racjonalny człowiek może dostrzec pomiędzy tymi dwiema zbrodniami, jedno wyróżnia się swoją ohydą: tak jak było to pokolenie temu, Organizacja Narodów Zjednoczonych jest prawdopodobnie największym na Ziemi czynnikiem ułatwiającym ludobójstwo.

Więcej
Blue line

Pakt Biden – Sinwar
– Chamenei
Andrzej Koraszewski 

Źródło zdjęcia: Wikipedia.

Były ambasador USA w Izraelu powiedział, że nie ma wątpliwości, iż Biden stanął po stronie Hamasu. W Dniu Pamięci Ofiar Holokaustu amerykański prezydent oznajmił, że zamierza wstrzymać dostawy broni dla Izraela (z wyjątkiem pocisków do Żelaznej Kopuły). Innymi słowy amerykański prezydent oznajmił, że będzie się starał, żeby żydowskich ofiar nie było zbyt dużo, ale likwidacja zagrożenia izraelskich cywilów koliduje z jego planami współpracy z Iranem.

Więcej

NATO opisało
strategię Hamasu
Elder of Ziyon

Centrum Doskonałości Komunikacji Strategicznej NATO sporządziło w 2014 roku jasny opis strategii Hamasu polegającej na używaniu ludzkich tarcz</a>.

Hamas, islamistyczna grupa bojowników i de facto władza rządząca Strefą Gazy, używa ludzkich tarcz w konfliktach z Izraelem od 2007 roku. Zgodnie ze Statutem Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK) zbrodnia wojenna polegająca na używaniu ludzkich tarcz obejmuje „wykorzystywanie obecności osoby cywilnej lub innej osoby podlegającej ochronie w celu osłony pewnych punktów, obszarów lub sił zbrojnych przed działaniami wojskowymi”. Hamas wystrzelił rakiety oraz atakował izraelskie siły zbrojne (IDF) z obszarów mieszkalnych i handlowych.

Więcej

Od Kolumbii po Columbię
– nieustanna wojna z Izraelem
Ben Cohen

Inauguracja prezydenta Gustavo Petro w Bogocie w Kolumbii, 7 sierpnia 2022. Zdjęcie: Casa Rosada, Presidencia of Argentina/Wikimedia Commons.

Żydzi w trudnych czasach reagują na wiele sposobów, a być może najcenniejszym z nich jest humor. Kiedy Związek Radziecki był rzeczywistym więzieniem dla żydowskich obywateli, żartów było mnóstwo, równocześnie kąśliwych i przeplatanych melancholią i kpiną. Na przykład dowcip o oficerze Armii Czerwonej, który prosi żydowskiego chłopca, aby podał imię ojca - „Związek Radziecki”, matki - „Partia Komunistyczna”, na  pytanie, kim chce zostać, gdy dorośnie chłopiec odpowiada: „sierotą”. Albo ten o przybyciu agentów KGB do domu Żyda, żeby go aresztować, chyba że zgodzi się oddać coś, co najbardziej ceni. „Estero, kochanie – woła mężczyzna do żony – KGB przyszło po ciebie!” Chętnie ciągnąłbym dalej, ale pewnie już rozumiecie, o co mi chodzi.

Więcej

Uwagi o prohamasowskiej lewicy
i jej poprzednikach
Jeffrey Herf 

Demonstrant rozbija szybę młotkiem, żeby się dostać do zamkniętej salii na Uniwersytecie Columbia w Morningside Heights na Manhattanie. (Zrzut z ekranu wideo.)

Wieczorem 29 kwietnia 2023 r. demonstranci zajęli Hamilton Hall w Columbii, zabarykadowali się w środku i odmówili ruszenia się, dopóki Columbia nie zgodzi się na pozbycie się swoich funduszy zainwestowanych w Izraelu. Wideo opublikowane przez Free Press pokazuje zamaskowaną osobę używającą młotka do rozbicia szyby w drzwiach budynku, a następnie używającą czegoś, co wydaje się być zamkiem rowerowym, by je zabezpieczyć. Inni zamaskowani demonstranci budują prowizoryczną barykadę z krzeseł. 

Więcej
Dorastać we wszechświecie

Więcej ludzi, więcej dobrobytu:
wskaźnik obfitości Simona 
Marian L. Tupy

Hamas znowu robi durni
z ludzi Zachodu
Bassam Tawil

Al-Dżazira służy Hamasowi
i organizacjom terrorystycznym
Z materiałów MEMRI

Profesor, który kłamie
przy pomocy statystyki
Hugh Fitzgerald

Krzyki przed ciszą:
Zło, któremu zaprzeczają
Judean Rose

Pusta mantra
Nigdy więcej?
Ruthie Blum

Alternatywny Genesis:
Boski reality show (II)
Lucjan Ferus 

Szaleństwo uniwersytetu,
żądania niedouczonych
Phyllis Chesler

Kraju Republik
nowe twórz bajki…
Andrzej Koraszewski

Trzy “wzory osobowe”
Autonomii Palestyńskiej
I. Marcus i N. J. Zilberdik

Amerykańskie kampusy:
troskliwy wychów terrorystów
Bassam Tawil

Dlaczego kobiety w Ameryce
kibicują Hamasowi i Iranowi?
Phyllis Chesler

Rdzenna matematyka:
zasłona dymna
Jerry A. Coyne

Teraz jest czas
na dokonanie wyboru
Caroline B. Glick

Na “afrykańskim placu”
pojawiają się nowi gracze
Alberto M. Fernandez

Blue line
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


&#8222;Choroba&#8221; przywrócona przez Putina


&#8222;Przebudzeni&#8221;


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk