Prawda

Niedziela, 7 sierpnia 2022 - 21:49

« Poprzedni Następny »


Polska demokracja wyznaniowa


Andrzej Koraszewski 2022-05-30


Sporów na temat tego, czy Polska jest już państwem wyznaniowym, było wiele, teraz ukazała się  książka prawnika, który bada w jakim stopniu polski system polityczny ma charakter państwa wyznaniowego i jak ten stopień wzrastał na przestrzeni ostatnich trzech dekad oraz jak jest zakorzeniony w historii ostatnich stuleci.

Mirosław Woroniecki w wydanej właśnie książce Katolicyzm jako ideologia totalitarnej władzy pokazuje jak silnie Kościół katolicki wpływa dziś na system prawny, na scenę polityczną, na główne dziedziny życia, takie jak ustawodawstwo, oświata, ochrona zdrowia, ale również na środki masowego przekazu i na gospodarkę. Często pisze się o klerykalizacji polskiego życia politycznego i społecznego, ale Woroniecki pokazuje, że to określenie jest zdecydowanie nazbyt słabe, że polska demokracja, w której widzimy tak silny sojusz polityki z Kościołem, coraz bardziej zmienia nasz kraj w państwo wyznaniowe.   


Jak czytamy we wstępie:

Specyficzny model państwa wyznaniowego został ostatecznie domknięty wraz z nastaniem rządów tzw. Zjednoczonej Prawicy w 2015 r. poprzez zawarcie faktycznego sojuszu politycznego partii Prawo i Sprawiedliwość z Kościołem katolickim. Dzisiaj, gdy obowiązujące prawo państwowe, życie prywatne i aktywność obywateli podporządkowano fantazjom religijnym, widzimy wyraźnie jak poważne zagrożenie dla wolności osobistej i praw człowieka stanowi zawarty sojusz.

W definicjach państwa wyznaniowego centralnym i nieodłącznym elementem jest ustanowienie religii państwowej. Polska konstytucja teoretycznie gwarantuje swobodę wyznania i rozdział Kościoła od państwa, jednak analiza polskiego systemu prawnego nie pozostawia wątpliwości, że te sformułowania konstytucyjne są tylko dekoracją, której nikt nie traktuje poważnie.


Instytucje religijne związane z Kościołem katolickim są wyraźnie uprzywilejowane w stosunkach cywilno-prawnych, podatkowych, ubezpieczeniowych itp. Religia katolicka jest uwzględniana w prawodawstwie dotyczącym małżeństw, rodziny, oświaty  wychowania, czy medycyny.


Duchowni biorą udział w uroczystościach państwowych, a czasem takie uroczystości mają miejsce na terenie instytucji religijnych Kościoła katolickiego, symbole religijne są wszechobecne w państwowych instytucjach, w szkołach, w spółkach skarbu państwa takich jak Poczta Polska i inne.

Wystarczy pobieżnie zapoznać się z obowiązującym w Polsce systemem prawnym, by stwierdzić, że  uprzywilejowuje on Kościół katolicki jako instytucję wyznaniową w każdej sferze, w tym przede wszystkim poprzez stworzenie instytucjonalnego dostępu do władzy i współdecydowania w podejmowaniu decyzji politycznych w szerokim katalogu spraw niejednokrotnie przekraczającym konstytucyjne określenie „współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”, o którym mowa jest w art. 25 ust. 3 Konstytucji RP. 

Klerykalizacja kraju dokonywała się sukcesywnie od chwili załamania się systemu komunistycznego. Ograniczenie prawa do aborcji i wprowadzenie religii do szkół państwowych wywołało debatę i konflikty, ale już zapisy o poszanowaniu wartości chrześcijańskich w ustawach medialnych poruszały  tylko środowiska zawodowe (podobnie jak formalne przyzwolenie na stosowanie tzw. „klauzuli sumienia” w medycynie, co oznaczało ograniczanie dostępu do nowoczesnej medycyny na podstawie przekonań religijnych lekarza).


Na wyznaniowy charakter państwa wskazuje analiza orzecznictwa sądów powszechnych. Na wszystkich szczeblach, włącznie z wyrokami Sądu Najwyższego, widzimy niczym nieuzasadnione uwzględnianie wewnętrznych przepisów Kościoła katolickiego jak również inne formy uprzywilejowanej pozycji Kościoła w sporach prawnych. 


Autor przypomina, że praktycznie w całej klasie politycznej widzimy silne przekonanie, że warunkiem politycznego sukcesu są bliskie związki z Kościołem, a próby kwestionowania pozycji Kościoła skazują każdą partię polityczna na przegraną. Te postawy mają swoje korzenie w polskiej historii dlatego też Mirosław Woroniecki próbuje spojrzeć na dzisiejszą klerykalizację polskiej polityki w jej kontekście historycznym, zaczynając od okresu Kontrreformacji.         


Woroniecki o tym nie pisze, ale warto przypomnieć, że Reformacja była przede wszystkim rewolucją ekonomiczną i społeczną. Porzucenie pracy niewolniczej i przejście w rolnictwie na czynsze tworzyło nową klasę średnią niezależnych rolników i rzemieślników, reformacja radykalnie zmieniała również oświatę. (Kiedy dwieście lat temu Mickiewicz marzył, żeby jego księgi trafiły pod strzechy w zaborach rosyjskim i austriackim był jeden piśmienny chłop na powiat, a w tym samym czasie w Szwecji nie można było dostać ślubu nie umiejąc pisać i czytać.) Dla teologów kościołów zreformowanych powszechna umiejętność czytania i pisania była konieczna do samodzielnego czytania Biblii, w życiu społecznym zmieniało to jakość polityki i przyspieszenie innowacji najpierw w rolnictwie i handlu a potem w rzemiośle i w powoli rozwijającym się przemyśle. Kontrreformacja oznaczała unowocześnienie systemu politycznego opartego na szlachcie folwarcznej i podporządkowanie systemu szkolnego potrzebom Kościoła. Polska tożsamość narodowa rozwijała się w coraz silniejszym zespoleniu z wiarą katolicką. Krótki rozdział o Kontrreformacji zostawia mnie osobiście z niedosytem, bo Autor koncentruje się na przyczynach zwycięstwa, nie docierając do analizy skutków trwania feudalnego systemu politycznego, w którym ekonomia oparta jest na pracy przymusowej, system moralny na pochwale życia na kradzionym chlebie i pogardzie, przebranej w kazaniach w troskę o maluczkich, dla których jedyną szansą przetrwania jest cwaniactwo. Katolicka religia wspierała powszechną nieuczciwość wszystkich wobec wszystkich, niechęć do nauki i brak wiary w to, że własną pracą można coś zmienić. (Wpływ tamtych czasów na dzisiejszą mentalność naszego społeczeństwa jest przemożny i wymagałby osobnej książki.)   


Mirosław Woroniecki przechodzi w kolejnym rozdziale do Kościoła katolickiego w Polsce u progu niepodległości i w okresie międzywojennym. Jesteśmy już po czystce innowierców i zredukowaniu ich wpływów do zera. Społeczeństwo mamy katolickie do szpiku kości, z ludową obrzędowością, romantyczną inteligencją i anorektycznym pozytywizmem. Autor pokazuje jak bardzo Kościół katolicki odległy był od nurtów niepodległościowych. (Ponownie brakuje mi tu analizy powiązań między najwyższą hierarchią kościelną a ziemiaństwem, jak również wykorzystania niższego kleru pochodzenia chłopskiego dla zwalczania dążeń do reform społecznych.) Niepodległość przyszła wbrew Kościołowi, ale Kościół wtedy (podobnie jak w naszych czasach), podjął natychmiast próbę jej zawłaszczenia i kształtowania patriotyzmu narodowo-katolickiego. Autor przypomina natychmiastowy wzrost znaczenia klerykalnej prawicy. Patriotyzm suwerennego społeczeństwa jest zastępowany przez faszyzujący nacjonalizm pobożnej ksenofobii, wzywającej do nienawiści i mesjańskiego prozelityzmu.


Polski spór między lewicą i prawicą toczył się w społeczeństwie gruntownie niedorozwiniętym i mam wrażenie, że Autor trochę niepotrzebnie idealizuje polską międzywojenną lewicę i nie docenia  kapitalizmu, czyli gospodarki opartej na prywatnej własności, przedsiębiorczości i innowacyjności. Woroniecki kieruje swoją uwagę na odrażające postawy i działania Kościoła katolickiego, takie jak zwalczanie emancypacyjnych dążeń mniejszości narodowych, i na zakleszczenie sceny politycznej, na której narodowo-katolicka prawica ustawicznie blokowała wszelkie reformy społeczne i gospodarcze, paraliżując równocześnie procesy ustawodawcze. Po przewrocie majowym, jak pisze:

Sytuacja rządzących była o tyle skomplikowana, że wobec wykorzystywania religii dla realizacji swoich celów politycznych przez endeckie i inne nacjonalistyczne ugrupowania i uczynienia z niej ideologii narodowej, sanacja musiała zaakceptować jej kształt i zawartość treściową, co oznaczało także akceptację dla pozycji [religii katolickiej] w państwie jako ideologii panującej. Faktyczne przyjęcie katolicyzmu z całym dobrodziejstwem inwentarza utrudniało jednakże starania o zachowanie dystansu od jej totalizmu, antysemityzmu i wręcz faszystowskich inklinacji.

Takie spojrzenie mogłoby sugerować, że obóz sanacyjny był zmuszony do tej akceptacji, tymczasem, podobnie jak dziś w szeregach opozycji, w obozie sanacji postawy i poglądy były mieszane, a walka o władzę nie oznaczała diametralnej różnicy postaw wobec Kościoła w skłóconych obozach.          


Woroniecki przypomina, że znaczna część polskiej inteligencji w okresie międzywojennym i to nawet wśród tych, którzy byli wierzącymi katolikami, dostrzegała roszczeniowe postawy duchowieństwa i szkodliwy wpływ konkordatu na państwo polskie, ale apele wzywające do zerwania konkordatu nie miały żadnych szans powodzenia.


Przeskok do transformacji po roku 1989 jest moim zdaniem zbyt wielki, gdyż okres stalinizmu, a potem „małej stabilizacji” jest dla analizy dzisiejszych sukcesów obozu narodowo-katolickiego niesłychanie istotny. Okres komunistycznej industrializacji, budowania przemysłu opartego na państwowej pańszczyźnie, ułatwiał późniejszą prezentację katolickiej myśli narodowej jako ruchu wolnościowego. W połączeniu z Papieżem-Polakiem mieliśmy eksplozję nadziei na wielki cud nad Wisłą. Pojawiła się kolejna okazja do zostania Chrystusem narodów, który zrechrystianizuje Europę i odda bogu co się da.


Nic dziwnego, że wszelkie ostrzeżenia przed kolizją katolickiej demokracji z demokracją bez dodatkowych przymiotników traktowane były przez polityków wierzących i niewierzących jako działalność wywrotowa.          


Nic dziwnego, że proboszcz wskoczył w buty lokalnego sekretarza PZPR, a społeczna nauka Kościoła zajęła miejsce obowiązującego wcześniej marksizmu-leninizmu.   


Woroniecki pokazuje, że partie polityczne, które sądzą, że mogą zdobyć władzę, unikają kwestii światopoglądowych w swoich programach (nawet jeśli ich politycy okazjonalnie krytykują Kościół). Niezależnie od opcji politycznej, każdy rząd dawał kolejne koncesje Kościołowi katolickiemu, więc fakt dotarcia do Zjednoczonej Prawicy nie powinien być żadnym  zaskoczeniem. 

W efekcie zupełnej bierności społeczeństwa, także i tej części, która nie podziela aprobaty dla procesu budowy państwa wyznaniowego na bazie doktryny religijnej, musiało dojść do przejęcia władzy przez partię populistyczną, odwołującą się do  idei narodowych i wyznaniowych silnych obecnie w polskim katolicyzmie.       

Czy jest jednak jakaś rokująca nadzieję strategia wkroczenia na drogę do świeckiego państwa? Widzimy silny opór przeciwko ograniczaniu praw, widzimy narastającą krytykę ukrywania przez hierarchię kościelną przestępczych działań duchownych, jednak sama idea świeckiego państwa jest rzadko przedmiotem debat i taka debata nie wykracza poza wąskie środowiska. Woroniecki jest tu sceptyczny i nie kryje, że otwarte i radykalne żądanie odsunięcia Kościoła od sfery publicznej może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Nie wiąże również nadmiernych nadziei z procesem laicyzacji. Aczkolwiek obserwujemy silny nurt odchodzenia od Kościoła w młodym pokoleniu, elektorat opowiadający się za religijnym tradycjonalizmem pozostaje nadal bardzo silny. Na pytanie „dokąd zmierzamy” Autor odpowiada w zakończeniu, że nie widać  na horyzoncie szans na przeprowadzenie zmian legislacyjnych przywracających chociażby częściowo zasady jakimi powinno kierować się państwo świeckie. W chwili obecnej żadna siła polityczna na polskiej scenie nie dostrzega destrukcyjnego oddziaływania katolicyzmu. W efekcie, jak czytamy w ostatnim akapicie, będziemy zmierzać do ostrego konfliktu społecznego. Zawężające się obszary wolności i dalsze podporzadkowanie władzy państwowej Kościołowi będzie negatywnie wpływać na rozwój kraju.


Nie wiem, na ile ten pesymizm jest uzasadniony. Czasem zmiany postaw społecznych nabierają gwałtownego przyspieszenia, chociaż nigdy nie daje się tego przewidywać.                 


Katolicyzm jest religią wolno myślicieli, czyli ludzi myślących tak wolno, że wszelki ruch okazuje się ustawicznym staniem w korkach, bunt jest dziś widoczny gołym okiem, ale koncepcji jego zagospodarowania jeszcze nie widać. Nadal modlimy się o deszcz. A książkę Mirosława Woronieckiego warto przeczytać.

  • Mirosław Woroniecki: Katolicyzm jako ideologia autorytarnej władzy, Wydawnictwo „Stapis”, Katowice 2022.   

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj




Komentarze
1. Adam Jan 2022-05-30


Znasz li ten kraj

Znalezionych 347 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Przemilczana pielgrzymka posłów polskich do grobu Arafata   Koraszewski   2022-08-04
Kaczyński w Kórniku i powrót towarzysza Szmaciaka   Koraszewski   2022-07-26
Polska demokracja wyznaniowa   Koraszewski   2022-05-30
Ból głowy po święcie pracy   Kruk   2022-05-02
Świat się zmienia na lepsze   Kruk   2022-04-22
Pisowska wojna z rozumem   Koraszewski   2022-04-14
Oni się nie wstydzą, państwo nie reaguje   Koraszewski   2022-03-23
Kto dostrzeże grozę wzrostu cen żywności?   Koraszewski   2022-03-18
Cicho płynie solidarność   Koraszewski   2022-03-09
Pokaż figę sykofantom   Koraszewski   2022-02-19
Nie oskarżam, tylko przypominam   Koraszewski   2022-02-10
List otwarty do wice-ministra zdrowia Piotra Bombera, nadzorującego Departament Dialogu Społecznego   Koraszewski   2022-02-03
Pierwsza poprawka do, że tak powiem   Koraszewski   2021-12-08
Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11
W niedzielę druga tura, ale właściwie czego?   Koraszewski   2020-07-07
Przekonajcie mnie dlaczego mam głosować na Trzaskowskiego   Koraszewski   2020-07-01
Dyskurs narodowy i jego meandry   Kruk   2020-06-09
Widziane z ławy oskarżonych   Koraszewski   2020-06-01
Niespodziewana erekcja impotenta na placu elekcyjnym   Koraszewski   2020-05-09
Wolność jest zaledwie wstępem   Koraszewski   2020-05-06
Między świętem braku pracy a świętem gwałcenia konstytucji   Koraszewski   2020-05-02
Trzy razy NIE w bolszewickim plebiscycie na prezydenta   Koraszewski   2020-04-17
Samorząd, solidarność, samopomoc   Koraszewski   2020-04-15
Zdalna lekcja wychowawcza   Kruk   2020-04-06
Jak zbrodniczy okaże się ten rząd?   Koraszewski   2020-04-03
Kochać i być mądrym   Koraszewski   2020-04-01
Plac Powstańców i inne przystanki   Zbierski   2020-03-12
Bóg Kościołem upupiony   Koraszewski   2020-03-05
Wyścig do fotela i dylematy wyborcy   Koraszewski   2020-02-19
PiS budzi się z ręką w nocniku i przeciera oczy   Koraszewski   2020-02-15
Podanie o posadę prezydenta   Koraszewski   2020-02-12
Raport z małego miasta   Koraszewski   2020-01-23
Kości zostały rzucone   Koraszewski   2020-01-21

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa


Wstęga Möbiusa


Przemysł produkcji kłamstw


Jesteś tym, co czytasz,



Radykalne poglądy polityczne


Einstein



Socjologia


Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Malgorzata, Andrzej, Marcin, Henryk