Prawda

Niedziela, 26 czerwca 2022 - 00:56

« Poprzedni Następny »


Naprawdę świat chce być oszukiwany?


Lucjan Ferus 2020-05-10

Cesarz Henryk IV ukorzył się przed papieżem Grzegorzem VII w styczniu 1077 roku.
Cesarz Henryk IV ukorzył się przed papieżem Grzegorzem VII w styczniu 1077 roku.

„Jesteśmy okłamywani pozorami prawdy” (Horacy), „Nie jesteśmy oszukiwani, sami siebie oszukujemy” (J.W.Goethe), „Świat chce być oszukiwany, więc niech go oszukują” (maksyma łacińska, autor nieznany). Jeśli dobrze się nad tym zastanowić, to właściwie każda z tych konstatacji niezbyt pochlebnie wypowiada się o ludzkości. Już chociażby po nich widać, że już od dawna ludzie zwrócili uwagę na ten (powszechny zapewne) problem. Tylko czy zwrócili uwagę po to, by go wykorzystać jako wygodne narzędzie używane w praktyce przeciwko innym ludziom? Czy po to, aby go napiętnować jako niegodny istoty rozumnej?

Tak na przykład, jak uczynił to jeden z najwybitniejszych krytyków współczesnych Kościoła Karlheinz Deschner, który w książce Opus diaboli, w rozdziale „Dar Konstantyna”, który jest poświęcony największym oszustwom tego Kościoła, takrozważa ów problem:

„Czyżby świat chciał być oszukiwany? Zwłaszcza w tym, z czym wiąże największe nadzieje – w religii. I najbardziej przez tych, co wymyślili „zbożne oszustwo”? Jak pisze jeden z naszych klasyków teolog Herder, nie było ono „już wkrótce grzechem, lecz zasługą na chwałę bożą i ku zbawieniu dusz”. Fałszerstwa zaczynają się w NT i niebawem przeważają nad prawdą /../ w średniowieczu istniało /../ tyle sfałszowanych dokumentów /../ ile prawdziwych /../ oszustami byli prawie wyłącznie duchowni. /../ „Prawdą jest, że fałszerze prawie nigdy nie byli ludźmi świeckimi” (historyk Bosl)”.

W dalszych akapitach tego rozdziału, Autor książki przywołuje znamienne świadectwa z historii świadczące o tym w jaki perfidny sposób niektórzy ludzie (w tym przypadku kapłani, co nie powinno dziwić) wykorzystywali religijne fikcje do walki o władzę i tak pisze: „Podżeganie do wojny odbywało się przy pomocy świętego Piotra i stało się już bardzo modne w polityce kościelnej. Nawet w pierwszych listach do Karola Młota czytamy:

„Budujemy na tym, iż darzysz świętego księcia apostołów Piotra i nas samych synowską miłością i że przez wzgląd na cześć, jaką żywisz dla niego, zastosujesz się do naszych zaleceń”. „Wysłuchaj życzliwie mojego żądania, bo wówczas książę apostołów wpuści cię do Królestwa Niebieskiego”. „Zaklinam cię na żywego, prawdziwego Boga i najświętsze klucze grobowca świętego Piotra, które przesyłamy ci w darze, byś nie przedłożył przyjaźni dla królów longobardzkich nad miłość do księcia apostołów”. „Upominamy cię w obliczu Boga i jego strasznego sądu”. „Obawiamy się, że zostanie ci to poczytane za grzech”.

Podobnych listów, w których „chytrze i nieodmiennie kuszą papieże przychylnością strażnika bramy niebios, świętego Piotra, nagrodą na tamtym bądź już na tym świecie, ale oczywiście straszą też wiecznymi karami; za papieżem stał zawsze właściwy partner kontraktu, święty Piotr we własnej osobie” (wg w/wym. pozycji), zachowało się wiele, jak choćby te:

„Wszak nie ulega wątpliwości, że jest dla Waszych spraw rzeczą zbawienną, abyście, gdy chodzi o rzeczy Boże, starali się swoją cesarską wolę podporządkować kapłanom Chrystusa, zgodnie z Jego ustanowieniem, a nie stawiać jej ponad nimi, /../ szanować ustrój Kościoła, nie narzucać mu stosowania czysto ludzkich norm prawnych ani nie usiłować samowładnie odnosić się do jego ustanowień, gdyż wolą Bożą jest, aby Twoja Łaskawość ugięła się przed nim w duchu pobożnego oddania się: albowiem przekraczanie praw Boskich ostatecznie oznacza obrazę Tego, który je ustanowił” (List papieża Feliksa II do cesarza Zenona z 484 r.).

 

„Dwie są oczywiście, Cesarzu Auguście, naczelne władze, które rządzą tym światem: uświęcona powaga biskupów i zwierzchność cesarska, lecz z ich obu o tyle większe jest brzemię ciążące na kapłanach, że oni mają zdać sprawę przed sądem Boskim nawet za samych królów rządzących ludźmi. Wiesz przecież, Najłaskawszy Synu, że choć godność Twoja oddaje Ci władzę nad rodzajem ludzkim, to jednak schylasz pokornie czoło przed ludźmi odpowiedzialnymi za sprawy Boskie i od nich oczekujesz środków zapewniających Ci zbawienie. /../ Tedy w tych sprawach zależysz od ich decyzji, a nie możesz żądać, aby oni podporządkowali się twojej woli. /../ to jak ochoczo – pytam się Ciebie – powinno się słuchać tych, którzy zostali ustanowieni szafarzami czcią otoczonych tajemnic?” (List papieża Gelazego do cesarza Anastazego z 494 r. Religie wschodu i zachodu, pod red. Kazimierza Banka).

Z powyższych świadectw historii (i bardzo wielu innych) wyraźnie widać, w jaki przemyślny sposób była wykorzystywana jedna z licznych religijnych fikcji, których początki przedstawił Leo Zen w swej książce. W tym przypadku chodzi o „postać świętego Piotra – o którym nie wiadomo, ani gdzie, ani kiedy umarł, bo wszelkie relacje na ten temat, to „sagi i bajki” (wg Kalwerau) – która służyła (widać jak często), do uzyskiwania i umacniania władzy papieży. Czy to oznacza, że ta „niewinna” idea religijna została w podstępny i niewłaściwy sposób wykorzystana przez złych ludzi, aby mogli uzyskać władzę w imieniu Boga?

 

Bynajmniej! Jest ona częścią większej koncepcji, a najlepiej o tym świadczy fakt, że ta religia nigdy nie nauczała wiernych w ten sposób: „Bądźcie dobrymi ludźmi za życia, a Bóg was zbawi za to po śmierci i przyjmie do swego Królestwa Niebieskiego”. Nie, nie! Ten Kościół natomiast zawsze tak nauczał człowieka: „Jeśli będziesz wierzył w naszego Boga i będziesz uczestniczył w religijnych rytuałach i obrzędach oraz będziesz stosował się do wszystkich naszych zakazów i nakazów w kwestiach wiary (i nie tylko), to możemy ci obiecać, iż Bóg okaże ci swoją łaskę i zbawi twoją duszę po śmierci twojego ciała. Pamiętaj, że nasze pośrednictwo i nasze wstawiennictwo u Niego odgrywa tu decydującą rolę”.

 

Jakie przerażające efekty kulturowe dawała (i daje nadal) ta nagminna praktyka łączenia religii z polityką (czyli rzekomej władzy boskiej, której wszystko na Ziemi musi być podporządkowane, włącznie z władzą ludzką, którą „zatwierdzają” kapłani przewodniej religii), pokazuje wieloletni badacz mitologii Joseph Campbell w książce Potęga mitu:

„Idea Boga jest zawsze uwarunkowana kulturowo, zawsze. Idea, że nadnaturalne, to coś powyżej i ponad naturalnym, jest zabójcza. W średniowieczu właśnie ona uczyniła z tego świata coś na kształt pustyni, w której ludzie żyli życiem nieautentycznym, nie robiąc tego, czego naprawdę chcieli, bo „prawa nadnaturalne” żądały od nich, by żyli zgodnie ze wskazaniami duchownych. /../ to było zabójcze. /../ W opowieści o Upadku w Ogrodzie natura występuje jako „zepsuta” i tym „zepsuciem” zostaje zarażony cały nasz świat. /../ Otrzymujemy więc całkiem inną cywilizację i zupełnie inny sposób życia w zależności od tego, czy ów mit ukazuje naturę jako „upadłą”, czy też przedstawia ją jako samo-przejawienie się boskości. /../ Cywilizacje opierają się na mitach. Średniowieczna opierała się na micie Upadku w rajskim ogrodzie, Odkupieniu przez krzyż i przekazaniu łaski odkupienia przez sakramenty”.

Ujmując bardzo ogólnikowo i w dużym skrócie ten wielo-tysiącletni kulturotwórczy proces, można by przyjąć taki oto jego uproszczony obraz. Otóż w trosce o rzekome dobro człowieka (chodzi o stan jego psychiki jak i ego bojące się śmierci), religie „od zawsze” starały się go izolować od rzeczywistości, stwarzając w jego umyśle „religijny skansen z iluzji”, w którym ludzie przez tysiąclecia rodzili się, przeżywali swoje życie i umierali, nie mając świadomości fikcyjności otaczającego ich obrazu religijnej „rzeczywistości”. Ba! Nieustannie byli i są nadal utwierdzani w przekonaniu, iż znają prawdę w najważniejszych kwestiach życiowych.      

 

W tym miejscu powinny pojawić się zasadne pytania: na ile religie w tych ideologicznych kwestiach kierowały się ogólnie pojętym i rzeczywistym dobrem człowieka? A na ile kierowały się własnym dobrem w trosce nie tylko o własne przetrwanie, ale też o własny dobrostan, czy mówiąc wprost: kierując się dbałością o własny interes? Z książki Leo Zena widać wyraźnie, jak Paweł tworząc swoją religię dobierał do niej takie „prawdy o ludzkiej naturze”, jak i „rzeczywistości” (np. grzech pierworodny i potrzeba wybawienia ludzkości od niego przez Boga Zbawcę, itp.), aby człowiek sam o własnych siłach umysłowych, nie był w stanie przejść przez życie bez wydatnej, nieustającej i koniecznej pomocy religii.

 

Człowiek jako istota rozumna, stał się zatem niejako „zakładnikiem” swej ułomnej natury: pragnąc zapewnić sobie (nieświadomie zapewne) komfort psychiczny w postaci poczucia bezpieczeństwa psychiczno – egzystencjalnego (czyli stworzenia iluzji wiecznego życia w zaświatach po śmierci ciała), oddał się w „niewolę” wymyślonej przez siebie idei. Idei, która obiecując mu możliwość życia po śmierci, uzależniła je od wyłącznej lojalności sobie i ponoć „dobrowolnego” służenia sobie przez całe życie człowieka, jak i podporządkowanie jego psychiki swym licznym wymaganiom, które zapewniają intratne zajęcie jej kapłanom.

 

Znając prawdziwą historię religii (religioznawczą, a nie tę pisaną przez apologetów) można być całkowicie pewnym, że religie „od zawsze” miały głównie na uwadze własne dobro (przedstawiane jako „łaska litościwego Boga, który umiłował ludzi”) a nie dobro człowieka mogącego realizować swą wolną wolę. A wszelkie idee religijne i wizerunki czy koncepcje bogów tak były pomyślane, aby przyciągnąć wyznawców atrakcyjnymi obietnicami życia pośmiertnego (z bardzo odległym terminem realizacji), uzależniającymi wiernych od jak najczęstszego powtarzania religijnych rytuałów i obrzędów odprawianych przez „duchowych przewodników”, bez pomocy których żaden Bóg nie mógłby się obejść. 

  

Podsumujmy zatem ów „oszukańczy” wątek zapowiedziany we wstępie. Otóż wygląda na to, iż człowiek już tysiące lat temu wpadł na genialny pomysł, jak uzyskać władzę nad umysłami swych bliźnich i czerpać z niej wymierne korzyści. Mówiąc krótko: wymyślił niewidzialne istoty (bóstwa, bogowie, Bóg) opiekujące się Ziemią, które miały mieć wpływ na tworzenie życia, ale też niszczenia go według własnego widzimisię. Istoty, którym wszyscy ludzie powinni się podporządkować bezwarunkowo, słuchając swych duchowych przewodników (szamanów), poprzez których utrzymują one kontakt z resztą ludzkiej społeczności.

 

I właśnie ten epokowy pomysł, będący sednem wszystkich religii człowieka, powielany jest i wykorzystywany przez niezliczone pokolenia kapłanów, stosujących go we wszystkich możliwych wersjach, jakie im tylko przychodzą do głowy. Przy okazji broniących go ofiarnie przed ciekawskim rozumem człowieka, który mając za nic jego odwieczny autorytet i wielkie korzyści, jakie przynosi on wszystkim pokoleniom kapłanów, pragnie zdyskwalifikować go do literackiej fikcji, mającej jedynie poprawiać samopoczucie wiernych (takie psychiczne „placebo”). Nie biorąc w ogóle pod uwagę jego wielkich „zasług” dla ludzkości.

 

Np. tego, że jest to jedyna idea, która wymyślając termin „świętej wojny” i propagując ją w praktyce, pozwala swym wyznawcom zabijać z czystym sumieniem innych (przeważnie niewinnych) ludzi, którzy akurat stanęli im na drodze do osiągnięcia zamierzonego celu. I nie ponosić przy tym żadnej odpowiedzialności, np. w postaci kary więzienia czy innej. Która inna idea odważyłaby się tak otwarcie realizować swe odrażające, plemienne uprzedzenia, wynikające z ludzkich instynktów odziedziczonych po naszych zwierzęcych przodkach i uważając przy tym za „świętych” krzewicieli tego anachronicznego barbarzyństwa?

 

Która inna idea pozwala człowiekowi na tak obłędne uwielbienie religijnych fikcji, że w ich imieniu ma prawo nienawidzić tych wszystkich, którzy widzą w tym jedynie znamiona obłędu  psychicznego? Która inna idea przyznaje sobie prawo, by deprecjonować i unicestwiać realnie istniejące życie, w imię fikcyjnego bytu, którego realności i prawdziwości nie sposób udowodnić w żaden możliwy sposób? Która inna idea z kłamstwa, oszustwa i wiary w fikcję uczyniła cnotę „nadprzyrodzoną”, której wszyscy powinni służyć za obietnicę iluzorycznej  pośmiertnej nagrody? Która inna idea rości sobie prawo do moralnych osądów wszystkich ludzi, samemu tego prawa nie respektując?

 

No cóż, ceniąc bardziej religioznawczą prawdę od wszechobecnej w religiach hipokryzji, nigdy nie darzyłem sympatią tych samozwańczych i świętoszkowatych „sług bożych”, którzy to odwieczne „pobożne oszustwo” doprowadzili do perfekcji, mamiąc miliardy wyznawców różnych religii. A ponieważ pozwalam sobie wątpić w uniwersalność założenia, iż „świat chce być oszukiwany” (ja np. nie chcę być oszukiwany „dla mojego dobra”), dlatego też nie zgadzam się na jego dalszy ciąg: „więc niech go oszukują”. Nie wierzę także, aby takich jak ja ludzi, którzy nie chcą być okłamywani w imię „wyższych racji” nie było więcej na świecie.

 

Czy dziwne jest zatem, że ci samowolni i przedsiębiorczy „duszpasterze” z różnych czasów i religii zasłużyli sobie na taką ocenę swego elitarnego zawodu, nazywanego pompatycznie „powołaniem”? Oto fragment poematu z XVI w. pt. Zodiak życia, autorstwa Marcello Pallingenio Stellato, (pseudonim, pod którym ukrywał się Pier Angelo Manzolli), w którym pojawia się Epikur, by wyjaśnić, że wszelkie opowiadania o karach i nagrodach pośmiertnych są „kłamliwym wymysłem /../”, przynoszącym tylko zyski kapłanom:

„Nie pozwól, aby próg twojego domu przestąpił jakikolwiek zakonnik albo kapłan jakiejkolwiek religii. Unikaj ich; nie ma bowiem gorszej od nich zarazy /../ oni są rozsadnikami głupoty, źródłem nieszczęść, wilkami w jagnięcej skórze; kieruje nimi bynajmniej nie pobożność, lecz chciwość. Pozorem cnoty wprowadzają w błąd naiwnych i w cieniu religii dopuszczają się tysięcy czynów zdrożnych, wyrządzając tysiące krzywd. Gwałcą, uwodzą cudze żony, psują młodzież.

 

Oddani są rozpuście i obżarstwu, handlują świętościami niebiańskimi. Opowiadają niestworzone brednie, fabrykują fałszywe cuda, aby oszukiwać prosty lud i bogacić się /../ Ale niech tylko przestanie im to przynosić dochód, porzucą bogów i święcenia, bo sobie samym, a nie niebiosom służą. Korzyść powołała do życia bogów; a gdzie korzyści nie widać, tam świątynie pustoszeją, ołtarze są porzucane i nie ma żadnego boga. Więc przepędź tych oszukańczych świętoszków, chytrych jak lisy, precz”. (wg książki Andrzeja Nowickiego Zarys dziejów krytyki religii, starożytność).

Maj 2020 r.                                        ----- KONIEC-----

 

     

 

 

                                                          

 

 

   

     

  

 

 

 

 

 


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 779 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk