Prawda

Wtorek, 29 listopada 2022 - 02:35

« Poprzedni Następny »


Podstępne kuszenie Jezusa


Lucjan Ferus 2022-07-03


Kiedy Jezus został ochrzczony przez Jana, ukazał mu się Duch Boży, jako gołębica a głos z nieba powiedział: - Ten jest mój syn umiłowany, w którym mam upodobanie. - Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię aby był kuszony przez diabła. (BT Rdz 4,1).

A gdy już tam był od jakiegoś czasu, nękany słońcem, głodem i pragnieniem, przystąpił do niego Szatan i rzekł: - Powiedz mi tak szczerze, czy nie wydaje ci się dziwne, że przed chwilą bez mała Bóg nazywa cię swym synem umiłowanym, w którym ma upodobanie, a zaraz potem przy pomocy Ducha wyprowadza cię na pustynię abym cię kusił?


Jezus nie odpowiada unikając jego wzroku, więc Szatana dalej pyta:

- Jak myślisz, po co Bogu ta osobliwa próba twej wiary? Czy uważasz to za normalne? Ja bym na twoim miejscu poważnie się zastanowił, mój bracie! - dodaje dobrotliwie.

- Nie nazywaj mnie swoim bratem! - wykrzykuje mu Jezus prosto w twarz. Anioł śmieje się.

- Dlaczego nie? Czyż nie jesteśmy wszyscy dziećmi tego samego Ojca, Boga jedynego? - drwił, patrząc jak Jezusowi oblicze czerwienieje ze złości.

 

- Jak śmiesz!? Ty plemię jaszczurcze i żmijowe, nazywać siebie dzieckiem Boga?! - zaperza się, a jego oczy miotają błyskawice. Zaciska pięści jakby miał zamiar rzucić się na Szatana, ale ten jego gniew jeszcze bardziej bawi upadłego anioła.

- O! Co ja słyszę! Czyżbyś uważał, iż Bóg nie jest początkiem wszystkiego? No, no! Cóż za odważna i nowatorska koncepcja! Zadziwiasz mnie doprawdy! Jezus zaś patrzy na niego z pochyloną głową, a usta wykrzywia mu grymas gniewu.

 

Natomiast Szatan, jakby nie zrażony jego gwałtowną reakcją, mówi spokojnym tonem:   -Skoro to mnie przypadła zaszczytna rola kuszenia Syna Bożego, postaram się nie zawieść Boga i uczynię to jak najlepiej potrafię - Jezus kiwa ze zrozumieniem głową, a Szatan upewnia się: - Mam nadzieję, że bez względu na rezultat nie będziesz miał o to do mnie żalu, co? – kładzie mu rękę na ramieniu, patrząc w oczy. Ten zdejmuje ją delikatnie dwoma palcami jak paskudnego robala, ale odpowiada spokojnie: - Jasne, że nie! Czyń co do ciebie należy! - po czym robi kilka głębokich wdechów, jakby przygotowywał się do oczekującej go próby.

 

Szatan ponownie ujmuje go za ramię i gwałtownie nim potrząsając, woła:

- Daj spokój! Godzisz się na to?! Tak bez protestu? Dlaczego nie próbujesz przeciwstawić się tej bezsensownej próbie?! - Jezus wpatruje się w niego swymi niewinnymi niebieskimi oczami i mówi wolno:

- Nie tobie oceniać co jest bezsensowne, a co ma sens! Jesteśmy tylko małymi kółeczkami w tej wielkiej machinie bożej - Wznosi w górę oczy, jakby spodziewając się stamtąd potwierdzenia. Upadły anioł zaś przygląda mu się przez dłuższą chwilę, a potem mówi cicho:

 

- No dobrze, sam tego chciałeś! - Pociera ręką czoło jakby próbując sobie coś przypomnieć.

- Ale, ale,... jak to miało być? Jakoś uleciało mi z pamięci. - Jezus uśmiecha się z wyższością.

- No, jak to? Nie pamiętasz? Ty mówisz: - Napisano tak i tak, wobec tego zrób to i to, a ja na to: - Ale napisano również to i to, itd.  Szatan patrzy na niego zagadkowym wzrokiem i kryjąc lekki uśmieszek, mówi: - Ach tak! Przypominam sobie, chodzi tam o znajomość Pisma Świętego?  Pamiętam! A swoją drogą, cóż to za przewrotny pomysł: Ja - kusząc ciebie - posługuję się autorytetem świętej księgi. Czego to ludzie nie wymyślą! - dodaje ciszej jakby do siebie. Ale wiesz co? To nam nie zajmie dużo czasu, prawda?

 

- Pewno, że nie! Przecież nie sądzisz chyba, że uda ci się mnie czymkolwiek skusić?! - odpowiada Jezus wyzywającym tonem. Szatan nie podejmuje jednak wyzwania. Uśmiecha się tylko tajemniczo i mówi: - A więc mamy na to jeszcze mnóstwo czasu! Chciałbym ci pokazać coś, co byś może zastanowi cię i skłoni do myślenia. - przybliża swoją twarz do Jezusowego oblicza i pyta poważnie: - Powiedz mi, czy masz absolutną pewność słuszności tego co robisz i co chcesz uczynić dla ludzkości? -Jezus unosi ku niemu zdziwiony wzrok, nie rozumiejąc pytania. - Chodzi mi o to, czy jesteś pewien, że to co czynisz przyniesie ludziom jedynie dobro i pożytek? Nie tylko teraz ale i w przyszłości... - zawiesił głos, czekając na odpowiedź.

 

I usłyszał ją po chwili: - Czy gdybym nie był tego pewien, podejmowałbym się tego zadania? Czy narażałbym się na wątpliwą przyjemność bycia tu z tobą? - rzucił Jezus w przestrzeń, patrząc w bezkresną dal na zachodzące słońce, a później przeniósł wzrok na Szatana i dokończył: - Sam więc sobie odpowiedz!

Ale anioł nie dawał za wygraną. Spytał z naciskiem - A więc jesteś pewien, tak?!  

- Tak! Jestem pewien! O co ci chodzi!? - w głosie Jezusa brzmiała nuta irytacji, ale Szatan nie zwracając uwagi na jego złość, powiedział:

 

- A gdybym przekonał cię - tu i teraz - że to co zamierzasz uczynić dla ludzi w niczym ich nie zmieni? Że będą oni tacy sami jak dotąd: okrutni i bezlitośni dla bliźnich, nie mówiąc już o wrogach. Chciwi i pazerni na bogactwa, żądni władzy i przywilejów, zakłamani oraz  niesprawiedliwi i nietolerancyjni. Że jedynie zmieni się relacja: ci co byli uciskani - sami staną się uciskającymi, a ci co byli prześladowani - sami staną się prześladowcami: „ostatni będą pierwszymi” - w głosie Szatana można było usłyszeć wyraźny sarkazm. - Pierwszymi do rabowania i bogacenia się cudzym kosztem, pierwszymi do władzy i przywilejów, do rządzenia światem. Pierwszymi do osądzania i potępiania innych, oraz wymierzania im swej dziwnie pojmowanej „sprawiedliwości”!? Jak byś wtedy na to zareagował?

 

Jezus słuchał tych słów ze zmarszczonymi brwiami i gniewną miną, a jego spojrzenie wyraźnie mówiło: - A skąd ty możesz o tym wiedzieć!?

Szatan nie speszony tym niezbyt zachęcającym wzrokiem, mówił dalej - A gdybym pokazał ci jak utworzy się system nowej władzy w twoim imieniu i jak twoi wyznawcy będą mordować, grabić, torturować, a także palić na stosach tysiące ofiar, nie oszczędzając kobiet i dzieci!? Czy odstąpiłbyś od zamiaru wypełnienia swej misji? Jezus roześmiał się w głos.

 

- Nie licz na to Szatanie! Jeśli myślisz, że uda ci się mnie odwieść od tego co mi przeznaczono, to się mylisz! „Syn człowieczy odejdzie jak o nim napisano”…

- Znam, znam: - „ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany” - przerwał mu Szatan drwiącym tonem. - Właśnie! „Byłoby lepiej dla tego człowieka gdyby się nie narodził” - dokończył Jezus zadowolony nie wiedzieć czemu.

- Większą bzdurę trudno byłoby wymyślić - wtrącił Szatan pod nosem. Tymczasem Jezus wyraźnie zaczął się niecierpliwić.

 

- Daj sobie już spokój z tym jałowym gadaniem! Masz kusić, to kuś wreszcie i miejmy to za sobą! - Szatan stał chwilę zamyślony, patrząc na odległy horyzont. Słońce już zaszło i zaczął szybko zapadać zmrok. Wokół panowała idealna cisza, tylko czasem odezwał się jakiś nocny ptak, albo dźwięcznie zagrała cykada. - Na kuszenie przyjdzie jeszcze czas.. - odparł Szatan cicho,  jakby do siebie. - Zastanawiam się co by ci tu pokazać, od czego zacząć? Dobrze zatem, teraz popatrz na te wizje, może dadzą ci coś do myślenia,... może zachwieją nieco twą absolutną  pewność i ślepą wiarę,..zobaczymy.

 

Jezus poruszył się niespokojnie. - Znów jakaś twoja diabelska sztuczka? - spytał, rozglądając się wokół. Szatan roześmiał się: - Można to i tak nazwać! Chodź, usiądźmy wygodnie na tych kamieniach nagrzanych od słońca, bo to może trochę potrwać.

Kiedy sadowili się, wybierając wygodne siedziska, Szatan dodał jakby od niechcenia:

- A co do tej twojej wątpliwej przyjemności bycia ze mną - to przyznam ci się, że mnie ta praca sprawia przyjemność i zadowolony jestem z tego, że razem działamy we wspólnej sprawie... ty i ja.- Jezus tylko prychnął na tę jawną bezczelność, ale nie odezwał się tym razem. Jedynie jego spojrzenie mówiło wyraźnie: - We wspólnej sprawie?! Wolne żarty!

                                                          

Tymczasem ciemność zapadła już całkowita. Przed nimi, na tle ciemnego nieba gęsto usianego gwiazdami, zaczął tworzyć się jakiś obraz. Zrazu niewyraźny i półprzezroczysty, ale z czasem nabierający ostrości i głębi. Jezus patrzył na to zjawisko zafascynowany, bo obraz był już tak wyraźny i tak realny, jakby wydarzenia, które przedstawiał rozgrywały się tuż obok nich. Chociaż wszystko jeszcze działo się w ciszy i jakby w wolniejszym tempie. - Co to jest?  - odezwał się zduszonym szeptem. - Najlepsza stereowizja jaką kiedykolwiek uda ci się zobaczyć! - z dumą w głosie odparł Szatan. - Pytam, co będziemy oglądać?  - sprecyzował Jezus, bo i tak ten techniczny termin nic mu nie mówił.

 

- Zaczniemy od krucjat. To takie wojny religijne, które wymyślali papieże. Oficjalnie po to, by wyzwolić twój grób od pogan, a tak naprawdę, by grabiąc odległe kraje, wzbogacić się niepomiernie i umocnić swą władzę. Odtąd zawsze tak będzie: piękny i wzniosły cel na niby, a prawdziwe pobudki niskie i brudne: chciwość, pazerność i chęć wzbogacenia się czyimś kosztem! - Szatan roześmiał się, ale w tym śmiechu więcej było sarkazmu niż wesołości. Jezus spojrzał na niego nic nie mówiąc, więc Szatan trącił go łokciem i rzekł: - A teraz, patrz uważnie, bo to jedyna być może okazja ... - nie dokończył, bo obraz nagle ożywił się i wydarzenia nabrały tempa, a wraz z nimi runęła na nich fala dźwięku.                                                                                      ------ // ------

Okrzyki wojenne, okrzyki bólu i trwogi, rżenie i kwiczenie koni, brzęk mieczy i jęki rannych, wysoki dźwięk fanfar, tętent galopujących koni, oraz świst strzał przeszywających powietrze i ludzi. To wszystko zlewało się w jeden głośny zgiełk bitewny i harmider nie do opisania. Wokół nich toczyła się zacięta bitwa. Krzyżowcy zdobywali Jerozolimę, dniem i nocą przypuszczając ze wszystkich stron niezwykły szturm do miasta. Biskupi i kapłani ogłosili już wcześniej w kazaniach i upomnieli wszystkich, aby przed wtargnięciem do miasta odprawić procesję dookoła Jerozolimy, pobożnie zanosić modły, czynić jałmużnę i pościć.

 

W oznaczonej godzinie ataku - notabene w tej samej o której Jezus umierał na krzyżu - rycerze mężnie wdarli się na mury miasta, wypierając stamtąd obrońców, którzy poniechawszy walki ratowali się ucieczką. Krzyżowcy następując, ścigali ich i mordowali aż do miejsca, na którym kiedyś stała świątynia Salomona. Tu była taka rzeź, że brodzili po kostki we krwi. Nagle z tłumu walczących wypadł jeden z rycerzy, w błyszczącej zbroi i na czarnym koniu, wymachując zakrwawionym mieczem i krzycząc coś niezrozumiale, pędził wprost na nich. Jezus krzyknął i zasłonił się ramieniem, ale rycerz przeleciał przez nich nie napotkawszy żadnego oporu.

 

Szatan roześmiał się i przytrzymał Jezusa, który niechybnie poleciałby do tyłu, spadając z kamienia. - Nie bój nic! To tylko iluzja! - krzyknął mu do ucha. Ten wyszarpnął rękę z uchwytu Szatana i odburknął ze złością : - Ty i te twoje diabelskie sztuczki! - ale nie dokończył co miał na myśli, bo jego uwagę przykuł widok tego co się działo przed nimi. A działo się wiele. Krzyżowcy pokonawszy pogan, pojmali w świątyni wiele mężczyzn i kobiet. Mordowali kogo chcieli, a kogo chcieli zostawiali przy życiu. Ich wojska wkrótce rozbiegły się po mieście, grabiąc złoto, srebro i inne kosztowności, a także konie i muły, zajmując domy pełne wszelkich rzeczy i bogactwa.

 

Potem zaś wszyscy pośpieszyli, płacząc z nadmiernej radości, do grobu Zbawiciela. Nazajutrz rano wdarli się żołnierze potajemnie do świątynii napadli na muzułmanów, którzy tam schronili się. Mężczyzn i kobiety ścinali gołymi mieczami. O takich rzeziach pogan nikt dotąd nie słyszał ani nie widział, bo stosy trupów wyglądały jak wały graniczne, a nikt nie znał ich liczby tylko sam Bóg - tak zakończył opis tych wydarzeń ówczesny i nieznany kronikarz.

                                                           ------ // ------

Szatan kątem oka przyglądał się Jezusowi, który siedział blady z zaciśniętymi ustami, bezwiednie mnąc w dłoniach skraj szaty. W jego spojrzeniu zawarte było przerażenie, ból, odraza i jeszcze coś nieokreślonego,... niedowierzanie? Widać było, że te obrazy wywarły na nim silne wrażenie. Odwrócił wolno głowę ku aniołowi i z trudnością dobywając głosu ze ściśniętego gardła, spytał: - Dlaczego mi to pokazałeś?

Wokół była teraz cisza i spokój. Cisza, która aż dźwięczała w uszach po tym, co tu się przed chwilą działo. U ich stóp płonęło malutkie ognisko, które rozniecił Szatan i podsycał je teraz, rzucaną od czasu do czasu suchą gałązką lub patykiem.

 

- Po co mi pokazałeś te okropne sceny? - powtórzył Jezus pytanie.

- Widziałeś ten powtarzający się wszędzie znak krzyża? - spytał Szatan: - Na tarczach rycerzy, na flagach, noszony na procesji? To twój znak przecież!  A ten grób który przy okazji wyzwolili ci dzielni rycerze i którego widok tak wzruszył do łez tych bezlitosnych zabójców, widziałeś? To twój grób przecież... tak im się przynajmniej będzie wydawało...

Jezus patrzył na niego jakby nie rozumiał, a Szatan kiwając głową, dokończył wywód:

- Jednym słowem, to twoi wyznawcy dokonali tej okrutnej rzezi, jeśli już chcesz to wiedzieć!

 

Jezus poderwał się, a jego twarz wykrzywił grymas gniewu.- Co ty mi tu za bzdury opowiadasz?! - wykrzyknął machając rękoma. - Co mogą mieć ze mną wspólnego ci dzicy barbarzyńcy?! Szatan spojrzał na niego dziwnie i odparł wolno: - Po prostu, wierzą w ciebie, czy to mało? - Jezus roześmiał się z goryczą. - Co ty powiesz?! Wierzą we mnie?! I zapewne w taki oryginalny sposób wyrażają swą wiarę? - prychnął ze złością, ale zaraz opanował się i spytał jakby od niechcenia: - A kiedy te wydarzenia będą miały miejsce? Bo jak sądzę, pokazujesz mi niedaleką przyszłość?  

 

Upadły anioł, kładąc suchą gałąź do ogniska, odparł:

- Za tysiąc lat, mniej więcej - Jezus wytrzeszczył na niego oczy, jakby chciał powiedzieć:

- Czyś ty zwariował już do reszty?! - a potem wybuchnął jakimś nerwowym śmiechem.

- Ha, ha! dobre sobie! Za tysiąc lat! Dlaczego nie za dwa tysiące?! – zawołał z irytacją.

- I na to przyjdzie kolej, jeśli będziesz sobie życzył - odparł cicho Szatan, wpatrując się w niewielki płomień ogniska i poprawiając je kijem.

 

- I ty chcesz, abym ja w to uwierzył?! No, nie, to już przechodzi wszelkie granice twojej bezczelności! - Jezus oddychał głośno przez nos, uspokajając się, a potem akcentując każde słowo zaczął wyjaśniać aniołowi: - Zaprawdę powiadam ci, za tysiąc lat od dziś, na ziemi będzie od dawna panowało Królestwo Boże! A to wyklucza możliwość rozgrywania się tych okropnych scen! - Szatan spojrzał tylko na niego, jakby chciał rzec: - I ty w to wierzysz? –

A Jezus z przekonaniem mówił dalej - Zaprawdę powiadam ci! Jeszcze to pokolenie nie przeminie, moi uczniowie nie zdążą obejść wszystkich miast Izraela, a na ziemi nastanie w chwale królestwa niebieskie! Tak, wierzę w to!

 

Dlatego te twoje diabelskie sztuczki nie mogą pokazywać prawdziwych wydarzeń! I nie zdołasz nimi zachwiać mego przekonania o słuszności tego co robię. Nie zdołasz, mówię ci! Szatan nie odzywał się, a Jezus patrząc w płomień ogniska, mówił ciszej, jakby do swych myśli: - Przyznaję, zrobiły na mnie silne wrażenie! I byłem przerażony tym co widziałem! Ale teraz gdy mi powiedziałeś, że za tysiąc lat,.. nie! To wręcz niemożliwe! Tak, to tylko iluzja przecież, jak sam powiedziałeś, prawda? - i roześmiał się jakby chciał tym śmiechem rozradować przykre i przygnębiające wrażenie, jakie zrobiły na nim te diabelskie wizje.

 

- Musisz wymyślić coś bardziej przekonującego, jeśli chcesz, abym w to uwierzył - dodał, a Szatan bezradnie rozłożył ręce, mówiąc: - No cóż, może to, co ci pokażę następnej nocy, bardziej cię przekona, zobaczymy...

Niebo jaśniało szybko, nad pustynią wstawał kolejny świt. Chociaż powietrze było jeszcze rześkie po nocnym chłodzie, to wiadomo było, iż za dwie, trzy godziny upał będzie już porządnie dawał się we znaki i dopiero nadchodząca noc, wraz ze swym chłodem, przyniesie ulgę tym, którzy przebywają na pustyni. Gdy wieczorem usiedli powtórnie w tym samym miejscu, a u ich stóp zapłonął niewielki ogień, Szatan zwrócił się do Jezusa: - A więc popatrz teraz na tę wizję, zobaczymy czy uznasz ją za bardziej przekonującą. - I gestem dłoni wskazał na tworzący się już z wolna obraz.

 

                                                           ------ cdn.------

Niniejszy tekst był pierwszy raz opublikowany w Racjonaliście w 2002 roku .

 


Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Nowy ateizm i krytyka religii

Znalezionych 808 artykuły.

Tytuł   Autor   Opublikowany

Nasza lepsza połowa (II)   Ferus   2022-11-27
Nasza lepsza połowa   Ferus   2022-11-20
List do chrześcijan i nie tylko   Koraszewski   2022-11-19
Błędna droga rozwoju ludzkości (II)   Ferus   2022-11-13
Błędna droga rozwoju ludzkości   Ferus   2022-11-06
Zbłąkane dzieci Matki Natury (VI)   Ferus   2022-10-30
Zbłąkane dzieci Matki Natury (V)   Ferus   2022-10-23
Czy jakiś proboszcz popełnił kardynalny błąd?   Koraszewski   2022-10-17
Zbłąkane dzieci matki Natury (IV)   Ferus   2022-10-16
Zbłąkane dzieci Matki Natury (III)   Ferus   2022-10-09
Zbłąkane dzieci Matki Natury (II)   Ferus   2022-10-02
Co się właściwie stało?   Kalwas   2022-10-01
Kilka poważnych powodów do śmiechu   Koraszewski   2022-09-26
Zbłąkane dzieci Matki Natury   Ferus   2022-09-25
Marnotrawny Syn Boży   Ferus   2022-09-18
Niepojęta miłość Boga Ojca   Ferus   2022-09-11
Fałszywka Boga: wygnanie ludzi z raju   Ferus   2022-09-04
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (V)   Ferus   2022-08-28
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. IV.   Ferus   2022-08-21
Szamani: antenaci współczesnych kapłanówI.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (III)   Ferus   2022-08-14
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów.Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy. (II)   Ferus   2022-08-07
Szamani: antenaci współczesnych kapłanów. Czyli Niezależny Związek Zawodowy Duszpasterzy.   Ferus   2022-07-31
Śmierć dla “bluźnierców” w Pakistanie   Ibrahim   2022-07-27
Podstępne kuszenie Jezusa (IV)   Ferus   2022-07-24
Podstępne kuszenie Jezusa (III)   Ferus   2022-07-17
Podstępne kuszenie Jezusa (II)   Ferus   2022-07-10
Podstępne kuszenie Jezusa   Ferus   2022-07-03
Nowa książka Jasona Rosenhouse’a z krytyką Inteligentnego Projektu   Coyne   2022-07-02
Potwór stworzony ludzką wyobraźnią   Ferus   2022-06-26
Z jakiej gliny ulepiłeś swojego boga?   Koraszewski   2022-06-23
Nowy ateizm umarł, niech żyje nowy ateizm   Koraszewski   2022-06-20
Kobieta czyli zło konieczne?   Ferus   2022-06-19
Czarne życie, które nie ma znaczenia: 50 chrześcijan zamordowanych w ich kościele   Ibrahim   2022-06-16
Niezamierzony przez Stwórcę byt   Ferus   2022-06-12
Nowy Ład w dziele bożym   Ferus   2022-06-05
Kreacjonizm i owce Labana   Ferus   2022-05-29
Pacyfizm i papieska omylność   Stewart   2022-05-27
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (III)   Ferus   2022-05-22
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop” (II)   Ferus   2022-05-15
Operacja specjalna o kryptonimie „Arka i potop”   Ferus   2022-05-08
Marzenie o bezbożnym państwie   Koraszewski   2022-05-04
Moje (po)wielkanocne refleksje   Ferus   2022-05-01
Niepotrzebna ziemska sprawiedliwość   Ferus   2022-04-24
Alternatywna koncepcja zbawienia (II)   Ferus   2022-04-18
Alternatywna koncepcja zbawienia   Ferus   2022-04-17
Bądźmy uczniami Chrystusa? (II)   Ferus   2022-04-10
Bądźmy uczniami Chrystusa?   Ferus   2022-04-03
Słabość ateizmu czy religii?   Ferus   2022-03-27
Pytania do Boga   Ferus   2022-03-20
Retoryczne pytanie: „Gdzie był Bóg?”   Ferus   2022-03-13
Wojna pod znakiem krzyża     2022-03-11
Będzie zadowoleni (po śmierci)!   Ferus   2022-03-06
Niewiarygodna „prawdziwość” religii   Ferus   2022-02-20
Błędna analogia o wybaczaniu   Ferus   2022-02-13
Deizm antytezą teizmu? (II)   Ferus   2022-02-06
Deizm antytezą teizmu?   Ferus   2022-01-30
Jezus z uczniami w zbożu   Ferus   2022-01-23
Pierwszy krytyk bożego dzieła (VI)   Ferus   2022-01-16
Pierwszy krytyk dzieła bożego (V)   Ferus   2022-01-09
Hashtag „też odchodzę”   Koraszewski   2022-01-03
Wspomnienie: „Czego sobie życzyłem na nadchodzący 2014 r.?”.   Ferus   2022-01-02
Tradycja powinna się zmieniać pod wpływem praw człowieka   Igwe   2021-12-30
Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie   Koraszewski   2021-12-26
(Nie)zwykła opowieść wigilijna. Czyli moja nocna, niedokończona rozmowa z psem.   Ferus   2021-12-26
Jacek Tabisz o nowym humanizmie    Tabisz   2021-12-21
Pierwszy krytyk bożego dzieła (IV)   Ferus   2021-12-19
Pierwszy krytyk bożego dzieła (III)   Ferus   2021-12-12
Pierwszy krytyk bożego dzieła (II)   Ferus   2021-12-05
Pierwszy krytyk bożego dzieła   Ferus   2021-11-28
Paradoksalne „Dzięki Bogu” (II)   Ferus   2021-11-21
Paradoksalne „Dzięki Bogu”.   Ferus   2021-11-14
Absurdalna awersja wierzących do ateizmu   Ferus   2021-11-07
Refleksje sprzed lat: „Fikcyjna walka dobra ze złem” i inne   Ferus   2021-10-31
Atak ateizmu na ludzki rozum? (III)   Ferus   2021-10-24
Pytanie bez odpowiedzi   Łukaszewski   2021-10-18
Atak ateizmu na ludzki rozum? II.   Ferus   2021-10-17
Nasila się dżihadystyczne ludobójstwo chrześcijan w Nigerii   Ibrahim   2021-10-16
Atak ateizmu na ludzki rozum?!   Ferus   2021-10-10
Idea, która wyprowadziła rozum na manowce   Ferus   2021-10-03
"Time Magazine” i zachodnie podejście do islamizmu   Mahmoud   2021-10-02
Powolne odrzucanie religijnego mitu   Koraszewski   2021-09-27
Duchowni czy wyrachowani biznesmeni w sutannach?   Ferus   2021-09-26
Kościół zdeprawowany i mamoną silny   Koraszewski   2021-09-22
Turecki ateista zamordowany 31 lat temu   Bulut   2021-09-18
Naturalne czy sztucznie wykreowane religie?   Ferus   2021-09-12
Bogowie popkultury.Czyli jakimi religijnymi stereotypami „karmi” nas telewizja.   Ferus   2021-09-05
Ojciec święty, święty Paweł i teologia zastąpienia    Koraszewski   2021-08-30
(Nie)Fachowe pośrednictwo religijne.Czyli nieudana próba połączenia sprzecznych ze sobą zachowań.   Ferus   2021-08-29
Chora koncepcja Boga/bogów   Ferus   2021-08-22
W oparach ateizmu z czasu przeszłego   Koraszewski   2021-08-19
Islam – religia pokoju   Koraszewski   2021-08-16
Rozum i Wiara (XVIII)   Ferus   2021-08-15
Kult jednostki i bunt umysłu zniewolonego   Pandavar   2021-08-10
Biblia, kobiety i Bóg? (III)   Ferus   2021-08-08
Bezduszna duchowość ateistów   Koraszewski   2021-08-03
Most nad przepaścią (III)   Ferus   2021-08-01
Most nad przepaścią (II)   Ferus   2021-07-25
Most nad przepaścią   Ferus   2021-07-18
Chrześcijańskie stanowisko wobec rozdziału Kościoła i państwa   Koraszewski   2021-07-17
Czy ateizm może być nauczany jako religia?   Koraszewski   2021-07-12

« Poprzednia strona  Następna strona »
Polecane
artykuły

Pogrzebać złudzenia Oslo


Kilka poważnych...


Przeciwko autentyczności


Nowy ateizm


Lomborg


„Choroba” przywrócona przez Putina


„Przebudzeni”


Pod sztandarem


Wielki przekret


Łamanie praw człowieka


Jason Hill


Dlaczego BIden


Korzenie kryzysu energetycznego



Obietnica



Pytanie bez odpowiedzi



Bohaterzy chińskiego narodu



Naukowcy Unii Europejskiej



Teoria Rasy



Przekupieni



Heretycki impuls



Nie klanial



Cervantes



Wojaki Chrystusa



 Palestyńskie weto



Wzmacnianie układu odpornościowego



Wykluczenie Tajwanu z WHO



Drzazgę źle się czyta



Sześć lat



Pochodzenie



Papież Franciszek



Schadenfreude



Pseudonaukowa histeria...


Panstwo etc



Biły się dwa bogi


 Forma przejściowa

Listy z naszego sadu
Redaktor naczelny:   Hili
Webmaster:   Andrzej Koraszewski
Współpracownicy:   Jacek, , Małgorzata, Andrzej, Henryk