Prawda

Czwartek, 9 lutego 2023 - 10:30

« Poprzedni Następny »


Czy przywódcy organizacji rolniczych są największymi wrogami rolników?


Andrzej Koraszewski 2022-10-15

Źródło: blog Łukasza Sakowskiego: To tylko teoria
Źródło: blog Łukasza Sakowskiego: To tylko teoria

Krótka odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi tak i nie. Tak, ponieważ przodują w walce z nowoczesnością w rolnictwie, nie, ponieważ ich przekonania i działania są spowodowane przez dezinformację w mediach, dezinformację płynącą z różnych ośrodków naukowych, dezinformację ze strony miejskich polityków krajowych i unijnych.


Zapytaj dowolnego mieszkańca Polski, czy zauważył, że media głównego nurtu wyciszyły swoją kampanię walki z GMO. Jest wysoce prawdopodobne, że twój rozmówca zacznie się zastanawiać i dojdzie do wniosku, że rzeczywiście od dłuższego czasu nie widział w mediach ataków na GMO.


Dalsze pytania są właściwie zbędne. Nie warto nawet pytać, czy twój rozmówca zauważył raporty Unii Europejskiej o braku szkodliwości GMO, lub jakiekolwiek teksty o tym, że biotechnologia jest kluczowa dla dalszego rozwoju rolnictwa, a w szczególności małych i średnich gospodarstw.


Od upadku komunizmu nie było w Polsce ani jednego ministra rolnictwa rozumiejącego konieczność rozwoju rolnictwa opartego na nauce. Nie było również ani jednego premiera, który by to rozumiał, ani jednego ministra gospodarki, ani jednego ministra szkolnictwa wyższego. Dziennikarzy, którzy to rozumieli, można policzyć na palcach, a w mediach znacznie łatwiej było zrobić karierę na powielaniu dezinformacji niż na pokazywaniu osiągnięć nauki.


W dzisiejszej Afryce jest więcej prezydentów państw popierających nowoczesność w rolnictwie niż w Unii Europejskiej. (Unia, podobnie jak media, przestała propagować kłamliwą propagandę na temat GMO, ale nie umie się zdobyć na przyznanie się do błędu i otwartą zmianę wcześniejszej polityki.)      


W moim miasteczku jest Zespół Szkół, dawniej była to szkoła rolnicza, ale zainteresowanie zmalało i dziś szkoła ma cztery kierunki: technik żywienia i gospodarstwa domowego, technik rolnik, technik hotelarstwa i technik handlowiec.   


Pytam stojących pod szkołą uczniów, czego ich uczą na temat GMO. Odpowiadają, że niczego, a ja zastanawiam się, czy moje pytanie jest właściwie sformułowane i mówię, że chodzi mi o genetycznie modyfikowane organizmy i biotechnologię. Śmieją się, mówią, że może będzie później, bo jak dotąd nikt o tym nie wspominał. Rozmowę przerywa dzwonek, więc biegną uczyć się dalej. 


Pytam przyjaciela, świetnego i bardzo nowoczesnego rolnika, o jego stosunek do GMO. Odpowiada, że żywności jest dosyć, że świat nie potrzebuje takich nienaturalnych metod.


Zastanawiam się, czy ta obrona „natury” jest nabyta z kazań niezbyt mądrych kapłanów w kościele, czy nabyta od równie mało rozgarniętych sprzedawców idei w telewizorze, ale wolę o to nie pytać. Stoimy przy drzewie owocowym, więc pytam, czy to drzewo jest naturalne. Mój przyjaciel jest zbyt inteligentny na to, żeby nie zauważyć podstępu i przekonuje mnie, że szczepienie drzew owocowych jest innym rodzajem manipulacji genetycznej niż wszczepianie genu świni czy ryby roślinie. Próbuję przekonywać, że gen przekazuje informację, że użycie technicznego rozwiązania z samochodu do ulepszenia roweru nie zmienia roweru w samochód, że przy pomocy takiej manipulacji możemy roślinę skłonić, żeby była bardziej odporna na suszę, albo na jakiegoś szkodnika, albo tylko, żeby była bardziej wydajna. Mój przyjaciel zastanawia się po co. Przecież mamy dość ziemi, produkujemy wystarczające ilości żywności, którą się potem wyrzuca, przeskakuje do krytyki Unii Europejskiej narzucającej zbyt drobiazgowe restrykcje na rolnictwo, ciągle wycofującej dobre środki ochrony roślin, co powoduje nieustanny wzrost kosztów.


Zmieniam temat i pytam o nawadnianie kropelkowe, którego mój rozmówca jest wielkim entuzjastą, stosuje je w swojej ogromnej szklarni, mówi, że to nie tylko zmniejsza o ponad dwie trzecie zużycie wody, ale pozwala na oszczędne i precyzyjne dostarczanie roślinom nawozów i jest dziś najbardziej ekologiczną technologią w rolnictwie. Niespełna pół hektara pod szkłem daje wielokrotnie wyższe zyski niż trzy hektary mojego sadu. Co mnie prowadzi do pytania o wydajność w rolnictwie, zarówno tym wielko i tym mało hektarowym. Przyjaciel wie, że biotechnologia pozwala na radykalny wzrost wydajności z hektara, ale mówi, że ziemi jest dość, więc nie ma powodu zabijać się o ten wzrost wydajności. Ciekawe stanowisko, a jeszcze ciekawsze w ustach bardzo inteligentnego człowieka, który ma za sobą długie lata walki o względną opłacalność małego gospodarstwa. Jest świadomy tego, że uprawy GMO dają lepsze plony, że pozwalają na redukcję oprysków, a tym samym na mniejsze koszty środków ochrony roślin, paliwa i wody, ale wpojony przez mistrzów dezinformacji lęk każe mu pominąć te argumenty i stwierdzić, że przecież to i tak tylko soja i kukurydza, więc nie ma o czym mówić. (O CRISPR już nie pytam, podejrzewając, że nawet do światłych rolników informacja o tej metodzie nie dotarła.) 


Nie mam powodu się dziwić, ponad trzydzieści lat zmasowanej dezinformacji doskonale odcina od informacji o tym, jakie rozmiary w świecie mają dziś uprawy roślin GMO, jak wiele różnorodnych roślin jest dziś modyfikowanych, jak niesamowicie rozwinęła się biotechnologia i jak wielu biotechnologów uciekło z Polski, bo to kraj bez przyszłości.


Oczywiście najszybszy rozwój obserwujemy w USA, dalej idą Chiny i Ameryka Łacińska, ale naprawdę zdumiewające rzeczy dzieją się w Afryce, gdzie zrozumiano socjologiczną stronę stawki na biotechnologię, czyli nie tylko możliwość radykalnego wzrostu produkcji rolnej i bezpieczeństwa żywnościowego, nie tylko ważny element obrony przed zmianami klimatycznymi i brakami słodkiej wody, ale podstawa radykalnej poprawy opłacalności małych gospodarstw, a tym samym walki z ubóstwem, zmiana charakteru urbanizacji, nie przez pauperyzację wsi, a przez wzrost wydajności małych gospodarstw, podniesienie ich dochodów i odpływ do innych zawodów młodego, ale już dobrze wykształconego pokolenia, a wreszcie zmianę diety wszystkich, ale w szczególności ludności najbiedniejszej, na zdrowszą i smaczniejszą.


Napaść Rosji na Ukrainę uświadomiła dziś wielu Europejczykom błąd, jakim było uleganie terrorowi pseudointelektualnej mody na zamykanie elektrowni atomowych. Pytam żony, czy pamięta, która była druga w kolejności wspólnota europejska. Wspólnotę Węgla i Stali pamiętają wszyscy, ale tego, że druga była Europejska Wspólnotę Energii Atomowej, pamięta dziś niewielu ludzi. Wspólna Polityka Rolna jest nadal najważniejsza, ale Euratom zniknął z świadomości społecznej, chociaż istnieje nadal, nadzoruje zamykanie istniejących elektrowni i bada potencjalne możliwości rozwoju. Najnowszy budżet tej instytucji na badania wynosi miliard trzysta tysięcy milionów euro. Trudno powiedzieć, kto te pieniądze i na co przeznacza, nikogo to nie interesuje. (Chociaż kto wie, czy aktywność Putina tego nie zmieni?)


Trzecia wspólnota okazała się najtrudniejsza. Prace nad Wspólną Polityką Rolną rozpoczęto w 1957 roku. Uświadomiono sobie kilka prawidłowości. Po pierwsze, podczas gdy przemysł był oparty na nauce, rolnictwo było oparte na tradycji. Wydajność w rolnictwie była znacznie niższa niż w przemyśle. Im większe zatrudnienie w rolnictwie tym pozornie tańsza była żywność, ale równocześnie ludność przeznaczała większy procent swoich dochodów na jedzenie, czyli efektywnie te produkty rolne były droższe. Rządy notorycznie subwencjonowały konsumpcję żywności, równocześnie wieś szybciej dostarczała niewykwalifikowanej siły roboczej do miast niż zwiększała wydajność swojej produkcji. Co więcej, poziom wydajności rolnictwa różnił się znacząco w krajach zdominowanych przez katolicyzm i protestantyzm.  


Po długich dyskusjach postanowiono, że zamiast subsydiować konsumpcję żywności należy wspierać rozwój rolnictwa oraz że w tym wysiłku konieczny jest solidaryzm i kraje bogatsze muszą pomóc w przyspieszeniu rozwoju rolnictwa krajów biedniejszych.


Teoretycznie sprawa jest oczywista, ale wielu bardzo trudno było zrozumieć, o co właściwie z tą wspólną polityką rolną chodzi. A jednak to wyrównująca poziom gospodarczy i cywilizacyjny wspólna polityka rolna okazała się tym mechanizmem, który zadecydował o niebywałym sukcesie Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej. Twierdzenie, że rolnictwo musi być częścią nowoczesnej gospodarki opartej na wiedzy, było źródłem zgryzoty artystów, anarchistów, dziennikarzy i innych postępowców. Najgłośniej protestowali Brytyjczycy, którzy swoją politykę rolną zaczynali stulecia wcześniej i nie widzieli powodów, dla których nie mieliby swoich doskonałych produktów przemysłowych wymieniać za prymitywnie produkowaną żywność krajów niedorozwiniętych. To Brytyjczycy ochrzcili Wspólną Politykę Rolna EWG mianem „eurosklerozy”. Cieszyło to niesłychanie postępowych ekonomistów z krajów niedorozwiniętych, bo ich wyobrażenia rozwoju zupełnie nie kojarzyły się z rolnictwem.


Nic dziwnego, że po latach sukcesów, starzejąca się i coraz bardziej zbiurokratyzowana Wspólna Polityka Rolna zaczęła ulegać wpływom krzykliwych przeciwników nauki. Fakt, że maczały w tym wszystkim paluchy najpierw radzieckie, a potem rosyjskie służby, które wiedziały, czym poruszyć serca celebrytów, jest dość dobrze udokumentowany, ale drugoplanowy. Walka o nowoczesność w rolnictwie wykraczającą poza zmianę struktury gospodarstw, mechanizację i lepszą chemię została przegrana i pierwotne cele WPR w dużym stopniu zagubione.


Dziś przypominają o nich afrykańscy politycy robiący, co w ich mocy, żeby się pozbyć europejskich aktywistów, stających na głowie, żeby podtrzymać przy życiu afrykańską nędzę, bo tak pięknie udało im się wygrać walkę o zahamowanie rozwoju europejskiego rolnictwa.


Kiedy dziś, w krajach takich jak Polska, przywódcy organizacji rolniczych są awangardą zacofania i najgłośniej sprzeciwiają się oparciu rolnictwa na wiedzy, nie jest to tak do końca ich winą. Długo pracowali na to celebryci, artyści, dziennikarze, a nawet „eksperci” od rolnictwa, których źródła finansowania zależne były od tych, którzy szukali wiedzy tam, gdzie jej nigdy nie było.           


Skomentuj Wyślij artykuł do znajomego: Wydrukuj






Znasz li ten kraj

Znalezionych 366 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Człowieku, zbliża się Dzień Darwina   Koraszewski   2023-02-04
Śmierć prezydenta i dylemat sędziego   Koraszewski   2022-12-17
Nacjonalistyczna patoekonomia wiecznie żywa   Łukaszewski   2022-12-16
Kogo i w jaki sposób chciałby zniszczyć ob. Kaczyński?   Koraszewski   2022-12-10
Listopadowe powstanie i sprawa dla niektórych niekoszerna   Łukaszewski   2022-11-30
Polityka jest sztuką realizowania tego co jest  możliwe   Koraszewski   2022-11-28
Państwo, religia, dzieci i Żydzi   Koraszewski   2022-11-17
W poszukiwaniu katolickich konstytucyjnych demokratów   Koraszewski   2022-11-15
Polityka, czyli taniec świętego Wita   Koraszewski   2022-10-20
Czy przywódcy organizacji rolniczych są największymi wrogami rolników?   Koraszewski   2022-10-15
Oświecony lud tego nie kupi   Zbierski   2022-10-10
Potforny ftorek i ojczyzna w potszebie   Kruk   2022-10-08
Do przyjaciół Moskali   Łukaszewski   2022-09-29
List otwarty do pewnego typa   Koraszewski   2022-09-28
Hic Rhodus, hic salta!   Koraszewski   2022-09-21
Głupota zawsze dziewica   Koraszewski   2022-09-19
Jesień oświecenia i owoc poznania   Koraszewski   2022-09-13
Od sierpnia 1980 do sierpnia 2022   Koraszewski   2022-08-30
Gdybym ja był Panem Bogiem   Kruk   2022-08-11
Przemilczana pielgrzymka posłów polskich do grobu Arafata   Koraszewski   2022-08-04
Kaczyński w Kórniku i powrót towarzysza Szmaciaka   Koraszewski   2022-07-26
Polska demokracja wyznaniowa   Koraszewski   2022-05-30
Ból głowy po święcie pracy   Kruk   2022-05-02
Świat się zmienia na lepsze   Kruk   2022-04-22
Pisowska wojna z rozumem   Koraszewski   2022-04-14
Oni się nie wstydzą, państwo nie reaguje   Koraszewski   2022-03-23
Kto dostrzeże grozę wzrostu cen żywności?   Koraszewski   2022-03-18
Cicho płynie solidarność   Koraszewski   2022-03-09
Pokaż figę sykofantom   Koraszewski   2022-02-19
Nie oskarżam, tylko przypominam   Koraszewski   2022-02-10
List otwarty do wice-ministra zdrowia Piotra Bombera, nadzorującego Departament Dialogu Społecznego   Koraszewski   2022-02-03
Pierwsza poprawka do, że tak powiem   Koraszewski   2021-12-08
Dzyndzyk patriotyczny i kwestie prawne   Kruk   2021-11-19
Głupota oparta na wiedzy   Koraszewski   2021-11-15
Jezus, Mahomet i cała reszta   Koraszewski   2021-11-11
 Byłem z Romanem na ty   Koraszewski   2021-11-09
Jarosław Kaczyński i historia polskiego analfabetyzmu   Koraszewski   2021-10-28
Czy można zrozumieć pamięć i tożsamość?   Koraszewski   2021-10-25
My naród i klops   Koraszewski   2021-10-15
Saga rodu Fedorowiczów, powiatowa walka z zaborcą i proces Katarzyny Mrówczyny   Koraszewski   2021-10-04
Historia pewnego teatru   Łukaszewski   2021-09-25
Niech żywi nie tracą nadziei   Kruk   2021-09-15
Dyskurs nasz powszedni pozwól zmienić Panie   Koraszewski   2021-09-11
Zawieszony w prawach członka   Kruk   2021-07-21
Codzienne obowiązki sołtysa honoris causa   Koraszewski   2021-06-26
Czy warto być Polakiem – wyjaśniamy   Koraszewski   2021-06-18
Polityczna kamasutra i umysł człowieka podnieconego   Koraszewski   2021-06-12
Dławiący wiatr historii   Koraszewski   2021-06-07
Piasek dla kota i inne troski   Koraszewski   2021-06-02
Nowy ład, Polski ład, czyli Nowa Ekonomiczna Polityka   Koraszewski   2021-05-29
Sen nocy wiosennej   Koraszewski   2021-05-14
Owszem żyję, ale trudno to potwierdzić   Koraszewski   2021-05-08
Święto flagi i inne święta   Kruk   2021-05-05
Demokracja umarła, niech żyje demokracja   Koraszewski   2021-04-30
Uczucia patriotyczne w promocji   Koraszewski   2021-04-28
Chuć w narodzie, czerep nadal rubaszny, dusza anielska trzepocze sztucznymi rzęsami   Kruk   2021-04-20
Czy wicepremier zarządzi wcześniejsze wybory?   Koraszewski   2021-04-14
Nie marszcz czoła, stawiaj go wyzwaniom   Kruk   2021-04-12
Bliźni gorszego sortu i problem moralności   Koraszewski   2021-04-10
Prawda, sumienie, zgoda   Koraszewski   2021-04-07
Rewolucja w NBP, nominały jawne i poufne   Koraszewski   2021-04-01
Mural w mieście Dobrzyniu   Koraszewski   2021-03-19
Groza reedukacji narodowej   Koraszewski   2021-02-27
Państwo mi nie służy   Koraszewski   2021-02-24
Prymas częściowo nieświeży   Koraszewski   2021-02-19
Teologia zniewolenia kontra społeczeństwo obywatelskie   Koraszewski   2021-02-01
Zostałem zaszczepiony przeciw wrednemu wirusowi   Koraszewski   2021-01-27
Opowieść o Polaku, który się prawdzie nie kłaniał   Koraszewski   2021-01-06
Rok parasola i parasolki?   Koraszewski   2021-01-04
Wypas środowiskowych prawd   Koraszewski   2020-12-28
„Uwaga, tu obywatelki i obywatele, to jest legalne zgromadzenie!”. Powolne budowanie mostów ponad podziałami.   Górska   2020-12-19
Doktor Dolittle i zielony kanarek    Garczyński-Gąssowski   2020-12-12
Seks bez seksizmu, kapłaństwo bez pedofilii   Koraszewski   2020-12-08
Opowieść o nocnym stróżu, kucharce i wartościach   Koraszewski   2020-12-06
Cyrkowe fikołki, teatralne gesty i realne działania opozycji   Górska   2020-11-30
Lekcja zdalna i pytanie dodatkowe   Kruk   2020-11-26
Przez okno wszedł Ziobro, a spod łóżka wylazł biskup, czyli jak Jarosław Kaczyński rozpętał wojnę domową   Górska   2020-11-24
Mowa pozasejmowa do obywatela Kaczyńskiego   Koraszewski   2020-11-21
Przekleństwo naszych czasów i wszystkich wcześniejszych   Kruk   2020-11-16
Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!   Koraszewski   2020-11-11
Panie Ministrze Czarnek, trzeba było ich nie… epatować wizerunkami młodocianych bohaterów   Górska   2020-11-03
Kobiety żądają zdjęcia dziadów   Koraszewski   2020-11-02
Wściekłość, działanie, skuteczność   Koraszewski   2020-10-30
Mazurek Dąbrowskiego w Świętochłowicach   Górska   2020-10-29
Chrześcijańskie wartości w pisowskim sosie   Koraszewski   2020-10-26
Z notatnika starego państwowca   Koraszewski   2020-10-17
Meandry odporności stadnej   Koraszewski   2020-10-12
Patrz Kościuszko na nas z nieba   Koraszewski   2020-09-29
„Moje życie jest klęską”   Koraszewski   2020-09-14
Inna twarz polskiego Sejmu   Koraszewski   2020-09-10
Niech żyje król!   Łukaszewski   2020-09-01
Wojaki Chrystusa i cudaki z PZPR   Koraszewski   2020-08-21
Maska jako symbol statusu społecznego   Koraszewski   2020-08-16
Raz na ludowo   Łukaszewski   2020-08-11
W okopach świętej  niechęci   Koraszewski   2020-08-05
Uwaga: PiS kocha ubogich   Koraszewski   2020-07-29
Rozważania wokół praworządności   Koraszewski   2020-07-27
Reizm nasz ledwie żywy   Koraszewski   2020-07-19
Wspinaczka na szczyt nieprawdopodobieństwaMarcin Kruk   Kruk   2020-07-16
Smutek obwodów kiepsko scalonych   Kruk   2020-07-11

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk