Prawda

Środa, 1 grudnia 2021 - 03:56

« Poprzedni Następny »


Żydzi z Madonną w tle


Ludwik Lewin 2018-04-28


Tłumaczył ksiądz w kazaniu podczas wielkanocnej celebracji, że Jezusa zabiły żydowskie elity, ale ci inni, prości Żydzi nie zaprotestowali, nie odezwali się.


Nie działo się to w lefebvrystycznej świątyni, gdzie msza prowadzona jest po łacinie, według rytuału Piusa X, ale w parafialnym kościele na warszawskiej Woli, dokąd w ramach mycwy, zaprowadziłem moją ukochaną, ponaddziewięćdziesięcioletnią przyjaciółkę.


Słowa kapłana odebrałem jako kolejne potępienie i oskarżenie wszystkich Żydów, którzy żyli, żyją i żyć będą. Towarzysząca nam młoda kobieta zrozumiała to jednak inaczej. Jej zdaniem kaznodzieja nawiązywał do niedawnej awantury po ogłoszeniu ustawy o IPN oraz do bierności Polaków wobec zagłady Żydów i usprawiedliwiał ją winą Żydów, którzy zamordowali Jezusa.


Tego samego dnia odpowiedziała mi na życzenia wielkanocne moja znajoma, którą przed laty poznałem w Paryżu i która od tego czasu miała pięć minut sławy jako polska korespondentka wojenna. „No a co Ty na tę rzeźnię pod strefą Gazy? Co na list senatorów USA? Pogadałoby się o Żydach” – zaproponowała. Przewidziała pewnie, że jej pytania zadziałają na mnie jak zimny prysznic i pewnie dlatego na koniec życzyła mi mokrego dyngusa.


O Żydach gadało mi się w Wielki Tydzień niemało.


Najpierw wpadłem na dzień do Białegostoku. W śnieżnej zamieci wciąż trwała tam cisza niewidocznych grobów żydowskich, które odsłaniał mi Dariusz Szada Bożyszkowski.


Ten do niedawna reżyser w białostockiej telewizji, z której wyfrunął na skutek zaangażowania politycznego, jest autorem bardzo ciekawych filmów dokumentalnych i tłumaczem literatury rosyjskiej. Obecnie pracuje w tykocińskiej filii Muzeum Podlaskiego i choć się tym nie chwali, o Białymstoku, jak i o Tykocinie wie wszystko, a nawet trochę więcej.


Rano wysiadłem na białostockim dworcu kolejowym, dwa razy, po dwóch wojnach odbudowanym, pamiętającym heroiczne czasy warszawsko petersburskiej drogi żelaznej i wspaniałego rozwoju Białostocczyzny, która znalazłszy się za barierą celną, nie do końca abstrakcyjnego Królestwa Polskiego, eksportować mogła swobodnie na wschód. Działo się to na krótko przed powstaniem styczniowym, w jedynym chyba historycznym okresie, gdy nieistniejąca Polska naprawdę stanowiła bramę Rosji do Europy. Bramę bardzo żydowską.


Stamtąd swym żółtym peugeotem Dariusz zabrał mnie do Tykocina. Gubiłem się pośród historii dworu Zygmunta Glogera i osiemnastowiecznego kościoła Trójcy Przenajświętszej, ufundowanego przez Branickich, nieskażonych jeszcze Targowicą.


Z jego wiedzy o historii domów i ulic tego miasteczka, uważanego za najbardziej malownicze na Podlasiu, zapamiętałem chyba tylko liczby. Żydów, którzy mieszkali tu przed wojną. Żydów, których tu zabito. I te o wiele wyższe, tych, którzy przyjeżdżają co roku, by odnaleźć ślad wymordowanych, którzy odeszli nie zostawiwszy śladów swego życia, a jeśli to tak niewiele i nie w myślach tych, którzy zajęli opuszczone przez nich domy.


Jak pijany chodziłem po odremontowywanej synagodze, zamienionej w muzeum judaizmu. Dopiero wychodząc zauważyłem przymocowany na drzwiach plakacik z Matką Boską Częstochowską, reklamujący wystawę zatytułowana Pocztówki z Przeszłości z Madonną w Tle.


Ekspozycja, przedstawiająca rysunki miejscowego malarza Artura Chacieja, mieści się w sąsiednim tykocińskim oddziale Muzeum Podlaskiego, którego siedzibą jest odbudowana z gruzów, mała bóżnica ze szkółką żydowską, nie wiem hederem czy jesziwą.


Białostockie i tykocińskie krajobrazy artysty często oczarowują urokiem retro, niektóre zachwycają techniczną wirtuozerią, inne rażą nieco pospiesznością. Madonna, która mocno odbiega od reszty eksponatów, też jest dziełem Artura Chacieja. Powstała w roku 1984, z okazji solidarnościowej pielgrzymki na Jasną Górę. Na kopii ikony malarz umieścił daty buntów – Poznań 1956, Gdańsk 70, Radom 76 i jeszcze raz Gdańsk, tym razem 80.


Prowadzący pielgrzymkę kapelan warszawskiej Solidarności, urodzony w podlaskich Okopach ksiądz Popiełuszko uznał – na krótko przed męczeńską śmiercią – że to jest właśnie jedyna Madonna Solidarności – tłumaczył mi Dariusz Szada Bożyszkowski. A na pytanie, co tu robi pośród przedstawień żydowskich ulic i domów, odpowiedział – filosemityzm mieszkańców Tykocina bardzo jest relatywny, trzeba było znaleźć coś, co przyciągnie ich do muzeum.


W Białymstoku zawiózł mnie Dariusz najpierw na plac Mordechaja Tenenbauma, przywódcy powstania w getcie białostockim, pamiętanego niemal tylko przez ludzi jakoś związanych z miastem. Ludzi, z których większość mieszka dziś za morzem, a nawet za oceanem.


Ten plac to wybrukowany kocimi łbami skwer, zieleń zasłania bruk, anonimowy obelisk nie rzuca się w oczy, dopiero z bliska widać hebrajskie napisy i czytać można polski tekst, informujący, że to bratnia mogiła powstańców getta białostockiego, poległych w bohaterskiej walce z niemieckimi barbarzyńcami, za wolność i honor narodu żydowskiego.


Nic nie wskazuje na to, że jesteśmy na cmentarzu, och krótkotrwałym, jedynie z czasów okupacji i kilku lat po wojnie. Składano na nim szczątki ludzi zmarłych w getcie, potem we wspólnym grobie zakopano bojowników powstania i jeszcze potem pochowano kilku Żydów, którzy przeżyli niemiecką okupację.


W początku lat 70 magistrat białostocki zadecydował, że niepotrzebny cmentarz w środku miasta i nie trzeba powstania w getcie upamiętniać obeliskiem. Pomnik usunięto, groby zrównano z ziemią.


Obelisk powrócił na miejsce dopiero w wolnej Polsce, w 60’ rocznicę powstania w getcie białostockim. A zbiorowa mogiła doczekała się napisu: W tym miejscu złożone są prochy 3500 Żydów pomordowanych przez hitlerowców w akcjach eksterminacyjnych oraz poległych podczas powstania w getcie białostockim w sierpniu 1943 roku.


Plac otrzymał imię komendanta powstania w lipcu 2008 r., na kilka tygodni przed 65’ rocznicą krótkiego zrywu, utopionego w krwi, podobnie jak wiele innych, zapomnianych niemal powstań – w Wilnie, Kownie, Brześciu Litewskim, w Częstochowie, Mirze, Krzemieńcu, w Tarnowie… Nie mówiąc o tych, jakie wybuchały w obozach śmierci. Większość radnych PiS wstrzymało się od głosu – donosiła miejscowa gazeta.


Może dlatego, że Mordechaj Tenenbaum był postacią pasującą do pikardyjskiej powieści? Nieudany organizator alii w okupowanym przez sowietów Wilnie, bardzo szybko rozpoczął działalność konspiracyjną. Zdobył dokumenty na nazwisko Yussuf Tamaroff i jako Tatar dosyć swobodnie poruszał się po zajętej przez Niemców Polsce. W 1942 był w Warszawie, skąd Żydowska Organizacja Bojowa wysłała go do Białegostoku, by organizował tam opór.


Na wieść o likwidacji getta zarządził wybuch powstania. Kilkuset bardzo słabo uzbrojonych bojowników nie było w stanie zrealizować planu masowego przedostania się do Puszczy Knyszyńskiej. W obliczu klęski, aby nie wpaść w ręce Niemców, wraz z kilkoma towarzyszami Tenenbaum popełnił samobójstwo.


Przed zamiecią uciekliśmy do knajpy w Rynku. Dołączył do nas profesor Wojciech Dębek. Bez apetytu próbowaliśmy zachwalanej przez szyld „kuchni czterech kultur” Podlasia – polskiej, żydowskiej, białoruskiej i tatarskiej. Darek i Wojtek ubolewali nad wciąż na nowo odradzającym się antysemityzmem.


W pociągu do Warszawy myślałem o dziesiątkach polskich przyjaciół, z których wielu dzwoniło do mnie w lutym, by przepraszać za ten nie ich antysemityzm. I jeszcze o oficjalnych uroczystościach, jakich nie zabraknie w Polsce i świecie z okazji 75 rocznicy powstania w getcie warszawskim. I o tym, że w chwili śmierci, samotność Mordechaja Tenenbauma nie była mniejsza od samotności jego imiennika w Warszawie.


Kierowca, który wiózł mnie na lotnisko był młody i sympatyczny. Pod lusterkiem zawiesił medalion z Św. Krzysztofem i Czarną Madonną. Gdy dowiedział się, że lecę do Paryża, ubolewać zaczął nad grożącym tam z każdej strony niebezpieczeństwem arabskim. A potem powiedział – Tu też byłoby dobrze, gdyby nie prześladowali nas Żydzi.


Przypomniała mi się przypowieść o beczce miodu i beczce gnoju: Jeżeli do beczki gnoju wlać łyżkę miodu, to wciąż będzie gnój. A jeśli do beczki miodu wlać łyżkę gnoju, to też będzie to tylko gnój.


*Pierwsza publikacja w kwietniowym numerze „Słowa Żydowskiego”.

 



Ludwik Lewin

 

Dziennikarz i poeta, od 1967 roku mieszka w Paryżu, wieloletni korespondent Polskiej Sekcji BBC.  


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 334 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21
Diabeł hasa po Księżych Górkach   Kruk   2019-11-21
Nie cała władza w rękach postprawdziwków   Koraszewski   2019-11-18
Sen nocy listopadowej   Kruk   2019-11-12
Troski i zmartwienia z celibatem   Koraszewski   2019-10-30
Zjednoczona prawica i Halloween   Koraszewski   2019-10-26
Moralne zwierzę to oburzone zwierzę   Koraszewski   2019-10-21
Związki partnerskie w czwartej Rzeczpospolitej   Koraszewski   2019-10-16
Dzień po wyborach, Dzień Nauczyciela   Koraszewski   2019-10-14
Bób, Hummus, Włoszczyzna   Koraszewski   2019-10-02
Niedziela handlowa i Ogórek małoetyczna   Kruk   2019-10-01
Czy Polscy wybiją się i na co teraz?   Koraszewski   2019-09-28
Homo politicus vs. Homo sapiens   Koraszewski   2019-09-16
Uwagi o groźnej przewadze donosów nad doniesieniami   Koraszewski   2019-09-09

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia



Allah stworzyl



Uprzednie doświadczenie



Żydowski exodus



PRL Chrystusem narodów



Odrastające głowy hydry nazizmu



Homeopatia, wibracje i oszustwo

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk