Prawda

Niedziela, 3 marca 2024 - 03:55

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Credo sceptyka. Część VIII


Lucjan Ferus 2023-06-11


3. Pisarz jest wszechmocny w stosunku do swego dzieła. Tzn. iż może dosłownie wszystko uczynić w kreowanej przez siebie rzeczywistości, co tylko mu podpowie wyobraźnia. A co mówi religia na ten temat, odnośnie Boga? Bóg także jest wszechmocny (wszechmogący). W swym słowie skierowanym do ludzi, mówi On: „Czy może ktoś uciec przed tym, co Ja zamierzam zdziałać? Czy może ktoś sprzeciwić się mej woli? /../ Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: czy jest może dla Mnie coś niemożliwego?” Albo: „U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe /../ Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.

4. Pisarz jest wszechwiedzący odnośnie swego dzieła. To znaczy, że jest mu znany cały jego plan, włącznie z zakończeniem (a już na pewno po napisaniu). W tym przypadku Bóg „na głowę bije pisarza”, gdyż jego wszechwiedza jest totalna: obejmująca całą wieczność naraz, uwzględniająca wszelkie możliwe kombinacje rzeczywistości jakie są przez niego kreowane (nie będę tu powtarzał słów św. Tomasza z Akwinu).


5. Pisarz jest początkiem i końcem wszystkiego, co istnieje w jego dziele. Bóg także: początkiem i końcem, Alfą i Omegą naszego świata, naszej rzeczywistości. Od Niego się wszystko zaczyna, istnieje w Nim (czy dzięki Niemu) i dzięki Niemu wszystko się kończy.

 

6. Pisarz jest jedynym autorem swego całego dzieła (pomijając przypadki prac zbiorowych). Pisze je strona po stronie, rozdział po rozdziale, aż do samego końca. A jak jest z Bogiem? Sobór Wat. I tak orzekł: „Bóg działa w świecie nieustannie. Jest przyjętą tezą przez wszystkich teologów kat., że Bóg współdziała nie tylko w utrzymaniu w istnieniu, ale także w każdej czynności stworzeń”. Zaś Katechizm Rzymski uczy: „Jeśli Opatrzność boża nie zachowywałaby rzeczy z taką samą siłą, z którą je stworzyła na początku, wszystkie zapadłyby się natychmiast w nicość”. Tak więc i jeden i drugi są autorami (twórcami) całej rzeczywistości, którą kreują.

 

7. Pisarz jest całkowicie odpowiedzialny za wszystko, co zawarte jest w jest dziele. On ponosi za nie całkowitą odpowiedzialność jako jego jedyny autor, więc i krytyka jego dzieła, winna dotyczyć wyłącznie jego osoby. A jak to się ma do naszego Boga? W tym punkcie wyraźnie rozmija się analogia pisarza do Boga. Otóż wszystko wskazuje na to, iż nasz Bóg stara się uchylaćod odpowiedzialności za swoje dzieło i narzucić nam przyjęcie następującej zasady: „Nic złego co się dzieje tu na Ziemi, nie może obciążać Tego, który jest tamponad nami, który to wszystko stworzył, i który tym wszystkim rządzi (ma władzę absolutną)”.

 

Hołdy, uwielbienie i adoracja - jak najbardziej! Ale krytyka i niezadowolenie - w żadnym wypadku! I tu jest zadawane owo słynne pytanie: „A kimże ty jesteś człowiecze, aby krytykować swego Boga? Czy naczynie...itd.”. Na koniec tej analogii pisarza do Boga, zostawiłem istotną różnicę jaka ich dzieli.

 

8. Otóż polega ona na tym, iż pisarzowi zazwyczaj wystarcza możliwość absolutnego panowania nad „rzeczywistością” swojej powieści i istotami tam wykreowanymi, toteż nie przejawia on potrzeby „objawiania” im się w ich świecie. Wydawania osobistych poleceń, nawoływania do konieczności spełniania jego woli (na stronach powieści oczywiście), a także przestrzegania wszystkich tych, którzy chcieliby mu się sprzeciwić. Co ważniejsze, iż pisarz nie odczuwa także potrzeby dowartościowywania się poprzez postaci przez siebie stworzone. Nie zależy mu, aby schlebiały mu one, chwaliły go, adorowały i „służyły” mu w ten dość dziwaczny sposób, jak np., czynią to kapłani różnych religii.

 

Nie zauważa się też, aby jakiemuś pisarzowi specjalnie zależało na karaniu swych bohaterów, ani poddawaniu ich bezustannym próbom lojalności sobie, oraz takim, które by mogły zaświadczyć jak bardzo owe postaci boją się swego twórcy (dość trudno było to sprecyzować, ale chodziło mi o odpo­wiednik ”bogobojności”, co zdaje się być u człowieka najbardziej cenioną cechą przez jego bogów/Boga). Tego wszystkiego jest brak u pisarzy i nie zauważa się także tego stylu w ich książkach (prócz Biblii, oczywiście). Dlaczego tak się dzieje? Może pisarze nie są tak chorobliwie wrażliwi na punkcie swej wielkości, że nawet własnym tworom każą się chwalić i służyć sobie, podnosząc swą wartość poprzez nie, we własnych oczach?

 

Może mają świadomość, iż byłoby to dość dziwne z ich strony, aby w ten sposób przydawać sobie chluby i chwały? (no chyba, że jest się pisarzem apologetycznym, a wtedy przypisywanie swych poglądów „wyższej istocie” i wkładanie jej w usta swych wypowiedzi, nikogo nie razi, ani nie dziwi. Czyż cel nie uświęca środków?).

                                                           ------ // ------

Dlaczego zatem Bóg, który również ma absolutną władzę nad człowiekiem, sięga jednak do tych dodatkowych środków panowania nad nim? Czyżby nie dowierzał samemu sobie? Powiecie zapewne, iż ta analogia jest pozbawiona sensu, gdyż pisarz stwarza rzeczywistość pozornie żywą, że postaci w powieści nie mają możliwości samodzielnego działania, ani wolnej woli jak ludzie, którzy sami decydują o tym, co uczynią ze swym życiem. Pozornie będziecie mieli rację, ale tylko pozornie, bo gdy czytamy powieść, nie ożywiamy jej swoją wyobraźnią? Czy jej akcja nie dzieje się w naszej wyobraźni, a jej bohaterowie nie przeżywają swojej „rzeczywistości”? Nie doznają podobnych odczuć i stanów ducha jak my?

 

A my sami? Czy naprawdę to my decydujemy o naszej przyszłości? Czy naprawdę mamy tę osławioną wolną wolę? Otóż mamy ją w niewiele większym stopniu, niż bohaterowie powieści. Odnosimy tylko wrażenie, iż jesteś­my panami swego życia i że tylko od nas zależy co z nim uczynimy. To są tylko złudzenia! Rozejrzyjmy się po świecie: czy ludzie z własnej woli chcą być nieszczęśliwi, albo by dotykały ich przeróżne nieszczęścia? Chyba nie! A jednak jest ich mnóstwo! Czy ludzie z własnej woli chcą być biedni, chorzy i głupi? Nie sądzę! A jednak są takich krocie! Czy ludzie z własnej woli chcą czynić zło? Nikt się do tego nie przyzna, ale jednak je czynią! I to bardzo często! Czy z własnej woli chcą przeżywać piekło na ziemi i stwarzać je innym? Mam duże wątpliwości!

 

A jednak dzieje się to wszystko bardzo często, na tym „najlepszym ze światów”! Więc jak to właściwie jest? Jeśli mamy tę wolną wolę i jesteśmy panami swego życia, dlaczego świat nie jest rajem szczęśliwości, a życie ludzkie jednym pasmem błogostanu? Dlaczego, pytam? Czy nie dlatego to wszystko się dzieje, gdyż jesteśmy tylko bezwolnymi marionetkami w rękach bóstwa, losu, czy praw Natury, które, nami rządzą? (wybór zależy od światopoglądu). Tak więc biorąc pod uwagę te nieskończone Boże możliwości w stosunku do naszych, bardzo ograniczonych, sądzę, iż ta analogia nie jest pozbawiona sensu i uzasadnienia (do mnie ona przemawia, ale czy może być inaczej?).

 

Kiedy wyobrażam sobie Boga wszechmocnego i wszechwiedzącego, o nieskończonych i niczym nie ograniczonych możliwościach, który postanowił aktywnie uczestniczyć w swym dziele, narzuca mi się nieodparcie wizja pisarza wkraczającego „osobiście” (bezpośrednio) w świat kreowanej przez siebie rzeczywistości. I zadaję sobie zawsze to samo pytanie: „Po co miałby to robić?”. Ten, kto może uczynić wszystko w kreowanej przez siebie rzeczywistości (świecie), nie musi zadawać sobie trudu osobistego angażowania się w tę „rzeczywistość”. Ten, kto może uczynić wszystko,nie musi niczego nakazywać (ani żądać, ani domagać się) od swego stworzenia, bo i tak mając nad nim absolutną władzę, wszystko czego będzie chciał, jest w stanie od niego wyegzekwować, bez jego wiedzy i woli. Więc po co to wszystko?

 

Co Bóg zyskał objawiając się ludziom, a czego by nie zyskał poprzez i tak absolutną władzę nad nimi? Ten sam problem dotyczy także Jego Syna: co Bóg zyskał dodatkowego od swego stworzenia, poprzez swego Syna Zbawiciela, czego nie mógłby sam uzyskać od ludzi mając i tak nad nimi absolutną władzę? Zresztą w Ewangelii Jana jest to napisane wyraźnie: „Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni” (5,19). No właśnie! Odpowiedź jest tylko jedna: Nie mógł zyskać nic dodatkowego, ponieważ władza absolutna gwarantuje wszystko, co jest możliwe do uzyskania od tego, kto jej podlega - przez Tego kto ją posiada.

 

Zatem pytanie: „Po co wszechmocny Bóg objawił się człowiekowi?” pozostaje bez odpowiedzi właściwie. Chyba, że chodziło Bogu o uzyskanie od swego stworzenia uczucia miłości, wdzięczności, pochlebstwa, strachu (czyli tak cenionej przez Boga ­bogobojności), wtedy stworzenie musi znać adresata tych uczuć,nie może ich kierować ku ślepemu losowi. Ale czy to nie świadczyłoby o megalomanii i kabotynizmie naszego Boga? A zatem wykluczałoby Jego absolutną doskonałość i nasz Bóg byłby wtedy nie mniej godzien litości i współczucia, niż Jego marne i ograniczone stworzenie.

 

Czy trzeba aż umysłu na miarę mistrza Lema, aby zrozumieć, iż ten kto może uczynić wszystko, nie czyni nic, bo i po co? (chyba, że dla zabawy, albo rozrywki). A już chyba nie trzeba być geniuszem, aby pojąć, iż Stwórca, który ma nieskończone i niczym nie ograniczone możliwości w stosunku do swego dzieła (ma nad nim absolutną władzę) nie musi mieć z nim osobistego kontaktu, aby i tak wszystko się w nim działo według jego zamysłu i woli. Bez narzucania mu norm moralnych, straszenia pośmiertnymi karami i przekupywania pośmiertną nagrodą w niebie. Bez jakiegokolwiek bezpośredniego przymusu!

 

Dlaczego więc wierzymy w Stwórcę, który z założenia winien być Ideałem (doskonałością pod każdym względem), a jednocześnie jest On tak samo prymitywny i ograniczony jak Jego rozumne stworzenie - człowiek? Dlaczego, pytam?! Biorąc powyższą analogię pod uwagę i wszystkie konsekwencje jakie z niej wynikają, sądzę, iż tej osławionej wolnej woli mamy w niewiele większym stopniu niż postaci z powieści, prowadzeni przez autorów z żelazną konsekwencją ku przeznaczeniu. Jak np. postać z „Nędzników” Wiktora Hugo - Jean Valiean, który jechał na „swoją” sprawę, bo jego sumienie kazało mu się stawić za wszelką cenę, aby nie został skazany niewinny człowiek, a jego instynkt samozachowawczy mówił mu coś wręcz odwrotnego. Na dodatek tej duchowej rozterki, zastanawiał się on, co go tak pcha do tego irracjonalnego działania, wbrew swej woli i instynktowi przetrwania? My wiemy, kto go popychał do tego: Jego „Bóg”, Wiktor Hugo!

 

Czy nie w takiej samej (albo bardzo zbliżonej) sytuacji jesteśmy my - ludzie, względem naszego Boga? Tak to przynajmniej wynika z relacji jego atrybutów do naszej ograniczoności. No dobrze! Ale może wcale Bóg nie chce wpływać na człowieka, w wyżej opisany sposób, pozostawiając mu jednak wolną wolę i wolny wybór? Chętnie zgodziłbym się z tym poglądem (jako, że bardzo cenię sobie wolność, choć nie tak rozumianą jak to rozumie Kościół kat.), iż Bóg, mimo absolutnej władzy nad ludźmi - nie chce wpływać w bezpośredni sposób na człowieka (tzn. działając na niego „od wewnątrz”) - szanując jego wolną wolę, gdyby nie...

 

Gdyby nie istniały religie, Kościoły, ustroje teokratyczne, papiestwo i papieże, państwa wyznaniowe, organizacje narzucające siłą swój światopogląd religijny, Święta Inkwizycja, krzyżowcy, wojny o podłożu religijnym, przeróżne Pisma Święte, w imię których palono ludzi na stosach jako heretyków, indeksy ksiąg zakazanych, encykliki i syl­labusy, tzw. religijne wartości (słynne WC, do dzisiaj nie zdefinio­wane), narzucane siłą nawet tym, którzy ich nie uznają, nietolerancja dla odmiennie myślących i wierzących, oraz psychiczny terror względem tych wszystkich, którzy nie chcą, aby ich światopogląd był krępowany religijną doktryną i dość dziwnie pojmowaną hierarchią wartości (tzw. filozofia Kalego, albo uczenie mówiąc, relatywizm moralny, oficjalnie potępiany, a nieoficjalnie stosowany w Kościele od zawsze i to przy każdej nadarzającej się okazji).

 

Gdyby tego wszystkiego nie było, mógłbym zgodzić się z poglądem, iż być może Bóg - choć może wszystko - nie chce ingerować zbyt mocno w życie ludzi i zniewalać ich do dobroci. A że Bóg ma takie możliwości świadczy najlepiej biblijny epizod, kiedy to zmiękczył on serca Egipcjan, aby „pożyczyli” kosztowności Izraelitom, by mogli ich łatwiej złupić (Wj 3,21,22). Ale zastanówmy się: Czy można uwierzyć, iż Bóg nie chce powodować abyczłowiek był dobry (kierując nim „od wewnątrz”), natomiast chce - bo dopuszcza do tego - aby były krucjaty, pogromy religijne, torturowanie i palenie ludzi na stosach (w tym tysiące kobiet oskarżanych o czary), eksterminacje i aneksje terenów pod pozorem „świętej wojny”, lub „ewangelizacji”, rzezie innowierców i nietolerancja dla odmiennie myślących i wierzących?

 

Czy można w to uwierzyć, jeśli się czyta w Piśmie Św. te wszy­stkie przekleństwa i groźby, te opisy strasznych chorób jakie mają dotknąć tych wszystkich, którzy chcieliby sprzeciwić się woli bożej?! Czy można w to uwierzyć jeśli się zna historię Kościoła kat. i jego ponad 1700-letnią walkę z każdym przejawem wolnej myśli człowieka, zawsze za pomocą środków bogatych, choć ewangeliczna nauka nakazuje stosować środki ubogie?! (tzn. przekonywanie jedynie słowem). Czy można w to uwierzyć, jeśli się zna historię dworów papie­skich, która jest pasmem bezwzględnej, zakłamanej i krwawej walki o władzę nad całym światem!?

 

Walki nie tylko o prawo Kościoła do narzucania swych poglądów siłą (ówcześni papieże przeklinali wszystkich, którzy się temu sprzeciwiali!), ale i do wyłącznego panowania nad sumieniami wierzących, walki o przywileje i bogactwa, jak najbardziej z tego świata? Pytam raz jeszcze: czy można uwierzyć, iż Bóg nie chce zbyt nachalnie narzucać człowiekowi swej woli, pomimo istnienia tego wszystkiego i wielu innych okropności, których tutaj nie wymieniłem?! Wydaje mi się, że nie można (przynajmniej ja tego nie potrafię).

 

Uważam zatem, że gdyby Bóg nie chciał narzucać człowiekowi swej woli w taki sposób, by nie mógł się on temu sprzeciwić, nie pozwoliłby również, aby robili to ludzie ludziom, w Jego imieniu. Inaczej ta Jego milcząca zgoda na wszelkie zło jakie człowiek czyni człowiekowi z pobudek religijnych, świadczy o Jego nieprawdopodobnej wprost hipokryzji! Bowiem On niby szanuje tę wolną wolę człowieka, i nie narzuca mu się - ale za to Jego kapłani, nie mając już tych skrupułów, od zawsze starali się decydować, co dla człowieka dobre, a co złe. A Bóg im zawsze na to pozwalał (i pozwala nadal). Albo świadczy ona o nieprawdopodobnej wprost hipokryzji i pysze kapłanów, którzy reprezentują jakoby Jego interesy na Ziemi ­co jest o wiele bardziej prawdopodobne i wiarygodne.

 

                                                           ------ cdn. ------


Skomentuj Tipsa en vn Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 894 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Bogu/bogom nic nie jesteśmy winni (II)   Ferus   2024-02-25
Bogom/Bogu nic nie jesteśmy winniCzyli „prawda” religii versus prawda rozumu   Ferus   2024-02-18
Droga Saladyna kończy się w Rafah   Pandavar   2024-02-17
Zatrute ziarnoCzyli wkład chrześcijaństwa w cywilizację europejską.   Ferus   2024-02-11
Epigoni: inna wersja upadku człowieka w raju   Ferus   2024-02-04
Mój racjonalny ateizm.Czyli w czym upatruję siłę areligijnych poglądów.   Ferus   2024-01-28
Moja racjonalna wiara (III)   Ferus   2024-01-14
Nowe książki Lucjana Ferusa   Koraszewski   2024-01-12
Moja racjonalna wiara (II)   Ferus   2024-01-07
Ayyan Hirsi Ali porzuciła ateizm dla chrześcijaństwa   Koraszewski   2024-01-01
Moja racjonalna wiara. Czyli idea bogów/Boga dla bardziej wymagających.   Ferus   2023-12-31
Alternatywna forma ateizmu   Ferus   2023-12-24
Niewiarygodna idea bogów/Boga (IV)   Ferus   2023-12-17
Niewiarygodna idea bogów/Boga III.   Ferus   2023-12-10
Niewiarygodna idea bogów/Boga II.   Ferus   2023-12-03
Niewiarygodna idea bogów/Boga   Ferus   2023-11-26
Nieudane autodafe. Czyli: kiedy ateizm był zbrodnią.    Ferus   2023-11-19
  Egzorcyści kontra Zły (II). Czyli pozorna walka „dobra ze złem”.   Ferus   2023-11-12
Egzorcyści kontra Zły. Czyli pozorna walka „dobra” ze „złem”.   Ferus   2023-11-05
Tanatos, czyli refleksja eschatologiczna   Ferus   2023-10-29
Trudna sztuka zrozumienia istoty rzeczy (III)   Ferus   2023-10-22
Trudna sztuka zrozumienia istoty rzeczy (II)   Ferus   2023-10-08
Trudna sztuka zrozumienia istoty rzeczy   Ferus   2023-10-01
Błądzenie - ludzka rzecz II   Ferus   2023-09-24
Błądzenie - ludzka rzecz   Ferus   2023-09-17
Bardzo nieelegancka hipoteza Boga II   Ferus   2023-09-10
Bardzo nieelegancka hipoteza Boga. Czyli mocno niedoskonałe wyobrażenia absolutnej doskonałości   Ferus   2023-09-03
Sztuczna inteligencja i sen   Ferus   2023-08-27
Ogromna transformacja Indii i Bliskiego Wschodu   Bulut   2023-08-22
Najlepszy ze światów - Ziemia? III.   Ferus   2023-08-20
Najlepszy ze światów - Ziemia? (II)   Ferus   2023-08-13
Bogowie, przesądy i fizjologia   Koraszewski   2023-08-13
Pakistan: “Oko za oko” – reperkusje palenia Koranu w Szwecji dla chrześcijan   Saeed   2023-08-12
Nowy ateizm i żądanie dogmatów   Johnson   2023-08-07
Najlepszy ze światów – Ziemia? Czyli najlepsza z możliwych marności nad marnościami.   Ferus   2023-08-06
Palenie pism świętych i innych śmieci   Koraszewski   2023-08-05
Wieżo z gierkowskiej cegły…   Kruk   2023-07-31
Kiedy prowadzą nas ślepi przewodnicy (II)   Ferus   2023-07-30
Ślepi przewodnicy   Ferus   2023-07-23
Czy sztuczna inteligencja rozumie o czym mówi?   Ferus   2023-07-16
Credo sceptyka. Część XII.   Ferus   2023-07-09
Credo sceptyka. Część  XI.   Ferus   2023-07-02
Objawienie Maurycego Kazimierza Hieronima Ćwiercikowskiego   Kruk   2023-06-26
Credo sceptyka. Część X.   Ferus   2023-06-25
Credo sceptyka. Część IX.   Ferus   2023-06-18
Boży ludzie w Afryce i w Polsce   Koraszewski   2023-06-15
Credo sceptyka. Część VIII   Ferus   2023-06-11
Marzenie o religii z ludzką twarzą   Koraszewski   2023-06-10
Credo sceptyka. Część VII.   Ferus   2023-06-04
Credo sceptyka. Część VI   Ferus   2023-05-28
Credo sceptyka. Część V.   Ferus   2023-05-21
Credo sceptyka, Część  IV.   Ferus   2023-05-14
Credo sceptyka. Część III   Ferus   2023-05-07
Credo sceptyka. Część II.   Ferus   2023-04-30
Credo sceptyka. Część I.   Ferus   2023-04-23
Odłożone w czasie zbawienie (IV)   Ferus   2023-04-16
Dorastać we wszechświecie   Koraszewski   2023-04-15
Odłożone w czasie zbawienie (III)   Ferus   2023-04-09
Odłożone w czasie zbawienie (II)   Ferus   2023-04-02
“New York Times” głosi fałszywą przyjaźń między nauką i religią   Coyne   2023-03-30
Odłożone w czasie zbawienie   Ferus   2023-03-26
Nawróć się, wyjdź za mnie lub giń: Chrześcijanki w muzułmańskim Pakistanie   Ibrahim   2023-03-21
Credo Ateisty (XIII)   Ferus   2023-03-19
Galopujący wzrost dyskrepancji między słowem i jego desygnatem   Koraszewski   2023-03-13
Credo ateisty (XII)   Ferus   2023-03-12
Turcja: seks islamistów z dziećmi jest w porządku; potępienie tego to przestępstwo   Bekdil   2023-03-10
Skandal wokół Jezusa niefrasobliwego   Kruk   2023-03-08
Zbliżają się dni religijnej zemsty   Carmon   2023-03-06
Credo ateisty (XI)   Ferus   2023-03-05
Czy antysemityzm, szalejący w niektórych częściach świata muzułmańskiego, naprawdę opiera się na błędnej interpretacji islamu?   Spencer   2023-02-27
Credo ateisty (X)   Ferus   2023-02-26
Credo ateisty (IX)   Ferus   2023-02-19
Credo ateisty (VIII)   Ferus   2023-02-12
Credo ateisty (VII)   Ferus   2023-02-05
“Hańba Pakistanu”: oskarżenia o bluźnierstwo   Saeed   2023-02-03
Watykan przeciw Izraelowi   Koraszewski   2023-02-02
Credo ateisty (VI)   Ferus   2023-01-29
Skąd Jezus wziął swoje DNA? Spór między katolikami a ewangelikami   Coyne   2023-01-25
Credo ateisty (V)   Ferus   2023-01-22
Credo ateisty (IV)   Ferus   2023-01-15
Credo ateisty (III)   Ferus   2023-01-08
Credo ateisty (II)   Ferus   2023-01-01
Credo ateisty    Ferus   2022-12-25
Przekleństwo nieskończonych możliwości (II)   Ferus   2022-12-18
Przekleństwo nieskończonych możliwości   Ferus   2022-12-11
Nasza lepsza połowa (III)   Ferus   2022-12-04
Nasza lepsza połowa (II)   Ferus   2022-11-27
Nasza lepsza połowa   Ferus   2022-11-20
List do chrześcijan i nie tylko   Koraszewski   2022-11-19
Błędna droga rozwoju ludzkości (II)   Ferus   2022-11-13
Błędna droga rozwoju ludzkości   Ferus   2022-11-06
Zbłąkane dzieci Matki Natury (VI)   Ferus   2022-10-30
Zbłąkane dzieci Matki Natury (V)   Ferus   2022-10-23
Czy jakiś proboszcz popełnił kardynalny błąd?   Koraszewski   2022-10-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Zbłąkane dzieci Matki Natury (III)   Ferus   2022-10-09
Zbłąkane dzieci Matki Natury (II)   Ferus   2022-10-02
Co się właściwie stało?   Kalwas   2022-10-01
Kilka poważnych powodów do śmiechu   Koraszewski   2022-09-26
Zbłąkane dzieci Matki Natury   Ferus   2022-09-25

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Lekarze bez Granic


Wojna w Ukrainie


Krytycy Izraela


Walka z malarią


Przedwyborcza kampania


Nowy ateizm


Rzeczywiste łamanie


Jest lepiej


Aburd


Rasy - konstrukt


Zielone energie


Zmiana klimatu


Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk