Prawda

Wtorek, 28 czerwca 2022 - 11:13

« Poprzedni Następny »


Uduchowiony erotyzm bogów i wyznawców (V)


Lucjan Ferus 2019-10-06


Jest to dokończenie rozdziału pt. „Chrześcijański ideał czystości i konsekwencje ograniczeń swobód erotycznych” z książki Zdzisława Wróbla Erotyzm w religiach świata. Przyznam na wstępie, iż głównie dla tego rozdziału podjąłem się napisać ów cykl, ponieważ pokazuje on (w dużym skrócie oczywiście) jeden z bardziej perfidnie przeprowadzonych pomysłów idei bogów: wykorzystanie przez religię i Kościół katolicki ludzkiej płciowości i seksualności w celu osiągnięcia daleko idącej kontroli nad najbardziej intymnym aspektem życia wiernych.

W biblijnej Księdze Rodzaju (1,28), Bóg bardzo lakonicznie odnosi się do kwestii prokreacji stworzonych przez siebie ludzi: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną /../ A Bóg widział, że wszystko co uczynił, było bardzo dobre”. Kiedy jednak czyta się takie fragmenty, jakie znalazły się m.in. w poprzednich dwóch częściach tego cyklu, odnosi się nieodparte wrażenie, iż Bóg musiał się mylić w kwestii uczynienia wszystkiego bardzo dobrym, a już na pewno ludzkiej seksualności. Oto przykłady:

„Wychodząc z założenia, że aktu płciowego należy unikać jak zarazy z wyjątkiem minimum niezbędnego do utrzymania gatunku ludzkiego, najwyższe władze kościelne ogłosiły przykazania określające zasady życia płciowego chrześcijan i kary za ich nieprzestrzeganie. Każdy, kto może powstrzymać się od stosunków seksualnych, powinien to uczynić /../ Tym, którzy tego nie potrafią, zezwala się na odbywanie stosunków, lecz tylko w celu prokreacji, bez odczuwania przyjemności.

 

Bardziej bowiem godną potępienia od samego aktu płciowego jest czerpana z niego przyjemność i nawet gdy spółkuje się w celu spłodzenia potomka, należy ją wyeliminować. Za grzech uważano nie tylko przyjemność odczuwaną w czasie stosunku, lecz również samo pożądanie osoby płci przeciwnej, nawet gdyby była to własna żona. /../ zbyt namiętna miłość żony jest cięższym grzechem niż cudzołóstwo. /../ Potępienie kobiety wynikało z obarczenia jej winą za grzech pierworodny.

 

Zakaz wszelkich form aktywności seksualnej poza prokreacyjnym stosunkiem małżeńskim sankcjonowały kodeksy pokutne. /../ Pokutę nakładano także za mniejsze grzechy erotyczne: pocałunki, myśli o spółkowaniu, a nawet za nocne polucje. /../ Kościół czuwał również nad właściwym przebiegiem aktu płciowego w małżeństwie. /../ Spowiednicy korzystali ze specjalnych podręczników z pytaniami o najbardziej wyszukane pozycje, jakie można było sobie wyobrazić. /../

 

Głównym sposobem opanowania cielesnych chuci zalecanym przez Kościół było biczowanie. /../ Okazję do nadużyć seksualnych księży dawał sakrament spowiedzi. Pod groźbą nie udzielenia rozgrzeszenia, bez czego grzeszniczkom groziły piekielne męki, spowiednicy wymuszali uległość penitentek. Sądy, niezwykle surowe w owych czasach dla świeckich przestępców, okazywały jednak zdumiewającą łagodność wobec księży, którzy dopuszczali się wykroczeń przeciw obyczajności”.

Jak widać w kwestii łagodności sądów wobec przestępstw popełnianych przez księży, niewiele się zmieniło. Do rzeczy. Kiedy czyta się takie fragmenty jak powyższe, mimowolnie bierze człowieka podziw nad perfidnym geniuszem owych „sług bożych”, którzy potrafili ideę bogów/Boga tak zgrabnie dopasować do swoich potrzeb, iż stała się z czasem nie tylko niewyobrażalnie potężnym i niebezpiecznym NARZĘDZIEM WŁADZY człowieka nad człowiekiem, dzierżonej w imieniu jakiegoś Boga, ale też przynosiła kapłanom pokaźne korzyści materialne, oraz dużą satysfakcję z prowadzonej działalności duszpasterskiej.

 

Faktem jest bowiem, że kościelna (czy też religijna) ingerencja w ludzką seksualność była owym przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Oprócz wrodzonego strachu przed śmiercią, który religie także potrafiły „zagospodarować” i odnosić z niego korzyści, płciowość jak i seksualność człowieka idealnie nadają się do kontrolowania i panowania nad niesfornymi owieczkami. Natura wpisała bowiem w nasze jestestwa tak silne potrzeby seksualne, iż ten kto posiada nad nimi kontrolę, będzie miał również bez mała absolutną władzę nad życiem ludzkim. Wystarczyło tylko wcześniej wmówić ludziom, że Bóg miał w stosunku do nich zupełnie inne plany i tylko z ich WINY musiał je „zmodyfikować”.  

„Pierwotnie Bóg tak stworzył człowieka, że dzieci były płodzone „bez grzechu cielesnej lubieżności” i rodzone bez grzechu, /../ Gdyby grzech pierworodny nie nastąpił, Adam i Ewa rozmnażaliby się tak jak aniołowie. /../ Jak wygląda anielskie rozmnażanie, nie potrafimy sobie wyobrazić, „ale jest ono faktem”. /../ Jednakże Bóg przewidział grzech pierworodny, /../ dlatego przydał człowiekowi, gdy go stworzył, zwierzęcą płciowość, tzn. możność rozmnażania się drogą płciową, „która w żadnym razie nie odpowiada wzniosłości naszego stworzenia”. /../ Dlatego „seksualność została, choć tylko ze względu na przewidywany przez Boga grzech pierworodny” (Grzegorz z Nyssy, wg Eunuchy do raju Uta Ranke-Heinemann).

Wystarczyło też wmówić ludziom, iż „obcowanie seksualne jest grzechem i wymaga usprawiedliwienia: dziecka, a już w szczególności grzeszna jest ROZKOSZ towarzysząca stosunkowi” (wg św.Augustyna) oraz, że „głównym miejscem popełniania grzechów przez człowieka jest sypialnia, a nie np. pole bitwy”. Że „małżeństwo jest ukierunkowane na płodzenie potomstwa i dlatego każdy, kto zbyt namiętnie kocha żonę, narusza dobro małżeństwa i może być nazwany cudzołożnikiem” (św.Tomasz z Akwinu). No i przede wszystkim należało wmówić wiernym, iż tylko Kościół ma prawo i jest powołany do tego, by „naprawiać” ten stan rzeczy, którym jest grzeszna płciowość i seksualność ludzka.

 

Kiedy to wszystko się zaczęło? Zdaniem Michela Foucaulta w dwóch pierwszych wiekach naszej ery dokonała się deprecjacja aktywności seksualnej. To prawda, myślę jednak, iż podwaliny pod takie obsesyjne, mizoginiczne myślenie o seksualności ludzkiej i roli kobiety jaką rzekomo sama wybrała, zaczęły się o wiele wcześniej. Kiedy to w X w. pne. hebrajski mędrzec (nazywany przez biblistów Jahwistą), zastanawiając się skąd się bierze zło i grzech, WYMYŚLIŁ historyjkę o „upadku” człowieka w raju, obarczając Ewę odpowiedzialnością za to, że pozwoliła, by wąż ją skusił do zerwania i zjedzenia zakazanego przez Boga owocu z drzewa poznania dobra i zła, dając go również swemu mężowi Adamowi.

 

To, że Bóg „przewidział” grzech pierworodny człowieka (a biorąc pod uwagę świadectwa z Biblii – zaplanował go z premedytacją), niektórzy teologowie potrafili dostrzec, natomiast tego, że miał mnóstwo czasu i nieskończone możliwości, by do niego nie dopuścić lub wybrać inną koncepcję początków rodzaju ludzkiego (np. polifiletyzm a nie monofiletyzm), już nie chcą widzieć. Jednak to nie wszystko, gdyż „rajski epizod” jest również zafałszowany, jak wiele innych „prawd” religijnych uważanych za objawione. W cytowanej książce Erotyzm w religiach świata, w rozdziale poświęconym chrześcijaństwu, jest taki fragment:    

„Wprowadzony przez Kościół zakaz przerywania ciąży, nie stosowany ani przez Greków, ani przez Rzymian, a nawet w judaizmie dopuszczający wyjątki, był następstwem błędnej interpretacji przez Tertuliana jednego z przepisów II Księgi Mojżeszowej, prawdopodobnie wskutek niedokładności łacińskiego przekładu. Oto jego dosłowne brzmienie we współczesnym przekładzie: „Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to winny zostanie ukarany grzywną, jaką (na nich) nałoży mąż kobiety.” (Wj 21,22).

 

Chodzi więc o przypadkowe poronienie i kara grzywny dla sprawcy jest niezwykle niska w porównaniu z karami za inne przewinienia, np. karą śmierci za uderzenie ojca lub matki czy nawet za złorzeczenie im. Tertulian wyciągnął z tego wniosek, że Biblia traktuje każde usunięcie płodu jako zbrodnię. Ustalił on autorytatywnie, że męski płód jest żywy po 40 dniach od poczęcia, a żeński po 80. By wesprzeć negatywny stosunek do seksu biblijnym autorytetem, zmieniono znaczenie grzechu pierworodnego.

 

Biblia podaje jako przyczynę upadku pierwszych ludzi spożycie owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego, za co zostali wygnani z raju: „..gdy tylko zjecie z niego – mówi wąż do Ewy – otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło”. Wyganiając Adama i Ewę z ogrodu Eden za to przewinienie, Pan Bóg tak wyjaśnia istotę ich winy: „Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki” (Rdz 3,22).

 

Natomiast Kościół głosił, że przyczyną wygnania Adama z Edenu było spełnienie przez niego aktu seksualnego i zdobycie wiedzy seksualnej. Kuszenie jabłkiem stało się symbolem seksualnej pokusy, a kusicielka Ewa seksualną kusicielką. Menstruacja jest karą nałożoną za ten grzech na wszystkie kobiety”.

Warto byłoby więc zadać pytanie: czym instytucja Kościoła kat. tłumaczy obsesyjną nienawiść do seksu? Czy tak, jak widzi to G.Rattray Taylor, „w zaciekłości głównych antyseksualnych doktrynerów; św.Augustyna, św.Tomasza z Akwinu, czy Damianiego? W ich własnych udrękach, wysiłkach w opanowaniu ograniczających ich żądz, przezwyciężaniu poczucia winy?”. A może też w psychicznej chorobie św.Pawła wynikającej z jego upośledzenia seksualnego, które starał się zamienić w cnotę „bezżennego służenia Bogu”?  

 

Jeśliby to przyjąć za prawdę, to by oznaczało, iż Kościół kat. poszedł drogą wyznaczoną przez paru seksualnych dewiantów, którzy swoje CHORE podejście do spraw seksu narzucili z czasem dużej części ludzkości. Trudny do zrozumienia też byłby fakt, dlaczego tak wielu zdrowych na ciele i umyśle teologów poszło za nimi tą drogą, dokładając do owej „pobożnej” działalności swój niechlubny wkład? Myślę, iż warto byłoby spojrzeć na ten złożony problem z  innej perspektywy i zobaczyć jak podsumowała go Uta Ranke-Heinemann, która w książce Eunuchy do raju dokładnie opisała przemyślaną działalność tych rzekomych „sług bożych”:

 „Tego rodzaju absurdalne pomysły są rezultatem sprowadzonej na bezdroża moralności seksualnej, która bynajmniej nie jest skłonna rezygnować ze swej już prawie dwa tysiące lat temu przywłaszczonej władzy nad małżeńskimi sypialniami. To rzecz zdumiewająca, jak wielką gromadą szli przez historię ludzie wzajemnie się duchowo zapładniający, zawsze niekompetentni, choć przybrani w pozory fachowości. Ludzie, którzy otoczywszy się nimbem boskości, roztrząsali przez znaczną część życia problemy całkowicie nonsensowne. Ten pseudoteologiczny gabinet figur woskowych mógłby być powodem do prawdziwej wesołości, gdyby wypełniające go postaci nie miały na sumieniu tylu małżeńskich tragedii”.

Autorka owej publikacji bardzo trafnie moim zdaniem scharakteryzowała ów problem, jak i ludzi, którzy z oczywistych przyczyn (korzyść własna i władza nad wiernymi) byli nim „zawodowo” zainteresowani. Chciałbym się jednak wypowiedzieć w kwestii niekompetencji tych wszystkich „sług bożych” idących przez historię wielką gromadą, którym (jak pisał K.Deschner) „zawsze się mylił interes Boży z własnym interesem”. Można przyjąć, iż to głównie z tego powodu popełniali tyle błędów jeśli chodzi o zrozumienie natury ludzkiej? Otóż nie! Bowiem ich „kompetencja” ograniczała się do spraw duchowych, teologicznych, czyli WYMYŚLONYCH przez ich poprzedników – kapłanów wszechczasów.

 

I to właśnie do owych religijnych „prawd” (rzekomo objawionych ludziom przez Boga) starali się zawsze dopasować ludzką naturę wszelkimi możliwymi sposobami. Tyle, że zawsze robili to w taki przemyślny sposób, aby to im przynosiło korzyści, jako koniecznym POŚREDNIKOM pomiędzy Bogiem, a ludźmi. Aby nie być gołosłownym parę przykładów: Czy można udowodnić istnienie piekła? Nie! Co nigdy im nie przeszkadzało straszyć nim swoje i tak już wylęknione owieczki. Czy można udowodnić istnienie diabła, szatana? Nie! Jednak nigdy im to nie przeszkadzało oskarżać niewinne kobiety o „konszachty z diabłem” i „czary” i w parodiach procesów sądowych, skazywać je na okrutne tortury i śmierć na stosie.

 

Czy można udowodnić istnienie duszy ludzkiej, oraz jej pośmiertne ZBAWIENIE przez Boga? Nie! Co nie przeszkadzało im nigdy łudzić wiernych obietnicą zbawienia i wiecznym życiem po śmierci i dzięki temu mieć wielką rzeszę wyznawców. Czy można udowodnić istnienie GRZECHU PIERWORODNEGO i jakiegokolwiek innego grzechu, w tym tzw. grzechów śmiertelnych? Nie można! Co nigdy im nie przeszkadzało wysłuchiwać ludzkich „grzechów”, popełnionych jakoby w stosunku do Boga (którego istnienia też nie sposób udowodnić) i rozgrzeszać lub nie „grzeszników” i „grzeszniczki” i dzięki temu mieć nad nimi wielką władzę, której często nie wahali się wykorzystywać w niemoralny, odrażający sposób.

 

Ma więc rację Uta Ranke-Heinemann, pisząc o „przywłaszczonej władzy” (od 2 tysiącleci) nad seksualnością ludzką, przez tych wszystkich „obrońców moralności”, którzy w kwestii „pobożnego” i „bogobojnego” podejścia do seksu i prokreacji człowieka okazywali się aż nazbyt gorliwi i restrykcyjni, jeśli chodziło o innych ludzi, zaś bardzo wyrozumiali dla własnych potrzeb seksualnych (jak również innych swoich potrzeb), choćby nawet bardzo kłóciły się z wyznawanymi przez nich normami moralności i przyzwoitości obyczajowej. O łamaniu przy okazji religijnych przykazań nie wspominając.

 

Czy jednak mogło być inaczej, skoro owym „duchowym przewodnikom ludzkości” udało się przekonać łatwowierne owieczki do tego, by widziały grzech tam, gdzie „dostrzegali” go teolodzy i ich pobożni potakiwacze? Np.: „Na 1000 małżeństw 999 jest moim zdaniem w mocy diabła”, a to z powodu „grzechów przeciw naturze”./../ Grzechem przeciw naturze był każdy akt związany z wytryskiem nasienia, „gdy w jakikolwiek sposób nie może dojść do zapłodnienia” /../ „Lepiej jest gdy kobieta obcuje w sposób naturalny z własnym ojcem, niż gdy czyni to z własnym mężem w sposób przeciwny naturze” (Bernardyn z Sieny). „Rozkosz nigdy nie może być bez grzechu” (papież Grzegorz Wielki). Itd. itp. (wg w/wym. książki).

 

Pomyśleć tylko, iż obecne podejście do spraw seksu jakie reprezentuje Kościół kat. ma taką „wspaniałą” historię, do której przyczynili się owi wszyscy „ludzie wzajemnie się duchowo zapładniający, zawsze niekompetentni, choć przybrani w pozory fachowości, ludzie, którzy otoczywszy się nimbem boskości, roztrząsali przez znaczną część życia problemy całkowicie nonsensowne”. Religie bowiem zawsze walczą zaciekle z problemami, które same stworzyły.

 

Warto o tym wiedzieć i pamiętać, szczególnie wtedy, kiedy słyszy się wypowiedzi hierarchów np. o „tęczowej zarazie”, czy innych „genderowych zagrożeniach” dla rodziny, a wręcz dla ludzkości. Te uświęcone religijne NONSENSY nadal są wykorzystywane przez „znawców ludzkiej natury” i „woli Bożej” w każdej kwestii. I nadal tak będzie, jeśli sami wierni nie zorientują się, iż „król jest nagi” i zamiast się kajać za wmówione im „grzechy”, zaczną wybuchać śmiechem, słysząc podobne słowa.

                                                           ------ // ------

„Wszystko – oprócz człowieka – jest bezgrzeszne” (Fiodor Dostojewski).

„Nie ma takiej herezji czy filozofii, która byłaby dla Kościoła równie wstrętna jak istota ludzka” (James Joyce).

 

Październik 2019 r.                            ----- KONIEC-----

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
2. Niesamowite Robert Śliwa 2019-10-07
1. matrix w wykonaiu duchownych Leszek 2019-10-06


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 780 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Potwór stworzony ludzką wyobraźnią   Ferus   2022-06-26
Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk