Prawda

Poniedziałek, 25 października 2021 - 15:46

« Poprzedni Następny »


Bogowie popkultury.

Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.


Lucjan Ferus 2021-09-05


Od dawna już zwróciłem uwagę na ciekawy fakt, że oprócz „religijnych bogów” (czyli tych, których koncepcja stała się podstawą ideową wielu religii), w zbiorowej świadomości funkcjonują też wizerunki „bogów”, które są produktem kultury Zachodu. I najczęściej „objawiają” się oni ludziom poprzez wyświetlane filmy, bardzo często powtarzane potem w telewizji. Zazwyczaj różnią się one od wizerunków religijnych bóstw, przedstawianych w różnych Pismach Świętych. I właśnie o tych różnicach, chciałbym teraz napisać.

                                                       ------ // ------

Oglądając filmy nawiązujące do tematyki religijnej, odnoszę wrażenie, iż robią je ludzie bez wyobraźni albo z wyobraźnią ograniczoną religijnymi stereotypami. Jak choćby powtarzana już wielokrotnie amerykańska komedia pt. „Bruce Wszechmogący” (dziś też ją powtarzają). Pokrótce przypomnę jej treść: Bruce Nolan, reporter lokalnej stacji telewizyjnej, jest wiecznie niezadowolony z życia. Pewnego razu rozgoryczony do granic możliwości zarzuca Bogu, że zrujnował mu życie i na dodatek fatalnie urządził świat.

 

Stwórca nieoczekiwanie odpowiada na jego zarzuty i przekazuje mu całą swoją moc, aby Bruce przekonał się, czy poradzi sobie lepiej niż on sam. Na kilka dni Nolan staje się wszechmogący!Wkrótce uświadamia sobie jednak, że nie jest to łatwe zadanie, i że bardzo trudno jest zadowolić wszystkich. Dla mnie akurat jest to sprzeczne z logiką. No, bo pomyślmy: facet zostaje obdarzony przez Stwórcę wszechmocą i mimo to, coś jest dla niego niełatwym zadaniem?! Bardzo trudno jest mu zadowolić wszystkich?! Litości!!

 

To nawet boża wszechmoc nie jest wystarczająca?! Przecież dla tego, kto miałby taką moc, nic nie powinno być niemożliwe,ani nic nie mogłoby mu sprawiać najmniejszej trudności! Czy to jest takie trudne do zrozumienia?! Okazuje się, że chyba jednak jest, dlatego byłem rozczarowany tym filmem. Pomyślałem sobie, iż choć sam pomysł jest świetny i dający duże możliwości wypowiedzenia się na temat religijnych paradoksów, to jego realizacja była dość banalna i spłycająca temat do widowiskowych efektów wizualnych.

 

Np., „przyciągnięcie” przez Bruce’a Księżyca bliżej Ziemi, chodzenie po wodzie czy nagłe pojawienie się wraz z Bogiem na szczycie Mount Everestu. Oraz mniej widowiskowych, jak np., wywołanie przez Bruce’a orgazmu na odległość u jego partnerki, czy ułożenie napisu z lecących ptaków. Nie obyło się też bez głupich gagów typu: rozdzielenie na talerzu zupy pomidorowej (nawiązanie do rozdzielenia wód Morza Czerwonego), nauczenie psa sikania na sedesie i czytania przez niego gazety, czy spowodowanie bełkotliwej wymowy u prezentera. A wszystko to czynione przez tytułowego Bruce’a, który dostał od Stwórcy na parę dni nieskończonemożliwości(!)w celu udowodnienia, że może on poprawić jego dzieło.

 

Następna produkcja z tej serii, jeszcze bardziej infantylna, to także film amerykański pt. „Evan Wszechmogący”, gdzie ilość bzdurnych i sprzecznych z biblijnym oryginałem pomysłów jakie tam zaprezentowano, jest doprawdy zastanawiająca. Przede wszystkim już sam tytuł jest mylący, bowiem ów Evan – w przeciwieństwie do „Bruce’a Wszechmogącego” – nie został obdarzony przez Boga żadnymi nadprzyrodzonymi mocami. Był zwyczajnym kongresmenem, którego Stwórca wyznaczył do zrealizowania pewnego kłopotliwego zadania: miał zbudować arkę, taką samą jaką zbudował kiedyś Noe z rodziną.

 

Filmowy Bóg zaczął od przysłania Evanowi wielkiej skrzyni z narzędziami do ręcznego wykonywania prac ciesielskich, a mimo to, postanowił ułatwić mu zadanie, wysyłając pod jego dom wiele samochodów z ładunkiem gotowych już do montażu materiałów (nie mógł się obejść bez transportu?). Potężnych, oheblowanych belek na konstrukcję i desek z żywicznego drewna, na poszycie statku. A nawet podręcznik z rysunkami technicznymi i objaśnieniami: „Jak zbudować arkę w starodawnym stylu”. Nie wiedzieć czemu, Bóg wymagał od Evana, aby zachowywał się podobnie jak Noe: czyli musiał zapuścić długą brodę, nosić zgrzebne szaty, używać ręcznych narzędzi przy budowie i korzystać wyłącznie z pomocy rodziny.

 

Co w kontekście współczesnej cywilizacji i kultury jest niewątpliwie anachronizmem, na dodatek nieuzasadnionym żadną zewnętrzną potrzebą. A z drugiej strony te przywiezione na plac budowy materiały, obrobione na pierwszy rzut oka przez nowoczesne maszyny i te wszystkie zwierzęta, po które Evan nigdzie nie musiał się fatygować, i które zrządzeniem boskim znalazły się na pobliskich łąkach w komplecie, grzecznie czekając (i nie pożerając się wzajemnie), aż zostaną zaproszone do wnętrza budowanej w pośpiechu arki.

 

I tu dochodzimy do powodu, dla którego Bóg nakazał Evanowi zbudować arkę i zgromadzić w niej wszystkie gatunki zwierząt żyjących na Ziemi. Otóż Bóg wiedział już wcześniej (jako wszechwiedzący), że niebawem pęknie wadliwie zbudowana tama na pobliskim jeziorze i jego wzburzone wody zaleją miejscowość, w której Evan miał zbudować arkę, zatapiając wszystko, co żywe i czyniąc wielkie szkody w infrastrukturze i w przyrodzie. Postanowił więc uratować w ten dziwny sposób ludzi z miasteczka i zwierzęta schronione na arce.

 

Wystarczyło tylko nakłonić jednego, dzielnego człowieka, który zawierzył Bogu wbrew otoczeniu, które widziało w nim szaleńca. Oczywiście, jak było do przewidzenia, wszystko dobrze się skończyło: ci, co uwierzyli i podporządkowali się bożemu nakazowi, zostali uratowani od niechybnej śmierci w rozszalałych falach lokalnego potopu. Natomiast ludzie źli i nie wierzący w zasadność pomysłu budowania arki, zostali sprawiedliwie osądzeni i ukarani, na razie przez ziemski wymiar sprawiedliwości (ale też nie wykluczone, że i pośmiertnie).

 

Bardzo ogólnie opisałem tę filmową historię, jednakże na tyle, by można było wyciągnąć z niej wnioski i odpowiedzieć na parę frapujących pytań z nią związanych. Np.: dlaczego Bóg kazał Evanowi zbudować arkę, by w ten sposób uratować ludzi i zwierzęta od potopienia, skoro można było ewakuowaćich wszystkich z zagrożonego terenu? Albo też, skoro Bóg wiedział, że tama jest źle wykonana, co poskutkuje katastrofą w określonym czasie, dlaczego już wtedy nie ostrzegł ludzi, by ją poprawili, zanim zostaną spiętrzone wody jeziora?

 

Nie będę się czepiał szczegółów, np. w jaki sposób czteroosobowa rodzina dała radę w tak krótkim czasie zbudować takiego kolosa, bez użycia elektronarzędzi i maszyn? Ciekawi mnie jednak, po co Bóg skierował do arki te wszystkie egzotyczne zwierzęta z całego świata, skoro tą lokalną katastrofą zagrożone były tylko zwierzęta zamieszkujące okolice tego miasteczka? Czyżby było tam tak bogato wyposażone ZOO, eksponujące wszystkie gatunki zwierząt? Czy po prostu sama arka jest nie do wyobrażenia sobie bez egzotycznego zwierzęcego ładunku?

 

Ciekawe jest, dlaczego spośród kilkunastu różnych biblijnych mitów, ten o potopie i arce Noego cieszy się takim wielkim zainteresowaniem przeróżnych twórców? Jak choćby bardzo reklamowany „Noe wybrany przez Boga”, w którym  pokazano tak odmienną wersję „wydarzeń” związanych z biblijnym potopem, że Kościoły powinny oprotestować to „dzieło”, jako niezgodne z Biblią. Np. oprócz „arkanautów” ocaleli też inni ludzie z potopu, widocznie jego reżyserowi wydało się to bardziej właściwe, niż przyznanie, że w biblijnej wersji ludzkość musiałaby powstać ze związków kazirodczych.

 

Jednak żaden z tych filmów nie starał się pokazać religijnych paradoksów, jakie zawiera ten biblijny mit, będący częścią rzekomego „słowa bożego” i pokazujący w bardzo złym świetle biblijnego Boga. Bowiem należy uczciwie przyznać, iż w tym micie Bóg (jako wszechmocny Stwórca, który cały Wszechświat stworzył słowami: „Niechaj się stanie!”), dał wyjątkowy pokaz swojej „niekompetencji” i całkowitego braku zdolności przewidywania! Postaram się pokrótce to uzasadnić. W Biblii Tysiąclecia, tak jest ów „teologiczny” problem przedstawiony:

   

„Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: „Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi /../ bo żal mi, że ich stworzyłem”. /../ Gdy Bóg widział, iż ziemia jest skażona, że wszyscy ludzie postępują na ziemi niegodziwie, rzekł do Noego: „Postanowiłem położyć kres istnieniu wszystkich ludzi, bo ziemia jest pełna wykroczeń przeciw mnie; zatem zniszczę ich wraz z ziemią. Ty zaś zbuduj sobie arkę z drzewa żywicznego..” itd. (Rdz 6,5-14).

 

Dziwne! Bóg widzi, że „wielka jest niegodziwość ludzi i że usposobienie jest ich wciąż złe” i zamiast zadać sobie pytanie dlaczego tak jest, zasmuca się i żałuje, że stworzył ludzi! A czego się on spodziewał? Przecież ten stan ogólnej „niegodziwości rodzaju ludzkiego” był skutkiem karyjaką Bóg nałożył wcześniej na ludzi w raju, za to, że sprzeciwili się jego woli i zjedli zakazany owoc, prawda? Zgodnie z nią, ludzie rozmnażali się (już poza rajskim ogrodem z którego zostali wygnani) z naturą skażoną grzesznymi skłonnościami do czynienia zła i nieprawości. Ten „rajski epizod” nazwano potem grzechem pierworodnym człowieka.

 

Przecież ludzie nie mogli sprzeciwić się nakazom swej natury, wg zasady: „Natura ciągnie wilka do lasu”. Czy dla Boga nie było to oczywiste?! Wynika więc, iż Bóg ukarał ludzi drugi raz za to samo: pierwszy raz w raju, zaraz po upadku pierwszej pary ludzkiej. Potem drugi raz (po ponad 2 tys. lat według wyliczeń egzegetów), kiedy zobaczył tragiczne skutkiswej kary (owa niegodziwość wszystkich ludzi i ich złe usposobienie), karząc ich tym razem  potopem, z którego łaskawie pozwolił ocaleć tylko garstce wybrańców spośród ludzi i zwierząt.

 

Czy to już wszystkie błędy, jakie popełnił Bóg przy tej okazji? Niestety, nie! Bóg popełnił jeszcze jeden bardzo poważny błąd przy okazji potopu i arki Noego. Otóż ocalając rodzinę Noego (jako jedynego człowieka, którego darzył życzliwością! Też ciekawe, prawda?) i po parze zwierząt z każdego gatunku żyjącego na ziemi, po to, aby odrodził sięz nich rodzaj ludzki i świat zwierzęcy, Bóg zapomniał wziąć pod uwagę fakt, że i ludzie i zwierzęta dziedzicząpo swych przodkach cechy charakteru, jak i w dużym stopniu wygląd.

 

Jakie to ma znaczenie? Kolosalne! Bowiem wszystko wskazuje na to, iż potomkowie ludzi i zwierząt ocalałych dzięki arce Noego, będą także posiadaczami natury skażonej grzesznymi skłonnościami, dziedzicząc ją w spadku po swych przodkach. Inaczej mówiąc: „odrodzona” po potopie ludzkość i świat zwierzęcy, dość szybko wrócą do sytuacji sprzed potopu, która według Boga była nie do zaakceptowania i należało ją „skorygować” potopem. Co zresztą potwierdza dalsza historia ludzkości, pełna przemocy i przelanej krwi, opisana w Biblii.

 

I pomyśleć, że dopiero po potopie nasz Bóg uświadomił sobie, że naprawa natury ludzkiej przerosła jego możliwości i nawet ta niewyobrażalna ilość wody, jaka była potrzebna do urządzenia ogólno ziemskiego potopu niczego w tej kwestii nie mogła zmienić: „Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt czystych i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu. Gdy Pan poczuł miłą woń, rzekł do siebie: „Nie będę już więcej złorzeczył ziemi ze względu na ludzi, bo usposobienie człowieka jest złe od młodości. Przeto już nigdy nie zgładzę wszystkiego co żyje, jak to uczyniłem” (Rdz 8,20-21).

                                                           ------ // ------

Zaś historia pokazana w filmie „Pasja” Mela Gibsona, była dla mnie nie do przebrnięcia. Tryskająca krew z ran i latające w powietrzu kawałki mięsa, podczas sceny krzyżowania Jezusa były jak na mój gust zbytnim „przegięciem”, ukierunkowanym głównie na to, aby u oglądających wywołać jak najgłębsze poczucie winy. Ponieważ jest ono jedną z głównych więzi trzymających wiernych przy ich religiach, nie dziwne, że na ów film nauczyciele i księża zabierali całe szkolne klasy, nawet te młodsze (a ich rodzice na to pozwalali?!).

 

Natomiast film Zefirellego „Jezus z Nazaretu”, który oglądałem wiele lat temu (z główną rolą Roberta Powella, który bardzo podobał mi się w tej roli), powtarza wszystkie zakłamania tej ewangelicznej historii. Sugeruje o tym już sam tytuł filmu, w którym użyto nazwy miasta Nazaret, nie istniejącego w rzeczywistości w tamtym czasie. Można było o tym przeczytać w niedawno wydanej książce Leo Zena Tak wymyślono chrześcijaństwo, z której także można się dowiedzieć, że Poncjusz Piłat bynajmniej nie sądził Jezusa, gdyż został usunięty z tego stanowiska (byłby to raczej Lucjusz Witeliusz, który w tym czasie zastąpił Piłata).

 

Nie było też żadnego sądu nad Jezusem, ani drogi krzyżowej z nieodzowną męką Jezusa, a sama jego postać mogła być wzorowana na królu żydowskim i arcykapłanie, który został stracony w 36 r. przez w/wym. Lucjusza Witeliusza. Zaś sama idea Boga składającego siebie w ofierze odkupującej grzechy ludzkości i zbawiającej jego wyznawców, została zapożyczona przez Pawła z Tarsu z jednej z religii pogańskich i zaadaptowana do jego wersji chrześcijaństwa. Dlatego też żaden z wyżej wymienionych filmów (i innych im podobnych) nie wnosi niczego wartościowego do świadomości ludzi myślących, a tylko (być może) zadowala wierzących.

 

Ja czekam nadal (choć wiem, że się nie doczekam) np. na film pokazujący absurdy zawarte w biblijnych mitach, a które traktowane są przez wielu wiernych jak historyczne wydarzenia, mające miejsce w przeszłości. Albo na film oparty na w/wym. książce Leo Zena, na którego projekcję powinien zachęcać młodzież, aktualny minister edukacji (chyba jednak za bardzo „popuściłem wodze fantazji”), a księża nie powinni podburzać ludzi, by blokowali kina, które chciałyby go wyświetlać, podobnie jak było z doskonałym „Ostatnim kuszeniem Chrystusa”, albo z fantastyczną „Dogmą”. Dlaczego tych filmów nie powtarza nasza telewizja?!

 

Oczywiście jestem świadomy psychicznych mechanizmów, które leżą u podstaw zachowań ludzi mających wpływ na przetrwanie takich idei, jak religijne czy kulturowe. Wiem też, że za wszelkimi wizerunkami naszych bogów stoją kapłani wszechczasów, dlatego nie dziwi mnie wcale, iż są owe wizerunki takie infantylno-przerażające, absurdalne w wymowie i pełne sprzeczności. Zgodnie zresztą z zasadą papieża Aleksandra VI: „Każda religia jest dobra, ale najlepsza jest najgłupsza”. Dlatego nie martwi mnie infantylność różnych religijnych „prawd objawionych”, ani nie dziwi, że religijna kultura jest na podobnym poziomie rozumowym.

 

Niepokoi mnie natomiast, że wierni wyznawcy tej religii nie dostrzegają owego wielkiego i odwiecznego oszustwa, którym religie od tysiącleci „kupują” lojalność, a wręcz poddaństwo swych wyznawców, obiecując im pośmiertną nagrodę, której prawdziwości w żaden sposób nie można zweryfikować. Niepokoi mnie także to, że mimo postępującego rozwoju naszej cywilizacji (no i chyba kultury?), w religijnych relacjach między wiernymi a duchownymi, ciągle aktualna jest zasada, wyrażona kiedyś przez papieża Piusa X: „Co do tłumu, nie ma on innych obowiązków, jak dać się prowadzić i jak trzoda posłuszna iść za swymi pasterzami”.

 

Przynajmniej tak widziany jest ten problem od strony naszych „duchowych przewodników ludzkości”, którzy od dawna już mają potwierdzenie, że się nie mylą w tym względzie, dzięki tego rodzaju zachowaniom swych wiernych, które trafnie zostały scharakteryzowane przez Barucha Spinozę, słowami: „Walczą o swoje poddaństwo, jakby chodziło o ich wolność”. Otóż to! Lepiej tego nie można było ująć. I jeśli coś mnie w ogóle niepokoi, to ten właśnie problem, choć nie dotyczy on mnie osobiście, ani nikogo z moich bliskich i znajomych.

 

Wrzesień 2021 r.                                ----- KONIEC-----       

 

 


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 735 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (II)   Ferus   2021-01-31
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości   Ferus   2021-01-24
Bajkowe dziedzictwo religii. Czyli wspaniała, ale też przerażająca potęga wyobraźni.   Ferus   2021-01-17
Bóg, ojczyzna, nędza i zniewolenie   Koraszewski   2021-01-14
Opatrzność Boża, a szczepienia na COVID-19   Ferus   2021-01-03
W Gazie Hamas jest Grinchem, który ukradł Boże Narodzenie   Fitzgerald   2020-12-31
Episkopat Polski w sprawie szczepionek zaleca: róbta co chceta   Koraszewski   2020-12-30
Bożonarodzeniowa koniunkcja planet. Czyli coroczna „koniunkcja” religii z nauką.   Ferus   2020-12-27
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (III)   Ferus   2020-12-20
Islam nakazuje kochać Mahometa i Dżihad bardziej niż własne rodziny     2020-12-14
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów (II)   Ferus   2020-12-13
Listy byłych niewolników do ich byłych Panów   Ferus   2020-11-29
Brudny czyściec i diabelnie skuteczny strach przed piekłem   Ferus   2020-11-22
Dylemat moralny czy prosty wybór?   Ferus   2020-11-15
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet” II.   Ferus   2020-11-08
Refleksje sprzed lat: „W obronie kobiet”   Ferus   2020-11-01
Nasze zacofanie jest najgorszą obrazą Proroka   Montaser   2020-10-31
USA to jedyny kraj, który rozlicza mułłów   Rafizadeh   2020-10-27
Dyspensa zwalniająca wiernych z myślenia   Ferus   2020-10-25
Dziecinne pytanie: Po co ludzie stworzyli bogów?   Ferus   2020-10-18
Dziecinne pytanie: Po co Bóg stworzył ludzi?   Ferus   2020-10-11
Alternatywa dla idei zbawienia   Ferus   2020-10-04
Beczka dziegciu i łyżka miodu   Ferus   2020-09-27
Refleksje sprzed lat: „Głęboka wiara” i inne.   Ferus   2020-09-20
Zamordowanie amerykańskiego “bluźniercy” w Pakistanie   Ibrahim   2020-09-16
Czy istnieją „głęboko niewierzący”?   Ferus   2020-09-06
Ludzie są grzeszni, ale Kościół (na pokaz) jest święty   Kruk   2020-09-03
Kogo bije dzban?   Koraszewski   2020-08-31
Refleksje sprzed lat: „Łaska boska” i inne   Ferus   2020-08-30
Ignorowane ludobójstwo chrześcijan w Nigerii    Ibrahim   2020-08-25
Egocentryzm religijny   Ferus   2020-08-23
Quo vadis religio?   Ferus   2020-08-16
Palestyńczycy: Priorytety muzułmańskich “uczonych” podczas COVID-19   Toameh   2020-08-04
Ituriel – elektroniczny bóg. Czyli książka, której nie napisałem.   Ferus   2020-08-02
Porwanie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-08
Dlaczego nauki i religii nie można ze sobą pogodzić   Koraszewski   2020-07-05
Palestyńczycy: Nieislamskie prawo o ochronie rodziny   Toameh   2020-07-02
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i Kneset   Pandavar   2020-07-01
Pochwała parlamentarnego ateizmu   Koraszewski   2020-06-28
Palestyńczycy: Czy rzeczywiście chodzi o “aneksję”?   Toameh   2020-06-26
Uprowadzenie Holocaustu dla Dżihadu: Auschwitz i KnesetCzęść 5: Wbijanie noża   Pandavar   2020-06-24
Przerażająca prawda o dziewicach z raju   Koraszewski   2020-06-24
Najskuteczniejsze narzędzie ludzkości – fikcja (VI)   Ferus   2020-06-21
Turcja: Uczniowie czytają Koran i porzucają islam   Bulut   2020-06-19

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo


Żołnierz IDF



Prawo powrotu


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk