Prawda

Środa, 28 lutego 2024 - 00:11

« Poprzedni Następny »


Odłożone w czasie zbawienie (II)


Lucjan Ferus 2023-04-02

Obraz Rafaela (1518) (Źródło: Wikipedia) 
Obraz Rafaela (1518) (Źródło: Wikipedia) 

Motto: „Lecz głosimy tajemnicę mądrości Bożej, mądrość ukrytą, /../ którą nie pojął żaden z władców tego świata; gdyby ją bowiem pojęli, nie ukrzyżowaliby Pana chwały” (1Kor 2,6-8).

                                                           ------ // ------

Teraz z kolei oblicze Boga Ojca pąsowieje ze wstydu. Wstaje, pochyla się i bierze Syna w ramiona. Potem sadza go obok siebie i mówi: -Tak masz rację, powinienem już wcześniej o tym pomyśleć i przedsięwziąć odpowiednie kroki. Moja wina, przyznaję! Milknie i zastanawia się nad czymś długo. Potem patrząc z uwagą Synowi w oczy, mówi:

- Uznajmy zatem, że nadszedł już czas, aby zaprowadzić na Ziemi nasze królestwo.


Syn Boży w tym momencie wzdycha głęboko z ulgą. Pochyla głowę, aby Ojciec nie dostrzegł łez szczęścia w jego oczach. Tymczasem Stwórca mówi dalej:

 

- Obmyśliłem to tak: udasz się na Ziemię mój Synu i będziesz głosił ludziom Dobrą Nowinę, iż ja – ich Bóg, przebaczam im grzech pierworodny, jak i inne grzechy i winy. Niech szykują się na ten wielki dzień, który nastąpi niebawem. Powiesz im, że są to ich dni ostatnie, które zostały już policzone. Niech więc nie grzeszą więcej i mają się na baczności…- przerwał w tym momencie i ujmując rękę syna w swe dłonie, wyjaśniając dalej co następuje:

- Lecz, aby mieć całkowitą pewność, że ludzie zasłużyli już na ten wspaniałomyślny gest łaski z mojej strony, chcę ich poddać ostatecznej, rozstrzygającej próbie. Syn Boży drgnął i uniósł głowę. W jego wzroku kryło się nieme pytanie, a mina zdradzała niepokój.

 

- Cóż to znowu za próba Ojcze? – Stwórca nie puszczając dłoni Syna ze swego uścisku, zaczął mówić wolno i z namysłem: - Będzie to decydująca próba, od której będzie zależało wszystko! Pamiętasz  mój Synu jak kazałem Abrahamowi złożyć ofiarę całopalną z jego syna Izaaka? Pamiętasz, że wspaniałomyślnie darowałem życie jego synowi, kiedy on – jego ojciec – gotów był poświęcić je dla mnie. Pamiętasz Synu te wydarzenia? –

Stwórca pochylił się, zaglądając mu w oczy, jakby chciał się upewnić, czy  przypomina on sobie te odległe chwile, z burzliwej przeszłości rodzaju ludzkiego. Syn Boży przytaknął ruchem głowy, ale na głos powiedział:

 

- Pamiętam Ojcze, ale co to ma do rzeczy? – Stwórca uśmiechnął się i począł wyjaśniać:

Otóż ma, ponieważ chcę poddać ludzi podobnej próbie: dowiedzą się ode mnie, iż ja także mam jedynego, ukochanego Syna i że chcę im go złożyć w ofierze odkupienia za ich grzech pierworodny i inne ich grzechy i winy. Syn Boży wpatruje się w swego boskiego Rodzica z niedowierzaniem , a potem jego oblicze blednie, a w oczach pojawia się strach. Przełyka z trudem ślinę, a ze ściśniętego gardła nie może wydobyć ani słowa. Bóg widząc to głaszcze uspokajającym gestem jego dłoń i mówi dalej:

 

Ludzie widząc moją wspaniałomyślność i kierując się miłością do mnie jak i do Ciebie, nie przyjmą tej nazbyt bolesnej dla mnie ofiary. Będą woleli już raczej całkiem zrezygnować ze zbawienia, niż zostać zbawionymi za taką cenę, za tak wielkie poświęcenie z mojej strony. Ich miłosierdzie i miłość do nas, zwycięży ich egoizm i samouwielbienie. Ludzie nie przyjmą tej ofiary, wiedząc, iż nie mieliby czym odpłacić mi jej. Syn Boży wpatrywał się z napięciem w oblicze Stwórcy, jakby nie chciał uronić ani słowa z tego co mówił on. Ściskał bezwiednie jego rękę, aż do bólu, a Bóg uśmiechając się do niego ciepło kończył swój wywód:- Wtedy ja – całkowicie przekonany już, że człowiek zasłużył sobie na łaskę ode mnie – czynię obiecane od dawna swe królestwo na Ziemi i odtąd zgoda i szczęście, miłość i dobroć, a także mądrość i sprawiedliwość panować będą pośród rodzaju ludzkiego. Jak ci się to podoba, mój Synu?

 

Rozpromieniony wzrok i rumieńce podniecenia na twarzy Syna Bożego świadczyły same za siebie. Wykrzyknął z entuzjazmem: - O tak Ojcze! To mi się podoba! I chociaż, kiedy zacząłeś mówić o tej ofierze, przestraszyłem się, iż chcesz powrócić do barbarzyńskich metod z zamierzchłych czasów, ale to jest całkiem coś innego! Tak! To będzie wspaniałym sprawdzianem na ludzką wrażliwość i miłość do swego Boga! Masz moją całkowitą akceptację! - Pochylając się przez oparcie alabastrowego tronu, Syn Boży uściskał Ojca, nie kryjąc swego zadowolenia. Był szczęśliwy nad wyraz, nareszcie będzie mógł zrealizować swoje marzenia i wziąć udział w planie opatrznościowym swego Ojca względem człowieka.

 

- A więc nadszedł czas, iż w końcu się do czegoś przydam! – myślał uszczęśliwiony, wpatrując się z napięciem w oblicze Ojca i czekając na szczegółowe wyjaśnienia. A ten nie spieszył się zbytnio. Wpierw przez dłuższą chwilę siedział zamyślony, patrząc gdzieś w dal nieobecnym wzrokiem i dopiero na niecierpliwe chrząknięcie Syna, odwrócił ku niemu wzrok i począł mówić: - Oto mój plan Synu: urodzisz się na Ziemi jako człowiek, a kiedy osiągniesz dorosły wiek, zaczniesz głosić swoje posłanie…

 

- Po co tracić czas Ojcze?! Czy nie lepiej abym się  wcielił już w dorosłego człowieka, a ty potwierdziłbyś to wydarzenie głosem z nieba: - „To jest mój Syn umiłowany, w nim mam upodobanie” czy coś w tym rodzaju. Nie lepiej Ojcze tak uczynić? – spytał Syn Boży, a w jego wzroku widać było przemożną chęć działania. Stwórca odparł łagodnie: - Chcę, abyś urodził się z dziewicy. Ludzie cenią sobie takie znaki. Syn Boży niecierpliwie machnął ręką, jakby chciał rzec: - No dobrze! Skoro tak już sobie to zaplanowałeś?! Co dalej, Ojcze?

- Kiedy już dasz się poznać ludziom i będą wiedzieli, iż mają do czynienia z Mesjaszem i kiedy już będzie im znana Dobra Nowina – wtedy ja uczynię tak, aby splot wydarzeń umożliwił ci wystąpienie przed ludźmi z moją propozycją.

 

- Powiesz im wtedy, że chcesz złożyć swe życie w ofierze odkupienia za ich grzech pierworodny. W ofierze, która ma zostać spełniona przez męczeńską śmierć na krzyżu – Słysząc te słowa, Syn Boży głośno przełknął ślinę i z trudem pokonując opór ściśniętego gardła , spytał cicho, zmienionym, głosem: - A co będzie Ojcze jeśli ludzie przyjmą tę ofiarę? Stwórca roześmiał się z przymusem: -No, a co ma być mój Synu? Najwyżej trochę pocierpisz, przecież ty jesteś nieśmiertelny, umrze tylko twoja cielesna powłoka. A nawet jeśli chcesz, możemy tak uczynić, abyś wcale nie czuł bólu - dodał patrząc z troską w oczy Synowi.

 

Lecz ten przecząco pokręcił głową i uniósł dłoń w geście mówiącym: - Nie to miałem na myśli, Ojcze – a na głos spytał: - Chodzi mi o ludzi: co się stanie, jeśli oni przypadkiem przyjęliby tę wspaniałomyślną ofiarę od ciebie, Ojcze? Czy darujesz im tę zniewagę i uczynisz swe królestwo na Ziemi? – oblicze Stwórcy zachmurzyło się. - O nie, mój Synu! Nie oczekuj tego ode mnie i nie proś mnie o to! Powiedziałem ci już, iż wynik tej próby będzie decydował o tym, czy ustanowię swe królestwo na Ziemi, czy pozostawię ją dalej swemu losowi! Tak postanowiłem!

 

Groźnie ściągnięte brwi Boga i zacięty wyraz oblicza świadczyły, iż nie zgodzi się on na żadne ustępstwo w tej kwestii. Syn Boży dobrze znał swego Ojca, dlatego nie próbował nawet wyegzekwować jakiegoś złagodzenia warunków tej próby. Głaskał bezwiednie jego dłoń i zastanawiał się nad czymś. Jego myśli krążyły teraz wokół następującego problemu:

- Jeśli ludzie mimo wszystko przyjmą tę ofiarę, a prawdopodobieństwo tego wcale nie jest takie małe, Ojciec na bardzo długo odwróci się od nich i wtedy dopiero zło  całkowicie weźmie ich we władanie! Co gorsze, iż Bóg zniechęcony przez ludzi i zawiedziony nimi – może w przyszłości nie dać im już drugiej szansy na zbawienie, więc trzeba coś wymyślić.

 

Coś takiego, aby także i w przypadku przyjęcia tej ofiary przez ludzi, opamiętali się oni szybko i naprawili swój błąd! Aby zrehabilitowali się w oczach Boga i udowodnili mu, iż pomimo popełnionego błędu, warci są jednak łaskawego wejrzenia Stwórcy w ich los. Ale jak to zrobić? Co takiego jeszcze bardziej mogłoby wstrząsnąć ludźmi, którzy przyjmując tę ofiarę od swojego Boga – udowodniliby tym samym, że ich pycha, egoizm i egotyzm, a także brak miłości i miłosierdzia – osiągnęły najwyższy z możliwych poziomów?! Co takiego? – zastanawiał się usilnie Syn Boży, masując palcami skroń.

 

Po dłuższym czasie rozmyślania nad tym niełatwym problemem soteriologicznym, wydawało mu się, iż znalazł zadowalające rozwiązanie. Spojrzał na Ojca, który siedział obok w milczeniu i rzekł: -A więc Ojcze sprecyzujmy Twój pomysł tej próby: optymistyczna wersja jest prosta i nie nastręcza żadnych wątpliwości. Bardziej niepokoi mnie jej pesymistyczne zakończenie: jeżeli ludzie przyjmą tę ofiarę i ukrzyżują mnie. Rozumiem, że to będzie już koniec tej próby. Co wtedy uczynisz Ojcze? Stwórca jeszcze przez chwilę milczał, a potem rozkładając ręce w wymownym geście, odparł:

 

- No cóż, jeśli taki obrót przybiorą sprawy, wtedy z chwilą Twojej ziemskiej śmierci, uczynię parę przerażających cudów, aby ludzie pojęli krzywdę jaką mi wyrządzili i jak bardzo się na nich zawiodłem. Twoja ziemska powłoka zostanie zdjęta z krzyża i złożona do grobu, bo takie tam panują zwyczaje. Natomiast twoje ciało astralne powróci do nieba, do mnie… i przez długi , długi czas nawet nie spojrzę w kierunku Ziemi! - ostatnie słowa wypowiedział ciszej jakby do siebie. Jednak Syn Boży dosłyszał je i dowiedział się tym samym, że potwierdzają się jego najgorsze obawy. Ujął  rękę Ojca w swoje dłonie i patrząc mu w oczy swym jasnym, rozbrajającym spojrzeniem powiedział zdecydowanym tonem:

 

- Jeśli sprawy przybiorą zły obrót, chciałbym Ojcze zmienić nieco zakończenie tej próby: Chcę pozostać na krzyżu tu w niebie, do czasu, aż ludzie zrozumieją swój błąd. Do czasu, aż pojmą, iż prawdziwa miłość do swego Boga nie polega na łatwej akceptacji jego cierpienia i śmierci w męczarniach – ale na odmowie tej ofiary kosztem rezygnacji z własnej korzyści. Jeśli to zrozumieją, powinni zostać zbawieni! Proszę cię Ojcze, nie odmawiaj mi tego! – w jego wzroku była tak wielka prośba, iż Bóg po krótkim wahaniu skinął przyzwalająco głową. Jednak poczuł się do obowiązku przestrzec Syna.

 

- Czy zdajesz sobie sprawę Synu z tego co chcesz uczynić? To może potrwać dość długo, jesteś pewien, że tego chcesz?

-Tak Ojcze! Przynajmniej będzie to ofiara godna Syna Bożego! Jakaż byłaby moja zasługa, gdybym wziął na siebie jedynie parogodzinne cierpienie i śmierć jaką doświadczyło już wielu ludzi?! Mnie to nie satysfakcjonuje! – Stwórca przygląda mu się długo, a w jego wzroku krył się podziw i zatroskanie ojcowskie. Jakby z niedowierzaniem kręcąc głową, powiedział:

- Ale przecież nie musisz tego robić. To naprawdę nie jest konieczne, lecz jeśli sam tego chcesz? Niech tak będzie mój Synu!

 

- Dzięki Ci Ojcze! Mając twoje słowo, mogę już wyruszyć na Ziemię! Mogę nawet narodzić się z dziewicy, jak sobie życzysz. To jest – bądź co bądź – twoje dzieło i twoja wola się tu liczy przede wszystkim! Syn Boży stanął przed swym boskim Rodzicem, a potem pochylił się i ucałował z szacunkiem i oddaniem jego dłoń. Bóg przytulił go do siebie i dłuższą chwilę tak trwali w milczeniu. Jak na Ziemi potoczyły się wypadki dotyczące Jezusa wszyscy wiemy. Opisują to dokładnie Ewangelie – choć z pominięciem istotnych szczegółów. Cóż, były pisane w kilkadziesiąt lat później i nie kronikarski cel przyświecał ich autorom.

 

Faktem jest, iż ludzie przyjęli jednak tę ofiarę z Syna Bożego, tak jakby im się słusznie należała. A pycha i obłuda kapłanów spowodowała, iż następnym pokoleniom został przekazany fałszywy jej sens. Potem wpojono ludziom, iż to wszystko co się stało było zgodne z wolą i zamysłem Boga. Kościoły, które powstały na gruncie wiary w Syna Bożego, robiły wszystko, aby prawda nigdy nie wyszła na jaw. A może same jej nie znały? I tak na rozmijaniu się z prawdą , a także na prześladowaniu i tępieniu tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób chcieli się do niej zbliżyć, upłynęło wiele wieków.

                                                           ------ // ------

Stwórca siedział ze znudzoną miną na swym wspaniałym tronie w jednej z niebiańskich komnat, kiedy wleciał jak bomba archanioł Gabriel, nadzwyczaj podekscytowany. Niezbyt  fortunnie wylądował u samych stóp Boga, o mało nie wpadając nań. Nie zważając jednak na niestosowność swego zachowania, zawołał z przejęciem, gestykulując rękoma: - Panie! Panie! Jest nareszcie pierwszy wyznawca, który zrozumiał twój zamysł! – Bóg uniósł w górę brwi z dość sceptyczną miną. Ileż już było fałszywych alarmów! – pomyślał w tej chwili. Na pewno ten jest taki sam! Archanioł jakby odczytując wątpliwości Stwórcy malujące się na jego obliczu, dodał impulsywnie:

 

- Tym razem jest inaczej Panie! Lecę prosto z sekcji nasłuchu modlitw, dokąd wezwał mnie dyżurny anioł, pokazując zapis tej jedynej w swoim rodzaju modlitwy! Kiedy ją pobieżnie przeczytałem, przybiegłem prosto do ciebie Panie, zakomunikować ci dobrą nowinę! Gdy zostanie przepisana ze stenogramu, dostarczę ci ją natychmiast! Zobaczysz wtedy sam Panie!

Bóg przyglądał mu się z uwagą, lecz wyraz życzliwego sceptycyzmu nie schodził mu z oblicza. Odchylił się tylko do tyłu i spytał wolno, z namysłem: - A więc twierdzisz, że jest pierwszy, który zrozumiał? Archanioł przytakując gwałtownym ruchem głowy, rzekł:

 

Tak Panie! Zresztą sam się przekonasz niebawem! A swoją drogą strasznie długo to trwało! Nie przypuszczałem nawet, iż ludzie mogą być tak egocentryczni, głupi i pozbawieni elementarnych uczuć! To się wręcz nie mieści w głowie!

Bóg zrobił kwaśną minę i dopiero wtedy archanioł połapał się, iż nieopatrznie krytykuje przecież jego dzieło. Zaczerwienił się i ze wstydu i opuścił głowę. Z tej niezbyt miłej sytuacji wyratował go przybywający w pośpiechu anioł – goniec, przynosząc przepisaną modlitwę. Archanioł podbiegł więc ku niemu i z niecierpliwością wyrwał ją niemalże z jego rąk.

 

Potem podszedł do Stwórcy i z namaszczeniem prawie, podał mu zwój pergaminu z pięknie wykaligrafowanym tekstem. Bóg odsunął jego dłoń i powiedział: - Ty mi to przeczytaj! – Potem przymknął oczy i poprawił się wygodnie na swym okazałym tronie. Zaś archanioł przełknął głośno, jak by mu coś przeszkadzało i zaczął czytać, starannie wymawiając słowa:

Na początku tekstu jest tytuł: „Modlitwa prawdziwego chrześcijanina”, a dalej jest tak:

 

                                                           ------ cdn. ------

 


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 894 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Bogu/bogom nic nie jesteśmy winni (II)   Ferus   2024-02-25
Bogom/Bogu nic nie jesteśmy winniCzyli „prawda” religii versus prawda rozumu   Ferus   2024-02-18
Droga Saladyna kończy się w Rafah   Pandavar   2024-02-17
Zatrute ziarnoCzyli wkład chrześcijaństwa w cywilizację europejską.   Ferus   2024-02-11
Epigoni: inna wersja upadku człowieka w raju   Ferus   2024-02-04
Mój racjonalny ateizm.Czyli w czym upatruję siłę areligijnych poglądów.   Ferus   2024-01-28
Moja racjonalna wiara (III)   Ferus   2024-01-14
Nowe książki Lucjana Ferusa   Koraszewski   2024-01-12
Moja racjonalna wiara (II)   Ferus   2024-01-07
Ayyan Hirsi Ali porzuciła ateizm dla chrześcijaństwa   Koraszewski   2024-01-01
Moja racjonalna wiara. Czyli idea bogów/Boga dla bardziej wymagających.   Ferus   2023-12-31
Alternatywna forma ateizmu   Ferus   2023-12-24
Niewiarygodna idea bogów/Boga (IV)   Ferus   2023-12-17
Niewiarygodna idea bogów/Boga III.   Ferus   2023-12-10
Niewiarygodna idea bogów/Boga II.   Ferus   2023-12-03
Niewiarygodna idea bogów/Boga   Ferus   2023-11-26
Nieudane autodafe. Czyli: kiedy ateizm był zbrodnią.    Ferus   2023-11-19
  Egzorcyści kontra Zły (II). Czyli pozorna walka „dobra ze złem”.   Ferus   2023-11-12
Egzorcyści kontra Zły. Czyli pozorna walka „dobra” ze „złem”.   Ferus   2023-11-05
Tanatos, czyli refleksja eschatologiczna   Ferus   2023-10-29
Trudna sztuka zrozumienia istoty rzeczy (III)   Ferus   2023-10-22
Trudna sztuka zrozumienia istoty rzeczy (II)   Ferus   2023-10-08
Trudna sztuka zrozumienia istoty rzeczy   Ferus   2023-10-01
Błądzenie - ludzka rzecz II   Ferus   2023-09-24
Błądzenie - ludzka rzecz   Ferus   2023-09-17
Bardzo nieelegancka hipoteza Boga II   Ferus   2023-09-10
Bardzo nieelegancka hipoteza Boga. Czyli mocno niedoskonałe wyobrażenia absolutnej doskonałości   Ferus   2023-09-03
Sztuczna inteligencja i sen   Ferus   2023-08-27
Ogromna transformacja Indii i Bliskiego Wschodu   Bulut   2023-08-22
Najlepszy ze światów - Ziemia? III.   Ferus   2023-08-20
Najlepszy ze światów - Ziemia? (II)   Ferus   2023-08-13
Bogowie, przesądy i fizjologia   Koraszewski   2023-08-13
Pakistan: “Oko za oko” – reperkusje palenia Koranu w Szwecji dla chrześcijan   Saeed   2023-08-12
Nowy ateizm i żądanie dogmatów   Johnson   2023-08-07
Najlepszy ze światów – Ziemia? Czyli najlepsza z możliwych marności nad marnościami.   Ferus   2023-08-06
Palenie pism świętych i innych śmieci   Koraszewski   2023-08-05
Wieżo z gierkowskiej cegły…   Kruk   2023-07-31
Kiedy prowadzą nas ślepi przewodnicy (II)   Ferus   2023-07-30
Ślepi przewodnicy   Ferus   2023-07-23
Czy sztuczna inteligencja rozumie o czym mówi?   Ferus   2023-07-16
Credo sceptyka. Część XII.   Ferus   2023-07-09
Credo sceptyka. Część  XI.   Ferus   2023-07-02
Objawienie Maurycego Kazimierza Hieronima Ćwiercikowskiego   Kruk   2023-06-26
Credo sceptyka. Część X.   Ferus   2023-06-25
Credo sceptyka. Część IX.   Ferus   2023-06-18
Boży ludzie w Afryce i w Polsce   Koraszewski   2023-06-15
Credo sceptyka. Część VIII   Ferus   2023-06-11
Marzenie o religii z ludzką twarzą   Koraszewski   2023-06-10
Credo sceptyka. Część VII.   Ferus   2023-06-04
Credo sceptyka. Część VI   Ferus   2023-05-28
Credo sceptyka. Część V.   Ferus   2023-05-21
Credo sceptyka, Część  IV.   Ferus   2023-05-14
Credo sceptyka. Część III   Ferus   2023-05-07
Credo sceptyka. Część II.   Ferus   2023-04-30
Credo sceptyka. Część I.   Ferus   2023-04-23
Odłożone w czasie zbawienie (IV)   Ferus   2023-04-16
Dorastać we wszechświecie   Koraszewski   2023-04-15
Odłożone w czasie zbawienie (III)   Ferus   2023-04-09
Odłożone w czasie zbawienie (II)   Ferus   2023-04-02
“New York Times” głosi fałszywą przyjaźń między nauką i religią   Coyne   2023-03-30
Odłożone w czasie zbawienie   Ferus   2023-03-26
Nawróć się, wyjdź za mnie lub giń: Chrześcijanki w muzułmańskim Pakistanie   Ibrahim   2023-03-21
Credo Ateisty (XIII)   Ferus   2023-03-19
Galopujący wzrost dyskrepancji między słowem i jego desygnatem   Koraszewski   2023-03-13
Credo ateisty (XII)   Ferus   2023-03-12
Turcja: seks islamistów z dziećmi jest w porządku; potępienie tego to przestępstwo   Bekdil   2023-03-10
Skandal wokół Jezusa niefrasobliwego   Kruk   2023-03-08
Zbliżają się dni religijnej zemsty   Carmon   2023-03-06
Credo ateisty (XI)   Ferus   2023-03-05
Czy antysemityzm, szalejący w niektórych częściach świata muzułmańskiego, naprawdę opiera się na błędnej interpretacji islamu?   Spencer   2023-02-27
Credo ateisty (X)   Ferus   2023-02-26
Credo ateisty (IX)   Ferus   2023-02-19
Credo ateisty (VIII)   Ferus   2023-02-12
Credo ateisty (VII)   Ferus   2023-02-05
“Hańba Pakistanu”: oskarżenia o bluźnierstwo   Saeed   2023-02-03
Watykan przeciw Izraelowi   Koraszewski   2023-02-02
Credo ateisty (VI)   Ferus   2023-01-29
Skąd Jezus wziął swoje DNA? Spór między katolikami a ewangelikami   Coyne   2023-01-25
Credo ateisty (V)   Ferus   2023-01-22
Credo ateisty (IV)   Ferus   2023-01-15
Credo ateisty (III)   Ferus   2023-01-08
Credo ateisty (II)   Ferus   2023-01-01
Credo ateisty    Ferus   2022-12-25
Przekleństwo nieskończonych możliwości (II)   Ferus   2022-12-18
Przekleństwo nieskończonych możliwości   Ferus   2022-12-11
Nasza lepsza połowa (III)   Ferus   2022-12-04
Nasza lepsza połowa (II)   Ferus   2022-11-27
Nasza lepsza połowa   Ferus   2022-11-20
List do chrześcijan i nie tylko   Koraszewski   2022-11-19
Błędna droga rozwoju ludzkości (II)   Ferus   2022-11-13
Błędna droga rozwoju ludzkości   Ferus   2022-11-06
Zbłąkane dzieci Matki Natury (VI)   Ferus   2022-10-30
Zbłąkane dzieci Matki Natury (V)   Ferus   2022-10-23
Czy jakiś proboszcz popełnił kardynalny błąd?   Koraszewski   2022-10-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Zbłąkane dzieci Matki Natury (III)   Ferus   2022-10-09
Zbłąkane dzieci Matki Natury (II)   Ferus   2022-10-02
Co się właściwie stało?   Kalwas   2022-10-01
Kilka poważnych powodów do śmiechu   Koraszewski   2022-09-26
Zbłąkane dzieci Matki Natury   Ferus   2022-09-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk