Prawda

Wtorek, 7 grudnia 2021 - 13:56

« Poprzedni Następny »


Hogwart potrzebny od zaraz


Andrzej Koraszewski 2018-04-24


Klasa średnia się grodzi. „Gazeta Wyborcza” odkryła zjawisko znane od stuleci, a po transformacji zauważalne w Polsce w dużych miastach w postaci osiedli mieszkaniowych o wyższym standardzie, często otoczonych murem, iżby się tam nie szwendał element niepożądany. W Anglii od wielu stuleci ludzie powtarzają twierdzenie o tym, co jest stałym trendem: klasa średnia rośnie, a Kościół jest coraz bardziej skorumpowany. Wcześniej grodzili się królowie, arystokraci i biskupi, zaś klasa średnia informowała, że jest klasą średnią nieco lepszymi domami, odrębnymi ulicami i dzielnicami. Ci, którzy grodzili się wcześniej narzekają, że ci, którzy grodzą się później, nie powinni tak robić, bo to paskudnie. Wątpliwe jednak, aby ich lamenty przyniosły oczekiwany skutek w postaci powszechnej miłości i braterstwa.

Grodzenie się klasy średniej nie wydaje się być najpoważniejszym dramatem naszych czasów. Grodzenie się zaczyna się od przedszkola i szkoły podstawowej. Kto może ucieka od przemożnego wpływu pani Zalewskiej (wcześniej Romana Giertycha) i szuka dla swoich dzieci możliwości rozwoju pozwalających prognozować, że będą czytały więcej niż jedną książkę rocznie i że nie będą to „Żywoty Świętych”. Pani Zalewska i jej kohorty gwarantują, że dziecko sięgające po „Harrego Pottera” zostanie przywołane do porządku i pouczone, że takie lektury szkodzą polskiej duszy od poczęcia do naturalnej śmierci.


Nauczyciele domagają się wyższych płac i docenienia tych, którzy rzeczywiści uczą zdobywania wiedzy i umiejętności (a to jest głęboko sprzeczne z podstawą programową pani Zalewskiej, jej przełożonych i jej podwładnych). Stąd też klasa średnia (zapewne nie cała, ale znaczna jej część), już od pewnego czasu podejmuje próby odgrodzenia się i utrudnienia elementom niepożądanym szwendania się po placówkach oświatowych, do których posyłają swoje dzieci.  


Jako społeczeństwo będziemy płacić cywilizacyjną zapaścią za to, że państwowe placówki edukacyjne w łapach PIS-u w jeszcze większym stopniu niż w poprzednim okresie częściej zabijają talenty niż je rozwijają, co oznacza, że potencjał intelektualny naszego społeczeństwa nie będzie wzrastał w takim tempie, jakiego wymaga uczestnictwo w nowoczesnym świecie. Watykan wydaje się zazdrościć islamowi policji religijnej na ulicach i dominującego wpływu duchowieństwa na szkolnictwo na wszystkich poziomach. Polska jest wierną córą Watykanu, zaś od czasu, kiedy nasz człowiek był papieżem, nasza potrzeba ponownego przekształcenia placówek oświatowych w miejsca kultu, rośnie z roku na rok i przynosi coraz lepsze efekty w postaci dramatycznie spadającego czytelnictwa książek i periodyków.


Przeczytałem w „Gazecie”, że „Nauczyciele bywają słabi, bo źle im płacimy, a źle im płacimy, bo bywają słabi. Przerwijmy to błędne koło. Podnieśmy nauczycielom pensje i wymagajmy od nich więcej.”


Obawiam się, że żadne pieniądze nie zmienią nauczyciela, który nigdy nie powinien zdać egzaminu wstępnego do seminarium nauczycielskiego (zwanego obecnie wyższą szkołą pedagogiczną), w nauczyciela, którego chcielibyśmy dla naszych dzieci. Idea, że wystarczy więcej zapłacić, jest nieporozumieniem. Fachowca trzeba wykształcić, a żeby dobrze wykształcić trzeba przeprowadzić ostrą selekcję na etapie wstępnym (wiedząc w dodatku, co chcemy osiągnąć i jakie powinniśmy stosować kryteria selekcji).


Życie ma swoje prawa i warto sobie uświadomić fakt, że nawet jeśli PiS diabli wreszcie wezmą, to radykalna zmiana jakości naboru i kształcenia w seminariach nauczycielskich jest równie nierealna jak radykalna zmiana naboru i jakości kształcenia w seminariach dla duchownych. Tradycja będzie ciążyła i kształcenie potworów w rodzaju pani Zalewskiej może pod rządami pani Zalewskiej się nasilić, ale nie załamie się po jej zniknięciu. System wypuszczał i nadal wypuszcza również wspaniałych nauczycieli, których talentu i powołania nie udaje się zniszczyć w procesie edukacji, a następnie w procesie wdrażania do nauczycielskiego zawodu.


Grodząc się klasa średnia zgłasza czasem zapotrzebowanie na tych właśnie nauczycieli (płacąc im nieco lepiej niż państwo) za dostarczanie usług, których państwo młodemu pokoleniu odmawia. Sami nauczyciele (ci z prawdziwego zdarzenia), szukają również miejsca, w którym nie tylko lepiej zarobią, ale będą również mogli uczyć bez narażania się na dąsy przełożonych i kolegów nauczycieli, ale również (a może przede wszystkim) na element niepożądany w postaci rodziców gniewających się na to, że ich dzieci namawia się na czytanie książek, o których ci rodzice słyszeli od pasterzy, że straszne.


O Lubartowie było głośno (może nie dość głośno), ale Lubartów nie jest wyspą na polskiej mapie. Przeciwnie, Lubartów jest typowy. To, co stało się w Lubartowie mogło wydarzyć się również w Dobrzyniu  nad Wisłą, w Grudziądzu, czy w Kościanie. W Lubartowie nauczyciele podjęli próbę zmobilizowania uczniów do czytania (i to również w języku obcym), a oburzeni rodzice stanowczo zaprotestowali. Nauczyciele wyszli z założenia, że mobilizacja uczniów jest udana wtedy, kiedy apelując do zainteresowań uczniów wyzwala energię i zapał do zrobienia znacznie więcej niż to absolutnie niezbędne.


W Lubartowie postanowiono to zrobić za pomocą „Harry Pottera”. Jak 21 kwietnia donosiło lubelskie wydanie „Gazety Wyborczej” nauczyciele języka angielskiego w lubartowskiej szkole numer 3 rzucili pomysł:

„Na początku zapowiadało się skromnie. Miało być tylko czytanie książki po angielsku i konkurs. To miał być jeden dzień – wspomina propozycję nauczycieli Marian Bober, dyrektor szkoły.


Gdy przystał na propozycję, a nauczyciele powiedzieli o tym uczniom, ci stwierdzili, że impreza powinna mieć większy zasięg. Do podstawówki chodzi ponad tysiąc dzieci, więc nowych pomysłów przybywało. Młodzież kochająca Harry'ego zaczęła układać pytania do quizów, zaplanowano też maraton filmowy z Potterem połączony z nocowaniem w szkole. Miały być lekcje tematyczne w salach udekorowanych na wzór Szkoły Magii w Hogwarcie, do której uczęszcza książkowy czarodziej-bohater. Część uczniów kupiła stroje głównych bohaterów sagi o Potterze. A nauczyciele mieli zorganizować pokazy fizyczno-chemiczne, które podważyłyby istnienie magii. Bo miała to być mimo wszystko impreza edukacyjna.”

Prawdopodobnie zapomnieli w jakim kraju mieszkają, bo niebawem podobno w szkole pojawili się kochający rodzice. Mówili, że sobie nie życzą, grozili sądem, pokazywali wycinki z gazet, że to promocja okultyzmu, satanizmu i magii. Dyrektor zabawę odwołał, trochę licząc na to, że inni rodzice zaczną naciskać, żeby jednak pozwolić się dzieciom uczyć. Jeden z radnych zaproponował nawet przeniesienia imprezy poza szkołę, ale i dzieci i dorośli stracili zapał.


„Gazeta” pisze, że z tymi niezadowolonymi rodzicami to może być trochę lipa i że zdaniem mieszkańców główni protestujący to lokalny proboszcz i pisowski burmistrz Lubartowa. W niedzielę wielkanocną ksiądz proboszcz powiedział ponoć podczas swego kazania, że „Jeśli wierzycie w Jezusa zmartwychwstałego, to się nie będziecie zastanawiać się, czy wybrać Harry'ego Pottera, czy jego”.


W moim miasteczku młodzież opowiadała mi o podobnych kazaniach i podobnych naukach katechetek, a takich miast i miasteczek mamy tysiące.


Nawiasem mówiąc, krajowi nieumiarkowani katolicy sami tego nie wymyślili, podejrzliwość wobec książek o Harrym Potterze wyszła z samego Watykanu.


Pierwszy wystrzał z „Aurory” to wypowiedź naczelnego wówczas watykańskiego egzorcysty, ojca Gabriele Amortha, który zapewniał, że wypędził z ludzi kilkadziesiąt tysięcy demonów, a demony widział wszędzie i we wszystkim. Ówże świątobliwy mąż w Roku Pańskim 2001 orzekł, że „za Harrym Potterem kryje się sygnatura księcia ciemności”.


Po takim werdykcie ani proboszcz, ani pisowski burmistrz Lubartowa nie mogli się wahać, chociaż uczciwie mówiąc nie jest pewne, czy wiedzą, kto pierwszy diabła w Harrym Poterze dostrzegł. W dwa lata później prasa zachodnia pisała, że Jan Paweł II, na Harrego Pottera spojrzał przyjaźnie, ale niektórzy przedstawiciele Stolicy Piotrowej stanowczo temu zaprzeczają i twierdzą,  że to krecia robota monsignore Petera Fleetwooda, który lekkomyślnie powiedział dziennikarzom, że „jeśli dobrze rozumiem, to intencją autorki było pomożenie dzieciom w zrozumieniu różncy między dobrem i złem”.  Dzienikarze twierdzą, że coś takiego powiedział sam Jan Paweł II, ale inni zapewniają, że to fake, więc obawiam się, że jak to było z Janem Pawłem II i Harrym Potterem to już się nigdy nie dowiemy.


Znacznie lepiej udokumentowane jest stanowisko kardynała Ratzingera, który jeszcze jako naczelny watykański inkwizytor napisał w 2003 roku list dziękczynny do niemieckiej katolickiej socjolożki, Gabriele Kuby, która podjęła się trudu dodania naukowej patyny do werdyktu watykańskiego egzorcysty. „Nie zamierzam malować diabła, tam gdzie go nie ma, pisała owa socjolożka,  ale kiedy go widzę na własne oczy, kiedy moja inteligtencja i moje serce informują mnie, że jest diabeł namalowany na ścianie, chociaż wszyscy widza na tej samej ścianie tylko tapetę w kwieciste wzory, czuję się zobowiązana by dać świadectwo prawdzie, niezależnie, czy jest ona wygodna, czy niewygodna.” Jej książka nosiła tytuł Harry Potter—gut oder böse? (Harry Potter dobry czy zły) i w odpowiedzi na tę książkę prefekt Kongregacji Nauki Wiary, a późniejszy Benedykt XVI, napisał:

„Dziękuję bardzo za tę pouczającą książkę. Dobrze, że oświeciłaś ludzi na temat Harry Pottera, ponieważ to są subtelne uwodzenia, które działają niezauważenie i głęboko burzą chrześcijańską duszę, zanim zdąży się ona rozwinąć właściwie.” (Kardynał Joseph Ratzingedr, 7 marca 2003r.)

Ten list rozpoczął prawdziwą wojnę Kościoła z książką, którą młodzież chciała czytać, którą dobrzy nauczyciele uważają za wspaniałą, ale która dla Kościoła jest równie straszna jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.


Wróćmy jednak do odgradzania się klasy średniej. W bardzo już odleglych latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, Jacek Kuroń rzucił hasło: „Nie palmy komitetów, zakładajmy własne”. Józef Kuśmierek, słynny latający reporter, zaproponował, żeby zakładać komitety rodzicielskie, przypominając znaczenie takich rodzicielskich komitetów w czasie zaborów. Kościół miał tu inne pomysły i z cichym błogosławieństwem PZPR, niebawem powstały setki komitetów budowy kościołów. Innymi słowy i Kuronia posłuchano, i Partii to w niczym nie zaszkodziło, a i fundament pod wolną, katolicką Polskę został zbudowany.


Do hasła Józefa Kuśmierka wrócić warto, a że Kościół powszechny oświaty powszechnej wspierać raczej nie będzie, może grodzić się trzeba, iżby element niepożądany nie zablokował normalnego rozwoju chociażby tych dzieci, których rodzice gotowi są szukać nauczycieli z prawdziwego zdarzenia i łożyć na ich utrzymanie.


Do lubartowskiego proboszcza pretensji mieć nie można, a i czasu na takie pretensje trochę szkoda. Ostatecznie polityka jest sztuką realizowania tego, co jest możliwe. A nie ma rzeczy ważniejszej niż przyszłość naszych dzieci, osobliwie, że jeśli kiedyś okaże się, że lud chciałby innych szkół, w których głos nauczyciela jest ważniejszy od głosu proboszcza, to ktoś w tych szkołach będzie musiał uczyć, więc ratujmy przed zmorą koszmarnej oświaty co i kogo się da.


Amerykanie mieli wielką reformę szkół pd hasłem „Nie zgubić ani jednego dziecka”, na reforrmę pod takim hasłem Polska będzie długo czekała, tymczasem jednak ratujmy przed ONYMI każde dziecko, które można uratować.


P.S. Przypominam raz jeszcze słowa autora naszego państwowego hymnu:

"Myśleć nas nie uczono, nawet zakazywano. Być inaczej nie mogło. Rządu opieka nie rozciągła się do edukacji publicznej. Poruczona zupełnie została jezuitom, i od nich jeszcze ciemniejszym … tak nazwanych dyrektorom, w których dzikie i tyrańskie ręce z woli rodziców wpadliśmy. W nich żywość dowcipu, ciekawość, łatwe pojęcie, te dary najdroższe natury, gdy dobrze z młodości prowadzone, były w ich oczach przywarą; mimo wiek i krew samą należało być zlodowaciałym, ponurym, milczącym i jak zwykle mnichy, aż do podłości pokornym. Nie dano duszy pokarmu i nawet ciału gimnastyki broniono. Barbarzyńcy! Chcieli mieć z młodzieży cienie i mary, z obywateli przeznaczonych do służenia ojczyźnie radą i orężem — nieczułe stwory… Oni to rzucili nasienie zguby naszej publicznej, które nam wydało owoc hańby i niewoli..."
Józef Wybicki: Moje życie, Kraków 1927, str.9-10.


Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Znasz li ten kraj

Znalezionych 334 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk