Prawda

Niedziela, 26 czerwca 2022 - 01:31

« Poprzedni Następny »


Najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości (VIII)


Lucjan Ferus 2020-02-23


Jest to kontynuacja cyklu opartego na książce Tak wymyślono chrześcijaństwo Leo Zena, wieloletniego włoskiego badacza historii religii. Niniejszą część zacznę od streszczenia rozdziału pt. „Czego chrześcijaństwo powinno się wstydzić”, w którym przedstawione są psychiczne „odchylenia” (łagodnie mówiąc), do jakich doprowadzała ludzi bezrefleksyjna wiara (mówiąc wprost: łatwowierność) w różne religijne „prawdy”, gdzie m.in. Autor pisze:


„Wszystkie religie mające źródło w najbardziej irracjonalnej części człowieka są przesiąknięte perwersjami i przesądami, które prowadzą do przerażających, godnych wstydu zachowań. Ale właśnie chrześcijaństwo, jak żadna inna religia, dało przyzwolenie na liczne haniebne zachowania, które bardzo często graniczą wręcz z szaleństwem. A mimo to miliony chrześcijan, przede wszystkim katolików, zgadzają się na owe potworności, nie dostrzegając ani śmieszności, ani absurdu sytuacji, bowiem od wczesnego dzieciństwa są poddawani głębokiej ideologizacji. /../

 

W Kościele pierwotnym /../ ucieczka od świata, abstynencja, odrzucanie zmysłów i cielesności, najbardziej obsesyjne umartwianie, życie w ciągłej pokucie i myśli skupione na wyznawaniu win, były kategorycznym imperatywem nie tylko wielu przedstawicieli kleru, ale i prostych ludzi. /../ Pogarda dla ciała, „uważanego za śmietnik, coś co napawa cię obrzydzeniem na samą tylko myśl o nim” /../ była tak wielka, że wielu mnichów kompletnie je zaniedbywało, wystawiali się na pastwę niedożywienia, brudu /../ W tym kontekście /../ kobieta była postrzegana jako pokusa, świat jako padół łez, a życie jak nieustające pasmo zmartwień. /../

 

Ale kto wprowadził do chrześcijaństwa ten brutalny i nieludzki rygor, tę anormalną i psychiczną formę pokuty? Nie był to Jezus, który jej nie nauczał, ani nie praktykował. W Ewangeliach nie ma po niej żadnego śladu. /../ Pomysłodawcą był Paweł z Tarsu, który wzywał do „poskromienia i wzięcia w niewolę” ciała /../ Wyłącznie jemu zawdzięczamy wprowadzenie do chrześcijaństwa, /../ owej nieludzkiej postawy /../ odrzucenia radości życia i zdrowych instynktów cielesnych. Liczba okropności, które Paweł przypisuje człowiekowi jest nieskończona /../ co czyni go bardziej złym aniżeli dzikie zwierzęta. /../ Dlatego życie chrześcijanina powinno skupić się na ascezie.

 

Od początków istnienia Kościół w całości zaakceptował te aberracje Pawła i uważał człowieka za najbardziej niegodną ze wszystkich istot żyjących, za niemoralnego i zdegradowanego robaka, padającego łupem /../ zgubnych podłości, niezdolnego do samodzielnego dążenia do zbawienia. /../ świat nie był niczym innym jak „padołem łez”, a życie ziemskie „gnojowiskiem”. Należało żyć w nieustającej żałobie i pokucie, odziewać się w łachmany i nie dbać o włosy. A jaki miał być cel tej wyczerpującej pokuty, odmawiania sobie wszystkiego, co w życiu piękne, dobre, zdrowe, pożyteczne i zachwycające? Wieczna błogość w życiu pozagrobowym.

 

W jakim życiu pozagrobowym?! Utopijnym, chimerycznym, będącym tworem dziecinnej bajki, którego nikt nigdy nie widział i z którego nikt nigdy nie powrócił, by nam o nim opowiedzieć. Monstrualna bzdura wychwalająca fikcję, a jednocześnie uniemożliwiająca nam pełne cieszenie się światem realnym. /../ Obecnie /../ asceza przestała być modna /../ Lecz Kościół dalej tkwi w swej niezdrowej wizji, wg której człowiek jest istotą grzeszną i zdegenerowaną, która od poczęcia aż do śmierci powinna podlegać władzy Kościoła w sposób absolutny, bo nie jest w stanie korzystać ze swej wolności ani o sobie stanowić. Dlatego też Kościół, /../ na wszelkie możliwe sposoby utrudnia korzystanie z radości, które wyrażają wartości życiowe”.

W kontekście tego teologicznego problemu, zastanawia mnie nieodmiennie jedno i to już od wielu lat. Że też twórcy tego „zdegenerowanego i grzesznego na wskroś” wizerunku człowieka, który jest tak bardzo ułomny rozumowo, iż nie potrafi samemu przejść przez życie o własnych siłach psychicznych jeśli nie będzie miał religijnego wsparcia – nie pomyśleli przy okazji o jednym: jaką oni tym samym wystawiają mierną ocenę swojemu Stwórcy, który mimo posiadanych nieskończonych możliwości (cały Wszechświat stworzył słowem!), a nie był w stanie stworzyć doskonałych istot myślących – ludzi!?

 

Czy nie pomyśleli oni choć raz, że wszechmocny, wszechwiedzący i wszechobecny w swym dziele Bóg i jego bardzo, ale to bardzo ułomne stworzenie – człowiek, stanowią problem albo  całkowicie ze sobą sprzeczny, a więc zupełnie niewiarygodny, albo – co logiczne – stawiają Boga w jeszcze gorszej sytuacji jako Stwórcę tego dzieła? Skoro bowiem wszechmoc boża jednoznacznie sugeruje, iż Bóg mógł stworzyć doskonałe istoty, a mimo to są one ułomne, to pozostaje tylko jedna możliwość: Bóg po prostu nie chciał, by stworzone przez niego istoty rozumne były doskonałe. Czy to nie świadczy jeszcze gorzej o naszym rzekomym Stwórcy?

 

Odpowiedź na to pytanie pozostawiam wierzącym Czytelnikom tego portalu. W rozdziale pt. „Seksofobiczna moralność”, Autor książki przedstawia inny aspekt tego problemu:

„Już od czasów Pawła w oczach Kościoła najbardziej perwersyjną formą grzechu był i jest nadal grzech seksualny, ponieważ w najwyższym stopniu obrazuje wolność jednostki. Wszyscy wiemy, że popęd seksualny jest motorem, który popycha nasz gatunek do reprodukcji i przetrwania. Lecz pragnienie, jakie rodzi ten popęd jest tak silne, iż wykracza poza cele czysto biologiczne i determinuje większość pragnień, emocji i sporów ludzkich. Być może bylibyśmy lepszymi /../, gdyby nasza seksualność /../ nie zajmowała tak sporej części naszego życia, ale musimy zaakceptować siebie takimi, jakimi stworzyła nas ewolucja.

 

Jednakże chrześcijaństwo, mnożąc zakazy boskiego pochodzenia, wymusza kryminalizację każdego impulsu seksualnego i pragnie ograniczyć seks wyłącznie do celów prokreacji, wyłączając jakąkolwiek formę przyjemności fizycznej, uczuciowej i psychologicznej, która się z nim wiąże, ponieważ uważa, że są one /../ zabronione z woli Boga. /../ Dochodzimy do absurdu, zgodnie z którym prawdziwy katolik, w ciągu całego życia małżeńskiego, powinien ograniczyć się do sporadycznego współżycia z żoną, ponieważ jak tylko zorientuje się, że jest ona w ciąży, musi (jak nas tego uczy św.Augustyn), zaprzestać współżycia aż do momentu porodu.

 

Każdy bowiem akt seksualny w tym czasie pozbawiony jest celu prokreacji, a więc staje się grzeszny i hedoniczny. Co więcej, po okresie menopauzy, z uwagi na to, że kobieta nie jest już płodna, wszelkie stosunki seksualne małżeńskie powinny ustać całkowicie. Autorstwo tych absurdalnych zakazów Kościół przypisuje swemu Bogu, który jawi się jako nałogowy podglądacz wpychający nos w każdy zakątek seksu. /../ Kościół doskonale zdaje sobie sprawę z problemów współczesnej rodziny, która żeby przeżyć, zmuszona jest planować swoje powiększenie.

 

Dlatego, by „wilk był syty i owca cała”, Kościół-hipokryta wymyślił metodę, której za wszelką cenę nie chce nazwać antykoncepcją, lecz nazywa eufemistycznie „Naturalną metodą zapobiegania ciąży” /../ Metoda ta umożliwia spółkowanie bez grzechu w dni niepłodne cyklu kobiety, /../ aby dobry Bóg, którego w ten sposób traktujemy jak bałwana, nie wkurzył się na nas podczas stosunku. Jednakże jest jeszcze jeden aspekt, /../ zależny od seksofobii Kościoła wspieranego przez poddańczych polityków. Chodzi o edukację seksualną nieletnich. /../ Kościół sprzeciwiając się edukacji młodocianych w zakresie seksu oraz jakiejkolwiek formie antykoncepcji, ponosi odpowiedzialność za prawie wszystkie przypadki aborcji dokonywanej przez katolików”.

W rozdziale zatytułowanym „Niepodlegające negocjacjom pseudowartości”, czytamy: „Chrześcijaństwo /../ w wydaniu katolickim, nie ogranicza się jedynie do tłamszenia seksualności, lecz nadużywa władzy również w wielu innych obszarach życia ludzkiego. Jego przedstawiciele opracowali całą serię absurdalnych zasad moralnych, nazywanych szumnie „wartościami niepodlegającymi negocjacjom”, i przemycili je pod przykrywką „prawa naturalnego”, by w ten sposób narzucić je ogółowi obywateli, również /../ niewierzącym”. Następny rozdział nosi tytuł „Wstecznictwo kulturowe”, gdzie m.in. czytamy:

„Trzy światowe religie monoteistyczne, uzurpując sobie prawo do przekazywania prawdy pochodzącej wprost od Boga, a więc niepodlegającej zmianom i krytykom, są wrogie wszystkim przejawom swobodnej myśli, które mogłyby się przyczynić do powstania idei i wizji świata niezgodnych z ich własnymi. W zgodzie z tą zasadą Kościół chrześcijański od zawsze wspierał maksymalny obskurantyzm kulturowy, polityczny i naukowy w całym świecie katolickim, przede wszystkim we Włoszech.

 

Wiemy, że od samych początków istnienia Kościół był wrogi kulturze świeckiej, a często nawet religijnej, rozumianej jako swobodny dostęp do świętych dokumentów (synod w Tuluzie, w 1229 r., który zabraniał świeckim posiadania Biblii, albo synod w Tarragonie w 1234 r., który nakazał spalenie wszystkich Biblii przetłumaczonych na języki miejscowe). Jedyną formą kultury, na jaką zezwalał Kościół wierzącemu, była znajomość /../ katechizmu Kościoła rzymsko-katolickiego /../ (najlepiej po łacinie, żeby niewiele rozumieć). /../ W 1559 r. powstał tzw. Indeks ksiąg zakazanych, który obowiązywał aż do 1996 r. /../

 

Jako że osądem prawomyślności religijnej książek zajmowali się wyznaczeni duchowni, niewykształceni i ignoranci, stopniowo zabroniono prawie wszystkiego, co publikowały włoskie wydawnictwa, w ówczesnym świecie najbardziej postępowe w całej Europie. /../ Upadek kulturowy był masowy i trwał przez kilka kolejnych wieków. /../ we Włoszech powszechny analfabetyzm, wspierany do granic możliwości przez Kościół /../ pogrążył cały półwysep w najbardziej głębokim obskurantyzmie. /../ Kościół zawsze sprzeciwiał się upowszechnienia wykształcenia i wszyscy papieże w XIX w. z zapałem zwalczali koncepcję obowiązku szkolnego. /../

 

Pius IX oświadczył wręcz, że obowiązkowe „kształcenie” to „istna plaga”. /../ Państwa katolickie /../ zdominowane przez religijny konserwatyzm /../ pozostały zacofane zarówno pod względem ekonomicznym, jak i kulturowym. /../ Włochy, przeżywając okres pełnej dekadencji, starały się przede wszystkim zwiększyć liczbę świąt ustanowionych na cześć nowych świętych, nowych kultów maryjnych, nowych cudownych objawień, nowych dogmatów i nowych obrządków. Wszystko to  służyć miało wzmocnieniu i tak już ogromnych przesądów istniejących w powszechnej świadomości”.

Znamy to, znamy! Polska też miała „swojego” papieża Polaka, który wyświęcił dobrze ponad tysiąc różnych „świętych”, i rozbudował kult Maryjny do granic absurdu (i upodobał sobie Matkę Boską Fatimską). Papieża, któremu podczas „pielgrzymek” do Ojczyzny budowano gigantyczne ołtarze (oczywiście za pieniądze podatników). Mieliśmy też swojego kardynała Tysiąclecia, który rozpropagował peregrynację po kraju kopii „świętego” obrazu tzw. Czarnej Madonny (a który ową „świętość” nabył poprzez przyłożenie go do oryginału). Mieliśmy też prymasa, który pozostanie w pamięci (szczególnie tych mniej wiernych), dzięki powiedzeniu o „szczekających kundelkach podwórzowych” i „karawanie idącej dalej”, mimo bezsilnego ich jazgotu. Nie tylko Włochy doświadczyły licznych „dobrodziejstw” katolicyzmu.

 

Z następnego rozdziału pt. „Naciski polityczne” możemy się dowiedzieć, że: „..zdaniem Kościoła wolność, każda forma wolności, zawsze była uznawana za wymysł szatana. To dlatego Kościół od początku istnienia udzielał największego wsparcia systemom absolutnym i tyranii. Czynił to również w całkiem nieodległych czasach, kiedy popierał wiele krwawych i totalitarnych reżimów”. Dalej są cytowane niektóre słynne encykliki papieży, potępiające działania rządów państw na rzecz wolności ich obywateli.

 

I tak na przykład: „Cóż można wymyślić bardziej bezsensownego aniżeli ogłosić ową równość i wolność dla wszystkich?” (papież Pius VI). Zaś Pius VII potępiał „wielką swobodę myśli i słowa, czytania i pisania”. Natomiast papież Pius IX w encyklice „Quanta cura” z 1864 r. pisał: „Przekleństwo niech spadnie na tych, którzy uważają, że papież może i powinien pogodzić się z postępem, liberalizmem i cywilizacja współczesną”.

„Trzeba było wieków twardych i bezlitosnych walk, naznaczonych torturami, stosami, wyrokami na śmierć i wszelkimi innymi okropnościami, aby zwalczyć absolutyzm polityczny i religijny i wywalczyć podstawowe swobody obywatelskie. Walki te trwały prawie cały XIX wiek. Państwo Kościelne, istniejące we Włoszech do 1870 r., poza tym, że teokratyczne, było najbardziej zacofane, okrutne i represyjne w Europie i zacieklej aniżeli jakiekolwiek inne zwalczało wszelkie próby dążenia do demokracji ze strony swoich poddanych pod groźbą kary więzienia i stryczka.

 

Dopiero w XX w. Kościół, acz niechętnie, zaakceptował konsolidację demokracji i świeckość państwa w świecie zachodnim, jednocześnie /../ uważając je za szatańskie objawienie i próbując na wszelkie sposoby się im przeciwstawić. Faktycznie, zaledwie tylko pojawili się /../ dyktatorzy w stylu faszystowskim, Mussolini /../ Franco /../ i Pinochet /../, Kościół udzielił im poparcia, uważając, że zostali oni zesłani przez opatrzność boską i usprawiedliwiając zbrodnie, których się dopuścili. Wsparcie udzielone reżimom faszystowskim stanowi niezmywalna skazę w historii Kościoła.

 

Na dowód tego, jak zagorzałym wrogiem wolności jest Kościół, wystarczy przypomnieć, że Państwo Watykańskie /../ nie podpisało Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dlaczego? Dlatego, że Deklaracja ta, wśród wielu innych praw, dopuszcza też prawo do zmiany wyznania, jak i do nieposiadania żadnego wyznania. Żartem jest nadzieja, że autokratyczny i teokratyczny Kościół podpisze podobny dokument! Zaprzeczyłby sam sobie i całemu dotychczasowemu wstecznictwu. /../ ponieważ Kościół już od czasów Pawła pogardzał człowiekiem /../ i uważał go za niezdolnego do samodzielnego korzystania z jakiejkolwiek formy wolności, a w związku z tym przekonywał, że potrzebuje on jego przewodnictwa i absolutnego autorytetu”.

Luty 2020 r.                                       ------ cdn.-----


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 779 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk