Prawda

Niedziela, 19 maja 2024 - 06:47

« Poprzedni Następny »


Credo sceptyka. Część I.


Lucjan Ferus 2023-04-23

Credo in unum Deum. Wierzę w Boga Ojca...
Credo in unum Deum. Wierzę w Boga Ojca...


Na wstępie krótkie wprowadzenie. Niniejszy tekst powstał na przełomie tysiącleci i był pierwszym moim artykułem jaki pojawił w Internecie. Został opublikowany w Racjonaliście w 2002 r. i właśnie do tej publikacji i do tego tytułu, nawiązałem w niedawnym cyklu pt. „Credo ateisty”, opublikowanego w „Listach z naszego sadu”. Ponieważ owe teksty rozdziela 21-letni przedział czasowy, chciałem aby były na jednym portalu, jako znamienny początek i zakończenie (niebawem zapewne) mojej pasji życiowej, jaką stały się w moim życiu religie. Może się mylę, ale wydaje mi się że mimo upływu czasu, przedstawione w tym tekście problemy religijne nie zdezaktualizowały się? To tyle tytułem wstępu, oto ów tekst sprzed lat.

                                                           ------ // ------

Zacznę od nieco prowokującego pytania: „Czy można dojść do Boga (poznać Go) drogą rozumu?”. Albo inaczej: „Czy dzięki rozumowi można stać się wierzącym religijnie osobnikiem?”. Głupie pytania, ktoś powie! Oczywiście, że można, a wiele autorytetów religijnych to potwierdzi. Tak kiedyś i ja myślałem, ale po 25 latach pasjonowania się religiami (i wieloma innymi dziedzinami, które pomagały mi je lepiej zrozumieć), doszedłem do przekonania, iż drogą rozumu można jedynie dojść do pewności, że wszystko, co myślimy, iż wiemy o Bogu – wiemy jedynie o ideibogów/Boga, której twórcami są sami ludzie, a konkretnie kapłani wszechczasów, z różnych kultur i religii.

 

Jednakże: „Niemożliwe jest aby to było fałszywe, na co wszyscy ludzie powszechnie się zgadzają”, jak to wyraził książę teologów św. Tomasz z Akwinu. A wiadomo przecież na co ludzie powszechnie się zgadzają (szczególnie, jeśli chodzi o Polskę). Zatem muszę się mylić w swym rozumowaniu, lecz w którym miejscu (może w wielu)? Doprawdy nie mam pojęcia. Według mojego rozeznania, wnioski jakie wypływają z argumentacji przedstawionej w tym tekście są prawidłowe. Źródła na które się powołuję wydają się być wiarygodne, a więc i poglądy z niego wynikające powinny być prawdziwe.(przynajmniej ja nie potrafię doszukać się jakiegoś błędu, który miałby znaczący wpływ na końcowe wnioski). Ale czy być pewnym oznacza automatycznie być w prawdzie? Oto jest pytanie!

                                                           ------ // ------

Dlatego chciałbym podzielić się swymi przemyśleniami na temat religii z szerszym gronem odbiorców, aby tę swoją prawdę poddać konfrontacji odmiennej myśli. Sądzę, iż to jej tylko może dobrze zrobić, tym bardziej, iż nie jest to prawda objawiona dana nam, maluczkim, do wierzenia bez najmniejszych wątpliwości, ale zwykła, ludzka prawda przedstawiona do przemyślenia, gdzie sceptycyzm jest jak najbardziej na miejscu. Poza tym mam nadzieję, iż mój punkt widzenia religii jest na tyle oryginalny, że wart jest bliższego poznania (a może i nawet zastanowienia się?). Ludwik Feuerbach swoje pisanie tak uzasadnia:

 

„Jeżeli mam pisać i to mam pisać dobrze i gruntownie, to muszę wątpić, że inni wiedzą to co ja wiem, a przynajmniej wiedzą to tak, jak ja wiem. Tylko dlatego dzielę się tą wiedzą. Ale zarazem zakładam, że oni to wiedzieć powinni, i że mogą to wiedzieć”. I choć w niczym nie dorównuję temu wielkiemu myślicielowi, to jednak wyraził on w tych trzech zdaniach właściwy sens pobudek, jakie mną powodują: wątpię, że inni wiedzą to tak, jak ja wiem, a zarazem zakładam, iż jest to warte poznania i że inni mogą to wiedzieć. Dlatego chcę podzielić się tą wiedzą, i dać świadectwo o swojej prawdzie, choć nie będzie to tylko moja prawda. Izaakowi Newtonowi przypisuje się takie oto powiedzenie:

 

„Jeśli widziałem więcej to dlatego, że stałem na ramionach olbrzymów”. W tym kontekście, będzie to bardziej prawda tychże olbrzymów, z ramion których patrzę dziś na świat, niż moja własna, ale mam nadzieję, że coś od siebie również do niej dołożyłem. Człowiek musi w coś wierzyć (jest to nasza psychiczna potrzeba), więc każdy wierzy w takiego Boga, jakiego potrafi sobie wyobrazić i zrozumieć swym umysłem i własną wyobraźnią. Może dlatego mój wizerunek Boga odbiega od ogólnie przyjętych stereotypów, gdyż moją pasją była „od zawsze” fantastyka i to ona w dużym stopniu kształtowała moją wyobraźnię. Inaczej to ujmując: każdy ma takiego Boga, na jakiego sobie „zasłużył” (w sensie pojmowania Go). „Taki twój Bóg, jakie masz serce”, tak widział to Ludwik Feuerbach. Uważam podobnie: „Taki twój Bóg, jaki masz rozum”, od którego zależy zrozumienie i wyobra­żenie Go sobie.

 

Zatem zapraszam każdego, kto będzie czytał te słowa, a także każdego, kto czuje się kompetentny w tej materii, aby pomógł mi znaleźć odpowiedź na pytanie, zawarte na początku tego tekstu: „Czy można dojść do Boga (poznać Go) drogą rozumu?”. Nie tracąc czasu i energii na udowadnianie Jego istnienia, po prostu przyjmując, że jest. Kant najlepiej udowodnił bezzasadność wszelkich „dowodów” na istnienie Boga. Tak jak przyjął to Kartezjusz, który choć wszystko chciał poddawać w wątpliwość, aby osądem rozumu uzasadnić później co jest prawdą – jednak od razu przyjął za oczywiste istnienie Boga, bo jego idea tak silnie tkwi w umysłach ludzi, iż nie sposób przy­jąć, że mogłaby być nieprawdą.

 

Przyjmijmy więc na razie za dobrą monetę to „uzasadnienie” i nie zawracajmy sobie głowy „dowodami” na istnienie Boga. Otóż nie bez powodu zadaję to pytanie, gdyż przez dwadzieścia parę lat pasjonowania się religiami, doszedłem do następującego przekonania: Drogą rozumu nie można dojść doBoga, jakiego głoszą religie i Kościoły, ponieważ wiedzie ona - jeśli pozostanie się w połowie drogi do prawdy - do takiego Boga, do którego żadna religia nie chce się przyznać, choć jest On znany i teologom i największym myślicielom religijnym (jedynie u kapłanów jakoś nie zyskał uznania), albo wiedzie ona dokładnie w przeciwną stronę: do apostazji, a w rezultacie do ateizmu.

 

Postaram się teraz przedstawić swoje racje na poparcie i uzasadnienie powyższego poglądu. Będzie to właśnie świadectwo mojej prawdy, a zarazem i wiary, a każdy czytający będzie mógł ocenić czy się mylę, w czym się mylę i dlaczego? Jakie błędy popełniam w swym rozumowaniu, iż zawsze dochodzę do tych samych wniosków: „To człowiek stworzył sobie Bogów na własne podobieństwo i obraz, a nie odwrotnie”. Przedstawię ten problem jako część tej rozumowej drogi poznawania swego Boga (bez setek bocznych odnóg, które ją uzupełniają), na podstawie której doszedłem do powyższego przekonania.

                                                           ------ // ------

Jaki jest ten „nasz” Bóg? W jakiego Boga przyszło mi wierzyć? (Jako osobnikowi, który rodząc się w danym kręgu kulturowym, zastaje już określony wizerunek Boga), jaka jest ta właściwa wiara? Jaka jest prawda o naszym Bogu? (piszę „naszym”, bo dla przejrzystości wywodu świadomie pomijam inne religie, choć wcale nie uważam, aby były „mniej prawdziwe” niż ta, w której się wychowałem). Na te pytania - postawione w taki lub podobny sposób - starałem się znaleźć odpowiedź przez wiele lat. A to dlatego, iż to co najwyraźniej można dostrzec w religijnym pojmowaniu świata przez ludzi określających się mianem wierzących, jest następujący fakt: każda religia ma inną koncepcję Boga.

 

Aby nie być gołosłownym; ja także mam inną (i nawet w obrębie jednej religii różnią się one bardzo od siebie). Jest tylko problem (odwieczny zresztą) w tym, czyja jest prawdziwa, a czyja fałszywa. W eseju „O istocie religii” Ludwika Feuerbacha znalazłem takie zdanie: „Bezgraniczna jest dowolność w używaniu słów. Ale żadne słowa nie są używane tak dowolnie, żadne nie są brane w tak sprzecznych ze sobą  znaczeniach, jak słowo „Bóg” i „religia”. Otóż to! Blaise Pascal pisząc swój słynny „Zakład” położył głównie nacisk na wiarę w Boga jako taką, nie precyzując nic poza tym. Po prostu uznał, iż bardziej opłaci się człowiekowi wierzyć - bo wtedy nic nie tracąc, zyskuje wszystko (wieczność), niż nie wierzyć - bo wtedy nic nie zyskując, wszystko traci.

 

Ale czy rzeczywiście w religiach o to właśnie chodzi? Każdy może mieć taką koncepcję Boga, jaką uważa za właściwą, byleby w niego wierzył? Każdy ma prawo do błądzenia wtej duchowej materii? Nic bardziej mylnego! Wszelkie prześladowania religijne (począwszy od nietolerancji), brały się i biorą nadal, z absolutnego przekonania, iż ten ktoś pobłądził i należy go nawrócić za wszelką cenę. Często dotyczy to wielu osób naraz, a czasem i całe narody, bo prze­świadczenie o ważności właściwej, czyli prawdziwej wiary, było zawsze (i jest nadal) tak silnie umotywowane, że nie cofano się nigdy przed żadną zbrodnią, byle tylko „uratować błądzących” od ognia piekielnego (lepiej ich spalić na stosie, aby uchronić przed piekłem)!

 

Jak trafnie to ujął Bertrand Russel: „Największe i najstraszniejsze zło, jakie człowiek wyrządza człowiekowi, bierze się z niezłomnej wiary w słuszność fałszywych przekonań”. Z tym, że zawsze nawraca się kogoś, nigdy siebie, poza bardzo nielicznymi przypadkami, nazywanymi potocznie: „przejrzeniem na oczy”. Właściwa wiara we właściwego Boga, czyli prawdziwa wiara w prawdziwego Boga (wg jego wyznawców), jest najważniejszą sprawą we wszystkich religiach, które notabene wszystkie uważają się za prawdziwe i jedynie słuszne, a wszystkie inne religie za fałszywe (cmentarz wymarłych, ale także prawdziwych religii jest ogromny i bardzo interesujący, jak wszystkie stare cmentarze, zresztą). Dlatego pytanie:

 

„Jaki jest naprawdę ten nasz Bóg?” będzie głównym wątkiem tych moich rozważań i poszukiwań prawdy o Nim. W próbach odpowiedzi na powyższe pytanie chciałbym przedstawić w tym tekście choć część tej drogi rozumowych poszukiwań Boga, dzięki której doszedłem do prze­konania, iż ja swoim rozumem nie potrafię Go ani odnaleźć, ani zro­zumieć (nie wspominając już nawet o uwierzeniu weń). Co jest o tyle dziwne, że wszyscy wokół zdają się Go rozumieć dosko­nale, tylko ja jeden nie potrafię. A przecież nie czuję się wyraźnie głupszy od innych (być może jednak niesłusznie). Ale to tylko taka luźna dygresja. Od czego więc by tu zacząć? Może od upewnienia się, czy w ogóle można dojść do Boga drogą rozumu i czy wypada Go szukać swym własnym umysłem? Na szczęście już można!

                                                           ------ // ------

Od paru już wieków (przynajmniej od narodzin scholastyki), przekonuje się nas niedowiarków, iż Boga można jak najbardziej poznać rozumem. Biblia, psalm XIV: „Pan spogląda z nieba na synów ludzkich, badając czy jest wśród nich rozumny, który szukałby Boga” (2). A oto wypowiedzi innych autorytetów: Np. Sobór Wat. I orzekł: „Gdyby ktoś powiedział, że Bóg jeden i prawdziwy, Stworzyciel i Pan, nie da się poznać co do istnienia z tych rzeczy, które są stworzone światłem naturalnego rozumu ludzkiego: „Anathema sit!” A także: „Nie tylko wiara i rozum między sobą nie są sprzeczne, lecz przeciwnie: niosą sobie wzajemną pomoc”. Natomiast papież Pius X tak to ujął: „Boga można z pewnością poznać światłem rozumu naturalnego, jak również udowodnić jego istnienie”.

 

Zaś św. Bazyli Wielki, tak pisze w swym liście do Amfilochiusza: „W naukach często pierwsza jest wiara, ale w naszej dziedzinie teologicznej pierwsze jest myślenie”. Święty Augustyn także odwoływał się do myślenia: -„Bardzo kochaj myślenie. Jeśli bowiem samego Pisma Świętego nie pojmiemy prawidłowo, pozostanie dla nas bezużyteczne”. Natomiast autor tej apologetycznej książki, z której czerpię te mądrości, dodaje od siebie: „Istnienie Boga nie należy tylko do prawd wiary. Dla człowieka inteligentnego powinno być przedmiotem wiedzy. Istnienie Boga daje się poznać i udowodnić drogąrozumowania”.

 

I nieco dalej: „Aby dojść do pewności, że Bóg jest, trzeba przede wszystkim prawidłowomyśleć i nie zakreślać myśleniu sztucznych granic. Poznanie Boga suponuje umysł otwarty na każdą prawdę”. I na koniec pozwolę sobie zacytować lorda Kelvina: „Nie bójcie się być myślicielami niezależnymi! Jeśli myślicie dość mężnie, wiedza zmusi was do wiary w Boga, który jest podstawą religii. Przekonacie się, że wiedza nie jest wrogiem religii, ale jej pomocą”. No proszę! Czy trzeba czegoś więcej?! Czy to nie jest błogosławieństwo od najwyższych autorytetów moralnych na tę interesującą drogę poznania? Co może jednak oznaczać ten zwrot „naturalny rozum”? Czy jest jeszcze nienaturalny?!

 

Albo „prawidłowo myśleć”? Logicznie? Nie! To chyba zbyt oczywiste! A może chodzi o konsekwencje w rozumowaniu? Na pewno tak, bo to bardzo istotne. Otóż powinno się być konsekwentnym w swej wierze. Rozumiem to w ten sposób, jak od dawna zresztą rozumiano konsekwencje wiary w samym Kościele: jeśli wierzę w jakąś prawdę, nie mogę jednocześnie wierzyć w jej przeciwieństwo, czyli w jej zaprzeczenie. W dawnych tekstach dotyczących głównych prawd wiary i doktryny religijnej, ten aspekt logicznej konsekwencji wiary był precyzyjnie podkreślany, aby nie dopuścić zapewne do schizofrenii myślowej, gdy wyznawca wierzy w wykluczające się wzajemnie prawdy religijne i nie zdaje sobie z tego sprawy, bądź jest mu to dokładnie obojętne.
                                                     ------ // ------

Skoro już wiadomo, iż poznawanie (albo poszukiwanie) Boga swym własnym rozumem (byle był on naturalny), nie jest przestępstwem, proponuję zacząć ten pierwszy krok od określenia jego atrybutów. Bo rozważając o Bogu, nie określiwszy wpierw jaki On jest, byłoby taką samą głupotą (albo obłudą), jak domaganie się od społeczeństwa przestrzegania wartości chrześcijańskich, bez wyraźnego ich zde­finiowania. Ale ja tej głupoty nie popełnię! Zacznę od określenia bożych atrybutów (cech), bo według mnie jest to klucz do zrozumienia całej religii. Czy może być w religii coś ważniejszego od właściwego poznaniaBoga? Od określenia jaki On jest? Czyli jakie ma charakterystyczne dla siebie cechy?

 

I czy nie od tego właśnie powinno się zaczynać wszelkie polemiki na Jego temat? Czyż nie powinno się wpierw Boga poznać, by dopiero potem próbować Go zrozumieć? A czy można Go zrozumieć, nie uwzględniając konsekwencji wynikających ze specyfiki Jego cech? Większość publikacji poświęconych tej tematyce rozważa co najwyżej zgodność przekazu biblijnego z odkryciami naukowymi w zakresie archeologii, etnografii, semantyki itp. Tam szukając potwierdzenia wiarygodności tej księgi, choć wg mnie jest to wiarygodność co najwyżej kronikarska, nie religijna, a to duża różnica. Natomiast nikt dotąd nie pomyślał, by tej wiarygodności poszukać wewnątrz  religii, stosując konsekwentne logiczne myślenie.

 

William Herschel powiedział: „Prawdziwa nauka wyjaśnia tak dalece atrybuty Boga, iż ateizm staje się absurdem”. No proszę! Co prawda, nie wiem jaką naukę miał na myśli p. William (może scholastykę?), ale uważam podobnie jak on: absurdem są wszelkie dysputy o Bogu, jeśli nie określi się wpierw jasno i wyraźnie jakie posiada on cechy i jeśli nie spróbuje się zrozumieć jakie niosą one ze sobą konsekwencje. Jeśli się tego nie uczyni, efekty widać w polemikach: każdy ma inny wizerunek Boga, choć wszyscy uważają, iż mówią o tym samym, jedynym Bogu. Stąd też biorą się wypowiadane czasem publicznie „złote myśli” typu: „Bóg jest nieskończenie miłosierny, kto go krytykuje poniesie karę” (pewien poseł naszej lewicy), Ale to tylko taka luźna dygresja. Do dzieła zatem!

                                   

                                               ------ cdn. ------          


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj




Komentarze
2. Mojemu przedmówcy. Lucjan Ferus 2023-04-28
1. Panu Lucjanowi Śliwa 2023-04-27


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 908 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Nauka dyskutowania o niczym   Coyne   2014-09-20
Kolejne kopniaki dla ateistów w “Slate”   Coyne   2014-01-18
Czy Bóg jest kręgowcem bez substancji?   Coyne   2014-06-26
Islamscy radykałowie zabili kolejnych medyków   Coyne   2014-01-13
Portret wielkiego agnostyka   Coyne   2013-12-14
Czy Bóg jest bezcielesną osobą?   Coyne   2014-03-16
Najgłupsze dokopywanie ateistom w tym roku   Coyne   2014-04-21
Całun Turyński: Dlaczego religia jest pseudonauką   Coyne   2014-02-24
Podobno obrona ewolucji stała się właśnie trudniejsza. A juści.   Coyne   2016-09-30
Biblia źródłem moralności? Żartujesz sobie!   Coyne   2014-09-10
Uzdrawianie wiarą zabija dzieci   Coyne   2014-11-19
Zgodność między nauką i religią? Wolne żarty.   Coyne   2015-02-09
Religia, “Playboy” i Frank Sinatra   Coyne   2014-08-27
Filozof gromi ateistów z głupich powodów   Coyne   2014-06-10
Tak, jest wojna między nauką a religią   Coyne   2018-12-29
“Atlantic” rozważa ważką kwestię: czy wczesne homininy miały dusze?   Coyne   2015-10-05
“Newsweek” bezkrytycznie chwali brazylijskiego chirurga fantomowego -  i wychwala inne czary-mary   Coyne   2016-03-12
“New York Times” głosi fałszywą przyjaźń między nauką i religią   Coyne   2023-03-30
Australijski arcybiskup odmawia informowania o pedofilii księży i ich ofiarach   Coyne   2018-04-12
Najbardziej szalony grant Templetona jak dotąd: Ewolucja i “ofiarna miłość”   Coyne   2020-01-20
Skąd Jezus wziął swoje DNA? Spór między katolikami a ewangelikami   Coyne   2023-01-25
Kolejny wierny twierdzi, że nauka oparta jest na wierze   Coyne   2016-03-15
List Einsteina kwestionujący religię, biblię i ideę Boga jest znowu na sprzedaż   Coyne   2018-10-19
Niewolą, gwałcą, ale to wina Zachodu   Coyne   2015-08-31
Religia – nauka, odwieczna wojna   Coyne   2015-05-23
O Faith Versus Fact w “Inference”   Coyne   2016-02-26
Nie wiedzieliście? Bóg jest pytaniem, nie zaś odpowiedzią!   Coyne   2016-04-23
Psy nie idą do Nieba   Coyne   2015-11-06
Czy chrześcijaństwo było kluczowe dla rozwoju nauki?   Coyne   2015-09-24
W obronie Sama Harrisa   Coyne   2016-05-09
Brawo dla Ariana Fostera: pierwszego, czynnego, zawodowego sportowca w USA, który przyznaje, że jest ateistą   Coyne   2015-08-14
Brat Tayler o Reza Aslanie   Coyne   2016-06-06
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Kompilacja z BuzzFeed: Jak ateiści znajdują sens życia?   Coyne   2015-08-24
Pogodzenie nauki i religii?   Coyne   2018-12-21
Zdobywca nagrody Templetona i jego nonsensy w „Scientific American”   Coyne   2019-03-28
Artykuł w ”New York Times”: Nauka może uczyć się od religii   Coyne   2019-02-20
Absolwent teologii mówi o naszej rzekomej potrzebie dalszych studiów teologicznych zanim zaczniemy krytykować religię   Coyne   2015-06-12
Islamistyczna teologia gwałtu   Coyne   2015-08-26
Niespodzianka! National Public Radio zachwala zatwardziały ateizm, broni myśli, że życie ateisty ma sens   Coyne   2016-01-30
Karta islamofobii pozostaje w grze   Coyne   2016-05-02
Zaakceptować terror islamski jako nową normalność?   Darwish   2017-06-16
Niektóre obawy dotyczące islamu są całkowicie racjonalne   Dawkins   2024-03-12
Chłopiec kaznodzieja   Dawkins   2017-04-19
Dobre i złe powody, by wierzyć   Dawkins   2014-07-24
Ostre światło nauki   Dennett   2014-07-01
Dzięki dobroci!   Dennett   2015-01-07
Religia zdrowego rozsądku   Dennett   2016-08-01
Kościół katolicki i jego cuda   Edamaruku   2017-08-28
Wychowywanie dżihadystów: drabina radykalizacji i jej antidotum   Fares   2017-06-03
Boże, zbaw nas od religii!   Farhi   2014-12-19
Gdyby Bóg istniał, miałby się z czego tłumaczyć   Fatah   2014-07-22
Droga do wolności   Feldner   2014-02-24
Islamscy towarzysze podróży w drodze do bigoterii i masowych mordów   Fernandez   2017-04-23
Koptofobia   Fernandez   2016-03-13
Doradztwo religijne i religioznawcze XII   Ferus   2015-04-26
Fałszywi prorocy. Część X.   Ferus   2018-01-07
Hipoteza Boga kontra nauka   Ferus   2019-07-21
Człowiek w labiryncie iluzji (III)   Ferus   2018-03-25
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Człowiek w labiryncie iluzji. Suplement.   Ferus   2018-04-22
Myślowe szlaki   Ferus   2015-06-21
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Przekleństwo nieskończonych możliwości (II)   Ferus   2022-12-18
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Epigoni: inna wersja upadku człowieka w raju   Ferus   2024-02-04
Dziecko i jego I Komunia Święta   Ferus   2019-06-09
Człowiek w labiryncie iluzji (Część V)   Ferus   2018-04-08
O jakości naszych bogów   Ferus   2017-02-26
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Cyrograf   Ferus   2015-01-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Alternatywna forma ateizmu   Ferus   2023-12-24
Credo ateisty (XII)   Ferus   2023-03-12
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Azyl ignorancji, Część IX.   Ferus   2017-03-26
Sumienny ojciec chrzestny   Ferus   2015-03-29
Credo Ateisty (XIII)   Ferus   2023-03-19
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców   Ferus   2019-09-08
Credo sceptyka. Część  XI.   Ferus   2023-07-02
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Płaska Ziemia: kwestia wiedzy czy wiary? (II)   Ferus   2019-01-27
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Credo sceptyka. Część XII.   Ferus   2023-07-09
Rozum uskrzydlony wiarą (III)   Ferus   2018-09-30
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Mój racjonalny ateizm.Czyli w czym upatruję siłę areligijnych poglądów.   Ferus   2024-01-28
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Trzystu wybitnych i Biblia   Ferus   2016-07-24
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Fałszywi prorocy. Część  IV. Suplement.   Ferus   2017-11-26
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Bogowie jak ludzie: bogowie na niby   Ferus   2018-06-10
Fikcja uznawana za Prawdę (II)   Ferus   2020-03-22
Rozum i WiaraCzyli takie sobie rozmowy o religijnych „prawdach” i problemach z nimi związanych.   Ferus   2015-11-01
Eksperci od „prawdziwej” wolności i grzechu   Ferus   2019-01-06
Moja ambiwalentna krytyka religii III.   Ferus   2017-10-22
Potęga mitówGwiazda betlejemska   Ferus   2015-12-20

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk