Prawda

Niedziela, 3 lipca 2022 - 16:09

« Poprzedni Następny »


Mój dojrzały ateizm
Część V


Lucjan Ferus 2014-12-17


Wydaje mi się, iż największym draństwem jakiego dopuścili się kapłani w przeszłości, było wymyślenie piekłaz jego wiecznymi mękami. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ każdy człowiek w mniejszym lub większym stopniu odczuwa instynktowny lęk przed śmiercią. A rolą religii (rytuałów, które mają w tym pomagać) jest uśmierzenietego wrodzonego lęku, aby człowiek był w stanie cieszyć się życiem, pomimo świadomości jego końca.

G.S: Z tego co dotąd powiedziałeś, rysuje się niewesoły obraz jednego z aspektów kultury, który funkcjonuje pod postacią religii…

L.F: Niewesoły?! Zgrabny eufemizm ci wyszedł! On jest co najmniej przerażający, a w najlepszym wypadku odrzucający od religijnych instytucji. Tak, to zinstytucjonalizowane religie, będące w istocie systemami władzy człowieka nad człowiekiem są odpowiedzialne za ten ogrom zła, wyrządzany dotąd ludzkości. Najgorsze jednak jest, że – pomijając to, co już przedstawiłem w naszych rozmowach – to nie wszystko, co można zarzucić religii.

 

Wydaje mi się, iż największym draństwem jakiego dopuścili się kapłani w przeszłości, było wymyślenie piekła z jego wiecznymi mękami. Dlaczego tak sądzę? Ponieważ każdy człowiek w mniejszym lub większym stopniu odczuwa instynktowny lęk przed śmiercią. A rolą religii (rytuałów, które mają w tym pomagać) jest uśmierzenie tego wrodzonego lęku, aby człowiek był w stanie cieszyć się życiem, pomimo świadomości jego końca.

 

W tej sytuacji wykorzystywanie przez duszpasterzy „kija” w postaci nigdy nie kończącej się kary piekła, po to tylko aby wymóc strachem uległość i podporządkowanie sobie  owieczek, jest doprawdy szatańską zagrywką z ich strony. Świadczącą najwyraźniej o tym, iż ważniejsze jest dla nich aby poprzez strach mieć większą władzę nad wiernymi, niż to aby im pomagać pokonać ten strach podczas ziemskiej drogi życia. I to jest dopiero najwyższej klasy perfidia, która najlepiej świadczy o tym, czym tak naprawdę są religie. 

 

„Mimo, że papiestwo nigdy nie zdefiniowało wiary w piekło jako dogmatu, to jednak przysporzyło mu większych korzyści niż którakolwiek (zdefiniowana) prawda wiary, a ponadto – choć bez definicji – i w prawosławiu, katolicyzmie i w ortodoksji protestanckiej występuje owo wierzenie jako prawda absolutna. Najsławniejsze autorytety chrześcijaństwa nie ustają w uświadamianiu tego, że piekło istnieje. Biblia wspomina o tym ponad 70 razy. 25 razy mówi o piekle Jezus /../.

 

Naukę o piekle rozpowszechniali przez wiele stuleci oczywiście również papieże, Wirgiliusz, Pelagiusz I, Innocenty III i IV i inni. /../ Katechizm rzymski ustalony przez sobór trydencki /../ uprzedza w mocnych słowach, że „bezbożni są w piekle wiecznie, pozbawieni światłości boskiego obrazu”, że zostają wrzuceni „w ogień wieczny” i cierpią ból, „jak przy biciu albo biczowaniu, albo też przy innego rodzaju karach cielesnych, spośród których największy ból sprawia udręka ognia”, tym bardziej, że „trwać będzie po wsze czasy” i potępieni „nigdy nie zdołają się uwolnić od towarzystwa diabłów!”.

 

 /../ ów katechizm podkreśla jednoznacznie: „Oto co duszpasterze powinni bardzo często uświadamiać wiernym” /../ Powtarzam: przez dwa tysiące lat wbijano do głów, choć nigdy nie ex cathedra, przez dwa tysiące lat w ten sposób doprowadzano niezliczone rzesze ludzi do najgorszych, dożywotnich wyrzutów sumienia, do beznadziejnego nieszczęścia /../” (Karlheinz Deschner Opus diaboli).

 

Natomiast Christopher Hitchens w swojej doskonałej książce Bóg nie jest wielki, napisał:

 

„Tertulian, jeden z wielu ojców Kościoła /../ obiecywał, że jedną z największych rozkoszy oraz przyjemności życia w niebie, będzie nieskończona kontemplacja wynikająca z tortur, jakimi poddawani będą potępieni. Poświadczył tym samym w sposób bardziej prawdziwy, niż zdawał sobie sprawę, że wiara jest w istocie dziełem człowieka”.

 

W innym miejscu:

 

„Piekło sprzed powstania chrześcijaństwa również było miejscem mało przyjemnym, a jego wymyślenie także wymagało sadystycznego geniuszu /../ jeden piekielny dzień oznaczał 6400 ludzkich lat. Za zabicie kapłana wyrok wynosił 149 504 000 000 lat”.

 

Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że „jeśli potępieni są skazani na wieczną karę, muszą wiedzieć, że jest ona wieczna, ponieważ świadomość ta jest z konieczności częścią ich kary”. Zgadzam się z Hitchensem, iż chyba żadna inna „prawda” religijna nie pokazuje w tak dobitny sposób, że religie są wymysłem człowieka, jak idea wiecznych mąk piekielnych dla grzeszników.

 

Widać w niej wyraźnie, jak daleko posunęli się kapłani w potrzebie straszenia swoich owieczek, tylko po to, aby mieć nad nimi nieograniczoną władzę i czerpać z niej wymierne korzyści. Tak, to naprawdę wymagało sadystycznego geniuszu, ale też niewyobrażalnej wręcz perfidii i hipokryzji, gdyż idea piekła jest sprzeczna z ideą miłującego ludzi Boga, na dodatek nieskończenie miłosiernego.

 

G.S: To wszystko niewątpliwie świadczy przeciwko tezie, iż religie kierują się prawdami objawionymi, Duchem Świętym i natchnionymi przez Boga świętymi księgami. Jednak to wszystko jest kwestią kultury, w której dana religia funkcjonuje. Jak to się ma natomiast do humanizmu ewolucyjnego, który za podstawę przyjął Teorię ewolucji?

 

L.F: Jedną z najsilniejszych potrzeb człowieka jest posiadanie władzy i rządzenie innymi ludźmi (pozostałość po zwierzęcych zachowaniach przewodzenia w stadzie), dlatego w stosunkowo niedługim czasie religie i ich kapłani, stali się absolutną władzą człowieka nad człowiekiem. Tyle, że uzurpowaną w imieniu boga/bóstwa, które „zarządziło” i „nakazało” taki porządek rzeczy. Powody takich zachowań przedstawia ów argument ewolucyjno –biologiczny: zapewniały niektórym członkom naszego gatunku znaczną przewagę w walce o zasoby, wzmocnienie pozycji w hierarchii ludzi i zapewnienie sobie przywilejów.

 

Trzeba przyznać otwarcie, że idee religijne nadają się jak żadne inne (bo tak zostały pomyślane) do rządzenia ludźmi, podporządkowywania ich sobie i wykorzystywania do realizacji własnych celów (przedstawianych jako „wyższe”). Weźmy taką „podwójną moralność”, której liczne przykłady zawiera Biblia, a w szczególności Stary Testament. Jak to możliwe?! Otóż możliwe, gdyż przynosiła ona (i przynosi nadal) człowiekowi korzyść. I dzięki temu nie jest uznawana za amoralną, pomimo tego, iż moralitety religijne oficjalnie ją potępiają. Pozwolisz, że posłużę się cytatem: 

 

„Ze wszystkich przytoczonych dotąd faktów wynika, że w prymitywnym stadium rozwoju kultur, a także później, obowiązują dwa diametralnie sprzeczne ze sobą systemy moralne. Pierwszy dotyczy osobników przynależących do danej społeczności i reguluje ich wzajemne stosunki. Drugi ustala zasady postępowania wobec członków każdej innej grupy. Nakazy moralne pierwszego to dobroczynność,  dobroć, solidarność, miłość i pokój. Drugiego – mordowanie, rabowanie, nienawiść i wrogość. Pierwszy dotyczy traktowania bliskich, drugi jest skierowany przeciwko obcym” (Michael Kulischer, etnolog).

 

Zaobserwowana przez Kulischera podwójna moralność charakteryzuje w szczególnym stopniu także „pisma święte” tzw. religii świata. /../ Myślenie kategoriami „swój-obcy” jest charakterystyczne także dla Nowego Testamentu /../.

Eckard Voland, socjobiolog /../ komentuje to zjawisko następująco: „Jak wiadomo mentalne wykluczenie przeciwnika zmniejsza opór przed zabijaniem, a to jest możliwe tylko dzięki własnym założeniom moralnym, które utwierdzają w przekonaniu, że samemu jest się dobrym, podczas gdy wszyscy inni są źli”.

 

Voland wyciąga stad wniosek: „Podwójna moralność nie jest więc ewolucyjnym wypadkiem, żadnym genetycznym błędem, lecz nieuniknionym skutkiem całkiem prostej zależności: im większy stopień kooperatywności w obrębie danej grupy, im silniejsze wzajemne powiązania między jej członkami na skutek obowiązującego wszystkich wewnętrznego kodeksu moralnego, tym większą siłę bojową prezentuje ona na zewnątrz.

 

Moralność zaczyna spełniać swoją funkcję dopiero wtedy, gdy stwarza obraz wroga jako negatywny odpowiednik własnej koncepcji życia. A zatem to nie przypadek, że najwięksi moraliści muszą nieustannie podsycać wrogość i nawoływać do walki z „innymi” w obronie tego, co dobre i sprawiedliwe. Moralność objawia się siłą rzeczy jako fenomen o dwóch twarzach, gdyż staje się strategią przynoszącą korzyści przede wszystkim w konfliktach społecznych pomiędzy grupami o sprzecznych interesach. Im silniejsze morale danej grupy, tym większa spójność społeczna i siła przebicia”.

 

Czy oznacza to, iż jesteśmy z natury skazani na podwójną moralność i ksenofobię? Nic podobnego! Maria i Franz M.Wuketis, mimo dużego sceptycyzmu /../ podkreślają:

 

„Każdy posiada w sobie zdolność pozbywania się uprzedzeń wobec obcych przez nawiązywanie z nimi kontaktów i otwieranie się na ich kulturę i tradycję. Ale równie dobrze każdy człowiek może nauczyć się nienawiści do obcych, jeśli od dziecka będą mu oni przedstawiani jako coś gorszego, aż kiedyś ugruntuje się w nim przekonanie, że stanowią np. ekonomiczne zagrożenie dla jego kraju, a przede wszystkim dla rodziny i przyjaciół” (Michael Schmidt-Salomon Poza dobrem i złem).

 

Jeśli więc w religiach istnieją takie mechanizmy, do tego są sprawne i nadal wykorzystywane, to nie ma się co dziwić, że historia religii (w tym przypadku katolickiej) jest w ten sposób postrzegana przez wybitnych znawców tej problematyki:

 

„Od czasów Konstantyna cechami, po których rozpoznaje się ten Kościół, są obłuda i przemoc; codzienną praktyką tej religii stała się masowa zagłada. Surowo zakazywano zabijania pojedynczych osób, ale uśmiercanie tysięcy ludzi było dziełem miłym Bogu. To nie obłęd, to jest chrześcijaństwo. /../

 

Teoretycznie chrześcijaństwo jest najbardziej pokojową, ale w praktyce najkrwawszą religią w dziejach świata. /../ Z całą pewnością i bez żadnego uproszczenia można by stwierdzić, że Kościół, w tym szczególnie Kościół kat. stworzył najstraszniejszy w dziejach ludzkości mechanizm struktur władzy i właściwą temu doktrynę moralną, której metodą była zbrodnia. /../ a nade wszystko myśl usprawiedliwiająca zbrodnię i uzasadniająca potrzebę zbrodni” (Opus diaboli  K.Deschner, Zbrodnie w imieniu Chrystusa R.A.Haasler).      

 

Teraz po tym niezbędnym uzupełnieniu mogę odpowiedzieć na twoje pytanie: humanizm ewolucyjny, jako jeden z niewielu systemów myślowych, spośród obecnie istniejących dostrzegł poważne niebezpieczeństwo, które niosą ze sobą idee religijne, oraz ich odwieczne i uznawane za święte – Tradycje. I ostrzeżenie przed nim jak największej liczby ludzi, uczynił jednym z priorytetów programu naprawy współczesnego świata:

 

„Podczas gdy technologicznie wkroczyliśmy w XXI wiek, nasz obraz świata jest wciąż przesiąknięty prastarymi legendami. To połączenie wysokiej wiedzy technicznej z naiwną dziecięca wiarą może okazać się w dłuższej perspektywie fatalne w skutkach. Postępujemy jak pięciolatki, którym powierzono odpowiedzialność za stery samolotu pasażerskiego /../.

 

 W obliczu niebezpieczeństw będących skutkiem odradzania się nieuświadomionego myślenia w czasach wysokiego rozwoju technologicznego, nazywanie rzeczy po imieniu – zwłaszcza w odniesieniu do religii – jest obowiązkiem wynikającym z intelektualnej rzetelności (pogrubienia L.F). Tradycyjne religie, kształtujące dotychczas obraz człowieka, nie są w stanie podołać temu zadaniu. Nie tylko zostały one teoretycznie obalone, lecz także w praktyce okazały się złym poradnikiem dla ludzkości. /../.

 

Należy powiedzieć z całą stanowczością, nawet jeśli będzie to przerażające dla osób głęboko religijnych: Założenia wszystkich istniejących dzisiaj religii kłócą się z wynikami badań naukowych! W historii ludzkości wiara religijna nigdy nie była tak trudna do pogodzenia z naukowym myśleniem, jak w naszych czasach. /../

 

Ślepota tradycji, tak silnie rozwinięta w przypadku religii /../ jest prawdopodobnie wynikiem przyswajania jej podstawowych elementów ideologicznych już we wczesnym dzieciństwie /../ Nie powinno się bagatelizować skutków tak wczesnej indoktrynacji /../ Franz Buggle, psycholog /../ nazwał to częściowym „zahamowaniem myślenia i rozwoju” /../ z jego typowym brakiem uwrażliwienia na sprzeczności /../ i częściowym egocentryzmem”.

 

W obliczu technicznych możliwości, jakimi dzisiaj dysponujemy, nie możemy sobie pozwolić na takie „zahamowania myślenia i rozwoju” w sferze światopoglądowej /../ Humaniści ewolucyjni opowiadają się zatem za przezwyciężeniem ślepoty tradycji, za zastąpieniem zaślepionych tradycją wzorców myślenia i postępowania, modelami posttradycyjnymi (krytycznymi wobec tradycji). /../.    

 

W obliczu szerzącego się fundamentalizmu jest więc sprawą najwyższej wagi, by wspierać proces światowego rozbrojenia religijnego, bez którego pokojowe współżycie raczej nie będzie możliwe. Jeśli ten proces się nie powiedzie, trzeba liczyć się z tym, że XXI wiek przejdzie do historii jako stulecie globalnych wojen religijnych, przy czym pustoszące skutki tych wojen byłyby w wyniku dzisiejszych możliwości technologicznych o wiele większe niż w przypadku wypraw krzyżowych  w przeszłości. /../

Gdzie zatem należy szukać przyczyn fatalnego oddziaływania systemów religijnych /../ których krwawy ślad znaczy naszą historię? Nie tkwią one /../ w konkretnych cechach charakterystycznych poszczególnych religii. Zasadniczy problem jest ukryty w obszarze znacznie bardziej abstrakcyjnym, mianowicie w samym religijnym pojmowaniu rzeczywistości”. (Michael Schmidt-Salomon Humanizm ewolucyjny).

 

G.S: Rozumiem, że przechodzisz tym samym do tego pozytywnego programu ateistycznego, którego domagał się ów czytelnik w swym komentarzu, tak?

 

L.F: Jeśli tak myślisz, to znaczyłoby, że nic nie rozumiesz! O tym „pozytywnym programie ateistycznym” rozmawialiśmy przecież od początku tego cyklu. Mówiłem ci już, że pierwsze co ateiści powinni zrobić, to wykazać w przekonujący sposób czym naprawdę są religie: wyrafinowanymi systemami władzy człowieka nad człowiekiem w imieniu wymyślonych bogów. Od tego należy zacząć, ponieważ obiegowa opinia na temat religii i ateizmu jest taka, że religia jest samym dobrem i wyłącznie dobrem, za to ateizm jest samym złem i wyłącznie złem.

 

Dlatego w poprzednich odcinkach „naszej rozmowy”, główny nacisk kładłem na pokazanie niektórych aspektów historii religii (tej prawdziwej, nie tej pisanej przez apologetów), oraz przedstawienie mechanizmów i pobudek działania tych, którzy ją tworzyli i aktywnie w niej uczestniczyli. A więc kapłanów (duszpasterzy) i prowadzonych przez nich wierzących. Jeżeli ten problem nie zostanie przekonująco do końca wyjaśniony, ateiści nadal będą postrzegani jako synonim wszelkiego zła, bez powodu szargający największe narodowe świętości.

 

Otóż moim założeniem jest odwrócenie tych relacji i pokazanie, że według mojej wiedzy jest akurat odwrotnie. Ujmując to alegorycznie: to religie są „wilkami w owczych skórach”, natomiast ten wyklinany i oczerniany ateizm „nie jest taki straszny, jak go malują” kapłani (co prawda to powiedzenie dotyczy diabła, co na jedno wychodzi). A przede wszystkim nie krytykuje on religii bezpodstawnie i bez dobrze uzasadnionych racji.

 

Religie całą swoją długą historią zasłużyły sobie nie tylko na ostra krytykę, ale też zdecydowany sprzeciw, co do ich dalszej roli „przewodnika duchowego ludzkości”. Czy organizacje o takiej przeszłości, mogą rościć sobie prawo do bycia moralnym autorytetem dla tak wielkiej liczby wiernych? Jak stwierdził Anatol France: „Jak można idee religijne uważać za umoralniające, kiedy widzimy, że dzieje narodów chrześcijańskich utkane są z wojen, mordów i męczarni?”.

 

Religioznawstwo pokazując historię religii od samych ich początków, udowadnia bez żadnych wątpliwości, iż nie było w niej żadnych „prawd objawionych”, ani żadnego pierwiastka „nadprzyrodzonego”. Całą ich historię tworzyli sami ludzie podczas długiego procesu kulturotwórczego. Natomiast humanizm ewolucyjny uzupełnia ten obraz, dodając swoje naukowe argumenty, pokazujące, iż najważniejsze teologiczne problemy są fikcją. 

 

Osobowy Bóg stworzyciela Wszechświata, Duch Święty, upadek człowieka w raju, grzech pierworodny, wolna wola człowieka i jego wina za pochodzenie zła w dziele bożym, naprawienie tego zła przez odkupicielską ofiarę z Syna bożego, zbawienie tych, którzy w niego uwierzą, Armagedon, Dzień Sądu Ostatecznego, niebo dla sprawiedliwych, a piekło z wiecznymi mękami dla grzeszników, odwieczna walka dobra ze złem, itd. – to wszystko jest religijną fikcją, nie mającą żadnego odniesienia w rzeczywistości.  

 

I nie po to wymyśloną aby uśmierzyć wrodzony strach człowieka przed śmiercią, lecz głównie po to, aby rządzić ludźmi i mieć nad nimi realną władzę, uzasadnioną nadaniem jej przez najwyższą Istotę, która zawsze na ziemi musi mieć swoich „pomocników” – kapłanów. Inna koncepcja kontaktu z człowiekiem, jest dla niej nie do pomyślenia.

 

Grudzień 2014 r.                                 ------ cdn. -----

 

Mój dojrzały ateizm. Część I

Mój dojrzały ateizm. Część II

Moj dojrzały ateizm. Cześć III

Mój dojrzały ateizm. Część IV


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. nowi ateiści mieczysławski 2014-12-17


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 782 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Podstępne kuszenie Jezusa   Ferus   2022-07-03
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Potwór stworzony ludzką wyobraźnią   Ferus   2022-06-26
Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk