Prawda

Niedziela, 26 czerwca 2022 - 01:29

« Poprzedni Następny »


Fikcja uznawana za Prawdę


Lucjan Ferus 2020-03-15

Nergal, sumeryjski bóg zniszczenia i wojny.
Nergal, sumeryjski bóg zniszczenia i wojny.

Motto: „Religia jest pobożną, mimowolną, nieświadomą iluzją, kapłaństwo, kler jest polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją, jeśli nie od samego początku, to w miarę rozwoju religii” (Ludwik Feuerbach, „Istota religii”).

 

Od jakiegoś czasu nosiłem się z zamiarem napisania tekstu, który w przekonujący sposób oddawałby przedstawiony w powyższej konstatacji fenomen ewoluowania religii w ten sposób, że z „pobożnej, mimowolnej nieświadomej iluzji” w miarę upływu czasu stawała się „polityczną, świadomą, wyrafinowaną iluzją”. Czy to była tylko zasługa kapłanów z różnych czasów, kultur i religii, którzy „służąc” z oddaniem swym licznym bogom, nigdy nie tracili z oczu własnego interesu, w przeświadczeniu, iż równie dobrze mogą służyć Bogu i Mamonie?


Jednakże dopiero teraz, po lekturze książki Tak wymyślono chrześcijaństwo Leo Zena, nabrałem przekonania (czy uzasadnionego, to się okaże), iż wreszcie będzie mnie stać na przedstawienie takiego obrazu tego problemu, który najtrafniej scharakteryzuje działalność owych zawodowych „handlarzy świętościami”, „powołanych” do fałszowania rzeczywistości, zgodnie ze starą łacińską maksymą: „Mundus vult decipi, ergo decipitur” – „Świat chce być oszukiwany, więc niech go oszukują”. Do rzeczy zatem.

 

Idea bogów (a dopiero dużo, dużo później – Boga), czyli ta faktyczna, najdłużej trwająca mistyfikacja w dziejach ludzkości, została bardzo dawno temu wymyślona przez ludzi, dlatego nie dziwne jest, iż służy ona ludziom nieprzerwanie od kilkudziesięciu tysięcy lat. Aby to było możliwe, musi być ona nieustannie zmieniana i dopasowywana do coraz to innych okoliczności historycznych, jak i do rozwoju umysłowego wyznawców oraz aspiracji i potrzeb tworzących ją kapłanów. Jednym słowem, musi ona przede wszystkim przynosić korzyści jej prawdziwym twórcom – kapłanom, inaczej nie przetrwałaby tak długiego czasu.

 

Z historycznych świadectw wynika, że kapłani już od bardzo dawna zdawali sobie sprawę jakie korzyści niesie ze sobą „służenie bogom”, czego dowodem jest fakt, iż prawie wszystkie religie są sacerdotalistyczne, o czym pisze Helena Eilstein w książce Biblia w ręku ateisty:

„Religie, w których uznaje się, że kontakt z bóstwem /../ odbywać się może wyłącznie za pośrednictwem upoważnionych do tego osób, które są takimi /../ ze względu na przynależność do stanu kapłańskiego. W świetle sacerdotalizmu akty religijne dokonywane przez nieupoważnione do tego osoby są nieskuteczne; bóstwo nie wysłuchuje tak zaniesionych próśb, nie przekazuje uświęcających sakramentów. /../ Religie sacerdotalistyczne są zarazem rytualistyczne: aby był miły bóstwu i skuteczny, akt religijny musi być dokonany wg ustanowionego rytuału, w wypełnieniu którego bierze udział wyszkolony kapłan” (rozdz. pt.„Biblia kłamców”).

Współcześni wierzący nie dostrzegają zapewne niczego dziwnego w fakcie odwiecznego istnienia kapłanów, będących pośrednikami pomiędzy bogami/Bogiem, a resztą wiernych. Tłumacząc całkiem logicznie, że przecież zawsze tak było i to we wszystkich znanych nam systemach religijnych. Jednakże czy nie powinno wydawać się dziwne, że wszechmocny i wszechwiedzący Bóg (w jakiego teraz popularnie się wierzy w religiach monoteistycznych) potrzebuje pośredników w postaci kapłanów (równie grzesznych jak reszta wiernych, a często nawet bardziej) do kontaktów ze swymi wyznawcami?

 

Owszem, byłoby to bardzo dziwne, gdyby taki Bóg istniał realnie w naszej rzeczywistości.

Jednakże to właśnie kapłani będący prawdziwymi twórcami naszych bogów i religii, wykreowali takie wizerunki i koncepcje bogów, którzy w żaden sposób nie mogą się obejść bez ich pośrednictwa i kapłańskiej „posługi”. Właśnie dlatego, nawet w najstarszych znanych nam religiach funkcjonowali już kapłani, bez których ofiarnej pomocy żadna religia nie mogłaby istnieć i żaden bóg nie utrzymałby się długo przy „życiu”. Świadczą o tym liczne prastare świadectwa, jak choćby to opisane w monumentalnym Zarysie dziejów religii:

„Według mitów babilońskich bogowie stworzyli człowieka dla siebie, aby dbał o nich, gdy tymczasem sami żyją bez troski. Bogowie są panami dobrymi, sprawiedliwymi i strasznymi. Człowiek powinien więc służyć im z bojaźnią, pokorą i zaufaniem. Przede wszystkim ciąży na nim obowiązek utrzymywania bogów i uprzyjemniania im życia. Za to ma prawo żądać od nich pomocy w potrzebie. Tę dwustronność jego służby wyrażają: ofiara i modlitwa. Bogowie odżywiają się pokarmem boskim dającym im nieśmiertelność. /../ Mimo to człowiek powinien obdarzać ich /../ kosztownościami, szatami, wozami, aby w ten sposób /../ pozyskać ich przychylność i uspokoić gniew.

 

Ofiara to przede wszystkim uczta przygotowana i podana bogom z jakichkolwiek powodów w miejscu kultowo czystym, za pośrednictwem odpowiedniego kapłana i wg ścisłych przepisów. Ulubionym darem ofiarnym było mięso (zwykle wyborowe części zabitego zwierzęcia, wyjątkowo całopalenie), a następnie chleb, owoce, napoje i kadzidło. Ofiary stawiano na ołtarzu-stole, gdzie bóg je spożywał w sposób mistyczny. /../ Ciągłego odżywiania wymagały bóstwa zamieszkujące świątynie w postaci posągów. Do tego służyły codzienne ofiary (dwie z rana i dwie wieczorem) /../

 

Szczególną sposobnością dla składania ofiar, modlitw i różnych obrzędów były dni świąteczne. W zasadzie każda uroczystość babilońska, /../ miała charakter religijny. Od woli boga zależało uznanie czegoś za grzech. Człowiek dowiaduje się o tym po skutkach. Wtedy bowiem opuszcza go jego bóg i oddaje go na pastwę demonom /../. Taki nędznik powinien przed bogiem i za pośrednictwem kapłana wyznać swoje grzechy (nawet nieświadomie popełnione) /../ powinien też żałośnie i pokornie błagać boga o przebaczenie, wykonać zawiłe obrzędy magiczne i złożyć ofiary. Jeśli ściśle zastosuje się do przepisów, wtedy zapewne uzyska odpuszczenie grzechów”.  

Zapewne?! Jacy to już byli cwani kapłani przed bez mała czterema tysiącami lat: spowiedź z grzechów popełnionych nieświadomie! Skąd więc wiadomo, że się je popełniło? Albo to: Bogowie odżywiają się pokarmem boskim dającym im nieśmiertelność, a upodobali sobie ofiary z mięsa wysokiej jakości i do tego chleb, owoce i napoje. Całkiem ludzkie menu. Jeśli bogowie spożywali je w sposób mistyczny, to dla kogo zostawały owe ofiary ze świątynnych ołtarzy ofiarnych? Nie kapłanom przypadkiem? No i to codzienne odżywianie bóstw jakoby zamieszkałych w świątynnych posągach: po dwie ofiary rano i wieczorem. Wypadałoby im pozazdrościć „apetytu”, choć może raczej tupetu i sprytu tamtejszym kapłanom.

 

Ciekawe czy współcześni katolicy dostrzegają liczne podobieństwa owej religii sprzed tysięcy lat z własną religią i ze stosowanymi w niej rytuałami? Wbrew pozorom teraźniejsi wierni wyznawcy nie odeszli daleko od istoty prastarych wierzeń i obrzędów, co najwyżej zmieniła się forma, w której kultywuje się dane bóstwo. Ale główna idea bogów, którym powinno się schlebiać, modlić do nich, składać im ofiary i „służyć im”, aby ich przychylnie do siebie ustosunkować, pozostała taka sama, jak tysiące lat temu. Widać też jak te główne idee są powielane i adoptowane w wielu innych religiach z oczywistych chyba powodów. Jednak korzyści kapłanów babilońskich nijak się mają do korzyści dawnych kapłanów egipskich.

 

Na przykład mezopotamski najeźdźca Assurbanipal, który wywiózł ze świątyń boga Amona w Tebach ogromne bogactwo gromadzone od 2,5 tysiącleci, m.in. dwa obeliski z elektronu (stop złota ze srebrem) o wadze 75 750 kg (w ¾ z czystego złota). Czy przykład dokumentu zwanego Wielkim Papirusem Harrisa, z którego wynika, iż ziemskie posiadłości boga Amona Tebańskiego i jego kapłanów obejmowały 1/3 zasobów kraju. Albo dary jakie złożył faraon Tutmos III zwycięskiemu bogu Amonowi, gdzie było m.in. 14 ton złota i ponad 9 ton srebra. Są to dwie pozycje z listy 206 pozycji darów wtedy złożonych. Itd. itp.

 

Może dlatego dorobili się oni takich niewyobrażalnie wielkich bogactw, że wykazywali się równie wielką pomysłowością w „uwodzeniu” wiernych wyznawców religijnymi iluzjami życia pośmiertnego (ówczesny odpowiednik „ewangelizacji” w chrześcijaństwie, a już szczególnie w katolicyzmie), obfitującego w przerażające konsekwencje, jeśli wierny źle się prowadził za życia doczesnego. W w/wym. pozycjiczytamy także:

„W okresie Średniego Państwa, w związku z triumfem mitu o Ozyrysie, idea sądu pozagrobowego przybrała formę bardziej konkretną. /../ zmarły udaje się do świata podziemnego i staje przed trybunałem 42 bogów, którymi przewodniczy Ozyrys. Tam zmarły wygłasza spowiedź negatywną, po czym przechodzi do „Sali dwóch prawd”, gdzie następuje ważenie jego serca. /../ Jeśli wynik ważenia serca wypadł dla zmarłego niepomyślnie, bogowie nakładają na niego karę. Kary były różne, np. skazanie na wieczny głód i pragnienie lub na wieczne przebywanie w ciemnym grobie. /../

 

Nic więc dziwnego, że wobec groźnych perspektyw życia pozagrobowego Egipcjanie skwapliwie korzystali z usług kapłanów, którzy twierdzili, że mogą zaopatrzyć zmarłego (oczywiście nie bezinteresownie!) w odpowiednie informacje, amulety, modlitwy i formuły magiczne, dzięki którym szczęśliwie przetrwa chwilę sądu i dostanie się do grona sprawiedliwych. /../ Kapłani egipscy opracowali także rodzaj „przewodnika po świecie pozagrobowym”, z mapą dróg, które zmarły napotka w swej wędrówce. Teksty religijne i formuły, mające chronić przed niebezpieczeństwem. /../

 

W okresie Nowego Państwa powstało bardzo wiele innych „przewodników po tamtym świecie”, jak: „Księga o tym, co znajduje się na tamtym świecie”, „Księga bram”, „Księga nocy” i „Księga pieczar”. /../ Liczba tekstów dotycząca życia pozagrobowego stała się tak wielka, że umieszczenie ich wszystkich na ścianach sarkofagów było niemożliwe. Kapłani zaczęli więc sporządzać zbiory najważniejszych tekstów. W ten sposób powstała tzw. „Księga umarłych”, której kopię wkładano do grobów”.

Świetny, bezpieczny i zapewne bardzo dochodowy interes. Wiadomo, iż żaden ze zmarłych nie wróci z reklamacją, że np. ów „przewodnik po świecie zmarłych” okazał się całkowitą „ściemą”, nie oddającą w najmniejszym stopniu pośmiertnej rzeczywistości, a dołączona do niego „mapa” nie oddawała rzeczywistych realiów „pośmiertnego świata”. Dlatego egipscy kapłani mogli fantazjować dowolnie w tym względzie, bez narażenia się na zarzut oszustwa. Czy te „przewodniki” nie przypominają w jakimś stopniu dzisiejszych „Katechizmów”? Czy teraz jest inaczej i nie łudzi się wiernych pośmiertnymi urokami raju, albo wiecznym i pełnym niewysłowionej szczęśliwości pobytem w niebie? Teraz ważna uwaga:

„Uprawiana przez przodków magia religijna stawała się z czasem dla władców i kapłanów bardzo kłopotliwa. Jeśli bowiem modlitwą i ofiarami można było tylko błagać bogów o coś, to rytuał magiczny miał za zadanie wpływać na wolę i na decyzję bogów, niejako zmuszając ich do posłuszeństwa człowiekowi. Nie była to sytuacja pożądana. Władcy i kapłani potrzebowali bowiem w nowych warunkach społecznych takiego systemu wiary, który utrzymywałby ludzi w całkowitej zależności od woli i wyroków bogów, co w praktyce oznaczało niesłychany wzrost potęgi władców i kasty kapłańskiej, stojących na straży wiary i rytuału. Odtąd owoce wiary służyć będą coraz lepiej możnym” (Jerzy Cepik Jak człowiek stworzył bogów).

Otóż to! Jest to jeden z wielu ważnych przykładów świadczących o tym, że to nie bogowie decydowali o ludzkiej rzeczywistości, lecz to kapłani „sterowali” swymi „bogami” w taki sposób, aby dzięki „ich poleceniom” mogli osiągać jak największe korzyści materialne jak i inne. Natomiast z innymi starożytnymi kapłanami trzeba było walczyć, ponieważ w żaden inny sposób nie chcieli przyjąć do wiadomości, że nikt nie chce już korzystać z ich fałszywej „posługi”. Oto znamienny przykład wzięty z perskiej religii – zaratusztrianizmu:

„Magowie w ciągu wieków zdobyli sobie wyłączny przywilej sprawowania obrzędów religijnych i ciągnięcia z tego zysków materialnych. Zaratusztra musiał stoczyć zaciętą walkę z czarodziejskimi praktykami, zabobonami i czcią oddawaną złym siłom. Stał się zatem reformatorem wierzeń, które nie odpowiadały już duchowi czasu. /../ Nauka typowo zaratusztriańska o końcu świata, sądzie ostatecznym i życiu pozagrobowym nasuwa uderzające analogie z judaizmem, a w szczególności z chrystianizmem. Koniec obecnego świata poprzedzony będzie zjawieniem się Saoszjanta – Zbawiciela, zrodzonego z dziewicy. Wszyscy zmarli zmartwychwstaną i nastąpi sąd ostateczny. Dogmat o nieśmiertelności duszy jest wielokrotnie potwierdzony w pismach religijno-teologicznych zaratusztrianizmu” (wg Zarysu dziejów religii).

Jak widać niewiele się zmieniło od tamtych czasów, jeśli chodzi o kwestię zdobywania przez religię/Kościoły wyłącznego przywileju sprawowania obrzędów religijnych i ciągnięcia z tego „świętego procederu” znacznych zysków materialnych. W istocie każda religia dąży do uzyskania swoistego monopolu na głoszenie swych „prawd” rzekomo objawionych przez bogów, wykorzystując w tym celu wszelkie możliwe (dostępne sobie) sposoby i metody. A chyba najbardziej efektywnym sposobem, który pozwala religii osiągnąć absolutny sukces w tym względzie jest tzw. sojusz „ołtarza z tronem”, który, jak widać ma bardzo długą tradycję.

 

Jakie wnioski nasuwają się z powyższych cytatów? Otóż nietrudno zauważyć, że już tysiące lat temu kapłani ówczesnych religii byli całkowicie świadomi swej istotnej roli w kreowaniu „prawd” religijnych, ale co ważniejsze wiedzieli, iż to oni mają decydujący wpływ na rodzaj wizerunku swych bogów. Czyli mówiąc wprost: zdawali sobie sprawę kto komu służy i kto „pociąga za niewidzialne sznurki”, a kto odgrywa rolę bezwolnych marionetek, ku radości łatwowiernych tłumów. Czy można więc im się dziwić, że mając tak dużą wiedzę o religijnej „rzeczywistości”, kreowali ją w taki sposób, by zyskiwać na niej jak najwięcej dla siebie?

 

Pośród współczesnych wierzących popularny jest pogląd, iż wszystkie starożytne religie i wszyscy starożytni bogowie są fałszywi (nieprawdziwi) w tym sensie, że wymyśleni są przez ówczesnych ludzi (kapłanów). A dopiero nasz Bóg (choć należałoby powiedzieć: bogowie, bo jest ich wielu w religiach, więc systemy „monoteistyczne” są fikcją. Powinno raczej chodzić o monolatrię: wiarę w wielu bogów, lecz oddawanie czci jednemu) jest prawdziwym Bogiem, gdyż objawił się ówczesnym Żydom dwa tysiące lat temu. Nic bardziej błędnego! Okazuje się bowiem, iż wszyscy nasi bogowie zostali wymyśleni przez kapłanów, włącznie z obecnie czczonymi. Nie bez powodu zatem książka Leo Zena nosi znamienny tytuł: Tak wymyślono chrześcijaństwo, gdyż ów problem dotyczy również boga tejże religii.

 

Marzec 2020 r.                                   ------ cdn.-----

 

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
4. "Staremu" Czytelnikowi Lucjan Ferus 2020-03-21
3. "stara prawda" Drobner 2020-03-20
2. Panu Pisarkowi Lucjan Ferus 2020-03-17
1. Wrażenie Stanisław Pisarek 2020-03-16


Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 779 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12
Bajka o „zagubionej owcy” i cwanych „pasterzach duchowych”   Ferus   2021-07-11
Biblia, kobiety i Bóg? (II)   Ferus   2021-07-04
Ekumeniczne spotkanie apostatów   Koraszewski   2021-06-29
Czy wolno krytykować muzułmanów?   Pandavar   2021-06-28
Targniecie się na życie wieczne?   Ferus   2021-06-27
Dwa różne Dekalogi   Ferus   2021-06-20
Pasterze i ich bezwolne owce, czyli paradoksy „duchowego pasterzowania”   Ferus   2021-06-13
Biblia, kobiety i Bóg? Czyli co takiego Bóg chce powiedzieć czytelnikom Pisma Świętego?   Ferus   2021-06-06
Jest człowieczeństwo i jest muzułmańskie człowieczeństwo   Pandavar   2021-06-03
Żałoba bez złudzeń   Igwe   2021-05-26
Bezbożne „Ranczo” (II)   Ferus   2021-05-23
Ateista i „zatroskany głos rozsądku”   Ferus   2021-05-16
Obraza uczuć religijnych. Czyli co obraża osoby wierzące, a co nie, choć może powinno?   Ferus   2021-05-09
„Szczepionkowa” hipoteza powstania religii   Ferus   2021-05-02
Książka Lucjana Ferusa   Koraszewski   2021-04-26
Kłamiemy, gdyż taką mamy naturę? Czyli „względna równowaga między prawdą a fikcją”.   Ferus   2021-04-25
Duchowa służba zdrowia. Czyli oblicze Boga zatroskanego Miłosierdziem.   Ferus   2021-04-18
Poświąteczna refleksja. Kiedy mity traktowane są jako rzeczywistość.   Ferus   2021-04-11
Nieautoryzowany wywiad z Bogiem   Ferus   2021-04-04
Miecz czy Rozum? Czyli jak uczy historia religii: na jedno wychodzi!   Ferus   2021-03-28
Diabelskie zwierciadło jest winne złu?   Ferus   2021-03-21
Dziewuchy dziewuchom tu i tam   Koraszewski   2021-03-16
Irracjonalne „objawienia boże” (II)   Ferus   2021-03-14
Irracjonalne „objawienia boże”   Ferus   2021-03-07
Groza umiarkowanego islamizmu   Chesler   2021-03-04
Hartowanie ciała i hart ducha   Ferus   2021-02-28
Bezbożne „Ranczo”.Czyli nie jest dobrze, iż wierni mało wiedzą o religii, czy raczej bardzo dobrze?   Ferus   2021-02-21
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (IV)   Ferus   2021-02-14
Uciekinierzy z bastionu fałszywych świętości (III)   Ferus   2021-02-07

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk